Miejsce i imię - Siembieda Maciej

Miejsce i imię (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 36,99 zł

Cena empik.com:
36,99 zł
Cena:
44,90 zł
Oszczędzasz:
7,91 zł (18%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Siembieda Maciej Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
Siembieda Maciej Książki | okładka miękka
43,49 zł
asb nad tabami
Żarski Przemysław Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jakub Kania, były prokurator IPN, otrzymuje od Instytutu Pamięci Jad Waszem w Jerozolimie zlecenie odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów zamordowanych w niewielkim obozie koncentracyjnym na Górze św. Anny. Szybko odkrywa, że zwierzchnik obozu, generał SS Albrecht Schmelt uruchomił tam własny, głęboko utajniony biznes: szlifiernię diamentów, która przerabiała materiał przewożony przez holenderskich Żydów wyciąganych z transportu do Oświęcimia.

Zarówno Kania jak i Instytut nie mają pojęcia, że za zleceniem poszukiwania grobów stoi czyjaś żądza zapanowania nad światowym rynkiem diamentów, a gra toczy się o “miejsce i imię” (po hebrajsku Jad Waszem) nie tylko więźniów z obozu, ale też ciągle aktywnych wyznawców faszyzmu i zwykłych ludzi, którzy stanęli na drodze diamentowego szlaku.

Tytuł: Miejsce i imię
Autor: Siembieda Maciej
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 488
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-03-14
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 205
Indeks: 25329964
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
13
4
3
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
24-04-2018 o godz 17:10 kendi dodał recenzję:
„Diamenty są symbolem szczęścia i luksusu, choć powinny kojarzyć się z cierpieniem i śmiercią, przeszło jej przez myśl. Zawsze stały za nimi chciwość i bezwzględność.” Chyba większość osób kojarzy boskiego Leonardo DiCaprio, który szukał słynnego krwawego diamentu. W książce Siembiedy główny bohater nawet w połowie nie przypomina Leo, a raczej jest jego wielką przeciwnością „Gość był po 50-tce. Nosił sztruksowe bermudy, klapki i koszulę z logotypem zespołu rockowego. Bez rękawów, co umożliwiało lepszą ekspozycję obwisłych archetypów mięśni jego ramion. Farbowane włosy, usztywniane jakąś substancją, sterczały mu na kształt potarganej fryzury niesfornego nastolatka, którą podtrzymywały okulary przeciwsłoneczne. …. Skarpety noszone do klapek, solidny łańcuch w kolorze złoty …..” Brakowało tylko reklamówki z Biedronki ;) Jakub Kania szukał miejsca pochowku holenderskich Żydów zamordowanych w hitlerowskim obozie na Górze świętej Anny. Wszyscy inni szukają czegoś innego w tym słynnego diamentu (w tym, ze o tym, ze go szuka dowiaduje się na koniec historii). „Instytut Jad Waszem, co po hebrajsku znaczy „miejsce i imię”. Pragnie przywrócić obydwie te wartości Żydom zamordowanym w obozie i pochowanym bez nazwisk i grobu. Bez właściwie oznaczonego miejsca i bez imienia. Holenderscy jubilerzy, chcą znaleźć brylant Schwartzmana, aby zapewnić sobie miejsce i imię, czyli sławę i pozycję w rankingu najbogatszych ludzi w branży. Ale za ich chciwym egoizmem kryje się cos szlachetnego: pragnienie przywrócenia godnego miejsca i imienia stolicy diamentowego świata Amsterdamowi, który przez wojnę stracił prymat na rzecz Antwerpii i nigdy go już nie odzyskał. Wreszcie Edyta Rhode toczy swoją grę o mityczny skarb Schmelta, wierząc, że dzięki niemu uda się przywrócić na świecie miejsce i imię faszyzmu. - A my ? – spytał Kuba – Co my robimy na planszy tej gry? - A my, panie prokuratorze – Teresa barska spojrzała na niego z pełną powagą – my robimy swoje.” Historia toczy się w latach 40 poprzedniego wieku i obecnych. Historia cudownego diamentu o niespotykanym blasku wpleciona w prawdziwą historie holokaustu. Wspaniała literacka fikcja zmieszana z prawdziwymi wydarzeniami. Nigdy bym nie przypuszczała, że historia może być tak interesującą. W szkole nie znosiłam historii, której uczyły chyba najgorsze nauczycielki, jakie można było sobie wyobrazić. Gorsza panią miałam już tylko od chemii (na zastępstwie). Diamenty maja w sobie to coś, za co większość osób potrafi zrobić dużo, a nawet zabić. Wspaniałe opisy (tu dziękuje autorowi za ukłon w stronę Żoliborza – miejsca gdzie mieszkam) i połączenie dwóch światów. Zycie pisze najlepsze scenariusze. Ja przeczytałam książkę z dużą ciekawością i zainteresowaniem. Mimo, ze ma w sobie zmyślone wydarzenia to ani na chwile nie da się odczuć tego, co było fikcją a co prawdą. Ma w sobie tragizm, bo jak wiemy wojna przyniosła mnóstwo cierpienia to powinna też być nauką by nie popełniać tych samych błędów. Co prawda były rzeczy, które mnie trochę irytowały jak słynne stwierdzenia pewnej bohaterki to książkę oceniam na duży plus. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2018 o godz 09:47 erka dodał recenzję:
Maciej Siembieda-to autor, którego poznałem- za sprawą książki"444", która wprowadziła mnie w pełną przygód opowieść. Skojarzyła mi się z nieśmiertelnym Indianą Jonesem, a porównań do powieści Browna nie skomentuję, bo uważam, że to obraza dla naszego pisarza. A wracając do samej powieści, spodobała mi się ona na tyle, że z radością sięgnąłem po kolejny tom cyklu. Nie jest to jednak ciąg dalszy, historie łączy jedynie bohater i niektóre zdarzenia. A czego dowiemy się z tego tomu? "Miejsce i imię" opowiada o zleceniu jakie otrzymuje, poznany już przez nas Kania. Ma bowiem na zlecenie Jad Waszem odnaleźć miejsce pochówku holenderskich Żydów, którzy zginęli w obozie koncentracyjnym. Na jaw wychodzą jednak pewne fakty, w których dużą rolę odgrywać będą diamenty, faszyści i oczywiście pewne fakty z historii. Po więcej tradycyjnie zapraszam do książki. Ta publikacja łączy w sobie trzy przedziały czasowe, II wojnę światową, zbrodniarzy wojennych, wielkie skarby i miejsca które można odwiedzić, że wspomnę tu tylko o Górze św. Anny. Polecam wszystkim wielbicielom zagadek, przygód i książek w których fakty umiejętnie łączą się z fikcją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2018 o godz 07:33 kendi dodał recenzję:
„Diamenty są symbolem szczęścia i luksusu, choć powinny kojarzyć się z cierpieniem i śmiercią, przeszło jej przez myśl. Zawsze stały za nimi chciwość i bezwzględność.” Chyba większość osób kojarzy boskiego Leonardo DiCaprio, który szukał słynnego krwawego diamentu. W książce Siembiedy główny bohater nawet w połowie nie przypomina Leo, a raczej jest jego wielką przeciwnością „Gość był po 50-tce. Nosił sztruksowe bermudy, klapki i koszulę z logotypem zespołu rockowego. Bez rękawów, co umożliwiało lepszą ekspozycję obwisłych archetypów mięśni jego ramion. Farbowane włosy, usztywniane jakąś substancją, sterczały mu na kształt potarganej fryzury niesfornego nastolatka, którą podtrzymywały okulary przeciwsłoneczne. …. Skarpety noszone do klapek, solidny łańcuch w kolorze złoty …..” Brakowało tylko reklamówki z Biedronki ;) Jakub Kania szukał miejsca pochowku holenderskich Żydów zamordowanych w hitlerowskim obozie na Górze świętej Anny. Wszyscy inni szukają czegoś innego w tym słynnego diamentu (w tym, ze o tym, ze go szuka dowiaduje się na koniec historii). „Instytut Jad Waszem, co po hebrajsku znaczy „miejsce i imię”. Pragnie przywrócić obydwie te wartości Żydom zamordowanym w obozie i pochowanym bez nazwisk i grobu. Bez właściwie oznaczonego miejsca i bez imienia. Holenderscy jubilerzy, chcą znaleźć brylant Schwartzmana, aby zapewnić sobie miejsce i imię, czyli sławę i pozycję w rankingu najbogatszych ludzi w branży. Ale za ich chciwym egoizmem kryje się cos szlachetnego: pragnienie przywrócenia godnego miejsca i imienia stolicy diamentowego świata Amsterdamowi, który przez wojnę stracił prymat na rzecz Antwerpii i nigdy go już nie odzyskał. Wreszcie Edyta Rhode toczy swoją grę o mityczny skarb Schmelta, wierząc, że dzięki niemu uda się przywrócić na świecie miejsce i imię faszyzmu. - A my ? – spytał Kuba – Co my robimy na planszy tej gry? - A my, panie prokuratorze – Teresa barska spojrzała na niego z pełną powagą – my robimy swoje.” Historia toczy się w latach 40 poprzedniego wieku i obecnych. Historia cudownego diamentu o niespotykanym blasku wpleciona w prawdziwą historie holokaustu. Wspaniała literacka fikcja zmieszana z prawdziwymi wydarzeniami. Nigdy bym nie przypuszczała, że historia może być tak interesującą. W szkole nie znosiłam historii, której uczyły chyba najgorsze nauczycielki, jakie można było sobie wyobrazić. Gorsza panią miałam już tylko od chemii (na zastępstwie). Diamenty maja w sobie to coś, za co większość osób potrafi zrobić dużo, a nawet zabić. Wspaniałe opisy (tu dziękuje autorowi za ukłon w stronę Żoliborza – miejsca gdzie mieszkam) i połączenie dwóch światów. Zycie pisze najlepsze scenariusze. Ja przeczytałam książkę z dużą ciekawością i zainteresowaniem. Mimo, ze ma w sobie zmyślone wydarzenia to ani na chwile nie da się odczuć tego, co było fikcją a co prawdą. Ma w sobie tragizm, bo jak wiemy wojna przyniosła mnóstwo cierpienia to powinna też być nauką by nie popełniać tych samych błędów. Co prawda były rzeczy, które mnie trochę irytowały jak słynne stwierdzenia pewnej bohaterki to książkę oceniam na duży plus. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2018 o godz 14:58 Monika dodał recenzję:
Chyba znalazłam swoją książkę roku. Perfekcyjne połączenie historycznych realiów ze współczesną opowieścią o tajemnicy sprzed lat, która ma wielki wpływ na społeczność żyjącą siedemdziesiąt lat później. Bohaterowie z krwi i kości, z których każdy z nich jest zachwycająco inni, z własną zaskakującą historią i demonami. No i fabuła! Wciągająca, ciekawa i zaskakująca w bardzo nieoczekiwanych momentach, jakby autor odkrywał przed nami karty bardzo powoli, lecz stopniując napięcie do maksimum. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2018 o godz 10:26 annrecenzuje dodał recenzję:
Zagadki przedstawione w najnowszej książce Macieja Siembiedy można porównać do matrioszek. Odkrywasz jedną po drugiej, a gdy już myślisz, że to już ostatnia, autor kompletnie cię zaskakuje... Jakub Kania powraca. Tym razem były prokurator ma za zadanie odnaleźć miejsce, w którym znajdują się ciała zamordowanych Żydów, którzy w czasie drugiej wojny światowej zostali zesłani do obozu koncentracyjnego, mieszczącego się na Górze św. Anny. Kania nie zdaje sobie sprawy, że nie jest jedyną osobą, która podjęła się tego zadania. A każdy z poszukujących kieruje się własnymi motywami... Historię przedstawioną w Miejscu i imieniu poznajemy z dwóch perspektyw. Śledzimy zmagania Jakuba Kani podczas jego poszukiwań oraz przenosimy się w czasie do wydarzeń z ubiegłego wieku. Przeskoki te są wskazane i cieszę się, że autor się na nie zdecydował. Dzięki temu przesiąkamy czytaną historią i łatwiej nam zrozumieć motywy, którymi kierowali się bohaterowie. W przeciwieństwie do 444, pierwszej części, w której poznajemy Jakuba Kanię, tutaj akcja jest nieco wolniejsza. W Miejscu i imieniu Maciej Siembieda buduje napięcie, dając mylne poczucie czytelnikowi, że będzie on w stanie przewidzieć zakończenie. Nic bardziej mylnego! Zakończenie było dla mnie wielkim zaskoczeniem i po raz kolejny musiałam zbierać szczękę z podłogi. Byłam pewna, że tym razem przejrzałam Pana Macieja, a jednak to ja zostałam wyprowadzona w pole. I muszę mu za to serdecznie podziękować - książka, która zaskakuje to czytelniczy skarb. Ogromnym plusem jest dla mnie zawarcie wielu wątków historycznych w książce. Niektóre są opisane szczegółowo, o innych są tylko wzmianki. Tak czy siak dzięki nim przekopałam Internet, by poszerzyć swoją wiedzę na ich temat. Uważam, że Miejsce i imię powinno być polecane uczniom w szkołach. Prócz fikcji literackiej znajdujemy wiele ciekawych faktów. Na dodatek przedstawionych w tak przystępny sposób, że aż chce się wiedzieć więcej, co skłania do poszukiwań na własną rękę. Kreacja bohaterów to kolejny atut książki. Każdy z nich jest inny i dopasowany do fabuły. Dialogi są wciągające - przy niektórych można się uśmiechnąć, przy innych podumać. Postaci drugoplanowych jest sporo, jednak autor pisze w taki sposób, że czytelnik nie gubi się kto jest kim. Nie wiem jak Wy, ale ja czasami trafiam na książki, w których historia danej postaci przeplata się z inną, by za chwilę pojawił się w niej ktoś jeszcze i wreszcie człowiek zastanawia się o czym właściwie czyta. Tutaj tego nie ma i dlatego warto o tym wspomnieć. Pewnie pomyślicie, że piszę o samych plusach. No, ale jak coś jest dobre to trzeba napisać, że jest dobre. Nie będę na siłę szukać niedociągnięć, bo dla mnie Miejsce i imię czytało się fantastycznie. Nie bójcie się dużej ilości stron - od każdej ciężko się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2018 o godz 12:08 katarzynczyta dodał recenzję:
Ależ mnie ta powieść pozytywnie zaskoczyła. Słyszałam wiele dobrego o pierwszym tomie z cyklu Jakub Kania, czyli "444", z ciekawością sięgnęłam więc po "Miejsce i imię". Akcja powieści jest wielowątkowa, dzieje się w różnych lokacjach, na przestrzeni wielu lat. Jakub Kania - były prokurator IPN dostaje zlecenie - ma znaleźć groby szlifierzy diamentów z czasów II wojny światowej. Poszukiwania te nie mają jednak na celu jedynie wartości historycznej - żądza pieniądza trwa przecież nieprzerwanie już od wieków, a może i od zawsze. "Miejsce i imię" jest bardzo dobrze przemyślaną i skonstruowaną powieścią, która niejednokrotnie zaskakuje. Ciężko się od tej książki oderwać choćby na chwilę. Autor angażuje czytelnika w rozwiązywanie zagadki razem ze swoimi bohaterami, co czasami mi się nawet udawało, ale zakończenie i tak wprawiło mnie w zdumienie ;) Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2018 o godz 07:06 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Czyżby na Świętej Annie szykowało się to samo? Groby, tajemnice i ryzykowne śledztwo, które może się komuś nie spodobać?" Sympatyczny relaks z książką w ręku, bardzo przyjemna narracja, frapująco zapleciona intryga, dbałość o wyraziste sylwetki bohaterów i szczegóły nawiązań do historii drugiej wojny światowej. Scenariusz zdarzeń prowadzony dwoma naprzemiennie dochodzącymi do głosu torami, pierwszy sięga do początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, aby potem przejść do wydarzeń w hitlerowskim obozie koncentracyjnym na Górze Świętej Anny, a drugi dotyczy czasów współczesnych, około dwa tysiące dwunastego roku. Obie ścieżki fabuły nasycone zajmującymi incydentami, atrakcyjnymi ciekawostkami i dynamicznymi rytmami. Wspólnie z głównym bohaterem powieści, Jakubem Kanią, czterdziestolatkiem, detektywem, konsultantem instytutu Jad Waszem w Jerozolimie, zajmującego się ofiarami i bohaterami Holocaustu, próbujemy odnaleźć miejsce pochówku grupy zamordowanych holenderskich Żydów. W miarę zagłębiania się w archiwalne dokumenty, niełatwe do przeprowadzenia wywiady, nieoczekiwane epizody, orientujemy się, że prowadzone śledztwo zakreśla szerokie kręgi, budzi zainteresowanie świata politycznego, jubilerskiego i przestępczego. Coraz więcej osób dopuszczonych zostaje do skrywanej przez dziesięcioleci niebezpiecznej tajemnicy, jednak odmienne podłoże ich zainteresowań wywołuje sprzeczne interesy. Także i w finalnej odsłonie powieści autor zadbał, aby zaskakujący element czekał na czytelnika. Maciej Siembieda potrafi dostarczyć naprawdę dobrej rozrywki w sensacyjnych klimatach, przyciągnąć uwagę czytelnika do opisywanych zdarzeń, poprowadzić po przemyślanych i spasowanych wątkach, zaangażować w odkrywanie złożonej prawdy, a jednocześnie nakłonić do refleksji odnośnie zjawiska usilnego promowania jedynie słusznej wizji historii. Zbrodnia, fałszerstwo, zdrada, donosicielstwo, spisek, pragnienie bogactwa i żądza władzy, mieszają się w różnych kombinacjach, a czynnikiem je przywołującym okazują się być diamenty, symbol szczęścia i luksusu, ale czy zasłużenie? Spodobała mi się propozycja rozwiązywania zagadek przeszłości w spektakularnej, ekscytującej i wciągającej odsłonie. To drugie udane spotkanie z Jakubem Kanią, byłym prokuratorem Instytut Pamięci Narodowej, pierwsze w ramach zaczytania w "444", dlatego chętnie wypatrywać będę kolejnego. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 10:06 Karolina Staniewicz dodał recenzję:
Jad Waszem : Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – instytut w Izraelu poświęcony żydowskim ofiarom Holokaustu, założony w 1953 roku w Jerozolimie na mocy Ustawy o Pamięci, przyjętej przez izraelski parlament Kneset. Zlokalizowany jest w Lesie Jerozolimskim na Wzgórzu Herzla. Termin „Jad Waszem” oznacza „miejsce i imię” (lub „pomnik i imię”) i zaczerpnięty jest z księgi Izajasza (Iz 56, 5) dam [im] miejsce w moim domu i w moich murach oraz imię lepsze od synów i córek, dam im imię wieczyste i niezniszczalne” Jakub Kania, były prokurator IPN, otrzymuje intratną propozycję. Jad Waszem zleca mu odnalezienie miejsca pochówku Żydów zamordowanych w niewielkim obozie koncentracyjnym w pobliżu góry Świętej Anny. Kania szybko odkrywa, że obóz skrywał więcej tajemnic niż ktokolwiek przypuszczał a w jednym z jego budynków podczas wojny zainstalowano nielegalną szlifiernię diamentów. Jakub próbuje dociec prawdy, ale zlecone mu zadanie staje się coraz bardziej skomplikowane. Zarówno zleceniobiorca jak i zleceniodawca nie zdają sobie jednak sprawy, że za poszukiwaniem grobów stoi coś znacznie bardziej opłacalnego. Za zadaniem przemawia żądza zapanowania nad światowym rynkiem diamentów. A „Miejsce i imię” ma wskazać gdzie diamenty się znajdują. Jakub Kania nie jest jedynym, który poszukuje tajemniczego miejsca pochówku. Czy uda mu się wyprzedzić rywali? Każdym z nich kierują inne pobudki, a meta jest tylko jedna… „Jeśli dobro milczy zło podnosi głos” Miejsce i imię” to drugi tom z niezastąpionym Jakubem Kania w roli głównej i po raz wtóry przepadłam w historii bez reszty. To co mnie ujęło to spójność całej fabuły. Jaki trzeba mieć talent, żeby tak doskonale zaplanować przebieg całej historii by nawet przez moment nie była naciągana ?! Nic nie jest w niej jednowymiarowe, ci którzy na początku są dobrzy, pokazują inną twarz, źli ujawniają dobre cechy a to wszystko wplecione w GENIALNĄ historię, która wodzi nas za nos na końcu udowadniając, że to co czytelnik uważał za pewnik, wcale nim nie jest. Kolejna rzecz, która mnie ujęła to ilość poczucia humoru zamknięta na kilkuset stronach. „(…) Ludzie czasami pytali go dlaczego nie poszuka sobie jakiegoś zajęcia, a on zawsze odpowiadał to samo, że nie może znaleźć pracy w swoim zawodzie. Wtedy siłą rzeczy padało pytanie, jaki ma zawód, a on tylko na to czekał. „Toreador”- mówił i rechotał na widok ich min” Po „czwórkach” myślałam, że Maciejowi Siembieda ciężko będzie dobić do poziomu mojego zachwytu jakim obdarzyłam pierwszy tom w kolejnej części. Jednak „Miejsce i imię” bez trudu dorównało „444” i ofiarowało mi kilka dni ogromnej czytelniczej przyjemności. Historia jest ciekawa, bohaterowie wyraziści, język piękny. Powieść ma w sobie wszystko by się podobać. To jedna z tych książek, o których się nie zapomina. Nic więcej nie jest potrzebne by książka osiągnęła sukces, czego życzę autorowi z całego serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2018 o godz 14:44 jeke5 dodał recenzję:
Maciej Siembieda - pisarz i reportażysta, trzykrotny laureat nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w kategorii reportażu od trzydziestu lat prowadzi dziennikarskie śledztwa historyczne, a ich efekty publikuje w ,,Polityce", ,,Tygodniku Kulturalnym", ,,Odrze", paryskiej ,,Kulturze" oraz książkach, w których fikcję literacką umiejętnie łączy z prawdą historyczną. Najnowsza powieść sensacyjna pt.,,Miejsce i imię" sięga czasów II wojny światowej i Holocaustu. Detektyw Jakub Kania, były prokurator IPN, otrzymuje od Instytutu Pamięci Jad Waszem w Jerozolimie zlecenie odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów zamordowanych w obozie koncentracyjnym na Górze św. Anny. Wkrótce odkrywa, że generał SS Albrecht Schmelt w wydzielonej i niedostępnej części obozu ukrył szlifiernię diamentów, z której czerpał osobiste zyski. Żydzi podmieniani w czasie transportu do Auschwitz trafiają do strefy wydzielonej obozu Schmelta. Instytut nie zdaje sobie sprawy, że uległ sprytnej manipulacji osób, które chcą zapanować nad rynkiem diamentów i nie zrezygnują dopóki tego nie osiągną. Autor stworzył wielowątkową powieść, której akcja toczy się od lat 20-tych XX wieku, poprzez okres II wojny światowej, aż po współczesność. Wraz z licznymi bohaterami przemierzamy ulice Amsterdamu,Warszawy oraz Jerozolimy. Z pośród bohaterów moją sympatię szczególnie zyskał inteligentny, skrupulatny i dociekliwy Jakub Kania, który pracował dla dyskretnej sekcji instytutu Jad Waszem, tzw. referatu cieni. Wcześniej Kania pracował dla Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Prawnik ze znajomością historii i doświadczeniem śledczym był tam bardzo pożądany, ale ostatecznie wybrał Jad Waszem, gdyż wydawało mu się, że praca w instytucie zapewni mu spokój, pozwoli na ulubione rozwiązywanie zagadek z przeszłości, przeszukiwanie archiwów i częste przebywanie w domu z żoną i trzyletnią córeczką. Wyjazdy do Izraela miały odbywać się tylko od czasu do czasu. Zbadanie zagadki hitlerowskiego obozu na Górze Świętej Anny powiązane z Winklerem, esesmanem ze Strzelec Opolskich okazało się być jednak niebezpieczną pracą. Obóz należący do Organizacji Schmelta jeszcze przed końcem wojny został zlikwidowany, a komendant Albrecht Schmelt miał wystawione akty zgonu z Berlina, ze Szklarskiej Poręby i z Warmbronn. Trzy razy umierał? Wzruszyła mnie historia Dawida Schwartzmana, Żyda który wymyślił genialny i nowatorski szlif diamentów. Doskonale wiedział, gdzie i pod jakim kątem spiłować surowy diament, by wydobyć z niego największy blask. ,,Jedna trzecia amsterdamskich Żydów zajmowała się szlifowaniem diamentów i dla połowy z nich Schwartzman był geniuszem, a dla pozostałych szarlatanem." Pojawienie się w jego życiu Marty Nagler rozświetliło jego mroczny i zimny świat. Na przykładzie Oscara Rhode, inspektora tajnej policji hitlerowskiej można zobaczyć, jak plądrowano prywatne sejfy i kolekcje biżuterii amsterdamskich bogaczy. Gdy utworzono getto Rhode do obrabowania miał sto tysięcy mieszkańców miasta z zaszytymi w ubraniach kosztownościami. ,,Oscar Rhode pracował w pocie czoła, z niemiecką solidnością, nie nadążając kontrolować liczby zer na swoim szwajcarskim koncie." ,,Miejsce i imię" to niezwykle wciągająca, wielowątkowa i dynamiczna powieść sensacyjna. Groby, tajemnice, ukryty spisek, konspiracja, skorumpowani policjanci, płatni mordercy, ryzykowne śledztwo i historia holenderskich szlifierzy diamentów połączone precyzyjną nicią zależności. Powieść przemyślana, dopracowana w szczegółach, pełna ciekawostek historycznych umiejętnie wplecionych w fabułę sprawia, że nie można oderwać się od czytania:) https://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2018 o godz 07:31 Anonim dodał recenzję:
Na moim serdecznym palcu mieni się brylant. Niewielki. Powiedziałabym nawet – subtelny. Wtopiony w złotą obręcz przypominającą koronę stanowi symbol czegoś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Szlif brylantowy. Jedyna biżuteria, z którą się nie rozstaję. Dla mnie to mały symbol wielkiego uczucia, dla niektórych oznaka luksusu, gwarantowanego szczęścia, dobrobytu. A czym był skrywany brylant dla Dawida Schwartzmana, który całkiem przypadkiem z kuglarza stał się genialnym szlifierzem diamentów, twórcą tzw. „czarnego szlifu”? Przepustką do wolności, gwarancją bogactwa czy może po prostu symbolem miłości i oddania? Czymkolwiek był dla niego, na pewno stał się idée fixe dla wielu ludzi związanych z „diamentową branżą”. Historia tego młodego chłopaka, jego niepowtarzalne umiejętności i wrodzony spryt stały się kanwą najnowszej powieści Macieja Siembiedy „Miejsce i imię”. Powieści nadzwyczajnej, jedynej w swoim rodzaju, sensacji w najlepszym wydaniu. Powieści, którą poczułam tak, jak nigdy wcześniej nie udało mi się poczuć przygody, w której fizycznie nie brałam udziału. Dawid Schwartzman vel Johan Pinto został osadzony w obozie pracy przymusowej dla Żydów na Górze Świętej Anny na Opolszczyźnie. Miał szczęście w tym nieszczęściu, bowiem od razu został mianowany kapo oddziału robotniczego, odpowiedzialnego za pracę dla generała SS, Albrechta Schmelta. Mimo że teoretycznie odpowiadali oni za budowę drogi (dziś popularna autostrada A4), praktycznie pracowali na rzecz kieszeni pana Schmelta i jego przedstawiciela na miejscu, Rudolfa Vogela. Błędem byłoby jednak zostawienie tej historii w takim momencie, bowiem to, czego dokonuje Siembieda, to prawdziwa podróż w czasie i przestrzeni, wzbogacona mnóstwem faktów historycznych i prowadzona w towarzystwie wielu bohaterów. Jak przystało na bardzo dobrą sensację, spora ilość wątków i postaci pojawiających się podczas lektury „Miejsca i imienia” nie pozwala na chwilę nieuwagi – sprawdziłam: minimalne rozproszenie nie daje szansy w pełni cieszyć się pomysłami autora. A uwierzcie mi, ma on ich całe mnóstwo. Mocno dyskutowana (szczególnie ostatnio) w mediach sprawa obozów „polskich”, „niemieckich”, „żydowskich” to jedno, ale dołączenie do tego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Instytutu Pamięci Narodowej, izraelskiego Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu (Jad Waszem), rosyjskiej mafii i amsterdamskich znawców diamentów to już prawdziwy rollercoaster. Wszystko to okraszone osobą Jakuba Kani, niezłomnego byłego prokuratora IPN, który teraz pracuje dla Jad Waszem. Okraszone subtelnie, bez przesady, z delikatnym niedosytem, za który wyjątkowo dziękuję autorowi. Przecież to nie jest książka o Jakubie Kani, ale z Jakubem Kanią, a to subtelna różnica. Na uwagę zasługuje fakt, że pisarz, opracowując tę powieść, skorzystał z historii, na którą trafił w latach osiemdziesiątych podczas swoich reporterskich ekspedycji. Traf chciał, że miało to miejsce na Opolszczyźnie, a sprawa dotyczyła tajemniczych fundamentów znajdujących się naprzeciwko Muzeum Czynu Powstańczego na Górze Świętej Anny. Niczym Jakub Kania skrupulatnie dochodził prawdy, przeszukując archiwa i rozmawiając ze świadkami zdarzeń, które wplótł w swoją powieść. To niebywałe z jakim smakiem czyta się o tym wszystkim! Historia Dawida Schwartzmana, który jest postacią fikcyjną, rezonuje z prawdziwymi wydarzeniami tak, że nie sposób się domyślić, co jest fikcją literacką, a co faktami historycznymi. W dodatku – na co zwróciłam szczególną uwagę podczas czytania poprzedniej powieści Pana Macieja „444” – całe prawie pięćset stron jest napisane pięknym językiem człowieka, który najzwyczajniej w świecie dba o słowa. Czepiam się tego jak rzep, ale taka dbałość o język nie jest immanentną cechą wszystkich pisarzy. Siembieda ma to w sobie – tak po prostu. „Miejsce i imię” pobudziło moją wyobraźnię do tego stopnia, że w pewien zimowy (a jednak wyglądający jak wiosenny) dzień udałam się na wycieczkę na Górę Świętej Anny. Na własnym ciele poczułam chłód murów Muzeum Czynu Powstańczego, osobiście stanęłam obok zachowanych fundamentów dawnej szlifierni diamentów, przez chwilę nawet poczułam się jak bohaterka książki. O tej podróży możecie poczytać tutaj. Czy druga książka Siembiedy dorównuje pierwszej? Gdybym miała je ze sobą porównać, musiałabym określić to tak: „Czwórki” były świetne – wciągające, smakowite, dobre. „Miejsce i imię” jest doskonałe – pochłaniające, wyborne i genialne. Mam ochotę zapytać: Quo vadis, Macieju? Bo – że to nie koniec przygód Jakuba Kani – jestem pewna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2018 o godz 09:15 Anonim dodał recenzję:
poki co czytałam tylko zapowiedź tej ksiązki ale juz czekam na premiere, wstęp mnie bardzo zaciekawił! szykuje sie bardzo gęsty i ciekawy temat, nawiązujący także do obecnej polityki, zatem będzie łączeni historii z wydarzeniami obecnymi, przy czym część wydarzeń to fakty :) super !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2018 o godz 08:11 Zwykła Matka dodał recenzję:
Czym jest szczęście? Dla jednych zapewne synonimem życia w zdrowiu i dostatku. Inni upatrują w nim bliskości drugiej osoby, domowego zacisza wśród kochającej rodziny. Są też tacy, dla których szczęście to każdy kolejny przeżyty dzień. Jak myślicie: Czyje szczęście spośród wymienionych ma większą wartość?... Po niezwykle udanym debiucie na rynku wydawniczym ("444"), gdzie zostaliśmy wciągnięci w wir historii za sprawą "Chrztu Warneńczyka" - obrazu Jana Matejki, autor kontynuuje swoje niezwykłe poszukiwania, tym razem biorąc "na warsztat" pewien obóz pracy na opolszczyźnie. Nie mogło zresztą być inaczej, skoro takiego właśnie zadania podjął się pod koniec "444" Jakub Kania - prokurator IPN-u i główna postać obu literackich odsłon. Trudno mi zebrać myśli, by odpowiednio podsumować i ocenić "Miejsce i imię". Nigdy nie zgłębiałem tematyki II Wojny Światowej, pozostawiając sprawę bardziej "zakręconym" na wszelakie militaria kolegom. Jednak po wspomnianym debiucie w postaci "444" mój apetyt względem najnowszej powieści pana Macieja wzrósł do tego stopnia, iż nie miało by znaczenia nawet jeśli jej akcja działaby się w kosmosie. Z drugiej strony nie do końca wierzyłem, że można pójść o krok dalej i stworzyć jeszcze lepszą opowieść niż tą poznaną w "czwórkach". A jednak stało się! Nie wiem jak autorowi udała się owa sztuka, ale ponownie spowodował, że czytając "Miejsce i imię", mój zachwyt wzrastał wprost proporcjonalnie do kolejnych przeczytanych rozdziałów. Tak dobrze napisanej książki dawno nie czytałem. Fabuła, choć rozbudowana i przeskakująca w różne ramy czasowe, ani na chwilę nie burzy logicznej całości, pozostawiając wrażenie przemyślanego w każdym szczególe planu. Nie ma tu żadnych luk, niedopowiedzeń, czy naciągania czytelnika na tanią sensację. Każde zdarzenie zostaje przez autora rozliczone. Wszystko zaś jest tak realne jak realna i przerażająca mogła być wojna. "Diamentową" historię obozu na Górze Świętej Anny poznajemy głównie z perspektywy dwóch osób: Jakuba Kani (czasy współczesne) oraz Dawida Schwarzmana aka Johan Pinto, z którym przeżywamy bezpośrednio tragiczne koleje losu przeplatane jedynie chwilami szczęścia i ulotnej niespełnionnej miłości w świecie bez bohaterów... Dysonans jaki względem siebie tworzą powyższe wątki, dodatkowo wzmacnia przekaz, pozwalając czytelnikowi wczuć się w klimat ogarniętej wojną europy robiąc to nadspodziewanie skutecznie. Więcej na blogu http://www.zwyklamatka.pl/2018/03/miejsce-i-imie-czyli-diamentowy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 20:08 zolzowata_franca dodał recenzję:
"Miejsce i imię" to kolejna książka Macieja Siembiedy, którą mam przyjemność recenzować przedpremierowo. Pierwsza to rewelacyjna "444", boje się pomyśleć, jaka będzie trzecia, mam obawy, czy znajdę odpowiednie słowa, by oddać swój zachwyt. Gdybym miała możliwości, lub choć wiedziała, gdzie zgłosić "Miejsce i imię" to z pewnością znalazł by się niejeden chętny reżyser, by przenieść tę imponującą powieść sensacyjno - przygodową na ekrany kin. Akcja powieści toczy się od 1920 roku, poprzez lata II wojny światowej aż po czasy współczesne w Amsterdamie oraz w Polsce. Znów spotkamy się z przemiłym i bystrym prokuratorem Jakubem Kanią, który tym razem na zlecenie Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem (miejsce i imię) będzie poszukiwał miejsca pochówku Żydów z obozu pracy na Górze Św. Anny, długo nie wiedząc, co się za tymi poszukiwaniami kryje. Cała historia kręci się wokół Dawida Schwartzmana, geniusza fachu szlifierskiego, prekursora "czarnego szlifu" stosowanego przy obróbce diamentów. Kamieni szlachetnych uwielbianych przez kobiety, ale też krwawych kamieni, dzięki którym można było wykupić życie lub je stracić. Pojawią się bezwzględni handlarze kamieni, wyznawcy faszyzmu, przestępcy do wynajęcia oraz skorumpowani urzędnicy państwowi. Więcej o treści nie napiszę, bo chciałabym byście się równie dobrze bawili, jak ja. Autor zupełnie przypadkiem "wstrzelił" się premierą książki w konflikt Polska - Izrael. Nie mógłby sobie wymarzyć chyba lepszego okresu dla premiery książki. Zważywszy, że powieść jest inspirowana faktami, czytelnik ma możliwość poznawania historii tej o której nie przeczyta raczej w podręcznikach szkolnych. Jej wielowątkowość mogłaby zniechęcić, gdyby nie fakt, że autor z niesamowitą lekkością i bardzo sprawnie porusza się między nimi, przedstawiając każdy z wątków w sposób precyzyjny, by nie mógł budzić u nikogo żadnych wątpliwości. Czytanie z Maciejem Siembiedą jest bardzo przyjemne ale i dość czasochłonne, a to dlatego, że autor motywuje do poszukiwań, dokształcania się, a to już dar o którym większość autorów może tylko pomarzyć. Jestem pełna podziwu dla autora za pomysł oraz za godne pozazdroszczenia władanie językiem ojczystym. Mniemam, że książka okaże się bestsellerem w swojej kategorii i mam nadzieję, że autor już niebawem zachwyci nas kolejną równie dobrą powieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 08:43 basia łopuszyńska dodał recenzję:
Z Jakubem Kanią spotykamy się ponownie w książce Macieja Siembiedy "Miejsce i czas". Teraz ten były prokurator IPN, poszukuje ukrytego grobu holenderskich Żydów, zamordowanych w tajemniczych okolicznościach w obozie na Górze Św. Anny. Działa w porozumieniu z Jad Waszem - Instytutem Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu, do którego zgłosili się zleceniodawcy. W nowej powieści Maciej Siembieda przenosi czytelnika w holenderski świat diamentów. Akcja toczy się naprzemiennie w różnych miejscach, od Amsterdamu, przez Warszawę, aż po Jerozolimę. Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana i przejrzysta, pomimo wielu bohaterów i wątków. Czytelnik od pierwszych stron czuje się wciągnięty w akcję. Doceniam to, iż autor bardzo solidnie przygotował się do tej tematyki. Czułam się zaintrygowana nieznanym mi wcześniej tematem. Oprócz Jakuba Kani, kluczowym bohaterem jest niezwykle utalentowany geniusz w sztuce szlifowania diamentów - Dawid Schwartzman. Poznajemy jego trudne, pełne przeciwności, ale i pozytywnych zwrotów akcji życie. Jego zadziwiające zdolności stały się niestety także jego przekleństwem. Diamenty bowiem to minerały, dzięki którym bardzo wielu ludzi chce się wzbogacić, niekoniecznie drogą uczciwości. Wzbudzają u niektórych najgorsze cechy, takie jak chciwość, pazerność i chęć zapanowania nad światem. Początkowo nic nie zapowiada, aby poszukiwanie grobów Żydów miało być jakoś szczególnie skomplikowane i niebezpieczne. Poznana (także w poprzedniej książce) Kasia - miłość Jakuba, ma przeczucia, iż to nie będzie jednak bułka z masłem. To co działo się w obozie podczas drugiej wojny światowej w okolicach Góry Św. Anny, interesuje zbyt wielu ludzi, którzy dla swoich korzyści chcą przechytrzyć się nawzajem. Śledztwo zatacza coraz większe kręgi, odkrywając raz za razem więcej tajemnic. Kania to nadal człowiek skrupulatny, pedantyczny i szukający prawdy do końca. Czytelnik ma świadomość, iż śledztwo zakończy się sukcesem, a finał zaskoczy. Właśnie samo zakończenie było dla mnie niespodzianką i cieszę się z tego. Lubię być wyprowadzona w pole przez autora. Podsumowując, spójność, tematyka, research, dowcip oraz umiejętności pisarskie autora złożyły się na interesującą i intrygującą powieść, którą czyta się z przyjemnością. Maciej Siembieda kolejny raz skłania czytelnika do własnych poszukiwań i odkrywania tajników z zakresu obróbki diamentów. Dla mnie bomba! Polecam wszystkim miłośnikom sensacji i thrillera, a także tym, którzy czytając chcą posiąść również nową wiedzę. http://zyje-bo-czytam.blogspot.com/2018/02/miejce-i-imie-maciej-siembieda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Siembieda Maciej

Miejsce i imię Siembieda Maciej
ebook
(0/5) 0 recenzji
29,31 zł
34,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kocie oko Atwood Margaret
31,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności