produkt niedostępny
Wykonawca: Zawitkowski Józef
Data premiery: 2006-01-01
Nośnik: CD

16 lat empik.com, ulubione produkty do 80% taniej! Całą ofertę znajdziesz TUTAJ.

Uwaga! Oferta ważna do 23:59 29 września 2014 roku lub do wyczerpania zapasów.
  • Opis
  • do góry

    Opis

    Przedstawiamy Państwu kazania radiowe ks. bp Józefa Zawitkowskiego. Głosił je on prze dwadzieścia pięć lat tj. od początku pojawienia się na falach eteru Polskiego Radia niedzielnej Mszy Świętej, a więc od 1980 roku. Słowo mówione zdaje się mieć dla ks. bp Zawitkowskiego szczególne znaczenie. Nic dziwnego, szczególne jest bowiem znaczenie słowa w liturgii. Hebrajski termin dabar - słowo, i grecki logos nabiera szczególnego znaczenia jako działająca siła pochodząca od Boga, a nawet więcej, jako obecność Boga pośród swojego ludu. Liturgia widzi Słowo jako: głoszenie, spełnienie, wcielenie. Głoszenie to nie zwykłe odczytywanie. Sam fakt głoszenia czyni wspólnotę, a więc odbiorców, którzy nie są zwykłymi odbiorcami, lecz uczestnikami "teatru słowa”, współtwórcami atmosfery, która temu głoszeniu towarzyszy. Słowo głoszone ma swoją moc twórczą - pojednania, zjednoczenia, błogosławieństwa. Słowo jest czynieniem, jest spełnieniem i Wcieleniem. To jakby pełnia znaczenia dla słowa: "Słowo stało się Ciałem”, Chrystus stał się człowiekiem (J 1, 1-3). Słowo mówione w całym swoim bogactwie zawiera w sobie różne elementy: dźwiękowość czyli słyszalność, dialogowość będącą komunikacją pomiędzy nadawcą a odbiorcą, teatralność czyli pewnego rodzaju dramatyczność mowy której towarzyszy gestykulacja, sytuacyjność czyli okoliczności komunikowania. Wszystkie te elementy są wyraziście obecne w kazaniach biskupa. Niekiedy przybierają one formę modlitwy narodu, modlitwy wieków - wieszczy, poetów, artystów, bohaterskich patriotów lub zwyczajnych prostych ludzi. Jest w nich głęboka mądrość życia i elegia na cześć tych, którzy pomimo życiowych i historycznych trudności umieli wybierać świat wartości religijnych i patriotycznych, służąc bezkompromisowo Bogu i Ojczyźnie. Jest w nich jak w historii zbawienia - życie, śmierć i zmartwychwstanie. Jest dramat grzechu, nieumiejętność wyboru słusznych ludzkich dróg i tęsknota za nawróceniem. Jest poszukiwanie wiary: "wiara jest męką rozumu. Jest pytaniem, szukaniem”. Jest pochwała piękna ojczystego kraju, modlitwa ptaków i zachwyt nad słowiańskim krajobrazem, w którym odnajduje się "wieczne Boga zamyślenie”. Kaznodziejstwo biskupa Zawitkowskiego jest wołaniem o Boga przychodzącego dzisiaj do człowieka, którego jednak nie zawsze umiemy rozpoznać. Jest zdumieniem nad niewiarą, zanikiem sumienia, złem panoszącym się na świecie, historyczną anamnezą Polaków. Jest zachwytem nad miłością, o której "mówi ze drżeniem”, bo jest tak blisko w ludziach współczesnych, nawet powaśnionych, i dlatego lęka się by jej nie przestraszyć. Miłość, która rządzi światem, jest najważniejsza i nie może być zdradzona. Biskup Zawitkowski często parafrazuje biblijne teksty na użytek chwili świetnie wkomponowując je w bieżącą historię człowieka. W ten sposób historia staje się teraźniejszością, teraźniejszość wzbogacona zostaje o doświadczenie przeszłości.

    Wybór kazań dokonany przez samego autora nie jest przypadkowy. Dedykowane one zostały sprawom ojczyzny, na którą stara się on patrzeć oczyma Chrystusa. Są w nich zatem trudne pytania co znaczy rządzić, na czym polega prawdziwa władza, jak potrafimy korzystać z wolności która po latach znowu została nam podarowana. Często w tych tekstach autor odwołuje się do narodowego kaznodziei ks. Piotra Skargi. Chętnie wraca do korzeni solidarności i rodzącej się nowej Polski, dokonując przy okazji swoistego rachunku sumienia spraw załatwionych i niekiedy przegranych, zagubionych nadziei i niezrealizowanych planów. Przywołuje w nich znamienite postacie dawnej i najnowszej historii, które oświecają nasze drogi światłem ich nieskazitelnego życia: Święty Stanisław i Wojciech, Jadwiga, Andrzej Bobola, Maksymilian Kolbe, Albert Chmielowski, prymas Wyszyński, Jan Paweł II, ks. Jerzy Popiełuszko.

    Biskup Zawitkowski w swoich kazaniach roztacza wizję nowej Europy i świata, któremu należy "dać duszę” i kulturę, aby stał się "światem Chrystusowym”. Przywoływanie w nich wieszczów narodowych i klasyki polskiej literatury dodaje szczególnego smaku i romantycznej nostalgii. Mówi więc on do nas słowami Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Wyspiańskiego, Kasprowicza, Krasińskiego, Reymonta, Sienkiewicza, Konopnickiej, Twardowskiego, Tuwima, Różewicza, Lechonia, Gałczyńskiego. Historia Polski zdaje się w nich być przyrównana do pielgrzymowania przez dzieje, jak Polacy zawsze wędrowali na Jasną Górę do swoje Matki.

    Słuchając kazań ks. biskupa dochodzi się do przekonania, że słowu można przypisać moc przekraczającą zwyczajne brzmienie. C.K. Norwid w Rzeczy o wolności słowa przekonuje, że słowa człowiek nie wywiódł sam z siebie, ale "(...) słowo było z człowieka wywołane i dlatego dwie przyczyny w nim uczestniczyły: jedna w sumieniu człowieka, druga - w harmonii i praw stworzenia”. Pisze on: "Słowa są z prawdy, z ducha i litery zarazem” (Pieśń III, w.70-72). I zastanawia się jednocześnie nad celem słowa: "Jakiż jest bowiem słowa cel i arcydzieło, jeśli nie to, by ludzkość wszelaką przyjęło. A dotrzymało Boskość, i świeciło astrem, złagodzonym wytwornej lampy alabastrem” (Pieśń IX w. 111-114). Jeśli słowo ma mieć siłę kształtowania ludzkiej duchowości powinno być "celem pierwej niż środkiem” jak tego chce Norwid. Z jednej strony słowo jest człowiekowi zadane i jego kształt zależy od ludzkiej osobowości, kształtuje się w tej osobowości. Ale i odwrotnie osobowość kształtowana jest przez jakość słowa, którym posługuje się człowiek. Na ile traktuje je on jako "literę” a na ile jako objaw "ducha”. Duchowość słowa to poszukiwanie związku pomiędzy słowem a sumieniem człowieka, to przywracanie słowu właściwej rangi w życiu jednostki i społeczeństwa, to ukazywanie jego piękna i walorów etycznych. Jeśli słowo będzie wyrażać duchowość ludzką i będzie norwidowskim słowem "wewnętrznym”, zbudowanym na harmonii ducha i litery, będzie zawsze słowem Prawdy i Dobra, niezdolnym do przemycania złych i kłamliwych treści, ale prowadzącym ku wolności. Tak właśnie jest w homiliach głoszonych przez biskupa Zawitkowskiego.

    Jego kazania zarówno w swojej budowie literackiej jak i sposobie wygłaszania są czymś więcej niż kaznodziejstwem. Są poezją, rodzajem sztuki, pewnie też dlatego tak chętnie oczekiwane są przez słuchaczy. Kościół potrzebuje dzisiaj ludzi sztuki, aby pomogli mu głosić świat ducha, niedostępny zmysłom, niezrozumiały dla umysłu, trudno wyrażalny. Sztuka może ten świat wyrazić i przybliżyć, a artyści mogą na swój sposób stawać się "kapłanami piękna”, zwłaszcza, jeśli potrafią połączyć artyzm z wiarą i modlitwą. Sztuka jest językiem uniwersalnym i nadprzyrodzonym, dlatego można powiedzieć, że ma ona w sobie coś z religii. Prowadzi człowieka w przestrzenie, w które nikt inny zaprowadzić go nie potrafi. Jeśli Kościół potrzebuje sztuki także w obrębie słowa głoszonego, to nie potrzebuje jej tylko ze względów estetycznych. Potrzebuje jej po to, aby lepiej poznać człowieka, jego piękno i nędzę, jego wnętrze. Sztuka odzwierciedla to, kim jest człowiek, dokąd zmierza i kim być powinien. Świat, a z nim współczesny człowiek, potrzebuje piękna, aby nie pogrążyć się w rozpaczy. Świat bez sztuki będzie światem ubogim, smutnym, zamkniętym na miłość. Sztuka jest zatem wezwaniem do miłości i nadziei. Pan Bóg powołuje człowieka, artystę w szczególności, kaznodzieję także, do "stwarzania” piękna. Dzięki temu artysta realizuje się sam, ale też służy społeczności. Jego misja przybiera postać "duchowości artysty” i ma wymiar etyczny. Jan Paweł II widział w pięknie wartość niezwykłą, wręcz zbawczą. W pięknie objawia się rzeczywistość nadprzyrodzona, bo jest ono "kluczem tajemnicy i wezwaniem do transcendencji”. Poprzez tworzenie piękna, które jest widzialnością dobra, artysta służy człowiekowi. By mógł jednak tego dokonać, by wyrażać to, co niewidzialne w sposób widzialny, a to, co niewyrażalne, wyrażać w obrazie, artysta winien "wnikać twórczą intuicją w głąb tajemnicy Boga Wcielonego, a zarazem w tajemnicę człowieka”. Czyż w kaznodziejstwie księdza biskupa nie odnajdujemy tych właśnie wątków? Jego homilie odnajdują swoje źródło w głębi ludzkiej duszy, w której spotykają się ze sobą: poczucie piękna i harmonii, tajemnicza jedność rzeczy i pragnienie nadania sensu własnemu życiu. To właśnie w duszy ludzkiej, wiara dotyka najgłębszej rzeczywistości człowieka i świata i nadaje życiu sens. Nawet wtedy, gdy doświadczamy wielkiej "nieobecności Boga”, a nawet czujemy "sprzeciw wobec Boga”, nawet wtedy, gdy drogi sztuki i wiary pozornie się rozchodzą, czyli, gdy jest widoczny rozłam między kulturą a Kościołem - sztuka pozostaje pomostem prowadzącym do doświadczenia religijnego, o ile poszukuje ona prawdy i o ile wyobraźnia artystyczna wykracza poza codzienność i otwiera się na Tajemnicę. Poprzez teologię piękna, jaką jest także sztuka mówienia, Kościół w swoisty sposób głosi swoje orędzie. Język barw, kształtów, dźwięków i obrazów pomaga człowiekowi w rozeznawaniu Tajemnicy, dlatego można powiedzieć, że Kościół potrzebuje sztuki. Z drugiej strony sztuka potrzebuje Kościoła. Artysta, który nieustannie poszukuje ukrytego sensu rzeczy, potrzebuje religii, która staje się dla niego, jak to pięknie nazwał Jan Paweł II "ojczyzną duszy”, bo właśnie w przestrzeni religijnej rodzą się najważniejsze pytania i egzystencjalne odpowiedzi człowieka. Jezus Chrystus objawia człowiekowi nie tylko Boga, ale objawia również człowieka samemu człowiekowi. Tchnie w niego swego Ducha, który staje się "natchnieniem”. Duch jest tajemniczym artystą wszechświata! To boskie tchnienie Ducha Stwórcy spotyka się z geniuszem człowieka, by rozbudzić ludzkie możliwości twórcze, wskazać dobro i piękno, uzdolnić umysł i serce do tworzenia idei i nadawania jej formy w dziele sztuki. W ten sposób piękno ma wzbudzać zachwyt i pobudzać do pracy na miarę zmartwychwstania. Piękno, zdaniem F. Dostojewskiego, zbawia świat.

    Prezentując kazania biskupa Zawitkowskiego w wersji dźwiękowej, mamy nadzieję, że pomogą one Państwu odkrywać piękno Boga w słowie i całej otaczającej rzeczywistości, o której tak chętnie mówił i w której widział drogę prowadzącą do Boga.
    Zamknij
    Dziękujemy za dodanie recenzji
    Podziel się na Facebooku
    Kochani moi... - Zawitkowski Józef
    Kochani moi...
    Przedstawiamy Państwu kazania radiowe ks. bp Józefa Zawitkowskiego. Głosił je on prze dwadzieścia pięć lat tj. od początku pojawienia się na falach eteru Polskiego Radia niedzielnej Mszy Świętej, a więc od 1980 roku. Słowo mówione zdaje się mieć dla ks. bp Zawitkowskiego szczególne znaczenie. Nic ...
    Zamknij
    Napisz recenzję i oceń produkt
    Oceń produkt:
    Tytuł: * pole wymagane
     
    Recenzja: ** minimum 50 znaków
     
    W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
    * pole wymagane
    ** minimum 50 znaków
    Napisz recenzję i wygraj 100 zł na zakupy w empik.com! Szczegóły konkursu, regulamin oraz zwycięzców z poprzedniego miesiąca znajdziesz TUTAJ.
  • Dane szczegółowe
  • do góry

    Dane szczegółowe

    Tytuł: Kochani moi...
    Wykonawca: Zawitkowski Józef
    Dystrybutor: Fonografika
    Data premiery: 2006-01-01
    Nośnik: CD
    Ilość nośników: 4
    Data nagrania: 2006
    Indeks: 67842056