2008-03-13, 11:04

Rozpromienianie Christine

Co pani poczuła po otrzymaniu roli Christine? Konkurencja w czasie castingu była ogromna.


Ucieszyłam się, tym bardziej, że nie do końca wierzyłam, że moje umiejętności wystarczą, żeby otrzymać tę rolę. Oczywiście muszę w trakcie prób włożyć bardzo dużo pracy, szczególnie aktorskiej i tanecznej. Na szczęście nie mam problemów z dykcją, ale tanecznie mam bardzo dużo do zrobienia.

Rola Christine to w pewnym sensie starcie młodości z dojrzałością, szczególnie w przypadku konfliktu śpiewaczek. Jak czuje się pani rywalizując na scenie ze starszą koleżanką?

Cała grupa jest starsza ode mnie i pozostałych dwóch dziewcząt grających Christine. Na początku moja bohaterka jest bardzo młoda, radosna i promienna. Dodatkową trudność sprawia to, że pierwsza scena jest bardzo statyczna: Christine stoi w pięknej sukni i ma grać tylko oczami, że jest szczęśliwa, że może śpiewać dla tylu ludzi. Z Anną Seniuk pracujemy nad tym, żeby mnie rozpromienić. Łatwiej mi zagrać ostatnie sceny, kiedy bohaterka roni łzy czy czuje wściekłość. Piekna jest też przedostatnia scena z „Don Juana”, kiedy namiętność Christine i Upiora zostaje pokazana w tańcu. Będziemy tańczyć i śpiewać jednocześnie, układ zawiera elementy flamenco i tanga. Czuję, że te sceny są moje.

Czy trudne jest wyśpiewywanie początkowej naiwności i niedoświadczenia Christine?

Dla mnie nie jest to trudne, elementy techniki wokalnej poznałam w szkole muzycznej. Nie mam problemów, jeśli chodzi o panowanie nad głosem, wiem, jak to zrobić, żeby brzmiało tak, jak chce reżyser, a jednocześnie żebym sobie nie zrobiła krzywdy.
W trakcie pracy nad spektaklem trochę zmienił się mój głos. Do tej pory śpiewałam raczej klasycznie. W spektaklu trzeba mieć szerszą i bardziej miękką barwę, wszystko musi być takie słodkie… A dokładniej: początek jest przesłodzony, ale z czasem Christine staje się dojrzałą kobietą, divą i wtedy mogę pokazać, że także ona potrafi śpiewać.

Czy praca nad spektaklem zmieniła panią nie tylko pod względem wokalnym?

Tak, zmieniło się moje podejście do pracy w teatrze. Wcześniej wydawało mi się, że nikomu nie będzie przeszkadzało, jeśli przyjdę na próbę w dresie. Wiadomo, że z czasem dojdą makijaże, stroje, więc nieważne, jak będę wyglądała w trakcie próby. A jednak! Sukienka, buty na obcasie, bluzka w stylu z epoki pozwalają poczuć się na scenie inaczej w czasie próby. Nie wiedziałam o tym wcześniej. Dzięki temu także ludzie, którzy ze mną pracują, mogą od razu zobaczyć we mnie postać, którą gram.

Rozmawiała Magdalena Walusiak 

.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Empikultura

  • 2008-03-12, 11:05
    Rok z Upiorem w Romie
    Musical wszech czasów, który ponad dwa lata temu pobił rekord liczby przedstawień na Broadwayu trafi także na polską scenę. 15. marca odbędzie się w Teatrze Roma w Warszawie premiera „Upiora w operze” Więcej

  • 2008-02-29, 09:29
    Wielka miłość do Upiora
    Miesiąc przed premierą "Upiora w operze" w warszawskim Teatrze Roma kupienie biletów na najlepsze miejsca podczas spektakli zaplanowanych do końca maja graniczyło z cudem. Zdobycie jakichkolwiek wejściówek na przedstawienia weekendowe było praktycznie niemożliwe. - Za chwilę uruchomimy sprzedaż biletów na czerwiec i pozostałe miesiące - zapowiada dyrektor Romy Wojciech Kępczyński. Twórców warszawskiej... Więcej

  • 2008-03-06, 14:05
    Upiór, który olśniewa
    Wraz z nadchodząca premierą „Upiora w operze” - 15 marca, w Teatrze Muzycznym Roma - szykuje się najbardziej wystawne przedstawienie w historii tej sceny, a może i w powojennym teatrze polskim w ogóle. Olśniewające dekoracje, wyszukane kostiumy, efekty specjalne i oczywiście, a właściwie przede wszystkim, piękna, poruszająca muzyka…Wszystko to sprawia, że spektakl zapowiada się na wydarzenie... Więcej

  • 2008-03-12, 11:41
    Nowoczesny upiór w tradycyjnych dekoracjach
    Rozmowa z Wojciechem Kępczyńskim, reżyserem „Upiora w operze”, od 10 lat dyrektorem Teatru Roma w Warszawie.  Więcej

  • 2008-02-15, 12:07
    Upiór w operze - premiera na 10-cio lecie
    Premiera „Upiora w operze” Andrew Lloyda Webbera uświetni 10-lecie istnienia Sceny Musicalowej warszawskiego Teatru Roma. Spektakl zadebiutuje na tej scenie już 15 marca. Polską inscenizację tego jednego z najsłynniejszych musicali świata wyreżyseruje Wojciech Kępczyńsk Więcej