Zdjęcia

Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku

(okładka twarda)

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data premiery: 2017-03-15
Inne wydania: Cena:
okładka twarda 33,49 zł
ebook 23,79 zł
Ilość: szt.
Cena: 33,49 zł
38,00 zł
Oszczędzasz: 4,51 zł (12%)
lub Zaloguj się i kup teraz
Wysyłamy w 24h
Produkt w magazynie
DARMOWA DOSTAWA
do salonów empik
  • Opis
  • do góry

    Opis

    Przez fiordy na otwarte morze. Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wyzwania oraz drzemiącej w nas tęsknocie za wielką przygodą.

    Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo – pakuje sprzęt, wsiada do małego pontonu i wyrusza w misję, która ciągnąć się będzie przez cały rok, w tempie zmieniających się pór roku. Jaka to misja? W głębinach morskich w pobliżu Archipelagu Lofoty, uznawanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, żyje wielki rekin polarny. Dorasta do 8 metrów długości, waży ponad tonę i dożywa pięciuset lat. Jego mięso zawiera toksyny, przyprawiające ludzi o halucynacje. Morten i Hugo postanawiają na niego zapolować. Zarzucając przynęty, walcząc ze sztormem, mijając mielizny i szkiery, rozmawiają o życiu, polowaniu, ucieczce od cywilizacji i morzu – jego tajemnicach, niezwykłości, istotach zamieszkujących głębiny. I owszem, nie stronią też od alkoholu. 

    Ten arcyciekawy reportaż o morzu, pełen odniesień do historii, literatury, sztuki, mitologii, ekologii czy życiowych mądrości prostych rybaków jest zarazem książką, która pozwala nam uciec na chwilę od cywilizacji i zaspokoić dziecięce marzenie o wielkiej przygodzie. Jej literackie wartości doceniono, przyznając autorowi Nagrodę Bragego i Nagrodę Krytyków.

    "Genialna literatura faktu. Wiedza i mądrość Strøksnesa temat morza jest bezcenna i bezkresna, w dodatku spisana przejrzystym, norweskim stylem."
    "Vart Land"

    "Bogata, pełna energii książka, która sprawi, że zatęsknicie za podróżowaniem. Największe skarby można odnaleźć w morskich głębinach – pisze autor z zaraźliwą pasją. I to owa pasja jest dla książki najbardziej charakterystyczna."
    "Prosa"

    "Arcydzieło… Dzięki perfekcyjnej kompozycji i inspiracji prawdziwym życiem książka Strøksnesa mogłaby stanąć obok takich klasyków jak choćby »Stary człowiek i morze« Hemingwaya."
    "Bergens Tidende"

    "Tę książkę po prostu czyta się z przyjemnością."
    "Aftenposten"

    "Nie można się jej oprzeć. Wciągnęła mnie od pierwszych stron."
    "Nordlys"

  • Dane szczegółowe
  • do góry

    Dane szczegółowe

    Tytuł: Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku
    Autor: Stroksnes Morten A.
    Tłumaczenie: Gołębiewska-Bijak Maria
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
    Język wydania: polski
    Język oryginału: norweski
    Numer wydania: I
    Data premiery: 2017-03-15
    Forma: książka
    Indeks: 20873646
    do góry

    Recenzje

  • Recenzje Napisz recenzję
  • Średnia ocena: 4,2

    5 gwiazdek
    1
    4 gwiazdki
    3
    3 gwiazdki
    0
    2 gwiazdki
    0
    1 gwiazdka
    0
    Kup, zrecenzuj i wygraj

    Napisz recenzję i oceń produkt

    Oceń produkt:
    Tytuł: *pole wymagane
    Recenzja: **minimum 50 znaków
     
    W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
    * pole wymagane, ** minimum 50 znaków
    Publikuj ›
    Dodano: 3 recenzje.
    Dodano 22.03.2017
    Książka równie obszerna jak jej tytuł :-)
    Niezwykle ciekawa, napisana barwnym językiem relacja z wypraw na połów niemalże legendarnego rekina polarnego. Gigantyczne to stworzenie (według Ciotki Wiki - największy osobnik, jaki został złapany, mierzył 6,4 m długości, ale rekiny polarne prawdopodobnie mogą dorastać do 7,3 m i osiągać wagę do 2,5 tony) zamieszkujące lodowate wody Grenlandii, Morza Północnego, północnego Atlantyku, Oceanu Arktycznego i Morza Białego jest celem połowu „dwóch panów w RIB-ie” co mi się osobiście kojarzy się z tytułem znakomitej powieści „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” Jerome'a K. Jerome'a. RIB to skrót od rigid-inflatable boat czyli hybryda łącząca zalety pontonu i łodzi. I na takiej łupince, dwóch Norwegów – pisarz, dziennikarz i fotograf w jednym czyli Autor owej książki wraz ze swoim przyjacielem – ekscentrycznym artystą oraz potomkiem szacownej rodziny rybaków (również w jednym) chcą złowić rekina, przy którym, jak już napisałem wyżej, żarłacz biały (zwany rekinem ludojadem) to stworzenie niezmiernie towarzyskie i całkiem nieźle (jak na mieszkańca oceanów) zbadane. Opisów przyrody znajdziecie tutaj mniej więcej tyle co w „Nad Niemnem” (ale są one zdecydowanie lepszej jakości), a informacji o Lofotach i połowach ryb różnych gatunków, w tym rekinów oraz wielorybów nie mniej niż w „Moby Dicku” Hermana Melville'a. Książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, można się również całkiem sporo dowiedzieć nie tylko o samej operacji „rekin polarny”, ale także o obyczajach, kulturze czy poczuciu humoru mieszkańców Norwegii. To niezwykle wartościowa pozycja nie tylko dla tych, którzy lubią „morskie opowieści” i fascynują się łowami na „grubego zwierza” (gdzie dodatkowym utrudnieniem jest środowisko w którym ów zwierz bytuje). To także ciekawa propozycja dla osób rozważających wakacyjny wyjazd lub przeprowadzkę do Norwegii. Dzięki tej lekturze będą mieli okazję zapoznać się z krajem, klimatem, przyrodą, a także niektórymi cechami przyszłych gospodarzy, co z pewnością ułatwi ich zrozumienie. Czytanie opisów żmudnych przygotowań do wyprawy, prób wykorzystania „pamięci genetycznej” przez przedstawiciela ludu morza oraz samych prób wytropienia rekina polarnego daje dużo przyjemności. Pomimo nasycenia wiedzą, której albo nie posiadamy, ale posiadamy, ale w szczątkowej ilości książka w niczym nie przypomina stylu podręcznika akademickiego. Raczej jako dość długa wersja poradnika „Jak upolować rekina polarnego w weekend". Takie obcowanie z arktyczną przyrodą jest fajne, nawet dla osób tak ciepłolubnych jak ja. Pomaga, dzięki plastycznym opisom Autora, czuć się jednym z łowców rekinów robiąc to w ciepłym, przytulnym domku, bez narażania się na przenikliwe zimno i wilgoć wywołującą u co bardziej wrażliwych galopujący reumatyzm. Pozycja bardzo pogodna i pouczająca. http://niestatystycznypolak.blogspot.com
    Czy ta recenzja była przydatna? tak (0) nie (0)
    Dodano 13.03.2017
    • 5
    5/5
    Życie zaczęło się w morzu
    RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 16 marca 2017 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego „Księga morza…” to lektura dla tych, którzy lubią delektować się czytaniem, smakować opisy przygód, poznawać świat przez pryzmat barwnych anegdot i kontekstów. Autor już na początku zapowiada, że wraz z przyjacielem zamierza złowić wielkiego rekina polarnego. Mężczyźni szykują sprzęt i czekają na odpowiednią pogodę. Nie wyruszą jednak na połów wielkim kutrem, lecz …pontonem. Może to wydawać się brawurą, wariactwem, a nawet próbą samobójczą. Ci, którzy liczą na krwawe i mrożące krew w żyłach opisy zmagań Mortena i Hugo z wielkim morskim potworem, muszą obejść się smakiem. Owszem, książka trzyma w napięciu, ale dzięki umiejętnemu połączeniu gawędziarskiego stylu, lirycznych opisów przyrody i licznych ciekawostek. Można powiedzieć, że wyprawa dwóch kochających morze mężczyzn to pretekst do ich długich rozmów, wspomnień i dyskusji na temat życia na ziemi. A właściwie w wodzie, gdyż tak naprawdę tam ono się zaczęło. Autor w niezwykle barwny i ciekawy sposób opisuje, jako doszło do tego, że wodna fauna opanowała również ziemię i powietrze. Opowiada o i organizmach, których nie widać gołym okiem i o których przeciętny człowiek nigdy nie słyszał, o i gigantach takich jak wieloryby, kaszaloty, morświny, rekiny… Jeśli ktoś był dotąd przekonany, że największymi zwierzętami zamieszkującymi kiedykolwiek Ziemię były dinozaury, to musi zweryfikować swoją wiedzę, gdyż rekord wciąż należy do waleni. „Księga morza…” to opowieść niezwykła, która łączy reporterski styl z naukowym dyskursem. Ten drugi, na szczęście, nie ma nic wspólnego z nudnym wykładem. Autor w płynny sposób przechodzi od opisów przebywania na morzu z przyjacielem, do wspomnień z dzieciństwa i przywoływania nawet bardzo odległej historii Archipelagu Lofoty, w pobliżu którego żyje rekin polarny. Do tego dochodzą nawiązania do mitów skandynawskich i mitologii innych krajów, do literatury pięknej (z „Mobby Dickiem” na czele), do odkryć naukowych i pionierskich wypraw sprzed wieków. Dawne legendy i ludowe wierzenia przeplatają się tu z najnowszymi teoriami, popartymi wnikliwymi badaniami. A nad wszystkim unosi się duch nieśmiertelnych wód, które mogą zadziwiać swoim pięknem i porażać niebezpieczeństwem. „Księgę morza…” czyta się jak pasjonującą opowieść o tym, co tu i teraz oraz bardzo dawno i bardzo daleko. To niezwykła historia związków człowieka z ziemią i wodą, z przyrodą, która może być i przyjazna, i wroga, której przez wieki nie doceniano i o którą teraz powinniśmy dbać ze szczególną pieczołowitością. Morten A. Stroksnes pisze w sposób niespieszny, a jednak od jego książki nie można się oderwać. Działa ona na czytelnika jak magnes, niezmiennie zachwycając otaczającym nas światem, ale jednocześnie przypominając, że jesteśmy tylko jego elementem, może i wykształconym, ale niekoniecznie najważniejszym i niezniszczalnym. BEATA IGIELSKA
    Czy ta recenzja była przydatna? tak (0) nie (0)
    Dodano 02.03.2017
    • 4
    4/5
    Wsłuchajmy się w szum fal...
    „Morze ma wiele barw. A co jest dźwiękiem morza? Czy fale szemrzące na plaży albo grzmiące o skały i kamienie wybrzeży, smaganych wichrami? Owszem, tak to brzmi na lądzie. Inna sprawa – pod wodą. Tam morze ma swoisty ton, głęboki poszum, który powstaje w nim samym – czysty ryk -Behemotów w rui-” – fragment książki. „Księga morza” to pierwsza w mojej recenzenckiej karierze książka, którą miałam możliwość przeczytać jeszcze przed premierą, wyznaczoną na 16 marca 2017 roku. Bardzo cieszy mnie to, że trafiło właśnie na nią, ponieważ morskie opowieści są bardzo bliskie memu sercu. Jako mieszkanka południowej Polski muszę nieco czasu spędzić w samochodzie czy w innych środkach komunikacji, żeby dostać się nad morze – jedno z moich ulubionych miejsc i przestrzeni. Gdybym miała zdecydować, w który region naszego kraju miałabym się przeprowadzić (w razie konieczności oczywiście, bo bardzo dobrze mi na Górnym Śląski ;)), to bez wahania wybrałabym nadbałtyckie rejony, które odkąd pamiętam napełniają mnie siłą i pokorą wobec natury. Książka uznanego norweskiego dziennikarza, pisarza, fotografa i historyka Mortena A. Strøksnesa jest właśnie takim ukłonem w stronę przyrody, która codziennie nagabywana przez człowieka, nadwyrężającego jej zasoby, ma w sobie niespożyte pokłady energii i pierwotnej mocy, którą istota ludzka może docenić dopiero będąc na środku bezkresnego oceanu czy na szczycie pasma górskiego. Strøksnes z reporterskim zacięciem oraz widocznym zamiłowaniem do przekazywania lokalnych opowieści przedstawia czytelnikowi urodę północnej Norwegii, wraz z jej zapierającymi dech w piersi fiordami, rozlicznymi rybackimi osadami oraz zmiennością aury, podyktowaną morskim cyklem. Cała historia utkana jest na idei złowienia rekina polarnego i to opis czterokrotnych prób namierzenia tej olbrzymiej ryby przez Strøksnesa i jego przyjaciela Hugona stanowi oś książki. Jednocześnie jest ona fascynującym przeglądem faktów historycznych, biologicznych, oceanograficznych czy nawet astronomicznych oraz anegdot związanych z norweskim rybołówstwem. Z powodzeniem książkę tę mógłby przełożyć na mały ekran kanał National Geographic, a głosu użyczać Krystyna Czubówna. Jest to naprawdę pasjonująca lektura, poza momentami w których autor przedstawia charakterystykę krwawego przemysłu wielorybniczego czy też przygotowanej dla rekina zanęty. Naturalizm jest w tych momentach zbyt przejmujący, zwłaszcza dla osoby, która sprzeciwia się trzebieniu gatunków z powodów ekonomicznych czy rozrywkowych w ramach szeroko zakrojonych polowań czy połowów. Ogólnie rzecz ujmując, wyprawa Strøksnesa sprawia, że nastawia się on na odbiór natury na takich częstotliwościach, które pozwalają mu zastanawiać się nad rolą człowieka w ekosystemie, jego miejscem w naturze, jak również zadawać sobie pytania, skąd wzięła się woda i czy w kosmosie istnieje życie. Mamy tutaj również rozważania, które do rozpaczy doprowadzić mogą niejednego darwinistę, związane z konkluzją, że człowiek nie pochodzi od małpy, ale od ryby i to z oceanów wywodzi się wszelkie życie. Jest to również swoisty manifest ekologiczny, uświadamiający nam, że człowiek tak bardzo w dzisiejszych czasach oddalił się od środowiska przyrodniczego, że traktuje je wyłącznie instrumentalnie i rabunkowo. Zachęcam Was do lektury, która moim skromnym zdaniem mogłaby z powodzeniem być włączona w podstawę programową nauki biologii, urozmaicając proces poznawania naszej planety oraz żyjących na niej gatunków fauny i flory, z których jeszcze bardzo wiele ukrytych jest przez wzrokiem człowieka na dnie oceanicznych głębin. Bo jak się okazuje, lepiej poznaliśmy nasz układ słoneczny, niż podmorski krajobraz.
    Czy ta recenzja była przydatna? tak (0) nie (0)
    Zamknij
    Dziękujemy za dodanie recenzji
    Podziel się na Facebooku
    Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku - Stroksnes Morten A.
    Właśnie zrecenzowałem: Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku
    Przez fiordy na otwarte morze. Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wyzwania oraz drzemiącej w nas tęsknocie za wielką przygodą. Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo
    Zamknij
    Napisz recenzję i oceń produkt
    Oceń produkt:
    Tytuł: * pole wymagane
     
    Recenzja: ** minimum 50 znaków
     
    W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
    * pole wymagane
    ** minimum 50 znaków
    Das Buch vom Meer oder Wie zwei Freunde im Schlauchboot ausziehen, um im Nordmeer einen Eishai zu fangen, und dafür ein ganzes Jahr brauchen - Strøksnes Morten A.
    Das Buch vom Meer oder Wie zwei Freunde im ...
    Obcojęzyczne
    74,99 zł 90,72 zł

    Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
    Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

    Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

    Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:


     
    * Pola wymagane
    Wyślij

    Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, nasze CENTRUM WSPARCIA KLIENTA jest specjalnie dla Ciebie – czynne całą dobę*

    pod nr telefonu:

    +48 22 462 72 50

    *oprócz świąt ustawowo wolnych od pracy

    Ostatnio oglądane


    Podobne do ostatnio oglądanych