Program. Tom 2. Kuracja samobójców (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 36,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
36,99 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
2,91 zł (7%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Sloane i James podjęli próbę ucieczki przed epidemią i programem, ale zagrożenie nie znikło. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu oraz powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.
I istnieje tylko jedna dawka.

Dane szczegółowe

Tytuł: Program. Tom 2. Kuracja samobójców
Tytuł oryginalny: The Treatment
Seria: Program
Autor: Young Suzanne
Tłumaczenie: Goździkowski Andrzej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-01-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 211 x 145
Indeks: 18016024

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
20
4
14
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
37 recenzji
09-07-2016 o godz 10:29 okowalewska dodał recenzję:
Tom 2., tak samo jak pierwszy zachwycił mnie. Akcja jest naprawdę dobra, kolejne drugoplanowe postaci dobrze zbudowane i przedstawione. Nie mogłam się oderwać :)
Może przez moją słabość do Jamesa (jeśli ktoś czytał "Mroczne Umysły" moze się ze mną zgodzi, że jest to taki Liam od innej matki :))
Jedyne co mnie zastanawia, to czy jest to koniec serii, gdyż zakończenie, przed Epilogiem i Rehabilitacją, jest takie, iż mogłabym uznać to za zakończenie serii. Jednak wiem, że ma być trzeci tom - Lek dla Samobójców. I tu pojawiła sie moje rozmyślania - jak mam traktować to zakończenie.
Jednak poza tym Tom 2 wyłącznie zachwyca!
Dla osób ktore przeczytały, SPOJLER
akcja z połknieciem tabletki przez Jamesa jest po prostu mistrzowska! Nie zostało to rozegrane stereotypowo i to nie główna bohaterka boryka się z bagażem wspomnień. To ujęło mnie najbardziej.
Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 08:47 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Sloane i James uciekli, jednak na jak długo? Udało im się umknąć przed Programem i epidemią, ale nie przed niebezpieczeństwem, które nieustannie im zagraża. Nie wiedzą, komu mogą zaufać ani jak znaleźć sposób na obalenie Programu. W pamięci mają białe plamy, a jedynym lekarstwem jest tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia, istnieje jednak tylko jedna dawka...

Z dwóch książek Suzanne Young, które miałam okazję czytać, zdecydowanie bardziej podobało mi się „Remedium”, które jest prequelem serii „Program”. „Plaga samobójców” trochę mnie zawiodła, jednak nie zmienia to faktu, że pierwszy tom tej serii jest wartą uwagi i skłaniającą do refleksji lekturą. Niemal natychmiast po jej przeczytaniu zabrałam się za kontynuację tej serii, czyli „Kurację samobójców”, która okazała się niestety wbrew moim oczekiwaniom trochę gorsza od „Plagi”. W polskim wydaniu oprócz samej „Kuracji” znajdziemy również krótki dodatek zatytułowany „Rehabilitacja”, który nie odbiega zbytni poziomem od drugiego tomu i według mnie jest po prostu dobry, ale bez szału. Jego akcja kręci się wokół jednego bohatera, za którym szczególnie nie przepadam, ale jest uzupełnieniem kilku informacji, które mogły nas męczyć zakończeniu tej książki.

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym pożegnaliśmy się z bohaterami na kartach „Plagi samobójców”. Podobnie jak pierwszy tom „Kuracja” dzieli się na części. Muszę przyznać, że początek tej książki wcale mnie nie porwał. Strasznie się przy niej męczyłam i całkiem inaczej wyobrażałam sobie życie buntowników, do których dołączają Sloane i James. Dopiero pod koniec pierwszej części, kiedy wszystko zaczęło nabierać tempa, udało mi się w nią wciągnąć i całkiem oddać lekturze. Druga część w połączeniu z trzecią prezentują się już lepiej. Autorka podobnie jak w pierwszym tomie gra na uczuciach czytelnika i skupia się na relacjach między bohaterami. Suzanne Young w swojej serii przykłada wielkie znaczenie do jej emocjonalnej strony, przez co wydarzenia w tym tomie zaczęły popadać w schemat, a zakończenie można przewidzieć już od połowy książki.

Prawie na samym początku książki poznajemy dwóch nowych bohaterów – Casa i Dallas. Jest to para buntowników, która bardzo różni się od Sloane i James'a. Na uwagę szczególnie zasługuje Dallas, która jest zaradna i twarda, walczy ze swoją przeszłością, jednak nie boi się kroczyć prosto przed siebie i patrzeć w przyszłość. Niestety w „Kuracji” para głównych bohaterów całkiem skutecznie grała mi na nerwach. W „Pladze samobójców” ich miłość i jej początki, które poznawaliśmy poprzez wspomnienia Sloane była według mnie za słodka i to głównie przeszkadzało mi podczas czytania pierwszego tomu. Rozumiem, że oni musieli się wspierać, ale autorka zdecydowanie przesadziła z ich cukierkową miłością, którą zaserwowała w „Kuracji”. Uwielbiam książki, w których romans idzie w parze z akcją, ale tutaj Suzanne Young trochę za bardzo oblała lukrem głównych bohaterów, wprowadziła też trójkąt miłosny, co było bardzo według mnie okropnym pomysłem.

„Kuracja samobójców” jest trochę gorsza od „Plagi”, która była bardzo dobrą książką, mimo że niepozbawioną minusów. Drugi tom jest również interesujący i oryginalny, ale nie podobał mi się tak jak pierwszy tom, albo prequel tej historii. Suzanne Young zdecydowanie ma talent i potrafi świetnie pisać, ale nie udało jej się mnie zachwycić „Kuracją samobójców”. Mimo to na pewno sięgnę po trzeci tom, a także kontynuację „Remedium”, ponieważ ta seria jest naprawdę oryginalna i napisana z pomysłem. Ma wady, ale zalet jest zdecydowanie więcej, dlatego mimo słabszej kontynuacji polecam serię „Program” osobom poszukującym nietypowej młodzieżówki z ciekawą i wciągającą fabułą, która skłania do refleksji.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/06/czasami-atwo-zapomniec-o-caym-pieknie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2016 o godz 21:49 Sophie dodał recenzję:
Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę. I istnieje tylko jedna dawka.

Odkąd w dwa dni pochłonęłam „Plagę samobójców” nie mogłam doczekać się kontynuacji, w której pokładałam wielkie nadzieje. Kurację samobójców skończyłam jakiś czas temu i nadal uważam to samo – ta książka była średnia. Pierwsza część była niesamowita, więc miałam cichą nadzieję, że Suzanne Young utrzyma poziom. Akcja nie jest zbyt wciągająca, do tego bardzo przewidywalna. Historia się powtarza, a zakończenie znałam już od połowy książki, jeśli nie wcześniej. Brakuje mi najważniejszej części, zakończenie jest więc niepełne. Jednak nie to było najgorsze. Najbardziej denerwowali mnie Sloane i James i ich różowa, cukierkowa miłość.

W naszym polskim wydaniu, oprócz kontynuacji „Plagi samobójców” znajdziemy także krótki dodatek pod tytułem „Rehabilitacja” który jest okej, ale poziom jest taki sam co w książce. Miałam wrażenie, że ta powieść została napisana na siłę, bez wcześniejszego przemyślenia. Wiele się zmieniło, historia jest nużąca, a Czytelnik niekoniecznie ma ochotę czytać dalej. Mam wrażenie, że sposób pisania autorki także stał się niezbyt ciekawy, szary, nie dający wyobrazić sobie zbyt wiele. Możliwe, że miałam po prostu za duże wymagania. Ale widzę znaczną różnicę. Wyobrażałam sobie, że akcja potoczy się inaczej, niestety się pomyliłam i zawiodłam.

Już na początku poznajemy dwóch nowych bohaterów – Casa oraz Dallas. Są to osoby o zupełnie innym charakterze. Casa polubiłam praktycznie od początku, jednak z Dallas nie za bardzo było nam po drodze. Nawet po tym, jak poznałam jej historię, to niekoniecznie ją lubiłam, zwłaszcza, że wydawała mi się sztuczna. Udawanie złej dziewczyny nie było dobrym pomysłem. Prawdopodobnie gdyby była inna, polubiłabym ją, jednak w takim przypadku nie potrafię. Sloane i James w Kuracji samobójców są beznadziejni – zarówno razem jak i osobno. Cały czas się nad sobą użalają i marudzą. Ich związek jest za to przeokropnie przesłodzony. Naprawdę strasznie działali mi na nerwy. Tak samo Realm.

Sama w sobie fabuła jest ciekawa i pomysłowa, to prawda. Pierwsza część powaliła mnie na kolana, kontynuacji się to jednak nie udało, chociaż tego oczekiwałam. Postacie stały się zbyt irytujące, a akcja nabrała ślimaczego tempa. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że Kuracja samobójców jest pisana na siłę, a Suzanne po prostu nie ma pomysłu, co zawrzeć w książce. Gdyby autorka zrobiłaby sobie przerwę, wyszłoby jej to lepiej, jestem tego pewna. Duży potencjał, niestety, nie do końca wykorzystany.


http://boook-reviews.blogspot.com/2016/06/suzanne-young-kuracja-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 19:13 Cynamonkatiebooks dodał recenzję:
Wszyscy kłamią.Tak się składa,że nam wychodzi to nieco lepiej niż innym. Tylko temu zawdzięczamy utrzymywanie się wciąż przy życiu.

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę. I istnieje tylko jedna dawka.

Program sprawił, że stali się innymi ludźmi. Uleczył ich, a równocześnie zniszczył.

Pierwsza część Programu bardzo mi się spodobała, głównie ze względu na oryginalny pomysł. Na szczęście na drugiej części również się nie zawiodłam, a nawet byłam ją jeszcze bardziej oczarowana. Po pierwsze, podczas czytania "Plagi samobójców", nie mogłam się za bardzo wkręcić w fabułę, wszystko się strasznie długo rozwijało i było takie niespójne - natomiast w drugim, nie mogłam się oderwać już od samego początku. Podoba mi się sposób, w jakim autorka poprowadziła dalsze losy bohaterów, a zwłaszcza to, że doszło kilku nowych. . Apropos bohaterów, jakoś wybitnie się do nich nie przywiązałam. Nadal moim ulubieńcem jest Realm, który niezwykle zadziwiał mnie w tej części. Myślała, a nawet liczyłam na to, że autorka poprowadzi jego wątek w nieco innym kierunku, a tymczasem Pani Young wykreowała go bardziej w kierunku czarnego charakteru. Mimo wszystko uwielbiam go, chociaż momentami powinnam go znienawidzić. Moim zdaniem to właśnie on nadawał "smaku" tej powieści. Jeżeli chodzi o główną bohaterkę to zależy, czasami była trochę irytująca, ale też potrafiła mnie zaskoczyć swoim oddaniem i wolem walki. Ogólnie uszłaby w tłumie. Natomiast James.... nie...nie... i jeszcze raz nie, toleruję go, ale nic więcej.. Owszem jest zabawny, przystojny i idealny, lecz i tak shippowałam Sloane z Realmem.

Czułam, jak pochłania mnie nicość. Stawałam się czarną dziurą, w której nie istniało nic poza rozterkami i poczuciem rezygnacji.

Akcja toczyła się w zawrotnym tempie, nie było czasu na nudę. Fakt, czasami były wolniejsze momenty, ale miały one na celu zbudowania napięcia tzw. cisza przed burzą. Tak jak powiedziałam wcześniej, motyw samobójstw jest bardzo oryginalny. Cieszę się, że autorka postanowiła wykorzystać go w swoich książkach. Sam Programu, bardzo mnie intrygował, dlatego chciałam dowiedzieć się trochę więcej na jego temat - na szczęście w "Kuracji samobójców" autorka bombarduje nas informacjami, dlatego spragnieni wiedzy o tej tajemniczej instytucji, powinni być zadowoleni, zwłaszcza, że mamy okazję poznać samego twórcę ośrodka...

Podsumowując: "Kuracja samobójców" to bardzo dobra kontynuacja, nawet lepsza od poprzedniej części. Jeżeli lubicie książki z ciekawą, oryginalną fabułą, dużą ilością zwrotów akcji i intrygującymi bohaterami, to serdecznie polecam serię Program, gdyż jest to jedna z lepszych dystopii jakie czytałam. Już niedługo wychodzi trzeci tom i osobiście nie mogę się doczekać!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2016 o godz 16:38 Magazyn Liter dodał recenzję:
magazynliter.blogspot.com

Samobójstwa były, są i zawsze będą tematem tabu. Nie jest to łatwe ani dla samego samobójcy jak i dla osób, które o czynie samobójczym zostają poinformowane. Pomimo tego problem ten coraz czynniej jest wykorzystywany w mediach, prasie, a nawet literaturze. Nie tak dawno na świat wyszedł film „Sala samobójców”, który w krótkim czasie zdobył ogromną popularność, zwolenników oraz wrogów. Przedstawiono tu, w jaki sposób współczesna młodzież ucieka od problemów do świata wirtualnego i poznanych tam ludzi, zaczyna się buntować, oddalać od rodziców, co tylko skutkuje przyrostem wielu innych negatywnych czynników w życiu młodego człowieka. Między innymi takie treści mogą być swego rodzaju formą oswojenia społeczeństwa lub większego zwrócenia uwagi na dzieci, jako iż z każdym rokiem współczynnik samobójstw stale rośnie.

Samobójstwa wśród nastolatków, a nawet dorosłych sięgają skali epidemii. Jednak to nie przeszkadza Programowi, organizacji, która „leczy” wymazując złe wspomnienia z życia potencjalnego delikwenta zarażonego plagą, w pościgu Sloane i Jamesa. Oboje jednoczą się z grupą buntowników, by wspólnie pokonać korporację, która zniszczyła im wspomnienia o przeszłości oraz całe dotychczasowe i przyszłe życie.

Fabuła książki zaczyna się od tego samego momentu, w którym została ona zakończona – Sloane dostaje tajemniczą tabletkę, która rzekomo ma przywrócić wszystkie wspomnienia usunięte przez Program, a razem z Jamesem są w sytuacji bez wyjścia; muszą jak najszybciej wyruszyć w podróż, by nie zostać złapanym przez agentów i poddanym zabiegu lobotomii. „Kuracja samobójców” nie jest może większym debiutem niż jej poprzedniczka, ale jest równie ciekawa i intrygująca. Różnorakość wątków jest na wysokim miejscu. Miłości, przyjaźnie, wsparcie, ucieczka, walka – to naprawdę tylko znikoma ilość. Prowadzenie fabuły właśnie między innymi na tym się tutaj opiera. Zastosowanie zasady „od szczegółu do ogółu” wprowadza prędkość, ale też i element zaskoczenia w różnych sytuacjach podróży postaci.

Postaci Sloane i Jamesa są tak samo wyraziste jak w poprzednim tomie. Ich charaktery wciąż się kształcą i zdobywają nowe cechy – te pozytywne, jak również i złe. Pomaga im to we wspólnej determinacji do walczenia o swoje, a nam, czytelnikom, daje okazje do wzajemnej koegzystencji i głębszego poznania z nimi. Postacie drugoplanowe jakimi są chociażby Realm, Dallas, Cas czy nawet sam dziennikarz Kellan zostały wykreowane jakoby miały być postaciami równie ważnymi jak te główne. Nie brak im bogactwa charakteru. Ich udział w wydarzeniach fabularnych książki jest czynny i nie „zaśmiecający” obecnością. Wywierają one wręcz uczucie przywiązania i sympatii w czytelniku.

Jako iż najczęściej kolejne tomy książek są po prostu denne i nudne z powodu braku pomysłu twórcy lub jego złe rozwinięcie, tak „Kuracja samobójców” Suzanne Young przeczy temu wszystkiemu. Od początku byłam nastawiona, że druga część już nie będzie tak przyjemna i wywierająca wszelakie uczucia na czytelniku. Jakże mocno byłam zaskoczona! Jedynym zawodem było zakończenie. Myślałam, że będzie to dobry pretekst do rozpoczęcia tomu trzeciego, ale jak się okazuje, część trzecia nazwana będzie „tomem zero”, czyli będzie to po prostu historia opowiedziana przed przygodą Sloane i Jamesa zawartą „Pladze samobójców” jak i „Kuracji samobójców”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 13:51 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

"Kuracja Samobójców" to kontynuacja "Plagi Samobójców" - książki, która okazała się inna niż wszystkie młodzieżówki. Motyw śmierci, samobójstw w książkach kierowanych głównie do młodzieży? Pomysł Suzanne Young na zaskakujące przedstawienie tych tematów tabu przyjął się bardzo dobrze. Dystopia zyskała ogromną rzeszę fanów. Nie musieli oni czekać zbyt długo na kontynuację.
Witajcie w świecie, gdzie grasuje epidemia, gdzie wszyscy są zagrożeni zarazą. Poznajcie historię Sloane i Jamesa, którzy walczą o przetrwanie w obliczu szalejącej epidemii samobójstw. Śmierć wybiera sama...

W "Kuracji Samobójców" śledzimy dalsze losy Sloane i Jamesa, którzy podjęli próbę ucieczki przed chorobą i leczeniem, ale okazało się to trudniejsze, niż przypuszczali. Wszędzie jest niebezpiecznie, są poszukiwani przez Program. Nie dane im jest zagrzać nigdzie miejsca i spokoju na dłużej. Normalne życie nie jest im pisane. Wkrótce przyłączają się do grupy buntowników, których głównym celem jest obalenie rządów Programu.

Ale czy jest jakakolwiek szansa na zniszczenie Programu?

Czy tabletka, którą udało się zdobyć Sloane wpłynie na ich dalsze losy?

Czy wspomnienia potrafią narobić szkód, może nawet zabić? Odkopywanie wspomnień nie jest zabawą...


Suzanne Young na nowo zaskakuje. Bohaterowie - jeszcze bardziej buntowniczy, pełni energii i woli walki. Borykają się z przeciwnościami losu, ich miłość jest zagrożona, ale motywuje ich jednak do dalszych działań i jest szansą na nowe życie.

Czy jest sposób na powstrzymanie epidemii..?

James od pierwszego tomu zyskał moją sympatię, natomiast Sloane to typowa, schematyczna bohaterka - buntowniczka, która żyje w miłosnym trójkącie, nie potrafi zdecydować się na tego jedynego. Rzadziej wzbudzała we mnie podziw, niż irytację.
Jednak fabuła "Kuracji Samobójców" nie kręci się wokół tej dwójki. Suzanne daje nam szansę na głębsze poznanie historii innych bohaterów, tych drugoplanowych. I za to autorce przyznaję ogromny plus.

"Kuracja samobójców" wyróżnia się wśród innych młodzieżówek niesamowitą lekkością, całą tę historię po prostu się pochłania. Akcja toczy się tak szybko, że nie ma czasu na nudę! Oryginalna fabuła i niesamowity styl pisania zapewnił sukces. Nie mogę zdradzić w tej recenzji zbyt wiele, przecież nie chcę odebrać Wam przyjemności z czytania. Odkrywanie coraz to nowych faktów, dowiadywanie się nowych rzeczy, zbieranie informacji i przygotowania do buntu - musicie przeżyć to sami! Polecam Wam tę książkę, ba, musicie ją przeczytać! :)

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2016 o godz 13:42 monweg dodał recenzję:
"Czasem o przeżyciu albo śmierci decyduje to, czy pamiętasz, kim byłeś. A to wcale nie jest oczywiste."

Po trzech miesiącach wracam do starych znajomych z Plagi samobójców, Sloane i Jamesa. Historia zaczyna się w momencie, w którym zostawiliśmy ich na końcu pierwszego tomu. Młodym ludziom udało się ominąć zabezpieczenia nałożone przez Program i uciekli. Niestety, są teraz zdani tylko na siebie, nikomu nie mogą zaufać, bo każdy może się okazać ich wrogiem. Przyłączają się do rebeliantów, którzy tak jak oni chcą obalić chory i nienormalny system. Są przekonani, że Program jest samym złem, a ludzie z nim związani są potworami.

Tak jak w pierwszej części, narratorką jest siedemnastoletnia Sloane. Dziewczyna oraz jej przyjaciel James zaliczyli już pobyt w klinice Programu, gdzie wyczyszczono im pamięć ze wspomnień, które według lekarzy mogły stanowić powód do odebrania sobie życia. Mimo tego nadal są razem, tak jak przed wprowadzeniem przymusowego leczenia. W poprzedniej opinii pisałam o śladzie karmicznym i chyba karma w ich przypadku działa.

Kuracja samobójców nie rozczarowała mnie. Autorka dała radę dorównać wysoko zawieszonej przez siebie poprzeczce. Często się zdarza, że kolejne tomy są kiepskie, nie w tym przypadku. Więcej się dzieje, akcja momentami gna na złamanie karku. Według mnie jest ciekawiej, mniej miłosnych uniesień, a więcej dramaturgii, intryg i wrażeń.

To już koniec czarnej wizji przyszłości stworzonej przez Suzanne Young. A szkoda, bo obie książki, Plagę samobójców i Kurację samobójców, bardzo dobrze mi się czytało. Powtórzę słowa, które napisałam w opinii części pierwszej Programu : dzień jutrzejszy powinien być zagadką, przed którą staniemy, nie zaś zaplanowanym działaniem. Takie życie to koszmar i jestem pewna, że za wszelką cenę starałabym się zachować jak najwięcej wspomnień. Bo jakie przykre musi być życie człowieka, który swoich wspomnień, obojętnie czy dobrych, czy złych, zostanie pozbawiony. Cóż by z nas pozostało? Pusta skorupa, bez wnętrza…

http://monweg.blogspot.com/2016/03/program-czesc-2-kuracja-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2016 o godz 19:25 #Ivy dodał recenzję:
Pierwsza część książki w ogóle do mnie nie przemawiała. Całkiem inaczej wyobrażałam sobie życie buntowników, do których mieli dołączyć Sloane ze swoim chłopakiem. Przed oczami miałam rozwścieczoną bandę nastolatków gotowych zaatakować Program w każdej sekundzie swojego życia. Tutaj Suzanne Young przygotowała dla mnie przykrą niespodziankę. Tak naprawdę tak do końca nie wiem, czy ta zbieranina ludzi zgromadzona przez sprzeciwiających się czyszczeniu pamięci chociaż odrobinę przypominała tych przedstawicieli homo sapiens wspomnianych nieco wcześniej. Strasznie męczyłam się podczas czytania tego wszystkiego i gdyby nie petarda zaserwowana pod koniec pierwszej części [Kuracji samobójców] zapewne odłożyłabym tę książkę i dość szybko nie dała jej szansy na powrót.
I od tego momentu totalnie przepadłam. Z przerażeniem obserwowałam szaleńczą walkę bohaterów o to, by nie zostać schwytanymi. Autorka zaserwowała nam również wiele niespodzianek, które dodają smaku całej książce. Poza tym podczas lektury możemy odczuć pełen kalejdoskop uczuć. W tym samym momencie przeżywamy przeróżne emocje, jednak wrażenia oddziałujące na nas na samym końcu... Nie, to już nie było to samo. Tutaj towarzyszył mi pewien niedosyt. Jak dla mnie zakończenie było banalne i całkowicie nie pasuje mi do całokształtu kreacji tego, opanowanego przez depresję, świata. Nawet pomyślałam, że w tym momencie można by było zakończyć to wszystko, jednak już wyczuwam tę falę oburzenia, kiedy fani autorki zasypują ją niepochlebnymi opiniami... Jestem zła, prawda?
Co tym razem mogę powiedzieć o Sloane? Nadal sprawia wrażenie pogubionej i całkowicie przerażonej. To normalne, kiedy okrutna organizacja poluje na ciebie dwadzieścia cztery godziny na dobę i nie poprzestanie, póki cię nie pochwyci. Dorzućmy jeszcze do tego paczuszkę od jej przyjaciela Realma, którą musi strzec jak oka w głowie. Ja bym już zwariowała. I zauważyłam, że Sloane powoli podążała w kierunku szaleństwa, ale gdyby nie James to na pewno poddałaby się demonom rzeczywistości przygniatającej jej barki. A jeżeli już o nim mowa...
Strasznie, ale to strasznie nie mogłam znieść tej cudownej pary. W [Pladze samobójców] kibicowałam im z całego serca, a tutaj – z przyjemnością – sama wydałabym ich w ręce Programu. Co jak co, ale tyle miłości to nawet w harlequinach nie można odnaleźć! Rozumiem, że jakoś musieli się wspierać w tej chorej sytuacji, jednak Suzanne Young przesłodziła ich. Fani romansów na pewno nie będą zawiedzeni z takiego obrotu spraw, jednak ja jestem przeciwna takiemu czemuś! Tak po prostu nie można! Dorzucę jeszcze fakt, że potencjalni czytelnicy mogą spodziewać się trójkąta miłosnego, jak nie czworokąta! Dobra, uciekam już od tej kwestii!
Z drugoplanowymi postaciami zawsze bywa tak: jedni odchodzą w zapomnienie, a ich miejsce zajmują całkiem nowi. Raz są oni lepsi, a raz gorsi, jednak tym razem autorce udało się wykreować realne osoby. I tym samym szybko zdobyły one moje serce. Może mamy tutaj wielki powrót Realma, jednak to Dallas przebija wszystkich i – z ogromną przyjemnością – powiadam, że to ona jest królową [Kuracji samobójców]. Sprytna, zaradna i twarda, a zarazem skrzywdzona i walcząca ze swoimi demonami nastolatka gotowa pokonać przeszłość, by odważnie wkroczyć w przyszłość. I za to ją lubię.
Chociaż wyłapałam wiele przykrych dla oczu (i wyobraźni) minusów, to nie mogę napisać tego, że Suzanne Young brakuje talentu pisarskiego. Ba – ona ma go od groma i jeszcze więcej. Tworzy ona tak realistyczne opisy, że w trakcie czytania sami zostajemy uwikłani w fabułę i podążamy wyznaczonymi nam szlakami. I uwielbiam ją za to, że postanowiła stworzyć dla swoich czytelników dodatek [Rehabilitacja], którym (zapewne) rekompensuje nam wszelkie niesmaki, jakie nam pozostały po tym tomie. Autorka wie, jak nas udobruchać!
Z tej części – moim zdaniem – możemy wywnioskować to, że człowiek nie jest w stanie uciec przed demonami przeszłości. Kiedy myślimy, iż pozostawiliśmy je daleko w tyle i możemy odetchnąć, wtedy wyskakują one zza rogu, wystawiając język. Trzeba je pokonać, bo wtedy jest szansa na to, że złowrogie cienie całkowicie nas opuszczą.
Podsumowując:
[Kuracja samobójców] wypada nieco bledziej na tle swojej poprzedniczki, jednak nie można jej zakwalifikować do listy słabych kontynuacji. Ta książka stanowi na pewien sposób pomost łączący pierwszy i ostatni tom trylogii, czym ostatecznie zmusza czytelników do niecierpliwego spoglądania w stronę zapowiedzi wydawnictwa! Dlatego też warto zacisnąć zęby i pozwolić autorce poprowadzić się nad przepaścią.
Jestem tego przykładem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-02-2016 o godz 15:22 Misaki dodał recenzję:
Cóż, jak zwykle autorka nie zawiodła mnie. Część 2 nie odbiega od 1 i jest tak samo świetna. Od ,,Kuracji Samobójców'' nie mogłam się choć na moment oderwać. Książka tak mnie pochłonęła, że nie zauważyłam, kiedy całą przeczytałam. Suzanne Young pisze z taką dogłębnością, jakby była wśród wszystkich tych wydarzeń jako obserwator. Nie mogę się doczekać się 3 części. Naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł. Polecam, polecam i jeszcze raz POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2016 o godz 12:44 judyta1234 dodał recenzję:
Powieść zaczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym skończyła się „Plaga samobójców”. Bohaterom udało się uciec przed Programem, lecz on nie daję za wygraną i nie chcę wypuścić ich ze swych szponów. Rząd zaniepokojony ciągłym wzrostem zachorowań postanawia wdrożyć w życie przymusowe leczenie dla wszystkich nastolatków. Od tej pory nikt nie uchroni się przed uwięzieniem i wykasowaniem wspomnień…

Od tego momentu życie Jamesa i Sloane zamienia w niekończącą się ucieczkę. Za wszelką cenę chcą obalić Program. Co więcej próbują radzić sobie ze swoją chorobą i starają się odnaleźć w nowej, niezwykle trudnej sytuacji. Zaczynają kolaborować z buntownikami. Aczkolwiek najważniejsze jest to, że nie mogą nikomu zaufać. Każdy może okazać się zdrajcą. ..

„Kuracja samobójców” to bardzo dobra kontynuacja. Wprawdzie fabuła na początku powieści jest bardzo spokojna i stonowana. Nie ma zbyt wielu zwrotów akcji. Pierwsza część książki skupia się na głównych bohaterach i ich wewnętrznych rozterkach. Razem próbują dojść do jako takiego porządku ze swoimi wspomnieniami. Dopiero w drugiej połowie akcja rusza z kopyta. Bohaterowie rzucają się w wir walki.

Klimat książki jest bardzo nostalgiczny i nieco depresyjny. Bohaterowie żyją w ciągłym strachu i napięciu. Niejednokrotnie przez ich zachowanie przebija się panika. Tymczasem mi towarzyszyła ciągła obawa o powodzenie ich misji. Od początku ich los nie był mi obojętny i wzbudzał wiele emocji. Autorka niesamowicie płynnie prowadzi akcję. Jej styl jest lekki, powieść czyta się z niekłamaną przyjemnością.

Bohaterowie niewątpliwie są wielkim atutem tej książki. Jeśli chodzi o dobrze znane nam postaci Jamesa i Sloane wyraźnie widzimy ich wewnętrzne rozterki. Zmagania o odzyskanie każdego najmniejszego wspomniana, a przede wszystkim zaangażowanie w walkę o odzyskanie wolności oraz swojego wewnętrznego „ja”. Jednak nie ukrywam, że Sloane irytowała mnie swoim zachowaniem, a dokładnie niezdecydowaniem. Miotała się jak ryba w sieci, sama nie wiedziała czego chcę.
Poza tym osoba Michaela Realm'a jest ukazana bardziej wnikliwie. Dzięki nowelce „Rehabilitacja” widzimy jakie piętno na jego osobowości odcisnął Program.
Pojawia się kilka nowych postaci, które są naprawdę bardzo interesujące. Niewątpliwie najbardziej godną uwagi jest Dallas, dziewczyna z dredami, która ma w sobie wiele sprzeczności i trudno ją rozgryźć.

Jeśli chodzi o samą genezę Programu, to zostało co nieco wyjaśnione. Jednak z niektórymi wątkami autorka poszła na łatwiznę i nie postarała się o logiczne argumenty. Podobało mi się jak zostały ukazane wady Programu oraz jak zostało objaśnione co tak naprawdę skłania młodych ludzi do samobójstw. I co najważniejsze Suzanne Young świetnie ukazała zaślepienie społeczeństwa oraz wolną amerykankę władzy, która czuje się bezprawna.

„Kuracja samobójców” to świetna powieść ukazująca świeże podejście do walki z okrutnym systemem. To bardzo udana kontynuacja, która jeszcze bardziej zaostrza apetyt na kolejną część, którą wyczekuję ze straszliwym zniecierpliwieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2016 o godz 05:49 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Druga część serii zaczyna się w momencie spotkania James'a i Sloane z innymi buntownikami. Na opustoszałej drodze, gdzieś w stanie Idaho a może dalej, spotykają Dallas - bardzo charakterną dziewczynę. To początek składu ruchu oporu przeciwko Programowi.
Tymczasem epidemia samobójstw wciąż się szerzy wśród młodych ludzi. Rządowy Program wprowadza nowe zasady, które mają drastycznie powstrzymać falę choroby, pytanie tylko za jaką cenę?
(...)
Kuracja Samobójców" jest niewątpliwie świetną kontynuacją, której nie da się odłożyć. Jestem szczęśliwa, że mogła ponownie spotkać się bohaterami w tym samym komplecie. Autorka dzięki swojej wyobraźni stworzyła niesamowity świat, który choć tak inny od naszego jest jednocześnie tak bliski nam. Przynajmniej ja to tak odczuwałam. Czytając tę i poprzednią część czułam silną więź z bohaterami i całym światem przedstawionym. Niesamowite uczucie, które towarzyszy mi przy czytaniu tylko niewielu książek.
(...)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2016 o godz 16:21 PaniKa dodał recenzję:
Nie da się żyć bez wspomnień. Bez nich bylibyśmy tylko pustymi skorupami, pozbawionymi wszelkich emocji i uczuć. Ale co jeśli musielibyśmy żyć w takim świecie? Codziennie walczyć z narastającym przygnębieniem, ukrywać swój ból, tak by nikt go nie dostrzegł. Uciekać przed mackami Programu, który tylko czeka by złapać nas w swoje sidła...

Epidemia samobójstw dalej zbiera swoje krwawe żniwo. Wszyscy młodzi ludzie którzy przejawiają objawy depresji i przygnębienia, natychmiast trafiają do specjalnej placówki zwanej Programem. Tam zostają poddani tajemniczej kuracji, po której zostają pozbawieni wspomnień. Również Sloane i James, nie zdołali uciec przed potęgą Programu. Zostali poddani terapii, tym samym tracąc wszelkie wspomnienia. Teraz dołączają do buntowników i razem z nowo poznanymi osobami, próbują znaleźć sposób na obalenie działań programu i powstrzymanie epidemii. Muszą jednak uważać na to komu zaufają, zwłaszcza że Program wciąż depcze im po piętach. Jakby tego było mało, Sloane musi zmierzyć się z nawracającymi wspomnieniami, co zdecydowanie utrudnia sprawę. Czy uda się im przechytrzyć Program? Czy wspomnienia powrócą?

„Kuracja samobójców” to drugi tom serii „Program”, a zarazem kontynuacja losów Sloane i Jamesa. Pierwsza część zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i mogę śmiało powiedzieć, że „Program” to zdecydowanie jedna z lepszych dystopii jakie do tej pory miałam okazję czytać. Autorka po raz kolejny zaserwowała mi wyśmienitą lekturę, która na długie godziny wciągnęła mnie do swojego niewiarygodnego świata, gwarantując ogrom niezapomnianych wrażeń.

Tematyka samobójstw nie należy do łatwych, jednak Suzanne Young w sposób intrygujący i szokujący opisuje ten problem. Wprowadza elementy fantastyczne, dzięki czemu książka od razu zyskuje inny wydźwięk. Autorka ukazała samobójstwa jako epidemię, która szerzy się coraz bardziej. Na początku na chorobę zapadali tylko młodzi ludzie, tak więc wszyscy przed siedemnastym rokiem życia byli zagrożeni. Ostatnio jednak władze odnotowały wzrost samobójstw dokonywanych przez ludzi dorosłych. W ten sposób coraz więcej osób trafia do Programu, gdzie poddawani są dziwnej kuracji, po której wychodzą z ośrodka całkowicie odmienieni i wyleczeni. Jest jeden problem, zostają pozbawieni wspomnień. Nie dziwi więc, że wszyscy starają się uciec przed Programem i nie dopuścić do tego by władze zabrały ich do ośrodka. W tym okrutnym świecie żyją Sloane i James, którzy również zostali poddani działaniu Programu. Oboje zostali pozbawieni wspomnień, jednak los chciał, że znów się spotkali. Zdecydowali się na walkę z systemem, w tym celu przyłączając się do grupy buntowników. Czy Program znów ich dopadnie? Czy uda im się znaleźć sposób na powstrzymanie epidemii?

„Kuracja samobójców” to bardzo dobra kontynuacja. Bałam się, że będzie dużo słabsza od pierwszej części, która zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Nie zawiodłam się jednak. Książka całkowicie sprostała moim oczekiwaniom, dostarczając mi wielu emocji i wrażeń. Choć trzeba przyznać, że akcja płynie trochę wolniej niż w pierwszej części, jednak sam pomysł na fabułę i wykonanie, są jak najbardziej genialne. Bohaterowie są bardzo wyraziści i barwni i nie mam tu tylko na myśli tych pierwszoplanowych. W książce pojawia się dużo nowych postaci, które również zostały ukazane w świetny i przemyślany sposób. Mowa tutaj chociażby o Dallas, która na początku może nie wydawać się zbyt sympatyczna. Jednak zapewniam Was, że dużo zyskuje przy bliższym spotkaniu.

Suzanne Young potrafi zaciekawić i zaintrygować. „Program” to bez wątpienia bardzo dobra seria, a autorka może pochwalić się naprawdę dobrym warsztatem pisarskim. Już zdobyła całkiem sporą rzeszę fanów, a jestem pewna, że będzie ich jeszcze więcej. Książkę czyta się niesamowicie szybko i płynnie. Wciąga od pierwszych stron, a my z niecierpliwością śledzimy przebieg wydarzeń, nie mogąc się doczekać finału historii. Warto również wspomnieć o wątku miłosnym, który i w pierwszej części, jak i w przypadku „Kuracji samobójców” został bardzo subtelnie ukazany. Nie można również zapomnieć o Michaelu Realmie, który odgrywa znaczącą rolę w całej historii. Relacja między nim, a Sloane jest dość burzliwa i niejasna, a przecież jest jeszcze James, którego Sloane kocha ponad wszystko. Mam tylko nadzieję, że wszystkie wątki rozwiążą się w części trzeciej, a my w końcu dowiemy się co wyniknie z tego trójkąta.

„Kuracja samobójów” to świetnie dopracowana powieść. Zaskakująca, intrygująca i niebanalna. Jak dla mnie stanowi świetną kontynuację i na pewno będę z niecierpliwością czekała na trzecią część. Zachęcam Was do sięgnięcia po serię „Program”. Jeśli lubicie dystopie, na pewno się nie zawiedziecie. Książki Suzanne Young możecie brać w ciemno. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2016 o godz 14:28 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Lektura pierwszego tomu trylogii „Program” pozostawiła mnie z niedosytem i rozbudzonym apetytem. To, co zrobiła Suzanne Young w zakończeniu „Plagi samobójców” nie tylko podniosło ciśnienie mojej krwi, ale też uświadomiło mi, że autorka wpuściła mnie w przysłowiowe maliny. W kilka minut w mojej głowie zrodziło się mnóstwo pytań, na które odpowiedzi mógł przynieść mi kolejny tom cyklu.

„Kuracja samobójców” rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym czytelnik rozstał się z bohaterami kończąc literacką przygodę z „Plagą samobójców”. James i Sloane muszą uciekać i choć przyłączenie się do grupy buntowników jest ryzykowne, w ich sytuacji wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Muszą udzielić kredytu zaufania, ale czy pozbawieni przeszłości i zdani tylko na własną intuicję będę umieli dokonać właściwego wyboru? I czy Realm ofiarowując Sloane ostatni prezent nie oddał jej niedźwiedziej przysługi?


Odzyskanie wspomnień jest kuszącą perspektywą, ale kiedy nie ma się pewności co może kryć przeszłość, trudno wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności. Nie pomaga również świadomość, iż z „odzyskanym” bagażem trzeba będzie zmagać się w pojedynkę. James i Sloane nie spieszą się z ostatecznym postanowieniem, ale czy gdyby wiedzieli, że przez ich zwłokę tę decyzję podejmie za nich los, postąpiliby inaczej?

Powrót do świata stojącego w obliczu szalejącej epidemii samobójstw jest intrygującym doświadczeniem, tym bardziej, że w tej części cyklu autorka pozwala zajrzeć za kulisy „Programu” i ukazuje jego nie zawsze krystaliczne oblicze. Już podczas pierwszego tomu pojawiają się przesłanki świadczące, że „coś” w tej „słusznej idei” brzydko pachnie, ale jak można się domyślać, prawda nie okazuje się czarno – biała. Suzanne Young konsekwentnie wiedzie czytelnika wytyczonym szlakiem, na którym nie brakuje zaskoczenia, zwrotów akcji czy odkrytych tajemnic. I choć samo zakończenie nie jest już tak spektakularne, na brak wrażeń i emocji trudno narzekać.

Dużym plusem powieści jest skupienie na portretach psychologicznych postaci, które nie od razu odkrywają swoje prawdziwe oblicze oraz kierujące nimi intencje. Do tego autorka wikła je w skomplikowane relacje międzyludzkie i obdarza miłością. Na linii James – Sloane – Realm dochodzi do spięć, wrzenia i wybuchów emocji. A kiedy gra toczy się o wysoką stawkę i trzeba walczyć z twardym oraz niemającym skrupułów przeciwnikiem, często ryzykując życie wszystko może się zdarzyć - zarówno ochłodzenie, jak i ocieplenie wzajemnych stosunków.

„Kuracja samobójców” pozwala czytelnikowi jeszcze głębiej wejść w wykreowaną rzeczywistość i życie bohaterów. Okazuje się, że wszyscy dźwigają mniejszy lub większy bagaż doświadczeń, który sprawił, że ich życie potoczyło się takim, a nie innym torem. Tu nikt nie jest w czepku urodzony, ale okazuje się, że jedni mieli trochę więcej szczęścia niż inni. Autorka doskonale wie, w jakich proporcjach wymieszać składniki by porwać czytelnika i sprawić by na każdym etapie lektury nie zabrakło mu wrażeń i emocji.

W moim odczuciu „Kuracja samobójców” to godna poprzedniczki kontynuacja. Autorka w interesujący sposób poprowadziła wątki niejednokrotnie zaskakując i poruszając czytelnika. Jeżeli lubicie niebanalne i dotykające delikatnej materii historie, to seria „Program” jest dla was. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2016 o godz 18:14 Nataliaaa dodał recenzję:

"Odtwarzałam to wspomnienie raz za razem w moim umyśle, jakby było smutną piosenką, która choć rani, to dodaje otuchy i wydaje się znajoma."

Program zabrał im wspomnienia i ich przeszłość, ale nie był im wstanie odebrać miłości, którą się darzą i która przyciąga ich do siebie jak magnez.

Sloane i James wciąż walczą o wolność. Po tym co Program im zrobił postanowili, że nigdy tam nie wrócą, że nie dadzą sobą manipulować i to właśnie dlatego uciekają. Dołączyli oni do Buntowników, z którymi chcą pokonać instytucje i epidemie. Podczas tej ciężkiej podróży nie każdemu będą mogli zaufać, nie każdy okaże się tym za kogo się podawał.

Sięgając po "Kurację samobójców" bałam się, że nie będzie ona tak dobra jak pierwsza część. Na szczęście okazała się ona świetną kontynuacją!

Cała recenzja na blogu happy1forever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-01-2016 o godz 00:00 Zuzanna Kot dodał recenzję:
Drugi tom "Kuracji samobójców" jest godną kontynuacją, choć po pierwszym rewelacyjnym tomie, nie spodziewałam się fajerwerków, a jednak :) Suzanne Young nie przerywa swojej dobrej passy, którą pokazuje w wartkiej akcji, oryginalnej fabule i jeszcze bardziej oryginalnych bohaterach. A miłość? - zapytacie. Również jest jej pod dostatkiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2016 o godz 18:00 Nevermore dodał recenzję:
Uczucie Sloane i James jest silne - nie zdołało go pokonać nawet wymazanie wspomnień. Są dla siebie stworzeni i zamierzają kurczowo trzymać się tego uczucia, nawet jeżeli przypłacić trzeba je będzie życiem. Ciężko jednak poruszać się po świecie, w którym są poszukiwani i sami nie wiedzą, komu można zaufać. Nasi bohaterowie postanawiają dołączyć do Buntowników - są wobec nich sceptycznie nastawieni, ale każdy sprzymierzeniec jest na wagę złota. Nie wiedzą co dalej, jednak wszystko wskazuje, że Sloane jest tak cenna przede wszystkim z uwagi na tabletkę, którą ma w posiadaniu. Czy naprawdę to jedyna, jaka została?

Bardzo ciężko jest mówić o "Kuracji samobójców" nie zdradzając jednocześnie zagadkowej fabuły tej powieści. Ciężko nawet określić miejsce akcji, ponieważ i to jest dla czytelnika niespodzianką! Sloane i James uciekają, ale czy im się powiedzie? Gdzie zaprowadzi ich ta podróż? I, co najważniejsze, czy któreś z nich zdecyduje się połknąć tajemniczą pigułkę, która podobno przywraca wspomnienia? Na te i inne pytania, które nurtują czytelników, odpowiedzi znajdziecie w "Kuracji samobójców". Ja mogę jedynie dodać, że warto było czekać te kilka miesięcy.

Ta część znacznie różni się od poprzedniej. W "Pladze samobójców" ujął mnie smutny nastrój i sposób przedstawienia depresji. Autorka pokazała nam depresję, jako chorobę, którą można się "zarazić" niemal jak ospą. I mimo, że brzmi to dość absurdalnie, w praktyce wypadło naprawdę świetnie. Bohaterowie zostali nam pokazani, jako smutni młodzi ludzie, którzy stopniowo się załamują, a czytelnicy płaczą razem z nimi. W "Kuracji samobójców", autorka postanowiła nieco zmienić koncepcję. Tutaj pierwsze skrzypce gra akcja - wszystko nabiera tempa, a nasi bohaterowie, nieważne jak pokiereszowana jest ich psychika, mają wroga, z którym muszą walczyć.

Oprócz uwielbianych przeze mnie bohaterów, których znamy już z pierwszego tomu, pojawia się kilka nowych, interesujących charakterów. Chciałabym zwrócić uwagę przede wszystkim na Dallas - buntowniczkę z dreadami, którą Sloane i James poznają już na początku swojej podróży. To świetna postać z ciętym językiem i mroczną przeszłością, której życie nieustannie daje w kość. Mocno wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów wykreowanych przez Young, jest w niej coś mrocznego, a co za tym idzie wzbudza zainteresowanie czytelnika.

Autorce udało się stworzyć naprawdę udaną kontynuację, a jednocześnie nie zaserwowała nam "odgrzewanego kotleta". "Kuracja samobójców" to książką utrzymana w innym klimacie, jednak z pewnością pokochają ją wszyscy Ci, których urzekła "Plaga samobójców". A jeśli na znacie jeszcze tej serii, to polecam gorąco obie książki - naprawdę warto mieć je na uwadze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2016 o godz 15:47 MałaMi dodał recenzję:
Drugi tom nie spełnił do końca moich oczekiwań, ale cóż – Suzanne Young sama jest sobie winna. Napisała tak dobry pierwszy tom, że naprawdę nie sposób mu dorównać. Mimo to Program jest nadal jedną z lepszych serii młodzieżowych, jakie miałam okazję czytać i zdecydowanie polecam zapoznanie się z tą historią wszystkim nastolatkom lubiącym dystopie.

Cała recenzja:
http://zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com/2016/01/suzanne-young-kuracja-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 20:24 Rosemarie dodał recenzję:
(...)

Wydawałoby się, że Sloane Barstow i James Murphy w końcu są bezpieczni. To tylko pozory, bo choć udało im się uciec przed epidemią i Programem, nadal są oni w wielkim niebezpieczeństwie. Program nie spocznie, dopóki znowu nie znajdą się w jego zasięgu...

Sloane i James dołączają do grupy buntowników, licząc na to, iż razem będą mieli większe szanse na przetrwanie. Czy uda im się zaufać nowo poznanym osobom? I co z tą jedną, jedyną tabletką, która pozwala na odzyskanie utraconych wspomnień?

W końcu! W końcu mogłam sięgnąć po kontynuację niesamowitej "Plagi samobójców", której zakończenie wywołało we mnie ogromny niedosyt i natychmiastową chęć sięgnięcia po kolejną część. Jak już wyżej nadmieniłam, poprzeczka została postawiona wysoko. (...)

Każdy kto mnie zna wie, że przepadam za dystopiami. A Suzanne Young stworzyła jedną z moich ulubionych. To jest naprawdę zdumiewające i godne podziwu, że pomimo faktu, iż na rynku wydawniczym nie brakuje tego rodzaju książek, to tej autorce wciąż udaje się jakimś cudem kipieć oryginalnością i pomysłami. Już sama idea samobójstw popełnianych przez nastolatków brzmi zarówno przerażająco, jak i intrygująco. Bardzo żałuję, że sama pisarka bardziej nie skupiła się na tej wizji, bo to mogłoby być interesujące i sprawiłoby tylko, że kontynuacja byłaby lepsza, a co za tym idzie - moja ocena też. Sama Young skupiła się w głównej mierze na rozwoju emocjonalnym bohaterów i na ich wędrówce. Główna postać, Sloane, niesamowicie dojrzała i jest to bardzo widoczne. Podobnie James, którego wprost uwielbiam. A razem... razem to oni stanowią duet, który jest nie do pokonania. Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych par literackich!

Uwielbiam warsztat pisarski Suzanne Young. Jest dokładnie taki, jaki lubię. Cechuje go lekkość i subtelność, przez co czytanie "Kuracji samobójców" jest czystą przyjemnością, a czytelnik w ogóle nie odczuwa żadnego wysiłku. Jednocześnie pisarka nie szczędzi barwnych opisów, które tylko urozmaicają dynamiczną akcję i sprawiają, iż czytelnikowi towarzyszą emocje i napięcie od początku, aż do samego końca lektury. Musicie się przygotować i mieć dużo wolnego czasu, bo gwarantuję, że gdy tylko sięgniecie po książki tej pisarki, nie będziecie mogli się oderwać.
(...)

Reszta recenzji do przeczytania na blogu: mojeksiazkoweniebo.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 16:39 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Nie mam zamiaru ukrywać, że pierwszy tom zrobił na mnie o wiele większe wrażenie. Był bardzie mroczny, dramatyczny i pełen sprzecznych emocji. Mimo iż autorka postarała się by w fabule nie zabrakło dynamizmu, tym razem emocji było znacznie mniej, a chwilami towarzyszyło mi lekkie uczucie de ja vu. Ruch poru wyobrażałam sobie nieco inaczej, także zakończenie wydało mi się nieco zbyt proste. Wielkie ukłony dla Wydawnictwa należą się jednak za dołączenie do tego tomu dodatku o Realmie, pod tytułem „Rehabilitacja”, który rzuca nowe światło na pewne fakty związane z tym bohaterem.

„Kuracja samobójców”, to opowieść o ucieczce i walce o własne wspomnienia. Choć wkradło się tu kilka mankamentów, nie zabrakło też dynamicznych zwrotów akcji i dużej dawki adrenaliny. Mimo wszystko „Program” zapisuje się w czołówce moich ulubionych serii i wciąż zachwyca nie tylko ciekawym pomysłem, ale również bardzo udanym wykonaniem. Choć przed nami jeszcze tom trzeci, historia Jamesa i Sloane kończy się już teraz. Z jednej strony szkoda, bo opowieść o ich miłości, była jedną z piękniejszych w tego typu literaturze, ale z drugiej jestem ciekawa, czym jeszcze autorka zdoła mnie zaskoczyć.

http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/01/kuracja-samobojcow-suzanne-young.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 13:25 paulinka25042 dodał recenzję:
Cała recenzja tutaj: http://recenzjemystic.blogspot.com/2016/01/suzanne-young-kuracja-samobocow.html


Zawiodłam się. „Kuracja samobójców” w porównaniu do pierwszej części, jest beznadziejna. Pierwsze sto pięćdziesiąt do dwustu stron to istna telenowela brazylijska. Nie ma w tym nic sensownego. Wszystko wygląda sztucznie i jest naciągane, aby książka zwiększyła swoje rozmiary. Przynajmniej takie wrażenie można odnieść. Dopiero później coś zaczyna się dziać. Przez jeden krótki moment, można się wciągnąć. Wtedy czyta się z zapartym tchem, nie odrywając się od lektury. Ale to jest stanowczo za mało. Myślałam, że będzie to kolejna fenomenalna książka, która podbije do końca moje serce. Jednak się myliłam, autorka kompletnie nie miała pomysłu na ciąg dalszy tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 12:22 Małgorzata Synoczek dodał recenzję:
Zanim przeczytałam drugą część myślałam, że będzie to melancholijne. Główni bohaterzy będą uciekać przez całą cześć z drobnymi potknięciami, ale nie. Jest to niesamowita przygoda, którą przeżywa się wraz z bohaterami. Znajduje się tam pełno zagadek, momentów, które trzymają w napięciu i wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jeśli ktoś z was waha się nad zakupem "Kuracji samobójców" to nich przestanie i szybko biegnie do sklepu, aby nabyć to cudeńko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-01-2016 o godz 20:39 Julia Alaska dodał recenzję:

"Program sprawił, że stali się innymi ludźmi. Uleczył ich, a równocześnie zniszczył."

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę. I istnieje tylko jedna dawka.

Kuracja samobójców jest to drugi tom Plagi samobójców. Pierwsza część serii o Sloane podbiła moje serce, więc nie mogłam doczekać się aż w końcu będę miała Kurację w swoich łapkach.
Zaczynając powieść miałam nadzieję na jeszcze większą dawkę emocji niż w Pladze, bo tom pierwszy skończył się w bardzo, ale to bardzo nie odpowiednim momencie. Po części moje prośby zostały wysłuchane. Dlaczego po części? Ponieważ autorka nie podniosła sobie poprzeczki, ale jednocześnie nie obniżyła jej na tyle, by drugi tom był gorszy od pierwszego.

"- Nie pałasz do mnie nienawiścią za to, że kocham Sloane. A ja nie nienawidzę cię za to, że kochasz moją dziewczynę, ponieważ ona kocha mnie bardziej.
- To wielkoduszne z twojej strony."

W Kuracji samobójców akcja pędzi niemiłosiernie. Ale nie od początku, ponieważ, gdy zaczynałam książkę, przebrnięcie przez pierwsze kilka rozdziałów było koszmarem. Dopiero po tym nieszczęsnym początku znowu wkręciłam się w historię Sloane i przepadłam. Autorka częstuje nas wieloma zwrotami akcji, utrudniając przy tym życie Sloane, Jamesa oraz innych.

W książce znajdziemy także nowelkę - Rehabilitacja. Opowiada ona o wydarzeniach, które miały miejsce kilka miesięcy po zakończeniu Kuracji. Głównym bohaterem tego opowiadania jest Realm. Muszę przyznać, że o ile w pierwszym i drugim tomie ten facet doprowadzał mnie do białej gorączki, to w Rehabilitacji naprawdę go polubiłam. Nowelka nie jest długa. Ma 47 stron, jednak wystarczyło tylko tyle by autorka przekonała mnie do Michaela.

"- Chciałem wrócić do Oregonu - wyjaśnił James - ale gdy przy szosie zobaczyłem billboard, z którego spoglądała moja przystojna gęba, obleciał mnie strach. - Puścił do mnie oko, dając do zrozumienia, że się wygłupia.
- Kierowcy musieli się dekoncentrować, gdy mijali te billboardy - zauważyła wesoło Dallas.
- Owszem - odparował James. - Przy drodze gromadziły się tłumy turystów robiących zdjęcia. Samochody stały w korkach. Wiedziałem, że się nie przedrę incognito."

Minusem powieści jest Sloane. Po przeczytaniu Plagi samobójców dziewczyna dołączyła do mojej listy najlepszych bohaterek. Teraz jednak zmieniłam zdanie. W drugiej części Sloane strasznie mnie irytowała. Szczególnie swoim podejściem do Jamesa oraz Michaela. Traktowała ich jak rękawiczki, które może zmieniać kiedy jej się zachce. Pod koniec co prawda jej zachowanie wróciło do normy, ale mimo wszystko trochę zawiodłam się na zmianie, która w niej zaszła.

Kuracja samobójców była świetną książką, pomimo wady w postaci Sloane. Powieść czyta się szybko oraz przyjemnie ze względu na prosty język idealnie pasujący do książki młodzieżowej. Cieszę się, że powieść utrzymała poziom swojej poprzedniczki. Z bohaterami zżyłam się bardzo mocno i trudno jest mi się z nimi rozstawać. Już nie mogę doczekać się trzeciej części. A skoro o Leku dla samobójców mowa to jestem ciekawa co znajdzie się w książce, ponieważ nigdzie nie ma żadnej informacji o kolejnym tomie. Myślę, że w skład Leku będą wchodziły dwie nowelki: The Epidemic oraz The Remedy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-01-2016 o godz 16:26 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Epidemia samobójstw nadal się szerzy. Tysiące nastolatków podejrzanych o skłonności samobójcze trafiają do specjalnych ośrodków, w których zostają im usuwane traumatyczne wspomnienia. Choć teoretycznie w ten sposób terapia ratuje im życie, to potem stają się pozbawionymi osobowości skorupami.

Sloane i Jamesowi udało się zbiec przed Programem, jednak młodzi uciekinierzy muszą liczyć się z tym, że organizacja już zawsze będzie ich ścigać. Za namową Michaela Realma, przyjaciela Sloane z placówki przystają do niewielkiej grupki buntowników, których celem jest wyjawienie opinii publicznej mrocznych sekretów, a w efekcie zniszczenie tej idei. Przewodniczy im Dallas, z pozoru silna nastolatka, która nienawidzi tego miejsca z całego serca. Nie dość, że została tam odarta ze wspomnień, to jeszcze z godności.

Mimo, że zakochani nie pamiętają swojego związku zanim trafili na leczenie, to ich miłość kwitnie, gdyż liczy się dla nich tylko tu i teraz. Jednakże mogłoby się to zmienić za sprawą tajemniczej tabletki, którą podarował głównej bohaterce Realm. Jest ona jedyna w swoim rodzaju i ma rzekomo przywrócić wszystkie wymazane przez lekarzy rzeczy. Sloane jest jednak świadoma, że zażycie jej może przynieść więcej szkód niż pożytku. Uważa, że nie dałaby rady poradzić sobie z bolesną przeszłością, a jej nieodporny na takie bodźce umysł znów ogarnęłaby choroba.

Kolejnym interesującym wątkiem było postawienie na drodze rekonwalescentów samego twórcy Programu. Artur Pritchard jest błyskotliwym człowiekiem i po tym, jak jego córka odebrała sobie życie postanowił wprowadzić swój plan w życie. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie tyle nie przynosi nic dobrego, a wręcz popycha młodych ludzi do samobójstwa, było już za późno. Teraz prosi naszych bohaterów o wszelakie informacje o ostatnim lekarstwie, gdyż chce naprawić swój błąd, jednak życie już zdążyło ich nauczyć,że jeśli chodzi o Program, to nie można ufać nikomu.

Tom drugi nadal przepełniony jest osobliwym klimatem, jaki towarzyszy ludziom chorującym na depresję. Oczywiście możemy tu spotkać się z sarkastycznym poczuciem humoru, jednak to epidemia gra tu pierwsze skrzypce. Jeśli chodzi o bohaterów, to nie zmienili się oni dużo. Nadal uwielbiam Jamesa i próbuję rozgryźć niezwykle tajemniczego Realma. Oprócz nich możemy wyróżnić jeszcze kilka ciekawych postaci, jak choćby Dallas, Rogera, Artura.

Co do akcji, tutaj było odrobinę gorzej. Może nie wynudziłam się podczas czytania, ale były pewne fragmenty, które nic szczególnego nie wnosiły do fabuły. Jednak autorka i tym razem nie zawiodła i w drugiej połowie powieści wręcz nie mogłam oderwać się od lektury. Ciągle działo się coś, czego w ogóle się nie spodziewałam i uważam to za ogromny plus. Dodatkowo styl pisania sprawia, że czytelnik czuje się tak, gdyby sam tam był i przeżywał ucieczkę przed agentami.

Podsumowując, kontynuacja jest równie dobra, co pierwsza część. Nie było mi dane poznać dużo dystopii, ale z czystym sercem mogę polecić Wam twórczość Suzanne Young. Jeżeli tylko lubicie oryginalną fabułę, wartką akcję i nietuzinkowych bohaterów, to podobnie jak ja zakochacie się w tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-01-2016 o godz 12:51 Minni dodał recenzję:
"Kuracja samobójców" to powieść, na którą chce się patrzeć, którą chce się wąchać i czytać... I czytać jeszcze więcej, przeżywać coraz bardziej, a z każdym kolejnym słowem zapominać o całym bożym świcie. A to wszystko dzięki autorce, która stworzyła nie tylko uderzający świat, czy wykreowała wyjątkowe postacie, ale przede wszystkim pokazała, czym jest piękno słów. Ukazała, jak ważną rolę w książce odgrywa pióro pisarza. Suzanne zniewala słowami. W tym wypadku podziw to za mało, nie równa się on z tym, czym obdarowuje czytelnika Pani Young. Nie mogę się wręcz oprzeć, by nie zacytować, kilku ślicznie ubranych w słowa zdań: "Odtwarzałam to wspomnienie raz za razem w moim umyśle, jakby było smutną piosenką, która choć rani, to dodaje otuchy i wydaje się znajoma", "Czułam, jak pochłania mnie nicość. Stawałam się czarną dziurą, w której nie istniało nic poza rozterkami i poczuciem rezygnacji.". Dla kogoś, kto nie czytał Kuracji, zdania te okażą się nic nie znaczące, wyrwane z kontekstu, jednak gdy trafia się na nie w trakcie czytania, tej wybitnej powieści, czuje się od nich emocje, całą górę różnych odczuć.

To jedna z tych powieści, po których powrót, do szarej codzienności, wydaje się niemożliwy. Gdzie wraz z ostatnim zdaniem, czytelnika dopada melancholia, bo czas się dla niego zatrzymał, pozostał on jeszcze w książkowym świecie i nie potrafi się z niego wydostać. Ale również dosięga go przygnębienie, że jest sam ze swoimi przeżyciami, a wszystko wokół toczy się normalnym rytmem, jakby nic się przed chwilą nie stało... A jednak się stało.

----------------------------------------------------
Cała recenzja na blogu: http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/2016/01/40-kuracja-samobojcow-suzanne-young.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2016 o godz 22:57 Beata dodał recenzję:
Każdy kto chociaż okazuje minimalne przejawy załamania, jest już podejrzany o zachorowanie. Żeby choroba się nie rozwinęła, wszystkie osoby są zabierane do placówki programu terapeutycznego. Tam odbiera się ich najgorsze wspomnienia, które pomagają w postępie choroby, czyli samobójstwu.
Sloane i James próbują uciec od leczenia. Jednak wszystko niesie za sobą konsekwencje. W każdej chwili nie mogą czuć się bezpiecznie. Pragną odzyskać swoje wspomnienia, lecz to również może być niebezpieczne.

Kuracja samobójców to już druga część serii o tytule Program. Pierwsza może mnie nie zachwyciła żeby ją ciągle podziwiać, jednak jest godna przeczytania. Już oryginalność powieści mocno do siebie przyciąga. Wcześniej wspominając, książka na tyle mi się spodobała że miałam ogromną ochotę na Kurację. Byłam bardzo ciekawa jak akcja się potoczy i dalszych losów bohaterów.

Właśnie przed rozpoczęciem czytania Kuracji, zapoznawałam się z dosyć dobrym kryminałem, więc takie nagłe przejście na młodzieżówkę czasami jest u mnie problem z wkręceniem w całą historię. Aż dziwne ale szybko wgłębiłam się w tą powieść. Akcja zaczęła się już od pierwszych stron, dlatego też nie można było się tutaj nudzić. Muszę przyznać, że nie miałam ochoty ją odkładać. Może nie było sytuacji, kiedy musiałam tylko czytać, zamiast robić coś innego, a za każdym razem oderwać się nie mogłam. Lecz nie poczułam ani razu znużenia. Styl autorki się nie zmienił, nadal jest prosty i zrozumiały.

Dalsza część recenzji na stronie:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2016/01/kuracja-samobojcow.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2016 o godz 20:59 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Kuracja samobójców" to kontynuacja cudownej "Plagi samobójców", która podbiła moje serce. Jeśli regularnie śledzicie bloga, zapewne pamiętacie, że moja recenzja pierwszego tomu była bardzo pozytywna. Z ogromną niecierpliwością czekałam na premierę drugiej części, a gdy w końcu powieść trafiła w moje ręce, natychmiast zabrałam się za czytanie. Muszę przyznać, że od samego początku miałam silne wrażenie, że dalsze losy Sloane i James'a pochłoną mnie w stu procentach i nie będę mogła się od nich oderwać. Czy rzeczywiście tak się stało? Czy twórczość Suzanne Young po raz kolejny okaże się na tyle wspaniała, abym mogła z czystym sumieniem ją Wam polecić? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam Was do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Dalsza część recenzji na blogu: http://ksiazki-milki.blogspot.com/2016/01/kuracja-samobojcow-program-czesc-2.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2016 o godz 00:33 Jeanelle dodał recenzję:
Spotykamy James'a i Sloan prawie dokładnie w tym samym momencie, gdzie zakończył się pierwszy tom. Udało im się uciec przed Programem, ale wciąż wisi nad nimi widmo złapania, gdyż pościg śledzi każdy ich ruch. Podobała mi się niejaka realność ich ucieczki, ponieważ kiedy się ukrywają autorka skupiła się głównie na opisaniu jak radzą sobie z decyzją odnośnie tabletki podarowanej przez Realm'a oraz przenoszeniu się z jednej kryjówki do drugiej. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji. Mogłam zobaczyć jak radzą sobie pozbawieni wspomnień o wspólnej przeszłości oraz starają odnaleźć się w nowej sytuacji. Doceniam to wszystko, jednak jednocześnie sprawiło, że pierwsze dwieście stron powieści może się wydawać nużące, ponieważ cóż... my wiemy jak wyglądało życie bohaterów przed Programem, a oni nie. Dodatkowo 'buntownicy' to raczej grupka ludzi, którzy mają bardzo ograniczone środki i ledwo sami ukrywają się przed rządem.

To wszystko sprawiło, że byłam lekko przerażona, ponieważ spodziewałam się spektakularnej kontynuacji, a wydawałoby się, że otrzymałam książkę dobrą... i tylko dobrą. Na szczęście nie doceniłam Suzanne. Od około 250 strony akcja zaczyna pędzić łeb na szyję i znowu z przyjemnością zatopiłam się w wykreowany przez nią świat. Ponownie obudziły się we mnie emocje, towarzyszące mi przy lekturze pierwszego tomu i z niecierpliwością przerzucałam kolejne kartki. Część trzecia rozkruszyła mnie emocjonalnie, w pewien sposób była okrutna, smutna i przerażająca, dlatego chyba nikogo nie zdziwię, jak powiem, że choćby dla niej warto sięgnąć po tę książkę. Było mi okropnie żal Dallas, zwłaszcza, że pojawia się tam Roger (brr...) i w sumie wcale się dziewczynie nie dziwię, wręcz jej kibicowałam (Ci, którzy czytali, powinni domyślić się o którym momencie mówię :D).

----------------------------------

http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2016/01/34-recenzja-kuracja-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2016 o godz 11:52 Wkp dodał recenzję:
Bohaterowie bardzo udanej powieści „Plaga samobójców” powracają by stawić czoła temu, co ich spotkało – i całemu systemowi. Czy wreszcie poznają odpowiedzi na wszystkie pytania i znajdą upragniony spokój?

Plaga samobójstwa, jakiej ofiarami padają nastolatkowie trwa. Jedynym sposobem walki z nimi jest tak zwany Program – przymusowy rządowy projekt prania mózgów u wszystkich tych, u których pojawiają się pierwsze objawy choroby. Niestety, gdy plaga rozprzestrzenia się, a samobójstwa zaczynają obejmować także osoby dorosłe, władze gotowe są wprowadzić nowe reguły. Od teraz każdy niepełnoletni trafiać ma na pozbawianie wspomnień do ośrodków Programu.
Sloane i James zdecydowali się na rzecz zdawałoby się niemożliwą. Próbują uciec tak samo przed chorobą, jak i przed leczeniem. Związani z grupą buntowników starają się znaleźć sposób zarówno na Program jak i epidemię, ale nie wiedzą komu mogą zaufać. Na dodatek po uczestnictwie w przymusowym leczeniu w ich pamięci pozostało naprawdę niewiele…

Historię przedstawioną na stronach „Programu” najłatwiej podsumować można łacińską sentencją „Aegrescit medendo” – choruje wskutek leczenia. A tłumacząc bardziej dosadnie i współcześnie – lekarstwo gorsze od choroby. Bo czy na pewno wymazanie wspomnień i zmienienie człowieka w kogoś zupełnie innego, niż był jest lepszym rozwiązaniem niż pozwolić mu świadomie zdecydować o własnym losie?

Dystopijna przyszłość ukazana w tym tomie, mimo swoistej paranoi, ustępuje pola akcji. Więcej jest tu walki, czas ucieka bardziej, niż dotychczas. ale charakterystyczne elementy i doskonale znany klimat pozostały na swoim miejscu. A że Suazanne Young, autorka zapewne z polskimi korzeniami, jako że dedykuje ona powieść swojej babci o nazwisku Parzych, pisze i lekko i przyjemnie i z odpowiednią dozą napięcia, po ten, jak i poprzedni – a także zapowiedziany już trzeci – tom po prostu warto sięgnąć.

Wypada także jeszcze pochwalić polskiego wydawcę. Feeria Young bowiem dołożyła starań i w tym tomie obok tytułowej powieści znajdziecie także „Rehabilitację”, nowelkę wydaną w Stanach jako e-book.

Polecam więc.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2016 o godz 10:02 Monika Szulc dodał recenzję:
„Kuracja Samobójców” to świetna kontynuacja, która potwierdza, że jest to seria warta przeczytania. Dystopijne love story, dla którego można stracić głowę. Sloane i James to jedna z moich ulubionych par książkowych i wpływa na to głównie postawa tego pewnego chłopak, który mimo pewności siebie ma w sobie wiele wrażliwości. Polecam 5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2016 o godz 00:41 addictedtobooks dodał recenzję:
Choć Sloane oraz Jamesowi udało się uciec przed Programem, to ich życie nadal jest zagrożone. Obydwoje stali się najbardziej poszukiwaną parą nastolatków i Program zrobi wszystko, aby ich odnaleźć i tym razem raz na zawsze uciszyć. Sloane oraz James postanawiają dołączyć do buntowników, którzy podobnie jak oni pragną obalić tę instytucję. Jednak choć łączy ich wspólny cel, to czy naprawdę można im zaufać? W świecie w którym przyszło im teraz żyć nic już nie jest czarne, albo białe, a odróżnienie wroga od przyjaciela staje się coraz bardziej trudne. Czy łączące ich niegdyś uczucie będzie w stanie przetrwać w obliczu zagrożenia?

Pierwszy tom był jedną z najlepszych dystopii jakie czytałam i przyznaję, że miałam dość wysokie oczekiwania wobec jego kontynuacji. Jednak czy autorce udało się utrzymać tak wysoki poziom jak w poprzedniej części? Bardzo podobało mi się to, że już od pierwszych stron akcja nabiera dość szybkiego tempa. Poznajemy wielu nowych oraz niezwykle intrygujących bohaterów, którzy bardzo szybko zyskali moją ogromną sympatię. Najbardziej ciekawą postacią była dla mnie Dallas, która niejednokrotnie zaimponowała mi swoją odwagą oraz uporem. Dalsze losy Sloane oraz Jamesa dostarczają czytelnikowi ogromnej dawki wrażeń i autorka postarała się, żeby czytelnik ani przez chwilę się nie nudził.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2016 o godz 12:12 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Nieraz ucieczka jest jedynym wyjściem na przeżycie, nieraz ukrycie się jest jedynym sposobem na znalezienia wyjścia z sytuacji. Ale co zrobić, kiedy wspomnienia są jedynym co masz i nawet to mogą Ci odebrać?
Trzynasty stycznia był dniem bardzo „premierowym”. Nie jedno i nie dwa, a dużo więcej wydawnictw wypuściły nowe książki tego dnia, lecz to Feeria dała nam jednego dnia aż cztery premiery!! Mamy horror, powieść dla kobiet, dla młodzieży, a także fanów science fiction. U mnie mogliście już zobaczyć dwie z tych książek; „Trawa bardziej zielona”, a także „Złe dziewczyny nie umierają”. Nie mogłam się zdecydować co wybrać jako kolejne, co przeczytać... aż w końcu stwierdziłam, że muszę dowiedzieć się co dalej u Sloane i James. Dlatego bez dalszego wahania sięgnęłam po „Kuracja Samobójców” i zaczęłam czytać.
Jeśli jesteście ciekawi jak spędziłam przy niej czas i czego się dowiedziałam, to zapraszam pod link http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/01/82-receznja-ksiazki-suzanne-young.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2016 o godz 21:42 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Z wielką radością i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że „Kuracja samobójców” zdecydowanie utrzymała poziom, a nawet była lepsza od pierwszej części!

Suzanne i James uciekają przed Programem. Rozpaczliwie poszukują bezpiecznego miejsca, w którym będą mogli żyć normalnie. Ale Program ciągle się rozwija, a jego podopieczni są traktowani coraz gorzej. Grupa buntowników zamierza zniszczyć potworną instytucję, ale w jaki sposób? Kolejnym problemem jest to, że coraz więcej osób nie pamięta swojej przeszłości, a tabletka przywracająca wspomnienia jest tylko jedna… Kto ją zażyje?

Oceniając drugi tom tej serii, należy zwrócić uwagę na to, w jaki ciekawy sposób autorka rozwinęła historie drugoplanowych postaci. Każdy szczegół jest idealnie dopracowany, a wszystko się ze sobą łączy w doskonałą całość. Bohaterowie, których poznaliśmy w pierwszej części, teraz będą zmieniać swój światopogląd. Przede wszystkim stają się doświadczeni, dojrzali, samodzielni. Ich decyzje i myśli wiele razy były moralnymi problemami. W pierwszym tomie autorka też poruszała wiele takich problemów, ale tym razem było ich więcej. To bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu książka zyskuje na swojej wartości i jest dla czytelnika nauką życia.

Fabuła obfituje w niesamowite zwroty akcji. To kolejna rzecz, która wyszła o wiele lepiej niż w pierwszej części. W trakcie czytania niektórych fragmentów nie można się oderwać. Klimat książki jest jeszcze bardziej niebezpieczny, niepokojący i tajemniczy. Bohaterowie nie mają pojęcia komu zaufać, a komu nie. Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Do czego doprowadzają człowieka wieczne kłamstwa? Te problemy są bardzo dobrym dopełnieniem całości i stwarzają specyficzny, ale interesujący klimat.

Kiedy już myślimy, że książka za moment się skończy, a zakończenie będzie nudne, bo już wszystko wiadomo to poczujemy się mile zaskoczeni. Pod koniec książki znajduje się dodatek pt. „Rehabilitacja”, który jest już napisany troszkę innym stylem, ale nadal czyta się go bardzo przyjemnie. "Rehabilitacja” skupia się głównie na Michaelu Realmie, którego doskonale powinniśmy pamiętać z pierwszej części. Jako, że sumienie nie daje mu żyć, postanawia naprawić błędy przeszłości. Z pomocą Jamesa odszukuje osoby, którym zniszczył życie, żeby wyznać im prawdę. Żeby powiedzieć, jaki z niego zły człowiek. Przy okazji pojawiają się kolejne interesujące dopełnienia fabuły, zdecydowanie godne uwagi. Na przykład: relacja między Realmem i Jamesem, która przechodziła wiele zmian i reakcje osób, których Realm skrzywdził.

Zdecydowanie polecam sięgnąć po „Plagę samobójców”, a jak już to zrobicie to „Kuracja samobójców” będzie kolejną obowiązkową pozycją. Cieszę się, że po raz kolejny udało mi się sięgnąć po tak dobrą serię, która przekazuje cenne lekcje życiowe i stawia czytelnika przed wieloma problemami. A swoją drogą… Zapowiada się jeszcze trzecia część! „Lek dla samobójców”! Jestem szalenie ciekawa, ponieważ nie mam pojęcia, jak jeszcze można rozwinąć tak udaną historię. Pozostaje nam tylko czekać i mieć nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od poprzednich (chociaż nie jestem pewna, czy to możliwe). ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2016 o godz 21:38 Krokusowe Przemyślenia dodał recenzję:
Życie Sloane i Jamesa jest teraz jedną wielką ucieczką. Nigdy nie maja pewności czy mogą czuć się w danym miejscu bezpiecznie. Na szczęście trafili na buntowników, którym może nie do końca ufają, ale są w takim samym położeniu jak oni - cały czas uciekają i robią wszystko, aby nie stracić swoich wspomnień, swojej przeszłości. Muszą się trzymać razem, jeżeli chcą przetrwać.

Do Sloane i Jamesa powracają szczątki utraconych podczas kuracji wspomnień, które wcale nie ułatwiają podejmowania kolejnych decyzji. Momentem kryzysowym jest otrzymanie teczki, w której znajdują się zapiski dotyczące leczeniu Jamesa. Sloane nie jest łatwo pogodzić się z zawartymi w niej informacjami, sytuacji nie poprawia także powrót Realma. Dziewczyna czuje się coraz bardziej bezradna i samotna, co wpływa też negatywnie na jej zdrowie.

Razem z buntownikami, Dallas i Casem, wymykają się w ostatniej chwili z macek agentów i pozorują w miarę normalne życie w coraz odleglejszych zakątkach Stanów Zjednoczonych. Jednak ta sztuka udaje im się tylko przez jakiś czas. Program jest coraz bliżej i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. Sloane trafia do ośrodka, gdzie po pewnym czasie z przerażeniem dowiaduje się, jak dokładnie wyglądają planu Programu względem niej. Chcą pozbawić ją przeszłości w najbardziej drastyczny z możliwych sposobów. Program chce ją poddać lobotomii, a wobec tej decyzji Sloane jest bezradna.

Druga część serii skupiona jest na walce z Programem. Bohaterowie podejmują wszystkie możliwe kroki, aby drastyczny proceder prowadzony przez lekarzy został przerwany. Można było się tego spodziewać, więc wszystko się zgadza. Muszę przyznać, że w zdecydowanej większości Kuracja samobójców przypadła mi do gustu, ponieważ nadal utrzymywane było swego rodzaju napięcie atmosfery. Dla mnie istotne było także to, że powrócił szok dotyczący postępowania jednego człowieka wobec drugiego, a ten towarzyszył mi podczas lektury pierwszej części.

Wykreowane charaktery postaci nadal mnie nie rozczarowały, a wręcz przeciwnie - jestem pod jeszcze większym wrażeniem. Do bohaterów z pierwszego tomu dołączyli nowi, którzy wnoszą ogromne znaczenie dla całej fabuły. Osobiście jestem bardzo ciekawa tego, jak będzie to wyglądało w trzeciej części, ponieważ wielokrotnie zauważyłam, że w kolejnych tomach poszczególnych serii ci sami bohaterowie ulegają zmianom, co może wydawać się naturalne (w końcu czas płynie, ludzie się zmieniają), ale czasami potrafi być bardzo denerwujące.

Nie do końca przekonuje mnie jednak charakter relacji pomiędzy Sloane i Jamesem. Rozumiem, że jest to uczucie, które w zasadzie uległo odrodzeniu, para znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie i, tak naprawdę, nie wiedzą ile czasu im zostało. Jednak sposób, w jaki się do siebie czasami odnoszą wydaje mi się odrobinę przesadzony i przesłodzony.

Jeszcze jeden zgrzyt, ostatni. Zakończenie. Zupełnie mnie nie usatysfakcjonowało. Być może dlatego, że mam świadomość powstania trzeciej części (na którą czekam z ogromną niecierpliwością) i zastanawiam się, co jeszcze może się wydarzyć, skoro wydaje się, że wszystko zostało powiedziane, a nawet więcej, dzięki ostatniemu fragmentowi dotyczącemu działań Realma po zakończeniu istnienia Programu. Być może już teraz oczekiwałam czegoś więcej. Być może te wydarzenia, które zostały opisane tak bardzie rozbudziły moją ciekawość, że książka po prostu skończyła się zbyt szybko? Nie wiem, ale czuję niedosyt.

Mimo tego i tak tę książkę polecam, ponieważ jest to naturalna kontynuacja wydarzeń pierwszej części. Na niektóre wydarzenia rzuca zupełnie inne światło, odkrywa pewne tajemnice. Jestem zadowolona, że miałam okazję ją przeczytać i mam nadzieję, że trzecia część pojawi się naprawdę szybko, ponieważ bardzo chcę ten swój niedosyt zlikwidować ;)

http://krokusoweprzemyslenia.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2016 o godz 12:33 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Co jakiś czas przychodzi taki moment, gdy zamykasz już przeczytaną książkę, dumasz przez chwilę, a potem dochodzisz do wniosku, że to nie jest to co chciałeś otrzymać. Niestety w przypadku Kuracji samobójców, czyli drugiego tomu serii Program ogarnęło mnie takie uczucie. I chociaż do końca nie było źle, to jednak jestem zawiedziona.

Zapewne takiego zniesmaczenia by nie było, gdyby pierwszy tom nie był tak fenomenalny. Naprawdę niewiele, a może wręcz milimetry dzieliły ją od tego by zawładnął moim sercem w pełni. A tutaj nagle pojawił się klops. Suzanne Young, czyżbyś nie miała pomysłu na dalszą część?

Nie wszystko jest tak naprawdę okropne. Sam wątek dotyczący niewiedzy bohaterów, komu tak naprawdę wierzyć, jest nakreślony w punkt. Historie nowych bohaterów również były niczego sobie. Nie mniej jednak nie skreślam tej serii, ponieważ sądzę, że warto ją poznać, a dodatkowo nadal, pomimo mojego zawodu, nie mogę się doczekać finału trylogii. Tak to czasami jest, że nie do końca jesteśmy usatysfakcjonowani z którejś części serii, ale i tak pozostanie ona w naszych myślach na dłuższy czas. Tak właśnie jest z trylogią Program.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2016 o godz 09:28 Heather dodał recenzję:
Autorka nawiązuje do podstawowej wartości człowieczeństwa, stawiając przeciwko sobie burzę emocji z wyzutą skorupą, pozbawioną uczuć. Kim lepiej się stać? Pustką pozbawioną wspomnień, która jedynie egzystuje, czy wyrzutkiem i dezerterem, który balansując na krawędzi żyje pełnią życia? Nowy tom niesie ze sobą kolejne pytania, na których odpowiedź nie jest wcale taka łatwa. A jeśli obawiacie się, że na rzecz walki o wolność społeczeństwa wątek miłosny został zaniedbany, to niepotrzebnie. Może nawet została mu poświęcona zbyt duża uwaga autorki, bo główna bohaterka stanęła przed miłosnym trójkątem. Czy słusznie? Nie jestem przekonana, ale to ze względu na fakt, że ja już od pierwszego tomu mam swój typ. Nie zabrakło jednak miłosnych wyznań w ferworze walki o wolność i trudnych wyborów, tych emocjonalnych i społecznych.

"Doskonale, w takim razie nie musimy go szukać. [...] On sam po ciebie przyjdzie."


Jak widzicie, kontynuacja serii Young to kolejna dawka emocji i akcji, od której trudno się oderwać. Wiele wątków wciąż pozostaje niewyjaśnionych, a w głowie mam mnóstwo pytań bez odpowiedzi, ale wiem, że warto przez to czekać na zakończenie serii. Dziś jednak pozostajemy przy "Kuracji samobójców", kontynuacji przepełnionej historią zmuszającą do własnych przemyśleń. Czy warto? Zdecydowanie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-01-2016 o godz 19:26 Ksiazkomania dodał recenzję:
Program powraca. Epidemia przedziwnej choroby, która prowadzi do samobójstw, poszerza się, i tym samym Program swoimi mackami sięga coraz dalej. Drastyczna terapia jaką muszą przejść młodzi ludzie przechwyceni przez agentów Programu, to nic w porównaniu z tym, co szykuje się dla „beznadziejnych” przypadków. Program wprowadza lobotomię, jako ostateczny krok w terapii. Program nie tylko pozbawia pacjentów wspomnień, teraz będzie pozbawiał ich również emocji.

„Kuracja samobójców” to książka, która pochłania wszystkie myśli i odrywa od rzeczywistości. Przenosząc się do świata, gdzie co trzecia młoda osoba odbiera sobie życie, nie jest łatwym krokiem. Autorka tak napisała powieść, by nawet przez chwilę nie przewinęła się czytelnikowi myśl, by porzucić czytanie. Choć temat nie jest jednym z najszczęśliwszych, wśród melancholii i samobójstw odnajdujemy prawdziwe wartości i emocje, które towarzyszą nam do ostatniej strony. Suzanne Young utrzymała poziom i tym samym „Kuracja Samobójców”, jako kontynuacja serii, jest naprawdę bardzo dobrze napisana. Już na pierwszej stronie zaczyna się akcja, dzięki czemu nie mamy chwili wytchnienia. Niespodziewane zwroty akcji, zaskakujący bohaterowie to tylko niektóre czynniki wywołujące prawdziwą burzę emocjonalną.

Książkę polecam wszystkim, którzy chcą zatopić się w dobrej lekturze. Nie musicie się martwić, mimo wszystko nie jest to dołująca książka, która w okrutny sposób pozbawia nas uśmiechu. To powieść, która pokazuje, że w każdej sytuacji trzeba być silnym, ufać swojemu instynktowi i nie poddawać się, choć wiemy, że szanse na wygraną są małe. Suzanne Young odwaliła kawał dobrej roboty i z niecierpliwością czekam na kolejną część „Programu”.
Całość na http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2016 o godz 20:45 recenzent.com.pl dodał recenzję:
(...)

W teorii wiadomo, kto jest zły, a kto dobry; kto odważny, a kto tchórzliwy. W praktyce jednak z tyłu głowy wciąż tlą się wątpliwości. Autorka zadbała o to, by przedstawić różne punkty widzenia i zreinterpretowała znaczenie poświęcenia, odchodząc od oddawania życia do trwania w skorupie pozbawionej wspomnień, charakteru i generalnie umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie. Czy stworzenie armii ludzi w stanie wegetatywnym, by ochronić przed epidemią pozostałą część ludzkości, jest naprawdę bardziej humanitarne niż pozwolenie im na samobójstwo? Już dla samych tych przemyśleń, pomimo rozlicznych wad, warto było przeczytać „Kurację samobójców”.

(...)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Dzikie serca Young Suzanne
30,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
28,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Pomiędzy Hudson Tara
26,72 zł
33,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści