„Dziwolągi” – recenzja książki

Od tysięcy lat lasy były domem dla zwierząt – tych dużych i tych całkiem małych. Dominacja człowieka i chęć pozyskiwania drewna doprowadziły do sytuacji, w której życie mieszkańców lasów jest zagrożone. Jak się okazuje, temat ten jest na tyle istotny, że pojawił się w książce dla dzieci, pt. „Dziwolągi”.

To właśnie najmłodsze pokolenie ma szansę zmienić stosunek ludzi do natury, zapobiec dalszemu jej niszczeniu. A jak trafić do dzieci? Książka wydaje się być doskonałym sposobem. Szczególnie taka, w której rolę narratora pełnią zwierzęta, tak uwielbiane przez najmłodszych.

Opowieść – rozgrywająca się przede wszystkim w obrazach, nakreślona jedynie w krótkim i oszczędnym tekście, przedstawia zwierzęta, które pewnego dnia zostają podstępem wywabione z lasu, a gdy do niego wracają, nie zastają tam już ani jednego drzewa. Tracą więc schronienie przed zimnem, deszczem i słońcem. W miejscu lasu szybko zaczyna rosnąć góra śmieci, z których niestety domów zbudować się nie da. Poszukując sprawców tego zamieszania, stworzenia trafiają na dziwolągi i przygotowują dla nich pewną niespodziankę.

W prosty, zrozumiały już dla kilkulatka sposób twórcy tej książki obrazkowej dają wszystkim dziwolągom – czyli nam, ludziom, sygnał, że czas przemyśleć swoje postępowanie i otworzyć się również na potrzeby przyrody.

Dziwolągi

Cristóbal León, Cristina Sitja Rubio
il. Cristina Sitja Rubio
przeł. Maciej Byliniak

(kup tutaj)

Zobacz także

Komentarze