Milion odsłon Tash (okładka miękka)

empik

Sprzedaje empik

Cena:
35,49 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
4,41 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy  w  24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajmomymi.

Opis

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.

Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów... Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.

Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?

Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością.

Dane szczegółowe

Tytuł: Milion odsłon Tash
Autor: Ormsbee Kathryn
Tłumaczenie: Byczek Zuzanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-17
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 22241092

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
20
4
26
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
22-09-2017 o godz 20:33 Agnieszka Zamasz dodał recenzję:
Tysiąc odsłon Tash to książka, do której długo się zbierałam. Kiedy w końcu postanowiłam ją przeczytać, okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Mimo że jeden z wątków był od początku przewidywalny, to muszę powiedzieć, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Tash poznajemy jako młodą youtuberkę, która oprócz prowadzenia vloga kręci z przyjaciółką serial internetowy. Mimo początkowych trudności, serial zyskuje dużą popularność, szczególnie po recenzji Taylor Mears. Książka opowiada o problemach nastolatek i trudnościach w podejmowaniu ważnych decyzji. Tash, oprócz tego, że nagle stała się popularna, jest też zwykłą nastolatką, która bierze wszystko do siebie, dlatego kiedy pojawiają się pierwsi hejterzy ich słowa zapadają głęboko w pamięci dziewczyny. Narasha jest poczęści każdej dziewczyny, która nagle musi zmierzyć się z "dorosłym" światem i nie dokońca sobie z tym radzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2017 o godz 15:16 Sophie dodał recenzję:
Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty. Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”. Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy? Podeszłam do tej powieści z wielkim entuzjazmem. Porównanie do "Fangirl" nie było zbyt przekonujące. I cóż, po przeczytaniu nie uważam, że jest to super świetna książka, brakuje jej tego, co czyniłoby ją inną, wyjątkową. W zamian otrzymaliśmy dość sztampową historię, niezbyt przekonującą i wciągającą. Podobał mi się motyw serialu internetowego na podstawie powieści klasycznej, nagrywanie jest przedstawione w fajny sposób, jednak autorka umieściła niezbyt wiele takich scen. Kathryn Ormsbee pisze w szalony sposób, jakby nie potrafiąc skupić się na jednej rzeczy. Dzieje się tu dużo, Milion odsłon Tash w niektórych kwestiach przedziera się przez utarte schematy, jednak autorce udało się przedstawić kilka problemów z którymi tak często spotykamy się w tych czasach. Są tu postacie które polubiłam mniej lub bardziej, takie jak chociażby Paul i Jack. Za to główna bohaterka wyjątkowo mnie irytowała. Odnosiła się do Lwa Tołstoja jak do swojego najbliższego (rozmawiając z plakatem), była moim zdaniem dziecinna i robiła ze wszystkiego problemy. Milion odsłon Tash to nie jest pozycja wysokich lotów. Jeśli szukacie czegoś, co pozwoli wam całkiem wyłączyć myślenie, to właśnie ta książka się na to nadaje. https://boook-reviews.blogspot.com/2017/09/kathryn-ormsbee-milion-odson-tash.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2017 o godz 18:34 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
W dzisiejszych czasach społeczność więcej czasu spędza ma oglądaniu kanałów na YouTube. Z najzwyklejszych powodów, takich jak poprawa humoru, czy oderwanie się od rzeczywistości, nie raz spędzamy okrągłe godziny na wpatrywaniu się w ekran telefonu, czy komputera zapominając o problemach. Dla nas to rodzaj rozrywki, ale dla twórców kanałów jest już rywalizacją i czegoś na zasadzie „Wytrwają najsilniejsi”. Krwiożercza walka o subskrypcje i łapki w górę to codzienność dla najzwyklejszego youtubera. Tash jest nie tylko twórczynią osobistego bloga, ale i także współtwórczynią kanału na YouTube. Wraz z grupką przyjaciół pracują w pocie czoła nagrywając amatorskie ekranizacje książek. W sumie dla Natashy (pełne imię od Tash) kręcenie i pisanie scenariuszy jest treningiem przed wstąpieniem do prawdziwej szkoły filmowej. Na początku kanał „Nieszczęśliwe Rodziny” oczywiście nie przynosi wielu fanów, a szczególnie kiedy jest to ekranizacja „Anny Kareniny”. Lecz pewnego razu staje się cud, subskrypcje sięgają pięćdziesięciu tysięcy i nadal rosną w górę. Coś co było niemalże snem dla Tash stało się rzeczywistością. Komentarze, gorliwe prośby o następne odcinki i maile od fanów, to coś wspaniałego. Jednak z czasem życie prywatne Tash jak i życie wirtualne przeżywa poważny kryzys. Problemy rodzinne, miłosne, ciągłe kłótnie i odzewy hejterów sięgają zenitu. Co w takiej sytuacji zrobi sama Tash, która wie, że jeżeli nic na to nie poradzi, jej serialowy zespół rozpadnie się i zostanie z tym wszystkim sama? Książka poruszająca temat dzisiejszej młodzieży spędzającej godziny przed telefonami. Autorka postanowiła ukazać w fabule, że praca nad jakimkolwiek blogiem czy kanałem jest pracochłonna i ciężka. Od tak sobie nie można stać się popularnym, ta cecha jest osiągnięta godzinami ciężkiej pracy i nieprzespanymi nocami. Dlatego tak bardzo spodobała mi się fabuła, bohaterzy wcale nie byli wkurzający jak się niekiedy w różnych książkach zdarza. Ponad to czułam sympatię do głównej bohaterki, ponieważ w pewnym sensie jesteśmy podobne i zajmujemy się prawie tym samym. Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-08-2017 o godz 09:38 Agnieszka Szymaniak dodał recenzję:
Książka Milion odsłon Tash to propozycja dla młodzieży, idealnie wpisująca się w obecne trendy. Ja chociaż już do młodzieży nie należę przeczytałam ją z czystej ciekawości. Jest to lekka i przyjemna lektura która porusza jednak temat dla młodzieży bardzo obecnie priorytetowy. Już dzieci w 3 klasie szkoły podstawowej zakładają swoje kanały na YouTube i oczekują że zostaną sławnymi blogerami a ich filmy będą miały wiele lajków, a takie pragnienia mają też twórcy kanału Studio Filmowe Nowalijki. Tash z przyjaciółmi miała ciekawy pomysł na swój kanał który zrodził się z jej miłości do pisarza Lwa Tołstoja. Jednak popularność którą zdobyli dzięki rosnącej ilości subskrybentów skomplikowała ich życie. Tash mimo młodego wieku musiała zrozumieć jak wiele wyrzeczeń musi dokonać, i że sława to nie tylko to co widać w wirtualnym świecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2017 o godz 12:09 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było zasłynąć w Internecie? Mieć milion odsłon, stać się rozpoznawalnym, robić coś, co ludzie docenią. Na pewno tak! Może i zdobywanie sławy w Internecie nie jest obecnie czymś ciężkim i właściwie w dzisiejszych czasach prawie każdy zyskuje miano celebryty, choć zazwyczaj są to tylko „gwiazdki” mające swoje pięć minut, to jednak fajnie by było choć na chwilę poczuć błysk reflektorów, prawda? Sama świadomość, że ludzie doceniliby Twoją osobę, twoje pasje, twoje pomysły… To jest bardzo miłe, jednak należy pamiętać, że chorobą cywilizacyjną XXI wieku jest także coś, co powszechnie nazywamy „hejtem”. Niestety… Główna bohaterka powieści Milion odsłon Tash też się o tym przekonała. Natasha, w skrócie Tash, jest prawdziwą fangirl zakochaną w Lwie Tołstoju i jego powieści Anna Karenina. W jej pokoju ciężko byłoby znaleźć ścianę wolną od jego plakatów i cytatów, ale to zaledwie początek! Miłość dziewczyny sięga tak daleko, że wraz z grupą przyjaciół postanowiła nakręcić serial internetowy Nieszczęśliwe rodziny, będący współczesną adaptacją Anny Kareniny. Robią to tylko dla rozrywki, choć oczywiście marzy im się, aby dostrzegł ich ktoś znany, aby rozrosło się to na większą skalę. I tak się dzieje! Z dnia na dzień liczba subskrypcji ich kanału wzrasta do prawie 50 000, a potem biegnie dalej! Wszystko wskazuje na to, że ktoś sławny wspomniał o ich działaniach i to zapoczątkowało falę szału na ich serial. Jednak czy grupa nastolatków będzie w stanie temu podołać? Choć książka Kathryn Ormsbee porównywana jest do Fangirl Rainbow Rowell, to jednak nie ma między nimi aż tak wielu podobieństw, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – to dwie zupełnie różne historie. Owszem, obie pozycje są utrzymane w podobnym klimacie, a główne bohaterki są typowymi fangirl, ale Tash to zupełnie inna dziewczyna, a w jej historii znajdziemy wiele innych elementów, na których powinniśmy się skupić. Dziewczyna prowadzi oczywiście dwa kanały na YouTube – pierwszy z nich to kanał osobisty, Herbatka z Tash. To tam mówi o swoich pasjach, dzieli się swoimi odczuciami na temat książek czy seriali. Drugi z nich to kanał serialu, który zyskuje ogromną popularność. Bardzo spodobał mi się pomysł autorki, w którym pokazała ona, że młodzi ludzie potrafią tworzyć coś fajnego i konkretnego, potrafią się mocno zaangażować w jakiś projekt, nie zapominając przy tym również o własnym życiu. Wiecie, tyle się słyszy na temat tego, że młodzież interesuje się tylko imprezami i ma głupoty w głowie… A tu proszę! Tash i jej przyjaciółka Jack naprawdę poważnie podchodzą do tematu! Pracują nad scenariuszami, dbają o logikę fabuły, potrafią przygotować odpowiednią scenerię, zapewnić swoim aktorom odpowiedni wygląd! Tworzenie amatorskiego serialu wbrew pozorom nie jest takie łatwe! A do tego wszystkiego dochodzą sprawy związane z ostatnim rokiem liceum czy wyborem studiów. Prace nad serialem to oczywiście wątek przewodni w tej powieści, ale nie mogło tutaj zabraknąć elementów typowych dla powieści młodzieżowej. Pierwsze miłości, przyjaźnie, problemy rodzinne, wkraczanie w dorosłość. Pojawia się tutaj nawet problem aseksualności. Jednakże jedna rzecz nie daje mi spokoju… Główna bohaterka powinna być najlepiej wykreowaną postacią, a niestety chyba tak nie jest. Dużo lepiej wypadają postacie drugoplanowe, jej przyjaciółka Jack, nieco narwana, ale bardzo lojalna; brat Jack, Paul, który jest niezwykle troskliwy i uroczy, ale potrafi wybuchnąć; czy nawet siostra Tash, przechodząca obecnie okres buntu przed wyjazdem na studia. A sama Tash? Właściwie ciężko jest mi ją określić. Czy zyskała moją sympatię? Chyba nie. Nie była irytująca, ale raczej stała mi się obojętna. Jednak to jest chyba jeden z niewielu zarzutów, jakie mam względem tej pozycji. Natomiast wszystkie wymienionej wyżej elementy są bardzo ładnie wplecione w fabułę, co razem tworzy naprawdę przemyślaną i w sumie taką bardzo życiową całość. Nie raz wspominałam już o tym, że kiepsko odnajduję się w powieściach typowo młodzieżowych, ale tutaj nie było tak źle! Historia Tash i jej przyjaciół na swój sposób mnie wciągnęła, może nawet lekko urzekła i z pewnością zaciekawiła. Kathryn Ormsbee porządnie zaprezentowała swoją wizję, dobrze wykorzystała pomysł i napisała dobrą powieść, w której zapewne nie jedna fangirl się odnajdzie. Świetne są nawet takie drobne szczegóły, które świadczą o tym, że bohaterowie mierzą się z dorosłością, podejmują decyzje, które wymagają od nich nie raz porzucenia czegoś, co do tej pory stanowiło istotny element jej życia. Mieliście kiedyś pokój wyklejony plakatami? Ja tak. Począwszy od zespołów, kończąc na filmach i innych tego typu pierdołach. Pamiętam ten moment, w którym stwierdziłam, że trzeba się ich pozbyć, bo chyba już nie wypada mieć ich aż tyle w pokoju. Nie w tym wieku. I zapewne każdy, kto był w podobnej sytuacji, wie, jakie to jest uczucie. Na pozór nie zdajemy sobie z niego sprawy, a jednak to taki mały, wielki krok ku nowemu etapowi w ż
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2017 o godz 01:00 Joanna Hilińska dodał recenzję:
Tash Zelenka to 17 -letnia youtuberka, która razem ze znajomymi ze szkoły kręci internetowy serial "Nieszcześliwe rodziny". Scenariusz został zaadoptowany na podstawie powieści Lwa Tołstoja "Anna Karenina". Wszystko wydawało się iść swoim torem, aż pewnego dnia kanał na YouTubie, zatytułowany Nowalijki zyskuje ogromne rzesze fanów. Dziewczyna zaczyna być wciągana w świat internetowych statystyk, lajków, subskrypcji, pada ofiarą hejterów, nieuczciwych użytkowników sieci, ogólnie poznaje drugą stronę szklanego ekranu. Znana youtuberka, recenzentka popularnych seriali internetowych przychylnie wypowiada się na temat działalności Nowalijek, a sam serial zostaje nominowany do Złotych Tub, nagród przyznawanych vlogerom i youtuberom na miarę filmowych Oscarów. Czy Tash pojedzie na galę? Czy jej serial "Nieszczęsliwe rodziny" zdobędzie główną nagrodę? Jak dziewczyna poradzi sobie z rosnącą sławą? Co na to wszystko rodzina i przyjaciele? Tego dowiecie się czytając "Milion odsłon Tash". Oto kolejny cenny okruch mądrości geniusza nazwiskiem Tołstoj: "Prawdziwe życie polega na drobnych zmianach". Brzmi banalnie, wiem - jak cytat wyszyty na poduszce w sieciowej restauracji. Ale nabiera głębi, kiedy się go odwróci: "Jeśli nic się nie zmienia, nie żyjesz na prawdę". A więc nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje. s. 145 Kathryn Ormsbee napisała rewelacyjną książkę dla młodzieży, ale także dla starszych czytelników. Przekazała prawdy uniwersalne w pozornej, ale dziejącej się tuż obok, bo w dzisiejszej rzeczywistości youtube i działania internetowe są aktywnością i rozrywką taką samą jak gra w karty, skakanie na skakance, czy rywalizacja sportowa. "Milion odsłon Tash" to tak naprawdę opowieść o poznawaniu siebie, świata, dążeniu i pogoni za marzeniami i docenianiu tego, co naprawdę w życiu ważne, czyli rodzina i przyjaźń. Pod pozorem mrzonki bycia gwiazdą i zdobycia tytułowego miliona odsłon, kryje się głębsze przesłanie. I właśnie dlatego mogę z czystym sercem polecić tę książkę. - Jak myślisz, co jest ważniejsze: być uczciwym, czy szczęśliwym? - Uczciwym - odpowiada bez wahania. Jakby przez całe życie przygotowywał się na tę egzystencjalną rozmowę. Dlaczego? Taka jest moja filozofia jako artysty: przede wszystkim uczciwość. Nawet jeśli inni cię za to nienawidzą, musisz pozostać uczciwym aktorem. Poważnym, oddanym i autentycznym. Szczęście do tej mieszanki nie pasuje. s. 298 Muszę przyznać, że na początku podchodziłam sceptycznie i z pewną dozą niedowierzania, że to może się udać. Internet, youtube, blogowanie, serial internetowy, Lew Tołstoj - serio? Ale w miarę czytania, wszystko okazało się być uzasadnione, a finał opowieści podnosi na duchu. Oczywiście wszyscy fani lekkich młodzieżówek również znajdą tutaj coś dla siebie. Jest miłość, przyjaźń, problemy nastolatków, rodzinne zawirowania, fascynacja, gala z czerwonym dywanem, sława i wszystko to o czym miliony nastolatków i nie tylko nastolatków na całym świecie marzą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2017 o godz 18:45 redgirlbooks dodał recenzję:
'' (...) Lepiej być uczciwym niż szczęśliwym. Bo nawet jeśli początkowo jesteś szczęśliwa, to i tak w końcu będziesz musiała być wobec siebie uczciwa.'' Tash Zelenko jest siedemnastolatką, która chodzi do szkoły, ma paczkę znajomych i staje przed pierwszymi trudnymi wyborami. Dziewczyna jest vlogerką, która posiada parę kanałów na youtube, ale to Nowalijki jest dla niej najważniejszy. Tash nagrywa i zamieszcza na nim własną, współczesną adaptację Anny Kareniny, pod tytułem Nieszczęśliwe rodziny. Ona i jej przyjaciółka Jack są twórcami, a obsadę stanowi reszta przyjaciół. Jednak serial nie przynosi Tash tyle satysfakcji, na ile liczyła. Owszem, serial ma paru wiernych fanów, ale to wciąż za mało, aby mówić o sukcesie. Aż pewnego, słonecznego dnia wszystko staje na głowie. Liczba wyświetleń kanału Nowalijek wzrasta, a liczba subskrypcji wciąż rośnie. Fani tworzą GIF-y związane z serialem oraz hasztagi. Tash nigdy nie śniła o czymś takim. W końcu ciężki trud wszystkich przyjaciół zostaje wynagrodzony, wraz z nominacją do Złotych Tub, a vloger, którego Tash podziwia, prosi ją o numer telefonu. Czy może być gorzej? Tash musi się zmierzyć z falą krytyki i hejtów, ale również z tym, co czeka ją w życiu rodzinnym. Dziewczyna nie ma najlepszego kontaktu ze swoją siostrą, rodzice oznajmiają jej coś niespodziewanego, a ojciec ich przyjaciół poważnie zachorował. Czy dziewczyna poradzi sobie z tyloma problemami naraz? Jaką lekcję z nich wyciągnie? Mamy 21 wiek, a więc wszelkie technologie nie są już nam obce. Teraz prawie każdy ma dostęp do internetu. Powstaje coraz więcej blogów i vlogów i to o tym drugim jest mowa. Vlogi to nie tylko filmiki, które wrzuca się raz na jakiś czas. To ogrom pracy włożony w nie, nadziei i cierpliwości, ale również marzeń, które są siłą napędową. Tash to dziewczyna, z którą nie polubiłam się od pierwszych stron. Była samolubna, miała się za nie wiadomo kogo i uważała, że to ona robi najwięcej. Nie zauważała problemów swoich przyjaciół, widziała tylko czubek własnego nosa. Tash uważa się za dziwną. Nie interesuje jej seks, chłopcy jej się podobają, ale nie pociągają ją. Uważa, że jest aseksualna. Ilość wysyłanych sms-ów zbliża dziewczynę z podziwianym vlogerem. Zakochuje się w nim, chociaż tuż obok, na wyciągnięcie ręki ma kogoś, kto kocha ją od zawsze. Chociaż na początku postać Tash nie była moją ulubioną to jej postać stopniowo przeszła metamorfozę. Zaczęła zmieniać swoje myślenie, dostrzegać świat i swoje decyzje inaczej. Z czasem zaczęła bardziej doceniać swoją rodzinę i przyjaciół, nie biorąc ich za pewnik. ''Milion odsłon Tash'' to historia o zwariowanej dziewczynie, która uwielbia Tołstoja i rozmawia z jego plakatem. Powieść pokazuje jak niesamowita potrafi być przyjaźń i więzi rodzinne. To historia o tym, co się dzieje, kiedy człowiek zachłyśnie się sławą, ale również tym, że trzeba wiedzieć, kiedy należy przystopować. Idealizowanie pewnych rzeczy może nam przynieść rozczarowanie. Książka momentami potrafi być monotonna, ale przez większość stron nie miałam aż takiego problemu. Jest przyjemna, lekka i zabawna. Idealna na rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Pokazuje proces dorastania, pierwszych dorosłych wyborów i poszukiwania własnego miejsca na świecie. Idealna pozycja dla każdej dziewczyny, lub też chłopaka, którzy marzą o założeniu vloga, lub zwyczajnie lubią sięgać po przyjemne w czytaniu książki. '' (...) A więc nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.''
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2017 o godz 12:19 katherine_parker dodał recenzję:
Powiem wam, że gdy pierwszy raz dowiedziałam się o tej książce w ogóle nie byłam nią zainteresowana. Z opisu wydawało mi się, że będzie to taka zwyczajna młodzieżówka. Wiecie z tych na jeden raz, kompletnie nie warta mojej uwagi. Jednak nadarzyła mi się okazja, aby ją zrecenzować, a gdy po jakimś czasie jeszcze raz zapoznałam się z opisem stwierdziłam, że w sumie czemu nie? W ogóle bardzo głośno zrobiło się na jej temat, Moondrive tak bardzo ją zachwalali i doszłam w końcu do wniosku, że może to wcale nie jest aż taka kiepska książka, jak myślałam. Cóż... chyba jednak się pomyliłam. Sam pomysł na książkę wydał mi się być nawet oryginalny i taki na czasie - w końcu jak dotąd nigdy nie słyszałam o książce obyczajowej, która poruszałaby temat prowadzenia vloga. Przedstawienie też całości z perspektywy nastolatki również nawet wydawał się być zachęcający, ale ogólnie rzecz biorąc jestem tą książką dość mocno rozczarowana i czuję, że lektura jej byłą wielką stratą czasu. Główną bohaterką książki jest tytułowa Tash, której wielką miłością jest Lew Tołstoj. To właśnie od tego rosyjskiego pisarza wszystko się zaczęło. Dziewczyna, razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack, postanawia stworzyć serial internetowy pod tytułem Nieszczęśliwe rodziny właśnie na podstawie Anny Kareniny Tołstoja. I choć początkowo idzie im dość dobrze, powiedzmy umiarkowanie, to niedługo, po publicznej rekomendacji jednej bardzo popularnej vlogerki, popularność serialu rośnie w zatrważającym tempie. Zarówno Nieszczęśliwe rodziny, jak i sami aktorzy, zyskują swoich wiernych fanów, co jednak oznacza ogromną presję. Dziewczyny muszą poradzić sobie z tym wszystkim, z czym łączy się sława i poradzić sobie z tym w taki sposób, aby dalej nalepie robić to, co dotychczas sprawiało im taką radość. W miedzy czasie muszą również zmagać się z prawdziwym życiem i rodzinnymi problemami. Jak więc mówiłam pomysł na książkę koniec końców wydał mi się nawet ciekawy, jednak całość p prostu strasznie mnie nudziła. Owszem, bywały takie momenty, gdzie śledziłam akcje z lekkim zaciekawieniem, jednak w większości chciałam, aby ta książka się już skończyła i żebym już nigdy więcej nie musiała do niej wracać. Odniosłam wrażenie, że Milion odsłon Tash została bardziej skierowana do znacznie młodszych czytelników (chociaż ja aż taka stara jeszcze nie jestem!) - zdecydowanie nie było to to, czego sama szukam w książkach. Jeśli chodzi o bohaterów powieści, to sama nie wiem, co mam na ich temat myśleć. Najbardziej śmieszyły mnie postawy tych bohaterów książki, którzy pełnili role aktorów w serialu. Autorka wykreowała ich w taki sposób, jakby oni na prawdę byli już zawodowymi aktorami z kilkuletnim stażem. Niektórzy z nich zachowywali się jaki jakieś diwy, co dla mnie było kompletnie przesadzone. Sama Tash często miała do nich także dziwne podejście. Kompletnie nie pasowało mi to do zwykłych nastolatków i do normalnego świata. Myślę, że autorka chciała dobrze, jednak zdecydowanie za bardzo przedobrzyła i wyszło jej coś całkowicie nierealnego. Jeśli chodzi o główną bohaterkę miejscami przeszkadzało mi, że jak na swój wiek zachowywała się dość dziecinnie. Tak jak mówiłam, autorka chciała dobrze, jednak chyba w tym przypadku aż za bardzo się starała. W przypadku Tash podobało mi się jednak to jej przywiązanie do Tołstoja i to, jak prowadziła z nim konwersacje. To zdecydowanie zasługuje na plus! W przypadku Miliona odsłon Tash spodobał mi się nawet styl pisarski Kathryn Ormsbee. Był przyjemny i ciekawy. To, co pisała dobrze się czytało i gdyby nie te wszystkie przesadzone i dziecinne momenty, myślę, że książka mogłaby mi się nawet spodobać. Z resztą za to, że autorka umieściła w swojej książce zespół Chvrches kocham ją! Podsumowując więc, czasem pierwsze wrażenie na temat czegoś jest mylne, jednakże w przypadku tej książki zdecydowanie miałam rację. Podczas czytania się wynudziłam i pierwsze co mi przyszło do głowy po zakończeniu lektury to to, że była to kompletna strata czasu. Może gdyby autorka nieco pozmieniała niektóre rzeczy moja opinia była by nieco inna, jednakże na dzień dzisiejszy mówię tej historii stanowcze nie! Ja sama cieszę się bardzo, że nie będę musiała jej już więcej czytać. Myślę, że mimo wszystko może spodobać się ona nieco młodszym ode nie czytelnikom i tym, którzy sami prowadzą swój kanał na YT - może znajdziecie w tej książce cząstkę siebie, albo pomoże ona wam, gdy sami staniecie się coraz bardziej sławni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-08-2017 o godz 21:44 Dominika Pyza dodał recenzję:
Każdy z nas, gdzieś tam w środku, podświadomie, marzy o tym by być sławnym. I wcale nie trzeba być aktorem czy piosenkarzem. Wystarczy być najlepszym w swojej dziedzinie. Dla przykładu każdy bloger/vloger chce być rozpoznawalny w związku ze swoją twórczością. Poznajcie dziewczynę, której się to udało... Tash, a właściwie Natasha Zelenka, to wzorcowa fangirl. Zakręcona na punkcie idola, śledząca jego życie, cytująca jego słowa, z ogromnym plakatem na ścianie. A jednak różni się od współczesnych fanek. Jej ogromnym idolem jest Lew Tołstoj. Tak, ten Lew, który żył ponad 100 lat temu i jest autorem m.in. "Anny Kareniny". Swoją miłość do autora i książki postanowiła przekazać szerszej publiczności. Właśnie z tej potrzeby powstał kanał na YouTubie "Nowalijki", domowe, nieprofesjonalne studio filmowe, współtworzone z przyjaciółką, produkujące internetowy serial "Nieszczęśliwe rodziny", współczesną adaptację książki. Początki, jak to zwykle bywa są trudne. Dziewczyny zdobywają stałe, choć nie imponujące grono odbiorców. Aktorami są jej przyjaciele, a ona sama jest szczęśliwa robiąc to, co kocha. Ale nagle, kiedy sprawdza statystyki nie może uwierzyć własnym oczom. Liczba jej subskrybentów wzrosła o tysiące, odcinki zyskały kilkanaście razy więcej wyświetleń, a w internecie pojawiała się zdjęcia i fanarty. Jaka jest przyczyna tej popularności? Okazuję się, że jedna z wielkich gwiazd YouTube'a poleca ich kanał w jednym ze swoich filmików. Od tej pory rusza lawina popularności. Jak Tash razem z przyjaciółmi poradzi sobie z rosnącą popularnością? Jak w obliczu czegoś nowego dalej pozostać sobą, kiedy świat wokół ciebie się wali? Jak spojrzeć w głąb siebie i rozpoznać uczucia? Kiedy tylko w internecie pojawiła się zapowiedź tej książki, wiedziałam, że chcę ją przeczytać. W obecnych czasach taki temat przewodni był z czasem oczywistością. Teraz, prawie, każdy próbuje swoich sił w blogowaniu lub vlogowaniu. To taki temat, który jest bliski wszystkim, którzy udzielają się w internecie. Książka jest cały czas porównywana do "Fangirl". Ciężko mi je porównywać. Mam wrażenie, że choć podobne, są zupełnie inne. Oczywiście, jeśli spodobała się wam książka Rainbow Rowell, to "Milion Odsłon Tash" tym bardziej. Z główną bohaterką miałam pewien problem. Raz było tak, że zupełnie się z nią zgadzałam, byłam pewna, że postąpiłabym tak samo na jej miejscu, a czasami miałam ochotę przemówić jej do rozsądku, bo to co robiła, w zupełności do niej nie pasowało. Dużo lepiej układało mi się za to z jej najlepszą przyjaciółką. Mimo tych naszych wzlotów i upadków, książkę czyta się zaskakująco szybko. Autorka pisze niezwykle lekko o przygodach Tash, nawet w momentach trudniejszych. Jest to niezwykle prosty język, który nie odejmuje tej książce w żaden sposób. Kathryn Ormsbee stworzyła nie tylko historię o internetowej popularności. Jest to również historia o radzeniu sobie z hejtami i codziennością, która wcale nie jest kolorowa. "Milion Odsłon Tash" jest bardziej realistyczne przez te wszystkie problemy, tak bardzo dzisiejsze, które zaskakują nie tylko czytelnika, ale i główną bohaterkę. Historia Tash jest adresowana nie tylko dla młodzieży. Każdy znajdzie tam coś, dla siebie. Nie jest to oczywiście, niezwykle ambitna literatura, tylko lekka obyczajówka idealna na wakacje czy weekend, bo czyta się ją niezwykle szybko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-08-2017 o godz 16:44 wallsend11 dodał recenzję:
Tash to prawdziwa fangirl o duszy artysty, uwielbia czytać książki i kocha Lwa Tołstoja. Pisarz towarzyszy jej od lat, zawsze w trudnych momentach życiowych myśli, jak Lew postąpiłby w kryzysowej sytuacji. Dziewczyna wraz z przyjaciółmi zakłada kanał na YouTube. To właśnie ,,Anna Karenina" jest inspiracją do stworzenia internetowego serialu ,,Nieszczęśliwe rodziny". Pewnego dnia, liczba subskrybentów zaczyna rosnąć w zastraszającym tempie. Zarówno Tash, jak i jej przyjaciele są zaskoczeni tym, jak serial stał się sławny za sprawą Taylor Mears. Zaczynają się sypać tony miłych komentarzy, powstają nowe gify i fanarty. To nie koniec. Do Tash nadciągają także wiadomości od znanego youtubera, który pragnie jak najszybciej poznać naszą bohaterkę na żywo. Czy Tash wraz z przyjaciółmi odnajdzie się w świecie sław? Czy będzie gotowa na miłość i zrozumienie? Historia Tash to opowieść o życiu normalnej nastolatki, 17-letniej dziewczynie, która rozwija pasje wraz ze swoją paczką. Od samego początku książka spodobała mi się przez zabawne teksty, które towarzyszyły mi aż do końca. Przeczytałam ją bardzo szybko. Nie sądzę, że jest to książka ,,wysokich lotów", ale z pewnością nadaje się do poczytania letnim wieczorem. Choć jest to książka o vlogowaniu i sławie, porusza także problematykę dorastania z życia zwykłego nastolatka. Pokazuje, że każdy z nas popełnia jakieś błędy, na których później się uczy oraz to, jak zmieniamy się pod wpływem sławy. Uważam, że książka jest bardzo współczesna i z pewnością warta przeczytania. Każdy poruszający się po strefie booktube z pewnością odnajdzie tam swoje klimaty. Milion odsłon Tash przypadła mi do gustu ponieważ sama jestem fangirl. Tak jak bohaterka, wraz z przyjaciółką prowadzę kanał na YouTube Książkowy Świat, który swoją drogą również założyłyśmy w wieku 17 lat *Co za przypadek?!* Myślę, że nie mogłam lepiej trafić na książkę, która zarówno porusza wiele problemów i jest jednocześnie utrzymana w lekkim, przyjemnym do czytania stylu. Idealna na wakacje! Polecam każdej FANGIRL i nie tylko! Za możliwość przeczytania i zrecenzowania przedpremierowo dziękuję Wydawnictwu Moondrive! ♥ Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://blogksiazkoholiczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2017 o godz 19:25 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Nie każdy, kto zaczyna swoją przygodę z blogowaniem, czy chociażby vlogowaniem od razu nastawia się na zdobycie sławy. Bywa, że przychodzi ona z czasem, po miesiącach ciężkiej pracy, ale zwykle nie ma jej wcale. Można powiedzieć, że z popularnością jest trochę jak z grą w lotto. Albo masz szczęście, albo nie. Jedna jedyna rzecz może zaważyć na tym, w którą stronę pójdzie realizowany projekt. Ku blaskom fleszy i nagrodom? A może w mroki i zapomnienie? Jest kilka rzeczy, które przyciągnęły mnie do tej książki: jestem blogerką, na co dzień również mnóstwo czytam, a poza tym można mnie nazwać fangirl. Mam fazy na różne serie i bywa, że niesamowicie mocno wkręcę się w życie któregoś z fikcyjnych bohaterów. Zupełnie jak Tash, którą bardzo chciałam poznać. Pierwsze wrażenie? Raczej pozytywne. Wyciągnęłam się od pierwszych stron. To taka przyjemna opowieść o życiu nastolatków, napisana lekkim językiem. Przyjaźń, rodzina, gwałtowne zmiany, odmienność i trudy dorastania – to zaledwie część tematów, jakie zostały poruszone. Autorka zgrabnie splotła ze sobą codzienne życie wraz z jego problemami, a także tę drugą stronę: vlogowanie i internetową sławę. Bohaterowie zostali całkiem dobrze wykreowani. Najwięcej mojej uwagi poświęciłam Tash. Niezbyt często mam do czynienia z aseksualnymi postaciami, więc byłam bardzo ciekawa jej podejścia do kilku ważnych kwestii dotyczących miłości. Muszę przyznać, że polubiłam ją od samego początku. Miała bardzo sympatyczną osobowość i trzymałam za nią kciuki w każdej, nawet beznadziejnej sytuacji. Duży wpływ na nią mieli Jack i Paul, jej najbliżsi przyjaciele. Można powiedzieć, że byli dla niej prawdziwą podporą. A już szczególnie Paul, który urzekł mnie swoim urokiem i poczuciem humoru. Spodobało mi się wyciągnięcie na pierwszy plan przyjaźni pomiędzy Tash a Jack i Paulem. Ta trójka była nierozłączna od dzieciństwa. Przez cały czas wspierali się nawzajem w trudnych chwilach, ale również nie brakowało pomiędzy nimi spięć. Pojawił się również wątek romantyczny, ale był on niesamowicie skomplikowany ze względu na pewne skłonności Tash, które czyniły ją nieco odmienną od reszty. Z zaintrygowaniem obserwowałam jej wzloty i upadki, pragnąc dowiedzieć się, jak poradzi sobie z uczuciami i samą sobą. Podsumowując, Milion odsłon Tash to książka, która w ciekawy sposób opisuje życie nastolatków ogarniętych nagłą sławą. To opowieść o przyjaźni, miłości, problemach, a także życiu prawdziwej fangirl. Tash i jej Nieszczęśliwe rodziny wciągnęły mnie na kilka godzin. To lekka młodzieżówka, która zdecydowanie umili czas. Nic nadzwyczajnego, ale czyta się bardzo przyjemnie. Myślę, że powinna spodobać się w szczególności osobom, które tak jak główna bohaterka mają kanał na YouTube, czy po prostu własną stronę. I każdemu, kto nie potrafi żyć bez fangirlingu i wyszukiwaniu coraz to nowych shipów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-08-2017 o godz 22:47 tygrysica dodał recenzję:
Jeśli wydaje ci się, że wszystko co związane blogowanie czy vlogowanie jest proste i przyjemne to jesteś w wielkim błędzie. Sama na własnej skórze przekonała się o tym Tash Zelenka, kiedy jej serial internetowy odniósł niespodziewany sukces. Wraz z setką followersów i pozytywnych komentarzy pojawiła się również w sieci fala hejtu, która szybko ostudziła zapał młodej reżyserki. Czy uda jej się przezwyciężyć strach przed porażką? Przekonajcie się sami. „Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja z kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności.” Kathryn Ormsbee doskonale wykreowała postacie w swojej najnowszej książce. Idealnie odwzorowała zachowania przeciętnych nastolatków we współczesnym świecie, jednocześnie niczego przy tym nie koloryzując. Niestety przez to niektórym osobą Natasha mogła wydać się trochę irytująca, ale ja nie zgadzam się z takimi opiniami. Osobiście uważam, że jest ona najlepszą, najmniej denerwującą bohaterką z wszystkich książek młodzieżowych jakie miałam okazję ostatnio przeczytać. Porównując chociażby Tash do Mare Barrow z „Czerwonej Królowej” śmiało można powiedzieć, że przy niej główna bohaterka „Milion odsłon…” jest po prostu najmilszą osobą świata. Sympatyczna, ambitna, potrafiąca przyznać się do błędu dziewczyna. Czego można chcieć więcej? Reszta bohaterów również przypadła mi do gustu, chociaż George i Tony do ostatniej chwili pozostawiali po sobie mieszane uczucia. Książka ta jest skierowana przede wszystkim do młodszej grupy wiekowej, ale sądzę że spodoba się także osobą starszym. Najlepszym dowodem na to jestem ja, ponieważ nie zaliczam się już do młodzieży, a ta książka bardzo mi się przypadła mi do gustu. Samą ją określiłabym jako dobrą, a nawet bardzo dobrą. Znalazło się w niej wszystko co powinno w literaturze młodzieżowej. Mamy ciekawych bohaterów oraz świetną, wciągającą fabułę z morałem. Na dodatek historia w niej zawarta jest realistyczna i bardzo na czasie. Autorka porusza tutaj wiele problemów z jakimi zmagają się współcześni nastolatkowi. Fajne w tej książce jest również to, że możemy dowiedzieć się kilku ciekawych faktów z życia Tołstoja. Są one na tyle ciekawe, że sama nabrałam ochoty sięgnąć po „Annę Kareninę” czy inne jego dzieła. „Milion odsłon Tash” to obowiązkowa lektura dla każdego początkującego bloggera czy vlogera. Ta książka świetnie ukazuje emocje towarzyszące osobą dopiero rozpoczynającym swoją przygodę z blogosferą. Gorąco polecam ją wszystkim fanom literatury młodzieżowej i nie tylko. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Milion odsłon Tash” autorstwa Kathryn Ormsbee. Za udostępnienie egzemplarza serdecznie dziękuje Moondrive Książki. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-08-2017 o godz 00:23 kastepien dodał recenzję:
Kiedy zobaczyłam zapowiedź Wydawnictwa Moondrive, nie byłam do końca przekonana. Pomyślałam sobie, że to pewnie kolejna lekka historia powielająca schemat wielu młodzieżówek, które masowo zapełniają wydawniczy rynek. Potrzebowałam jednak czegoś lekkiego, idealnego na wakacje, aby odstresować się po zakończeniu roku akademickiego. Jeśli chodzi o przyjemną lekturę – trafiłam. Nie spodziewałam się jednak całej reszty. Ta powieść zdecydowanie zasługuje na uwagę! CAŁA RECENZJA: http://szumiabooki.blogspot.com/2017/08/o-internetowej-sawie-i-zyciu-w-realu.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2017 o godz 18:46 bookspacepl dodał recenzję:
Internetowy serial "Nieszczęśliwe rodziny" zyskuje popularność z dnia na dzień - co dla mnie było dosyć nierealne, ale jak wiemy, takie rzeczy się zdarzają. Nagle o kanale na YouTubie, o którym prawie nikt nie słyszał, zaczyna być głośno. Powstają GIFy, fanarty, popularność serialu rośnie, a w tym wszystkim siedzi Tash oraz grupa jej przyjaciół. Już na początku książki zauważyłam, że główna bohaterka za bardzo się przejmowała. Wszystko brała do siebie i czasami nie rozumiałam jej zachowania. Byłam wręcz zdziwiona postępowaniem niektórych bohaterów. Przez pierwsze kilkanaście rozdziałów książki nie miałam problemu z jej odłożeniem i zajęciem się czymś innym, ale druga połowa okazała się bardzo wciągająca i przeczytałam ją na raz. Nie spodziewałam się, że "Milion odsłon Tash" poruszy tyle różnorodnych tematów - tych dobrych, ale i złych, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie. To było pozytywne zaskoczenie, ale z chęcią dodałabym jeszcze kilka rozdziałów, w których autorka skupiłaby się bardziej na YouTubie i sprawach z nim związanych. Sama Tash nie zapadła mi szczególnie w pamięć, chociaż jej postać i problemy wniosły powiew świeżości do tej historii. Za to bardzo polubiłam rodzeństwo Harlow - Jacklyn specyficzna, potrafiąca jasno myśleć i mająca swoje zdanie, a Paul bardziej opanowany i przyjacielski. Oboje potrafili być wsparciem dla Tash kiedy ona tego potrzebowała. Idealnym dopełnieniem tej historii byłaby możliwość obejrzenia "Nieszczęśliwych rodzin" - chciałabym zobaczyć ten serial na własne oczy! 😍 "Milion odsłon Tash" Kathryn Ormsbee to idealna pozycja dla młodzieży (do starszych odbiorców może już nie trafić) - przyjemna, napisana w prosty i lekki sposób, bardzo współczesna, do przeczytania na odstresowanie. Mam nadzieję, że za niedługo uda mi się przeczytać również "Fangirl", żeby porównać te dwie pozycje i zobaczyć, która spodobała mi się bardziej! ☺️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2017 o godz 14:59 Anonim dodał recenzję:
Dziś przedpremierowo mam dla was recenzję książki, o której ostatnio bardzo głośno. Milion odsłon Tash autorstwa Kathryn Ormsbee przeżywa ogromny boom medialny, a to za sprawą wydawnictwa Moondrive, będącego wydawcą książki w Polsce. Jakoś nigdy nie miałam wielkich oczekiwań co do tytułów młodzieżowych, tym bardziej tych przepakowanych nowymi technologiami, jednak w tym przypadku sprawdza się to dobrze i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Tash jest kwintesencją prawdziwej fangirl. Kocha Tołstoja, cały jej pokój jest pokryty cytatami ulubionego autora, prowadzi vloga oraz reżyseruje serial internetowy inspirowany Anną Kareniną. Życie Natashy, choć bardzo aktywne, niewiele różni się od naszego - do pewnego momentu. Nagle wszystko wywraca się do góry nogami, gdy licznik subskrypcji na serialowym kanale z 400 dobił do kilkudziesięciu tysięcy. Pojawiają się pierwsze komentarze, gify, recenzje, a nawet hejterzy. Do tego wszystkiego, pisze nawet do niej popularny youtuber Thom Causer, prosząc o numer telefonu. Czy bohaterka odnajdzie się w nowym życiu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy? Nigdy bym nie przypuszczała, że książka ta będzie czymś więcej, niż zwykłą młodzieżówką z modną tematyką w tle. A tu, wbrew pozorom zaczęły pojawiać się wątki zdecydowanie bardziej wartościowe niż problemy typowego użytkownika mediów społecznościowych. Oczywiście, możliwość poczytania o postaci, która zmaga się z tymi samymi zagwozdkami, co większość osób w social mediach jest również niesamowicie przyjemna, bo pozwala popatrzeć na wiele spraw z boku i wyciągnąć pewne wnioski, jednak tematyka ta zeszła trochę na bok względem treści zgoła innych, choć bardziej wartościowych. Bohaterowie przeżywają i ustosunkowują się do nowych zmian nadchodzących wraz z dorosłością. Tash i jej siostra ewidentnie szukają swojego miejsca w życiu i za wszelką cenę starają się zaplanować przyszłość swoich marzeń. Nie jest to jednak walka jedynie o sięgnięcie do swoich pragnień, ale i sposób na nadanie sensu działaniom, przeciwstawienie się utartym schematom, czy spełnienie oczekiwań rodziców. Ogólnie rzecz biorąc znajdziemy tu ogrom lęków młodych dorosłych, tak bardzo obawiających się porażki i gorąco pragnących akceptacji. Problematyka seksualności również znajduje tu swoje miejsce. Niejednokrotnie poruszane są wątki mniejszości i to w zupełnie odmienny od standardowego sposób. Stawiane są pytania, o jakich nawet na co dzień nie myślimy i okazuje się, że dla niektórych mogą być one trudną codziennością. Koncepcja miliona odsłon jest niesamowicie przemyślana, ponieważ wszystkie powyższe elementy bezbłędnie łączą się w jedną całość. Kathryn Ormsbee wie o czym pisze i jest to tak odczuwalne, że aż ciężko uwierzyć w fikcję tej opowieści. Dodatkowo wszystko jest opisane w sposób tak lekki i przyjemny dla oka, że mkniemy ku końcowi, zanim jeszcze zdążymy się zorientować. Milion odsłon Tash jest książką uniwersalną, która prócz walorów rozrywkowych, pozwala również pomyśleć. To bardzo dobry, dopracowany tytuł i polecam go nie tylko młodzieży, ale i dorosłym. Myślę, że każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, wyciągnie z niej kilka interesujących lekcji na życie, które być może zmienią postrzeganie zarówno świata, jak i własnej osoby na lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2017 o godz 11:57 Tali dodał recenzję:
Nie da się ukryć, że dzisiejszym światem rządzi internet. On pomaga wielu osobom się wybić i sprawić, że z dnia na dzień będą oni sławni oraz rozchwytywani. Nie da się również zaprzeczyć, iż taka sława może mieć dobre, jak i złe strony. W końcu nie wszyscy rozpływają się na każdym, tym samym ich wypowiedzi ociekają krytyką oraz nienawiścią. Tash ma własnej skórze doświadcza właśnie sławy, która ma dwie strony medalu. Wszystko zaczęło się za sprawą rosyjskiego pisarza - największej miłości dziewczyny. Pewnego dnia kierowana impulsem postanawia nakręcić serial, na podstawie Anny Kareniny. Nie ma to jednak być dokładnie odwzorowany pierwowzór. Tash z przyjaciółmi przedstawia uwspółcześnioną wersje klasycznej powieści. Z początku serial nie miał wielkiej publiczności. Zaledwie garstka fanów śledziła odcinki z wypiekami na twarzy. Dopiero za sprawą znanej youtuberki serial ֦Nieszczęśliwe rodzinyˮ zyskał sławę w internecie. Jednak nie jest ona usłana różami, podobnie z resztą jak życie Tash. ֦Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.ˮ Rzadko czytam książki, które nie są fantastyką. Na palcach jednej ręki mogłabym podać przeczytane przeze mnie tytuły, gdzie nie występuje magia. Dlatego też sięgnięcie po typową młodzieżówkę, nawet mnie samą zdziwiło. Jednak miałam przeczucie, że ta książka zapewni mi niesamowite przygody, mimo że bohaterowie nie ciskali w siebie gromami. Oczywiście się nie pomyliłam. Fabuła jest oryginalna i nietypowa. Jak do tej pory nie spotkałam się z takim pomysłem. Autorka wbrew pozorom nie przedstawia oklepanej historii o sławie. Na życie Tash nakłada się wiele czynników, tym samym historia w książce jest ambitniejsza, niż mogłam się spodziewać. Pod fasadą serialu autorka ukryła również problemy nastolatków, z którymi muszą się borykać w dzisiejszym świecie. W takich momentach poważnie żałuję, że rozpoczęłam taką powieść. Zwykle wydawały mi się na siłę wciśnięte do powieści, by zatkać dziurę. Nie miałam nigdy dobrego zdania przy opisach "wielkich" problemów nastolatków. Tym razem jednak nie odniosłam takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie, autorka dobrze wszystko zaplanowała, ukazując w przystępny sposób wszystkie sprawy i problemy. To był jedyny raz, kiedy naprawdę uwierzyłam w ciężkie życie bohaterów. ֦Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja z kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności.ˮ Na samym początku mogę stwierdzić, iż Tash nie jest kolejną wkurzającą bohaterką. W pierwszym momencie sądziłam, że niczym mnie nie zaskoczy i jedynie będzie mnie denerwowała. Na szczęście po kilku stronach przekonałam się, że nie miałam czego się obawiać. Dziewczyna jest ambitna i nie poddaje się łatwo. Mimo iż, nie za każdym razem zdobywała moją przychylność, swoimi wyborami, to i tak obdarzyłam ją sympatią. Oprócz głównej bohaterki czytelnik poznaje od podszewki zaledwie dwójkę jej przyjaciół. Są oni wykreowani w przystępny sposób i trudno doszukać się w nich podobieństwa. Reszta postaci, która również brała udział w serialu Tash, jest zaledwie wspomniana i niestety czytelnik nie dostaje szansy, by wyrobić sobie o nich zdanie. ֦Milion odsłon Tash֦ˮ nie obfituje w niesamowite zwroty akcji. Jednak brak tego nadrabia wciągająca fabuła. Nie da się też ukryć, że ta pozycja jest skierowana wyłącznie do nastoletnich czytelników. Zdecydowanie starsi nie odczują takiej satysfakcji i nie znajdą rozrywki w poznawaniu przygód Tash. ֦Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście.ˮ ֦Milion odsłon Tashˮ okazało się miłą i wciągającą lekturą. Poznawanie Tash oraz jej przyjaciół było czystą przyjemnością, ponieważ u ich boku poznawałam zalety i wady sławy. Oprócz tego doświadczyłam ich radości, jak i smutków. Z pewnością nie spodziewałam się tak pozytywnej i innej powieści po pierwszych stronach tej książki. Jednak jak się okazuje, nie raz coś mnie może zaskoczyć. Recenzja na: niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2017 o godz 10:23 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Czy wyobrażacie sobie życie bez Internetu, komputera czy telefony? W dzisiejszych czasach jest to raczej niemożliwe. Telefon to przecież nasz podręczny kalendarz, notes, książka telefoniczna, e-mail, blog, vlog itp. Mamy tam wszystko. Internet, bez tego już nie wyobrażamy sobie funkcjonowania. Wiem, wiem powiecie pewnie nie skąd damy radę, na pewno dzień, dwa może trzy, max. tydzień i będzie nas kusiło, żeby tam zajrzeć, pobuszować w sieci. I wiecie co, to nie jest nic złego, przecież wszystko jest dla ludzi, ale jak to mówią z umiarem. Przynudzam , jakieś gatki moralistyczne uskuteczniam, a my przecież o książce mamy rozmawiać. Natasha nazywana jest przez przyjaciół i rodzinę Tash, to sympatyczna młoda dziewczyna, która uwielbiam czytać książki. Jej ukochanym pisarzem jest Lew Tołstoj. Drugą jej pasją jest youtube. Prowadzi vloga, a wraz z przyjaciółmi nagrywa serial internetowy na youtube Nieszczęśliwe rodziny. Jest to opowieść na podstawie książki oczywiście, że Tołstoja – Anna Karenina. Pewnego dnia bardzo znana youtuberka wspomina o ich serialu i się zaczyna. W kilka dni maja liczba subskrybentów winduje w tysiące, serial staje się sławny. Liczba wyświetleń rośnie, komentarze, pytania… Istne szaleństwo. Jak Tash i jej przyjaciele poradzą sobie z tą nieoczekiwaną sławą? Czy woda sodowa uderzy im do głowy? Znacie mnie, nic więcej nie powiem, bo nie lubię psuć przyjemności. Książka skierowana do młodzieży, choć nie powiem, mnie też czytało się ją bardzo dobrze. Lekki język, bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, sprawia, że czytanie to sama przyjemność. Podoba mi się, że w książce oprócz typowych problemów nastolatków, poruszane są też inne ważne rzeczy, choroba, rodzina, odpowiedzialność. Świetnie, że autorka stara się uświadomić młodym ludziom, że Zycie nie składa się z samych przyjemności, że czasami trzeba z czegoś zrezygnować dla dobra innych. Jeśli chcecie dowiedzieć się, czy Tash i jej ekipa stała się w końcu sławna? Czy zmienia się ich życie? Jak potoczą się dalej ich losy? Tego wszystkiego dowiecie się, kiedy sięgniecie po książkę Kathryn Ormsbee „Milion odsłon Tash”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2017 o godz 16:50 Danuta Ciesielska dodał recenzję:
"Milion odsłon Tash" to książka, którą chciałam przeczytać od razu po jej zobaczeniu. Ktoś mi powiedział, że jest ona utrzymana w klimacie podobnym do "Fangirl" Rainbow Rowell, a że Fangirl uwielbiam, to wiedziałam, że ta pozycja jest wręcz stworzona dla mnie. Nie myliłam się! Przez tę książkę zarwałam noc i ani trochę tego nie żałuję. Tash jest ogromną fanką postaci, którą jest Lew Tołstoj. Jego książki zna praktycznie na pamięć, a jego samego uwielbia całym sercem. Nic dziwnego więc, że wraz z grupką znajomych zaczyna kręcić mini serial internetowy inspirowany jedną z książek tego właśnie autora. Serial rozwija się powolutku, aż do pewnego przełomowego momentu... Znana youtuberka poleca ich serial w swoim vlogu! Liczba subskrybentów rośnie z dnia nadzień, a wraz z nią presja odczuwana przez bohaterkę. Pozytywne komentarze dodają jej skrzydeł, a te negatywne, które zaczynają pojawiać się coraz częściej, niestety je podcinają. Po za youtubem, życie Tash niestety nie jest idealne. Stosunki między nią a siostrą robią się napięte, jej mama przekazuje nowinę, która wprawia w osłupienie każdego, a do tego ma się pierwszy raz spotkać ze swoim internetowym przyjacielem i boi się, że ten nie zrozumie jej pewnej przypadłości. Jeśli myślicie, że to koniec, to niestety nie macie racji. W tej książce czego was o wiele, wiele więcej. "Czy to nie zabawne, że czasem coś bardzo długo uchodzi za żart, aż wreszcie pewnego dnia przestaje nim być?" Nie ma w tej książce niczego, do czego mogłabym się doczepić. Autorka wykreowała bohaterów ze wspaniałymi i niepowtarzalnymi charakterami, których po prostu nie da się nie lubić. Sam styl pisania, przypomina mi trochę ten, którym posługuje się Rainbow Rowell- prosty, bez zbędnego owijania w bawełnę, dzięki czemu książkę można pochłonąć w ekspresowym tempie. w tej pozycji zostało poruszone kilka ważnych tematów, z którymi boryka się na prawdę wielu. Odnajdywanie samego siebie, radzenie sobie z presją i z miłością- to wszystko możecie znaleźć właśnie w tej książce. Oprócz samego wnętrz, warto wspomnieć także o okładce, która moim skromnym zdaniem jest niezwykle urocza. Perfekcyjnie prezentuje się na mojej półce. Wiem, wiem, nie ocenia się książki po okładce, ale co zrobić. Jeśli się zastanawiacie, czy sięgnąć po "Milion odsłon Tash" to odpowiedź brzmi "Definitywnie tak!". Wspaniała młodzieżówka, która na pewno podbije serce nie jednego czytelnika. Znajdźcie chwilę i dajcie się wciągnąć w świat Tash i jej przyjaciół, zagwarantują wam oni niezłą zabawę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2017 o godz 13:03 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Tash jest prawdziwą fangirl, od kilku lat zakochaną w Lwie Tołstoju. Jak twierdzi, była to miłość od pierwszej linijki i właśnie dlatego dziewczyna razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack postanowiła zająć się produkcją serialu internetowego Nieszczęśliwe rodziny, który jest współczesną adaptacją „Anny Kareniny”. Projekt od początku swojego istnienia nie cieszył się wielką popularnością, posiadał za to małe grono wiernych fanów. Wszystko zmieniło się z dnia na dzień, na kanale zaczęło przybywać subskrybentów, media społecznościowe oszalały, a serial został nominowany do ważnej nagrody. Wraz z rosnącą popularnością Tash zaczyna powoli poznawać samą siebie. Co okaże się dla niej ważniejsze? Sukces czy przyjaźń? Czy przyjaciele zdołają unieść ciężar sławy? Ostatnio nie czytam wielu typowo obyczajowych powieści dla młodzieży. Zdarzy mi się od czasu do czasu po jakąś sięgnąć, jednak w porównaniu do fantasy czy science fiction w ogólnym rozrachunku jest ich bardzo mało. Kiedy usłyszałam o powieści „Milion odsłon Tash”, stwierdziłam, że ta książka to coś dla mnie. Jako osoba regularnie udzielająca się w internecie, może nie na kanale, ale na blogu uznałam, że będę mogła utożsamić się z główną bohaterką, a jej rozterki nie okażą się odrealnione czy wyolbrzymione. Czy mi się udało? Fabuła powieści może sama w sobie nie wydaje się jakoś szczególnie skomplikowana, to jednak tworzy jedną spójną całość splecioną z wielu różnych wątków. To, co znajduje się w opisie, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej, ponieważ Kathryn Ormsbee na prawie trzystu pięćdziesięciu stronach zawarła bardzo różnorodną historię, która wciąga, bawi i zaskakuje. W książce oprócz głównego wątku, którym jest serial internetowy, pojawiają się takie tematy, jak przyjaźń, miłość, tęsknota za rodziną, wkraczanie w dorosłość, nie brak również choroby czy prób odnalezienia własnej tożsamości. Wbrew pozorom wszystko bardzo dobrze ze sobą współgra, a fabuła płynnie się rozwija. Główna bohaterka Tash jest zakochana w Tołstoju, więc nic dziwnego, że przewija się on przez całą powieść pod różnymi postaciami. Muszę z żalem przyznać, że nie czytałam jeszcze żadnej powieści tego autora, jednak dzięki tej książce czuję się do tego skutecznie zmotywowana. Już od pierwszych stron polubiłam Tash, która jest zwykłą nastolatką, nie uczy się jakość szczególnie dobrze w przeciwieństwie do jej starszej siostry i raczej nie ma szans dostać się na wymarzoną uczelnię. Jest jednak bardzo kreatywna i pomysłowa, bo która nastoletnia dziewczyna może się pochwalić, że stworzyła serial internetowy. Równie szybko, co Tash zapałałam sympatią do dwójki jej najlepszych przyjaciół, czyli Jack i Paula. Nie można również zapomnieć o ekipie aktorów, którzy uczestniczyli w projekcie. To bardzo barwna gromadka, której członkowie różnią się od siebie, jednak potrafią postawić na profesjonalizm i świetnie razem współpracują. Uważam, że Kathryn Ormsbee bardzo dobrze spisała się z kreacją bohaterów, stworzyła ciekawe i różnorodne postacie, wobec których czytelnik nie pozostaje obojętny. W książce pojawił się pewien wątek, który całkowicie mnie zaskoczył. Choć słyszałam co nieco na ten temat, to jednak nigdy nie spotkałam się z nim w książkach, a co dopiero w powieści młodzieżowej. Nie chcę zdradzać wprost, o co chodzi, ponieważ dla mnie było to miłe zaskoczenie, coś nowego i oryginalnego. Dlatego napiszę tylko, że wątek LGBT jest coraz częściej spotykany w książkach dla młodzieży i nierzadko to wokół niego kręci się cała akcja, ale z tym, co zaserwowała nam Kathryn Ormsbee, jeszcze się nie spotkałam. „Milion odsłon Tash” to powieść, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i pochłonęła na kilka godzin. Jestem naprawdę zauroczoną tą historią oraz bohaterami, którzy od razu podbili moje serce swoją kreatywnością i pomysłowością, wytrwałością w dążeniu do celu oraz lojalnością wobec przyjaciół. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła, to bardzo przyjemna i lekka lektura, która skrywa w sobie więcej, niż można przypuszczać. Jeżeli szukacie powieści, która umili wam popołudnie, to „Milion odsłon Tash” idealnie sprawdzi się w tej roli. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/zycie-potrafi-dokopac-ale-dopoki-zyjesz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2017 o godz 12:41 agaaa112 dodał recenzję:
Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że będzie to książka dokładnie taka jak wszystkie książki z kategorii Young Adult. Myślałam, że będzie to kolejna historia miłosna z vlogiem w tle. Jednak bardzo się pomyliłam. Milion odsłon Tash to naprawdę bardzo dobra książka o urokach prowadzenia bloga, kanału na YouTube, czyli ogólnych aspektach udzielania się w internecie. Każdy z nas kto prowadzi bloga bądź kanał lub po prostu instagram wie jak trudno, jest się przebić, stać się popularnym. Tash i jej przyjaciele z dnia na dzień tego doświadczają. Ich kariera nabiera tępa i idzie w kierunku sławy bardzo szybko. Nominacja do Złotych Tub jest tylko ukoronowaniem całej pracy, jaka była włożona, by wyprodukować „Nieszczęśliwe rodziny". Gdy już znajdujemy się na szczycie naszej kariery, spotykamy się z aprobatą fanów, ale także z hejtem. I właśnie o tym jest ta książka. O problemach, ale i pozytywnych rzeczach związanych z byciem popularnym. Do tego wkrada się także wątek niedostrzeganej miłości oraz osobistych tragedii poszczególnych bohaterów. Ale nie chcę się tu rozgadywać, żeby nic Wam tu nie spojlerować. Reszta recenzji na blogu: http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/08/46-przedpremierowo-recenzja-milion.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2017 o godz 12:15 Daria Kr dodał recenzję:
Tash to siedemnastoletnia dziewczyna, która pracuje w sklepie z ubraniami, jednak ma również swoje pasje - kiedyś uczęszczała na lekcje gry pianina, uwielbia teatr i fikcję. Dziewczyna jest odważna i dąży do spełnienia swoich marzeń, realizuje swoje cele. Tash nagrywa filmy na youtube, jest vlogerką, a na dodatek jest reżyserką serialu "Nieszczęśliwe rodziny", który jest amatorską produkcją na postawie powieści Lwa Tołstoja. To wspomniany wcześniej twórca jest największą inspiracją dla Tash. Dziewczyna jest fangirl Lwa Tołstoja. Marzenia dziewczyny się spełniają, osiąga bardzo wiele dzięki swoim umiejętnością, samozaparciu i pomocy przyjaciół, jednak nie wszystko jest kolorowe i idealne, w życiu zdarzają się także gorsze chwile. W tej książce bardzo spodobała mi się pierwszoosobowa narracja, to że autorka bardzo dobrze przybliżyła nam główną bohaterkę i to wokół niej kręci się prawie cała akcja. Na początku nie obdarzyłam sympatią Tash, przez to że wydała mi się samolubna i zapatrzona w siebie, jednak wybaczyłam jej to i zyskała moją sympatię na późniejszych stronach ksiąki. To powieść bardzo na czasie, ponieważ porusza tematykę sławy, nagrywania filmów, udzielania się w internecie. Vlogowanie przez Tash może być początkiem znacznie większych osiągnięć w życiu dziewczyny. Nastolatka, która mogłaby się wydawać szalona i niedojrzała wykazuje się dużą dojrzałością, właśnie przez to że jest fanką Lwa Tołstoja, w końcu niewiele nastolatków ma idola właśnie wśród takich osób. "Milion odsłon Tash" to ciekawa książka dla młodzieży, ale nie tylko. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda codzienność osoby, która nagrywa filmy i dzieli się nimi z innymi ludźmi, myślę że książka przypadnie wam do gustu. Jednak w tej książce mowa także o znacznie ważniejszym - o przyjaźni, miłości, o gorszych chwilach sławy. Mimo iż nie jestem wielką fanką literatury młodzieżowej, to ta książka przypadła mi do gustu i miło spędziłam czas czytając ją i odkrywając losy tytułowej Tash.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 23:40 Drops Książkowy dodał recenzję:
"Milion odsłon Tash" to historia o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu amerykańskich nastolatków. Książka tylko dla młodzieży? Absolutnie nie. Porusza tematy ważne i dla rozpoczynających dorosłe życie i dla tych, którzy dowodem osobistym posługują się od dawna. W końcu zdrowie, rodzina i Internet dotyczą nas niezależnie od wieku. Czterdzieści trzy tysiące dwieście osiemdziesiąt siedem – ta liczba na zawsze zmienia życie nastoletniej vlogerki Tash. Lajki, obserwatorzy, komentarze to chleb powszedni dla Nataszy. Licealistka, platonicznie zakochana w Lwie Tołstoju, którego uważa za swój autorytet i inspirację, jest reżyserką i współautorką serialu internetowego. Razem z przyjaciółmi tworzy współczesną adaptację najważniejszej powieści swojego mistrza Anna Karenina. Uznanie ze strony popularnej w środowisku bloggerki sprawia, że z dnia na dzień produkcja pt. Nieszczęśliwe rodziny zdobywa morze fanów. Życie Tash zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, bo jak wiadomo sława to nie tylko blaski, ale i cienie… Popularność, nowe znajomości, sława i hejt – dziewczynie trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Cierpią na tym jej rodzina i przyjaciele. Nastolatka staje przed poważnymi wyborami. Czy podejmie właściwie decyzje? Głównej bohaterki Tash nie da się nie lubić. Niezwykle pozytywna, ambitna i obowiązkowa całym sercem oddaje się filmowej pasji. Dzięki niej, Jack oraz aktorom występującym w serialu czytelnik poznaje kulisy kręcenia internetowych produkcji. Wbrew pozorom to ciężka i odpowiedzialna praca, a i okoliczności bywają niesprzyjające – rodzinne kłopoty, choroba, trudne decyzje… Podczas dni zdjęciowych dziewczyna staje przed poważnym wyborem – kierunku studiów i uczelni. Myślę, że wielu czytelników przypomni sobie własne pomaturalne rozterki. Należy podkreślić, że na przykładzie Tash autorka udowadnia, że życie nastolatków nie kręci się tylko wokół Internetu, a wielu z nich ma naprawdę poważne problemy. Muszę przyznać, że "Milion odsłon Tash" to pierwsza w mojej czytelniczej karierze książka, w której zetknęłam się z aseksualizmem i heteroromantyzmem. Tash podobają się mężczyźni i… na tym koniec. Do żadnego nie czuje seksualnego pociągu. Płcią przeciwną interesuje się tylko platonicznie. Czy znajdzie zrozumienie u bliskich i nowego znajomego? W książce, dzięki rodzicom Natashy, zostaje poruszony również aktualny w dzisiejszych czasach temat emigracji. Czy istnieje złoty środek na radzenie sobie z tęsknotą za bliskimi i ojczyzną? Pisana w pierwszej osobie historia Tash adresowana jest nie tylko do młodzieży. Opowieść koncentruje się nie wokół Internetu i świata wirtualnego, a wokół ludzi, którzy go tworzą. Wokół ich problemów, dylematów, codzienności… Książkę czyta się bardzo szybko. To idealna propozycja na wakacyjne popołudnie. Polecam! www.dropsksiazkowy.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 22:03 justa21 dodał recenzję:
Wszystko za followersów! „Pamiętaj, zawsze znajdą się tacy, którym nie podoba się to, co robisz. Mają prawo krytykować. Ty masz prawo tworzyć sztukę.” – te słowa powinny towarzyszyć każdemu internetowemu (i nie tylko) twórcy. Akt kreacji wynika bowiem z potrzeby serca, nie powinien być obiektem chłodnej kalkulacji, pewne jest również to, iż nigdy nie doczekamy się takiej sytuacji, w której zadowolimy wszystkich odbiorców naszych dzieł. Zatem jedyne co nam pozostaje, to po prostu robić swoje i czerpać z tego przyjemność. Warto jednak pamiętać, że tak, jak hejt, tak również fani mogą nas przytłoczyć, a po przekroczeniu pewnej granicy, mimowolnie stajemy się ich niewolnikami. I niewolnikami sławy, której możemy w pewnej chwili nie udźwignąć. Tash Zelenka, a właściwie Natasha, to prawdziwie internetowa dziewczyna. Nie dość, że prowadzi swój vlog „Herbatka z Tash”, w którym przy dobrej herbacie opowiada między innymi o fascynacji książkowymi bohaterami, to jeszcze – jako wielka miłośniczka Lwa Tołstoja – wraz z najlepszą przyjaciółką Jack prowadzi kanał na YouTube. Obecnie pracują nad serialem internetowym, współczesną wersją „Anny Kareniny”, który już ma swoich wiernych fanów w sieci. Jednak prawdziwa sława przychodzi z chwilą, kiedy znana osobowość internetowa, Taylor Mears okrzyknęła „Nieszczęśliwe rodziny” jedną z najlepszych amatorskich produkcji. Choć jest to spełnienie marzeń niejednego twórcy internetowego, to od tej chwili życie Tash zaczyna przypominać szaloną jazdę rollercoasterem … Czy sława rzeczywiście idzie w parze ze szczęściem? Na to pytanie możemy poszukać odpowiedzi w powieści „Milion odsłon Tash”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Moondrive. Autorka, Kathryn Ormsbee, w dowcipny i leki sposób poruszyła trudne tematy, odsłaniając przed nami dylematy nękające współczesnych nastolatków. Znajdziemy tu nie tylko kwestie związane z pozyskiwaniem „followersów” czy pojawieniem się fali nienawiści w sieci, ale również problemy z własną seksualnością, a także ciężką chorobę w rodzinie, z którą muszą zmierzyć się bohaterowie. To powieść nie tylko dla osób aktywnych w Internecie (choć część osób zapewne chciałaby być na miejscu Tash), ale i tych młodych czytelników, którzy rozumieją, albo powinni zrozumieć, że jakość życia i poziom szczęścia nie są odmierzane ilością polubień postów czy subskrypcji. Nagły wzrost zainteresowania serialem przekłada się nie tylko na ilość obserwatorów ale również na większą presję. Szczególnie, że serial został nominowany do nagrody Złota Tuba, dla osób działających w sieci i tworzących w niej nową jakość. To jednocześnie dwudniowy konwent połączony z ceremonią wręczenia powyższej nagrody, będący wielkim świętem vlogerów czy twórców internetowych seriali. Pech chce, że odbywa się on w Orlando, a podróż tam leży poza zasięgiem finansowym Jack i jej brata Paula, drugiego najlepszego przyjaciela Tash. Dziewczyna decyduje się lecieć sama, skuszona wizją sławy, która ma jej otworzyć drogę do spełnienia marzeń- Tash pragnie bowiem kręcić filmy dokumentalne. Prawdopodobieństwo otrzymania nagrody nie jest jedynym powodem, dla którego Tash decyduje się wydać na podróż kilkuletnie oszczędności, przeznaczone na jej studia. Skontaktował się z nią bowiem Thom Causer, przystojniak prowadzący znany blog o tematyce science fiction i o nauce, a wirtualna znajomość robi się coraz poważniejsza. Pobyt w Orlando ma być dla nich pierwszym spotkaniem… O tym, jak potoczą się losy Tash i jej przyjaciół, czy rzeczywiście nagroda okaże się ważniejsza niż poważne problemy Jack i Paula, czy dziewczyna zrozumie, że szczęście dają tylko bliscy, a nie wirtualni fani, przekonamy się dzięki lekturze książki „Milion odsłon Tash”. Książka, choć utrzymana w lekkiej konwencji, o mało skomplikowanej fabule, kryje w sobie przekrój problemów, z którymi borykają się współczesne nastolatki. Znajdziemy tu sprawnie prowadzoną akcję, dynamiczne i ciekawe dialogi oraz doskonale zarysowanych bohaterów, choć Tash jest tym najbardziej kontrowersyjnym. Jej początkowe uniesienie sławą krzywdzi bowiem innych i tak naprawdę ciężko polubić tę postać. Całe szczęście, że autorka postanowiła dać jej szansę, podobnie zresztą jak my, bowiem dziewczyna we właściwej chwili zdaje sobie sprawę z tego, że jej postępowanie donikąd nie prowadzi, a blask sławy jest złudny. Czy jednak nie jest za późno? Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 19:58 karasmi1799 dodał recenzję:
https://zatraconewinnymswiecie.blogspot.com/2017/08/przedpremierowo-recenzja-125-milion.html Czy to nie zabawne, że czasem coś bardzo długo uchodzi za żart, aż wreszcie pewnego dnia przestaje nim być? Bo czy wszyscy czasem nie wypowiadamy żartów na temat tego, co zrobilibyśmy, gdybyśmy byli bogaci? Sławni? Bądź po prostu mieli większe możliwości? Właśnie to przydarza się siedemnastoletniej Tash, która wraz z przyjaciółmi zwykła żartować, co zrobiliby, gdyby byli sławni. Do czasu aż nagle to się dzieje naprawdę. I nie jest to tak wspaniałe, jak mogłoby się do tej pory wydawać. Natasha ‘Tash’ Zelenka to dziewczyna jak każdy z nas. Ma kochającą się rodzinę, dwójkę najlepszych przyjaciół, a także zajmuje się tym, co uwielbia, czyli filmowaniem. Oprócz tego uważa się za największą fankę Tołstoja, którego z kolei uważa za swojego chłopaka. Jednak pod tym wszystkim skrywa się normalna dziewczyna, która ma swoje marzenia, aspiracje i obawy. Stara się zrozumieć siebie, podjąć najlepsze decyzje dotyczące jej przyszłości, pokonując pojawiające się przy tym obawy i przeszkody. Musi określić co jest dla niej najbardziej istotne – sława czy bliscy? Mocną stroną książki niewątpliwie są bohaterowie. Każdy z nich jest inny, ma cele, aspiracje, lęki. Pomimo swojego zaangażowania w projekt, który przyciąga wiele internetowej uwagi, są zwykłymi nastolatkami. Spędzają czas na powietrzu, jeżdżą na koncerty, oglądają filmy przez całą noc, mają wakacyjną pracę, bądź po prostu prowadzą między sobą mało sensowne konwersacje. Styl pisarski autorki sprawia, że czytelnik niemożliwie wciąga się w historię, nie chcąc jej odłożyć. A nawet jeśli to zrobi, chce powrócić do niej jak najszybciej. Kathryn Ormsbee pisze bardzo interesująco, z łatwością wczuwając się w swoją nastoletnią bohaterkę, przez co i czytelnik łatwiej się z nią identyfikuje. Z resztą nie tylko z Tash, ale również i pozostałymi bohaterami. Rzeczywiście się z nimi zżywa i staje się częścią historii. Milion odsłon Tash wyróżnia się z ogromnego grona książek nurtu Young Adult. Nawiązanie do współczesnej codzienności każdego nastolatka, czyli mediów społecznościowych i funkcjonowania w Internecie sprawia, iż przez to, że czytelnik dobrze ją rozumie, jeszcze lepiej odnajduje się w świecie bohaterów. W dodatku porusza tematy, z którymi boryka się duża część nastolatków. W wieku tych nastu lat odkrywamy samych siebie, często też własną seksualność, starając się jednocześnie te odkryte osoby zrozumieć. Usiłujemy dostosować się do zmian, które ciągle zachodzą w naszych życiach. Próbujemy wyrwać się spod presji jaka często jest na nas nałożona przez rodziców, ale także i samo społeczeństwo. Chcemy podjąć decyzję dotyczącą naszej przyszłości, tego, co chcemy robić i jak naprawdę przeżyć nasze życia. Choć z początku Milion odsłon Tash może wydawać się lekką lekturą to im dalej się w nią zagłębiamy, tym poważniejsze kwestie porusza. Są to rzeczy, z którymi może na co dzień spotykać się każdy z nas. Dzięki temu jest historią, która jest jak najbardziej autentyczna i naturalna. Jest po prostu historią normalnej dziewczyny z normalnymi problemami, historią każdego z nas. I właśnie przez to jest to tak interesująca i nadzwyczajna powieść. Powieść Kataryn Ormsbee zdecydowanie daje czytelnikowi do przemyślenia. I z tego powodu bardzo wam ją polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 00:37 Martyna Klekot dodał recenzję:
Świetna, lekka powieść, idealna pozycja zarówno dla młodzieży jak i dla maniaków filmów oraz seriali. Książka opisuje życie nastoletniej Tash, która razem ze swoimi przyjaciółmi kręci amatorski serial internetowy. Nagle ich kanał zyskuje olbrzymią popularność, a paczka znajomych musi nauczyć się żyć w sławie. Świetna historia, bardzo zabawna i przyjemna! Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 19:14 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Tash to dziewczyna taka jak ja czy Ty. Kocha czytać książki, prowadzi bloga, kanał na YouTube, profile na Facebook'u czy innych mediach. Obce są jej zabawy do białego rana i tułanie się ze znajomymi po mieście. Tash swój czas poświęca temu co lubi - książkom i swojemu amatorskiemu serialowi na podstawie powieści Tołstoja pt. "Anna Karenina". To ostatnie jest bardzo zaciekawiające i mnie osobiście bardziej przekonało do sięgnięcia po tę książkę. "Anna Karenina" jak wiadomo jest jednym z najsławniejszych dzieł literatury światowej, a Tash jest nastolatką. Przyjęło się, że młodzież (nawet ta czytająca) stroni od powieści należących do tak zwanych klasyków, jednakże bohaterka "Milion odsłon Tash" należy do mniejszości. Fajnie i cieszę, że z jednej strony otrzymujemy typową dziewczynę fangirl, a z drugiej miłośniczkę Tołstoja. Być może dla Was, podobnie jak dla mnie będzie to rzecz która zaważy o tym czy sięgniecie po książkę Kathryn Ormsbee czy też nie. "Milion odsłon Tash" przede wszystkim jest lekką powieścią dla młodzieży, która ma dać chwilkę przyjemności i wytchnienia. Pokazuje nam drogę bohaterki do popularności w internecie oraz przestrzega o wszelkich jej konsekwencjach. Jest napisana lekko, przyjemnie, z humorem - co ułatwia czytanie książki. Dzięki temu można z łatwością przeczytać ją w bardzo szybkim tempie, a jednocześnie zdążyć polubić bohaterów. W postaciach z tej książki, a przede wszystkim w Tash możemy odnaleźć samych siebie. Jeśli jesteś tutaj, czytasz tą recenzję to oznacza, że książki nie są Ci obce - podobnie jak Tash. Jeśli tworzysz filmiki na YouTube lub posty na blogu i udostępniasz je w innych mediach - jesteś podobna/ny do Tash. Pod wieloma względami nasze życie wygląda jak życie głównej bohaterki. Dzięki temu łatwo było mi wciągnąć się w fabułę "Milion odsłon Tash" i mam nadzieję, że Wam również się spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 19:02 dziewczynaopapierowymsercu dodał recenzję:
Znacie to uczucie, kiedy musicie przerwać na chwilę czytanie, unieść głowę znad książki i powiedzieć głośno: "TEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM" Nie wiedziałam, że młodzieżówka może mnie czymś zaskoczyć. Myślałam, że wiem, jak ta historia się zakończy, ale nie. Powtórzę więc jeszcze raz; tego się nie spodziewałam. W dzisiejszych czasach to internet trzęsie światem, a internetem rządzi YouTube. Niektórzy naprawdę nie mają pojęcia jak trudno jest stworzyć coś nowego i unikatowego. Publikowanie swojej twórczości ma - jak wszystko - swoje dwie strony. Z jednej sława, pochwały, rozpoznawalność... z drugiej są oni; ludzie bez twarzy i zazwyczaj szacunku dla pracy innych. Rozumiem, że ludzie mogę mieć swoje negatywne zdanie na jakiś temat, ale krytyka powinna być konstruktywna - jeśli nie jest, moim zdaniem, to hejt. O istnieniu obu tych wariantów przekonała się tytułowa Tash. Nastolatka, której pierwszą miłością okazał się Lew Tołstoj. Prawdziwa fangirl z tysiącem książek. Vlogerka i twórczyni serialu internetowego o nazwie "Nieszczęśliwe rodziny" na podstawie wiekowej "Anny Kareniny" Tołstoja. Dziewczyna tworzy swoje filmy z grupą przyjaciół. Każdy z nich dopiero rozpoczyna swoją karierę, więc ich kanał na yt nie jest znany. Jest tak do czasu, aż ich serial zostaje wspomniany przez znaną youtuberkę. Tash nie może uwierzyć w to, co się dzieje przed jej własnymi oczami. Subskrybenci pojawiają się w rekordowym tempie, a "Nieszczęśliwe rodzinny" zyskują coraz większą liczbę widzów. Wtedy zaczyna się prawdziwe szaleństwo: powstają gify, własny hasztag i nominacja do nagrody... Do tego wszystkiego dochodzą normalne nastoletnie problemy. Wybór szkoły coraz bliżej, coraz to nowsze problemy rodzinne... Wszystko się tylko piętrzy. Tash już czasami ma po prostu dość wszystkiego. Na szczęście ma w życiu osoby, które potrafią ją wysłuchać. Jack pomaga jej jako przyjaciółka z codziennymi problemami... a i jest jeszcze Thom Causer. Jeden z najseksowniejszych youtoberów, który ma dość już pisania e-maili do niej. Chce poznać ją bliżej, więc prosi ją o numer telefonu. Nie oszukujmy się, ta książka jest skierowana tylko i wyłącznie do młodzieży. Sama mam dziewiętnaście lat, a już lekko poczułam, że to chyba już nie książka dla mnie. Do jednej rzeczy nie mogę się przyczepić. Styl autorki powala na kolana. Przez 3/5 książki nie ma żadnej akcji - i jeśli mówię żadnej, mam na myśli ŻADNEJ - ale Kathryn Ormsbee przestawia i prowadzi historię w taki sposób, że nuda wam nie grozi. Wydawnictwo zapewnia nas, że "Milion odsłon Tash" jest utrzymane w duchu "Fangirl" Rainbow Rowell, ale o ile w wyżej wymienionej powieści nic mnie nie zdziwiło, to historia Tash zaskoczyła mnie na końcu w stu procentach... a myślałam, że pójdą z schematem "i żyli długo i szczęśliwie", a tu nie wszystko potoczyło się tak jak na początku oczekiwałam. Książka mimo tego, że jest skierowana do nastolatków, to pod tą całą otoczką ukazuje naprawdę ciekawe tematy, w które warto się zagłębić - choć potencjał nie został w stu procentach wykorzystany. . Mieliście tak kiedyś, że ktoś mówił, że wasze nastoletnie problemy to nic w porównaniu z trudem życia dorosłych? Nie wiem, może tak jest, ale jeśli nie przejdziemy przez problemy w wieku 15-18 lat, które są dla nas ważne, to nawet do głowy nam nie przyjdzie, żeby pomyśleć o późniejszych. To, co jest teraz, jest dla nas ważne i musimy przez to przebrnąć, by nauczyć się rozwiązywać te większe. Podsumowując, "Milion odsłon Tash" to książka o życiu nastolatki, która poznała uroki życia jako sława internetu. Książka skierowana jest wyłącznie do określonej grupy wiekowej. Historię czyta się szybo i płynie pomimo tego, że na początku nie dzieję się żadna akcja. Jeśli chcesz poznacz uroki pracy młodych youtuberów, dowiedzieć się o problemach młodzieży i posiedzieć nad mało skomplikowaną lekturą z ciekawym zakończeniem, to ta książka jest wprost idealna dla ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 17:59 Nefmi dodał recenzję:
"Milion odsłon Tash" będzie miała swoją premierę 16 sierpnia. Ja, dzięki uprzejmości wydawnictwa, miałam możliwość poznania tej historii jako jedna z pierwszych i spieszę Wam o niej opowiedzieć. A trochę się tego nazbierało... W dzisiejszych czasach udostępniać twórczość w Internecie może każdy. Jednak, bądźmy szczerzy, nielicznym udaje się wybić, wyróżnić się czymś wśród tysięcy. Bardzo podobało mi się to, że autorka ukazała ową popularność nie tylko od tej ładnej strony uśmiechów, polubień i entuzjastycznych komentarzy, ale poświęciła trochę miejsca na opisanie hejtów, które są nieodłączną częścią sławy. Nie wiem, czy autorka pisała z własnego doświadczenia - w końcu to nie jest jej pierwsza książka - ale muszę przyznać, że rozterki Tash zostały oddane bardzo realistycznie. Warto jednak zaznaczyć, że oprócz kwestii nagłej popularności, w książce pojawia się wiele innych ważnych tematów. Muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla autorki za łatwość z jaką wplotła je w fabułę tak, że historia pozostała lekka i przyjemna. Począwszy od relacji w rodzinie i między przyjaciółmi, autorka przechodzi przez śmiertelną chorobę, niemożliwość zrealizowania marzeń i konieczność szukania kompromisów, aby wreszcie poruszyć temat aseksualności. Tash bowiem podobają się chłopcy, jednak nie pragnie kontaktu fizycznego. Jest to bardzo ciekawy temat, zwłaszcza, że nie spotkałam się, ba, nawet nie słyszałam o takiej bohaterce w książce młodzieżowej. Dlatego z jednej strony to plus, jednak z drugiej nie, bo niestety wątek był bardzo... pobieżny. Uważam, że 3- czy 4-krotne wspomnienie to za mało. Zresztą równie pobieżnie autorka potraktowała większość wymienionych przeze mnie tematów. Skoro już zaczęłam punktować wady, to jedziemy: "Milion odsłon Tash" jest niemożliwie wręcz przewidywalna. Zwłaszcza wątek romantyczny. Kłótnia tu? Jasne! Zawód i rozczarowanie tam? No, przecież! Happy e... Ok, zapędziłam się. Ale wiecie, o co chodzi, prawda? Co to za przyjemność czytać n-tą książkę, która ma dokładnie takie same rozwiązania fabularne, co poprzednie? Autorka pisze dobrze, lekkim językiem, do którego nie mam żadnych zastrzeżeń. Akcja jest dosyć powolna - są takie momenty, że praktycznie nic się nie dzieje - jednak nie jest to odczuwalne. Nie mogę powiedzieć wiele o wydaniu, bo na razie miałam do czynienia jedynie z e-bookiem, ale przyznaję, że podoba mi się okładka. Zarówno "nasza", jak i oryginalna. Chociaż polska chyba ciut bardziej. Pasuje do treści i myślę, że zachęca. Mnie zachęciła :) Podsumowując, "Milion odsłon Tash" to typowa książka młodzieżowa. Trudno ją za to winić, ponieważ mimo niewykorzystanego potencjału jest to pozycja dobra. Z pewnością jest to ciekawa propozycja dla osób zainteresowanych kulisami pracy youtuberów oraz sławą młodych ludzi, przedstawionej ich oczami. Czyta się ją przyjemnie i szybko, w sam raz w czasie wakacji. Więc jeśli szukacie książki na wyjazd, a opis Was zaintrygował to myślę, że się nie zawiedziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 17:58 Nefmi dodał recenzję:
"Milion odsłon Tash" będzie miała swoją premierę 16 sierpnia. Ja, dzięki uprzejmości wydawnictwa, miałam możliwość poznania tej historii jako jedna z pierwszych i spieszę Wam o niej opowiedzieć. A trochę się tego nazbierało... W dzisiejszych czasach udostępniać twórczość w Internecie może każdy. Jednak, bądźmy szczerzy, nielicznym udaje się wybić, wyróżnić się czymś wśród tysięcy. Bardzo podobało mi się to, że autorka ukazała ową popularność nie tylko od tej ładnej strony uśmiechów, polubień i entuzjastycznych komentarzy, ale poświęciła trochę miejsca na opisanie hejtów, które są nieodłączną częścią sławy. Nie wiem, czy autorka pisała z własnego doświadczenia - w końcu to nie jest jej pierwsza książka - ale muszę przyznać, że rozterki Tash zostały oddane bardzo realistycznie. Warto jednak zaznaczyć, że oprócz kwestii nagłej popularności, w książce pojawia się wiele innych ważnych tematów. Muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla autorki za łatwość z jaką wplotła je w fabułę tak, że historia pozostała lekka i przyjemna. Począwszy od relacji w rodzinie i między przyjaciółmi, autorka przechodzi przez śmiertelną chorobę, niemożliwość zrealizowania marzeń i konieczność szukania kompromisów, aby wreszcie poruszyć temat aseksualności. Tash bowiem podobają się chłopcy, jednak nie pragnie kontaktu fizycznego. Jest to bardzo ciekawy temat, zwłaszcza, że nie spotkałam się, ba, nawet nie słyszałam o takiej bohaterce w książce młodzieżowej. Dlatego z jednej strony to plus, jednak z drugiej nie, bo niestety wątek był bardzo... pobieżny. Uważam, że 3- czy 4-krotne wspomnienie to za mało. Zresztą równie pobieżnie autorka potraktowała większość wymienionych przeze mnie tematów. Skoro już zaczęłam punktować wady, to jedziemy: "Milion odsłon Tash" jest niemożliwie wręcz przewidywalna. Zwłaszcza wątek romantyczny. Kłótnia tu? Jasne! Zawód i rozczarowanie tam? No, przecież! Happy e... Ok, zapędziłam się. Ale wiecie, o co chodzi, prawda? Co to za przyjemność czytać n-tą książkę, która ma dokładnie takie same rozwiązania fabularne, co poprzednie? Autorka pisze dobrze, lekkim językiem, do którego nie mam żadnych zastrzeżeń. Akcja jest dosyć powolna - są takie momenty, że praktycznie nic się nie dzieje - jednak nie jest to odczuwalne. Nie mogę powiedzieć wiele o wydaniu, bo na razie miałam do czynienia jedynie z e-bookiem, ale przyznaję, że podoba mi się okładka. Zarówno "nasza", jak i oryginalna. Chociaż polska chyba ciut bardziej. Pasuje do treści i myślę, że zachęca. Mnie zachęciła :) Podsumowując, "Milion odsłon Tash" to typowa książka młodzieżowa. Trudno ją za to winić, ponieważ mimo niewykorzystanego potencjału jest to pozycja dobra. Z pewnością jest to ciekawa propozycja dla osób zainteresowanych kulisami pracy youtuberów oraz sławą młodych ludzi, przedstawionej ich oczami. Czyta się ją przyjemnie i szybko, w sam raz w czasie wakacji. Więc jeśli szukacie książki na wyjazd, a opis Was zaintrygował to myślę, że się nie zawiedziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 14:33 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
Tash to młoda reżyserka amatorskiego serialu ,,Nieszczęśliwe rodziny'', opartego na podstawie powieści Lwa Tołstoja. Pojawiające się na YouTubie nowe odcinki zostają pewnego razu skomplementowane przez popularną vlogerkę, dzięki czemu liczba subskrybentów jej grupy filmowej momentalnie wzrasta. Wraz z pozostałymi ośmioma członkami Nowalijek dziewczyna powoli wchodzi w świat internetowej sławy, która oprócz setek fanów i schlebiających komentarzy, niesie za sobą również tę mniej przyjemną stronę działalności publicznej. Chyba każdy z nas zastanawiał się kiedyś, jakby to było prowadzić własny kanał na YouTubie, starając się wybić na wyższe szczeble popularności. Wbrew wszelkiemu przekonaniu większość z Was, która czyta ten post, jest obecnie właścicielem bloga, konta na Instagramie bądź innego portalu społecznościowego, gdzie afiszuje się ze swoimi zainteresowaniami. W takim przypadku ,,Milion Odsłon Tash'' będzie książką, z którą z łatwością się utożsamicie. Zaczynając od samego pomysłu na fabułę muszę przyznać, iż uwielbiam obserwować kulisy powstawania jakichkolwiek form sztuki. Widzimy, jak wiele czasu, kreatywności oraz zaangażowania wymaga nie tylko praca vlogera, ale równocześnie produkcja serialu. Wraz z narastającą sławą naszym bohaterom napływa coraz więcej obowiązków względem fanów, a także nauki odpowiedniego przyjmowania krytyki i hejtu. Każdy z tych aspektów składa się na budujący fajną atmosferę klimat, dzięki któremu dość szybko przeskakujemy przez następne strony książki. Jednak żeby nie wydało Wam się to nudne, normalne, codzienne życie postaci stoi na równi z ich 'dodatkową pracą', co oznacza, że możemy poznać ich bliżej również poza planem. W tej kwestii chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Tash bywa momentami irytująca. Jej przyjaciele nieraz nie zachowują tak, jak powinni. W ich domach zdarzają się kłótnie, głupie fochy i wspólne utarcia bez powodu. I chociaż w pierwszej kolejności myślałam sobie: ''Jak ona mnie denerwuje! Czy naprawdę jest aż taką idiotką, żeby zachowywać się w ten sposób?'', później zrozumiałam, że to jeden z największych plusów tej książki. Bohaterowie jak i ich dialogi są bardzo autentyczni, autorka nie serwuje nam kolejnych porcji wyidealizowanych od stóp do głów nieistniejących ludzi, tylko przedstawia realną wersję młodych osób popełniających błędy, nie będących zawsze takimi, jakimi chcielibyśmy ich oglądać. Naturalność wyborów oraz podejmowanych decyzji czyni tę lekturę inną od reszty młodzieżówek dostępnych obecnie na rynku. Ponadto podoba mi się tutaj poruszenie bardzo mało powszechnego tematu, a mianowicie aseksualizmu. Nie mogę Wam zdradzić szczegółów fabuły, zatem powiem tylko, że osobiście cieszę się, że w przyjemny i prosty sposób wspomina się w książkach o rzeczach, które przeważnie stanowią społecznościowe tabu. ,,Milion Odsłon Tash'' to lekka w czytaniu i odbiorze historia, która między wierszami kryje niejedną uwagę wartą głębszego zastanowienia. Barwna, z charakternymi postaciami z pewnością wypełni Wasz czas w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeżeli sami udzielacie się w jakikolwiek sposób w internecie, zżyjecie się z tą książką na tyle, by móc utożsamić się z opisywanymi tu wydarzeniami. I przy okazji przekonacie się do Tołstoja ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 14:27 ilovebooklife dodał recenzję:
Tash to zwykła nastolatka z wielkimi ambicjami. Jest vlogerką. Prowadzi dwa kanały: Herbatka z Tash oraz serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny" na podstawie powieści jej ulubionego autora - Lwa Tołstoja - "Anny Kareniny". Serial zwykły, niezbyt ambitny, mało popularny. Jednak pewnego dnia, gdy Tash siedzi na nudnym zakończeniu roku szkolnego swojej starszej siostry, przyjaciółka podsuwa jej pod nos ekran telefonu, na którym widnieje ponad kilkadziesiąt subskrypcji ich kanału. Jakim cudem w ciągu jednego dnia przybyło tyle nowych osób? Kiedy znana blogerka wspomina o serialu Tash - liczba fanów stale rośnie. Nie brakuje również hejterów, którzy nie omieszkają skomentować niezawodowego podejścia do scenariusza i reżyserii. Nastolatka wraz z przyjaciółmi pracuje nad nowymi odcinkami. Jednak to, co stało się z programem Tash i następstwa tego zdarzenia, to nie tylko nagły przyrost popularności, ale także droga poznania samego siebie i wartości przyjaźni, którą dziewczyna musi przejść. Czy stałe zbieranie laurów jest dla niej ważniejsze niż przyjaciele od urodzenia? "Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności." Książka idealna na wakacje. Lekka i przyjemna. Spodobał mi się problem, który towarzyszył życiu Tash, choć znów odrzuciła mnie kwestia seksu wśród młodych nastolatków i to jeszcze na pierwszym spotkaniu twarzą w twarz. Pomijając to, postacie były bardzo... rzeczywiste. Nie miały super mocy, nie czytały w myślach i nie rzucały kulami ognia. Były nami, nastolatkami. Kathryn w swojej książce poruszyła wiele tematów dotyczących ludzkiego życia, które pozwalają na zżycie się z bohaterami. Historia nie była niczym ambitnym, zatem była fajną odskocznią od zabieganych dni. Fantastyczna pozycja na odprężenie. Choć była przewidywalna, nie przeszkadzało mi to i czytałam ją z miłą chęcią. Polecam na wakacyjną porę! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 13:01 Nerd Książkowy dodał recenzję:
CENA INTERNETOWEJ SŁAWY…~ MILION ODSŁON TASH – KATHRYN ORMSBEE || [PRZEDPREMIEROWA] RECENZJA „Milion odsłon Tash” to jedna z najnowszych propozycji od wydawnictwa Otwarte. Jak nie trudno się domyślić, jest to powieść młodzieżowa, aczkolwiek nie tylko, ale o tym później. Na wstępie po prostu chciałabym wspomnieć, że chyba się zakochałam. Wiecie, że jeśli chodzi o książki to jestem szalenie kochliwa i tym razem nie było inaczej. Moje serce przyśpiesza z ekscytacji, żeby jak najszybciej przejść do konkretów i napisać, co sądzę. Także to tyle z wstępu, a teraz czas na samo „mięso”:P Dalszy ciąg recenzji: http://nerdprostozksiazki.blogspot.com/2017/08/cena-internetowej-sawy-milion-odson.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 10:33 Angie dodał recenzję:
Zapraszam na moją wideo-recenzję :) https://www.youtube.com/watch?v=QrpyRsgmMOg
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 17:27 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Tash swoja miłość do Tołstoja przełożyła na kręcony z przyjaciółmi internetowy serial „Nieszczęśliwe rodziny”. Ani przez chwilę nie spodziewała się jednak, że z dnia na dzień ludzie ich pokochają, a popularność może ich przerosnąć. Zawodząca sława, pierwsze zauroczenia, rozdanie nagród. Co jeszcze czeka Tash? Lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę młodzieżową, choć sama zaliczam się do starszego grona odbiorców. Czasami, nie za często, gdy wyczuwam powieściowy potencjał i jestem pewna, że książka nie została zdominowana przez romanse między bohaterami. „Milion odsłon Tash” zapowiadała się bardzo dobrze pod wieloma względami. Nie mogłam jej przeoczyć. Tash to postać szczególna, mocno wyróżniająca się na tle rówieśników. Ambitna, dojrzała, zdeterminowana do osiągnięcia zamierzonych celów. Z pewnymi tajemnicami, które niekoniecznie powinny ujrzeć światło dzienne, a ona sama z pewnością nie powinna mieć powodu, by się z nimi mierzyć. Bardzo polubiłam tę bohaterkę. Od dawna, podczas lektury, nie spotkałam się z tak charakterną młodą damą. Podoba mi się także pomysł Ormsbee na fabułę powieści. Każdy zawarty w niej element, od miłości do Tołstoja rozpoczynając na vlogowaniu kończąc, to strzał w dziesiątkę. Wszystkie kwestie bardzo ładnie się uzupełniają i komponują na niebanalną i niezapomnianą całość. Kolejne rozdziały angażują, nowe szczegóły sprawiają, że zaczynamy w inny sposób postrzegać całość, oceniać poszczególnych bohaterów, razem z nimi się bawimy, ale też swoje musimy przejść. Autorka podziałała na moją wyobraźnię, sprawiając, że zaczęłam poważnie myśleć o nadrobieniu literatury klasycznej oraz zwróciłam uwagę na wymienianych w powieści artystów, czując potrzebę, by posłuchać ich nagrań. Bardzo cenię sobie literaturę młodzieżową potrafiącą dotrzeć do serca starszych czytelników. Nie interesują mnie banalne romanse, magnetyczne przyciąganie między bohaterami, czy dziewczynki śliniące się na widok swoich rówieśników, mające stale przed oczami ich widok. „Milion odsłon Tash” zostało na szczęście okrojone o takie kwestie. Powieść naładowana jest młodzieżową energią, opatulona w dziewczęce uczucia, nastrojona urokliwą nastoletnią naiwnością i to wszystko do siebie pasuje. Te elementy wywołują na twarzy czytelnika uśmiech, pewną nostalgię, magię wspomnień. Co istotne, autorka wplotła w ten młodzieżowy świat również sprawy, z którymi czasami ciężko byłoby poradzić sobie nawet dorosłym. Na kartach powieści pojawia się kilka trudnych tematów, istotnych i aktualnych. Niektóre zarysowane są bardziej subtelnie, inne spadają na nas (a także na Tash) jak grom z jasnego nieba. Ale ich obecność jest ważna, dodaje też książce realizmu, uwierzytelnia ją, a także sprawia, że stanie się ona cenniejsza i bliższa starszym czytelnikom. Ormsbee pisze lekko, przygody Tash poznaje się niezwykle szybko. Przyjemny styl, język łatwy w odbiorze i odpowiedni dla codzienności nastolatków, niezbyt długie rozdziały- dzięki tym elementom pokonujemy strony powieści bezproblemowo i niemal niezauważalnie, docierając do zakończenia, będącego idealnym podsumowaniem tej historii. „Milion odsłon Tash” to dobra lektura na lato. Nieskomplikowana, wywołująca pozytywne emocje. Nie zmienia to jednak faktu, że podczas lektury pojawi się garść refleksji, kilka pytań, odrobina pasji, marzenie o powrocie do młodości. A dzięki temu nie zapomnimy o niej szybko, odkładając ją na półkę z uśmiechem i lekką melancholią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2017 o godz 15:01 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Znacie to uczucie, kiedy przeczytacie opis książki i od razu macie przeczucie, że będzie ona dla Was idealna? Wprost czujecie, że będziecie w stanie całkowicie się utożsamić z głównym bohaterem i zakochacie się w całej historii? Takie wrażenie ja odczuwałam po przeczytaniu opisu „Milion odsłon Tash”. Narratorką i najważniejszą postacią w tej powieści jest siedemnastoletnia dziewczyna (przypadkowa zbieżność), której ulubionym pisarzem jest Lew Tołstoj. Właśnie to mnie najbardziej zaintrygowało – nie Colleen Hoover, J.K.Rowling, ale klasyk literatury rosyjskiej. Oprócz tego Tash prowadzi kanał na YouTubie, na którym umieszcza odcinki tworzonej wraz z przyjaciółmi współczesnej adaptacji „Anny Kareniny”. Musicie przyznać, że zapowiadało się naprawdę wyjątkowo. Zaczęłam czytać „Milion odsłon Tash” z ogromną ekscytacją i niepohamowanym entuzjazmem. Przez pierwsze kilka rozdziałów byłam naprawdę zadowolona z lektury. Podobała mi się narracja, polubiłam główną bohaterkę, fabuła również płynęła w ciekawym kierunku (to akurat się do końca nie zmieniło). Problem w tym, że po 100 – 150 stronach zaczął mi przeszkadzać jeden bardzo znaczący aspekt tej książki – Tash. Na samym początku zapowiadała się jako jedna z lepszych żeńskich postaci z jakimi miałam ostatnio do czynienia, ale niestety po kliku rozdziałach to wrażenie zaczęło się psuć. Nasza główna bohaterka ujawniła wszystkie swoje najgorsze strony, zaczynając od przerażającego egoizmu a kończąc na skłonności do robienia problemów z niczego. O ile to drugie można usprawiedliwić wiekiem, to dla reszty nie widzę żadnego racjonalnego wyjaśnienia. Tash dbała tylko i wyłącznie o swoje interesy, nie przejmując się zdaniem przyjaciół i rodziny. Jej przemyślenia były pełne beznadziejnych wyrzutów czynionych pod ich adresem, kiedy tylko w jakiś sposób się z nią nie zgodzili. Denerwowało mnie to strasznie i niestety zabierało część radości z lektury. Istnieje możliwość, że taka kreacja głównej postaci była zabiegiem celowym (aby później lepiej pokazać jej przemianę itd.), jednak tak duża ilość irracjonalnych zagrań Natashy skutecznie mnie irytowała. Pomimo tych paru wad, które wymieniłam powyżej, ta książka ma naprawdę mnóstwo pozytywnych stron ! Zacznijmy od bohaterów. Chociaż kreacja głównej uczestniczki wydarzeń nie za bardzo przypadła mi do gustu, to pokochałam postacie drugoplanowe. Przyjaciele Tash – Jack i Paul – całkowicie ujęli mnie swoimi osobowościami i naprawdę w niektórych momentach wręcz nie mogłam się doczekać sytuacji, w których się znowu pojawią. To niezwykle charyzmatyczne osoby, które wiedzą, czego chcą i mają jasno określone zasady życiowe. Warto docenić również sam pomysł na stworzenie takiej historii oraz styl pisania Ormsbee. Muszę przyznać, że bardzo łatwo udało mi się wciągnąć w „Milion odsłon Tash”. Autorka używa lekkiego, przystępnego języka, przez co niemal nieświadomie przewraca się kolejne strony. Całość ewidentnie została dostosowana do grupy docelowej – młodzieży, jednak nie wpływa to niekorzystnie na ogól wrażeń z lektury. Posługując się łatwym w odbiorze stylem, Ormsbee porusza wiele ważnych, nawet kontrowersyjnych tematów. Udało jej się wpleść je w taki sposób, że nie rzucają się w oczy pośród całej historii i dodatkowo ją uatrakcyjniają. Podsumowując: „Milion odsłon Tash” to przyjemna i niecodzienna młodzieżówka dotykająca ciekawych, aktualnych tematów. Ma ona parę minusów, ale myślę, że powinna przypaść do gustu wszystkim, którzy są zainteresowani motywem mediów społecznościowych, YouTube’a i blogowania. Ja ze swojej strony szczerze ją polecam mimo kilku niedoskonałości. Jeśli chcecie spędzić czas z lekką, wciągającą lekturą to ta powieść będzie odpowiednim wyborem 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-08-2017 o godz 00:54 ksiazkanawsi dodał recenzję:
Czytając opis książki „Milion odsłon Tash” nie umknęło mojej uwadze stwierdzenie, że to opowieść utrzymana w duchu „Fangirl”. Od razu się ucieszyłam bo wspomniana wcześniej pozycja przypadła mi bardzo do gustu. Wiedziałam, że „Milion odsłon Tash” również mi się spodoba, ale szczerze nie sądziłam, że aż tak bardzo! Gdyby czas mi pozwolił pochłonęłabym ją calutką w jeden dzień. Byłam strasznie zdziwiona kiedy klikając w następną stronę zamiast kolejnego rozdziału wyskoczyły mi podziękowania autorki. Pomyślałam sobie: „Ale jak to? Przecież ja chce więcej!”. Właśnie, bo tę książkę można by czytać bez końca. Napisana jest tak lekko i swobodnie, że czytanie sprawia dosłownie rozkosz. Tash pomimo swoich drobnych wad jest cudowną bohaterką. Czy można jej nie lubić? Pewnie można, ale ja osobiście totalnie się w niej zakochałam. W opisie książki przeczytałam również, że jest to powieść którą pokocha się od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością. No, bardziej trafnie nie można było tego ująć. Cała historia opowiada o Natashy, na którą wszyscy mówią Tash. Jest ona zakochana w Lwie Tołstoju i jego książkach. W jej pokoju na ścianie wisi plakat młodego Lwa który zawsze „patrzy wilkiem”. Muszę szczerze przyznać, że więź Tash z Tołstojem była dla mnie małym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że w tych czasach ktoś tak młody może być takim wielkim fanem Tołstoja. Bardzo podobały mi się rozmowy Tash z Lwem i jego niezawodną odpowiedź w postaci patrzenia wilkiem. Na mojej twarzy zawsze pojawiał się uśmiech. Tash i jej najlepsza przyjaciółka Jack, na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzą serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”. Pewnego dnia, po tym jak jedna ze znanych vlogerek wspomniała o serialu dziewczyn, ich kanał stał się bardzo popularny. Zaczęło im przybywać subskrybentów, komentarzy, w sieci pojawiały się gify, fanarty, a ich serial został nominowany do nagrody Złotych Tub organizowanych przez portal Youtube. Wszystko wygląda pięknie, ale niestety takie nie było. Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się różne hejty. Wiadomo jak to jest kiedy ktoś nas skrytykuje. Każdy z nas wie jak się z tym czuje. Tash też nie było z tym łatwo, ale podobało mi się to, jak w końcu sobie z tym poradziła. Książka na pierwszy rzut oka mówi o całym tym internecie i o sławie jaką udało się zdobyć Tash i jej przyjaciołom, ale tak naprawdę jest to książka o przyjaźni. Pokazuje w jaki sposób sława może wpłynąć na przyjaźń. Bardzo podobała mi się więź jaka łączyła Tash z jej przyjaciółmi: Jackie i Paulem. Byłam pod wrażeniem decyzji jaką Tash podjęła w momencie kiedy dowiedziała się, że u jej przyjaciół nie jest dobrze. I chociaż wcześniej nie była idealną przyjaciółką, tak na koniec pokazała ile naprawdę przyjaźń dla niej znaczy. W całej tej historii dziewczyna odkrywa samą siebie i odkrywa to, co w życiu jest najważniejsze. Moim zdaniem książka jest dobra dla wszystkich. Można z niej wyciągnąć wiele wartości, można się uśmiać i można też popłakać. Cieszę się, że mogłam przeczytać ją jeszcze przed premierą. Nie zawiodłam się na ani jednej stronie. Pomysł na całą historię był znakomity i widać mocno przemyślany. Jak dla mnie książka ma mocne 10/10. Więc nie zastanawiajcie się czy warto, bo powiem wam szczerze że warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-08-2017 o godz 00:10 Magdalena Mrózek dodał recenzję:
W momencie przeczytania fragmentu książki, który udostępniło wydawnictwo Moondrive, wiedziałam że chcę ją przeczytać. Bohaterka uwielbia Lwa Tołstoja, tworzy swój własny serial na podstawie jego wielkiego dzieła Anna Karenina, który udostępnia w internecie oraz po prostu jest naprawdę przyjemną postacią. W książkach młodzieżowych główne bohaterki często są irytujące i infantylne. Mimo, że książka nam się podoba, sam główny bohater jest dla nas często tylko dodatkiem do fascynującej historii. W przypadku Milion odsłon Tash to właśnie główna postać sprawia, że książka jest wciągająca. Spotkałam się z opiniami, że Natasha Zelenka jest irytująca. Całkowicie się z tym nie zgadzam. Irytująca jest Cealena ze Szklanego Tronu czy Mare Barrow z Czerwonej Królowej, Tash natomiast jest po prostu ambitną dziewczyną, uzdolnioną artystycznie, która dopiero wkracza w dorosłe życie. Popełnia błędy, ale się na nich uczy. Ta skrucha i świadomość swoich wad sprawiła, że dziewczyna wydaje się naprawdę ludzka, a nie jawi nam się tylko jako wymyślona postać literacka. Do tego sama historia choć opiera się głównie na konsekwencjach zdobycia wielkiej popularności w sieci, nie jest tylko o tym. Popularność serialu sprawiła tylko, że w życiu Tash zaszło wiele zmian na raz. Spotkała się z negatywnymi opiniami, fałszem oraz problemami z obsadą. Jednak to wszystko jest tylko tłem do lawiny decyzji, które dziewczyna musiała nagle podjąć. Wyjazd siostry na studia, nietypowa sytuacja rodzinna, odkrywanie swojej seksualności czy relacje z przyjaciółmi. Widzimy jak wszystko spada na nią w jednym momencie i jak mimo dodatkowego stresu spowodowanego popularnością musi sobie z tym radzić. Sama książka jest po prostu bardzo dobra. Ciekawy język, bohaterowie w których możemy zobaczyć siebie oraz nawiązanie do literatury rosyjskiej, którą osobiście uwielbiam, sprawiły, że gdy zaczęłam czytać nie mogłam się od niej oderwać. Nie ma tam porywającej historii pełnej zwrotów akcji i dramatów. Myślę, że to jednak naprawdę ogromne osiągnięcie napisać książkę, która z opisu zapowiada się dość zwyczajnie, jednak opowiadając o typowych elementach dorastania wyróżnia się na tle swoich poprzedników. Milion odsłon Tash przede wszystkim polecam fanom książek młodzieżowych, ponieważ pozycja naprawdę wyróżnia się na tle ostatnio wydanych dość średnich pozycji. Miło też się przekonać, że fabuła bez smoków, wampirów czy innych stworzeń nadnaturalnych również może zachwycić i sprawić, że z wielką uwagą będziemy śledzić historię bohaterów. Jednak jeśli po prostu lubisz książki o życiu (New Adult, Young Adult), to jest to coś dla ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 21:23 Domi czyta dodał recenzję:
https://www.facebook.com/domiczyta/ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA PREMIERA: 17.08.2017 „(…) Staraj się trzymać z daleka od hejterów i NIE CZYTAJ OBSESYJNIE TEGO, CO PISZĄ. Inaczej zapamiętasz te słowa na zawsze. Krzywię się. Za późno. Będzie dobrze. Pamiętaj, zawsze znajdą się tacy, którym nie podoba się to, co robisz. Mają prawo krytykować. Ty masz prawo tworzyć sztukę.” – fragment powieści. „Milion odsłon Tash” to powieść młodzieżowa napisana przez Kathryn Ormsbee z perspektywy siedemnastoletniej Nataszy „Tash” Zelenki, której w duszy gra dziesiąta muza, odpowiedzialna za sztukę filmową. To książka, którą czytałam z dużą przyjemnością, pomimo tego, że do młodzieży od lat mi daleko. Porusza ona jednak aktualne współcześnie tematy, istotne nie tylko dla ludzi młodych, ale i tych nieco dojrzalszych, którzy niekiedy w równie intensywnym stopniu co nastolatkowie korzystają ze zdobyczy technologicznych, jakimi są kanały społecznościowe typu: YouTube, Instagram, Tumblr, Twitter czy Facebook. Szery, lajki, reposty, followersi, vlogerzy, jutuberzy, podcasty czy komenty i subskrypcje to chleb powszedni dla każdego użytkownika „social media” i nie inaczej jest w przypadku Tash, która w internetowej rzeczywistości realizuje swoje marzenia – jest współautorką niskobudżetowego serialu opartego na motywach powieści Lwa Tołstoja „Anna Karenina” oraz ma swój kanał na YouTubie. Kiedy pewnego dnia, jak grom z jasnego nieba, na nią oraz na paczkę jej przyjaciół spada sława, spowodowana okazanym dla ich pracy uznaniem ze strony opiniotwórczej blogerki, życie Tash zaczyna się kręcić wokół opanowania całego galimatiasu. Tash jest bowiem osobą bardzo ambitną, zorganizowaną i potrzebującą planu na każdą publiczną aktywność związaną z jej dziełem, tym bardziej, że w tym niespodziewanym „fejmie” upatruje korzyści na przyszłość i możliwości wyrwania się z przytłaczającego ją otoczenia. W pewnym momencie wirtualna sława zaczyna zlewać się z realnym życiem bohaterki, wpływając nie tylko na nią, ale przede wszystkim na najbliższe jej osoby, które coraz dobitniej wyrażają swoje niezadowolenie. Dziewczyna będzie musiała więc dokonać wyborów, które niekoniecznie będą dla niej łatwe i przyjemne. Bo sława, nawet chwilowa, niesie za sobą i blaski i cienie… Niekwestionowanym atutem powieści jest wyzierający niemalże z każdej jej strony duch Lwa Tołstoja, którym to pisarzem zafascynowana jest Tash. Rozbrajające są jej rozmowy prowadzone, oczywiście jednostronnie, z plakatem jej literackiego idola, a cytaty z jego dzieł miło urozmaicają pamiętnikarski styl książki oraz nadają mu refleksyjnego charakteru. Pod przykrywką internetowych poczynań młodzieży i sposobów na radzenie sobie nie tylko z popularnością w sensie pozytywnym (tworzące się grupy fanów czy naśladowców), ale i negatywnym (krytyka ocierająca się o hejt), autorka przemyca szalenie istotne dla dojrzewających nastolatków kwestie związane z poszukiwaniem własnej tożsamości, również tej seksualnej. Wrażliwa Tash, mimo żywego zainteresowania jakie budzi wśród przedstawicieli przeciwnej płci, jest zainteresowana chłopakami wyłącznie w platonicznym wymiarze. Nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby zbliżyć się do nich bardziej niż pozwala na to przyjacielskie przytulenie, bo chociaż podobają jej się faceci, to najzwyczajniej w świecie nie czuje do nich ani grama pociągu seksualnego. Korzystając z zasobów internetowych, znajduje podobne do siebie osoby i dochodzi do wniosku, że cechuje ją heteroromantyzm czy też aseksualizm. Ponadto, Tash musi odpowiedzieć sobie na pytanie, na kim tak naprawdę może w życiu polegać, kto życzy jej najlepiej i czyje serce skradła bezpowrotnie. Dzięki tej pełnej humoru, sympatycznej, ale i mądrej lekturze, miałam okazję ponownie stać się na chwilę nastolatką z głową wypchaną pomysłami, a sercem obfitującym w niepokoje i często sprzeczne uczucia. Polecam Wam historię Tash, bo myślę, że tak jak i ja, zaprzyjaźnicie się z nią i poczujecie niepowtarzalny klimat, jaki stworzyła wokół siebie. A może to zasługa rosyjskiego powieściopisarza i jego życiowych mądrości? Serdecznie dziękuję Moondrive Książki za egzemplarz przedpremierowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 17:41 Wioletta Dobrzeniecka dodał recenzję:
Natasha, w skrócie Tash, nastolatka, której największą miłością jest Lew Tołstoj, towarzyszący jej codziennie, oglądający poczynania bohaterki ze zdjęcia przywieszonego do ściany jej pokoju. Zafascynowana jego twórczością, a w szczególności "Anną Kareniną", wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack zaczyna kręcić serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny", na podstawie wcześniej wspomnianego tytułu w wersji współczesnej. Jedna wzmianka przez popularną w sieci osobę sprawia, że nagle 600 subkrybcji na kanale zmienia się w 40000 obserwacji, a liczba wciąż rośnie. E-maile, komentarze, wspólne zdjęcia, sława czy to aby odpowiednie dla jeszcze tak młodych ludzi? Do tego propozycja nawiązania bliższego kontaktu z ust jednego z najpopularniejszych vlogerów powoduje u dziewczyny "motylki w brzuchu", a myśl o spotkaniu w realu napawa strachem... Tash wraz z rosnącą popularnością poznaje samą siebie. Inną niż wszyscy dziewczynę... Gdy otrzymałam propozycję przeczytania te książki przedpremierowo nie zastanawiałam się nad tym długo, po prostu odpisałam na maila. Udało się, otrzymałam e-booka, z książką która tak bardzo mnie ciekawiła. Mimo, że nie czytałam jeszcze "Fangirl" Rainbow Rowell to już teraz wiem na 100%, że chciałabym to nadrobić, jeśli jest tak samo dobra jak "Milion odsłon Tash". Po przeczytaniu samego tytułu nie domyśliłam się, że może chodzić o coś więcej niż samą postać, że może nawiązywać to do internetu. Ale teraz? Po przeczytaniu całości jestem zachwycona tym, w jaki sposób została podsumowana historia. Gdyż tytuł ma pokazać wszystko co związane z bohaterką. Decydując się sięgnąć po tę pozycję zrozumienie, co mam na myśli ;) Okładka... Hmm... Co mogę powiedzieć? Urzeka. Jest naprawdę prześliczna, zresztą który książkoholik nie byłby zachwycony historią, która w swojej oprawie ma książki? No właśnie :P Pomysł na fabułę, genialny. Przede wszystkim ORYGINALNY! Tak trudno ostatnio znaleźć coś, w czym nie byłoby powielanych wszelkich schematów. Oczywiście nie da się stworzyć czegoś zupełnie odbiegającego od reszty, bo musielibyśmy wymyślić nowy alfabet - co mogłoby być, naprawdę trudne. Historia opowiadająca tak naprawdę o nas? O naszym świecie w Internecie. Pozwala poznać czytelnikom, nieudzielającym się w sieci, poznać nasze otoczenie, nasz trud jaki wkładamy we wszelkiego rodzaju posty czy filmy, nasze kilku godzinne przemyślenia nad naszą pracą, a do tego nasze kłopoty, przede wszystkim związane z hejtem. Pokochałam bohaterów, no może nie wszystkich, ale głównych z pewnością. Moją największą miłością stał się Paul - jeden z przyjaciół Tash. Pokochałam go za jego szczerość, troskę jak i oddanie. Czytając tę książkę nie czułam jakbym to robiła, odnosiłam wrażenie, iż ja tam jestem. Tworzę razem z nimi serial i jestem jedną z nich, osobą należącą do ich paczki. Postacie były realistyczne, może właśnie dlatego odczułam to tak emocjonalnie. "Milion odsłon Tash" jest współczesną historią dziewczyny takiej jak my, jak vlogerzy czy blogerzy, którzy swoją część życia poświęcili Wam. Nie jest to jedynie młodzieżówka. Skrywa ona w sobie coś więcej. Porusza tematy, o których mówi się rzadko lub wcale. Polubiłam tę historię za jej prawdziwość. Jeśli szukasz lekkiej historii, skupionej przede wszystkim na świecie młodej osoby oraz jej działalności w Internecie to "Milion odsłon Tash" jest zdecydowanie dla ciebie! "Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście." ~ Milion odsłon Tash https://timeofbook.blogspot.com/2017/08/58-milion-odson-tash-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 13:37 Aleksandra Liszewska dodał recenzję:
Sława, popularność. Zdobyć je można w różny sposób, w krótkim czasie, bądź budowaną latami. Internet sprzyja zdobywaniu popularności, dziś sława mierzona jest w liczbie lajków i obserwujących. Książka o której dzisiaj chcę trochę powiedzieć to opowieść o zwykłej dziewczynie, która nagle stała się popularna, przed Wami „Milion odsłon Tash” Kathryn Ormsbee. Nie czytałam książek takich jak „Fangril” czy „Girl online”, jakoś omijałam te książki o internetowej sławie. Powieść Kathryn Ormsbee jednak mocno mnie zaintrygowała, stąd też postanowiłam sięgnąć po „Milion odsłon Tash”. Spodziewałam się lekkiej i przyjemnej lektury, a co otrzymałam? O tym zaraz się dowiecie. Zanim jednak opowiem o moich wrażeniach z lektury trochę słów o autorce, która wydaje się być niezwykle barwną postacią. Wchodząc na jej stronę internetową już się uśmiechamy (keormsbee.com), Kathryn Ormsbee mówi o sobie, że jest dziewczyną, która pisze historie o magicznych światach i nastolatkach, a inspiruje się serialami internetowymi zainspirowanych twórczością Tołstoja, a także uwielbia ubrania z lat 60., muzykę z lat 70., filmy z lat 80., a sama urodziła się w latach 90. Tash Zelenka wraz z przyjaciółmi realizuje serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”, który luźno opiera się na „Annie Kareninie” Lwa Tołstoja. Pewnego dnia liczba oglądających i obserwujących kanał drastycznie idzie w górę. Jak ta nagła popularność wpłynie na Tash i jej przyjaciół? Bałam się, że „Milion odsłon Tash” mnie zawiedzie, że mocno odczuję fakt, iż to pozycja kierowana do młodzieży, a ja już te lata mam dawno za sobą. Nic bardziej mylnego. Kathryn Ormsbee w swojej powieści oprócz wątku nagłej popularności poruszyła także inne, takie jak m.in. zmaganie z chorobą, czy relacje rodzinne. Książka nie jest nudna, cały czas dowiadujemy się czegoś nowego o bohaterach, a czyta się ją lekko i szybko. To świetna pozycja na upalne dni, ale nie tylko. Z Tash i jej przyjaciółmi łatwo się utożsamić (choć ja nie należę do osób, które gonią za lajkami), gdyż wielu nastolatków dąży do popularności, czy to na YouTube, czy na Instagramie. Kathryn Ormsbee w swojej książce ukazała cenę popularności, a także to jak wpływa ona na relacje pomiędzy nami a przyjaciółmi. Nie spodziewałam się po „Milion odsłon Tash” tego co otrzymałam na jej kartach. Choć wykraczam już poza wiek, dla którego kierowana jest ta książka, mimo wszystko czytało mi się ją niezwykle przyjemnie. To naprawdę dobra pozycja na odsapnięcie od codziennych obowiązków, jest lekka i nie wymagająca. Co najważniejsze bohaterowie nie są płytcy, ale każdego z nich wyraża coś innego, co różnorodni, a co za tym idzie sama fabuła także taka nie jest. Z ogromną przyjemnością przeczytałabym kontynuację „Milion odsłon Tash”, gdyż ciekawa jestem dalszych losów Tash i jej przyjaciół, a także przyszłości kanału bohaterki. Z czystym sumieniem polecam książkę Kathryn Ormsbee nie tylko młodzieży, ale także tym, którzy szukają ciekawej i lekkiej lektury na wakacyjne wyjazdy. „Milion odsłon Tash” można polubić za jej nieprzewidywalność i sposób snucia akcji. Z przyjemnością kiedyś powrócę do tej powieści. Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte/Moondrive
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 11:32 Julia K. dodał recenzję:
Internet to coś, bez czego współczesny świat nie wytrzymałby nawet minuty. Jest wykorzystywany przez nas do wszystkiego - komunikowania się, pracy, nauki, rozrywki. Facebook, Twitter, YouTube. Ja sama przesiaduję w Internecie całe dnie, nie ukrywam, i choć złapać mnie można online praktycznie cały czas (bo nie mam swojego prywatnego życia, duh) to czasami, dla czystości własnego umysłu, wolę zamknąć laptopa, wyłączyć telefon, zabrać książkę wraz z kubkiem ciepłej herbaty i pochillować sobie na podwórku. Dla niektórych jednak Internet, a konkretnie kanał na YouTube to zdecydowanie coś więcej niż sposób na nudę. Poznajcie Natashę Zelenkę aka Tash, której całe życie ogranicza się do telefonicznych rozmów z Jack, najlepszą przyjaciółką oraz pracą nad internetowym serialem Nieszczęśliwe rodziny, współczesną adaptacją "Anny Kareniny" Lwa Tołstoja. Sprawy nabierają niebotycznie szybkiego tępa, kiedy sławna vlogerka umieszcza produkcję na samym szczycie swojej listy najlepiej zapowiadających się internetowych seriali, a Tash, Jack i cała ekipa Nowalijek patrzą z rozdziawioną buzią na licznik subskrypcji. Lecz, nie oszukujmy się - wraz z liczbą odbiorców wzrasta też liczba hejterów. Czy dziewczyny sobie z tym poradzą? Uwaga, drodzy czytelnicy, oto przedstawiam wam najsłodszą, najbardziej rozczulającą powieść tego lata, idealną zarówno na upały i te deszczowe dni. Znajdziemy tutaj odrobinkę tej radości, którą mają dziewczyny z kręcenia nowych materiałów, ale też smutek, żal i rozczarowanie, bo przecież żadna powieść dla nastolatków i o nastolatkach, nie może obejść się bez tego. Brak tutaj jednoznacznego wątku miłosnego, co myślę działa tylko na korzyść powieści. Za to wiele tutaj scen zza kulis kręcenia materiałów na kanał dziewczyn, dużo pogadanki na temat, jak radzić sobie z hejtem, fanami i rosnącą sławą. Na początku, patrząc na okładkę, miałam w głowie obraz głupiutkiej powieści dla młodzieży, która będzie taka sama jak wszystkie, przesłodzona i kompletnie nie w moim guście. Okazała się jednak wybawieniem wśród średniaków, które ostatnio wypełniały mój stos przeczytanych książek. Owszem, była słodka, ale nie była to słodycz, która była totalnie in your face, ale przemykająca się między zdaniami. Nie było tu też nic głupiutkiego, bowiem książka jest swego rodzaju przyjacielem, który poklepie po ramieniu i zrozumie. Mowa tu o radzeniu sobie z rodzicem chorym na raka, przyjaźni nie zawsze zdrowej, o ciąży w późnym wieku, o oddalaniu się od rodzeństwa i miłosnym zawodzie (a także aseksualności). Jednym słowem w "Milionie odsłon Tash" znajdziemy milion rzeczy, czasami zupełnie od siebie różnych, czasami spójnych, ale to ani przez chwilę nie czyni powieści chaotyczną. Jest słodycz, jest gorycz, jest dobry styl pisania i - co za tym idzie - postacie wykreowane na naprawdę wysokim poziomie. Każdy charakter jest skrajnie inny, wyraźny i to właśnie podobało mi się w tej książce. Absolutnie nie żałuję, że zabrałam się za nią, bo czas spędzony przy jej czytaniu był przepełniony dobrymi uczuciami. Myślę, że my, ludzie, którzy robią coś w Internecie, szczególnie ci narażeni na hejt, powinniśmy odnaleźć cząstkę siebie w milionie odsłon, które są tu przedstawione.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2017 o godz 22:18 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/ KIEDY SŁAWA PUKA DO DRZWI Popularności nie da się zaplanować. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie odpowiedni moment i miejsce. Czasami po prostu "kliknie" i tyle. I tak właśnie jest w przypadku serialu internetowego "Nieszczęśliwe rodziny", który tworzy Tash z przyjaciółmi. Zupełnie nie spodziewają się, że ich kanał poleci znana Youtuberka i nagle zyskają rzesze fanów. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku - całe szczęście, autorka nie przesadziła tutaj z liczbami i tytułowe miliony raczej tam nie występują, jednak zainteresowanie i tak jest ogromne. I tu możemy zaobserwować rozmaite reakcje bohaterów na nagłe zmiany - jedni przyjmują je na chłodno, zaś inni szaleją i przeraża ich każdy nieprzychylny komentarz. Właśnie, bo nie wszystko jest takie piękne i idealne, jakby się wydawało. Po pochwałach i dobrym humorze pojawiają się także głosy krytyki, a z nimi zawsze trudniej się pogodzić i przejść do porządku dziennego. Czy nasi bohaterowie poradzą sobie ze sławą? A może to ich nieco przytłoczy i pojawią się konflikty? Sądzę, że ciekawie ujęto ten problem, ale jednak chciałabym go trochę więcej, bo przy licznych wątkach pobocznych, nieco brakowało mi większej dawki reakcji reszty ekipy. Autorka skupiła się na reakcji Zelenki oraz Jack Harlow - jej najbliższej przyjaciółki, zaś w przypadku pozostałych bohaterów było to raczej wspomnienie niż szerszy wątek. A szkoda, bo można było tu nieco nakomplikować, żeby urozmaicić temat. TASH ZELENKA I JEJ ŚWIAT Naszą główną bohaterką i narratorką w jednym jest Natasha Zelenka, która wręcz wielbi Lwa Tołstoja i lubi ucinać sobie pogawędki z jego plakatem wiszącym w pokoju. Lew ciągle patrzy wilkiem i zdaje się oceniać poczynania dziewczyny, a my przy tym szczerze się uśmiechniemy, bo taki crush to naprawdę zabawne podejście do współczesnego zjawiska fangirlingu i kultu młodych aktorów i piosenkarzy. Jednak to nie jest tak, że ta historia jest mega zabawna. Fakt, są momenty, przy których się szczerze uśmiechniesz, ale autorka stawia na ukazanie wielu życiowych problemów, a nasza bohaterka ma ich sporo. Myślę, że przez mnogość i różnorodność tych spraw, wiele nastolatek będzie mogło odnaleźć w Tash cząstkę siebie, ale o tym nieco później. Warto wspomnieć, że w świecie Tash liczą się Jack i Paul - rodzeństwo z sąsiedztwa, z którym przyjaźni się od zawsze i współtworzy serial, a także Youtube, na którego punkcie jest nieźle zakręcona. Właśnie tam poznaje pewnego młodego twórcę - Thoma, z którym coraz lepiej jej się rozmawia. Jednak czy jest szansa na coś więcej? PRZYJAŹŃ, PROBLEMY I ODNAJDYWANIE SIEBIE, CZYLI NIE TYLKO O YOUTUBIE Kathryn Ormsbee wykonała kawał dobrej roboty przy kreowaniu wątków pobocznych. Początkowo sądziłam, że Milion odsłon Tash będzie historią bardzo leciutką i zabawną, którą przeczytam z przyjemnością, ale raczej nic z niej nie wyniosę, a jednak się myliłam. Bo chociaż w lekki i przyjemny sposób, to zostały tu poruszone dosyć poważne tematy. Choroba bliskiej osoby, problemy z rodzicami i rodzeństwem (inne niż te w stylu ojej, tata nie dał mi na nowego iphone, jestem taka smutna!), podążanie za swoimi marzeniami i to, że nie zawsze będzie to łatwe, a także, a może przede wszystkim, tematyka poznawania samego siebie i drogi do zrozumienia i akceptacji tego, jakim się jest. Nie chcę tu niczego spoilerować, ale poruszono tu bardzo ważny problem i dosyć świeży w literaturze młodzieżowej, więc na pewno zadowoleni będą Ci, którzy szukają młodzieżówek z dojrzalszymi wątkami. Ponadto, autorka wzięła pod lupę przyjaźń i to, że trzeba na nią ciągle pracować, a niektórzy z nas biorą ją sobie za pewnik, przestając się starać. I zbierając to wszystko do kupy okazuje się, że internetowy serial to tylko wierzchołek całej góry lodowej. I wiecie co? To bardzo dobrze, bo dzięki temu książka zyskała na wartości. PODSUMOWUJĄC Milion odsłon Tash to książka, która okazała się dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałam się lekkiej i przyjemnej, ale raczej płytkiej historii, a otrzymałam mądrą i całkiem dojrzałą opowieść o życiu młodych ludzi, którzy muszą odnaleźć siebie i pokonać wiele problemów, nad którymi często nie mają kontroli. To także pozycja o przyjaźni i rodzinie, a także nagłej popularności, która może nieco zakręcić w głowie, ale i wzbudzić wiele obaw. I chociaż czyta się szybko, to chyba aż tak szybko się o niej nie zapomni. Dla kogo? Książka idealna dla nastolatków, bo i dla nich jest dedykowana, ale też i dla tych, którzy mają ochotę na młodzieżówkę, ale w nieco dojrzalszych klimatach. Ja oceniam ją na plus, a Wy - jak ją ocenicie? Jest tylko jeden sposób, by się o tym przekonać! ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2017 o godz 10:43 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Tash Zelenka jest największą fanką twórczości Lwa Tołstoja. Z jej ściany codziennie spogląda na nią pochmurna twarz pisarza, a cytaty z jego książek są nieodłączną częścią wystroju jej pokoju. Tash prowadzi też kanał na Youtube, gdzie wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack publikuje odcinki serialu internetowego Nieszczęśliwe rodziny, stworzonego na podstawie Anny Kareniny.  Pewnego dnia liczba subskrybentów kanału Tash niespodziewanie wzrasta, a Internet opanowuje szaleństwo. Nieszczęśliwe rodziny zaczynają cieszyć się ogromną popularnością, a Tash i Jack zostają zasypane fanartami, GIFami i pozytywnymi komentarzami fanów serialu. Jeden z najbardziej znanych Glogerów, Thom Causer, kontaktuje się z Tash, aby lepiej ją poznać, a nominacja do Złotych Tub wydaje się zwieńczeniem ciężkiej pracy dziewczyn. W szaleństwie rosnącej popularności łatwo jednak się pogubić. Czy Tash uda się zachować zdrowy rozsądek i oprócz życia wirtualnego, skupiać się także na tym realnym? Do przeczytania tej książki przed premierą nie trzeba mnie było przekonywać. Nie zastanawiałam się ani sekundy nad tym, czy warto sięgnąć po powieść młodzieżową, która porównywana jest do uwielbianej przeze mnie Fangirl Rainbow Rowell. Już sam opis fabuły Miliona odsłon Tash pozwolił mi odnieść wrażenie, że będę czytała poniekąd o sobie samej, o swoim blogowaniu i życiu w Internecie. Miałam przeczucie, że mnie i Tash połączy wyjątkowa więź. Czy tak się stało? Od razu przekonałam się, że moje przypuszczenia były słuszne. W wielu momentach Tash przypominała mi samą mnie – zafiksowaną na punkcie swojego ulubionego pisarza nastolatkę, która dzieli się swoimi przemyśleniami i opiniami w Internecie. Może cechy charakteru nie były do końca tym, co nas łączyło, ale była to właśnie pasja i zainteresowania. Także poznając coraz lepiej przyjaciół Tash, z którą wspólnie tworzyła Nieszczęśliwe rodziny, miałam maleńkie deja-vu, ponieważ mogłam przypisać konkretnemu bohaterowi odpowiadającą mu osobę z mojej własnej paczki. Według mnie było to niesamowite! To tak, jakbyśmy ja i moi przyjaciele zostali obsadzeni w innych rolach w nowej rzeczywistości. Bardzo podobał mi się również wątek kręcenia serialu. Było to dla mnie szczególnie interesujące, bo nie spotkałam się z nim wcześniej w żadnej powieści, a Kathryn Ormsbee poświęciła sporo stron, aby jak najlepiej przedstawić proces tworzenia odcinków, doboru aktorów i pracy na planie. Kiedy Nieszczęśliwe rodziny zaczęły zyskiwać popularność, mimowolnie czułam się, jakby to moje własne dzieło stawało się sławne. Cóż, chyba trochę za bardzo wczułam się w tą historię, ale tak bardzo utożsamiałam się z Tash, że nie mogłam się powstrzymać. Milion odsłon Tash na pierwszy rzut oka wydaje się być lekką, niezobowiązującą młodzieżówką, z którą można spędzić kilka przyjemnych chwil, a potem wrzucić ją w najdalsze zakątki pamięci. Cóż, w pewnym sensie jest to prawda, jednak powieść Kathryn Ormsbee jest tym typem literatury młodzieżowej, który uwielbiam – zabawny, lekko infantylny, a jednak niepozbawiony wartości i nie omijający ważnych tematów. Książka Ormsbee porusza kwestie aseksualności, szukania własnej osobowości i w końcu umiejętności pogodzenia świata wirtualnego z tym realnym. Nie są to tematy, które łatwo pominąć – przeciwnie, warto zastanowić się nad nimi chwilę dłużej. Nie brakuje tu też wątku rodzinnego – relacji z rodzeństwem, akceptacji nowego członka rodziny oraz choroby. Szczerze mówiąc, w wielu z tych tematów potrafiłam odnaleźć cząstkę siebie i z wieloma z nich miałam coś wspólnego, co jeszcze bardziej przyciągało mnie do tej książki. Tash w pewnym momencie musiała podjąć decyzję, czy jej kanał, serial i sława są dla niej ważniejsze niż jej rodzina i przyjaciele. Musiała zastanowić się nad tym, co tak naprawdę się dla niej liczy i czy warto jest przedkładać internetową rzeczywistość ponad światem realnym. Myślę, że i ten wątek jest bardzo interesujący, ponieważ Internet jest dziś nieodłączną częścią naszego życia i każdy z nas musi nauczyć się zachowywać umiar i równowagę. Czy udało się to Tash? Cóż, tego dowiedzieć się musicie sami. :) A jak z tym porównaniem do Fangirl? Szczerze mówiąc, uważam, że tych dwóch książek nie da się porównać. Chyba mogę stwierdzić, że Fangirl zawierała znacznie więcej humoru, za to Milion odsłon Tash traktowała o kilku poważniejszych tematach. Nie wspominając już o tym, że pióro Rainbow Rowell, a styl Kathryn Ormsbee to dwie różne bajki. Porównywanie tych dwóch powieści wygląda mniej więcej jak rozmawianie o tym, czy smak truskawek jest lepszy od zapachu świeżo skoszonej trawy. Jeszcze słówko na koniec o tym, jak bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Przyznam, że niezbyt odpowiada mi czytanie książek w wersji elektronicznej. Zawsze mam problemy z łzawiącymi oczami, więc ciężko jest mi się skupić na treści. Historia stworzona przez Kathryn Ormsbee w pewnym momencie tak mnie jednak porwała, że nie zważałam już na nic – na to, że siedzę cały dzień w łóżku, czytając, na to, że
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 16:12 Cynthia Ann dodał recenzję:
XXI wiek to niewątpliwie czas, w którym wielu ludzi marzy o byciu popularnym. Do tego większość używa internetu, gdzie próbuje się zaistnieć na różne sposoby. Jednym udaje się zdobyć sławę, drugim nie. Od czego to zależy? Odpowiedź brzmi: od pomysłu. Dobry pomysł to jeden ze składników przepisu na sukces. Główna bohaterka "Milion odsłon Tash" dzięki swojej pasji i wykorzystaniu talentu do reżyserowania oraz nagrywania osiągnęła cel: popularność. Jak poradziła sobie z tym wyczynem? Jedne z najlepszych powieści to takie, z którymi możemy się utożsamić, dzięki podejmowanym w nich tematom. Kto z nas nie pokazuje w internecie swoich zainteresowań lub działalności, chcąc dotrzeć do jak największego grona odbiorców? Instagram, Facebook, Tweeter, YouTube... Te portale umożliwiają nam to i chętnie z nich korzystamy. Czytając o życiu Tash miałam wrażenie, że ta powieść jest mi bliska. Dziewczyna tak samo jak ja chciała być znana, miała ulubionego autora, wiernych przyjaciół i tysiąc pomysłów na spędzenie czasu. To co podobało mi się w książce najbardziej to lekkość. Nie musiałam skupiać się nad tym co właśnie czytam. Pochłaniałam słowa jedno po drugim, bez wytężania umysłu. Ostatnio bardzo lubię młodzieżówki i myślę, że jest to też spowodowane idealną porą na nie, czyli wakacjami. "Milion odsłon Tash" idealnie sprawdzi się jako lektura na lato. Autorka przedstawia codzienność nastolatki, która zmaga się także z innymi niespodziankami od życia prócz nagłej sławy vloga. O co chodzi? Zdradzić za wiele Wam nie mogę, ale podpowiem, że chodzi o rzeczy, z którymi każdy z nas ma styczność. Czy książka jest przewidywalna? Momentami tak, ale to zupełnie nie przeszkadza. Myślę nawet, że każdy z nas czytając jakąś książkę próbuje zgadnąć co za chwilę się wydarzy i czasem nam się to udaje. Krótkie rozdziały poruszały parę interesujących wątków i aż nie mogłam doczekać się, co zaraz będzie. Szczerze pisząc, to zazdrościłam Tash tego, że ma tylu przyjaciół, którzy podzielają jej pasję. Każdy z nich miał też indywidualny charakter, co skutkowało różnymi śmiesznymi sytuacjami. Jeżeli szukacie ciekawej, niewymagającej książki, przy której szybko upłynie Wam czas, to "Milion odsłon Tash" będzie idealne. Pomimo, że książka jest skierowana do młodzieży, dorośli też mogą ją przeczytać. Porusza tematy, które są na obecną porę świeże i bliskie każdemu. Autorka posłużyła się prostym językiem, zrozumiałym dla wszystkich. Humor obecny w książce spodoba się każdemu a jak wiadomo śmiech to zdrowie. Mam nadzieję, że sięgniecie po tę pozycję! Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Otwarte
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2017 o godz 15:24 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Tash to nastolatka, a zarazem początkująca vlogerka, która ma zamiłowanie inne niż jej rówieśnicy. Razem z przyjaciółmi tworzy nietuzinkowy projekt - tylko czy to przetrwa? Czy poradzi sobie z konsekwencjami tego, co się wydarzy? Czy się odnajdzie?  "Milion odsłon Tash" to historia inna od wszystkich poznanych mi do tej pory.  Według mnie jest to książka powalająca, gdyż opowiada o rzadko poruszanym temacie, a mianowicie o vlogowaniu i blogowaniu. Ujmuje ona perfekcyjnie jak trudny jest to świat oraz jak wiele trudności każdy z nas, blogerów musi pokonać. Bardzo dobrze pokazane jest jak nasza mała społeczność internetowa musi poświęcić swojego czasu i swoich spraw, by utrzymać swój kanał czy też blog. Każdy obserwator myśli, że to coś prostego, jednak gdy sięgnie po wyżej wymienioną książkę zrozumie jak wiele nas to wszystko kosztuje.  Jak dla mnie autorka szczerze ukazała, że życie w blogo- czy blogosferze nie jest proste i idealne, a wręcz przeciwnie - trudne i kręte. Ukazano tu jak takie życie potrafi pochłonąć nas do reszty, kosztem bliskich nas osób. Jednak tak jak Tash, tak każdy z nas powinien się zastanowić i obudzić by nie stracić cennego czasu z bliskimi, gdyż blog z nami zostanie na zawsze a oni mogą w każdej chwili odejść.  W książce tej odczuwamy wszystko od radości po ból i złość. Pomimo tych emocji najbardziej ujmujące jest tutaj rzadko spotykana w dzisiejszych czasach "aseksualność". Ta przypadłość zwaliła mnie z nóg i pokazała, że w moim otoczeniu też mogą być takie osoby i dlatego też trzeba ich wspierać a nie odrzucać. "Prawdziwe życie polega na drobnych zmianach." Podsumowując "Milion odsłon Tash" to książka przeznaczona głównie dla nastolatków, aczkolwiek powinien po nią sięgnąć każdy kto chce poznać blogosferę oraz rzadko spotykaną przypadłość. Dlatego też książkę polecam wszystkim czytelnikom, bez względu na wiek czy też pasje, ponieważ każdy z was wyniesie z niej coś wartościowego, a nawet moralnego.  Gorąco polecam tą pozycję, gdyż moim zdaniem naprawdę warto po nią sięgnąć.  Moja ocena: 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2017 o godz 14:29 Martyna Klekot dodał recenzję:
Natasha Zelenka, zwana przez przyjaciół i rodzinę Tash to zwyczajna siedemnastolatka i prawdziwa fangirl. Jej pokój wypełniają plakaty i cytaty ulubionego pisarza - Lwa Tołstoja. Razem z paczką przyjaciół i starszą siostrą tworzą serial internetowy "Nieszczęśliwe Rodziny" na podstawie "Anny Kareniny" Tołstoja. Jest to raczej kameralny serial, ma kilku wiernych fanów, ale nic poza tym, mimo że paczka przyjaciół grająca w "Nieszczęśliwych Rodzinach" jest naprawdę uzdolniona aktorsko. Nagle popularna youtuberka poleca ich serial na swoim kanale, a serial zdobywa wiele nowych subskrypcji i komentarzy. Wkrótce "Nieszczęśliwe Rodziny" zostają również nominowane do najważniejszej nagrody vlogerów. Jest to dla aktorów serialu duże zaskoczenie ale i szczęście. Nigdy wcześniej nie myśleli nawet, że będą tak sławni. Jednak sława to nie tylko plusy, ale również i minusy. Między przyjaciółmi częściej dochodzi do sprzeczek, pojawiają się negatywne i złośliwe komentarze, odchodzi Klaudie, starsza siostra Tash a nagrywanie nowych odcinków wiąże się z jeszcze większą presją niż wcześniej. Czy Tash i jej przyjaciele udźwigną ciężar sławy? Czy główna bohaterka pozwoli sobie na miłość w świecie rzeczywistym? Jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, sięgnijcie po tą książkę. Premiera już 17 sierpnia! Reszta recenzji na blogu Metropolia Książek http://metropolisofbooks.blogspot.com/2017/07/przedpremierowo-8-milion-odson-tash.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2017 o godz 20:10 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Jesteś fangirl? Ta książka stworzona jest dla Ciebie! "Milion odsłon Tash" to powieść, która z pewnością zyska ogromną popularność wśród młodzieży i fanów literatury młodzieżowej. Nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyłam się kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej pozycji jeszcze przed premierą. Oczywiście zgodziłam się bez jakiegokolwiek wahania i od razu zabrałam się za czytanie przesłanego e-booka. Zastanawiałam się czy w tym temacie można jeszcze napisać coś nowego i oryginalnego. Okazuje się, że można i Kathryn Ormsbee zdecydowanie się to udało. Zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji, z której dowiecie się trochę więcej na temat tej pozycji. Postaram się przybliżyć wam nieco fabułę, a także przekonać, że warto poświęcić trochę wolnego czasu na poznanie historii Tash i jej przyjaciół. Natasha zwana Tash jest prawdziwą fangirl. Uwielbia czytać książki, a jej ulubionym pisarzem jest Lew Tołstoj. Dziewczyna jest również vlogerką. Wraz z przyjaciółmi tworzy serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny" powstały na podstawie "Anny Kareniny" Tołstoja. Do tej pory twórczość Tash nie zyskiwała zbyt dużej popularności, ale pewnego dnia liczba subskrybentów znacząco wzrasta, a internet zalewają wpisy na temat "Nieszczęśliwych rodzin". Pisze do niej nawet Thom Causer - jeden z bardziej znanych youtuberów - prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejsze nagrody dla vlogerów staje się dla niej spełnieniem marzeń. Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon jej kanału pojawiają się również hejterzy. Pierwsze niemiłe komentarze i krytyka, z którą bohaterka nie do końca potrafi sobie poradzić. Dodatkowo Tash próbuje poznać i zrozumieć samą siebie, co wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Czy dziewczyna udźwignie ciężar nagłej sławy i rozpoznawalności? Fabuła książki jest ciekawa i znacząco różni się od tego typu powieści. Choć tematyka "Miliona odsłon Tash" może wydawać wam się mało oryginalna i podobna do wielu innych pozycji z gatunku literatury młodzieżowej, to pojawia się tutaj kilka niesamowitych wątków, które sprawiają, że twórczość Kathryn Ormsbee skutecznie wyprzedza resztę młodzieżówek. Historia Tash jest dla mnie dużym zaskoczeniem - kompletnie nie spodziewałam się, że losy głównej bohaterki tak mocno mnie zaintrygują. Muszę przyznać, że nie miałam zbyt wysokich oczekiwań co do tej pozycji - byłam pewna, że otrzymam raczej przeciętną młodzieżówkę, która nie zrobi na mnie większego wrażenia. Cieszę się, że autorce udało się mnie zaskoczyć i stworzyć książkę, którą zapamiętam na dłuższy czas. Jeśli szukacie historii, która zawładnie waszym sercem, "Milion odsłon Tash" z pewnością się do takich zalicza. Bohaterowie są dosyć dobrze wykreowani, a każdy z nich ma wspaniałą i niepowtarzalną osobowość. Największym pozytywnym zaskoczeniem okazała się dla mnie Tash, która bardzo wyróżnia się na tle innych głównych bohaterek powieści młodzieżowych. Dziewczyna posiada takie cechy charakteru, które już od pierwszych stron wzbudzają naszą sympatię. Poza tym postać Tash cechuje jeden mały szczegół, który totalnie mnie zachwycił - nie mogę wam go zdradzić, bo zepsułabym wam radość czytania, ale jestem pewna, że wam również się on spodoba. Nigdy wcześniej w żadnej powieści nie spotkałam się z taką bohaterką, co oczywiście jest ogromnym plusem tej książki. Dodatkowo Natasha jest zafascynowana Tołstojem, co jeszcze bardziej podkreśla jej intrygujące oblicze. Język jakim posługuje się autorka jest prosty i doskonale pasuje do gatunku literatury młodzieżowej. Kathryn Ormsbee pisze w sposób, który maksymalnie ułatwia nam czytanie i śledzenie wszystkich toczących się wydarzeń. Lektura "Miliona odsłon Tash" przyniosła mi wiele radości i mnóstwo cudownych chwil. Nie żałuję ani jednej minuty, którą spędziłam z bohaterami tej książki i gdybym kolejny raz musiała podjąć decyzję czy chcę przeczytać nadchodzącą premierę od wydawnictwa Otwartego - zdecydowałabym tak samo. Podsumowując - "Milion odsłon Tash" to świetna lektura, która z pewnością trafi w gusta starszej młodzieży, ale także każdej prawdziwej fangirl. Jestem przekonana, że wiele dziewczyn będzie mogło w pewnym stopniu utożsamić się z główną bohaterką, co przyniesie im jeszcze większą radość z poznawanej aktualnie lektury. Na koniec dodam jeszcze, że jestem zafascynowana naszą polską okładką i uważam, że jest naprawdę dużo lepsza od tej oryginalnej. Brawa dla wydawnictwa!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2017 o godz 14:22 Milena Mucha dodał recenzję:
Tash jest vlogerkową, a mianowicie na jednym ze swoich kanałów zamieszcza swoją własną adaptacje filmową „Anny Kareniny”[czyli książki, którą ja chcę przeczytać, ale jakoś mi z nią nie po drodze]. Pomagają jej w tym przyjaciele i to właśnie oni odgrywają w tym przedsięwzięciu najważniejsze rolę. Jak nie trudno się domyślić dziewczyna pragnie, aby jej serial oglądało jak największa liczba odbiorców. Pewnego dnia jej marzenie się spełnia, liczba wyświetleń nagle wzrasta do naprawdę wysokiej liczby, a jej serial nominowany zostaję do Złotych Tub. Jak wiadomo takie zainteresowania są czasochłonne, czy aby główna bohaterka nie zatraci się w rosnącej sławie pomijając osoby, które ma obok siebie. Sięgnęłam po tą pozycję, głównie ze względu na jej temat, ponieważ jakiś czas temu również myślałam nad stworzeniem kanału na YouTube na szczęście ten pomysł prysł, bo raczej to nie moja bajka. Zresztą świat Internetu jest przecież mi bliski. Wracajmy jednak do samej książki. "Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje." Tash to młoda, siedemnastoletnia dziewczyna, zakochana w Lwie Tołstoju i to właśnie stąd wziął się pomysł na „Nieszczęśliwe rodziny”. Do tej pory nigdy nie interesowała się innymi, żyjącymi chłopcami, aż do pojawienia się w jej życiu innego vlogera, Thoma, którego będzie miała okazję poznać podczas festiwalu. Jest to przede wszystkim książka napisana lekkim i przyjemnym językiem, przez co czyta się ją w błyskawicznym tempie. Zdecydowanie literatura idealnie w wpasowuję się w wakacyjny klimat. Wraz upływem stron jesteśmy świadkami zmian, które zachodzą w głównej bohaterce. Choć początkowo mnie drażniła przez swoją samolubność to później co raz bardziej ją lubiłam i rozumiałam. Dziewczyna uświadamia sobie jak ważni są dla niej przyjaciele i rodzina. Często jest tak, że dopiero kiedy cos tracimy, uświadamiamy sobie jak ważni dla nas byli. Tak właśnie jest w przypadku Tash. "Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście." „Milion odsłon Tash” to całkiem ciekawa pozycja. Pokazuje jak chęć zdobycia sławy może nas kształtować i sprawić, że myślimy tylko o sobie. Mimo tego, że pokazuję wiele wartości, zachowana jest w lekkim klimacie. Jeśli chcecie przeczytać historie prawdziwej fan girl to lepiej trafić nie mogliście. Miłość, lekka zazdrość, przyjaźń, błysk sławy i uśmiechu to i wiele więcej możecie spotkać właśnie w tej książce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2017 o godz 17:12 nataliaxsiema dodał recenzję:
Uwielbiam "Fangirl" Rainbow Rowell i odkąd zobaczyłam, że ta książka może być w jakikolwiek sposób z nią powiązana, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Natasha, zwana przez wszystkich Tash została moją ulubioną książkową bohaterką, a to może wynikać z tego, że jest trochę taka jak ja. Jack niezbyt przypadła mi do gustu, głównie przez swoje zachowanie względem swojej przyjaciółki. Jest to naprawdę lekka młodzieżówka, której czytanie to czysta przyjemność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Illuminae Kaufman Amie, Kristoff Jay
39,49 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez uczuć Sheridan Mia
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zerwij z nią! Nowak Ewa
19,99 zł
24,99 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Goodbye Days Zentner Jeff
31,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Illuminae Kaufman Amie, Kristoff Jay
39,49 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błękit Glass Lisa
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Replika Oliver Lauren
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pod presją Falkoff Michelle
30,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści