Mimo moich win (okładka miękka)

empik

Sprzedaje empik

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena:
36,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe, prawda?

Mogłabym odpuścić, zapomnieć, wyjechać… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym?
Do tej pory cierpiałam. Teraz postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. Bo miłość zawsze boli i nadszedł czas, by przygotować się na rany i blizny.

A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie. Widzę, że już się wahasz, patrzysz w stronę ukochanego i myślisz, ile byłabyś w stanie poświęcić, by go odzyskać.
O.

"Mimo moich win" to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.

Dane szczegółowe

Tytuł: Mimo moich win
Seria: Mimo moich win
Autor: Fisher Tarryn
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-01
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 29 x 209 x 145
Indeks: 19399539

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
36
4
12
3
2
2
5
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
20-07-2017 o godz 00:10 tygrysica dodał recenzję:
Gdybym miała opisać tą książkę jednym zdaniem to posłużyłabym się cytatem „serce można oddać tylko raz”, który idealnie obrazuje motyw przedstawiony w „Mimo moich win”. Nie spodziewałam się, że ta książka okaże się taka dobra. Czytało się ją po prostu rewelacyjnie, a wszystko dzięki świetnej fabule i narracji bezustannie podtrzymującej napięcie. Tarryn Fisher wykonała kawał dobrej roboty. Ta historia jest pełna kłamstw, intryg, zazdrości i niespełnionej miłości, a jednak nie jest typowym romansem. Nigdy nie czytałam czegoś takiego. „-Mogę cię znów zobaczyć?- Stał tuż przed latarnią uliczną, a ona roztaczała eteryczną łunę wokół jego barków. - Co być zrobił gdybym odmówiła? -Nie odmawiaj.” Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów, choć muszę przyznać, że nie mam pojęcia za co tak naprawdę polubiłam główną bohaterkę. W końcu Olivia to egoistyczna osoba, która dąży do celu nie zważając na uczucia innych. Fakt, trzeba przyznać, że później tego żałuje, jednak to nic nie zmienia w sposobie jej postępowania. Mimo to ma w sobie coś magnetyzującego. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Calebie. Od początku miałam nieodparte wrażenie, że Olivia zbytnio go idealizuje. Wszystko wydawało się u niego zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, jakby w ogóle nie miał żadnych wad. A przecież w życiu nigdy nie jest tak, że całą winę za niepowodzenie w związku ponosi tylko jedna osoba… Jedynym minusem tej książki według mnie jest zakończenie. Pozostawiało po sobie pewien niedosyt. „Życie zawsze idzie dalej, nawet jeśli czasami musi cię ciągnąć siłą, a ty wierzgasz nogami i krzyczysz.” Na koniec powiem tylko, że gwarantuje wam, iż nie doświadczyliście do tej pory z żadną książką czegoś takiego jak z „Mimo moich win”. Tej książki nie da się opisać słowami. To trzeba po prostu przeczytać. Gorąco polecam! Aleksandra *Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Mimo moich win” autorstwa Tarryn Fisher. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2017 o godz 15:12 Anonim dodał recenzję:
Ta książka bywa momentami naprawdę denna. Nieraz przerzucałam po kilka stron bo po prostu mnie nudziła. Ale gdy przeczytałam epilog wbiło mnie w materac. Momentalnie wróciła do mnie jedna z lekcji języka polskiego w gimnazjum. Tematem owej lekcji było "czy zawsze możemy robić co chcemy". Przez całą lekcję dyskutowaliśmy na ten temat, padały najróżniejsze teorie i odpowiedzi. Tak naprawdę z tamtej lekcji wyniosłam coś ważnego o czym do dziś zdążyłam zapomnieć. Mianowicie jest to fakt iż możemy wszystko, o ile jesteśmy w stanie ponieść konsekwencje. Nawet dobre czyny mogą źle się odbić na przyszłości a te fatalne decyzje mogą mieć dobre skutki dla nas. Wiem o tym od dawna ale ta książka mnie obudziła i przypomniała mi o znaczeniu każdego kroku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 15:17 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Pełna recenzja na temat wszystkich trzech tomów trylogii: http://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/05/trylogia-love-me-with-lies-w-trzy-dni.html We wszystkich trzech częściach mamy do czynienia z zabiegiem powszechnie stosowanym w literaturze. Prowadzenie narracji z dwóch perspektyw czasowych, teraz i wtedy, nie jest żadnym odkryciem i nie stanowi nowości. W Mimo moich win dowiadujemy się, na czym obecnie stoją bohaterowie, ale też skaczemy do czasów ich studiów, gdzie odkrywamy przyczyny ich rozstania. Nic tu nie jest przywołane niepotrzebne, wszystko ma wpływ na późniejsze wydarzenia. Szkoda tylko, że przy lekturze ja nie miałam pojęcia, o czym czytam. Wystarczyło, że zrobiłam sobie kilkuminutową przerwę na łyk wody i rozprostowanie kości, a gdy wracałam, nie miałam pojęcia, czy akcja się dzieje „teraz” czy „wtedy”. Misz masz kompletny, poplątanie każdego wątku z każdym i zamotanie czytelnikiem. Późniejsze tomy są oparte na tym samym schemacie, ale albo ja się do niego przyzwyczaiłam, albo po prostu autorka lepiej go dopracowała, bo już nie gubiłam się w czasie. Przy czytaniu pierwszej części myślałam, że to Olivii się coś na mózg rzuciło i że to ona jest tą najbardziej irytującą postacią, o której czytałam, przynajmniej na przełomie ostatnich kilku miesięcy. Najpierw krytykuje Caleba za jego swawolny i beztroski styl życia, za jego bogactwo i obłudę, po czym następuje nagły zwrot (nie powiem wam jaki). Później to ona postępuje dokładnie tak samo jak on. I co? Wtedy już jest wszystko w porządku. To samo z jego wadami. Początkowo były dla niej nie do zniesienia, nie widziała za nimi żadnych pozytywów. A później przestały dla niej istnieć, zaczęła zauważać tylko zalety i wtedy Caleb stał się dla niej chodzącym ideałem. No okej, miłość zaślepia, ale aż tak? Trylogia Tarryn Fisher nie należy do najwybitniejszych w swoim gatunku. Pierwszy tom nie sprawił, ze gacie spadły mi z tyłka wraz z majtkami. Przez większość czasu niedowierzałam głupocie bohaterów. Ale mimo wszystko cały czas mnie coś ciągnęło do dokończenia lektury, a później do sięgnięcia po pozostałe tomy. Chciałam się dowiedzieć, co to się tam podziało w collegu, że wywołało takie a nie inne skutki. A jeszcze autorka celowo zagrała na czytelniku. W pierwszej części niewiele zostaje wyjaśnione z ciemnej przeszłości bohaterów. Dopiero po przeczytaniu całej trylogii mamy pełny ogląd na całą sprawę i dowiadujemy się, co tak naprawdę miało tam miejsce. I tu się okazuje, że żadne zdanie nie zostało wypowiedziane przypadkowo. Wszystko nabiera sensu, gdy kolejni bohaterowie przejmują narrację i dodają swoje pięć groszy, wypełniając przy tym luki. Może nadinterpretuję treści, ale można się doszukać głębszego dna w tych powieściach. Mówią one o zmienianiu się charakterów na przestrzeni lat, przewartościowywaniu swoich priorytetów i odkrywaniu swoich potrzeb. Poruszany tu też jest problem osądzania ludzi poprzez pryzmat ich wyglądu. Nie zawsze to, co ma ładne opakowanie, jest piękne i w środku. Często się okazuje, że pod ozdobnym papierkiem kryje się wielka brzydota. Oprócz tego autorka zwraca uwagę na trudny temat depresji poporodowej, która według niektórych jest urojeniem, a kobiety nią dotknięte nie otrzymują odpowiedniej pomocy. Jednak nie jestem w stanie z czystym sumieniem nikomu polecić tej trylogii. Chciałabym jeszcze trochę pożyć, a nie mam pojęcia, jak do was ona przemówi i jak ją odbierzecie. Może się skończyć na tym, że to będą wasze najbardziej znienawidzone książki, więc wole nie ryzykować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-05-2017 o godz 23:20 Kamila Malec dodał recenzję:
"Serce można oddać tylko raz ". Jedno zdanie które dokładnie opisuje tą książkę. Nie jest to typowa książka z miłosnym wątkiem i happy endem. Widzimy w niej kłamstwa, intrygi, złamane serca, zawiść, zazdrość i inne cechy wyjęte wprost z czarnego scenariusza. Czytając nasuwa się wiele pytań a w szczególności : ile gotowa jest poświecić młoda kobieta żeby ratować związek i tą jedyna miłość? Oraz co gotowa jest zeobic osoba która tą miłość chce ukraść dla siebie? Fabuła wciąga jednak niemoglam znaleźć i odcZuc miłości głównej bohaterki. Czułam jej egoizm (ale która kobieta nie broniła by egoistycznie swojej jedynej miłości), ale nie mogłam odczuć miłości. Cóż to tylko moje spostrzeżenie. Fajna historia, taka życiowa ( bo przecież ile to nastolatek walczy o tego samego faceta, knuje i kłamie) odbiega stereotypem od typowych romansów. Nie zachwyciła mnie ale polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2017 o godz 10:33 misiulka90 dodał recenzję:
ksiażka pełna zagadek niespełnionej miłości dobrze że na jednej czesci się nie skończyło biorę się za czytanie drugiej:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2017 o godz 21:44 Paula dodał recenzję:
Świetna! Warta przeczytania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2016 o godz 18:22 Martiixx dodał recenzję:
Średnia książka , osobiście nie moge jej skończyć bo jest strasznie denna ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2016 o godz 12:53 Mea Culpa dodał recenzję:
Mówi się, że w miłości- jak na wojnie, wszystkie chwyty dozwolone. Czy aby na pewno? Czy można iść do celu za wszelką cenę, depcząc przy tym godność i uczucia innego człowieka? Olivia jest manipulantką. Uknuła plan, dzięki któremu zdobędzie upragnionego chłopaka. Co lepsze- miała go, jednak przez własną niedostępność i dumę szybko straciła. Teraz chce go odzyskać, tkając sieć intryg, kłamstw, grając nieczysto i nie fair. Dojdzie do każdego, kto ma jakikolwiek związek z mężczyzną, raniąc i patrząc na krzywdę innych. Jednak czy Caleb pozostaje bez winy?

Spotykają się po trzech latach. On- ma amnezje i niczego nie potrafi sobie przypomnieć. Ona- ma na jego punkcie obsesje. Czy wykorzysta wypadek i stratę pamięci, by móc na nowo poczuć to, co zostało jej brutalnie odebrane?

Tarryn Fisher to obiecująca autorka, która ma już na swoim koncie listę bestsellerowych powieści dla kobiet. Jeśli nie kojarzycie jej z trylogii o powyższym trójkącie, to na pewno z duetu z Colleen Hoover w najnowszej książce "Never, never". Ma nieszablonowe pomysły na fabułę, intrygujące czytelnika. Jednak czy jest tak dobra w ich wykonaniu?

Zacznijmy od bohaterów, którzy nie potrafią być statyczni. Co rusz zmieniają się ich charaktery, zaskakują, bawią i wywołują mieszankę żalu i gniewu. Kiedy już wydawało mi się, że poznałam co nieco Olivię- ona się zmienia. Mam burzę emocji, bo przechodząc przez smutek, zaczynam od pożałowania, a kończę na wściekłości. Poczynania głównej bohaterki wprawiają w konsternację. Nastawiłam się na naprawdę mocny thriller, dostałam jednak poplątany romans. Czy tylko mnie się wydaje, że to co zrobiła Olivia nie jest aż tak ważne?

Jak dla mnie wiele win leży po stronie Caleba. Nie potrafię sobie wyobrazić, że kochając kogoś innego, mogłabym być z dziewczyną, która jest po prostu zapomnieniem. Czy on w takim razie nie bawi się jej uczuciami? A ma czelność pouczając w tych kwestiach Olivię. Autorka umniejszyła wagę zdrady i całą winę zrzuciła na bohaterkę, mimo, iż powinna podzielić to na dwoje. A nawet troje! W końcu Leah też jest niczego sobie. Zawzięta, zaborcza, ona również knuje plan, jak pozbyć się dawnej miłości swojego narzeczonego z ich wspólnego życia.

Historia jest nieco naciągana. Olivia powinna porzucić dumę, zreperować swoje rozdarte serce i w końcu wyznać miłość. Powinna przestać się w końcu nad sobą użalać. Caleb powinien zawalczyć o nią wcześniej, a nie uganiać się za innymi panienkami. Oboje powinni dać sobie jeszcze jedną szansę.

Styl pisarski autorki jest przyjemny dla oczu, czyta się szybko i z zaciekawieniem. Potrafi wciągnąć czytelnika do świata przedstawionego w powieści, wywołuje całą gamę uczuć, bawi się słowem i przeplata wspomnienia z życiem obecnym. Zachowuje duży odstęp czasowy od poszczególnych momentów opisanych w książce. Nie wiemy co dzieje się z bohaterami przez pierwsze trzy lata od burzliwego rozstania, nie wiemy również co dzieje się z nimi cztery lata po ponownym spotkaniu. Mimo kilku nieprawidłowości- bardzo miło spędziłam ten czas, który upłynął mi zdecydowanie za szybko.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2016 o godz 15:43 Sol dodał recenzję:
Wszyscy zachwalali. Wszyscy polecali, więc chciałam wiedzieć o co chodzi. O co ten szum, ochy i achy. W kilku opiniach wyczytałam, że jest trójkąt miłosny, za którym osobiście nie przepadam. Dlatego też miałam małe opory i obawy, czy książka mi się spodoba. I kiedy zagłębiałam się w jej treść, rzeczywiście nie do końca mi to pasowało, aczkolwiek właśnie w tym tkwi fenomen tej powieści. Wywiera ona niesamowicie silne emocje. A to jest plus ogromny i ja jestem tym plusem zachwycona. A sama powieść Tarryn Fisher bardzo mi się spodobała. Chociaż nie należy do tego typu powieści, jakie darzę sympatią, więc to coś musi znaczyć.


Główna bohaterka jest specyficzna. Nigdy nie przepadałam, ba! Wręcz nie lubiłam bohaterek jej pokroju. Hejtowałam je, skreślałam na samym początku. Dlatego sama zastanawiam się dlaczego polubiłam Olivię? Wiecie, Olivia jest złą osobą... Jej uczynki, podejmowane decyzje i dziwne wybory mogły sprawić, że nie zapałałabym do niej sympatią, ale... No właśnie "ale". Dziewczyna ma w sobie coś takiego, co mnie do niej zbliżyło. Coś, co rozumiałam, ale z czym nie do końca się zgadzałam. Wiedziałam jednak, co powoduje, że jest taka, a nie inna i dlatego wydawała mi się prawdziwa. Niewyidealizowana, nie wymuskana, nie przesadzona w swoim istnieniu. Robiła to wszystko z miłości i chociaż często nie rozumiałam jej postępowania, to rozumiem to uczucie, które sprawia, że człowiek podejmuje wiele niezrozumiałych decyzji.

Jeśli już zaczęłam o Olivii, to nie mogę tylko na niej skończyć. Caleb... Hmm. I tutaj autorka mnie zmyliła. Z początku wydaje się uroczym, szarmanckim i dobrym gościem, który potem przeistacza się w typowe amerykańskie ciacho, poniekąd robiące na złość Olivii. I sama nie wiem co o nim myśleć. Lubię go, ale z drugiej strony jego zachowanie mnie drażniło. I właśnie tutaj wspomnę o tym, że autorka postawiła na emocje zaczynając od samych postaci, które czytelnik polubił i nienawidził, i tak w kółko.

Emocje, emocje, emocje... Powiedziałabym, że ta książka jest kontrowersyjna. Znajdą się tacy, którym się ona nie spodoba, ale znajdą się również tacy (w tym ja), którym bardzo się spodoba i będą łaknąć więcej. "Mimo moich win" na pewno nie jest sztampową historią. Jest... Ciężko mi nawet znaleźć odpowiednie słowo... Ale na pewno sięgnę po kolejne dwa tomy, bo bardzo się wciągnęłam w historię Olivii i Caleba... No i jeszcze tej rudej małpy.

Czy polecam? Jasne, że tak! Sami musicie stwierdzić czy Wam ta historia przypadnie do gustu, ale mam nadzieję, że tak!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2016 o godz 13:52 Joanna Rysiewicz dodał recenzję:
Jeśli wydaje się Wam, że uczucie, którym określamy MIŁOŚĆ, zawsze jest krystalicznie czyste i piękne, to jesteście w dużym błędzie. Jeśli myślicie, że kochać można tylko w jeden sposób - namiętny, pożądliwy, niewinny - ponownie zastanówcie się dwa razy. Bo "Mimo moich win" udowadnia, jak bardzo wiele twarzy mogą mieć emocje.

"Byłam emocjonalną debilką. Wykopywałam, wypychałam i wyrzucałam innych ze swojego życia, żeby nie mogli mnie zranić".

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź tej książki (jak i całego cyklu), pomyślałam: muszę ją mieć. Później jednak nadeszły refleksje, że przecież ta publikacja jest tak reklamowana, jak swego czasu "Dziewczyna z pociągu"; że może to po prostu przerost formy nad treścią? Że skoro okładka krzyczy do mnie z każdej możliwej strony, to może nie warto? Ale sam zarys fabuły kusił mnie na tyle mocno, iż dodałam ową pozycję do moich zachcianek czerwcowych i... Dostałam tę książkę w prezencie. Cóż było robić; skoro w końcu sama znalazła się w moich rękach, to jak tu jej nie przeczytać i samej się nie przekonać o co tyle szumu?

Główną bohaterką i jednocześnie narratorką powieści jest Olivia Kaspen. Dziewczyna na wskroś irytująca i wielu aspektach bezczelna do granic możliwości. Jej zachowania to istny rollercoaster, więc emocji mi nie zabrakło. Olivia opowiada nam o swojej teraźniejszości, gdy w jej życiu pojawia się ponownie Caleb Drake, oraz o przeszłości, gdy spotkała go po raz pierwszy. Ile razy człowiek jest w stanie skłamać, by dopiąć swego? Ile błędów można popełnić, by w końcu wyjść na prostą? Jak daleko można się posunąć, by osiągnąć swój cel? Jak bardzo można skrzywdzić innych ludzi, by zadowolić samego siebie? Jak okrutnie bolesne może być przywiązanie do drugiego człowieka? I czy serce naprawdę można oddać tylko raz?

Co chwilę zmieniałam opinię o tej książce. Najpierw wydawała mi się oszałamiająca, później infantylne zachowanie Olivii doprowadzało mnie do szału, bym później ponownie mogła stwierdzić, że fabuła jest na tyle oryginalna, iż zasługuje naprawdę na słowa uznania. I na tym poprzestańmy. Pomysł tak bardzo inny od tego, co już było; Olivia po trzech latach spotyka Caleba - chłopaka, którego zraniła do granic możliwości. Teraz los stawia go na jej drodze ponownie. Tylko, że Caleb... Cierpi na amnezję po wypadku samochodowym. Co robi Olivia? Sami się domyślcie. Jednak jej zachowania szybko zostają przejrzane przez Leah, obecną partnerkę Caleba, która podobnie jak Olivia, nie cofnie się przed niczym, by walczyć o serce ukochanego. Ja powiem tylko od siebie tyle, że dawno nie czytałam historii o tak wielkiej krzywdzie; o sercu, które nie umiało kochać, albo kochało za bardzo, o ranach, które nie umieją się zabliźnić przez lata, o uczuciu, które nie może odejść, by dać szansę nowemu, o ciągłej pokusie, stającej na drodze bohaterów, o przeszłości, która boleśnie wraca jak bumerang, o przyszłości, która wydaje się jeszcze bardziej raniąca... Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi; tutaj kłamstw jest tyle, że człowiek się już sam gubi w tym, co jest prawdą, a co oszczerstwem; zwłaszcza, że Olivia ma do siebie krytyczne podejście i nie szczędzi pod swoim adresem złych słów. Co z kolei nie idzie w parze z jej zachowaniem; byle tylko zamącić i postawić na swoim...

"Człowiek jest tak dobry jak osoba, którą kocha najbardziej".

"Mimo moich win" to pierwsza część trylogii "Love me with lies". Mogę powiedzieć już teraz, że z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych tomów ("Mimo twoich łez", "Mimo naszych kłamstw"), pisanych z perspektywy Leah i Caleba. Pani Fisher miała niebanalny pomysł na ciekawą historię; oby tak dalej w kontynuacji! Myślałam, że ta książka jest przereklamowana i że będę musiała napisać o niej kilka negatywnych słów. Nic bardziej mylnego. Owszem, swoje wady ma (np. wcześniej wspomniane infantylne zachowanie głównej bohaterki), jednak pozostałe kwestie to same plusy. Oryginalność, powiew świeżości na tle innych historii miłosnych, nieprzewidywalność w opisywaniu uczuciowego trójkąta. Jest ciekawie. Czekam na więcej.

www.wirtualnaksiazka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2016 o godz 11:42 PaniKa dodał recenzję:
„Mimo moich win” to niesamowicie burzliwa i skomplikowana opowieść o trójkącie miłosnym. To historia która pokazuje nam jak wiele jest w stanie zrobić zakochany człowiek by utrzymać przy sobie ukochaną osobę, jak wiele jest w stanie poświęcić i zaryzykować by miłość przetrwała. Zakochanie to ponoć jeden z najpiękniejszych stanów w życiu człowieka. Zdarza się jednak tak, że dla miłości całkowicie tracimy głowę. Zatracamy się w tym uczuciu i nie bacząc na nic ani na nikogo, dążymy do tego aby ta chwila trwała jak najdłużej. Główna bohaterka książki Tarryn Fisher znajduje się w podobnej sytuacji. Mężczyzna który skradł jej serce całkowicie przysłonił jej świat, sprawił, że obudziły się w niej najmroczniejsze i najgorsze instynkty. A wszystko po to by nigdy go nie stracić i nie pozwolić aby pokochał kogoś innego. Nawet jeśli będzie trzeba posunąć się do kłamstw, oszustw i krętactw...

Książka Tarryn Fisher pochłonęła mnie na długie godziny. Mogłabym powiedzieć, że wręcz powaliła mnie na kolana. Dawno nie czytałam tak niezwykle intrygującej, a jednocześnie zachwycającej książki. Uczucia jakie targały mną podczas lektury były po prostu niesamowite. Atakowały mnie z każdej strony i nie pozostawiały mnie ani na chwilę obojętną na losy bohaterów, a zwłaszcza Olivii, która raz wywoływała we mnie prawdziwą złość, innym razem współczucie, a jeszcze innym - sympatię! Czułam się jak na prawdziwej karuzeli emocji i w żadnym wypadku nie miałam ochoty z niej wysiadać, nawet pomimo zawrotów głowy które towarzyszyły mi aż do ostatniej strony i ostatniego zdania. To było naprawdę niezwykłe doświadczenie i jestem pewna, że nie prędko zapomnę o tej książce i o uczuciach jakie towarzyszyły mi podczas lektury.

Olivia to postać barwna, nietuzinkowa i nieszablonowa. Czytając o jej wybrykach w niektórych momentach aż kręciłam głową z niedowierzaniem. Nie mogłam się nadziwić jak okrutna i bezwzględna potrafiła być, aby tylko osiągnąć swój cel – utrzymać Caleba przy sobie. Ten zaś, nieświadomy tego co knuła za jego plecami Olivia, za każdym razem dawał się wciągnąć w tę grę, nie mając pojęcia, że ich związek tak naprawdę od samego początku jest zbudowany na kłamstwie. Nie można jednak całkowicie winić Olivii. Można by rzec, że miłość kompletnie zawróciła jej w głowie. Jednak czy daje jej to przyzwolenie aby oszukiwać ukochaną osobę? Czy można za wszelką cenę utrzymać kogoś przy sobie? Olivia tak naprawdę nie zbaczała na konsekwencje. Nie zastanawiała się, co wydarzy się gdy prawda ujrzy światło dzienne. Liczyło się tylko tu i teraz. Jednak należy liczyć się z tym, że każde kłamstwo prędzej czy później wyjdzie na jaw. A konsekwencje naszych czynów i decyzji mogą być druzgocące nie tylko dla nas samych.

„Mimo moich win” to książka która wywraca świat do góry nogami. Sprawia, że sami zastanawiamy się nad tym, co my byśmy zrobili będąc na miejscu Olivii. I nawet jeśli historia przedstawiona przez autorkę jest fikcją, nasze emocje i uczucia są jak najbardziej prawdziwe i rzeczywiste. To książka która rozkłada na łopatki, zapiera dech w piersi i wprowadza prawdziwy mętlik do naszych umysłów. I pomimo iż dotyka niezwykle delikatnych i trudnych tematów, to jednak została napisana dość lekkim językiem. Nie brakuje tu dynamizmu, wartkiej akcji i elementów zaskoczenia. Pojawiają się również sceny namiętne, które dodatkowo podsycają i podgrzewają atmosferę. Widać, że autorka bardzo dużo uwagi poświęciła kreacji bohaterów. Każdy z nich wnosi coś innego do tej historii, ich charaktery są różne, przez co gdy dochodzi między nimi do konfrontacji, można się spodziewać prawdziwej burzy. Do której i tak nie raz dojdzie. Tarryn Fisher wie jednak jak dawkować emocje. Jest w tym prawdziwym ekspertem, a jej książka tylko to potwierdza.

„Mimo moich win” to piękna, ale również niezwykle skomplikowana historia opowiadająca o pierwszej miłości, która potrafi odcisnąć piętno w ludzkiej duszy i sercu. O tym, że prawdziwie można zakochać się tylko raz, a gdy już do tego dojdzie, żadne inne uczucie nie będzie w stanie zastąpić nam tej wyjątkowej, niezapomnianej i jedynej miłości. Tej książki się nie czyta – ją się przeżywa całym sobą, każdą komórką ciała, a przede wszystkim sercem. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-07-2016 o godz 14:17 Moni29co dodał recenzję:
Gorąco polecam wszystkim ja już nie mogę się doczekać następnych części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2016 o godz 17:30 Anna Michna dodał recenzję:
Co krok słyszę coś o tej książce. Że jest niesamowita, niezwykła, piękna historia o miłości…
Chwila, co?

Poznajcie, Olivię, która sama o sobie mówi, że nie jest bez winy. I tu ma racje. A ja, (jako czytelnik) pomimo tych win nie będę jej potępiać (yyyy….) no, bo przecież w grę wchodzi JEJ miłość, i JEJ uczucie. Nawet, jeśli inni będą cierpieć… a uwierzcie mi, cierpi każdy, dosłownie każdy tylko nie główna bohaterka, której najbardziej by się to przydało.
A przez kogo to wszystko? Przez faceta oczywiście, a imię jego to Caleb, któremu osobiście złożyłabym najszczersze kondolencje, że w ogóle miał kiedykolwiek pecha i naszą główną bohaterkę spotkał.

Szukałam. Naprawdę szukała. Pod łóżkiem, w szafie, pod stołem, na stole, ba! Nawet w lodówce, szukałam oznak, jakich kolwiek oznak prawdziwej miłości ze strony głównej bohaterki.
I niestety nie znalazłam. Znalazłam za to tony egoizmu i zachowań dosłownie psychopatycznych (a lista ich jest oj… bardzo długa).

Ta książka mnie zniszczyła, złamała i rozbiła moje serce na miliard kawałków. Już wiem, że ją kocham. Kocham ją jak Olivia Caleba.

Po tych emocjonalnych wyznaniach, no powiem wprost. Ciężko mi powiedzieć, że zakochałam się w tej serii.

Ale przyznaje. Książka jest genialna. Nigdy dotąd nie czytałam niczego podobnego. Nie dość, że pomysł genialny to i wykonanie. Niesamowite i niezwykłe. Oczywiście, jeśli mam podejść do tego w sposób chłodny uczuciowo.
Typowy romans to, to na pewno nie jest. Tym bardziej jest to pozycja godna polecenia. I ja właśnie to robię. Gorąco polecam wszystkim lekturę. Bo mogę się założyć, że nigdy dotąd nie przeżyliście czegoś takiego w trakcie lektury jakiejkolwiek książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2016 o godz 10:28 Domcia dodał recenzję:
Super ksiazka ! Polecam kazdemu :) dostawa do empik bardzo szybka :) no i na stronie sa zawsze jakies promocje !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2016 o godz 13:11 rozyckamarika dodał recenzję:
Wciąga od pierwszej strony. miło się czyta jak się wie że są kolejne części. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2016 o godz 09:12 ice_water dodał recenzję:
sięgając po tą książkę wiedziałam że jest to jakieś love story. akcja dość szybko sie rozwija wciągając czytelnika w zawiłą historię dwojga ludzi i tą trzecią w tle ( która wypłynie na powierzchnie w drugiej części ). nie spodziewałam sie jednak, że oprócz lekkiej kobiecej lektury znajdę tam coś głębszego ponieważ wiele zdarzeń wydaje sie być nieco naciąganą historyjką. a jednak.
im bliżej finału tym mocniej moje serce zaczynało bić. kilka ostatnich zdań ( nie dosłownie ostatnich ) rozdarło je na strzępy.
czuje sie dziwnie przybita, przytłoczona nieszczęśliwą miłością. autorka pokazała zakończeniem jak przewrotne jest życie, jak potrafimy spaprać coś i stracić kontrolę nad tym o co powinniśmy najmocniej dbać i pielęgnować.
tytuł Mimo moich win i kobieta na okładce sugeruje że to o jej winy chodzi ale czy aby na pewno?
już teraz wiem, mimo że do ukazania się kolejnych części jest jeszcze sporo czasu, że happy endu tutaj nie będzie. chyba że jak w przypadku pierwszego tomu, okaże sie że drugi ma równie przewrotny tytuł i nie o łzy rudej w nim chodzi.
tak czy inaczej historia bardzo dobra i z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. po cichu mam nadzieje że jednak "żyli długo i szczęśliwie" sie wydarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2016 o godz 07:10 PaulinaBartkowska dodał recenzję:
Książka jest świetna. W kilka dni ja przeczytałam i juz mam w zamiarze kupić następna cześć! Gorąco Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 21:29 ejotek dodał recenzję:
Jest to na pewno powieść oryginalna, nie jest żadnym z typowych przedstawicieli jakiegokolwiek gatunku. Jest totalnie inna od dotychczasowych książek z jakimi miałam przyjemność się zapoznać. Tarryn Fisher poszła na całość pisząc coś, co jest bardzo kontrowersyjne, co wywołuje tak dużą liczbę skrajnych i różnorodnych emocji. Są bowiem chwile, gdy bohaterów lubimy, ale są i takie, gdy czujemy nienawiść... Wielokrotnie czułam niechęć do tego jak postąpili bohaterowie... Na pewno nie jest to słodka powieść, obfitująca w czułe słówka, romantyczne chwile i dobrze postępujących bohaterów. To zupełnie nie ta bajka! W tym przypadku bowiem trudno jest odbierać bohaterów jednoznacznie, nikt z tej trójki nie jest całkiem dobry ani całkiem zły. Choć tych negatywnych zachowań jest więcej niż w innych książkach, co dodaje tej powieści pikanterii. Autorka nijak nie pomaga nam w odbiorze, bo wciąż snuje fabułę jednocześnie ukrywając przed czytelnikiem sporo faktów i zdarzeń z przeszłości, co uniemożliwia ocenę idealną. Dlatego aktualnie jest to dla mnie powieść na pograniczu dobra/bardzo dobra z perspektywami podniesienia oceny podczas poznawania kolejnych tomów.

całość recenzji: https://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/06/tarryn-fisher-mimo-moich-win.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2016 o godz 15:30 Beata Grecka dodał recenzję:
Czy można kochać kogoś pomimo jego niewiarygodnych przewinień i niecnych postępków? W swojej nowej serii LOVE ME WITH LIES Tarryn Fisher udowadnia, że tak! Olivia Kaspen, Caleb Drake i Leah Smith to bohaterowie nowej serii, których bardzo ciężko jednoznacznie ocenić. Opowieść, w której kłamstwo staje się uzależniające i niszczące, ale mimo to bohaterowie nie odpuszczają! Trójkąt miłosny w nowej, bardzo ciekawej odsłonie.

Tym co wyróżnia książkę Fisher od innych powieści w podobnym gatunku jest bezsprzecznie postać Olivii. Jest to bardzo zagmatwana postać, kłamczucha, manipulatorka, intrygantka. Postępuje tak przez większość swojego życia, knuje, śledzi, szpieguje, rani ludzi i nie umie się zmienić... Nawet za cenę miłości.

"Jestem dobrym adwokatem, bo umiem kłamać jak z nut. Życie potoczyło się tak, jak zawsze chciałam. No może oprócz... No nic. Mówiłam już, że uwielbiam swoje mieszkanie?"

Osobiście nie miałam jeszcze do czynienia z takim typem bohaterki i przyznam, że czuję się przez autorkę pozytywnie zaskoczona. Każda przeczytana strona przynosiła nowe kłamstwa, nowe sekrety, nie było czasu na nudę. Olivia to postać skryta i cyniczna, ale zarazem inteligentna i intrygująca.

Jak mówi oryginalny tytuł Olivia jest oportunistką, czyli osobą pozornie bierną, miłą i ugodową, a jednak dążącą do tego, aby wszystko działo się po jej myśli. Taka właśnie jest Olivia, a jednak... da się się lubić. Nie jest bez winy, ale ciężko ją osądzić, tym bardziej, że rudowłosa Leah, czyli kolejna bohaterka powieści także nie należy do aniołków. Dziewczyny walczą o Caleba wszelkimi dostępnymi środkami. Nie cofną się przed niczym. Jestem bardzo ciekawa jakich "smaczków" użyją w kolejnej części, aby się wzajemnie unicestwić.

"Marchewa nie ma pojęcia co ją czeka. Nad Rzym nadciąga huragan Olivia."

Jak wspomniałam wyżej Leah także ma swoje za uszami. Tom pierwszy poznajemy jednak z perspektywy Olivii, to ona jest narratorką, więc to na niej się skupiam. Leah poznamy bliżej w kolejnej części. Myślę, że dopiero wtedy można będzie porównać obie panie i przyznać jednej z nich koronę największej krętaczki świata. A może należy się ona im obu?

W połowie lektury doszłam do wniosku, że to Caleb Drake jest tu "tym dobrym". Tarryn Fisher odwróciła kota ogonem i zamiast zranionych bohaterek postawiła na tym podium męskiego bohatera. I wiecie co? Myliłam się... Z każdą kolejną stroną okazywało się, że Caleb także ma swoje tajemnice i grzechy na sumieniu.

Uważam, że "Mimo moich win" nie jest typową powieścią New Adult. Bohaterów poznajemy jako młodych studentów, ale ich historia rozciąga się w czasie przez wiele długich lat. Liczne retrospekcje do czasów młodości pozwalają nam dokładniej wyobrazić sobie i zrozumieć następstwa i okoliczności dalszych późniejszych wątków. Książka kończy się w momencie, gdy Olivia ma 30 lat i nie jest to koniec tej historii. W związku z tym książka spodoba się także starszym czytelniczkom, co jest niewątpliwie ogromnym plusem.

Powieść poleca Colleen Hover, autorka ubóstwiana przez wiele czytelniczek, ale nie musicie wierzyć jej na słowo. Na wielu portalach można przeczytać, że autorki się przyjaźnią, a także napisały wspólnie książkę pod tytułem "Never, never". Uwierzcie jednak, że Fisher to wspaniałe odkrycie, jej historia naprawdę mnie przekonała. Jest inna, wywołuje sprzeczne uczucia, gra na naszych emocjach. Nie można napisać o niej zwykłego super, piękna, fajna. Ta historia nie jest piękna, jest intrygująca, miażdżąca, trudna, skomplikowana i pokręcona. Okraszona kłamstwami i wyrafinowanymi intrygami. Czekam niecierpliwie na kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2016 o godz 20:06 Recenzencki dodał recenzję:
Miłość potrafi być brzydka. Ma znamiona czasu, niewypowiedzianych słów, intryg. Jest kokainą – uzależnia. Jeśli dogłębnie się jej oddasz – możesz już nigdy więcej siebie nie odzyskać. To trudne. Kochać kogoś czystą miłością. To trudne… I doskonale przekonała się o tym Olivia – jedna z bohaterek książki „Mimo moich win”. Ta powieść to prawdziwy rollercoaster uczuć. Począwszy od nienawiści: bo czytasz i nie rozumiesz, skąd w tej dziewczynie tyle nieufności i niepewności. Co musiało się stać w jej życiu, że jest taka… niedostępna? Skończywszy na niepohamowanej żądzy na widok Caleba. Ten facet to uosobienie marzeń każdej studentki. Przystojny, oczytany… sportowiec. I w dodatku ma w sobie to coś. (Wiecie o czym mówię?)
Aż przypomniał mi się jeden z wierszy Wisławy Szymborskiej „Na wieży Babel”. W wierszu, tak jak i w książce, mamy do czynienia z bohaterami, którzy nie potrafią się porozumieć. Niby rozmawiają… A jednak gdzieś między wersami ucieka wszystko to, co najważniejsze. Brakuje szczerości.

„- Dlaczego kłamiesz,
dlaczego mówisz do mnie jej imieniem,
kochasz ją jeszcze?”

~ Wisława Szymborska, „Na wieży Babel”

We wzajemnych żalach i oskarżeniach gdzieś zgubiono miłość. Podobnie jak u Tarryn Fisher. Ona pokazała, że w związku jedną z fundamentalnych cegiełek jest rozmowa. Gdy jej zabraknie – nawet największa miłość przegra.
Ta książka jest inna. Po przeczytaniu, nie mogłam przestać o niej myśleć. Kłębiło się we mnie tyle sprzecznych uczuć, że aż miałam ochotę wyć. Ruszyło. Mnie starą kobyłę… ruszyło. Może to wina smaku toksycznej miłości? Mam wrażenie, że kto raz poczuje ten smak – już nigdy później nie będzie mógł się od niego uwolnić.
Dlatego kiedy Olivia spotyka przypadkiem w sklepie muzycznym Caleba, wszystko wywraca się do góry nogami. Gdy okazuje się, że Caleb – TEN CALEB – miał wypadek i w ogóle jej nie pamięta: w Olivii budzi się nadzieja.

„Zawsze nadzieja. Zawsze ta ku**wa w zielonej sukience.”
~ źródło nieznane: internet

– A może zacząć od początku? A może spróbować jeszcze raz? Ostatni raz? Póki sobie mnie nie przypomni – myśli Olivia i nie zastanawiając się nad tym ani chwili dłużej, zaczyna grę. A w niej nie chodzi tylko o Caleba. Chodzi o nią. O miłość. O słowa. O te wszystkie godziny, w których mogli być razem. Nie spróbowałabyś? Gdyby ten facet był najważniejszą osobą w Twoim życiu i gdyby wydawało Ci się, że już nigdy przenigdy się nie spotkacie, nie porozmawiacie… A tu nagle bach – jest. I w dodatku nie pamięta Twoich win… Nie spróbowałabyś jeszcze raz wejść do tej samej rzeki?

„Jak można zapomnieć o kimś, kogo się kochało, nawet jeśli to wspomnienie rani do żywego? Wlewam do kąpieli trochę wódki. Jak go sobie w takiej sytuacji wybić z głowy? A może spróbuję wykorzystać rozpacz do zrobienia kariery? Przecież to właśnie robią muzycy country. Właśnie, zostanę piosenkarką country. Drąc się na całe gardło, odśpiewuję kilka wersów Achy Breaky Heart i piję kolejny łyk.”
~ Tarryn Fisher, „Mimo moich win”

Najbardziej jestem zaskoczona plastycznością języka. Mimo że jest to najgorsze z możliwych określeń – to ta „giętkość” sprawia, że książkę pochłania się w mgnieniu oka. Wcale nie przeszkadzała mi skrótowość ani pewnego rodzaju luki w fabule. (Musimy pamiętać, że to pierwsza z trzech części. Nie mogę się doczekać kolejnych!) Mam wrażenie, że tajemniczość była największą zaletą książki. Nie uważam, by była to prosta historyjka. Nie oczekiwałam po tej książce górnolotności, dlatego dzięki niej wzbiłam się w powietrze. Był to bardzo krótki lot. I jeszcze boleśniejszy miałam upadek. Ale ja jestem jedną z tych osób, które zakochują się w bohaterach. Tym razem zakochałam się w Calebie Draku… I to tylko po to, by go w ostateczności znienawidzić.
Oczywiście ta książka byłaby nudna, gdyby nie pojawiła się ta druga – Leah Smith. Długonoga, rudowłosa piękność. O takich kobietach mówię: wredne żmije. I wierzcie mi na słowo – jej anielska twarz to tylko pozór. Zresztą wszystko w tej książce zdaje się być nie takie jak być powinno. Gra pozorów. Kłamstwo rodzi kłamstwo. A później jest jak z grą w Jenga. Jeśli wyciągniesz zły klocek – cała konstrukcja się zawali. Ta książka jest właśnie opisem cudownej katastrofy. Musicie ją przeżyć.
Najgorsze jest to, że Tarryn Fisher skradła mi serce. Według mnie pobiła na łopatki Colleen Hoover, a tym bardziej mojego wysławianego w niebo głosy Richarda Paula Evansa. Genialnym chwytem jest narracja pierwszoosobowa i połączenie retrospekcji z teraźniejszością. Patrzymy na świat oczami Olivii: widzimy to, co się dzieje po utracie pamięci Caleba, i to co się stało przed wypadkiem. Tłumaczymy sobie, że to co robimy jest dobre i mało szkodliwe. I tak naprawdę nie wiemy, co bohaterka zrobiła temu biednemu Calebowi – ale wiemy, że dziewczyna zasługuje na to, by dostać kolejną szansę. Co gorsza… Prawda okazuje się druzgocąca.

Nie ma co się długo na temat tej książki rozpisywać. Koniecznie musicie ją przeczytać. Warto!
https://recenzencki.wordpress.com/2016/05/30/3025/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2016 o godz 15:44 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
Mimo moich win to pierwsza część trylogii Tarryn Fisher, która skupia się na losach trójki bohaterów – Olivii, Caleba i Leah. Serię poleca Colleen Hoover, autorka bestsellerowego Maybe someday czy Hopeless. Jeszcze przed premierą w Polsce książka zbierała pozytywne recenzje od tych, którzy mieli okazję czytać ją w oryginale. Zasugerowałam się tym i postanowiłam sięgnąć po nią.

Cała seria poświęcona jest Olivii, Calebowi i Leah, ich wspólnym relacjom. W Mimo moich win pierwsze skrzypce należą jednak do Olivii, to ona prowadzi nas przez historię, opowiada o swoich uczuciach. Kolejne tomy będą w większym stopniu poświęcone pozostałej dwójce.

Zwykle jest tak, że w większości podobnych powieści, postać kobieca jest śliczną, ale niepewną swojej urody osobą, nieśmiałą, na widok przystojnego faceta traci głowę, miękną jej nogi i nagle kompletnie głupieje. Tym razem bohaterka jest ambitna, z ciętą ripostą, a momentami staje się wręcz kłamliwą, bezwzględną, egoistyczną zimną suką, dążącą po trupach do celu. Zazwyczaj to główna postać była wrażliwą ofiarą i musiała walczyć z wrednymi manipulantkami, które chciały odbić jej miłość życia. Jakkolwiek niektóre zachowania Olivii mocno potępiam, jest ona jednak inna, wyróżnia się na tle pozostałych, dotąd mi znanych, kobiecych modeli.

Mimo moich win to opowieść o miłości, ale nie takiej idealnej, słodkiej. Jest to uczucie gorące, ale łączy się z wieloma burzliwymi wydarzeniami, błędami i trudnymi decyzjami. Jest to uczucie, gdzie na równi z pocałunkami sypią się kłamstwa. Momentami miałam ochotę potrząsnąć bohaterami i zapytać do oni wyprawiają!

Mogłabym powiedzieć, że jest to również historia o dojrzewaniu, gdyż jej akcja toczy się przez wiele lat, pojawiają się również retrospekcje. Patrząc jednak na niektóre zachowania Olivii, Caleba i Leah, poważnie zastanowiłabym się nad tym dojrzewaniem. Popełniali wciąż te same błędy, zupełnie nie ucząc się na nich. Górę nad rozsądkiem brała miłość i zazdrość.

Książka Fisher nie była lukrowaną historyjką, w której bohaterowie jedzą sobie z rąk, ani też nie była naładowana erotyzmem, scenami seksu, które tak często pojawiają się obecnie w powieściach. Tego się obawiałam, ale na szczęście dostałam coś zupełnie innego. Opowieść o tym, że miłość może być trwała pomimo bólu i krzywd, potrafi wybaczać, ale też rzucać kłody pod nogi, odbijając się na naszych czynach i mając mocny wpływ na inne związki.

Jestem naprawdę ciekawa co wydarzy się w kolejnych tomach. Pierwszy przeczytałam bardzo szybko, nie tylko dlatego, ze się wciągnęłam, ale również przez prosty – w dobrym tego słowa znaczeniu – styl autorki. Chętnie przekonam się co przyniesie przyszłość i co stanie się z bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2016 o godz 13:51 ankakrz dodał recenzję:
"Mimo moich win" to powieść przepełniona prawdą, wyrażoną stertą kłamstw. To opowieść o dwojgu ludzi, którzy żyć bez siebie nie mogą, ale i nie potrafią zbudować razem nic szczerego, mimo niezakłamanej miłości. Ta książka to dowód na to, jak skomplikowaną rzeczą są uczucia. Jak dziwaczne bywają wspomnienia, które pachną szczęściem z nutką cierpienia. Czy dla szczerej miłości można oszukać? Czy z można zrobić zbyt wiele? Czy można łączyć dwoje ludzi piętrzącymi się oszustwami? Czy "Serce można oddać tylko raz"? Czy można krzywdzić, by wyrazić co się czuje? I za co właściwie się kocha? A może kocha się pomimo. Mimo kłamstw, mimo rozstań, "MIMO MOICH WIN"…
Ona miłości nie zna. On dostaje ją w nadmiarze. Ją od lat usypia samotność. Jego... kolejnie kobiece ciała. Ona o wszystko musi walczyć. On dostaje to na srebrnej tacy. Ona wie tylko czego jej brak, on... wie także czego pragnie. Dzieli ich wszystko co podzielić może. Rodzina, stan konta i doświadczenia. Łączy ich trwała sieć kłamstw, utkana z intryg i manipulacji. Pułapka, kryje w sobie dwa cierpiące, krwawiące serca, którym rozum każe się oddalać... Odpychają się, okłamują, uciekają od siebie na dłuższy czas, tylko po to, by znów wrócić i ożywić wspomnienia. Robią tak przez lata. Balansują na krawędzi dobra i zła. Niszczą wiele. Sieją zamęt w życiu swoim i nie tylko. Zbudować i tak nic nie mogą, bo... trudno jest żyć bez serca. I to nie skrzywiona moralność czy poczucie wstydu kurczowo ściskają ten organ. To ta oszukiwana osoba, kochana najmocniej wciąż ma je przy sobie. Ta, która pojawia się i znika zostawiając niewykorzystane szanse.
Cała recenzja: http://wypisz-wymaaaluj.blogspot.com/2016/06/mimo-moich-win-o-sile-kamstwa-bedacym.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 19:48 turkusowa sowa dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com - Zapraszam po więcej recenzji!

Historia głównych bohaterów powieści w zależności od rozdziału dzieje się w przeszłości bądź w teraźniejszości. Olivia Kaspen będąc na studiach prawniczych poznaje znanego na całym kampusie koszykarza - Caleba Drake'a. Nie jest nim kompletnie zainteresowana, lecz ten nie daje za wygraną i płaci najwyższą cenę, aby umówić się z dziewczyną - na jej prośbę, pudłuje w decydującym rzucie ważnego meczu. Caleb zabiera ją do starej, nastrojowej knajpki, gdzie Olivia ma szansę poznać go z innej strony. Przestaje widzieć w nim uniwersytecką gwiazdę, a zaczyna dostrzegać wrażliwego, czułego i opiekuńczego chłopaka.

"Możemy wiele wyczytać z czyjegoś wyglądu i z tego, jak się ten ktoś zachowuje. Ale zanim dowiemy się, kim jest naprawdę, mija mnóstwo czasu."

Olivia i Caleb zostają parą. Dziewczyna jednak nie potrafi wyznać mu swoich uczuć, choć w głębi serca wie, jak bardzo go kocha i jak bardzo boi się go stracić. Pewnego dnia nakrywa Caleba w jednoznacznej sytuacji z przypadkową dziewczyną. Wściekła, nie pozostaje mu dłużna i również go krzywdzi. Rozstanie jest bolesne dla obojga z nich, gdyż wiedzieli, że była to miłość na całe życie.

"Będziesz mnie pamiętać każdego dnia swojego życia, bo byłem tym jedynym, a ty mnie odrzuciłaś."

Po kilku latach po ich rozstaniu, Olivia dostrzega Caleba w sklepie muzycznym. Zagaduje do niego, lecz ten twierdzi, że miał wypadek i cierpi na amnezję. Olivia dowiaduje się jedynie, że Caleb ma nową wybrankę serca, z którą planuje się ożenić. Mimo to, Olivia znów zaczyna spotykać się z mężczyzną jej życia, czując się jak kiedyś - zakochana, radosna, spełniona. Jak jednak ma pozbyć się nowej dziewczyny Caleba - Leah, by móc w pełni cieszyć się swoim szczęściem?

"Mimo moich win" to pierwsza część trylogii napisanej przez Tarryn Fisher. Jak wspominałam wcześniej, oczekiwałam prawdziwego trzęsienia ziemi po przeczytaniu tej książki i je dostałam! Zagmatwany trójkąt miłosny, niebanalna historia trzymająca cały czas w napięciu. Podoba mi się sposób przedstawienia całej opowieści podzielony na: teraz / kiedyś. Lubię czytać skonstruowane w ten sposób rozdziały, gdyż wymagają one od Czytelnika większego skupienia się na fabule i kojarzenia faktów.

Postaci w książce są bardzo charakterystyczne i wielopłaszczyznowe. Zarówno Olivia, Caleb jak i Leah posiadają swoje indywidualne cechy, dzięki czemu łatwo nam się utożsamić z nimi i wczuć w ich historię oraz poczuć emocje, które towarzyszyły im przy poszczególnych zdarzeniach. Olivia to sierota, porzucona przez ojca kobieciarza w dzieciństwie. Odgrywa się na ludziach, boi się prawdziwie pokochać i oddać komuś siebie w całości. Do tego jest uparta, często kłamie i oszukuje, chcąc tym samym osiągnąć swój cel. Caleb to nieziemsko przystojny, czarujący, inteligentny, czuły mężczyzna, który kocha dwie kobiety na raz. Szuka w życiu spokoju i chce się ustatkować oraz mieć szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Leah to typowa "ruda zołza" - fałszywa, dążąca po trupach do celu. Zrobi wszystko by utrzymać przy sobie wymarzonego faceta.

"Co ty wiesz o miłości? Nigdy dla niej nie oszukiwałeś."

Książka ta to typowa młodzieżówka, aczkolwiek myślę, że przypadnie również do gustu każdej Pani. Ma coś w sobie z Greya - romantyczne sceny, rywalizacja, walka. Bohaterowie nie są licealistami, ale w zasadzie osobami dorosłymi. "Mimo moich win" pokazuje nam, co jesteśmy w stanie zrobić, aby odzyskać jedyną miłość swojego życia. Nie zawsze są to bowiem uczciwe zagrania. Najbardziej liczy się tu intryga, podstęp i zwabienie ukochanego. A to wszystko w imię miłości. Bo przecież serce można oddać tylko raz!

"Miłość do kogoś to coś więcej niż tylko uszczęśliwianie samego siebie. Musisz pragnąć, żeby on był szczęśliwszy od ciebie."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 17:42 Lustro RzeczywistoŚci dodał recenzję:
Olivia Kaspen ma tajemnicę. Po latach walki z depresją po utracie miłości spotyka w sklepie swojego byłego chłopaka, Caleba Draka. Spotkanie przebiega w niecodziennej atmosferze, gdyż chłopak stracił pamięć i nie wie, jaką krzywdę wyrządziła mu tajemnicza nieznajoma. Dziewczyna dostrzega w zaistniałej sytuacji swoją szansę. Jak daleko się posunie, by choć na chwilę znaleźć się w ramionach ukochanego? Czy nowa narzeczona Caleba, Leah Smith, pozwoli by podłość zwyciężyła nad poczuciem przyzwoitości? Przeczytajcie opowieść o walce dwóch istot, które dla specyficznie pojmowanej miłości są w stanie zrobić wszystko. ABSOLUTNIE wszystko.

Oto mamy opowieść o dziewczynie, która na skutek niecnych postępków utraciła miłość swojego życia. Nie wiemy, co tak podłego zrobiła bohaterka, że były chłopak nie chce jej znać i traktuje jak największego wroga. Poznajemy jedynie strzępy informacji pochodzące od samej sprawczyni zamieszania (narracja pierwszoosobowa ma swoje prawa). Domyślacie się, że Olivia każdy swój postępek wiarygodnie tłumaczy i przedstawia swoje zachowanie w dobrym świetle? Nie znamy stanowiska drugiej strony, a tłumaczenie Olivii brzmią na tyle wiarygodnie, że nie tylko zaczynamy ją lubić, współczuć i co gorsza – rozumieć jej postępowanie.

Powieść pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, a gdy wydaje się, że całość zmierza w stronę klasycznego, słodkiego romansu, autorka serwuje bohaterom nagłe załamanie. Akty podłości i dążenie po trupach do celu przypominały mi nieco intrygi z serialu Gossip Girl (kto z was oglądał, ten zauważy, że Olivia to wykapana Blair Woldorf).

"Mimo moich win" stanowi obraz miłości toksycznej, w której kobieta owija się wokół mężczyzny niczym bluszcz, by zdobyć i utrzymać jego miłość. Choć Olivia jest sprytną manipulatorką i zachowuje się niekiedy jak przebiegła i niebezpieczna stalkerka, to czytelnik i tak ma ochotę potrząsnąć nią i przywołać do porządku. Rozum podpowiada, że na miejscu bohaterów lepiej byłoby unikać podobnych osobowości, jednak gdzieś w podświadomości kołysze się myśl, że w podobnej sytuacji wiele osób postąpiłoby podobnie (oczywiście, gdy uprzednio pozbyło się skrupułów i znalazło w sobie tyle odwagi co Olivia).

Jak można zapomnieć o kimś, kogo się kochało, nawet jeśli to wspomnienie rani do żywego? Wlewam do kąpieli trochę wódki. Jak go sobie w takiej sytuacji wybić z głowy? A może spróbuję wykorzystać rozpacz do zrobienia kariery? Przecież to właśnie robią muzycy country. Właśnie, zostanę piosenkarką country. Drąc się na całe gardło, odśpiewuję kilka wersów Achy Breaky Heart i piję kolejny łyk.

Jedną z największych zalet powieści jest tajemniczość. Tarryn Fisher skonstruowała historię mrocznego trio z największą dbałością o szczegóły, choć do końca nie wiadomo jaka tajemnica łączy postaci. Kolejne fragmenty układanki wskakują na miejsce, jednak jest to żmudny i irytujący proces, a zakończenie w początkowej fazie łamie serce, by potem zmusić do refleksji.

Autorka posiada plastyczny, wciągający styl i choć nie pozbawia tchu tak jak Colleen Hoover, jest w stanie skupić uwagę do samego końca. Fisher weszła głęboko w psychikę swojej bohaterki, zadbała o właściwą motywację jej postępowania i wiarygodne tło fabularne. Postaci drugoplanowe zostały nakreślone delikatnie, jako tło, ale to dwie gwiazdy pierwszej części cyklu, czyli Caleb i Olivia stanowią duet idealny. Mimo, że ich związek nawet nie ociera się o ideał.

"Mimo moich win" jest opowieścią nieskończoną. Pozostawia po sobie pustkę i niedosyt, a ilość kłębiących się w umyśle czytelnika pytań, sprawia, że nie można tej książki zapomnieć. Jestem niezmiernie ciekawa, co stanie się w kolejnych tomach i mam nadzieję, że pozorne niedostatki są jedynie sprytnym zagraniem autorki, by skłonić czytelnika do sięgnięcia po kolejne części. Czegoś tak wyjątkowego i innego już dawno nie czytałam.

Powieść polecam wielbicielom New Adult, którym marzy się pełnokrwista antybohaterka oraz wszystkim tym, którzy uwielbiają klimaty rodem z serialu Plotkara. Wierzę, że nie będziecie zawiedzeni.

http://www.lustrorzeczywistosci.pl/2016/05/mimo-moich-win-tarryn-fisher.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 13:45 MissSleepy dodał recenzję:
" Nasze życie zależy od wyborów, które dokonujemy na co dzień: tych dobrych, złych, samolubnych. "


Z Tarryn Fisher miałam okazję zapoznać się podczas lektury " Never never ", którą napisała we współpracy z Colleen Hoover. Dzięki Wydawnictwu Otwarte miałam możliwość przeczytania jej samodzielnej książki jeszcze przed premierą. Za co bardzo dziękuję.

" Mimo moich win " to historia trójkąta miłosnego: Olivia - Celeb - Leah, kontrowersyjna opowieść o tym ile jesteśmy w stanie zrobić, by odzyskać utraconą na skutek naszych złych decyzji, miłość.

Olivia Kaspen poznała Celeba w collegu. Byli na kilku randkach jednak dziewczyna go odrzuciła. Kiedy Celeb zaczął spotykać się z innymin zrozumiała, że on powinien być jej. MUSI BYĆ JEJ. Zaczyna się kontrolowanie, śledzenie, próby wkupienia się w łaski obecnej dziewczyny Caleba, tylko po to, by namieszać w ich związku. Dopina swego, jednak pewne wydarzenia, kłamstwa i tajemnice sprawiają, że ich miłość skazana jest na przegraną. Po trzech latach Olivia spotyka Celeba w sklepie. Chłopak w wyniku wypadku cierpi na amnezję. Nie pamięta Olivii i tego, co mu zrobiła. Dziewczyna widzi w tym dla siebie szansę na odzyskanie dawnej miłości... Jest tylko mały problem, Leah - obecna dziewczyna Celeba.

Tarryn stworzyła bohaterów nieidealnych, pełnych wad. A Olivia to przykład bohaterki dla której miłość staję się obsesją, zdolnej dla niej zrobić wszystko, oszukiwać i niszczyć.

Po jej przeczytaniu musiałam ją przetrawić, przemyśleć... I nawet do tego momentu nie wiem, co do końca o niej myśleć. Ta książka wzbudza skrajne emocje. Wieeeele skrajnych emocji. Będziecie chcieli krzyczeć na bohaterów za ich głupotę, na autorkę, że tak poprowadziła ich losy, będziecie im współczuć i się irytować. Czasem chęć rzucenia tą książką będzie większa niż poznanie dalszych losów Olivii i Celeba.
O " Mimo moich win " nie da się zapomnieć! Ta historia ma coś w sobie, zmusza do myślenia, jak my sami byśmy postąpili. Wywołuje totalny chaos w naszej głowie! Polubić ją, czy znienawidzić? Potępić bohaterów, czy dać im szansę?

Ja już teraz wyczekuję drugiego tomu, bo ta historia nie daje mi spokoju i jestem ciekawa, co jeszcze autorka wymyśli dla naszych bohaterów.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 11:54 jusssi dodał recenzję:
Co ją wyróżnia? Zero cukru. Bohaterka, której chciałoby się skopać tyłek, za błędy przeszłości. Zaskakujący rozwój wydarzeń. Książce zabrakło emocji i zaangażowania w sytuację bohaterów, a jednak to wciąż dobry i wyróżniający się reprezentant gatunku New Adult.


To nie jest typowa powieść dla młodzieży. Choć autorka zachowała lekkość języka, wplotła do fabuły rodzące się w czasach szkolnych uczucie to Mimo moich win jest dojrzałym przykładem skomplikowanych relacji międzyludzkich. A teraz szczerze, czy ty zawsze postępujesz fair?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 10:41 ruderude dodał recenzję:
Mimo moich wina to powieść o tym, że serce można oddać tylko raz. W książce została przedstawiona historia pewnej burzliwej miłości, zaprezentowana z punktu widzenia Olivii – kobiety, która straciła ukochanego i gdzie mimo upływu wielu lat on nadal nawiedza jej myśli. Pustka pozostała w jej sercu, nieustanne wyrzuty sumienia i ciągłe bicie się z myślami nie pozwala bohaterce na zbudowanie zdrowego i dobrze funkcjonującego związku.

Ostatnio często sięgam po książki młodzieżówkowo-obyczajowe szukając w nich historii miłosnych okraszonych odrobiną niewinności, które rozpaliłyby moje serce do czerwoności. Chciałabym przeżyć z bohaterami największą miłość w ich życiu, i to właśnie taką pierwszą, jeszcze dziecięcą miłość.
Tarryn Fisher wraz z wykreowanymi przez nią bohaterami zawładnęli moim sercem. To była pierwsza tak rzeczywista opowieść wśród tych, które miałam okazję czytać, a opisywane wydarzenia po części pokrywały się z moimi osobistymi przeżyciami, więc tym bardziej wzmagało to we mnie chęć poznania historii Olivii od początku do samego końca.
Ogromną zaletą tej książki jest przedstawienie sytuacji miłosnej z dwóch perspektyw czasowych – teraz i kiedyś – przeplatających się na zmianę w poszczególnych rozdziałach. Autorka drastycznie urywała wątki i przerzucała czytelnika do zupełnie innych sytuacji, co dodatkowo intrygowało i dosłownie zmuszało do szybszego zapoznania się z kolejnymi wydarzeniami. Fisher wodzi czytelnika za nos, a on zaczyna wierzyć we wszystko, co znajduje na kartach powieści, nie próbując nawet przeanalizować sytuacji, co skutkuje tym, że zostaje zrobiony w przysłowiowego balona. A przynajmniej ja zostałam.

Olivia, będąca główną bohaterką powieści Fisher, budziła we mnie swoim zachowaniem różnorodne emocje – raz miałam ochotę zasadzić jej porządnego kopa w zadek, żeby wreszcie wzięła się w garść i zaczęła racjonalnie myśleć, ale zdarzały się też sytuacje, gdzie było mi jej szkoda – chociaż głównie sama zgotowała sobie taki los – tak, że najchętniej bym ją przytuliła. Mam wrażenie, że dogadałybyśmy się z Olivią – często mam problem z przywiązaniem się do postaci damskich w książkach, jednak w tym przypadku było zupełnie inaczej. Jej psychopatyczne zapędy, lekkomyślność i nie radzenie sobie z własnymi problemami uplasowały ją na pierwszym miejscu podium na najlepszą książkową przyjaciółkę.
Autorka niemal całkowicie skupiła swoją uwagę na Olivii, przedstawiła historię tylko z jednej strony, a to wzmaga moją ciekawość, żeby poznać treść kolejnych dwóch tomów, w których zawarte będą wydarzenia przedstawione z perspektywy Caleba i Leah.

Mimo moich win to książka, która wywołuje w czytelniku huragan wspomnień. Ciężko jest mi ubrać w słowa to co czułam, czytając tę książkę, ale Fisher całkowicie mnie zaintrygowała i wciągnęła do swojego świata na tyle, że żal było mi się rozstawać z Olivią, a dodatkowo zaczęłam analizować swoją przeszłość i zastanawiać się czy nie popełniłam gdzieś podobnego błędu jak główna bohaterka.
To książka o zakochiwaniu się, popełnianiu błędów, poniekąd też o rozpaczy i radości. To istny książkowy rollercoaster, gdzie nudności pojawiają się w momencie, kiedy zdajesz sobie sprawę, jak wiele elementów tej fikcyjnej powieści pokrywa się z momentami Twojego życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 09:49 Angelika Wawrzyniak dodał recenzję:
Do tej pory rzadko sięgałam po książki z gatunku new adult, bo źle mi się kojarzyły z masą harlequinopodobnych powieści wydawanych przez Amber w komplecie z wyjątkowo nieurodziwymi okładkami. Na szczęście Otwarte postanowiło zweryfikować moje poglądy, podsyłając mi do recenzji egzemplarz Mimo moich win Tarryn Fisher, którą część z Was zapewne kojarzy jako przyjaciółkę Colleen Hoover. Cieszę się, że to dzieło trafiło w moje ręce jeszcze przed premierą. Dzięki niemu miałam niezwykle emocjonujący długi weekend majowy!

Olivia Kaspen to młoda kobieta, która jest wyjątkowo antypatyczną osobą. Jej trudny charakter przekłada się na kiepskie relacje z innymi ludźmi, które sprowadzają się do przelotnych znajomości i charakteryzują dystansem. Kiedy w jej życiu pojawia się Caleb, Olivia nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo wstrząśnie to jej światem. Pojawiają się pierwsze wzloty i upadki, radości i rozczarowania. Pewnego dnia szala przechyla się ku negatywom ich związku, co doprowadza do rozstania. Olivia i Caleb na długie lata tracą ze sobą kontakt. Któregoś dnia, kilka lat później, spotykają się przypadkiem w sklepie i wychodzi na jaw, że Caleb stracił pamięć. Olivia postanawia to wykorzystać i w ten sposób odzyskać jego miłość, ponieważ tak naprawdę nigdy nie przestała go kochać. Tylko czy dane im będzie szczęście, gdy ich odnowiona znajomość od początku będzie się opierać na kłamstwie?

Tarryn Fisher zdaje się zgadzać ze słowami, że w miłości - jak na wojnie - wszystkie chwyty są dozwolone, a Mimo moich win doskonale to obrazuje. Historia Olivii i Caleba jest niczym pole bitwy, tyle że bronią nie są karabiny i wyrzutnie rakiet, lecz kłamstwa, intrygi i niedopowiedzenia. Ilość problemów, z którymi się mierzą, przechodzi ludzkie pojęcie, przy czym warto wiedzieć, że w stu procentach sami są ich przyczyną. Aby osiągnąć swoje cele, przekraczają własne granice, a także granice rozsądku, nierzadko posuwając się do zachowań, o które wcześniej nigdy by się nie posądzali. Autorka bezpardonowo odziera miłość ze złudzeń i ukazuje jej gorzko-słodkie oblicze.

Mimo moich win bezustannie trzyma w napięciu i za sprawą intryg głównych bohaterów funduje czytelnikowi emocjonalną huśtawkę. Czytając historię Olivii, która jest - jakby nie patrzeć - antybohaterką, odbiorca nie wie, czy ma jej współczuć, czy ją nienawidzić. Jednocześnie cały się spina, bo pragnie, by ta opowieść skończyła się dobrze, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi zwiastują jej tragiczny koniec. Tarryn Fisher nie przedstawia w niej pozytywnego happy-endu, ale należy pamiętać, że to dopiero pierwsza część trylogii. Na szczęście, po jej lekturze można się spodziewać, że kolejne będą równie emocjonujące i niezapomniane. Muszę przyznać, że choć Olivii strasznie nie lubię, a nawet nią gardzę, bardzo jej kibicuję i naprawdę liczę na to, że odnajdzie szczęście.

To niesamowite, jak doskonale autorka przedstawiła destrukcyjną siłę miłości, podkreślając, że uczucie może nie tylko dać nam szczęście, ale i doprowadzić nas do zguby. Wszystko zależy od tego jak do niego podejdziemy i kim jesteśmy. Czy jesteśmy czuli i otwarci jak Caleb, czy oziębli i zamknięci w sobie jak Olivia... Lektura Mimo moich win jest przerażająca, bo daje do zrozumienia, że miłość ma również swoje mroczne strony, z którymi zwykle nie chcemy mieć do czynienia. I pewnie dlatego tak bardzo fascynuje i nie daje o sobie zapomnieć.

Mimo moich win to powieść zniewalająca gorzko-słodką fabułą i nie pozostawia obojętnym na to, co się na nią składa. Niesamowite, że tak niewielka objętościowo książka wywołała we mnie całą gamę uczuć, od zachwytów po jęki rozczarowania. Gorąco polecam Wam jej lekturę - na pewno nie będziecie jej żałowali. A sama już zacieram ręce i czekam na kolejne tomy trylogii. Drugi będzie w październiku, a trzeci dopiero w styczniu przyszłego roku. Nie wiem jak ja to wytrzymam, ale jedno jest pewne: sięgnę po nie bez wahania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 08:38 chabrowacczytelniczka dodał recenzję:
Mimo moich win to pierwsza część trylogii, która szybko została uznana za prawdziwy bestseller na całym świecie. Na Lubimyczytać też pojawiło się wiele zachwytów osób, które czytały ją w oryginale. Jak było ze mną?
Tarryn Fisher napisała już kilka powieści dla kobiet, które tak jak ta trylogia cieszą się ogromną popularnością. W wolnych chwilach kocha deszczowe dni i wrzucanie zdjęć na Instagrama.

Czytamy tutaj o miłosnym trójkącie pomiędzy uwodzicielską Olivią, seksowną, rudowłosą Leah i przystojnym Calebem. Ich życie to pasmo ciągłych zdrad, intryg i dziwnych zbiegów okoliczności. Czy serce można oddać tylko raz?

Największy plus tej powieści to z całą pewnością budowa i sposób prowadzenia tej historii przez autorkę. Śledzimy wydarzenia, które miały miejsce kilka lat temu by za chwilę przeczytać o tych bieżących. Już myślimy, że mamy wgląd w całą sytuację, a autorka daje nam prztyczka w nos i pokazuje, że było absolutnie inaczej. Ta książka to ciągłe zaskakujące zwroty wydarzeń, które sprawiają, ze ciężko się od niej oderwać.

Historia pokazuje, że pierwsza i ta prawdziwa miłość to coś co zmienia naszą osobowość i tkwi w nas przez całe życie. Ten pierwszy związek po którym później ciężko się pozbierać jeśli nie będzie on na całe życie.

Nie wiem czy jestem w stanie polubić kogoś z tego miłosnego trójkąta, ponieważ każdy z nich ma coś grzesznego na sumieniu. Chyba nawet nie było takiego zamysłu autorki. To bohaterowie, którzy knują, intrygują. Wszystko w imię zdobycia ukochanej osoby po raz kolejny. W pierwszym tomie dowiedzieliśmy się o zaledwie nikłym procencie wszystkich kłamstw i tajemnic. Pewnie kolejne dwie części powiedzą nam więcej.

Jedyne czego mi w niej zabrakło to jeszcze większa dawka emocji. Liczyłam na to, że serce zabije mi ze wzruszenia mocniej wiele razy. Niestety tego nie doświadczyłam. Mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnych tomach, ponieważ jeśli chodzi o książki o miłości to w moim przypadku emocji musi być multum. Jestem ogromnie ciekawa jak ta historia się zakończy i z pewnością sięgnę po dalsze części trylogii. To nieprzewidywalna opowieść o miłości, od której nie można się uwolnić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2016 o godz 14:33 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Caleb i Olivia po rozstaniu kilka lat temu, przypadkiem spotykają się w sklepie. Kiedy Olivia myśli, że Caleb wygarnie jej wszystko to co mu zrobiła, okazuje się, że chłopak jej nie pamięta. Dla niego Olivia jest nieznajomą, a on dla Olivii jest miłością, którą musi odzyskać. Za wszelką cenę. Jest jednak pewna przeszkoda - Leah narzeczona Caleba, która jest równie zawzięta jak Olivia. Co można zrobić w walce o miłość? Jak się okazuje, naprawdę wiele...

"Mimo moich win" zaintrygowało mnie już jakiś czas temu, kiedy o książce zrobiło się dosyć głośno, a na okładce zobaczyłam rekomendację Colleen Hoover, wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Miałam ogromną nadzieję, że to będzie naprawdę COŚ. Czy tak było? Przyznam, że przez jakiś czas miałam nieco mieszane uczucia, jednak wiem, że była to dobra książka, naprawdę dobra, choć może nieco specyficzna.
Początkowo nie do końca wiedziałam o co konkretnie chodzi z hasłem z okładki książki - "Serce można oddać tylko raz", jak wiąże się z książką. Zrozumiałam, gdy przeczytałam tę książkę do końca. Muszę przyznać, że teraz, już po lekturze tej powieści, jest to zdanie, które z pewnością zapamiętam, bo teraz wiem, że ono naprawdę ma sens. To powieść o miłości, która nigdy nie opuszcza, miłości, która jest wręcz toksyczna. Niesie za sobą mrok i zaskakuje tym, jak wiele można zrobić w walce o nią. Bo to powieść, która wydaje się niezwykle realna, cała ta historia wydaje się niby nieprawdopodobna, ale jest napisana tak, że można poczuć się tak, jakby działa się gdzieś obok.

Olivia jest bohaterką, która naprawdę potrafi zdenerwować, ale myślę, że taka właśnie jest jej rola. Intrygi, kłamstwa, podstępy - to jej drugie imię. Ta dziewczyna jest w stanie zrobić naprawdę wszystko, by zdobyć to, czego chce. Jej życie to właściwie same kłamstwa. Autorka bardzo ciekawie wykreowała tę postać, szczególnie jeśli chodzi o jej cechy charakteru. W pewnym momencie właściwie ciężko jest ją tak do końca osądzać, bo narzeczona Caleba również nie należy do osób o łagodnym charakterze.
Czasem mam wrażenie, że w niektórych książkach bohaterki są wykreowane tak, jakby czytelnik miał je za wszelką cenę polubić, co często działa odwrotnie. Fisher stworzyła postać inną niż zwykle możemy spotkać w książkach, jestem naprawdę pod wrażeniem, bo widać tu dokładność w tworzeniu postaci jak i całej fabuły.

Akcja toczy się naprawdę szybko, nie ma tu miejsca na jakieś zbędne opisy. Teraźniejszość splata się z przeszłością. Niestety, ale od początku przewidywałam pewną rzecz, dość istotną dla rozwoju akcji, ale w żadnym razie nie zepsuło mi to przyjemności z lektury. Ta książka jest napisana na tyle ciekawie i wywołuje tak wiele sprzecznych uczuć, że naprawdę, nic nie mogłoby mi zepsuć przyjemności z lektury. Jestem naprawdę pod wrażeniem kunsztu autorki, bo stworzyła coś, co z pozoru może przypominać kolejną schematyczną powieść, jednak okazuje się być czymś świeżym, niebanalnym. Potrafi naprawdę nieźle wstrząsnąć czytelnikiem, "Mimo moich win" wywołuje mnóstwo emocji, które zostają nadal po przewróceniu ostatniej kartki. Jestem bardzo ciekawa co autorka zaserwuje nam w drugiem tomie, jestem pewna, że będzie naprawdę interesująco.

"Mimo moich win" to książka, która zdecydowanie pozostawia po sobie ślad, o niej po prostu nie można tak po prostu zapomnieć. Wywołuje pewne refleksje i mnóstwo sprzecznych uczuć podczas lektury, które zostały we mnie nadal, przez co początkowo ciężko było mi określić jak bardzo podobała mi się ta książka. Przyznam, że jestem naprawdę zaskoczona tą historią i nie mogę się doczekać drugiego tomu, a oprócz tego "Never, Never" w duecie z moją ulubioną Hoover! Wam tymczasem bardzo gorąco polecam pierwszy tom serii :)

[http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2016 o godz 13:44 kasiek87 dodał recenzję:
Olivia pewnego dnia spotyka mężczyznę, który kiedyś wywrócił jej życie do góry nogami. Dlaczego nie może podejść i się przywitać? Gdy mężczyzna podchodzi do niej, okazuje się, że stracił pamięć. Chociaż ona wie, że nie powinna, ale ją ciągnie, a on nie ma prawa jej pamiętać, to oboje przyciągają się z siłą magnesu. Bezmyślnie lecą ku sobie jak ćma do ognia. Wyruszamy z Olivią w podróż do przeszłości, gdy jej droga i droga Caleba splotły się. Co właściwie się wydarzyło, co sprawiło, że z takiego płomienia, miała pozostać kupa popiołu?




Chcielibyśmy, by wielkie miłosne historie nie miały końca, ale zawsze mają początek. Olivia i Caleb, właściwie nie mieli prawa się pokochać. Pochodzą zupełnie z dwóch różnych światów, on jest mega przystojny, z Angli, ma super akcent, sporo kasy, taki jest ę i ą, normalnie marzenie każdej kobiety. Olivia zaś miała trudne życie, jej ojciec popełnił samobójstwo, matka zmarła, zanim dziewczyna weszła w dorosłe życie. Nikt jej nie pokazał miłości i ciepła, dlatego cała jest nieufnością.

Mimo moich win to interesująca opowieść o poranionej przez życie dziewczynie, która chce walczyć o swoje szczęście, ale ma naprawdę ciężko. Nie z własnej winy, bo nikt z własnego wyboru nie zamyka się na świat i na ludzi. Było mi jej szczerze żal, reszta bohaterów mnie zwykle drażniła. Z Calebem na czele, bo jest tak idealny i wymarzony, że z czystej przekory mnie wkurzał, bo innym wyjściem było, tylko się zakochać.


Chciałabym Waszą uwagę zwrócić na tę powieść. To dobra propozycja dla fanów młodzieżowych serii, w której odnajdą się i starsi czytelnicy. Wielkie uczucia, liczne perturbacje. Ciekawy początek, zapowiadanej trylogii. Nie przegapcie premiery.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2016 o godz 12:24 Książkowo czyta dodał recenzję:
W dniu 01.06 Wydawnictwo Otwarte odda w ręce czytelników pierwszą odsłonę cyklu Mimo moich win autorstwa Tarryn Fisher. Pierwszy tom w/w trylogii nosi taki sam tytuł jak cały cykl. Książka opowiada historię burzliwej miłości Olivii Kaspen i Caleba Drake’a.

Narratorką niniejszego tomu jest Olivia, a cała powieść została podzielona na dwa rodzaje rozdziałów, czyli te obrazujące to, co działo się Kiedyś – de facto opatrzone takim właśnie nagłówkiem oraz te dotyczące teraźniejszości – opatrzone tytułem Teraz.

Naszych bohaterów poznajemy w momencie, gdy po pewnym czasie od ich dramatycznego rozstania spotykają się zupełnie przypadkowo w sklepie muzycznym. Okazuje się, że Caleb na skutek wypadku cierpi na amnezję. Olivia początkowo chce uciec jak najdalej by nie rozdrapywać starych ran, które właściwie nigdy się nie zabliźniły… Jednak jakaś nieodparta siła wciąż przyciąga ją do Caleba… Nasza bohaterka podejmuje więc grę, by choć na chwilę znów być blisko ukochanego; decyduje się na to mając pełną świadomość tego, że gdy mężczyzna odzyska pamięć znów odejdzie…

Kiedy tylko przypomni sobie wydarzenia z przeszłości nie będzie mógł znieść obecności Olivii przytłoczony tym, co mu zrobiła… A przecież jest jeszcze Leah, obecna partnerka Caleba, która nie cofnie się przed niczym – Olivia doskonale o tym wie…

W opowieści snutej przez Olivię śledzimy zapętlone losy bohaterów. Pełne sprzeczności, kłamstw i celowych niedopowiedzeń sytuacje z życia Olivii, Caleba i Leah wywołują w czytelniku całe mnóstwo różnorodnych emocji i bardzo często ambiwalentnych uczuć. Nie sposób nie oceniać postępowania bohaterów, jednakże oceny te przez całą powieść ulegają nieustannym zmianom niczym w kalejdoskopie.

Jest to historia o miłości, zdradzie i nienawiści, które to odczucia uwarunkowują niemalże każdy wybór i każdą decyzję, jakich dokonują nasi bohaterowie. Podjęte przez nich decyzje z całą pewnością nie pozostaną bez wpływu na ich dalszą egzystencję i wzajemne relacje.

Na przykładzie Olivii Kaspen mamy okazję obserwować proces wewnętrznego dojrzewania bohaterki, która z zakompleksionej dziewczynki mającej za sobą trudne dzieciństwo stopniowo staje się pewna siebie kobietą sukcesu.

„Mimo moich win” jest powieścią, w której nic nie jest takie jak nam się początkowo wydaje. Autorka w sposób bardzo umiejętny ukazuje, do czego człowiek zdolny jest posunąć się z miłości. Zakończenie natomiast zapewne będzie dla Was, tak samo jak było dla mnie, sporym zaskoczeniem.

Jeśli chcecie poznać nietuzinkową i wypełnioną skrajnymi emocjami historię to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę. Ja czekam już na drugą odsłonę cyklu, która planowana jest na październik 2016.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2016/05/mysle-ze-po-tym-jak-pierwszy-raz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2016 o godz 20:19 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Możemy wiele wyczytać z czyjegoś wyglądu i z tego, jak się ten ktoś zachowuje. Ale zanim się dowiemy, kim jest naprawdę, mija mnóstwo czasu."

Rewelacyjnie czytało mi się tę książkę, bardzo mocno wciąga, oryginalny pomysł na fabułę, wiele zaskakujących wydarzeń, niespodziewane, lecz mocno satysfakcjonujące zakończenie, które wspaniale spina klamrą wszystkie wątki opowiadanej historii pozostawiając jednocześnie jeszcze bardzo wiele do odkrycia w kolejnych tomach serii. Narracja prowadzona z niezwykłą lekkością, wrażliwością i umiejętnym nieustannym podsycaniem ciekawości czytelnika. Krążymy naprzemiennie wokół przeszłości i teraźniejszości, starając się wyłapać kontekst ukazanych zdarzeń, dotrzeć do przyczyn i skutków, wyjaśnić tajemnice i niedomówienia. Powieść przeczytałam w rekordowym tempie, wprost nie mogłam się doczekać, jak dalej rozwinie się akcja, jaki kierunek przybierze scenariusz losów głównych bohaterów, co dalej z miłością Olivii i Caleba. Bardzo przekonała mnie charakterystyka postaci, niewyidealizowanych, mocno zindywidualizowanych, obdarzonych różnymi wadami mającymi bezpośredni wpływ na podejmowane przez nich decyzje. Interesująco śledzi się ich wahania i rozterki, napotykane bariery uniemożliwiające zrozumienie i zaakceptowanie samych siebie, to także obawy przed zezwoleniem na pełny udział drugiej osoby w życiu.

Wzruszająca historia, osadzona w ciekawym romantycznym klimacie, pozwalająca spojrzeć na ludzkie uczucia z wielu perspektyw, także tej mrocznej, gorzkiej, krzywdzącej, toksycznej strony, wskazująca na to co nas ogranicza a co motywuje do działania. Z jednej strony potępiamy bohaterów, czasem wręcz wyzwalają w nas irytację, a z drugiej strony doskonale ich rozumiemy, współczujemy im i za wszelką cenę chcemy pomóc w wyzwoleniu się z tego dysonansu namiętności i rozsądku. Dajemy sprowokować się autorce do przemyśleń, nieco złościmy na zaproponowany przebieg akcji i czasami irracjonalne zachowania postaci, ale dzięki temu otrzymujemy to, co tak mocno lubimy w przemawiających do naszych serc powieściach. Autorka bardzo umiejętnie ukazuje nam różne oblicza prawdy, tej pozornej, fałszywej, bolesnej, ale także tej oczyszczającej i wyzwalającej. Intrygi i kłamstwa mogą stać się drugą naturą człowieka, oblepiając go z różnych stron, a jednak można i trzeba się im przeciwstawić, to warunek konieczny do uwierzenia w siebie, poznania własnej wartości, zezwolenie na pokochanie siebie i innych.

Opowieść o pierwszej miłości, wielkiej żarliwości uczuć, zachodzących w człowieku głębszych przemianach, pragnieniu zdefiniowania siebie i swoich pragnień. Ale również ukazanie walki człowieka o prawo do bycia szczęśliwym, złożonej konsekwencji dobrych i złych wyborów, samolubnych i egoistycznych motywów zachowań. Między tymi wszystkimi sprzecznymi emocjami funkcjonuje człowiek, często mocno zraniony, ale jednocześnie silnie trwający w swoich uczuciach, wrażliwy na moc wspomnień. Dlaczego tak trudno nam zaakceptować siebie? Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby? Do jakich czynów posuniemy się, aby odzyskać miłość? Jak bardzo to uczucie determinuje nasze działania? Czy faktycznie, jak sugeruje podtytuł książki, serce można oddać tylko raz? Jak można zapomnieć o kimś, kogo się kochało, nawet jeśli to wspomnienie rani do żywego? A może to właśnie umiejętność dostrzegania różnych barw miłości czyni nas naprawdę jej godnymi i wywołuje w nas uczucie spełnienia? Jestem bardzo ciekawa, co autorka przygotowała dla czytelnika w drugim tomie tej serii, mam nadzieję, że będzie to równie ekscytująca i niezapomniana przygoda czytelnicza.

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2016 o godz 18:08 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/05/mimo-moich-win-tarryn-fisher.html

Co byś zrobiła, gdybyś po latach spotkała osobę, którą nadal boleśnie kochasz? Kogoś, komu oddałaś swoje serce i nie potrafisz zapomnieć, chociaż już dawno powinnaś. Mężczyznę, którego skrzywdziłaś tak dotkliwie, że jedyne uczucia jakie po tobie zostały to ból i nienawiść. A teraz wyobraź sobie, że los daje ci jeszcze jedną szansę. Okazję, by zacząć wszystko od nowa. Bo co by się stało, gdyby dawny ukochany nie tylko nie pamiętał ciebie, ale także zadanych mu ran? Czy wykorzystałabyś taką szansę?

Olivia Kaspen ma okropny zwyczaj krzywdzić wszystkich, których kocha. Jest zepsuta, kłamliwa, manipuluje ludźmi i nie zasługuje na nic dobrego. To jej słowa, nie moje. Wiele winy zrzucić można na jej tragiczną przeszłość, ale nie usprawiedliwia to wszystkich jej czynów. Niestety Olivia sporo ma na sumieniu. Nie od razu dowiadujemy się, co konkretnie, bo rozdziały dotyczące teraźniejszości przeplatają się z tymi opisującymi przeszłość, ukazując małymi kroczkami kolejne elementy układanki. Od początku jednak wiadomo, że dziewczyna zaprzepaściła szansę na wielką miłość i nie będzie w stanie już jej odzyskać. A może jednak?




Kiedy Olivia spotyka Caleba w sklepie muzycznym wie, że najlepsze co może zrobić to odejść i nie rozdrapywać starych ran. Swoich i jego. Okazuje się jednak, że Caleb w wyniku wypadku stracił pamięć. Wszystkie dobre i złe wspomnienia zostały wymazane, pozostawiając pustą kartę, którą zapełnić można nową historią. Tylko kto zagra razem z nim główną rolę?

Ta historia mogłaby potoczyć się prosto, szablonowo i satysfakcjonująco, nie wywołując przy tym większych emocjonalnych burz i pozostawiając zaledwie na chwilę słodko mdły posmak, który jednak szybko zagubiłby się w tłumie innych. Na szczęście, jak na przyjaciółkę Colleen Hoover przystało, Tarryn Fisher ma kilka asów w rękawie i bezwstydnie wyciąga jeden po drugim pozostawiając czytelnika na długi czas w kompletnym szoku. Zaledwie trzysta stron, to teoretycznie bardzo niewiele by opowiedzieć dobrą, zapadającą w pamięć historię, ale autorce zdecydowanie się to udało. Dużo tu treści, zwrotów akcji, bolesnych wyznań i szokujących odkryć. Nie mogłam się nadziwić, co też dzieje się w powieści, bo zamiast łatwych rozwiązań, autorka notorycznie wybierała boczne, wyboiste drogi, prowadzące do miejsc, których nie spodziewaliśmy się zobaczyć. Szalenie mi się to spodobało!

O CZYM? Serce można oddać tylko raz, to hasło promocyjne serii, a zarazem idealne podsumowanie pierwszego tomu. Wszystkie decyzje, czyny i błędy bohaterów, są konsekwencjami ich uczuć. Wiele tu emocji, często bardzo sprzecznych, wiele ważnych wydarzeń i tragicznych niedopowiedzeń. Nie każdy wybór aprobuję, nie ze wszystkimi czynami się zgadzam, ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu jak pokrętne i podstępne jest życie, i że nigdy tak naprawdę nie mamy nad nim pełnej kontroli.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 22:45 barwinka dodał recenzję:
Bałam się trochę tej książki. Moje oczekiwania przed lekturą były wysokie, a nawet bardzo wysokie. Liczyłam, że to będzie historia która mnie poruszy, pociągnie za sobą, wywoła całą gamę emocji i nie pozwoli zatrzymać się do ostatniej strony. Oczekiwania spełniłam, a książkę pochłonęłam za jednym podejściem. Historia Olivii, Leah i Caleba zawładnęła moją wyobraźnią, zmusiła do wielokrotnego przeanalizowania poznanych wiadomości i zastanowienia się, kto tak naprawdę jest winny. Albo kto nie jest.

To książka dla każdego kto lubi ciekawe historie miłosne, niecodzienne związki, zaskakujących bohaterów, całą gamę emocji, które nie pozwalają na spokojną lekturę, a raczej zmuszają do nerwowego przekręcania kolejnych kartek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2016 o godz 22:43 polska_joanna dodał recenzję:
Czy istnieje miłość, w której uczucie to tak mocno powiązane jest z poczuciem winy? Jak można kochać kogoś w miłości pełnej kłamstw?
Olivia Kaspen zostaje zauważona na kampusie przez jedną z największych sław uczelni. Caleb Drake to znana jej osoba, ale tylko z plotek i relacji innych studentów. Dziewczyna ma jednak serce chłodne i pełne cynizmu, nikt jej nie złowi na uśmiech czy kilka trafnych komplementów. Caleb udowadnia, że szczerze się nią interesuje, Olivia wreszcie dostrzega swoją szansę... lecz obawia się, że wszystko co piękne równie szybko i przykro się zakończy. Tak właśnie traci chłopaka po raz pierwszy... A kiedy kolejny raz będzie próbowała go odzyskać, będzie to już okupione ceną wielu kłamstw.

"Mimo moich win" to historia rozgrywająca się Teraz i Kiedyś. Wydarzenia z przeszłości bohaterów poprzeplatane są z tym, co dzieje się aktualnie, gdy Olivia i Caleb znów się spotykają. On cierpi na amnezję po wypadku samochodowym, ona dostrzega swoją kolejną szansę by wszystko naprostować, ale czy rzeczywiście tak właśnie jest? Trudnością jest też teraz Leah Smith - wciąż aktualna dziewczyna Caleb'a i również bardziej do niego pasująca pod względem statusu społecznego jak i sfer, z których oboje pochodzą.

Choć można z całą pewnością stwierdzić, że "Mimo moich win" to powieść z gatunku New Adult, to okres czasu jaki obejmuje jest zaskakująco spory. W "Kiedyś" poznajemy Olivię i Caleb'a za czasów studenckich, w "Teraz" są to już młodzi dorośli, praktykujący po raz pierwszy w swoim zawodzie. Na czytelnika czeka jeszcze jeden duży przeskok czasowy, który pokaże ich życia (oraz ponowne spotkanie) po ukończonych studiach i zdobyciu pewnego stażu w życiu zawodowym.

Olivia uznała siebie za winną całego starcia sił w miłości i spustoszenia, jakie po nim nastąpiło. Początkowo narrator przyznaje jej racje, uznając jej winę. Jednak im bardziej szczegółowo poznajemy losy bohaterów, widzimy iż między Olivią a Caleb'em można postawić znak równości. Czy warto żyć dla miłości, która obciążona jest takim bagażem kłamstw i intryg? Istnieć tak można z całą pewnością (bo to także udowadniają bohaterowie), pytanie tylko czy życie powinno właśnie takie być? Niestety jest to pytanie jak i odpowiedź na o wiele więcej niż jeden tom, choć finał "Mimo moich win" przedstawia nam już (pozorne tylko) rozstrzygnięcie tego konfliktu.

"Mimo moich win" udowadnia istnienie Klątwy Pierwszej Miłości - uczucia, które gdy raz zawładnie bohaterami, już nigdy nie odpuści. Nie będzie miało znaczenie kto i kiedy stanie na przeszkodzie. Para nie jest już razem, ale nigdy o sobie nie zapominają, co oznacza... że w międzyczasie skrzywdzili mnóstwo innych ludzi. Nie wspominając już niezliczonych ran zadanych sobie nawzajem.

Z ciekawości zerknęłam na zapowiedzi dwóch kolejnych tomów serii. Jak sugerowały okładki, narrator będzie się zmieniał co tom. W pierwszym (Mimo moich win) jest to Olivia, w drugim (Mimo moich łez) będzie to Leah, a w finałowym trzecim (Mimo naszych kłamstw) historię dokończy Caleb.

Powieść ma bardzo ciekawy styl. Olivia potrafi trafnie i z ciętym komentarzem podsumować wydarzenia, jakie mają miejsce w jej życiu (i powieści którą jednocześnie śledzimy). Choć nie pochwalam ani wyborów ani decyzji tej trójki bohaterów, to nie mogę powiedzieć, że przeszkodziło mi to pozwolić by tak kompletnie i nieodwracalnie wciągnęła mnie ich historii. Szczególnie początki znajomości Olivii i Caleb'a są wyjątkowo hipnotyzujące. Bez problemu można potem zrozumieć, dlatego bohaterka tak desperacko chce to odzyskać. Olivia może wydawać się wplątana we własną obsesję i momentami troszkę szalona, ale to właśnie część tej Klątwy Pierwszej Miłości - o której zapomnieć się nie da.

"Mimo moich win" to powieść o zaskakującym przebiegu akcji, która spowoduje, że Tarryn Fisher trafi do kategorii tych autorek, których kolejne powieści z przyjemnością się czyta. W jej historiach odnajdą się fani książek spod znaku New Adult. Przede wszystkim warto poznać ją jednak dlatego, by wiedzieć, czy naprawdę możne istnień miłość - mimo tych wszystkich kłamstw.

Całość wrażeń z lektury na stronie: http://zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com/2016/05/mimo-wszystkich-moich-win.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Fisher Tarryn

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Illuminae Kaufman Amie, Kristoff Jay
40,99 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cel Kennedy Elle
29,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez uczuć Sheridan Mia
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Love Line Reichter Nina
30,49 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Bez szans Sheridan Mia
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błąd Kennedy Elle
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Maybe Someday Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez słów Sheridan Mia
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ugly love Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Samulka Facon Kinga
26,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wina Mayo Simon
35,49 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści