Mimo moich win (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Fisher Tarryn Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Fisher Tarryn Książki | okładka miękka
27,92 zł
asb nad tabami
O'Roark Elizabeth Książki | okładka miękka
32,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe, prawda?

Mogłabym odpuścić, zapomnieć, wyjechać… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym?
Do tej pory cierpiałam. Teraz postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. Bo miłość zawsze boli i nadszedł czas, by przygotować się na rany i blizny.

A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie. Widzę, że już się wahasz, patrzysz w stronę ukochanego i myślisz, ile byłabyś w stanie poświęcić, by go odzyskać.
O.

"Mimo moich win" to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.

Tytuł: Mimo moich win
Seria: Mimo moich win
Autor: Fisher Tarryn
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-01
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 29 x 209 x 145
Indeks: 19399539
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
36
4
12
3
2
2
5
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
20-07-2017 o godz 00:10 tygrysica dodał recenzję:
Gdybym miała opisać tą książkę jednym zdaniem to posłużyłabym się cytatem „serce można oddać tylko raz”, który idealnie obrazuje motyw przedstawiony w „Mimo moich win”. Nie spodziewałam się, że ta książka okaże się taka dobra. Czytało się ją po prostu rewelacyjnie, a wszystko dzięki świetnej fabule i narracji bezustannie podtrzymującej napięcie. Tarryn Fisher wykonała kawał dobrej roboty. Ta historia jest pełna kłamstw, intryg, zazdrości i niespełnionej miłości, a jednak nie jest typowym romansem. Nigdy nie czytałam czegoś takiego. „-Mogę cię znów zobaczyć?- Stał tuż przed latarnią uliczną, a ona roztaczała eteryczną łunę wokół jego barków. - Co być zrobił gdybym odmówiła? -Nie odmawiaj.” Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów, choć muszę przyznać, że nie mam pojęcia za co tak naprawdę polubiłam główną bohaterkę. W końcu Olivia to egoistyczna osoba, która dąży do celu nie zważając na uczucia innych. Fakt, trzeba przyznać, że później tego żałuje, jednak to nic nie zmienia w sposobie jej postępowania. Mimo to ma w sobie coś magnetyzującego. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Calebie. Od początku miałam nieodparte wrażenie, że Olivia zbytnio go idealizuje. Wszystko wydawało się u niego zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, jakby w ogóle nie miał żadnych wad. A przecież w życiu nigdy nie jest tak, że całą winę za niepowodzenie w związku ponosi tylko jedna osoba… Jedynym minusem tej książki według mnie jest zakończenie. Pozostawiało po sobie pewien niedosyt. „Życie zawsze idzie dalej, nawet jeśli czasami musi cię ciągnąć siłą, a ty wierzgasz nogami i krzyczysz.” Na koniec powiem tylko, że gwarantuje wam, iż nie doświadczyliście do tej pory z żadną książką czegoś takiego jak z „Mimo moich win”. Tej książki nie da się opisać słowami. To trzeba po prostu przeczytać. Gorąco polecam! Aleksandra *Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Mimo moich win” autorstwa Tarryn Fisher. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2017 o godz 15:12 Anonim dodał recenzję:
Ta książka bywa momentami naprawdę denna. Nieraz przerzucałam po kilka stron bo po prostu mnie nudziła. Ale gdy przeczytałam epilog wbiło mnie w materac. Momentalnie wróciła do mnie jedna z lekcji języka polskiego w gimnazjum. Tematem owej lekcji było "czy zawsze możemy robić co chcemy". Przez całą lekcję dyskutowaliśmy na ten temat, padały najróżniejsze teorie i odpowiedzi. Tak naprawdę z tamtej lekcji wyniosłam coś ważnego o czym do dziś zdążyłam zapomnieć. Mianowicie jest to fakt iż możemy wszystko, o ile jesteśmy w stanie ponieść konsekwencje. Nawet dobre czyny mogą źle się odbić na przyszłości a te fatalne decyzje mogą mieć dobre skutki dla nas. Wiem o tym od dawna ale ta książka mnie obudziła i przypomniała mi o znaczeniu każdego kroku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 15:17 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Pełna recenzja na temat wszystkich trzech tomów trylogii: http://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/05/trylogia-love-me-with-lies-w-trzy-dni.html We wszystkich trzech częściach mamy do czynienia z zabiegiem powszechnie stosowanym w literaturze. Prowadzenie narracji z dwóch perspektyw czasowych, teraz i wtedy, nie jest żadnym odkryciem i nie stanowi nowości. W Mimo moich win dowiadujemy się, na czym obecnie stoją bohaterowie, ale też skaczemy do czasów ich studiów, gdzie odkrywamy przyczyny ich rozstania. Nic tu nie jest przywołane niepotrzebne, wszystko ma wpływ na późniejsze wydarzenia. Szkoda tylko, że przy lekturze ja nie miałam pojęcia, o czym czytam. Wystarczyło, że zrobiłam sobie kilkuminutową przerwę na łyk wody i rozprostowanie kości, a gdy wracałam, nie miałam pojęcia, czy akcja się dzieje „teraz” czy „wtedy”. Misz masz kompletny, poplątanie każdego wątku z każdym i zamotanie czytelnikiem. Późniejsze tomy są oparte na tym samym schemacie, ale albo ja się do niego przyzwyczaiłam, albo po prostu autorka lepiej go dopracowała, bo już nie gubiłam się w czasie. Przy czytaniu pierwszej części myślałam, że to Olivii się coś na mózg rzuciło i że to ona jest tą najbardziej irytującą postacią, o której czytałam, przynajmniej na przełomie ostatnich kilku miesięcy. Najpierw krytykuje Caleba za jego swawolny i beztroski styl życia, za jego bogactwo i obłudę, po czym następuje nagły zwrot (nie powiem wam jaki). Później to ona postępuje dokładnie tak samo jak on. I co? Wtedy już jest wszystko w porządku. To samo z jego wadami. Początkowo były dla niej nie do zniesienia, nie widziała za nimi żadnych pozytywów. A później przestały dla niej istnieć, zaczęła zauważać tylko zalety i wtedy Caleb stał się dla niej chodzącym ideałem. No okej, miłość zaślepia, ale aż tak? Trylogia Tarryn Fisher nie należy do najwybitniejszych w swoim gatunku. Pierwszy tom nie sprawił, ze gacie spadły mi z tyłka wraz z majtkami. Przez większość czasu niedowierzałam głupocie bohaterów. Ale mimo wszystko cały czas mnie coś ciągnęło do dokończenia lektury, a później do sięgnięcia po pozostałe tomy. Chciałam się dowiedzieć, co to się tam podziało w collegu, że wywołało takie a nie inne skutki. A jeszcze autorka celowo zagrała na czytelniku. W pierwszej części niewiele zostaje wyjaśnione z ciemnej przeszłości bohaterów. Dopiero po przeczytaniu całej trylogii mamy pełny ogląd na całą sprawę i dowiadujemy się, co tak naprawdę miało tam miejsce. I tu się okazuje, że żadne zdanie nie zostało wypowiedziane przypadkowo. Wszystko nabiera sensu, gdy kolejni bohaterowie przejmują narrację i dodają swoje pięć groszy, wypełniając przy tym luki. Może nadinterpretuję treści, ale można się doszukać głębszego dna w tych powieściach. Mówią one o zmienianiu się charakterów na przestrzeni lat, przewartościowywaniu swoich priorytetów i odkrywaniu swoich potrzeb. Poruszany tu też jest problem osądzania ludzi poprzez pryzmat ich wyglądu. Nie zawsze to, co ma ładne opakowanie, jest piękne i w środku. Często się okazuje, że pod ozdobnym papierkiem kryje się wielka brzydota. Oprócz tego autorka zwraca uwagę na trudny temat depresji poporodowej, która według niektórych jest urojeniem, a kobiety nią dotknięte nie otrzymują odpowiedniej pomocy. Jednak nie jestem w stanie z czystym sumieniem nikomu polecić tej trylogii. Chciałabym jeszcze trochę pożyć, a nie mam pojęcia, jak do was ona przemówi i jak ją odbierzecie. Może się skończyć na tym, że to będą wasze najbardziej znienawidzone książki, więc wole nie ryzykować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-05-2017 o godz 23:20 Kamila Malec dodał recenzję:
"Serce można oddać tylko raz ". Jedno zdanie które dokładnie opisuje tą książkę. Nie jest to typowa książka z miłosnym wątkiem i happy endem. Widzimy w niej kłamstwa, intrygi, złamane serca, zawiść, zazdrość i inne cechy wyjęte wprost z czarnego scenariusza. Czytając nasuwa się wiele pytań a w szczególności : ile gotowa jest poświecić młoda kobieta żeby ratować związek i tą jedyna miłość? Oraz co gotowa jest zeobic osoba która tą miłość chce ukraść dla siebie? Fabuła wciąga jednak niemoglam znaleźć i odcZuc miłości głównej bohaterki. Czułam jej egoizm (ale która kobieta nie broniła by egoistycznie swojej jedynej miłości), ale nie mogłam odczuć miłości. Cóż to tylko moje spostrzeżenie. Fajna historia, taka życiowa ( bo przecież ile to nastolatek walczy o tego samego faceta, knuje i kłamie) odbiega stereotypem od typowych romansów. Nie zachwyciła mnie ale polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2017 o godz 10:33 misiulka90 dodał recenzję:
ksiażka pełna zagadek niespełnionej miłości dobrze że na jednej czesci się nie skończyło biorę się za czytanie drugiej:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2017 o godz 21:44 Paula dodał recenzję:
Świetna! Warta przeczytania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2016 o godz 18:22 Martiixx dodał recenzję:
Średnia książka , osobiście nie moge jej skończyć bo jest strasznie denna ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2016 o godz 12:53 Mea Culpa dodał recenzję:
Mówi się, że w miłości- jak na wojnie, wszystkie chwyty dozwolone. Czy aby na pewno? Czy można iść do celu za wszelką cenę, depcząc przy tym godność i uczucia innego człowieka? Olivia jest manipulantką. Uknuła plan, dzięki któremu zdobędzie upragnionego chłopaka. Co lepsze- miała go, jednak przez własną niedostępność i dumę szybko straciła. Teraz chce go odzyskać, tkając sieć intryg, kłamstw, grając nieczysto i nie fair. Dojdzie do każdego, kto ma jakikolwiek związek z mężczyzną, raniąc i patrząc na krzywdę innych. Jednak czy Caleb pozostaje bez winy?

Spotykają się po trzech latach. On- ma amnezje i niczego nie potrafi sobie przypomnieć. Ona- ma na jego punkcie obsesje. Czy wykorzysta wypadek i stratę pamięci, by móc na nowo poczuć to, co zostało jej brutalnie odebrane?

Tarryn Fisher to obiecująca autorka, która ma już na swoim koncie listę bestsellerowych powieści dla kobiet. Jeśli nie kojarzycie jej z trylogii o powyższym trójkącie, to na pewno z duetu z Colleen Hoover w najnowszej książce "Never, never". Ma nieszablonowe pomysły na fabułę, intrygujące czytelnika. Jednak czy jest tak dobra w ich wykonaniu?

Zacznijmy od bohaterów, którzy nie potrafią być statyczni. Co rusz zmieniają się ich charaktery, zaskakują, bawią i wywołują mieszankę żalu i gniewu. Kiedy już wydawało mi się, że poznałam co nieco Olivię- ona się zmienia. Mam burzę emocji, bo przechodząc przez smutek, zaczynam od pożałowania, a kończę na wściekłości. Poczynania głównej bohaterki wprawiają w konsternację. Nastawiłam się na naprawdę mocny thriller, dostałam jednak poplątany romans. Czy tylko mnie się wydaje, że to co zrobiła Olivia nie jest aż tak ważne?

Jak dla mnie wiele win leży po stronie Caleba. Nie potrafię sobie wyobrazić, że kochając kogoś innego, mogłabym być z dziewczyną, która jest po prostu zapomnieniem. Czy on w takim razie nie bawi się jej uczuciami? A ma czelność pouczając w tych kwestiach Olivię. Autorka umniejszyła wagę zdrady i całą winę zrzuciła na bohaterkę, mimo, iż powinna podzielić to na dwoje. A nawet troje! W końcu Leah też jest niczego sobie. Zawzięta, zaborcza, ona również knuje plan, jak pozbyć się dawnej miłości swojego narzeczonego z ich wspólnego życia.

Historia jest nieco naciągana. Olivia powinna porzucić dumę, zreperować swoje rozdarte serce i w końcu wyznać miłość. Powinna przestać się w końcu nad sobą użalać. Caleb powinien zawalczyć o nią wcześniej, a nie uganiać się za innymi panienkami. Oboje powinni dać sobie jeszcze jedną szansę.

Styl pisarski autorki jest przyjemny dla oczu, czyta się szybko i z zaciekawieniem. Potrafi wciągnąć czytelnika do świata przedstawionego w powieści, wywołuje całą gamę uczuć, bawi się słowem i przeplata wspomnienia z życiem obecnym. Zachowuje duży odstęp czasowy od poszczególnych momentów opisanych w książce. Nie wiemy co dzieje się z bohaterami przez pierwsze trzy lata od burzliwego rozstania, nie wiemy również co dzieje się z nimi cztery lata po ponownym spotkaniu. Mimo kilku nieprawidłowości- bardzo miło spędziłam ten czas, który upłynął mi zdecydowanie za szybko.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2016 o godz 15:43 Sol dodał recenzję:
Wszyscy zachwalali. Wszyscy polecali, więc chciałam wiedzieć o co chodzi. O co ten szum, ochy i achy. W kilku opiniach wyczytałam, że jest trójkąt miłosny, za którym osobiście nie przepadam. Dlatego też miałam małe opory i obawy, czy książka mi się spodoba. I kiedy zagłębiałam się w jej treść, rzeczywiście nie do końca mi to pasowało, aczkolwiek właśnie w tym tkwi fenomen tej powieści. Wywiera ona niesamowicie silne emocje. A to jest plus ogromny i ja jestem tym plusem zachwycona. A sama powieść Tarryn Fisher bardzo mi się spodobała. Chociaż nie należy do tego typu powieści, jakie darzę sympatią, więc to coś musi znaczyć.


Główna bohaterka jest specyficzna. Nigdy nie przepadałam, ba! Wręcz nie lubiłam bohaterek jej pokroju. Hejtowałam je, skreślałam na samym początku. Dlatego sama zastanawiam się dlaczego polubiłam Olivię? Wiecie, Olivia jest złą osobą... Jej uczynki, podejmowane decyzje i dziwne wybory mogły sprawić, że nie zapałałabym do niej sympatią, ale... No właśnie "ale". Dziewczyna ma w sobie coś takiego, co mnie do niej zbliżyło. Coś, co rozumiałam, ale z czym nie do końca się zgadzałam. Wiedziałam jednak, co powoduje, że jest taka, a nie inna i dlatego wydawała mi się prawdziwa. Niewyidealizowana, nie wymuskana, nie przesadzona w swoim istnieniu. Robiła to wszystko z miłości i chociaż często nie rozumiałam jej postępowania, to rozumiem to uczucie, które sprawia, że człowiek podejmuje wiele niezrozumiałych decyzji.

Jeśli już zaczęłam o Olivii, to nie mogę tylko na niej skończyć. Caleb... Hmm. I tutaj autorka mnie zmyliła. Z początku wydaje się uroczym, szarmanckim i dobrym gościem, który potem przeistacza się w typowe amerykańskie ciacho, poniekąd robiące na złość Olivii. I sama nie wiem co o nim myśleć. Lubię go, ale z drugiej strony jego zachowanie mnie drażniło. I właśnie tutaj wspomnę o tym, że autorka postawiła na emocje zaczynając od samych postaci, które czytelnik polubił i nienawidził, i tak w kółko.

Emocje, emocje, emocje... Powiedziałabym, że ta książka jest kontrowersyjna. Znajdą się tacy, którym się ona nie spodoba, ale znajdą się również tacy (w tym ja), którym bardzo się spodoba i będą łaknąć więcej. "Mimo moich win" na pewno nie jest sztampową historią. Jest... Ciężko mi nawet znaleźć odpowiednie słowo... Ale na pewno sięgnę po kolejne dwa tomy, bo bardzo się wciągnęłam w historię Olivii i Caleba... No i jeszcze tej rudej małpy.

Czy polecam? Jasne, że tak! Sami musicie stwierdzić czy Wam ta historia przypadnie do gustu, ale mam nadzieję, że tak!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2016 o godz 13:52 Joanna Rysiewicz dodał recenzję:
Jeśli wydaje się Wam, że uczucie, którym określamy MIŁOŚĆ, zawsze jest krystalicznie czyste i piękne, to jesteście w dużym błędzie. Jeśli myślicie, że kochać można tylko w jeden sposób - namiętny, pożądliwy, niewinny - ponownie zastanówcie się dwa razy. Bo "Mimo moich win" udowadnia, jak bardzo wiele twarzy mogą mieć emocje.

"Byłam emocjonalną debilką. Wykopywałam, wypychałam i wyrzucałam innych ze swojego życia, żeby nie mogli mnie zranić".

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź tej książki (jak i całego cyklu), pomyślałam: muszę ją mieć. Później jednak nadeszły refleksje, że przecież ta publikacja jest tak reklamowana, jak swego czasu "Dziewczyna z pociągu"; że może to po prostu przerost formy nad treścią? Że skoro okładka krzyczy do mnie z każdej możliwej strony, to może nie warto? Ale sam zarys fabuły kusił mnie na tyle mocno, iż dodałam ową pozycję do moich zachcianek czerwcowych i... Dostałam tę książkę w prezencie. Cóż było robić; skoro w końcu sama znalazła się w moich rękach, to jak tu jej nie przeczytać i samej się nie przekonać o co tyle szumu?

Główną bohaterką i jednocześnie narratorką powieści jest Olivia Kaspen. Dziewczyna na wskroś irytująca i wielu aspektach bezczelna do granic możliwości. Jej zachowania to istny rollercoaster, więc emocji mi nie zabrakło. Olivia opowiada nam o swojej teraźniejszości, gdy w jej życiu pojawia się ponownie Caleb Drake, oraz o przeszłości, gdy spotkała go po raz pierwszy. Ile razy człowiek jest w stanie skłamać, by dopiąć swego? Ile błędów można popełnić, by w końcu wyjść na prostą? Jak daleko można się posunąć, by osiągnąć swój cel? Jak bardzo można skrzywdzić innych ludzi, by zadowolić samego siebie? Jak okrutnie bolesne może być przywiązanie do drugiego człowieka? I czy serce naprawdę można oddać tylko raz?

Co chwilę zmieniałam opinię o tej książce. Najpierw wydawała mi się oszałamiająca, później infantylne zachowanie Olivii doprowadzało mnie do szału, bym później ponownie mogła stwierdzić, że fabuła jest na tyle oryginalna, iż zasługuje naprawdę na słowa uznania. I na tym poprzestańmy. Pomysł tak bardzo inny od tego, co już było; Olivia po trzech latach spotyka Caleba - chłopaka, którego zraniła do granic możliwości. Teraz los stawia go na jej drodze ponownie. Tylko, że Caleb... Cierpi na amnezję po wypadku samochodowym. Co robi Olivia? Sami się domyślcie. Jednak jej zachowania szybko zostają przejrzane przez Leah, obecną partnerkę Caleba, która podobnie jak Olivia, nie cofnie się przed niczym, by walczyć o serce ukochanego. Ja powiem tylko od siebie tyle, że dawno nie czytałam historii o tak wielkiej krzywdzie; o sercu, które nie umiało kochać, albo kochało za bardzo, o ranach, które nie umieją się zabliźnić przez lata, o uczuciu, które nie może odejść, by dać szansę nowemu, o ciągłej pokusie, stającej na drodze bohaterów, o przeszłości, która boleśnie wraca jak bumerang, o przyszłości, która wydaje się jeszcze bardziej raniąca... Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi; tutaj kłamstw jest tyle, że człowiek się już sam gubi w tym, co jest prawdą, a co oszczerstwem; zwłaszcza, że Olivia ma do siebie krytyczne podejście i nie szczędzi pod swoim adresem złych słów. Co z kolei nie idzie w parze z jej zachowaniem; byle tylko zamącić i postawić na swoim...

"Człowiek jest tak dobry jak osoba, którą kocha najbardziej".

"Mimo moich win" to pierwsza część trylogii "Love me with lies". Mogę powiedzieć już teraz, że z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych tomów ("Mimo twoich łez", "Mimo naszych kłamstw"), pisanych z perspektywy Leah i Caleba. Pani Fisher miała niebanalny pomysł na ciekawą historię; oby tak dalej w kontynuacji! Myślałam, że ta książka jest przereklamowana i że będę musiała napisać o niej kilka negatywnych słów. Nic bardziej mylnego. Owszem, swoje wady ma (np. wcześniej wspomniane infantylne zachowanie głównej bohaterki), jednak pozostałe kwestie to same plusy. Oryginalność, powiew świeżości na tle innych historii miłosnych, nieprzewidywalność w opisywaniu uczuciowego trójkąta. Jest ciekawie. Czekam na więcej.

www.wirtualnaksiazka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2016 o godz 11:42 PaniKa dodał recenzję:
„Mimo moich win” to niesamowicie burzliwa i skomplikowana opowieść o trójkącie miłosnym. To historia która pokazuje nam jak wiele jest w stanie zrobić zakochany człowiek by utrzymać przy sobie ukochaną osobę, jak wiele jest w stanie poświęcić i zaryzykować by miłość przetrwała. Zakochanie to ponoć jeden z najpiękniejszych stanów w życiu człowieka. Zdarza się jednak tak, że dla miłości całkowicie tracimy głowę. Zatracamy się w tym uczuciu i nie bacząc na nic ani na nikogo, dążymy do tego aby ta chwila trwała jak najdłużej. Główna bohaterka książki Tarryn Fisher znajduje się w podobnej sytuacji. Mężczyzna który skradł jej serce całkowicie przysłonił jej świat, sprawił, że obudziły się w niej najmroczniejsze i najgorsze instynkty. A wszystko po to by nigdy go nie stracić i nie pozwolić aby pokochał kogoś innego. Nawet jeśli będzie trzeba posunąć się do kłamstw, oszustw i krętactw...

Książka Tarryn Fisher pochłonęła mnie na długie godziny. Mogłabym powiedzieć, że wręcz powaliła mnie na kolana. Dawno nie czytałam tak niezwykle intrygującej, a jednocześnie zachwycającej książki. Uczucia jakie targały mną podczas lektury były po prostu niesamowite. Atakowały mnie z każdej strony i nie pozostawiały mnie ani na chwilę obojętną na losy bohaterów, a zwłaszcza Olivii, która raz wywoływała we mnie prawdziwą złość, innym razem współczucie, a jeszcze innym - sympatię! Czułam się jak na prawdziwej karuzeli emocji i w żadnym wypadku nie miałam ochoty z niej wysiadać, nawet pomimo zawrotów głowy które towarzyszyły mi aż do ostatniej strony i ostatniego zdania. To było naprawdę niezwykłe doświadczenie i jestem pewna, że nie prędko zapomnę o tej książce i o uczuciach jakie towarzyszyły mi podczas lektury.

Olivia to postać barwna, nietuzinkowa i nieszablonowa. Czytając o jej wybrykach w niektórych momentach aż kręciłam głową z niedowierzaniem. Nie mogłam się nadziwić jak okrutna i bezwzględna potrafiła być, aby tylko osiągnąć swój cel – utrzymać Caleba przy sobie. Ten zaś, nieświadomy tego co knuła za jego plecami Olivia, za każdym razem dawał się wciągnąć w tę grę, nie mając pojęcia, że ich związek tak naprawdę od samego początku jest zbudowany na kłamstwie. Nie można jednak całkowicie winić Olivii. Można by rzec, że miłość kompletnie zawróciła jej w głowie. Jednak czy daje jej to przyzwolenie aby oszukiwać ukochaną osobę? Czy można za wszelką cenę utrzymać kogoś przy sobie? Olivia tak naprawdę nie zbaczała na konsekwencje. Nie zastanawiała się, co wydarzy się gdy prawda ujrzy światło dzienne. Liczyło się tylko tu i teraz. Jednak należy liczyć się z tym, że każde kłamstwo prędzej czy później wyjdzie na jaw. A konsekwencje naszych czynów i decyzji mogą być druzgocące nie tylko dla nas samych.

„Mimo moich win” to książka która wywraca świat do góry nogami. Sprawia, że sami zastanawiamy się nad tym, co my byśmy zrobili będąc na miejscu Olivii. I nawet jeśli historia przedstawiona przez autorkę jest fikcją, nasze emocje i uczucia są jak najbardziej prawdziwe i rzeczywiste. To książka która rozkłada na łopatki, zapiera dech w piersi i wprowadza prawdziwy mętlik do naszych umysłów. I pomimo iż dotyka niezwykle delikatnych i trudnych tematów, to jednak została napisana dość lekkim językiem. Nie brakuje tu dynamizmu, wartkiej akcji i elementów zaskoczenia. Pojawiają się również sceny namiętne, które dodatkowo podsycają i podgrzewają atmosferę. Widać, że autorka bardzo dużo uwagi poświęciła kreacji bohaterów. Każdy z nich wnosi coś innego do tej historii, ich charaktery są różne, przez co gdy dochodzi między nimi do konfrontacji, można się spodziewać prawdziwej burzy. Do której i tak nie raz dojdzie. Tarryn Fisher wie jednak jak dawkować emocje. Jest w tym prawdziwym ekspertem, a jej książka tylko to potwierdza.

„Mimo moich win” to piękna, ale również niezwykle skomplikowana historia opowiadająca o pierwszej miłości, która potrafi odcisnąć piętno w ludzkiej duszy i sercu. O tym, że prawdziwie można zakochać się tylko raz, a gdy już do tego dojdzie, żadne inne uczucie nie będzie w stanie zastąpić nam tej wyjątkowej, niezapomnianej i jedynej miłości. Tej książki się nie czyta – ją się przeżywa całym sobą, każdą komórką ciała, a przede wszystkim sercem. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-07-2016 o godz 14:17 Moni29co dodał recenzję:
Gorąco polecam wszystkim ja już nie mogę się doczekać następnych części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2016 o godz 17:30 Anna Michna dodał recenzję:
Co krok słyszę coś o tej książce. Że jest niesamowita, niezwykła, piękna historia o miłości…
Chwila, co?

Poznajcie, Olivię, która sama o sobie mówi, że nie jest bez winy. I tu ma racje. A ja, (jako czytelnik) pomimo tych win nie będę jej potępiać (yyyy….) no, bo przecież w grę wchodzi JEJ miłość, i JEJ uczucie. Nawet, jeśli inni będą cierpieć… a uwierzcie mi, cierpi każdy, dosłownie każdy tylko nie główna bohaterka, której najbardziej by się to przydało.
A przez kogo to wszystko? Przez faceta oczywiście, a imię jego to Caleb, któremu osobiście złożyłabym najszczersze kondolencje, że w ogóle miał kiedykolwiek pecha i naszą główną bohaterkę spotkał.

Szukałam. Naprawdę szukała. Pod łóżkiem, w szafie, pod stołem, na stole, ba! Nawet w lodówce, szukałam oznak, jakich kolwiek oznak prawdziwej miłości ze strony głównej bohaterki.
I niestety nie znalazłam. Znalazłam za to tony egoizmu i zachowań dosłownie psychopatycznych (a lista ich jest oj… bardzo długa).

Ta książka mnie zniszczyła, złamała i rozbiła moje serce na miliard kawałków. Już wiem, że ją kocham. Kocham ją jak Olivia Caleba.

Po tych emocjonalnych wyznaniach, no powiem wprost. Ciężko mi powiedzieć, że zakochałam się w tej serii.

Ale przyznaje. Książka jest genialna. Nigdy dotąd nie czytałam niczego podobnego. Nie dość, że pomysł genialny to i wykonanie. Niesamowite i niezwykłe. Oczywiście, jeśli mam podejść do tego w sposób chłodny uczuciowo.
Typowy romans to, to na pewno nie jest. Tym bardziej jest to pozycja godna polecenia. I ja właśnie to robię. Gorąco polecam wszystkim lekturę. Bo mogę się założyć, że nigdy dotąd nie przeżyliście czegoś takiego w trakcie lektury jakiejkolwiek książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2016 o godz 10:28 Domcia dodał recenzję:
Super ksiazka ! Polecam kazdemu :) dostawa do empik bardzo szybka :) no i na stronie sa zawsze jakies promocje !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2016 o godz 13:11 rozyckamarika dodał recenzję:
Wciąga od pierwszej strony. miło się czyta jak się wie że są kolejne części. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2016 o godz 09:12 ice_water dodał recenzję:
sięgając po tą książkę wiedziałam że jest to jakieś love story. akcja dość szybko sie rozwija wciągając czytelnika w zawiłą historię dwojga ludzi i tą trzecią w tle ( która wypłynie na powierzchnie w drugiej części ). nie spodziewałam sie jednak, że oprócz lekkiej kobiecej lektury znajdę tam coś głębszego ponieważ wiele zdarzeń wydaje sie być nieco naciąganą historyjką. a jednak.
im bliżej finału tym mocniej moje serce zaczynało bić. kilka ostatnich zdań ( nie dosłownie ostatnich ) rozdarło je na strzępy.
czuje sie dziwnie przybita, przytłoczona nieszczęśliwą miłością. autorka pokazała zakończeniem jak przewrotne jest życie, jak potrafimy spaprać coś i stracić kontrolę nad tym o co powinniśmy najmocniej dbać i pielęgnować.
tytuł Mimo moich win i kobieta na okładce sugeruje że to o jej winy chodzi ale czy aby na pewno?
już teraz wiem, mimo że do ukazania się kolejnych części jest jeszcze sporo czasu, że happy endu tutaj nie będzie. chyba że jak w przypadku pierwszego tomu, okaże sie że drugi ma równie przewrotny tytuł i nie o łzy rudej w nim chodzi.
tak czy inaczej historia bardzo dobra i z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. po cichu mam nadzieje że jednak "żyli długo i szczęśliwie" sie wydarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2016 o godz 07:10 PaulinaBartkowska dodał recenzję:
Książka jest świetna. W kilka dni ja przeczytałam i juz mam w zamiarze kupić następna cześć! Gorąco Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 21:29 ejotek dodał recenzję:
Jest to na pewno powieść oryginalna, nie jest żadnym z typowych przedstawicieli jakiegokolwiek gatunku. Jest totalnie inna od dotychczasowych książek z jakimi miałam przyjemność się zapoznać. Tarryn Fisher poszła na całość pisząc coś, co jest bardzo kontrowersyjne, co wywołuje tak dużą liczbę skrajnych i różnorodnych emocji. Są bowiem chwile, gdy bohaterów lubimy, ale są i takie, gdy czujemy nienawiść... Wielokrotnie czułam niechęć do tego jak postąpili bohaterowie... Na pewno nie jest to słodka powieść, obfitująca w czułe słówka, romantyczne chwile i dobrze postępujących bohaterów. To zupełnie nie ta bajka! W tym przypadku bowiem trudno jest odbierać bohaterów jednoznacznie, nikt z tej trójki nie jest całkiem dobry ani całkiem zły. Choć tych negatywnych zachowań jest więcej niż w innych książkach, co dodaje tej powieści pikanterii. Autorka nijak nie pomaga nam w odbiorze, bo wciąż snuje fabułę jednocześnie ukrywając przed czytelnikiem sporo faktów i zdarzeń z przeszłości, co uniemożliwia ocenę idealną. Dlatego aktualnie jest to dla mnie powieść na pograniczu dobra/bardzo dobra z perspektywami podniesienia oceny podczas poznawania kolejnych tomów.

całość recenzji: https://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/06/tarryn-fisher-mimo-moich-win.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2016 o godz 15:30 Beata Grecka dodał recenzję:
Czy można kochać kogoś pomimo jego niewiarygodnych przewinień i niecnych postępków? W swojej nowej serii LOVE ME WITH LIES Tarryn Fisher udowadnia, że tak! Olivia Kaspen, Caleb Drake i Leah Smith to bohaterowie nowej serii, których bardzo ciężko jednoznacznie ocenić. Opowieść, w której kłamstwo staje się uzależniające i niszczące, ale mimo to bohaterowie nie odpuszczają! Trójkąt miłosny w nowej, bardzo ciekawej odsłonie.

Tym co wyróżnia książkę Fisher od innych powieści w podobnym gatunku jest bezsprzecznie postać Olivii. Jest to bardzo zagmatwana postać, kłamczucha, manipulatorka, intrygantka. Postępuje tak przez większość swojego życia, knuje, śledzi, szpieguje, rani ludzi i nie umie się zmienić... Nawet za cenę miłości.

"Jestem dobrym adwokatem, bo umiem kłamać jak z nut. Życie potoczyło się tak, jak zawsze chciałam. No może oprócz... No nic. Mówiłam już, że uwielbiam swoje mieszkanie?"

Osobiście nie miałam jeszcze do czynienia z takim typem bohaterki i przyznam, że czuję się przez autorkę pozytywnie zaskoczona. Każda przeczytana strona przynosiła nowe kłamstwa, nowe sekrety, nie było czasu na nudę. Olivia to postać skryta i cyniczna, ale zarazem inteligentna i intrygująca.

Jak mówi oryginalny tytuł Olivia jest oportunistką, czyli osobą pozornie bierną, miłą i ugodową, a jednak dążącą do tego, aby wszystko działo się po jej myśli. Taka właśnie jest Olivia, a jednak... da się się lubić. Nie jest bez winy, ale ciężko ją osądzić, tym bardziej, że rudowłosa Leah, czyli kolejna bohaterka powieści także nie należy do aniołków. Dziewczyny walczą o Caleba wszelkimi dostępnymi środkami. Nie cofną się przed niczym. Jestem bardzo ciekawa jakich "smaczków" użyją w kolejnej części, aby się wzajemnie unicestwić.

"Marchewa nie ma pojęcia co ją czeka. Nad Rzym nadciąga huragan Olivia."

Jak wspomniałam wyżej Leah także ma swoje za uszami. Tom pierwszy poznajemy jednak z perspektywy Olivii, to ona jest narratorką, więc to na niej się skupiam. Leah poznamy bliżej w kolejnej części. Myślę, że dopiero wtedy można będzie porównać obie panie i przyznać jednej z nich koronę największej krętaczki świata. A może należy się ona im obu?

W połowie lektury doszłam do wniosku, że to Caleb Drake jest tu "tym dobrym". Tarryn Fisher odwróciła kota ogonem i zamiast zranionych bohaterek postawiła na tym podium męskiego bohatera. I wiecie co? Myliłam się... Z każdą kolejną stroną okazywało się, że Caleb także ma swoje tajemnice i grzechy na sumieniu.

Uważam, że "Mimo moich win" nie jest typową powieścią New Adult. Bohaterów poznajemy jako młodych studentów, ale ich historia rozciąga się w czasie przez wiele długich lat. Liczne retrospekcje do czasów młodości pozwalają nam dokładniej wyobrazić sobie i zrozumieć następstwa i okoliczności dalszych późniejszych wątków. Książka kończy się w momencie, gdy Olivia ma 30 lat i nie jest to koniec tej historii. W związku z tym książka spodoba się także starszym czytelniczkom, co jest niewątpliwie ogromnym plusem.

Powieść poleca Colleen Hover, autorka ubóstwiana przez wiele czytelniczek, ale nie musicie wierzyć jej na słowo. Na wielu portalach można przeczytać, że autorki się przyjaźnią, a także napisały wspólnie książkę pod tytułem "Never, never". Uwierzcie jednak, że Fisher to wspaniałe odkrycie, jej historia naprawdę mnie przekonała. Jest inna, wywołuje sprzeczne uczucia, gra na naszych emocjach. Nie można napisać o niej zwykłego super, piękna, fajna. Ta historia nie jest piękna, jest intrygująca, miażdżąca, trudna, skomplikowana i pokręcona. Okraszona kłamstwami i wyrafinowanymi intrygami. Czekam niecierpliwie na kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2016 o godz 20:06 Recenzencki dodał recenzję:
Miłość potrafi być brzydka. Ma znamiona czasu, niewypowiedzianych słów, intryg. Jest kokainą – uzależnia. Jeśli dogłębnie się jej oddasz – możesz już nigdy więcej siebie nie odzyskać. To trudne. Kochać kogoś czystą miłością. To trudne… I doskonale przekonała się o tym Olivia – jedna z bohaterek książki „Mimo moich win”. Ta powieść to prawdziwy rollercoaster uczuć. Począwszy od nienawiści: bo czytasz i nie rozumiesz, skąd w tej dziewczynie tyle nieufności i niepewności. Co musiało się stać w jej życiu, że jest taka… niedostępna? Skończywszy na niepohamowanej żądzy na widok Caleba. Ten facet to uosobienie marzeń każdej studentki. Przystojny, oczytany… sportowiec. I w dodatku ma w sobie to coś. (Wiecie o czym mówię?)
Aż przypomniał mi się jeden z wierszy Wisławy Szymborskiej „Na wieży Babel”. W wierszu, tak jak i w książce, mamy do czynienia z bohaterami, którzy nie potrafią się porozumieć. Niby rozmawiają… A jednak gdzieś między wersami ucieka wszystko to, co najważniejsze. Brakuje szczerości.

„- Dlaczego kłamiesz,
dlaczego mówisz do mnie jej imieniem,
kochasz ją jeszcze?”

~ Wisława Szymborska, „Na wieży Babel”

We wzajemnych żalach i oskarżeniach gdzieś zgubiono miłość. Podobnie jak u Tarryn Fisher. Ona pokazała, że w związku jedną z fundamentalnych cegiełek jest rozmowa. Gdy jej zabraknie – nawet największa miłość przegra.
Ta książka jest inna. Po przeczytaniu, nie mogłam przestać o niej myśleć. Kłębiło się we mnie tyle sprzecznych uczuć, że aż miałam ochotę wyć. Ruszyło. Mnie starą kobyłę… ruszyło. Może to wina smaku toksycznej miłości? Mam wrażenie, że kto raz poczuje ten smak – już nigdy później nie będzie mógł się od niego uwolnić.
Dlatego kiedy Olivia spotyka przypadkiem w sklepie muzycznym Caleba, wszystko wywraca się do góry nogami. Gdy okazuje się, że Caleb – TEN CALEB – miał wypadek i w ogóle jej nie pamięta: w Olivii budzi się nadzieja.

„Zawsze nadzieja. Zawsze ta ku**wa w zielonej sukience.”
~ źródło nieznane: internet

– A może zacząć od początku? A może spróbować jeszcze raz? Ostatni raz? Póki sobie mnie nie przypomni – myśli Olivia i nie zastanawiając się nad tym ani chwili dłużej, zaczyna grę. A w niej nie chodzi tylko o Caleba. Chodzi o nią. O miłość. O słowa. O te wszystkie godziny, w których mogli być razem. Nie spróbowałabyś? Gdyby ten facet był najważniejszą osobą w Twoim życiu i gdyby wydawało Ci się, że już nigdy przenigdy się nie spotkacie, nie porozmawiacie… A tu nagle bach – jest. I w dodatku nie pamięta Twoich win… Nie spróbowałabyś jeszcze raz wejść do tej samej rzeki?

„Jak można zapomnieć o kimś, kogo się kochało, nawet jeśli to wspomnienie rani do żywego? Wlewam do kąpieli trochę wódki. Jak go sobie w takiej sytuacji wybić z głowy? A może spróbuję wykorzystać rozpacz do zrobienia kariery? Przecież to właśnie robią muzycy country. Właśnie, zostanę piosenkarką country. Drąc się na całe gardło, odśpiewuję kilka wersów Achy Breaky Heart i piję kolejny łyk.”
~ Tarryn Fisher, „Mimo moich win”

Najbardziej jestem zaskoczona plastycznością języka. Mimo że jest to najgorsze z możliwych określeń – to ta „giętkość” sprawia, że książkę pochłania się w mgnieniu oka. Wcale nie przeszkadzała mi skrótowość ani pewnego rodzaju luki w fabule. (Musimy pamiętać, że to pierwsza z trzech części. Nie mogę się doczekać kolejnych!) Mam wrażenie, że tajemniczość była największą zaletą książki. Nie uważam, by była to prosta historyjka. Nie oczekiwałam po tej książce górnolotności, dlatego dzięki niej wzbiłam się w powietrze. Był to bardzo krótki lot. I jeszcze boleśniejszy miałam upadek. Ale ja jestem jedną z tych osób, które zakochują się w bohaterach. Tym razem zakochałam się w Calebie Draku… I to tylko po to, by go w ostateczności znienawidzić.
Oczywiście ta książka byłaby nudna, gdyby nie pojawiła się ta druga – Leah Smith. Długonoga, rudowłosa piękność. O takich kobietach mówię: wredne żmije. I wierzcie mi na słowo – jej anielska twarz to tylko pozór. Zresztą wszystko w tej książce zdaje się być nie takie jak być powinno. Gra pozorów. Kłamstwo rodzi kłamstwo. A później jest jak z grą w Jenga. Jeśli wyciągniesz zły klocek – cała konstrukcja się zawali. Ta książka jest właśnie opisem cudownej katastrofy. Musicie ją przeżyć.
Najgorsze jest to, że Tarryn Fisher skradła mi serce. Według mnie pobiła na łopatki Colleen Hoover, a tym bardziej mojego wysławianego w niebo głosy Richarda Paula Evansa. Genialnym chwytem jest narracja pierwszoosobowa i połączenie retrospekcji z teraźniejszością. Patrzymy na świat oczami Olivii: widzimy to, co się dzieje po utracie pamięci Caleba, i to co się stało przed wypadkiem. Tłumaczymy sobie, że to co robimy jest dobre i mało szkodliwe. I tak naprawdę nie wiemy, co bohaterka zrobiła temu biednemu Calebowi – ale wiemy, że dziewczyna zasługuje na to, by dostać kolejną szansę. Co gorsza… Prawda okazuje się druzgocąca.

Nie ma co się długo na temat tej książki rozpisywać. Koniecznie musicie ją przeczytać. Warto!
https://recenzencki.wordpress.com/2016/05/30/3025/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.