Pisklak to takie ptasie maleństwo – rozmowa z Dorotą Gellner

Z Wydawnictwem Bajka współpracuję od roku 2009. Owocem tej współpracy jest dwanaście książek mojego autorstwa. Pierwsza z nich to „Gryzmoł”, a ostatnia – „Czarodziejski most”. „Pisklak” jest na tej liście jedenasty – mówi Dorota Gellner w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Ewa Świerżewska: Z okładki zerka na mnie tytułowy pisklak – powołany do życia przez Panią i Jonę Jung. To właśnie on zdobył sympatię i uznanie jurorek konkursu, a teraz czeka na głosy czytelników w głosowaniu na Najlepszą Książkę Dziecięcą „Przecinek i Kropka 2017”. Która to już Pani książka wydana w Wydawnictwie Bajka?

Dorota Gellner: Z Wydawnictwem Bajka współpracuję od roku 2009. Owocem tej współpracy jest dwanaście książek mojego autorstwa. Pierwsza z nich to „Gryzmoł”, a ostatnia – „Czarodziejski most”. „Pisklak” jest na tej liście jedenasty.

EŚ: I już kolejna nominowana w konkursie „Przecinek i Kropka”. W 2015 roku (za książki wydane w 2014) na liście nominowanych znalazł się „Zając i dziecko” (wyd. Bajka). Przyznam, że to jedna z moich ulubionych książek Pani autorstwa. A którą ze swoich książek Pani lubi najbardziej?

DG: Z Wydawnictwa Bajka – to na pewno „Gryzmoł”, „Wścibscy”, „Sanatorium”. Trudno też nie wspomnieć o „Zającu”. Moje ulubione książki z innych wydawnictw to „Czekoladki dla sąsiadki”, „Dzieci w ogrodzie”, „Zawiłości miłości”…

EŚ: Wracając do Pisklaka, to znajomy kilkulatek powiedział: „A ten Pisklak to takie dziecko? Takie jak ja kiedyś?”. Co Pani na to?

DG: Rzeczywiście, Pisklak to takie ptasie maleństwo, bezbronne i nieporadne. Nie umie samo zdobyć
jedzenia, nie potrafi latać. Wielu rzeczy musi się nauczyć. Wymaga troski i czułej opieki swoich ptasich rodziców.

EŚ: Niekiedy przy informacji o Pani twórczości pojawia się zwrot „rymowana proza”. Jaka jest różnica między nią a wierszem?

DG: Jest to tylko inna forma zapisania tekstu. Raz zapisuję go jak wiersz, innym razem tak, jakby był on krótkim opowiadaniem, tyle że rymowanym.

EŚ: Czytelnicy znają Panią przede wszystkim z książek i wierszy, ale nie wszyscy wiedzą, że „Zuzia – lalka nieduża”, „A ja rosnę” czy „Na cztery i na sześć” – piosenki śpiewane przez kolejne pokolenia, to utwory Pani autorstwa. Czy pisze Pani nadal piosenki?

DG: Jestem autorką ponad dwustu tekstów piosenek. Najpierw pisałam je dla radia, potem dla telewizji. Od kilku lat współpracuję z Wydawnictwem Pani Twardowska, w którym ukazały się już cztery śpiewniki z płytami, zawierające piosenki wyłącznie z moimi tekstami. W śpiewniku „Skaczące nutki” – z muzyką różnych kompozytorów, m.in. Krystyny Kwiatkowskiej, Barbary Kolago, Stanisława Marciniaka, Jarosława Kukulskiego, a w śpiewnikach „Muzyczne rękawiczki”, „Idzie kot”, „A ja rosnę” – z muzyką mojego ulubionego kompozytora Adama Skorupki, oczywiście w jego aranżacjach. Wiele spośród naszych nowych piosnek już stało się przebojami przedszkolaków – „Idzie kot”, „Pada śnieżek”, „Pobudka z ogródka”, „Wesoła rodzinka”. Moja twórczość od początku związana była z muzyką poprzez poetycko-muzyczne słuchowiska radiowe, radiową audycję „Zielona Półnutka”, telewizyjny mini-teatrzyk muzyczny „Tęczowa bajeczka” i bajki muzyczne.
Doceniło to Wydawnictwo Pani Twardowska, przyznając mi w 2017 roku Statuetkę „Bursztynowe Nutki”. Nagroda ta jest ukoronowaniem mojego jubileuszu 35-lecia pracy twórczej.

EŚ: Współpracowała Pani przez lata z czasopismami dla dzieci, takimi jak: „Świerszczyk”. „Miś”, „Płomyczek”, „Pentliczek”, „Plac Słoneczny 4”. Dziś z tych tytułów ukazuje się już tylko „Świerszczyk”. Żal Pani, jako autorce, tych zamkniętych tytułów?

DG: Oczywiście. Szczególnie „Pentliczka” i „Misia”, z którym współpracowałam najdłużej.

EŚ: O „Pisklaku” już trochę było, to teraz chciałabym zapytać o Pani najnowszą książkę, znów wydaną w Wydawnictwie Bajka, pt. „Czarodziejski most”. Jest filozoficznie, wzruszająco, a do tego pięknie, za sprawą ilustracji Marianny Sztymy. Jak wyobrażała sobie Pani tytułowy most, nim został przeniesiony na papier przez artystkę?

DG: Wcale go sobie nie wyobrażałam. Pozostawiłam tę kwestię talentowi ilustratorki. A jak wyobraziła sobie „Czarodziejski most” Marianna Sztyma? Cóż… Wystarczy sięgnąć po książkę.

EŚ: Dziękuję za rozmowę.

Dorota Gellner – Poetka, prozaik, autorka ponad stu książek, słuchowisk, bajek muzycznych i sztuki dla Teatru Lalek GULIWER. Napisała prawie dwieście tekstów piosenek dla dzieci, wśród których są takie przeboje jak „Zuzia – lalka nieduża” czy „Ogórek wąsaty”. Debiutowała w Świerszczyku, współpracowała z Misiem, Płomyczkiem, Ciuchcią, Pentliczkiem, radiem i telewizją. W 1999 r. została laureatką Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. W 2005 r. otrzymała Order Uśmiechu. Za zasługi dla kultury dziecięcej odznaczona srebrnym medalem Gloria Artis oraz medalem Serce Dziecku. Jej książki znajdują się na Liście Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. (źródło: Wydawnictwo Bajka)

Zobacz także

Komentarze