2007-03-16, 11:50

Ojciec Leon Knabit w krakowskim EMPiKu - fotorelacja

Czy mnichowi wypada się uśmiechać, żartować, dowcipkować, a sława i popularność mieszczą się w ramach monastycznego porządku? - Niewątpliwie tak, ale pod warunkiem, że cokolwiek, co się czyni, jest miłe Panu Bogu - rozstrzyga dylemat ojciec Leon Knabit, legendarny zakonnik z Tyńca, który 28 listopada 2006 r. spotkał się z czytelnikami w salonie EMPiK Megastore w Krakowie. Uśmiechnięty benedyktyn opowiadał o swojej najnowszej książce Alfabet Ojca Leona.

Ojciec Leon jest tyniecką ikoną, człowiekiem sławnym i lubianym. Lgną do niego młodzi i starzy, po rady zwracają się profesorowie, także szczególnie ukochani przez niego górale. To człowiek o niezwykle bogatym doświadczeniu. Był świadkiem przełomowych dla Polski wydarzeń w minionym stuleciu. Znał osobiście wiele wybitnych postaci, z Janem Pawłem II na czele, z którym łączyła go ponad pięćdziesięcioletnia przyjaźń. Stąd wziął się pomysł, by zebrać w popularnej formie alfabetu subiektywne oceny ludzi, ale także wydarzeń i zjawisk, mających istotne znaczenie w życiu legendarnego benedyktyna...
 

Czy mnichowi wypada się uśmiechać, żartować, dowcipkować, a sława i popularność mieszczą się w ramach monastycznego porządku? - Niewątpliwie tak, ale pod warunkiem, że cokolwiek, co się czyni, jest miłe Panu Bogu - rozstrzyga dylemat ojciec Leon Knabit, legendarny zakonnik z Tyńca, który 28 listopada 2006 r. spotkał się z czytelnikami w salonie EMPiK Megastore w Krakowie. Uśmiechnięty benedyktyn opowiadał o swojej najnowszej książce Alfabet Ojca Leona.
.

Do kolekcji

Komentarze

  • Brak komentarzy