Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy pocałunek

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
4,41 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków − pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, którego ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic – i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

"Poruszająca, romantyczna, pełna mitów i wspomnień, przeznaczenia i nadziei epicka opowieść z zaskakującymi zwrotami akcji. Książka, która niemal nie potrzebuje sequela, ale czytelnicy będą zachwyceni, jeśli będzie miała ciąg dalszy".
Booklist

"Pearson stworzyła pierwszy tom rewelacyjnej serii, która z pewnością znajdzie uznanie u fanów Igrzysk śmierci Suzanne Collins i Zwiadowców Johna Flanagana. Romans, przygoda, mistycyzm – wszystko w jednej powieści".
School Library Journal

"Świetny początek fantastycznej serii Pearson. Świat pełen pokus i romans, który z pewnością spodoba się fanom Kristin Cashore i Megan Whalen Turner. A w centrum wydarzeń wspaniała, rewelacyjnie stworzona bohaterka".
Publisher's Weekly

Tytuł: Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy pocałunek
Seria: Kroniki Ocalałych
Autor: Pearson Mary E.
Tłumaczenie: Skowrońska Emilia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Initium
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-03
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 199 x 136 x 43
Indeks: 22216670
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
18
4
18
3
1
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
38 recenzji
13-01-2018 o godz 19:50 Wiktoria Gąsior dodał recenzję:
Świetna książka opowiadająca ciekawą historię młodej księżniczki. Dodatkowo opowiedziana z perspektywy kliku bohaterów co w doskonały sposób urozmaica całokształt. Polecam z całego serca, bo warto jest się w takiej lekturze zaczytać. :) @libraryinvelaris
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-01-2018 o godz 21:32 onlypretender dodał recenzję:
Bycie królową to nie wszystko! • Rozdziały z punktu widzenia kilku bohaterów urozmaicają akcję, a odkrycie powiązań między nimi daje czytelnikowi satysfakcję. • Początek jest spokojny, wręcz trochę przydługi, ale wynagradza to emocjonujące końcowe 200 stron, istny rollercoaster. • Lia, główna bohaterka jest wyrazista, chociaż czasem jej osąd przyćmiewa uczucie. Nastolatki tak mają! • Tajemniczy Dar, pełniący w książce rolę magii, jest bardzo prostą i mądrą ideą, która uczy. • Wydanie jest solidne, grzbiet książki po przeczytaniu jest cały. • Świat, w którym osadzona jest akcja powieści to fantastyczne miejsce, a w połączeniu z nastoletnimi zauroczeniami, zdradami i czyhającymi na bohaterów niebezpieczeństwami to udane połączenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-12-2017 o godz 17:05 Anonim dodał recenzję:
,,Fałszywy pocałunek" to pozycja warta uwagi. Połączenie wielu gatunków oferuje świetną historię, która wciąga czytelnika po same brzegi. Zapraszam serdecznie! :D ,,Od pierwszej strony zostajemy wciągnięci w świat wykreowany przez autorkę. Świat, który wydaje się być żywcem wyciągnięty z baśni, po którą sięgaliśmy w dzieciństwie. Każde słowo napisane przez Mary E. Pearson idealnie obrazuje całą akcję książki. Autorka mimo niezwykle prostego i przejrzystego stylu pisania stworzyła powieść, która wydawałaby się być banalna, jednakże przez świetne opisanie całej historii tak nie jest." https://ksiazkowcexx.blogspot.com/2017/12/faszywy-pocaunek-mary-e-pearson.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2017 o godz 22:51 Anonim dodał recenzję:
Odkąd na kanale Mai K. zobaczyłam recenzję Fałszywego pocałunku, nota bene wtedy dopiero o niej usłyszałam, zaraz zapragnęłam ją przeczytać. Po przejrzeniu jeszcze kilku recenzji doszłam do wniosku, że to jest taka książka, do której podchodzi się indywidualnie, więc trzeba się raczej samemu przekonać o jej zawartości, niż brać sobie do serca opinie innych. Na szczęście w ostatnim czasie udało mi się ją w końcu przeczytać! Jednak czy przypadła do mojego gustu? Księżniczka Lia jest pierwszą córką rodziny królewskiej rządzącą Morrighan. W imię poprawienia sytuacji pomiędzy królestwem, na którego czele stoi jej ojciec, a sąsiednim krajem, ma poślubić księcia, którego nigdy wcześniej nie widziała. Ucieka w dniu ślubu, a po długiej podróży, w której jest nieustannie narażona na złapanie przez tropicieli, znajduje schronienie w niewielkiej wsi. Zaczyna pracować jako kelnerka, a wtedy też do niewielkiej miejscowości przybywa dwóch mężczyzn, którzy oczarowują Lię. Nie wie ona jednak, że jeden z nich to książę, którego miała poślubić, a drugi to płatny zabójca, który ma za zadanie ją zabić. Już pierwsze zdanie Fałszywego pocałunku przykuło moja uwagę; sprawiło, że chwyciłam książkę i nie odłożyłam jej około do pierwszej w nocy - aż tak nie potrafiłam się oderwać od historii Lii. Jednym z ciekawszych aspektów pierwszego tom Kronik Ocalałych jest świat wykreowany przez autorkę. Sama historia odmiennych od siebie plemion, sposób oddawania czci bogom, pieśni – co jest według mnie jednym z najbardziej intrygujących elementów tego świata – głęboko zakorzeniona tradycja, czy nawet język. Jestem pod wielkim wrażeniem, chociaż mamy tutaj zastosowaną metodę podobną do tej, którą stosuje Samantha Shannon w serii „Czas żniw”. Autorka nie próbuje wyjaśniać zjawisk, nazewnictwa czy innych rzeczy. Po prostu czytelnik wchodzi w ten świat i jest mu on przedstawiany z perspektywy osób żyjących w nim na co dzień. Na początku odbiorca może być nieco przytłoczony nowymi dla niego informacjami, ale w trakcie lektury wszystko zaczyna być bardziej klarowne. Najbardziej intrygująca jest narracja. Tak w sumie to dzięki niej nie potrafiłam odłożyć książki w dowolnym momencie i nawet pomimo późnej godziny w ogóle nie odczuwałam zmęczenia. Narracja jest oczywiście pierwszoosobowa, ale mamy perspektywę łącznie sześciu bohaterów , gdzie tak naprawdę cztery z tych perspektyw należą do dwóch osób: książkę, zabójca, Kaden, Rafe. Teraz nasuwa się pytanie: Kto jest kim? To nie takie oczywiste, gdyż autorka umyślnie prowadzi narrację w ten sposób, żeby wyprowadzić czytelnika w pole, podawać jego przekonania w wątpliwość. Mary E. Pearson udało się sprowadzić mnie na manowce. Pochłonęłam tę książkę naprawdę szybko. Przyczyniła się do tego narracja, o której już wspomniałam, oraz lekkość stylu autorki. Strony same przelatywały między moimi palcami, a po czasie, który wydał mi się chwilą, okazało się, że przeczytałam kilkadziesiąt stron. Bohaterowie również stanowili pewnego rodzaju magnes, który przyciągał mnie do tej książki, że gdy tylko ją odłożyłam, to myślałam o niej niemal nieustannie. Nie mam chyba swojej ulubionej postaci, gdyż na przestrzeni całej historii każdy mi się podobał i doprowadzał do białej gorączki. Na tle innych książek tego gatunku wypadają raczej przeciętnie w pod względem przedstawienia ich od bardziej psychologicznej strony, jednak liczę na to, że w kolejnych tomach to się zmieni. Natomiast zakończenie rodzi w mojej głowie tylko jedno pytanie: Dlaczego? Pytam, dlaczego autorzy kończą książkę w połowie sceny, w połowie zdania niemalże, przez co czytelnik tupie nóżkami już o kolejny tom, który pojawi się na kilka miesięcy albo nawet rok? Ja rozumiem, rozumiem, że ma być to zachęta do sięgnięcia po kolejną część, ale czy to musi być aż tak brutalne? Skandal! Fałszywy pocałunek – pierwszy tom obiecująco zapowiadającej się serii, jeśli autorka utrzyma taki poziom w kolejnych częściach. Lekka, magnetyzująca, czasem doprowadzająca do pewnego stopnia zdenerwowania przez postępowanie niektórych bohaterów. Pomysł jest mistrzowski, widać że autorka z góry wszystko przemyślała. Nie dostrzegłam też jakichś rażących luk fabularnych. Z całego serca polecam przede wszystkim miłośnikom romansów, fantastyki i (o dziwo) kryminałów – myślę, że ta zagadka również ich zaintryguje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2017 o godz 20:07 Stella_Aga dodał recenzję:
Jako dziecko uwielbiałam baśnie i fascynacja ta pozostała, bowiem nadal chętnie sięgam po fantastykę właśnie w takim klimacie. Kiedy usłyszałam o powieści "Fałszywy pocałunek", pomyślałam, że może to być książka w sam raz dla mnie. Czy rzeczywiście posiada ona baśniowy czar? Czy moje przypuszczenia się sprawdziły. Siedemnastoletnia Lia jest pierwszą córką w rodzinie królewskiej i lada moment, dla korzystnego sojuszu ma poślubić księcia, którego nigdy nawet nie widziała. Dziewczyna gardzi mężczyzną, który pozwala na to, by stary ojciec szukał mu żony. Lia decyduje się na ucieczkę razem ze swoją przyjaciółką, Pauline. Zatrzymują się u ciotki Pauline i pomagają prowadzić jej karczmę. Wkrótce do zajazdu przybywa dwóch intrygujących mężczyzn. Lia jeszcze nie wie, że jeden z nich to książę, przed którym uciekła, a drugi jest zabójcą... Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron, a każdy rozdział był wielką przyjemnością. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, tym bardziej, że styl autorki idealnie pasował do tego typu opowieści. Opisy pozwalały mi dokładnie sobie wszystko wyobrazić, między innymi krajobrazy, a zarazem nie były one na tyle długie, aby znudzić czytelnika. Dialogi również zasługują na pochwałę, gdyż wypadają bardzo naturalnie, pasują do postaci i sytuacji. Nie zabrakło także wielu emocji oraz chemii między bohaterami. Największą zaletą tej książki jest jej nieprzewidywalność. Mogłoby się wydawać, że to zwykła baśń o księżniczce, która nie chciała wyjść za mąż, ale na szczęście cała historia jest tu o wiele bardziej skomplikowana. Przede wszystkim wspaniałe jest to, że bez długi czas nie wiadomo, kto jest księciem, a kto mordercą. Miałam już swoje typy, a potem się okazało, że jest inaczej i właśnie między innymi to tak mnie zafascynowało w tej opowieści. Fałsz cały czas gdzieś się czaił, ale naprawdę ciężko było go w pełni wykryć. Zresztą tutaj nic nie jest oczywiste i wszystko może się nagle zmienić. Zaletą są również bohaterowie "Fałszywego pocałunku", bardzo niejednoznaczni. Lia jest odważną dziewczyną, która chciałaby po prostu być szczęśliwa i z uporem oraz determinacją dąży do tego. Nie pozbyła się odrobiny nastoletniej naiwności, a jednocześnie kiedy trzeba, potrafi kłamać i udawać jak profesjonalista. Kłamią także Kaden i Rafe. Każdy z nich plącze się gdzieś między wyznaczonym celem, a własnymi uczuciami i przekonaniami. Są to bardzo tajemniczy bohaterowie i na początku nie wiadomo w ogóle czego się po nich spodziewać. Bezlitośność, arogancja, zamknięcie w sobie miesza się u nich z czułością, dobrocią, zrozumieniem. Oczywiście Rafe i Kaden są od siebie bardzo różni, choć pewne cechy ich łączą. O czym opowiada ta książka? Między innymi o sprzeciwianiu się szkodliwym zwyczajom i traktowaniu człowieka jak kartę przetargową. Bohaterowie muszą często wybierać pomiędzy lojalnością a moralnością, własnymi pragnieniami a obowiązkiem. Znajdziecie tu także dużo kłamstwa wywołanego upartym dążeniem do celu, strachem, rodzącymi się uczuciami. W tej historii dzieci poza polityką dla rodziców często nie znaczą nic. Oczywiście odnajdziecie tu również dużo pozytywnych uczuć i emocji, pomoc innym, odwagę, dążenie do realizacji własnych marzeń. Komu mogę polecić tę książkę? Przede wszystkim tym osobom, które tak jak ja kochają baśnie. Nie jest to banalna opowieść o księżniczkach i rycerzach, więc myślę, że będziecie zadowoleni. Książka z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom wciągających, nieprzewidywalnych historii z odrobiną miłości. Osobiście już nie mogę doczekać się drugiej części i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2017 o godz 18:46 Anonim dodał recenzję:
Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów. Jako pretendentka do tronu wychowywana, była w świecie rządzonym przez obowiązki i reguły. W królestwie, gdzie główne skrzypce gra tradycja i wszechobecne konwenanse . Wreszcie nadchodzi dzień, w którym musi wyjść za mąż, w celu zapewnienia sojuszu z innym królestwem, który zwiastowałby stabilizacje i bezpieczeństwo polityczne. Dziewczyna nie wie, kogo wybrano na jej męża, nigdy go nie widziała. Zgodnie z tradycją mają się spotkać dopiero podczas ślubnej uroczystości. A ona pragnie małżeństwa z miłości, więc postanawia uciec i zabiera ze sobą swoją służącą. Ścigana przez licznych tropicieli, zatrzymuje się dopiero w odległej wsi, gdzie znajduje schronienie i rozpoczyna nowe życie. Życie tak odmienne od tego, które do tej pory wiodła. Wkrótce do wioski ,w ślad za nią docierają również odtrącony przez nią książę i oprych, który ma za zadanie ją zabić. Zauroczona przystojnymi przybyszami Lia, trafia na niebezpieczny podstęp, w który zostaje uwikłana. Mary E. Pearson nie stworzyła oryginalnej powieści, która swoją niebanalnością nieraz zaskoczyłaby czytelnika. Niby standardowa historia księżniczki, która buntuje się przeciw z góry zaplanowanym życiu i ucieka, żeby pokierować swoim losem wedle własnego życzenia. Jednak przygody Lii czyta się z autentycznym zaciekawianiem i zaangażowaniem. Główna bohaterka z jednej strony jest typową ogłupioną przez uczucie nastolatką, a z drugiej strony jest pełna sprzeczności. Nie wiem jakim cudem się to wszystko tak harmonijnie układa, tworząc barwną i wyrazistą postać. Moją irytację wzbudzał niekiedy kapryśny i humorkowaty książę, ale nie było to takie odczuwalne, żeby psuło powieść. Akcja do połowy książki była przyjemnie spokojna, wręcz leniwa, a gdzieś od połowy ruszyła z kopyta. Coś totalnie niesamowitego, co pojawiło się w tej książce, to zatarcie tożsamości męskich bohaterów. Podczas czytania nie wiedzieliśmy kto jest kim i to było takie odświeżające i świetne, bo dzięki temu zabiegowi mogliśmy uniknąć spoglądania na nich, przez pryzmat ich rangi i całkowicie wyzbyć się stereotypów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-10-2017 o godz 22:29 Book Beast dodał recenzję:
"Eristle nauczyła mnie słuchać, zamykać uszy nawet podczas największej nawałnicy, nawet gdy moje serce trzęsło się ze strachu, nawet gdy w mojej głowie było pełno codzienny hałasów. Nauczyła mnie być cicho i słuchać tego czym chciał się podzielić ze mną świat." Która z dziewczyn nie marzyła w dzieciństwie, aby być księżniczką? Nosić piękne suknie, tańczyć na balach i wyjść za mąż za księcia z bajki? Ja owszem! Mój książę bardzo często do złudzenia przypominał tych z disney'owskich bajek ;) Jednak z czasem, im bardziej poznawałam historię, tym częściej zauważałam, że życie prawdziwych księżniczek nie było tak usłane różami, jak w bajkach. W szczególności, kiedy okazywało się , że przy okazji wyboru księcia z bajki nikt z reguły nie liczył się z ich zdaniem, a często nie miały pojęcia kto stanie z nimi na ślubnym kobiercu. Cóż wtedy ma począć biedna księżniczka? Przeczytać "Fałszywy pocałunek! Ta powieść to idealna instrukcja dla każdej księżniczki, którą czeka podobny los- trzeba uciekać! I to jak najdalej, a książę taki czy inny w końcu sam się znajdzie :) "Fałszywy pocałunek" to tom rozpoczynający cykl "Kroniki ocalałych", który zdążył już zdobyć sobie rzeszę czytelników za granicą. FABUŁA: Mary E. Pearson porywa nas na przygodę do królestwa Morrighan, historia zaczyna się kiedy Arabella Celestina Idris Jezela, Pierwsza córka domu Morrighan (w skrócie Lia) szykuje się do własnego ślubu. Jak już wspomniałam w swoim nieco przydługawym wstępie, ślub zamiast wzbudzać radość , wzbudza u naszej bohaterki jedynie chęć jak najszybszej i najdalszej ucieczki. Królestwu grozi inwazja barbarzyńców, sojusznik w postaci księcia i planowanego małżonka Lii byłyby bardzo wskazany. To jednak oznaczałoby życie u boku nieznanego starucha, lub księcia który nie kwapił się wcześniej poznać swojej wybranki, a jedynie słuchał woli tatusia. Któż chciałby takiego męża? Cóż, z całą pewnością nie nasza bohaterka. Na to Lia nie może się zgodzić, kicha więc na swoje obowiązki, honor, sojusz i bycie księżniczką i tuż przed swoim ślubem ucieka wraz ze swoją służącą i przyjaciółką Pauline. W niedługim czasie na poszukiwania księżniczki wyruszają dwaj mężczyźni o zupełnie różnych motywacjach. Jeden z nich to porzucony książę, który chce osobiście poznać tę która okazała się od niego dużo bardziej odważna, drugi to należący do wrogich barbarzyńców zabójca. Losy całej trójki splatają się w malowniczej scenerii małej wioski, gdzie pracująca w kawernie -już nie księżniczka- poznaje dwóch nieznajomych Rafe'a i Kaden'a. Który z nich to zabójca, a który książę? Czy motywy obu mężczyzn zmienią się kiedy poznają Lię? Czy Lia zdołała uciec od odpowiedzialności i obowiązków? Oraz czy Mary E. Pearson uda się zwieść nas na manowce? Zapraszam Was, abyście przekonali się sami. KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI: +lubicie fantasy w wersji YA +rycerze, księżniczki i książęta to Wasze klimaty +macie ochotę przeżyć przygodę wraz ze zbuntowaną księżniczką KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI: -zakochane nastolatki to coś to skutecznie odstręcza Was od czytania -trójkąty miłosne działają Wam na nerwy -YA i fantastyka to nie Wasze klimaty PODSUMOWANIE: Mogę Wam serdecznie polecić "Fałszywy pocałunek", mi przypadła do gustu i pierwsza część z nieco wolniejszą akcją i miłosnymi rozterkami (ale jak mogę winić bohaterkę skoro sama nie wiem czy wybrać Kaden'a czy Rafe'a?!). Poza tym urzekła mnie wiejska sceneria, fantastyka, której akcja dzieję się w wioskach, ma dla mnie taki magiczny sielski klimat. Kiedy akcja nabiera tempa, bohaterka dorasta, staję się na naszych oczach księżniczką idealną, waleczną, honorową i kryjącą w sobie tajemnicę, którą autorka jedynie lekko zarysowała. Myślę, że w kolejnych tomach poznamy mnóstwo ciekawych tajemnic i mocy kryjących się w Pierwszej córce domu Morrighan. Polecam i z niecierpliwością czekam na drugi tom, bo to zakończenie zapowiada całą masę przygód i nie lada kłopotów. http://ksiazkaibestia.blogspot.com/2017/10/faszywy-pocaunek-mary-e-pearson.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2017 o godz 09:10 kelie dodał recenzję:
Przewidywalna, naiwna i infantylna. Dla nastolatek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2017 o godz 21:10 Tysiąc Żyć Czytelnika dodał recenzję:
Przeczytaj całą recenzję, wzbogaconą zdjęciami: https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/09/faszywy-pocaunek-faszywa-fantastyka-i.html Książka wbrew pozorom wcale nie jest typowym fantasy. Generalnie z tym gatunkiem ma bardzo mało wspólnego, bo cała pierwsza jej połowa jest napisana jak zwyczajna obyczajówka. Opisy życia na wsi, romansów, praca w gospodzie... No nie ma czego wymagać. Czytanie tego jest bardzo przyjemne, aczkolwiek na pewno nie każdemu się spodoba. Nie ma magicznych zwrotów akcji, w ogóle - oczywiście, poza rodzącym się uczuciem - mało się dzieje. Jedyną rzeczą naprawdę wartą uwagi jest tajemniczość, jaką owiana została tożsamość Księcia i Zabójcy. Mamy bowiem dwóch dżentelmenów o takich przezwiskach i dwóch o normalnych imionach. Który okaże się którym? Im dalej w las w tym było lepiej. Pod koniec książki - czyt. jakoś na ostatnich stu stronach - było cudownie. Zaczynało wszystko nabierać takiego ciekawego fantastycznego klimatu, choć z rodem z fantastyki młodzieżowej, były momenty wzruszeń, strachu, a także w dalszym ciągu kiełkującej miłości. Wtedy prawdziwie pokochałam tę książkę i już wiedziałam, że będę dzielnie odliczać dni do premiery kolejnego tomu. (Jakby ktoś miał jakieś info, kiedy to cudo się pojawi, to dajcie koniecznie znać!) Podsumowując ten mój wywód, zdecydowanie nie żałuję, że sięgnęłam po tę propozycję. Wydaje mi się, że nie da się jej z czystym sumieniem nazwać fantastyką, ale zdecydowanie pod względem wątku romantycznego przywodzi na myśl najlepsze twory romantyczne. Mi osobiście bardzo przypominała "Niezwyciężoną", ale chyba po części dlatego, że tutaj również dopiero przed nami jest wydanie dwóch tomów. Niemniej najprawdopodobniej zostaną wydane, więc możemy zacząć świętować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-09-2017 o godz 18:02 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam, czytać bajki i baśnie. Dzięki nim poznałam cudowne królestwa, piękne księżniczki i królewiczów na białych koniach. To małe dziecko pozostało we mnie cały czas i do tej pory lubię czytać książki, w których pojawia się magia, zbuntowane księżniczki, potwory i tym podobne rzeczy. Takich powieści na rynku wydawniczym jest wiele, a autorzy prześcigają się w wymyślaniu fabuł, które zaciekawią czytelnika. Ostatnio miałam okazję przeczytać „Fałszywy pocałunek” Mary E. Pearson, książkę, której opis niesamowicie mnie zaintrygował. Czy wnętrze dorównało opisowi? Czy zostałam wciągnięta do świata królestwa z tradycjami? Zapraszam na recenzję. Księżniczka Lia jest pierwszą córką w królestwie Morrighanów, które przesiąknięte jest tradycją i poczuciem obowiązku. W związku z tym dziewczyna musi wyjść za mąż za księcia, którego wybrał dla niej ojciec i doprowadzić do sojuszu między dwoma królestwami. Jednak młoda księżniczka nie zamierza wychodzić za mąż z poczucia obowiązku, marzy jej prawdziwa miłość, chce kochać i być kochana. W dniu ślubu wraz ze swoją przyjaciółką ucieka, narażając się na gniew ojca i ogromne niebezpieczeństwo. Po kilku dniach ucieczki, dziewczyny zatrzymują się w odległym mieście, gdzie rozpoczynają nowe życie. Po pewnym czasie do miasteczka docierają także dwaj młodzi i przystojni mężczyźni, z którymi Lia się zaprzyjaźnia, a jednego z nich obdarza głębszym uczuciem. Niestety nastoletnia księżniczka nie zdaje sobie sprawy, że jeden z nich to odrzucony przez nią książę, a drugi to morderca, który ma ją zabić. Niebezpieczeństwo będzie czaiło się z każdej strony, a Lia nie raz będzie musiała podjąć decyzje, od której będzie zależał los bliskich jej osób. Co z tego wszystkiego wyniknie? Tego już musicie dowiedzieć się sami. „Jeśli komuś nie można ufać w miłości, to nie można mu ufać w niczym. Niektórych rzeczy nie można wybaczyć.” Gdy zaczęłam czytać tę powieść, moje wewnętrzne dziecko cieszyło się jak oszalałe, bo dostałam w niej wszystko to, czego oczekiwałam. Książka okazała się niesamowicie klimatyczna i momentalnie zostałam wciągnięta w wir wydarzeń. Z zapartym tchem śledziłam losy Lii, która ze wszystkich sił próbowała zacząć nowe życie, chciała odciąć się od monarchii i pokochać całym sercem mężczyznę, którego wybierze sobie sama. Autorka bardzo dokładnie przedstawiła nam królestwo, w którym urodziła się i dorastała Lia, to samo tyczy się jej dalszego życia poza murami zamku. Książka obfituje w wiele opisów, które są bardzo pomocne naszej wyobraźni i bardzo łatwo możemy sobie wszystko zwizualizować. Całość napisana jest w baśniowym i magicznym klimacie, co niesamowicie przypadło mi do gustu i mimo tego, że autorka posłużyła się utartymi schematami, to nie raz potrafiła mnie zaskoczyć. Akcja książki toczyła się nieśpiesznie, nic nie pędziło na łeb na szyję, ale nie jest to żadnym minusem, gdyż wszystko opisane zostało niezwykle ciekawie i no cóż... ja po prostu przepadłam. W książce pojawił się typowy trójkąt miłosny, czyli piękna dziewczyna i dwóch niesamowicie przystojnych mężczyzn. Jeden z nich to morderca, którego zadaniem było zgładzenie dziewczyny, a drugi to książę, którego Lia odrzuciła i który na samym początku nienawidził dziewczyny. Jednak z biegiem wydarzeń każdy z nich zmienił o niej zdanie i coraz bardziej zaczął się nią interesować, gdyż Lia okazała się zupełnym przeciwieństwem typowej księżniczki z muchami w nosie. To dziewczyna twardo stąpająca po ziemi, sprytna, zdeterminowana i przede wszystkim bardzo pracowita. Męscy bohaterowie także zasługują na uwagę, bo autorka przedstawiła ich tak, że intrygują czytelnika już od samego początku. Narracja poprowadzona została z perspektywy kilku bohaterów, Lii, księcia oraz zabójcy i może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale autorka tak sobie to wymyśliła, że przez długi czas nie miałam pojęcia, kto jest mordercą, a kto księciem. To taka gra, w której sidła od razu dałam się złapać i cały czas próbowałam odgadnąć, kto jest kim. Nie było to łatwe, bo autorka tak poprowadziła rozdziały obu panów, że nic nie było jasne i ciężko było wpaść na odpowiedni trop. Sama momentami miałam wrażenie, że czegoś nie rozumiem, wracałam to wcześniejszych rozdziałów z nadzieją, że rozjaśni mi to trochę sytuację, ale nic z tego, musiałam dalej snuć domysły. Ta zabawa niesamowicie mnie wciągnęła i intrygowała, bo jak najszybciej chciałam odkryć prawdę i rozszyfrować mężczyzn. Na całe szczęście później wszystko stało się jasne, ale i tak ciężko było mi w to wszystko uwierzyć. Uważam, że to chyba najmocniejszy atut tej książki i świetnie się przy tych rozdziałach bawiłam, choć nie ukrywam, że miałam także w stosunku do autorki mordercze zamiary, za to wodzenie za nos i ciągłe uczucie niepewności. „Fałszywy pocałunek” to powieść o pierwszym prawdziwym uczuciu, o przyjaźni, o trudnych wyborach, o więzach rodzinnych oraz o tradycjach, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. To naprawdę świetna książka fantasty, z k
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-09-2017 o godz 22:30 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie? Było. Trójkąt miłosny wymuszający wybór pomiędzy księciem a niebezpiecznym acz pociągającym mężczyzną? Było. Czy można więc stworzyć z tych elementów ciekawą, wciągającą historię? Można! A przynajmniej potrafi to Mary E. Pearson autorka książki Fałszywy pocałunek – pierwszego tomu trylogii Kroniki Ocalałych. Księżniczka Arabella (dla przyjaciół Lia) pierwsza córka domu Morrighan ma za pomocą małżeństwa zawrzeć sojusz pomiędzy dwoma zwaśnionymi krajami. Jak to bywa w przypadku aranżowanych małżeństw swojego przyszłego męża nigdy nawet na oczy nie widziała. Decyduje się więc wziąć sprawy w swoje ręce i wraz ze służącą Pauline, która jest także jej przyjaciółką, ucieka i ukrywa się w małej wiosce. Porzucony książę zaintrygowany tym jaka to osóbka zdecydowała się uciec sprzed ołtarza wyrusza na jej poszukiwanie. Pojawia się także zabójca, który ma za zadanie zabić Lię, aby ostatecznie nie dopuścić do sojuszu pomiędzy krajami. Mając tak przedstawiony obraz sytuacji można spodziewać się, że będzie to typowy romans z rozpieszczoną księżniczką w centrum, która nie zna prawdziwego życia. Nic bardziej mylnego. Lia owszem przyzwyczajona jest do luksusów, ale zdaje sobie dobrze sprawę, że nie może ich oczekiwać po ucieczce do małej wioski. Aby zapracować na swoje utrzymanie bierze się do pracy i pomaga w zajeździe, w którym razem z Pauline mieszkają. Na to jaką jest osobą wskazuje także to jak traktuje przyjaciółkę. Nie jest ona już dla niej służącą, jest jej bardzo wdzięczna za to, że pomogła jej uciec. Ponadto jej dobro i jej uczucia nie raz stawia ponad własnymi. Co bardzo mnie ujęło nie jest też do końca tak, że księżniczce wszystko przychodzi łatwo, ze wszystkim sobie radzi. Początkowo nie potrafi gotować, inne obowiązki również nie są łatwe, ale trzeba jej przyznać, że nie boi się ciężkiej pracy. Tym właśnie od tej pory chce być – zwykłą dziewczyną. Nie przewiduje jednak, że ukradziona pod wpływem złości podwładnym ojca szkatuła z pewnymi tekstami w dziwnym języku może te marzenia zniszczyć. Elementem, który właściwie nie pasował do całości było niemal natychmiastowe zauroczenie Lią zarówno księcia jak i zabójcy. Widać było, że od początku przyciąga ich jak magnes. Podczas gdy sama Lia jest oczywiście pod ich wielkim wrażeniem i obaj ją intrygują jednak ewidentnie przez dłuższy czas zachowuje dystans i rozsądek. Pamięta w jakiej sytuacji się znajduje i nie ufa tak łatwo obcym. Jednak, co chwali się autorce, dziewczyna dość szybko wybiera oszczędzając czytelnikom jej wewnętrznych rozterek, którego należy wybrać, jak to się często zdarza w innych powieściach z gatunku young adult. Ciekawym zabiegiem było podzielenie narracji na trzy osoby – księżniczkę, zabójcę oraz księcia. W przypadku Lii oczywistym było, które rozdziały napisane są z jej perspektywy. Natomiast te dotyczące mężczyzn – już nie. Podpisane były jedynie jako książę, zabójca bądź używano ich imion. Dlatego aż do samego końca nie było wiadomo, który z nich jest który. Przyznam, że początkowo bardzo mnie to irytowało, nie tyle dlatego, że nie wiedziałam który jaką postacią jest, ale także który w danym momencie się wypowiada – Kaden czy Rafe? Jednak w momencie kiedy okazało się ostatecznie który jest który… doceniłam. Naprawdę doceniłam ten zabieg, byłam pod takim wrażeniem, że miałam ochotę odłożyć książkę i zaklaskać z podziwu, ponieważ takiego obrotu spraw zupełnie się nie spodziewałam. Mimo, że wątek miłosny jest główną osią fabularną przez większość tomu to pod koniec okazuje się, że jest to dopiero wstęp do właściwej historii. Kobiety z Morrigan posiadają bowiem pewne tajemnicze dary. Czym są, skąd pochodzą nie jest do końca wyjaśnione. Również Lia w pewnym momencie orientuje się, że całe życie ukrywano przed nią prawdę. Dlatego nie mogę doczekać się kolejnego tomu, kiedy to wątek magii się rozwinie i księżniczka dowie się prawdy o swoim dziedzictwie i prawdziwych stosunkach między krajami i zbójcami. Wydania Fałszywego pocałunku na polskim rynku podjęło się wydawnictwo Initium, a tłumaczeniem zajęła się Emilia Skowrońska. Język jest lekki, sprawia, że całość czyta się bardzo szybko, natomiast pieśni i legendy są bardzo poetyckie. Pewne zastrzeżenie mam jednak do okładki. Z jednej strony jest naprawdę bardzo ładna, z drugiej jednak moim zdaniem nie oddaje treści ani nastroju w jakim książka jest utrzymana. Powieść zdecydowanie polecam i czekam niecierpliwie na kolejny tom, gdyż mam przeczucie, że najlepsze w tej historii dopiero nadejdzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2017 o godz 14:53 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Księżniczka Lia jest pierwszą córką z domu Morrighan, w którym panuje wiele tradycji, których każdy z członków rodziny skrupulatnie przestrzega. Wraz z tradycjami, jakie posiadają, kryje, się wiele historii o potomkach ich domu, jak i o dawnym świecie. Ze względu na to ze Lia jest najstarsza, to na jej barkach, spoczywa obowiązek zapewnienia sojuszu jej krajowi. Zapytacie się, w jaki sposób ma tego dokonać? Odpowiedź jest prosta, poprzez ślub, który będzie gwarancją na stabilny pokój. Jednakże nasza księżniczka w dniu ślubu postanawia uciekać, gdy pragnie jak każda dziewczyna prawdziwej miłości, mężczyzny, za którego kiedyś wyjdzie i będzie prowadzić pełne szczęścia życie. Niestety swoją ucieczką sprowadza na swoje życie niebezpieczeństwo, zaczyna na nią polować wiele łowców, gdy za nią dostaną wiele pieniędzy. Lia, skrywa się w małej wsi, gdzie postanawia sobie ułożyć w jakikolwiek sposób życie, by nie musiała się obawiać, że zostaje schwytana. Pewnego dnia do wioski przybywa dwóch przystojnych młodzieńców, którzy zdobywają zainteresowanie dziewczyny. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeden z nich jest niechcianym księciem, za to drugi jak wiele łowców chce ją złapać, lecz jego zadanie jest o wiele okrutniejsze, gdy chce ją zabić. Powieść Mary Pearson nie jest niczym odkrywczym, jednak historia, jaka przedstawia, wciągnęła mnie i z wielką ochotą ją kontynuowałam, by dowiedzieć się, jak prowadzi sobie z przeciwnościami losu, jak i rosnąca w niej miłością. Sama zaś główna bohaterka odbiega od obrazu typowej księżniczki. Swoją osobowością nie raz mnie zaskoczyła, gdy podczas różnych sytuacji pokazywała swój nieszablonowy charakter, gdy jest pewna siebie dziewczyna, która wie, czego chce, i nie boi się podjąć ryzyka. Jednak w swoim zachowaniu również potrafi być kochana i uczynna co sprawia, że jest postacią, którą się da lubić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-08-2017 o godz 13:12 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Opis fabuły Ślub Lii to jej obowiązek i główne zadanie jako Pierwszej Córki królestwa Morrigan. Ona jednak stwierdza, że nie jest klaczą rozpłodową i nie wyjdzie za starego, zgrzybiałego księcia, którego nigdy nie widziała i któremu tatuś musi wybrać pannę młodą. Księżniczka postanawia więc uciec. Nie zdaje sobie sprawy, że za nią ruszył jej niedoszły małżonek oraz wysłany przez barbarzyńców zabójca. Kto okaże się przyjacielem, a komu ślepe oddanie swojemu królestwu przysłoni pozostałe wartości? Opinia Otrzymałam tę książkę w związku z nowo nawiązaną współpracą z wydawnictwem Initium (za co bardzo dziękuję). Początkowo dowiedziałam się, że jest to powieść fantasy. Opis na okładce jednak tak bardzo mnie zaintrygował, że nie mogłam odpuścić. Jak przebiegła moja przygoda z Lią, Rafem i Kadenem? Głównym wątkiem powieści jest ucieczka Lii sprzed ślubnego kobierca oraz jej późniejsze perypetie miłosne. W tle przewija się również konflikt między królestwami oraz przeszłość Ladena. Między rozdziałami możemy napotkać fragmenty różnych pieśni, które dopiero po jakimś czasie zaczynają nabierać trochę sensu. Większość historii opowiada Lia, poznajemy jednak również perspektywy zabójcy, księcia, Rafe'a i Kadena. Główną bohaterkę poznajemy w momencie rysowania na jej plecach ślubnego kanvah. Kilka chwil później ucieka ona ze swoją przyjaciółką Pauline, która troszkę mnie irytowała. Wydawała mi się bowiem lekko gapowata, w porównaniu do niej Lia była niezwykle zaradna. Jak na księżniczkę, Arabella wykazuje się dużym męstwem i odwagą. Gdy znajduje się w opresji, stara się znaleźć logiczne rozwiązanie. Nie ma czasu na użalanie się nad sobą. Jest inteligentna i na pewno z czystym sumieniem mogę zaliczyć ją do najlepiej wykreowanych bohaterek literackich. Kaden i Rafe są natomiast zupełnymi przeciwieństwami. Ich role w całej historii okazują się zupełnie różne od tych, których spodziewa się czytelnik. Oboje mają w sobie jednak coś magnetycznego i każdy z nich na swój sposób może zdobyć kobiece serca. Moje zdobył Rafe swoją tajemniczością i poświęceniem. A Wasze? Akcja rozgrywa się na kontynencie, gdzie znajdują się królestwa, każde o odmiennej tradycji i poczuciu obowiązku. Bardzo żałuję, że w książce nie ma mapki, bo znacznie ułatwiłaby ona śledzenie trasy bohaterów. Cały świat przedstawiony w powieści jest przesycony duchem przeszłości, w powietrzu wisi coś magicznego, a w trakcie lektury można usłyszeć szepty Starożytnych. W związku z tą wyczuwalną magią, w powieść wkrada się trochę fantasy, ale całej książki typowym fantasy z pewnością nazwać nie można. Jeśli już, to soft fantasy. Jest to chyba jak najbardziej adekwatne, ponieważ emocje bohaterów są ukryte gdzieś w tle, są miękkie i delikatne, jako coś nowego i niepowtarzalnego zostają ukryte pod płaszczykiem przetrwania i niepewności, ale także kłamstw. Język jest dość uniwersalny, nie ma wulgaryzmów, ale nic nie jest też przesłodzone. Jedyne, co mi przeszkadzało to to, że w pewnym momencie bohaterowie udawali się na lunch. Jakim cudem w czasach przypominających średniowiecze ludzie jedzą LUNCH? Jednakże, korekta jest idealnie dopracowana i nie doszukałam się ani jednej literówki! Polska okładka podoba mi się o wiele bardziej niż zagraniczna. Mam nadzieję że kolejne części będą przyozobione wizerunkami Kadena i Rafe'a. Polecam tę książkę wszystkim. Bez wyjątku. Fani romansu, magii, przygód i lekko średniowiecznych klimatów - każdy znajdzie coś dla siebie. Nie pożałujecie! Ines de Castro
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-08-2017 o godz 12:11 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Księżniczka Lia, jako pierwsza córka domu Morrihanów, od lat przygotowywana jest na ten dzień. Królestwo przesiąknięte tradycją i opowieściami o minionym świecie oczekuje, że dziewczyna poślubi wybranego jej księcia. Lia jednak nie chce zaaranżowanego małżeństwa, pragnie wyjść za mąż z miłości. W dzień swojego ślubu buntuje się i ucieka wraz z przyjaciółką. W ślad za nią rusza odrzucony książę i zabójca, który ma ją zamordować. Lia ukrywa się w rodzinnym domu przyjaciółki i pracuje w ich karczmie. Jednocześnie uczy się prawdziwego życia i stara się zapomnieć o dawnym życiu, które przysporzyło jej tyle smutku i zmartwień. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych młodzieńców, w sercu dziewczyny rodzi się nadzieja. Nie wie jednak, że jednym z nich jest odtrącony książę, a drugim- płatny zabójca, który ma ją zamordować. Wokół niej, wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic. Jednocześnie odkrywa, że się zakochała... Okładka i opis zapowiadały się tak obiecująco, że nie sposób było przejść obok książki obojętnie. Spojrzenie dziewczyny z okładki od razu przyciągnęło mnie do siebie. Kiedy tylko spojrzałam na książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Spodziewałam się po niej na prawdę wiele. Może zbyt wiele. Z pewnością więcej niż dostałam, ale to nie oznacza, że się zawiodłam. Początek nie sprawiał wrażenia bardzo ciekawego. Później jednak, kiedy pojawiły się wątki romantyczne i groza oraz tajemnice w tle, wszystko stało się dla mnie niezwykle ekscytujące. Już od tamtego momentu nie potrafiłam oderwać się od tej fantastycznej historii. Fałszywy pocałunek ma w sobie swego rodzaju tajemniczy urok. Poetyckie fragmenty ze starożytnych ksiąg z pewnością ubogacają tekst wprowadzając do książki swoistą magię. Autorka zabiera czytelnika w podróż po niezwykłym wymiarze średniowiecza pełnego tajemnic, czarów, magii i dawnych wierzeń, a także pragnień i miłości, tak pięknej i niezwykłej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2017 o godz 20:05 Danuta Ciesielska dodał recenzję:
Gdy tylko usłyszałam, że ta książka pojawi się w Polsce, wiedziałam, że muszę ją mieć. Nasłuchałam się tyle dobrych opinii o niej na zagranicznym booktubie, ze grzechem byłoby jej nie przeczytać. Gdy odebrałam paczkę z poczty i ją odpakowałam (tak, zrobiłam to od razu) to zagościł na mojej twarzy tak duzy uśmiech, że aż ludzie się na mnie dziwnie patrzeli. Księżniczka Arabella (woli gdy mówi się do niej Lii) urodziła się w królestwie przesiąkniętym po brzegi tradycjami. Życie pełne obowiązków niezupełnie się jej podoba, dlatego jest gotowa je porzucić. Tak też robi. Dokonuje tego w dniu jej ślubu z mężczyzną, którego tak naprawdę nigdy na oczy nie widziała. Ucieka wraz ze swoją służącą, a zarazem najlepszą przyjaciółką. Udaje im się dostać do odległej wioski, gdzie planują rozpocząć nowe życie. Jakiś czas później dociera tam także dwójka mężczyzn- niedoszły pan młody oraz zabójca. Najlepsze jest to, że nie wiadomo, który jest którym. "Fałszywy Pocałunek" to pierwszy tom trylogii Mary E. Pearson, który totalnie mnie oczarował. Wiem, że na pewno sięgnę po następne tomu, bo przecież jakbym mogła inaczej? Ja dosłownie płynęłam przez strony tej pozycji. Wciągnęłam się tak bardzo, że nie zauważyłam, że zbliżam się do końca. Byłam przygotowana, że w tej książce schemat będzie gonił schemat, a rzeczywistość okazała sie inna. Oczywiście kilka typowo schematycznych sytuacji było, ale nie tak wiele jak się spodziewałam. Za każdym razem, gdy byłam pewna, że wiem jaki będzie następny ruch bohatera, robił on coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Wspominałam już, że Arabella jest pierwszą córką domu Morrigham? Jeśli nie, to właśnie to robię. Dlaczego was o tym informuję? Ano dlatego, że Pierwsze Córki posiadają pewien dar. A jaki to dar, dowiecie się czytając "Fałszywy Pocałunek". W tej historii ujęło mnie najbardziej to, że praktycznie przez cały czas nie wiemy kto jest księciem, a kto zabójcą. Gdy już byłam pewna, który to który, wszystko się sypało i musiałam od nowa się domyślać. Według mnie nadało to książce aury tajemniczości. Na naszą uwagę zasługuje także główna bohaterka, która jest jak dla mnie postacią wręcz idealną. Potrafi przyjąć wszystko na klatę, nie rozczula się nad sobą, jest zabawna i nie głupia! Długo nie pałałam taką sympatią do żadnej książkowej dziewczyny. Z niecierpliwością wyczekuje następnych tomów. Po tym zakończeniu po prostu muszę wiedzieć co będzie dalej. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Świetna książka, jedna z lepszych jakie przeczytałam w tym roku. Nie zwlekajcie, tylko prędko biegnijcie ją kupić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2017 o godz 11:57 Anonim dodał recenzję:
Mary E. Pearson bierze się za skrajnie różne od siebie gatunki. Początkowo thriller i literatura piękna, teraz młodzieżowe romanse. Rezultat doświadczeń, raczej kiepski. Jeżeli mimo to, zamierzacie zapoznać się z "Kronikami Ocalałych: Fałszywym pocałunkiem", to zapewne macie dwanaście lat i uwielbiacie zgłębiać obszerne tomiszcza. To nic nieakceptowalnego, ale powinniście wiedzieć, do jakich osób książka została skierowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2017 o godz 16:16 Anonim dodał recenzję:
Księżniczka Arabella (Lia) jest pierwszą córką domu Morrighanów. Król w celu zawarcia sojuszu z sąsiednim państwem aranżuje jej ślub. Jednak Lia w dniu ceremonii ucieka - pragnie wyjść za mąż z miłości. Zdaje sobie sprawę, że będzie teraz ścigana przez różnych skrytobójców, więc razem z przyjaciółką zaszywa się w odległej wiosce i rozpoczyna nowe życie. Pewnego dnia do wioski przybywa dwóch przystojnych mężczyzn. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że jeden z nich to odtrącony książę, a drugi to zabójca, którego zadaniem jest odebranie jej życia. ***RECENZJA*** Spodziewałam się, że dostanę lekką książkę z trójkątem miłosnym i drobnymi problemami. Okazało się, że dostałam znacznie więcej. Lia jest sympatyczną i zabawną dziewczyną z ciętym językiem, która nie boi się wypowiadać swojego zdania. Nie zachowuje się jak księżniczka - nie zwraca uwagi na dziury w spodniach ani na połamane paznokcie. Potrafi myśleć racjonalnie i nie jest naiwna. Jej uczucia rozwijają się stopniowo i są raczej stałe. Dzięki wielu wyprawom z braćmi umie się obronić, dzięki czemu może poczuć się pewniej. ,,- Ja widzę tylko przypomnienie faktu, że nic nie trwa wiecznie, nawet wspaniałość. - Niektóre rzeczy trwają Spojrzała na niego. - Naprawdę? Co na przykład. - To, co jest ważne.'' Pozostali bohaterowie tej książki równiej zostali bardzo ciekawie wykreowani. Mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową z perspektywy Lii, księcia oraz zabójcy. Za punkt widzenia mordercy autorce należą się dodatkowe słowa uznania. Rzadko możemy się cieszyć rozdziałami z przemyśleniami czarnych charakterów. Świat został opisany w bardzo realistyczny sposób. Pearson ma lekkie pióro, a jej opisy z łatwością wciągnęły mnie do tego niesamowitego świata. Powieść została muśnięta odrobiną magii. Pierwsze córki mają pewien dar, ale sami będziecie się musieli dowiedzieć jaki 😉 Bardzo lubię, kiedy książki są przepełnione magią - tutaj je skromna ilość mi zupełnie nie przeszkadza. TAK TO SIĘ ROBI! ,,Pewnego razu był sobie człowiek tak wspaniały jak bogowie. Ale nawet to, co wspaniałe, może drżeć ze strachu. Nawet to, co wspaniałe, może upaść." Wątek miłosny w tej książce to po prostu mistrzostwo świata. Jeden z najlepszych z jakimi się spotkałam. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo - nie bierze się z powietrza. Więź między tymi postaciami jest bardziej magiczna niż dar księżniczki. Powtórzę jeszcze raz: tak to się robi! ,,Gdybym tylko mogła wyciągnąć rękę i sięgnąć gwiazd, posiadłabym całą wiedzę. Zrozumiałabym. Co byś zrozumiała, kochanie? To, odparłabym, przyciskając dłoń do piersi.'' Jestem oczarowana tą książką. Pochłaniałam każdą kolejną stronę z zapartym tchem, jednocześnie za smutkiem patrząc na ubywające strony. Czytałam wiele bardzo dobrych książek, ale Fałszywy pocałunek to pierwsza pozycja, którą miałam ochotę przeczytać jeszcze raz już następnego dnia. Jest to cudowna, pełna tajemnic i zwrotów akcji książka, która wielokrotnie przerosła moje oczekiwania. Zakochałam się w tej pozycji i z niecierpliwością czekam na drugi tom. Gorąco polecam! zapraszam: http://ogrod-zycia.blogspot.com/search/label/books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2017 o godz 19:07 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki, której okładka nie do końca przypadła mi do gustu, jednak jej opis okazał się na tyle interesujący, że zwróciłam na nią uwagę. Postanowiłam zaryzykować i sprawdzić czy Mary E. Pearson może zaoferować mi coś ciekawego. Chciałam przekonać się na własnej skórze czy nowa seria Kroniki Ocalałych jest godna polecenia. Recenzja miała ukazać się na blogu już wcześniej jednak urlop, na którym zostałam pozbawiona internetu skutecznie mi to uniemożliwił. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to opóźnienie i z chęcią przeczytacie moją opinię na temat "Fałszywego pocałunku". Powieść stworzona przez Mary E. Pearson od początku była dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ wiedziałam, że została ona wystylizowana na historyczną, a takie historie czyta mi się dosyć ciężko. Nie mogłam jednak pominąć takiej lektury, dlatego zgodziłam się ją zrecenzować. Czy podjęłam dobrą decyzję? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością wszystkiego się dowiecie. Księżniczka Lia nienawidzi tradycji, którą przesiąknięta jest jej rodzina. Dziewczyna ma wyjść za mąż w celu zapewnienia sojuszu politycznego, na co absolutnie nie ma ochoty. Lia pragnie wziąć ślub z miłości i związać się z kimś kto da jej radość i szczęście. Bohaterka ucieka w dniu swojego ślubu i tym samym naraża swoje życie. Istnieją bowiem ludzie, którzy są gotowi zabić za zdradę jakiej się dopuściła. Ścigana przez łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie stara się rozpocząć nowe życie. Gdy wkrótce do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, dziewczyna wie, że wybór nie będzie prosty. Lia nie podejrzewa, że jeden z nich jest jej niedoszłym mężem, a drugi to zabójca, który ma za zadanie ją zamordować. Jak potoczą się losy głównej bohaterki? Czy dziewczyna odnajdzie szczęście i spokój? Czy uniknie niebezpieczeństwa? Fabuła książki jest ciekawa, jednak trzeba przyznać, że brakuje jej nieco oryginalności. Mamy tutaj typowy i doskonale wszystkim znany przykład miłosnego trójkąta. Całe szczęście autorka stworzyła barwne postacie, które znacząco urozmaicają historię. Muszę przyznać, że pierwsze kilkadziesiąt stron sprawiło mi trochę trudności. Nie potrafiłam wystarczająco mocno wciągnąć się w lekturę, aby czerpać z niej przyjemność. Obawiałam się, że do ostatnich stron "Fałszywego pocałunku" będę miała problemy z zagłębieniem się w fabułę, jednak wkrótce okazało się, że autorka dosyć mocno namieszała w życiu głównej bohaterki co sprawiło, że nie byłam w stanie oderwać się od lektury. Tak jak pisałam już wcześniej - bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Szczególnie podobało mi się to w jaki sposób autorka przedstawiła główną bohaterkę. Spodziewałam się, że żeńska postać będzie opisana jako nieśmiała i niewyróżniająca się dziewczyna. Nic bardziej mylnego! Lia okazała się odważną i niesamowicie charakterystyczną postacią, którą bardzo polubiłam już od pierwszych stron. Jeśli chodzi o księcia i zabójcę - Mary E. Pearson również w tym przypadku mnie nie zawiodła. Są to dosyć kontrowersyjni bohaterowie, którzy w krótkim czasie potrafią na zmianę rozbawiać nas do łez, a także niezwykle irytować. Autorce udało się mnie zmylić i skutecznie wprowadzić w błąd co odebrałam niesamowicie pozytywnie. Żałuję, że nie mogę wam tego wszystkiego zdradzić, ale obawiam się, że wtedy zepsułabym wam całą radość z czytania tej książki. Autorka posługuje się prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu książkę czyta się raczej szybko. "Fałszywy pocałunek" okazał się dla mnie dużym pozytywnym zaskoczeniem. Pomimo tego, że książka została wystylizowana na historyczną - absolutnie mi to nie przeszkadzało. Kolejne strony poznawałam z ogromną łatwością i przyjemnością, a zakończenie jeszcze bardziej podsyciło moją ciekawość i sprawiło, że z niecierpliwością czekam na drugi tom tej serii. Podsumowując - "Fałszywy pocałunek" zdecydowanie zasługuje na waszą uwagę! Pomimo początkowych trudności z fabułą, powieść odebrałam naprawdę pozytywnie i cieszę się, że zdecydowałam się ją przeczytać. Choć okładka jest dosyć myląca - zapowiada raczej tandetny romans historyczny - to treść absolutnie daje radę. Jestem ciekawa co takiego wydarzy się w drugiej części, którą z pewnością przeczytam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-08-2017 o godz 20:27 klaudia05 dodał recenzję:
Ciekawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-08-2017 o godz 17:37 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Na pierwszy rzut oka polskie wydanie nie zapowiadało tak dobrej powieści. Okładka jest niestety brzydka i szkoda, że wydawnictwo nie zdecydowało się zostawić tej oryginalnej – na pewno robiłaby lepsze wrażenie. Wiadomo, że nie oceniania się książki po wyglądzie i w przypadku „Fałszywego pocałunku” ta zasada bezwarunkowo znajduje zastosowanie. Powieść Mary E. Pearson jest po prostu znakomita! Do jej największych zalet z pewnością należy fabuła, która została bardzo dobrze zbudowana. Losy Lii wciągają już od pierwszych stron i trzymają w napięciu do samego końca. O dziwo, nie z powodu ogromnej ilości akcji, bo typowych bijatyk i walk nie jest tu zbyt dużo. Wszystko toczy się spokojnym rytmem, a jednak mimo to nie zdarzyło mi się czuć znużenia ani razu w trakcie czytania. W „Fałszywym pocałunku” autorka postawiła na inne sposoby utrzymania czytelnika przy swojej powieści. Mamy tu wszelkiego rodzaju dworskie intrygi, spiski i dużo tajemnic związanych z czołowymi bohaterami. Rozwiązania niektórych zagadek były naprawdę zaskakujące! Po przeczytaniu rozdziału z nagłym (chyba największym w tej powieści) zwrotem akcji moją reakcją była nietypowa przy takich książka chwila konsternacji, ponieważ nie byłam pewna, czy dobrze zrozumiałam, o co chodziło autorce. Później przekartkowałam parę rozdziałów wstecz, zwracając uwagę na wszystkie szczegóły i doszłam do wniosku, że nic nie przegapiłam. Pearson stworzyła ten twist fabularny całkowicie po mistrzowsku! Jestem pod wrażeniem tego, jak udało jej się mnie zwodzić, a później nagle wszystkie moje przewidywania roznieść w pył… Lia – księżniczka Arabella Celestina Idris Jezelia, Pierwsza Córka Domu Morrighan – dość szybko zyskała sobie moją sympatię, chociaż muszę przyznać, że na początku nie byłam pewna, co o niej sądzić. W kilku pierwszych rozdziałach coś mnie powstrzymywało przed polubieniem jej, jednak później bardzo przyjemnie mi się o niej czytało. To dobrze wykreowana bohaterka, która nie zachowuje się jak typowa nadęta księżniczka. Była w stanie dojrzeć o wiele więcej, niż własny czubek nosa, co złamało całkowicie moje wszystkie opory w stosunku do Lii. Dobrze wykreowani zostali również bohaterowie drugoplanowi – książę i zabójca. Wraz z księżniczką naprzemiennie prowadzą narracje, więc miałam możliwość poznać również ich uczucia i przemyślenia. Byli oni bardzo konsekwentni w swoich czynach i o obojgu miło się czytało. Nie należą może oni do grona najlepszych postaci męskich, jakie znam, ale mimo to zarówno jeden, jak i drugi mogą łatwo przypaść czytelnikowi do gustu. Jednym z najważniejszych elementów „Fałszywego pocałunku” jest wątek miłosny, grający bardzo dużą rolę w całej powieści. Mamy tu do czynienia też z trójkątem miłosnym, czyli tworem przeze mnie znienawidzonym. Na szczęście, Pearson wie, jak dobrze pisać o miłości bohaterów i w trakcie czytania ten schematyczny element zupełnie mi nie przeszkadzał! Pierwszy raz losy postaci wsadzonych w trójkąt czytałam nie z przewróconymi oczami, ale z zaciekawieniem. Dodatkowo przypadł mi do gustu fakt, że Lia – zamiast wahać się między jednym, a drugim chłopakiem – dość szybko i względnie jasno określiła swoje uczucia. Od autorki „Fałszywy pocałunek” prowadzenia wątku miłosnego mogłoby uczyć się wiele pisarek specjalizujących się w literaturze młodzieżowej. Przy omawianiu tej książki trzeba też wspomnieć o świecie wykreowanym. Mamy tutaj kilka rozmaitych królestw, różniących się między sobą wieloma elementami zarówno historycznymi, jak i religijnymi oraz mnóstwo ludów je zamieszkujących. W trakcie czytania nasuwały mi się się powiązania ze „Zwiadowcami” Johna Flanagana i moim zdaniem pod względem klimatu te powieści łączy parę cech wspólnych. Może też dlatego tak dobrze mi się czytało „Fałszywy pocałunek”? Z powodu nastroju, który przypomniał mi ulubioną serię dzieciństwa? W książce Pearson mamy również do czynienia z elementami magicznymi, które na razie zostały dość łagodnie przedstawione. Wszystko wskazuje na to, że to było tylko wprowadzenie do tego wątku, więc mam nadzieję, że w kolejnych tomach zostanie on w intrygujący sposób rozwinięty. Interesujące podstawy ma już teraz, liczę na dalszy ciąg. „Fałszywy pocałunek” okazał się być naprawdę dobrze napisaną powieścią, która przysporzyła mi wiele zaskoczeń. Jeśli lubicie książki z książętami i księżniczkami, spiskami, intrygami i liczycie na wciągającą fabułę i/lub zajmujący wątek miłosny, to szczerze polecam Wam tę książkę. Wydaje mi się, że wszystkie fanki lekkiego fantasy powinny być w pełni zadowolone z lektury 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Załaduj więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czerwony parasol Mrok Wiktor
33,99 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cela Winner Jonas
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Głos Bishop Anne
20,49 zł
22,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zmienni Kijora Agata
29,49 zł
33,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę