2007-10-15, 10:31
Sztuczki - przekaz pozytywny
„Sztuczki” to film dla optymistów. Dla tych, którzy w kinie szukają ciepłej historii o zwykłych ludziach i wolą patrzeć na jasną stronę życia.Najnowszy obraz Andrzeja Jakimowskiego (autora wielokrotnie nagradzanego „Zmruż oczy”) to nieczęsty w polskiej filmografii ostatnich lat, przypadek kina z jasnym, pozytywnym przekazem. Po drapieżnych, przytłaczających historiach, opowiedzianych w takich filmach jak „Komornik”, czy „Plac Zbawiciela”, „Sztuczki” są jak haust świeżego powietrza.
Prowincja jest tu pokazana ciepło i z życzliwością. Jej mieszkańcy kłócą się ze sobą, kochają, marzą. Czasami budzi się w nich nadzieja, czasami tracą złudzenia …Niektórzy mają ambicje, chcą coś w swoim życiu zmienić, inni cieszą się tym, co mają. Jak w życiu.
Nie ma epatowania okrucieństwem, przemocą, agresją. Film miejscami bawi, miejscami wzrusza, innym razem zmusza do refleksji. A wszystko stanowi spójną całość, gdzie każdy wątek ma sens i jest konsekwentnie, perfekcyjnie poprowadzony.
"Sztuczki” to film prosty i wysublimowany jednocześnie, a każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie. Jeśli jeszcze dodamy urzekającą, „klimatyczną” muzykę Tomasza Gąssowskiego, znakomite zdjęcia Adama Bajerskiego i przekonującą grę aktorów, i tych zawodowych, i amatorów (tutaj szczególne wyróżnienie dla Damiana Ula, czyli filmowego Stefka, który pokazał, że dzieci w polskim kinie nie zawsze muszą być irytująco sztuczne) to w efekcie mamy dzieło niemalże bezbłędne.
Takie, po obejrzeniu którego, widzowi robi się w sercu ciepło.
Iza Jarska
.
-
Brak komentarzy
-






Strona główna








Regulamin




