2009-11-02, 10:30
Bartosz Żurawiecki POLECA film "Obywatel Milk"
[ brak komentarzy ]
"Obywatel" Milk" to jeden z najważniejszych filmów ubiegłego roku, wyróżniony dwoma Oscarami – za scenariusz oryginalny i brawurową rolę Seana Penna. Wcielił się on w autentyczną postać Harveya Milka, radnego San Francisco, pierwszego otwartego geja, który został wybrany na publiczny urząd w Stanach Zjednoczonych. Film Gusa van Santa koncentruje się na kilku ostatnich latach życia bohatera – od momentu, gdy po przekroczeniu czterdziestki uświadamia on sobie, że niczego znaczącego dotąd nie dokonał, do tragicznej śmierci z ręki kolegi radnego (w tej roli świetny Josh Brolin) w listopadzie 1978 roku.
"Obywatel Milk" jest subtelnym i wnikliwym portretem człowieka, który z „pana nikt” przekształca się w trybuna ludowego. Milk – lekko przegięty, dowcipny, pełen uroku, a zarazem siły perswazji – z miejsca zyskuje naszą sympatię i poparcie. Mimo (a może właśnie dlatego) że twórcy nie ukrywają tych mniej chwalebnych stron bohatera, takich jak próżność, czy problemy w życiu osobistym.
Ale film van Santa to również dzieło polityczne. Potężny głos przeciwko dyskryminacji i za równouprawnieniem mniejszości seksualnych. A także ważny fragment współczesnej historii, o którym większość mieszkańców naszej części świata niewiele dotąd wiedziała.
Film wychodzi w taniej serii, którą niedawno zainicjował Best Film - wydawanej w masowym nakładzie i z dołączoną do płyty książeczką. "Obywatel Milk" trafia pod strzechy!
Bartosz Żurawiecki („Film”)
.
-
Brak komentarzy
-





Strona główna



