Feed The Machine (CD)

Wykonawca:
Ilość:
szt
Cena:
60,99 zł
66,99 zł
Oszczędzasz:
6,00 zł (9%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Dziewiąty studyjny materiał kanadyjskich mistrzów melodyjnego rocka, szczególnie rockowych ballad. Album "Feed The Machine" wyprodukowali muzycy Nickelback oraz Chris Baseford (Slash, Shinedown). Materiał promowała kompozycja tytułowa. Mocna, dynamiczna, oparta na rwanym riffie i wyraźnie zaznaczonej linii basu oraz dość mroczna. Zrealizowano do niej futurystyczny wideoklip. Tekst piosenki dotyczy kontroli ludzkiego umysłu przez maszyny.
 
Poprzednia płyta Nickelback, autorów multiplatynowego singla "How You Remind Me", to "No Fixed Address" z listopada 2014 roku.

 

Dane szczegółowe

Tytuł: Feed The Machine
Wykonawca: Nickelback
Dystrybutor: Warner Music Poland
Data premiery: 2017-06-16
Rok nagrania: 2017
Nośnik: CD
Ilość nośników: 1
Rodzaj opakowania: Jewel Case
Indeks: 21322464

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,9
5
11
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
13-07-2017 o godz 20:31 andrzej dodał recenzję:
cudowna ostra jazda , piosenki z melodią . W samochodzie słucha się super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2017 o godz 17:51 Anonim dodał recenzję:
Nie jestem w stanie tak szczegółowo i, w pewien sposób, artystycznie wypowiedzieć się na temat płyty, jak przedmówczyni. Nie zmienia to jednak faktu, że zostawię tu chociaż krótką opinię, że płyta jest naprawdę świetna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2017 o godz 17:04 Embalmer dodał recenzję:
NICKELBACK nie spuszcza nogi z gazu. Pomimo przerwanej, z powodów choroby wokalisty (Chad Kroeger dorobił się cysty na strunach głosowych), trasy koncertowej NO FIXED ADDRESS, zespół wraca i to z niemałą rekompensatą dla swoich fanów. Oto FEED THE MACHINE. Dziewiąty studyjny album NICKELBACK, który zespół wydał pod skrzydłami wytwórni BMG. To 11 utworów wśród których nie tylko fani zespołu znajdą coś dla siebie. Co ciekawe zespół zakładał, że na dziewiątym krążku pojawi się tylko 10 utworów, ale ostatecznie na koniec dodano smaczek. Absolutną nowość. Utwór instrumentalny, którego nie znajdziecie na żadnym wcześniejszym krążku zespołu. Maszyna ruszyła... Krążek rozpoczyna tytułowy kawałek "Feed the machine". Utwór mocny nie tylko pod względem muzyki, ale i tekstu. Wokalista nie zamydla nam oczu i nie przekarmia słodkimi jak cukierki słowami, tylko aplikuje gorzką prawdę o dzisiejszym świecie zarówno tym prawdziwym jak i wirtualnym. To krytyka warta wysłuchania i zrozumienia, bo całe życie nie będziemy w stanie patrzeć na wszystko przez różowe okulary. "Coin for the ferryman" spodoba się tym którzy lubią ostre, porywające do hipnotycznego tańca kawałki. Wszak utwór jest o ostrym imprezowaniu z małym "ale". Jeśli przesadzisz z imprezowaniem, lepiej abyś miał w kieszeni monetę dla Charona, który zabierze twoją nieszczęsną duszę na tamtą stronę. Skoro temperatura i ciśnienie już nam zdrowo podskoczyły wypadałoby wypić jakiś orzeźwiający napój. I tym orzeźwieniem na tym krążku jest "Song on fire". Ballada nie tylko o miłości, ale i o.... pisaniu piosenek. Świetnie nadaje się do słuchania dla tych mocno zakochanych (sam klip do utworu po prostu wyciska łzy), ale i dla pisarzy. Szanujmy nasze dzieła. W przyszłości może staną się hitami :) Skoro naładowaliśmy już akumulatory - pora się trochę poruszać. "Must be nice" to nie tylko skoczny utwór do pląsania po parkiecie, ale i złośliwa krytyka pod adresem bogatych. Wokalista bardzo dosadnie przedstawia nam zachowanie bogatych ludzi, którzy mają w nosie prawo i innych. A macie złoci ludzie :) Teraz trochę wolniej, ale można hipnotycznie się pohuśtać. "After the rain" kierowana jest do wszystkich lubiących podumać o życiu. Nie wszyscy jesteśmy dumni z tego co w życiu robiliśmy, ale wokalista, tym swoim chropowatym głosem, mówi byśmy pamiętali o tym, że po każdym deszczu czarne niebo przeciera się i wychodzi słońce. Więc zawsze jest nadzieja na to, że można naprawić swoje błędy. Ok, deszcz już spadł, a tu.. "For the river" mocnym, ostrym brzmieniem idealnie oddaje pościg o którym mowa w tekście. A więc skoro zrobiliśmy sobie wrogów wypadałoby przed nimi dać nogę. Nad rzekę. Żeby nas nie znaleźli. A teraz do domu.. "Home" jest typowo rockową balladą. Opowiada o zdradzie, której dopuścił się wokalista, gdy był w związku ze swoją pierwszą narzeczoną. Sam mówił o tym utworze, że nie stawia (utwór) on go w dobrym świetle, ale nie można mu zarzucić bycia genialnym kawałkiem. Taka rockowa lekcja aby jednak nie zdradzać swoich ukochanych. W pustym domu za wiele nie wskóramy. Skoro już przeszliśmy go niczym duchy, pora zastanowić się nad ideą zdrady. "The Betrayal" (Act III) to chyba najmocniejszy kawałek na tym krążku. Nie wpada on może w najmocniejsze brzmienie jakie może nam zaserwować zespół, ale do kołysanek bym tego nie zaliczyła. Wokalista, przy pomocy swojego charakterystycznego, chropowatego głosu, wspartego niezwykle klimatycznym intro wprowadza nas potem w tematykę zdrady, korzystając przy tym z obrazu Judasza, który za 30 srebrników sprzedał Jezusa. Mocne i dające wiele do myślenia. Podobnie jak kolejny kawałek. "Silent majority". Tu, przy akompaniamencie ostrzejszych dźwięków, panowie przemawiają za tych maluczkich, których cichutkie prośby czy nawoływania giną wśród gwaru tych najgłośniejszych krzykaczy. Warto i przy tym kawałku się zatrzymać i podumać. Może jak zbierzemy tych cichych i pozwolimy im w końcu dojść do głosu, w świecie będzie ciut lepiej? "Every time we're together" to z kolei kawałek nawiązujący w jakiś sposób do "Photograph". Z tą różnicą, że panowie już dorośli i zaczynają wspominać oraz patrzeć na wszystko z tego właściwego, dorosłego punktu widzenia. W tych ich wspomnieniach jest trochę krytyki, ale i sentyment. Wszak dzięki temu stali się tymi ludźmi, którymi są dziś. Ładne zamknięcie, ale nie absolutne. Skoro już przeszliśmy z nimi wyboistą drogę możemy spokojnie położyć się na kanapie i przemyśleć wszystko, delektując się jednocześnie.... "The Betrayal"(Act I) Dobre dla ducha. Wpada w ucho i szczerze powiedziawszy, czekam z niecierpliwością na wersje koncertowe. A co do albumu - polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści