Po sezonie
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Lekkie pióro Witkowskiego chyba utraciło dawną ostrość, bowiem wraz z "Drwalem" otrzymujemy dzieło dość toporne. Główny bohater, trzydziestosześcioletni literat Michał, postanawia odpocząć od wielkomiejskiego tłumu i przenosi się do nadmorskiego kurortu, który po sezonie przedstawia widok nader żałosny. Zatrzymuje się w osamotnionym w środku głuszy domku, którego jedynym mieszkańcem jest „nieco nieprzytomny drwal w zużytej, flanelowej koszuli w kratę i kalesonach”. Staroświecki entourage i aura tajemniczości, otaczająca osobę gospodarza leśniczówki sprawiają, że wybujała wyobraźnia Michała zaczyna podpowiadać mu nieprawdopodobne scenariusze.
Pozornie "Drwal" posiada wyraźnie zarysowana intrygę z nieoczekiwanymi zwrotami akcji oraz przedstawionych w karykaturalny sposób bohaterów. Z drugiej strony jednak Witkowski to nie Agatha Christie, a literat Michał w niczym nie przypomina sławetnego Sherlocka Holmesa.
męczarnie, nie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Kupiłam pod wpływem wielu pozytywnych opinii. Zakup i lektura okazały się porażkami. Szkoda czasu, energii i pieniędzy. Język książki pełen jest wulgaryzmów i prostackich wyrażeń. Nie tego oczekuję po literaturze. Bohater, choć dawno skończył 30 lat, okazuje się małym, pustym, egocentrycznym (bohater/autor? uznaje się za celebrytę, którego wszyscy znają i z wywieszonym językiem lecą na spotknie autorskie do najbliższego mdk-u, bo przyjechał "ten z telewizji") chłopcem, uzależnionym od antydepresantów i innej chemii. Do tego traktuje wszystkich z góry, ośmiesza i nadaje ludziom prostackie i obraźliwe przydomki.
Autor skutecznie odstraszył mnie od swojej "twórczości".
Prezent.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Swiateczny-nietrafiony!! Nie wiem kto sie bardziej meczyl ja czytajac ,czy autor piszac.Choc gusta sa rozne -i jedni moga uwazac ja za super ksiazke ,dla mnie to byla jedna wielka pomylka.
bezpretensjonalne
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
rozśmieszył mnie wielokrotnie, nie ma tam ani grama nadęcia czy napinania się, żeby zabłysnąć. Ale potrzeba prawdziwej bystrości, żeby z taką lekkością żartować z samego siebie. Naprawdę polecam.
Łagodniejszy język, świetny humor
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Autor złagodził język w porównaniu do poprzednich książek. Wielokrotnie śmiałam się na głos... Świetna książka!
majstersztyk
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Językowy majstersztyk.Kliknąć "lubię to" to za mało. Kto kiedykolwiek był w polskim kurorcie nad morzem, a nie jest "lujem" ubawi się przednio. Po warszawsku o ucieczce od W-wy, zderzeniu retro porcelany z ipodem i o czym tylko chcecie. Czyta się błyskawicznie mimo całej opasłości ponad 400 stron. Nie tylko ze względu na wątek kryminalny. Nowa pozycja obowiązkowa.
Ta recenzja przydała się 4 razy
zwiń