Lawendowy pokój (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena:
33,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
George Nina Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
McCoy Sarah Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Jurgała-Jureczka Joanna Książki | okładka miękka
31,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie Apteka Literacka – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać...

Tytuł: Lawendowy pokój
Autor: George Nina
Tłumaczenie: Filippi-Lechowska Paulina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 343
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-07-30
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 206 x 140
Indeks: 14663000
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,9
5
19
4
11
3
9
2
2
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
40 recenzji
01-03-2018 o godz 23:03 Agata M. dodał recenzję:
https://zbieraczkaksiazek.blogspot.com/2015/06/lawendowy-pokoj-nina-george.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2018 o godz 23:03 Agata M. dodał recenzję:
https://zbieraczkaksiazek.blogspot.com/2015/06/lawendowy-pokoj-nina-george.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2018 o godz 23:03 Agata M. dodał recenzję:
https://zbieraczkaksiazek.blogspot.com/2015/06/lawendowy-pokoj-nina-george.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-06-2017 o godz 09:55 Jolanta Chrostowska-Sufa dodał recenzję:
Każde spotkanie z nową książką jest jak podróż w nieznane. Bywa, że lektura przypomina jazdę rozpędzonym pociągiem nad przepaścią, innym razem to niespieszna przejażdżka stylową dorożką wśród zapierających dech w piersiach krajobrazów utkanych z narracyjnej mapy słów, wrażeń, przenikających się obrazów i refleksji. Każda kolejna lektura to nowe przeżycia, inne pejzaże, inny nastrój, odmienne emocje. „Lawendowy pokój” wzbudził we mnie ambiwalentne doznania. Tytuł książki i jej okładkowa recenzja zapowiadały smaczny literacki kąsek dla wielbicieli słowa pisanego. Z ogromnymi nadziejami i apetytem na ekstatyczne literackie uniesienia przystąpiłam do lektury. Powieść zdawała się współgrać z nostalgicznym nastrojem charakterystycznym dla schyłku lata, a początek snutej przez autorkę historii zapowiadał się obiecująco: czytelnik wyrwany z uścisku szarej rzeczywistości trafia do pływającej księgarni na barce o nazwie „Apteka Literacka”, która przyprawia miłośników książek o szybsze bicie serca. Zawsze marzyłam, by znaleźć się w takim miejscu. Poznać księgarza, który leczy za pomocą lektury. Dawkuje książki niczym lekarstwo. Odpowiednio dobranymi historiami literackimi leczy ludzkie dusze, ludzkie zranienia, wydobywa czytelnika z otchłani nieszczęścia, cierpienia, mroku. I rzeczywiście początek książki zapowiadał się ciekawie, ale im dalej zagłębiałam się w lekturę, tym wzmagał się mój niedosyt. Moje zastrzeżenia wzbudziła niekonsekwencja autorki. Powieść o książkach i księgarzu – lekarzu dusz w pewnym momencie zaczęła ocierać się o kicz. Szczególnie zirytowało mnie zakończenie powieści: przewidywalne, łzawe, całkowicie odbiegające od konwencji, w jakiej utrzymany był intrygujący początek fabuły. Melodramatyczne dialogi i sytuacje przyćmiły w moich oczach atuty powieści. Fabuła okazała się zbyt zagmatwana, raziły sztucznie zagęszczone wątki i niewiarygodne sytuacje, a otoczka momentami cukierkowego sentymentalizmu sprawiła, że kreacja głównego bohatera straciła na autentyczności. Jean Perdu, budzący sympatię księgarz i wielbiciel dobrej literatury, który zaskarbił sobie moje względy w pierwszych rozdziałach książki, wraz z rozwojem fabuły zaczął mnie irytować. Sceny łóżkowe emanujące łzawą uczuciowością nie pasowały do bohatera, który początkowo został wykreowany na samotnika zamkniętego w świecie książek, trawionego przez bolesne wspomnienia, żal, gorycz i rozpamiętywanie straty. Pomysł na powieść był świetny, ale całość traciła na uroku za sprawą budzących zastrzeżenia dysonansów i niespójności, które zaważyły na ostatecznej opinii o lekturze. Można się sprzeczać na temat roli literatury. Na zarzut, że powieść jest alogiczna i nieprawdziwa, zapewne padnie – skądinąd słuszne – stwierdzenie, że zadaniem literatury nie jest kopiowanie rzeczywistości, lecz opowiadanie o meandrach i paroksyzmach ludzkiej duszy, o ludzkich namiętnościach i ukrytych głęboko w podświadomości niewyartykułowanych tęsknotach, lękach i nadziejach nawet za pośrednictwem całkowicie odbiegającej od realiów fabuły. Lekarz dusz uzdrawiający za pomocą książek sam potrzebuje uleczenia. Tak zapowiada się początek lektury. Bardzo lubię książki o metamorfozach duszy, o przełamywaniu wewnętrznych ograniczeń i pokonywaniu życiowego impasu, jednak dla mnie ważna jest prawda psychologiczna. A tej – mimo żywej akcji, zaskakujących rozwiązań fabularnych, wątku romansowego, motywu podróży, tej dosłownej i tej metaforycznej, duchowej – brakowało w powieści. Natłok rozmaitych konwencji zastosowanych w utworze – romans, powieść drogi, powieść sentymentalna, powieść z kluczem, powieść filozoficzna itd. – negatywnie odbił się na konstrukcji książki. Zabrakło w niej „błogosławionej prostoty”. Czytelnik zmaga się z wrażeniem, że w powieści jest wszystkiego za dużo. Zamiast „kropki nad i” lepszym rozwiązaniem są niedopowiedzenia, gra z czytelnikiem, szczypta niejednoznaczności okraszona garścią niuansów, pozostawienie przestrzeni dla wyobraźni czytelnika. Żeby nie pogrążać się w zbytnim krytycyzmie i zadośćuczynić oczekiwaniom zwolenników „Lawendowego pokoju”, warto przywołać atuty książki, których będą bronić moi antagoniści. Czym może sobie zaskarbić uznanie czytelników autorka powieści? Chociażby tym, że jej bohater, właściciel Apteki Literackiej, księgarz i lekarz dusz pan Perdu, mógłby zapisać im „Lawendowy pokój” jako receptę na bezbarwną codzienność, zatracenie się w rutynie – a jak mawiał Gabriel García Márquez, „rutyna jest jak rdza”… A zatem jeśli brakuje wam impulsu do zmiany, motywacji do wyrwania się z kolein przewidywalności i monotonii życia, jeśli paraliżuje was strach przed zmianą, przed opuszczeniem dobrze znanej, ale nudnej i martwej strefy komfortu, jeśli boicie się życia toczącego się za progiem oswojonej i uporządkowanej, niezmiennej i powtarzalnej egzystencji wtłoczonej w ramy rutyny – sięgnijcie p
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2017 o godz 08:46 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"W naszych snach zmarli żyją nadal. Sny są jak obrotowy pomost pomiędzy wszystkimi światami, pomiędzy czasem i przestrzenią." Nina George stworzyła bardzo klimatyczną powieść, przyjemną, ciepłą, wypełnioną wiarą i nadzieją, ale również skłaniającą do refleksji na temat przemijania, odchodzenia, radzenia sobie z utratą bliskiej osoby. Najlepszym balsamem na bolesne rany duszy okazuje się miłość, wyznaczająca sens życia, przynosząca ukojenie, wyzwalająca spełnienie. Jednak, aby ją dostrzec i poczuć, trzeba wpierw uporać się ze zdruzgotanymi marzeniami, zawiedzionymi oczekiwaniami, ponurymi cieniami przeszłości. Nie jest to łatwe, tym bardziej jeśli, tak jak główny bohater powieści, przez ponad dwadzieścia lat pielęgnuje się w sobie rozpacz, smutek i gorycz. I choć Jeanno Perdu leczy życiowe zawiedzenia innych ludzi, oferując książki z pływającej paryskiej Apteki Literackiej, to jednak nie potrafi pomóc samemu sobie. Przypadkowe zbiegi okoliczności doprowadzają go do zapomnianego listu sprzed dwóch dekad. Zawarta w nim treść wywołuje niedowierzanie, udrękę i cierpienie. Pięćdziesięcioletni księgarz pod wpływem impulsu podejmuje zaskakująca dla siebie decyzję wyruszenia w podróż mającą odmienić jego życie, wyrwać z nudnej rutyny, nadać nowy sens, złagodzić wyrzuty sumienia, nauczyć wybaczać. Towarzyszy mu młody pisarz Maximilian Jordan, przytłoczony nagłą sławą po wydaniu debiutanckiej powieści, niepotrafiący znaleźć weny do stworzenia nowej. Podczas wędrówki docierają do pięknych miejsc, poznają interesujących ludzi, przeżywają intrygujące przygody, odkrywają skrywane głęboko w sercach tajemnice, ale również określają własną tożsamość. Dokąd zaprowadzi ich przeznaczenie? Jakie niespodzianki przygotuje dla nich los? Czy znajdą upragnione szczęście i wewnętrzny spokój? Autorka nastrojowo prowadzi czytelnika w głąb zawiłości ludzkich dusz, różnobarwnych emocji, ukrytych talentów i sentymentalnych retrospekcji. Lekka, wdzięczna i przyjemna propozycja czytelnicza. Aczkolwiek w drugiej części brakowało mi natchnienia i polotu z początku powieści, jakby gdzieś po drodze, wśród lawendowych obrazów, rozmył się ciekawy pomysł na fabułę, bazujący na czymś więcej niż tylko obyczajowe wątki. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 18:28 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Jean Perdu prowadzi wyjątkową księgarnie o nazwie Apteka Literacka. Mężczyzna analizuje swoich klientów, a niezwykła intuicja i trafne obserwacje pozwalają mu sprzedawać odpowiednie dla nich książki. Zadaniem konkretnych powieści jest uśmierzanie bólu i pomoc w rozwiązaniu konkretnych problemów. Pomimo tych umiejętności Jean nie potrafi uporać się ze swoim złamanym sercem. Od dwudziestu lat cierpi, gdyż opuściła go jedyna kobieta, którą kochał. Został mu po niej list, którego przez tyle czasu nie miał odwagi otworzyć. Wskutek pewnych okoliczności bohater poznaje jego zawartość i wszystko się zmienia. Jego świat staje do góry nogami i postanawia wyruszyć w podróż by znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania i nauczyć się żyć z poznaną prawdą. "Lawendowy pokój" to kolejna powieść Niny George, z którą przyszło mi się zmierzyć. O ile "Księga snów" wywarła na mnie duże wrażenia, tak ta pozycja wywołała lekkie rozczarowanie. Z jednej strony temat wydał mi się oklepany, mężczyzna cierpiący z powodu nieszczęśliwej miłości, poszukujący sensu w życiu, a z drugiej sposób przedstawienia był ujmujący. Szkoda, że nie udało mi się zżyć z bohaterami, nie pałałam do nich niechęcią, czułam raczej obojętność. Ich losy powinny mnie wzruszyć, lecz niestety tak się nie stało. Plusem w ich kreacji jest to, że nie są banalni, schematyczni, ale różnorodni i w większości sympatyczni. Piękna okładka może sugerować, że dostaniemy lekką historię, którą możemy się delektować. Pisarka poruszyła tu natomiast problemy natury ludzkiej i przedstawiła je w poważny i melancholijny sposób. Podczas czytania czułam nostalgię, udało mi się dostrzec mądrość, jaką przekazuje nam Nina George, lecz nie byłam poruszona tak, jak inni czytelnicy. Fabuła została poprowadzona w sposób przemyślany, aczkolwiek nie uświadczymy tu nieoczekiwanych zwrotów akcji. Tak jak poprzednim razem jestem zachwycona stylem autorki, który jest plastyczny i klimatyczny. "Lawendowy pokój" to powieść, która niestety niezbyt przypadła mi do gustu. Rozumiem jej istotę i to, jakie prawdy zostały przekazane, lecz spodziewałam się po niej dużo więcej. Nie zmienia to faktu, że nadal jestem oczarowana twórczością Niny George i zachęcam do sięgania po jej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2017 o godz 10:20 Beata Igielska dodał recenzję:
„Lawendowy pokój” Niny George to powieść doskonale nadająca się na poprawienie nastroju i relaksującą lekturę. To również gratka dla moli książkowych, gdyż książki stają się tu równoprawnymi bohaterami i ogrywają rolę nie mniejszą niż ludzie.

Akcja wciąga od pierwszych stron – któż nie uległby czarowi francuskiej „Apteki Literackiej” prowadzonej przez Jeana Perdu, księgarza z misją, bez reszty oddanemu pracy i kryjącemu głęboko w sercu jakąś tajemnicę. Stopniowe poznawanie tego sekretu jest równie interesujące jak śledzenie bieżących wydarzeń z życia mężczyzny, który potrafi godzinami rozprawiać o literaturze i ulubionych książkach. Wybiera je starannie dla swoich klientów i dla siebie, wierząc, że lektura odpowiednich tytułów może uleczyć duszę, pomóc się wypłakać, przejść przez rodzinne dramaty i oddalić się od codziennych problemów.
Bardzo spodobały mi się fragmenty, w których pan Perdu analizuje i porównuje przeczytane powieści i opowiadania. Mówi o nich z wdziękiem, raz z powagą, raz z humorem, ze znajomością tematu i wielką miłością. Taki stosunek do literatury może zrozumieć tylko ktoś, kto sam jest molem książkowym i nie wyobraża sobie życia bez książek.

Fabułę urozmaicają różne plany czasowe. Obok bieżącej akcji poznajemy wydarzenia sprzed lat, które sprawiły, że księgarz bardzo się zmienił i zdecydował na samotność. Te retrospekcje pokazane są z dwóch różnych perspektyw – narratora wszechwiedzącego oraz z zapisków ukochanej Jeana. Dzięki temu mamy okazję porównać różne punkty widzenia bohaterów na te same kwestie oraz poznać dramatyczne zdarzenia sprzed lat.

Całość napisana jest lekko, ale z wdziękiem, więc trudno nie poddać się swoistej magii „Lawendowego pokoju”. Czasem aż chciałoby się chociaż na chwilę trafić do księgarni na barce, pobuszować w książkach oferowanych przez pana Perdu i uciąć sobie z nim pogawędkę o ulubionych lekturach.
BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2016 o godz 12:11 kamila_greta dodał recenzję:
Do tej książki miałam 3 podejścia. Pierwsze dwa spełzły na niczym. Dobiłam do połowy i wciąż nic mnie nie "pociągnęło". Ale jestem uparta. Kolejny raz dało radę. Nie powiem żeby była jakoś porywająca... Jest raczej melancholijna. Jeśli ktoś lubi takie chwile bez zbytnich emocji to będzie dobrą lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2016 o godz 09:39 Karolina Bielińska dodał recenzję:
Bardzo ciekawa wciągająca książka. Nie można sie od niej oderwać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2016 o godz 12:12 Natalia Łucja dodał recenzję:
Jako typowy wzrokowiec, a do tego zakochany w pięknych krajobrazach, nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki podczas szperania w Empiku. Bardzo lubię wydawnictwo Otwarte właśnie za świetną jakość wydawanych książek – to istne perełki, te wpadające w oko okładki, dopasowane kolory, czytelna czcionka :) Piękna okładka przyciągnęła mój wzrok, ale blurb mówiący o mężczyźnie sprzedającym książki jak lekarstwa nie pozwolił mi jej odłożyć. Ten pomysł wydał mi się fantastyczny, sama z chęcią odwiedziłabym taką literacką aptekę.

„Czasami pływamy w nieprzelanych łzach i możemy utonąć, jeśli je w sobie zatrzymamy”

Jean Perdu prowadzi swoją Aptekę Literacką, pomagając ludziom uleczyć swoje smutki i dolegliwości. Sam jednak nie potrafi poradzić sobie z tym, że lata temu zostawiła go ukochana kobieta. W starym stole odnajduje list od niej, który zmienia jego życie. Razem ze swoim przyjacielem, młodym pisarzem Maxem, wypływa w podróż, aby uzyskać odpowiedzi na dręczące go pytania.

Pierwsze pięćdziesiąt, a nawet siedemdziesiąt stron było dość przeciętne, nie zachwyciło mnie ani nie wciągnęło bez reszty. Dopiero gdy opuściliśmy paryską kamienicę i przesiedliśmy się na statek, coś drgnęło, pomimo że niekiedy naprawdę była nużąca. Byłam naprawdę zaciekawiona tym co zaraz się wydarzy, ale zdecydowanie to zakończenie jest najlepszym elementem tej książki. Właściwie mogłaby być dużo krótsza, mniej upakowana nieco sztucznymi dialogami i to by wpłynęło zdecydowanie na plus. Autorka przesadziła trochę z liryzmem i patosem, wsadziła swoim bohaterom mnóstwo mądrych myśli, z którymi czasami nie do końca się zgadzałam. Pani George pisze bardzo dobrze, ma lekkie pióro i nie można odmówić jej umiejętności. O wiele lepiej idzie jej jednak kreowanie postaci – zabawnych, z charakterem i z wadami – niż budowanie fabuły.

„Z książką w ręce po prostu lepiej mi się oddycha.”

Przykro mi, że nie jest to książka dla mnie, trochę rozczarowałam się po przeczytaniu tak wielu pozytywnych recenzji. Lubię, gdy autor stawia na prostotę i naturalność, a pani George zwyczajnie przedobrzyła przez co jej powieść stała się bez polotu i w gruncie rzeczy całkiem przeciętna. Zamierzam jednak dać jej drugą szansę i przeczytam „Księżyc nad Bretanią”.

[http://withcoffeeandbooks.blogspot.nl/2016/03/lawendowy-pokoj-nina-george.html]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 09:33 Katarzyna Dzięcioł dodał recenzję:
Przez całą książkę miałam nadzieję na inne zakończenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-09-2015 o godz 16:24 Urszula Michalik dodał recenzję:
"Najważniejsze rzeczy należy robić powoli - myślał Jean za każdym razem, kiedy zaczynali się wzajemnie uwodzić."
("Lawendowy pokój" Nina George)

"Lawendowy pokój" - książką mówiącą o sobie. Jest to lektura, na którą trzeba poświęcić zdecydowanie więcej czasu, niż trzy wieczory. Nie chodzi o to, że czyta się ją ciężko czy mozolnie, ale ma w sobie coś, co nie pozwala jej pochłonąć w chwilę i po kilku dniach ot tak zapomnieć. Nie wiem, jak długo autorka pracowała nad książką, ale wiem jedno - zasługuje na to, by poświęcić jej więcej, niż kilka godzinek i rzeczywiście "uwodzi" czytelnika.

Nina George to niemiecka niezależna dziennikarka i pisarka, autorka ponad dwudziestu powieści i około stu opowiadań i wielu felietonów. Kocha koty, a kawa kolumbijska wprowadza ją w stan twórczego natchnienia.

Bardzo często przy wyborze książki kieruję się wyglądem okładki - mam nadzieję, że odzwierciedla ona charakter historii, a podczas lektury będę tak samo zachwycona. Tak też było w tym przypadku - piękne i malownicze pole lawendy, które prowadzi do niewielkiego lasku oraz garby ziemi pieszczone delikatną mgłą. Jak zwykle naszły mnie przemyślenia: co, jeśli lasek jest oznaką tajemnicy, mgła przykrywa ważne przeżycie albo wspomnienie (góry kojarzą mi się z adrenaliną, czasem spędzonym z bliskimi i znaczącymi miejscami, np. kultu), zaś wyraźne i zadbane pole lawendy jest symbolem spokoju i porządku? Biorę bez zastanowienia!
Zmylił mnie trochę napis "Zachwycająca historia miłości, która przywraca do życia". Spodziewałam się romansu, a dostałam lek na bolące wspomnienia. Kogo ta miłość przywróciła do życia? Bohatera czy obiekt uczucia?

"Odczuwam bezbrzeżny wstyd w moich wargach, czuję brak w moich kolanach, a między moimi łopatkami mieszka kłamstwo i rozdrapuje je do krwi."
("Lawendowy pokój" Nina George)

Głównym bohaterem jest mężczyzna o imieniu Jean, który prowadzi księgarnię o pięknej i zachęcającej nazwie "Apteka literacka". Sprzedaje książki jak farmaceuta medykamenty, rozpoznaje uczucia odwiedzających go osób i proponuje konkretne tytuły na daną udrękę. Mieszka sam w kamienicy, kobiety często chcą się z nim spotkać i poznać, jednak za każdym razem odmawia. Dlaczego? Tego dowiadujemy się już na pierwszych stronach, gdy do mieszkania obok wprowadza się rozwiedziona i załamana kobieta, potrzebująca "leku".
Jean jest jednak osobą, która musi uporać się ze swoją przeszłością i wyleczyć własne Ja, by móc zaopiekować się innym człowiekiem jak należy. Jak pogodzić się z własnym losem i znaleźć ukojenie? Jak pogodzić się ze stratą? Jak odnaleźć siebie? Jak spełnić marzenia? Jak otworzyć się na ludzi?
Na te i podobne pytania Jean znajduje odpowiedź po przeczytaniu listu, który czekał na niego dwadzieścia lat w szufladzie starego stołu. Jeśli choć raz zadaliście sobie powyższe pytania - ta książka jest przeznaczona dla Was.

"Ty głupia krowo, dlaczego musiałaś umrzeć w samym środku życia!'
("Lawendowy pokój" Nina George)

Po przeczytaniu stwierdziłam, że jest jedną z moich ulubionych książek, pomimo: kilku chwil nudy i zniecierpliwienia, braku sympatii do jednej z teoretycznych bohaterek i nasączenia książki masą negatywnych emocji. Czasami czułam, że lektura mnie męczy i postanawiałam odłożyć na następny dzień. Czasami też miałam ochotę przekartkować, by dowiedzieć się "no i co się w końcu stało?". Jednak jak w życiu bywa, by nadeszły chwile szczęścia, trzeba poradzić sobie ze smutkiem - to właśnie pokazuje autorka w "Lawendowym pokoju". Podróż nieznanymi drogami życia wraz z Jeanem ostatecznie okazała się dla mnie fascynująca i satysfakcjonująca. Prosty język i barwne, jednak nie za długie opisy i porównania wzbudzały we mnie spokój i przynosiły dużo refleksji. Byłam zachwycona pomysłem na książkę: literatura lekiem? To coś dla mnie. Spodobało mi się również umiejętne przeciąganie akcji poprzez wprowadzanie pochwał dań, zapachów, opisywanie smaków i porównywanie ich do książek.

"Lawendowy pokój" jest przeznaczona dla osób cierpliwych i szukających spokoju i ukojenia, co nie znaczy, że inni nie znajdą w niej przyjemności. Napisana jest znakomicie i dopracowana w każdym calu. W zależności od podejścia każdy przeżyje ją inaczej i - być może - odnajdzie inne przesłanie. Ja wyniosłam z niej na pewno pouczającą lekcję: nie ważne, że kogoś straciliśmy. Ważne, że o nim pamiętamy i mówimy o jego czynach. Wtedy on nadal ma możliwość życia. Nie możemy się nikogo wyrzekać.

"Oczywiście nie ma mnie już w tych zamkniętych pokojach.
Ale spójrz tutaj! Jestem na zewnątrz.
Podnieś oczy, tu jestem!
Myśl o mnie i zawołaj mnie po imieniu!
Nic nie ubyło tylko dlatego, że już mnie nie ma.
Śmierć nic przecież nie znaczy.
To, co nas łączyło, będzie trwać na zawsze"

"Masz rację, Manon.
Wszystko nadal trwa. Czas spędzony razem jest nieprzemijalny, nieśmiertelny. A życie wcale się nie kończy."
("Lawendowy pokój" Nina George)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2015 o godz 11:41 opalka dodał recenzję:
Dałam się zwieść opisowi na okładce, za którym poszłam jak ćma do światła. Jakaż to kuszące i zachęcające – księgarz uzdrawiający ludzkie dusze książkami. Z wielka nadzieją zabrałam się do czytania, dobrnęłam do połowy i zadałam sobie fundamentalne pytanie: za jakie grzechy ja się tak męczę? Czy naprawdę nie ma nic lepszego do czytania? Mam, więc dałam sobie spokój, bo książka jest po prostu nudna.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
13-08-2015 o godz 08:05 Dominika Naborowska dodał recenzję:
Książka jest napisana dobrze, postacie fajnie opisane, sam pomysł z apteka literacka bardzo dobry. Niestety, cały czas miałam wrażenie, ze czytam "cierpienia młodego wertera". Główny bohater zachowywał sie nieżyciowo, nieracjonalnie. Nie mam nic przeciwko wątkom miłosnym w książkach, ale ten był po prostu denny i sztuczny, przez co książka była dla mnie nudna. Czytałam do końca licząc, ze sie rozkręci, było kilka fajnych wątków, ale były one krótkie i ginęły w żalach głównej postaci. Nie wrócę nigdy do tej książki, po prostu mnie wynudzila.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2015 o godz 22:06 Agnieszka Maćkowiak dodał recenzję:
Lawendowy pokój to książka która niesamowicie wciąga. Jak już zaczniesz czytać to nie możesz się oderwać i oddajesz się jej w 100%
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2015 o godz 08:50 moris922 dodał recenzję:
Ładne wydanie, dobry prezent dla bliskiej osoby, która lubi życiowe książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2014 o godz 22:01 SJO dodał recenzję:
Działa jak balsam na skołatane serce. Po ciężkim dniu wystarczy przeczytać kilka stron, aby doskonale się wyciszyć, a wszystkie problemy nabrały właściwych proporcji.
Autorka uświadamia, że książki mogą być jak: policzek, przyjaciółka, która okryje nas ciepłym kocem jesienią, kiedy nadchodzi melancholia. Niektóre są jak różowa cukrowa wata migocąca w głowie tylko parę sekund…
Problem jest zdefiniowany jako nieumiejętność prawdziwego życia, przyjmowania każdego kolejnego dnia takiego, jaki jest, mianowicie jako jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny i cenny.
Przechowujemy stare czasy. Przechowujemy stare wydania osób, które nas opuściły. My sami jesteśmy takim starym wydaniem, pod skórą, pod warstwą zmarszczek, doświadczenia, śmiechu. Tam jesteśmy jeszcze dawnymi osobami. Dawnym dzieckiem, dawną kochanką, dawną córką.
Można zastanowić się jakie wydarzenie spowodowało to, jak jesteśmy ukształtowani, kim jesteśmy teraz.
Wspaniałe opisy. Oczami wyobraźni można podziwiać cudne krajobrazy, zwiedzać okolice.
Wraz z bohaterem można przeżywać analizę przechodzenia od śmierci, przez okres zranienia do nowego życia.
Uczy patrzeć na życie z optymizmem, mimo wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-12-2014 o godz 12:18 Aga dodał recenzję:
Piękna, ciekawa, wciągająca, nietuzinkowa powieść. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-12-2014 o godz 18:46 Stray dodał recenzję:
Jean Perdu, właściciel Apteki Literackiej, potrafi coś niezwykłego - jest w stanie zajrzeć w głąb twojej duszy, czytelniku, i podarować ci książkę, która odmieni twoje życie. Mimo to sam jest nieszczęśliwy od chwili, kiedy opuściła go ukochana kobieta. Dopiero po ponad dwudziestu latach odważa się przeczytać pozostawiony przez nią list.

Niektóre książki, mimo iż nie są specjalnie obszerne, czyta się bardzo długo. Mają w sobie coś takiego, co sprawia, że nie można przebrnąć przez nie w jeden wieczór, jeden dzień, jeden tydzień... Lawendowy pokój należy do grona tego typu powieści. W dodatku mam do co niego bardzo mieszane uczucia i ciężko będzie mi sklecić tutaj coś sensownego.

Książki traktujące o życiu i człowieku, mające poruszyć coś w czytelniku, nie są dla mnie. Od razu myślę wtedy o Alchemiku, który był, moim zdaniem, zupełnie bezwartościową lekturą. Nie miałam pojęcia, o czym jest Lawendowy pokój do momentu, kiedy się za niego zabrałam. Wierzcie mi, wcale nie uśmiechało mi się czytać powieść tego typu. Byłam pewna, że te kilka godzin stanie się prawdziwą męczarnią. A jednak nie było tak źle. W gruncie rzeczy to nawet bardzo miło spędziłam czas.

Bardzo dużym atutem tej książki jest niesamowity klimat. Na początku byłam pewna, że wydarzenia mają miejsce co najmniej kilkadziesiąt lat temu (co oczywiście okazało się jedną wielką bzdurą). A jednak do samego końca nie mogłam się uwolnić od podobnych myśli i uparcie trzymałam się swojej wersji. Po prostu bardziej mi to pasowało do głównego bohatera - zupełnie jakby czas zatrzymał się, kiedy ukochana opuściła Jeana. Coś niezwykłego.

Akcja książki jest jedyna w swoim rodzaju i mimo że była trochę dziwna, całkiem mi się podobała. Może i jestem heretyczką, biorąc pod uwagę całokształt tej powieści, ale najmniej przypadły mi do gustu fragmenty z pamiętnika Manon. Nudziły mnie okropnie i za każdym razem cieszyłam się, kiedy kończył się poświęcony jej rozdział. Główny bohater - Jean Perdu - momentami bywał dość irytujący, ale mimo to uważam, że był w porządku. Zresztą to samo mogłabym powiedzieć o całej reszcie postaci, które stanowiły bardzo ważny element tej historii.

Książki pokroju Lawendowego pokoju, jak już wspomniałam wyżej, powinny wywoływać w czytelniku chęć zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Jednak nie w moim przypadku - lektura nie wzbudziła u mnie absolutnie żadnych refleksji. Skończyłam dzisiaj Wybacz mi, Leonardzie i tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej. O książce Quicka myślę naprawdę sporo. Wynika z tego, że powieść Niny George nie trafiła do mnie tak jak powinna. Ale wcale mnie to nie smuci i w żadnym wypadku nie uważam tego za wadę.

Pamiętacie moje prawo genialności*? Cóż... Lawendowy pokój zatrząsł nim w posadach. Nie wiem, czy to jedyna książka, która z czasem bardziej mi się podoba, ale na obecną chwilę żadna inna nie przychodzi mi do głowy. Jestem pod wrażeniem.

Powieść autorstwa Niny George zdecydowanie nie jest dla każdego. Jeśli nie lubisz refleksyjnych książek, nie bierz jej do ręki, bo ogromnie się rozczarujesz. Jeśli jednak taka literatura jest ci niestraszna, ta pozycja będzie idealna na kilka zimowych wieczorów spędzonych pod kocem i z kubkiem herbaty w ręku.

„Kochać to czasownik, określa czynność... zatem trzeba ją wykonać.
Mniej gadać, więcej robić. Nieprawdaż?”

*Prawo genialności: „Poziom genialności książki jest odwrotnie proporcjonalny do upływu czasu po skończeniu lektury”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
16-12-2014 o godz 21:43 Majazaba dodał recenzję:
Bardzo wciągająca lektura ... cudownie się czyta i przenosi nas w świat ...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Nina George

Nina George to niemiecka i dziennikarka pisarka urodzona w 1973 roku w Bielefeld. Tworzyła również pod pseudonimami: Anne West, pisząc powieści o tematyce miłosnej i erotycznej, a także Nina Kramer (nazwisko jej męża), tworząc thrillery. Najbardziej znana międzynarodowej publiczności jest dzięki pięknej i zadziwiającej powieści o miłości zatytułowanej "Lawendowy Pokój". Jest ceniona przede wszystkim przez kobiecą publiczność, ale także przez krytyków literackich.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Without Merit Hoover Colleen
29,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez lęku Sheridan Mia
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miała dzikie serce Atticus
25,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Błoto Jordan Hillary
32,99 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności