2007-10-15, 08:59
Monika Szwaja w Krakowie - fotorelacja
Znana pisarka i dziennikarka Monika Szwaja 10 października była gościem salonu Empik Megastore w Krakowie. Autorka, której proza przez niektórych jest zalecana jako „lek antydepresyjny”, promowała tam swoją najnowszą książkę, zatytułowaną: „Klub Mało Używanych Dziewic”.Niezwykłą determinacją wykazała się Monika Szwaja - jej przybycie do Krakowa stanęło bowiem pod znakiem zapytania. Ale udało się! Pisarka po prostu do Empiku przyleciała... I to nie ze Szczecina - skąd pochodzi, tylko z Nowego Targu, gdzie znalazła się, żeby polatać na Tatrami. Latanie jednak tak ją wciągnęło, że czas przeznaczony na przybycie do Krakowa skrócił się nadmiernie i pozostało tylko przylecieć także na lotnisko w Balicach. Autorka przybyła na czas, a rozmowa z nią była jak zwykle niezmiernie zajmująca. Pisarka opowiadała m. in. o urokach emerytury i możliwościach korzystania z życia, o radości pisania i swoich ulubionych autorach. Zdradziła, że literatury kobiecej nie czyta, bo ją nudzi, uwielbia natomiast Grishama i Folleta. Oczywiście głównym tematem był jej ostatnia książka "Klub Mało Używanych Dziewic" - wszystkich, którzy już czytali ucieszy na pewno wiadomość, że będzie ciąg dalszy! Po spotkaniu, autorka wdała się w długie indywidualne rozmowy ze swoimi wielbicielkami. Obiecała, że do Krakowa wróci, tradycyjnie już na Festiwal Szant.
Monika Szwaja autorka "Klubu Mało Używanych Dziewic" twierdzi że zbyt późno zadebiutowała, żeby teraz dopiero szukać własnych dróg literackich - ona sama chce pisać dla wszystkich, którzy tak jak jej bohaterki znają smak walki z przeciwnościami losu, wiedzą, że świat nie składa się wyłącznie z ciemnych stron i że „sol omnibus lucet” – słońce świeci wszystkim.
Liczba sprzedanych książek i pozycje na listach bestsellerów świadczą o tym, że nie jest w poglądach odosobniona. Wrażliwość społeczna, znajomość ludzkiej psychiki, umiejętność obserwacji (wiele lat pracy w charakterze reporterki telewizyjnej), swoboda w poruszaniu się po świecie literatury, sztuki i kultury, poczucie humoru, barwny i potoczysty język to zasadnicze cechy jej pisarstwa. Niektórzy twierdzą, że należałoby ją przepisywać na receptę - jako lek antydepresyjny...
Nota wydawcy
"Klub Mało Używanych Dziewic" to, wbrew prowokującej nazwie, coś niemal tak niewinnego jak drużyna harcerska. Matkami założycielkami są cztery niezależne kobiety, których celem nie jest złapanie wreszcie chłopa (nie da się ukryć, lata lecą), lecz – w pewnym sensie – poprawianie rzeczywistości. Mają w sobie coś z dzielnych pozytywistek, choć broń Boże, nie są w typie Siłaczek padających na posterunku. Skuteczność – oto ich dewiza. Inteligencja i wdzięk pomagają im osiągać cele. Może nie wszystkie i może nie do końca, ale życie nie ma przecież wiele wspólnego z bajkami poczciwej babuni...
.
-
Brak komentarzy
-






Strona główna









Regulamin




