

Najpopularniejsza powieść hiszpańska ostatnich lat - pod tym względem można ją porównać z Cieniem wiatru. Katedra w Barcelonie to napisana z wielkim rozmachem powieść historyczna, fascynująca panorama średniowiecza, przedstawiająca blaski i cienie feudalnej Katalonii.
Akcja książki toczy się w XIV wieku, w dobie religijnych niepokojów, nietolerancji i wojen. Stolica Księstwa Katalonii, Barcelona, panuje na szlakach handlowych i rozrasta się ku morzu. mieszkańcy skromnej, ubogiej dzielnicy Ribera, postanawiają własnymi rękami wybudować najwspanialszą i największą na świecie katedrę maryjną - słynny kościół Santa Maria del Mar. Historia budowy splata się z losami Bernata Estanyola i jego syna Arnaua, pańszczyźnianego chłopa i budowniczego, którzy uciekają przed okrutnym panem, a później przed inkwizycją. W stolicy Arnaud zdobędzie wolność i tytuł pełnoprawnego obywatela, i z przymierającego głodem zbiega przemieni się w zamożnego patrycjusza. Żadne honory nie ochronią go jednak przed niebezpiecznym spiskiem i długimi rękami Świętego Oficjum. Arnaud, który całym sercem oddał się budowie katedry, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
|
Książki
Cena: 34,99 zł
|
Książki
Cena: 33,49 zł
|
Książki
Cena: 32,49 zł
|
Książki
Cena: 35,99 zł
|
Książki
Cena: 27,99 zł
|
Książki
Cena: 32,49 zł
|
2007-07-02, 11:50
Wolne miasto Barcelona - rozmowa z Ildefonso Falconesem
- Wszystkie wydarzenia opowiedziane w książce - oprócz tych, które wymieniam w posłowiu jako wymyślone - naprawdę miały miejsce. Odnosi się to również do obyczajów epoki, które mogą dziś szokować - mówi w wywiadzie dla EMPiKu Ildefonso Falcones, autor Katedry w Barcelonie, najpopularniejszej powieści hiszpańskiej ostatnich miesięcy. Więcej
Pop-rewolucje na księgarskiej półce
Na rynku wydawniczym co jakiś czas pojawia się powieść, która stawia na głowie światek wydawców, pisarzy, no i czytelników.
Więcej

BogdanD
Wbrew zapowiedzi na okładce i już opublikowanej na stronie Empik recenzji uważam, że książka jest słaba, bo fabuła średniowiecznej "powieści obyczajowej" nie została ani trafnie osadzona w samej epoce, ani w klimacie języka tych czasów, w czym zapewne wina i autora, i tłumaczki. Zachowanie głównego bohatera - Arnaua - przypomina wizytę kosmity w Nowym Jorku, a nie czternastowiecznej, żywej postaci. Autor sili się także na rozważania ekonomiczne, o których bohaterowie raczej w tym czasie nie mogli mieć pojęcia. W sumie nie jest to ani prosta powieść przygodowa, w stylu Perez-Reverte czy Dumas, ani nastrojowa "książka miejsca", jak chociażby "Cień wiatru"
adomek
"Katedra w Barcelonie" to książka, która odzwierciedla klimat średniowiecznej Barcelony. Wszystkim, którzy na sam ten wstęp reagują niechęcią, (bo nie przepadają za historią) radzę: przemóżcie się do tej powieści - sama przeczytałam ja w kilka dni i podczas wyjazdowego weekendu najbardziej tęskniłam za ksiązką, której nie wziełam :)