2009-11-16, 10:30
Dionizy Piątkowski POLECA "Dark Eyes" Stańko
[ brak komentarzy ]
Czy Tomasz Stańko potrzebuje udowadniać, że jest dzisiaj jednym z najważniejszych artystów europejskiego jazzu? Ogromny dorobek muzyka jest tutaj rekomendacją nie wymagająca żadnej argumentacji. Ale czy Tomasz Stańko musi udowadniać, że jest także jednym z najważniejszych trębaczy w jazzowej Ameryce?
Wydając album "Dark Eyes" Stańko deklaruje „nowojorską erę” swojej muzyki. Czyni to zapraszając do projektu doskonałych, choć mało znanych muzyków skandynawskich (pianistę Alexi Tuomarila , perkusistę Olavi Louhivuori, gitarzystę Jacoba Bro oraz basistę Andersa Christensena). Efekt jest znamienity. Mamy bowiem lirycznego, osadzonego w twardej, ciekawej improwizacje trębacza, który z równym, wewnętrznym pulsem bawi się kompozycjami Komedy ("Dirde for Europe" oraz "Etiuda baletowa nr 3").
I własnymi muzycznymi impresjami nowojorskimi. Na płycie wśród nowych kompozycji znajdziemy utwór "The Dark Eyes of Martha Hirsch", którego stworzenie zostało zainspirowane obrazami Oskara Kokoschki oraz nową wersję "Last Song" z debiutanckiego(dla ECM) albumu Stańki "Balladyna".
Nowa płyta "Dark Eyes" jest zatem zapowiedzią planowanej „nowojorskiej” ekspansji, ale także oczywistym potwierdzeniem wspaniałego brzmienia oraz specyficznego kolorytu muzyki Stańki. Do takich projektów Stańko zaprasza (lansuje?) młodych, nowych twórców. Sam stając się mentorem nowego, europejskiego brzmienia jazzu, promuje także innych. Po trio Marcina Wasilewskiego, muzykach skupionych wokół ECM oraz skandynawskim kwartecie może to prolog i przymiarka do kwartetu z amerykańskimi muzykami amerykańskimi? Sądząc po "Dark Eyes" potencjał twórczy, elokwencja, technika i brawa brzmienia trębacza są ogromne.
Tomasz Stańko nie musi niczego udowadniać – jest jednym z najznamienitszych trębaczy dzisiejszego jazzu!
Dionizy Piątkowski / Era Jazzu
.
-
Brak komentarzy
-





Strona główna



