2007-11-16, 12:12

Stefania Grodzieńska w Empiku Juniorze - fotorelacja

Nie ma z czego się śmiać - pani Stefania Grodzieńska straszy, że napisała właśnie swoją ostatnią książkę. Na szczęście nikt w te zapowiedzi nie wierzy, ponieważ nie po raz pierwszy słynna warszawianka grozi, że skończy z pisaniem. Wciąż ma mnóstwo do opowiadania, o czym mogli przekonać się jej wierni czytelnicy, którzy przybyli 9 listopada do salonu Empik Junior w Warszawie.

Nie ma z czego się śmiać? Chyba jednak jest, skoro w trakcie spotkania z "najmłodszą staruszką Warszawy", jak często mówią o popularnej pisarce jej wielbiciele, każdy wielokrotnie się uśmiechał i nie raz uśmiał serdecznie.

- To jest od początku do końca bardzo osobisty monolog, do którego od czasu do czasu wtrąca się moja córka - mówi Grodzieńska o swojej najnowszej książce "Nie ma z czego się śmiać". Opowiedziała w niej historię swojego życia, historię teatralnych i kabaretowych scen warszawskich, a także historię minionych kilkudziesięciu lat polskiej stolicy. Autorka ma co wspominać. Jak sama podkreśla, ma 93 lata i większość z nich przeżyła w Warszawie.

Książka, prócz pysznie napisanych opowieści, zawiera również kilkadziesiąt zdjęć wybranych z rodzinnych albumów. - Tu pochwalę moją córkę, bo to ona wyrywała je z różnych albumów - zdradza Stefania Grodzieńska. - Ja jestem bałaganiarą, "przysłowiową" można by było powiedzieć, gdybym używała takich zwrotów. Straszne, nic nie mogę znaleźć i nawet wymyśliłam taki sposób, że jak szukam na przykład jakiejś książki, którą wczoraj miałam w ręku, to już wiem, że nie warto jej szukać i trzeba poczekać, aż zgubi się następna, to podczas szukania znajdę tę pierwszą. To się sprawdza.

Książka "Nie ma z czego się śmiać" ukazała się pod koniec października nakładem Instytutu Wydawniczego Latarnik i natychmiast zdobyła tytuł Warszawskiej Premiery Literackiej października 2007.

Spotkanie ze Stefanią Grodzieńską prowadził Tomasz Raczek.

.

Do kolekcji

Komentarze

  • Brak komentarzy

Empikultura