Fallen Crest. Tom 1. Akademia - Tijan

Fallen Crest. Tom 1. Akademia (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 34,99 zł

Cena empik.com:
34,99 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
38,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwsza część uzależniającej serii o zbuntowanej dziewczynie i dwóch braciach z miasteczka Fallen Crest.

Życie Sam się rozpada, kiedy dziewczyna dowiaduje się, że jej rodzice się rozwodzą, a jej matka przeprowadza się z nią do domu nowego partnera. Bogaty biznesmen mieszka z dwoma synami. Logan i Mason to bracia, za którymi podąża bardzo zła sława. Popularni, rozpieszczeni i zabójczo przystojni są obiektem westchnień każdej dziewczyny w Fallen Crest. Jednak Samantha nie zamierza być jedną z nich i nawet nie próbuje się im przypodobać. Dziewczyna czuje się samotna i oszukana, ale nie jest typem grzecznej dziewczynki, więc nie przejmuje się lekceważeniem ze strony braci Kade. Jedyne na czym jej zależy to bieganie, które pozwala się wyciszyć i zapomnieć o problemach. Wkrótce Mason Kade zacznie na nią patrzeć w inny sposób.

Czy dziewczyna, której na niczym nie zależy zauważy dobrą stronę nowego życia? Czy poczuje coś więcej niż nienawiść do świata?

Tytuł: Fallen Crest. Tom 1. Akademia
Seria: Fallen Crest
Autor: Tijan
Tłumaczenie: Kardel-Piątkowska Barbara
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-25
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 23121379
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
18
4
9
3
4
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
27 recenzji
09-05-2018 o godz 00:19 tygrysica dodał recenzję:
Samantha po rozwodzie rodziców zostaje zmuszona do zamieszkania z matką i jej nowym partnerem. Szybko się okazuje, że mężczyzna ma dwóch niezwykle przystojnych synów, o których marzy każda dziewczyna w mieście. Sam nie jest jednak zainteresowana ich bliższym poznaniem i stara się ukryć przed wszystkimi fakt, że mieszka z nimi pod jednym dachem. Zagubiona i rozgoryczona nową sytuacją postanawia wyłączyć uczucia i nie zwracać na nikogo uwagi. Los jednak przygotował dla niej całkiem inny scenariusz. „Ludzie to węże, musisz się tylko zorientować, jakie mają kolory, ale i tak wszyscy są tacy sami. Każdy czegoś chce.” Ostatnio nie mam szczęścia do literatury kobiecej, więc kiedy sięgałam po „Akademie Fallen Crest” byłam dość negatywnie do niej nastawiona. Przez pierwsze kilka stron zastanawiałam się nawet czy aby na pewno nie powinnam sobie zrobić przerwy od tego gatunku. Tym bardziej, że początkowe rozdziały nie były zbyt wciągające, a recenzję i opinie pojawiające się na bookstagramie i blogach również nie były zachęcające. Powiedziałam sobie jednak, że skoro już zaczęłam czytać tą książkę to ją skończę, choćby nie wiem co. Teraz, kiedy jestem po jej lekturze z ręką na sercu mogę powiedzieć, że cieszę się, iż nie zrezygnowałam z tej powieści, choć strasznie trudno jest mi wyjaśnić co tak naprawdę mnie w niej urzekło. Dlaczego? Ponieważ „Akademia Fallen Crest” ma tyle samo wad co i zalet. Jest to totalnie zakręcona historia, która ciągle mnie zaskakiwała, co właściwie było w niej najfajniejsze. Nigdy nie było wiadomo co wydarzy się za chwilę ani na jak bardzo zwariowany pomysł wpadną bohaterowie. Autorka porusza tutaj wiele typowych problemów nastolatków, dlatego często dramat goni dramat. Co prawda niektóre z nich były ogromnie naciągane i nierealne, jednak w żaden sposób nie sprawiały, że gorzej się czytało. Wręcz przeciwnie! Ta pokręcona historia Sam i braci Kade wciągnęła mnie tak bardzo, że nim się obejrzałam był już koniec. Jeśli chodzi o bohaterów to mam dosyć mieszane uczucia. Samantha zdecydowanie nie jest postacią, którą łatwo polubić. Dziewczyna jest obojętna dosłownie na wszystko i nie przejmuje się niczym ani nikim, co bywa czasem strasznie irytujące. Natomiast o braciach Kade w zasadzie nie można za wiele powiedzieć, bo tak naprawdę autorka poskąpiła nam informacji o nich. Jedyne co o nich wiemy to, że są niezwykle popularni i utalentowani, a Logan jest tym zabawniejszym, bardziej wygadanym bratem, w przeciwieństwie do tajemniczego i niedostępnego Mansona. Największym minusem tej książki według mnie jest język jakim posługuje się autorka. W porównaniu do czytanego przeze mnie wcześniej „Anti-Stepbrother. Antybrata” wypada wręcz tragicznie słabo. Czasem naprawdę trudno było mi połapać się, który bohater co mówi albo jaki mamy dzień. Tijan potrafiła pisać w jednym zdaniu o wydarzeniach np. ze wtorku, a w kolejnym o tych z czwartkowego popołudnia nie informując w żaden sposób czytelnika o tym. Owszem, w niektórych przypadkach można było w jakiś sposób zauważyć ten przeskok czasowy, lecz w jednej trzeciej była to po prostu zgaduj zgadula. Podsumowując „Akademia Fallen Crest” to książka idealna dla osób, które szukają lekkiej, zwariowanej i niewymagającej historii na wieczór. Tijan wraz ze swoimi bohaterami nie raz rozbawi do łez, ale i strasznie wkurzy. Jeśli jednak szukać czegoś bardziej ambitnego oraz nie kontrowersyjnego to tutaj tego nie znajdziecie. Do „Fallen Crest” trzeba podejść z przymrużeniem oka. Gorąco polecam! Aleksandra Ps. Jeśli jesteście fanami „Papierowej księżniczki” Erin Watt to myślę, że „Akademia Fallen Crest” również przypadnie Wam do gustu. Dlaczego? Ponieważ obie te książki mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego. Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Akademia Fallen Crest” autorstwa Tijan. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2018 o godz 15:25 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest mieszkać pod jednym dachem z mężem, obłędnie przystojnym wuefistą i byłym narzeczonym? Zuzanna właśnie znalazła się w takiej sytuacji. Gdyby tego było mało, do Jaszczurek przyjeżdża ekipa telewizyjna, by nakręcić film o wypadku, który zdarzył się tuż pod jej domem! Zuzanna niespodziewanie zostaje gwiazdą filmową i nie jest tym zachwycona…” Bardzo lubię twórczość Agaty Przybyłek i cieszę się, że moja recenzyjna kolejka wreszcie pozwoliła mi zagłębić się w dalszych przygodach Zuzanny. Pierwsza część skończyła się dość dramatycznie i przez długi czas nie wiedziałam, co dalej namąciła autorka w życiu kobiety i reszty bohaterów. Teraz już wszystko wiem i uwierzcie mi na słowo, że i tym razem życie Zuzanny wywróciło się do góry nogami. Nie będę przybliżać Wam zbytnio fabuły, bo wiem, że na pewno sporo z Was nie czytało części pierwszej, a nie chcę bezsensownie spojlerować. Tym razem w życiu i w sercu kobiety zapanował totalny chaos. Tomeczek dalej próbował zawrócić jej w głowie, do tego był Teodor, który zwierzył jej się z tego, dlaczego przed laty zostawił ją prawie przed ołtarzem, no i mąż, który bardzo szybko wrócił do starych nawyków i zostawiał kobietę, by kusił ją diabeł ;) Na domiar wszystkiego do Jaszurek przybyła ekipa telewizyjna, która chciała nakręcić o Zuzannie film dokumentalny dotyczący wypadku, w którym ucierpiała. Prawda, że sporo tego wszystkiego? Ale to i tak nie wszystko, bo mniejsze problemy będą pojawiać się w życiu kobiety sukcesywnie. Książka jest niesamowicie ciekawa, fabuła wartka i naprawdę raz, dwa idzie wsiąknąć w tę historię. Poza tym Agata Przybyłek pisze z niesamowitym humorem, co ogromnie uwielbiam w książkach, bo mimo tego, że poruszane są czasami trudne tematy, to wszystko opisane jest w taki sposób, że momentami idzie boki zrywać. Styl, jakim operuje autorka, jest niezwykle lekki i przyjemny w odbiorze, dialogi świetne, a opisy nie nudzą, lecz zaciekawiają. Bardzo polubiłam Zuzannę i cały czas trzymałam kciuki, by jej życie rodzinne i miłosne znów wpadło na prawidłowy tor. To ona jest główną bohaterką i to jej autorka poświęciła najwięcej uwagi, dzięki temu można ją poznać od podszewki. W książce jest sporo postaci, ale myślę, że jeszcze Ludwik i Teodor zasługują na kilka słów ode mnie. Polubiłam tych facetów, choć nie wiem, czy jak zacznę czytać koleją część, to nie zmienię zdania na temat Ludwika, czyli męża Zuzanny. To mężczyzna, który momentami mnie irytował, zwalając, wszystko na głowę żony, ale bardzo szybko potrafił swoim zachowaniem zmienić moje podejście do niego. Jeżeli chodzi o Teodora, to stwierdzam, że było mi go żal. Cały czas było widać, że uczucia, które żywił do Zuzanny przed laty, nie osłabły i momentami wypływały na wierzch. Nie wiem, czy nie złamię swojej świętej zasady i nie zacznę czytać kolejnej części pozakolejkowo, bo naprawdę zakończenie namąciło mi w głowie ehhhh. „Kobiety wzdychają częściej” to świetna powieść obyczajowa ze sporą dawką humoru. Gwarantuję Wam, że nie raz wybuchniecie niekontrolowanym śmiechem. To świetna książka o prawdziwym życiu, o najbliższych, ale przede wszystkim o miłości. Polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2018 o godz 10:37 Angelika dodał recenzję:
Czy dziewczyna,której na niczym mnie zależy i którą niemal wszyscy zawiedli,poczuje coś innego niż nienawiść? Świat nastolatków jest bardzo mocno skomplikowany,mało kto jest w stanie zrozumieć buntujących się jeszcze niedorosłych ludzi. Samantha prowadzi normalne życie nastolatki,jest w swoim świecie i nic innego nie jest dla niej bardziej interesujące.A ma czym się zamartwiać.Rozwód rodziców,chłopak zdradzający z jej koleżanką,nawet rodzeństwo są aspektem,który nie jest interesujący.Szkoła dla bogatych uczniów też nie była dobrym miejscem dla zagubionej dziewczyny.Jej życie burzy się za sprawą pewnego wydarzenia na stacji benzynowej.Dziewczyna stara się myśli skierować ku sportowej pasji.Czy będzie to podstawa do tego,żeby poczuć się dobrze? Autorka dość w dobrym tonie przedstawiła buntowniczy szkolny klimat.Czytając powieść ,sama wróciłam do szkolnych lat i do bycia zbuntowaną nastolatką. Autorka skupiła się na ukazaniu problemów, jakimi młoda osoba musi czasami sprostać.Jak czasami szkoła staje się grupą społeczną,która jest w stanie zmienić młodą osobę.Buntowanie, które bywa krzykiem o pomoc w zagubionym świecie.Książka jest lekką powieścią,która jest w stanie umilić każdemu czytelnikowi.Polecam gorąco powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2018 o godz 11:14 Anonim dodał recenzję:
Życie siedemnastoletniej Samanthy zmienia się diametralnie w chwili, kiedy dowiaduje się o rozwodzie rodziców i przeprowadzce do nowego partnera matki Jamesa Kade'a, który ma dwóch synów Masona i Logana. Do tego dochodzi jeszcze zdradzający chłopak, fałszywe przyjaciółki i kiepska relacja z matka, nie obchodzą ją nawet bracia Kade. Sam zostaje z tym wszystkim sama i jedyną odskocznią w całej tej sytuacji jest bieganie dzięki, któremu może się wyciszyć i oczyścić z negatywnych emocji. Sam nie zwraca uwagi na braci i ukrywa przed wszystkimi to, że mieszka z nimi w bogatej dzielnicy i willi. Dziewczyna stara się ich ignorować ale z czasem staje się jasne, że jeden z nich zwrócił jej uwagę, nie kto inny niż przystojny Mason Kade największy bad boy w mieście. "(...) Wiedziałam, że nie powinnam sie na nich gapić, ale nie mogłam sie powstrzymać. Pochłoneli mnie bez reszty. Logan kiwał głowa w rytm muzyki, która grała z głośników na stacji, a Mason wciaż patrzył mi w oczy". Czy Samantha poczuje coś więcej do Masona? Czy chłopak będzie w stanie zburzyć jej mury obronne? Co wyniknie z ich relacji? Miałam juz przyjemność zapoznać się z serią “Fallen Crest”. Przeczytałam całą w języku angielskim i od razu mi się spodobała. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy dowiedziałam się, że zostanie wydana w Polsce i, że polscy czytelnicy mają szansę również zapoznać się z książkami Tijan. Jeszcze bardziej się cieszyłam, że wydawnictwem, który wydaje moją ulubioną serię jest Wydawnictwo Kobiece. Autorka pisze językiem prostym trafiającym do odbiorcy, dzięki czemu książkę czyta się z przyjemnością. Bohaterowie nie są przesadzeni, wręcz przeciwnie są naturalni. Akcja książki nie jest skomplikowana i toczy się swoim tempem bez zbędnych ceregieli. Zwrócę jeszcze uwagę na okładkę, która jest świetna, przyciągająca i dobrze dobrana kolorystycznie. Wydawnictwo Kobiece ma naprawde dobrego grafika. Podsumowując książka jest naprawde warta przeczytania. Niektórzy uważają, że jest nudna, nieciekawa no ale sa gusta i guściki, nie każdemu dogodzimy i nie każdy lubi taki rodzaj książek. Ja osobiście polecam Wam i gwarantuję, że z części na część jest coraz lepsza. Myślę, że Tijan zdobędzie wielu fanów na polskim rynku. Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2018 o godz 18:17 Martyna dodał recenzję:
Super seria !! Z niecierpliwością czekam na kolejną część:-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2018 o godz 08:52 Estrella dodał recenzję:
Sam wraz z mamą wprowadza się do domu jej nowego partnera. Logan i Mason Kade - bogaci, przystojni i najseksowniejsi badboye w mieście, o których marzy każda dziewczyna w Fallen Crest, stają się jej braćmi. Jednak Sam nie jest nimi zainteresowana. Rozwód rodziców to nie jedyna tragedia w życiu nastolatki. Jej najlepsze przyjaciółki ją okłamywały, a chłopak zdradzał. Czy Sam jest w stanie wybaczyć przyjaciółkom? Czy odnajdzie się w nowym życiu? Szkolne dramaty Kojarzycie serial Plotkarę albo Pretty Little Liars? To amerykańskie seriale dla młodzieży opowiadające o życiu w liceum, które przepełniały intrygi oraz romanse, a szkołą rządziła grupa najpopularniejszych dziewczyn, a szkolni przystojniacy mogli mieć każdą dziewczynę. Właśnie o tych serialach myślałam cały czas czytając "Akademię Fallen Crest". Dlaczego? Otóż fabuła książki nie jest skomplikowana i można zdefiniować ją w kilku słowach: szkoła - impreza -dramat - bracia Kade. Niestety schemat ten powtarza się przez całą historię co spowodowało, że po 200 stronach fabuła zaczęła mnie nużyć. Śmieszą także dramaty naszych bohaterów. Kto będzie następną kandydatką do łóżka Logana? Kogo upokorzymy na oczach innych? Czy dziś Sam zasługuje na naszą przyjaźń, czy też nie? Czy Sam znów odwróci się od swojej matki? Ostatnią nadzieję pokładałam w romansie, który niestety wypadł równie blado co cała historia. Nie odczułam, aby między bohaterami istniała chemia, która przerodziłaby się w prawdziwe uczucie. Skomplikowana Sam Kreacja bohaterów "Akademii" niestety nie nie należny do najlepszych, postaci są to jednowymiarowe. Sam to zbuntowana nastolatka, która ma wszystko i wszystkich w nosie, oprócz braci Kade, którzy w dalszej części książki staja się dla niej niemal wyrocznią. Nie ma za grosz szacunki ani do swojej matki, ani do ojca. Nie rozumiałam złości Sam skierowanej w stronę jej ojca. W jednym momencie wspomina wspólnie spędzone lata, a w drugim pragnie się na nim odegrać i go upokorzyć. Ojciec Sam nie potrafił okazać tego, że zależy mu na córce, ale to nie był powód, aby zaraz go nienawidzić. Sam jawnie gardziła swoją matką. Choć Analise nie była matką roku to uważam, że nie zasłużyła sobie na takie traktowanie ze strony córki. Czarę goryczy przelała sytuacja, gdy Sam ze spokojem przyglądała się jak bracia Kade upokarzają jej matkę. W tamtej chwili straciłam jakikolwiek szacunek do nastoletnich bohaterów. Bracia Kade Jacy są bracia Kade? Przystojni, bogaci, aroganccy, tajemniczy… jednymi słowy to bogowie , którzy zstąpili na Ziemię, aby bawić się płonącymi przedmiotami na stacji benzynowej. Tak, na stacji benzynowej. Czym to grozi? Hmm czyżby wielkim bum? Choć bohaterki książki dałyby się pokroić na drobne kawałeczki, aby chociaż porozmawiać z braćmi, to niestety na mnie nie zrobili oni aż tak ogromnego wrażenia, chociaż Logan momentami potrafił być nawet zabawny. Podsumowanie Niestety „Fallen Crest. Akademia” nie przypadła mi do gustu, choć do samego końca miałam nadzieję, że czymś mnie zaskoczy. Książki z gatunku Young Adult/ New Adult pochłaniam jednym tchem, ponieważ niosą ze sobą przesłanie dla młodego czytelnika. Niestety ta książka nie niesie ze sobą żadnego przekazu. Otrzymałam jednowymiarowe i irytujące postaci, schematyczną fabułę i kiepski romans. Czy jest coś co podoba mi się w tej książce? Tak, to okładka. http://www.mowmikate.pl/2018/03/recenzja-tijan-fallen-crest-akademia.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2018 o godz 16:16 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Tijan to autorka, o której było już głośno jeszcze przed jej pojawieniem się w Polsce. Mnóstwo osób czekało na polskie wydania jej książek i w końcu nadszedł ten dzień kiedy wydawnictwo Kobiece zadbało o czytelników i postanowiło spełnić ich marzenia. Muszę przyznać, że ja również byłam zaintrygowana zarówno serią Fallen Crest, jak i tytułem "Anti-stepbrother. Antybrat". Dlatego kiedy tylko w moje ręce wpadło "Fallen Crest. Akademia" zabrałam się za czytanie i poznawanie tej historii. Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta powieść? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Po rozwodzie rodziców Sam wprowadza się z mamą do domu jej nowego partnera. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie obecność dwóch seksownych synów biznesmena, którzy teraz stają się jej przyrodnimi braćmi. Logan i Mason to mężczyźni, o których marzy każda dziewczyna z Fallen Crest. Samantha jednak nie ma zamiaru być jedną z nich. Bracia traktują ją z lekceważeniem, ale dziewczyna wydaje się tym nie przejmować. Wkrótce staje się jednak jasne, że jeden z nich zwrócił jej uwagę. Co wyniknie z tej znajomości? Fabuła książki jest prosta i nie wymaga od czytelnika większego wysiłku. Jestem pewna, że absolutnie nikt nie będzie miał większych problemów ze zrozumieniem całej historii i poskładaniem pojedynczych wydarzeń w całość. Akcja jest szybka, co sprawia, że powieść czyta się naprawdę błyskawicznie. "Fallen Crest. Akademia" to taka pozycja, która niekoniecznie wzbudza jakoś szczególnie wiele emocji, ale z pewnością pozwala na chwilę relaksu i sprawia, że przyjemnie spędzamy wolny czas. Do twórczości Tijan nie mam większych zastrzeżeń, jednak zakończenie "Akademii" odrobinę mnie rozczarowało. Według mnie autorka zbyt mocno namieszała na sam koniec i było to dla mnie odrobinę naciągane. Mimo wszystko całość wypadła bardzo dobrze i zdecydowanie spełniło moje oczekiwania. Bohaterowie są poprawnie wykreowani, chociaż nie można tutaj mówić o mocno rozbudowanych postaciach i oryginalnych charakterach. Logan i Mason są niewątpliwie ogromnym atutem tej powieści i na pewno skradną serce niejednej czytelniczki. W końcu, która z nas nie chciałaby spotkać w prawdziwym życiu tak seksownych mężczyzn? Samantha momentami była nieco irytująca, ale bardzo szybko udało mi się do tego przyzwyczaić. Cała trójka tworzy zgraną ekipę i idealnie do siebie pasuje. Język, którym posługuje się autorka jest typowy dla takich powieści, czyli prosty i niezwykle lekki. Oczywiście nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo właśnie tego spodziewałam się po tej pozycji. "Fallen Crest. Akademia" to książka stworzona dla osób, które kochają nieco przewidywalne, ale niewątpliwie elektryzujące historie. Myślę, że Tijan znajdzie w Polsce wiele fanek - z pewnością ja jestem jedną z nich, bo muszę przyznać, że pomimo pewnych niedociągnięć, pokochałam twórczość tej autorki. Podsumowując - jeśli szukacie lekkiej i niewymagającej lektury, która skutecznie odciągnie was od waszych obowiązków, to "Fallen Crest. Akademia" z pewnością przypadnie wam do gustu. Jestem pewna, że wkrótce sięgnę po kontynuację "Akademii", po to, aby przekonać się jakie przygody czekają jeszcze na Samanthę oraz Logana i Masona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2018 o godz 15:22 Klaudia Grabowska dodał recenzję:
Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją: http://zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com/2018/02/210-fallen-crest-akademia-tijan-kiedy.html <3 ,,Fallen Crest. Akademia" zabierze was w sam środek huraganu życia pewnej nastolatki, która szczelnie zakryła wszelkie emocje i żyje w ciągłym odrętwieniu, aż pewnego dnia jej życie całkowicie się zmienia za sprawą rozwodu rodziców i przeprowadzki do domu nowego partnera matki, mieszkającego z dwoma seksownymi, niesamowicie przystojnymi i niebezpiecznymi synami pragnącymi pozbyć się Samanthy i jej rodzicielki z domu, aby wróciły stare porządki. Tijan starała się oddać wiernie okres nastoletniego buntu, kreując główną bohaterkę na dziewczynę z mnóstwem problemów, które może rozwiązać obecność zdecydowanie nieodpowiedniego dla niej mężczyzny, z którym mimo wszystko, coś ją połączyło. ,,Fallen Crest. Akademia" to pozycja, o której do końca nie wyrobiłam jeszcze zdania. Nie wiem dlaczego, ale coś się popsuło. Niektóre momenty okazywały się tandetne, a inne znów intrygowały. Mam wrażenie, iż autorka pogubiła się trochę w tym, co chciała przekazać czytelnikowi. Stworzyła wiele sytuacji, które nie wniosły nic do książki, a raczej zapełniały miejsce. Kiedy indziej znowu prowadziła dialogi bohaterów w taki sposób, że nie mogłam odłożyć tej pozycji na bok, ponieważ tak bardzo chciałam dowiedzieć się, co będzie dalej. Tijan stworzyła dobrą powieść umilającą chłodne wieczory, ale spodziewałam się po tej pozycji czegoś więcej. Czy czuję się zawiedziona? W małym stopniu tak, ale mam nadzieję, że kolejny tom okaże się lepszy i pomoże zatrzeć niektóre wspomnienia związane z historią Samanthy. Jestem ciekawa tego, jak autorka poprowadzi dalsze sytuacje w życiu bohaterów, ponieważ mimo kilku minusów, to ,,Fallen Crest. Akademia" nie jest złą książkę, wręcz przeciwnie, pomaga się zrelaksować i intryguje fabułą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 18:53 nataliaxsiema dodał recenzję:
Samantha staje przed trudnym wyzwaniem: musi jakoś znieść swoją przeprowadzkę do domu nowego chłopaka jej mamy i jego dwóch synów: Masona i Logana Kade. Sytuacja nie jest zbyt komfortowa, bo chłopcy są naprawdę popularni, a Sam za wszelką cenę chce uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Wszystko komplikuje się, kiedy dowiaduje się o licznych zdradach jej chłopaka i nielojalności przyjaciółek. Na początek chcę wypowiedzieć się na temat poszczególnych bohaterów, bo uważam to za najbardziej istotne w tej recenzji. Myślę także, że bohaterowie wykreowani przez autorkę, odgrywają tutaj najistotniejszą rolę. Samantha, w skrócie Sam, to dziewczyna, którą ogarnął pewien rodzaj buntu na wieść o rozwodzie rodziców i zdradzie mamy. Aby w jakiś sposób odreagować to wszystko, nastolatka bardzo dużo biega, a jej przebieżki czasem trwają do trzech godzin. Myślę, że jest to typ bohaterki, który lubię i który mnie w żaden sposób nie denerwuje. Okej, chwilami może sprawiać wrażenie takiej rozkapryszonej, bez szacunku do starszych, ale z drugiej strony jest to naprawdę dobra dziewczyna, która po prostu zdobyła moją sympatię. Mason Kade, czyli starszy z braci. Według mnie jest to także ten z, nie tyle mądrzejszych co po prostu poważniejszych braci i zanim cokolwiek zrobi, musi chwilę się zastanowić. Jednak nie zmienia to faktu, że przypięłam mu łatkę imprezowicza, chociaż ten bohater również zyskał moją sympatię. Logan Kade, czyli hmm, ten "głupszy" z braci, który jest bardzo mocny w słowach (tutaj nie wiem czemu przyszła mi na myśl lektura Ferdydurke). Tej postaci nie polubiłam i raczej nie polubię. Nie wiem właściwie czemu, ale po prostu Logan mnie drażni i najchętniej wywaliłabym go z tej książki. Pozostawiając kwestię bohaterów, przejdę do fabuły powieści. Jest to chyba pierwsza książka z jaką się spotykam, gdzie występuje wątek miłości dosyć specyficznej i no, zakazanej. Myślę, że też dlatego tak bardzo spodobała mi się historia Sam. W pewnym momencie czytając nie potrafiłam się oderwać i ostatnie 200 stron czytałam non stop. Z nikim wtedy nie rozmawiałam, bo po prostu nie mogłam- ta książka tak bardzo wciąga! To jest największa zaleta tej pozycji: jest naprawdę uzależniająca. Kolejną zaletą jest styl autorki, który jest naprawdę luźny i przyjemny w odbiorze. Dla wszystkich kobiet, które lubią czytać właśnie takie wciągające romanse, jest to książka idealna. Z utęsknieniem czekam na kolejną część i Wy również będziecie, uwierzcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 12:14 Barbara dodał recenzję:
Nie podobała mi się po prostu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 12:38 1991monika dodał recenzję:
Życie Samanthy Strattan wywraca się do góry nogami w momencie, kiedy matka oznajmia jej, że rozwodzi się z jej ojcem i wyprowadzają się do jej nowego partnera. Siedemnastolatce ta zmiana bardzo się nie podoba, nie tylko ze względu na jej ojca, ale z powodu tego, że musi zamieszkać z Loganem i Masonem Kade, którzy mają stać się jej przybranymi braćmi. Sam wiele o nich słyszała i nie chce być z nimi kojarzona. Jakby tego było mało dochodzą do tego również problemy z jej chłopakiem oraz przyjaciółkami. Autorka całkiem nieźle poradziła sobie, aby pokazać codzienność w szkolnej społeczności. W każdej szkole jest grupa popularnych i „lubianych” osób, które uważają się za lepsze i kiedy wezmą kogoś na celownik to potrafią skutecznie uprzykrzyć tej osobie życie. Nieodłącznym elementem ich codziennych rozmów są plotki, które chętnie ubarwiają. Bywają próżni, niemili i bardzo często wzajemnie się od siebie odwracają. I grupa takich ludzi właśnie pojawia się w tej książce. Ten aspekt wydał mi się całkiem realnie przedstawiony. To, co mniej mi się spodobało to tryb życia tych nastolatków. Rozumiem, że bohaterowie pochodzą z zamożnych rodzin, ale prawie codzienne imprezy, po których na kacu pojawiają się w szkole koło południa wydały mi się mocno przerysowane. Dodatkowo główna bohaterka wracając po szkole przez kilka godzin biegała i tak przez większość czasu. Ani razu nie został poruszony temat odrabiania lekcji, czy nauki. Wiem, że zupełnie nie o tym jest ta książka, ale choćby małe wzmianki o takich drobiazgach dodałyby odrobinę realizmu. Samantha okazała się być bohaterką, która zdobyła moją sympatię. Zdecydowanie nie należy do słabych osób. Gdyby w tak krótkim czasie spadło na kogoś aż tyle, ile na naszą bohaterkę to jestem pewna, że by się załamał. Nie chcę zdradzać więcej niż w powyższym opisie fabuły książki, ale to zdecydowanie nie wszystko, z czym musi się ona zmierzyć. Uważam, że zniosła to naprawdę dzielnie i znalazła fajny sposób, aby sobie z tym radzić w postaci biegania. Skoro jestem już przy temacie bohaterów to nie mogę tu nie wspomnieć o braciach Kade, bo zapewne zyskają sympatię wielu czytelniczek. Są przystojni i są tymi, w których kocha się większość dziewczyn w szkole. Z tej dwójki bardziej polubiłam Logana, bo jest zabawny i polubiłam jego poczucie humoru. „Fallen Crest. Akademia” to lekkie Young Adult, które czyta się bardzo przyjemnie. Opowiada o prawdziwej i fałszywej przyjaźni, o spełnionej i nieszczęśliwej miłości, zazdrości, intrygach, trudach dojrzewania, a także trudniejszych tematach takich jak np. rozwód rodziców. Ta książka ma w sobie coś co sprawia, że się ją pochłania i jest się ciekawym dalszych losów bohaterów, więc kiedy się pojawi to z pewnością sięgnę po drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2018 o godz 21:18 Anonim dodał recenzję:
Polecam , czyta się przyjemnie , młodzieżowa książka , wszystkie tytuły autora fajne
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2018 o godz 21:06 Biały Notes dodał recenzję:
Jeśli na początku (podobnie jak ja) będziecie oczekiwać od „Fallen Crest” dobrej historii obyczajowej z domieszką erotyki, to powieść na pewno Was rozczaruje. Fabuła książki jest słaba, a problemy wyolbrzymione i przerysowane. Brakuje ciekawych, wielowarstwowych postaci i konkretnego pomysłu, w związku z czym ścieżka obyczajowa zupełnie się Tijan Meyer nie udała. Jeśli jednak od pierwszych stron będziecie traktować tę powieść jako młodzieżowy erotyk, to powinien on spełnić wszystkie Wasze oczekiwania. Jest namiętnie, jest gorąco, a jednocześnie nie nazbyt wulgarnie (co w powieści o nastolatkach ma duże znaczenie). O związku Samanthy i Masona czyta się dobrze i z wypiekami na twarzy, a o to właśnie w takich tytułach chodzi. Polecam zatem tę historię osobom, które szukają w lekturze odrobiny pikanterii. Cała reszta czytelników powinna poszukać na księgarskiej półce czegoś innego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2018 o godz 08:57 Karolina G. dodał recenzję:
Witam w miasteczku Fallen Crest! Poznacie tam zagubioną dziewczynę, Samanthę oraz piekielnie atrakcyjnych braci, Logana i Masona. Gotowi na spotkanie? Po rozwodzie rodziców, Sam wraz z mamą przenosi się do domu nowego partnera rodzicielki. Wówczas w jej życiu pojawia się dwóch przystojnych facetów, będących synami bogatego biznesmena, u którego zamieszkały. Logan i Mason Kade reprezentują ten typ faceta, o którym marzy sporo dziewczyn, a na pewno każda z Fallen Crest. Samantha nie chce być jedną z nich. Choć uczą się w zupełnie innych szkołach, to spotykają się codziennie w domu. Sam nie troszczy się o to, jak postrzegani są bracia, jaką mają opinię, że budzą postrach, nie zważa też na ich lekceważący stosunek wobec niej. Sądzi, że tak będzie lepiej. Zero uczuć. Nawet nie wie, jak bardzo się myli! Tijan kolejny raz zaserwowała czytelnikom książkę, w której nie brakuje buntowniczych emocji. Gniew miesza się z namiętnościami, dramat goni dramat. Wszystko nakręcają młodzi bohaterowie, których koniecznie darzy się sympatią. Dialogi między nimi także nie budzą pozytywnych odczuć. Główna bohaterka, Sam, to bardzo irytująca, mocno problematyczna i kłótliwa postać. Z braćmi, Loganem i Masonem, było nieco lepiej, ich obecność w całej tej historii nie powodowała we mnie tak negatywnych emocji, jak w przypadku Sam. Sytuacja trochę się zmieniła, gdy do akcji wkroczył motyw "kto się czubi, ten się lubi", a najzwyczajniej w świecie ujmując - od wrogów do kochanków. "Fallen Crest. Akademia" opowiada o życiu buntowniczych nastolatków, ale niech Was nie zwiedzie ta grupa wiekowa bohaterów - w ich życiu jest tak dużo namiętności i niegrzecznych wątków, że zaryzykowałabym stwierdzenie, iż nie ma ich tylu w niektórych erotykach! Muszę jednak zaznaczyć, że dramaty na tle miłosnym nie są jedynym tematem, jaki zawarła w swej powieści autorka. Tijan porusza dość istotne kwestie, np. mówiące o konflikcie z rodzicami, o potrzebie bliskości, również tej w rodzinie. Przyznam szczerze, że "Anti-stepbrother. Antybrat" tej samej autorki, który czytałam całkiem niedawno, o wiele bardziej mi się podobał. Niemniej jednak jeśli lubicie emocjonujące powieści young adult i nie przerażają Was irytujące postaci, możecie sięgnąć po książkę "Fallen Crest. Akademia", którą czyta się szybko. Już niedługo na rynku wydawniczym pojawi się kolejna część - "Rodzina".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 00:00 Luiza Kobal dodał recenzję:
Cieszę się, że natknęłam się na tą pozyzję. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że uwielbiam książki Tijan, a Fallen Crest jest moim absolutnym faworytem. Jest tu wiele zwrotów akcji, sekretów, niespodziewanych działań. Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze napisano książkę o takiej tematyce. Bracia Kade są źli i nie boją się nikogo, a Samantha przechodzi wiele zmian w życiu. Wszyscy myślą, że nie dba o to, co się wokół niej dzieje, ale to tylko pozory. Postacie Tijana są zazwyczaj silne, co bardzo mi się podoba. Świetna książka, która przypomina szkolne czasy pierwszych miłości. To własnie ta książka sprawiła, że wszystkie inne książki i serie autorki są na mojej liście. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2018 o godz 16:51 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
"To dlatego ja nigdy nie będę robił tego co ty musisz robić. Ja ją mam. Nie będę musiał o niej marzyć." Od początku miałam wrażenie, że jest to powieść dla mnie. Już po samym opisie dostrzegłam, że jest co czytać. Lubię miłosne trójkąty, a gdy tylko przeczytałam, że mamy tu do czynienia z jedną dziewczyną i dwójką braci, od razu włączył mi się tryb "przeczytaj to!". Gdy tylko otrzymałam powieść od razu wzięłam się za jej poznanie. W lekturze jak wspomniałam, mamy trzech głównych bohaterów. Samantha jest jedną z nich. Wszystko w lekturze tyczy się głównie jej. Dziewczyna jest typem buntowniczki, której los nie oszczędza. Jej rodzice się rozwodzą a na dodatek, jej ojciec wcale nie jest jej biologicznym ojcem. Dziewczyna jest więc zmuszona przeprowadzić się do kochanka swojej matki. Tam okazuje się, że dziewczyna musi zamieszkać z dwójką braci, Masonem oraz Loganem. Mason to typ starszego brata, który opiekuje się Loganem. Jest bardziej rozsądny, powściągliwy. Kompletne odzwierciedlenie swojej matki. Logan zaś, to jego przeciwieństwo. Bawi się na całego, podrywa dziewczyny i je wykorzystuje. Każda dziewczyna pragnie spędzić z nim chwile sam na sam. Jedyną osobą, która potrafi go okiełznać to Mason. Do życia tych dwójki wkracza Samantha. Na początku dziewczyna całkowicie ich olewa, nie chcąc się z nimi zadawać. Mieszkanie pod ich dachem jest bardzo irytujące oraz krępujące. Wkrótce jednak odnajduje w braciach siłę, której jej brakowało. "Na jego widok przez moje ciało przeszedł dziwny dreszcz i poczułam pustkę, kiedy zamknął za sobą drzwi. " W akcji poznajemy również kilku bohaterów pobocznych. Między innymi mamy do czynienia z najlepszym przyjacielem braci, Natem, który wydaje się być bardzo sympatyczny pomimo swego łobuzerskiego życia. Ponadto są dwie koleżanki Sam, które mieszają w akcji na dobre. Lydia i Jessica to typy "łatwych" dziewczyn, które mają do odegrania w powieści swoją rolę. Nie chcę zdradzać jaką, wspomnę jedynie, że niezbyt pochlebną. Do fabuły należy również doliczyć ojca Logana i Masona, oraz przybrany ojciec Sam i jej matka Analise. Ta ostatnia, to główny problem Sam. Jestem szczerze zauroczona akcją powieści. Fabuła jest opisana w przystępny sposób i dodam, że jest bardzo ciekawa. Nie potrafiłam się od niej odkleić. Sam jest świetnie wykreowaną bohaterką, która dynamicznie popycha akcję do przodu. Dwójka jej nowo poznanych "braci" to kwintesencja wybuchowej mieszanki. Osobiście bardzo polecam zapoznać się z I tomem serii Fallen Crest. Myślę, że się nie rozczarujecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2018 o godz 20:48 Czytaninka dodał recenzję:
Ostatnio coraz częściej wpadam w sidła powieści. Po prostu otwieram i mnie nie ma, nie istnieje dla mnie rzeczywisty świat. Tutaj znowu było podobnie. Mimo, iż książka ma niemalże 500 stron, to pochłonęłam ją w zaskakująco szybkim tempie. Szkolne potyczki, miłość, zazdrość i przystojni bad boy'owie to chyba to, co kochają wszystkie dziewczyny. Główną bohaterką jest Samantha, dziewczyna, która odważnie kroczy przez świat i jest twardą sztuką, a której na niczym nie zależy. Jej świat właśnie się wali, gdy matka oznajmia jej, że rozstaje się z jej ojcem, a one we dwie przeprowadzają się do domu jej nowego kochanka. I wszystko może jakoś by się ułożyło, gdyby nie okazało się, że tym kochankiem jest jeden z najbogatszych mężczyzn, który ma dwóch synów Masona i Logana, uchodzących za dość sławnych w ich mieście. Sam nie zwraca na nich większej uwagi, po prostu żyje swoim życiem, a kiedy gromadzą się w niej uczucia, idzie biegać, by móc dać im upust. W niedługim czasie dowiaduje się, że jej chłopak zdradzał ją od dwóch lat z przyjaciółką. Cóż, dobrze wiemy, iż w każdej szkole zawsze pojawiają się jakieś ciacha, za którymi ugania się cała masa dziewczyn. Do tego, w każdej szkole znajduje się jakaś elita, która uważa się za najlepszą. Poniżają innych, wytykają palcami, bo uważają, że mają taką władzę. Dziewczyny rywalizują między sobą o chłopaków, dochodzi do sprzeczek, kłótni, a nawet bijatyk. Tutaj jest podobnie. Wciąż się coś dzieje, nie ma czasu na nudę. Bohaterowie stworzeni przez autorkę są różnorodni, zapewne każdy z nas choć raz miał do czynienia z kimś podobnym. W dzisiejszym świecie, żyje wiele osób podobnych do nich. Sam to dziewczyna, którą polubiłam, choć momentami mnie drażniło jej zachowanie. Jej naiwność względem chłopaka, który ją zdradzał była irytująca. Natomiast podejście do braci Kade, to coś co wyróżniało ją na tle innych dziewczyn, gdyż nie było żadnych ochów i achów na ich temat. A bracia Mason i Logan po prostu zdobyli moje serce. Logan i jego specyficzne poczucie humoru, niekontrolowane teksty momentami rozbawiały mnie do łez. Mason był bardziej stanowczy, ale zaciekle bronił tego na czym mu zależało. Nigdy przed niczym się nie wahali i odważnie parli na przód. Fabuła toczy się wokół młodzieży szkolnej, ich potyczek, nieporozumień, miłosnych uniesień i wynikających z niej zazdrości. Wartka akcja, przyjemny język autorki sprawiają, że przez książkę się płynie. Miło spędziłam czas odrywając się od otaczającej mnie rzeczywistości. Ludzi nie należy oceniać nie poznawszy ich. Czasem wydaje nam się, że na podstawie obserwacji możemy powiedzieć jaki ktoś jest, ale to nie prawda. Żeby kogoś poznać tak naprawdę potrzeba czasu, nie dnia, tygodnia, miesiąca, a czasem wielu lat. Każdemu należy dać szansę. "Fallen Crest. Akademia" to książka dzięki której, niejeden z nas powróci do swoich lat szkolnych i przypomni sobie własne miłosne uniesienia i związane z nimi przygody. A bracia Kade zadbają o to, żeby nikt z Was się nie nudził podczas lektury. Jeśli macie ochotę na przyjemną odskocznię, zachęcam do przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-02-2018 o godz 23:17 redgirlbooks dodał recenzję:
"Fallen Crest. Akademia" to kolejna książka Tijan, którą pochłonęłam. Czyta się ją szybko, przyjemnie i niekiedy z uśmiechem na ustach. Jednak pewien wątek wydawał mi się dosyć naciągany i w którymś momencie miałam wrażenie, że czytam książkową wersję Mody na sukces. Tak absurdalne było to, co przeczytałam na końcu. Chociaż stop. Tu wiele rzeczy było absurdalnych. Niekiedy miałam wrażenie, że niektórym dialogom coś brakowało, może jakiejś naturalności, bo momentami wychodziły one dosyć sztucznie. Miałam również wrażenie, że autorka za dużo zagmatwała w życiu Samanthy - zabrakło w tym wszystkim jakiegoś umiaru. Jednak jeśli chodzi o całokształt jestem bardzo zadowolona z lektury tej książki. Mamy tu wątek miłosny, z deka skomplikowany, niegrzecznych chłopców, zawzięte dziewczyny i problemy na tle rodzinnym. Niesamowicie było czuć tę chemię pomiędzy Samanthą, a jednym z bracie Kade. Nie zabraknie tu również akcji, bo w tej książce wciąż coś się dzieje. Nawet jeśli ta książka wypada nieco absurdalnie, to posiada w sobie pewien urok, który we mnie trafił, bo nie potrafiłam przestać czytać tej powieści i odłożyć jej na miejsce. Jestem ciekawa, czy druga część zrobi na mnie podobne wrażenie, a może okaże się lepsza? W ostatecznym rozrachunku - ja osobiście jestem zachwycona tą książką, chociaż "Anti - stepbrother" podobał mi się trochę bardziej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 17:01 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com Pewnego dnia Sam wraca do domu i zastaje tam matkę wśród pudeł z alkoholem w ręku. Oznajmia jej (ot tak, po prostu), że się wyprowadzają do jej nowego partnera. A jest nim nie kto inny, jak ojciec najgorętszego rodzeństwa w mieście - braci Kade. Mason i Logan są bogaci, popularni, przystojni, a co za tym idzie, nie jedna dziewczyna marzy o nich. Pomimo tego, że ich ojciec ma pieniądze, to bracia wolą uczęszczać do szkoły publicznej. Nie znają się z Sam, ale wkrótce się poznają, bowiem nowa partnerka ojca zamieszka ze swoją córką u nich w domu. Czy zdołają się wiecznie unikać? Czy sam oprze się ich urokowi? Głównej bohaterce nie podoba się to, co wyprawia jej matka. Jakby nie patrzeć, wywróciła jej życie do góry nogami. Niestety, nie ma wyboru i musi iść za jej śladem. Sam według mnie jest dość ciężką osobą. Ogólnie ma wywalone na wszystko. Nie obchodzi ją to, co się dzieje wokół. Nie widziała tego, że przez dwa lata była oszukiwana przez najbliższe jej osoby. Nie widziała, czy nie chciała widzieć? Ciężko mi to stwierdzić. Ale kiedy prawda wychodzi na jaw, niezbyt się tym przejmuje. Tak to wygląda ze strony obcej osoby, bowiem w rzeczywistości przeżywa to na swój sposób. A żeby jakoś sobie poradzić z problemami, biega. I to dużo (mogłaby się tym zająć zawodowo). Na początku, kiedy Sam wraz z matką wprowadza się do Kade'ów, ci się unikają. Mierzą się nawzajem, ale nie odzywają. Wszystkim to odpowiada, ale przecież nie mogłoby to trwać wiecznie. Koniec końców przekonują się do siebie. Ba, nawet zaczynają się lubić. Głównie dlatego, że Mason i Logan widzą, że Sam nie zależy na pieniądzach i nie wykorzystuje ich reputacji. Jak najdłużej próbowała ukrywać fakt, że Mason i Logan będą jej przyszywanymi rodzicami. Pomimo takiego zachowania Sam mnie nie irytowała, choć obawiałam się, czy z czasem nie zacznie. "Nowe rodzeństwo" nie było jedyną nowinką w jej życiu. Życie rodzinne też zostało zachwiane, ale przyjęła to na klatę. Wszystkich wokoło denerwowało to, że Sam niczym się nie przejmuje. Chcieli jej dopiec, ale nigdy to nie wychodziło, bowiem olewała ich po całości. Jednak każdy ma swoje granice. Logan to taki typowy śmieszek. Jak sam o sobie powiedział, to on jest od gadania, a Mason od bicia. Logan ma dobrą gadkę, potrafi odwrócić czyjeś słowa przeciwko tej osobie. Ma za sobą również historię miłosną, która odcisnęła na nim piętno i wciąż nie potrafi sobie z nią poradzić. Przez to też właśnie jest....puszczalski. Nie przesadzam, mówiąc tak o nim. Z resztą, przekonacie się sami w pewnym momencie tej książki. Z kolei Mason to jego przeciwieństwo. Jest małomówny, ciężko odczytać, co myśli, kiedy się w Ciebie wpatruje. Ale jak już się odezwie, to potrafi zaskoczyć. Wydaje się być typowym mięśniakiem, który nie jest skłonny do okazywania uczuć. No i jak już wspomniałam, Mason jest od bicia. Nie wdaje się zbyt często w bójki, ale nie zawaha się to zrobić. Jedno jest pewne. Bracia się wspierają, mają złą sławę, ale z czasem chronią też Sam i traktują ją jak swoją. Rodzice za to naszych bohaterów zawiedli po całości. Zwłaszcza na końcu, kiedy nie mogłam przestać się śmiać z parodii, jaka się zrobiła, ale nie będę opowiadać szczegółów. W każdym bądź razie, rodzicami byli kiepskimi. Pewnie nikogo nie zdziwi, że Sam w końcu zakochuje się w jednym z braci. Jak myślicie, w którym? Motyw seksu i pożądania nie występuje tutaj na pierwszym miejscu, co bardzo mi się podobało. Choć potem dwójka dość często go uprawia, to jednak to tak nie przeszkadza. Styl autorki jest lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę pochłania się kartkę za kartką. Naprawdę wciągnęłam się w tę historię i śmiało mogę stwierdzić, że jest to pozycja, do której bym jeszcze wróciła. Fallen Crest Akademia to nie tylko opowieść o miłości, która nie wypada. To także zwrócenie uwagi na zachowanie wśród młodzieży oraz na to, jak bardzo wśród nich liczą się plotki i opinie na temat innych osób.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 13:25 Natalia Golonka dodał recenzję:
Bardzo walczyłam z sobą, żeby doczytać książkę do końca... chyba cały czas liczyłam, że będzie jakiś moment zwrotny, ale nie - nic się takiego nie stało. W całej książce dramat goni dramat, młodzież zachowuje się jak dorośli, dorośli jak rozkapryszone dzieci. Sam pomysł na fabułę fajny, ale całość tak bardzo przerysowana, że wręcz śmieszna, a niektóre opisy zdarzeń tak naciągane, że aż ciężko uwierzyć, że to nie fantastyka tylko Young Adult. Książka raczej dla nastolatek, szybko sie czyta i szybko zapomina ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.