Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 41,49 zł

Cena empik.com:
41,49 zł
Cena:
49,99 zł
Oszczędzasz:
8,50 zł (17%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas

Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.

W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.

ksiazka
Tytuł: Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Seria: Dwór cierni i róż
Autor: Maas Sarah J.
Tłumaczenie: Radzimiński Jakub
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 22758194
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-25
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 73 x 137
Indeks: 22758194
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
66
4
9
3
3
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
41 recenzji
22-02-2018 o godz 10:56 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Dość długo musiałam czekać na następną część „Dworów”, jednak oto jest już w moich rękach i po przeczytaniu chciałabym się z wami podzielić swoją opinią w poniższej recenzji. Nie mogę wręcz uwierzyć w to, że, tom mający ponad osiemset stron był niczym gdy się czytało go szybko, a im bliżej się było końca, tym bardziej nie chciało się kończyć. Jednak przejdźmy do samej książki, co w niej znajdziemy? Feyra musi stawić czoła ostatecznemu złu, jakie chce nie tylko rozgromić cały Prythian, ale również świat ludzi. Jest znów wepchnięta w wir zdarzeń, które zmuszają ją, by podjęła odpowiednie decyzje, znalazła nowych sprzymierzeńców, mogła komuś uwierzyć i zebrać armie, dzięki jakiej da rade złu, dlatego każda osoba jest ważna na wagę złota, gdyż może zmienić oblicze wojny. Sprawia to, że sama musi wrócić wręcz w ręce wroga, by w ten przebiegły sposób, dowiedzieć się co takiego knują. Wykazując się odwagą, chce w ten sposób uratować osoby, które kocha i nie da ich w żaden sposób nigdy zranić. Zdumiewająco napisana książka, w której widać, że autorka posługuje się wszystkimi umiejętnościami i wiedzą, jaka zdobyła, by to zakończenie, było jak najlepsze pełne akcji, intryg, emocji, miłości, kłamstw i prawdy, które mieszając się, wprowadza czytelnika w stan, w którym nie wie, co się dzieje, sprawia to, tylko że chce się czytać dalej, dowiedzieć jeszcze więcej wraz z naszymi bohaterami, których w tej części jest naprawdę dużo, gdyż pochodzą one również z pierwszego i drugiego tomu. Jest to ostateczne starcie zła z dobrem, przez co historia, która się toczy, ma swój rozmach, jak to już bywa u tej autorki, pełna emocji akcja wprowadza nas w bardziej spokojne momenty, w których możemy odpocząć i znów przeżyć coś niesamowitego zaraz z następnymi stronami. U wielu postaci widać metamorfozę, te, które kiedyś także wydawały się inne, teraz okazuje się, jakie są naprawdę, jest to trochę drażniące, gdyż ja sama chciałabym, wiedzieć co wpłynęło na postacie drugoplanowe, że właśnie tak, a nie inaczej się teraz zachowują, jednak nie można wszystkiego wymagać. Historia, która nam jest dane czytać, uważam, że jest odpowiednim zakończeniem całego cyklu „Dworu” i nic więcej nie trzeba w niej zmieniać. Jednak co najważniejsze widać, że autorka zostawiła sobie w swojej powieści wiele furtek, do które później może wykorzystać, by pisać, chociażby losy innych postaci w innych już mniejszych nowelkach. Dwór skrzydeł i zguby to dopełnienie przepięknego cyklu, który na pewno pozostanie w mojej pamięci na długo, gdyż wywołał we mnie wiele emocji, radości, wzruszenia, złości czy samej wielkiej chęci zemsty na jakiejś postaci. Była to cudowna przygoda, której zakończenie pozostawia u mnie potężnego kaca książkowego, wiedząc, że na pewno jeszcze trochę minie nim trafie na coś tak naprawdę dobrego. A do całej serii będę wracać i mam ochotę to zrobić jeszcze niebawem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 15:35 Magdalena Moryc dodał recenzję:
🌸🌸Bardzo tego nie chciałam lecz niestety dzisiaj dotarłam do końca fantastycznej pozycji, a mowa tutaj o "Dwór skrzydeł i zguby" autorstwa Sarah J. Maas. Zdecydowanie mogę to powiedzieć, że jest to dla mnie jedna z lepszych serii ale wszystkiego dowiecie się na moim blogu, na którego serdecznie zapraszam: http://lunafisher.blogspot.com/2018/02/35-swiezo-po-dwor-skrzyde-i-zguby-sarah.html Co wy uważacie o tej serii? Podzielcie się opinią w komentarzach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2017 o godz 12:23 redgirlbooks dodał recenzję:
''(...)Jeśli on był ciemnością, ja byłam migoczącymi gwiazdami, które dobrze widać tylko w jego ciemnościach''. Ferya z powrotem trafia na Dwór Wiosny. Tamlin nie przypuszcza, że jego ukochana doprowadzi go do zguby. Księżna Dworu Nocy krok po kroku układa misterną sieć kłamstw, aby lud Księcia Dworu Wiosny obrócić przeciwko niemu, a własnemu zapewnić bezpieczeństwo. Król Hybernii nadal jest w posiadaniu kotła, za pomocą którego mógłby zburzyć cały świat. Nie tylko istot Fae, ale również ten ludzki, po drugiej stronie muru. Ferya musi dowiedzieć się, gdzie Hybernijczycy zamierzają uderzyć oraz jak długo kocioł będzie regenerował siły po ostatnich wydarzeniach. Wojna jest tuż, tuż, potrzebni są sojusznicy i nowe sprzymierza, lecz komu można zaufać? Kto będzie wrogiem, a kto przyjacielem? Czy Księżnej Dworu Nocy, jej towarzyszu i przyjaciołom uda się stworzyć lepszy świat? Uwielbiam twórczość Sarah J. Maas. Seria ''Szklany tron'' definitywnie podbiła moje serce. Również pierwsza i druga część Dworów zapisała się w mojej pamięci. Jeśli chodzi o ''Dwór skrzydeł i zguby'' nie do końca zostałam usatysfakcjonowana. Ferya w roli szpiega wyszła dość niewiarygodnie. Oczekiwałam większej ilości napięcia, intryg, a otrzymałam coś, co w rezultacie okazało się niewiele wznosić do fabuły. Autorka zmarnowała potencjał tego wątku, a właśnie na niego po drugiej części czekałam najbardziej. Było też wiele niedokończonych wątków takich jak więź pomiędzy danymi bohaterami. Autorka zaczynała temat, krążyła wokół niego, a ostatecznie go porzucała. Brakowało mi rozwinięcia postaci Nesty. Moim zdaniem autorka nie w pełni wykorzystała wyrazistość tej postaci. Nesta to osoba, która z zewnątrz jest twarda i niewzruszona jak stal, a więc autorka mogłaby bardziej podkreślić te cechy, a zrobiła z niej przez większość fabuły milczącą dziewczynę. Również postać Nesty została mało pokazana i straciła na wyrazistości. Jej postać zawsze była gdzieś tam z boku, nie płynęła wraz z wydarzeniami do przodu, a wręcz pozostawała w tyle. Z racji tego, że zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie ma wyjść kolejna część Dworów, to te niedopowiedzenia potraktuję jako okazję do rozwinięcia ich w kolejnej części. Tak czy siak mam wrażenie, że czegoś mi brakuje. Skoro moje bolączki zostały wyznane to przejdę do plusów. W książce z pewnością nie brakowało akcji, intryg i przygód. Bohaterowie nie raz stawali przed trudnymi wyborami, czy musieli wyjść naprzeciw własnym lękom. Ich przyjaźń nie raz zostawała wystawiona na próbę, a oni pomimo tego wciąż przy sobie trwali. Ich więź i lojalność były niesamowicie silne, czego nie raz udowodnili. Sarah J. Maas zręcznie manewruje pomiędzy prawdą, a kłamstwem. Tu nie ma ludzi złych i dobrych, nie wiemy czego po kim mamy się spodziewać, a autorka nie raz nas zaskakuje i mąci w głowie. Dbałość o szczegóły, niespodziewane zwroty akcji, przyjaźń, lojalność, miłość i walka o lepsze jutro - to wszystko składa się na tę powieść. No i nie mogłabym nie wspomnieć o Rhysandzie, który tak bardzo różnił się od Tamlina. Kiedy zaczęłam przygodę z tą serią, a na scenę wkroczył Książę Dworu Nocy nie rozumiałam dlaczego większość czytelniczek do niego wzdycha. W końcu, kiedy ja to pojęłam, zaczęłam wzdychać i ja. Rhysand w przeciwieństwie do Tamlina traktował Feryę jak równą sobie i pozwalał jej na własne wybory. Słuchał jej i wspierał ją w swoich działaniach, a do tego ten jego swawolny urok również robi swoje. Pomimo wszystkiego nie potrafiłam oderwać się od książki. Autorka od razu wciągnęła mnie w wykreowany przez siebie świat. Sprawiała, że chciałam więcej i więcej. Mam nadzieję, że w kolejnej części znajdę to czego brakowało mi w tej, a autorka jeszcze nie raz mnie zaskoczy i pozwoli na nowo zakochać się w swojej twórczości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2017 o godz 08:07 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Powroty bywają naprawdę ciężkie. Wracają wspomnienia. Ludzie, którzy pozostawili serce w kawałkach. Miejsca, które przywołują zdarzenia, o których za wszelką cenę chciałoby się zapomnieć. Każda, nawet najmniejsza cząstka dawnego życia sprawia ogromny ból. Ale zamiast uciekać, trzeba stawić temu czoła. I zawalczyć o swoją przyszłość. Cierpienie bywa nieuniknione, ale czasami warto się poświęcić, prawda? Schować uczucia do kieszeni, przybrać na twarz maskę obojętności... i wyjść naprzeciw wszelkim przeszkodom. Wspominałam już, że uwielbiam klimat tej serii? Jest magiczny, wyjątkowy i tak mroczny, że z każdą stroną przepadałam na nową. Im dalej w treść, tym bardziej czułam, że zbliżam się do zakończenia... A ja tak bardzo nie chciałam jej kończyć! Za mocno wciągnęłam się w rzeczywistość wypełnioną konfliktami i coraz bardziej zbliżającą się do upadku. Nie mogło zabraknąć wielu emocji, zaskakujących zwrotów akcji i ciągłego napięcia, które nie pozwalało mi oderwać się nawet na chwilę. Bohaterowie byli dopracowani w najdrobniejszych szczegółach. Nie potrafiłam wystarczająco nacieszyć się moim ukochanym Rhysem, który w dalszym ciągu zachwycał mnie swoją barwną osobowością i specyficznym poczuciem humoru. Jeśli miałabym wybrać ulubioną męską postać z literatury, odpowiedź byłaby oczywista. Miałam okazję bliżej przyjrzeć się również Kasjanowi i Azrielowi, do których również czułam wielką sympatię. Co ciekawsze, całkiem często pojawiały się siostry Feyry – Nesta i Elaina, które musiały zmierzyć się z kompletnie odmienną rzeczywistością. Muszę przyznać, że dało się je lubić, chociaż potrzebowałam nieco czasu, aby przekonać się do kapryśnej, ale za to niezwykle silnej Nesty. Co do samej głównej bohaterki, to miała przed sobą wiele ciężkich decyzji do podjęcia. Ale Feyra to odważna i zdecydowana kobieta, której determinacja od samego początku była godna podziwu. Nie macie pojęcia, jak bardzo mi ich wszystkich brakowało! Wątek romantyczny okazał się bardzo przyjemnym dodatkiem do fabuły. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam miłosne wzloty i upadki bohaterów. Pojawiło się kilka całkiem ciekawych kombinacji i przez całą książkę snułam domysły co do rozwoju ich relacji. Nie mogło zabraknąć niemałych niespodzianek, gorących uczuć i łamiących serce odrzuceń. Jestem zachwycona tym, jak autorka to wszystko sprytnie sobie obmyśliła. A zakończenie pozostawiło we mnie ogromny niedosyt. Tyle pytań bez odpowiedzi... Chciałabym poznać je tu i teraz! Podsumowując, Dwór skrzydeł i zguby to niesamowicie wciągająca i urzekająca opowieść wypełniona akcją aż po krańce stron. Jestem zachwycona tą mroczną rzeczywistością przepełnioną konfliktami i wojną. Muszę przyznać, że nie mogłam oderwać się nawet na chwilę. Niesamowicie mnie cieszy to, że po raz kolejny mogłam spotkać Rhysanda, Feyrę, Azriela, Kasjana i wszystkich, którzy mają wyjątkowe miejsce w moim sercu. Ileż tu było emocji! Ile zaskoczeń i łamiących serce decyzji! Jestem oczarowana tą książką. Gorąco polecam w szczególności fanom fantastki. To najlepsza seria tego roku i nie można przejść obok niej obojętnie. Ja całkowicie przepadłam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-12-2017 o godz 12:53 em dodał recenzję:
Lubię Sarah Maas. Sięgając po jej książki nie spodziewam się, że czymś mnie zaskoczy, ale za każdym razem fabuła mnie wciąga i wracam do życia dopiero po przeczytaniu książki do końca. Dwór skrzydeł i zguby pozostawia niedosyt. Wszystko skończyło się mdło. Odniosłam wrażenie, że Tom III powstał tylko po to, żeby serię zakończyć..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-12-2017 o godz 17:56 Singielka xxo dodał recenzję:
http://intheheavenofbooks.blogspot.com/2017/12/82-dwor-skrzyde-i-zguby-s-j-maas.html Feyra po pobycie na Dworze Nocy i po szalonej miłości z Rhysandem postanawia udać się do Dworu Wiosny jako szpieg. Zbliża się po prostu niebezpieczna wojna, która może pochłonąć wiele, nie tylko ludzkich, żyć. Księżna poświęca się i udaje, że nadal kocha Tamlina. Mimo że udaje jej się to z wielkim trudem, chce poznać plany byłego ukochanego. Chce wiedzieć po której będzie stronie, gdy król Hyberni zaatakuje. Uczucia Feyry są... na początku jakby smutne. Dziewczyna jest podminowana - widać to w tym, co mówi i jak się zachowuje. Jej jedynym światełkiem w tunelu jest myśl o Rhysandzie. - że robi to wszystko dla niego, że on tam gdzieś jest i na nią czeka. Te myśli ją uspokajają. Smutna jest postać Tamlina w tej części. Po przeczytaniu drugiego tomu nie lubiłam go. Teraz to się również nie zmieniło, ale myślę, że po części go rozumiem. Kochał Feyrę taką samą miłością, co Rhysand, jednak zachowywał się, troszczył się o nią w inny sposób. W tej części Tamlin zostaje zdradzony przez byłą miłość swojego życia i nie tak łatwo udaje mu się wybaczyć. Jeśli już jestem przy postaciach, zdradzę co nieco odnośnie sióstr Feyry, które stawiają pierwsze kroki w byciu fae. Nesta radzi sobie... na swój sposób. Stała się jeszcze piękniejsza, a także jeszcze bardziej wredna i wyniosła. Radzi sobie ze swoją nową postacią, ale i tak ma żal do Feyry, że ich wszystkich w to wpakowała. Elaina za to... straciła rozum. Bredzi i i mówi rzeczy, których nikt nie rozumie. Załamała się. Ciągle wspomina byłego narzeczonego, za którego na pewno by wyszła będąc człowiekiem. Nie zauważa swojego towarzysza - Luciena. W książce jest bardzo dużo planów, czasem dość skomplikowanych. Przyznam, że widzę podobieństwo do "Szklanego tronu" co do stylu i metody pisania. Cieszę się, że w książce są opisane uczucia, miłość, bo bez tego byłaby ona suchymi opisami planów. To właśnie te uczucia kształtują powieści Sarah J. Maas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-12-2017 o godz 10:46 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
"Dwór skrzydeł i zguby" to już trzecia część historii o świecie Prythianu. Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier książkowych, opowieść, która zdobyła serca milionów czytelników. "Dwór cierni i róż" oceniłam bardzo wysoko, "Dwór mgieł i furii" jest odrobinę gorszy, ale nadal bardzo dobry. A co z najnowszą częścią? Od razu zaznaczę, że w tej recenzji nie znajdziecie spojlerów, ale jednak wolałabym, żeby trafiła ona do osób, które dwie pierwsze części mają już za sobą. Są takie serie, które nie wymagają czytania tomów w określonej kolejności, ale tutaj byłoby kompletną głupotą zaczynać od trzeciego tomu - stracilibyście cały ciąg przyczynowo - skutkowy. No to zaczynamy! "Dwór skrzydeł i zguby" jest podzielony na trzy części. Kolejno: Feyra przebywająca na Dworze Wiosny, przygotowanie do wojny i wojna. Feyra całkowicie zmieniła swoją osobowość. Autorka postawiła na zmianę, która raczej spodoba się większości czytelników. Tym razem nie ma już miejsca na infantylność, głupotę czy strach. Feyra knuje, szpieguje, jest bystra, przebiegła i bardzo często wykazuje się taką inteligencją, o jaką byśmy jej nie podejrzewali w poprzednich tomach. Niektórzy powiedzą, że to nie jest zaskoczenie, ponieważ nasza główna bohaterka jest teraz o wiele bogatsza w przeróżne doświadczenia. Ale sami zobaczycie, że ta ostrzejsza wersja charakteru Feyry jest po prostu lepsza bez względu na to, czy ktoś się jej spodziewał czy nie. I to nie podlega dyskusji. :) Autorka rozwinęła wątki kilku czy kilkunastu bohaterów, których już znamy z poprzednich części. Uczyniło to jej powieść bardziej wielowymiarową i atrakcyjną fabularnie - chociaż nie ma wątpliwości, że poprzednie części również są dla czytelnika ciekawe. Tym razem odczujecie trochę inny klimat, ponieważ autorka opisuje wojnę - wielkie wyzwanie. Co do rozdziałów dotyczących wojny nie mam żadnych zastrzeżeń. Jestem zaskoczona, że Sarah J. Maas tak sprawnie sobie poradziła z czymś, co jest trudne dla wielu autorów. Czy "Dwór skrzydeł i zguby" jest lepszy lub gorszy od poprzednich części - tego nie wiem. Szczerze mówiąc odczuwam już lekki przesyt tej tematyki, znudził mi się ten świat. Trzecia część zdecydowanie wzbudza wielkie emocje, ale nie brakuje momentów, które ciągną się w nieskończoność. Nie brakuje również scen przeznaczonych raczej dla dorosłych osób niż dla młodzieży, co przeszkadzało mi w czytaniu. Nie jestem zwolenniczką cukierkowych scen, dlatego te również nie przypadły mi do gustu. Ale oceniając całość - jestem na tak. Nie chciałabym, żebyście po tej recenzji poczuli się zniechęceni do tej książki. Ja po prostu muszę odpocząć od Maas, jej bohaterów i jej świata. Dajcie znać czy ACOWAR już za Wami i jak go oceniacie. Jak widzicie, ja mam spory problem z oceną tego tomu...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 20:25 Regina Płotnicka dodał recenzję:
Fascynujący,przewspaniały trzeci tom serii Dwór cierni i róż. Feyra musi szukać sojuszników i zdecydować komu ufać, komu nie.Niebawem dwie armie staną naprzeciw sobie w nierównej walce o władzę.Ale zanim to nastąpi Feyra musi rozegrać bardzo niebezpieczną grę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 19:05 Ewa Bugaj dodał recenzję:
Rewelacyjna podobnie jak dwa poprzednie tomy tej serii. Wciągająca na tyle, że pomimo grubości tomów pochłania się je w zaledwie kilka dni. Zaczytała się w tej serii nawet moja mama lat 60+, wielbicielka 'babskiej' literatury. Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2017 o godz 20:13 Salivia dodał recenzję:
Po przeczytaniu Dworu mgieł i furii wprost nie mogłam doczekać się kontynuacji. Z niecierpliwością śledziłam informacje na fanpage'u wydawnictwa Uroboros, aby w końcu poznać zwieńczenie tej historii. Bo jakby na to nie patrzeć - drugi tom kończy się dramatycznie! I chociaż dostrzegałam pewne podobieństwa do Królowej cieni, to przymknęłam na nie oko, aby pozwolić porwać się tej historii. I dobrze zrobiłam, ponieważ ten tom po raz kolejny udowadnia mi, że Maas nie jest złą autorką. Znajdą się rzeczy, które można jej zarzucić (i wielu antyfanów na pewno wytknie jej potknięcia), ale możliwe, że nie wszystkich będą one drażnić. Zresztą o moich przemyśleniach na ten temat za chwilę. Historia, która została przedstawiona w tym tomie jest pełna intryg i gierek. Feyra musi pokazać, że potrafi myśleć, kombinować, kłamać i oszukiwać, aby ochronić tych, których kocha. Musi zastanawiać się, co jest moralne, komu pomóc, a kogo zawieść. Nie potrzebowałam spektakularnych pojedynków, walk i wielkich wojsk, które ścierają się ze sobą na polu bitwy. Wystarczyły mi same pomówienia i dyskusje. Nie zmienia to faktu, że starcia postaci są ciekawe i czytałam je z podekscytowaniem. Ten tom to także fajny sposób na poznanie innych dworów. Wcześniej są one zarysowane, słyszymy o nich, ale tak naprawdę niewiele wiemy na ich temat. Teraz Maas poświęciła wiele stron, aby lepiej przedstawić nam relacje między Książętami oraz opowiedzieć o ich dworach. Dla mnie był to naprawdę ciekawy element i każde informacje chłonęłam niczym gąbka. Z chęcią przeczytałabym osobne historie, które dotyczyłyby tylko postaci z danych dworów (szczególnie Dnia, Zimy i Jesieni). W ogóle w Dworze skrzydeł i zguby dowiadujemy się więcej na temat postaci pobocznych, które zostają jeszcze lepiej rozbudowane niż miało to miejsce w poprzednim tomie. Szczególnie możemy to dostrzec w przypadku sióstr Feyry! Szczerze mam nadzieje, że doczekam się spin-offa na ich temat, bo będę pierwszą osobą, aby go przeczytać. Mam nadzieję, że Maas mnie w tej kwestii nie zawiedzie! Styl Maas jak zwykle jest przyjemny w odbiorze. Czytelnik pochłania kolejne strony, bądź co bądź, obszernej powieści bez poczucia, że mijają kolejne minuty. Właściwie lektura tej książki zajęła mi dwa wieczorne posiedzenia. Dwór skrzydeł i zguby czyta się na tyle dobrze, że nie sposób oderwać się od stronic i bardzo łatwo popaść w system "jeszcze jeden rozdział", "jeszcze jedna strona", "jeszcze jeden akapit". Ale bądźmy szczerzy: kto może przerwać taką książkę "po jeszcze jednej stronie"? Co mnie nieszczególnie zadowoliło to chęć happy endu dla wszystkich. Rozumiem, że szczęśliwe zakończenia to coś, czego większość osób niejako oczekuje od książek, jednak uważam, że da się to zrobić w granicach rozsądku. Gdy jednak czytałam Dwór skrzydeł i zguby miałam wrażenie, że postanowiono nas zalać lukrem i posypać cukierkami, a to nigdy nie kończy się dobrze. I mimo że się cieszę ze szczęśliwych zakończeń, to jakoś czuję, że zabrakło w nich nieco logiki i prawdopodobieństwa. Dlatego teraz obawiam się ostatniego tomu Szklanego tronu, ale liczę, że tam Maas zaprezentuje więcej bezduszności (choć myślę, że mogę tych słów pożałować). I o ile z chęcią zobaczyłabym nieco więcej mrocznych, chłodnych, a przy tym bardziej realnych wątków, to miło będę wspominać historię Rhysa i Feyry. Uważam, że ich losy zostały wyeksploatowane w tej trylogii i próba ciągnięcia jej dalej zrobiłaby krzywdę tej serii. Dlatego mam nadzieję, że spin-offy nad którymi Maas pracuje będą się bardziej tyczyć postaci pobocznych, które zdecydowanie zasługują na uwagę. W każdym razie: na pewno będę czekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2017 o godz 18:13 Anonim dodał recenzję:
Rozpaczam, strasznie rozpaczam, że dobrnęłam do końca, bo tak bardzo nie chce się z nimi rozstawać. Pragnę chłonąć, pożerać, zatapiać się w kolejny tom, kolejna część i dalsze losy bohaterów. Całe 3 książki pochłonęłam w niecały tydzień, nie mogłam się od nich oderwać. Wciągająca, zapierająca dech w piersiach, wzruszająca a zarazem bawiąca podróż. Polecam z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2017 o godz 08:24 serithorn dodał recenzję:
Najlepszy tom tej serii :) wciągająca historia, którą pochłonęłam w jeden wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2017 o godz 07:41 Anonim dodał recenzję:
Świetna książka. Wszystkim fanom tej seri, oraz samej autorki serdecznie polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-11-2017 o godz 13:33 Layla A. dodał recenzję:
" Powtarzałam po cichu w ciemności ich imiona, w kółko i w kółko. Rhysand. Mor. Kasjan. Amren. Azriel. Elain. Nesta. " Z pewnością „Dwór skrzydeł i zguby” to tom, nad którym autorka musiała się naprawdę skupić i napracować. Gdyż jest to część z której poznajemy bohaterów i ich historię nieco bliżej. Poznajemy wszystkich książąt Prythianu, oraz ich moce i słabe strony, poznajemy ich towarzyszów życia, jak i wrogów, co było dla mnie bardzo ciekawe, gdyż w poprzednich tomach było o nich naprawdę mało. A to, że w tym tomie musieli pokazać czy są razem czy z królem Hybernii pozwoliło nam poznać ich lepiej i myślę, że to jest jedna z tych rzeczy, która najbardziej mi się w tej części spodobała. Oczywiście jeżeli poznajemy książąt to również ich dwory, autorka kieruje nas na wszystkie strony Prythianu jak i część ziem zamieszkiwanych przez ludzi. Odkrywamy tajemnice innych dworów, oraz ich wszystkie najciemniejsze zakamarki. Towarzyszą nam w tej podróży odrażające kreatury, które tylko marzą, aby zawrzeć z nimi niebezpieczny układ, który obrócą przeciwko nam. "Dwór skrzydeł i zguby" to książka, w której dzieję się tyle, że nawet teraz nie mogę pojąć jak autorka zmieściła to wszystko w jednym tomie. Feyra przebywa na Dworze Wiosny, gdzie udaję swoją miłość do Tamlina i nienawiść do Rhysanda, ale tak naprawdę mieszkańcy nie wiedzą, że w ich domu przebywa Księżna Dworu Nocy, która przyszła z zemstą. Nie zostaję im dłużna, i zostawia Dwór w rozsypce i wraca do miłości swojego życia. Jednak nie ma czasu na sielankę, gdyż Król Hyberni jest coraz bliżej i Prythian musi zebrać siły, żeby zwyciężyć te bitwę. Nie wszyscy jednak podzielają jej pomysł i książęta Dworów muszą przemyśleć wszystko, aby walczyć u boku Illyrów, Rhysanda i pierwszej księżnej. Wszyscy jednak wiedzą, że ta bitwa zmieni wszystko i pozostaję im tylko modlić się do Kocioła, aby nie zmiótł ich wszystkich z ziemi, a razem z nimi ich ukochanych domów. Jest to nie tylko walka z czasem, ale również ze swoimi słabościami, walka z nieokiełznaną magią i potworami, które czają się w ciemnościach. Ale czy Feyra jest gotowa ze zmierzeniem się ze swoimi najmroczniejszymi słabościami ? " Words had become as foreign and hard to reach as the stars. " Jest to tak bardzo emocjonalna książką, że nawet gdy już skończyłam ją czytać to nadal czuję się jakby za chwile autorka miała przebić moje serce cierniami. Czytałam tą książkę jednym tchem i wydaje mi się, że nie tylko ja, gdyż tą książkę nie da się odłożyć nie skończywszy jej. To co serwuje nam Sarah J. Maas jest po prostu rewelacyjne i tragiczne. Obiecuje wam, że finał tej serii zmrozi wam krew w żyłach, przepełni was nieograniczonym bólem, wbije tysiące igieł w wasze serce, żeby za chwilę móc je uleczyć. To co przeżywałam jest dla mnie niepojęte, a łzy które przelałam czytając ją dalej czuję na policzku. Chylę czoło przed geniuszem autorki i wszystkimi bohaterami tej serii, którzy robili z moimi emocjami co tylko chcieli, a ja oddałam się im w całości. Nie sądziłam, że ostatni tom tej serii może być tak dobry i tak mocny, jest to ewidentnie książka, która w pełni pokazuję czemu autorka jest tak znana i dlaczego wszyscy tak chętnie sięgają po jej twórczość. " One life may change the world. " Nie będę się rozwodzić nad Feyrą i Rhysandem ponownie, gdyż dobrze wiecie, że kocham ich całym sercem i w tym tomie było tak samo. Jednak to co działo się w tej części między Kasjanem i Nastą jest po prostu rewelacyjne, i to co autorka zrobiła z nimi i jak prowadziła to wszystko, bardzo mi się podobało. I co mogę powiedzieć? Jestem nimi oczarowana do granic możliwości. I z pewnością ten tom, według mnie należał między innymi do nich. Zdaję sobie sprawę, że pewnie w tym momencie recenzje tej książki pojawiają się wszędzie i dla osób, które nie zapoznały się z tą serią czy nawet częścią (co jest dla mnie niepojęte) musza już mieć tego dość, jednak chciałam dodać słowo od siebie, żeby namówić tych co nie czytali, żeby zrobili to jak najszybciej. Nie są to książki, obok których można przejść obojętnie. Jest to ewidentnie jedna z moich ulubionych serii, która na zawsze będzie miała swoje miejsce w moim sercu. Do dziś pamiętam dzień, w którym zobaczyłam zapowiedź „Dworu cierni i róż”, a jako fanka Pięknej i Bestii, zapragnęłam mieć tą książkę w swoich rękach. Nie wiedziałam wtedy, że będzie to seria, która zapoczątkuje moją miłość do Fae, Feyry, Rhysanda i Kasjana, nie sądziłam, że będzie to seria przy której przeleje tyle łez. Mam wielką nadzieję, że każdemu fanowi książka spodobała się tak bardzo jak mi i, że ich emocje były jak istny rollercoaster. A do wydawnictwa mam tylko jedno „Sprowadźcie do mnie Sarah J, Maas”. https://in-my-different-world.blogspot.com/2017/10/dwor-skrzyde-i-zguby-sarah-j-maas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2017 o godz 21:42 Paulina11 dodał recenzję:
Charakterystyczną cechą twórczości Maas są zapierające dech w piersiach, maksymalnie nabuzowane emocjami zakończenia, które są istnymi rollercoasterami. Jak się przymierzysz do czytania ostatniego etapu jej książki – musisz wziąć pod uwagę, że najprawdopodobniej odłożysz już skończoną. No chyba, że masz naprawdę silną wolę. Ja w tym etapie, jak zawsze zresztą, odczuwałam złość, radość, stres, cierpienie, smutek i szczęście. No wszystko. W pewnym momencie musiałam wręcz przerwać na chwilę czytanie, bo przez łzy nic nie widziałam. Ja, osoba, która bardzo rzadko płacze przy książkach ;) Kto czytał acowar, ten z pewnością domyśla się, który moment mam na myśli. To było okrutne Maas. Kocham tą autorkę i nienawidzę jej jednocześnie! ♥ „Dwór skrzydeł i zguby”, to nie tylko książka fantastyczna. Tak naprawdę, to zlepek różnych gatunków literackich – fantastyka, romans, zawiera też sporo wątków politycznych. Niech was ta polityka nie przeraza. Maas opisała to bardzo ciekawie, oszczędziła nam nudy. Bitwy, walki, przygotowania do nich – to były wręcz jedne z najlepszych momentów. Dodatkowo jest wątek Feyry i Rhysa, którego w mojej opinii mogło być nawet ciut więcej ;P I wiele, wiele innych. Zaczynam na gatunkach, kończę na wątkach... brawo, Paula, brawo. ;P Czytałam wiele opinii mówiących, że ACOMAF jest jednak lepszy, niż ACOWAR. Moje zdanie? Skłaniam się ku trzeciej części. Jednak prawda jest taka, że naprawdę ciężko je ze sobą porównać, bo obie są fenomenalne. Także... jak się pewnie domyślacie – polecam. Po stokroć – polecam! <3 zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2017 o godz 19:31 Anonim dodał recenzję:
Osobiście bardzo polecam książka jest niesamowita od pierwszej części i każdy kto raz do niej zajrzy na pewno do niej powróci główna bohaterka Feyra jest niesamowita jej upór i determinacja w dążeniu do obranych celów wręcz krzyczy żeby się z nią utożsamiać choć to 3 i niestety ostatnia część, przygoda nie kończy się tak jak każdy zakłada a i nie da się przewidzieć zwrotów akcji.Nie każdy przyjaciel będzie prawdziwy a i wróg może zmienić stronę. Namiętność i miłość rozgrzewają kartki tej niesamowitej powieści a kraina i postacie aż pobudzają wyobraźnie nie sposób opisać tej książki w kilku zdaniach ale czyta się jednym tchem, walki , zaklęcia , dziwne stwory, demony i mnóstwo świetnego sarkazmu który bawi do łez. Po prostu pokochałam tę książkę od 1 strony 1 części przeczytajcie a też was oczaruje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2017 o godz 19:31 ilolat dodał recenzję:
Przeczytana w jeden wieczór :) Trzyma w napieciu do samego końca. Ciekawa jestem czy będzie cos dalej?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2017 o godz 09:43 Marcin Jarosik dodał recenzję:
Szkoda , że to już koniec sagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2017 o godz 15:03 AgaZaczytana dodał recenzję:
Skończyłam i jestem pewna: ta seria jest warta uwagi. Warta czasu spędzonego na jej lekturze i warta całego szumu i pozytywnych opinii na jej temat. Ale do rzeczy... 'Moim celem było coś więcej niż tylko zemsta. Moja sprawa przerastała osobisty odwet.' Feyra powraca do Tamlina, na Dwór Wiosny. Dlaczego? Związane jest to z wydarzeniami drugiego tomu, więc nie odbiorę nikomu przyjemności z odkrycia powodu. Najważniejsze jest to, że wraca, ale nie w celu, jaki Tamlin uważa za najważniejszy. Feyra nie wróciła w poszukiwaniu zniszczonej miłości. Wróciła z chęcią zemsty... 'To miało miejsce niespełna godzinę temu. Z pewnością mógłbyś się teraz wychylić z komina i wszyscy byliby przekonani, że usłyszeli tę nowinę po raz pierwszy właśnie od ciebie.' Wszystko prowadziło do wojny. Między Hybernią, Prythianem i ziemiami ludzi. Feyra musiała więc zdecydować komu zaufać i jak pokierować historią, aby mogła zakończyć się zwycięstwem lub porażką. Spotkałam się z opinią, że Feyra działała bezmyślnie i samolubnie. Według mnie były to działania napędzane odwagą i chęcią uratowania swego ludu przed porażką. Uratowania swojej rodziny i zapewnienia jej godnego życia. Nie czułam przy tym, że wszystkie zasługi chce przypisać sobie. Wręcz przeciwnie, kierowała nią miłość. 'Dostrzegam Cię pod tą maską - powiedziałam, przywołując słowa, które wyszeptałam wiele miesięcy temu. - I to, co widzę, nie przeraża mnie.' Ostatni tom trylogii trzymał poziom. Nie wiem, który jest moim ulubionym, bo cała seria skradła moje serce. Cieszę się tym samym, że czytałam wszystkie po raz pierwszy jedna za drugą, że nie musiałam czekać miesiącami na kontynuację. 'Z jego ostrożnego tonu domyśliłam się, że ma już na ten temat wyrobioną opinię. Wybór jednak należał do mnie... będzie trwał przy mnie niezależnie od tego, co zdecyduję.' Nie ukrywam, że podczas uczestniczenia w wojnie wraz z bohaterami targały mną emocje. Zwroty akcji sprawiały, że chłonęłam stronę za stroną z okropnymi nerwami w tle. Śmiałam się i płakałam tak jak śmiali się i płakali główni bohaterowie. To była nareszcie książka, której dawno nie czytałam. Seria, która zapewniła mi mnóstwo rozrywki, o której długo nie zapomnę i którą z pewnością przeczytam jeszcze nie raz. Ustawiłabym ją na równi z moimi ukochanym Potterem, a to ogromny wyczyn! 'Nasze oczy się spotkały i wiedziałam, że on również przypomniał sobie słowa, które wyszeptałam do niego wiele miesięcy temu. Że każda część mojego wciąż gojącego się serca należy do niego. Uśmiechnęłam się i musnęłam dłonią jego ramię, by po chwili podejść bliżej do ściany koron.' Polecam, ale cóż innego mogłabym się po sobie spodziewać? Z jednej strony chciałam czytać jak najszybciej, aby poznać zakończenie, z drugiej natomiast żałowałam, że to już koniec. Jedno jest pewne, seria jest warta uwagi. I cieszę się, że podjęłam decyzję o jej przeczytaniu! 'W jego oczach zatańczyły gwiazdy. - Zawsze - obiecał, całując moją skroń, a jego skrzydła całkowicie mnie spowiły. - Zawsze.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2017 o godz 21:42 Nemezis dodał recenzję:
"Dwór skrzydeł i zguby" - zwieńczenie trylogii autorstwa Sarah J. Maas, która od pierwszego tomu skradła moje serce. Ogromnie się cieszyłam, gdy wreszcie dostałam swój długo wyczekiwany egzemplarz, zwłaszcza że ponad 800 stron powieści traktowałam jak gwarancję, że ta przygoda nie zakończy się zbyt wcześnie. Z jednej strony miałam ochotę przeczytać ją jak najszybciej, by zaspokoić ciekawość, ale z drugiej... nie chciałam też jej kończyć, mając świadomość, że ta część jest już ostatnią (wiem, mają się ukazać jeszcze nowelki, ale to już nie to samo). Po wydarzeniach, jakie rozegrały się na Hybernii, Feyra powraca na Dwór Wiosny i powoli wprowadza w życie swój plan. Chociaż zaczyna stopniowo odbudowywać zaufanie Tamlina, Lucien przygląda się jej poczynaniom z nieskrywaną podejrzliwością. Tymczasem na Dworze Nocy trwają przygotowania do zbliżającej się wojny. Aby mieć choć cień szansy w starciu z potęgą wojsk Hybernii, wszyscy książęta Prythianu muszą połączyć swoje siły i zjednoczyć armie. Nikt się jednak do tego nie kwapi, a napięte stosunki pomiędzy Dworami oczywiście nie ułatwiają im zadania. Czy władcy zdołają odłożyć na bok dawne urazy i wspólnie stawić czoła wrogowi? A może część z nich będzie wolała sprzymierzyć się z okrutnym królem, mając wciąż w pamięci krzywdy wyrządzone im przez Amaranthę? Poprzednie tomy serii wciągnęły mnie bez reszty, oczarowując rozbudowanym światem wykreowanym przez autorkę i intrygując stworzonymi przez nią postaciami. Karty powieści przyciągały mnie siłą wręcz magiczną, każąc chłonąć każde słowo i nie pozwalając się od nich oderwać. Tym razem jednak... chociaż historia pozostała całkiem wciągająca, czar prysł i niemal cały jej urok gdzieś się ulotnił. W porównaniu do "Dworu mgieł i furii", który wyszedł Maas rewelacyjnie, ten był zaledwie przeciętny. Brakowało mi tego wątku miłosnego, którego rozwój na kartach drugiego tomu śledziłam z bijącym sercem. Tutaj wypadł blado i nudno. Nic się właściwie nie działo, w kółko tylko sceny łóżkowe. Kilka bym zrozumiała, ale nie aż tyle. Czytając je, czułam się zniesmaczona, że autorka z dwojga moich ulubionych bohaterów zrobiła ni mniej, ni więcej, tylko parę nimfomanów. Żeby chociaż rozmawiali o czymś innym... Do tej pory byłam przekonana, że czytam powieść fantasy, a nie erotyczną, ale to był chyba błąd. Te wzajemne docinki, najpierw Feyry i Luciena, potem Feyry i Rhysa, które tak mnie zawsze rozśmieszały, występują w tym tomie w śladowej ilości. Uwielbiałam te pełne humoru dialogi. Niestety tego również zostałam w dużym stopniu pozbawiona. A potencjał był, i to niemały, chociażby w przypadku Nesty. Wielka szkoda, że nie został wykorzystany. Co jeszcze nie przypadło mi do gustu? Bohaterowie, a właściwie bohaterki - Feyra i Nesta. Ta pierwsza, do tej pory taka wrażliwa na krzywdę innych, starająca się chronić niewinne istoty, zaślepiona zemstą stała się wręcz bezwzględna i wyrachowana. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że w efekcie jej działań mogą ucierpieć osoby, które w niczym nie zawiniły. A potem, jak gdyby nigdy nic, znów wróciła ta jej przejmująca się wersja. Była tak przywiązana do swoich przyjaciół i tak wiele dla niej znaczyli, że nazywała ich rodziną. Ale gdy przyszło co do czego, zachowywała się, jakby nie miała do nich za grosz zaufania. Wszystko wolała robić sama. I to w tajemnicy. Nie mniej irytująca była również Nesta, przynajmniej przez większą część historii. Ta jej wyniosłość i pogarda strasznie działały mi na nerwy. A fakt, że zazwyczaj nie raczyła nikomu odpowiedzieć, tylko uparcie milczała, jeszcze pogarszał sprawę. "Dwór skrzydeł i zguby" nie zdołał oczarować mnie tak, jak poprzednie tomy cyklu. Jednak mimo tego rozczarowania, jakie mi zaserwował, nie żałuję, że po niego sięgnęłam. Ta lektura miała jednak parę plusów. Pozwoliła mi poznać wreszcie wszystkich książąt Prythianu i dowiedzieć się więcej o ich ziemiach, a także o panujących między nimi relacjach. Pojawiły się nowe, intrygujące istoty, a Rzeźbiący w Kościach, Tkaczka i Amrena... warto było ujrzeć ich w nowym świetle. Chociaż ogólny przebieg akcji okazał się przewidywalny, autorce parę razy udało się mnie autentycznie zaskoczyć. Pomimo wszystkich wad i niedociągnięć (korekta w ostatnich rozdziałach też pozostawiała wiele do życzenia), powieść czytało mi się całkiem przyjemnie, a przedstawiona w niej historia mnie wciągnęła. Czy "Dwór skrzydeł i zguby" warto przeczytać? Bezapelacyjnie najlepszą częścią serii pozostaje dla mnie "Dwór mgieł i furii", który ujął mnie pod każdym względem. Jeśli liczycie na coś równie dobrego, rozczarujecie się. Poza tym wiele wątków pozostało niedomkniętych, więc nie dostaniecie też wszystkich odpowiedzi. Jeżeli bliższe poznanie Prythianu i kilka krwawych bitew Wam wystarczy, ryzykujcie. Ja nie polecam. I piszę to z ciężkim sercem. Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Załaduj więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Sarah J. Mass

Sarah J. Mass jest amerykańską pisarką urodzoną w 1986 roku. Jej specjalnością są młodzieżowe powieści z kręgu fantasy. Jej debiutem literackim była powieść pod tytułem "Szklany tron" - częściowo inspirowana baśnią o Kopciuszku, przenosząca czytelników w świat fantazji. Główną bohaterką jest Celaena - nastoletnia zabójczyni, walcząca o sprawiedliwość w skorumpowanym królestwie. Powieść wydana w 2012 roku zapoczątkowała bestsellerowy cykl, który stał się hitem na całym świecie.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę