2007-08-31, 11:50

U Pana Boga w Krakowie - fotorelacja

Jacek Bromski, Małgorzata Sadowska, Krzysztof Dzierma, Wojciech Solarz, Emilian Kamiński i Henri Seroka opowiadali 29 sierpnia o pracy nad filmem U Pana Boga w ogródku, o swoich postaciach, a także o Podlasiu, gdzie kręcony był film w krakowskim salonie EMPiK Megastore. Wszyscy, którzy zadali pytanie gościom EMPiKu, otrzymali zaproszenie na premierę filmu. Po dyskusji przyszedł czas na zdjęcia i autografy.

- Prowincja jest miejscem bardziej uporządkowanym - mówi reżyser filmu U Pana Boga w ogródku Jacek Bromski porównując wiejską społeczność ze światem wielkomiejskim. - To mikrokosmos, w którym widać wszystko jak na dłoni. Ludzie znają swoich sąsiadów, są w stanie ogarnąć cały aglomerat prowincjonalnej urbanistyki. W tym sensie prowincja jest bardziej przyjazna: człowiek wie, z czym ma do czynienia. Duże miasto często przeraża swoim ogromem, niemożnością poznania i tempem życia czy brakiem czasu. Ludzie są bardziej widoczni, muszą się bardziej liczyć ze zdaniem sąsiadów. Na prowincji trudniej ukryć się z niegodziwością czy jakimś złym uczynkiem. Poza tym bliźni nie jest anonimowy, bliźni jest sąsiadem.

Kontynuacja filmu U Pana Boga za piecem sprzed blisko 10 lat trafi na ekrany polskich kin 31 sierpnia.

.

Komentarze

  • Brak komentarzy