katalog produktów
2008-11-13, 09:34

Eugeniusz Dębski POLECA: Woody Allen "Obrona
szaleństwa"

Gdybym miał skojarzyć w parę pana Allena bez namysłu podpowiedziałbym: Kurt Vonnegut! Obaj bezkompromisowi i sympatycznie cyniczni, bezlitośnie tnący po nerwach własnych i – dlatego – poczuwający się do obowiązku chlastania innych. Ja to lubię. Zwłaszcza, gdy innych. Woody Allen kpi z Żydów (jemu wolno!), z Irlandczyków (uzurpuje sobie?), z UFO (dlaczego?). Wskazuje palcem człowieka, sytuację, zjawisko i powiada: „Ależ to idiotyczne, co nie?”. I spróbujcie się z nim nie zgodzić!

"… Wedle nowoczesnych astronomów kosmos jest skończony. To myśl bardzo pocieszająca – zwłaszcza dla ludzi, którzy nigdy nie wiedzą, gdzie posiali swoje rzeczy".
"… I ja jestem znany z tego, że mam parę głębokich myśli, nawet jeśli kręcą się one ciągle wokół pewnej szwedzkiej stewardessy i pary kajdanek".
I tak dalej. Jak mawiał/pisał Vonnegut. Ale nie da się zawrzeć w 1000 znaków kilkudziesięciu hecnych cytatów.

Znacznie łatwiej jest poczytać je sobie w wyborze "Obrona szaleństwa". Nie za dużo na raz, zwłaszcza po jedzeniu.


EuGeniusz Dębski
.

Do kolekcji

Komentarze

  • Brak komentarzy