Apogeum Apostrofu. Piąty dzień Międzynarodowego Festiwalu Literatury

Cieszenie się książką wszystkimi zmysłami, celebrowanie święta literatury poprzez śpiew, taniec, improwizację i pyszne jedzenie, a nade wszystko kontakt z tymi, którzy książki tworzą dostarczając miłośnikom literatury strawy duchowej – oto Wielki Finał Międzynarodowego Festiwalu Literatury czyli Apogeum Apostrofu! Impreza wyszła z salonów i sal teatralnych na ulice, skwery i do ogródków przyjmując formę radosnej miejskiej fiesty. Chociaż były też chwile grozy: gośćmi głównej sceny byli w piątek kryminaliści ze Skandynawii i Niemiec.

 

Hakerka, uchodźcy i Pippi

Wojciechowi Orlińskiemu udało się to, do czego mieli nie dopuścić prawnicy: słowo po słowie wyciągnął z Davida Lagercrantza mnóstwo informacji na temat piątego tomu cyklu Millennium i nieznanych jeszcze czytelnikom losów Lisbeth Salander. Szwedzki dziennikarz, który ma na koncie m.in. wywiad-rzekę ze Zlatanem Ibrahimoviciem „Ja, Ibra”, kontynuuje dzieło Stiega Larssona, który wykreował literacką ikonę hakerstwa. Czytelnicy po lekturze piątego tomu będą mogli lepiej poznać dzieciństwo Lisbeth, czyli to, co ją ukształtowało, dowiedzą się nieco więcej na temat siostry Salander i tego, skąd wziął się smok na plecach mistrzyni komputerowej klawiatury. Inspirację do opowieści o słynnym tatuażu Lagercrantz znalazł w jednym z kościołów, w którym zobaczył podobiznę świętego Jerzego walczącego ze smokiem.

Pisarz ma w planie dodanie do trylogii Larssona własnego trójksięgu. Wydawca bardzo pilnuje, by u Salander nie pojawiały się żadne słabości charakteru, dlatego Lagercrantz planuje totalną zmianę stylu i bohatera po zakończeniu literackiej przygody z Millennium. – Napiszę później romans, w którym będzie mnóstwo miłości i płaczu – zażartował, by poważniej już dodać, że rozważa różne opcje kontynuowania kariery pisarskiej.

Spotkanie z Lagercrantzem stało się dla Orlińskiego, prowadzącego spotkanie w Teatrze Powszechnym, okazją nie tylko do rozmowy o szwedzkich kryminałach oraz o literackich pierwowzorach Salander i Blomkvista z literatury dziecięcej (Lisbeth to wyobrażenie Larssona o dorosłej Pippi Langstrump), ale także do dyskusji o obecnej sytuacji politycznej i społecznej w Szwecji. – Jest znacznie gorzej niż w czasie, gdy jeszcze żył Larsson – przyznał gość ze Skandynawii. – Szwecja jest rozdwojonym krajem, z jednej strony bardzo tolerancyjnym, może nawet najbardziej w całej Unii Europejskiej, a z drugiej pojawia się wiele niepokojących trendów – opowiadał Lagercrantz. Problemy z uchodźcami są powodem rosnącej nietolerancji i rasizmu, a bardziej radykalne ugrupowania, za życia autora „Dziewczyny, która igrała z ogniem” liczące niewielu członków, mają dziś reprezentację w szwedzkim parlamencie.

Kolejnym gościem Apostrofu specjalizującym się w kryminałach (choć niektórzy uważają, że są to jednak thrillery psychologiczne) była w piątek niemiecka pisarka Charlotte Link, która odwiedziła Polskę z okazji premiery powieści „Oszukana”. To kolejna i nie ostatnia fabuła tej autorki, w której pojawiła się Kate Linville.

Wideorelacje z obu spotkań można znaleźć na stronie Apostrofu oraz na profilach empik.com na Facebooku i YouTube.

Sen Orbitowskiego i strawa nie tylko duchowa

Kto czytuje prozę Łukasza Orbitowskiego, ten wie, że w zwyczajnym blokowisku potrafi wykreować światy nie z tej Ziemi. Proszę więc wyobrazić sobie, co dzieje się z jego snami poddanymi czarom literackiej składni! A przemnożenie snu Orbitowskiego przez improwizację Klancyka to już kompletny odlot, o czym mogli przekonać się świadkowie piątkowego spektaklu w Teatrze Powszechnym. Po wariacjach najpopularniejszego polskiego teatru improwizowanego na temat prozy Karoliny Korwin Piotrowskiej i autora „Innej duszy”, w sobotę dojdzie do eksperymentów na materii słownej utkanej przez Sylwię Chutnik.

Skoro już jesteśmy przy tej postaci, to warto zauważyć, że autorka „Cwaniar” pobiła rekord ról, w których można wystąpić na Apostrofie. W ubiegłym roku pracowała nad programem jako kuratorka festiwalu oraz moderatorka i prowadząca spotkania. W tym roku wystąpiła już jako basistka na muzycznej scenie z grupą PSM i (wspólnie z Michałem Nogasiem) DJ-ka Silent Disco a teraz stanie się medium dla improwizacji Klancyka.

Wcześniej, bo w samo południe, poprowadzi spotkanie z Martą Dymek, popularną blogerką kulinarną, która nie tylko promuje na Apostrofie swoją najnowszą książkę „Nowa Jadłonomia. Roślinne przepisy z całego świata”, ale także wspiera siły witalne uczestników festiwalu działającą od piątku jedyną w swoim rodzaju pop-up restauracją w Ogrodzie Powszechnym.

A to jeszcze nie wszystko, co działo się na festiwalowych scenach w Teatrze Powszechnym. Na scenie plenerowej brawurowo, przy kilkusetosobowej publiczności, wystąpił zespół Pablopavo i Ludziki a w tym samym czasie na Małej Scenie Teatru trwała jeszcze dyskusja „Głosy z dystansu” z udziałem Grażyny Plebanek i Brygidy Helbig, prowadzona przez Justynę Sobolewską.

Biblioteczni wróżbici, taniec i śpiew

Domek Czytelniczy, który tuż przed festiwalem zapowiadał Apostrof na bulwarach wiślanych, ponownie otwiera swoje podwoje. Zofia Karaszewska i Sylwia Stano w sobotę będą w nim doradzały, po jaką książkę koniecznie należy sięgnąć, by zachwycić się lekturą. Porady indywidualne tylko na podstawie osobistych preferencji gości tego niezwykłego przybytku!

Po piątkowym koncercie Pablopavo i Ludzików na scenie Ogrodu Powszechnego pojawi się w sobotę duet Kopyt / Kowalski. Będzie poetycko, ale jeśli ktoś zapragnie wyrazić radość z istnienia książek radosnym pląsem, na pewno będzie miał taką możliwość.

Cała Polska apostrofuje

Apostrof to okazja do spotkania się z ulubionymi autorami w siedmiu miastach kraju, a przy okazji poznania hipotez na temat powstania nowego budynku stacji PKP nazywanego mało czule „chlebakiem”. Jakub Żulczyk chyba zrozumiał, skąd wziął się ten charakterystyczny dla stolicy Wielkopolski konstrukt: „Ej Poznań wyście ten dworzec to na kwasie zbudowali, co?” – zapytał autor „Wzgórza Psów” przy okazji spotkania autorskiego, zapominając najwyraźniej, że znajduje się w mieście, w którym zdania zaczyna się od „tey”. A może myślami był już w drodze do Gdańska, gdzie będzie opowiadał w sobotę o swojej najnowszej powieści? Do Katowic, które Żulczyk już odwiedził, wybiera się w sobotę Michał Rusinek, świętujący wydanie książki „Pypcie na języku”. W piątek w stolicy Śląska celebrował polskie wydanie powieści „Pogrzebani” Graham Masterton.

Zestawienie wszystkich wydarzeń Apostrofu w sobotę i niedzielę, które można sortować według miast, dat i nazwisk autorów, jest dostępne na stronie festiwalu. Proszę koniecznie zajrzeć do programu, by nie stracić szansy na porozmawianie z ukochanym twórcą!

Magdalena Walusiak

Zobacz także

Komentarze