Bez dony Cartaginy nie umiem sobie wyobrazić ani Luandy, ani Angoli, ani całej tej wojny. Dlatego jestem pewien, że jeżeli będziecie w Luandzie, wcześniej czy później spotkacie siwą staruszkę, jak idzie rano w stronę hotelu Tivoli. Jeżeli ją zatrzymacie i spytacie Przepraszam, czy dona Cartagina? - kobieta uprzejmie odpowie Tak, to ja. I żwawo pójdzie dalej.
Kapuściński Ryszard
Swoja karierę reportażysty rozpoczął w 1956 roku. Wyruszył wtedy w podróż w trakcie której odwiedził Indie, Afganistan i Pakistan. >>>