

Mieszanka Przekrętu i Olivera Twista, z domieszką Różowej Pantery i kroplą Ocean’s Eleven.
Powiadają, że Cierń Camorry to niezwyciężony fechmistrz, złodziej nad złodziejami, duch, który przenika ściany. Pół miasta wierzy, że jest legendarnym bohaterem i obrońcą biedaków; druga połowa uważa, że opowieści o nim to mit dla głupców. Jedni i drudzy się mylą.
Drobny i słabo władający rapierem Locke Lamora rzeczywiście jest (ku swemu utrapieniu) Cierniem Camorry. Z pewnością nie cieszy się z plotek towarzyszących jego wyczynom – a specjalizuje się w najbardziej złożonych oszustwach. Istotnie, okrada bogatych (kogóż innego warto okradać?), ale biedni nie oglądają ani grosza z jego zdobyczy. Wszystko, co zdobędzie, przeznacza na użytek swój i swojego nielicznego gangu złodziei: Niecnych Dżentelmenów.
adso982
Mówiąc szczerze nie przeczytałem w/w książek; je wręcz "pochłonąłem"! Rzeczywiście proza w wykonaniu Scott'a to nowa jakość, jakby `ożywcze tchnienie` we współczesne fantasy. Akcja jest bardzo wciągająca, wartka, fabuła dobrze przemyślana. Tytułowy bohater,Locke, to arcyzłodziej, który jest mocny `nie w mięśniach ale w głowie`. Ksiązka nie tylko jest zajmująca ale również bardzo zabawna. Z niecierpliwością czekam na "Republikę złodziei" czyli część 3 sagi o Locke Lamora. Gorąco polecam ją polecam i to nie tylko fanom fantasy! :)