Mimo twoich łez (okładka miękka)

empik

Sprzedaje empik

Cena:
32,99 zł
Cena:
36,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka  w  24 godziny
Dodaj do koszyka Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

"Mam wszystko, bo ciężko na to zapracowałam". Gdy ktoś tak mówi, to zazwyczaj myślimy o bogactwie, spełnionych marzeniach i szczęśliwej rodzinie. Czy pod tym pojęciem mogą kryć się kłamstwa, krzywdy i rany? Czy ktoś może sobie zapracować na wszystkie nieszczęścia świata?
Cóż, ja naprawdę mam wszystko i nie pozwolę, by ktokolwiek mi to odebrał.
Ta żmija ciągle próbuje wślizgnąć się w nasze życie i nadszedł czas, by skosztowała własnej trucizny. Ja też potrafię kąsać – każda z nas potrafi, gdy ktoś podstępem chce zniszczyć nasze związki, rodziny, życie. Czujesz złość na samą myśl o zdradzieckich żmijach, prawda?

"Wypowiedzenie mi wojny to nie najlepszy pomysł. Nie poddam się bez walki, bo zawsze dostaję to, czego chcę. Tym razem poleją się łzy i nie będą to moje łzy. Powiem Ci więcej: mam w zanadrzu coś, co definitywnie przeważy szalę na moją stronę. O tak, w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone."
L.

Dalsze losy Olivii, Leah i Caleba, których znasz z powieści "Mimo moich win". Czy miłość, o którą tak zajadle walczą, wytrzyma napór intryg, kłamstw i tajemnic? Z pasją można kogoś kochać – można też nienawidzić, a granica między tymi uczuciami jest cienka.

Tarryn Fisher, mistrzyni w wywoływaniu skrajnych emocji, powraca!

Dane szczegółowe

Tytuł: Mimo twoich łez
Autor: Fisher Tarryn
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-26
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 25 x 139
Indeks: 19426365

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
21
4
8
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
08-05-2017 o godz 15:19 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Pełna recenzja trzech tomów trylogii: http://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/05/trylogia-love-me-with-lies-w-trzy-dni.html Myślałam, że to Olivia jest irytującą bohaterką, ale potem w Mimo twoich łez poznałam Leah… i zmieniłam zdanie. To dopiero jest usposobienie infantylności. W drugim tomie to Leah jest narratorką, a za sprawą pewnych wydarzeń także zostaje świeżą matką. I wyobraźcie sobie, że ta dziewczyna jest tak niepewna siebie i asekuracyjna, bojąca się o wszystkich i o wszystko, że sobie ubzdurała, że jej nowonarodzona córka odbierze jej męża i że będzie musiała z nią konkurować o jego względy. Jedno słowo. Serio? Doskonale rozumiem, że po wydarzeniach z pierwszego tomu Leah nie do końca czuła się bezpiecznie w swoim związku, ale żeby odpowiedzialnością obarczać noworodka? Dodatkowo Leah to dość specyficzny rodzaj bohaterki. Rozpieszczona dziewczyna z bogatego domu, która zawsze musiała zabiegać o uwagę i tak jej do tej pory zostało. Dowartościowuje się albo seksem albo drogimi rzeczami. Tylko tutaj, tylko w Mimo twoich łez możemy się dowiedzieć, że bohaterka siada na kanapie za cztery tysiące dolarów. Albo wkłada dziecko do wózka za pięć tysięcy. Żeby tego było mało, do swojej czarnej karty American Express zwraca się per „Maleństwo”. Dlatego gdy nowa niania do jej córki powiedziała „Maleństwo”, Leah myślała, że chodzi o jej kartę, a nie o jej córkę. Przyznam się bez bicia, że równocześnie zastanawiając się, kto dopuścił do wydania tych książek, dobrze się bawiłam. Czasem po prostu z czystej przyjemności, innym razem dlatego, że podbudowałam swoje morale czytelnicze „szybkimi numerkami”, albo też po prostu naśmiewałam się z toku myślenia bohaterów. Jednak nie jestem w stanie z czystym sumieniem nikomu polecić tej trylogii. Chciałabym jeszcze trochę pożyć, a nie mam pojęcia, jak do was ona przemówi i jak ją odbierzecie. Może się skończyć na tym, że to będą wasze najbardziej znienawidzone książki, więc wole nie ryzykować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2017 o godz 13:51 misiulka90 dodał recenzję:
na szczescie została mi jeszcze 3 czesc do przeczytania jak najbardziej polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2017 o godz 22:02 Anna Michna dodał recenzję:
Nie wiem, co mam myśleć. Tym razem poznajemy historię „tej drugiej”, Leah. Jak pamiętamy z pierwszego tomu Leah jest żoną Caleba, a Olivia daleko od nich. Jednak obsesja Leah na punkcie Caleba i nienawiść do Olivii nie opuszczają głównej bohaterki ani na krok. Poznajemy również całą historię życia Leah. Zarówno tą sprzed Caleba jak i „związku” z nim. Powiem wprost. Nie lubię Leah, a ten tom tylko mnie utwierdził w moich odczuciach w stosunku do niej. Powiem więcej. Moja niechęć do niej tylko się pogłębiła. A jednak przeczytałam całą książkę. A wręcz ją wchłonęłam. Choć nie ukrywam. Przejście przez tą całą górę knowań i intryg… No, ale na tym opiera się cała seria. Ale nie powiem. Chwilami było mi jej najzwyczajniej w świecie szkoda. Co prawda chwilę później kolejne jej zachowanie sprawiało, że ta maleńka iskierka współczucia natychmiast gasła. Ale była. Czekam teraz aż przyślą mi trzecią, ostatni tom serii i wreszcie będę mogła złożyć wszystko w całość. Niestety i ten tom, pomimo iż jest porywający utwierdza mnie w przekonaniu, iż w tej serii ani jeden bohater nie jest normalny, a miłość mylona jest z chorą obsesją. Oczywiście z całego serca polecam, bo kocham tą serię. I serce mi się kraje na myśl, że to już prawie koniec.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2017 o godz 19:55 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
Mimo twoich łez to drugi tom trylogii Tarryn Fischer, Mimo moich win. Pierwsza część opowiedziana była z perspektywy Olivii, teraz towarzyszymy Leah. Kobieta właśnie urodziła córeczkę, owoc miłości z Calebem. Nie może się jednak odnaleźć w roli matki, a w jej głowie i sercu wciąż czai się strach. Nienawiść do Olivii tętni w niej mocno, boi się, że będzie chciała odebrać jej męża. Jednak Leah nie zamierza być słodką dziewczynką. Będzie bronić swojego związku za wszelką cenę. Dosyć często miałam przyjemność czytać podobne historie. Trójkąt miłosny, pożądanie, pragnienie. Byłam już trochę zmęczona powtarzalnością tematu. Ciągle dostawałam to samo, tylko ubrane w inne słowa. Cykl Mimo moich win jest jednak inny, wyróżnia się na tle pozostałych powieści. Czym? Przede wszystkim bohaterkami. Żadna z nich nie jest mimozą mdlejącą na widok faceta, wyblakłą postacią, mdłą. Zarówno Olivia, jak i Leah, mają swoje za uszami i są silnymi charakterami. Owszem, ich miłość do Caleba jest ogromna i zrobią dla niej wszystko, ale robią to z przytupem. Przy okazji recenzji Mimo moich win nazwałam Olivię zimną suką. To samo mogłabym powiedzieć o Leah. Ta kobieta ma pazurki, a jej rude włosy mogą razić gorącym ogniem. Wyrachowana, potrafi świetnie grać na uczuciach innych osób i nie cofnie się przed niczym. Nie tylko bohaterki nie są idealne. Miłość między bohaterami również nie jest lukrowaną, ckliwą historyjką. Kłótnie, kłamstwa i łzy dopełniają obrazu, sprawiają że uczucia wydają się prawdziwsze, a cały związek nabiera barw i temperamentu. Rysa na idealnym szkle, ale dla mnie jest to plus powieści. Nigdy nie mogłam być pewna tego co się stanie, bo pomimo spięć między małżonkami, wciąż się kochali, łączyły ich gorące wspomnienia. Tarryn Fischer nie bała się też poruszyć tematu rodzicielstwa, który czasem przerasta ludzi. Nie każdy rodzi się do tego, aby być wspaniałą matką i troskliwym ojcem od pierwszych sekund życia dziecka. Zdarzają się potknięcia, czasem nawet upadki z wysokości. Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę lekturę ostatniej części. Trylogia przypadła mi do gustu i jestem ciekawa jak zakończy się cała historia. Już teraz czytam opinie, że jest świetnym dopełnieniem poprzednich tomów. Jeżeli macie ochotę na książkę o miłości, uczuciach, po prostu kobiecą powieść, myślę że cykl Mimo moich win będzie dobrym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-01-2017 o godz 15:04 rozyckamarika dodał recenzję:
Wciąga również jak pierwsza część. Tym razem narratorką jest Leah, nie ukrywam że troszkę bardzo jej nie trawię ale czyta się świetnie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2016 o godz 00:00 jorian dodał recenzję:
Czy romans może być dobry i naprawdę wciągający? W drugiej części swojej serii Tarryn Fisher udowadnia że jak najbardziej. Tak więc znowu oderwałam się na jakiś czas od rzeczywistego świata i było mi z tym bardzo dobrze. Tarryn ma zręczne pióro, pisze z lekkością i swego rodzaju prostotą, a to powodowało że od tej książki nie można było się oderwać. Wspaniały, intrygujący klimat tej historii pochłonął mnie całkowicie i wywoływał wiele emocji, więc chyba nie będzie przesady w stwierdzeniu że można czytać z wypiekami na twarzy. Czekam teraz na trzecią część, a sądząc po pierwszej i drugiej jestem dobrej myśli.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2016 o godz 22:38 Barbara Kujko dodał recenzję:
Polecam! Nie będę pisać za dużo bo to druga część, ale świetna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2016 o godz 18:03 YourTwilight dodał recenzję:
Jest to druga część sagi napisanej przez Tarryn Fisher. Historia opowiedziana jest przez Leah, żonę Caleba. Leah opowiada w jak podstępny sposób zdobyła mężczyznę swojego życia. Nie wie tylko, że serce można oddać tylko raz i serce jej męża należy do Olivii. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Styl pisania pisania podobny jest do pióra pani Coleen Hoover. Polecam całą serię. Z niecierpliwością czekam na premierę trzeciej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2016 o godz 16:14 Klara dodał recenzję:
Nikt z nas nie lubi (i nie chce) przegrywać. Gdy w grę wchodzi miłość – wszystkie chwyty są dozwolone. Żeby zatrzymać przy sobie ukochanego, jesteś gotowa zrobić wszystko. Tylko że uczucie nie jest chwilowym widzimisię, ale tym, co łączy na zawsze.

Leah jest tą, którą czytelnicy serii Love me with lies doskonale znają z pierwszej części – Mimo moich win. Co prawda wtedy nie była ona postacią najważniejszą, tylko drugoplanową, mimo to nie da się jej nie pamiętać. Wredna, mściwa i nikczemna… Po prostu żmija. Tym razem możemy ją podziwiać w pełnej okazałości, gdyż w Mimo twoich łez ukazane zostały losy jej związku z Calebem – tajemniczym złodziejem dusz i serc (wtajemniczeni wiedzą, co mam na myśli).

Narratorką Mimo twoich łez jest właśnie Leah. To ona opowiada, to o jej uczuciach czytamy i z jej perspektywy obserwujemy inne postacie. Powraca również Olivia – sprawczyni całego miłosnego „zamieszania”. Cała akcja jest uporządkowana: poznajemy historię sprzed amnezji Caleba i po niej. Dowiadujemy się, co wydarzyło się w życiu wszystkich postaci, a przede wszystkim odkrywamy przyczynę „trudnego” charakteru Leah.

Jak dobrze wiecie, Mimo moich win uznałam za bardzo dobrą książkę. Tym razem mogę powiedzieć to samo: druga część jest świetną kontynuacją, w dodatku czyta się ją o wiele lepiej, ponieważ gdzieś z tyłu głowy mamy historię z pierwszej części i łatwo możemy skojarzyć pewne fakty czy usystematyzować wiedzę, którą nabyliśmy wcześniej.

Na tę powieść czekałam z niecierpliwością. Choć nienawidzę października, teraz zupełnie inaczej spojrzałam na początek jesieni i chyba nawet ją troszkę polubiłam. Dodatkowo ucieszyło mnie to, że jako jedna z pierwszych osób mam okazję ją dla was recenzować. Mimo twoich łez sprawiło, że z jeszcze większym utęsknieniem (i smutkiem – bo to już koniec całej historii) będę wyczekiwała ostatniej części – Mimo naszych kłamstw.

Właściwie nie wiem, co jeszcze mogłabym o tej książce napisać, bo o tym, jaka jest i jak ją postrzegam, powiedziałam już sporo. Dochodzę do wniosku, że im więcej powiem, tym gorzej, bo przez to pozbawię was czytelniczej ciekawości i doskonałej zabawy podczas lektury. Chociaż… mogłabym pokrótce omówić kwestię kreacji bohaterów, ponieważ to największy atut powieści i jednocześnie całej serii. Wiecie już, że każda z części jest „pamiętnikiem” jednej z trzech osób i że jedna do drugiej jest stosunkowo podobna, choć oczywiście nie jest przepisaną wersją poprzedniej. W Mimo twoich łez pojawiły się wątki, które znamy z Mimo moich win, i prawdopodobnie (na pewno!) pojawią się też w ostatniej części. Jest to świetny zabieg autorski – Tarryn Fisher stworzyła jedną historię i podzieliła ją w sposób niezwykle intrygujący. Tajemnice i żądza zemsty unoszą się nad nami i sprawiają, że maksymalnie wytężamy umysł, by nic nie umknęło naszej uwadze, gdyż każdy element jest istotny.

Wracając do kreacji bohaterów, stwierdzam, że zostały one stworzone niemal mistrzowsko. Każda na swój sposób tajemnicza i mająca swoje za uszami. Olivię poznaliśmy jako kłamczuchę, która nie przepuści żadnej okazji, żeby dostać to, czego chce, Leah z kolei daje się poznać jako podstępna, wręcz perfidna. Co z Calebem? Wydawał się łagodny i prostolinijny, tymczasem… po takim zakończeniu, jakim uraczyła nas autorka, nie jesteśmy już pewni niczego. Wszyscy bohaterowie są dla nas wciąż tak samo nieprzewidywalni jak na początku, na nic zdała się pełna charakterystyka, skoro na jaw wychodzą coraz to nowsze sekrety. Wychodzi z tego mieszanka fałszu, pragnienia, namiętności i… zemsty.

Mimo twoich łez jest udaną kontynuacją Mimo moich win (wiem, już o tym napisałam), która sprawi, że wciąż będziemy się czuli nienasyceni, a autorka umiejętnie miesza nam w głowie, żeby tylko podnieść nam ciśnienie. Tak można by podsumować tę powieść. I tak właśnie robię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2016 o godz 16:06 Sylwia N dodał recenzję:
Tarryn Fisher, mistrzyni w wywoływaniu skrajnych emocji, powraca!

Takie zdanie znajdziecie na stronach księgarń internetowych przy opisie kontynuacji Mimo moich win - Mimo twoich łez. Tylko czy to prawda? Właśnie, jak to jest z tą Tarryn Fisher, tyle się słyszy o niej pozytywnych słów, co i tych negatywnych, tyle różnych opinii, co osób, które książki tejże autorki przeczytały. Jak to właściwie jest z prozą Fisher? Czy jak tak dobra, jak mówią? A może tak zła? Z pewnością, i to powiem absolutnie bez żadnej ściemy, jest niepowtarzalna. Kwestia czy jest to udana lektura to już inna sprawa.

Wracamy do rozterek naszej trójki bohaterów, Olivii, Leah i Caleba. Tyle że tym razem skupimy się bardziej na tej rudej zołzie, Leah, tak, właśnie na tej pani z okładki. Ale - ci, którzy czytali pierwszy tom już są z tym zaznajomieni - nie wszystko jest czarno-białe. Nie każda negatywnie przedstawiona historia jest zła do szpiku kości, nie każde z pozoru dobre działanie ma krystalicznie czyste i anielskie podstawy, niczemu nie można przyczepić łatki drużyny dobra, czy sług ciemności. I nie każdy musi mieć taką samą opinię na dany temat, dla niektórych jedno będzie sprawiedliwe, a drugie nie, dla innych odwrotnie. Zależy, po której opowie się stronie, punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. I ukazanie tego jest jedną z rzeczy, które lubię i doceniam w trylogii Love me with Lies.

Jak podsumować tę powieść jednym zdaniem? Ognista jak okładkowa bohaterka. To, co tworzy autorka jest bez dwóch zdań nabuzowane emocjami do granic, aż kipi. Ale do rzeczy. Wydawać by się mogło, że zdanie na temat Leah mamy już wyrobione po pierwszym tomie - wredna ruda małpa, która ukradła biednej i niewinnej dziewczynce najlepszego przyjaciela i zarazem jej drugą połówkę, niszcząc szanse na very happy end. Przepraszam, czy ktoś mógłby przedstawić sytuację z punktu widzenia Leah? Jak to wszystko działało z jej strony? Jak odczuła to na sobie? A tak, dzięki Tarryn. Widzicie, tak już mam, że nawet tych najczarniejszych charakterów nie lubię kategorycznie oceniać. Nawet jeśli widzę te ich amoralne czyny, to raczej szukam ich podstaw, niż wysnuwam oskarżenia. Przecież mogę nie znać szczegółów, mogę nie wiedzieć, co się działo w jego/jej głowie, więc... dlaczego mam oceniać? Taki to już ze mnie wnikliwy obserwator. I cieszę się, że i Tarryn postanowiła nie pojechać schematycznie ze swoimi postaciami.

Nieoczekiwanie negatywne emocje odczuwa się przy postaciach, do których do tej pory, zdaje się, czuliśmy sympatię. Widzimy ich wady, skazy na pozornie idealnych charakterach. Co, a to ważne, jednak nie sprawia, że też te postacie diametralnie skreślamy, właśnie nie i to jest "urok" powieści Tarryn Fisher. Ta wielowymiarowość ludzkich osobowości. Mimo pewnych wad Tarryn niesamowicie realistycznie portretuje charaktery, nie ma mowy o płytkich, bezsensownych postaciach. I te czysto ludzkie emocje, radość, euforia, smutek, rozgoryczenie, gniew, osamotnienie. To, to i jeszcze wiele, wiele więcej.

Tak jak może mówiłam przy pierwszym tomie, tak i powtórzę tu. To nie jest seria, którą pokochałam. To nie jest coś, co będę sobie czytać dla przyjemności w wolnych chwilach. Bo ona doprowadza czytelnika do szału. Krew zalewa już po pierwszych rozdziałach. I w tym przypadku nie przez rażące błędy, czy niedopowiedzenia w konstrukcji powieści, a przez fabułę, przez wszystko to, o czym autorka opowiada. I, nazwijcie mnie szaleńcem, ale pod tym względem jest to powieść genialna. A więc tak, Tarryn Fisher wywołuje u czytelnika skrajne emocje, i to nawet bardzo! Można się przyczepić do wielu rzeczy, czy do konstrukcji powieści, czy do "stopnia zaintrygowania" nią. Ale niech mi ktoś powie, że Mimo twoich łez pływa po czytelniach jak po kaczkach... to z całą pewnością szczerze roześmieję się mu w twarz. Bo jest to powieść, którą odczuwa się jak bombę, jak granat, ale te nanosekundy przed wybuchem. Z tą różnicą, że tu ten stan utrzymuje się przez te trzysta stron.

Może i nie popieram niektórych decyzji bohaterów, może i nie każdy zabieg autorki mi się spodobał. Ale jest to jedna z najbardziej realistycznych powieści new adult z jakimi miałam do czynienia. Wariuje się przy niej, ale jednocześnie chce się poznać ciąg dalszy. Już nie mogę się doczekać zakończenia. Oczekiwania? Pewnie będzie gorzko, dobitnie i prawdziwie. Cała Tarryn Fisher i dzięki Bogu, że nie jest kolejną autoreczką od banalnych romansów, tylko czymś się wyróżnia. Chwała jej za to.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2016 o godz 15:18 Lustro Rzeczywistości dodał recenzję:
Jestem ogromną fanką cyklu Mimo moich win. Dlaczego? Otóż dlatego, że mam słabość do czarnych charakterów, a Tarryn Fisher potrafi o nich pisać w genialny sposób. Nie patyczkuje się i nie bawi w konwenanse, tworzy postaci, jakich nie sposób polubić, a mimo to skupia uwagę i sprawia, że czytelnik w jakiś sposób czuje się z nimi związany.

Mimo moich win było opowieścią nieskończoną, pozostawiającą po sobie pustkę i niedosyt, a kontynuacja sprawiła, że mogę odetchnąć z ulgą – prawie wszystko zostało wyjaśnione. A przy tym inność i świeżość opowieści została utrzymana.

"Mam wszystko, bo ciężko na to zapracowałam". Gdy ktoś tak mówi, to zazwyczaj myślimy o bogactwie, spełnionych marzeniach i szczęśliwej rodzinie. Czy pod tym pojęciem mogą kryć się kłamstwa, krzywdy i rany? Czy ktoś może sobie zapracować na wszystkie nieszczęścia świata? Cóż, ja naprawdę mam wszystko i nie pozwolę, by ktokolwiek mi to odebrał. Ta żmija ciągle próbuje wślizgnąć się w nasze życie i nadszedł czas, by skosztowała własnej trucizny. Ja też potrafię kąsać – każda z nas potrafi, gdy ktoś podstępem chce zniszczyć nasze związki, rodziny, życie. Czujesz złość na samą myśl o zdradzieckich żmijach, prawda?

W drugim tomie cyklu autorka oddaje głos Leah, rudowłosej piękności, która oplotła Caleba swoją miłością niczym bluszczem. Ale czy to rzeczywiście jest miłość? Może dziewczynie chodzi tylko o zwycięstwo nad rywalką i postawienie na swoim? Autorka tworząc postać rudej miała na celu wkurzenie czytelnika. Ba! tworząc cały miłosny trójkąt nie miała dobrych zamiarów. To dlatego w powieści nie ma dobrych dusz, są tylko szare i czarne charaktery, a ich walka o dominację pozbiera spektakularne formy.


"Wypowiedzenie mi wojny to nie najlepszy pomysł. Nie poddam się bez walki, bo zawsze dostaję to, czego chcę. Tym razem poleją się łzy i nie będą to moje łzy. Powiem Ci więcej: mam w zanadrzu coś, co definitywnie przeważy szalę na moją stronę. O tak, w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone."

Autorka z wprawą plącze wątki, powoli odkrywając tajemnice postaci. Umiejętnie zaciera granice między miłością, nienawiścią a uzależnieniem i sprawia, że niezmiernie trudno zając zdecydowane stanowisko wobec zachowania bohaterów. Ogromne wrażenie zrobił na mnie sposób poprowadzenia wątku nienawiści Leah do jej małej córeczki, myślę, że będzie to motyw, który szczególnie mocno wzburzy młode mamy zakochane w swoich nowo narodzonych dzieciach.

Co ważne, jeśli po poprzednim tomie stwierdziliście, że nie można stworzyć bardziej toksycznej bohaterki niż Olivia, okazuje się, że byliście w błędzie. Leah jest bowiem jeszcze gorsza, tym bardziej, że jej zachowanie wydaje się czystą, pozbawioną emocji grą.

Obie bohaterki, zarówno Leah jak i Olivia są sprytnymi manipulatorkami, zakochanymi w jednym mężczyźnie. A gdzie w tym wszystkim jest Caleb? Po raz kolejny ma mało do powiedzenia, ale przecież przed nami ostatni tom, na który niecierpliwie czekam. Czy wtedy Tarryn Fisher wyłoży na stół wszystkie karty i wreszcie pozwoli swoich bohaterom żyć w spokoju? Szczerze w to wątpię :) Czytajcie, nie pożałujecie.

Powieść polecam przede wszystkim fanom cyklu, ale także tym, których pierwsza cześć nie przekonała – może tym razem zrozumiecie motywacje autorki?

http://www.lustrorzeczywistosci.pl/2016/10/mimo-twoich-ez-tarryn-fisher.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2016 o godz 22:39 turkusowa sowa dodał recenzję:
Pełna recenzja na blogu: turkusowa-sowa.blogspot.com

Tarryn Fisher w swojej książce pokazuje, iż kiedy wydaje nam się, że mamy wszystko, to tak naprawdę nie mamy nic. Niczego w życiu nie można brać za pewnik - ani fortuny, ani na pierwszy rzut oka szczęśliwej rodziny, bo wszystko to w ułamku sekundy w wyniku nieprzemyślanych słów, czy pochopnej decyzji może lec w gruzach. Każdy z nas jest kowalem własnego losu i to tylko i wyłącznie od nas zależy, jak nim pokierujemy.

Leah ma Caleba i uważa, że ma już wszystko. Czy aby na pewno?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2016 o godz 07:12 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Nienawiść to potężne uczucie. Gorące i wyniszczające jak ogień. Trawi zdrowy rozsądek, aż wreszcie zostaje z niego tylko kupka popiołu."

Bardzo spodobał mi się pierwszy tom, wyjątkowo ciekawie napisany, z intrygującą fabułą, dopracowanymi portretami głównych bohaterów, plastycznym językiem zabierającym w mocno romantyczne klimaty. Dlatego nie mogłam doczekać się kontynuacji serii, a ta, sprawiła mi wiele radości, bo okazała się jeszcze ciekawsza i wciągająca. Bardzo przyjemne i sympatyczne zaczytanie. Autorka wspaniale wnika w psychikę głównej bohaterki, odmalowując ją w pełnym wymiarze, z przekonywującymi zaletami i bogatymi wadami. Im głębiej wchodzimy w przedstawiane wydarzenia, tym więcej rozumiemy z postaw i zachowań wiodącej postaci. Jak bardzo prawda potrafi przybierać różne oblicza, w zależności od tego, kto ją nam w danym momencie podaje.

Wydawałoby się, że mocno negatywny obraz Leah, jaki wytworzył się w poprzedniej czytelniczej przygodzie, nie może ulec zmianie, przybrać jeszcze szersze spektrum barw i doprowadzić do ocieplenia wizerunku. A jednak, tak właśnie się stało. Młoda kobieta, która ma wszystko o czym marzyła, wciąż pozostaje nieszczęśliwa, niespełniona, osamotniona i zgorzkniała. Możemy poddawać w wątpliwość szczerość intencji i zasadność czynów, lecz kiedy wsłuchujemy się w jej wspomnienia, wątpliwości, lęki i obawy, to czujemy, że w pewien sposób jest nam jej żal. Może daleko jeszcze do silnego współczucia, ale coś na jego kształt zostaje w naszych sercach przywołane. Inna sprawa, że droga, którą wybrała bohaterka do walki o swoje szczęście jest mocno wątpliwa, zwodnicza, nieetyczna. Ale czyż tak nie postępuje wiele kobiet?

Niewątpliwie Tarryn Fisher potrafi grać na emocjach czytelnika, powodować, że to co było czarne przestaje być jednoznacznie złe i okrutne, a osoba, która wcześniej wzbudzała sympatię zaczyna drastycznie tracić nasze uznanie. Tak właśnie odczuwałam, kiedy obserwowałam postępowanie Caleba, męża Leah, według mnie to egoistyczny i niedojrzały emocjonalnie człowiek, a jego bierność i pasywność wręcz poraża. Spodziewałam się, że właśnie Leah wywoła we mnie tak silne emocje, lecz to na portrecie jej ukochanego dostrzegłam mnóstwo niepokojących skaz i ułomności. Świetnie, że autorka potrafi wywołać intensywne odczucia, skłonić do zadumy, poruszyć czułe struny ludzkich serc. Bardzo lubię, kiedy sprawy przyjmują taki nieoczekiwany zwrot, pozwala mi to doświadczyć wiele satysfakcjonujących przeżyć i stanowi inspirację do snucia ciekawych przypuszczeń.

W trakcie czytania książki utwierdzałam się w przekonaniu, że w znacznym stopniu powielamy wzorce wyniesione z dzieciństwa, często nie potrafimy pozbyć się złych nawyków, wręcz je kopiujemy i na trwałe przenosimy do dorosłego życia. Leah nie otrzymała tyle ciepła i wsparcia od rodziny, ile pragnęła i potrzebowała, całkowite niezrozumienie ze strony matki czy bolesne ignorowanie przez ojca, powodują, że jej przeszłość rzuca się cieniem na relacje z bliskimi. Bardzo ciekawe są również jej stosunki z młodszą siostrą, przyjaciółmi i znajomymi. Autorka przedstawia je w sposób fascynujący, z ogromną lekkością pióra i umiejętnością przyciągania uwagi czytelnika. Czujemy, że swobodnie i sugestywnie odkrywa przed nami różne odcienie prawdy, barwy wydarzeń, zręcznie uwypukla to, co zasługuje na bliższe spojrzenie, wzbudzając wzruszenie, zrozumienie, często negację i podekscytowanie.

Przyjemnie jest się zanurzyć w tej powieści, świetnie bawi, relaksuje, ale i w pewien sposób uczy, eksponuje najważniejsze wartości liczące się w życiu. Łatwo pochopnie i bez zastanowienia się wyrażać o innych negatywne opinie, bez zadania sobie trudu bliższego spojrzenia na sprawę, ciężko zaś wykazać się chęcią dostrzeżenia kolejnych warstw, pod którymi skrywają się fakty. Czy prawdziwa i szczera miłość obdarzoną jest taką siłą i intensywnością jak się wydaje? A może to tylko przemożne pragnienie kreowania idealnego obrazu drugiej osoby w naszych oczach? Lustrzane odbicie rodzącej się, samonapędzającej zazdrości, nienawiści i wrogości?

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 19:20 jusssi dodał recenzję:
"Mimo twoich łez" wciąga. Książkę przeczytałam w dwa dni i ani przez moment mi się nie dłużyła. W przypadku pierwszego tomu miałam chwile zwątpienia, tym razem totalnie się zaangażowałam. Świetne pióro Fisher, bezpardonowe, nasycone emocjami, oddające wiele smaczków. Czym lepiej poznaję twórczość autorki, tym łatwiej mi ją polecać. Ona jest dobra, tak po prostu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2016 o godz 22:15 ejotek dodał recenzję:
Drugi tom serii jest niewątpliwie dużo lepszy niż pierwszy a może po prostu dzięki wyjaśnieniu i uzupełnieniu niektórych wątków, historia staje się po prostu pełniejsza a przez to bardziej zrozumiała dla odbiorcy... Dopiero teraz poznaliśmy pobudki jakimi kierowała się Leah kiedy demolowała mieszkanie Olivii, jak wyglądała sprawa jej procesu sądowego a przede wszystkim kim tak naprawdę jest... I tylko w jednym krótkim momencie jej współczułam... Ale to szybko minęło i powróciły do mnie uczucia niechęci, złości i braku sympatii. Tej bohaterki nie potrafię polubić! Bo jak można tak traktować ludzi? Jak można nienawidzić szczerości i wciąż poszukiwać kłamstw, by nimi karmić otoczenie...? Choćby to najbliższe?


To książka, która wywróciła moje spojrzenie na tą historię... Opowieść o niejednoznacznych bohaterach, o uczuciach raz czystych jak łza a innym razem zabrudzonych kłamstwami i intrygami. Powieść, która jest totalnie nieszablonowa, irytująca, obnażająca pobudki jakie kierują ludźmi w różnych sytuacjach. Lektura, która z uwagi na zabieg naprzemiennego "Kiedyś" i "Teraz" wprowadza nieco chaosu, ale pozwala zrozumieć zachowania i decyzje wynikające z przeszłości a mające ogromne znaczenie w teraźniejszości... A przecież jeszcze będą rzutowały na przyszłe życie Olivii, Leah i Caleba... Kogo jeszcze? Pozostaje nam czekać na "Mimo naszych kłamstw"!

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/10/tarryn-fisher-mimo-twoich-ez.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2016 o godz 20:14 barwinka dodał recenzję:
Drugi tom wywołuje równie dużo emocji jak zwierzenia Olivii. Cała trójka bohaterów myśli jedynie o sobie, pokazana jest ich walka niemal po trupach. Tym razem wydarzenia poznajemy z punktu widzenia Leach. Tej wrednej, podstępnej i niezwykle perfidnej kobiety, która nie potrafiła zrezygnować z walki o mężczyznę, którego sobie upatrzyła i który, dzięki wytrwałości stał się jej mężem. Teraz Leach jest szczęśliwą mężatką, młodą matką, która nadal walczy o swojego mężczyznę. Pojawienie się na świecie córki nie zmieniło jej podejścia, a wręcz przeciwnie, dziecko zaczęło zajmować za dużo uwagi Caleba, który powinien interesować się jedynie nią. Do tego gdzieś na obrzeżach ich świata znowu pojawia się Oliwia, knująca jak tu pozbawić ją męża. Leach pokazuje swoją zimną, wredną twarz. Zimna matka. Zimna kobieta.

I nagle pojawia się szczelina, małe pęknięcie, które pozwala zobaczyć więcej. Pęknięcie ukazujące wspomnienia z przeszłości, dzieciństwa i młodości Leach. Wydarzenia, które wpłynęły na jej charakter, ale również pierwsze chwile znajomości z Calebem, które znowu zmieniają punkt ciężkości.

Ta książka jest świetną kontynuacją "Mimo moich win". Środek ciężkości przeniesiony na Leach daje nowe spojrzenie na wydarzenia. Emocje są ogromne i nie pozwalają odłożyć książki nawet na chwile. Wielokrotne zaskakujące momenty, zwroty akcji i wieczna walka. Zakończenie zaś wbija w fotel i każe się zastanowić jak naprawdę wygląda prawda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2016 o godz 16:31 Mozaika Literacka dodał recenzję:
Droga do miłości obiera różne kierunki. Czasami pokryta jest płatkami róż i świadomie prowadzi zakochane dusze do wzajemnych serc. Znacznie częściej drogę pokrywają kamienie i nieoznakowane skrzyżowania, które utrudniają łatwe odnalezienie uczucia. Pokonanie trudności przynosi satysfakcję i niejednokrotnie staje się balsamem na zbolałe serca ukochanych. Ten właśnie tor obierany jest najczęściej, ale nie zawsze oznacza finalne zwycięstwo. Nawet najszczersze chęci jednej ze stron nie wpłyną na to, co kryje się we wnętrzu drugiej. Podobne sytuacje stają się niekiedy zachętą do nikczemnej rywalizacji, w której brakuje jednak miejsca na prawdziwą miłość. Pierwsze skrzypce zaczyna grać wtedy perfidna chęć posiadania. Właśnie tak niemoralna postawa cechuje bohaterów powieści „Mimo twoich łez”, co podkreśla atmosferę, jaką Tarryn Fisher wykreowała w pierwszej części.

Budowę narracji i fabuły autorka oddaje rudowłosej Leah, która w pierwszym tomie podjęła skuteczną rywalizację z perfidną Olivią. Walka o przystojnego, bogatego i niesamowicie męskiego Caleba stała się niejako życiem obu kobiet i żadna z nich nie cofnie się dopóki cel nie zostanie osiągnięty. Codzienność Leah zmienia się wraz z przyjściem na świat małej córeczki. Kobietę przeraża ogrom trudności związany z maleństwem, ale czytelnik wyczuwa w niej przede wszystkim niechęć do macierzyństwa. Myśli kobiety świadczą jednoznacznie o jej nikczemnym charakterze, a ten zauważalnie powiększa zaburzenia w jej światopoglądzie. Pojawienie się dziecka, zamiast leczyć rany, staje się źródłem kolejnych problemów, przy których brakuje prostego wyjścia ewakuacyjnego. Kobieta czuje się przytłoczona nową rolą w życiu, brakuje jej też starego towarzystwa i zwykłego luzu, a pojawiająca się w mediach Olivia przynosi powtórne poczucie zagrożenia. Porażki nie są domeną Leah więc świeżo upieczona matka szybko podejmuje walkę o jedyny kompres na jej zranione serce. Czy Caleb właściwie odczyta zuchwałe działania kobiety?

Nie ma wątpliwości, że autorka konsekwentnie realizuje swoje plany i pozwala czytelnikowi z mocnym impetem wkroczyć w obłędne środowisko, jakie otacza główną bohaterkę. Pierwszoosobowa narracja pozwala skrupulatnie poznać postawę Leah, ale Tarryn Fisher celowo zostawia kilka elementów układanki na koniec, aby cały obraz wiązał się z finalnym zaskoczeniem. W tej historii nie ma nic zbędnego, każdy wątek wystopniowany jest do granic perfekcji i odpowiednio podkręca emocjonalny charakter powieści. Fabuła płynie dalej i autorka nie ma konieczności uporczywego wracania do pierwszego tomu. Ewentualne wspomnienia okrojone są do granic możliwości i pozwalają jedynie wydobyć esencję, jaka zrodziła dalsze wydarzenia. Relacja z codziennego życia w nienawiści i kłamstwach przeplata się bowiem ze stałymi retrospekcjami, w których Leah wspomina początki znajomości z Calebem, a czytelnik zaczyna odkrywać źródło zaawansowanego poziomu egoizmu, jaki przez lata kreowała kobieta. Wysublimowane i ociekające chorobliwą zazdrością rozważania głównej bohaterki podkreślają skrajność tej postaci, ale w połączeniu z misternie zaplanowanymi dialogami sprawiają, że czytelnik przeciera oczy ze zdziwienia i pazernie pochłania kolejne strony. Szczyt emocjonalny pojawia się jednak dopiero w samej końcówce, a ostatnie zdanie zdaje się wymykać spod kontroli racjonalności i mimowolnie tworzy potencjał dalszej opowieści.

Klimat powieści od początku sterowany jest przez niepohamowaną gorycz Leah, która swoją nieokiełznaną chęcią zdobycia palmy pierwszeństwa w wyścigu o mężczyznę życia brnie w najgłębsze odmęty własnego egoizmu. Bezkompromisowo przyjmuje pokerową twarz i udaje normalność, ale każda jej myśl brzmi szyderczo i odbiega od standardów większości postaci pierwszoplanowych. Caleb jest jej życiowym wymogiem i kobieta traktuje go jako laur zwycięstwa nad perfidną rywalką. Wbrew pozorom nie jest pewna siebie, we wszystkich sytuacjach wietrzy dwuznaczność i widzi nadciągające zagrożenie. Przebiegłość i ciągła determinacja zaślepiają Leah, ale ta wredna i zwyczajnie pyskata istota ma w sobie szereg najszczerszych uczuć, którymi dzieli się jedynie z czytelnikiem. Każda wypowiedź kobiety otoczona jest swoistą charakternością, która podkreśla jej odwagę, a potwierdzeniem tej sugestii mogą być poniższe słowa bohaterki (cytat zaskakująco nie dotyczy Caleba).

„Jestem jak w transie. Gdyby ten facet kazał mi popełnić samobójstwo, pewnie bym to zrobiła. A, pieprzyć to. Na sto procent bym to zrobiła.”


Cała recenzja na stronie: http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/10/mimo-twoich-ez-tarryn-fisher-nienawidze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2016 o godz 21:24 Angelika Wawrzyniak dodał recenzję:
Lektura powieści Mimo moich win okazała się dla mnie prawdziwym objawieniem, bowiem dzięki niej odkryłam swoją fascynację new adult. Od tamtej pory udało mi się przeczytać kilka mniej lub bardziej udanych książek w tym gatunku, lecz jednocześnie cały czas niecierpliwie wyczekiwałam premiery Mimo twoich łez. Spodziewałam się kolejnego emocjonalnego rollercoastera i miałam nadzieję, że i tym razem Tarryn Fisher zrobi na mnie dobre wrażenie. Jesteście ciekawi, czy udała jej się ta sztuka? Zapraszam do lektury mojej przedpremierowej recenzji!

Tym razem autorka praktycznie całą książkę poświęciła postaci Leah, którą być może pamiętacie z Mimo moich win jako dziewczynę, która odbiła Olivii Caleba. Fabuła skupia się wokół ich burzliwego małżeństwa i początków rodzicielstwa. Powiem Wam, że już w pierwszym tomie Leah wyglądała mi na histeryczkę oraz kobietę ogarniętą obsesją na punkcie ukochanego, jednak to, co nawyprawiała po urodzeniu dziecka, dosłownie zwaliło mnie z nóg. Przeczytałam wiele książek w podobnym klimacie, ale tylko w tej znalazłam tak wiele fałszu, obłudy i destrukcji, że wystarczyłoby ich na rozdzielenie po kilku innych powieściach. Strach pomyśleć, co znajdę w ostatnim tomie!

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co o sobie myśleć. Mimo twoich łez to kolejna powieść ukazująca mroczne strony miłości oraz druga po Mimo moich win historia, w której główne skrzypce 0dgrywa antybohaterka, którą szczerze gardzę. Tarryn Fisher ponownie doprowadziła do tego, że zaczynam inaczej patrzeć na kwestie takie jak związki, małżeństwa i posiadanie dzieci. Poziom wyrachowania i nieczułości Leah sięga dna, a mimo to czytałam tę książkę tak, jakbym miała przed sobą jakieś prawdy objawione albo arcydzieło zamknięte na kilkuset kartkach papieru. Jeśli mam być szczera, moja fascynacja tą popapraną, ale jakże intrygującą historią przechodzi ludzkie pojęcie. I właśnie dlatego zastanawiam się, czy oby na pewno wszystko ze mną w porządku, skoro bezgranicznie uwielbiam powieść o kobiecie, która nienawidzi swojego dziecka, a spłodziła je wyłącznie po to, by zachować przy sobie faceta, na punkcie którego ma obsesję? Definitywnie coś jest ze mną nie tak, skoro gotowa jestem wystawić Tarryn Fisher pomnik lub zorganizować dziękczynną pielgrzymkę pod jej dom, a najlepiej oba naraz.

Od lektury Mimo twoich łez trudno się oderwać. Fabuła wciąga jak zdradzieckie bagno i nie wypuszcza ze swych macek, dopóki nie przewróci się ostatniej strony, a ja - w totalnym zachwycie - nie mam nic przeciwko temu, by zarywać noce dla takich perełek. Wprawdzie nie jest to zbyt obszerna książka, przez co jej ukończenie to kwestia kilku godzin, lecz w przypadku Tarryn Fisher niewielka ilość stron idzie w parze z niesłychaną jakością. W ogóle nie wiem po co tracicie czas na czytanie tej recenzji, skoro możecie iść do księgarni, złapać dwa pierwsze tomy w rękę i samodzielnie zachwycić się ich lekturą! Wierzcie mi, ani trochę nie będziecie żałować!

Jeśli tak jak ja uwielbiacie new adult w wykonaniu Tarryn Fisher, nie zastanawiajcie się dłużej i czym prędzej zamówcie Mimo twoich łez w przedsprzedaży. To fascynująca historia podłej kobiety, która nie cofnie się przed niczym, by utrzymać przy sobie mężczyznę. Czytając tę powieść, doświadczycie wielu najróżniejszych emocji, ale w ogólnym rozrachunku z litością do głównej bohaterki zapewne wygra u Was - podobnie jak u mnie - ogromna pogarda. Przeczytajcie koniecznie, bo to jedna z tych książek, o których długo się nie zapomina.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2016 o godz 09:53 Joanna C. dodał recenzję:
Leah lubi wygrywać, bo oznacza to, że nie przegrywa. Ni mniej ni więcej. W sequelu pierwszego tomu trylogii Love Me with Lies, będziemy mieli okazję poznać historię trójki wyniszczających się wzajemnie ludzi, z nowej perspektywy - perspektywy Lei. Rudowłosej królowej śniegu, która jest jedną z kilku osób, które dla zdobycia tego czego pragną, posuną się do najgorszego.

Pierwsza część cyklu, skupiającego się na trójce młodych ludzi, przypadła mi do gustu. Była kontrowersyjna, inna od tego co zazwyczaj serwuje romans i pokazywała miłość jako coś wyjątkowo paskudnego i toksycznie wpływającego na życie. Na dodatek, Tarryn Fisher, w roli narratorki obsadziła antybohaterkę - Olivię. Kłamliwą, dwulicową, egoistyczną manipulatorkę, co było powiewem świeżości. W sequelu, autorka ponownie raczy nas opowieścią o zepsuciu ludzi, tym razem, pozwalając nam poznać Leah. Leah, która dała się nam we znaki, jako obłudna, kłamliwa intrygantka. W "Mimo twoich łez", zobaczymy jak to się stało, że stała się taką suką i jakie faktyczne cele przyświetlają jej motywom. Na dodatek będziemy mieli okazję obserwować zmagania Leah ze skutkami decyzji, jakie podjęła w tomie pierwszym.

Będę szczera - ten tom podobał mi się znacznie bardziej od pierwszego, a wszystko dlatego, że naszą narratorką tym razem była Leah. O ile obydwie - i Leah i Olivia są antybohaterkami - obydwie zachowują się jak suki, obydwie zrobią wszystko by dostać to czego chcą, obydwie bez mrugnięcia okiem zmanipulują i okłamią człowieka, które - jak mówią - kochają, o tyle Rudowłosa królowa śniegu ma w sobie coś czego w moim mniemaniu, nie miała Olivia. Autentyczność. Owszem, zachowuje się jak wiedźma i robi rzeczy, których nie można pochwalić. Ale fakt, co doprowadziło do tego, że jest taką osobą, jaką jest, to historia, która przemówiła do mnie na poziomie, którego bym się nie spodziewała. Wszystko wydawało się tak logiczne, tak klarowne i tak... boleśnie dramatyczne, że nie byłam w stanie absolutnie nie zżyć się z Leah i trzymać za nią kciuki. I o ile Olivii nigdy nie obdarzyłam nawet gramem sympatii, o tyle po poznaniu historii w "Mimo twoich łez", jestem murem za jej rudowłosą przeciwniczką.

Opowieść o tym co przeszła by znaleźć się w miejscu, w którym jest teraz, co poświęciła i co jej odebrano, absolutnie mnie przeszyła. Jak ostrze. Tarryn ponownie zadziałała na moje czułe struny, przemawiając do ukrytych we mnie, pokładów współczucia i skrajnej wściekłości na Olivię i Caleba. Do których - tak nawiasem mówiąc - w tym momencie, czuję olbrzymi wstręt, co chyba w pewien sposób wyznacza rewelacyjny poziom, jaki prezentuje książka, aż do takiego stopnia, manipulując moimi uczuciami. A fakt, iż domyślam się, którzy bohaterowie będą mieć w trylogii happy end, nie zmienia mojego punktu widzenia. Za to trzeba tu pochwalić autorkę trylogii. Sprawiła, że zapałałam nieskłamaną sympatią to zdawać by się mogło - głównego czarnego charakteru historii. Sprawiła, że zaczęłam się z nią w pewien sposób nawet identyfikować i współczuć, a także życzyć jej szczęścia, na które zasługuje. To tylko potwierdza, jak wyjątkową pisarką jest Tarryn Fisher, jak potrafi bezczelnie igrać z emocjami czytelnika i zaleźć za skórę swoimi historiami, nawet najbardziej cierpliwemu człowiekowi.

Trylogia Love Me with Lies jest wyjątkowa z kilku powodów. Prezentuje nowy poziom romansu, w którym brak cukru i lukru, a ze stron, zamiast słodyczy i czułych słówek, wypływa obrzydzenie, nienawiść, niechęć i tęsknota. Przedstawia rzeczywistość pełną miłości, wyzwalającej z człowieka najgorsze instynkty, prowadzącą do intryg, knucia, manipulowania i kłamania. Przede wszystkim jednak - udowadnia, jak wciągający i pochłaniający może być świat pełen toksycznych, pięknych ludzi, skorych do mszczenia się i pozwalających ukrytym w sobie potworom, dojść do głosu.

Tarryn Fisher, pisząc o Olivii, Leah i Calebie udowadnia, że granica pomiędzy miłością, a obsesją jest niewielka, a zepsucie, jakie niesie, może zniszczyć niejedno życie. Chcecie poczuć to na własnej skórze? Polecam trylogię Love Me with Lies, na czele z "Mimo twoich łez".

http://sherry-stories.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Fisher Tarryn

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Illuminae Kaufman Amie, Kristoff Jay
39,49 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez uczuć Sheridan Mia
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Mimo moich win Fisher Tarryn
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez uczuć Sheridan Mia
32,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Układ Kennedy Elle
31,99 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez winy Sheridan Mia
34,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez słów Sheridan Mia
30,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez szans Sheridan Mia
34,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błąd Kennedy Elle
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zła Julia Rayven Leisa
29,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Swobodna Stephens S.C.
40,49 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Ja nie wybaczam Hill Mark
26,31 zł
32,80 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści