Dziesięć poniżej zera (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena:
38,90 zł
Oszczędzasz:
7,91 zł (20%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Barbetti Whitney Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Hunter Denise Książki | okładka miękka
30,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"– Tutaj – powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca – tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja".

Nazywam się Parker. Moje ciało jest oszpecone bliznami, pamiątkami ataku, którego nie pamiętam. I nie chcę pamiętać. Wolę obserwować życie, niż go doświadczać. Ludzie dookoła śmieją się, całują, rozmawiają – a ja jestem sama, w kącie, obserwując, jak żyją. Nie zależy mi na nikim i niczym. Czuję tylko jedną emocję. To irytacja. I czuję ją bardzo często.

Jeden SMS wysłany pod niewłaściwy numer okazał się moją zgubą. Ma na imię Everett i jest wrednym, natrętnym, aroganckim facetem, który narusza moją osobistą przestrzeń. A co najgorsze: sprawia, że znów coś czuję. Zawsze jest ubrany na czarno, jak gdyby wybierał się na pogrzeb. Pewnie dlatego, że tak jest. Everett umiera. Z tego powodu chce spędzić ostatnie chwile swojego życia żyjąc, naprawdę żyjąc. I zmusza mnie do tego samego. Abym zmierzyła się z demonami, które zdusiłam głęboko w sobie. Rani mnie, pomaga mi, uzupełnia mnie. Umiera.

Tytuł: Dziesięć poniżej zera
Autor: Barbetti Whitney
Tłumaczenie: Lachowicz Dorota
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-03-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 140
Indeks: 25437058
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
22
4
1
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
25-04-2018 o godz 20:59 marta00 dodał recenzję:
Gdy już się wczytasz, nie będziesz w stanie przestać. Ta książka jest jak zdrowy narkotyk - im dalej, tym pragniesz więcej. Ta historia pokazuje, że inny nie znaczy gorszy i także zasługuje na prawdziwe uczucia. Polecam zarezerwować sobie kilka godzin wolnego i towarzyszyć naszym bohaterom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2018 o godz 22:09 dzosefinn dodał recenzję:
Każdy z nas doświadcza w życiu wiele trudnych, czasami ekstremalnych chwil, które zmieniają nas. Wpływają one na nasze postrzeganie świata: jednych motywują do działania, a drugich wręcz przeciwnie. Odciskają na naszych duszach piętno, którego nie da się zapomnieć, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tego chcieli. Parker i Everett, główni bohaterowie Dziesięciu poniżej zera, mimo młodego wieku, już mocno i okrutnie zostali doświadczeni przez los. I oboje postanowili się poddać. Parker przestała żyć pełną piersią, zamiast tego zaczęła wegetować, a Everett walczyć o swoje zdrowie. Gdyby nie pomyłka, sms wysłany pod nie ten numer telefonu, nigdy by się nie spotkali. Dziewczyna nadal tkwiłaby zamknięta w stworzonej przez siebie, bezpiecznej klatce, a chłopak… szukałby jednej, cudownej chwili. Dziesięć poniżej zera to historia o przeznaczeniu i o życiu, które potrafi pisać zaskakujące scenariusze… […] Moje przeczucie odnośnie Dziesięciu poniżej zera ponownie mnie nie zawiodło, otrzymałam od niej nawet więcej niż oczekiwałam: historię o ratowaniu siebie nawzajem, poszukiwaniu swojego zagubionego „ja” oraz walki o swoje życie przez duże „Ż”. Fabuła powieści jest przemyślana, dopracowana w każdym szczególe, wciągająca oraz wywołująca silne emocje. Podobnie zresztą ma się rzecz z bohaterami: Parker i Everett to złożone postaci, głębokie z dobrze zarysowanym profilem psychologicznym. Wzbudzają szereg emocji, dzięki którym nabierają realizmu. Tak jak my zmagają się ze swoimi problemami i słabościami oraz, co po niektórzy, mogą się z nimi utożsamić. Barbetti na przykładzie swoich bohaterów pokazała w jaki sposób ludzie, w tym przypadku młodzi ludzie, radzą sobie z nimi oraz jak bardzo wydarzenia z przeszłości wpływają na naszą teraźniejszość. Czasami naprawdę trudno iść do przodu nie oglądając się za siebie. Mocną stroną Dziesięciu poniżej zera są wspomniane już przeze mnie emocje, które towarzyszą czytelnikom od pierwszej strony powieści. Pierwszą osobą, która nam ich dostarcza jest Parker, główna bohaterka i jednocześnie narratorka książki. Szczerze powiedziawszy nie są to zbyt pozytywne uczucia, jednak dziewczyna zyskuje z czasem i po bliższym poznaniu. Roztacza ona wokół siebie aurę niedostępności i obojętności, wręcz odpycha od siebie ludzi, jest oschła i na niczym jej tak naprawdę nie zależy. Osamotniona przez większą część swojego życia wyrosła na dziewczynę stroniącą od ludzi, a brutalny na nią atak jeszcze to pogłębił. Pod wpływem tych wszystkich doświadczeń wzniosła wokół swojego serca mur, odgradzając się nie tylko od tego, co może ją zranić, ale również od tego, co może uczynić ją szczęśliwą… Ten mur wkrótce zaczyna się kruszyć, a to za sprawą pewnego chłopaka, który przypadkowo wysyła do niej sms-a. Everett, podobnie jak dziewczyna jest złożonym bohaterem, który pod wpływem nawracających chorób postanowił odpuścić: przestał walczyć o swoją przyszłość i skupił się na tym co tu i teraz. W przeciwieństwie do Parker chce wycisnąć ze swojego życia jak najwięcej się da: przeżyć jedną słodką chwilę, do której będzie mógł wrócić, kiedy nadejdzie czas… Do swojego planu postanawia wciągnąć poznaną przypadkowo dziewczynę, która nie była docelową adresatką sms-a… Whitney Barbetti stworzyła rewelacyjne i niezwykle głębokie postaci, których zachowanie daje bardzo dużo do myślenia i… wzajemnie się one uzupełniają: Parker – waleczna dusza bez iskry życia, Everett łaknący życia, lecz bez woli walki. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co autorka dała nam w tej powieści, ponieważ zupełnie się tego nie spodziewałam. Nie spodziewałam się tej głębi bohaterów, ich synchronizacji i uzupełniania się wzajemnie, tak dobrze przedstawionej ich wewnętrznej walki oraz… ogromnej przemiany, jaka w nich powoli zachodziła. Dziesięć poniżej zera to kolejna bardzo mądra, przemyślana i dobrze napisana powieść dla młodzieży (i nie tylko) z gatunku young adult. Whitney Barbetti to dla mnie tegoroczne objawienie i mam nadzieję, że będę miała jeszcze możliwość poznać jakiś jej tekst. Szczerze to nie mam się do czego przyczepić, z wyjątkiem… słabej korekty. Na szczęście nie wpłynęło to na mój odbiór powieści, jednak czuję lekki smutek, że tak dobra historia została w taki sposób przygotowana. Mam nadzieję, że gdy wydawnictwo zdecyduje się na wznowienie Dziesięciu poniżej zera to zadba o porządniejsze opracowanie tekstu, ponieważ ukrywająca się za tym tytułem historia nie zasługuje na taką „oprawę”. Książkę jak najbardziej polecam, na pewno spodoba się ona osobom, które lubią powieści, gdzie bohaterowie zmagają się nie tylko ze swoją trudną przeszłością, ale też ze swoimi emocjami i… ostatecznie im ulegają. [http://dzosefinn.blogspot.com/2018/04/whitney-barbetti-dziesiec-ponizej-zera.html]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2018 o godz 21:35 Monika Szulc dodał recenzję:
Parker nie miała łatwego życia, została bezpowrotnie zraniona. Blizny stanowią jej cześć i choć nie pamięta wszystkiego, to wie, że już nigdy nie będzie taka sama jak przed atakiem seryjnego mordercy. Kiedy Parker dostaje smsa od Everetta, postanawia zaryzykować i spotkać się z nim. Przypadkowa wiadomości odmieni życie tej dwójki, bo Parker żyje choć jest martwa w środku, a Everett jest pełen życia, choć umiera. Przygotujcie się na zderzenie dwóch różnych charakterów i liczne wybuchy emocji. „Dziesięć poniżej zera” to książka, która zachwyciła mnie od pierwszej strony, mogę dopatrywać się tu kilku nieścisłości, ale po skończonej lekturze jestem bardzo zadowolona. Parker i Everett grają pierwsze skrzypce i to ich historia jest najważniejsza. Dziewczyna jest zimna i wycofana, pragnie spokoju i życia pozbawionego emocji. Nie czuć nić, to też uczucie... Pustki. Wielkiej, przytłaczającej, i przede wszystkim smutnej nicości, która nie pozwala cieszyć się życiem. Szkoda, że więcej uwagi autorka nie poświęciła przeszłości Parker i ataku mordercy, który naznaczył ją bliznami na twarzy i ręce. Tak przynajmniej uważałam przez większość książki, ale na koniec uznałam, że to wypadło naturalnie. Everett ma zmienne nastroje, ale jest dobry i nieustępliwy. Chwilami zachowuję się jak arogancki dupek, ale nie bez powodu i dzięki temu tak bardzo oddziałuję na Parker. Świetna postać, która ma niejednego asa w rękawie i wyciąga go w najmniej spodziewanym momencie. Akcja od pierwszej strony jest zawrotna. Trzysta stron to niewiele i chyba dlatego ta książka tak bardzo mnie zachwyciła. Autorka nie przeciąga i nie roztrząsa mało istotnych spraw i co najważniejsze, nie szuka sztucznych problemów, by namieszać. Bohaterowie podróżują i odwiedzają ciekawe miejsca. Ich podróż jest ciekawa i nie ma tu miejsca na nudę. „Dziesięć poniżej zera” to kwintesencja romansu! Bohaterowie zmieniają się na oczach czytelnika i muszę Wam powiedzieć, że ta przemiana jest spektakularna! Następuje stopniowo i można zaobserwować drobne zmiany oraz sytuacje, które oddziałują na Everetta i Parker! To jest po prostu piękne. Autorka nie zrobiła z tej książki przesadzonego dramatu, który wyciska łzy. Owszem, wzruszyłam się, lecz nie czułam się przytłoczona. Szczerze? Nie lubię, kiedy autorzy skupiają się na śmierci i sypią ckliwymi tekstami. Relacja bohaterów jest skomplikowana, często nie są dla siebie mili, a ich rozmowy iskrzą. Nagromadzone w nich uczucia buzują i często wybuchają. I takie jest życie! Nieprzewidywalne! Często mówimy rzeczy, który późnej żałujemy. Jest też namiętnie, a wszystko to wypadło bardzo naturalnie. „Dziesięć poniżej zera” bawi, wzrusza i skłania do refleksji na życiem! Podoba mi się ta historia i szczerze polecam! 8/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2018 o godz 16:33 posredniczkaa dodał recenzję:
„Dziesięć poniżej zera” jest wspaniałą historią o przyjaźni, miłości i zrozumieniu drugiego człowieka. Jest niesamowitą opowieścią o tym, że doceniamy życie, dopiero gdy śmierć zagląda nam prosto w oczy, a czasami nawet i to nie pomaga. MamC nadzieję, że udało mi się Was namówić na lekturę powieści Whitney Barbetti, ponieważ jestem pewna, że długo o niej nie zapomnicie. www.posredniczka-ksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2018 o godz 06:38 werka777 dodał recenzję:
Może i główna bohaterka, Parker, oceniana po pozorach nie grzeszy oryginalnością. Niekochana sierota tułająca się po rodzinach zastępczych, okaleczona przez zajście, którego nie potrafi sobie przypomnieć. To już kiedyś gdzieś było i to nie raz. Ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadzało. Czegoś podobnego nie mogę powiedzieć o Everett’cie i mam tutaj na myśli kwestię oryginalności. Z jednej strony arogancki, z drugiej opiekuńczy, celebrujący życie, choć sięgający po alkohol. Uff.. uwielbiam te jego sprzeczności. Śledziłam historię tej pary i przyznam, że bardzo obawiałam się finału. Czy słusznie? Tego zdradzić do końca Wam nie mogę. „Dziesięć poniżej zera” to taka powieść, która w pewnym momencie uświadamia, że nie będzie tak łatwo, że może boleć. Czytając próbowałam wyłączyć emocje, ale robiłam to bezskutecznie, a może inaczej – twórczość Whitney Barbetti była silniejsza ode mnie. Cieszyłam się, przeżywałam momenty frustracji, czułam ból i przede wszystkim strach, który towarzyszył mi podczas ostatnich stron. Autorka potrafi zaskoczyć, prowadząc akcję w taki sposób, którego nie przewidziałam. Naturalna kreacja postaci, wiarygodny wydźwięk zdarzeń i cała gama wrażeń. Chociaż pochłonęłam już ostatnią stronę ta historia wciąż ze mną jest. Tak tak – to jedna z tych lektur, po których pozostaje książkowy kac. To niezaprzeczalnie jest książka o miłości, jednak uczucie nie jest jedynym motywem wiodącym. Równolegle do niego toczy się zacięty bój o szczęście, o życie, o zwycięstwo. Tutaj nie ma banalnych demonów przeszłości, zaś akcja nie ogranicza się wyłącznie do roztrząsania minionych spraw. W tym przypadku to, co najgorsze, może się dopiero wydarzyć, stąd ciężko odłożyć powieść na bok, bo wchodząc na jej drogę trzeba przejść ją do końca. I chce się to robić biegnąc. Polecam wszystkim, przede wszystkim wielbicielom powieści obyczajowych nurtu New Adult. Piękna, wzruszająca, pouczająca historia, akcentująca radość życia i motywująca do celebrowania każdej chwili. Nie żałuję ani sekundy, którą jej poświęciłam. Myślę, że nie pożałujecie, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć także i Wy. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/04/dziesiec-ponizej-zera-whitney-barbetti.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2018 o godz 22:29 dalena.ro dodał recenzję:
Słodka, gorzka, niespodziewana, emocjonująca, pouczająca, pełna życia, mówiąca o ranach, życiu i śmierci… taka jest ta książka. Moim zdaniem powinno się o niej głośno mówić i pisać w mediach społecznościach. Lektura inna niż wszystkie. Obowiązkowa. Parker została w życiu zraniona na wiele sposobów. Nie miała kochającej rodziny. Nie miała swojego miejsca na ziemi. Pustka w jej życiu szybko się rozgościła i pozostawiła rany. Żyjąc swoim bezbarwnym i zachowawczym życiem dziewczyna staje na drodze seryjnemu mordercy i jako jedyna uchodzi z życiem… ale niestety nie cało. Jej ciało szpecą blizny. Parker staje się zamkniętą w sobie dziewczyną, która odstrasza swoim wyglądem i zachowaniem. Nadchodzi jednak dzień, w którym jeden źle wysłany sms, jedno spotkanie przy barze i jedno spojrzenie tajemniczego mężczyzny odmieni jej życie na zawsze. Everett również ma swoje blizny, ale chłopak nauczył się czerpać z nich siłę i żyć po swojemu. Teraz jego celem jest Parker. Chce pokazać jej jak żyć i czuć. Whitney Barbetti pisze lekko i emocjonująco. Książka szybko wciąga a wydarzenia pochłaniają czytelnika i nie pozwalają oderwać się choćby na chwilę… Lektura bardzo mile mnie zaskoczyła. Gorąco polecam!! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2018 o godz 09:22 misiulka90 dodał recenzję:
„Tu kumpel Jacoba, Everett. Powiedział, że powinniśmy się spotkać.” Tak zaczyna się historia jeden SMS z nieznanego numeru, który tak naprawdę został wysłany nie do tej osoby co trzeba, dziewczyny o imieniu Parker – oszpeconej na twarzy i przedramieniu okropnymi bliznami po brutalnym ataku, którego nie pamięta i pamiętać nie chce. Samotniczka woląca obserwować cudze życie, niż korzystać ze swojego. Everett wredny i arogancki chłopak nazwany przez Parker facetem w czerni, przy którym wystarczyło tylko jedno chwilowe spotkanie aby coś poczuła i nie była to irytacja, uczucie które ostatnimi czasy najlepiej znała. Everett umiera i ostatni czas przed śmiercią chce w pełni wykorzystać chłonąc radość z życia. Namawia do tego również Parker aby zmierzyła się ze swoimi demonami przeszłości i zaczęła żyć na nowo. „Chcę tylko żyć. Wyciągnąć ręce i złapać z tego życia tyle, ile będę w stanie. Chłonąć je całym sobą, każdym zmysłem.” Jak rozwinie się uczucie pomiędzy Parker a Everettem? Czy dziewczyna przypomni sobie tę tragiczną noc z ataku? Czy uda im się wzajemnie uleczyć swoje okaleczone dusze i czerpać z życia pełnymi garściami? Czy zwycięży miłość i życie, czy śmierć i odosobnienie? „Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. – przybliżył twarz jeszcze bliżej. – Tutaj - powiedział naciskając nieco powyżej mojego serca – Tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja.” Powieść „Dziesięć poniżej zera” autorki Whitney Barbetti jest jej debiutem na polskim rynku wydawniczym, ale zacznę może od zewnętrznego wyglądu książki. Okładka jest niesamowicie przyciągająca, wspaniała. Nie spodziewałam się, że w tak subtelny i piękny sposób istnieje możliwość ukazania kobiety przerażająco smutnej po przejściach, o czym może świadczyć blizna ciągnąca się przez całą długość policzka. Jeśli chodzi o sam opis jest on depresyjny, smutny przez co interesujący i zachęcający do tego co znajduje się w środku. Dlatego po przeczytaniu go doszłam do wniosku, że jest to książka z tych, które muszę przeczytać. Jakie są moje wrażenia po lekturze? Nieziemskie i mieszane począwszy od radości połączonej momentami z irytacją na główną bohaterkę. kończąc na smutku i żalu z powodu Everetta. Autorka w cudowny lecz stopniowy sposób pokazuje tworzącą się silną wręcz kotwiczącą więź pomiędzy bohaterami objętymi strasznymi przeżyciami – ona po ataku seryjnego mordercy, on ciężko chory. Napisana w świetny sposób zawierająca mnóstwo przesłań, dzięki którym człowiek sam zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem. Co ma? Co chciałby mieć? Co jest dla niego najważniejsze? Zdrowie? Miłość? Rodzina? Autorka stopniowo odkrywa głęboko ukryte pragnienia i obawy głównych bohaterów, przez co w książce ani przez chwilę nie wieje nudą, jest ona wciągająca a jeśli chodzi o samo zakończenie ich historii jest zaskakujące, niespodziewane chociaż tak naprawdę to zbyt mało powiedziane. Książka jest świetna szczerze ją polecam i mam nadzieję ze nie jest ona ostatnią tej autorki wydaną w naszym kraju, ponieważ z wielką chęcią sięgnę po kolejne jej propozycje. A jak ty uważasz, czy „ ten świat ma dla nas tylko jedną, słodką chwilę” ? Paula https://girlsbookslovers.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2018 o godz 22:52 Jula dodał recenzję:
Gorąco polecam, niesamowita książka. Mialam na nią ogromny apetyt i nie zawiodłam sie! Nie mam w zasadzie do czego sie przyczepić! Zachęcam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2018 o godz 00:13 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Nie cierpię rozczarowań. Nie lubię sytuacji, gdy w zapowiedziach wydawniczych znajduję książki, na których przeczytanie mam ochotę większą niż na tabliczkę czekolady podczas diety, a które ostatecznie okazują się niczym więcej jak tylko mocno przeciętnym czytadłem . Nie znoszę się mylić i kończyć z nudną, obarczoną całym stosem wad powieścią. A ostatnio - niestety! - tak właśnie się stało. Można być złamanym na wiele sposobów. Można być martwym i wciąż mieć wyczuwalny puls. Można umierać, a przy tym próbować odnaleźć w życiu jakiś sens. Parker przeżyła niczym nieuzasadniony atak. Jej ciało pokryły blizny, a serce skuł lód. Nie chce pamiętać o przeszłości, ale nie chce też angażować się w przyszłość. Życie przecieka jej między palcami, a ona sama nie widzi w tym problemu. Widzi go za to Everett, który powoli żegna się już ze swoim. Za cel obiera sobie pokaleczoną duszę Parker i ze wszystkich sił próbuje tchnąć w nią choć iskierkę radości. Sprawić, by zechciała żyć; tak naprawdę; pełnią życia. Ale jego zegar wciąż tyka. Tik Tok Czytam dużo książek. Czasem myślę, że aż za dużo i że właśnie przez to niektóre powieści, które zdobywają rzesze fanów, mnie osobiście nudzą, a czasem nawet i przyprawiają o mdłości do przesady powtarzanymi schematami. Tak też stało się z "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti. 4.3 na Goodreads, 8.52 na Lubimy czytać, a ja nieustannie zastanawiam się "w zasadzie dlaczego?". Zaczęło się nienajgorzej. Przypadkowy SMS, spotkanie w barze, a gdzieś w tle traumatyczne doświadczenia i śmiertelna choroba. A potem... Potem było niestety coraz gorzej. Nie mogę przyczepić się do stylu pani Barbetti, bo ten w sumie typowy jest dla powieści New Adult (czyli ani nic drażniącego, ani nic wybitnego), ale za to Parker, główna bohaterka... Ach, jakie to nielogiczne i pozbawione rozumu dziewczę! Najpierw nawiązuje znajomość z człowiekiem, który omyłkowo wysyła do niej wiadomość tekstową i niemal w podskokach biegnie na spotkanie z nim w barze (a ponoć ma problemy z zaufaniem!), a później ni z gruszki, ni z pietruszki ląduje z nim w samochodzie (spokojnie, w łóżku też) i odbywa dziwną podróż przez kraj. Niby go nie cierpi (dlaczego? Oto jest pytanie!), ale w żadnym wypadku nie powstrzymuje jej to przed uprawianiem z nim dzikiego seksu przez całą niemal powieść (serio, sceny erotyczne stanowią w zasadzie oś tej historii -_- ). Everett jest nieco bardziej, hm, konsekwentny i na pewno o stokroć sympatyczniejszy. Potrafi żartować, przyznać się do błędu i zawsze mówi prawdę. Sceptycznie patrzę na jego misję naprawienia przypadkowo poznanej dziewczyny, ale cóż... To w końcu tylko książka, a gro autorów ma tendencję do fantazjowania. Mogłabym przymknąć na to oko, ale na olbrzymie podobieństwo tej historii do innych, wcześniej poznanych i napisanych, już nie mogę. Przez całą niemal lekturę miałam przedziwne wrażenie, że czytam słabszą i trochę grzeczniejszą wersję "Na krawędzi nigdy" J. R. Redmerski. Co jakiś czas pojawiały się też wstawki w stylu "Wszystkich jasnych miejsc" Jennifer Niven, a obietnica żywcem ściągnięta z "Jesiennej miłości" Nicholasa Sparksa wywołała u mnie pełen niedowierzania atak absurdalnego śmiechu. Czytuję mnóstwo opartych na podobnym temacie (i przez to niezbyt oryginalnych) książek, ale mało co razi mnie tak jak zlepek motywów z kilku innych powieści. Pisanie w mojej ocenie ma być czymś twórczym, a nie - jak to jest w przypadku Whitney Barbetti - odtwórczym. Tak jak lubię książki wydawane przez Wydawnictwo NieZwykłe, tak tym razem - wyjątkowo - jestem na nie. Czy więc uważam "Dziesięć poniżej zera" za dobrą książkę? Nie. Zdecydowanie nie. "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti nie jest książkowym gniotem i istnieje szansa, że spodoba się tym z Was, którzy nie przeczytali jeszcze setek new adultowych powieści i tym, którzy nie poznali większości wykorzystywanych w nich motywów. Jeżeli jednak - tak jak ja - na wyrywki znacie najpopularniejsze schematy i zagrania pisarzy, to lepiej odpuśćcie sobie tę książkę. Może i Was nie znudzi, i nie zirytuje, ale z pewnością niczym też nie zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 18:34 Kasia Cupak dodał recenzję:
" - Tutaj powiedział, nieco powyżej mojego serca - tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja." PARKER nie miała łatwego życia. Dzieciństwo spędziła w rodzinach zastępczych. Traumatyczne zdarzenie - po którym zostały jej blizny na ciele - jeszcze bardziej odizolowało ją od ludzi. "Ludzie dookoła śmieją się, całują, rozmawiają - a ja jestem sama, w kącie, obserwując, jak żyją. Nie zależy mi na nikim i niczym. Czuję tylko jedną emocję. To irytacja. I czuję ją bardzo często". EVERETT również nie był rozpieszczony przez los, jego skóra również jest pokryta bliznami. On jednak wie, że jego życie może się skończyć w każdym momencie. Za wszelką cenę pragnie korzystać z życia jak najlepiej. " Jeden SMS wysłany pod niewłaściwy numer okazał się moją zgubą." Właśnie ten jeden SMS odmienił życie tych dwojga. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że morze umrzeć, postanawia odmienić życie Parker. Dziewczyna uważała go za wrednego, aroganckiego faceta...najbardziej przerażało ją, że dzięki niemu zaczyna coś czuć... " Nie chcę po prostu istnieć, Parker. Chcę żyć. Chcę doświadczać. Chcę opuścić świat w tym jednym słodkim momencie. Chcę dominować w pamięci. Więc kiedy mnie nie będzie, część mnie zostanie, by żyć gdzieś indziej" Everett chce zmienić nastawienie Parker do życia proponując jej niezwykłą podróż po miejscach, które chce zobaczyć przed śmiercią. Ta podróż odmieni ich oboje. "Nagle poczułam ukłucie w klatce piersiowej. Everett mnie uleczył. Zmuszał, bym znów odczuwała emocje. Pokazywał jak żyć." Czytając tę książkę moje serce było podzielone na milion małych kawałków. Ta pozycja wzrusza, pokazuje nam jak krótkie jest nasze życie i że należy z niego pełni korzystać. Nie należy stać w miejscu, zawsze trzeba podążać za swoimi marzeniami. "Ten świat ma dla nas tylko jedną, słodką chwilę." Tej powieści się nie czyta, ją się po prostu chłonie. Wraz Parker i Everettem wyruszamy w niezwykłą podróż w głąb siebie, po powrocie z której stajemy się innymi osobami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 11:43 Zapatrzona_W_Książki dodał recenzję:
Bałam się zacząć Dziesięć poniżej zera, bo pomimo tylu zachwytów, gdzieś we mnie tkwił lęk przed rozczarowaniem. Jak się szybko, okazało obawy te były bezpodstawne, bo już od pierwszych stron dałam się porwać wirowi wydarzeń, słownym przekomarzaniom bohaterów, dobrym i złym emocjom, a także zachwytowi nad stworzonymi postaciami. To urocza, romantyczna i przejmująca historia dwojga zranionych ludzi szukających, świadomie lub nie, powodu do tego, by zacząć walczyć o siebie. I wyszło to Barbetti rewelacyjnie! Zadbała nie tylko o realność i dobrze poprowadzone wątki, ale przede wszystkim o emocje, które trafiają wprost do serca czytelnika i wywołują rozczulenie, wzruszenie i nieustający uśmiech na twarzy. http://zapatrzonawksiazki.pl/2018/03/28/dziesiec-ponizej-zera-whitney-barbetti/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 18:22 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Są takie książki, które zostają w naszym sercu już na zawsze, odmieniają nas, konstruują zupełnie nowy stosunek do siebie i otoczenia. Nie tylko wywołują masę głębokich przemyśleń, ale też skłaniają do natychmiastowego wprowadzenia zmian. Uczą nas doceniać drobnostki, dostrzegać sens istnienia, a przede wszystkim uświadamiają o naszej ulotności, słabości. "Dziesięć poniżej zera" zdecydowanie do takich pozycji należy. Autorka niemal od pierwszych stron bombarduje nas intensywną dawką bólu, cierpienia, goryczy, która powala na kolana, miażdży nawet te najbardziej twarde serca. Stopiono poznajemy smutną historię bohaterki, jaka rozrywa duszę na strzępy. Nie sposób się z nią nie utożsamiać, jej oschłość początkowo przeraża, ale gdy odkrywamy przyczynę, doskonale rozumiemy takie podejście. Smutek miesza się z współczuciem po to, by w momencie pojawienia się Everetta, ustąpić miejsca nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone. Niestety dusza chłopaka jest równie mocno pokiereszowana. Pragnie żyć każdą chwilą, czuć jak najwięcej, być bombardowanym emocjami i wrażeniami, ale przyczyna tej zachłanności jest dramatyczna. W momencie, gdy ujawnia całą prawdę o sobie, lekko tląca się iskierka nadziei rozbudzona w naszych sercach, zaczyna powoli gasnąć. Niemal każda strona tej wyjątkowej powieści nasycona jest cierpieniem, które nas przerasta, wypełnia każdy skrawek naszego ciała. To zdecydowanie pozycja, która angażuje niezwykle silnie, przeżywa się ją całym sobą. "Znasz ten moment, gdy chcesz zatrzymać czas, tuż przed tym, zanim wszystko się rozpadnie? Straszną rzeczą jest to, że nigdy nie wiesz, kiedy ten moment nastąpi. Patrzysz na to wstecz i chciałbyś zapamiętać więcej. Ale nie wiesz, że twój świat właśnie ma się przechylić na swojej osi." W czasie lektury wielokrotnie zastanawiam się, jakbym postąpiła na miejscu bohaterów, czy byłabym w stanie podjąć słuszną decyzję. Są jednak sytuacje, w których po prostu nie ma jedynych prawidłowych wyborów, wszystko niesie ryzyko, jakie może nas przerosnąć. Ogromną zaletą tej powieści są genialnie nakreślone postacie. Autorka naszkicowała szczegółowe prawdziwe, wręcz brutalne portrety dwójki niesamowicie, niesprawiedliwie poranionych ludzi. Blizny, które szpecą ich ciała są jedynie wierzchołkiem góry lodowej, bo dusze są poturbowane tak bardzo, że zwykły człowiek nie jest w stanie tego pojąć. Oboje radzą sobie jak mogą z demonami przeszłości, które zdominowały ich życie i wcale nie zamierzają odejść w niepamięć. "Dziesięć poniżej zera" to poruszająca historia o bezsilności, a dokładniej o stopniowej utracie sił po naprawdę długiej, ciężkiej walce, człowiek bowiem nie jest maszyną. Nikt nie jest w stanie ciągle toczyć swoich bitew, z czasem po prostu się poddajemy. "Nie potrzebuję, by tysiące ludzi wiedziało, że istniałem. Chcę tylko, aby ktoś wiedział, że żyłem." Język autorki jest przystępny i przyjemny, powieść przepełniają wyjątkowe, pasjonujące dialogi, które nadają jej wyjątkowego klimatu. Perfekcyjnie, sugestywnie opisała wszystkie emocje, namiętne, skrajne, obezwładniające, co ważne namacalne, dosłownie przeszywają nas na wskroś. Czyta się ją z zapartym tchem, kartki przepływają przez ręce, a my nie nadarzamy wycierać kolejnych łez. "Ten świat ma tylko jeden słodki moment, przeznaczony dla nas." "Dziesięć poniżej zera" jest przepiękną , głęboką, wyjątkową opowieścią o skrajnych uczuciach, ludzkich lękach, słabościach, demonach przeszłości, bólu, stracie, przemijaniu, ale również o miłości, walce i sensie istnienia. To intensywny emocjonujący koktajl, który zmiażdży wasze serca i dusze, wywoła potok łez, ale także skłoni do głębokich przemyśleń i przypomni, jak cenna jest każda sekunda ludzkiego życia. Trudna tematyka w pełni angażująca czytelnika, postacie które pokochacie, dialogi, jakich długo nie zapomnicie i uczucia, z których nie otrząśniecie się jeszcze długo po lekturze, to wszystko zapewni wam Whitney Barbetti w swojej poruszającej, niesamowitej książce, po którą porostu musicie czym prędzej sięgnąć. Wierzę, że przepadniecie w tej historii równie silnie, jak ja! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 12:30 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
Gotowi na niesamowicie wzruszającą, łamiącą serce historię, która wyciśnie z Was łzy? Dziesięć poniżej zera to książka, która skradła moje serce i którą gorąco polecam! Czy jedna, przypadkowo wysłana wiadomość może odmienić czyjeś życie? Wielu z Was zapewne się ze mną nie zgodzi, jednak tak właśnie się stało w przypadku Parker i Everett'a. On pomylił numer, ona dostała wiadomość i wyszła ze swojej strefy komfortu. Od tego spotkania wszystko się zmienia — umierający Everett przeżywa przygodę życia u boku zamkniętej w sobie Parker. Dla obojga z nich ta podróż będzie jedną z najważniejszych, zmieniających życie chwil... Autorce udało się połączyć książkę pełną bólu i cierpienia z humorem i radosnymi chwilami. A udało jej się to dzięki świetnym bohaterom, którzy są pełni realizmu, życiowych obaw i z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Początkowo o Parker nie wiemy zbyt wiele, dziewczyna przeżyła traumę i zamknęła się w sobie — nie ma przyjaciół, wszystkich trzyma na dystans, nie korzysta z życia. Dopiero po czasie spędzonym z Everettem dowiadujemy się o niej więcej. Z kolei Everett wydaje się otwartą księgą, choć nie do końca zdradza wszystko, co w sobie ukrywa. Jest szczery, momentami brutalnie szczery, ale przy tym wrażliwy i troskliwy. Jednak największą zaletą Everett'a jest to, że dostrzega coś więcej niż wygląd zewnętrzny. Podoba mi się sposób, w jaki autorka poprowadziła fabułę, bohaterów poznajemy w trakcie podróży — dosłownej — bo podróżują razem samochodem, odwiedzając miejsca z listy Everett'a i przenośnej — bo każde z nich odbywa podróż po własnej przeszłości i zmierza się z nią, by ruszyć z czystym sumieniem w drogę do lepszej przyszłości. Whitney Barbetti pisze bardzo lekko, przepięknie opisuje uczucia i emocje towarzyszące bohaterom, które udzielają się czytelnikowi. W Dziesięć poniżej zera znajdujemy całe mnóstwo fragmentów, które mogą stać się uniwersalnymi radami dla każdego, kto się czegoś boi, kto kocha, ale także nienawidzi. Dziesięć poniżej zera to cudowna, wzruszająca powieść o drodze do uleczenia skrzywdzonej duszy. Everett pokazuje jak radzić sobie w trudnych chwilach, jak ruszyć do przodu i jak czerpać z życia pełnymi garściami. Ta książka jest kopalnią emocji — nienawiści, strachu, ale przede wszystkim miłości, dlatego bardzo gorąco polecam ją każdemu z Was!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 11:02 Magia słowa dodał recenzję:
Autorka tej książki wykonała kawał dobrej roboty. Musze przyznać, że potrafi oczarować czytelnika słowem i sprawić, że osoba czytająca powieść po prostu się zatraci, przepadnie jak kamień w wodę w swojej rzeczywistości. Whitney ma tak świetne pióro, że nie da się go nie polubić. Lekkie, przyjemne, wciągające i dopracowane pióro. Nie jest to pierwsza powieść autorki, co zresztą widać po dokładności, dopracowaniu pod każdym względem. Cieszę się, że pomimo mnóstwa egzemplarzy recenzenckich, zdecydowałam się i na tę lekturę. Jest to opowieść, która na długo pozostanie w moim sercu i kto wie, może jeszcze kiedyś do niej wrócę? A już z pewnością będę ją polecać, bo jest tego warta. Uważam, że i Wy możecie sięgnąć po tę lekturę ponieważ jest napisana rewelacyjnie, szybko się czyta i zawiera przesłanie, które trzeba odczytać między wierszami. Było to moje pierwsze, cudowne spotkanie z Whitney Barbetti. Wiem również, że nie ostatnie. Bohaterowie w tej lekturze zostali wykreowani bardzo dobrze, tak jakby były to osoby z naszego otoczenia. Zdaje sobie sprawę z tego, że każdy z ludzi jest na swój sposób okaleczony, ale Parker i Everett wiedzą o tym aż za dobrze. Każde z nich ukrywa swą przeszłość, nie pamięta jej, ale co ważne potrafią w mniejszym lub większym stopniu korzystać z życia. Polubiłam bardzo tę dwójkę i już za nimi tęsknie, bardzo! Na początek może Everett. To imię jest dla mnie skomplikowane na tyle, że gdy po zamknięciu książki chciałam odtworzyć to imię - miałam z tym problem. Jak dla mnie jest dziwne i skomplikowane. :P Ale co do jego charakteru, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Okaleczony nie tylko na ciele, ale i na duszy. Ma swoją tajemnicę, o której wie bardzo mała grupka osób, najbliższych. Wie, że umiera i chce doczekać śmierci korzystając z życia na maksa. Totalnie nie myśląc o szansie ratunku, nie chce powtórki z rozrywki, która miała tragiczne efekty ostatnim razem. Polubiłam tego chłopaka na tyle, że dzień po lekturze odczuwam ból w sercu, ponieważ mi go brakuje. :( Co do Parker... Również spotkało ją w życiu wiele nieprzyjemności. Z czego... w ogóle tego nie pamięta, ale ma po tym pamiątkę. Bliznę na ręce i policzku, która szpeci ją do tego stopnia, że zaszywa się w swoim pokoju, rzadko z niego wychodzi i unika życia towarzyskiego. Odsuwa się od życia typowej, młodej kobiety. Ma dwadzieścia jeden lat, całe życie przed nią, a ona jest bez wyrazu. Cieszę się, że trafiła na Everetta, który zaczął ją kształtować i budzić do życia. Uwielbiam tych bohaterów... I Wy również ich pokochacie! Cała recenzja na: www.tylkomagiaslowa.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 00:00 Bronisław Knop dodał recenzję:
Whitney przedstawia smutną historię, która bardzo mnie wzrusza od samego początku. Zawsze mocno współczuje i wspieram osoby, które zostały dotknięte przemocą i noszą blizny tego czynu do końca życia. Historia nie jest łatwa i jej odbiór zależy od naszej empatii do drugiego człowieka. Kobieta, która została oszpecona nigdy już nie będzie czuła się tak atrakcyjna jak powinna. Zawsze, gdzieś głęboko w sercu będzie o tym pamiętać. Kobieta jednak znajduję osobę, która posiada podobne problemy. Podejście do życia Everett'a różnią się diametralnie. Mężczyzna żyje chwilą i stara się czerpać z życia jak najwięcej piękna. Czy uda mu się podnieść na duchu kobietę? Czy ona pokona demony przeszłości? Tak naprawdę piękna historia, która wywołuje wiele emocji i mocno uświadamia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 23:24 redgirlbooks dodał recenzję:
Everett i Parker to osoby, które są bezpośrednie, uparte i lubią mieć kontrolę nad daną sytuacją. Jedyne, co ich dzieli to podejście do życia. Po przeczytaniu tej książki wiem, że śmierć ma różne oblicza. Można umierać, ale czerpać z życia garściami tak jak Everett. Żyć chwilą i wykorzystać ten czas jak najlepiej. Jednak można być martwym za życia, tak jak ja Parker. Bo jak można żyć nie odczuwając dobrych i złych emocji? Zamykając się na nie, na świat i na ludzi? Parker nie pozwalała sobie czuć ani radości, ani smutku - niczego. Odcinała się od nich, bo ją przerażały. Nie chciała, aby ją zraniły, a czasem przecież trzeba dać się sparzyć. W pewnej książce przeczytałam, że ból pokazuje nam, że żyjemy - i ja się z tym zgadzam. Tak samo jest z tymi optymistycznymi emocjami. Przyznam szczerze, że Parker nieco mnie irytowała. Owszem rozumiem skąd wynikało jej zachowanie. Jej życie nie było łatwe. Nie miała rodziny, nie zaznała miłości i bliskości drugiego człowieka, a później została skrzywdzona przez jakiegoś psychola. To zbyt dużo jak na jedną osobę, ale ten pesymistyczny stosunek jaki miała do świata i ludzi działał na mnie negatywnie. Myślę, że znajdą się osoby, które równie ciężko miały w życiu, ale nie warczały z tego powodu na innych. Chociaż nie ukrywam - polubiłam ją. Za to, że mówiła, co myśli, że nie owija w bawełnę - zresztą tak samo jak Everett. Oboje tworzyli mieszankę wybuchową. Nie raz prowadzili między sobą złośliwe potyczki słowne oraz zażarte dyskusje. Oboje byli w jakiś sposób zranieni i zwalczali własne demony, ale wspólnie w jakiś sposób przechodzili metamorfozę. Uczyli się od siebie nawzajem. Ta książka posiada wiele pięknych cytatów, które warto zapisać sobie w sercu i w umyśle. Pokazuje, że życie mamy jedno i trzeba wykorzystać je najlepiej jak możemy. Nie cofniemy czasu i nie nadrobimy straconych lat, dlatego kochajmy, czujmy nienawiść, ryzykujmy i wyciskamy z życia, to co najlepsze. "Dziesięć poniżej zera" to książka z niepozornym początkiem, ale jakże intrygującym. Powieść wciąga niemal od pierwszej strony, im bardziej zagłębiamy się w jej lekturę, tym większe napięcie powoduje u czytelnika. Kurcze... ja miałam ochotę kilka razy zajrzeć na ostatnią stronę byle mnie opuściło. Nie zrobiłam tego, ale ostrzegam Was: POD ŻADNYM POZOREM TEŻ TEGO NIE RÓBCIE. Mam wrażenie, że wtedy ta historia straciłaby swój urok i stałaby się mniej ciekawa. Kilka razy odkładałam książkę, by znowu po nią chwycić. Musiałam odetchnąć i zdystansować się. Posiada wiele emocji po ból i strach, aż po nadzieję. Nie zabraknie zabawnym momentów, ale też wątku romantycznego. Jednak nie jest on przesłodzony i nie wychyla się na pierwszy plan. Dlaczego tak uważam? Bo Parker i Everett często rozmawiali o życiu i śmierci oraz się przekomarzali, a ten wątek był takim przerywnikiem pomiędzy tymi czynnościami. Autorka świetnie wykreowała postacie, stworzyła ciekawe dialogi, w których nie zabraknie pewnych mądrości, a do tego sama książka trzyma w niepewności. Uwielbiam książki, do których wsiąkam, uwielbiam książki, które sprawiają, że czuję wiele emocji naraz. Uwielbiam książki, które potrafią pogruchotać mi serce, a jeśli i Wy takie kochacie to nie pozwólcie jej czekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 14:12 Anonim dodał recenzję:
www.bookinoman.blogspot.com "Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. (...) Tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja". Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Whitney Barbetti zafundowała nam emocjonalny rollercoaster - złość, radość, a na końcu łzy wzruszenia. "Dziesięć poniżej zera" to idealna propozycja dla fanów Colleen Hoover czy Brittainy C. Cherry, to historia która na długo zagości w Waszych sercach, to usiana cytatami powieść, które są nie tylko pięknie zapisanymi słowami, ale mądrościami, które niewątpliwie sprawią, że na życie i śmierć spojrzycie nieco innym okiem niż dotychczas. Parker to młoda dziewczyna, której życie nie oszczędzało. Ciężkie dzieciństwo i brutalny atak psychopaty sprawiły, że prawie całkowicie wycofała się z życia społecznego. Życie wokół niej płynie, a ona stoi w miejscu, jej życie zatrzymało się w dniu w którym o mało nie zginęła. Naznaczona bliznami dziewczyna przestała odczuwać emocje - jednym słowem otoczyła się murem, którego nic i nikt nie jest w stanie przebić - do czasu. Jeden SMS, który został do niej wysłany przez przypadek sprawia, że Parker po raz pierwszy od czasu ataku postanawia chociaż na chwilę wyjść ze swojego kokonu. Everett to chłopak, który także nosi swoje blizny. Ubrany cały na czarno, z kruczoczarnymi roztrzepanymi włosami, pięknymi niebieskimi oczami i figlarnym uśmiechem na ustach, sprawia, że nie jesteśmy w stanie go nie polubić. Everett obiera sobie cel jakim jest Parker. Chłopak ma zamiar sprawić, że dziewczyna zacznie żyć, zacznie czuć i zmierzy się wreszcie z demonami, które dręczą ją od bardzo dawna. Wspólna podróż tych dwojga ma sprawić, że oboje będą żyć pełnią życia. Dla Everetta może być ostatnią podróżą w życiu, dla Parker szansą na to, żeby ponownie zaczęła czuć i czerpać z życia pełnymi garściami. "Dziesięć poniżej zera" nie jest kolejną przesłodzoną historią, to powieść, która ukazuje nam życie takim jakie jest - nie wszystko jest kolorowe i usłane różami. Parker może wzbudzać w Was irytację, może będziecie mieli ochotę trzepnąć ją w głowę, Everett może wydać się Wam arogancki i złośliwy, ale dajcie im szansę, poznajcie ich historię i odkryjcie dlaczego są tacy, a nie inni. Ich wspólne przekomarzanki i przepychanki słowne nadadzą tej powieści charakteru, sprawią, że nie będziemy się nudzić, że nieraz zagości na Waszych twarzach uśmiech. Pokochałam tę historię całym sercem i polecam Wam ją z czystym sumieniem! Musicie ją mieć :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 13:04 NikoN dodał recenzję:
W czasach, gdy na każdy temat napisano już setki jak nie tysiące książek wykazanie się czymś niespotykanym jest praktycznie niemożliwe. Ale gdy mamy do czynienia z taką książka jak Dziesięć poniżej zera, wszystko przestaje mieć znaczenie, bo huśtawka emocji jaką nam funduje jest istną perełką. Parker nosi na swoim ciele blizny - pamiątki ataku psychopaty, którego nie pamięta. Dziewczyna całkowicie się wycofała, wiedzie życie samotniczki, na niczym i na nikim jej nie zależy. Gdy dostaje nietypowego smsa, jeszcze nie wie, że spotkanie z nieznajomym chłopakiem kompletnie odmieni jej życie. Everett stara się sprawić, aby Parker zaczęła coś czuć i korzystała z życia, bo jemu nie jest to dane. Chłopak umiera, a swoje ostatnie dni chce w pełni wykorzystać. Jak te przypadkowe spotkanie wpłynie na ich życie? Czy Parker poradzi sobie z demonami przeszłości, które mocno zdusiła w sobie? Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo pospolita. Podobne wątki możemy spotkać w wielu powieściach typu New Adult i nie ma się oszukiwać, że autorka dotknęła tematów, których nikt nigdy nie pokazał, bo tak nie jest. Ale im dalej zagłębiamy się w treść, tym więcej jej atutów poznajemy. Dziesięć poniżej zera to historia o życiu i śmierci, oprawiona świetnym romansem. Dwójka głównych bohaterów stoi niejako po przeciwnych stronach barykady - ona żyje, ale jej życie to pusta egzystencja pozbawiona uczuć i radości, on - stara się wykorzystać swój czas do końca, zanim zabierze go choroba. Książka pełna jest uniwersalnych prawd i przemyśleń budząc przy tym szczere emocje. Jestem nią zachwycona, oczarowana i zauroczona. Pisarka z niebywałą lekkością ukazuje dość trudną historię, tak umiejętnie splatając wątki, że uczucie realności nie odstępuje nas na krok. Z każdą następną stroną okrywane są kolejne informacje, rzucające nowy blask na sytuację. Ale wszystko to sprowadza się do emocjonującego finału, który może wycisnąć niejedną łezkę. Od samego początku wiadomo, że opcje są dwie, i są one tak samo prawdopodobne. Ja nie trafiłam ze swoim typem, ale wcale nie jest mi z tym źle. Zakończeniu, które otrzymujemy nie możemy nic zarzucić. Chciałabym, żeby takie postacie, jakie spotykamy w Dziesięć poniżej zera można częściej zaleźć w książkach. Kreacja Parker jak i Everetta jest doskonała. Posiadają bogate osobowości, które aż zdumiewają swoją autentycznością. Parker, która początkowo nie budzi naszej sympatii biernością i wycofaniem, potrafi być uparta i pokazać cięty język. Para wpływa na siebie i przemiany jakie w nich zachodzą wywołują uśmiech na twarzy. Bo właśnie to jest w tym najpiękniejsze, że bohaterowie potrafią zmieniać się pod wpływem wydarzeń, a przy tym nie trafić swojej naturalności. Mimo że oboje mają za sobą trudne doświadczenia, to są tacy sami jak my, popełniają błędy, ulegają chwili, dzięki czemu zżycie z nimi nie stanowi żadnego problemu. Nic złego nie mogę powiedzieć również o wątku romantycznym, który był po prostu uroczy. Przekomarzania, słowne docinki i humorystyczna otoczka skradły moje serce. Między Parker i Everettem iskrzy od samego początku, jednak oboje znajdują się w takim momencie swojego życia, że nie po drodze im miłość i związek. Ale jak dobrze wiemy, miłość nie wybiera czasu ani godziny. Dziesięć poniżej zera to wyjątkowa opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy szybko zostali naznaczeni przez okrutny los. Berbetti zachwyca świetnymi portretami psychologicznymi głównych postaci oraz bogactwem emocji i uczuć. Książkę można niewątpliwie określić mianem wartościowej czy ambitnej, która niesie przesłanie. Pisarka przekazuje nam cenne myśli i rady dotyczące życia, aby korzystać ze wszystkiego co nam oferuje, a nie przepuszczać je przez palce bez zaangażowania. Dziesięć poniżej zera nie może odpuścić sobie żaden fan romansów i New Adult. Przygotujcie się na mega dawkę wzruszeń, miłości oraz humoru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 12:08 Patrycja Górska dodał recenzję:
Do przeczytania tej książki najbardziej skusił mnie fragment „ Zawsze jest ubrany na czarno, jak gdyby wybierał się na pogrzeb” A że sama jestem osobą, która ubiera się niemal zawsze na czarno to stwierdziłam, że musze poznać tę historię. . Ten fragment opisuje Everetta, który można powiedzieć jest nietypowym bad boyem. Oczywiście jest on wredny i nadęty, ale z drugiej strony jest w nim coś dobrego. Chociaż pod tą maską skrywa się smutna prawda, a mianowicie to, że Everett umiera. Dostaje on numer od swojego przyjaciela do dziewczyny, aby się z nią umówić. Przez przypadek pisze on do Parker- dziewczyny, która jest obojętna na cały świat przez atak którego nawet nie pamięta, a jedyną pamiątką po nim są jej blizny. Chce ona coś zmienić w swoim życiu, dlatego postanawia spotkać się z nieznajomym. . Jedyne czego żałuję po przeczytaniu tej książki jest to jak szybko ją skończyłam. Miałam ochotę dłużej poznawać historię Parker i Everetta, która jednocześnie była tak zabawna i poruszająca. Przez to, że są oni od samego początku ze sobą szczerzy, mówią wszystko wprost pokochałam ich od razu. Obydwoje są bardzo zdeterminowanymi osobami, które walczą o siebie nawzajem. Parker o to aby Everett dalej żył, a Everett o to aby Parker w końcu zaczęła żyć i przestała być tak obojętna na wszystko. Chociaż jak zwykle miałam problem z główną bohaterką bo czasami trochę mnie denerwowała, ale było to naprawdę w minimalistycznym stopniu. Podobały mi się natomiast dialogi przez nich prowadzone bo często w młodzieżówkach są one nijakie i niepotrzebne tak tutaj kochałam ich rozmowy. Gdyby cała książka była bez opisów, a z samymi ich rozmowami dalej byłaby to świetna książka, a ja kochałabym ją całym sercem tak jak teraz. Dzięki tej książce Whitney Barbetti stała się jedną z moich ulubionych autorek i mam nadzieję, że w Polsce zostanie jeszcze jakaś jej książka. A Dziesięć poniżej zera jest najlepszą młodzieżówką przeczytaną przeze mnie w tym roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2018 o godz 19:23 Czytaczyk dodał recenzję:
Parker jest całkowitą samotniczką. Zdecydowanie woli obserwować życie, niż samej go doświadczać. Stało się tak za sprawą seryjnego mordercy, którego padła ofiarą. Podczas tego ataku została straszliwie oszpecona. Jej ciało pokrywają blizny, swoiste pamiątki tamtego wydarzenia. Jej życie ulega diametralnej zmianie, gdy pewnego wieczoru dostaje sms-a od nieznanego nadawcy. Wiadomość dotyczy spotkania, na które postanawia się wybrać. Okazuje się, że sms wcale nie był zaadresowany do niej. I tak oto pomyłka przeradza się w osobliwą przyjaźń. Whitney Barbetti dosłownie zmiażdżyła moje serce. Stworzyła piękną i poruszającą opowieść o dwójce poranionych ludzi, którzy są dla siebie lekarstwem. Początkowo bardzo ciężko było mi się wgryźć w lekturę. Parker niesamowicie mnie irytowała, zupełnie nie byłam w stanie pojąć jej zachowania. Jednak z czasem to wszystko się zmieniło i całkowicie zagłębiłam się w relacje łączące ją z Everettem, który od teraz jest jednym z moich literackich ukochanych. Totalnie zauroczył mnie swoją osobowością i sposobem bycia. Podczas lektury ogromnie bałam się, że autorka na koniec mi go odbierze. Treść aż ocieka bólem, cierpieniem i smutkiem. Nie byłam w stanie całkowicie oderwać się od lektury, niepewność dalszych losów tych dwojga nieustannie zajmowała moje myśli. Gorącą polecam Wam tę książkę, ale uprzedzam, żebyście zaopatrzyli się w pudło chusteczek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności