Księga snów (okładka twarda)

Autor:
Ilość:
szt
Cena:
36,99 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
2,91 zł (7%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać.

Życie człowieka to suma wyborów. Dokonuje ich w każdej sekundzie. Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki? Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia?

Henri. Reporter wojenny. Żył w ciągłym zagrożeniu, jednak najbardziej przerażał go stały związek i założenie rodziny. Ratuje tonącą dziewczynkę, ale sam zapada w śpiączkę.
Eddie. Redaktorka w wydawnictwie. Kiedyś związana z Henrim. Jej ustabilizowane życie burzy informacja, że uczynił ją odpowiedzialną za podejmowanie wszystkich decyzji dotyczących jego leczenia.
Sam. Wyjątkowo inteligentny i wrażliwy trzynastolatek. Łatwo rozpoznaje uczucia innych, a emocje opisuje za pomocą kolorów. Marzy o tym, aby w końcu poznać ojca, którego losy śledził przez całe życie.

Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie.

Dane szczegółowe

Tytuł: Księga snów
Autor: George Nina
Tłumaczenie: Borowski Mateusz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-01
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 211 x 35 x 144
Indeks: 20561031

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
28
4
13
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
25-02-2017 o godz 14:11 Lucyna Tomoń dodał recenzję:
Gdybym miała powiedzieć w jednym słowie, o czym jest ta książka, to o śpiączce. Ale zabrałabym jej wtedy niemal cały urok. Śpiączka jest tutaj tylko oknem, przez które bohaterowie przechodzą między przeszłością, a teraźniejszością, między wyborami, których kiedyś dokonali i ich alternatywami. To również historia wielopoziomowej i nieoczywistej miłości. Tej miedzy kobietą i mężczyzną, tej nastoletniej, równie trudnej i tej pomiędzy synem i ojcem. Zawsze mam problem z książkami George, trudno mi napisać, o czym tak naprawdę są. Wielowątkowość. Jednak bardziej na płaszczyźnie uczuć i emocji bohaterów, niż akcji. "Księga snów" wspaniale kołysze, wzrusza, sprawia, że próbujemy spojrzeć na własną rzeczywistość oczami Sama. To takie wyświechtane, ale ona naprawdę skłania do przemyśleń. I pięknie, chociaż nie koniecznie szczęśliwie się kończy. Żałuję, że mam ją już za sobą. Naprawdę. cała recenzja dostępna na www.today-ornever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2017 o godz 14:37 m_kozlowska dodał recenzję:
Co dzieje się z człowiekiem po śmierci? Gdzie wędruje dusza, gdy opuści ciało? Czy jest coś pomiędzy życiem a śmiercią? Czy jest ta „druga strona” życia? Cy można umrzeć, ale nadal żyć? Byt i niebyt. Niejednokrotnie każdy z nas zadawał sobie takie pytania i rozmyślał nad istnieniem i ludzką egzystencją. Nina George, autorka książki, podejmuje owe zagadnienia i zabiera nas w niezbadaną sferę ludzkiego życia.”Księga snów” to podróż w nieznany świat snów, marzeń. Świat, gdzie spotykają się żywi i umarli, gdzie istnieje kilka rzeczywistości.. Parę słów o autorce. Nina George niemiecka dziennikarka i twórczyni wielu powieści i książek popularnonaukowych. W Polsce do tej pory ukazały się dwie książki (Lawendowy pokój oraz Księżyc nad Bretanią), które od razu stały się bestselerami. „Księga snów” bez wątpienia odniesie sukces i odbije się szerokim echem w kręgu czytelniczym. Piękna, mocna i dojrzała książka. Napisana w niezwykły sposób. Nie spotkałam się chyba do tej pory z autorem, który tak pięknie pisałby o emocjach i uczuciach. Nina trafnie dobiera słowa i tworzy niebanalne metafory. Opisy uczuć są głębokie, żywe i ujmujące. Bardzo dobry i przyjemny styl (przynajmniej w tej książce gdyż nie miałam okazji czytać innych książek autorki) Książkę czyta się jednym tchem. „Księga snów” to trzy życiorysy, trzy postacie, trzy historie, które w pewnym momencie splatają się ze sobą… Henri, dojrzał i samotny mężczyzna. Reporter wojenny. Jego życie to pasmo niebezpieczeństw, ale najbardziej w życiu bał się .. kochać innych. W wyniku wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Gdzie teraz jest Henri? Eddie, redaktorka w wydawnictwie, niegdyś partnerka Henriego. Kobieta doświadczona życiem. Straciła ukochanego ojca i została porzucona przez mężczyznę swojego życia (Henriego). W pewnym momencie jej ustabilizowanego i poukładanego już życia, Henri znów się pojawia i potrzebuje jej, jak nigdy dotąd. Sam, bystry i inteligentny trzynastolatek, rozumiejący rzeczywistość lepiej niż niejeden dorosły. Wyjątkowo wrażliwy chłopiec, który odczuwa życie dużo intensywniej i mocniej, od innych. Zbyt szybko musi dojrzeć. Sam marzy aby poznać swojego ojca, którego zna jedynie z gazet. W trudnym dla niego czasie zakochuje się w chorej dziewczynie… Akcja książki to wędrówka pomiędzy życiem a śmiercią. Wraz z bohaterami książki podążamy drogą snów, marzeń ale i trudnej, szpitalnej rzeczywistości. Gdzie jesteśmy? Co to za miejsce, gdzie jednocześnie Henri spotyka zmarłego ojca i odczuwa szpitalną teraźniejszość? Przenika do snów ukochanej, by się z nią spotkać. Widzi swoje życie w rożnych wariantach. Przeżywa te same wydarzenia na kilka rożnych sposobów… Wykreowanie świata i tego co jest pomiędzy życiem a śmiercią jest niebanalne i niezwykłe. Autorka zrobiła to w bardzo ciekawy i sposób, który silnie skłania do refleksji. Umiejętnie w te światy wplata ludzką tęsknotę za osobami, które odeszły na tą drug stronę. Ukazuje silną i ciągłą potrzebę odczuwania ich bliskości. Prócz tego egzystencjalnego zagadnienia, autorka porusza w książce jeszcze jeden ważny temat jakim jest przemijanie, upływający czas i nieodwracalność pewnych zdarzeń. Czy jest szansa, aby zmienić bieg swojego życia i cofnąć podjęte wcześniej decyzje? Co by było, gdyby Henri kiedyś postąpił inaczej?Dlaczego Eddie pozwoliła kiedyś odejść ukochanemu? Dlaczego zabrakło jej odwagi, by go zatrzymać? Czy może zacząć jeszcze raz? Czy jest możliwość aby nadrobić stracony czas? Czy Sam spotkałby śliczną dziewczynę, gdyby nie list do ojca i późniejszy przebieg zdarzeń? Tyle pytań i refleksji. Autorka na podstawie historii bohaterów, ukazuje jak każda decyzja wpływa nieodwracalnie na nasze życie. Każde słowo, te wypowiedziane i niewypowiedziane może być albo początkiem czegoś nowego albo końcem obecnego. Tak często ciąży na nas w życiu balast podjętych decyzji. Książka pięknie ilustruje, że życie jest jedno, a współcześnie czas jest wielkim deficytem. Życie płynie okrutnie szybko. Czas jest bezlitosny. Czasem nie daje nam drugiej szansy… „Księga snów” to książka o sile miłości, tęsknocie za bliskimi, przemijaniu i konsekwencjach ludzkich czynów. Subiektywnie : Książka mocna, zafundowała mi łzy i nieprzespaną noc. Bardzo osobiście dotknęła mnie historia utarty ojca. Sama myśl, że kiedyś będę musiała pożegnać się z ukochanym tatą doprowadza mnie do rozpaczy. Nie umiem sobie wyobrazić tego momentu.. W epilogu autorka, mimo wielkiego bólu i cierpienia, dzieli się swoją historią i stawia temu czoła… Są pewne rzeczy w książce, które mi nie podpasywały (np historia Sama i jego „miłości” do poznanej dziewczyny), jednak mimo tego książka trafia w moje czułe punkty i porusza te kwestie i sytuacje, których się tak bardzo w życiu boję. Moja ocena 10/10. blog zapraszam : http://oksiazce.piszecomysle.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2017 o godz 14:37 m_kozlowska dodał recenzję:
Co dzieje się z człowiekiem po śmierci? Gdzie wędruje dusza, gdy opuści ciało? Czy jest coś pomiędzy życiem a śmiercią? Czy jest ta „druga strona” życia? Cy można umrzeć, ale nadal żyć? Byt i niebyt. Niejednokrotnie każdy z nas zadawał sobie takie pytania i rozmyślał nad istnieniem i ludzką egzystencją. Nina George, autorka książki, podejmuje owe zagadnienia i zabiera nas w niezbadaną sferę ludzkiego życia.”Księga snów” to podróż w nieznany świat snów, marzeń. Świat, gdzie spotykają się żywi i umarli, gdzie istnieje kilka rzeczywistości.. Parę słów o autorce. Nina George niemiecka dziennikarka i twórczyni wielu powieści i książek popularnonaukowych. W Polsce do tej pory ukazały się dwie książki (Lawendowy pokój oraz Księżyc nad Bretanią), które od razu stały się bestselerami. „Księga snów” bez wątpienia odniesie sukces i odbije się szerokim echem w kręgu czytelniczym. Piękna, mocna i dojrzała książka. Napisana w niezwykły sposób. Nie spotkałam się chyba do tej pory z autorem, który tak pięknie pisałby o emocjach i uczuciach. Nina trafnie dobiera słowa i tworzy niebanalne metafory. Opisy uczuć są głębokie, żywe i ujmujące. Bardzo dobry i przyjemny styl (przynajmniej w tej książce gdyż nie miałam okazji czytać innych książek autorki) Książkę czyta się jednym tchem. „Księga snów” to trzy życiorysy, trzy postacie, trzy historie, które w pewnym momencie splatają się ze sobą… Henri, dojrzał i samotny mężczyzna. Reporter wojenny. Jego życie to pasmo niebezpieczeństw, ale najbardziej w życiu bał się .. kochać innych. W wyniku wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Gdzie teraz jest Henri? Eddie, redaktorka w wydawnictwie, niegdyś partnerka Henriego. Kobieta doświadczona życiem. Straciła ukochanego ojca i została porzucona przez mężczyznę swojego życia (Henriego). W pewnym momencie jej ustabilizowanego i poukładanego już życia, Henri znów się pojawia i potrzebuje jej, jak nigdy dotąd. Sam, bystry i inteligentny trzynastolatek, rozumiejący rzeczywistość lepiej niż niejeden dorosły. Wyjątkowo wrażliwy chłopiec, który odczuwa życie dużo intensywniej i mocniej, od innych. Zbyt szybko musi dojrzeć. Sam marzy aby poznać swojego ojca, którego zna jedynie z gazet. W trudnym dla niego czasie zakochuje się w chorej dziewczynie… Akcja książki to wędrówka pomiędzy życiem a śmiercią. Wraz z bohaterami książki podążamy drogą snów, marzeń ale i trudnej, szpitalnej rzeczywistości. Gdzie jesteśmy? Co to za miejsce, gdzie jednocześnie Henri spotyka zmarłego ojca i odczuwa szpitalną teraźniejszość? Przenika do snów ukochanej, by się z nią spotkać. Widzi swoje życie w rożnych wariantach. Przeżywa te same wydarzenia na kilka rożnych sposobów… Wykreowanie świata i tego co jest pomiędzy życiem a śmiercią jest niebanalne i niezwykłe. Autorka zrobiła to w bardzo ciekawy i sposób, który silnie skłania do refleksji. Umiejętnie w te światy wplata ludzką tęsknotę za osobami, które odeszły na tą drug stronę. Ukazuje silną i ciągłą potrzebę odczuwania ich bliskości. Prócz tego egzystencjalnego zagadnienia, autorka porusza w książce jeszcze jeden ważny temat jakim jest przemijanie, upływający czas i nieodwracalność pewnych zdarzeń. Czy jest szansa, aby zmienić bieg swojego życia i cofnąć podjęte wcześniej decyzje? Co by było, gdyby Henri kiedyś postąpił inaczej?Dlaczego Eddie pozwoliła kiedyś odejść ukochanemu? Dlaczego zabrakło jej odwagi, by go zatrzymać? Czy może zacząć jeszcze raz? Czy jest możliwość aby nadrobić stracony czas? Czy Sam spotkałby śliczną dziewczynę, gdyby nie list do ojca i późniejszy przebieg zdarzeń? Tyle pytań i refleksji. Autorka na podstawie historii bohaterów, ukazuje jak każda decyzja wpływa nieodwracalnie na nasze życie. Każde słowo, te wypowiedziane i niewypowiedziane może być albo początkiem czegoś nowego albo końcem obecnego. Tak często ciąży na nas w życiu balast podjętych decyzji. Książka pięknie ilustruje, że życie jest jedno, a współcześnie czas jest wielkim deficytem. Życie płynie okrutnie szybko. Czas jest bezlitosny. Czasem nie daje nam drugiej szansy… „Księga snów” to książka o sile miłości, tęsknocie za bliskimi, przemijaniu i konsekwencjach ludzkich czynów. Subiektywnie : Książka mocna, zafundowała mi łzy i nieprzespaną noc. Bardzo osobiście dotknęła mnie historia utarty ojca. Sama myśl, że kiedyś będę musiała pożegnać się z ukochanym tatą doprowadza mnie do rozpaczy. Nie umiem sobie wyobrazić tego momentu.. W epilogu autorka, mimo wielkiego bólu i cierpienia, dzieli się swoją historią i stawia temu czoła… Są pewne rzeczy w książce, które mi nie podpasywały (np historia Sama i jego „miłości” do poznanej dziewczyny), jednak mimo tego książka trafia w moje czułe punkty i porusza te kwestie i sytuacje, których się tak bardzo w życiu boję. Moja ocena 10/10. blog zapraszam : http://oksiazce.piszecomysle.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2017 o godz 09:19 misiulka90 dodał recenzję:
przeczytałam jednak opornie mi szło troszke słabo wciągająca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2017 o godz 21:05 Angela dodał recenzję:
„Księga snów” to trzecia powieść autorstwa Niny George, pisarki, której twórczość naznaczona jest w dużej mierze jej osobistymi przeżyciami. Kobieta straciła ojca, a zarazem najlepszego przyjaciela, doradcę i połówkę rodzinnej drużyny George. Jak sama pisze, jego śmierć zupełnie ją odmieniła. Doświadczyła strachu przed utratą bliskiej osoby, strachu przed tym, że i ona kiedyś umrze. To właśnie refleksje na temat życia i śmierci zainspirowały ją do napisania „Lawendowego pokoju”, „Księżyca nad Bretanią” i wreszcie „Księgi snów”. Ta ostatnia ma zamykać cykl powieści, w których autorka zajmuje się problemem nieskończoności. Kolejne jej książki mają dotyczyć już nie śmierci, ale życia. Jednym z głównych bohaterów „Księgi snów” jest czterdziestopięcioletni korespondent wojenny - Henri Malo Skinner, który na samym początku powieści ulega poważnemu wypadkowi podczas próby ratowania tonącej dziewczynki. Mężczyzna zapada w śpiączkę i przez kilkadziesiąt dni pozostaje w szpitalu. Odwiedza go tam jego syn, Sam, który nigdy wcześniej nie poznał swojego ojca. Henri bowiem nie związał się z jego matką, a chłopiec rozpaczliwie chciał się z nim wreszcie zobaczyć. Kiedy już miało to nastąpić, wspomniany wypadek uniemożliwił Samowi spotkanie się z ojcem. Czuwa on przy jego łóżku codziennie i dzielnie czeka na moment, w którym będzie mógł z nim pierwszy raz porozmawiać. W międzyczasie zaprzyjaźnia się z Eddie, kobietą, która niegdyś była partnerką Henriego, a także poznaje Maddie, dziewczynkę, która podobnie jak jego ojciec jest „zawieszona pomiędzy światami”. Henri natomiast śni przeróżne sny, poznaje alternatywne wizje swojego życia i podróżuje po krainach, które znajdują się pomiędzy życiem a śmiercią. Czy uda mu się znaleźć odpowiednie wyjście z tej przedziwnej rzeczywistości i spotkać się z synem? „Księga snów” to powieść, której czytanie było dla mnie niezwykłą literacką przygodą. Jest to historia, która rozgrywa się na wielu płaszczyznach, z czego wyróżnić mogę dwie ogólne - pierwsza z nich to teraźniejszość, to, co dzieje się tu i teraz, kiedy Henri leży w szpitalu, a Sam i Eddie prowadzą swój normalny tryb życia, a druga to to, co dzieje się w umyśle Henriego - jego podróże po krainach pomiędzy życiem a śmiercią, retrospekcje jego przeszłości, momenty deja vu, różne warianty jego życia na podstawie podejmowanych decyzji, a także po prostu marzenia i tęsknoty. Te elementy oniryzmu dodają całej historii baśniowości, czegoś magicznego, ulotnego, wyjątkowego. Temat śmierci nigdy nie jest tematem łatwym, ale dzięki takim zabiegom czyta się o nim zdecydowanie przyjemniej. Myślę, że wszyscy boimy się tego, co jest po drugiej stronie, tej wielkiej niewiadomej, a Nina George w bardzo fajny sposób wychodzi na przeciw tym obawom i pokazuje rzeczywistość bajkową, wcale nie tak straszną, jak mogłoby się wydawać. Nie jest to powieść z pędzącą akcją, w której jedno wydarzenie goni drugie i fabuła jest niezwykle dynamiczna. Wręcz przeciwnie - „Księga snów” to historia bardzo nastrojowa, spokojna, subtelna, podczas czytania której ma się wrażenie, że świat nagle kilkukrotnie zwolnił. A pomimo tego, jest niezwykle wciągająca. Czytelnik natychmiast przywiązuje się do bohaterów i pragnie coraz lepiej ich poznawać, dowiadywać się więcej o ich przeszłości, kibicuje im w dążeniu do celów. Tym bardziej, że większość postaci w tej książce to osoby naprawdę inteligentne, dojrzałe, których przemyślenia i wypowiedzi wielokrotnie zmuszają do refleksji, a także przydają wzruszeń. „Księga snów” to faktycznie książka o śmierci, o zawieszeniu pomiędzy światami, o nieskończoności i przemijaniu. Ale to także, i może nawet przede wszystkim, książka o życiu. O tych ulotnych chwilach i nie zawsze słusznych wyborach, o miłości i przyjaźni, o rodzinie i przebaczaniu. Nina George porusza tematy bardzo delikatne, ale jakże uniwersalne i ważne dla każdego człowieka. „Księga snów” to pozycja wyjątkowa, wywołująca mnóstwo refleksji i pełna pięknych, mądrych, życiowych myśli. Polecam serdecznie każdemu, kto jeszcze się waha, czy po nią sięgnąć. Naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2017 o godz 19:38 Pani Lecter dodał recenzję:
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Otwartego otrzymałam 3 książki Niny George. Nie czytałam żadnej, nawet najsłynniejszego "Lawendowego pokoju", ale gdy się u mnie pojawił, i tak zaczęłam od najnowszej powieści tejże autorki. Trzy różne opowieści, które mają to samo sedno. Trzy osoby, które są sobie bliskie, a jednak dalekie. Styl Niny George - niepowtarzalny, wprost niepodobny do obyczajówkowego filozofowania i stwarzania schematycznych zakończeń. Autorka swoimi przemyśleniami (które wkłada w usta głównych bohaterów) potrafi objąć temat śmiertelności i cielesności. Książka porusza niezwykle trudne tematy, ale bohaterowie nie są żadnymi wyimaginowanymi postaciami. Idealnie wykreowane, ale nie nadludzkie i przekoloryzowane. Uwielbiam postać chłopca, który emocje, dni, zachowania określa barwami. Irytuje mnie czasem zachowanie Eddie, ale nie mogę powiedzieć, że jej nie rozumiem. Henri jest dla mnie tajemniczy, ponieważ niewiele mamy z nim bezpośredniego kontaktu. Literatura z pewnością dojrzała, która nie zostanie do końca zrozumiana przez czytelników niewymagających obyczajówek i naiwnych młodzieńczych opowiastek, ale też nie skomplikowana na tyle, by odbić się w ich umysłach bez echa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-02-2017 o godz 14:03 GreczynkaCzyta dodał recenzję:
Wypadek zmienił nieodwracalnie życie trzech osób. Henri utknął między światami, między brakiem końca, a brakiem początku. Samuel utknął w pułapce wieku, już nie jest dzieckiem, ale nie jest też mężczyzną. Eddie utknęła w potrzasku myśli, nie wie dlaczego mężczyzna, który wyznał, że jej nie kocha jednocześnie uznał ją za jedyną osobę mogącą decydować o jego losach. W swojej najnowszej powieści Nina George porusza temat nieskończoności, temat zawieszenia między życiem, a śmiercią, między rzeczywistością, a snem. Co czuje człowiek znajdujący się w śpiączce? Czy nas słyszy, czy coś czuje? Medycyna nie znalazła do tej pory odpowiedzi na to pytanie... A czy autorce się to udało? Musicie przekonać się sami. Tytuł zdecydowanie refleksyjny, kontemplacyjny i dojrzały. Zachwyca językiem i przesłaniem płynącym z tej historii. "Księga snów" to historia emocjonalna, uniwersalna i ponadczasowa. Zdecydowanie polecam! Między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2017 o godz 21:43 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Księga snów” Niny George, to książka, która zachwyciła mnie swoją okładką i intrygującym opisem. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale na pewno nie ostatnie. Przyznam szczerze, że miałam obawy przed lekturą tej książki, gdyż śmierć, umieranie, czy lęk przed utratą bliskiej osoby, to tematy przed którymi zawsze się bronię. Jestem osobą, która bardzo długo analizuje przeczytane książki, więc bałam się, że zatracę się w tematach smutnych i bolesnych. Czy moje obawy się sprawdziły? Zapraszam na recenzję. Henri Skinner, to były reporter wojenny. Mężczyzna ma trzynastoletniego syna Sama, z którym niestety od lat nie miał kontaktu. Więc gdy Sam zaprasza go na spotkanie w szkole, Henri bez zastanowienia zgadza się. W drodze na spotkanie z synem mężczyzna zauważa jak mała dziewczyna wpada do rzeki i bez wahania postanawia jej pomóc. Na całe szczęście ratuje ją, jednak później, sam zostaje potrącony przez jadący samochód i w stanie śpiączki trafia do szpitala. Sam o wypadku ojca dowiaduje się od matki i mimo jej zakazów cały czas przebywa w szpitalu. Do Henri'ego przychodzi także jego była partnerka Eddie, która niespodziewanie dowiedziała się, że jest jedyną osobą odpowiedzialną za leczenie mężczyzny. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Samem i razem zaczynają walkę o powrót jego ojca do świata żywych. Henri także walczy do końca i uwięziony między życiem, a śmiercią przeżywa wiele nowych wersji własnego życia. "Utknąłem między światami. Między brakiem końca i brakiem początku. „Księgę snów” skończyłam czytać już jakiś czas temu i cały czas zastanawiam się, czy kiedykolwiek czytałam tak piękną książkę, jak ta. To naprawdę niesamowita książka, która od samego początku wzrusza i rozszarpuje serce na pół. Ta książka trafia w głąb duszy i wywołuje ogromną ilość emocji, wzruszenie, żal, smutek a nawet rozpacz. Autorka w przepiękny sposób pokazała nam wędrówkę Henri'ego, między światami, między życiem, a śmiercią i przedstawiła nam wiele wersji jego życia, które mogłoby tak wyglądać gdyby w danym momencie podjął całkiem inną decyzję. Żyjąc w ciągłym biegu nie zdajemy sobie sprawy jak jedna decyzja, zła bądź dobra, potrafi zmienić nasze życie. W sumie nie tylko nasze, bo czasami od naszych decyzji zależy los innych osób. Nasze całe życie składa się z wyborów, które niestety nie zawsze są właściwe, ale to dzięki nim jesteśmy tym, kim jesteśmy. "W którym zmierzasz kierunku? Z samotności w samotność? A może chcesz zniknąć i dołączyć do rodziny? Być z nimi gdzieś tam, w miejscu, którego istnienie przeczuwamy, choć nie wiemy, czy na pewno istnieje." Nina George stworzyła historię bardzo wiarygodną i prawdziwą, która na pewno trafi do każdego czytelnika. Bez ceregieli pisze o życiu i śmierci. Śmierci, która de facto dotyka każdego z nas. Przyznam Wam szczerze, że powieść ta długo siedziała mi głowie, bo choć szybko się ją czyta, to szybko się jej nie zapomina. Skłania do wielu refleksji nad naszą egzystencją i zmusza do zadawania sobie bolesnych i trudnych pytań, dotyczących śmierci, umierania, pozostawiania bliskich oraz zastanawiamy się co tak naprawdę jest po drugiej stronie. Ja, bardzo boję się śmierci i myślę, że wielu z Was też jej się lęka. Przecież na śmierć nigdy nie ma odpowiedniego czasu, a może lepiej by było, gdybyśmy byli na nią przygotowani? „Księga snów”, to powieść po którą warto sięgnąć i przeczytać, bo choć jest smutna i wzruszająca, to zarazem jest bardzo piękna. Czy smutek i ból można pokazać w niesamowity i piękny sposób? Nina George, to potrafi. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2017 o godz 00:00 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Henri ratuje tonącą dziewczynkę, jednak sam ulega wypadkowi i zapada w śpiączkę. Zostaje zawieszony pomiędzy życiem i śmiercią, gdzie istnieje świat, którego nie możemy dostrzec. To pułapka, z której nie ma drogi ucieczki. Eddie jest redaktorką w wydawnictwie, byłą ukochaną mężczyzny, który ze strachu przed związkiem nigdy nie wyznał jej miłości. Kobieta po burzliwym rozstaniu stara się iść naprzód i żyć dalej. Sam to wyjątkowy trzynastolatek, nieślubny syn Henriego, który z łatwością rozpoznaje uczucia innych, wrażliwy i ponadprzeciętnie inteligentny, marzy o poznaniu ojca. Ich losy splatają się i łączą, granice zacierają, w krainie snów, gdzie wspomnienia dostają drugą szansę. „Księga snów” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Niny George. Choć od czasu wydania w Polsce „Lawendowego pokoju” było o tej autorce dość głośno, jednak wcześniej nie udało mi się sięgnąć po żadną jej książkę. Jej poprzednie powieści cieszą się popularnością i zebrały dużo pozytywnych recenzji, dlatego nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia po najnowszą książkę tej autorki. „Księga snów” kończy cykl powieści, który skupia się na innych światach. Zabiera nas w podróż pełną refleksji, przez którą suniemy ogarnięci melancholią, gotowi zanurzyć się w nią bez reszty. Nina George oczarowała mnie swoim stylem. Jest on bardzo subtelny i wyważony. Przy tematyce, która została poruszona w „Księdze snów”, autorka bardzo łatwo mogła sprawić, że książka nie przekaże w odpowiedzi sposób wszystkich uczuć i emocji, które są w niej bardzo ważne lub popadnie w zbytnie filozofowanie, przez co książka wydałaby się patetyczna. Nic takiego jednak się nie stało, a autora idealnie balansuje na granicy, która oddziela życie od śmierci. Stara się zgłębić znaczenie snów dla człowieka pogrążonego w śpiączce. Podchodzi do tematu w bardzo romantyczny sposób, co sprawia, że książka jest niezwykle delikatna, strona za stroną coraz bardziej się w nią zagłębiamy. „Księga snów” to idealna lektura na długie zimowe wieczory, podczas których możemy zatracić się we własnych myślach. Historia Henriego, Eddie i Sama wciąga i angażuje czytelnika. To pięknie napisana książka, która zadaje pytania dotyczące ludzkiej egzystencji. Można uznać tę powieść za inspirującą, dającą nadzieję i motywującą do podjęcia działań. „Księgę snów” czytałam z czystą przyjemnością i łatwością, pomimo tematu, który porusza, jednak nie znalazłam w niej, ani nie dopatrzyłam się czegoś nowego. Choć styl zachwyca, a fabuła jest interesująca, to jednak ta książka nie zmienia punktu widzenia pewnych problemów. Polecam tę powieść osobom szukającym naprawdę dobrej, wartościowej lektury, przy której pragną odciąć się od otaczającego świata, by snuć refleksje i na nowo zadać sobie podstawowe pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/01/pomiedzy-zyciem-i-smiercia.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2017 o godz 21:40 barwinka dodał recenzję:
"Księga snów" to niezwykła książka, która poruszając trudne i bolesne tematy pomaga się z nimi pogodzić. To może być dla wielu osób remedium na ból po stracie bliskiej osoby. Zaskakujące jest, że pomimo trudnego tematu, jaki pojawia się w tej powieści, daje ona niezwykle dużą dawkę nadziei. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki. Podchodziłam do niego niezwykle ostrożnie, szczególnie patrząc na temat, który poruszony jest w książce. Teraz wiem, że warto było ryzykować, bo to jeden z tych tytułów, który na długo zostaje w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2017 o godz 17:17 Wioletta Dobrzeniecka dodał recenzję:
http://timeofbook.blogspot.com/2017/01/45-ksiega-snow-przedpremierowo.html "Życie człowieka to suma wyborów. Dokonuje ich w każdej sekundzie. Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki? Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia?" Henri, mężczyzna z pewną historią na swoim koncie, człowiek obawiający się stałego związku i możliwości posiadania rodziny jak i konsekwencji, które za tym idą, jednak ma w sobie ruch ojcowski. Gdyż, gdy tylko ma okazję spotkać się ze swoim synem jest w stanie rzucić wszystko i przejechać nawet setki kilometrów. Jednak nie jest mu to dane... W drodze na spotkanie ratuje tonącą dziewczynkę, sam przy tym, zapadając w śpiączkę. Eddie, była dziewczyna wcześniej wspomnianego bohatera - jeśli można ją w ten sposób nazwać. Zakochana w nim po uszy, jednak przez inne poglądy jeśli chodzi o związek ich znajomość nie przetrwała. Wiec dlaczego to właśnie jej numer Henri miał przy sobie w dniu wypadku? Sam, syn mężczyzny, bardzo inteligentny i dojrzały jak na swój wiek trzynastolatek. Posiada umiejętności, które nie są zrozumiałe przez wiele osób, potrafi odczytywać emocje za pomocą kolorów. Ma jedno marzenie, poznać ojca, przed którym chroniła go matka. "Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 22:36 Layla A. dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z Niną George i jej książką Lawendowy pokój [recenzjal, nie było zbytnio udane, ale miałam nadzieję, że przy drugim podejściu przekonam się do twórczości tej autorki a ona pozytywnie mnie zaskoczy, nie myliłam się, zostałam pozytywnie zaskoczona. Początek całej historii jest bardzo dziwny, poznajemy Henriego, który wykazuję się niesamowitą odwagą i ratuję pewną nieznajomą mu dziewczynkę, która zaczyna tonąć, ten heroiczny czyn nie kończy się jednak dobrze, gdyż nasz bohater, zaraz po tym jak wydostaję się z wody, zostaję potrącony. Trafia on do szpitala, gdzie zapada w śpiączkę. W dalszej części, poznajemy Sama, bardzo mądrego chłopca, potrafiącego łatwo rozpoznawać uczucia u innych, a emocje opisuję za pomocą kolorów. Jak się okazuję, jest również synem naszego bohatera, niestety historia jest jeszcze bardziej pogmatwana, gdyż chłopiec nigdy tak naprawdę nie poznał Henriego, mimo to stara się każdą wolną chwilę spędzać przy łóżku ojca. W książce pojawia się również Eddie, kobieta, która kiedyś spotykała się z Henrim i została przez niego bardzo skrzywdzona. Kiedy Eddie zaczyna sobie pomału układać życie, dowiaduje się, że Henri uczynił ją odpowiedzialną za jego życie i to ona musi zdecydować o dalszym jego leczeniu. " Nie można zadecydować o tym, że jest się pisarzem. Jest się nim lub nie. Ci, którzy nimi nie zostają, wpadają w obłęd, są nieszczęśliwi albo nigdy nie zaznają spokoju. " Życie człowieka to suma wyborów. Dokonuje ich w każdej sekundzie. Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki? Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia? Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie. Uwielbiam postacie, które stworzyła autorka, inteligentnego, ale zarazem wrażliwego Sama, który bardzo chciał poznać swojego ojca i zaprasza go do swojej szkoły, jednak wtedy zdarza się wypadek, który wszystko niszczy, ale tak naprawdę daję szanse na poznanie pewnej cząstki z życia ojca, a jest nią Eddie, kobieta, która tak silnie kocha, że nie potrzebuję w zamian wielkiej miłości, wystarczy jej obecność tej drugiej osoby. Eddie jest osobą, która pokazuje nam jak tak naprawdę wygląda prawdziwa miłość, jak bardzo jest to potężne uczucie, które zarazem rani i pobudza do życia. I oczywiście uwielbiam Henriego, który zastanawia się nad swoimi wyborami i jest to w genialny sposób przedstawione w tej powieści. Mężczyzna, który nie potrafi powiedzieć co czuję, nawet przed samym sobą i dopiero kiedy to traci, zdaje sobie sprawę jak bardzo ważne to było dla niego. Księga snów to historia, która pokazuje, że czeka nas po śmierci coś więcej, zaczynamy się zastanawiać nad naszymi uczynkami, co byśmy zmienili i jak potoczyłoby się nasze życie, gdybyśmy podjęli inne decyzje. Co jeśli ? To najważniejsze pytanie w tej książce, które prześladuje bohaterów, ale dzięki temu dochodzą do wniosku, że tak naprawdę gdyby stanęli przed ponownym wyborem to wybraliby tak samo. Nina George napisała historię, która nie tylko zaskakuję, wciąga i przyjemnie się ją czyta, ale również pokazuje nam życie człowieka, pełnego dylematów i problemów, z którymi musi się zmierzyć za życia, człowieka, który zastanawia się nad swymi wyborami i tym jakby wyglądało jego życie, gdyby postąpił inaczej. Każdy z nas, chociaż raz żałował swej decyzji i chciał cofnąć czas, i to właśnie sprawia, że ta historia jest tak bardzo na czasie i jest idealna dla każdego czytelnika. Historia przeplatana emocjami, uczuciami i wiarą, powieść, która wzrusza a zarazem pobudza do myślenia. " Może wszyscy jesteśmy tylko historiami, które właśnie ktoś czyta i może to ratuje nas przed ostatecznym zapomnieniem? " Kiedy zaczęłam czytać tą powieść, nie byłam zbytnio przekonana, już dwa pierwsze rozdziały wydawały mi się oklepane i nudne, jednak, kiedy coraz bardziej zaczynałam się wciągać w lekturę, to nie mogłam jej odłożyć. Jest to książka pełna bólu, miłości i tęsknoty, książka, która zmusza do myślenia i zastanawiania się nad swoim życiem, nie możemy przejść obok niej obojętnie, jest to po prostu niemożliwe. Nie rozumiałam na czym polega fenomen Niny George, wszyscy zachwycali się jej książkami, dlatego i ja sięgnęłam po jej dzieło, które było tak zachwalane, ale na mnie nie zrobiła żadnego wrażenia. Księga snów przekonała mnie, że nie powinniśmy skreślać autora po jednej nieudanej książce, gdyż możemy zaprzepaścić szanse poznania prawdziwej perełki, w moim przypadku jest nią Księga snów. http://in-my-different-world.blogspot.com/2017/01/moja-miosc-bya-silniejsza-niz-potrzeba.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 16:34 Natalia Dzięgiel dodał recenzję:
Kiedy zaproponowano mi zrecenzowanie powieści Niny George byłam trochę niepewna. Z jednej strony blogerzy wypowiadali się o niej dość przychylnie, a z drugiej moja mama po przeczytaniu „Księżyca nad Bretanią” nie była w pełni usatysfakcjonowana. Byłam bardzo ciekawa jej twórczości, zwłaszcza, że jest niemiecką pisarką. Czytałam już powieści niemieckich pisarek i zawsze pozytywnie mnie zaskakiwały, dlatego jeszcze bardziej chciałam się zapoznać z tą historią. W rzeczywistości potrzebowałam też oderwania od młodzieżówek oraz fantastyki, brakowało mi trochę takiej poważnej, wręcz psychologicznej literatury. Mam nadzieję, że po mojej recenzji sięgniecie po „Księgę snów”. Henri jest byłym reporterem wojennym. W swoim życiu najbardziej wystrzega się miłości i stateczności. Wszystko się zmienia kiedy ratuje tonącą dziewczynkę. W jednej chwili jest bohaterem, w drugiej zapada w śpiączkę. Eddie to redaktorka w wydawnictwie zajmującym się książkami o tematyce fantastyczno-naukowej. Była mocno związana z Henrim, teraz dowiaduje się, że to ona odpowiada za to czy dać mu umrzeć czy pomóc. Sam jest synem Henriego, który nigdy nie poznał ojca. To nad wiek inteligentny chłopiec z rzadką zdolnością określaną mianem synestezji. To znaczy, że potrafi za mocą kolorów określać liczby i dźwięki. Oprócz tego lepiej niż przeciętny człowiek widzi emocje. Chciał tylko poznać ojca… Sen i jawa zacierają się tak jak ścieżki głównych bohaterów, czy każde z nich dostanie kolejną szansę? Po przeczytaniu tej książki jestem rozdarta zakończeniem. Z jednej strony wdzięczna autorce, a z drugiej wściekła na nią. Jednak zacznijmy od początku. Wydarzenia powieści rozgrywają się w Anglii, jednak zawieszeni czytelnicy pomiędzy snem, a prawdą wędrujemy od Sudanu, poprzez Francję. Autorka posługuje się bardzo pięknym i plastycznym językiem. Jej słowa po prostu płyną jak morze. Kiedy akcja się zagęszcza można sobie wyobrazić sztorm, kiedy jest chwila niepokoju woda ma taflę nienaturalnie gładką. Wszystkie te opisy pozwalają czytelnikowi na przeniesienie się do określonego miejsca oraz zjednoczenie się z bohaterem i przeżywanie wzajemne jego emocji. W pewnym momencie sami nie rozróżniamy czy to rzeczywistość, urojenia czy podświadomość. Każdy z bohaterów opowiada nam swoją historię. Sami zaś stają się niezwykle prawdziwi. Osobiście urzekła mnie postać małego Sama. Było dla mnie to tak nieprawdopodobne oraz tak możliwe, że zwykły trzynastolatek doświadcza i rozumie wszystkie te sytuację dziejące się naokoło. Nigdy nie był bardzo dziecinny, jednak śpiączka jego ojca sprawiła, że momentalnie wydoroślał. Jako synestetyk każda osoba, każde uczucie jest dla niego otwarte. Jego myśli i spostrzeżenia są bardzo bystre i dojrzałe. Zna wartość rzeczy, dlatego sprawnie segreguje nową sytuację. Każdy z bohaterów wnosi coś innego i każdy jest wart takiej samej uwagi. Książka pokazuje nam drogę przez życie, śpiączkę, utratę świadomości, śmierć kliniczną i właściwą z wielu perspektyw. Między innymi mamy szeroki obraz jak postrzegają to lekarzy, którzy swoje założenia opierają na logicznej całości i spójnym równaniom. Sam nie potrzebuje respiratora, ani innych urządzeń, aby wiedzieć czy jego ojciec odzyskał świadomość czy nie. Wreszcie sam Henri pokazuje nam ścieżki, które przechodzi podczas śpiączki. Nie wiemy czy to co się dzieje w jego głowie, czy to wyobraźnia, sen czy podświadomość. Coś co rzuciło mi się w oczy to opis współżycia miedzy bohaterami. Ma to bezpośredni związek ze stylem pisania autorki, ponieważ nie jest to rzeczowe potraktowanie seksu, a wręcz uwydatnienie jego artyzmu i wdzięku. Książka ta pomimo ciężkiego tematu znakomicie trafia do czytelnika i pozwala mu spojrzeć na swoje problemy, które czasem błahe niepotrzebnie zabierają nam wiele z życia, którym powinniśmy się jak najbardziej cieszyć. Mam nadzieję, że zachęciłam Was choć w najmniejszym stopniu do zapoznania się z tą powieścią, ponieważ mnie bardzo poruszyła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 15:55 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
Nina George to autorka bestsellerowego Lawendowego pokoju i Księżyca nad Bretanią. To właśnie pierwszy z tych tytułów sprawił, że kobieta zyskała popularność. Pamiętam pochlebne opinie od znajomych, a także postronnych czytelników. Już dawno miałam ochotę zapoznać się z książką, jednak ciągle było mi nie po drodze. Teraz wychodzi trzecia powieść pisarki, Księga snów, i to dobre skojarzenia z wcześniejszymi dziełami Niny George sprawiły, że zdecydowałam się sięgnąć po najnowszy utwór. Trójka bohaterów. Henri, reporter wojenny, uciekający przed stabilizacją. Ratuje dziewczynkę przed utonięciem, jednak sam zapada w śpiączkę. Eddie, była dziewczyna Henriego, właścicielka małego wydawnictwa. Po rozstaniu z mężczyzną układa sobie życie od nowa, jednak wypadek byłego ukochanego wywraca jej życie do góry nogami. Sam, wybitnie mądry trzynastolatek, marzący o poznaniu swojego ojca, którego wcześniej znał tylko z gazet. Losy trojga ludzi splotą się na jawie i we śnie… Księga snów łączy w sobie przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość oraz krainę snów. Wspomnienia bohaterów pozwalają czytelnikowi na poznanie ich życia, a także ich samych, poprzez decyzje, które podjęli w życiu. Eddie i Sam czuwają przy Henrim, który leży w śpiączce. Oboje starają się, aby powrócił do ich świata, opuścił mroczną krainę, w której się znalazł. Autorka skupiła się na losie osób w śpiączce, a także ich najbliższych. Czy osoba, która znajduje się w komie, odczuwa obecność ludzi? Czy słyszy ich, czuje ich dotyk? Czy przebywa w innym świecie, a może znajduje się w pustce? Henri śni, przeżywa swoje życie od początku, mogąc kolejny raz płakać, ale też cieszyć się i kochać. Może odnaleźć w sobie siłę, która pomoże mu obudzić się. Księga snów to również opowieść o życiu tych, którzy czekają na najdrobniejszą oznakę polepszenia, którzy walczą o każde drgnięcie palca czy skupione spojrzenie. Najmniejsza rzecz może rozbudzić nadzieje, która może równie szybko upaść i pogrążyć w rozpaczy. Powieść Niny George to bardzo osobista historia. Autorka straciła ukochanego ojca, a jego śmierć naznaczyła jej twórczość. Strach przed utratą najbliższej osoby, uczucia, które towarzyszą nam podczas walki o życie rodziny, przyjaciół. Siła, którą musimy w sobie odnaleźć, aby iść dalej, nie poddawać się. I odwieczne pytanie, czy przeżyliśmy swoje życie dobrze? Księga snów to dojrzała powieść, która poruszyła mnie i sprawiła, że na chwilę usiadłam i zamyśliłam się. To historia o błędach, które popełniamy i które kształtują nas, ale nie zamykają drogi powrotnej. To opowieść o dojrzewaniu, otwieraniu oczu na rzeczy ważne i cenne. To także książka o miłości, nie tylko tej prostej, ale trudnej i wymagającej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 10:01 Diane Rose dodał recenzję:
Nina George wykreowała ciekawych bohaterów. Henri, który zapadł w śpiączkę śni o swoich lękach, o swoim synu i kobiecie, którą porzucił, bo bał się związku. Sam czuwa przy swoim ojcu i zakochuje się w pogrążonej w śpiączce dziewczynie. Jako osoba nadwrażliwa rozróżnia emocje i przypisuje je do barw, ale niewiele osób jest w stanie to pojąć. Eddie to kobieta będąca na granicy światów, w jednym z nich jest szaleńczo zakochana w Henrim, w drugim stara sobie poradzić z tym, że ją porzucił. A teraz staje przed jeszcze trudniejszym wyborem - decydowaniem o jego życiu i śmierci. W tej książce ważną rolę odgrywają również lekarze - gentleman i Bóg, którzy bezwarunkowo poświęcili się swojej pracy na oddziale ludzi - warzyw. To metaforyczna opowieść o drodze, którą należy obrać w życiu, o ludziach żyjących na granicy światów, o walce, emocjach, trudnych decyzjach, konsekwencjach podejmowanych przez nas wyborów i wreszcie o przemijaniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2017 o godz 19:45 Livingbooksx dodał recenzję:
Bohaterowie przedstawieni w powieści są postaciami niezwykle zróżnicowanymi, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Prowadzą odległe od siebie żywoty, każdy z nich ma swój własny świat i rzeczywistość, inne pojmowanie ludzkości. Ich codzienność nie jest idealna ani pozbawiona jakichkolwiek problemów. Pomimo tego, że każdy z nich znajduje się w całkowicie innej sytuacji, ich życie przepełnione jest pewnymi wspomnieniami, które ciągle dają o sobie znać. Wybory, przed którymi muszą stawać są niezwykle trudne oraz problematyczne, a ich przyszłość zależy tylko od nich. Jednak podejmując decyzję nigdy nie wiemy, jakie przyniesie nam to skutki. Ryzykujemy. Lecz czy nie jest to częścią życia? Bohaterowie powieści wielokrotnie stają przed wyborami, które mogą zmienić ich historię na zawsze. Los sprawia, że ich drogi się krzyżują i każdy z nich ma swoją unikalną rolę w spektaklu, jakim jest życie. Do tej pory miałam okazję przeczytać dwie powieści Niny George - "Lawendowy pokój" oraz "Księżyc nad Bretanią". Obie książki wywołały we mnie lawinę emocji, a opisane historie porwały moje myśli od samego początku. Z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej powieści i wiedziałam, że tym razem również się nie zawiodę. Po lekturze mogę śmiało powiedzieć, że owa opowieść przewyższyła moje oczekiwania. Zakradła się do najmniejszych i najczulszych zakamarków duszy wielu czytelników, również w moim przypadku. Wywołała we mnie emocje, które rzadko towarzyszą mi przy książkach. "Księga snów" przebiła wszystko. Rzeczywistość przepleciona snem oraz oniryzmem to pyszna i zaskakująca mieszanka. Autorka po raz kolejny wykreowała opowieść, która porusza nawet najtwardsze serca. Historia, która została opowiedziana na kartach powieści jest tym, na co tak długo czekałam. Nie każda opisana chwila i wydarzenie są szczęśliwe, jednakże każdy pokazany moment jest realny i rzeczywisty, przez co książkę czyta się wspaniale. Bohaterowie nie są wyidealizowani ani płascy, ich żywoty są przepełnione smutkiem, żalem i różnopłaszczyznowymi opowieściami, które sami stworzyli. Połączenie tego w niejaką całość, zazębienie ich losów oraz splecenie w jedną, piękną historię to najlepszy pomysł, jaki mógł przyjść autorce. Wielki podziw. Przy lekturze towarzyszyły mi emocje nie do opisania, każda ze stron niosła ze sobą przesłanie i głębię, każdy niewielki element miał tam znaczenie. Przedstawiona nam historia jest przepiękna, pouczająca oraz bardzo emocjonująca. Miałam problem, aby oderwać się od książki - wciągnęła mnie od samego początku i trzymała w swoich sidłach aż do ostatniej strony. To była piękna, niezapomniana przygoda, a do książki i do najwartościowszych cytatów będę wracała nieustannie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 21:00 Linda dodał recenzję:
Nina George stworzyła przejmujący obraz wielowymiarowych światów, zagubienia, zarówno po jednej stronie świadomości, jak i po drugiej. Niczym tysiące drzwi, które mogą poprowadzić do różnych historii. Powieść jest niezwykła pod wieloma względami, porusza ważne i niełatwe tematy, potrafi je przekazać w sposób absolutnie subtelny, nie emanując przy tym nadmiernymi emocjami, chociaż fabuła na pewno może poruszyć niejedno czytelnicze serce."Księga snów" to piękna, napisana rewelacyjnie książka o miłości, oddaniu, o stracie, jaka może spotkać każdego z nas.Ogromne wrażenie robią tutaj detale, wydaje się, że nic nie jest przypadkowe, a przeplatanie się światów jest ukazane w mistrzowski sposób, one gdzieś łączą się ze sobą, między snami a świadomością. http://www.love-coffeeandbooks.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 18:45 Pistacjovaa dodał recenzję:
Z racji tego, że dużo czytam, bardzo często dostaje pytania jaka jest moja ulubiona książka. Nigdy nie wiedziałam co odpowiedzieć, ponieważ takiej nie miałam. Zawsze na pierwszym miejscu stało kilka pozycji, ale po przeczytaniu tej śmiało i szczerze mogę powiedzieć, że to "Księga snów" jest moją ulubioną książką. Wzbudziła we mnie tyle emocji, że sama nie wiem co o niej napisać. Ostatnio mam nawyk czytania książek, bez wcześniejszego zapoznania się z opisem z tyłu jak i recenzjami. Tak też zrobiłam tym razem i sama nie wiedziałam czego się spodziewać. Zaczęłam czytać i nie mogłam przestać! Obchodziłam się z nią z ogromnym szacunkiem i starałam się zwolnic tempo, bo nie chciałam jej zbyt szybko skończyć, ale po prostu się nie dało! . Każdą stronę pochłaniałam z ogromną fascynacją i zachwytem. Styl pisania autorki, jej ogromna wiedza, obrazy i historie, które stworzyła, niesamowici i oryginalni bohaterowie. Praktycznie cały czas musiałam się zatrzymywać aby zapisać stronę z cytatem, który warto zapamiętać. Bawiła, wzruszała, wprowadzała w stan zadumy i kontemplacji. Gorąco ją Wam polecam i zachęcam do przeczytania. Jednak uważajcie w miejscach publicznych :). Ja kilka razy musiałam przerwać czytanie aby się "opanować" i nie rozpłakać :).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 10:18 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Czułam, że ona znika, rozprasza się, unoszą ją wiatr i morze. Staje się stronami czytanej przeze mnie książki, muzyką, do której tańczę. Tak wygląda umieranie. Stajesz się tym, co kochasz." Bardzo ciepło, przyjaźnie, plastycznie i zmysłowo prowadzona powieść, odwołująca się do wiary i nadziei, że czeka nas coś jeszcze po śmierci ciała, że dusza kontynuować będzie misję istnienia. Wplecione w losy bohaterów spostrzeżenia dotyczące nieuchronności przemijania, szybkiego lub powolnego odchodzenia, konieczności pozostawienia bliskich, a także ogarniające nas lęki i obawy przed nieznanym. Kurczowo trzymamy się ziemskiego życia, wypatrując w nim szans na radość, szczęście i spełnienie. Myśląc o śmierci, stając przed jej obliczem, dokonujemy rachunków sumienia, żałujemy złych uczynków, rzuconych bez zastanowienia słów, zaprzepaszczonych możliwości. Zdajemy sobie sprawę, czego jeszcze nie zdołaliśmy zobaczyć, powiedzieć, zrobić, osiągnąć, co tak naprawdę miało znaczenie i nadawało sens życiu. Czterdziestopięcioletni Henri Malo Skinner wiele podróżował po świecie pisząc dla prasy wojenne reportaże, kiedy urodziło mu się dziecko, wiedziony miłością i odpowiedzialnością zaprzestał tego niebezpiecznego zajęcia. Pewnego dnia w drodze na spotkanie z trzynastoletnim synem, ratując komuś życie ulega poważnemu wypadkowi, lekarze trzymają go w śpiączce farmakologicznej. Funkcje mózgu odpowiedzialne za odbieranie bodźców zewnętrznych zostały wyłączone. Liczne operacje mają zwiększyć szanse na powrót do życia. Henri poznaje piąty wymiar rzeczywistości, którego widzenie zatracili ludzie współczesnej epoki bazujący na przetworzeniu rejestrowanych danych a nie głębokim odbieraniu wrażeń. Mężczyzna wydaje się zawieszony w strefie między życiem a śmiercią, wielokrotnie przekracza ich granice, podróżuje w czasie poprzez sny, dociera do alternatywnych rzeczywistości. Przygląda się dokonywanym wyborom, poddaje je osądom i rozliczeniom, zastanawia się, czy i jak by je zmienił, nadaje nowy sens własnym wspomnieniom, uczy się wybaczać sobie i innym. Nina George sugestywnie prowadzi nas przez intensywne marzenia Henriego, kreowane barwne obrazy, zaskakująco zmieniające się scenariusze zdarzeń. To, co dzieje się po tamtej stronie świadomości mężczyzny, jakby zazębiało się z realnym światem, w którym zraniona dawna miłość Edwinna oraz syn Samuel, obdarzony niezwykłą wrażliwością w postrzeganiu otoczenia, roztaczają nad Skinnerem troskliwą opiekę. Wiele elementów z dwóch rzeczywistości wydaje się przenikać, jednak w większości pozostają niedostrzegalne, nieuchwytne, jakby spowite mgłą, wyczuwalne intuicyjnie i irracjonalnie. Autorka stworzyła wzruszającą i wciągającą opowieść, nakłaniającą do zmierzenia się z tematem umierania, odchodzenia ze znanego świata, wrażenia nieskończoności cyklu narodzin, życia i śmierci, osobliwych przypadków, trwałości silnych uczuć, poczucia żalu i straty odczuwanego przez bliskich, pragnienia posiadania możliwości pożegnań. Ciekawa propozycja czytelnicza, przemawia do nas w łagodny i subtelny sposób, intrygująco przeplata naukowe podstawy, wiarę i emocje. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2017 o godz 20:58 karasmi1799 dodał recenzję:
http://zatraconewinnymswiecie.blogspot.com/2017/01/przedpremierowo-recenzja-111-ksiega.html Jest to moja pierwsza przeczytana książka Niny George. Nie bardzo wiedziałam czego mogę oczekiwać, gdyż nigdy wcześniej nawet o niej nie słyszałam. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że się nie zawiodłam. Henri, zmierzając do szkoły syna, którego nigdy nie poznał, zostaje potrącony przez samochód i zapada w śpiączkę. Miesza to w ustabilizowanym życiu Eddie, która nagle dowiaduje się, że Henri uczynił ją odpowiedzialną za decyzje dotyczące jego leczenia. Szpital odwiedza także Sam, który czuwa przy łóżku ojca, a spotkanie pewnej dziewczynki odmienia jego życie. Główni bohaterowie (a przynajmniej część) jest w wieku starszym niż zwykle spotykam w czytanych przeze mnie książkach. Jednocześnie śledzimy 3 punkty widzenia: Henriego, Eddie i Sama. Z Henrim podróżujemy przez jego wspomnienia oraz ich alternatywne wersje, zadając sobie pytanie czy istnieje świat alternatywny do naszego. Z Eddie poznajemy teraźniejszość, czyli to jak ułożyła sobie życie po rozstaniu z Henrim i jak radzi sobie, gdy ponownie pojawił się w jej życiu. Mamy jednak też wgląd w wspomnienia z czasów ich związku. Zaś z Samem poznajemy wyłącznie teraźniejszość. Chłopak bardzo wrażliwy, który nigdy nie poznał własnego ojca. Stara się „przywrócić do życia” ojca oraz Maddie, 11-letnią dziewczynkę, która także jest w śpiączce. Księga snów ma charakter dość filozoficzny. Autorka porusza tutaj temat śpiączki i gdzie właściwie znajduje się człowiek podczas tego stanu, a także co dzieje się po śmierci. Choć zwykle filozoficzne książki nie są dla mnie, to tutaj mi się to podobało. Śpiączka to interesujący stan, o którym wciąż nie wiemy wiele, a Nina George stworzyła ciekawą koncepcję tego, co dzieje się, gdy człowiek się w nim znajduje. Gdy przyzwyczaimy się do stylu autorki, książkę czyta się przyjemnie i szybko. Nina George bardzo zwinnie przeplata ze sobą różne wątki, przeszłość z teraźniejszością. Oprócz śpiączki i wszystkiego co z nią związane, tematem jest miłość. Jest tu jej bardzo wiele – miłość dojrzała, młodzieńcza oraz bezgraniczna miłość rodzica i dziecka. Niektóre książki nie potrzebują całej uwagi czytelnika, jednak w Księdze snów jest odwrotnie. Trzeba całkowicie się jej poświęcić, w spokoju, bez natarczywej muzyki. Wtedy można wszystko dokładnie zrozumieć. Choć na początku miałam problem z wciągnięciem się w tą historię i niezbyt łapałam wszystkie wątki, to gdy wreszcie mi się to udało, nie chciałam się od niej oderwać. Historia jest bardzo poruszająca i myślę, że warto po nią sięgnąć. Ja z pewnością tak postąpię z innymi książkami autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2017 o godz 12:22 MałaMi dodał recenzję:
Księga snów, najnowsza powieść bestsellerowej niemieckiej pisarki, to oniryczna wędrówka między dwoma światami - życiem i śmiercią. Nina George umiejętnie snuje wizję egzystencji człowieka zawieszonego gdzieś pomiędzy. Człowieka, który nie umarł, ale jednocześnie nie należy do świata żywych. To wariacja na temat tego, co może dziać się z ludźmi znajdującymi się w stanie śpiączki. Henri Skinner to były reporter wojenny, który z obawy przed rodzinnymi zobowiązaniami nigdy nie poznał własnego dziecka. Z tego samego powodu nie wyznał też miłości kobiecie, którą kochał. W dniu, w którym miał coś w swoim życiu zmienić zdarzył się wypadek. Henri, ratując tonącą dziewczynkę sam uległ wypadkowi, w wyniku którego zapadł w śpiączkę i nigdy nie dotarł do miejsca docelowego - szkoły Sama, swojego trzynastoletniego syna, który od dawna marzył by poznać ojca. Śpiączka jest dla niego morską podróżą pomiędzy dwoma światami, podczas której przeżywa swoje życie na różne sposoby. Czy wróci z tej wyprawy, czy też pójdzie dalej w nieznane? Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach. Z jednej strony życie dookoła Henriego toczy się swoim rytmem, którego główny bohater nie jest świadomy. Przy szpitalnym łóżku czuwa Samuel mający wciąż nadzieję na poznanie ojca oraz Eddie - była partnerka, którą Skinner upoważnił do podejmowania decyzji w takich sytuacjach. Druga płaszczyzna to retrospekcje, które pozwalają czytelnikowi bliżej poznać bohaterów oraz ich przeszłość, zaś trzecia to świat pomiędzy. Stan zawieszenia i niebytu, gdzie rozgrywa się alternatywna rzeczywistość. Również narracja poprowadzona została na trzy sposoby. Nina George oddała głos Henriemu, Samuelowi oraz Eddie. Każdy z bohaterów ma do opowiedzenia swoją historię, przy czym szczególnie interesujący jest przypadek Sama. Chłopiec cierpi na synestezję, która u niego objawia się przede wszystkim łączeniem emocji i dźwięków z kolorami. Ciekawy temat, który uświadomił mi, że nie dla wszystkich poniedziałki mają ten sam kolor. Podziwiam subtelny, niewymuszony styl Niny George. Przy takim temacie nietrudno było o patetyczność czy nadmierne filozofowanie, na szczęście nic takiego nie ma tu miejsca. Powieść jest delikatna jak muśnięcie skrzydeł motyla, a kolejne strony umykają niepostrzeżenie, ale ta lekkość pióra nie spłyca podejmowanego tematu. Wręcz przeciwnie, czyni problem bardziej realnym, przystępnym dla czytelnika. Księga snów to powieść pięknie napisana, ale przede wszystkim stawiająca wiele egzystencjalnych pytań. Skłania do refleksji nad słusznością raz podjętych decyzji. Nad nieomylnością nauki i nowoczesnej technologii, która bezlitośnie wskazuje brak aktywności mózgu. Powieść zamykająca pewien cykl w twórczości Niny George to przykład literatury dojrzałej i przemyślanej, którą warto poznać. http://zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com/2017/01/nina-george-ksiega-snow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2017 o godz 12:41 uncafeconlibros dodał recenzję:
Dajecie się czasem oczarować opowieści? Jeśli tak, to koniecznie powinniście przeczytać najnowszą książkę Niny George. Opisana w „Księdze snów” historia wciąga, odurza i przenosi w zupełnie inny wymiar, wzbudzając wiele emocji i skłaniając do autorefleksji. Henri Malo Skinner to dziennikarz i dawny korespondent wojenny, który w życiu widział wiele. Tego dnia spieszy się na spotkanie zorganizowane w szkole swojego nastoletniego syna, którego nie miał jeszcze okazji poznać. Po drodze trafia jednak na dziewczynkę tonącą w wodach Tamizy i jako jedyny z grupy gapiów postanawia ją ratować. Ceną za jego odwagę jest jednak groźny wypadek, który sprawia, że mężczyzna wpada w śpiączkę. W szpitalu odwiedza go Sam, niezwykły nastolatek, który świat postrzega zupełnie inaczej niż inni oraz Eddie – kobieta, która całe życie kochała Henriego i choć po rozstaniu z nim ułożyła sobie życie na nowo, nie jest w stanie o nim zapomnieć. „Księga snów” to przeplatająca się historia trójki bohaterów, których losy krzyżują się i rozchodzą wielokrotnie. Henri, pogrążony w śpiączce nazywanej przez opiekujący się nim personel wędrówką dusz, zagubiony jest gdzieś pomiędzy światami, życiem i śmiercią, jawną i snem. W czasie kiedy bohater poszukuje właściwej ścieżki, czytelnicy mają okazję poznać jego historię – taką jaką była i taką, jaką mogła się stać. Jego syn, Sam, także znajduje się gdzieś na rozdrożu, trzynastolatek nie jest już bowiem dzieckiem, a wciąż jeszcze nie stał się dorosłym. Stając w obliczu choroby ojca, musi jednocześnie poddać się prozie nastoletniego życia – egzaminom, pretensjom matki czy pierwszej, nieco niekonwencjonalnej, miłości. Eddie zaś musi odpowiedzieć sobie na pytanie kim tak naprawdę jest dla niej Henri. Czy to tylko mężczyzna z przeszłości, który niczym wspomnienie pojawił się na chwilę w jej uporządkowanym świecie, czy może, pomimo cierpienia którego doświadczyła z jego winy, to wciąż jej wielka miłość, której należy się poświęcić? Najnowsza książka autorki to metafizyczna opowieść o podróży przez życie, o podejmowaniu decyzji i akceptowaniu ich skutków, wybaczaniu sobie i innym popełnionych błędów, a przede wszystkim – o miłości silniejszej nawet od śmierci. To także literacka interpretacja i próba odpowiedzi na pytanie co dzieje się z ludzkim umysłem w czasie śpiączki czy podczas śmierci klinicznej. Chociaż lekarze i naukowcy starają się wciąż na nowo badać i zracjonalizować opisywane przez wybudzonych pacjentów wrażenia, te jednak zdają się wymykać schematom i definicjom. Książkowy Henri ma świadomość stanu w jakim się znajduje i uporczywie walczy o powrót do rzeczywistości. Jego metaforyczna podróż przez morze, to tak naprawdę próba podsumowania życia i rozliczenia się z błędami przeszłości. „Księga snów” nie wpisuje się w kanon lektur, po jakie sięgam najchętniej. Być może moje zachwyty nad nią wywołał swego rodzaju urok nowości, jednak uważam, że historia Henriego warta jest poznania. Po raz pierwszy od dawna podczas lektury wynotowywałam sobie całe fragmenty tekstu, przesyłałam cytaty znajomym i po kilka razy wracałam do przeczytanych zdań, co dla mnie stanowi największą rekomendację. Książkę gorąco polecam jako opowieść wartą przeczytania i zapamiętania. U mnie wędruje ona na półkę tych ulubionych, do których z pewnością jeszcze kiedyś wrócę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 20:30 Joanna C. dodał recenzję:
Pomiędzy życiem, a śmiercią znajduje się świat, o których nawet nam się nie śniło. Piękna, niebezpieczna pułapka, z której nie ma prostej czy oczywistej drogi ucieczki. W takim stanie znajduje się właśnie Henri - człowiek, który przez całe życie targał za sobą pasmo żali i wyrzutów sumienia. Ciężar niespełnionych ambicji i niewykorzystanych szans. Teraz, świadomość zabierze go w podróż, z której nie wróci taki sam. Najnowsza powieść Niny George, jak napisała autorka - kończy jej cykl powieści, skupiających się na innych wymiarach i światach. "Księga snów" to odbicie ludzkiego żalu, pustki, samotności i wątpliwości, obaw i strachu. To także książka, która otworzy się przed nami, zabierając nas w spokojną podróż, przypominającą pływanie łódką po jeziorze, gdy wszystko wokół jest ciche, melancholijne, ogarnięte specyficznym rodzajem refleksyjności. "Księga snów" mimo że skupia się na stanie zawieszenia, przede wszystkim traktuje o życiu. Śledząc poczynania trójki bohaterów - Henriego, mężczyzny w śpiączce - Sama, jego syna - oraz Eddie, kobiety w której ustach swego czasu imię Henriego mieszało się z wyznaniami miłości, dowiadujemy się jak ważne jest czuwanie, obserwowanie, czucie i doświadczanie wszystkiego wokół nas. Nina George zwraca uwagę na mnóstwo istotnych problemów, jak bezmyślne gonienie za ambicją, potrzeba dopasowania, izolacja, odmienność, szukanie siebie w innych. Przede wszystkim jednak, z jej książki bije desperacka walka o odzyskanie utraconych szans i wspomnień. Bój o momenty, których wciąż nie doznaliśmy. Rozpamiętywanie scenariuszy z przeszłości, podejmowanie trudów w teraźniejszości i śnienie o wątpliwej przyszłości. Nina George zamyka w powieści, wszystkie swoje myśli i obawy na temat śmierci, utraty bliskich i stanie 'pomiędzy'. Jej styl, przyjemny, łagodny - jest jak świeży powiew wiatru na twarzy. Autorka nie tylko podejmuje interesujący temat, ale również robi to w tak naturalny, czarujący sposób, że od powieści trudno się oderwać. W "Księdze snów", bohaterowie odbywają podróż do wnętrza ich samych, a czytelnik, wraz z nimi, bierze udział w tej melancholijnej, nostalgicznej przeprawie, mając tym samym okazję do podziwiania talentu pisarki, a także do zachwycania się jej lekkim piórem, w którym jednak zawarto mnóstwo emocji. To właśnie one - emocje: poprzez kolory, dźwięki, słowa, liczby, gesty, wydostają się z kartek pozycji, urozmaicając lekturę i czyniąc z niej coś godnego zapamiętania i polecenia. Najnowsza powieść niemieckiej pisarki, to pozycja dla wszystkich zbłąkanych, melancholijnych dusz, poszukujących w książce głębszego znaczenia, ukrytego pod pierzyną zdumiewających wydarzeń. To książka, która przy odrobinie szczęścia, może przemówić do samego serca czytelnika i wzbudzić w nim, całą masę uczuć. Połączenie kruchej rzeczywistości, w której znajdują się bohaterowie i przeszłości, do której powracamy przez całą lekturę, daje nam w efekcie książkę pełną, a równocześnie lekką i inspirującą. http://sherry-stories.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 19:13 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Nie spodziewałam się tak pięknej i mądrej opowieści. Myślałam, że książkom Niny George bliżej do romansów, przez co mimo pięknych okładek, nie kwapiłam się do ich kupna i czytania. Teraz zdecydowanie będę musiała nadrobić «Lawendowy pokój» i «Księżyc nad Bretanią». «Księga snów» to trzecia i ostatnia z cyklu powieść, w której autorka zajmuje się tematem nieskończoności i strachu przed przemijaniem. Historia Henriego, Eddie i Sama jest bardzo filozoficzna, ale w pozytywny sposób. Jak filozofii nie cierpię, tak rozważania nad życiem i śmiercią w tej powieści bardzo mi się podobały. Podoba mi się też wizja pisarki na temat nieznanego świata pomiędzy niebem a ziemią; świata, w którym możemy jeszcze wybrać, w którą stronę się udać, albo chociaż rozliczyć się z błędami, które popełniliśmy za życia. W nowej książce George narracja prowadzona jest przez trzy osoby: Henriego, leżącego w szpitalu w śpiączce, Sama, jego trzynastoletniego syna o niesamowitych zdolnościach wyczuwania rzeczy, których zwykli ludzie nie dostrzegają, oraz Eddie, miłość życia Henriego, do której nie potrafił się przyznać. Z całej trójki najbardziej polubiłam Samuela. Mimo młodego wieku, chłopiec robi wrażenie nad wyraz inteligentnego i dobrze wychowanego dziecka, które potrafi wybaczyć błędy rodzicom i troszczyć się bezinteresownie o innych. Bardzo podoba mi się również, jak została opisana postać Eddie, która po rozstaniu z Henrim próbowała ułożyć sobie życie na nowo i wymazać mężczyznę z głowy, ale serca nie da się oszukać. Jeśli nie mieliście jeszcze do czynienia z twórczością Niny George, z ręką na sercu polecam Wam jej najnowszą powieść. «Księgę snów» czyta się błyskawicznie, jest pięknie napisana i ma bardzo mądry przekaz. Czego chcieć więcej? Po tej lekturze jestem już pewna, że sięgnę po pozostałe książki pisarki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 15:28 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Mocna, poruszająca, nurtująca. "Księga snów" to historia jakich w życiu wiele - nieszczęśliwa miłość, choroba, śmierć. W tym wszystkim On - trzynastoletni Samuel - chorobliwe nieśmiały, niezwykle inteligentny, a przy tym ogromnie wrażliwy. Jego największym marzeniem od lat było spotkanie z ojcem. Henri Malo Skinner, reporter wojenny i matka Sama nie zostali małżeństwem. Kariera zawodowa psuła ich małżeńskie plany. Chłopiec, mimo że dawno nie widział swojego ojca, znał go z pierwszych stron gazet. Bacznie śledził jego osiągnięcia zawodowe. Bardzo chciał spotkania z ojcem. Wysłał do niego list, w którym zapraszał go na spotkanie integracyjne w szkole. Henri bardzo ucieszył się z tej wiadomości, kochał swojego syna. Los jednak często płata figle... W drodze do szkoły Sama, Henri zauważa tonącą dziewczynkę. Jako jedyny decyduje się ją ratować. Niestety, życie napisało własny scenariusz. Stojącego na moście, oszołomionego mężczyznę, potrąca nadjeżdżający samochód. Henri zapada w śpiączkę. Nastoletni chłopiec musi stawić czoło chorobie ojca. Mimo zakazów matki jest częstym gościem oddziału "ludzi warzyw". Książka Niny George to pięknie opowiedziana historia miłości rodzącej się między synem a ojcem, historia przyjaźni chłopca i byłej partnerki Henriego, przyjaźni Sama i Maddie, która staje się dla niego kimś ważnym. To poprzetykana sennymi wspomnieniami z przeszłości wędrówka między światami, między życiem a śmiercią. To świadectwo walki o powrót do świata żywych, wyrwania z zawieszenia, jakim jest stan śpiączki. Książka pełna jest emocji. Autorka dokonuje przepięknej kreacji bohaterów. Nastolatek zachwyca swoim niezwykle dorosłym podejściem do życia, Henri to kochający ojciec, a Eddy to kobieta, która musi podjąć trudne i ważne decyzje... "Księga snów" to lektura wartościowa, która zachwyca, zmusza do refleksji, budzi dylematy moralne. Należy podkreślić jej ogromną wartość biblioterapeutyczną. To pozycja dla wymagającego czytelnika. Od książki nie można się oderwać ( przeczytałam ją w jeden wieczór). Po jej zakończeniu ma się jednak niezły mętlik w głowie... "Księga snów" z pewnością zajmie miejsce w czołówce moich ulubionych książek. Już dziś sięgam po kolejne pozycje Niny George. Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 11:01 Beata Igielska dodał recenzję:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA „Księga snów” to najlepsza i najbardziej dojrzała z powieści Niny George. Tym razem akcja nie rozgrywa się we Francji, lecz w Wielkiej Brytanii, jednak związki z malowniczą Bretanią są tu silnie zaznaczone, gdyż właśnie stamtąd pochodzi główny bohater, były korespondent wojenny, który ulega wypadkowi po uratowaniu tonącej dziewczynki. Wszystko to rozgrywa się błyskawicznie. Gdy Henri trafia do szpitala w bardzo ciężkim stanie, napięcie jeszcze bardziej narasta i wcale nie spada, bo okazuje się, że bohater żyje, ale nie wiadomo, czy tak naprawdę wróci do życia. Ten stan zawieszenia między rzeczywistością i nierealnym światem opisany został przez autorkę w niesamowity sposób. Mamy okazję śledzić myśli i odczucia Henriego oraz jego desperackie próby wybudzenia się ze śpiączki. Bohater jest tu i teraz, ale jednocześnie jego umysł podróżuje w przeszłość i próbuje poskładać z rozsypanych obrazów logiczną całość. Przypomina to świat snów i malignę, co budzi w czytelniku duże emocje. Rodzi również pytania o to, czy żyjemy tylko raz, czy istnieją światy inne od tego, w którym jesteśmy na co dzień i – oczywiście – co dzieje się z człowiekiem, gdy przekracza granicę między życiem a śmiercią. Akcja wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do końca. Poszczególne wydarzenia poznajemy nie tylko z perspektywy głównego bohatera, ale i jego syna, z którym nie miał kontaktu przez ponad dziesięć lat. Osobnym punktem widzenia są przeżycia byłej partnerki Henriego, z którą rozstał się w bolesnych okolicznościach. Te trzy psychologiczne portrety uzupełniają się, intrygują i tworzą barwną całość, dzięki której poznajemy nie tylko teraźniejszość, ale i przeszłość. Nina George pokazała w bardzo sugestywny sposób, jak cierpi człowiek zawieszony między życiem i śmiercią. Jej opowieść koncentruje się również na przeżyciach bliskich pozostającego w komie. Wciąż mają oni nadzieję na wybudzenie i powrót do normalnego życia; każdy, nawet najmniejszy odruch chorego wzbudza w nich entuzjazm, który potrafi równie silnie zabłysnąć jak i zgasnąć. „Księga snów” to książka niezwykła, wzruszająca, pełna refleksji i emocji, jakie budzą się w czytelniku podczas lektury. To historia ponadczasowa, będąca nie tylko opowieścią o konkretnych bohaterach i ich perypetiach, ale i głosem w sprawie trudnych decyzji i wyborów. Polecam wszystkim z czystym sumieniem. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2017 o godz 12:56 Marzena P. dodał recenzję:
Człowiek był, jest i najprawdopodobniej zawsze będzie nieodkrytą zagadką, istotą, której w żaden sposób nie można zrozumieć za pomocą umysłu. Co chowa się w naszych głowach? Czym są emocje, sny, ulotne wyobrażenia, myśli? Czy istnieją pomiędzy nami jakieś tajemnicze więzi, działające poza naszą kontrolą, a nawet poza świadomością? Co odczuwa osoba w śpiączce i gdzie się znajduje? Na te i inne pytania próbują znaleźć odpowiedź Henri, Eddie i Sam, których losy nagle silnie się ze sobą splatają - a wszystko przez pewien wypadek i historie z przeszłości, pełne błędów, smutku, rozczarowań i oczywiście miłości.

Zaczęło się od wiadomości. Sam napisał do Henriego, swojego ojca, którego nigdy nie poznał, aby się spotkali. Jednak po drodze do syna Henri skoczył, ratując tonącą dziewczynkę, a siebie skazując na dni przepełnione milczeniem, nie wiedząc już, co jest prawdą, a co fikcją. W szpitalu poza Samem odwiedza go ktoś jeszcze - kobieta z przeszłości, Eddie, która musi zdecydować, czy chce trwać przy swojej dawnej miłości, która już prawdopodobnie nigdy się nie obudzi.

"Słowa są jak papier ścierny, tak długo szlifują każde uczucie, aż wreszcie znika."

O pani George słyszałam już od dawna na blogach i vlogach oraz różnorakich stronach internetowych ciągle natykałam się na coraz to liczniejsze wzmianki i recenzje na temat Lawendowego pokoju czy, nieco rzadziej, Księżyca nad Bretanią. Autorka tych książek mnie intrygowała, interesowały mnie skrajne opinie dotyczące jej twórczości. Gdy więc trafiła mi się możliwość przeczytania najnowszej powieści Niny George, Księgi snów, nie wahałam się ani chwili. Musiałam na własnej skórze doświadczyć, czym tak recenzencki świat się zachwyca a równocześnie co mu się tak nie podoba.

Księga snów jest, na co wskazuje tytuł, lekturą niezwykle senną, mglistą, refleksyjną, powolną. Opowiadana przez autorkę historia jest jakby rozmyta, nie ma wyraźnych konturów i zanim zapytacie, o co mi chodzi, powiem tak - fikcja miesza się tu z rzeczywistością, prawda z obłędem, a wszystko to osnute jest gęstą mgłą emocjonalnych rozterek i uczuć. Autorka prowadzi nas w głąb świadomości głównych bohaterów, próbując wzbudzić w nas empatię, zrozumienie ich sytuacji. Stawia nas gdzieś pomiędzy jawą a snem. To, o czym pisze, nie jest zbyt odkrywcze. Księga snów opowiada o miłości, ten niespełnionej, a może nawet w porę nierozpoznanej. Mówi o odpowiedzialności, ojcostwie i macierzyństwie, o podejmowaniu decyzji, o woli życia. Jednak sposób, w jaki Nina George porusza te tematy, jakaś subtelność i tajemniczość jej pióra... urzeka.

Nie jest to książka, która zapada w pamięć. Księga snów nie powoduje psychicznego i emocjonalnego "rozedrgania", nie zostawia czytelnika z uczuciem pustki w głowie. Mimo to coś w tej powieści przyciąga, czaruje, angażuje. Może jest to poetyckość, jaką posługuje się pani George, która niestety często niebezpiecznie zbliża się ku melodramatyzmowi i banalności. A może to żalący się nam bohaterowie, których w jakiś niepojęty sposób się lubi, zaczyna się z nimi współczuć, przeżywać razem z nimi kolejne trudności i niepewności.

Z naszej trójki najbardziej chyba polubiłam Eddie, mimo iż jest to istota na wskroś naiwna, zupełnie niedbająca o własny interes, poświęcająca swoje życie dla innych. Jest to kobieta bardzo emocjonalna, sympatyczna i oczywiście kochająca literaturę fantastyczną (kiedy w książce pojawił się tytuł: Czas żniw, myślałam, że twarz rozpłynie mi się w uśmiechu!). Zaimponowała mi jej wewnętrzna siła, to, że na nic się nie skarżyła i potrafiła wybaczać. Sam, trzynastolatek o ponadprzeciętnej wrażliwości, irytował mnie. Był nijaki - taka ciepła klucha, która obnosi się ze swoimi uczuciami i widzi to, czego inni nie dostrzegają. Nie rozumiałam jego uczucia do Madelyn. Ani wszystkich idiotyzmów, które wyczyniał. Henri za to jest człowiekiem zagadką. Chociaż jest osią, wokół której kręci się cała fabuła, czytelnik ma wrażenie, jakby bohater ten był nieobecny, jakby w ogóle go nie było. Poznajemy go przez pryzmat jego myśli, historii, wspomnień. W sposób niebezpośredni.

Nie wiem, co myśleć o tej książce. To opowieść o ludziach, którym nie brakuje wrażliwości, empatii, chęci zrozumienia, otwartych na to, co zsyła im los. To refleksyjny pamiętnik, zapis wspomnieć, wyobrażenia na temat tego, co kryje się wewnątrz naszego umysłu. To rzeczywistość umieszczona gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. To jakiś niezidentyfikowany twór, który w sumie nie wiadomo, o czym mówi, a mimo to chce się czytać dalej i dalej, przez który się przepływa, spokojnie, łagodnie i lekko. To książka, która pokazuje, że można, a nawet należy, być człowiekiem myślącym, refleksyjnym, uczuciowym, współczującym. To książka, która sprawia, że chce się spojrzeć na świat inaczej, w jaśniejszych barwach.

http://zaczarrowana.blogspot.com/2017/01/miedzy-swiatem-zywych-i-umarych-gdzies.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2017 o godz 08:31 Heather dodał recenzję:
Życie jest przewrotne, a George potrafi to wykorzystać, więc i tym razem nie pozwoliła swojemu bohaterowi dotrzeć do celu. W drodze do szkoły syna Henri rzuca się na ratunek tonącej dziewczynce i chociaż ratuje ją od śmierci, sam wpada pod samochód. Brzmi niefortunnie pechowo, ale to tylko czysty przypadek, bo autorka znalazła dla naszego głównego bohatera specjalną rolę - przykładu na to, że w życiu wszystko może się wydarzyć. Henri choć w stanie śpiączki, robi dla swojego syna bardzo wiele, przypominając mu, że mimo niesłusznych wyborów wciąż go kocha. Pojawia się tutaj cudowny wątek rodzicielskiej miłości, która mimo tego, że trochę zagubiona, wciąż jest bardzo silna. To niezwykle wzruszający motyw, szczególnie od strony Sama, który poznaje swojego ojca na nowo.

"Księga snów" z pośród wszystkich trzech, wyjątkowych powieści autorki, jest historią najlepszą. Przygotowałam się na emocjonalną podróż, a mimo wszystko pojawiły się niekontrolowane łzy przy chwili wzruszenia i szczery uśmiech. Życie Henriego nigdy nie było kolorowe, a poprzez wypadek i stan śpiączki doświadczył wielkiej lekcji życia - w labiryncie zwodniczych dróg manewrował między życiem a śmiercią, podejmując ostateczne decyzje, które mogły pomóc mu odbudować straconą przeszłość. To kolejny przykład domina, gdzie jedna decyzja warunkuje wielką zmianę. Powieść jest niesamowita i ponadczasowa. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2017 o godz 08:41 bookmoment dodał recenzję:
Powieść, którą chcę Ci dziś przedstawić to istna wędrówka po nieznanych wodach – pomiędzy życiem i śmiercią. Można śmiało powiedzieć, że "Księga snów" to taniec trzech postaci - trzech perspektyw - mężczyzny, kobiety i dziecka. To oni poprowadzą Cię przez ścieżkę łączącą dwa światy, to oni opowiedzą Ci historię. Powieść pozbawiona jest afektacji - jest wysublimowana, subtelna, inteligentna, piękna. Każda - nawet najmniejsza czynność czy słowo wypowiedziane przez bohatera prowadzi do zaskakującego meritum.

Między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać. Czy odważysz się przekroczyć jego próg?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2017 o godz 15:33 dalena.ro dodał recenzję:
Musze Was ostrzec przed lekturą „Księgi snów”. To powieść, która szybko i niepostrzeżenie wkradnie się do Waszego serca. I mimo, że lektura przyniesie wiele obaw, niepokoju i strachu to da również nadzieję, pokaże jak miłość powstaje z gruzów oraz otworzy oczy na otaczający nas świat. Nauczy nas, co to strata i śmierć, ale pokaże również jak docenić każdą minutę życia. Z tej książki dowiesz się, że każda podjęta decyzja w naszym życiu jest ważna. I co najważniejsze… że zawsze można dać sobie i komuś drugą szansę. Czytanie tej książki można porównać do zapadania w sen. Czytasz i śnisz na jawie. Już nie wiesz, co jest prawdziwe a co nie. Wędrujesz między alternatywnymi światami. Wędrujesz między życiem a śmiercią. Poznajesz bohaterów i zaczynasz zastanawiać się, co TY zrobiłbyś na ich miejscu.
Nina George to pisarka, która oczaruje czytelnika. Pisze z wrażliwością, czułością i uczciwością. Wszystkie emocje opisuje do bólu prawdziwie. Tym zdobyła moje serce i mam nadzieje, że zdobędzie i Wasze.

Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2017 o godz 06:41 Agnieszka Mazur dodał recenzję:
Ta książka wsysa czytelnika i robi to błyskawicznie. Można zapomnieć o śnie, obowiązkach albo zmęczonych oczach, kiedy Henri wędruje przez alternatywne scenariusze swojego życia, a Eddie, którą porzucił, na nowo się w nim zakochuje, choć widuje go tylko w stanie śpiączki. A to i tak nic w porównaniu z więzią ojca z synem, która wytwarza się, kiedy Sam po raz pierwszy spotyka swojego tatę – nieprzytomnego, z podejrzeniem trwałych uszkodzeń kory mózgowej. Jak można porzucić takich bohaterów dla czegoś tak banalnego jak gotowanie obiadu albo spanie?

Cała recenzja tutaj: http://ksiazki-z-dusza.blog.pl/2017/01/14/ksiega-snow-nina-george/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-01-2017 o godz 21:51 Mea Culpa dodał recenzję:
Nina George to niemiecka dziennikarka i pisarka. Jest autorką bestsellerowego "Lawendowego pokoju", który rozpoczął cykl podejmujący temat nieskończoności. "Księga snów" jest natomiast jego zwieńczeniem.

Henri to reporter wojenny, który pewnego dnia w wyniku wypadku zostaje wprowadzony w farmakologiczną śpiączkę. Eddie, redaktorka w wydawnictwie to jego dawna miłość, która po burzliwym rozpadzie związku stara się żyć dalej, z innym mężczyzną u boku. Samuel, nieślubny syn Henriego, który nigdy w życiu nie widział ojca. Wrażliwy, ponadprzeciętnie inteligentny. Widzi emocje, liczby i słowa za pomocą kolorów. Czy otrzyma szansę na poznanie swojego taty? Czy Eddie odzyska dawno utraconą miłość? A w końcu- czy Henri się obudzi?

Lekturę rozpoczęłam pełna obaw. Czy aby na pewno taki temat mi podejdzie? Czy będzie ciekawie, czy raczej pseudo filozoficznie? W końcu nie miałam żadnego punktu odniesienia- nie czytałam jeszcze żadnej pozycji tej autorki. Rozpoczęłam od końca, no cóż. Całe szczęście strach pozostał w sferze wspomnień już po pierwszych kartkach. Ulotnił się, a jego miejsce zastąpiła czysta fascynacja.

Po pierwsze styl. Niektórzy autorzy posiadają pewien dar- potrafią tak pięknie pisać, że serce galopuje z każdym słowem, a mózg przestaje odbierać bodźce zewnętrzne, skupiając całą swoją uwagę na kapitalnej lekturze. Nina George zdecydowanie do tego grona należy. Pisze lekko, przejrzyście i subtelnie. Mimo ciężkiego tematu stara się przekazać wszelkie informację w jak najbardziej rzetelny sposób.

Bohaterowie są wyraziści, kolorowi (jak opisałby to Sam, który widzi w każdej osobie tylko kolory), pełnowymiarowi. Posiadają głębie i wysoką skalę uczuć. Są wrażliwi na rzeczywistość, posiadają problemy z którymi sobie nie radzą, więc ich człowieczeństwo aż bije po oczach. Bez trudu można sobie ich zobrazować, a nawet odnaleźć mnóstwo cech wspólnych czy całkowicie się w nich wchłonąć.

Nina George poruszyła temat śpiączki farmakologicznej, podróży między światami, między snem a jawą, śmiercią a życiem. Stan zawieszenia duszy przeraża, choć wciąż pozostaje jednym z bardziej fascynujących zagadnień, bo pytania wciąż się mnożą, lecz odpowiedzi nadal brak.

Na największe uznanie zasługuje forma powieści. Autorka przedstawiła treść w ciekawy sposób, bowiem nie robi pospolitej retrospekcji, tylko przedstawia przeszłość za pomocą jednego z wariantów życia śpiącego bohatera. Te warianty przeżywa w swojej podróży między światami, w podświadomości. Ponadto rozdziały podzielone są na trzy perspektywy, więc oglądamy te same sytuacje z różnych punktów widzenia. Z odrębnymi podejściami.

Poruszaną również kwestią jest właśnie konsekwencja wyborów życiowych. Wraz z bohaterem śledzimy wszystkie możliwości przyszłości, w zależności od dokonanej decyzji w kluczowym momencie.

Dobrze przemyślanym aspektem w powieści jest także kreacja bohaterów. Ich portret psychologiczny jest dopracowany, budzący szacunek wobec pisarki. Musiała im poświęcić mnóstwo czasu, gdyż ich psychiki zostały do takiego stopnia zgłębione, że wydają się być rzeczywiści, doskonali w każdym calu. Mamy skrzywdzoną kobietę, która chowa uraz głęboko w sercu, ale w obliczu ewentualnej śmierci miłości swojego życia odrzuca wszelkie troski i rozpoczyna walkę o jego życie. Codzienna pielęgnacja i oddanie wzrusza czytelnika. Mamy również małego chłopca, który karmi się nadzieją. Który wierzy, że potrafi przywołać ojca i ocalić małą dziewczynkę. Dojrzewa na skutek sytuacji przed którą zostaje postawiony. A na koniec mamy Henriego, który w przeszłości doświadczył traumatycznych wydarzeń. Obrazy wojny, które opisywał nie dają mu zaznać spokoju. Wciąż ma przed oczami strzelające dzieci i umierających towarzyszy. Ponadto męczy go pewna sprawa z przeszłości związana z ojcem, z którą nie potrafi sobie poradzić. Jest niebywale zamknięty w sobie, ucieka od związków i relacji z ludźmi. Zamyka się na miłość i szczęście. Tak dogłębnych bohaterów jeszcze nigdy nie widziałam. Nawet drugoplanowi są w pełni przemyślani i widoczni.

Niepodważalnie książka jest nowatorska, z niekonwencjonalną fabułą i idealnymi bohaterami. Jej funkcją jest przede wszystkim wzruszanie i odnalezienie drogi do funkcjonowania mózgu czy duszy. Nie odnajdziemy w niej szczęścia, pomyślnych zakończeń czy wyidealizowanej, przesiąkniętej słodyczą miłości. Owszem, uczucia aż się z niej wylewają, jednak są to przede wszystkim opiekuńczość, czułość, oddanie i bohaterstwo. Miłość nieskazitelna, pełna dbałości i poświęceń. Sceny z Samem poruszają, chwytają za serce. Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych powieści.


Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-01-2017 o godz 18:32 MissSleepy dodał recenzję:
" Jak głupi jest człowiek. Ciągle zapomina o tym, co najistotniejsze. Podąża od śmierci do śmierci, od życia do życia. Ja też o tym zapomniałem. Co więcej, kiedy tylko miałem okazje dotrzeć do centrum mojego świata rezygnowałem w pół drogi. "

Z twórczością Niny George spotkałam się już podczas lektury " Lewandowego pokoju ", czyli historii o utraconej miłości, następny był " Księżyc nad Bretanią " o tym, że nigdy nie jest za późno by zacząć korzystać z życia. Teraz miałam przyjemność przedpremierowo przeczytać kolejne dzieło autorki, czyli " Księgę snów ".

Henri - korespondent wojenny wiele lat temu popełnił błąd i stracił szanse na poznanie syna. Staje się bohaterem, kiedy rzuca się z mostu do rzeki, by ratować tonące dziecko. Zaraz potem niestety zostaje potrącony przez samochód i zapada w śpiączkę.
Sam to mądry, rozważny i wykazujący się niesamowitą empatią trzynastolatek. Jest synestykiem, każda liczba, uczucie, dźwięk, muzyka ma dla niego określoną barwę. Wychowany tylko przez mamę postanowił poznać ojca. Zaprosił go na szkolne wydarzenie,jednak ten nigdy się nie zjawił, gdyż uległ wypadkowi. Sam pierwszy raz spotyka Henriego, gdy ten leży przykuty do szpitalnego łóżka. Pomimo tego, jakimś cudem rodzi się między nimi niezwykła wieź. Chłopiec poznaje w szpitalu również Maddie. Dziewczynkę leżącą na oddziale nazywanym przez lekarzy " dla ludzi warzyw ". Próbuje się z nią zaprzyjaźnić i obiecuje obudzić. Jest również Eddie, kobieta która kiedyś kochała Henriego całym sercem, ale on jednym zdaniem zdeptał tę miłość i odrzucił ją, a teraz musi czuwać przy jego łóżku i czekać aż się obudzi.

" Księga snów " to powieść, której akcja dzieje się na granicy światów, życia i śmierci, jawy i snu. Moim zdaniem najlepsza powieść autorki spośród tych, które zostały u nas wydane. Bezdyskusyjnie! Już po pierwszych zdaniach wiedziłam, że będzie dobrze i do samego końca się nie zawiodłam. Nina George potrafi pisać i sprawić, że na kilka godzin zanurzam się w historie przez nią stworzone. Każda strona nowej powieści jest wypełniona emocjami, ale tak właśnie pisze Nina. Ona czaruje. Z delikatnością i wrażliwością pisze o umieraniu, tym co może dziać się z człowkiem po śmierci, uciekającym życiu, konsekwencjach podjętych przez nas decyzji i ich słuszności. Czy mamy możliwość wyboru kiedy jeszcze nie jest za późno i potrafimy wykorzystać szanse jakie otrzymujemy od losu? Losy Henriego, Eddie i Sama mnie urzekły i oczarowały, a końcowe rozdziały wzruszyły i ścisnęły serce. To powieść o miłości. Tej niedocenionej jak przypadek Henriego i Eddie, dopiero co kiełkującej pomiędzy Same i Maddie oraz tej bezgranicznej i bezinteresownej miłości rodzica do dziecka. Piękna, pouczająca i bardzo wartościowa. Dzięki swemu przesłaniu zmusza do refleksji i głębokich przemyśleń nad naszym życiem. W " Księdze snów " odnajdzicie historię, która pozostanie z Wami na dłużej. Polecam!

" Nie myśl, idź za obrazem, który w sobie widzisz i powoli odtwórz go swoim głosem. Nie szukaj słów, żeby wyśpiewać swój ból i smutek... znajdź miejsce i wyśpiewaj je. "


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-01-2017 o godz 16:48 BookParadise dodał recenzję:
Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

" Kolejnym progiem nadziei jest granica trzech miesięcy. Jeśli jego ukrywająca się dusza będzie nadal milczeć, wtedy zacznie się prawdziwa walka. "


Jeden zły wybór. 
Niepewna przyszłość.
Trudy codziennego życia.
Niespełnione marzenia.
Trójka bohaterów, których drogi się krzyżują.

Trzech bohaterów - Henri, Eddie oraz Sam. Każdy z nich prowadzi swoje życie, które nie jest usłane różami. Mają swoje marzenia, pragnienia. Wyróżniają się, mają nietypowe charaktery oraz umiejętności. I nagle ich życia spotykają się w odległej krainie snów. Łączą się ze sobą, ich drogi się krzyżują, a granica między życiem, a śmiercią zaciera się. I chociaż dzieli ich różnica wiekowa, to w tym jednym miejscu nie ma ona znaczenia. Otrzymują drugą szansę na spełnienie swoich marzeń, przeżycia życia na nowo.

"Całuję ją. Koniuszek jej języka jest delikatny i ciepły. Obejmuję moją pannę młodą i szepczę jej do ucha, że znam miejsca na tym dzikim wybrzeżu, gdzie zobaczą nas tylko pikujące mewy. "

Sięgając po "Księgę snów", nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Niny George, które zdecydowanie uważam za owocne. Jak wiadomo, jest to ceniona autorka, która zadebiutowała swoją powieścią "Lawendowy pokój". Słyszałam o tej książce wiele dobrego, dlatego też postanowiłam poznać twórczość Niny.
Kiedy przeczytałam opis, wiedziałam, że "Księga snów" będzie lekturą niezapomnianą, pełną wzruszeń i wyjątkową. Nastawiałam się na historię, która da mi w kość. I moje przypuszczenia były słuszne. Autorka zapewniła mi emocjonalną karuzelę, której długo nie zapomnę.

Zacznijmy od fabuły, która mnie zdecydowanie zachwyciła oraz zafascynowała. Jest nietuzinkowa, z sensem, pięknie przedstawiona i dopięta na ostatni guzik. Nina George miała wspaniały pomysł, który w idealny sposób przedstawiła. Wędrówka pomiędzy życiem a śmiercią jest nie do opisania. To, co podczas niej czułam jest po prostu fenomenalne. Trzeba poczuć to na własnej skórze, żeby zrozumieć. Podczas czytania poznajemy śmierć, tęsknotę, pragnienie, miłość, nienawiść. To, co się tutaj dzieje jest tak prawdziwe, że aż bolesne. Codziennie słyszymy o śmierci, niespełnionej miłości, porzuconych dzieciach, matkach wychowywujących samotnie dzieci, nieoczekiwanych przyjaźniach. Wszystko, co przedstawiła autorka jest realne, wstrząsające.
Emocji jest tutaj mnóstwo. Najmocniej wstrząsnęły mną uczucia Sama, chłopca, który mocno przeżywa brak ojca. Jego młodzieńcza miłość, zaangażowanie i dążenie do wyznaczonych celów zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bo najgorzej czyta się o emocjach tych najmłodszych, to właśnie one wwiercają się w duszę najbardziej.
Poznawanie życia bohaterów jest niesamowicie ekscytujące. Wydarzenia, które mają miejsce w ich życiu zachwyciły, zaskoczyły, sprawiły, że czytając siedziałam jak na szpilkach. Czytałam z zapartym tchem.
Pióro autorki jest przyjemne, chociaż książka nie należy do tych najłatwiejszych. Warto usiąść w spokoju i skupić się w pełni na niej, odciąć się od wszystkiego i wkroczyć w świat trójki z pozoru normalnych ludzi.

" Może się oszukuję, myśląc, że Maddie zanurzyła się głębiej tylko po to, by za chwilę do mnie wrócić. Chcę zobaczyć, jak jej spojrzenie się zmieni, kiedy spojrzy na mnie i po raz pierwszy mnie zobaczy.
Tak się boję, że nie polubi mnie tak jak ja ją.
Ale jeszcze bardziej boję się, że już nigdy nie otworzy oczu. "

"Księga snów" jest lekturą, na którą warto, a nawet należy zwrócić uwagę. Nie tylko wzrusza, ale także poucza i przekazuje wiele wspaniałych mądrości. Ona rozrywa duszę i rozbija serce czytelnika na milion drobnych kawałków. Dawno nie czytałam tak dobrej i dogłębnie wstrząsającej książki.
Gorąco was zachęcam do sięgnięcia po nią. Jest tego warta. A to, co przeżyjecie podczas wędrówki między życiem, a śmiercią na długo pozostanie w waszej pamięci.
Nina George jest autorką, która zasługuje na uznanie i docenienie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-01-2017 o godz 10:16 Anita Turska dodał recenzję:
Wow. To chyba odpowiednie słowo, żeby opisać, co czuję po przeczytaniu tej pozycji. Naprawdę nie sądziłam, że "Księga snów" spodoba mi się w aż tak dużym stopniu, ale właśnie tak było - totalnie przepadłam, bez opamiętania zatracałam się w kolejnych stronach.
To moja pierwsza książka tej autorki, stąd moje obawy, ale na pewno nie ostatnia. Pokochałam jej styl pisania, sposób przekazu. Nina pisze w niezwykle oryginalny i przyjemny sposób, trochę magiczny, intrygujący... miękki? Nie wiem, dlaczego, ale właśnie z tym słowem mi się on kojarzy. Uwielbiałam, gdy mieszała mi w głowie, wplatając w opowieść sny, wspomnienia, wyobrażenia. Dodawało to książce niesamowitego klimatu, odróżniało ją od innych pozycji. 
Autorka wykorzystała cały potencjał tej historii. 

Kolejnym plusem były rozdziały z perspektywy trzech bohaterów. Każdy z nich był niezwykły na swój sposób, ludzki, interesujący. 
Wątek Henriego przyciągał moją uwagę ze względu na wspomnienia z wojny i podróż między światami wywołana śpiączką.
Szczerze powiedziawszy najmniej ciągnęło mnie do rozdziałów z perspektywy Eddie, ale i tak polubiłam ją jako bohaterkę.
Nina poświęciła dużo czasu, aby opisać nam przeszłość i przeżycia każdego z nich z osobna i jestem jej za to wdzięczna, bo zdecydowanie dodawało to klimatu i urokliwości.

Czytając "księgę snów" czułam się jak w transie. Wszystkie wątki miały drugie dno i wymagały ode mnie dużego skupienia. 
Nie chcę napisać, że jest to książka trudna, bo zdecydowanie nie jest, ale nie należy też do pozycji lekkich. 
Jest osobliwa, zagmatwana, ale właśnie dzięki temu piękna i intrygująca. Zatraciłam się w niej od pierwszych stron, bo pierwszy rozdział, jako wprowadzenie, był bardzo dobry, szokujący.
Polecam ją osobom, które nie boją się książek "innych", którzy szukają niezapomnianych przeżyć i głębszych odczuć po lekturze. 
Liczę, że tak jak ja pokochacie bohaterów, ich historię i morał wynikający z treści książki.

http://annwithbooks.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-12-2016 o godz 14:32 AmeliaGrey dodał recenzję:
Nina George to autorka Lawendowego pokoju – książki, za którą pokochało ją wielu czytelników. Teraz wraca na polski rynek z nową pozycją. Czy i ta okaże się bestsellerem?
Na początek muszę zaznaczyć, że nie miałam jeszcze okazji czytać Lawendowego pokoju. Nie będę więc mogła w swojej recenzji porównać tych dwóch pozycji i powiedzieć, czy Księga snów dorównała poprzedniczce. Niemotywowana niczym i ze zdecydowanie czystym kontem opowiem Wam, dlaczego tak bardzo urzekła mnie ta pozycja.
Pierwszą rzeczą, która przemawia na plus, jest zdecydowanie sama fabuła. To historia trojga ludzi, których losy w pewnym momencie zostają połączone. Henri to były reporter wojenny, który ulega wypadkowi ratując tonącą dziewczynkę. Zapada w śpiączkę, a każdy dzień staje się dla niego walką o życie. Jego syn – Sam – nigdy go nie poznał, a nie marzy o niczym innym. Odwiedza więc ojca w szpitalu i czeka, aż ten się obudzi. Eddie zaś jest byłą dziewczyną Henriego, którą ten, mimo rozstania, upoważnił do podejmowania wszelkich decyzji w sprawie swojego leczenie.
Tytuł Księgi snów doskonale oddaje istotę samej książki. Akcja właściwa poprzetyka jest sennymi wspomnieniami z przeszłości bohaterów oraz różnymi wersjami danej decyzji. Wszelkie retrospekcje zawsze witam naprawdę entuzjastycznie. Pozwalają one głębiej spojrzeć na daną historię, poznać motywacje bohaterów i to, jak zmienili się na przestrzeni lat. Tutaj te wspomnienia były jeszcze bardziej istotne, bo pozwoliły poznać Henriego – mężczyznę w śpiączce. Bez nich nie wiedzielibyśmy wiele o tej postaci. W tym wypadku dały nam podstawę, aby móc wyrobić sobie o nim zdanie.
I choć taka konwencja łączenia rzeczywistej opowieści ze wspomnieniami w pewnym momencie mogłaby stać się przytłaczająca i zacząć nudzić, tutaj tak się nie dzieje! A wszystko za sprawą talentu pisarskiego autorki. W fenomenalny sposób kreuje świat przedstawiony, w którym każda drobna czynność, każdy opis emocji i każde przemyślenie bohaterów ciekawią. To taki rodzaj książki, która spokojnie płynie do przodu, przedstawia kolejne wydarzenia i kolejne istotne fakty. I właśnie w takim kształcie jest najdoskonalsza.
Wielkie brawa należą się też za kreację postaci. Nie brak im głębi i prawdziwości. Zwłaszcza Sam ze swą inteligencją i niewinnym podejściem do świata chwyta za serce. Jest nieprzeciętnie mądry, pewne fakty rządzące światem rozumie na swój sposób, ale z pewnością nie można mu zarzucić dziecinności. Jego szczerość sprawia, że wręcz trzeba dopingować go w jego działaniach. Również Henri i Eddie otrzymali cechy, które wybijają ich ponad przeciętność, a na dalszy rozwój wypadków z nimi związanych czeka się z niecierpliwością.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać Księgę snów. To naprawdę piękna opowieść o zakrętach, na które może zaprowadzić nas życie, o poświęceniu i miłości, która jest w stanie przetrwać naprawdę wiele. I choć może to brzmieć, jak banał, to sposób kreowania świata Niny George sprawia, że nie można nie zachwycić się tą opowieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Nina George

Nina George to niemiecka i dziennikarka pisarka urodzona w 1973 roku w Bielefeld. Tworzyła również pod pseudonimami: Anne West, pisząc powieści o tematyce miłosnej i erotycznej, a także Nina Kramer (nazwisko jej męża), tworząc thrillery. Najbardziej znana międzynarodowej publiczności jest dzięki pięknej i zadziwiającej powieści o miłości zatytułowanej "Lawendowy Pokój". Jest ceniona przede wszystkim przez kobiecą publiczność, ale także przez krytyków literackich.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa November 9 Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Replika Oliver Lauren
29,49 zł
39,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Lawendowy pokój George Nina
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rozdroża Young William P.
31,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Milczenie Endo Shusaku
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mały przyjaciel Tartt Donna
50,99 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zaginiony Taylor C. L.
33,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bellevue Dobrakovova Ivana
36,99 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych