Dożywocie / Szaławiła (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
38,49 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
38,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kolejne wydanie bestsellerowego "Dożywocia", w którym fani serii znajdą także nowe opowiadanie Marty Kisiel Szaławiła.

Pewnego dnia Konrad Romańczuk dziedziczy dom. Świetnie się składa, bo pomoże mu to ułożyć sobie życie i uniknąć niewygodnego związku. Z chęcią przyjmuje spadek, a dopiero później sprawdza, co dokładnie odziedziczył. A otrzymał gotycką willę – tyle że w pakiecie z grupą bardzo charakterystycznych bohaterów.

Dodatkowo, w tomie znalazło się najnowsze opowiadanie Marty Kisiel "Szaławiła". Dowiedz się, co działo się z Lichotką pomiędzy "Dożywociem" a "Siłą niższą"!

Od wydawcy:
 

Siła wyższa bez wątpienia jest kobietą, Pech bez wątpienia mężczyzną, a Licho... licho je tam wie. Poza tym płeć uczulonego na własne pierze anioła stróża z manią czystości to dla Konrada Romańczuka (głównej osoby tego dramatu) bynajmniej nie największy problem.

Z połączonych mocy nadprzyrodzonego trio powstaje bowiem fatum z prawdziwego zdarzenia: klątwa ciekawych czasów. Będzie ona odtąd sprawowała dożywotni nadzór nad każdym krokiem Konrada, świeżo upieczonego spadkobiercy Lichotki, wiekowego domu z upiorną, gotycką wieżyczką rodem z kiepskich filmów grozy, oraz całym dobrodziejstwem inwentarza:

Nieszczęsną duszą panicza Szczęsnego, seryjnego samobójcy, poety, mistrza całorocznej depresji i haftu krzyżykowego - sztuk 1.

Mackami szefa kuchni o chrupiącym imieniu, przybyłego wprost z głębin odwiecznego ZUA - sztuk minimum 8.

Utopcami zawsze nie w tej łazience co trzeba sztuk 4. Najprawdziwszą Zmorą w postaci charakternej kotki - sztuk 1 plus 4 kły i 18 pazurów w pakiecie.

Wrednym różowym królikiem, niepozornym omenem straszliwej zagłady - zbiór nieprzeliczalny.

Tylko właściwie kto tu kogo dostał w spadku:

Konrad dożywotników czy dożywotnicy Konrada?

Gromadka przesympatycznych postaci, pasmo perypetii niekoniecznie z tego świata, rewelacyjnie barwny i dosadny język, cięte dialogi, a nade wszystko pierwszorzędny humor - oto, co znajdziecie vr Dożywociu Marty Kisiel uroczej, pełnej ciepła opowieści, która od lat zajmuje szczególne miejsce na mojej półce.

Tytuł: Dożywocie / Szaławiła
Podtytuł: Dożywocie i opowiadanie Szaławiła
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: II
Data premiery: 2017-10-11
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 139 x 40
Indeks: 22838971
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,9
5
12
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
16-04-2018 o godz 22:40 Karolina dodał recenzję:
W życiu nigdy nie układa się po naszej myśli, a gdy zamieszana jest w to siła wyższa, nie spodziewajmy się dróg usłanych różami. Testament został otwarty, a Konrad stał się 'szczęśliwym' posiadaczem domu w gotyckim stylu, w pakiecie otrzymując dożywotników. Mężczyzna porzuca życie mieszczucha i wyjeżdża sprawdzić co go czeka w owianym tajemnicą miejscu. Pamiętaj drogi czytelniku, siła wyższa nie śpi. Podróż Konrada usiana jest problemami natury technicznej - zepsute tico to jego wróg, dlatego na piechotę dociera na miejsce. Przed domostwem, zwanym Lichotką poznaje Szymona Kusego, ale to oczywiście nie koniec niespodzianek... Oczom Konrada ukazuje się Licho, czyli wiecznie kichający aniołek, który jest wniebowięty obecnością nowej osoby w domu i rąbka nieba by uchylił jego właścicielowi. Krótko później poznaje 4 utopce biorące kąpiel w jednej z łazienek. O Krakersie wie tyle, że doskonała z niego gospodyni domowa, a Szczęsny to autor wielu poematów, konfitur i haftowanych poduszek. Konrad myśli, że to żart, że to się nie dzieje naprawdę, ale cóż godzi się z zastaną sytuacją, jednak w głowie kiełkuje mu myśl, że to tylko do końca roku, że przecież szybko minie. Romańczuk szuka weny i bierzę się za pisanie książki, w międzyczasie wpada na pomysł remontu swojego przybytku. Powoli także przekonuje się do niecodziennych domowników. Licho stara się mu dogodzić na każdym kroku, a że uwielbia sprzątać to dom cały lśni. Krakers gotuje najlepsze obiady, utopce zgodziły się wynieść do przydomowego stawu, a nieszczęsny Szczęsny karmi swoimi poetyckimi przepowiedniami naszego bohatera. Brzmi całkiem ciekawie, ale przecież nie może być wiecznie tak idealnie. W willii pod nieobecność właściciela zjawia się włamywacz, który widząc Licho ucieka w podskokach. Nikt nie wie, że lawinowo posypie się ich już prawie poukładany świat. Wypadek bohatera spowodowany nieoczekiwanym potknięciem o Rudolfa Valentino, przemalowanie zwierzaka na razisty róż... Gdy w domostwie zjawiają się ludzie chcący odebrać zakichanego aniołka, ponieważ według nich Romańczuk nie jest właściwym opiekunem dla tego dziecka i bałamuci grzecznego aniołka, ciąg zdarzeń ulega wyładowaniu. Konrad załamuje ręce, ale wkrótce dochodzi do wniosku, że Lichotka bez Licha nie istnieje. Stwierdza także, że to jego miejsce na Ziemi. Mimo iż z początku sceptycznie nastawiony, teraz wie, że jest tutaj szczęśliwszy niż gdziekolwiek indziej. Walczy z przeciwnościami losu i wszystko wydaje się być znów na dobrej drodze. Pewnego dnia Romańczuk wracając z miasta dostrzega łunę dymu unoszącą się nad lasem. Złe przeczucia nie są tylko złymi przeczuciami. Paląca się willa przyprawia go o zawrót głowy, jednak nie to jest dla niego najważniejsze, sprawdza czy wszystkie jego 'dzieci' są całe, brakuje tylko Krakersa (ale spokojnie wróci!). Gdy Lichotka doszczętnie spłonęła, Szczęsny odszedł, a pozostali zatrzymali się w domu u Kusych. Sytuacja ma swoje szczęśliwe zakończenie, ponieważ przodkowie ubezpieczyli wille na takie wypadki. Nasza rodzina szczęśliwie odnajduje nową "Lichotkę", trochę bliżej miasta, jednak nie liczy się dla nich to gdzie są, a to że prawie wszyscy są w komplecie! Bo nie chodzi nigdy o dom jakim jest budynek, lecz o ludzi którzy są jego mieszkańcami i tworzą wspaniałą, aczkolwiek nieszablonową rodzinę. .... "Dożywocie" to moja pierwsza książka autorstwa Marty Kisiel. Przyznaje bez bicia, dawno nie czytałam czegoś co tak bardzo mnie rozśmieszało. Myślałam, że po książkach Jakuba Ćwieka i serii "Chłopcy" nie trafię na nic takiego, a tu taki miły psikus od losu. Cenię sobie poczucie humoru autorki i lekkie pióro. Przygody Konrada Romańczuka, to świat pełen nieoczywistych zdarzeń, który wciąga od pierwszych stron. Wyrywający sobie piórka anioł, który ma na nie uczulenie, czy wiecznie użalający się nad straconą miłością podwójny samobójca Szczęsny to postacie które ubarwiają całość i czynią ją wyjątkową. Pomysł na testament i zapis o dożywotnikach to jeden z lepszych, sama chciałabym się znaleźć na miejscu książkowego bohatera. Reasumując, książkę oceniam na max w każdej możliwej skali, nie mogę doczekać się, aż w moje ręce trafią kolejne dzieła naszej polskiej, odlotowej Marty Kisiel. Duma mnie rozpiera, że mamy w naszym kraju tak zdolne osoby! No i oczywiście ogromny plus za świetną okładkę, jestem sroką w takich sprawach i aż miło się na nią patrzy, z dumą postawię na swojej półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2018 o godz 17:39 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„Dożywocie”, to jedna z tych książek, po które się chce sięgnąć już po samym opisie z tyłu okładki. Nie mogłam się doczekać, aż ją przeczytam, gdyż naprawdę miałam przeczucie, że jest to nietuzinkowa pozycja z wielka dawka humoru, jak wiadomo nie każdemu może się on spodobać, jednak nie tylko po tę pozycję sięgnęłam, same postacie w niej to temat na odrębną rozmowę, gdyż są różnorakie, od każdej z nich możemy się czegoś innego spodziewać, a dzięki temu stary dom tętni życiem i nie jest tylko antykiem z kilkudziesięcioletnią historią, jaka się w nim wydarzyła. Do domu wprowadza się młody pisarz, który odziedziczył go po nieznajomej mu wręcz osobie z rodziny. Mogło, by się to dla niego okazać wybawienie. Gdy w ten sposób może uciec od swoich dawnych spraw, odnaleźć nowy azyl i ostoje dla siebie, by pisać swoje dzieło życia, które zapewni mu dobrobyt. Jednak wszystko się zmienia, gdy w samym progu domu powitał go anioł, niby nie istniejąca istota a stoi przed nim w dodatku chory. Jednak to nie jedyne zmartwienie Konrada, to wszystko się dopiero zaczyna. Gdy spotyka utopce, których w żaden sposób się nie może pozbyć z łazienki, kotkę, która ma tak ostre pazurki, że każdego postawi do pionu czy nawet króliczek, który nie wiadomo kiedy co spsoci, zaś wystarczy zejść do piwnicy, by niej spotkać licho z zamiłowaniem do gotowania. Co w tym domu może się nie zdarzyć?! Mieszanka tak wybuchowa, że aż warto przeczytać, a jak na złość nad młodzieńcem jeszcze czuwa agenta, która za wszelką cenę chce dopilnować, by napisał wszystko w wyznaczonym terminie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2018 o godz 19:30 Laurie dodał recenzję:
http://zniewolone-trescia.blogspot.com To nie jest skomplikowana książka, choć trudno mi powiedzieć, żeby była przewidywalna. Ot opowiastka o przygodach nowego pana domu i jego wesołej hałastry. Powiedziałabym więcej, wygląda to trochę jak zbiór opowiadań z jednego uniwersum. I jest to zaleta „Dożywocia”. Jest lekko, nieco absurdalnie, zabawnie, choć nie brakuje też chwil dramatyzmu – pomińmy chwilowo dramatyzm panicza – kiedy na horyzoncie pojawiają się „moralizatorzy” z pobliskiej miejscowości czy agentka pisarza z piekła rodem. Do tego czyta się szybko, więc jest to idealna pozycja na wolne popołudnie z kubkiem herbaty i kocykiem. Największą zaletą są tu bohaterowie, którzy w większości są całkiem sympatyczni. Konrad, typowy mieszczuch, pisarz początkowo wydawał się nijaki, ale z czasem, gdy zaczął czuć, że Lichotka należy do niego, stawał się postacią, którą polubiłam. Licho, anioł stróż z umiłowaniem do porządku i dość dziecinnym postrzeganiem świata zyskał moją sympatię swoją niewinnością. Naprawdę, kiedy Konrad niemal go oddał „obrońcom moralności”, byłam gotowa głównego bohatera ukamieniować. Tak się nie robi. Nawet Szczęsny mnie nie irytował, choć aż się prosiło, żebym nie obdarzyła go sympatią. Jednak jego wariackie pomysły doprowadzały mnie do ataku śmiechu i wzbudzało współczucie wobec Konrada, który musiał znosić odchyły wielce nieszczęśliwego panicza. Także Kusy, który doglądał domu i był taką złotą rączką, zyskał moją przychylność. W ogóle Marta Kisiel stworzyła uniwersum pełne sympatycznych postaci, wśród których ledwo dwie nie przypadły mi do gustu swoim zapamiętaniem wobec źle pojmowanych zasad. Nowe wydanie zawiera również opowiadanie „Szaławiła”, w którym poznajemy Odę Kręciszewską szukającą swojego miejsca na ziemi. Z zawodu lekarka wiele lat spędziła poza granicami kraju na różnych misjach i pomagała ludziom. Teraz zaś wróciła i kupuje działkę w środku lasu, na której buduje sobie niewielki domek. Szybko pojawia się w nim kaleki pies, Kuleczka, a także czort o pachnącym imieniu Bazyl. „Szaławiła” idealnie wpasowuje się w uniwersum „Dożywocia”. Tu również pojawiają się sympatyczne postacie, przyjemnie się je czyta. Jedyną różnicą jest warsztat autorki – widać różnice w stylu, co uważam za plus całości. „Dożywocie” to sympatyczna opowieść pełna absurdu i sympatycznych postaci, z którymi czytelnik łatwo się zżyje. Cieszy też, że Marta Kisiel nie zapomina o tym uniwersum i wraca do niego, czego owocem jest „Szaławiła”. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaopatrzyć się w „Siłę niższą” i polecić Wam spotkanie z Konradem i jego wesołymi dożywotnikami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2018 o godz 15:27 zaczytanapatka dodał recenzję:
Konrad Romańczuk to ponad trzydziestoletni pisarz, który otrzymał w spadku dom "Lichotkę". Mężczyzna właśnie rozstał się ze swoją niedoszłą narzeczoną i pragnie w spokoju tworzyć Dzieło Życia. Wraz z Lichotką dostaje on uciążliwy dodatek w postaci istot nadprzyrodzonych. W domu mieszka Licho, anioł stróż, Krakers, pradawny stwór z głębi odwiecznego zła o niezwykłym talencie kulinarnym, widmo nieszczęśliwie zakochanego seryjnego samobójcy panicza Szczęsnego, utopce, kotka zmora i Rudolf Valentino, różowy królik. Konrad nie doczeka się spokoju i ciszy a z sympatycznymi mieszkańcami będzie miał prawdziwe urwanie głowy. Urocze Licho ma alergię na piórka i obsesję na punkcie sprzątania, Szczęsny żyje wyłącznie poezją a mały różowy królik wciąż czyha na życie Konrada. Niespodzianek tutaj nie brakuje, a Konrad nie raz zostanie przyprawiony o gwałtowny skok ciśnienia. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką. Ona jest ŚWIETNA! Fantastyczna powieść napisana z niezwykłym poczuciem humoru. Uśmiałam się do łez przez większą część książki. Tej powieści się nie czyta - ją się wprost pochłania już od pierwszych stron. Największym atutem jest właśnie humor oraz ciekawa fabuła i barwni bohaterowie. Ta książka niewątpliwie poprawia nastrój. Marta Kisiel wypełniła swoją powieść dobrym humorem aż po brzegi. Każdy bohater wprowadza w całość historii niezwykły czar i urok. każdy z nich ma specyficzny charakterek i w życie biednego Konrada wnosi wiele chaosu. Mieszkać tam i nie zwariować to dopiero sukces. Właśnie takie dożywocie w spadku mi się marzy. Urocze Licho, którego nie da się nie pokochać, mistrz cukiernictwa Krakers, gotów poklepać dobrotliwie macką kiedy trzeba oraz panicz, mistrz depresji i wielki poeta. "Dożywocie" zasługuje na owacje. Wielkie brawa dla autorki. Fantastyczna książka. Idealna lektura na poprawę humoru. Polecam, polecam, polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2018 o godz 11:21 Rogcu5 dodał recenzję:
Osobiście uważam, że moje gusta jeśli chodzi o książki są bardzo ograniczone. Lubuję się głównie w powieściach fantastycznych i to zagranicznych autorów. Ostatnio jednak, przeprosiłam się z polskimi pisarzami i tak oto, zachęcona opinią z bloga "Rosa Czyta", trafiłam na książkę Marty Kisiel. Jestem mega mile zaskoczona, bo ani na jotę się nie zawiodłam!!! W Lichotce, gotyckim domu z wieżyczką, zamieszkuje całe grono fantastycznych indywiduów, które z kartki na kartkę, coraz bardziej zachęcają do siebie czytelnika. Konrad Romańczuk trafia właśnie w swoim życiu na mega zakręt, jak sam to określił, i przeprowadza się do domu, który odziedzicza w spadku od krewnego, którego nawet nie zna. Nawet się nie spodziewa, że życie umilać mu będą anioł stróż Licho - z alergią na własne pióra, nieszczęsny panicz Szczęsny - wielokrotny samobójca i widmo na dodatek o strasznym guście poetyckim, Krakers - potwór z otchłani piekieł, który uwielbia piec i robić konfitury a także ma niespotykane zamiłowanie do małych zwierzątek, różowy królik Rudolf Valentino - który tylko czyta by zrzucić biednego Konrada ze schodów, a także pan Kusy - niemianowany opiekun domu, będący jednocześnie złotą rączką, opiekunem dożywotników, dostawcą zakupów i nieskrępowanym przyjacielem Konrada. Powieść przyciąga chmarą przezabawnych dialogów i najlepiej jeśli będziecie ją czytać w samotności, bo jeszcze was wezmą za wariatów. Ja osobiście przez pół książki nie mogłam przestać się śmiać :D Komiczne sytuacje, wątki natury dramatycznej, nieoczekiwane zwroty akcji, a także sama charakterystyka bohaterów sprawią, że nie będziecie się mogli oderwać od lektury "Dożywocia". To książka na jeden weekend, która poprawi wam humor i pozwoli oderwać się od nudy codzienności. Gorąco polecam!!!!!!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2018 o godz 09:04 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
O autorce (przepraszam, ałtorce) dowiedziałam się przypadkowo i pierwsze, co rzuciło mi się w oczy na jej profilu, to to, z jakim dystansem pisze, a jej wypowiedzi często podszyte są humorem. Dawno nie czytałam typowo zabawnej książki, więc byłam ciekawa, jak wypadnie Dożywocie. I wypadło bardzo dobrze. Konrad Romańczuk ni stąd, ni zowąd dowiaduje się, że ktoś z jego dawnych krewnych przepisał mu dom na odludziu. Konrad jest pisarzem i mogłoby się wydawać, że cisza i spokój byłyby świetnymi warunkami dla weny, więc pakuje się w swoje Tico i ucieka od zgiełku miasta. Nie spodziewał się jednak, że innymi mieszkańcami Lichotki (bo tak nazywa się dom) będą; anioł Licho uczulony na własne pierze, dwustuletnie widmo panicza Szczęsnego, pradawny stwór z ciemności z umiłowaniem do gastronomii o imieniu Krakers i trójka utopców. Do ciszy i spokoju daleko, miesiąc bez wizyty w szpitalu to nie miesiąc, Szczęsny doprowadza Konrada do rwania włosów z głowy, trzeba stróżować nad aniołem stróżem, ale w tym całym rozgardiaszu Romańczuk uświadomi sobie jedno: czym jest rodzina. Styl pisania autorki jest satyryczny, przesadzony wręcz, co wcale nie jest minusem. Wszystkie postacie tam są karykaturalnymi wzorcami osób, które znamy, i z których często się naśmiewamy. Nie spotkałam się jeszcze z takim stylem, jest on po prostu charakterystyczny, inny, gdzie nie trzeba się wysilać, żeby się uśmiechnąć podczas czytania. Cała historia podzielona jest na krótkie części, które jednocześnie są ze sobą powiązane, a też każda rozpoczyna inny wątek, po prostu pięć długich rozdziałów. Ta książka po prostu jest barwna, pełna jaskrawych kolorów, nie prosta i nie nudna. Myślę, że spodobałaby się osobom w każdym wieku. Jedyne, co mnie trochę nużyło, to miejscami przydługie opisy. Wciąż w tym samym zabawnym klimacie, ale można by było zrobić je krótsze – przyłapałam się w pewnym momencie na tym, że te dłuższe omijam. Akcja, co prawda, nie jest wartka i szybka, więc długie opisy zwyczajnie zaczynały nudzić. Mimo to nie ukrywam, że historia jest niesamowicie przyjemna, a postacie super wykreowane, więc nawet taki minus mi nie przeszkadzał. Czytanie leci szybko i idzie się wciągnąć, wystarczy mieć na to czas. Nie mam co narzekać na tę książkę, bo bardzo mi się spodobała, na pewno odznacza się na tle innych, które dotychczas przeczytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2017 o godz 21:15 Iza dodał recenzję:
Świetna książka! Gotycki dom, do którego wprowadza się bohater, tworzy klimat grozy i tajemnicy, co stanowi zaskakujący kontrast z wprost komicznymi, zamieszkującymi go postaciami. Książka jest lekka, zabawna, ale jednocześnie wciągająca. Czytałam ją z wielka przyjemnością i nie mogę doczekać się pochłonięcia następnej części. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2017 o godz 13:22 Estrella dodał recenzję:
Konrad Romańczuk niespodziewanie otrzymuje w spadku dom od dalekiego krewnego, o którym istnieniu nie miał pojęcia. Początkujący pisarz bez wahania pakuje swoje manatki i opuszcza betonowe ściany mieszkania w mieście. To ma być jego nowy początek życia z dala od zgiełku miasta i wspomnień o Majce, bo nic tak nie wpływa na wenę twórczą, jak spokój. Jednak siła wyższa trzyma rękę na pulsie i serwuje Konradowi różnoraką gamę problemów. „Wszystko było nie tak, a nawet gorzej (...)" Wyobrażenie Romańczuka nijak miało się do rzeczywistości. Mężczyzna zamiast domu na miarę samego Hemingwaya otrzymuje upiorny dwustuletni dom, usytuowany z dala od cywilizacji w stylu gotyckim z rodem z kiepskich filmów grozy… i to w dodatku z lokatorami. I to nie byle jakimi! - Licho- Anioł stróż w bamboszkach, z alergią i manią czystości. - Szczęsny- 200 letni duch nieszczęśliwie zakochanego pisarza z depresją i zamiłowaniem do haftu krzyżykowego. - Krakers- pradawny stwór o ośmiu mackach – szef kuchni, który piecze pyszne ciasteczka, a i poranną kawę przygotuje. - Utopce- wodne stwory przebywające w łazience, oczywiście nie w tej co trzeba. - Zmora- kotka z charakterem i ostrymi pazurkami. Konrad zupełnie nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń. Jak poradzi sobie w nowej sytuacji? Z nowymi i nie całkiem normalnymi lokatorami? Czy pisarz ukończy swoje Dzieło Życie, które samo się nie napisze i pozostanie w Lichotce, czy też przy pierwszej lepszej okazji uciekanie do miasta? Przecież to miał być jego nowy etap w życiu. „Dożywocie” było pierwszą książką autorstwa Marty Kisiel, po którą miała przyjemność sięgnąć i tuż po przeczytaniu zastanawiałam się dlaczego wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu!? Pierwsze wydanie „Dożywocia” pojawiło się w 2010 roku. W 2015 roku ponownie zawitało na półki księgarń z nową okładką i pod szyldem Wydawnictwa Uroboros. W październiku po raz kolejny wydawnictwo wypuściło ową książkę, dodając do niej premierowe opowiadanie „Szaławiła”. Nie miałam pojęcia czego mam spodziewać się po twórczości Marty Kisiel. Książka była dla mnie owiana tajemnicą i dzięki tej niewiedzy otrzymałam niebanalną i przezabawną historię. Autorka wykreowała przesympatyczne i barwne postaci, których nie da się nie lubić. Licho jest słodkim Aniołem, a Szczęsny potrafi zajść za skórę i to nie raz, jak na nieszczęśliwie zakochanego, romantycznego poetę przystało! Konrad z przyjemnością pozbyłby się go z domu i to jak najszybciej. Postać Widma wielokrotnie doprowadzała mnie do łez. Książka to świetne, zabawne dialogi i nietuzinkowe postaci, których na pewno nie spotkasz w żadnej innej książce. Fabuła nie jest jakoś niezwykle pasjonująca, nie ma w niej dramatycznych zwrotów akcji i wydarzeń wywołujących drżenie na całym ciele, jednak jest dość płynna i ciekawa, a dobrze napisane dialogi i opisy sprawiają, że książkę można pochłonąć w kilka godzin. Z ciekawością śledziłam perypetie Konrada i jego dożywotników. Zastanawiałam się, jak ogromne okażą się pokłady cierpliwości Konrada do jego towarzyszy, a szczególnie Szczęsnego. Bez wątpienia Konrad Romańczuk, Licho, Szczęsny, Krakers, Zmora, Utopce i różowy królik to wesoła ekipa, którą koniecznie musisz poznać. Zagwarantują ci godziny śmiechu i wylanych przy tym łez. Jeśli masz ochotę sięgnąć po przyjemną i lekką książkę, napisaną z przymrużeniem oka i nie nastawiając się przy tym na fenomenalną pod każdym względem fabułę to „Dożywocie” jest dla ciebie! Ja na pewno sięgnę po inne książki autorki oraz kontynuację pt. „Siła niższa”. https://mowmikate.blogspot.com/2017/11/marta-kisiel-dozywocie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2017 o godz 23:05 onlypretender dodał recenzję:
Twórczość Marty Kisiel kojarzy mi się przede wszystkim z wyrazistymi postaciami. To właśnie bohaterów pokochacie najbardziej, bo stanowią oni podstawę jej książek. Nie ważne, co się dzieje, ważne, że są. Razem ze swoim zachowaniem, wtrąceniami, osobliwościami.Pozwólcie, że przedstawię Wam kilku z nich: • Licho - anioła w bamboszkach, • Nieszczęsnego panicza Szczęsnego - romantycznego ducha, • Krakersa - zamieszkującą spiżarnię ośmiornicę o nietypowym hobby. To właśnie na grupę takich bohaterów trafia rasowy mieszczuch, pisarz Konrad Romańczuk, który otrzymuje w spadku Lichotkę razem z dożywotnikami. Po przyjeździe na miejsce zastaje budynek wyglądający zupełnie inaczej, niż się tego spodziewał... Tutaj jeszcze kilka krótszych argumentów: • Ktoś kiedyś chyba powiedział, że książka ma być rozrywką. Gwarantuję, że Dożywocieto rozrywka na najwyższym poziomie. Tylko nie czytajcie w nocy, bo możecie obudzić sąsiadów. • Obiecuję Wam coś jeszcze: po lekturze możecie się spodziewać zakwasów. W policzkach. • Niezależnie od tego, jak długi dzień macie za sobą, jak bardzo dostaliście w kość, kilka akapitów Dożywocia pozwoli Wam się zrelaksować i wywoła na Waszej twarzy uśmiech. fragment recenzji z bloga www.wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2017 o godz 15:18 werka777 dodał recenzję:
Już ze samego streszczenia wynika, że czytelnik będzie miał do czynienia z przygodą lekko dziwaczną. Nie jest inaczej, kiedy przekracza się progi powieści. Ażeby móc w pełni cieszyć się jej światem, trzeba do niej oczywiście podejść z przymrużeniem oka. Od początku wiadomo, że autorka nie postawiła na wiarygodność, a wszechobecny humor. Trudno mówić o realnym wydźwięku charakteru bohaterów, którzy nie dość, że wyjęci ze strasznych historyjek, to jeszcze skarykaturowani i zniekształceni. Któż to widział takie zbiorowisko paranormalnych zjawisk w jednym miejscu i to w dodatku sprzątających, obdarowujących prezentami czy potrzebujących bliskości! Ta gromada dziwactw na pewno nie wystraszy, ale za to rozśmieszy. Tłem wydarzeń okazuje się stary dom z gotycką wieżą, który główny bohater otrzymuje w spadku. Mroczna sceneria, przypominająca krajobraz wyjęty rodem z filmu grozy, nadaje książce klimatu i okazuje się niezbędnym dopełnieniem parodii, która w efekcie tworzy sympatyczny obraz zakręconej ekipy upiorów. Na bazie horroru, Marta Kisiel zbudowała więc komedię, niestandardową oraz wymagającą… cierpliwości. Dlaczego? Długo miałam problem z tym, by wejść w rzeczywistość fundowaną w książce. I nie mam na myśli groteskowych bohaterów, którzy swoją drogą ostatecznie całkiem mnie zachwycili. Szkopuł tkwi w języku, specyficznym, momentami stylizowanym na stare czasy, ze spersonalizowanym stylem wypowiedzi dotyczącym każdej dziwacznej postaci. Napotykając opór treści, nie potrafiłam zrozumieć ani humoru, ani sensu zagłębiania się w dalszą treść. Wiedziałam jednak, że wysokie noty tej książki na portalach literackich nie biorą się z nikąd. Brnęłam w to dalej i nie pożałowałam, bo „Dożywocie” to naprawdę zabawna, zakręcona, nieprzewidywalna i wciągająca lektura. A przywykając do stylu, w jakim została opowiedziana, pozostaje już czysta esencja szalonej wyobraźni, cisnącej na usta szczery uśmiech. To nie jest książka dla wszystkich. Nietypowo śmieszna, niestraszna, ale w tym swoim nienaturalnym wydźwięku całkiem przekonująca. Przypominam o trudnych początkach, przez które warto przejść, by spędzić ekscentryczną przygodę u boku uczulonego na pierze Anioła czy seryjnego samobójcy Szczęsnego. Ja dałam się w to wciągnąć i przez pewien czas myśląc, że to zupełnie nie moja bajka, teraz, ukończywszy już całość, nie żałuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2017 o godz 08:56 mój empik dodał recenzję:
Radosna, lekka, z polotem, a do tego inteligentna, przewrotna i oryginalna. Gdy znajomi pytają mnie o styl autorki, to mówię, że to Pratchett w spódnicy :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2017 o godz 08:45 anonymous dodał recenzję:
Tak bardzo warto! Marta Kisiel to autorka (Ałtorka) obdarzona wyjątkowym darem opowiadania. Nie sposób przynajmniej się nie uśmiechnąć czytając jej powieści, a mniej odporni powinni uważać na siebie w miejscach publicznych - można wzbudzać podejrzenia, że właśnie udajemy się do zakładu psychiatrycznego z trudności z opanowaniem szaleńczego śmiechu. Bardzo pozytywna książka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Kisiel Marta

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.