katalog produktów
2009-07-02, 11:52

Kino plenerowe powraca do łask

Kino plenerowe w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Mimo dynamicznego rozwoju kina domowego, telewizji cyfrowej i multipleksów, letnie kina plenerowe wyrastają jak grzyby po deszczu nawet w niewielkich miejscowościach, a wakacyjne festiwale dla kinomanów coraz trudniej sobie wyobrazić bez pneumatycznych ekranów ustawionych pod gołym niebem.


Drive-in – we własnym fotelu przed dużym ekranem


Seanse plenerowe od początku towarzyszyło przemysłowi filmowemu, ale boom na kino pod gwiazdami rozpoczął się dokładnie 6. czerwca 1933 roku w Camden w stanie New Jersey w USA, kiedy Richard Hollingshead Jr., zbulwersowany zbyt ciasnymi fotelami w sali kinowej, otworzył pierwsze kino samochodowe. Na wynajętym obok parku miejskiego parkingu rozwiesił płachtę materiału, a projektor ustawił na dachu swojego samochodu. Bilet na pierwszy seans - skróconą wersję filmu "Two White Arms" - kosztował 25 centów od samochodu.

Paradoksalnie kolejny rozkwit rozwoju kina samochodowych w USA przypadł na lata 50., jako konkurencja dla rozwijającej się prężnie telewizji. Pustoszejące w zastraszającym tempie kina zaczęły przyciągać widzów szerokim ekranem i filmami realizowanymi na taśmie 70 mm - ofertą, jakiej nie mogła zaproponować telewizja. W tym czasie powstało też wiele nowych kin samochodowych, do których zmotoryzowani Amerykanie mogli wjechać z własnym wygodnym fotelem.

Największe kino samochodowe, częściowo zadaszone (stąd nazwa kina „Na Każdą Pogodę”) powstało w Copiague w stanie Nowy Jork. Jednorazowo mogło pomieścić 2,5 tysiąca samochodów! W tym samy stanie, w 1948 roku, powstało pierwsze kino dla samochodów i... niewielkich samolotów. Podczas każdego seansu na placu przed ekranem mogło zaparkować 500 aut i 25 awionetek.


Polskie kino objazdowe


W Polsce pierwsze kino samochodowe powstało dopiero w 1994 roku na Żeraniu w Warszawie. Mimo początkowego zainteresowania (na jeden z seansów przyjechało tak wielu widzów, że ich samochody zablokowały ulice dojazdowe), kino dość szybko zostało zamknięte. Dlaczego? Ponoć w naszym kraju nie służy takim kinom profil używanych w Polsce pojazdów. W przeciwieństwie do Amerykanów Polacy rzadko korzystają z kabrioletów, z których najwygodniej ogląda się filmy w kinach drive-in. Coraz częściej jednak tego typu kino pojawia się w Polsce miastach, z których burzliwe przemiany rynkowe wymiotły małe kina studyjne. Są to najczęściej samochodowe kina sezonowe, a jakość dźwięku zależy w nich od nagłośnienia w samochodzie widza, gdyż sygnał przesyłany jest drogą radiową.


Natomiast charakterystyczne dla Polski jest od dziesięcioleci kino objazdowe, często prezentujące filmy "pod chmurką". Jego złoty okres przypada na lata 60. i 70. ubiegłego stulecia. Zaczęło się od ciężarówek Lublin 51, które stanowiły zintegrowane mobilne kino na otwartym powietrzu. Później było sopockie Kino Letnie, zwane też Kinem Tenisowym z uwagi na jego lokalizację, były kinematografy wożone po wsiach i miasteczkach, z których wyświetlano filmy i kroniki filmowe. Najmłodsi widzowie z wypiekami na twarzy oglądali polskie i radzieckie kreskówki, podczas gdy starsi z zapartym tchem śledzili wyczyny amerykańskich kowbojów i epopeje wojenne zza wschodniej granicy.

Na jednym z forów internetowych użytkownicy nazywający samych siebie "starymi prykami" wspominają także objazdowe kino w... pociągu. Kilka razy w roku specjalny wagon filmowy zatrzymywał się na bocznicy stacji kolejowej Wilkołaz. Przez parę dni można było zasiąść w jednym z rzędów liczących cztery fotele lub na otwieranym siedzisku bez oparcia w przejściu między fotelami i obejrzeć film na stosunkowo dużym jak na tamte czasy ekranie. – Tam po raz pierwszy obejrzałem "Działa Navarony" i film o Jerzym Iwanowie-Szajnowiczu "Agent Nr"– wspomina jeden z internautów.
Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych powstało także letnie kino pod gołym niebem na sopockich kortach tenisowych. Podczas wakacji widzowie zasiadali na trybunach i oglądali filmy kostiumowe, komedie oraz popularne w latach sześćdziesiątych westerny z Johnem Waynem i Gregorym Peckiem. Na seans można było wejść prosto z plaży z własnym kocem i leżakiem.


Kinowe hity od Bałtyku po Tatry

Dziś letnie kina to wakacyjna polska codzienność. Coraz więcej "sal" projekcyjnych pod gwiazdami powstaje w niedużych miejscowościach, a walorem jest często niezwykła sceneria. Cóż może równać się z projekcją horroru na dziedzińcu średniowiecznego zamku w Ogrodzieńcu lub filmu niemego z graną na żywo przez znakomitych instrumentalistów muzyką na krakowskim Starym Rynku? W wielu miejscowościach filmy wyświetlane są latem na ścianach kamienic i specjalnych ekranach ustawianych w parkach i nad jeziorami.

Kolejne dwa letnie kina plenerowe połączone specjalnym mobilnym mostem filmowym powstaną w tym roku w Sopocie i Zakopanem. Gwiazdy światowego kina będzie można oglądać na ogromnych ekranach pneumatycznych, które staną na sopockim Molo i w pobliżu zakopiańskich Krupówek. Na każdy dzień lipca i sierpnia zaplanowano projekcje najgorętszych filmów ostatnich miesięcy. Jako pierwsza na nadmorski i podgórski ekran trafi polska komedia "To nie tak jak myślisz, kotku". Nie zabraknie rekordzisty tegorocznych Oscarów, czyli filmu "Slumdog – milioner z ulicy", słynnej "Vicky Cristina Barcelona" Woody’ego Allena ze znakomitą Penelope Cruz oraz uroczych komedii romantycznych ("Moje wielkie greckie wesele") i filmów drogi ("Jagodowa miłość" z debiutującą na dużym ekranie Norah Jones) oraz polskich produkcji ("Ile waży koń trojański").
Repertuar będzie na bieżąco aktualizowany na stronie internetowej kina letniego: www.orangekinoletnie.wp.pl

Wakacyjne projekcje w Sopocie i Zakopanem będą rozpoczynały się w tym samym momencie. Oczywiście po zachodzie słońca. Początek lipcowych seansów zaplanowano na godz. 22.00, a sierpniowych na 21.30. Wstęp do obu letnich kin pod gwiazdami jest bezpłatny.
Wielbiciele kina, którzy lubią zmiany krajobrazu, nie będą musieli rozstawać się z letnim kinem nawet w czasie podróży. W lipcu i sierpniu między Sopotem i Zakopanem będzie kursował specjalny Wagon Filmowy, który jest atrakcją przygotowaną przez organizatorów Orange Kina Letniego Sopot Zakopane 2009 oraz spółkę PKP Intercity. W odpowiednio zaaranżowanej mobilnej sali kinowej projekcje będą odbywały się non stop. Wagon Filmowy nie jest objęty rezerwacją miejsc, a jedyne, co jest niezbędne do skorzystania z tej niezwykłej sali kinowej, to ważny bilet na przejazd pociągiem.


Opracowanie Magdalena Walusiak
 

.

Do kolekcji

Komentarze

  • Brak komentarzy

Empikultura

  • 2009-06-24, 12:06
    Orange Kino Letnie Sopot - Zakopane 2009!
    Orange Kino Letnie Sopot – Zakopane 2009 – największe filmowe hity na sopockim Molo i zakopiańskich Krupówkach od początku lipca do końca sierpnia! Więcej

  • 2009-06-23, 15:10
    TOFIFEST 2009 - "Filmy są dla ludzi"
    "Filmy są dla ludzi" - pod takim hasłem 26 czerwca zacznie się w Toruniu siódma już edycja międzynarodowego festiwalu filmowego TOFIFEST, która potrwa do 3 lipca. Więcej