„Podręcznik dla poszukiwaczy przygód i piratów” – recenzja

Nigdy nie marzyłam o tym, by zostać piratką, ale znam takich, dla których wizja pływania po morzach czy oceanach i grabienia napotkanych tam statków doskonale wpisywała się w plany na przyszłość. Jednak z tego, co się orientuję, nikt z nich piratem nie został. Albo zabrakło im determinacji, albo po prostu nie było w tamtych czasach „Podręcznika dla poszukiwaczy przygód i piratów”, który teraz znacząco ułatwia sprawę.

Zawiera on 26 lekcji, a także „Leksykon Piractwa”, czyli przykłady z języka piratów i marynarskiej gwary, z którego można korzystać podczas lektury, by zrozumieć, o czym piraci rozmawiają, lub też zajrzeć na koniec książki w dowolnej chwili, by przypomnieć sobie znaczenie trudnych słów. Jednak nie leksykon jest tu najważniejszy. Na czytelników czeka ogromna porcja wiedzy, przydatnej nie tylko piratom. Począwszy od wiązania węzłów, przez słów kilka o historii piractwa, a na informacji o ziołach skończywszy.

Gdy weźmiemy pod uwagę liczbę praktycznych zadań, czekających na czytelników, wydaje się, że zamiast słowa „podręcznik”, lepiej by było użyć w tytule określenia „zeszyt ćwiczeń”. Krzesanie ognia, budowa tratwy, rozpoznawanie chmur i czytanie z gwiazd – to tylko kilka z wyzwań przygotowanych przez autorkę. Ale z drugiej strony, gdy zwrócimy uwagę na sposób wydania, staranność, z jaką przygotowano książkę, jakość papieru, to „podręcznik” się broni.

W niektórych rejonach świata nadal działają potomkowie pierwszych piratów – napadają i grabią, by zarobić. Nikomu nie życzę, by zetknął się z nimi podczas morskich wojaży, za to do sięgnięcia po „Podręcznik” i poznania życia korsarzy z perspektywy wygodnej kanapy, gorąco zachęcam.

Ewa Świerżewska

Podręcznik dla poszukiwaczy przygód i piratów

Andrea Schwendemann
il. Dorina Tessmann
przeł. Krystyna Bratkowska
wyd. Bajka, 2018
wiek: 6+

Kup książkę

Zobacz także

Komentarze