Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Friendzone (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 28,49 zł
Ilość:
szt
Cena:
28,49 zł
34,90 zł
Oszczędzasz:
6,41 zł (18%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Świetny debiut nastoletniej autorki!

Tatum i Griffin przyjaźnili się prawie od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Tak zawsze było i tak już miało pozostać.

Jeden taniec na balu maskowym zmienił wszystko.

Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. Czy będą chcieli za wszelką cenę pozostać przyjaciółmi? Przecież to ona zawsze miała być najważniejsza. Kiedyś sobie to obiecali. I do tego oboje mają partnerów. A co, jeśli tylko jedno z nich będzie chciało… no właśnie, czego?

Gdy do głosu dochodzą uczucia, czasami wszystko zdaje się rozpadać… i kiedy nie masz na kim się oprzeć, czujesz, że spadasz i że już nigdy się nie podniesiesz.

Przeczytaj pierwszą, pełną emocji książkę polskiej Estelle Maskame!

Dane szczegółowe

Tytuł: Friendzone
Autor: Nowaczyk Sandra
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 408
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-07-05
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 21306105

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
11
4
9
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
16-08-2017 o godz 12:57 Corvus Lupus dodał recenzję:
www.niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com Mówią, że kiedy się zakochujesz, czujesz, jakbyś mógł latać wysoko nad ziemią i dotykać chmur. Ja czuję coś całkowicie przeciwnego, ale jestem gotowa przysiąc, że tak właśnie wygląda miłość. Któż nie słyszał o pojęciu Friendzone (Strefa przyjaciela, w wolnym tłumaczeniu) czyli moment kiedy jedno z przyjaciół chce czegoś więcej, ale albo to drugie jest zajęte albo nie czuje tego samego, aczkolwiek dalej chce się przyjaźnić. Wśród nastolatków jest to bardzo znane pojęcie i jestem w stanie odciąć sobie lewą rękę żeby powiedzieć, iż ponad połowa doświadczyła Friendzonu. Sandra Nowaczyk to dziewczyna w moim wieku i szczerze ją podziwiam, bo choć sama marzę o własnej książce to nigdy nie miałam odpowiedniej motywacji. Teraz Sandra jest moją inspiracją i chcę spróbować swoich sił, ale przecież nie będę się teraz nad tym rozwodzić. Friendzone opowiada o Tatum i Griffinie, dwójce przyjaciół, którzy znają się od kołyski. Tate to dziewczyna niezwykle ironiczna i sarkastyczna (uwielbiam ją), która posiada dziwny gust muzyczny, twierdzę tak dlatego, że słucha czegoś na pograniczu metalu, ale też łagodniejsze gatunki, z perspektywy trzecioosobowej mogę powiedzieć, że próbuje się lekko dopasować do Griffa. No właśnie, Griffin to szkolna gwiazda koszykówki, chłopak po przejściach, który posiada cudowną przyjaciółkę, a także dziewczynę. Po pewnym bardzo intymnym i emocjonalnym tańcu zaczyna między nimi iskrzyć. Ich przyjaźń przechodzi ciężką próbę. Boję się odsłonić oczy i zmierzyć z problemami, które szturmem wkroczyły w moje życie. Przestanę już mówić, bo czasem powiem aż za dużo. Przejdę więc do stylu w jakim pisze autorka, otóż jest przyjemny i czasem chaotyczny, ale trening czyni mistrza. Sandra pisze ciekawie i zostawia miejsce dla wyobraźni, nie przesadza z opisami i to się chwali, bo zwykle debiutantki chcą dobrze, rozwinięcie historii i więcej szczegółów, ale nie zawsze wychodzi to dobrze. Dużą uwagę zwróciłam uwagę na okładkę i jej kolorystykę, bardzo podobało mi się kolorowe oddzielenie, które być może miało pokazać zażyłość między postaciami na okładce. Domysłów może być wiele, ale co tak naprawdę się za tym kryje wie tylko autorka. Friendzone to cudowna powieść dla młodzieży, ale też dla osób, które lubią niebanalne historie i świeże spojrzenie na miłość. Powolutku zbliżając się do podsumowania dodam, że jest to powieść z happy endem. Dobra wrócę na momencik do bohaterów, którzy według mnie zasługują na szczególną uwagę ze względu na bardzo ciekawe charaktery choć przyznam, że Griffin w pewnym momencie zaczął mnie niezwykle irytować i wtedy z bezstronności zostały nici, bo Tatum została moją faworytką. Najbardziej dziwiło mnie zachowanie rodziców wobec Tate, ale do oceny zostawię to wam. Nie okazywać słabości, oto mój priorytet. Dobra już powiedziałam co chciałam, więc reasumując książkę czyta się szybko i przyjemnie. Oprawa wizualna na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć, zwłaszcza okładkowym srokom. Jest to idealna powieść, na lato, którą polecam absolutnie każdemu, bo Sandra wprowadziła świeże spojrzenie na miłość i przyjaźń damsko-męską. Polecam gorąco, a także życzę żeby przyciągnęła do was ładną pogodę. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 21:41 Iwona_S dodał recenzję:
Tatum i Griffin znają się od lat. Wiedzą o sobie wszystko, są przyjaciółmi na dobre i na złe. Nikt nie potrafi pojąć fenomenu ich przyjaźni damsko-męskiej, która mimo długoletniej znajomości nie przerodziła się w coś poważniejszego. Jednak wystarczył jeden bal maskowy, jeden taniec, by nieświadomi tożsamości partnera Tatum i Griffin zakochali się w sobie. Gdy poznają siebie nawzajem, na ich przyjaźni pojawia się rysa, która z czasem się powiększa. Czy łącząca ich przyjaźń przetrwa tą burzę? Sandra Nowaczyk to 14-letnia autorka, dla której „Friendzone” jest debiutem pisarskim. Porównuje się ją do Estelle Maskame, której powieści bardzo mi się podobały, przez co nie mogłam sobie odmówić zapoznania się z historią Tatum i Griffina. Fabuła „Friendzone” powiela schematy dobrze znane z innych powieści młodzieżowych. To historia o wielkiej miłości, przyjaźni wystawionej na ogromną próbę, trudnej przeszłości oraz wewnętrznym rozdarciu bohaterów. Niekiedy w trakcie czytania przeżywałam deja vu, jednak nie oznacza to, że powieść jest słaba. Co prawda schemat historii jest taki sam, jak w wielu innych powieściach, jednak widać, że autorka chciała przekazać jak najwięcej emocji, co jej się udało. Często skrajne uczucia, które targały bohaterami, odczuwałam na własnej skórze, za co Sandrze należą się brawa. Ciekawym zabiegiem okazały się również cytaty z piosenek (głównie rockowych), które odzwierciedlały to, co akurat działo się w rozdziale. Rodzimy się z wrodzonym pragnieniem by być kochanym. Jesteśmy zdolni upaść na kolana, żebrać o ochłapy miłości, byle tylko wiedzieć, że istnieje na tym świecie chociaż jedna osoba, która jest w stanie oddać za nas siebie. Pozwalamy, by inni ludzie łamali nam serce, wystawiali je na próbę, ale nigdy nie przestajemy poszukiwać bratniej duszy. Stajemy się bezbronni jak dzieci, gdy błagamy, by ktoś nas pokochał. To przemienia się w sens naszego życia. Ostatecznie umieramy, pragnąc wiedzieć, czy to życie było coś warte, czy opłacało się żyć. W przypadku „Friendzone” zwróciłam szczególną uwagę na bohaterów. Tatum przeżywała zaistniałą sytuację znacznie bardziej od Griffina. Niekiedy jej postępowanie był tak irracjonalne i zarazem egoistyczne, że gdybym mogła, to bym nią potrząsnęła, by się opamiętała. Gdy już byłam pewna, że udało mi się ją polubić, to ona robiła coś, przez co na nowo podchodziłam do jej kreacji z dystansem. Tymczasem postać Griffina bardzo mi się podobała, chociaż jego niezdecydowanie również doprowadzało mnie niekiedy do białej gorączki. Mimo, że indywidualnie nie wywarli na mnie piorunującego wrażenia, to sposób, w jaki Autorka przedstawiła ich przyjaźń oraz rodzące się uczucie, przypadł mi do gustu. Poza przewidywalnością, jedną z większych wad powieści jest jej język. Widać pewne braki w warsztacie autorki, jednak zdaję sobie sprawę, że jest to efekt jej młodego wieku, braku doświadczenia, poza tym „Friendzone” to jej debiut literacki. Mimo tego, że czyta się przyjemnie, niekiedy dialogi oraz opisywane zachowania były dość infantylne. Jestem jednak przekonana, że z każdą kolejną powieścią, styl autorki będzie ewoluował i za jakiś czas będzie lepszy 😊 Mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale ja jestem gotowa wchodzić do niej raz za razem, brodzić po kostki w lodowatej wodzie. Tonąc w emocjach, wspomnieniach i pragnieniach. Igrać z ogniem i sprawdzać, jak długo mogłabym trzymać głowę pod wodą, aż płuca zaczęłyby domagać się powietrza. To mnie zabija. Podsumowanie: „Friendzone” to powieść młodzieżowa jakich wiele w obecnych czasach na rynku wydawniczym. Mimo przewidywalności i powielania schematów, czyta się ją szybko i przyjemnie. Co prawda już od kilku lat nie należę do grona nastolatek, jednak od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką lekką historię. Spędziłam z nią kilka godzin i nie uważam by był to stracony czas, gdyż była idealną odskocznią od nudnego kodeksu. Polecam jako lekturę na wakacje. Jeżeli liczycie na coś poważniejszego, to niestety się rozczarujecie. _________________ https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/08/sandra-nowaczyk-friendzone.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2017 o godz 20:44 Moja Osobistosc dodał recenzję:
Super książka o tym czy przyjaźń damsko męska jest możliwa :) "Friendzone" to naprawdę bardzo fajna książka, którą warto przeczytać. Jest to naprawdę fajna opowieść. Choć na pierwszy rzut oka może wydawać się infantylna i banalna to tak naprawdę kryje w sobie coś więcej. Dlatego właśnie zachęcam Was jak najbardziej abyście po nią sięgnęli i się w niej zatracili. link do posta: https://goo.gl/qzqUQy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2017 o godz 20:57 Tysiąc Żyć Czytelnika dodał recenzję:
Przeczytaj całą recenzję: http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/07/143-friendzone-bedac-w-zwiazkach-sandra.html Zazwyczaj gdy sięgam po polską książkę, to na pierwszych trzydziestu stronach mogę stwierdzić, że nawet gdyby osoba zmieniła nazwisko na zagraniczne to i tak pisze tak specyficznie, że dałabym radę odgadnąć jej narodowość. Nie wiem czemu, większość książek albo na siłę wciska humor (chociaż bardziej zasługuje to na miano humoropodobnego), albo pisze tak piekielnie zawile, że po piętnastej stronie zastanawiam się, co ja robię tuuuu-u-u. Tym razem jestem naprawdę zdziwiona, ponieważ pomimo tego, że dziewczyna ma 17 lat, pisze lepiej niż niejeden autor w kwiecie wieku, którego propozycje miałam okazję czytać. Tym razem nie starano mi się niczego wcisnąć na siłę. Autorka pisze bardzo płynnie, używa języka młodzieżowego, jednak nie przesadza z nim. Pisze proste, krótkie opisy, na które składają się głównie przemyślenia - nie było żadnej przesady jeśli chodzi o opisy otoczenia, ubioru, czy nocnego nieba. Pierwszy raz cieszyłam się także, że w książce były jedynie śladowe ilości humoru. Nie porywa nas to na głęboką wodę, a jedynie zachęca do dalszego czytania. Dobrze włada również sztuką pisania dialogów - nie są infantylne, a przede wszystkim nie są koniecznym przedłużeniem treści. W moim odczuciu idealnie dobrano odpowiednią ilość - dialogi są wszechobecne, jednak nie są w żadnym wypadku sztuczne. Podejrzewam, że swoją rolę odegrało znakomicie także wydawnictwo. Styl pisania kojarzy mi się z panią Kasie West, więc książkę pochłonęłam mniej więcej w tym samym czasie. Jedynym, co naprawdę różni te powieści jest brak morału. Myślę, że być może zajmował się nimi ten sam korektor, lecz nie będę umniejszać - na pewno jest w tym bardzo duży sukces autorki. Ach, byłabym zapomniała! Najważniejszą sprawą, która mnie mocno urzekła jest wplatanie w treść fragmentów piosenek. Z każdego rozdziału został wybrany jeden cytacik, który można uznać za podsumowanie. Do niego dopasowany był fragment piosenki. Wyszło to o tyle dobrze, że nie powtarzali się ani wykonawcy, ani piosenki. Na dobrą sprawę ta książka może się stać moim przewodnikiem po kolejnych dobrych piosenkach przez kolejne dwa miesiące. Najlepiej się bawiłam, kiedy kojarzyłam jakąś piosenkę, jednak nie umiałam sobie przypomnieć kiedy dany tekst został w niej użyty, więc zaczęłam sobie podśpiewywać. Polecam zabawę. Podsumowując, książka z pewnością nie należy do żadnych wyżyn literackich, jednak jak dla mnie jest bardzo dobra. Nie muszę się nawet zniżać do poziomu oceniania w danej kategorii - wydaje mi się, że można ją postawić na równi z książkami zagranicznych autorów. Zdecydowanie warto było ją przeczytać, bo wiem, że nawet jeśli pani Kasie West przestanie pisać książki, to mamy w Polsce kogoś, kto z chęcią ją nam zastąpi. A przynajmniej mam nadzieję, że Sandra Nowaczyk nie skończy swojej przygody pisarskiej, bo przyznam - za bardzo mi się spodobało, żeby pozwolić jej karierze pisarskiej się zakończyć. (Oczywiście pomijam fakt, że i tak nie mam na to wpływu, ale ciiii...).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2017 o godz 11:50 Anonim dodał recenzję:
Kasiążka przyciąga opisem ale w środku ... nuda, porównując do innych książek, nic się nie dzieje. Żałuje, że książka jest tak oczywista. Uważam, że autorka powinna wykazać się większą nieprzewidywalnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2017 o godz 17:37 Jabłuszkooo dodał recenzję:
Uważam, że Friendzone to powieść ani dobra, ani zła. Nie usatysfakcjonowana mnie, ani też nie zwiodła, była lekka i całkiem ciekawa, miejscami znośna, ale nie było źle, zważając na wiek autorki. Było trochę zgrzytów i jak dla mnie niepotrzebnych rzeczy, ale jeżeli spojrzeć na ogół to wyszło całkiem dobrze. Tatum i Griffin, główni bohaterowie mieli coś co lubię, czyli dwie perspektywy. Myślę, że autorka powinna nieco popracować nad kreacją postaci, ponieważ nie było tej równowagi. Bohaterka bardzo mnie irytowała tym szybkim poddawaniu się emocjom, a bohater często zbyt długo rozważał i myślał nad emocjami. Jak na debiut jest dobrze, wiele jeszcze pracy przed autorką, ale sukces wydania książki jest. Trzymam za nią kciuki, by ćwiczyła i pisała jeszcze lepiej niż teraz, bo na pewno wiele ma przed sobą... ;) Nie polecam i nie odradzam, książka jest raczej kwestią tego co się lubi czytać. Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj: https://jabluszkooo.blogspot.com/2017/07/94-sandra-nowaczyk-friendzone.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2017 o godz 17:01 Angelika dodał recenzję:
Dziś przychodzę do Was z powieścią polskiej autorki.Bardzo mnie ciesz,że tak młoda dziewczyna urodzona 2000 roku napisała tak dobrą powieść.Po przeczytaniu informacji o autorce,która pochodzi z mojego rodzinnego miasta ,Szczecina byłam wręcz dumna,że są w tym mieście tak utalentowani młodzi ludzie.Ciesze się również faktem, że w końcu czytam polska powieść. Tatum i Griffin to uosobienie prawdziwej przyjaźni dwóch nastolatków.Jednak nic nie jest w życiu pewne i na stałe.Wszystko zmienia się po pewnym balu maskowym. Nastolatkowie ukrywają swoje uczucia i emocje.Z braku odwagi?Z nieśmiałości do siebie? Biorąc książkę do ręki ,była pewna,że mam przed sobą powieść jakieś amerykańskiej autorki. Książka jest dopracowana w każdym detalu ,począwszy od okładki, kończąc na fabule i zakończeniu powieści.Pomimo młodego wieku Sandry Nowaczyk,autorka stanęła na wysokości zadania, by napisać powieść,którą można zaliczyć do tych z górnej półki.Jej debiut jest jak najbardziej udany. Pióro autorki w żaden sposób nie jest infantylne i męczące.Nastoletnia autorka wykazała się dojrzałością,sądzę,że przed nią piękna przygoda i wiele jeszcze wydanych książek. Czytelnik wręcz czuję,że autorka oddała kawał swojego serducha do napisania powieści.Polecam serdecznie, bo na prawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2017 o godz 10:41 Bernardeta Łagodzic-Mielnik dodał recenzję:
Autorką powieści o nastolatkach, dla nastolatek i nie tylko, jest nastolatka - Sandra Nowaczyk urodzona w 2000 roku. Młoda pisarka swoim debiutem udowadnia, że ma talent. Jej książka to powieść w której fabułę podjęty jest temat miłości i przyjaźni męsko-damskiej. Połowa ludzkości uważa, że czysto przyjacielska relacja między kobietą i mężczyzną jest niemożliwa i kończy się romansem bądź ślubem. Są też tacy, którzy twierdzą, że płcie przeciwne mogą się z sobą przyjaźnić i tylko przyjaźnić a takie niezmienne relacje mogą trwać latami. Jak jest naprawdę, albo co statystycznie przeważa? To świetny temat na pracę co najmniej doktorską, ale to także dobra kwestia, którą można wpleść w książkową fabułę. Tatum i Griffin przyjaźnią się od dziecka. Są ze sobą bardzo zżyci i spoufaleni. Wiedzą o sobie wszystko, a ich relacja przypomina najbardziej idealne rodzeństwo. Mają naście lat i każde z nich jest w związku uczuciowym. Ona ma chłopaka, który nie jest ideałem i czasem zawodzi, on ma dziewczynę, którą kocha. I tak ma pozostać. Jak się okazuje jest to założenie czysto teoretyczne. Wszystko zmienia jeden wieczór, jeden bal maskowy na który Tatum w ostatniej chwili odwołuje przyjście, bo jej chłopak zawiódł i się upił. A jednak przychodzi i przeżywa olśnienie. Bo nagle serca Tate i Griffina zaczynają bić wspólnym rytmem. Opadają maski a wraz z nimi i szczęki młodej dziewczyny i chłopaka. Nastaje chwila, której miało przecież nigdy nie być. Jeden taniec i świat zmienia barwy, wali się w gruzy. Od tego tańca zaczyna się gra pozorów, a nasi bohaterowie wkładają na twarze totalnie niedopasowane maski. Do głosu dochodzą uczucia i wszystko staje na głowie? Jak potoczą się dalsze losy Tatum i jej przyjaciela? "Friendzone" to książka, która idealnie nadaje się na kilka letnich godzin. Czyta się ją niezwykle lekko, ale uwaga - w tej powieści drzemie "magnez", który do niej mocno i zdecydowanie przyciąga. Opisana historia spotkała pewnie tysiące przyjaciół na całym świecie - nagle w przyjaźń wkradło się pożądanie, uczucie, które przychodzi nagle i dotyka z zaskoczenia. Każdy duet radzi pewnie sobie z nim w różny sposób. Może okazać się, że to tylko zauroczenie, które szybko minie. Może to być prawdziwa miłość, która zaprowadzi do ołtarza. Można też zaprzeczyć rytmowi serca i być głuchym na jego wołanie. Jak będzie w książce oczywiście nie zdradzę, bo uważam, że to godna polecenia opowieść, której warto poświęcić kilka godzin. Autorką jest nastolatka, która zaprasza do świata jej rówieśników. Łatwo jest Jej go opisać i dlatego też ta historia jest bardzo autentyczna i naturalna. Książka jest naładowana emocjami. Do narracyjnego głosu dopuszczona jest więcej niż jedna postać. Dzięki temu treść którą poznajemy jest jeszcze bardziej wiarygodna oraz prawdziwa. Fabuła szybko mnie ujęła, chwyciła za serce. Polubiłam bohaterów, którzy są tacy zagubieni, niepewni swoich decyzji i ze względu na zaistniałą sytuację i ze względu na trudny wiek w którym buzują hormony i pojawiają się chwile buntu. Lektura tej powieści doskonale uświadamia jak pełny pułapek i zawiłości jest czas dorastania, jak trudno jest opanować burze uczuć, które w wieku lat nastu nami targają. Tę książkę polecam nie tylko nastoletnim dziewczynom, ale także pokoleniu ich mam. Dla starszych czytelników to przyjemny i nieco sentymentalny powrót do przeszłości. Polecam gratulując Autorce mocnego debiutu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-07-2017 o godz 23:16 monweg dodał recenzję:
Przyjaźń czy kochanie? Takie pytanie nasuwa się w trakcie czytania książki, jak i po jej lekturze. Mam nadzieję, że uważacie, iż przyjaźń damsko-męska jest możliwa. Sama miałam przyjaciela, ale lata temu rozeszło się samo z siebie. Mój syn ma przyjaciółkę, z którą traktują się jak rodzeństwo. Ma w niej siostrę, której faktycznie nie posiada. I przyjaźń nie przeszkadza im w ich związkach. Przyjaciele się lubią, spędzają z sobą dużo czasu. Znają się jak „łyse konie” i miewają bardzo często podobne zainteresowania. Pomagają sobie w każdej sytuacji i mogą na sobie polegać. Chodzą razem na imprezy, zakupy, do kina, a to może sprawić, że bliskość między nimi się pogłębi. Bardzo możliwe jest, że lubienie się zamienia się w fascynację. W tym momencie od przyjaźni do miłości tylko jeden krok, a granica jest bardzo wątła i prawie niedostrzegalna. Tatum i Griffin są idealnym przykładem przyjaźni damsko-męskiej. Przyjaźnią się od zawsze, są dla siebie prawie jak rodzeństwo. Mają wspólne zainteresowania i łączy ich coś naprawdę wyjątkowego. Gdyby ktoś oglądał ich z boku pomyślałby, że są świetną parą. Jednak oni nigdy nie patrzyli na siebie jak na inne osoby płci przeciwnej. Są najlepszymi przyjaciółmi i dobrze im z tym. Po co komplikować tak cudowny związek? Ale czasami zdarza się coś, na co nie mamy wpływu. Tak dzieje się między Tatum i Griffinem, a wszystko przez głupi bal maskowy. Czy teraz nadal będą dla siebie tym, kim byli do tej pory? Czy wszystko się rozsypie jak domek z kart i nie będą mogli przebywać już w swoim towarzystwie? - Chłopak patrzy na mnie i delikatnie łapie moją maskę. – Robię to samo. – Biorę głęboki wdech i uśmiecham się, chociaż moje serce bije jak oszalałe. – Czas poznać mój nowy początek. Wraz z głośnym wybuchem i eksplozją kolorów na niebie ściągamy sobie maski. Czuję, że maska, którą trzymam w rękach, spada na ziemię, a z moich ust znika uśmiech. O, mój Boże. Znam tę twarz lepiej niż ktokolwiek inny. To ona śmiała się i płakała ze mną przez ostatnie dziesięć lat. O, mój Boże. To Griffin. Sandra Nowaczyk, siedemnastoletnia autorka debiutuje na rynku wydawniczym powieścią dla młodzieży Friendzone. Niektórzy mogą pomyśleć, że w tak młodym wieku nie da się napisać czegoś ciekawego, skoro tak mało się samemu przeżyło. Może i tak, ale ja postanowiłam dać szansę młodości i dobrze się stało, bo debiut to naprawdę niezły. Zdaję sobie sprawę, że mamy mnóstwo lepszych książek, ale nie są one napisane przez tak młode osoby. Jeżeli Sandra postanowi pisać dalej, to sądzę, że warsztat się jej poprawi i kiedyś może będzie konkurencją dla tych pisarek, które mają już po kilkanaście książek na swoim koncie. Sandra jest nastolatką i na pewno łatwo jej było powieść o nastolatkach napisać. Stworzyła ciekawych bohaterów i oddała im głos. Naprzemiennie poznajemy ich historię, wiedząc co myślą, czują, czego się spodziewają. Można polubić Tatum i Griffina od pierwszej przeczytanej strony. Jestem prawie pewna, że młodzi czytelnicy również poczują sympatię do tej nietuzinkowej pary. I na pewno będą za nich trzymać kciuki i życzyć powodzenia na przyszłość. Gdy do głosu dochodzą uczucia, czasami wszystko zdaje się rozpadać… i kiedy nie masz na kim się oprzeć, czujesz, że spadasz i że już nigdy się nie podniesiesz. Friendzone jest powieścią obyczajową dla młodzieży. Niektórzy porównują ją z cyklem Dimily brytyjskiej młodziutkiej pisarki Estelle Maskame i może mają trochę racji. Chociaż wydaje mi się, że seria Dimily była lepsza [oczywiście poza ostatnią częścią, którą przeczytałam z problemami]. Jednak stwierdzam, że Friendzone została napisana leciutko i czyta się bardzo dobrze i szybko. Zapewne jest to zasługą nieskomplikowanego języka i wciągającej historii. Czasem można się wzruszyć, a innym razem roześmiać. Na pierwszy rzut oka książka ma wszystko to, czego od dobrej powieści się oczekuje. Jestem pewna, że młodzieży, do której ta opowieść jest kierowana nie muszę jej polecać. Gdybym miała siedemnaście lat, chciałabym sprawdzić co napisała moja rówieśniczka. Tak więc jeśli jesteście ciekawi, co ma do powiedzenia młodość, to polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 11:25 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Bardzo lubię sięgać po debiuty, uważam, że każdy autor zasługuje na swoją szansę, dlatego z chęcią odkrywam nowych pisarzy. Jedne debiuty są lepsze, inne gorsze - wiadomo. Często fabuła jest jeszcze nie do końca dopracowana, styl nieoszlifowany, czasami dialogi są sztywne, albo jest ich zbyt dużo. Mimo to już po pierwszej książce autora, widać, że mimo pewnych potknięć, może mieć on potencjał. Dużym zaskoczeniem było dla mnie "Friendzone", debiut siedemnastoletniej autorki. Wydaje się, że to zbyt młody wiek na napisanie dobrej książki? Mimo, że sama jestem w tym samym wieku, miałam pewne wątpliwości, które zostały rozwiane już po kilku pierwszych rozdziałach. Sandra Nowaczyk stworzyła bardzo przyjemne New Adult, które nie jest też do końca bezrefleksyjne. Bardzo brakowało mi tego gatunku u polskich autorów, na szczęście coraz częściej zauważam tego typu książki, z czego bardzo się cieszę! Z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po debiut Sandry Nowaczyk i powiem Wam jedno, zazdroszczę, że lekturę tej książki macie dopiero przed sobą! Dalszy ciąg recenzji: http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/2017/07/sandra-nowaczyk-friendzone.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2017 o godz 20:04 Magnolia044 dodał recenzję:
Cała recenzja dostępna na blogu Nowe Horyzonty: http://nhoryzonty.blogspot.de/2017/07/recenzja-patronacka-friendzone-sandra.html#more Rekomendacja Uważam, że Sandra Nowaczyk jak nikt inny zasługuje na miano polskiej Estelle Maskame. W swojej debiutanckiej książce porusza wiele problemów, z którymi boryka się dzisiejsza młodzież. I choć podąża utartą ścieżką, udało jej się dodać do książki coś nowego. Konstrukcja i płynne poprowadzenie fabuły oraz ciekawi bohaterowie sprawiają, że nie sposób się nudzić. Lektura była dla mnie miłą przygodą, która pozostawia po sobie pozytywne uczucia. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-06-2017 o godz 11:36 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Cała recenzja pod linkiem: http://www.dominika-szalomska.pl/2017/06/168-przedpremierowo-recenzja-ksiazki.html Zacznę tak.... Sandra jest bardzo młodą pisarką, która dopiero wkracza do świata literatury, który, nie ukrywajmy, jest dość brutalny dla debiutantów, a szczególnie u nas w kraju. Gratuluje pisarce odwagi, że postanowiła spróbować swoich sił, a nie schowała historii do szuflady. Przyznaję, że siedemnaście lat, to trochę mało, by wejść na rynek, gdyż pióro takiej młodej osoby nadal się rozwija, jeszcze kształtuje swój charakter i to, co myśli o świecie. Niestety widać to wszystko w tej książce. Mimo że powieść posiada potencjał, by być czymś genialnym, to moim zdaniem zabrakło trochę warsztatu. Oczywiście, jeśli brać pod uwagę wiek Sandry, to pisze bardzo dobrze, ale jednak pośród morza bardzo dobrych pisarek, wypada odrobinę cieniutko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2017 o godz 11:40 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Wydawać by się mogło, że nastolatkowie nie zmagają się z żadnymi większymi problemami. Tak właśnie często myślą dorośli, którzy lekceważą pierwsze sygnały, że coś złego dzieje się w życiu ich dziecka. Nieodwzajemniona miłość może skutecznie utrudnić funkcjonowanie młodych ludzi. Co się dzieje kiedy obiektem westchnień staje się nasz długoletni przyjaciel bądź przyjaciółka? W internecie znaleźć można mnóstwo porad jak wyjść z friendzone, jednak jak to wszystko wygląda w rzeczywistości? Dzisiaj opowiem wam o książce, po której nie spodziewałam się fajerwerków, ale po jej przeczytaniu mogę z czystym sumieniem napisać, że chyba się zakochałam. "Friendzone" to powieść o nastolatkach, dla nastolatków, a do tego napisana przez nastolatkę z ogromnym talentem. Tatum i Griffin przyjaźnią się od dziecka. Robią ze sobą dosłownie wszystko, dzielą się każdym problemem i wydarzeniem. Są pewni, że ich relacja przetrwa niejedną próbę, jednak jeden taniec na balu maskowym całkowicie zmienia charakter ich więzi. Teraz oboje zmagają się ze sprzecznymi uczuciami, nie wiedzą jak zachować się we własnym towarzystwie i za wszelką cenę próbują uratować długoletnią przyjaźń. Czy bohaterowie poradzą sobie z emocjami, które zalewają ich serca i umysły? Fabuła książki jest prosta i zrozumiała, ale jednocześnie dobrze rozbudowana. Losy głównych bohaterów są intrygujące i stale podsycają naszą ciekawość. Wydawać by się mogło, że powieść młodzieżowa nie może zawierać w sobie nic zaskakującego czy życiowego, ale autorce udało się przemycić tutaj wartości, które powinny być ważne dla każdego człowieka. Niejednokrotnie byłam pod wrażeniem mądrości, którą Sandra Nowaczyk przekazuje swoim czytelnikom. Pozaznaczałam sobie wiele cytatów, które chwyciły mnie za serce i na pewno jeszcze nie raz do nich powrócę. "Friendzone" to połączenie poważnych tematów z niezwykłą lekkością, która z pewnością urzeknie niejednego czytelnika. Bohaterowie "Friendzone" są świetnie wykreowani i nadają całej historii niesamowitego klimatu. Ich charaktery są bardzo zróżnicowane, co sprawia, że każda z postaci jest niepowtarzalna i na swój sposób wyjątkowa. Muszę przyznać, że już od pierwszych stron pokochałam Tatum oraz Griffina i przez cały czas miałam nadzieję, że między nimi pojawi się jakieś uczucie. Dawno nie spotkałam się z tak barwnymi bohaterami, którzy potrafią wywołać prawdziwą lawinę emocji. Duże wrażenie zrobiło na mnie to, że nawet drugoplanowe i dalsze postacie były dobrze przedstawione i odgrywały jakąś rolę w całej historii. Często autorzy skupiają się tylko i wyłącznie na głównych bohaterach, zapominając tym samym o charakterach, które są tylko uzupełnieniem. Całe szczęście pani Sandra Nowaczyk podczas tworzenia "Friendzone" pomyślała dosłownie o wszystkim i stworzyła szereg intrygujących osobowości. Język, którym posługuje się autorka idealnie nadaje się do powieści skierowanej ku młodzieży. Sandra Nowaczyk sama jest jeszcze nastolatką, więc podejrzewam, że to właśnie dzięki temu udało jej się z taką łatwością opisać losy głównych bohaterów. Autorka używa młodzieżowego języka, ale - co najważniejsze - nie czuć, żeby był on wymuszony czy pisany na siłę. Czytałam wiele książek, w których pisarze tak bardzo starali się stale wplatać potoczne wyrażenia i zwroty, że wyglądało to wręcz śmiesznie. Sandra Nowaczyk zrobiła to, ale postawiła sobie jednocześnie pewne granice, dzięki czemu wyszło to bardzo naturalnie i nie sprawiało wrażenia przerysowania. "Friendzone" to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Lektura sprawia nam mnóstwo przyjemności i nie ma szans, aby cokolwiek mogło nas od niej oderwać. "Friendzone" z ogromnym hukiem wdarło się do mojego serca i stanowczo nie ma zamiaru go opuszczać. To powieść, która bawi, wzrusza i niejednokrotnie zaskakuje. Tej książki nie da się opisać w kilku zdaniach - trzeba ją po prostu przeczytać! Zapamiętajcie nazwisko autorki, bo jestem pewna, że niedługo ponownie o niej usłyszymy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2017 o godz 17:41 Ines Lavender dodał recenzję:
Sandra Nowaczyk wykazała się kreatywnością oraz zrozumieniem świata swoich rówieśników. Nie mogę uwierzyć, że jest rok młodsza ode mnie. Mam nadzieję, że wkrótce przeczytam kolejną jej książkę, lepszą od debiutu. Bardzo lubię patrzeć, jak polscy autorzy się rozwijają. Historia Tatum i Griffina jest wielowątkowa. Nie chodzi tu tylko o ich przyjaźń, pojawiają się inne postaci, które też mają swoje historie. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że Sandrze udało się sportretować współczesną młodzież – dziewczyny zakochane w bogatych „Bad boyach”, chłopaków, którzy nie wiedzą nawet czym jest miłość i jak ją wyrazić. To wbrew pozorom mądra książka, do której trzeba mieć odpowiednie podejście. Jeżeli macie ochotę na coś lekkiego w formie, czegoś co ukaże wam nowe oblicze nastolatków, to zastanówcie się nad Friendzone Sandry Nowaczyk. http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2017/06/292-friendzone-sandra-nowaczyk.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2017 o godz 20:23 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Friendzone”, opowieść o parze przyjaciół, którzy nieoczekiwanie muszą zmierzyć się z głębszymi uczuciami, jakie nieproszone zaczynają kiełkować im w sercach. Nie obędzie się bez dramatów, łez i złamanych obietnic. Nastoletnie problemy, przeplatają się z poważniejszymi troskami, a całość ozdabia świetna muzyka i trafne sentencje. Autorka dopiero rozwija skrzydła, ale z takim zasobem talentu, ma szansę wznieść się naprawdę wysoko. Trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że nie spocznie na laurach, bo drzemią w niej ogromne zasoby potencjału, które mogą zaowocować jeszcze wieloma świetnymi historiami. WIĘCEJ W RECENZJI: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/06/friendzone-sandra-nowaczyk.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2017 o godz 20:05 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Zastanawialiście się kiedyś czy istnieje przyjaźń damsko- męska? Co jeśli jedno z dwóch zakocha się w sobie? Czy emocje wezmą górę nad rozsądkiem i chęcią pozostawienia wszystkiego tak jak jest? Czy takie przyjaźnie są w stanie przetrwać? Od pierwszych rozdziałów pokochałam twórczość Estelle Maskame. Urzekła mnie opisywaną historią, tym jaka jest prawdziwa i mądra. Opowieść z życia wzięta, pełna emocji, fascynująca, zaskakująca i do tego piękna. Od razu trafiła do mojego serca i do teraz miło wspominam losy bohaterów, których strasznie polubiłam. Gdy otrzymałam propozycję przeczytania powieści polskiej autorki, która dorównuje zagranicznej pisarce, chciałam się tego przekonać na własnej skórze, czy stanie się polskim odpowiednikiem Estelli. Tatum i Griffin znają się prawie od kołyski. Zawsze mogą na sobie polegać, dobrze się rozumieją, dogadują. Żyją jak brat z siostrą. Nic ani nikt nie mógł zburzyć ich zażyłości i przyjaźni. Tak miało zostać na zawsze. Wszystko się jednak zmieniło po tańcu na balu maskowym. Teraz oboje targają sprzeczne emocje, próbują odbudować to, co zostało zniszczone przez jeden taniec do którego nigdy nie powinno dojść. Czy nadal będą przyjaciółmi? Czy uda się im wszystko naprawić? Na początku dość sceptycznie podchodziłam do lektury, z rezerwą i niewielkim niepokojem. Niektóre porównania pisarzy do innych autorów są strasznie naciągane i bałam się, że tak się stanie w przypadku tej debiutantki, która już na starcie będzie skazana na porażkę. Jednak moje obawy zostały szybko rozwiane. Niepotrzebnie martwiłam się, bo Sandra nieźle skonstruowała fabułę książki, która od początku do końca trzymała mnie w swojej mocy. Pomimo, że opowieść jest dość schematyczna, ma coś w sobie, co czytelnika przyciąga. Niezwykły urok i czar. Lektura jest lekka, przyjemna, prawdziwa, opowiadająca o nastoletnich problemach i miłosnych rozterkach. Pełna emocji, które uderzają czytelnika z niezwykłą mocą. To nie cukierkowa historia rodem z bajki, ale żywa, zabawna, wzruszająca i prawdziwa opowieść, która wdziera się do serca na bardzo długo. Do teraz powieść wspominam z szerokim uśmiechem na ustach. Powiem wam autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To naprawdę bardzo dobrze napisana lektura, spójna, dojrzała, wzruszająca, posiada barwnych i charakterystycznych bohaterów, którzy od razu zaskarbiają sobie naszą sympatię. I to moja bardzo szczera opinia. Uważam, że Sandra ma duży potencjał, tworzy dojrzałe dialogi, potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat, który opisuje, a nie każdemu debiutantowi się to udaje. Wdarła się do świata literackiego z ogromnym przytupem i mam nadzieję, że szybko z niego nie zniknie, że jeszcze nie raz usłyszymy o twórczości Sandry. Życzę jej kolejnych wspaniałych sukcesów, a jej książkę zaliczam do najlepszych lektur tego miesiąca. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 18:40 Heather dodał recenzję:
Autorka otworzyła przede mną świat, w którym niepewność gra pierwsze skrzypce. Opierając swoją fabułę na wątku romantycznym pomiędzy dwójką głównych bohaterów nie poprzestała wyłącznie na relacji miłosnej. Wykreowała realne postacie i dopracowała szczegóły w każdym detalu - nie zabrakło ciekawych postaci drugoplanowych, wydarzeń w tle czy innych, pobocznych wątków. Dzięki temu fabuła nabrała znaczenia, stała się konkretna i wiarygodna, a plastyczny język dodał jej uroku i rzetelności akcji. Bez wątpienia "Friendzone" jest wyjątkowo dobrym debiutem, który rokuje autorce fantastyczną karierę pisarki. Szukając powieści dojrzałej, błyskotliwej i otwartej na czytelnika nie zwlekajcie - to powieść dla Was: o ludziach i dla ludzi, pełna miłości i niespełnionych nadziei, gdzie szczęście zawsze znajdzie drogę do spełnienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 14:43 katherine_parker dodał recenzję:
Ci, którzy mnie już znają, od dawna zaglądają na mojego bloga wiedzą, że praktycznie nie czytam polskich książek. Na blogu ukazały się jak dotąd zaledwie dwie recenzje powieści naszych rodzimych pisarzy, ale na tym koniec. Jakoś zwyczajnie nie ciągnie mnie do poznawania polskich tytułów. Jednak jestem zdania, że młodych, polskich twórców należy wspierać. Bardzo żałuję, że na naszym rynku wydawniczym tak mało (bo praktycznie wcale) można znaleźć książek NA polskich autorów. Dlatego więc postanowiłam dać szansę debiutanckiej powieści autorstwa młodziutkiej (względem mnie oczywiście... chociaż teraz wychodzi na to, że jestem Bóg wie, jak stara... a pomiędzy nami jest zaledwie pięć lat różnicy) Sandry Nowaczyk - Friendzone, którą śmiało mogę uznać za jak najbardziej udany debiut! Gdy zabierałam się za Friendzone myślałam, że książka siedemnastoletniej autorki na pewno wcale nie dorówna powieściom już bardziej doświadczonych pisarzy. Przyznam się szczerze, że zwyczajnie oceniałam tą historię pod pryzmatem wieku autorki, jeszcze zanim się z nią zapoznałam (świetna nauczka na przyszłość). Przeczytałam opis, który bardzo mnie wciągnął, ale jednak nadal byłam uprzedzona, że pewne będzie to coś raczej przeciętnego. Ale, postanowiłam dać szansę autorce i w ogóle tego nie żałuję! O czym jest Friendzone? W bardzo dużym skrócie - o wielkiej przyjaźni, nieudanej miłości i zwyczajnym życiu dwójki nastolatków. Głównymi bohaterami książki są Tatum oraz Griffin i to właśnie z ich perspektywy poznajemy całą historię. Wkraczamy do ich życia, gdy wszystko jest jeszcze w jak najlepszym porządku - Tate i Griffin są najlepszymi przyjaciółmi od niepamiętnych czasów, każde z nich jest w szczęśliwym związku i wydawać by się mogło, że tak już będzie zawsze. Jednakże później dochodzi do czegoś, co zmienia ich życie o trzysta sześćdziesiąt stopni, a to psuje dosłownie wszystko. Choć już od początku wiedziałam, jakiego zakończenia mogę się tutaj spodziewać, to jednak z wielkim zaciekawieniem śledziłam rozwijającą się fabułę. Bardzo polubiłam Tate oraz Griffa (każde z nich na innych sposób) i świetne bawiłam się spędzając czas w ich towarzystwie. Lubię, gdy w książkach przedstawiana jest przyjaźń damsko-męska. Choć sama nigdy takiej nie zaznałam, lubię obserwować to, co dzieje się między bohaterami. Autorce udało się połączyć to z fantastycznym humorem, co tylko dopełniło całości. Niecierpliwie czekałam więc na momenty, w których główni bohaterowie będą spędzać razem czas. Prócz Tatum i Griffina niesamowicie polubiłam również Kita - jednego z przyjaciół Griffa. Uwielbiam jego specyficzny styl bycia oraz charakterystyczne poczucie humoru (pamiętna scena w domu Noela) i żałuję tylko, że autorka nie poświęciła mu nieco więcej uwagi. Co mogę powiedzieć o stylu autorki? Jest on bardzo przyjemny i przemyślany - widać, że Sandra Nowaczyk włożyła w pracę nad swoją powieścią dużo pracy. Owszem, znalazłam tam kilka momentów, które sama bym zmieniła i które z lekka mnie denerwowały, jednakże jak na początek mogę śmiało powiedzieć, że spisała się bardzo dobrze. W książce Friendzone przedstawia dość skomplikowaną historię pomiędzy swoimi bohaterami, jednak potrafiła to zrobić tak, aby całość nie wyszła za poważnie i żeby czytelnik po drodze się nie zanudził. Wydawnictwo Feeria Young przedstawiło autorkę słowami "Książki od zawsze były jej pasją, więc postanowiła stworzyć coś, co sama chciałaby przeczytać." i ja myślę, że to wyszło jej na prawdę dobrze, bo Friendzone aż chce się czytać. Podsumowując więc, myślę, że Friendzone to na prawdę dobra debiutancka książka młodej polskiej autorki. Czyta się ją jednym tchem i zwyczajnie nie można się od niej oderwać. Ja jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona ty, co otrzymałam, bo kompletnie nie spodziewałam się czegoś aż tak dobrego. Liczę, że jeszcze nie raz będę miała okazję zapoznać się z jakąś powieścią Sandry Nowaczyk - sama również bardzo mocno będę ją wspierać. Książkę polecam wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają lekkie, ale jednak wciągające książki NA oraz tym, którzy tak jak ja nie przekonali się do polskich autorów - myślę, że Friendzone może nam wszystkim w tym pomóc!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2017 o godz 20:47 ryszawa.blogspot.com dodał recenzję:
Przyjaźń damsko-męska jest dość kontrowersyjnym tematem, jedni w nią wierzą inni zaś nie… A do której grupy ja należę? Oczywiście do pierwszej! Może miałabym inne zdanie, gdyby nie to, że sama, przez siedem krótkich lat miałam przyjaciela. Nie zakochaliśmy się w sobie, nasza przyjaźń się nie wypaliła, po prostu w naszą znajomość wkradła się śmierć, która zabrała mi go na zawsze. Zdarza się jednak, że przyjaźń kończy się miłością i co w tym złego? Uważam, że partner życiowy powinien być przyjacielem, kochankiem oraz miłością życia. W ostatnich latach powstało nowe sformułowanie o nazwie „friendzone” oznaczające relację dwójki ludzi, którzy się przyjaźnią, podczas gdy co najmniej jedna ze stron darzy drugą osobę głębszym uczuciem. Zdaje się, że główni bohaterowie utkwili właśnie w tej sytuacji. Tatum ma chłopaka, Griffin ma dziewczynę, znają się od dziecka i traktują się niemal jak rodzeństwo. W każdym razie do czasu kiedy na szkolnym balu, pod przykryciem masek zakochują się w sobie, nie wiedząc tak naprawdę, kto skrywa się pod kamuflażem. Gdy odkrywają prawdę, wszystko przestaje być takie, jakim było dotychczas. Czy dojdą do porozumienia? Czy może ich przyjaźń się rozpadnie? Powieść przedstawiona została z perspektywy dwojga głównych bohaterów, dzięki czemu czytelnik może dogłębnie przeniknąć do umysłu każdego z nich oraz poznać jego myśli, pragnienia, lęki. Świat nastolatków jest trudny. To nieustanna walka, bunt przeciwko całemu światu. Każdy z nas musi przejść przez okres, w którym hormony nieustannie buzują, a my szukamy własnego miejsca na ziemi. Tatum i Griffin są dwójką zagubionych ludzi, którzy nie są już dziećmi, ale też nie są jeszcze dorośli. Zawieszeni pomiędzy dwoma etapami życia ulegają słabościom i pokusom, które oferuje im świat. Cały urok książki polega na tym, że młodość rządzi się swoimi prawami, których rozum nie jest w stanie pojąć. Książkę czyta się nad wyraz przyjemnie. Sandra Nowaczyk jest młodziutką osobą, ale nie dajcie się zwieźć pozorom, jej styl oraz składnia zdań są na wysokim poziomie. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, iż jest ona polską debiutantką. Powieść, którą stworzyła, nie jest zwykłą, infantylną historyjką o miłości dwojga nastolatków, których obecnie możemy znaleźć bardzo dużo. Zahacza o problemy takie jak rozwód rodziców, przemoc, poniżanie, a jednocześnie wplata fragmenty, podczas których czytania, nie idzie nie przywdziać uśmiechu na twarz. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Jest całkiem nieprzewidywalnie i całkiem szokująco. „Friendzone” to bardzo dobrze napisana, pełna sprzeczności, niespodzianek, intensywnych emocji oraz wewnętrznych napięć książka. Myślę, że okaże się ona hitem, którego zapamiętacie na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie serca Young Suzanne
30,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Urok Grace'ów Eve Laure
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod presją Falkoff Michelle
31,99 zł
34,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
28,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje 13 powodów Asher Jay
29,49 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzikie serca Young Suzanne
30,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błękit Glass Lisa
31,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści