Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Dziewczyna z daleka (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 28,05 zł
Ilość:
szt
Cena:
28,05 zł
34,00 zł
Oszczędzasz:
5,95 zł (18%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle.

W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz zjawia się młody Anglik, Artur Adams. Przywozi ze sobą kopertę wypełnioną starymi fotografiami i srebrną piersiówkę, na widok której Nataszę ogarnia panika. Kobieta ma pewność, że ten mężczyzna przynajmniej w części zna jej dramatyczną przeszłość. Przeszłość, o której nie powiedziała nikomu – nawet najbliższej rodzinie.

Adams z determinacją dąży do rozmowy z nestorką, a ona wie, że nie będzie w stanie przed nim uciec. I oto – u schyłku życia – przyjdzie jej wyjawić prawdę o sobie. Przed Arturem, ale i przed własną wnuczką, których Natasza zabiera w pełną napięcia podróż do przeszłości - na przedwojenną Wileńszczyznę i skutą lodem Syberię.

"Wyrazista bohaterka, tajemnice z przeszłości i siła miłości to elementy fabuły, od której nie sposób się oderwać. Polecam!"
Tomasz Radochoński, blog "Nowalijki"

"»Dziewczyna z daleka« jest jeszcze lepsza niż „Klamki i dzwonki”. To cudowna, słodko-gorzka opowieść, która z pewnością podbije niejedno czytelnicze serce."
Dorota Kopeć, blog "Co przeczytałam"

"»Dziewczyna z daleka« to swoista lekcja historii, ale też piękna opowieść o silnych uczuciach. To książka, w której nie tylko pobrzmiewają echa minionych wydarzeń, ale też splatają się losy kilku pokoleń."
Marta Mrowiec, blog "Na regale" u Marty Mrowiec

"Historia w historii. Opowieść o tym, co tkwi w rdzeniu słowa „rodzina”. Zaskakująca. Jedna z najważniejszych lektur tej zimy."
marpil, blog "Z Kafką nad morzem"

"Magdalena Knedler zaprasza nas do wysłuchania poruszającej opowieści starszej kobiety, która przez kilkadziesiąt lat skrywała prawdę o własnej młodości ‒ prawdę o dziewczynie poszukującej siebie w brutalnej wojennej rzeczywistości…"
Miłka Kołakowska, blog "Mozaika Literacka"

"Ambitna opowieść o przekleństwie wojny, syberyjskich realiach, życiu w czasach okupacji. To historia, którą wielu z nas mogłoby usłyszeć od swoich dziadków lub pradziadków – pod warunkiem, że chcielibyśmy posłuchać. No, i zakładając, że nie zamierzają – jak książkowa Natasza – skrywać tajemnicy licząc na to, że nie trzeba będzie jej nigdy wyjawiać. Nawet, jeśli jest bardzo bolesna."
Przemysław Garczyński, 3telnik.pl

lenovo 1
lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Dziewczyna z daleka
Autor: Knedler Magdalena
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-15
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 211 x 32 x 132
Indeks: 20683511

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
9
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
24-04-2017 o godz 20:59 karolina dodał recenzję:
W książkach, w których odkrywamy na nowo przeszłość jest coś przyciągającego. Nawet już nie wybieram ich bardzo celowo, ale same do mnie trafiają. Może dzieje się tak dlatego że uważam, że każdy ma w sobie cząstkę ,,ciemniejszej” przeszłości i każdy chce coś zataić, ukryć przed światem. Jednak właśnie to odkrywanie jest dla mnie najpiękniejsze – to, jak ludzie się zmieniają pod wpływem wyrzucania z siebie historii. Niesamowite jest także to, jak jedna sytuacja, jedno zdarzenie, jedna rzecz potrafią zmienić życie jednostki, a także ludzi jej otaczających. Chyba właśnie dlatego wybieram takie książki – z fascynacji ludzką psychiką i podejściem do życia, a także różnicami międzypokoleniowymi. http://www.popkultura.com.pl/2017/04/23/recenzja-ksiazki-dziewczyna-daleka-magdaleny-knedler-kazdy-charakter-uksztaltowala-historia/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2017 o godz 21:27 Marionetka Literacka dodał recenzję:
Ostatnio zaczęłam przekonywać się bardziej do polskiej literatury, nie tylko kryminalnej – choć i tak do kryminałów sięgam najczęściej. Jest coś takiego w książkach polskich autorów, co całkowicie mnie urzeka i na długo zostają one w mojej pamięci. Dokładnie tak mam z powieścią Magdaleny Knedler pdt. „Dziewczyna z daleka”, którą mam zamiar dla was zrecenzować. W książce mamy do czynienia z Nataszą Silsterwitz – prawie stuletnią kobietą, która potrafi idealnie ukrywać emocje, odczucia, umie udawać zobojętniałą i oschłą osobę, tak by nikt nie odgadł jaka naprawdę ona jest, a raczej kim była i dlaczego teraz jest taka, a nie inna. Pewnego dnia przed jej domem zjawia się młody Anglik, Artur Adams. Przywozi on ze sobą kopertę wypełnioną starymi fotografiami oraz srebrną piersiówkę. Kobieta ma pewność, że ten mężczyzna zna jej dramatyczną przeszłość, o której nikomu nie mówiła. I oto – u schyłku życia – przyjdzie jej wyjawić prawdę o sobie. „Kiedy czytało się i słuchało o wojnie, odnosiło się wrażenie, że to coś nierealnego i odległego, jakaś fantasmagoria i senny koszmar.” Zacznę od tego, iż postać głównej bohaterki – Nataszy, zrobiła na mnie spore wrażenie. Dlaczego? Ponieważ jest osobą, która nosi na swoich barkach ogromny ciężar, doskwierający jej przez wiele długich lat swojego życia. Choć z pozoru niemożliwym jest by polubić tą kobietę, ja zaczęłam pałać do niej sympatią już na początku mojej przygody z tą pozycją czytelniczą. Oprócz „starej niemry” w powieści występują również inne postacie – Milena, wnuczka kobiety, która jest dziennikarką, wspomniany wcześniej młody Anglik, Artur Adams, Wojtek, który jest policjantem oraz wiele innych postaci. Osobą, która w pewien sposób denerwowała mnie przez znaczną część książki, była Milena. Na pozór podobna do Nataszy, z drugiej strony zupełnie inna. Natomiast Artur, choć wydawałoby się, że jest typowym Anglikiem z zachowania, przez swoją lekką niezdarność, potrafił mnie rozbawić nie raz. Tak oto mamy pewien wachlarz różnorodnych osobowości, które sprawiają, że książka jest ciekawa, a postaci wyróżniają się i całość nie jest monotonna. „Z czasem sama myślałam o sobie jak o numerze – jak o jednym z wielu organizmów zredukowanych do odczuwania pierwotnych instynktów, odartym z tożsamości, myśli i emocji.” Akcja powieści dzieje się poniekąd we współczesności, poniekąd we wspomnieniach z przeszłości Nataszy Silsterwitz. Nie sądziłam, że książka oparta na losach społeczeństwa w czasach II wojny światowej może mnie tak zainteresować. Obserwujemy tutaj zachowania ludzi, zdrady w szerokim pojęciu tego słowa, cierpienie, ból, rozterki, wspomniałabym nawet o przemianie niektórych bohaterów, a i również o zbrodniach, które popełniono na niczemu winnych ludziach. Sądzę, że powieść pomimo tego, iż jest to jedynie utwór zbeletryzowany – oddziałuje na emocje czytelnika. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to długość rozdziałów. Ja jestem osobą, która woli krótsze rozdziały, natomiast jest to jedynie mała drobnostka. Podsumowując, książka bardzo mi się podobała i z chęcią sięgnę po inne powieści Magdaleny Knedler.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-03-2017 o godz 15:21 Dorota Jaroszewska dodał recenzję:
Polecam! Uwielbiam takie książki od których z jednej strony nie można się oderwać, bo chce się jak najszybciej poznać całą historię; ale z drugiej szkoda czytać aż tak szybko, bo wiadomo że jak doczyta się do końca będzie żal... Narracja poprowadzona przez różne miejsca i czasy, mieszanie teraźniejszości z przeszłością jest perfekcyjne i sprawia, że czyta się super, a od lektury nie można się oderwać! Muszę przyznać, że nie znam żadnej z wcześniejszych powieści Autorki, ale myślę, że warto to nadrobić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2017 o godz 22:36 dzosefinn dodał recenzję:
Magdalena Knedler, autorka Dziewczyny z daleka, ma na swoim koncie już kilka powieści, o których wprawdzie słyszałam (jak chociażby: Pan Darcy nie żyje oraz Klamki i dzwonki), lecz nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Dziewczyna z daleka to najnowsze dzieło pani Knedler, które mnie zaintrygowało i dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytać. O czym jest ta książka? To przede wszystkim historia życia Nataszy Silsterwitz, a raczej Natalii Hordyńskiej, której młodość przypadła na okres II wojny światowej oraz czasy, gdzie kontrolę na terenie całego kraju sprawowali sowieci. Bohaterka nie raz stawała przed trudnymi wyborami i podejmowała pod wpływem impulsu pochopne decyzje. Jedna chwila, jeden moment, jeden wybór sprawił, że życie kilkunastu osób zmieniło się w piekło, w tym także jej własne. Po wydarzeniach, które popłynęły lawinowo myślała, że nie ma dla niej wybaczenia. Na stare lata postanowiła osiąść z dala od ludzi, w Sulistrowicach, w miejscowości położonej na południowy zachód, kilkadziesiąt kilometrów od Wrocławia. Jednak niespodziewane pojawienie się młodego mężczyzny w trochę niezwykłych okolicznościach sprawi, że Natasza będzie zmuszona „wyspowiadać się” przed nim, wnuczką Leną oraz policjantem Wojtkiem ze swojej przeszłości. Czy u schyłku życia Natasza ma jeszcze szansę na odzyskanie spokoju ducha? Tego dowiecie się z lektury Dziewczyny z daleka. Pierwsze, co rzuca się w oczy po skończeniu tej książki to to, że nie da się od razu całej jej przeczytać. Potrzeba czasu aby przetrawić to, co autorka chce nam, czytelnikom, w niej przekazać. Większość Dziewczyny… tworzą opisy, czyli przede wszystkim wspomnienia głównej bohaterki, w które nie sposób nie uwierzyć. Tak naprawdę to aż trudno uwierzyć, że to jest tylko fikcja literacka, którą stworzyła pani Knedler przy pomocy różnych źródeł historycznych. Za solidność i skrupulatność należą się gratulacje, a nawet owacje na stojąco. Jednak opisy, mimo że są niesamowicie ciekawe i oczarowały mnie, to niestety się przy nich męczyłam. Byłam zmuszona z żalem odkładać książkę na bok, pozwolić myślom przetrawić dany fragment i na spokojnie ponownie wniknąć w świat impulsywnej Nataszy. Niestety nie mogę tego samego napisać o dialogach oraz niektórych zachowaniach postaci: były one trochę przerysowane, sztuczne i… śmieszne. Szczególnie wyraźnie widziałam to u Leny, wnuczki głównej bohaterki. Również nie przekonał mnie do siebie zarysowany przez autorkę wątek miłosny z Leną w roli głównej. Jak dla mnie zabrakło w nim chemii. Dziewczyna… składa się nie tylko ze wcześniej wspomnianych wspomnień, ale także z fragmentów osadzonych w czasach współczesnych, które się między sobą przeplatają. Autorka ukazała na przykładzie życia Nataszy czasy II wojny światowej oraz trudną powojenną rzeczywistość w sposób przystępny, to znaczy łagodny i nie aż tak przerażający jak opisują je świadkowie, którym udało się mimo wszystko przetrwać. Sama historia nie jest tylko kolejną, dobrą książką mającą zachować w pamięci naszą tragiczną przeszłość, ale także pokazuje ona, że z miłości jesteśmy w stanie zrobić wszystko, a szczególnie wtedy, gdy się zostało zranionym. Bardzo długo rozmyślałam o losie Nataszy, przede wszystkim o jej złamanym sercu, które sprawiło, że skazała wiele niewinnych ludzi na ciężkie okaleczenia lub śmierć. Ale czy słusznie jest ją winić za to, iż nie potrafiła poradzić sobie z emocjami? Tak naprawdę to nie miała nikogo, komu mogłaby się zwierzyć, nawet bliskiej przyjaciółki, która być może pomogłaby jej przetrwać trudne chwile i powstrzymać przed tym, co zrobiła. Ja na miejscu bohaterki prawdopodobnie też pragnęłabym zemsty, ale nie jestem do końca pewna, czy miałaby ona taką formę jak jej. Natasza to zdecydowanie postać tragiczna, silna i jednocześnie słaba: pozwoliła, by emocje przejęły nad nią kontrolę. Na początku podziwiałam ją za tą wewnętrzną siłę i zaangażowanie, a następnie współczułam, bo została jakoby wykorzystana i zdradzona w najgorszy możliwy sposób. Trochę przykro mi, że tak potoczyło się jej życie, bo wbrew wszystkiemu, jak każdy człowiek, zasługiwała aby być w życiu szczęśliwą. A ci, którzy przyczynili się do tego wszystkiego suma sumarum i tak w pewnym sensie wyszli na tym lepiej niż ona. Dziewczyna… w trochę brutalny sposób pokazuje też, że nie ma sprawiedliwości na świecie, lecz zawsze jest możliwość przyznania się do błędu i okazania skruchy. Magdalena Knedler stworzyła naprawdę mądrą, przemyślaną, momentami trudną oraz niezwykle ciekawą historię, do której z pewnością będę wracać. Myślę, że każdy z tej książki coś wartościowego dla siebie wyniesie. [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
21-03-2017 o godz 13:38 Domi czyta dodał recenzję:
„W życiu widziała już wiele. Często to sobie powtarzała. Tam, dokąd dotarła, nie zawsze było pięknie i różowo, a ona z każdym dniem przekonywała się, że szczęście i spokój są ulotne i złudne. Że wojna wcale nie skończyła się w czterdziestym piątym, ale trwała nadal, w różnych zakątkach świata, i przyjmowała rozmaite oblicza. Dla jednych toczyła się na Syberii, w łagrach na Workucie, dla innych w lasach i więzieniach, dla jeszcze innych w Czeczenii, Afganistanie, Iraku i Syrii. A niektórzy toczyli wojny we własnych domach. Z najbliższymi. Z własnymi demonami. Ze sobą. To się nigdy nie kończyło. Zawsze musiała być jakaś wojna.” – fragment książki. Najnowsza powieść Magdaleny Knedler sprawiła, że po raz kolejny w życiu ogarnął mnie żal. Żal związany z brakiem świadectwa ze strony moich babć i dziadków o historii, której byli uczestnikami. Bo za wcześnie odeszli. Bo albo nie było mnie jeszcze na świecie, albo byłam zbyt mała, by wsłuchiwać się w opowieści snute przez babcię o dawnych czasach, kiedy sama była małą dziewczynką czy młodą kobietą, zastaną przez wojnę u progu dorosłości. Bohaterka „Dziewczyny z daleka” – Milena -Lena- Rajska, reporterka i obieżyświat – zdążyła przed odejściem swojej babci – Nataszy Silsterwitz – poznać jej przez długie lata skrywaną przeszłość. Miała szansę uporządkować sobie w głowie fakty, dzięki którym dowiedziała się, dlaczego najbliższa jej krewna jest taką, a nie inną osobą. Sama też mogła dotrzeć do swoich korzeni. Wszystko to za sprawą poznanego w dość nietypowych okolicznościach Anglika polskiego pochodzenia – Artura Adamsa, którego zesztywniałe z zimna, acz nadal żywe ciało znajduje Lena pewnego styczniowego dnia niemalże na progu domu swojej babci. Skąd się ten osobnik tam wziął? Dlaczego ma przy sobie zabytkową piersiówkę, której widok uderza w sędziwą Nataszę jak grom z jasnego nieba? Co kryje się w mrokach przeszłości? W tę niesamowicie poruszającą podróż, będącej hołdem dla wszystkich tych, którzy przetrwali trudy II Wojny Światowej i wywózki do syberyjskich łagrów, zabiera nas wraz ze swoimi bohaterami autorka. Po doskonałych „Klamkach i dzwonkach” spodziewałam się następnej fascynującej powieści, snutej pięknym językiem w kunsztowny sposób, niepozbawiony humoru czy sarkazmu, a jednocześnie tak głęboko zapadający w serce. I nie zawiodłam się! Za sprawą jednej książki otrzymałam pełen pakiet emocji – od uśmiechu przy jakże życiowej, ale i uroczej rywalizacji dwóch mężczyzn o Lenę, przez złość, że człowiek mógł drugiemu człowiekowi zgotować piekło na ziemi, skazując go na nieludzkie warunki przetrwania w czasie okupacji czy zsyłki na Sybir, po łzy przy pokonywaniu kolejnych rozdziałów opowieści Nataszy o przykrych wydarzeniach sprzed lat, które ciążyły jej piętnem wyrzutów sumienia przez całe długie życie. Dzięki tej jednej książce mogłam podążyć szlakiem od podwrocławskiej miejscowości, przez Wilno, koło podbiegunowe, Konstancję nad Jeziorem Bodeńskim, aż po angielskie Brighton. Przy okazji mogłam przenieść się do świata przedwojennej warszawskiej bohemy artystycznej, w obrębie której poruszał się Tadeusz Winiewicz, uznany pianista, wielka miłość i małżonek Nataszy, którego ona sama skazała na śmierć… „Dziewczyna z daleka” jest poruszającą opowieścią o ludziach niesionych wiatrem historii, którzy niewysłowionym zrządzeniem losu uchronili się przed śmiercią i zdołali u schyłku swego życia pogodzić się z przeszłością i wybaczyć innym, a przede wszystkim sobie wyrządzone krzywdy. Jednocześnie wtajemniczyli kolejne pokolenia w swoje poczynania, niekiedy napawające wstydem, niekiedy znów dumą. Nie jest to lektura łatwa, bo dotyka kwestii najbardziej kluczowych życiowych wyborów, rozpatrywanych nie tyle w kategoriach dobra i zła, ile prawdopodobieństwa przetrwania w wydawałoby się kompletnie nieludzkich czasach. Jeśli ktoś szuka w tej powieści walorów czysto rozrywkowych, bo to przecież kolejna książka z „dziewczyną” w tytule, to lepiej niech wybierze z półki inną pozycję. Natomiast jeśli lubicie powieści z mocnymi akcentami historycznymi, o reporterskim zacięciu, a przy tym z wyrazistymi bohaterami z krwi i kości, to koniecznie sięgnijcie po tę szóstą w dorobku wrocławskiej autorki powieść, mającą moc kreowania w wyobraźni czytelnika obrazów tak realnych, że aż namacalnych. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 23:47 Patrycja dodał recenzję:
Rewelacyjna, pięknie opowiedziana historia. Jestem pod wrażeniem. Jak kończę czytać takie książki zawsze zadaje sobie pytanie- jak dalej żyć? Szczerze polecam. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 23:43 Patrycja dodał recenzję:
Bardzo wciągająca, poniekąd zaskakująca, pięknie napisana historia. Jestem pod wrażeniem. Zawsze po przeczytaniu tak dobrej książki stawiam sobie pytanie- jak żyć?. Polecam z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 16:13 monika dodał recenzję:
Taka sama okładka jak Charlotte Link - Obserwator - sugeruję weryfikacje w wydaawnictwie :-( Zdjęcie tylko z odrobinę bliższej perspektywy niż w książce CH.Link
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 23:55 Czasem tak jest... dodał recenzję:
Są różne książki. Jedne dają nam przyjemność czytania, a inne nudzą na potęgę. Są i takie, w których nic nie jest do końca przewidywalne, a my, czytelnicy, wertujemy niecierpliwie stroną za stroną, aby wreszcie poznać zakończenie... Do książek Magdaleny Knedler niezmiennie przyciągają mnie w pierwszej kolejności okładki, które są subtelne, ale nad wyraz wymowne. Delikatna kolorystyka wabi nas, by podczas czytania wybuchnąć mocnymi barwami. Jednak "Dziewczyna z daleka" skusiła mnie nie tylko tym, bo i tytuł wydał mi się intrygujący. Co prawda wyobrażałam sobie całkiem inną historię, ale ta, którą znalazłam również spełniła moje oczekiwania, mimo, że jest tak różna, od powieści, po które zazwyczaj sięgam. Lena Rajska - młoda reporterka zajmująca się tematyka wojenną. Nikt nie może zrozumieć, jak w tak młodym wieku można wiedzieć coś na temat wojny, ale ona wie i podświadomie czuje, że te tematy są jej pisane. Natasza Silsterwitz - babcia wyżej wspomnianej Leny. Staruszka blisko stuletnia, która w swoim życiu przeżyła wiele. W powieści jest ona tą tajemniczą i niewiadomą i to jej wojenne wspomnienia ukazują nam całkiem inny świat. Artur Adams - Anglik, którego Lena i Natasza znajdują pewnego, zimowego poranka pod jednym z krzaków w ich ogrodzie, zmarzniętego i pijanego. Jego pojawienie się staje się początkiem odkrywania mrocznej i niewygodnej dla Nataszy historii z przeszłości, historii, o której starsza pani chciałaby już dawno zapomnieć. Jest jeszcze Wojtek - policjant, który zakochuje się w Lenie, ale nie wiem do końca jaką role pełni w tym wszystkim. Jest, gotuje, podwozi, wyznaje uczucia i tyle... Ta czwórka, osób ma przed sobą kilka dni, w których ciekawość zostanie narażona na wielką próbę, bo oto odkrywają się karty historii, historii prawdziwej, o miłości, zdradzie, wojnie i próbie przetrwania. Jednak żeby poznać i zrozumieć prawdę, trzeba strona po stronie wnikać wgłąb duszy Nataszy i czekać na chwilę, w której ona zechce ujawnić ciąg dalszy. Jedynie Adam wie, co się kiedyś wydarzyło, lecz jego prawda okazuje się nieco inna niż prawda kobiety. Nie przepadam za książkami obyczajowymi, ale kocham historię, zwłaszcza z czasów wojny. Tutaj dostałam ogromną jej dawkę. Słowa Nataszy pokazują nam jak Polacy walczyli z Sowietami i Niemcami. Opowiada jak ciężki los spotykała tych, którzy zostali zesłani do obozów i na Syberię. Opowiada o swoim życiu, które było bardzo skomplikowane. Natasza dokonała w nim wielu wyborów, czasem pod wpływem chwili. Nie zawsze były to wybory dobre, z naszego punktu widzenia, aczkolwiek sama nie wiem, czy w określonych warunkach nie postąpiłabym tak samo. Koniec końcem, kobieta jest zmuszona żyć w kłamstwie... aż do pojawienia się Adama. W tym miejscu nie ma już wyboru, a prawda ją wyzwoli. Od samego początku, od kiedy to wzięłam lekturę do ręki, czułam ogromną ciekawość, która ze strony na stronę rosła z zatrważająca siłą. Niby nic, niby tylko kilka pogawędek w ciepłej kuchni, a jednak coś... coś wielkiego i wciągającego czytelnika w wir wydarzeń z przeszłości. Autorka po mistrzowsku prowadzi fabułę i nie przerażają czytelnika nawet długie opisy wydarzeń z czasów wojny. Styl pisarski Magdaleny Knedler można również określić jako mistrzowski, bo pisze pięknie i lekko, a to spora sztuka, pisać o trudnych tematach z wielką lekkością. Rewelacyjnie i płynni łączy też przeszłość z teraźniejszością. Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle. W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz zjawia się młody Anglik, Artur Adams. Przywozi ze sobą kopertę wypełnioną starymi fotografiami i srebrną piersiówkę, na której widok Nataszę ogarnia panika. Kobieta ma pewność, że ten mężczyzna przynajmniej w części zna jej dramatyczną przeszłość. Przeszłość, o której nie powiedziała nikomu – nawet najbliższej rodzinie. Adams z determinacją dąży do rozmowy z nestorką, a ona wie, że nie będzie w stanie przed nim uciec. I oto – u schyłku życia – przyjdzie jej wyjawić prawdę o sobie. Przed Arturem, ale i przed własną wnuczką, gdyż to właśnie ich Natasza zabiera w pełną napięcia podróż do przeszłości - na przedwojenną Wileńszczyznę i skutą lodem Syberię. Cóż mogę powiedzieć w podsumowaniu? Chyba tylko jedno - POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 01:08 werka777 dodał recenzję:
Przeszłość i teraźniejszość, pozornie stojące daleko od siebie, a jednak złączone trwałą więzią, bo nigdy nie wiadomo kiedy zechcą ponownie się spotkać. Magdalena Knedler pozwoliła wkroczyć w szeregi swojej powieści nie tylko oddalonych dystansem czasu wydarzeniom, ale także kilku pokoleniom. Tym razem to młoda kobieta i jej babcia stoją na pierwszym planie, a każda z nich ma czytelnikowi sporo do zaoferowania. Lena to młoda reportażystka, dla której babcia była od zawsze nieokazującą jej uczuć i nieangażującą się emocjonalnie kobietą. Nieświadoma historii swojej krewniaczki nigdy jakoś na siłę nie próbowała zagłębiać się w jej przeszłości, tym bardziej, że babka nie przepadała za dawnymi opowieściami. Aż do teraz. Pojawienie się niezbyt rozgarniętego Anglika sporo zmienia w życiu obu kobiet. Zaangażowany w swój cel, chociaż nieco przestraszony Artur rozgrzebuje stare rany. Rany należące do Nataszy, oziębłej, raczej mało lubianej staruszki przez wielu nazywanej Niemrą. Czy jednak zawsze taka była? Dlaczego ucieka przed przeszłością? Jakie tajemnice skrywa i co ją spotkało? I tutaj na scenę wkracza sekret, czwarty istotny bohater tej powieści, który trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Autorce bez dwóch zdań należą się brawa za wyrazistość postaci, które naprawdę nie pozwalają się nudzić. Autorka postawiła na narrację trzecioosobową, ale… No właśnie. Takowa przeplata się z bezpośrednimi zwierzeniami kobiety powracającej w myślach do przeszłości, a więc mamy nie tylko fabułę ulokowaną na dwóch płaszczyznach czasowych, ale także narracyjny mix. I wcale mi to nie przeszkadza. Pomyśleć, że wszystko zaczęło się od piersiówki. Już sam wywołujący dziwną reakcję bohaterki przedmiot staje się zapowiedzią ciekawej zagadki. To jednak dopiero początek, tak zwany przedsmak. Magdalena Knedler funduje spacer ścieżkami rozkwitającej i upadającej miłości. W beztroski dotąd świat pozwala wkroczyć wojnie, która weryfikuje plany skłaniając do skrajnych posunięć. Pozwala zaobserwować co czuli ludzie skonfrontowani z patrzącą im w oczy śmiercią. Jest sztuka, jako wyraz wrażliwości, ukojenia duszy, ale i obraz bolesnych wspomnień. A wszystko to zgrane z teraźniejszością, która ma okazję uchylić rąbka tajemnicy o wielkiej historii. Sporo się tutaj dzieje, oj sporo. Jest napięcie, maksymalnie wyczerpany, interesujący temat, są pełnokrwiści bohaterowie i element szoku. Myślę, że gdybym kierowała się pierwszym wrażeniem i nie sięgnęła po tę książkę, przeszłaby mi koło nosa naprawdę ciekawa historia. Podobało mi się, co więcej, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie oczekiwałam tylu wrażeń, a tu proszę – nie mogłam się oderwać. Zatem, nie pozostaje mi nic innego, jak przekonać Was do tego, byście dali tej powieści szansę. Jeżeli lubicie zagadki, tajemnice z czasów wojny i treści z całkowicie znośną ilością historii w tle, to jest właśnie to. Ja zaś jestem ogromnie ciekawa tego, czy autorka obdarzy mnie tyloma wrażeniami także i następnym razem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2017 o godz 10:35 anna sukiennik (Rudaczyta) dodał recenzję:
Z wielką przykrością i bólem w sercu – muszę zgłosić reklamację, ponieważ mój egzemplarz książki Dziewczyna z daleka jest wadliwy, zawiera bardzo znaczący błąd. Wydrukowano złe zakończenie. Ta historia nie może mieć takiego finału... W pewien styczniowy, mroźny poranek w domu 95-letniej Nataszy Silsterwitz pojawia się, w dość oryginalny sposób, nieproszony gość. Okazuje się, że nieznajomy to Anglik – Artur Adams i bynajmniej nie znalazł się w okolicy przypadkiem. Przypadkiem został jedynie znaleziony nieprzytomny w krzakach w stanie upojenia alkoholowego. Po początkowych perturbacjach, nieporozumieniach i zawirowaniach Artur wyjawia powód swojej wizyty. Chce poznać prawdę o przeszłości Nataszy Silsterwitz. Kartą przetargową w obliczu milczenia staruszki są dwie koperty ze starymi zdjęciami i srebrna piersiówka... na widok której kobieta przeżywa wstrząs. A słowa, początkowo niechętnie, z czasem płyną wartkim strumieniem i kreślą obraz wstrząsającej, trudnej, bolesnej historii, która sięga do czasów drugiej wojny światowej. Pojawienie się Artura było punktem zwrotnym w życiu Nataszy. W miarę snucia opowieści, do czego została niejako zmuszona, nabierała przekonania, że ubranie w słowa swojej historii, którą tak skrupulatnie ukrywała, nie jest złym pomysłem. Może Artur, wnuczka Lena i policjant Wojtek po wysłuchaniu będą w stanie zrozumieć? Może znajdą słowa pocieszenia, a może nawet usprawiedliwienia? Tylko czy sama Natasza jest w stanie wybaczyć samej sobie to, że zdradziła i zabiła? Fabuła jest poruszająca, ale do strony dwusetnej nie uroniłam ani jednej łzy. Ale spokojnie. Łzy się pojawią. Wylewają się obficie i niemal spazmatycznie. Autorka dozuje emocje, przygotowuje grunt pod wzruszenie i obezwładniający smutek. Ze skutej lodem Syberii serwuje powrót do współczesności, do małej miejscowości u podstawy góry Ślęży, aby za chwile wskoczyć do przedwojennego okresu w majątku na Wileńszczyźnie. Skrupulatnie serwowane fragmenty z młodości Nataszy umożliwiają wnikniecie wgłąb tej historii, w rozsmakowanie się w niej, zrozumienie i wczucie. Dlaczego Natasza nie usiadła, nie opowiedziała, tylko robiła "irytujące przerwy na spanie, jedzenie, wymianę nieistotnych uwag na nic nieznaczące tematy?" "Ale czy można ująć najważniejszy etap swojego życia w jeden monolog?" Czy można ograniczyć się do faktów, zlepku czasowników i rzeczowników, najlepiej bez przymiotników – bez ubarwiania, kolorowania, nawet, jeśli dominującą barwą miałaby tu być tylko biel – jak śnieg i czerń – jak śmierć, ból i zło. Akcja rozwijała się tylko z pozoru niespiesznie. Przerwy w opowieści idealnie obrazowały kontrast między współczesnością i przeszłością oraz wspomnianą już wyżej możliwość nabrania siły przed kolejną rundą w starciu ze zbrodnią, ogromem zła jakie ludzie zafundowali ludziom. Co da nam pewność, że w człowieku czai się zło, gotowe ujawnić się w sprzyjających okolicznościach? Czy naprawdę potrzebujemy świadomości, że człowiek potrafi zamienić się w bestię zabijającą nie tylko z powodu własnych przekonań politycznych ale właśnie z powodu drzemiącego wewnątrz zła, gotowego wychynąć niepostrzeżenie i nami zawładnąć. Dziewczyna z daleka to powieść idealnie wyważona emocjonalnie, z zachowaniem odpowiednich proporcji między współczesnością i przeszłością. Napisana przepięknym stylem, z dbałością o język, zawierająca nawet elementy humorystyczne. Z genialną kreacją psychologiczną bohaterów. Ciekawa charakterystyka Artura, którego celem było szukanie drążenie i odnalezienie prawdy; Leny – niespokojnego ducha, która podróżowała po świecie, dokumentowała i uważała, że "przeszłość stanowiła ostrzeżenie"; młodej Nataszy, idealistki, po trosze komunistki, która uważała, że zmiany polityczno-gospodarcze w ówczesnym okresie są potrzebne, że powinno wydarzyć się coś co zachwieje utopijną wizją społecznego porządku, doprowadzi do konsensusu miedzy klasą robotniczą a rządzącymi; Tadeusza – niepoprawnego marzyciela oraz eterycznej, delikatnej Julii. Najbardziej wzrusza utracona młodość, beztroska, szansa na normalne życie z prozaicznymi problemami. To wszystko wydarte przez brutalność wojny i podążające za nią: głód, strach i cierpienie. Prócz trudnej, wypełnionej tragizmem historii z przeszłości Autorka w pięknym stylu opisuje współczesne dylematy, rozterki miłosne i nieśmiało rozkwitającą miłość dwojga zagubionych osób. Zwróciłam uwagę na bardzo istotną kwestię. Jak wielką rolę w opowiadanej historii miłosnej odgrywa perspektywa – punkt widzenia. Czy Romeo i Julia zyskaliby taki poklask gdyby historia została opowiedziana z perspektywy Parysa? Czy miłość Wrońskiego i Anny Kareniny byłaby taka niezwyciężona i tragiczna, gdyby narratorem był Aleksiej Karenin? I kwestia zasadnicza. Czy można wybaczyć? Czy można "zamknąć kilka kłopotliwych klapek w umyśle, zamazać obrazy, wyciszyć dźwięki, zdławić wyrzuty sumienia?" Perspektywa. Punkt widzenia. http://prawieblogoksiazkach.blogspot.com/2017/03/dziewczyna-z-daleka-magdalena-knedler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 11:35 Marta Matusiak dodał recenzję:
Siegnelam po nia myslac ze bedzie troche bardziej obyczajowa. Watki historyczne okazaly sie jednak czeste, ze w polowie ksiazki zatraca sie przekonanie, kto jest de facto glownym bohaterem. Niby jedna historia , ale opowiedziana przez wiele osob. Jesli ktos lubi takie polaczenia literatury obyczajowej z lit. faktu z pewnoscia ta pozycja mu sie bardzo spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2017 o godz 14:02 Sol dodał recenzję:
O książkach Magdaleny Knedler słyszałam wiele dobrego, a czy coś złego? Hm... Nie przypominam sobie. Dlatego zaciekawiona tymi wszystkimi opiniami sięgnęłam po jej najnowszą książkę. Czy i ja polubiłam twórczość autorki? Czy przypadła mi do gustu jej książka? Nie wiedziałam czego mam się spodziewać po tej historii, prócz tego, co nakreślił wydawca. Książka o miłości w tle ze słodko - gorzkim wydźwiękiem. I rzeczywiście tak jest. Tyle, że... Czy ta miłość jest w tle? I tak i nie, bo w zasadzie miłość jest tutaj równie ważna, jak historia z przeszłości... Która również opiera się w ogromnej mierze właśnie na miłości. Nieszczęśliwej, prowadzącej do tragedii. I to rodzące się uczucie, niewinne, nieśmiałe - pomiędzy dwójką młodych bohaterów. To właśnie ono najbardziej mi się podobało. Jednak nie zapominając o opowieści i przeszłości prawie stuletniej Nataszy. Żelaznej kobiety, która wiele przeżyła, wiele wycierpiała i pragnie się z tym podzielić z własną wnuczką, policjantem i angielskim fircykiem. Chociaż słowo "pragnie" jest tutaj użyte na wyrost, ale o tym przekonacie się sięgając po "Dziewczynę z daleka". Bohaterowie, jakich stworzyła Magdalena Knedler bardzo mi sie spodobali. Każdy jest inny, każdy w tej książce odgrywa ważną rolę. Natasza, złośliwa staruszka, której wcale nie było mi ciężko polubić. Lena, złośliwa zołza po babci. Wojtek, fajny mężczyzna, który potrafi ugotować coś z niczego oraz Artur, trochę taka pierdoła. Taka kombinacja okazała się czymś fajnym, co obfitowało w wiele zabawnych akcji. Te przepychanki słowne i zachowania... Prócz tego, że książka jest słodko - gorzka, to dzięki tym postaciom jest ona również momentami zabawna. Muszę przyznać, że "Dziewczyna z daleka" jest naprawdę dobrą lekturą, której w danej chwili potrzebowałam. Interesująca i wciągająca historia, jaką stworzyła autorka jest godna uwagi. A ja sama jestem ciekawa poprzednich jej powieści, które kiedyś mam zamiar przeczytać, ponieważ styl autorki przypadł mi do gustu. Osobiście polecam, myślę, że warto po nią sięgnąć. sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2017 o godz 17:15 MissSleepy dodał recenzję:
Pewnego zimowego dnia rezolutna staruszka Natasza wraz z wnuczką-Leną znajdują na swoim podwórku nieprzytomnego, młodego Anglika. Na imię ma Artur Adams i posiada przy sobie starą, srebrną piersiówkę, która jak się okazuję jest rzeczą bardzobardzoz związaną z przeszłością Nataszy. Staruszka zaprasza go do swego domu, gdyż doskonale zdaje sobie sprawę, że ten oto młody człowiek zna jej tajemnice i zjawił się u niej nie bez powodu. Z okrutną prawdą na temat swojej babci, będzie musiała zmierzyć się również Lena. Natasza natomiast stawiając czoła dawnym demonom zacznie snuć swoją opowieść, której początki sięgać będą Kresów Wschodnich. Odkryje uważnie skrywane karty z przeszłości i prawdę, która może przyczynić się do rozłamu jej rodziny. Nie jest to słodko-gorzka opowieść. Jest raczej tylko gorzka, bolesna, dramatyczna i bardzo smutna. Nie wiedziałam, co myśleć o Nataszy i jej postępowaniu... Była młodą dziewczyną, kiedy na jej barki spadł obowiązek utrzymania rodzinnego majątku. Chciała wierzyć w ludzi i swoje ideologie. Popełniła rzecz karygodną, ale kochała, a jak wiadomo miłość od nienawiści dzieli cienka linia. W pewnym stopniu ją potępiałam, ale również współczułam. " Dziewczyna z daleka " to historia kochanków, ocalałych przyjaciół, Historia o nieodwzajemnionej miłości, niedotrzymanych obietnicach, zdradzie i zemście. Poczuciu winy, które zbija każdego dnia, a dawne wydarzenia nie pozwalają w nocy spać. Wzruszająca i refleksyjna opowieść o ludziach walczących o przetrwanie w okresie II Wojny Światowej. W czasach, w których ludzkość krok po kroku dążyła do autodestrukcji, a człowieczeństwo i zasady moralne wystawiane były na próbę. Piękna i poruszająca! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2017 o godz 07:36 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Milczała już tak długo, że teraz pod koniec życia, nie widziała sensu w rozgrzebywaniu przeszłości. Nigdy go zresztą nie widziała. Nie chciała naprawiać błędów i szukać przebaczenia czy zrozumienia, nie dążyła do tego, by wytykać komukolwiek winy. Teraz było już za późno." Zaciekawiła mnie ta historia, jej bieg zaczyna się tuż przed początkiem drugiej wojny światowej i trwa do czasów współczesnych. Wiele w niej silnych emocji, wzruszeń, niedoli, dramatów, niewiadomych, kłamstw, nieokiełzanej zemsty, nieoswojonych obaw i niewypowiedzianych słów. Z każdym rokiem bolesna prawda chowała się coraz głębiej pod warstwami szarej codzienności, traumatycznych wspomnień, mocno przenikliwych obrazów, od których nie można uciec, wciąż pozostawała niezapomniana i nierozliczona. Trudno zabić poczucie wstydu i zdławić wyrzuty sumienia, jeśli człowiek nie potrafi zmierzyć się z nimi. Czasem potrzeba kilku pokoleń, aby prawda wyłoniła się na powierzchnię, pozwoliła właściwie zinterpretować się, pomogła okiełznać nękające demony przeszłości, dać długo wyczekiwaną ulgę i upragnione ukojenie. Jednak, czy po blisko osiemdziesięciu latach można dokonać szczerej spowiedzi przed samym sobą i najbliższymi, pozbyć się ogromnego ciężaru uniemożliwiającego czerpanie radości z każdego nowego dnia, naprawić szkody moralne, odkupić ciężkie winy? Autorka przybliża złożone i fascynujące losy niemal stuletniej Nataszy Silsterwitz, odgradzającej się od świata, dopuszczającej do siebie jedynie wnuczkę Lenę i to też na określonych warunkach. Z każdym rozdziałem, uchylanym rąbkiem tajemnicy, coraz mocniej wciągamy się w scenariusz nietuzinkowych zdarzeń, nie możemy doczekać się rozwiązania intrygujących zagadek, pełnego poznania mrocznych sekretów głównej bohaterki, zrozumienia uwarunkowań zachowań i czynów. Zastanawiamy się, kim tak naprawdę okaże się Artur Adams, trzydziestolatek, nieoczekiwanie pojawiający się w domu staruszki. Podróżując w ponurą przeszłość śladami kluczowych postaci docieramy na Wileńszczyznę i Syberię. Obserwujemy, jak miłość miesza się z zemstą, zdradą i zbrodnią, jak często brakuje w człowieku odwagi, niezłomności, wytrwałości, odporności na ciosy i upokorzenia, czy prawidłowego rozróżniania dobra i zła. Stare fotografie, srebrna piersiówka, niebieska sukienka, muzyka wypełniająca wspomnienia, a także zimno, strach i samotność. Przejmująco, wnikliwie, ze zrozumieniem, odmalowane różnorodne blaski i cienie ludzkich losów, ich zaskakująca przewrotność i powtarzalność, skrawki szczęścia i radości podarowane przez przeznaczenie, jednocześnie porcje bólu i cierpienia przywołane przez brutalne wojenne czasy. Jak nieraz bardzo pragniemy uwolnić się od własnej historii, przekazać ją komuś innemu, pozwolić ocenić z dystansu, poddać potępieniu lub usprawiedliwieniu. Odarcie ze złudzeń i nadziei niszczy człowieka wewnętrznie, wyzwala mnóstwo negatywnych emocji, nad którymi niezwykle ciężko jest zapanować. Odpowiada mi styl, w jakim książka została napisana, swobodny, niewymuszony, koncentrujący się na emocjach, zwracający uwagę na istotne szczegóły, ale nieprzytłaczający zbędnymi opisami. Momentami atmosfera powieści staje się nieco magiczna, choć realistycznie opisująca rzeczywistość. Bardzo przyjemnie jest zaczytywać się w ciekawych i poruszających historiach, które z dużym prawdopodobieństwem mogłyby faktycznie wydarzyć się. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2017 o godz 15:13 pokrecona120 dodał recenzję:
Jestem pod wielkim wrażeniem tej lektury! Jest to MĄDRA i WZRUSZAJĄCA opowieść o wielkiej przyjaźni, miłości, cierpieniu i oddaniu, która poruszy nie jedno serce i duszę i na długo pozostanie w pamięci. To cudowna, słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni. Historia opowiedziana przez Nataszę uzmysławia nam piekło, przez jakie musieli przejść ludzie, będący zsyłani na mroźną Syberię, oraz że można być emocjonalnie martwym za życia. Autorka udowodniła swój kunszt pisarski, wspaniale lawirując pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Magdalena Knedler serwuje nam na złotej tacy dawkę historii i jest ona na najwyższym poziomie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Oczy wilka Sinicka Alicja
29,43 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
14,99 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud Piotr C.
22,07 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
11,49 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Drugie dno Kosowska Jolanta
22,07 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zakrętem Kasiuk Anna
29,43 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Reemisja Milik Izabela
26,21 zł
34,00 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Oczy wilka Sinicka Alicja
29,43 zł
38,00 zł
strona produktu - rekomendacje Córeczka Croft Kathryn
28,05 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jeszcze raz Przybyłek Agata
27,92 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Marlene Munzer Hanni
34,03 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Prokurator Świst Paulina
26,21 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lokatorka Delaney JP
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Karuzela Lis Agnieszka
29,52 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Winda Knedler Magdalena
24,37 zł
28,56 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści