„Masło śpi” – recenzja

Pamiętam jak w dzieciństwie, czyli już dość dawno, twierdziłam uparcie, że mrówki chodzą do szkoły, mają swoje gabinety lekarskie, a gdy śpią, to śnią się im podróże balonem dookoła świata. Wygląda na to, że nie tylko mi trafiła się bujna wyobraźnia. Nie brakuje jej również Tinie Oziewicz, która stworzyła rymowaną opowieść o tym, co w nocy robią domowe sprzęty, takie jak fotel czy ekspres do kawy; większe i mniejsze przedmioty, a nawet produkty spożywcze.

Wraz z ilustratorką, Agatą Królak, stworzyły portret zapadającego w sen domu. W słowach i obrazach wędrują przez kolejne pomieszczenia, gdzie: „Dżemy słodko śpią w słoikach (…)”, „Stół i krzesła śpią, gdzie stoją (…), „Fotel zasnął pochylony (…). Ale są i takie przedmioty, które nic nie robią sobie z tego, że zapadła noc: „Dywan śpi całymi dniami, w nocy lata nad dachami”.

Nie tylko tekst i ilustracje zwrócą uwagę małych słuchaczy/oglądaczy. Znajdą oni w tej książce, czyli domowym wnętrzu, uwielbiane przez siebie okienka, które kryją różne tajemnicę.

„Masło śpi” to książka-kołysanka, choć jednak nim przywoła sen, wzbudzi zachwyt najmłodszych.

Ewa Świerżewska

Masło śpi

Tina Oziewicz
il. Agata Królak
wyd. Dwie Siostry, 2017
wiek: 2+

Kup książkę

Zobacz także

Komentarze