katalog produktów
2009-03-30, 09:22

Radosław Wiśniewski POLECA "Lektora" Bernharda
Schlinka

Książkę Bernharda Schlinka "Lektor" można czytać na co najmniej dwa sposoby. W ramach jednego, powierzchownego, narzucającego się w pierwszej lekturze, mamy dość banalną w gruncie rzeczy historię młodzieńczej fascynacji seksualnej starsza kobietą i rozczarowaniem w dorosłości.

 

Kobieta, która z młodego chłopca, Niemca dorastającego w latach 50-tych, seksualnie i psychicznie czyni mężczyznę po latach okazuje się być byłą funkcjonariuszką SS – ot i cała, trzeba przyznać, sprawnie opowiedziana historia. Jednak okazuje się, że Hanna Schmitz ukrywa jeszcze inną tajemnicę, której domyśla się jej dawny kochanek. Ta tajemnica naprowadza na zupełnie inny sposób czytania "Lektora" – bardziej jako alegorii powojennych Niemiec, czy też Niemiec w ogóle, które podejrzanie łatwo odrzuciły winę i odpowiedzialność. Ten trop wskazuje na zupełnie inny typ uwiedzenia a Hanna i tytułowy Lektor stają się raczej prefiguracjami dwóch pokoleń Niemców – pokolenia wojennego i pierwszej generacji wyrosłej po wojnie. Jedno na drugim się wspiera nic o sobie nie wiedząc i nie zadając niewygodnych pytań o przeszłość. 

 

Można mieć żal do Schlinka o nazbyt proste, dydaktycznie dopowiedziane, hollywoodzkie zakończenie powieści, ale reszta nieźle zadaje się z rzeczywistością psychiczną społeczeństwa (chociaż maskowaną przez osobową reprezentację Lektora) po wyjściu z nazizmu, kiedy głównym mechanizmem obronnym było zaprzeczenie, wyparcie i pełne oddanie dziełu odbudowy. To tworzyło warunki dla moralnego analfabetyzmu i to jest najistotniejsze z pytań jakie Schlink zadaje i na jakie nie odpowiada.

Radosław Wiśniewski

.

Do kolekcji

Komentarze

  • Brak komentarzy

Empikultura

  • 2009-02-23, 16:25
    "Lektor" - książka i film już w marcu
    Namiętny romans piętnastolatka i starszej o dwadzieścia lat kobiety, dla których czytanie staje się rytuałem miłości… "Lektor" Bernharda Schlinka to znakomita powieść przetłumaczona na 39 języków. Więcej