Ilość: szt.
Cena:
33,49 zł 35,90 zł
Oszczędzasz:
2,41 zł (7%)
W magazynie
Wysyłamy w 24h
Autor:
Wydawca: Prószyński Media
Okładka: miękka
Data premiery: 2013-06-06
  • Zwiastun
  • do góry

    Zwiastun

    Joyland
  • Opis
  • do góry

    Opis

    King Stephen, jeden z najpopularniejszych pisarzy, powraca z pasjonującą książką „Joyland”.

    Student college’u, Devin Jones, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. W momencie, kiedy wydaje mu się, że nic gorszego mu się już nie przytrafi, okaże się, że będzie zmuszony zmierzyć się z czymś dużo bardziej przerażającym niż myślał: brutalnym morderstwem sprzed kilku lat i losem umierającego dziecka, którego życie nie oszczędzało i któremu nie dane było doświadczyć uroków dzieciństwa. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...

    „Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka  powieść o dojrzewaniu, śmierci i ludziach, którym nie dane było doświadczyć żadnych z tych rzeczy,  bo śmierć zabiera ich przedwcześnie. Książka, która poruszy serce nawet  najbardziej cynicznego czytelnika.
    do góry

    Recenzje

    Napisz recenzję Przeczytaj wszystkie 75
  • Recenzje Napisz recenzję
  • Joyland
    • 1
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ANDZELIKA BARTEAU 10 października 2014
    King - jak dlanie przereklamowany. nic co by wcisnelo Cie w fotel.
    joybook
    • 4
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Wkp 13 sierpnia 2014
    Devin Jones to początkujący student, który by zarobić na czesne zaczyna pracę w lunaparku Joyland, gdzie szybko staje się bohaterem uratowawszy życie dziewczynce, a potem koledze z pracy. Kiedy zrywa z nim dziewczyna, załamany postanawia nie wracać na razie na studia i podejmuje stałą pracę w Joylandzie. Lunapark zaczyna fascynować go coraz bardziej, bowiem w Domu Strachów naprawdę straszy. Duch dziewczyny zamordowanej tu przez laty, której mordercy nie złapano do tej pory. Dev podejmuje się własnego śledztwa... Od kiedy King zapowiedział wydanie "Joylandu" (a potem polski dystrybutor naszą edycję zaraz potem) z jednej strony z niecierpliwością zacierałem ręce a z drugiej czułem obawy. Niby King ostatnimi czasy powieści pisał coraz lepsze (z genialnym "Dallas '63" na czele), ale z drugiej pojawiało się pytanie ci właściwie ciekawego może zaprezentować tym razem? Wydawałoby się, że wszystko w podobnej tematyce powiedział już wcześniej. A jednak lektura Joylandu ani odrobinę mnie nie rozczarowała. I choć nie jest to powieść na miarę wspomnianego już przeze mnie Dallas (nie tylko formatem - tym razem dostajemy tylko ok 340 stron, a to malutko jak na Króla), to polecić mogę ją każdemu i t z czystym sercem. Siła tej książki, jak wszystkich najlepszych dzieła pana Stephena, jest oczywiście nie horror a wątki obyczajowe. I dzięki, ci Królu, bo tym razem praktycznie dostajemy samą obyczajową opowieść z nutką thrillera i paranormalnych zjawisk. Opowieść o miłości, zdradzie, śmierci, bólu i losie, z którym pogodzić się nie można. Opowieść pełną emocji (scena, gdy dziewczynka tuli Deva w stroju psa po tym, jak ocalił jej życie gotowa jest wyciskać łzy z oczu), którą czyta się jednym tchem. Mamy tu wszystko, za co Kinga się kocha. Pierwszoosobowa narracja, lekki styl, dużo przemyśleń o życiu, miłości i seksie, sporo humoru, nieco grozy (kolejny plus za podanie jej głównie w formie miejskiej legendy) i wzruszeń. Jak w życiu, gorycz miesza się tu z radością i jak w życiu nie wiele zdarza się happyendów. A skoro o endach mowa, zakończenie teżj est udane. I nawet wątek z seryjnym mordercą (swoją droga jego tożsamości nie sposób się domyślić) nie został zepsuty. I choć sam finał Mike'iem jest wiadomy, to nadal niesie on sporą falę emocji. Cieszy mnie też praktyczny brak nawiązań do innych dzieł, przez co po Joyland mogą śmiało sięgnąć nieznający Kinga czytelnicy i nie czuć się zagubieni. Choć Król nie byłby sobą, gdyby nie puścił oka do stałych czytelników. W końcu czymże innym jest Joyland, jak nie przekrojem przez motywy, które znamy już z "To", "Lśnienia" czy paru innych książek autora? I pewnie gdybym przeczytał go nie znając innych utworów Króla Horroru z Maine, przyznałbym gwiazdkę więcej. A tak, jest jak jest. I na koniec w formie podsumowania powiem tylko jedno: jeśli lubicie Kinga, kupujcie w ciemno. Jeśli nie znacie, spróbujcie. Książka jest świetna i co najważniejsze utrzymana na jednakowym poziomie. A jest to wysoki poziom. Polecam.
    bywało lepiej
    • 3
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Anna Krawiec 16 lipca 2014
    Byłam ciekawa nowej książki od Kinga, ale niestety trochę się rozczarowałam.
    Poniekąd przedstawiony świat parku rozrywki nie był mój, historia też mnie nie wciągała za bardzo. Częściowo do przewidzenia
    Jest ogólnie ok, ale czytało się ale jakoś bez pasji.
    Jest wiele ciekawszych książek Kinga niż ta.
    Kuglarz z kuglarzy, czyli Stephen King i drogie sprzedawanie miernej zabawy
    • 2
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    rec-en-zent.blogspot.com 04 lipca 2014
    Stephena King nie trzeba nikomu przedstawiać. Amerykański pisarz wyrył się w zbiorowej świadomości jako mistrz horroru – każdy kolejny tom, każda kolejna historia po prostu musi być dobra. Autor poczytnych horrorów jest też zdecydowanie płodnym pisarzem. Zdarzały mu się trzy, a nawet cztery premiery w ciągu jednego roku. Czy taka książkowa manufaktura na pewno nie odciska się na jakości powieści? Czy potrafimy pogodzić się z tym, że nie wszystkie pozycje Mistrza utrzymują poziom, który pozwolił mu znaleźć się na szczycie? Jeżeli coś pozwoli nam w to uwierzyć, to z pewnością „Joyland”.
    Niby wszystko jest takie samo – mroczna okładka, chwytliwy slogan („wejdź jeśli się odważysz”) i nazwisko mistrza grozy wypisane wielkimi, wyraźnymi literami. Niepokojące rzeczy jednak zaczynają się dziać już po analizie tylnej części okładki. Eksperckie wypowiedzi, mające zachęcić czytelnika do przeczytania „Joylandu”, ani słowem nie wspominają o grozie czy napięciu. Zamiast tego padają hasła takie, jak: odtwarzanie rzeczywistości, sentymentalna wycieczka, poczucie humoru. Czyżby chodziło o jakiegoś innego Stephena Kinga?
    Samo streszczenie fabuły wydaje się dość zachęcające. Nastolatek, Devin Jones, złamane serce postanawia wyleczyć sezonową pracą w lunaparku. Jest to jeden z tych starych lunaparków z duszą, które trwają, uparcie odmawiając dostosowania się do zmieniających wymagań świata. Nie ma tu imponujących atrakcji, żadnych superszybkich kolejek, czy takich, które spadają z wysokości już z dołu wydającej się przerażającą. Jest za to niewyjaśnione morderstwo sprzed lat, enigmatyczne przepowiednie i ponadnaturalne moce, a także specyficzni pracownicy.
    Miłosne dramaty Devina Jonesa otwierają jedną z najnowszych powieści Kinga. Z początku może i jakoś się mu współczuje. Bez dwóch zdań chłopak został wykorzystany i porzucony. Intrygujące są jednak przede wszystkim wstawki między tymi łzawymi wyznaniami, które sugerują, że bohater ma do opowiedzenia jakąś niecodzienną historię. Niestety, z czasem, cierpienie młodego Devina staje się śmieszne, a nawet irytujące. Próba upicia się przez chłopaka sześciopakiem (patrząc chociażby na zawartość procentową alkoholu amerykańskiego piwa) jest po prostu absurdalna. Słuchanie przez niego smętnej muzyki w zaciszach wynajmowanego pokoju także nie wydaje się wywierać na czytelniku właściwych emocji – cała sprawa raczej bawi niż wzrusza.
    Sama tajemnica i enigmatyczne przepowiednie wydają się być nie na miejscu, jakby dodano je na siłę. Rozwikłanie jednego i drugiego nie przysparza żadnych trudności. Brak tu, znanego z innych powieści Kinga, niespodziewanego rozwiązania. Dodatkowo właściwa akcja powieści rozgrywa się na jakichś trzydziestu stronach. Pozostałe trzysta to głównie przemyślenia i emocjonalne uzewnętrznienia Devina.
    Nie mogę zarzucić niczego Kingowi jedynie, jeżeli chodzi o językową stronę powieści. Opisy i metafory jak zwykle zachwycają. Chociażby z tego powodu przebrnięcie przez „Joyland” nie jest taką mordęgą, jaką mogłoby być, gdyby tą samą historię opisał ktoś mniej utalentowany. Interesujący jest także slang pracowników lunaparku, chociaż szkoda, że autor ograniczył go do jedynie kilku terminów.
    „Joyland” w obliczu innych powieści autorstwa Stephena Kinga wydaje się być pozycją tak mierną, że właściwie niewartą dokładniejszego opisywania. Historia jest przeciętna, główny bohater nudny i mdły. Pozostałe postacie, chociaż nie zupełnie „płaskie”, także nie wykraczają daleko poza ramy schematyczności i sztampowości. Nie zachwyca ani rozpoczęcie historii, ani jej punkt kulminacyjny, ani zakończenie. Sposób narracji – historia opowiadana przez Devina, ale w zaawansowanym już wieku – nie jest żadną nowością. Samo zresztą wykorzystanie głównego bohatera do opowiedzenia historii sprzed lat, odbiera już sporo możliwości w zakresie poszukiwania możliwego zakończenia historii.
    Jeżeli do tej pory nie czytaliście żadnej książki autorstwa Stephena Kinga, to zdecydowanie odradzam rozpoczynanie tej przygody od „Joylandu”. Jeżeli jednak z twórczością mistrza grozy jesteście już dobrze zaznajomieni, przeczytajcie – chociażby po to, żeby wiedzieć, że nawet wielcy pisarze popełniają błędy.

    z mojego bloga rec-en-zent
    Kinga wakacje z duchami
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    kasia 07 maja 2014
    Stephen King zabiera czytelników w podróż pachnącą prażoną kukurydzą, upalnym popołudniem i watą cukrową. W Joyland mamy naście lat, możemy biegać po gabinecie krzywych luster i wejść do zamku strachów, a senne, letnie amerykańskie miasteczko pobudza wszystkie nasze uśpione lęki i obawy. Każdy zaczyna być tajemniczy i podejrzany. Joyland to takie Kinga "wakacje z duchami", a także opowieść młodzieńczej miłości, szukania swego miejsca na ziemi i dojrzewania. Jednocześnie wzruszająca i przestraszająca. Mieszanka idealna.
    Joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Nezu 26 kwietnia 2014
    Książka z początku mnie nudziła, ale później, kiedy akcja się faktycznie zaczęła, nie mogłam się od niej oderwać. Zdecydowanie polecam. (:
    Świetna historia
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Groszek27 23 marca 2014
    Mistrz w najlepszym wydaniu. Historia jest ciekawa, wciąga. Pozycja dla fanów twórczości autora, ale również dla każdego innego czytelnika.
    mistrz nie zawodzi czytelnika
    • 4
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    nika19 12 marca 2014
    książka jest świetna, ciekawa historia opisana w dość prosty sposób, bez zawiłych metafor, czyta się ją prawie że jednym tchem, jest przyjemna. Jedynym mankamentem powieści może być, dla osób które na co dzień czytają tego typu literaturę, niezbyt mocne napięcie/tudzież brak takiego intensywnego momentu zaskoczenia(grazy).
    Generalnie mogę polecić książkę, szczególnie osobom któe nie miały dotąd styczności z twórczością King'a :)
    Joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Magdalena Lewanska 08 grudnia 2013
    Wielkie brawa dla tłumacza. To dzięki niemu tę dość mierną, jak na Kinga, książkę tak miło się czyta.
    Polecam!!!
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Kacper 21 października 2013
    Książka super, bardzo mi się spodobała. Gdy ją skończyłem miałem ochotę przeczytać ją drugi raz. Bardzo polecam!!!
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Polecam!!!
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Zorro 13 października 2013
    Kinga nie muszę polecać, bo kto go lubi nie będzie zastanawiał się nad kupieniem książki. Jak dla mnie mistrz, mistrz, mistrz!!! Każda książka powinna doczekać się ekranizacji, ale skoro Carrie wchodzi do kin to jeszcze wszystko przed nami.
    Polecam!
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Gargamel 08 października 2013
    Czy mistrz może przerosnąć samego siebie? Może! King jest tego najlepszym przykładem! Joyland dosłownie wciska w fotel. Połączenie mrożącego krew kryminału, horroru i opowieści o śmierci. Śmierci bezlitosnej, bez skrupułów. Śmierci, która zabiera ze sobą ludzi bez względu na wiek czy pochodzenie. Polecam przeczytać, a ja biorę się za kolejną książkę Kinga.
    Wejdź, jeśli się odważysz
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    malcza89 05 października 2013
    Joyland jest jedną z najnowszych, bo napisaną w 2013 roku książką w bogatym zbiorze Kinga. Opowiada o chłopaka, Devinie Jonesie, który zatrudnia się do pracy w lunaparku, po to, by zapomnieć o swojej dziewczynie. Na jaw wychodzi wsztrząsająca prawda, morderstwo sprzed lat. Poznaje też chorego chłopca, z którym się zaprzyjaźnia. Jest to opowieść, gdzie można znaleźć miłość, stratę, dorastanie oraz o tym, że nie wszyscy mogą tego doświadczyć. Polecam tę książkę wszystkim, a szczególnie tym, którzy przeżyli już swoją przygodę z Kingiem
    Joyland, klasyk Kinga
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    syriusz 02 października 2013
    King to facet obdarzony niezwykła wyobraźnią i jeszcze większym talentem! Wszytsko co wychodzi spod jego pióra chłonę jak gąbka z otworzonymi ustami. A przygodę z jego literautą rozpocząłem niestandardowo bo od „Desperacji”. Pamiętam, jak z każdym rozdziałem tajmeniczy, czasem przerażający i wywrócony do góry nogami świat wciągał mnie coraz bardziej… w przypadku ksiązki Joyland jest podobnie. Tylko King mógł wpaść na pomysł aby przerażające zbrodnie zestawić z klimatem lunaparku – genialne w swojej absurdalności. Mam nadzieję, że jeszcze przez lata autor będzie płodny i co jakis czas zaserwuje nam takie przerażająco dobre cudo!
    dobra ksiązka polecam
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Monika Blaszczak 28 września 2013
    Naprawdę klasyk
    Polecam!
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    MieĆka 17 września 2013
    Dość nietypowa jak na Kinga powieść, jednak czyta się lekko i chłonie szybko jak poprzednie pozycje w jego twórczości. Bez zbędnych długaśnych opisów, wodolejstwa, niedokończonych wątków i przypadkowych bohaterów. Joyland to historia nastoletniego chłopca, który próbuje wyleczyć ranę na sercu pracą w miasteczku rozrywki, które nie cieszy się dobrą sławą ze względu na morderstwo popełnione w nim kilka lat wcześniej. Joyland to rewelacyjna opowieść o ludzkich emocjach - miłości, zdradzie, przyjaźni ze zgrabnie wplecionymi wątkami horroru. Pierwszoosobowa narracja pozwala wejść do świata bohaterów, przez co powieść czyta się szybko i przyjemnie.
    "Sprzedajemy zabawę"
    • 4
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Magdalena Senderowicz 04 września 2013
    Nie mogę porównać tej lektury do żadnej innej książki King’a, ale mogę szczerze przyznać, że czytałam ją z przyjemnością. Dobrze się bawiłam, a to chyba najważniejsze – że lunapark dostarczył mi rozrywki, w końcu takie jego zadanie, prawda? Wiem również, że na pewno sięgnę po inne książki tego autora, bo bardzo spodobał mi się jego styl i sposób pisania. Elementów grozy tutaj brak, ale jest jedna ważna rzecz dotycząca tej powieści – jest wyjątkowo autentyczna. Uważam, że warto się z nią zapoznać i poświęcić jej trochę czasu i zobaczyć, jakie życie potrafi momentami być niesprawiedliwe. Zdecydowanie godna uwagi. Wystawiam 7/10.

    Tym razem King nie straszy, ale wciąż zachwyca.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Edyta Juśkiewicz 02 września 2013
    Kingowi można przyznać jedno – nie musi straszyć dosadnie, by wciąż robić wrażenie. W „Joylandzie” strach, który przedstawia jest zupełnie innego rodzaju. Autor gra na uczuciach i zrobił wszystko bym przyzwyczaiła się do bohaterów, tak bardzo, że gdy odwróciłam ostatnią stronę miałam nadzieję na więcej. Z jednej strony zastanawiałam się nad kryminalnym wątkiem, dałam się prowadzić różnymi tropami w poszukiwaniu mordercy, a z drugiej śledziłam ten ważniejszy motyw przemiany młodzieńca w mężczyznę, którym pod koniec opowiadanej historii stał się Devin. Tym razem u Kinga jest bardziej nostalgicznie i poważnie, bo w końcu cała historia przedstawiona jest z perspektywy dorosłego mężczyzny, który po czterdziestu latach wspomina prawdopodobniej najważniejsze lato swojego życia. Stephen King pokazał jak powinno się pisać wspaniałe historie. Przyznaję, może i jest pisarzem nierównym, ale jego ostatnie książki są bardziej dojrzałe i po prostu lepsze.
    Ekspert empiku poleca
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Ekspert Empiku 30 sierpnia 2013
    Mistrzowska powieść króla horrorów. Stephen King powraca w utworze pełnym tajemnic, spisków i niewyjaśnionych zdarzeń. Student, który myślał, że nie może spotkać go nic gorszego niż utrata ukochanej dziewczyny, trafia w wir zdarzeń, które odmieniają jego życie. Morderstwo i niewyjaśnione fakty z życia pewnego dziecka zaczynają być jego "przekleństwem". Książkę trudno przypisać do konkretnego gatunku, ponieważ zawiera elementy horroru, kryminału, dramatu, powieści o śmierci i cierpieniu. Lektura trafi do serc nawet najbardziej wyrafinowanych czytelników.
    Patrycja Ciemniewska, Empik Goleniów
    Mistrz
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Daroo 26 sierpnia 2013
    Brak mi słów żeby opisać tą książkę!! King przerósłsam siebie! Genialna książka, której nie sposób odłożyć gdy już się zacznie czytać a po skończeniu chce się ją czytać jeszcze raz! Niewiarygodna opowieść uderzajaca bardziej niż zielona mila!! Nie będę polecał, tą książkę po prostu trzeba przeczytać!
    „Czy to na pewno napisał Stephen King?”
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    SummerSon 21 sierpnia 2013
    Powieść bardzo fajnie przedstawiona. Chłopaczek, który ma 21 lat, prawiczek, na studiach. Niby sobie zwykły dzieciak, jednak doświadcza czegoś, co przytrafia się rzadko.
    Dużo spraw go atakuje. Nigdy nie zdąża pozbierać się po jednaj katastrofie, bo druga go z powrotem przysypuje, z zawrotną prędkością.
    Są oczywiście jeszcze kobiety. Muszę przyznać, że bohater - Jonesy, jest bardzo kochliwy. Morderstwo... wydaje się, że go prawie nie ma. Jest na drugim, bądź trzecim planie, ale jednak jest.
    W pewnych momentach łza się w oku kręci, w innych nieświadomie uśmiechasz się do książki. Jedna z najlepszych książek jakie czytałam! Jestem mile zaskoczona, że to właśnie King stworzył coś tak niesamowitego!
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Mistrz w szczytowej formie
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Szymon T. 17 sierpnia 2013
    King znów pokazał na co go stać. Genialna książka jedna z jego najlepszych. Oprócz genialnego, tak bardzo rozpoznawalnego stylu, jest tu fantastycznie skonstruowana fabuła, od której nie sposób się oderwać. Nie jest to typowy thriller ale nawet miłośnicy tego gatunku nie będą zawiedzeni! King jest tutaj w szczytowej formie!!
    Bardzo dobra książka
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    chenryk 13 sierpnia 2013
    Nie zawiodłem się, Stephen King spełnił moje oczekiwania. Bardzo podoba mi się sposób w jaki autor prowadzi fabułę. Od samego początku czułem klimat, w który stara się mnie wdrożyć. Momentami było to tak intenstywne, że mimowolnie uśmiechałem się nad lekturą.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Recenzja
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Dżesi 09 sierpnia 2013
    Cenię Kinga za mistrzowskie budowanie napięcia w każdej powieści i ciarki, które we mnie wywołuje. Joyland jest chyba jedną z „najdelikatniejszych” powieści Kinga. Groza nie jest tu serwowana od pierwszej kartki, co więcej – pierwsze rozdziały brzmią jak oklepana powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym. Jeśli przebrnie się przez początek to okazuje się, że było warto, bo zaczyna się coraz lepiej. Mroczna sceneria wesołego miasteczka Joyland, niewyjaśnione morderstwo sprzed kilku lat i on – prawie dorosły mężczyzna, który przechodzi załamanie sercowe. Groza nie wciska w fotel mimo to wciąga w swój świat Joylandu. Polecam!
    Stephen King jak zawsze super!
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Miqa 04 sierpnia 2013
    TO NIE JEST HORROR!!!! - - - - To nie jest zwykły kryminał, z tego powodu, że akcja nabiera szaleńczego tempa dopiero pod koniec powieści. W większej części książki poznajemy życie w lunaparku, tajniki pracy, specyficzny język jakim posługują się pracownicy, przemyślenia na temat nieszczęśliwej miłości głównego bohatera oraz życie Mike’a Rossa, który mimo młodego wieku, pogodził się z okrutnym losem. Co więcej pojawią się także elementy metafizyczne, które u Kinga sprawiają wrażenie całkowicie rzeczywistych. Po raz kolejny nie zawiodłam się na twórczości Stephena Kinga. Dlatego jeśli szukacie książki, która zagwarantuje Wam świetny suspens, zaskakujące rozwiązanie mrocznej zagadki i ciekawie opisaną historię dorastania młodego człowieka, to serdecznie polecam „Joyland”.
    Who dares enter the Funhouse of Fear?
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    carmen91 31 lipca 2013
    Jeśli oczekujecie po tej książce czegoś w stylu Carrie - nie sięgajcie po nią. Jeżeli jednak kochacie Kinga i czytacie każdą jego książkę, nie ograniczając się tylko do horrorów w jego wykonaniu - zdecydowanie polecam. Joyland jest specyficzny. Nie znam jeszcze wszystkich dzieł mistrza grozy, jednak z tego co udało mi się zaobserwować, nie widziałam jeszcze czegoś podobnego w jego bibliografii. Ta opowieść jest o dorastaniu, miłości, złamanym sercu i śmierci. King przedstawia nam świat, w którym żyjemy. Opisuje wydarzenia, które mogły przytrafić się każdemu młodemu człowiekowi, który dopiero wkracza dorosłość. Co sprawia, że ta akurat powieść jest zaliczana do horrorów? Tło. Czytając, widzimy, że pomimo tego, że dojrzewanie jest w pewnym sensie najważniejsze, na drugim planie - i to bardzo ważnym drugim planie - znajduje się morderstwo.

    King mistrz
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Trejsi 29 lipca 2013
    Devin w poszukiwaniu pieniędzy na dalszą naukę zatrudnia się w tytułowym lunaparku Joyland. Od swoich współpracowników dowiaduje się, że to wesołe miasteczko uważane jest za miasteczko grozy, ponieważ kilka lat wcześniej zostaje tu popełnione morderstwo, a dusz zabitej dziewczyny krąży między atrakcjami. Z Davinem zrywa dziewczyna przez co chłopak postanawia zostać na cały rok w lunaparku. Zaczyna bliżej przyglądać się historii morderstwa, licząc na to, że duch dziewczyny w końcu się objawi. Mało tego, Davin staje oko w oko z jej mordercą. Jak zareaguje nastoletni chłopak w obliczu takich okoliczności? Tego dowiecie się z Joylandu!
    Joyland już nie straszy
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Wrrre 26 lipca 2013
    Czytając Joyland, wrrre często ze znudzeniem wierciła się na kanapie, czekając, aż chociażby z zaskoczenia otworzy paszczę. Nie mniej jednak wrrre dostała wszystko, to za co kocha Stephena: dobry klimat, świetne opisane senne miasteczko i doskonale wykreowani bohaterowie. Akcja toczy się wolno, ale lekki styl Kinga wciąga i spędzonego czasu wrrre raczej nie może uznać za nieudany lub stracony. Wrrre zaliczyłaby książkę jedynie do gatunku obyczajówki z górnej półki, chociaż oczywiście zauważyła elementy kryminału, romansu i szczypty fantasy.
    Joyland to typowe, lekkie czytadło. Dla wymagających niezłej rozrywki i wartkiej akcji zdecydowanie odpada. Przeczytać można, aby po paru dniach całkowicie o nim zapomnieć. Jeżeli jednak podobnie jak wrrre, macie zamiar przeżyć chociażby kilka chwil grozy, które jeżą sierść na futrze, wrrre odradza sięgnięcie po Joyland, bo tu zwyczajnie jej nie znajdziecie.

    Nie dość dobrze jak na Kinga...
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    limonka 23 lipca 2013
    King mocno mnie swoją nową powieścią rozczarował, lecz podejrzewam, że to wyłącznie moje oczekiwania sprawiły, że "Joylandu" nie odebrałam w taki sposób, w jaki być może powinnam. Nastawiałam się bowiem na powieść grozy w najlepszym wydaniu - nie byłam przygotowana na to, że Mistrz King tym razem postanowił czytelnika zaskoczyć i stworzył powieść, do której zdecydowanie bardziej pasuje określenie "psychologiczna", niż "horror". Horroru tu bowiem tyle, co uczuć w surowej wołowinie, ale nie czyni to powieści gorszą od innych. Obiektywnie rzecz biorąc, "Joyland" to kolejny popis pisarskiego kunsztu Kinga i wnioskując po opiniach innych czytelników, jest to książka, którą zdecydowanie warto przeczytać. Ja jednak nie do końca czuję się usatysfakcjonowana i wystawiam jej czwórkę.
    Joyland - czyżby?
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    shczooreczek 22 lipca 2013
    Mało Kinga w Kingu. Nie bałam się, nie w każdym momencie trzymał mnie w napięciu.
    Horrorem powieści tej nazwać nie mogę, prędzej może jakąś obyczajówką z nutką grozy w tle. Nic nas tutaj nie przerazi, spokojnie można czytać nocą. Co prawda autor zastosował wiele zabiegów mających wprowadzić pożądane napięcie – niemalże rozpoczął swoją opowieść tajemniczą przepowiednią, „wrzucił” swojego bohatera w przestrzeń niezwykle charakterystyczną, ze swoimi sekretami i niewyjaśnionymi sprawami z przeszłości, obdarował go szczególnym towarzystwem, a jednak – tym razem byłam szczególnie oporna na działanie magii jego słów.
    Lata siedemdziesiąte nie do końca mnie przekonały, a ów Joyland stworzony w mojej wyobraźni na jakiś czas przed lekturą, niewiele miał wspólnego z tym, co zastałam na kartach książki.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Dobry obyczajowy King z domieszką starych czasów
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Kora 16 lipca 2013
    Tym razem nieco mniej stylowego Kinga, ale jego spojrzenie na świat i sposób, w jaki go przedstawia, zawsze na mnie działają. Świetnie się czyta i nie przeszkadza nawet naciągany koniec. Dla fanów autora pozycja obowiązkowa.
    :)
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ankabialy 15 lipca 2013
    Po książki S.Kinga sięgam odkąd pamiętam. Mam swoje ulubione do których często powracam i takie które leżą zapomniane. "Joyland" będzie się zaliczał do kategorii pierwszej , na pewno do tej pozycji wrócę.
    Powieść jest lekka, strachu tu prawie nie ma, ale co mnie w niej urzekło to styl samego Kinga. Miejsca, które łączą jego powieści odnalazłam i w "Joylandzie". Gdy natknęłam się mało istotne miejsce zamieszkania obok nieczynnych już torów kolejowych to wiedziałam że to jest styl który uwielbiam.
    Polecam każdemu kto zna twórczość autora i nie jest nastawiony tylko na strach i przerażenie. W końcu "Skazani na Shawshank" to też nie był horror a jaki odniósł sukces :) Lektura o pierwszej miłości (jakby to nie brzmiało), o zbiegach okoliczności i magii wesołego miasteczka! Polecam!
    Ekspert empiku poleca
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Ekspert Empiku 10 lipca 2013
    Jako wielki fan mistrza horroru z niecierpliwością czekałem na premierę tej książki. Po jej otworzeniu jedna rzecz od razu rzuciła się w oczy - tym razem King wcale nie zamierza nas straszyć! No, może trochę. "Joyland" to wspaniała, nostalgiczna opowieść o młodości i związanych z nią rozterkach, a przede wszystkim wciągająca historia pracy w parku rozrywki. A także o drzemiącej w nim tajemnicy. Uważam "Joyland" za jedną z najlepszych książek w dorobku autora - pozbawiona jest wielu elementów, które wielu ludzi nie sięgało po twórczość Kinga. Gorąco polecam każdemu - ta książka jest fenomenalna.
    Łukasz Kotkowski, empik SŁUPSK
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Ekspert empiku poleca
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Ekspert Empiku 10 lipca 2013
    Stephen King znów mnie zaskoczył. Zamiast typowego horroru napisał świetną książkę o dorastaniu, o stracie i miłości. Devin właśnie rozpoczyna wakacyjną pracę w parku rozrywki, tytułowym Joylandzie, kiedy rzuca go dziewczyna. Nie wie jeszcze, że złamane serce będzie jego najmniejszym zmartwieniem. Już pierwszego dnia dowiaduje się, że w parku straszy duch zamordowanej dziewczyny, a wróżka przepowiada mu poznanie dziecka obdarzonego niezwykłym darem. Uwielbiam Kinga za połączenie humoru z makabrą, ale tym razem dodatkowo bardzo mnie wzruszył. Polecam gorąco.
    Maria Głowacka, Empik Poznań
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    SŁABA
    • 1
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    custo71 05 lipca 2013
    Była to pierwsza moja książka King'a. Jeśli tak pisze sensacje to bardzo przepraszam,ale dla mnie to ostatnia jego książka. Nudna.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    ...
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Pinko 02 lipca 2013
    Cóż, szczerze powiedziawszy książka mnie nie wciągnęła, tym bardziej nie odnalazłam w niej niczego fantastycznego, czy godnego polecenia.
    król to król
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    damskie-meskie 02 lipca 2013
    Stephen King w Joyland udowodnił, że można napisać powieść niebanalną i intrygującą używając dobrze znanych tropów i klisz literackich. Pomimo tego czytając ją wcale się nie nudzimy, bo dużą uwagę autor zwraca na elementy poboczne - na przykład realia. Mówi się, że to najbardziej dygresyjna z powieści Kinga i to rzeczywiście jest prawda.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    bardzo ciekawa książka
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    majetnoscliteracka 02 lipca 2013
    Zdecydowanie najwyższa ocena! Świetnie napisana, emocjonująca, żywa książka. Joyland jak dla mnie opowiada o tym, że istnieją w życiu momenty, które wszystko odmieniają i że każdy z nas je kiedyś pozna. Poza tym spodobały mi się też postacie - enigmatyczna madame Fortuna, szalony morderca, nadopiekuńcza matka Mike`a, no i sam Mike, dorosłe dziecko, które czuje swój koniec. Smutne, przerażające i bardzo wzruszające.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    ciekawy język
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    jerryspringo 01 lipca 2013
    Każdy ma w tej książce swoją nazwę: Davin jest żółtodziobem, zwiedzający park rozrywki to ćwoki, nielegalni emigranci, pracownicy najemni to wycirusy, dziewczyny w kusych, zielonych spódniczkach to Gwiazdeczki, są śmieszne nazwy urządzeń i miejsc, a ni to wróżka, ni to hochsztaplerka to madame Fortuna. Naprawdę sporo jest w tym żargonu, co czyni powieść tym bardziej ciekawą i autentyczną.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Recenzja
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    knigoholiczka 01 lipca 2013
    Stephen King słynie z horrorów i sensacji- i tego spodziewałam się po tej książce. Tymczasem jest ona, jeśli można tak powiedzieć- delikatna.
    Jej akcja dzieje się w wesołym miasteczku- przyznam, że między innymi dlatego się na nią zdecydowałam.
    Młody student dorabia sobie w wakacje, jednocześnie stara się zapomnieć o niedawnej, nieudanej miłości. No i daje mu się, może też dlatego, że ma dużo pracy, a w międzyczasie stara się rozwikłać zagadkę morderstwa. I tutaj dochodzimy do miejsca, o którym wspominałam wcześniej. W pozostałych książkach Kinga nie brak opisów, niekiedy bardzo obrazowych popełnianych zbrodni. W "Joyland" jest tylko krótka wzmianka o tym, co się stało, a dużo miejsca się amatorskiemu śledztwu naszego bohatera oraz jego życiu osobistemu, uczuciom.. Mi to akurat odpowiada, nie wiem jak innym.
    Mimo to polecam tę książkę. Właściwie to o czym wspomniałam to taki mały minusik, reszta jest bez zarzutu. A ja mam chyba słabość do twórczości Stephena Kinga.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Rolelaj 01 lipca 2013
    Jako wielka fanka Kinga nie mogłam pominąć tej pozycji w swojej kolekcji. Mimo wysokiej poprzeczki King znowu doskonale sobie poradził łącząc powieść obyczajową z mrożącym krew w żyłach horrorem i do tego wplatając wątki miłosne. Jak zawsze chylę czoła przez mistrzem i polecam!
    dobry materiał na film
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    czytamczytasz 30 czerwca 2013
    Ile razy wracam myślami do tej książki, a przeczytałem ją w oryginale, tyle razy mam w pamięci ten słodko-gorzki klimat. Myślę, że niebawem będzie to jedna z częściej omawianych książek Kinga. Z pewnością zasługuje na ekranizację, bo to niemal filmowy samograj. Pełen ciepłego zrozumienia dla niedoskonałości młodych lat, przerażenia złem panującym na świecie. Ale też miejscami bardzo pogodny.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    operacje na kliszach, ale udane
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    slaskichlopiec881 29 czerwca 2013
    Ale cóż widać na tej zrobionej przez Gwiazdeczkę fotografii w powiększeniu? Czy to jest... Widziałeś Davin....? Oj King widać, że trochę kryminałów poczytał i obejrzał, bo operuje znanymi skądinąd kliszami w sposób mistrzowski. Czy dodał coś od siebie do gatunku? Raczej tak. Przede wszystkim nastrój, swoich typowych bohaterów i wciągający sposób opowiadania.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    bardzo równa książka
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    BENObenito 28 czerwca 2013
    Słodko-gorzka jest ta powieść. Jednocześnie rozumiejąca koleje losów, pogodzona z nimi, ale też rozczarowana życiem. Ale bez popadania w depresję. W planie fabularnym oczywiście najciemniej będzie pod latarnią i King zaskoczy swoich czytelników. Opowiada swoją historię w równym tempie i dobrym stylu. Jeśli nie boicie się wejść do Joylandu to bardzo dobrze! Bo czeka tam na was naprawdę bardzo dobra zabawa literacka.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Ciekawe motywy
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    trampkiksiazki 28 czerwca 2013
    Dość długo wyczekiwana książka, ale na pewno nie zawodząca tych nadziei. Potwierdza sprawność Kinga jako pisarza, który doskonale panuje nad każdym elementem: fabułą i bohaterami. Mike - dla mnie najbardziej przejmujący dzieciak w historii literatury popularnej. Motyw psa, plaży i latawca z Jezusem naprawdę świetnie pomyślany i dogłębnie wzruszający.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Nowy King - nowa przyjemność
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    jestem na tak 28 czerwca 2013
    Dwudziestojednoletni chłopak muszący sobie poradzić z rozstaniem z niekochającą go dziewczyną, zagadką mrocznych, przerażających morderstw młodych dziewcząt oraz „przyjaźnią” z nieuleczalnie chorym chłopcem to trochę dużo jak na jeden rok. Ale nie dla bohatera Joylandu, który rok 1973 zapamiętał jakby zdarzyło się to wczoraj. Nowy King naprawdę świetny.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    wciągający kryminał z nutką egzystencjalną
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    olimuhamed6645 28 czerwca 2013
    Lato 1973 roku było niesamowite z kilku powodów... Wprawdzie King rzuca tylko kilka aluzji gospodarczych i politycznych, a potem skupia się na indywidualnym losie głównego bohatera, ale wyczuwa się w tej powieści komentarz do sytuacji w Stanach Zjednoczonych u schyłku epoki Nixona. Ale mniejsza o politykę, bowiem poza nią to świetnie napisany, wciągający kryminał.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    "JOYLAND" - miłość, zabawa i zagadka do rozwiązania.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Tomasz Adamski 27 czerwca 2013
    "JOYLAND" - tytułowy park rozrywki, gdzie króluje zabawa i śmiech. Jednak za zasłoną szczęścia kryje się mroczna historia tego miejsca. Główny bohater tej powieści boryka się z przeróżnymi problemami - nieszczęśliwa miłość, choroba chłopca, z którym się zaprzyjaźnił,a do tego mroczna historia morderstwa i rozwikłanie zagadki. Powieść czyta się naprawdę fajnie i lekko. Każda następna strona zbliża nas jeszcze bardziej do wyjaśnienia, ale tak naprawdę - przeżycia głównych bohaterów są największym wątkiem całej książki. Samo zakończenie sprawiło, że mam niedosyt, ale zarazem zadowolenie sprawiło, że mam pozytywne odczucia po jej przeczytaniu. Osobiście mogę polecić każdemu tę powieść - nie tylko fanom Kinga.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Doskonała książka Kinga
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Tomasz 26 czerwca 2013
    Nie spodziewałem się, że King napisze tak dobrą nową książkę."Joyland" to wesołe miasteczko
    gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Żeby móc zapewnić sobie dalsze studia, zatrudnia się tam student
    Dev. Okazuje się jednak, że nie wszystko w Joylandzie jest tak wesołe jak się wydaje- jedna z
    atrakcji parku posiada swoją straszną tajemnicę o której opowiadają zaledwie nieliczni stali
    pracownicy. Genialne zakończenie- nigdy byście nie wpadli! Jak ulał na wakacje!
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Nigdy nie ufaj kuglarzom!
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    jarek49 25 czerwca 2013
    Stephena Kinga nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Słynny autor powieści grozy, znany w świecie literatury jako król horroru. Czy można sobie wyobrazić lepszą rekomendacje?
    Tym razem nie dajcie się zwieść tytułom – już na wstępie muszę zaznaczyć, iż ,,Joyland” nie jest horrorem. Poszukiwacze mocniejszych czytelniczych wrażeń mogą poczuć się zawiedzeni. Po nowej powieści Króla nie oczekujcie dreszczy i nieprzespanych ze strachu nocy. ,,Joyland” to coś zupełnie innego. ,,Innego”, co wcale nie znaczy ,,gorszego”.
    ,,Wejdź, jeśli się odważysz”!
    Co takiego skłoniło mnie do zakupu, mnie, osobę częściej bywającej w bibliotekach, niż księgarniach? Po pierwsze: okładka. Znam dobrze powiedzenie, by nie oceniać książki po okładce, jednak niemożliwym dla mnie było przejście obok niej obojętnie. Zadziałała na mnie jak lep na muchę. Przede wszystkim kolorystyka, ,,przydymione” barwy. Gdybam to był autorem wybierającym okładkę dla swojej książki, nie wyobrażam sobie w tej chwili lepszej, bardziej t
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Dorastanie w lunaparku
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Gabrielle 24 czerwca 2013
    "Joyland" to osadzona w latach 70 najnowsza powieść mistrza horroru. Tym razem jednak King nie sięga potradycyjne środki artystycznego przekazu, mające wystarczyć czytelnika, ale każe mu zmierzyć się z tragediami postępującego życia. Devin Jones, tuzinkowy uczeń college'u, zatrudnia sie do pracy w lunaparku. Chcąc zapomnieć o złamanych sercu, zatapia sie w atmosferę wesołego miasteczka. Z czasem odkrywa, iż nie wszystko w parku rozrywki ma za zadanie rozmieszyć. Niewyjaśnione morderstwo i zawiązanie bliskich więzi ze śmiertelnie chorym chłopcem pomagają Devinowi oderwać sie od bólu rozstania. Cała sytuacja nakazuje chlopakowi szybko dorosnąć i stanąć twarzą w twarz z potworami codzienności. Stephen King nie bazuje na prymitywnych instynktach, które są zazwyczaj podwaliną gatunku. Powieść trzyma w napięciu, wzrusza i przeraża. Trudno jednak zakwalifikować ją do przewidywanych. Opierając sie na tematach dorastania i starzenia się, autor ukaże, że tym, co w życiu najstraszniejsze jest wła
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Tajemniczy park rozrywki.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    cyrysia 20 czerwca 2013
    Tło obyczajowe wiedzie tutaj główny prym, jednakże miejscami przebija się także delikatny wątek kryminalny i nadprzyrodzony. Wprawdzie autor potraktował go zbyt po macoszemu, ale mimo wszystko każda scena świetnie ze sobą współgra w jedną, spójną całość. Gawędziarski styl narracji jest typowym atrybutem twórczości Kinga. Na szczęście nie spotkamy zbędnych opisów, czy nużących, długich dygresji. Tym razem mamy do czynienia z krótką i niezwykle treściwą historią, co uważam zdecydowanie na plus. Żywe i autentyczne dialogi przeplatane swoistym żargonem kuglarzy uatrakcyjniają fabułę i napędzają akcję, dzięki czemu książkę czyta się z nieustanym zainteresowaniem. Jednym z wielu atutów są bohaterowie, niezwykle barwni, wyraziści i wiarygodni w swoim zachowaniu. Najbardziej do gustu przypadło mi sensacyjne zakończenie pełne adrenaliny, napięcia i grozy. Szkoda jednak, że dopiero na samej mecie autor pokazał swoje słynne, mroczne oblicze.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    jak pogodzić się...
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ireneuszslaski11 20 czerwca 2013
    Godzenie się z odejściem bliskiej osoby bywa naprawdę bolesne. Doskonale się o tym przekonał Davin Jones, który podejmuje się na początku sezonowej, a potem na cały rok pracy w Joylandzie. Jak się okazuje szybko miejsce to ma bardzo mroczną historię, którą główny bohater wraz równie ciekawską i umiejącą dedukcyjnie myśleć przyjaciółką oczywiście poznają.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    dobry kryminał przyprawiony tym, co u kinga najlepsze
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    tremoloitak 20 czerwca 2013
    Joyland to dość nietypowa moim zdaniem powieść o tym co dzieje się z młodym człowiekiem, gdy z chłopca staje się mężczyzną. Jakiego wysiłku, walki to wymaga. Poza tym to bardzo ciekawie opowiedziany kryminał z bardzo fajnym wątkiem dziecka - Mikea - obdarzonego paranormalnymi właściwościami. Co warto jeszcze podkreślić to bardzo fajny przekład ze śmiesznymi nazwami.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Stephen King - Joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    MaF 19 czerwca 2013
    W „Joylandzie” nic nie jest oczywiste. King umiejętnie stopniuje napięcie i niespiesznie rozwija akcję. Wszystkie wydarzenia wydają się przedstawione niczym w krzywym zwierciadle -dzieciństwo jest nieuleczalnie chore, młodość wstrzemięźliwa i łzawa, a starości udaje się oszukać czas. Życie toczy się diabelskim kołem Carolina Spin i przeżyją tylko ci, których wola walki jest najsilniejsza.
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    zgadzam się książka jest świetna
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    OlgaTanczy 18 czerwca 2013
    Książka sama prosi się o ekranizacje. Powieść jest bardzo filmowa i myślę, że Joyland (taki mniejszy i nieco podupadły Disneyland) świetnie wypadłby na dużym ekranie. Co do samej powieści to rzeczywiście czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością. Język Kinga bywa i ostry i intrygujący. Powodów do strachu może nie będzie aż tak wiele, ale z pewnością do zastanawiania się już tak.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Wspaniay King
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Allan 16 czerwca 2013
    Autora przedstawiać nie trzeba. Król pisarzy jest tylko jeden. Konia z rzędem dla tego, kto nie czytał chociaż jednej powieści, albo opowiadania Stephena Kinga. Po lekturze "Joylandu" odetchnąłem z ulgą. W tej opowieści poczułem i zobaczyłem starego, dobrego Kinga. Pisarz tym razem bawi się z nami formami. Nie jest to utwór, który można jednoznacznie kategoryzować i zaszufladkować. Nie będę się rozpisywał o fabule, gdyż myślę że ta jest wystarczająca znana z innych stron.

    Wesołe Miasteczko kojarzy mi się z dzieciństwem i radością. A King pokazuje nam także inne oblicze tego miejsca, pozwalając zajrzeć za kulisy takowego i poznać historię, która chociaż w części mogła się zdarzyć. Ilu z nas nie przeżyło zawodu miłosnego? To teren, który żyje nawet wtedy, gdy nie jest dostępny dla zwiedzających. Morderstwo, pojawiający się duch, jasnowidzenie i tajemnice parku rozrywki. Wszystko doprawione szczyptą grozy i narastającego napięcia.
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Ciekawa historia z morderstwem w tle…
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Lola 15 czerwca 2013
    Czytając "Joyland" zastanawiałam się czy kiedykolwiek wejdę jeszcze do wesołego miasteczka bez podejrzeń i strachu. Tu bowiem nie wszystko jest takie jakie nam się wydaje. King w świetny sposób pokazał zaplecze parków rozrywki, wplatając w to miłość, przyjaźń, zdradę i śmierć. Książkę czyta się niezwykle szybko. Trzymająca w napięciu fabuła, wyraziste postaci i język jakim posługują się bohaterowie celnie trafiają do czytelnika. Historia osadzona w latach siedemdziesiątych, a mogła wydarzyć się wczoraj. Miłośników mocnych wrażeń zapewniam, że King nie zapomniał o krwawych momentach. Więcej tajemnic nie zdradzę. Zachęcam do przeczytania!
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    lekki niedosyt ale warto
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Anna Nestorowicz 14 czerwca 2013
    Ogólnie książkę dobrze się czyta, od razu się czuje pióro mistrza Kinga :) niemniej jednak czuję lekki niedosyt tej historii, może wynika to z faktu że spodziewałam się jednak że opowieść będzie bardziej mroczna. Jak dla mnie jest też ciut za krótka, myślę że można by jeszcze rozciągnąć historię. Mimo tego książkę szybko się czyta, nie jest nudna a tajemnicze morderstwo powoduje że z zaciekawieniem czeka się na rozwiązanie zagadki :) oczywiście lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów S.Kinga :)
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Przeczytane z przyjemnością
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Franciszek i Franciszka 12 czerwca 2013
    Na tle bujnego dorobku Stephena Kinga Joyland nie wypada źle. To bardzo przyzwoita, świetnie napisana powieść o wyraźnym klimacie. Wszystko to zasługa autentyzmu świata Joylandu - parku rozrywki dla małych dzieci. Wszystkie wątki ładnie do siebie pasują, na końcu wszystko też się wyjaśnia, choć do końca nie wiadomo jak King powiąże ze sobą informacje, które wprowadził przez całą książkę.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    gorąco ploecam
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Monika Adamczyk 12 czerwca 2013
    Książka bardzo mnie wzruszyła. Najbardziej pochłonął mnie wątek z nieuleczalnie chorym chłopcem, który ma dar jasnowidzenia. Połączenie świata rozrywki lunaparku z historią chorego chłopca był strzałem w dziesiątkę. Bardzo barwna książka, która początkowo bawi, następnie trzyma w napięciu, żeby na koniec wzruszyć. To pierwsza książka Kinga, którą przeczytałam i już sięgam po następną!
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    anonymous 12 czerwca 2013
    Reklama najnowszej książki S. Kinga - horror - jest nieadekwatna do treści książki. Czyta się nieźle, ale w porównaniu z "Salem" czy innych świetnych pozycji tego autora nazywanie jej horrorem jest po prostu śmieszne. Reasumując książka jak dla mnie za krótka ;-) ale dobra rozrywka na jeden wieczór.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Poznaj obyczajowe oblicze Stephena Kinga
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    burial 12 czerwca 2013
    Stephen King to autor wielu powieści, w większości horrorów, dzięki którym zdobył ogromną popularność na całym świecie. Zerkając na półkę z jego twórczością można znaleźć kilka pozycji, które wymykają się standardom grozy. x"Joyland" doskonale pasuje do „Skazanych na Shawshank” czy „zielonej mili”, tego obyczajowego (chociaż nie do końca) oblicza Stephena Kinga.
    Narrator powieści, Devin Jones, opowiada kluczową historię ze swojej młodości. Jako typowy młody student miał swoje marzenia ściśle związane ze swoją miłością, karierą. Opowiadając historię z perspektywy wielu lat sam już nie ma złudzeń jak były proste i głupie. Dlatego właśnie lato 1973 roku stało się centrum opowieści, bo wtedy stał się mężczyzną, podjął kilka niezwykłych decyzji, podjął pracę w parku rozrywki „Joyland”, uratował życie małej dziewczynce oraz rozwiązał zagadkę morderstwa sprzed kilku lat.
    „Joyland” to doskonale napisana opowieść w typowym dla Kinga gawędziarskim stylu przepełnionym licznymi dygresjami.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Joyland - kraina radości ?
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    stanna 12 czerwca 2013
    Naprawdę trudno wyrazić mi swoje wrażenia po przeczytaniu najnowszej książki Stephena Kinga. Trochę zraża niewielka objętość w porównaniu z poprzednimi opasłymi powieściami...
    Tym razem autor przenosi nas w lata 70-te do niezwykłego lunaparku o niekoniecznie adekwatnej nazwie: Joyland.
    Główny bohater Devin Jones wspomina wydarzenia z 1973 roku, kiedy to otrzymuje posadę w branży rozrywkowej (tytułowy Joyland), gdzie poznaje tamtejszych pracowników oraz mroczna historię morderstwa popełnionego przed laty na terenie lunaparku...
    Mimo tych nieco ponad trzystu ston, książka dostarcza wiele ciekawych rozwiązań fabularnych, zakończenie zaskakuje choć nie do końca powala na kolana! W sumie lekka i przyjemna rozrywka na lato, polecam mimo wszystko!
    życiowa mądrość
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ryza-papieru 11 czerwca 2013
    Szkoda, że ojciec głównego bohatera nie powiedział mu, że ciekawość to pierwszy krok do piekła, a Joyland to nic innego jak piekło. Przecież praca tam grozi śmiercią, sam główny bohater o mało nie umarł nosząc strój psa, poza tym tam straszy, poza tym pracują tam wredni ludzie. No i nad parkiem rozrywki wisi legenda miejsca związanego w jakiś dziwny sposób z zabójstwami młodych dziewczyn.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    1973
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ryza-papieru 11 czerwca 2013
    Karolina Północna na początku lat siedemdziesiątych nie była przyjaznym miejscem dla młodych dziewcząt. W szczególności takich, które lubiły parki rozrywki takie jak Joyland. Kilka z nich znaleziono w kałuży krwi z... Mniejsza o szczegóły. Dość powiedzieć, że młody, w sumie bardzo sympatyczny, niewinny chłopak będzie tym, który za sprawą medium, wróżki i kilku innych osób dowie się czegoś więcej.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Stefan w doskonałej formie
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Żona Szeryfa 11 czerwca 2013
    Lunaparki nie kojarzą mi się dobrze - gdy byłam mała, w jednym z takich przybytków zaliczyłam Diabelski Młyn. Kiedy byłam na samej górze stało się coś strasznego (!) - ze stóp spadły mi sandały. Niestety, zanim powróciłam "na ziemię", ktoś mi je bezczelnie ukradł. Musiałam wracać do domu na bosaka. Toż to horror w czystej postaci, prawda? I teraz, po przeczytaniu genialnego "Joylandu" jestem pewna, że wesołe miasteczka lepiej omijać szerokim łukiem...w sandałach, czy bez.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Manewr Heimlicha.
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    kameliowawkapeluszu 11 czerwca 2013
    Manewr Heimlicha... wiecie co to jest? Ja też nie wiedziałem a się dowiedziałem z nowej książki Stephena Kinga. Pozwala on uratować życie jak ktoś się zachłyśnie - to ten stały motyw z amerykańskich filmów. I głównemu bohaterowi Joylandu przyjdzie również uratować w ten sposób życie małej dziewczynki, która zachłysnęła się parówką. Ale wierzcie mi ta książka jest zupełnie nie o tym. O czym? O duchach, morderstwach i prawiczku, który...
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Kto sięgnie po Kinga...
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    seriooliteraturze 11 czerwca 2013
    Zapewniam, że kto sięgnie po nowego Kinga, Joyland, ten nie oderwie się od książki aż do jej przeczytania. Autor wciąga nas w fabułę, pisze lekko, czasami refleksyjnie, czasami dosadnie, ale zawsze bardzo intrygująco. Powoli dozuje informacje, które na końcu ułożą się w całość. Warto podkreślić także ładnie oddane tło - trudy pracy w parku rozrywki. Nawet nie przypuszczałem, że to taka ciężka praca. No i z duchami :-))))
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Dziwny rok 1973
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    tamarakrynicka 11 czerwca 2013
    Narratorem jest starszy mężczyzna, który może spojrzeć na swoje życie i z dystansem i tak zwaną życiową mądrością, umie także, z racji wieku, właściwie ocenić to, co go spotkało, gdy był w wieku dwudziestu jeden lat. A trzeba przyznać, że spotkało go w jednym roku bardzo wiele. Stracił dziewczynę, uratował dziecku życie, rozwiązał zagadkę kryminalną i poznał starszą o dziesięć lat kobietę, która nauczyła go miłości.
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    joyland
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    rudypieprz 11 czerwca 2013
    Książka, która wciąga... nawet kosztem snu (własnego). Pisana lekką ręką (a u Kinga bywa z tym różnie) czytając człowiek zapomina o bożym świecie i chce jeszcze :) z istot nadprzyrodzonych pojawiają się raptem 2 duchy (kilka razy wspomniane) i 1,5 medium co jak na w.w. autora stanowi swego rodzaju nietypowy sukces... a mimo to wciąga :) bardziej jako kryminał niż powieść grozy.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Brawo panie King!
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    onute 11 czerwca 2013
    Pewnie jeszcze jakiś czas temu narzekałabym, że w nowej książce Kinga za mało się dzieje, że mało krwi i sensacji. Teraz, kiedy jestem trochę starsza i sama z nostalgią, tak jak bohater książki, wspominam najlepsze lato mojego życia śmiało powiem, że „Joyland” to jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam!
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Duchy, morderstwo, sporo emocji i świetny klimat
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Ireno 11 czerwca 2013
    Stephen King tym razem straszy w lunaparku rodem z Ameryki lat 70. Pozycja obowiązkowa dla fanów mistrza grozy – a dla wszystkich pozostałych świetny kryminał obyczajowy (na pewno nie horror) o seryjnym zabójcy młodych kobiet i nawiedzonym wesołym miasteczku, ale także historia utraconej miłości, wchodzenia w dorosłość, niezwykłej przyjaźni i śmierci. Czyta się świetnie, wykreowany przez autora świat z każdą stroną wciąga coraz bardziej. I tylko szkoda, że tak szybko się kończy!
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    King jak zwykle w świetnej formie
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    mopsik 11 czerwca 2013
    "Joyland" to sentymentalna podróż do Ameryki lat 70. Główny bohater, Devin Jones, wspomina lato 1973 r., kiedy leczył złamane serce po rozstaniu z dziewczyną i podjął pracę w parku rozrywki Joyland. Szybko okazuje się, że tytułowe wesołe miasteczko wcale nie jest takie wesołe - kilka lat wcześniej w tunelu strachu zamordowano młodą dziewczynę, której duch nadal tam przebywa... W "Joyland" panuje klimat, którego mogliśmy zasmakować już w "Dallas '63", czyli nostalgię plus dreszczyk emocji. Z okładki zachęca nas hasło "Wejdź, jeśli się odważysz" - ja się odważyłam i nie żałuję :) Polecam!
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Kolejna udana książka Kinga... Polecam!!!
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    kasandra_85 09 czerwca 2013
    Powyższa książka to mozaika różnych gatunków literackich. Z pewnością będziecie mogli znaleźć tu sporą dawkę motywów psychologicznych, dramatu, grozy, kryminału czy powieści obyczajowej. Wszystko odpowiednio wyważone i połączone ze sobą w nierozerwalną, niezwykłą całość. Świetna gradacja napięcia oraz tajemniczy klimat w jakim utrzymana jest historia tylko potęgują pozytywne wrażenie. O stylu i języku nie muszę chyba wspominać. Cyrk i to co dzieje się wokół niego ukazano barwnie, podobnie jak kreacje bohaterów, którzy są przedstawieni szczegółowo i realistycznie. Życie i śmierć, prawda i kłamstwo, dorastanie i starzenie to nieodłączne elementy tej lektury. Cóż jeszcze mogę dodać? Magiczna, wzruszająca, wywołująca wiele emocji i przemyśleń opowieść, którą z pewnością warto poznać, zwłaszcza jeżeli uwielbiacie prozę Kinga. Polecam serdecznie!!!
    Ta recenzja przydała się 6 razy
    zwiń
    Zamknij
    Dziękujemy za dodanie recenzji
    Podziel się na Facebooku
    Joyland - King Stephen
    Właśnie zrecenzowałem: Joyland
    King Stephen, jeden z najpopularniejszych pisarzy, powraca z pasjonującą książką „Joyland”. Student college’u, Devin Jones, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. W momencie, kiedy wydaje mu się, że nic gorszego mu się już nie przytrafi, ...
    Zamknij
    Napisz recenzję i oceń produkt
    Oceń produkt:
    Tytuł: * pole wymagane
     
    Recenzja: ** minimum 50 znaków
     
    W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
    * pole wymagane
    ** minimum 50 znaków
    Napisz recenzję i wygraj 100 zł na zakupy w empik.com! Szczegóły konkursu, regulamin oraz zwycięzców z poprzedniego miesiąca znajdziesz TUTAJ.
  • Dane szczegółowe:
  • do góry

    Dane szczegółowe:

    Tytuł: Joyland
    Autor:
    Wydawca: Prószyński Media
    Numer wydania: I
    Data premiery: 2013-06-06
    Język wydania: polski
    Język oryginału: angielski
    Ilość stron: 336
    Tłumaczenie: Wilusz Tomasz
    Forma: książka
    Wymiary: 32 x 204 x 145
    Indeks: 13022341