Apostrof romansuje z muzyką

fot. Bartek Muracki – fot. Bartek Muracki

Muzyka i poezja to dyscypliny, które jednocześnie bardzo różnią się od siebie i w tak samo intensywny sposób uzupełniają. Słowo, aby wywołać u nas określone emocje, musi być wyważone, przemyślane a nawet podane w taki sposób, żeby działać zgodnie z intencją autora. Czasami, aby odpowiednią myśl przekazać bez obaw, że zostanie opatrznie zrozumiana trzeba się sporo napracować. Z muzyką jest inaczej, sama w sobie nie musi przekazywać żadnej treści aby być swoistym komunikatem. Emocje pojawiają się praktycznie od pierwszych dźwięków i mogą być tak dalece dowolne, jak charakter czy nawet chwilowy nastrój słuchacza. Poezja i muzyka mogą świetnie funkcjonować bez siebie, ale kiedy się spotykają i klejone są ręką prawdziwego artysty, wtedy powstają zjawiska wybitne.

 

Waglewski & Pospieszalski


fot. Adam Pańczuk

Do takich, niewątpliwie wybitnych zjawisk, należą artyści, których chcemy zaprezentować w ramach koncertów na festiwalu Apostrof. Muzycy i poeci, twórcy niezwykłych kompozycji i tekstów, które wszyscy pamiętamy z racji niesamowitej intensywności i wartości literackiej. Wojciech Waglewski – człowiek instytucja, współtwórca i jeden z najbardziej wpływowych artystów polskiej sceny niezależnej. Od lat niepokorny i bezkompromisowy w dążeniu do realizacji własnych założeń i wizji artystycznych. W jego osobie spotkały się oba światy – muzyka i poezja. Jako muzyk potrafi być wyrafinowany i odkrywczy, zaskakuje bogactwem formy i ogromną wiedzą. Kiedy pisze teksty, potrafi używając za ledwie kilku słów wprowadzić słuchacza do wykreowanej przez siebie rzeczywistości. To także cecha prawdziwego mistrza. W duecie z Mateuszem Pospieszalskim grywa od lat, ale mimo to nie ma tu mowy o żadnej rutynie. Jedyne czego możemy się spodziewać, to tego, że będziemy świadkami koncertu niepowtarzalnego, opartego z jednej strony na motywach znanych od lat, ale z drugiej pełnego improwizacji i niespodzianek.

Pablopavo i Ludziki

fot.Bartek Muracki

Pablopavo twierdzi – podobnie jak wielu innych poetów – że nie jest poetą. To element postawy i stylu, który ma być w jego wypadku zderzeniem ulicznego, miejskiego reportażu i charakterystycznej dla pokolenia lat dziewięćdziesiątych wrażliwości. Warszawski muzyk stwierdza: „normalny chłopak ma wzruszać, nie żaden poeta”. Właśnie dlatego ucieka w swoich tekstach od nadmiernego liryzmu czy nazbyt wymyślnych metafor. Jego język jest prosty, bezpośredni, ale zdradza też niesamowity zmysł obserwacji, który cechuje twórców ponadprzeciętnych. I taki właśnie Pablopavo jest, zapewnia słuchaczom niezwykłe przeżycia wywołane przez zwykłe historie.  Od wielu lat nagrywa płyty, współpracuje z wieloma składami, występuje w różnych konfiguracjach. Potrafi być równocześnie wulkanem energii i zamyślonym, lekko wycofanym śpiewakiem, stojącym częściej w pozycji obserwatora niż uczestnika opisywanych wydarzeń. Jedno jest pewne – jego koncerty to bardzo intensywne przeżycie dla słuchacza, bez względu na to czy Pablopavo skacze na scenie, czy siedzi na krześle.

Kopyt / Kowalski


fot. Natalia Bartoszewicz

Duet Kopyt / Kowalski to słowno-muzyczny fotoplastykon, w którym kolejne obrazy zaskakują zarówno pięknem, jak i nieprzewidywalnością. Projekt tworzony przez producenta i perkusistę Piotra Kowalskiego i grającego na gitarze i śpiewającego Szczepana Kopyta, to stuprocentowa muzyczna poezja, wpisująca się w bardzo ciekawy trend zespołów-duetów, w których wynikająca z małego składu asceza walczy o lepsze z wyobraźnią i chęcią wykreowania nowego brzmienia. Kopyt / Kowalski znajdują w tych zmaganiach idealną równowagę, ich propozycja jest w elegancki sposób prosta, ale też bardzo interesująca. Oczywiście spora w tym zasługa Kopyta, który jest poetą doświadczonym i docenionym, twórcą nowego gatunku określanego mianem „płytomik”. To połączenie płyty i tomiku poezji, zaskarbiło mu sympatię recenzentów i dało w efekcie nominację do Paszportu Polityki. Jeden z jurorów, profesor Przemysław Czapliński z poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza, motywował wyróżnienie dla Kopyta w taki sposób: „nominacja za umiejętność wchodzenia w szkodę wszystkim dyskursom i wszczynania rebelii lingwistycznej na każdym polu językowym”.

PMS

Dziewczyny tworzące projekt PMS (skrót od Pograjmy Może Sobie), prezentują esencje kobiecości, są równocześnie niebezpieczne i zabawne, prowokujące i mądre. Szukają jedności ze sobą i światem. Można o nich przeczytać między innymi: ” Wszystkie członkinie zespołu są wychowankami krakowskich warsztatów muzycznych Lucciola. Lubią się i śmiać. Dbają o stałą liczebność stada – jeśli któraś nie dociera na spotkanie, wycinają ją sobie z kartonu”. Na koncert w ramach festiwalu Apostrof, przygotowały specjalną piosenkę, w której gościnnie pojawią się Anna Dziewit Meller i Natalia Fiedorczuk. Panie wykonają wspólnie „punkowy hit” o niełatwym życiu kobiety piszącej.

Wszyscy wymienieni artyści, bez względu na staż i doświadczenie na scenie, są dziś elitą zjawiska, które możemy nazywać piosenką poetycką, literacką, czy po prostu wartościową, dobrą sztuką. Potrzebną każdemu, kto szuka w muzyce i słowie czegoś więcej niż tylko rozrywki. Czasy, w których żyjemy i charakterystyczne dla nich tempo, do idealny grunt, dla poszukiwania myśli, dialogu czy komentarza. Komunikacja z drugim człowiekiem to wartość, dla której warto jest szukać nowych form w muzyce i poezji. Wojtek Waglewski, Pablopavo i duet Kopyt / Kowalski robią to dla nas z oddaniem, pasją i niebywałym talentem. Warto poświęcić im trochę czasu, bo w zamian oddadzą nam wzruszenie i radość z obcowania z czymś niezwykłym.

Zapraszamy na koncerty w ramach klubu festiwalowego Apostrofu:

18 maja, 20:00 koncert PMS z gościnnym udziałem Natalii Fiedorczuk i Anny Dziewit-Meller

19 maja, 20:30 koncert Pablopavo i Ludziki

20 maja, 20:00 koncert Kopyt/Kowalski

21 maja, 20:00 koncert Waglewski & Pospieszalski

Ogród Powszechny w Warszawie

Wstęp wolny

Zobacz także

Komentarze