Rywalki. Tom 2. Elita (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:
okładka miękka, 2014 34,99 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena:
34,99 zł
Cena:
37,90 zł
Oszczędzasz:
2,91 zł (8%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Drugi tom "Rywalek". Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich tylko sześć. Ami i książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze zanim trafiła do pałacu.

Od wydawcy:

"Maxon zachowuje sie dziwnie. Aspen jest wciąż drogi memu sercu. W królestwie dzieją się niedobre rzeczy. Nie wiem, czy chcę być wybranką, czasami mam już wszystkiego dosyć!"

Rywalki to mieszanka baśni i reality show. Czarująca, wciągająca i należycie romantyczna. To fascynująca opowieść o miłości rodzącej się w blasku reflektorów i polityce, która wkrada się w każdy zakamarek naszego życia.

Dane szczegółowe

Tytuł: Rywalki. Tom 2. Elita
Seria: Rywalki
Autor: Cass Kiera
Tłumaczenie: Kaczarowska Małgorzata
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 328
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-05-21
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 214 x 142
Indeks: 14661242

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
58
4
12
3
3
2
4
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
39 recenzji
15-08-2017 o godz 14:43 Katarzyna Gądek dodał recenzję:
2 tom mojej ulubionej książki. Ciąg dalszy losów Americi. Wzruszająca, poruszająca, romantyczna. Co więcej mogę powiedzieć?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2017 o godz 12:36 Katrina dodał recenzję:
Ameriga jest wśród szóstki dziewczyn pozostałych na eliminacjach. Do tronu i narzeczeństwa z Maxtonem dzieli ją coraz mniej. Tylko czy ona sama chce zasiąść na tronie? I co z jej dawnym ukochanym, Aspenem, do którego ciągle żywi jakieś uczucia? Uwielbiam pierwsze tomy. Zwykle są takie niewinne, delikatne; wszystko jest tak, jak powinno być i nic zbytnio się nie komplikuje. Wszystkie postacie żyją i dogadują się, brak w nich niepotrzebnej dramy i bólu, gdy odchodzą ulubieni bohaterowie. I w przypadku tej serii pierwsza część była tą lepszą w porównaniu do drugiej. Choć ta nie wypada tragicznie, nie mogę być ślepa: jest trochę gorzej. „Elita” to dalej baśniowa, głupiutka i naiwna, ale do pewnego stopnia satysfakcjonująca lektura. Mamy romans, nikt nam nie wmawia, że to coś poważnego, w trakcie czytania należy po prostu wyłączyć mózg i dobrze się bawić. I jako taka książka się sprawdza, po prostu. Niemniej, jaki byłby ze mnie recenzent, gdybym nie zwróciła uwagi na pewne błędy i głupotki, które sprawiają, że „Elita” wypada gorzej od „Rywalek”? Przede wszystkim problemem w tej części zaczyna być nasza Ameriga. Zakończenie tomu pierwszego pokazało czytelnikowi, że ona jednak ma swój charakter; w tej części ten jakby wyparował. Z dziewczyny, która raczej wie czego chce, zmieniła się w głupiutką nastolatkę, która skacze z jednego kwiatka na drugi, nie wiedząc, który będzie dla niej lepszy. Jej dylematy są tak głupie i niedojrzałe, że po prostu nie mogę tego przełknąć bez narzekania. W pewnych momentach miałam po prostu trochę dość jej jęków i zastanawiania się na tym, którego pana to ona łaskawie woli i wybierze. Poza tym o ile pierwszy tom kompletnie olewał sprawy polityczne, tak drugi już próbuje się nimi trochę zająć. Niestety, lepiej byłoby, gdyby to znów było przemilczane, bo Cass zdecydowanie politykiem nie jest i jej świat wypada po prostu naiwnie i głupio. Oczywiście, biorąc pod uwagę ton serii to jest do przełknięcia, ale po prostu w „Rywalkach” milczenie na te tematy wypadało autorce lepiej. Nie rozwiązał się też problem dotyczący sensownych, drugoplanowych bohaterów. Tak naprawdę mamy tylko kilka postaci, które mają więcej, niż jedną cechę charakteru, a pozostałe są spychane na dalszy plan. Poza tym autorka na tyle nieumiejętnie prowadzi fabułę, że jeśli poznamy kogoś z samego imienia to od razu wiemy, że ta postać będzie coś wnosić do fabuły, co najlepszym rozwiązaniem nie jest. Jak to bywa w romansach, bohaterowie też sami tworzą sobie głupie problemy i wiecznie walczą z wiatrakami, które sami sobie wymyślają. Naprawdę, cała fabuła wynika z ich głupich wyborów i ich imaginacji, a nie z dobrze poprowadzonej historii. Mimo naprawdę sporej ilości wad, „Elitę” czyta się lekko i przyjemnie. Jak już napisałam: to satysfakcjonująca lektura, jeśli akurat szukacie czegoś naiwnego, do odprężenia. Nie jest to książka dobra – ale wystarczająco baśniowa, by to wszystko kupić i bawić się w trakcie czytania. Zwłaszcza, że Maxton widzi błędy Ami i wytyka jej błędy, a ta nawet potrafi się do nich przyznać, co w tego typu lekturach nie zdarza się często :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2016 o godz 22:12 Karolina dodał recenzję:
Osobiście zawiesiłam się na "Elicie", gdyż nie miałam możliwości wypożyczenia jej dalszych części. A muszę przyznać, że po przeczytaniu pierwszej części miałam ochotę czytać kolejną. Dlatego na prezent pod choinkę zażyczyłam sobie właśnie ten tom. To jest świetna seria i myślę, że ktokolwiek zacząłby ją czytać nie skończyłby na jednej książce. Ta seria opowiada historię którą, każdy z nas chciałby przeżyć, jeśli tylko byłaby możliwa. Ogromnie polecam, bo naprawdę warto!!! Sama z niecierpliwością czekam na możliwość dokończenia właśnie tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2016 o godz 18:18 Rafał Podolewski dodał recenzję:
Super książka, ciekawa i wciągająca bez reszty. Ciężko było oderwać córkę od lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2016 o godz 20:39 Caroline Livre dodał recenzję:
Nie oszukujmy się, chyba prawie każda mała dziewczynka kiedyś marzyła o byciu księżniczką. O pięknych i eleganckich strojach, pełnych przepychu komnatach i ogromnym łóżku z baldachimem. I pewnie nie tylko ja jako dziecko wyobrażałam sobie, że pewnego, wyjątkowego dnia do mojego pałacu wkroczy (albo najlepiej wjedzie na koniu) młody i koniecznie przystojny książę, który oświadczy mi się i od tego momentu będziemy razem żyć długo i szczęśliwie.

Za to Americę tak naprawdę nigdy nie pociągała wizja stania się częścią rodziny królewskiej. Jednak dla polepszenia losu rodziny decyduje się wziąć udział w walce o koronę i serce księcia. Wierzy w to, że z przyszłym następcą tronu nie połączą ją żadne uczucia. A jednak, jak to zwykle bywa, los płata jej figla i nasza piątka zakochuje się w Maxonie. Ale co z młodzieńczą miłością do Aspena, obecnego gwardzisty króla?

Po „Elicie” nie spodziewałam się wiele. Czytałam już jakiś rok temu poprzednią część, która dała mi wyobrażenie o tym, czego mogę po tej serii oczekiwać i dokładnie to otrzymałam.

Największą zaletą tej książki (poza prześliczną okładką) jest płynny i prosty język autorki, który znacznie ułatwia lekturę. „Elitę” czyta się miło i przyjemnie, chociaż jej treść wydaje się być chwilami głupsza niż ustawa przewiduje. Serio. Fabuła opiera się wyliczance w stylu kocha-nie kocha (a może jednak kocha?). Plus oczywiście masa dworskich intryg oraz zabaw, których nie mogłabym w żadnym razie pominąć. Każdy walczy tutaj o władzę czy koronę, w mniejszym lub większym stopniu otwarcie pokazując swoje intencje. Występuje również krótki i bardzo moim zdaniem niedopracowany wątek dotyczący grupy buntowników próbujących wedrzeć się do zamku i przejąć rządy, jeśli się nie mylę. Niestety, tej książki nie można w żadnym razie nazwać oryginalną – moim skromnym zdaniem fabuła to połączenie „Igrzysk śmierci” z disneyowską bajką dla dzieci.

„Ale jak miałam dokonać wyboru, skoro obie możliwości były równie dobre? Jak mogłam podejmować decyzję, wiedząc, że tak czy inaczej jakaś część mnie będzie rozpaczać?”

Nie polubiłam jakoś szczególnie głównych postaci. America jest cholernie niezdecydowana i non stop zmienia swoje zdanie, co może naprawdę irytować. Chwilami aż bolał mnie kompletny brak jej charyzmy i zwyczajna nijakość większości postaci. Chociaż może to być też spowodowane tym, że po prostu przyzwyczaiłam się do mocnych, silnych i charakterystycznych postaci, jakie goszczą na stronach książek Sarah J.Maas.

„Elita” to kolejna część baśni dla dziewczyn, w której tym razem nie dzieje się prawie nic. Jeśli jednak polubiłyście główną bohaterkę i jej dylematy egzystencjalna oraz rozmyślenia, to ta książka spokojnie powinna Was usatysfakcjonować.

www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2016 o godz 17:30 Ada9910 dodał recenzję:
Polecałabym oczywiście zacząć od pierwszej części, czyli "Rywalek", żeby poznać postacie.
Przez to, że jest to II część to nie będę pisać o rozgrywającej się akcji, a po prostu napiszę, że bardzo polecam.
Książka idealna dla każdej młodej dziewczyny, która lubi książki o miłości, przyjaźni oraz zazdrości.
W książce naprawdę dużo się dzieje.
Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2016 o godz 16:05 shadowhunter dodał recenzję:
Elita jest cudowną książką. Łączy w sobie cechy baśni i reality show.
Jest bardzo interesująca i wciagająca, jednak nie warto zaczynać Elity bez przeczytania Rywalek.
Naprawdę gorąco polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-12-2015 o godz 11:17 Katarzyna Sokólska dodał recenzję:
Równie dobra jak część pierwsza. Pochłonięta przez 13 latkę w 2 dni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2015 o godz 23:08 martad87 dodał recenzję:
Pierwsza część Selekcji Kiery Cass, choć mocno przewidywalna, była całkiem przyjemną lekturą. Druga część, niestety, już taka przyjemna nie była.

Nadal trwają Eliminacje. Z 35 kandydatek, które przybyły do pałacu, zostało tylko 6. Walka o koronę robi się coraz bardziej poważna, a zadania, jakie stawiane są przed kandydatkami do korony, coraz trudniejsze. America dodatkowo musi zadecydować, czego tak naprawdę chce jej serce. Czy będzie to życie jako przyszła królowa u boku Maxona? A może skromny byt u boku żołnierza, jakim jest Aspen? Jak na jej wybór wpłyną wydarzenia, jakie rozegrają się w pałacu? O tym przeczytacie w Elicie.

Książki z cyklu Selekcja to jedne z najpiękniej wydanych tytułów. Okładki są iście dziewczyńskie, urocze i urzekające. Chociaż okładka Elity podoba mi się z tych trzech najmniej, nadal pozostaje piękna. Na tym jednak moje zachwyty nad książką się kończą.

Lektura Elity nie należała do najprzyjemniejszych, a to za sprawą głównej bohaterki, która zaczęła mnie po prostu wkurzać. Dawno nie miałam ochoty rzucać książką podczas czytania. America w tej części jest totalnie niezdecydowana w kwestii tego, czego chce od życia. Spędzając czas z Maxonem wyobraża sobie wspólną przyszłość i stwierdza, że mogłaby tak żyć, po czym pędzi do Aspena i w jego towarzystwie wyrzuca sobie, że jak mogła zapomnieć o tym, co ją z nim łączy. Nie potrafi zdecydować się, czy chce być księżniczką, ale oburza się, gdy ktoś sugeruje, że się do tego nie nadaje. Ponadto nie potrafi się postawić w sytuacji Maxona, kiedy pewne wydarzenia w pałacu zmuszają go do ukarania winnych zdrady. Długo nie dostrzega szansy na zmianę prawa, jaką daje bycie królem. No i bez przerwy płacze. Niby są sytuacje, kiedy potrafi zawalczyć o kogoś, przeciwstawić się niesprawiedliwości, ale to wszystko gnie wśród jej niezdecydowania. Dawno nie miałam do czynienia z tak rozchwianą emocjonalnie bohaterką, przez co czytanie książki mnie męczyło.

Główna bohaterka i jej zachowanie to jednak nie jedyny element, jaki mi nie pasował. Trójkąt miłosny pomiędzy Americą, Maxonem i Aspenem był po prostu sztuczny. Kiera Cass tym razem mnie nie zachwyciła. Nie potrafiłam uwierzyć ani w uczucia bohaterki do Maxona, ani do Aspena. Autorka nie dała rady nakreślić tych uczuć tak, by czytelnik mógł je poczuć. Cokolwiek America czuje do swoich wybranków, jest to bardzo płytkie.

Podobnie jak w pierwszej części, sporo rzeczy w książce jest do bólu przewidywalnych i aż dziwne, że bohaterka jest tak ślepa, że nie łączy faktów tak szybko. Żeby policzyć zaskoczenia w lekturze, wystarczyłyby mi palce jednej ręki, a i to aż nadto.

Elita jest zdecydowanie słabsza niż Rywalki. Nie sądziłam, że Selekcja zaliczy taki spadek poziomu. Czy sięgnę po kolejny tom? Sięgnę, bo leży na półce i chcę przekonać się, jak ta historia się zakończy. Mam jednak spore obawy, że będzie jeszcze gorzej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2015 o godz 18:35 Małgorzata Łukasiewicz dodał recenzję:
Często zdarza się, że kolejne części serii rozczarowują, to nie jest jednak ten przypadek. Kolejna świetnie napisana książka, która czyta się z wielką ciekawością co dalej. Nie mogę się doczekać dalszych losów Maxona i Americi.

Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2015 o godz 09:04 oskanowakowska dodał recenzję:
Autorka znakomicie opisuje otoczenie.Ma sie wrarzenie,ze jest sie w centrum akcji, a wszystkie przedmioty, obiekty sa na wyciagniecie reki.Niesamowicie przenosi nas oczyma wyobrazni do pałacu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2015 o godz 15:57 Agusia12372 dodał recenzję:
Kocham tą serię <333 Sądziłam, że nic z tego nie będzie, bo szybko zyskała sławę i to mnie obrzydzi, ale się myliłam ^^ Kontynuacja mnie kompletnie zmiażdżyła. Nie raz dopingowałam Ami i też nie raz miałam ochotę ją skrzyczeć. Wspaniała fabuła, która zasługuje na wysokie miano.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2015 o godz 22:48 julka97 dodał recenzję:
Ciekawa kontynuacja, czyta się równie szybko jak piewszą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2015 o godz 11:30 roksanaiwaszkiewicz dodał recenzję:
Druga część tomu Kiery Cass. Wspaniała, pełna emocji opiwieść o rodzoncej się miłości na zamku między księciem a prostą dziewczyną.
Książka wciągnęła mnie na całego! Tak jak pierwszą część przeczytałam w jeden dzień. Czyta się ją bardzo szybko. Nawet gdy robiłam przerwy to i tak rozmyślałam co będzie dalej, jak potoczą się losy na zamku. Gdy już ją przeczytałam byłam sama na siebie zła że już skończyłam ;) Po przeczytaniu pierwszej części obiecałam sobie, że następne części rozłoże sobie na pare dni. Niestety się nie udało!
Książka świetna! Naprawdę polecam. ;D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2015 o godz 17:19 Kinga Gajdosz dodał recenzję:
Tak jak okładka pierwszej części, ta jest prześliczna. Miła w dotyku, kolorystyka fenomenalna. Przepiękna czerwona sukienka-miłość, romans.

Z 35 dziewczyn zostało już tylko 6. Rywalizacja o koronę i serce Maxona staje się coraz bardziej zażarta, a Celeste nie zna żadnych granic. Jednak w tej części coś się zmieniło. Tak jakbym w ogóle nie znała głównej bohaterki-Americi. Jak w pierwszej części zżyłam się z nią, poznałam ją, tak w tej kompletnie jej nie znam, nie lubię, nie zgadam się z jej decyzjami. Jej rozważania nad wyborem, z którym dżentelmenem chce spędzić resztę swojego życia, momentami przyprawiały mnie o mdłości. Ciągnęły się niemiłosiernie, było ich wszędzie pełno.

Ami zaczyna swoje romanse z Aspenem, do którego przekonałam się w tej części. BA! Nawet przez pewien czas bardziej kibicowałam jemu niż Maxonowi. Jednak i to się zmieniło.

TEAM MAXON FOR EVER! Uważam, że byłby wspaniałym królem. Pisząc tą recenzję jestem w połowie kolejnej części "Jedynej" i nadal tak uważam. Maxon na króla! Jest ciepły, wyrozumiały- całkowite przeciwieństwo swojego ojca.

Właśnie w tej książce poznajemy prawdziwe oblicze króla Clarksona. Nie jest takim idealnym władcą, jakby się wydawało. A zagrożeniem dla jego rządów nie okazuje się jedynie jego syn, ale także zwykła, nie mająca nic piątka.

Szczerze przyznam, że zakończenie trzyma w napięciu. Z początku miałam wrażenie, że będzie nudna, denna, słabsza od pierwszej części. Książka trzyma w napięciu, a czytelnika chwyta za gardło i serce.

Nie żałuję, że sięgnęłam po tą serię. Może nie jest jakoś zaskakująco pouczająca czy nie wniesie niczego do mojego życia. Jest to lekka, przyjemna lektura, po którą warto sięgnąć po całym dniu nauki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-03-2015 o godz 10:05 agkon dodał recenzję:
Książkę połknęłam w jeden wieczór. Nie mogłam się skupić na otaczającej mnie rzeczywistości bez zastanawiania się co dalej z Americą i Księciem. Polecam wszystkim miłośnikom baśniowych opowieści o miłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-12-2014 o godz 11:58 markietanka dodał recenzję:
Kiera Cass stworzyła niesamowity cykl dla młodzieży, gdzie nowoczesność łączy się z bajkową, pałacową atmosferą. Z jednej strony mamy komputery, telewizję i zdobycze techniki, a z drugiej balowe suknie, króla, tron i dawne obyczaje. Daje to zaskakujący efekt, który sprawia, że książki pochłania się wręcz błyskawicznie. Czas spędzony z nimi był dla mnie niezwykle przyjemny i odprężający - idealna lektura na weekend po pracowitym tygodniu. Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów, bardzo różnych i wyróżniających się na tle innych. Ami chwilami mnie irytowała swoim niezdecydowaniem, jednak była osobą z zasadami, bardzo naturalną i stanowczą, co sprawiało, że notorycznie pakowała się w kłopoty. Jednak swoją postawą zdobyła moją sympatię i kibicowałam jej szczerze. Postać Maxona również zasługuje na uznanie, została świetnie wymyślona i dopracowana. Autorka ukazała jego dwa oblicza - książęce i to prawdziwe, które jest ograniczane pałacowymi zasadami.
Doskonale się bawiłam podczas lektury cyklu Kiery Cass - polecam go serdecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
05-11-2014 o godz 17:56 Elfik Book dodał recenzję:
America po wielu trudnych i wyczerpujących chwilach trafiła do Elity, czyli najlepszej szóstki kandydatek do korony i przede wszystkim do serca księcia Maxona. Jest z tego powodu dumna, lecz nie może pozbyć się obaw. Maxon wyraźnie jest nią zainteresowany i wszystko jest na dobrej drodze do szczęśliwego zakończenia. Jednak Ami nie może zapomnieć o swoim dawnych chłopaku - Aspenie. Mimo cierpienia, które jej sprawił, nadal żywi do niego gorące uczucia. Nie może zapomnieć wspólnie spędzonych chwil, pocałunków, pieszczot. Jest to dla niej zbyt bolesne. Poza tym nie jest pewna, czy da sobie radę w roli królowej. Niesie to ze sobą wiele obowiązków i wyrzeczeń. Lecz wszystkie obawy zejdą na drugi plan, gdy okaże się, że America ma prawdziwą rywalkę, a w dodatku jedną z jej przyjaciółek. Jej świat runie, a ona będzie musiała walczyć o względy księcia. W tym samym czasie na pałac będę coraz częściej napadać rebelianci, co niesie ze sobą tragiczne skutki.

"Rywalki" nie zachwyciły mnie swoją fabułą ani stylem, ale pozostawiły po sobie bardzo miłe odczucia. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po "Elicie". Mogło być albo gorzej, albo lepiej. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że ta książka będzie taka sama jak jej poprzedniczka. Nie myliłam się. Druga część jest o wiele gorsza od "Rywalek". Zawiodłam się, ponieważ miałam cichą nadzieję, że "Elita" okaże się lepsza, co sprawi, że będzie naprawdę dobrą powieścią. Jednak tak się nie stało...

Zacznijmy od tego, że powieść utraciła w sobie całą magię Eliminacji. Zachwyciły mnie piękne suknie, pałac, niezwykłe przyjęcia. Oczywiście w tej części też były, ale zabrakło im tej atmosfery baśni, która tak bardzo dominowała w poprzedniej części. Z wielkim żalem to przyjęłam, bo przede wszystkim na to liczyłam. Mimo to mogłabym wybaczyć ten błąd autorce, jednakże sprawiła, że główna bohaterka zaczęła mnie irytować. I to nie była ta przyjemna irytacja, która sprawia, że bez pamięci zakochujemy się w bohaterach. Uważałam Americę za wyjątkowo bystrą i dobrą dziewczynę, która może zmienić ten kraj na dobre i dać ludziom nadzieję na lepsze życie. Tutaj są do tego nawiązania, ale spłycają one prawdziwy, jak sądzę zamiar. Ami zaczęła popełniać błędy - jak każdy z nas. Lecz większość z nas uczy się na swoich błędach. Nie mogę powiedzieć, że nadal ich nie popełniamy, ale nie w taki sposób jak nasza Lady. Łatwo ulega emocjom, co osobiście w tym przypadku uważam za jej zaletę, jednak to sprawia, że popełnia te same błędy na przekór innym. To wyjątkowo irytujące. W dodatku osobiście nie lubię kobiet, które bawią się mężczyznami dla własnych kaprysów. A właśnie tak robiła America. Rozumiem, że mogła nie być pewna swoich uczuć, mieć obawy, czuć zazdrość, sfrustrowanie. Jednakże nie usprawiedliwia to ranienie innych osób w wyjątkowo okrutny sposób.

Poza tym autorka nie wykorzystała wyjątkowo ciekawego i ważnego wątku. A chodzi mi o rebeliantów. Pojawiają się o nich wzmianki, są sceny, opisujące ich poczynania, jednak brak jakichkolwiek opisów. Jest to wątek o wielkich możliwościach, który można by rozwinąć w oryginalny sposób. Nie wymagam kolejnych "Igrzysk Śmierci", bo byłby to plagiat. Lecz chcę zrozumieć ludzi, którzy tak żyją i ich trudną sytuację. Niezwykle mnie to ciekawi i mam nadzieję, że Kiera rozbuduje ten motyw w kolejnej części. Poprawiłoby to bardzo moje nastawienie do tej serii.

Wypisałam cały wachlarz różnych wad. Jednak nie sądźcie, że są tylko one. Mimo mojego złego nastawienia są też zalety. Powieść jest wyjątkowo wciągająca. Dawno mi nie zdarzyło, że z takim zaangażowaniem czytałam książkę. Nie mogłam się oderwać. Koniecznie chciałam wiedzieć, co dalej się wydarzy i jak to się skończy. Mimo wszystko America nie może być mi obojętna. Przywiązałam się do niej i mam nadzieję na jej zmienię. Chcę jej przy tym towarzyszyć, być uczestnikiem tej zmiany, a raczej odnalezienia samej siebie. Dlatego właśnie obecnie czytam "Jedyną".

Trudno mi powiedzieć, czy ta seria jest warta przeczytania, czy też nie. Nie będę jej polecać, bo jak sami przeczytaliście ma niezwykle dużo wad. Nie będę również jej odradzać, bo posiada magię, która nie jednej młodej dziewczynie spodoba się. Nie jest to powieść wyjątkowo refleksyjna, ale posiada morał. Jeśli ktoś z Was ma dość ciężki i trudnych lektur, może się przy niej zrelaksować i przenieść w świat dawnych marzenie. Jest krótka, więc spokojnie można ją przeczytać przez jeden albo dwa wieczory. Nie zachwyci, ale sprawi przyjemność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
28-10-2014 o godz 18:39 Dorota Wojtkowiak dodał recenzję:
To książka napisana jest prosto i z tego względu bardzo szybko i chętnie ją czytałam. Muszę jednak przyznać że trzyma w napięciu do samego końca i w dodatku jest owiana tajemnicą co jeszcze bardziej przekonuje mnie do przeczytania następnej części. Ogólnie jest to bardzo fajna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-10-2014 o godz 16:13 Look for unique dodał recenzję:
Lepsza niż pierwsza część, to pewne! Bohaterka jest odważniejsza i nie boi się pokazać kim tak naprawdę jest. Do tego miłość schodzi na drugi plan, co jest dla mnie wielkim plusem a na wierzch wychodzą rebelianci. Jedna z lepiej zaprezentowanych powieści antyutopijnych, jednak wciąż dużo brakuje jej do Lauren Oliver czy do Teherah Mafii. Ale dla fanów antyutopii będzie idealna.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-09-2014 o godz 20:06 NathalieRoss dodał recenzję:
Pochłonęłam całą trylogię w ciągu ostatniego miesiąca, z czego "Elitę" i "Jedyną" (tę po angielsku oczywiście) dosłownie noc w noc. Niesamowicie oczarowana pierwszą częścią obawiałam się spotkania z drugą. Zaraz po jej premierze w sieci ukazało się dość dużo mało pochlebnych recenzji, a dopiero w czerwcu i na początku lipca spotkałam się w pierwszymi pozytywnymi. I znowu moja przekora miała rację - warto było sięgnąć po "Elitę" i na własnej skórze sprawdzić, czy serio jest ona tak złą kontynuacją.

W pałacu zostało tylko 6 kandydatek. Atmosfera gęstnieje, uczucia się wzmacniają, a zazdrość przesłania niektórym wzrok. America ma jednak dodatkowe problemy na głowie - co zrobić z Aspenem? Jest jej miłością z dzieciństwa, oddanym kompanem, zaufanym przyjacielem, a mimo to targają nią wątpliwości. Maxon zdążył zawrócić jej w głowie do tego stopnia, że każda chwila z nim jest na wagę złota, szczególnie że zdaje się poświęcać innym dziewczętom więcej czasu niż jej. Do tego mieszkańcy pałacu muszą coraz bardziej liczyć się z rebeliantami, którzy atakują ze zdwojoną siłą i częstotliwością. Jednak i to nie koniec problemów Ameriki. Nie tylko pozostałe kandydatki czekają na jej kolejne potknięcia...
Przyznam Wam, że naprawdę nie wiem, dlaczego tak wiele osób negatywnie odebrało ten tom i oceniło po nim całą serię jako nieudaną, bezsensowną czy wręcz jako książkową telenowelę. Rozumiem wytknięte wady, ale nie ze wszystkimi się zgadzam. Przynajmniej ja, wiedząc o nich po przeczytaniu kilku recenzji, odebrałam je zupełnie inaczej, czasem wręcz w pozytywnym świetle.

Owszem, były podobieństwa do "Igrzysk śmierci" i "Zmierzchu", ale błagam Was, przy dzisiejszej liczbie dystopii naprawdę trudno jest ich uniknąć. Można by w ten sposób zdefiniować 3/4 tego gatunku i niesłusznie zaszufladkować jako marne kopie. Dlatego polecam czytanie książek z otwartym umysłem, a nie rozpamiętywaniem, co się wydarzyło w innych i szukaniem porównań, gdyż takie znajdą się zawsze i wszędzie!

"Zacznę" od tego, że wydawnictwo popełniło dość mocną gafę na okładce. Nie dość, że dwa razy powtórzył się ten sam akapit opisu (sprawdzałam w księgarni, czy to tylko wada mojego egzemplarza, czy jednak błąd wydawnictwa i niestety inne książki też ją miały), to jeszcze zdradził on fakt z ostatnich stron "Elity"! Dlatego polecam Wam opierać się na moim powyższym opisie, a nie na tym z okładki, chyba że celowo chcecie sobie zepsuć zabawę.

W temacie trójkąta miłosnego - momentami rzeczywiście zalatywało telenowelą. America kocha Aspena. Nie, kocha Maxona. Oj, przepraszam, teraz Asp... już Maxona! O, jest w kropce. I znowu Maxon!
Like a never ending love story, right?
To jednak aż tak mi nie uprzykrzyło czytania jak wielu recenzent(k)om. Przyzwyczaiłam się już do podobnego rozegrania wątku miłosnego w przypadku trójkątów, a tutaj wydawało się to dla mnie niemal oczywiste - może dlatego nie zabolało. Przyznam, że umiem nawet zrozumieć wahania Mer. Każdy z chłopaków miał inne zalety, inne wady. Mnie osobiście uwiódł Maxon, chociaż też byłam zła, jak spotykał się z innymi dziewczynami znacznie częściej niż z tą, której deklarował uczucie. Za to Aspen był trochę zbyt chłopięcy (w znaczeniu "dziecinny"), aczkolwiek doceniałam jego odwagę jako strażnika na zamku.
Z postaci żeńskich naprawdę polubiłam królową Amberly - przemiła kobieta, wyraźnie cierpiąca z powodu braku większej liczby dzieci. O królu ledwo wspomnę, gdyż naprawdę mnie irytował. Marlee pokochałam już w pierwszym tomie i przez to udało mi się teraz rozczulić podczas kilku scen. O dziwo, Celeste zaczęła budzić moją sympatię, chociaż nie bardzo zmieniła zachowanie, za to Kris wywołała moją niechęć (chyba trochę z zazdrości, że odbierze Ami szczęście).

Wątek z rebeliantami i atakami na pałac rozkręcił się tak naprawdę dopiero pod koniec książki. Szkoda, bo przypadł mi on do gustu, mimo że wydawał się z początku wtrącony na siłę, byleby tylko podkreślić dystopijny charakter powieści. Można było nim więcej zawojować, ale patrząc na ogół (i biorąc przy tym pod uwagę to, co czeka nas w trzeciej części - cicho sza!) nie jest źle.

Okładka jest przepiękna. Cała seria ma grafikę prosto z bajki i głównie ona skłoniła mnie na początku do kupna "Rywalek". Cóż, Jaguarowi nie można odmówić genialnego grafika! Podobnie z tłumaczką - odwaliła kawał dobrej roboty z tą serią, mam wręcz wrażenie, że podniosła nieznacznie poziom językowy polskiej wersji względem oryginału.

Spędziłam z "Elitą" naprawdę przyjemny wieczór i kawałek nocy - ba! nie mogłam jej odłożyć, póki nie skończyłam ostatniej strony. Dlatego mimo tej kupki negatywnych recenzji - zaryzykujcie tak jak ja. A nuż Kiera Cass zaskoczy Was tak samo mile jak mnie.
We wrześniu w polskiej wersji ukaże się trzeci tom, jednak to nie wszystko, co wydawnictwo dla nas szykuje. Jakiś czas temu pisali na fejsbukowym fanpejdżu, że spróbują jeszcze w tym roku wydać nowelki do serii Selekcji. Czyż to nie byłoby wspaniałe?
Gorąco polecam całą serię i niech mi nos urośnie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-09-2014 o godz 18:00 julia7373 dodał recenzję:
Z 35 dziewcząt przybyłych do pałacu pozostało 6. Wśród nich znalazła się również America. Między nią a Maxonem rodzi się uczucie, lecz Ami ma wątpliwości - nie potrafi zapomnieć o Aspenie, swojej dawnej miłości. Obaj o nią walczą, ona do obu coś czuje. America musi jednak w końcu dokonać wyboru.

Tak. I to tyle. Nic więcej w książce się nie dzieje. No, ale zacznę od pozytywów. Powieść czyta się w błyskawicznym tempie. Rozdziały mają idealną długość, a język jest bardzo przystępny dla nastoletnich czytelniczek. A, no i oczywiście okładka - tak jak wszystkie z tej serii jest niezwykle przyjemna dla oka.

Teraz trochę więcej narzekania. W książce nie dzieje się praktycznie nic. Raz na jakiś czas zdarzył się atak rebeliantów, ale oczywiście pałacowe schrony, spełniły swą funkcję, przez co nie dostałam swojej dziennej dawki napięcia. Autorka całkowicie skupiła się na uczuciach Ami, a te przez większość książki w ogóle się nie zmieniały - po prostu dziewczyna raz chciała być z Aspenem, raz z Maxonem, zmieniała zdanie szybciej niż Elena z "Pamiętników wampirów" (kto czytał lub oglądał, ten wie). Do tego dziewczyna, gdy znajdowała się w otoczeniu kogokolwiek, wyłączając króla i Maxona, przedstawiana była jako osoba cudowna, właściwie bez wad, dobroduszna - kojarzyła mi się z Kopciuszkiem: biedna, dobra dziewczynka nagle dostała wielką szansę na życie w pałacu. Ciągłe zwracanie się do niej przez służbę per "panienko" na dłuższą metę również było bardzo irytujące.

Nie oszczędzę też samego księcia, ideału niemal każdej dziewczyny w Illei. Chłopak co rusz mówił, jak to bardzo kocha Americę, a chwilę później czytam, że znajduje się w ramionach innej. Tłumaczenie? Żyję w stresie. Naprawdę...?

Jak już wspominałam, akcja nie zachwyca. Ciągle czekałam na jakiś zwrot akcji, na coś ekscytującego, a otrzymałam jedynie głupotę i rozterki głównej bohaterki.

Być może już to wywnioskowaliście, ale napiszę to: książka jest do bani. Gratuluję autorce, że udało jej się zniszczyć tak obiecującą serię. Żałuję pieniędzy wydanych na tę pozycję (a często się to nie zdarza...), a Wam radzę, jeśli już koniecznie musicie się z nią zapoznać, wypożyczyć ją z biblioteki. Moja ocena to 2/10 - tylko za okładkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
10-09-2014 o godz 17:11 Sandra Koźmińska dodał recenzję:
Naprawdę świetna książka dla dziewczyn :-))) polecam i nmg się doczekać następnej części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2014 o godz 23:42 Mirror of soul dodał recenzję:
„Jeśli pragniesz korony, Ami, weź ją. Weź ją, ponieważ powinna należeć do Ciebie. ale jednocześnie.... Jeśli nie chcesz brać na swoje barki takiego ciężaru, nie będę Cię za to winić.”

Kiera Cass debiutowała w 2009 roku powieścią „The Siren” (z ang. Syrena) - nie wydana polskim nakładem. Sławę i popularność przyniosła jej jednak seria „Selekcja”, która znalazła się na liście bestsellerów.

Suknie, piękny wygląd, dobre maniery, nauka polityki - to rzeczy, z którymi zmierzyć się musi nastoletnia America Singer. Gdy pierwszy raz znalazła się w pałacu, była wraz z 34 kandydatkami, będącymi jej wrogami w walce o księcia, którego nie pragnęła tak jak i całych Eliminacji. Teraz zostało ich zaledwie 6... a Ami zaczyna czuć coś więcej do Maxona. Dziewczyna jednak nie może wyrzucić ze swego serca Aspena. Ma coraz więcej wątpliwości, a czasu coraz to mniej... Kogo wybierze: księcia z bajki czy swą pierwszą miłość? Czy w tej decyzji pomoże jej przysporzenie sobie kłopotów u króla?

„Tu nie chodzi o jakąś tam nagrodę, ale o męża, koronę, przyszłość.”

Kiedy przeczytałam „Rywalki”, tylko czekałam na moment premiery drugiego tomu - jak pewnie, każdy, kto pokochał część pierwszą. Baśń, która została zapoczątkowana w tomie pierwszym, domagała się kontynuacji historii. Jakie emocje będziemy odczuwać po zakończeniu lektury?

Fabuła w tym tomie nie skupia się na samych Eliminacjach, a na Americe - głównej bohaterce. Walka o księcia zeszła na drugi plan, za to na pierwszy wysuwa się bitwa, jaką Ami toczy sama ze sobą, czy raczej z własnymi uczuciami. Autorka jednak wplata w swą historię dramaturgię, jak i zwroty akcji.
Dzięki tym zabiegom część druga obfituje w dynamizm - dzieje się tu więcej, pojawiają się nowe wątki, zdarzenia, które usprawniają i wzbogacają treść. Jednak koniec, jaki zafundowała nam autorka... to coś, przez co książka została ładnie mówiąc - nadszarpnięta. Ostatnie kilka stron powinno zostać wyrwane, a powieść skończyłaby się epicko! Z jednej strony dobrze się skończyło, ale z drugiej ta nagła zmiana biegu losu spowodowała, że kończymy czytać z niesmakiem.

„Wiesz, że udało ci się znaleźć coś cudownego i chcesz to zatrzymać na zawsze, ale jednocześnie w każdej sekundzie obawiasz się, że możesz to stracić.”

Kolejnym mankamentem pozycji jest zmiana charakteru bohaterów. Ami z spokojnej i czerpiącej radość z tego co ma, staje się ciut irytująca oraz zazdrosna. Rozczula się nad wyborem, którego musi dokonać i przez to czasem irytować może jej zachowanie, czy decyzje (włosy czytelnika mogą ucierpieć). Maxon stracił w moich oczach - jego zachowanie i postawa drażnią - okropnie traktuje Ami a do tego zabawia się w najlepsze! A Aspena jak nie lubiłam - tak dalej nie lubię.

Atutem powieści jest jej bajkowość, która przenosi nas w opowieść, gdzie księżniczką może zostać nie tylko arystokratka, ale dziewczyna z niższych "sfer" - jak to było w „Kopciuszku”. Dzięki tej książce można wrócić do dzieciństwa, kiedy to wiele dziewczynek mówi: "Zostanę księżniczką i będę miała swojego księcia na białym koniu".

Autorka pisze tak lekko, że książkę czyta się w kilka chwil - mnie wystarczyło kilka godzin, które spędziłam z nią w szkole. Dodatkową zaletą jest to, że nie można się od niej oderwać, choć czasem można się zirytować - dzieje się tyle, iż nie można tak po prostu odłożyć pozycji nie doczytawszy jej do końca. Czytelnik jest zbyt ciekawy!

„Czasem mam wrażenie, że Maxon i ja bierzemy udział we własnej wersji Eliminacji. Zostaliśmy tylko on i ja, jeden z nas w końcu cię zdobędzie, a ja nie mogę zdecydować, który z nas ma gorzej.”

Pomimo tych kilku wad, tom nie jest taki zły. Choć jedynka jest lepsza, jeżeli chodzi o bohaterów i zakończenie - dwójka natomiast ma więcej akcji i dynamiki. Przez co oba się dopełniają.
Niewiadome "coś", które towarzyszy nam w pierwszym tomie nadal jest nieznane. Nie mam pojęcia jaka siła sprawia, że ta historia staje się tak piękna i nie można jej nie lubić - ale taka na pewno jest. Wiele osób może też nazwać tę książkę przewidywalną do bólu i prostą, lecz znaleźć w niej można baśń, która opowiada o nadziei.

Autorka używa magii i mami nas nią, tak, że czytamy książkę z zapartym tchem. I mimo, że zakończenie jest tak badziewnie nie epickie, zamierzam sięgnąć po tom trzeci i w końcu poznać (mam nadzieję) ostateczną decyzję Ami. Podobno „Jedyna” ma ukazać się u nas jeszcze we wrześniu tego roku, więc już niedługo!

A Wam polecam sięgnąć po „Elitę” - tylko nie miejcie zbyt wielkich oczekiwań (to lekka powieść) - lub jeśli jeszcze nie mieliście styczności z serią, to po obie części. Jednak jeśli kogoś bardzo denerwuję kupienie akcji na wyborze lub nie spodobała mu się część pierwsza - niech podchodzi ostrożnie do lektury ;) No i to nie jest pozycja z tych ambitnych, ale za to lekkich i przyjemnych. Ja zachęcam - moim znajomym, którym to poleciłam się spodobała!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-07-2014 o godz 19:42 Lucyna Tomoń dodał recenzję:
Rywalek, sprawdzając przedtem, czy w Polsce została wydana część druga. Przeczytałam wcześniej wszystko, co czekało od pewnego czasu na przeczytanie tak, żeby Elitę zostawić sobie na koniec. Z góry założyłam bowiem, że będzie równie dobra, jak część pierwsza. Dopiero w trakcie lektury przypomniało mi się, że kolejne części prawie nigdy nie są tak dobre, jak te pierwsze...
Ze spokojnym sumieniem skończyłam czytać pierwszą część
Wydaje mi się, że nie zdradzę żadnej tajemnicy jeżeli napiszę, że America została zakwalifikowana do ścisłej dziesiątki kandydatek jako faworytka księcia Maxona. Nie trudno się też domyślić, że coś musi się skomplikować, czy książę znajdzie zatem wśród pozostałych kandydatek kogoś bliższego jego sercu niż America?
Dawno już przyzwyczaiłam się do systemu klasowego i wszystkich podobieństw do Igrzysk Śmierci. W drugiej części nie są one zresztą aż tak bardzo jaskrawe. Jest natomiast coś zupełnie innego, co prawie na każdej stronie powodowało moją irytację. Autorką rozpoczyna wątek, moja przebiegła wyobraźnia już układa długi i zawiły algorytm jego rozwiązań, często dramatyczny, a tu...na tej samej stronie dowiaduję się, że to tak naprawdę nie było nic istotnego, nic takiego, co wpłynęłoby na fabułę, w zasadzie nawet nie wzruszyło Ameriki. Co więcej akcje, na które autorka zwraca szczególną uwagę, chociażby ataki rebeliantów, których w drugiej części jest coraz więcej, rozpływają się w mało wnoszących rozmyślaniach głównej bohaterki. Chciałabym wykrzyczeć autorce, więcej dramatyzmu! Więcej dynamiki! I konsekwencji. Jeżeli fabuła układa się tak, że buduje napięcie związane z pewnym wydarzeniem, to to wydarzenie powinno naprawdę wzbudzać emocje. Prawdziwe emocje, a nie tylko te lakonicznie opisane przez Americę.
Autorka zaspokoiła za to moją ciekawość rozwinięciem wątku politycznego powieści. Historia Illei, jej pierwszy król, system klasowy, monarchia i to, jakie cechy powinna mieć odpowiednia rodzina królewska. Autorka nareszcie niejako odpowiada na pytania dręczące czytelnika od pierwszej części. Chociaż nadal nie wiem co to Norwego-szwecja...
Elita nie zaskakuje. To dobra kontynuacja pierwszego tomu sagi, po której z pewnością sięgniecie po kolejną część (wróbelki ćwierkają, że na ostatnią część przyjdzie nam czekać do października). To, co mnie szalenie zasmuciło przy czytaniu tej książki to fakt, iż jest ona kierowana raczej do nastolatek. Do tego przedziału wiekowego, który nadal ma cień nadziei na dorosłe życie w pałacu u boku przystojnego i dobrego księcia. Trudno się zresztą dziwić, Kopciuszki, Śnieżki i te, które spały na ziarnku grochu namieszały nam w dzieciństwie w głowie. Myślę, że całkiem słusznie namieszały. Chociaż w starciu z rzeczywistością im jesteśmy starsze tym lepiej wiemy, że naszemu życiu bliżej do Kopciuszka sprzed bucika...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2014 o godz 18:42 Małgorzata Krupińska dodał recenzję:
Jest już lato i piękna pogoda, ja jednak nie żałuję czasu spędzonego w domu na czytaniu tej książki. Po pierwsze, czyta się ją niesamowicie przyjemnie i szybko. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Niektórych zainteresuje to, co czuje zwykła dziewczyna, która nagle zamieszkuje w pałacu i być może zdziwi jej punkt widzenia, innych zafascynuje nietypowy wątek miłosny lub to, jak czasem człowiek może się pomylić i patrzeć jedynie na pozory. Pełno tu nieprzewidzianych zwrotów akcji, z czego bardzo się cieszę. Czasem, kiedy dopiero zaczynam jakąś książkę, właściwie już wiem, jak się skończy. W tym przypadku myślałam na początku, że znowu tak będzie, jednak jestem miło zaskoczona. Polecam tą książkę wszystkim i zazdroszczę ludziom, których to czeka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2014 o godz 20:03 BetterD dodał recenzję:
Książka jest bardzo fajna. Przyjemnie się ją czyta. Nie spodziewałam się takiego przebiegu sprawy po przeczytaniu Rywalek. Z niecierpliwością czekam na następną część, żeby zobaczyć dalsze losy bohaterki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2014 o godz 00:00 Soofy dodał recenzję:
Rywalki były świetne. Bardzo ciekawy pomysł na budowanie fabuły. Elita jest moim zdaniem równie dobra, tym bardziej, że akcja staje sie coraz bardziej napięta. Oczywiście pozostaje pytanie, która z zawodniczek zostaje na końcu, ale oczywiście tego nie zdradzę. Szczerze polecam bo z tą książką świetnie spędzony czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2014 o godz 00:00 noori dodał recenzję:
Czytasz książkę i od początku kibicujesz któremuś z chłopaków. Chciałabym żeby America wybrała już Maxona i są takie momenty kiedy najchętniej trzepnęłabym jej przez głowę. Muszę też przyznać, że w sumie nie spodziewałam się takiego zakończenia Elity. Ale dzięki temu trzecia część książki zapowiada się ciekawie :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2014 o godz 19:38 Stella_Aga dodał recenzję:
Całkiem niedawno oczarowała mnie powieść autorstwa Kiery Cass pt. "Rywalki". Nie mogłam przestać myśleć o Americe, Maxonie, Aspenie i reszcie, toteż z niecierpliwością czekałam na premierę "Elity". Przeczytałam ją w dwa dni, ale przedtem trochę się obawiałam, bo kilka osób stwierdziło, że ta część jest słabsza, wkurzająca i nie wnosi do całej historii niczego nowego. Na szczęście absolutnie się nie zgadzam z takimi opiniami.

W pałacu pozostało już tylko sześć dziewcząt, a większość z nich jest naprawdę zdeterminowana. Tylko Ami wciąż nie wie, czego chce, zresztą nikt nie ułatwia jej tej decyzji. Dziewczyna często nie rozumie zachowania Maxona, poza tym wciąż nie może zapomnieć o przeszłości i o tym, co łączyło ją z Aspenem. Nie jest jeszcze gotowa na nowy związek, tym bardziej, że Aspen chce dostać drugą szansę. Zresztą problem tkwi także w tym, że Ami nie chciałaby być księżniczką, szczególnie, gdy zaczyna coraz bardziej poznawać życie na zamku oraz sekrety rodziny królewskiej. Ponadto z łatwością pakuje się w tarapaty...

Klimat powieści znów jest niezwykły, chociaż wyraźnie czuć, że atmosfera staje się coraz bardziej napięta . "Elitę" czytałam w błyskawicznym tempie, nie mogłam się od niej oderwać, bo ciągle chciałam wiedzieć, co dalej. Ta książka świetnie oddziałuje na emocje. Często czułam niepokój, bałam się, co może się za chwilę wydarzyć, czasami ogarniało mnie uczucie podobne do tego przed jakimś ważnym sprawdzianem. Autorka potrafi także zaskoczyć czytelnika, poza tym widać, że świetnie się bawi całą opowieścią, czuć, że pisała ją z lekkością, radością i przyjemnością.

Podoba mi się to, że Kiera Cass pokazuje zupełnie inną stronę mieszkania w pałacu, bycia księciem itd., niż ta, którą znamy z bajek. Życie księżniczki kojarzy nam się przecież głównie z pięknymi sukniami, balami itp. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na elementy dystopijne oraz polityczne. Autorka ukazała ciekawą wizję świata, a jednocześnie nie przesadziła z nadmiarem takich motywów. Poza tym, czytając "Elitę", nie można narzekać na brak akcji, bo ciągle coś się dzieje: ataki Rebeliantów, zagraniczne wizyty, liczne wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć kandydatki.

America i Maxon to jedne z tych postaci, które się uwielbia pomimo ich wad, błędów, tego, że często miałoby się ochotę na nich nakrzyczeć, tak cię potrafią zdenerwować. Podejrzewam, że nie u każdego bohatera bym to tolerowała, ale oni są jacyś wyjątkowi, zresztą rozumiem ich rozterki. Zostali zaplątani w jakieś błędne koło, z którego ciężko się wydostać. Niektórzy narzekają, że Ami nie może się zdecydować, ale to nie jest taki typowy trójkąt. Aspena zna od dzieciństwa, zawsze był jej bliski, świetnie się rozumieli, planowali wspólną przyszłość. Maxon zaś ma w sobie coś przyciągającego, ale czasami potrafi nieźle wkurzyć. Rozumiem to, że America tak reagowała na pewne sprawy, a szczególnie taką jedną, około setnej strony. Niestety, Aspena lubię coraz mniej, zaczyna być trochę nijaki.

"Elita" to opowieść o miłości, trudnej przyjaźni, ale także błądzeniu i szukaniu własnej drogi, pomysłu na swoje życie. Uświadamia nam, że ci, co marzą o sławie, władzy, bogactwie, tak naprawdę nie wiedzą z czym to się wiąże. Rodzina królewska z Illei ma naprawdę wiele sekretów... Powieść mówi również o okrutnym systemie klasowym, bezsilności wobec władzy, ale także próbach przeciwstawienia się. Bohaterowie "Elity" są w bardzo trudnej sytuacji, szczerze im współczuję i nie chciałabym stać przed takimi wyborami i decyzjami, jak oni. Poza tym czasami prawda okazuje się okrutna i bezlitosna.

Kontynuacja "Rywalek" nie jest słabsza od poprzedniczki i wciąż zachwyca. Ta seria ma po prostu w sobie "to coś" i prawie każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie. Zachęcam wszystkich do przeczytania "Rywalek" oraz "Elity", bo są naprawdę warte uwagi, a ich lektura to wielka przyjemność i dużo emocji. Ja już marzę o trzeciej części!
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
30-05-2014 o godz 18:05 marzycielkkaa dodał recenzję:
Tak samo ciekawa i wciągająca jak 1 część . Dużo ciekawych akcji i wiele zaskoczeń . Z niecierpliwieniem czekam na następną a zarazem ostatnią część .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2014 o godz 17:44 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Nie będę ukrywać, że "Elita” znajdowała się w gronie wyczekiwanych przeze mnie premier literackich. Po lekturze „Rywalek” pozostałam z niedosytem i mnóstwem pytań bez odpowiedzi. Byłam ciekawa jak potoczą się losy Ami i czy uda się jej dokonać właściwego wyboru.

Z 35 pretendentek do serca księcia pozostało tylko 6. I choć Maxon nie ukrywa swoich zamiarów wobec Ami, dziewczyna nie jest pewna własnych uczuć oraz drogi, jaką powinna obrać. Dodatkowo obecność Aspena, który ani myśli poddać się bez walki utrudnia jej podjęcie decyzji. Pierwsza miłość pozostaje w sercu na zawsze i niełatwo zapomnieć, kiedy były obiekt westchnień znajduje się na wyciągniecie ręki. America ma świadomość, że czas i inne kandydatki nie są jej sprzymierzeńcami, ale żeby zyskać pewność, iż postępuje właściwie podejmuje ryzykowną grę, która może spowodować, że straci wszystko.


Powrót do Illei sprawił, że znów poczułam się jak w bajce. Autorce nie zabrakło pomysłów na skomplikowanie życia bohaterów i doświadczanie ich w różnorodny sposób. Niepokorna i impulsywna Ami znów pakuje się w kłopoty skutkujące ochłodzeniem jej stosunków z Maxonem, który z dużą gorliwością zaczyna angażować się w proces eliminacji i korzystać z przynależnych mu z tego tytułu praw. Na dodatek wydarzenia w pałacu sprawiają, że dziewczyna odkrywa nieznane dotąd oblicze księcia i uświadamia sobie gorzką prawdę, że nie jest stworzona do roli księżniczki i ma więcej wrogów niż przypuszczała.

Autorka wie jak rozbudzić ciekawość czytelnika i nie potrzebuje wielu słów, żeby wprowadzić go w odpowiedni klimat. I mimo że rozwój wypadków jest łatwy do przewidzenia, to już zmiany zachodzące w bohaterach i ich wewnętrzne dylematy, wzajemne konfrontacje zaskakują, dodając powieści pikanterii. Znów wątek miłosny gra pierwsze skrzypce, ale pisarka często odrywa od niego odbiorcę wprowadzając elementy o charakterze społecznym, politycznym oraz związanym z historią państwa.

Lekki styl pisarki sprawia, że przez książkę płynie się lekko i przyjemnie. Wydarzenia śledzimy z perspektywy Ami, która odkrywa przed czytelnikiem swoje myśli, odczucia i emocje, a dzięki jej obserwacjom i spostrzeżeniom poznajemy innych uczestników wydarzeń, a także zdarzenia, których dziewczyna nie jest bezpośrednim świadkiem.

„Elita" to wciągająca opowieść o miłości, poświęceniu, podejmowaniu trudnych decyzji i życiu, które nie zawsze układa się tak, jak byśmy chcieli. Zabierająca czytelnika w świat współczesnej bajki i pozwalająca mu na przeżycie magicznych chwil. Ponad trzysta stron przyjemności, która kończy się zbyt szybko. Dodatkowym plusem powieści jest większe skupienie na emocjach i doznaniach bohaterów, co pozytywnie wpływa na ich wiarygodność i ułatwia czytelnikowi zrozumienie ich postępowania. Podobało mi się, że postacie nie zostały wyidealizowane i zdarzało im się popełniać błędy oraz źle oceniać sytuację.

Dla mnie przygoda z „Elitą" była bardzo przyjemnym i interesującym doświadczeniem. Pozwoliła mi na oderwanie od rzeczywistości, dostarczając ciekawych wrażeń. I choć lektura nie zmusza do głębokiej refleksji i nie prowokuje do przemyśleń, to czas z nią spędzony nie należy do straconych. Ta historia ma w sobie magię i jestem przekonana, że nie tylko marzycielkom przypadnie do gustu. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2014 o godz 00:00 ala_miodzio dodał recenzję:
Czekałam na tę książkę od kiedy skończyłam "Rywalki". Książka była tak fajna, jak się spodziewałam. Niby nic się nie dzieje, a jednak nie da się od niej oderwać. Jak to możliwe, ja się pytam?! Niestety znowu wątek rebeliantów nie został satysfakcjonująco rozwinięty. Może w 3 części będzie coś więcej? Po za tym książka świetna, super postacie. Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2014 o godz 00:00 Cecylka dodał recenzję:
Dla mnie przygoda z "Elitą" była bardzo przyjemnym i interesującym doświadczeniem. Pozwoliła mi na oderwanie od rzeczywistości, dostarczając ciekawych wrażeń. Zakończenie książki, ostatnie pięć rozdziałów, trzyma w napięciu. Cieszy mnie bardzo zakończenie tej książki - gdy America zdaje sobie sprawę, czego wreszcie chce. Zapowiada się ciekawa rywalizacja :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2014 o godz 15:51 Katarzyna Stawicka dodał recenzję:
Uwielbiam tą książkę! Obie części przeczytałam jednego dnia. Nie mogę doczekać się 3 części. Bardzo polecam książkę trzyma w napięciu i jest sporo zwrotów akcji. Mimo że bohaterka nie umie wybrać między dwoma chłopakami myślę że każdy będzie miał swój pogląd do którego Ami pasuje bardziej :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-05-2014 o godz 07:25 Ikusia dodał recenzję:
Pierwszą część wręcz pochłonęłam, druga była fajna :) z niecierpliwością będę czekała na 3 część :) Polecam z czyctym serduszkiem :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2014 o godz 15:06 agnieszka412 dodał recenzję:
Co by zrobiły dziewczęta, mając możliwość wzięcia udziału w konkursie na przyszłą królową swojego kraju? Oczywiście zdecydowana większość złożyłaby wniosek i w napięciu czekała, czy uda jej się zakwalifikować. Z drugiej strony, niektóre machnęły by ręką i doszły do wniosku, że to głupota i nikt nie powinien brać udziału w konkursie na żonę. Cóż, rzeczywiście książę powinien sam poszukać sobie partnerki na resztę życia. Jednak byłyby również dziewczęta, które nie chciałyby brać udziału w konkursie, a perswazja bliskich osób spowodowała, że ostatecznie tak się stało. Jakie byłoby ich zdziwienie, kiedy okazałoby się, iż książę nie jest nadętym bufonem, jak dotąd myślały. Taką dziewczyną okazała się America Singer, dawniej Piątka, teraz Trójka, a w przyszłości może Jedynka lub Dwójka.

Elita to druga część trylogii Selekcja, napisana przez Kiera Cass. Pierwsza, czyli Rywalki poruszyły mnie, wzbudziły wiele emocji, a jednocześnie spowodowały, że powtórnie zakochałam się w baśniach; księciach, księżniczkach i pewnym momencie zaczęłam marzyć, aby moje życie było jedną wielką bajką. Dlatego nie mogłam się oprzeć i jeszcze przed premierą zdecydowałam się zamówić kolejną część.

America Singer pozostała w pałacu, razem z piątką innych dziewcząt, walcząc o wygraną w Eliminacjach. Jednak ona w przeciwieństwie do innych uczestniczek wie, że wystarczy jedno jej słowo, a zdobędzie koronę, a przede wszystkim serce księcia Maxona. Jednak ona uparcie odrzuca propozycję małżeństwa, ciągle pamiętając o swojej pierwszej miłości, Aspenie. Z drugiej strony nie może zaprzeczyć, że ta rywalizacja wzbudza w niej uczucie zazdrości. Czy America zdecyduje się kim chce zostać w przyszłości: żoną księcia czy żoną żołnierza? Czy Angeles przestanie być nękane przez Rewolucjonistów? I jak daleko mogą się posunąć dziewczyny mające jeden cel?

Na całe szczęście na kontynuacje serii nie musiałam czekać długo, więc jak tylko dostałam powieść w swoje ręce, odpłynęłam. Jakie było moje zaskoczenie, że tym razem nie znalazłam pięknej bajki, a scenariusz pełnego reality show oraz polityki, a także niekończących się rozterek miłosnych. Trudno nazwać Elitę książką wspaniałą pod każdym względem, gdyż okazuje się, iż nie znajdziemy w niej tego, co większości czytelnikom się podobało wcześniej. Tutaj oprócz nieśmiałości, wrażliwości oraz wielkiej przyjaźni dostajemy Americę, która nie może zdecydować się kogo pokochać. O ile w Rywalkach nie miałam temu nic przeciwko, to teraz bardzo irytowała mnie jej zmienność i niedojrzałość. Dziewczyna z jednej strony trzyma na dystans Maxona, następnie żałując wszystkiego co zrobiła z Aspenem, a potem wpada w rozpacz, kiedy okazuje się, iż wszystko się jeszcze bardziej pokomplikowało. Wierzcie mi, nie zdradzam wam tutaj prawie nic z fabuły, gdyż to wszystko jest jeszcze bardziej pokręcone niż piszę. Jednak muszę przyznać, że niektóre momenty mnie naprawdę wciągały i przyłapywałam się, że kartkowałam dalej, aby zobaczyć, co się stanie dalej. Może i rozterki Americi irytowały, ale za to Maxon dojrzał i zrozumiał wiele spraw. Ostatecznie końcówka bardzo zaskakuje.
Natomiast najbardziej zainteresowały mnie sprawy polityczne Illei. W Rywalkach Cass te fragmenty albo pominęła, albo opisała je bardzo pobieżnie. Było to błędem, gdyż polityka królestwa jest bardzo ważna, jeżeli chodzi o całą fabułę. Gdyby nie ona, nie byłoby Eliminacji, rodzina królewska zostałaby obalona i oczywiście Rewolucjoniści nie mieliby nic do roboty. Dlatego wprowadzenie tej kwestii do Elity spowodowało, że czytelnik nie jest w stanie zanudzić się obserwując jedynie rywalizację dziewcząt. Przyznam, że sama nigdy nie interesowałam się kwestiami politycznymi, aczkolwiek w fabule tej książki wzbogacały one akcję, uzupełniały historię państwa.
Zaś przewijające się w tle reality show zostało ograniczone praktycznie do minimum. Owszem, uczestniczki nadal prowadzą rywalizację, mają nowe wyzwania do podjęcia. Jednak wiedząc, iż ten cały konkurs już dla samego Maxona jest skończony, rywalizacja nie była głównym wątkiem.

Język nadal pozostaje prosty w odbiorze, nie pojawiają się żadne skomplikowane kwestię. Aczkolwiek zabrakło mi humoru w tej książce, żarty nie pojawiały się już tak często jak wcześniej. Sama nie wciągnęłam się w fabułę tak bardzo jak w poprzedniej części. Z drugiej strony chciałam poznać zakończenie w taki sposób, aby nie kończyć czytać. Moje wrażenia są pełne paradoksu, gdyż z jednej strony podobała mi się fabuła, ale z drugiej strony nie jest zachwycona sposobem ubrania wątków w dialogi i opisy. Na całe szczęście fabuła nie była tak przewidywalna jak myślałam, byłam zaskoczona zakończeniem i niektórymi elementami pojawiającymi się gdzieś pomiędzy.

Czy polecam? Zdecydowanie tak. Aczkolwiek nie zachęcam do tego, aby szukać w książce arcydzieła czy powtórki z Rywalek, gdyż z poprzedniej części powtarza się niewiele elementów. Jednak jeżeli ktoś zaczął już trylogię albo zamierza to zrobić, to rzeczywiście Elita jest częścią obowiązkow
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-05-2014 o godz 00:00 Danielka1 dodał recenzję:
Pierwsza część powieści, Rywalki, bardzo przypadła mi do gustu. Oczywiście nie jest to lektura najwyższych lotów, ale chyba każdy kto sięga po romans nie na to liczy. Moje oczekiwania całkowicie zostały zaspokojone - bo ładnych kilka wieczorów umiliła mi ta lektura. Ciekawa jestem co tym razem wydarzy się w pałacu księcia Maxona, jakim próbom zostaną poddane kandydtaki na królową i w końcu - której z nich uda się osignąc ten cel! Zamawiam już dziś!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2014 o godz 21:55 moniolsza27 dodał recenzję:
Bardzo spodobałą mi sie romantyczna historia przedstawiona w ,,Rywalkach'', lecz znurtował mnie koniec tej książki. Zakończenie które odwołuje nas do 2 cześci ,,Elity'' uwarzam ze ktoś przeczytający ,,Rywalki'' uwarza że ta historia jest wspaniała. Wręcz napewno uda sie po pełną zwrotów akcji rywalek. Z całego serca zachęcam do nabycia tej książki. Nie będziecie żałować. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Syrena Cass Kiera
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rywalki. Dziennik Cass Kiera
32,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dotyk Julii Tahereh Mafi
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sekret Julii Mafi Tahereh
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dar Julii Tahereh Mafi
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
25,10 zł
31,00 zł
strona produktu - rekomendacje The Madam Baggott Julianna
72,99 zł
77,35 zł
strona produktu - rekomendacje J.R.R. Tolkien Gomez Teodoro
26,49 zł
29,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści