Profil użytkownika Meszuge

Dane osobowe

Nickname: Meszuge 
Publiczny email:  
Numer komunikatora:  
Data urodzenia:  
 
Recenzje
Sortuj według:  Wyświetlane 1 - 10 spośród 21
  • 1.

  • 2008-12-16, 10:38
    • ???label.form.note???5
    Kocie filozofowanie...
    Niewielka książeczka pod tytułem „Kot i Tao” jest w zasadzie albumem, w którym znalazły swoje miejsce, w doskonale wyważonych proporcjach, „kocie” obrazy Kwong Kuen Shan oraz sentencje wschodnich mistrzów. Autorka, która dorastała w Hongkongu i tam studiowała kaligrafię oraz klasyczną chińską literaturę, maluje swoje koty „po chińsku”, a to oznacza zarówno tradycyjne materiały, techniki i sposoby, jak i specyficzną perspektywę. Opatruje swoje prace pieczęciami, tradycyjnie maczanymi w cynobrowej paście. Chińskie pieczęcie mogą zawierać rzecz jasna podpis autora, ale także jego nastrój lub nastawienie, a to czyni z nich praprzodka dzisiejszych emotikonów. Przeglądając ten mini album Kwong Kuen Shan (jest ona autorką także „Kota filozoficznego”), który chętnie porównałbym do delikatnego, eleganckiego i wyrafinowanego klejnotu, warto także pamiętać, że Tao i taoizm to jednak nie jest jedno i to samo.  sprawdź czego dotyczy
  • 2.

  • 2008-12-11, 11:57
    • ???label.form.note???5
    Genialna powieść o mrocznym i pięknym średniowieczu!
    „Bliznobrody” jest kontynuacją przygód Jeruzalema, Karlita, rycerza Dragiełły i kilku innych bohaterów znanych już z „Szalbierza”. Drugą część cyklu „Kronik Szalbierskich” można czytać oczywiście także i bez znajomości tomu pierwszego, ale ja jednak polecałbym zaczynać lekturę od początku. Zresztą, każdy kto przeczyta najpierw „Bliznobrodego” i tak wróci do „Szalbierza” – jestem o tym przekonany. Tym razem Jeruzalem, wędrowny kuglarz zwany też Szalbierzem, stuknięty rycerz, karzeł i jednoręcy bracia, ufając przepowiedniom pięknej wieszczki, zapuszczają się w okolice, o których stary Wulfstan opowiada mrożące krew w żyłach historie, zawsze trwożnie rozglądają się wokół – na tereny Jaćwięgów i ich niezwykle brutalnego wodza, Skomana Wielkiego, zwanego także Skomandem, Somanem, albo po prostu Bliznobrodym. Ich śladem podąża tajemniczy zabójca z Północy. Znakomita książka historyczna, przygodowa i awanturnicza. Zdecydowanie polecam! sprawdź czego dotyczy
  • 3.

  • 2008-07-12, 08:33
    • ???label.form.note???3
    Nużące tajemnice
    Czasy, kiedy Mediolanem rządził książę il Moro, a Państwem Papieskim Aleksander VI, który kupił tiarę podczas konklawe i który uważał się za wcielenie Ozyrysa. Czasy, w których Leonardo da Vinci kończył malować dzieło zwane „Ostatnią Wieczerzą”, Do Watykanu napływają niepokojące wieści z ostrzeżeniami, że Księstwo Mediolańskie obrało delikatnie mówiąc, niewłaściwy kurs i zmierza w kierunku herezji, dzieją się tam różne dziwne i niezrozumiałe wydarzenia, giną ludzie. Betania otrzymuje dodatkowo listy od tajemniczego Wróżbity, najwyraźniej anonimowego świadka wypadków mediolańskich, który zwraca uwagę na odchylenia doktrynalne domu Sforzów, a także nieczyste intencje mistrza Leonarda. W takich oto warunkach i okolicznościach do Mediolanu rusza z misją specjalną człowiek do zadań wyjątkowych, specjalista od szyfrów, zagadek i herezji, ojciec Augustyn Lyrie, by zmierzyć się tam z tajemnicą, która ewidentnie go przerosła, a której rozwiązanie zmieniło całe jego dalsze życie.  sprawdź czego dotyczy
  • 4.

  • 2008-07-07, 07:25
    • ???label.form.note???3
    Nerwica natręctw i zbrodnie
    Przybrana matka dziewiętnastoletniej Tanyi wyjawia na łożu śmierci, że zabiła człowieka, jednak nie zdradza żadnych szczegółów. Samotna dziewczyna, nie wiedząc co począć z tą informacją, zwraca się o pomoc do Aleksa Delaware, doktora psychologii, który w dzieciństwie pomógł jej się wyzwolić z nerwicy natręctw. Tania wie, że psycholog przyjaźni się z policjantem Milo Sturgisem, homoseksualistą pozostającym w związku z doktorem Rickiem Silvermanem, dla którego w ostatnich latach pracowała jej przybrana matka. Sturgis zgadza się nieoficjalnie, w czasie urlopu, przyjrzeć sprawie, ale kiedy pojawia się pierwszy trup, zaczyna się normalne śledztwo. Nieco później okazuje się, że większość bohaterów, tych złych, jest ze sobą spokrewnionych i spowinowaconych, co znakomicie komplikuje sprawę, ale ostatecznie psycholog i policjant rozwiązują zagadkę i problem Tanyi. Bardzo lubię książki Kellermana, ale to jedna z tych mniej rewelacyjnych.  sprawdź czego dotyczy
  • 5.

  • 2008-07-02, 21:19
    • ???label.form.note???3
    Diabeł w Rosji Radzieckiej
    Moskwa (głównie i przede wszystkim) lat trzydziestych XX wieku. Na skwerze przy Patriarszych Prudach do rozmowy dwóch literatów przyłącza się diabeł. Przepowiada rychłą śmierć sekretarza Mossolitu, opowiada o Piłacie i Jezusie… Szatan (występujący zwykle jako Woland), a jeszcze bardziej jego świta (Behemot), inicjują najrozmaitsze dziwne i niesamowite wydarzenia, wikłają ludzi w poważne problemy, ale ostatecznie okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i nawet staje się – w pewnym sensie – nadzieją i wybawieniem dla bezimiennego Mistrza (prawdopodobnie alter ego Bułchakowa) i jego wielkiej miłości – Małgorzaty. Powieść o ludzkich słabościach oraz o Rosji Radzieckiej, mogła wzbudzać szalony entuzjazm 30-40 lat temu, w czasach „zimnej wojny”, „komuny”, cenzury, „żelaznej kurtyny” itd. Dziś jej wyjątkowo zawoalowane aluzje do systemu totalitarnego są coraz mniej zrozumiałe, a bez ich zrozumienia cała reszta może wywierać bardzo mieszane uczucia i krańcowo różne oceny.  sprawdź czego dotyczy
  • 6.

  • 2008-06-30, 08:02
    • ???label.form.note???5
    O Człowieku i o Psie
    Miejsce: pustynia w stanie Utah. Osoby: Merl – bezpański, wiek ok. 10 miesięcy, niezależny, samotny i Ted – 41 lat, niezależny finansowo, miłośnik wędrówek, sportów ekstremalnych, sztuki przetrwania i zwierząt, wyruszający właśnie na kilkudniowy spływ po rzece San Juan. Ted Kerasote jest znakomitym obserwatorem. Ma fantastyczne poczucie humoru. Rozumie psy i kocha je bez ckliwego sentymentalizmu. Świetnie pisze. Dzięki temu mógł napisać rewelacyjną książkę o sobie i Merlu, zawierającą niesamowity ładunek informacji o psach, ich naturze i relacjach z ludźmi, podany w formie pasjonujących ciekawostek, skrzących się humorem anegdot, rzeczowych relacji dotyczących procesu niezbędnego wychowania i zwykłego, codziennego życia razem. Kiedy czytałem o eksperymentach z pastą do zębów, turlałem się ze śmiechu, ale kiedy Ted opisywał, jak Merl przekraczał „tęczowy most”, łzy ciekły mi po twarzy… Rewelacyjna „psia” książka, jedna z najlepszych, jakie wpadły mi w ręce.  sprawdź czego dotyczy
  • 7.

  • 2008-06-30, 06:27
    • ???label.form.note???4
    Maggie i psychopaci, ciąg dalszy...
    Connecticut. Pipidówa z dala od wielkich skupisk ludzkich. Spokój. Przestępczość śladowa. Znakomite miejsce na przepracowanie ostatnich lat przed emeryturą dla zmęczonego przemocą nowojorskiego policjanta. Agentka Maggie O’Dell wybiera się wreszcie na zasłużony urlop, a tak zupełnie przy okazji, ma rozejrzeć się za pacjentką swojej przyjaciółki Gwen Patterson, która (pacjentka, a nie przyjaciółka) jakoś tak przypadkowo zapodziała się… chyba właśnie gdzieś w Connecticut. Tak też się składa, że w Connecticut mieszka przyrodni brat Maggie, o istnieniu którego dowiedziała się niedawno i którego chciałaby wreszcie poznać. No i w Connecticut, w starym kamieniołomie, odnaleziona zostaje przypadkowo beczka ze zwłokami kobiety, a niedługo potem kolejne beczki z równie makabryczną zawartością. I znów Maggie O’Dell ryzykując własnym życiem musi zmierzyć się z maniakalnym, seryjnym mordercą.  sprawdź czego dotyczy
  • 8.

  • 2008-06-27, 04:44
    • ???label.form.note???4
    Spotkanie i prezent…
      Szukasz spokoju i własnej drogi w zamęcie życia współczesnego świata? Zwolnij, usiądź, choćby na chwilę, i poświeć kilka minut na obserwację swojego kota… I tak znalazłeś Tao.   „Kot filozoficzny” to spotkanie i próba oswojenia wschodu z zachodem, to malarstwo Kwong Kuen Shan oraz jej przekłady niepowtarzalnie zwięzłej poezji chińskiej, mądrości Konfucjusza, Chuang Tsu, Mencjusza, Lao Tsu, fragmentów „Tao the Ching”, czy filozofii Zen.   Kwong Kuen Shan maluje koty. Jej ilustracje do książki sprawiają wrażenie prymitywnych, dziecięcych obrazków. Nie daj się zwieść, w każdym z nich zawarta jest ta jedna chwila, sama istota i kwintesencja kociego sposobu na życie i świat, którą miłośnicy tych zwierząt rozpoznają natychmiast.   „Kot filozoficzny” to piękny i elegancki prezent dla wyrafinowanego odbiorcy, wyrobionego czytelnika z otwartą głową i miłośnika kotów. „Kot filozoficzny” to nie tyle książka, co przeżycie… I wydarzenie literackie na miarę „The Cat and the Tao”.  sprawdź czego dotyczy
  • 9.

  • 2008-06-26, 10:26
    • ???label.form.note???4
    Dobry thriller psychologiczny
    Seria brutalnych zbrodni w środowisku homoseksualistów w Los Angeles. Potencjalny dziedzic całkiem sporej fortuny, nieprawdopodobnie inteligentny Jamey Cadmus ucieka ze szpitala psychiatrycznego, a następnie zostaje znaleziony nad zmasakrowanym i powieszonym ciałem człowieka, z którym w przeszłości łączyły go ponoć pewne, hmm… stosunki (właściwe słowo na właściwym miejscu).   Psycholog, Alex Delaware, zostaje zaangażowany przez adwokata rodziny Cadmus do pomocy, która ma polegać na przekonaniu sądu i przysięgłych, że Jamey jest niepoczytalny i jako taki nie odpowiada za swoje czyny. Sytuacja komplikuje się w momencie, gdy psycholog zaczyna mieć wątpliwości co do jakiegokolwiek udziału Jameya w zbrodniach.  sprawdź czego dotyczy
  • 10.

  • 2008-05-11, 20:38
    • ???label.form.note???5
    Długie pożegnanie
    Kiedy śmierć spada nagle, czujemy się oszukani przez Boga, Los czy Przeznaczenie. Przecież on mógł jeszcze żyć, przecież ona mogła jeszcze tak wiele zrobić, doświadczyć… A i my sami mogliśmy… W takich chwilach przychodzą nam na myśl wszystkie dobre słowa, których nie powiedzieliśmy, wszystkie uśmiechy, które „na później” schowaliśmy za gniewnie zaciśniętymi ustami, wszystkie ważne wyznania, nieujawnione uczucia, nieprzeproszone krzywdy… W takich właśnie chwilach wydaje nam się, że wystarczyłoby parę godzin, choćby jeden jeszcze dzień, a pożegnalibyśmy się tak, jak chcielibyśmy, żeby i nas kiedyś żegnano. W takim dniu nadrobilibyśmy zaległości całego życia, mówiąc wszystkie te dobre, ważne rzeczy, na które przez całe lata jakoś nie starczyło nam czasu. O tym właśnie jest ta książka. Dla Alice śmierć Julesa była szokiem i zaskoczeniem. Nie godząc się z jego nagłym i niespodziewanym odejściem, postanawia ten fakt ukryć i przeznaczyć jeden dzień na długie pożegnanie z ukochanym.  sprawdź czego dotyczy