nie zachwyca
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Nie ukrywam, że nie lubię książek historycznych, ale do zakupu "dziewiątego legiony" skusiły mnie reklamy. Opis wydawał się ciekawy, a sama książka ładnie wydana. Spodziewając się historii w stylu "300" kupiłam od razu trzy tomy. Czytanie zaczęłam od "dziewiątego legionu" i na nim również zakończyłam. Powieść strasznie mi się dłużyła, "akcja" niezbyt porywająca, a główny bohater albo użala się nad swoim losem, albo gdzieś idzie. Wątek miłosny przewidywalny do bólu, a opisy nie oddają klimatu tamtych czasów. W dwóch słowach - szkoda kasy.
Po przeczytaniu.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Bardzo fajna książka. Czyta się ją lekko, łatwo i przyjemnie. Polecam dla fanów starożytnego Rzymu.
Ta recenzja przydała się 1 raz
Historia ratowania honoru Dziewiątego Legionu
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Długo się wahałem zanim zdecydowałem się na zakup tej książki. Tematyka starożytnego Rzymu zrobiła się modna w literaturze, co mi osobiście odpowiada. Tylko co wybrać? Po przeczytaniu Dziewiątego Legionu wiem że to był dobry strzał.
W takiej literaturze zwracam zawsze uwagę na wierność w opisywaniu ówczesnych realiów. Czytając książkę nie miałem problemów z odnalezieniem się w II wiecznej Brytanii, prawie w całości podbitej przez Rzymian. Duuuży plus.
Główni bohaterowie nie są sztuczni - mają swoje mocne i słabe strony. Każdy z nich nosi w piętno które determinuje ich działania i wzajemne relacje. Już dawno nie czytałem książki która przypomina o zakurzonych w książkach wartościach, takich jak: przyjaźń, rodzina, honor, patriotyzm - bez zbędnego napuszenia się.
Historia nawiązuje do faktów autentycznych (IX Legion istniał naprawdę) i na tyle mnie wciągnęła, że zdecyduję się kupić kolejną część z tej trylogii. Tylko znowu mam dylemat – Srebrną Gałąź, czy Niosący Latarnię?
Ta recenzja przydała się 3 razy
Dobra ksiązka, polecam wszystkim :)
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Przeczytałam już "Dziewiąty Legion" i "Srebrną Gałąź" (z tej samej serii), a teraz zabieram się za "Niosących latarnie" (trzecia z serii) i mam nadzieje, ze ksiazka mnie wciągnie tak samo jak dwie poprzednie :) Fabuła na szczęście ani trochę nie trąci tandetą, jak to czasem bywa w tego typu powieściach, jest świetnie poprowadzona, naprawde trudno sie oderwać... Poza wszystkim podoba mi się język, bo jest po prostu adekwatny i nie przekombinowany, łatwo można wczuć sie klimat i czasy powieści. Ogólnie bardzo na plus, polecam :)
Ta recenzja przydała się 1 raz
Dziewiąty legion
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, kiedy wziąłem do ręki Dziewiąty Legion autorstwa Rosemary Sutcliff była… okładka. Oczywista oczywistość! Twarda okładka (lubię to!), ciekawy projekt oraz barwy przywołujące mi na myśl film 300 (lubię to!). Po otwarciu książki było nieco gorzej. Nie wiem dlaczego, ale papier makulaturowy jakoś dziwnie mnie odpycha – jest niemiły w dotyku i skrzypi w rękach.
Książkę, której grubość oceniam na “nie za gruba” (282 strony) czyta się szybko i lekko a pomaga temu (poza treścią) wielkość liter. Chyba źle się określiłem: książkę czyta się za szybko (nawet czytając “równolegle” Ducha Liturgii kard. Ratizngera i Historię filozofii W. Tatarkiewicza). Wgłębiając się w historię tytułowego dziewiątego legionu, który zaginął gdzieś w Brytanii, miałem sentymentalny powrót do czasów, kiedy z umiłowaniem czytałem Przygody Trzech Detektywów, które sygnowane są nazwiskiem Alfreda Hitchcocka – wielka niewiadoma, intryga i – trzeba przyznać – rosnący puls.
zwiń