2008-03-28, 08:57
Po prostu gram różne role - wywiad z Piotrem
Adamczykiem
„Nie kłam kochanie” - słyszy nieustannie Piotr Adamczyk. Na szczęście wyłącznie (miejmy nadzieję) w najnowszym filmie Piotra Wereśniaka. Jeden z najbardziej znanych polskich aktorów gra, bowiem, główną rolę w komedii romantycznej (z naciskiem na słowo „komedia”) „Nie kłam kochanie”, która 28 marca trafi na ekrany polskich kin. Piotr Adamczyk wciela się tam, dodajmy niezwykle przekonywująco, w rolę playboya, kobieciarza i notorycznego kłamcy. Zdarza się panu czasami kłamać?
Jak każdemu… Chociaż te kłamstwa, które pamiętam, raczej dotyczą okresu mojej wczesnej młodości. I z perspektywy czasu wybaczam je sobie.
To może jest pan podrywaczem?
Nie wydaje mi się, chociaż tego rodzaju wizerunek próbuje mi się „dokleić” (śmiech).
Pewnie dlatego, że to się dobrze „sprzedaje”. A mówiąc poważnie - ucieka pan od wizerunku papieża?...
Wcale nie uciekam. Jestem w trudnej sytuacji, bo, mówiąc szczerze, już się zmęczyłem odpowiadaniem na tego rodzaju pytania, które bardzo często padają w wywiadach i na konferencjach prasowych. A przecież chyba nie muszę się ciągle tłumaczyć z tego, że uprawiam swój zawód. Nie uciekam o żadnego wizerunku, po prostu gram różne role i cieszę się z tego, że mam taką szansę.
Czy jest gatunek filmowy, w którym najbardziej lubi pan występować?
Moja decyzja o przyjęciu jakiejś propozycji zawodowej zapada głównie wtedy, kiedy mam do czynienia z ciekawym scenariuszem, w którym są dla mnie interesujące zadania. Lubię wyzwania, a co za tym idzie zmiany. Aktorstwo jest kreacyjne i nie byłoby interesujące gdyby wciąż grało się tę samą rolę. To co mnie w tym zawodzie pociąga to możliwość spojrzenia na świat oczami innego człowieka, ukazania widzom innej perspektywy.
Czy „Nie kłam kochanie” będzie miało dystrybucję również poza krajem?
Przypuszczam, że nie. Chociaż może można by było pojechać z tym filmem do Polaków mieszkających zagranicą. Tego rodzaju dystrybucję filmową niektórzy już uprawiają. Co ciekawe, nie są to Polacy. Znam Hiszpankę, która założyła firmę dystrybucyjną, zajmującą się głównie promocją polskich filmów w Anglii.
Jakie plany zawodowe ma pan na najbliższy czas?
Mam trochę propozycji filmowych. Niedługo będzie też premiera włoskiego filmu, w reżyserii Liliany Cavani i z moim udziałem. Gram również w dwóch teatrach - we Współczesnym i Narodowym - w Warszawie. Wrócę też zapewne na scenę rzymskiego teatru z granym po włosku przedstawieniem „Emigranci”. Ciszę się, że wciąż chcą nas tam oglądać.
„Nie kłam kochanie” trafi na ekrany kin 28 marca.
Rozmawiała Izabella Jarska
.
-
Brak komentarzy
-






Strona główna









Regulamin




