Daleko im do ambitnego kina… ale mają w sobie coś niesamowitego, co sprawi, że widzowie chcę je oglądać, polecać sobie. Z założenie horrory, często stają się komediami, pastiszami i filmami, które są tak dziwne, absurdalne czy oryginalne, że aż ciężko przejść obok nich obojętnie. Wybieracie ryjówki, rekiny czy masakrę harpunem wielorybniczym?

 

„Zabójcze ryjówki”

Klasyk kina Z. Uważany za jeden z „najgorszych filmów świata” dzielnie broni tego tytułu. Czarno-biały „horror”, choć dziś to raczej komedia, z 1959 roku. Ma nie tylko wyszukaną fabułę, oscarowe dialogi, ale również zabójcze efekty specjalne. Zmutowane ryjówki atakują na wakacjach grono naukowców. Co ciekawe, reżyser z braku kosztów, do tytułowej roli wykorzystał psy, którym założono maski. Jak widać pieniądze to nie wszystko, liczy się kreatywność!

 

„Mordercza opona

Ten film to dla kinomanów temat sporny. Dla jednych to świetna rozrywka, abstrakcyjny humor, a dla innych… gniot. Fabułę da się streścić w jednym zdaniu – opona jeździ po pustyni i zabija wszystko, co natrafi na drodze. Przy pokazach festiwalowych niektóre kina zapewniały widzom dodatkowe atrakcje – wychodząc z sali po seansie wszędzie stały opony… Creepy.

 

„Ludzka stonoga”

Jak szalony musi być człowiek (lub jak chora jego wyobraźnia), by wymyśleć horror o sadystycznym naukowcu, który więzi ludzi, by stworzyć z nich monstrum – ludzką stonogę, połączoną ze sobą różnymi częściami ciała, tak że powstaje z tego jeden układ pokarmowy… Tak, to jest to o czym myślicie… Szczegółów lepiej nie podawać, można zobaczyć na własną odpowiedzialność. O dziwo film doczekał się dwóch części!

 

Islandzka masakra harpunem wielorybniczym”

Slasher, którego tytuł mówi już wiele. Ba, zastępuje on nawet opis całego filmu. Odrobina parodii w połączeniu z kinem gore i mroźnym, morskim klimatem. „Teksańska masakra piłą łańcuchową” przy tym to pikuś!

 

„Sharknado”

Co stanie się, gdy połączymy tornado z rekinem…? Wyjdzie nam właśnie to – trąba powietrzna z latającymi rekinami. Dawniej były zabawne thrillery z cyklu „węże w samolocie”, ale jak widać to za mało. Film spodobał się widzom na tyle, że doczekał się aż 5 części. Tak jak w „Oszukać przeznaczenie” – nigdy nie wiadomo, skąd zaatakuje śmierć, tak tu nie można czuć się bezpiecznym, bo w każdej chwili na niebie mogą pojawić się latające rekiny…

 

„Pirania 3DD”

Propozycja akurat na lato i wakacje. Zaczęło się od „Piranii” (z lat 70.), „Piranii 3D” do „Piranii 3DD” (podwójne „d” może sugerować też rozmiar bikini „aktorek” występujących w tym projekcie). Smaczkiem tego filmu jest David Hasselhoff, wyjęty niczym ze „Słonecznego patrolu”.
Krew się leje, pirania szaleje.

 

„Baa baa land” – zbieżność tytułów „La la landem” nieprzypadkowa. Podobny plakat, tylko inni bohaterowie. Witajcie w świecie owiec! O filmie zrobiło się niedawno głośno, a już okrzyknięto go najnudniejszym filmem w historii i pewnie tym właśnie zasłynie. Relacja na żywo z pastwiska, do tego w wersji slow motion. Miłośnicy mocnych wrażeń mogą raczej wybierać powyższe propozycje, fanom transmisji obrad sejmu powinno się spodobać.