Dzieci marzą każdego dnia – rozmowa z Marią Dek

Chciałam, żeby były to historie na tyle otwarte, aby czytelnicy czuli się zaproszeni do snucia marzeń – mówi Maria Dek, autorka i ilustratorka książki „Kiedy będę duży/Kiedy będę duża” (wyd. Wytwórnia), nominowanej w konkursie na Najlepszą Książkę Dziecięcą „Przecinek i Kropka 2017” w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Ewa Świerżewska: Nie wszyscy, którzy zajmują się grafiką, malarstwem czy też inną twórczością wizualną, decydują się na tworzenie książek. Co sprawiło, że Ty się zdecydowałaś?

Maria Dek: Nie miałam w planach zajmowania się sztuką, pomysł na ilustrowanie przyszedł znienacka, pod koniec studiów dziennikarskich. Wiedziałam tylko, że chcę tworzyć dla dzieci. Ich nieograniczona wyobraźnia oraz wrażliwość, połączone ze szczerością, są wyjątkowo fascynujące.

EŚ: Czyli nie należysz do tych, którzy w dzieciństwie wiedzieli już, że kiedy będą duzi, zajmą się tworzeniem książek. Pisaniem i ilustrowaniem ich.

MD: W życiu nie sądziłam, że zostanę ilustratorką. Uwielbiałam bazgrać, ale nigdy nie pałałam wielką miłością do malowania. Planowałam zostać wiewiórką – tygodniami siedziałam w bazie pod stołem i udawałam, że to moja dziupla.

EŚ: Twoja książka nominowana w Konkursie na Najlepszą Książkę Dziecięcą Przecinek i Kropka 2017 jest książką autorską, czyli stworzyłaś zarówno tekst, jak i ilustracje. No i oczywiście całą koncepcję – co było najtrudniejsze?

MD: Tworzenie książki jest jak wyprawa w morze. Żeglarz przygotowuje łódź, sprzęt i kreśli trasę na mapie, ale morze i tak zabiera go w inne miejsce. Wiedziałam, że chcę zrobić książkę „po coś”. Stąd pomysł na liczenie. Takich publikacji jest całkiem sporo, dlatego postanowiłam pobawić się w wymyślanie historii. Chciałam, żeby były to historie na tyle otwarte, aby czytelnicy czuli się zaproszeni do snucia marzeń. Dzieci marzą każdego dnia. Powinniśmy się od nich uczyć.
Zaczęło się od 18-tu udomowionych pająków pod łóżkiem, a potem morze zabrało mnie na wielką przygodę w świat różnokolorowych planów na dorosłość.

EŚ: Trudno było połączyć marzenia z elementem edukacyjnym?

MD: Te dwa elementy przeplatały mi się w głowie, a potem na papierze. Dzieci są ekspertami w zdobywaniu wiedzy każdego dnia, stąd nie widziałam trudności w łączeniu absurdalnych marzeń z matematyką. Dorosłość jest dla dziecka krainą, gdzie niemożliwość nie istnieje. A dorosły to ten, który może wszystko, ale też dużo wie – pewnie umie liczyć do stu tysięcy! Albo miliona!

EŚ: Czemu postanowiłaś wydać książkę w dwóch wersjach – dla chłopców i dla dziewczynek. Czy tylko względy językowe o tym zadecydowały?

MD: Książka pierwotnie ukazała się po francusku, hiszpańsku i angielsku, dlatego pomysł na dwie wersje padł dopiero przy polskim wydaniu. Pierwotnie były to względy czysto gramatyczne, ale kiedy na spokojnie przedyskutowałyśmy sprawę z Magdaleną Kłos-Podsiadło, wydawczynią, to okazało się, że dwie wersje tworzą zupełnie nową jakość. To, że chłopcy i dziewczynki mają podobne albo identyczne marzenia, jest dla niektórych niespodzianką, a przecież zarówno chłopcy, jak i dziewczynki snują plany o tym samym, wielkim, nieznanym i fascynującym świecie. Bez podziałów.

EŚ: Opowiedz na koniec trochę o magazynie TRZY CZTE RY, którego jesteś współtwórczynią.

MD: Pomysł na magazyn powstał w trakcie rozmów z Agatą Królak. Czułyśmy, że na rynku brakuje ciekawej propozycji dla najmłodszych czytelników. Agata rzuciła hasło, żeby coś takiego stworzyć, a ja od razu podchwyciłam temat. Wzięłyśmy się do roboty. TRZY CZTE RY jest przestrzenią, gdzie każdy przedszkolak (dla nich dedykowane jest pismo) będzie mógł się bawić, radować. Magazyn ma pobudzać do twórczego szaleństwa. Pierwszy numer o wulkanach, kometach i zorzy polarnej trafił do sprzedaży jesienią. Dostałyśmy wiele zwrotnych informacji, że dzięki TRZY CZTE RY jesień i zima nabrały szalonych kolorów. O to nam właśnie chodziło! Dlatego już szykujemy premierę kolejnego numeru, która odbędzie się w połowie marca na Gdańskich Targach Książki.

EŚ: Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za wszystkie projekty!

Z Marią Dek rozmawiała Ewa Świerżewska

Maria Dek (ur. 1989r.) – ilustratorka, absolwentka University of the Arts London oraz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Autorka książek: „En Foret” (wydanie amerykańskie, francuskie), „Quand Je Serai Grand” (wydanie amerykańskie, francuskie, hiszpańskie, polskie). Artystka stworzyła ilustracje do książek: „Paskudki Słowiańskie”, „Czary na Białym” (wyróżnienie graficzne w konkursie Książka Roku IBBY 2017), „Ole! Hiszpania dla dociekliwych” oraz „Good Morning Neighbour” autorstwa Davide Cali (wydanie francuskie oraz hiszpańskie). Artystka związana jest na stałe z kilkoma wydawnictwami i redakcjami. Jej ilustracje wystawiano zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Prace Marii Dek można zobaczyć tutaj: https://www.facebook.com/dekillustration/https://www.behance.net/mariadek

Zobacz także

Komentarze