Dimily. Tom 1. Czy wspominałam, że cię kocham? (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:
okładka miękka, 2015 33,99 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena empik.com:
33,99 zł
Cena:
37,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Pierwszy tom uzależniającej opowieści o zakazanej miłości pióra nastoletniej debiutantki!

Estelle Maskame zaczęła zamieszczać kolejne rozdziały swojej książki na platformie Wattpad, gdy miała 17 lat. Od razu zyskała rzesze wiernych czytelniczek i została nazwana „głosem pokolenia”. Oficjalnej premiery pierwszego tomu i kolejnych części książki z niecierpliwością oczekują fani z całego świata.

Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane!

Ale jak powstrzymać uczucia, których nie da się opanować?

Dane szczegółowe

Tytuł: Dimily. Tom 1. Czy wspominałam, że cię kocham?
Tytuł oryginalny: Czy wspominałam, że Cię kocham? Tom 1
Seria: Dimily
Autor: Maskame Estelle
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 408
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-10-21
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 209 x 209
Indeks: 18018493

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
77
4
15
3
6
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
74 recenzje
13-10-2017 o godz 15:26 Anonim dodał recenzję:
Bardzo ciekawa, trzymająca w napięciu książka. Polecam tym którzy interesują się literaturą młodzieżową. Eden - główna bohaterka to ciekawa postać. Jej przyrodnicze brat - Tayler również. Oboje przez trzy części pokonują przeciwności losu by być razem. Mnie wyciągnęli do swojej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2017 o godz 11:46 ALINA WAWRZYNIAK dodał recenzję:
Córka zachwycony , przeczytała w ciągu 2 dni , oczywiście chodząc do szkoły .Oto co powiedziała " mamo książka mega zajebista " .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2017 o godz 12:58 Wiktoria dodał recenzję:
Przeczytałam wszystkie trzy części jednym tchem. Świetne, wciągające książki. Czyta się je bardzo lekko, nie są męczące, oczywiście o ile ktoś lubi romanse. Pożyczyłam książki już czterem osobom i każdą z nich użekły nie tylko same książki, ale oczywiście nasz bohater Tyler. Potrafi rozkochać w sobie każdą czytelniczkę. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2017 o godz 16:09 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Eden i Tyler to przyrodnie rodzeństwo, które nie pała do siebie sympatią, ale czy na pewno? Czy wspólne wakacje ich zmienią?  "La breve vita". Życie jest krótkie i kruche, ale nie dla bohaterów. Oni nim się nie przejmują tylko żyją z dnia na dzień.  Według mnie jest to historia pełna emocji. Każdą emocjonalną chwilę, czytelnik przeżywa równie mocno jak sami bohaterami. W tej powieści czuć wielką nienawiść i to już pierwszej strony. Jednak to uczucie nie tylko jest między tą dwójką, ale również pomiędzy innymi bohaterami, dzięki czemu książka wnosi wiele ciekawego zamętu.  Moim zdaniem jest to fascynująca historia, gdyż pokazuje jak wiele można zrobić wpływem złych emocji. Choć jest to książka młodzieżowa to przeczytać powinien ją każdy, gdyż jest interesująca i na pewno zachęci do siebie każdego czytelnika.  Książkę oczywiście polecam zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom.  Moja ocena: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2017 o godz 19:12 Anonim dodał recenzję:
Super książka polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2017 o godz 15:47 julia128 dodał recenzję:
Wszystkie trzy części obłędne! Nie mogłam się nawet na chwilę oderwać od czytania. To jedne z najlepszych książek jakie przeczytałam. Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 20:13 Olciak dodał recenzję:
Przeczytałam 3 książki i się zakochałam. Polecam wszystkim.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2017 o godz 21:41 Natalia nowacka dodał recenzję:
Wszystkie 3 książki są niesamowite ! Obawiałam się kupić całą trylogię bo nie wiedziałam czy mnie wciągnie ale ... To co zaczęłam czytać tak mnie wciągło że potrafiłam spać 4 h bo do 2 w nocy czytałam... Jest to piękna opowieść o miłości która nie powinna się wydarzyć polecam.. Ja na pewno w najbliższym czasie do nich wrócę by jeszcze raz przeżyć to wszystko
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 16:51 Zuzanna Madej dodał recenzję:
Cudowna opowieść. Przeczytałam ją w trzy dni (czyli okoł 100 stron dziennie). Jest to moja pierwsza "normalna" książka, czyli inna niż typu fantasy. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejne części. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2017 o godz 23:41 Julia Trociak dodał recenzję:
Przeczytałam wszystkie 3 części, książka jest zachwycająca, bardzo mnie wciągnęła. Żałuje ze na 3 części sie kończy..
Jest jedna z moich ulubionych książek, mogłabym ja czytać w kółko bez opamiętania!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2016 o godz 23:15 justina00 dodał recenzję:
Książka jest napisana lekko, czyta się ją w bardzo szybkim tempie. Świetnie opisuje burzę emocji jakie targają nastolatkami. Problemy jakie przedstawia autorka mają zilustrować trudności dzisiejszych młodych ludzi. Jest mega wciągająca - wchodząc w tą historię nie da się oderwać. Każdy rozdział zachęca do kolejnego , w sumie to ciekawość, która chce wiedzieć co wydarzy się za chwilę. Polecam całą serię DIMILY
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 16:04 karolina.xx dodał recenzję:
Przeczytałam na wakacje w 3 dni, druga część też zniewalająca, jeszcze tydzień i mam nadzieję że to samo powiem o trzeciej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2016 o godz 15:44 Anonim dodał recenzję:
Kocham ta książkę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-09-2016 o godz 23:04 Marta dodał recenzję:
Książka ta bardzo mnie wciągnęła.
Nie zawsze da się zapanować nad uczuciami. Czasem to one panują nad nami. Często rzeczywistość nie jest taka łatwa, a ludzie nie zawsze są tymi za których ich uważamy. Wielu nosi maski. Odkrycie ich prawdziwego "ja" może powodować życiowe komplikacje.
Z chęcią sięgnę po następne części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2016 o godz 17:34 Daria Zazula dodał recenzję:
Bardzo fajna książka. Przeczytałam ją w 2 dni. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2016 o godz 19:10 Mea Culpa dodał recenzję:
Eden po rozwodzie rodziców straciła kontakt z ojcem. Kiedy dostaje propozycję, by przyjechać do niego i jego nowej rodziny na wakacje, wyrwać się z deszczowego Portland do słonecznej Kalifornii decyduje się pojechać niemal natychmiast. Nie wiąże jednak z tym wyjazdem żadnych nadziei, wręcz przeciwnie, jest przygotowana na rodzinną katastrofę. I faktycznie tak właśnie jest na początku. Jednak z czasem zaczyna się przyzwyczajać, a pomagać w tym jej mają nowi przyjaciele, paczka jej starszego przyrodniego brata. Czy Eden ulegnie nowemu światu do jakiego zostały otwarte dla niej drzwi?
Tyler z początku traktuje Eden lekceważąco, jednak pod tą warstwą kryje się dużo więcej uczuć. Chłopak posiada kilka twarzy, a każdą z nich będzie próbowała odkryć właśnie jego siostra. Czy swoją ciekawością wymusi wyznanie wszystkich tajemnic? Czy Tyler jej zaufa i powierzy swoje sekrety? I najważniejsze, co wyniknie z tej dociekliwości?

Temat książki naprawdę mnie zaskoczył i szczerze mówiąc bałam się mojej reakcji przy tej lekturze. Obawiałam się pretensji do autorki, obrzydzenia czy nierozumienia, jednak było to zupełnie niepotrzebne. Etelle rzadko wplata wątki erotyczne, skupia się przede wszystkim na tajemnicach i uczuciach bohaterów. Pomysł na fabułę był oryginalny, ponieważ ja na przykład drugi raz spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodzi się miłość między rodzeństwem. Tym razem na całe szczęście mamy tu chociaż rodzeństwo przyrodnie, bo inaczej byłoby dramatycznie i nie na ten rodzaj literatury. Kompozycja jest spójna, a historia ukazana na kartkach papieru przedstawiona w sposób ciekawy. Autorka ma styl lekki, który czyta się naprawdę przyjemnie. Stworzenie Eden było strzałem w dziesiątkę, ponieważ łatwo jest sobie wyobrazić bohaterkę z takim charakterem jakim ujęła ją artystka. Niestety Tylera ciężko było mi zrozumieć, ale to zapewne przez te wszystkie tajemnice, jakimi był owiany. Z czasem, gdy był odkrywany jak karty- zaczynałam się do niego przyzwyczajać. Najgorszą wadą był moment, kiedy Eden podsłuchuje rozmowę ojca z macochą. Nie rozumiem jej decyzji o puszczeniu wszystko w niepamięć i pozostaniu na wakacjach. Za to najlepszą zaletą był opis wybrzeża, poszczególne nazwy potraw czy miejsc. To było naprawdę cudowne przeżycie, móc chociaż o tym poczytać i sobie powyobrażać, w końcu książki pozwalają przenieść się w dowolne miejsca, w takim razie ja starałam się teleportować właśnie do Santa Monica.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2016 o godz 00:00 rashara dodał recenzję:
Dimily - po pierwszej części czuję że ta seria mi się spodoba. Właśnie skończyłam czytać i nadal jeszcze mam w głowie wydarzenia z tej książki. Kiedy tylko będę mogła, natychmiast sięgam po kolejną część. Zakazana miłość to coś co od razu przyciąga uwagę i dodaje całej powieści dreszczyku, dlatego czytając książkę Estelle Maskame nie mogłam się oderwać choćby na chwilę, liczyła się tylko historia wielkiej miłości i co z tego wyniknie. Przedstawiona w powieści historia ma realistyczny i przemawiający do wyobraźni wydźwięk, nadal jestem pod wrażeniem, serdecznie polecam początek serii Dimily.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2016 o godz 15:53 Tysiąc Żyć Czytelnika dodał recenzję:
W końcu jestem na czysto z tą serią. Wiem, że przez zaczęcie od drugiej popełniłam jeden z największych grzechów czytelnika, jednak musicie zrozumieć, że niestety nie miałam żadnego innego logiczne wyjścia pod ręką.

Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania książki Literackiemu Światu Cyrysi, która zorganizowała ten booktour!

Książka opowiada o szesnastoletniej Eden, która zostaje zaproszona do swojego ojca na wakacje. Jej rodzice rozwiedli się bardzo dawno temu, a dziewczyna jest ciekawa, czy podczas wyjazdu dowie się czegoś o przyczynie rozwodu rodziców. W końcu jej tata nie odzywał się do niej całe lata, a teraz zaprasza ją do Kalifornii. Niespodziewanie dowiaduje się, że znajdzie się w domu z trzema przyrodnimi braćmi. Najstarszy jest najbardziej tajemniczy i jak się okazuje szybko zawraca w głowie naszej bohaterce... Czyż zakazana miłość nie kusi najbardziej?


Okazuje się, że część pierwsza jest zdecydowanie lepsza od części drugiej. Mówię to z czystym sercem i bez żadnych wyrzutów sumienia. Po prostu jest bardziej oryginalna, widać, że autorka podczas pisania miała całą głowę pełną pomysłów, a nawet nie wszystkie udało jej się zrealizować.

Akcja pędzi, nie było takiego momentu, w którym bym się nudziła. Żadna malutka cząstka powieści nie zdołała się skończyć, żeby inna już się nie zaczęła i nie wciągnęła czytelnika. Autorka cały czas miała wiele asów w rękawie, którymi nas uraczyła, by wywoływać nasze kompletne zdziwienie, a bohaterów pakować w coraz większe tarapaty, z którymi musieli sobie poradzić czym prędzej, bo kolejne już na nich czyhały na kolejnych stronach.

Fabuła jest dość oryginalnie wymyślona, chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego typu książką, nie licząc oczywiście drugiej części. Kontrowersyjne tematy nigdy nie były do opisywania najłatwiejszymi, jednak autorki to nie zraziło. Ochoczo opisała jak trudne mogłoby być życie, gdy miłość wybierze nieodpowiednio. W książce poruszono także wiele ważnych tematów, na przykład uzależnienie od narkotyków, alkoholu, który dotyka nastolatków. Szkoda, że te wątki nie zostały dostatecznie dokończone, ponieważ w gruncie rzeczy nasi bohaterowie w większości nie wyciągnęli wniosków ze swojego zachowania. Coś było dobre, coś było złe, jednak nadal nie wiadomo, jak po zakończeniu powieści dalej potoczą się ich losy.

Bohaterowie są w miarę dobrze wykreowani, chociaż było parę niedociągnięć. Nie jestem w stanie uwierzyć w rzeczywistość większości z nich, jednak mają w sobie to coś. Najbardziej zadziwiał mnie Taylor, który pomimo faktu bycia tajemniczym złym chłopakiem często miał nieprawdopodobne objawy dobroci. Było to co najmniej bezsensowne, ponieważ tylko na pierwszych stronach wierzyłam w to, że jest tym za kogo się podaje. Potem samą drogą dedukcji doszłam do tego jaki jest naprawdę i o co w tej książce chodzi. Nie jest ona pod tym względem zaskakująca, jednak nie o to chodzi w romansach, więc nie mam jej tego za złe.

Jeżeli o zakończenie chodzi to ono także przebiło drugą część. Bardzo mi się podobało, ponieważ mniej więcej wszystkie wątki zostały zakończone. Wiedzieliśmy, co będzie dalej, na czym stanęliśmy i dzięki temu na pewno łatwo będzie się zagłębić w kolejny tom.

Reasumując, książkę oceniam jako mocne 7/10.
Łatwa, lekka i przyjemna do czytania, polecam każdemu wielbicielowi romansów oraz literatury młodzieżowej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2016 o godz 17:52 mmd dodał recenzję:
Dobra książka, ciekawy pomysł. Ciekawe co będzie dalej..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2016 o godz 13:14 Kasia Jaworska dodał recenzję:
Autorką książki "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" jest Estelle Maskame. Jest to bardzo młoda pisarka.
Rodzice Eden Munro rozwiedli się kilka lat temu i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie do domu ojca do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. Jest to zakazana miłość.
Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ sama okładka wydawała mi się ciekawa. A ponieważ lubię książki dla młodzieży, o miłości to postanowiłam ją przeczytać. Nigdy wcześniej nie czytałam książki o miłości między przybranym rodzeństwem. Ma trochę ponad 400 stron, a przeczytałam ją w 2 dni! Każdy może mieć swoje zdanie na temat tej książki i jej bohaterów. Ja na miejscu Eden nie pojechałabym do ojca, który tak długo się nie odzywał. Co do Tylera... Jest to chłopak, w którym myślę, że zakochałoby się dużo dziewczyn, nastolatek. Jest pewny siebie, ma wygórowane ego, zbuntowany, ale to właśnie pociąga dzisiejsze nastolatki.
Bardzo polecam tę książkę, jestem nią zachwycona, nie jest to zwykła lektura o miłości. Jest to lekka, niewymagająca książka ukazująca problemy ludzkie. Jest warta cennego czasu spędzonego nad nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2016 o godz 08:31 Anastazja Kembrowska dodał recenzję:
ksiazka jest bardzo ale to bardzo super pokazuje jakie ludzie maja problemy. Ksiazka jest idealna dla nastolatków. POLECAM<3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2016 o godz 14:36 paula_00 dodał recenzję:
Genialna książka, naprawdę polecam. Jedna z najlepszych które czytałam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2016 o godz 15:16 Martyna dodał recenzję:
Rodzice szesnastoletniej Eden Munro rozwiedli się przed trzema laty i od tamtego czasu ojciec dziewczyny nie kontaktował się z nią, ani z jej matką. Pewnego dnia mężczyzna proponuje córce spędzenie wakacji w Los Angeles, gdzie przeprowadził się po rozwodzie, z nim, jego nową żoną i jej trzema synami. Dziewczyna zgadza się i wyrusza do słonecznej Kalifornii, gdzie poznaje swoją macochę i przyszywanych braci – młodszych Chase'a i Jamiego oraz starszego Tylera. Eden szybko znajduje sobie znajomych w nowym miejscu, szybko też zdaje sobie sprawę z tego, że Tyler to kochający imprezy, alkohol i inne używki dupek, który pod maską obojętności kryje w sobie tragiczną przeszłość, o której nie wie prawie nikt. Eden i Tyler zaczynają się do siebie zbliżać i wbrew wszystkim przeciwnościom zakochują się w sobie.

Estelle Maskame zaczęła zamieszczać kolejne rozdziały swojej książki na platformie Wattpad, gdy miała 17 lat. Od razu zyskała rzesze wiernych czytelniczek i została nazwana "głosem pokolenia". Dorastała w rodzinie rybaków w małym miasteczku w północno-wschodniej Szkocji i póki co nie planuje wyprowadzki. Jest absolutnym molem książkowym, uzależnionym od książek młodzieżowych. Po ukończeniu szkoły pracowała w paru miejscach na część etatu, a teraz zajmuje się pisaniem w pełnym wymiarze godzin.

Powiem szczerze, że podeszłam do tej książki z ogromnym dystansem. Sam fakt, że wcześniej była publikowana na wattpadzie sprawił, że nastawiłam się na typowo odmóżdżającą szablonową młodzieżówkę. Wiele się nie pomyliłam, bo rzeczywiście Czy wspomniałam, że cię kocham? to typowa, niezbyt ambitna powieść dla młodzieży, ale przyznaję, że spodobała mi się bardziej niż myślałam. Na początku czytanie szło mi trochę opornie głównie ze względu na przydługie opisy, które były nieco nużące, ale w miarę jak fabuła zaczęła się rozwijać przestało mi to przeszkadzać.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to mam co do niej mieszane uczucia. Nie wiem, czy będąc na jej miejscu zgodziłabym się spędzić lato z ojcem, który po rozwodzie z jej matką nie odzywał się do niej przez trzy lata. Dziwi mnie tak samo jej jak i jego zachowanie. Tak po prostu, po takim długim czasie, kiedy zdążył ożenić się po raz drugi przypomina sobie o córce i zaprasza ją do siebie, a ona się zgadza. Nie jestem na jej miejscu i nie wiem co czuła kiedy ojciec się do niej odezwał, ale i tak wydaje mi się to co najmniej dziwne. Jej relacja z Tylerem też mnie dziwi. Pomijając fakt, że jest jej przyszywanym bratem chłopak ma przecież dziewczynę, z którą Eden się zaprzyjaźniła. Mimo to, dziewczyna coraz bardziej zbliżała się do chłopaka. Nawet jeśli on sam chciał z nią być powinna mieć trochę oleju w głowie.

Tyler to typowy bad boy. Pije, ćpa, imprezuje, ma gdzieś wszystkich wokół. Jego kreacja w ogóle mnie nie zdziwiła, wiedziałam, że główny bohater w tego typu książkach po prostu musi taki być. Zapewne strasznie by mnie denerwował, gdyby nie to, że jakoś nie specjalnie się nim przejmowałam. Od razu było wiadomo, że coś ukrywa i jego zachowanie jest spowodowane jakimś traumatycznym przeżyciem. Generalnie jego postać nie szczególnie mnie zaskoczyła, tak samo jak ludzie z jego otoczenia. Dziewczyna, która jest z nim tylko dlatego, aby utrzymać swoją reputację i chyba nie była do końca stabilna emocjonalnie, koledzy, którzy tak samo jak on nie stronili od alkoholu.

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony jest to bardzo szablonowa i dosyć przewidywalna młodzieżówka, ale z drugiej bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Nie wiem czy polecić wam tę powieść czy nie. Jeśli lubicie tego typu pozycje – lekkie i niezbyt wymagające to sięgnijcie po Czy wspomniałam, że cię kocham?, ale podejdźcie do niej z dystansem, bo możecie się rozczarować.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-04-2016 o godz 21:15 Julia Adamus dodał recenzję:
Super polecam!!!! Bardzo wciągająca przeczytałam w 2dni. Jeszcze raz polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2016 o godz 08:40 monika1028 dodał recenzję:
Czy wspomniałam, że Cię kocham? skradła moje serce jeszcze przed oficjalną premierą. Moją uwagę przykuł krótki opis, a także okładka książki i w tamtym momencie już wiedziałam, że muszę mieć ją jak najszybciej! Z każdej strony zalewały mnie informacje na temat serii Dimily, a ja obiecałam sobie, że nie kupię jej dopóki nie nadrobię wszystkich zaległości - mój stosik urósł do naprawdę pokaźnych rozmiarów. Z niecierpliwością wyczekiwałam dnia, aż w moje ręce trafi najbardziej pożądana książka literatury młodzieżowej. Nasza wspólna przygoda nie trwała zbyt długo, gdyż pochłonęłam 400 stron w ciągu niespełna jednego dnia. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem zachwycona i zatraciłam się w niej całkowicie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 00:00 Olga Kania dodał recenzję:
Książka okazała się być dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ je jautorką jest Estelle Maskame. Pisarka jest jeszcze bardzo młoda, jednkaże wiek nie był dla niej przeszkodą do osiągnięcia sukcesu. Bbardzo szybko okazało się, że jest odkryciem ostatnich lat. Często określa się jej osobę jako "głos pokolenia". Maskame pokazuje swój świat, świat zbudntowanych nastolatek, które muszą radzić sobie z problemami, które wpisane są w ten szczególny wiek. Wszystko oczywiście ujęte w humorystyczny i bardzo dynamiczny język. Książkę warto przeczytań pomimo, że jest ona przeznaczona dla młodzieży
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2016 o godz 01:05 Natka dodał recenzję:
przeczytałam tę książkę w dwa dni a ma ponad 400 stron bardzo bardzo polecam książka ciekawa pełno zwrotów akcji wszystko dokładnie opisane ale nie nie na tyle żeby wyobraźnia nie dopisała swojego :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2016 o godz 20:04 TakaaaJaaa dodał recenzję:
Dla nastollatek i dla nas ciut:) starszych... Lekka lektura na sympatyczny wieczór z ksiązka przy herbacie:) Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2016 o godz 21:55 Joanna Nowak dodał recenzję:
Książka jest warta cennego czasu spędzonego nad lekturą! Naprawdę, na początku nie byłam przekonana, bo przecież to brat i siostra, w pewnym sensie, ale wciągnęłam się tak bardzo w tę historię, że tylko czekam na dalsze części... Relacje głównej bohaterki z ojcem są trudne, ciężki i znikome, naprawdę, z całego serca współczułam tej dziewczynie, bo mimo, że udawała silną i obojętną, każdy wie, że było jej przykro, tęskniła za ojcem i potrzebowała jego miłości... Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, ale aby rozwikłać wszystkie tajemnice i poznać kolejne, zachęcam do przeczytania dzieła Maskame Estelle, bo nie będę wam spojlerować! Jedno jest pewne, w tej książce jest humor, zdrada, smutek, miłość i namiętność, a także szantaże i pieniądze....
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 09:46 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Rodzice szesnastoletniej Eden Munro rozwiedli się trzy lata temu. Od tego czasu dziewczyna nie wdziała swojego ojca. Mężczyzna niespodziewanie, jakby nigdy nic kontaktuje się z córką, proponując jej spędzenie całych wakacji w jego nowym domu w słonecznej Kalifornii. Eden ku własnemu zdziwieniu postanawia przyjąć jego propozycję i tym sposobem wyrusza z Portland do Santa Monica, gdzie oprócz spotkania z ojcem czeka ją konfrontacja z jego nową rodziną. Dziewczyna poznaje swoją macochę i trzech przybranych braci, z których jeden jest przystojnym i zbuntowanym awanturnikiem...

O „Czy wspominałam, że Cię kocham” czytałam różne opinie. Zdanie były podzielone, ponieważ część osób pokochało tę książkę, inni stwierdzili, że to kompletny niewypał, a jeszcze inni uznali, że jest dobra, ale bez szału. Nie miałam wielkich oczekiwań sięgając po tę książkę. Zdecydowałam się na nią głównie z ciekawości, ponieważ nie miałam nigdy wcześniej okazji czytać powieści traktującej o romansie między przybranym rodzeństwem. W Polsce o ile mi wiadomo, nie ukazało się wiele książek o tej tematyce, chociaż za granicą zyskały one sporą popularność, dlatego chciałam sprawdzić, co ciekawego kryje w sobie „Czy wspominałam, że Cię kocham”, ale czy znalazłam w tej książce coś wartego uwagi?

Fabuła nie odbiega za bardzo od innych książek z gatunku New Adult, jest jednak starannie nakreślona i płynnie poprowadzona, przez co „Czy wspominałam, że Cię kocham” czyta się bardzo szybko. Książka wciąga, jednak nie aż tak, że nie mogłam się od niej oderwać, bo przychodziło mi to z łatwością. Pierwsze rozdziały, które wdrażają czytelnika w całą historię, są bardzo słabe i nijakie. Dopiero później wszystko się rozkręca, jednak autorka nie tworzy niczego nowego, ani oryginalnego. Cała powieść to w większości ciągłe imprezy, morze alkoholu, narkotyki i oczywiście zakazany romans, do którego można się przyczepić, że nie jest tak naprawdę zakazany, ponieważ Eden i Tyler nie są tak naprawdę rodzeństwem, ale można się domyślić, o co chodziło autorce.

Eden jest bohaterką, jakich wiele i szczerze, to nie zapałałam do niej sympatią. Dziewczyna jest cały czas niezdecydowana, miota się pomiędzy swoimi uczuciami i czasami sama nie wie, co ma ze sobą zrobić. To ona jest narratorką powieści, przez co patrzymy na wszystkie wydarzenia jej oczami, mając przy tym wgląd w jej myśli, które były momentami tak pogmatwane, że nie dało się jej zrozumieć. W Kalifornii Eden poznaje paczkę przyjaciół Tylera i od razu się ze wszystkim zaprzyjaźnia, co już samo w sobie jest denerwujące, bo naprawdę, kto po jednym spotkaniu staje się od razu twoim przyjacielem? Poza tym nowe i najlepsze przyjaciółki Eden są strasznie płytkie i rozpuszczone, przez co nie da się ich lubić. Podobnie jest z Tylerem, który już na wstępie pokazuje się z najgorszej strony. Oczywiście okazuje się, że w głębi kryje się coś więcej, że chłopak skrywa przed wszystkimi straszny sekret, który jest kluczem do zrozumienia jego zachowania. Przez większość książki jest jednak chamski i bezczelny praktycznie wobec wszystkich. Dopiero pod koniec zaczyna się zmieniać i wychodzi mu to zdecydowanie na plus, gdyż jego postać zaczyna intrygować i interesować, a podobnie dzieje się z zakończeniem, które okazało się małym zaskoczeniem, gdyż wybiega poza typowy schemat powieści młodzieżowych.

„Czy wspominałam, że Cię kocham” to lekka i przyjemna lektura z gatunku New Adult opowiadająca o trudnej miłości, rodzinnych problemach i walce z własnymi lękami. Nie jest to literatura najwyższych lotów i nie radzę oczekiwać od tej książki cudów, bo na pewno czeka Was gorzkie rozczarowanie. Pierwszy tom trylogii Dimily podobał mi się i miło spędziłam przy tej książce czas, jednak nie zachwyciłam się nią tak jak wielu innych czytelników. Jeśli szukacie niewymagającej lektury, która pozwoli Wam na chwilę relaksu i odpoczynku, to „Czy wspominałam, że Cię kocham” idealnie sprawdzi się w tej roli.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/03/na-wybaczenie-trzeba-sobie-zapracowac_12.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2016 o godz 18:31 Sabina W. dodał recenzję:
Książka...NIESAMOWITA. Bardzo ciekawa, wciągająca, są niespodziewane momenty i jak zaczęłam w połódnie, tak do 3 w nocy była prawie cała przeczytana. Gorąco polecam, szczególnie młodzieży. 2 razy łezki poleciały... ;( <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2016 o godz 16:55 magda ck dodał recenzję:
Właśnie zakończyłam czytać tą książkę, jest ona wspaniała. Bardzo wciąga ,myślałam,że będę ją czytać kilka dni,a tu proszę..2 dni czytałam,podczas zajęć i naprawdę,spodobała mi się bardzo. Autorka wiedziała,co napisać jeśli nie umiemy się od niej oderwać podczas czytania, takiego opowiadania jeszcze nie czytałam. Polecam naprawdę i nie mogę się doczekać drugiej części :)
Czekam na więcej takich opowiadań autorki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 21:07 Maggie Rose Black dodał recenzję:
Estelle Maskame nie napisała niczego nowego ani odkrywczego, ale na pewno stworzyła coś, co wciąga na długie godziny. „Czy wspomniałam, że cię kocham?” to powieść, którą czyta się z wypiekami na twarzy, przewracając kolejne strony w zawrotnym tempie. To także zasługa prostego w odbiorze języka. Jestem ciekawa, co autorka ma jeszcze w zanadrzu. Trylogia mnie trochę dziwi, ale mam nadzieję, że nie będzie się ciągnąć, a w historii wydarzy się coś nieoczekiwanego i zaskakującego. Lektura w sam raz, by odpocząć od swoich problemów i zająć się tymi, które zostały w niej przedstawione. A jakkolwiek by nie patrzeć, jest ich tutaj całkiem sporo.

Cała recenzja: http://szeptksiazek.blogspot.com/2016/02/czy-wspomniaam-ze-cie-kocham-estelle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2016 o godz 22:17 ksiazkanonstop dodał recenzję:
Okres nastoletni dla każdego znaczy coś innego. Jeden będzie ten czas wspominał z łobuzerskim uśmiechem, drugi wzruszy ramionami i bąknie "było, minęło". Ile ludzi, tyle poglądów, przemyśleń, historii.

Eden to nie wyróżniająca się z tłumu nastolatka. Po rozwodzie rodziców zamieszkała z matką a ojciec zniknął. Radzą sobie, nie można powiedzieć, że nie. Dziewczyna wiedzie normalne życie. Ma przyjaciół, na pewno wychodzi na imprezy, bawi się. Wszystko ulega zmianie kiedy o istnieniu córki przypomina sobie jej tata mieszkający teraz w Kalifornii jakby tego było mało... z nową rodziną. Zupełnie nieoczekiwanie Dave zaprasza Eden do Portland, chce aby dziewczyna przyjechała do niego na wakacje. Co się kryje za taką inicjatywą? Czy na pewno wyszła ona od ojca Eden?

Główna bohaterka, wbrew wszelkim obawom, decyduje się na wyjazd. Powodem takiej a nie innej decyzji staje się chęć poznania nowych miejsc. W tym momencie nie jest dla niej ważne, że będzie mogła odbudować relacje z ojcem. W Los Angeles czeka ją wiele przygód, o jakich nigdy nie śniła. Zaraz po przyjeździe przeżywa pierwszy szok: o tym, że nowa żona Dave'a ma dzieci, wiedziała ale podejrzewała, iż będą to maluchy, które przyjdzie jej niańczyć. Rzeczywistość zaskakuje ją bardzo, kiedy dowiaduje się, że przyjdzie jej mieszkać pod jednym dachem z nastoletnimi chłopcami. Czy może być gorzej?

W mieście, gdzie tyle się dzieje, ludzie imprezują na okrągło, które nigdy nie śpi tego lata Eden przeżyje coś zaskakującego, coś, co nie powinno nigdy mieć miejsca. Tak się jednak dzieje. My wiemy, mamy świadomość, że tak nie wolno, że to nie moralne, bez przyszłości a jest i nie potrafimy z tego zrezygnować. Dopada nas w najmniej spodziewanym momencie. Jedno jest pewne. Główna bohaterka swój nastoletni okres zapamięta do końca życia, ponieważ takich uczuć, rozterek nie można puścić w niepamięć. Dziewczyna zmienia się nie do poznania pod wpływem nowych przyjaciół. Z ułożonej Eden coraz mniej pozostaje. Czy wspominałam, że Cię kocham" to pierwsza część serii Dimily. Powieść dla nastolatek napisana przez nastolatkę. Spędziłam z tą książką miły czas i jestem ciekawa kontynuacji. Jednakże fabuła mnie nie porwała, akcja powieści toczy się głównie na imprezach, na których bohaterowie nie stronią od alkoholu, narkotyków - te tematy nie za bardzo mnie kręcą. Wbrew tym wszystkim odczuciom, chciałabym sprawdzić jaki pomysł ma tak młoda pisarka na następne części. Tę pozycję polecam przede wszystkim nastolatkom, które zapewne zachwycą się pierwszą książką Estelle Maskame i z niecierpliwością będą oczekiwały "Czy wspominałam, że Cię potrzebuję".

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu Feeria Young.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-01-2016 o godz 13:30 kasia_kolcz dodał recenzję:
Po trzyletniej rozłące, kiedy to ojciec Eden postanowił porzucić swoją dotychczasową rodzinę i zacząć wszystko od nowa, dziewczyna odstaje od niego telefon. Ojciec zaprasza ją, aby spędziła dwa miesiące wakacji w jego nowym domu w Kalifornii, wraz z nim i jego nową rodziną - żoną Ellą oraz przyrodnimi synami Chasem, Jamiem oraz Tylerem. Mimo początkowych oporów i ostrzegań ze strony matki przed "ojcem dupkiem" Eden postanawia dać mu jeszcze jedną szansę. Gdy jednak tylko spotyka go na lotnisku wie, że nie była to zbyt mądra decyzja. W domu w Santa Monica Eden dowiaduje się, że jej nowi przyrodni bracia to wcale nie małe dzieci, których się spodziewała. Jej uwagę od razu przykuwa pozujący na twardziela i buntownika Tyler. Od początku bardzo intryguje ją jego zachowanie oraz gra emocji. Wszystko to coraz bardziej ją do niego przyciąga, chociaż ten od samego początku traktuje Eden jak popychadło. Z czasem jednak zaczyna rozkwitać pomiędzy nimi zakazane uczucie.

W przypadku książki Czy wspominałam, że Cię kocham? muszę przyznać, że od samego początku niesamowicie intrygowała mnie jej okładka i w sumie to głównie dzięki niej zwróciłam uwagę na tą powieść. Byłam również bardzo ciekawa twórczości Estelle Maskame, o której wcześniej w ogóle nie słyszałam, a interesujący opis książki utwierdził mnie już tylko w przekonaniu, że koniecznie muszę zapoznać się z Czy wspominałam, że Cię kocham?.

Na kartach powieści poznajemy niejaką Eden Munro, która pełni tu rolę zarówno głównego bohatera ale również i narratora. Postać tą polubiłam już od pierwszych rozdziałów i wiedziałam, że z całą pewnością się zaprzyjaźnimy. W wielu bowiem sytuacjach myślałyśmy bardzo podobnie, sama tak jak Eden, jestem też niezwykle ciekawska i w wielu przypadkach postąpiłabym dokładnie jak ona. W książce poznajemy również wiele innych ciekawych postaci, a dzięki temu, że główna bohaterka sama dopiero się z nimi zaznajamia, możemy postawić się na jej miejscu. Nie ulega dyskusji fakt, iż tak jak Eden, mnie również od samego początku bardzo zaczął intrygować Tyler - najstarszy z przyrodnich braci dziewczyny. To postać niezwykle tajemnicza, którą ciężko od razu poznać, gdyż wiele ukrywa. Chowa na prawdę sporo asów w rękawie, które mogą czytelnika bardzo zaskoczyć.

Sama historia, jaka została przedstawiona w Czy wspominałam, że Cię kocham? niezwykle przypadła mi do gustu, gdyż jak dotąd nie czytałam powieści, gdzie miłość rozkwitałaby między przyrodnim rodzeństwem. Motyw ten bardzo przypadł mi do gustu i czytają nie mogłam doczekać się, aby poznać dalsze losy bohaterów i zobaczyć jak autorka sobie z tym wszystkim poradziła. Fabuła jest niezwykle wciągająca i szczerze mówiąc bardzo trudno jest się od niej oderwać. Rzadko zdarza się, aby jakaś powieść zaciekawiła mnie już kilkoma swoimi pierwszymi zdaniami - tej książce jak najbardziej się to udało. Estelle Maskame bardzo dobrze poradziła sobie w wykreowaniem wszystkich poszczególnych bohaterów, oraz z obmyśleniem samej historii. W dzisiejszych czasach trudno o oryginalność, w szczególności jeśli chodzi o powieści, jednakże jej zdecydowanie udało się stworzyć coś nowego. Jeśli chodzi o styl pisarski, jakim posługuje się Estelle Maskame, niezmiernie mi się on podobał. Nie był zbyt przytłaczający i trudny, tylko lekki swobodny i przyjemny, a mimo to nie taki całkiem zwyczajny. Czytając powieść z perspektywy Eden nie czułam się, jakbym poznawała pamiętnik jakiejś głupiutkiej nastolatki, tylko historię dojrzałej młodej kobiety, która ma swoje problemy i zmartwienia i stara się je rozwiązać. Dla mnie znaczy to bardzo wiele i cieszę się, że autorce udało się to osiągnąć.

Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się zapoznać z tą niesamowitą powieścią, jaką jest Czy wspominałam, że Cię kocham?. Posiada ona wiele na prawdę mocnych zalet, które z pewnością nie jednego z czytelników zachęcą do zapoznania się z fabułą. Mnie niezwykle podobało się zakończenie, którego szczerze mówiąc trochę się nie spodziewałam. Dzięki niemu nie mogę doczekać się, gdy wydawnictwo Ferria Young wyda kolejną cześć serii Dimily, po którą z całą pewnością sięgnę. Tak więc słowem podsumowania, jak najbardziej zachęcam was do zapoznania się z historią Eden, gdzie podczas jednych wakacji zmieniło się całe jej życie. Jestem przekonana, że wielu z wam historia spodoba się tak samo jak mi. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-01-2016 o godz 19:57 Alexandra dodał recenzję:
Przeżyłam wielkie zaskoczenie podczas czytania książki „Czy wspominałam, że cię kocham?” Myślałam, że jest to typowa literatura młodzieżowa i byłam niemal pewna, że po kilku rozdziałach odłożę ją na półkę. A jednak…

Rodzice Eden są po rozwodzie. Dziewczyna zamieszkała z matką a ojca nie widziała już kilka lat. Gdy pewnego dnia nagle dzwoni telefon z zaproszeniem na wakacje właśnie od niego. Z początku sceptycznie nastawiona do tego pomysłu jednak po dłuższym namyśle dziewczyna się zgadza.

Na całe lato jedzie do Kalifornii gdzie zamieszka z nową rodziną ojca. Do tej pory była jedynaczką, a teraz została siostrą 3 przyrodnich braci. Po woli próbuję się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Poznaję nowych przyjaciół, z którymi przeżywa coraz to nowe przygody. Mimo że z reguły jest nieśmiała i wycofana to jednak teraz czuję się inaczej, tym bardziej że w paczce jej znajomych znajduję się Tyler- najstarszy z braci. I mimo to, że jest wielkim buntownikiem, to Eden coś do niego przyciąga. Wakacje zaczynają upływać na wielu imprezach, lecz nagle coś się zmienia. Coś, co nigdy nie powinno się zdarzyć.

Historia Eden i Tylera jest trudna i bardzo emocjonująca. Mimo że taka miłość nigdy nie powinna się zdarzyć, to jednak jest to temat intrygujący.
Nasze serce nie wybiera kogo mamy obdarzyć uczuciem. Książka przeznaczona jest dla młodzieży, jednak ja bardzo dobrze się w niej odnalazłam i jestem zachwycona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-12-2015 o godz 13:49 monweg dodał recenzję:
Niedawno wiele osób, choć powinnam napisać – nastolatek, wyrywało sobie egzemplarze serii After. Porównanie jest całkiem zasadne, gdyż obie te serie: After i DIMILY powstawały na Wattpadzie i tam zyskiwały rzesze wiernych czytelników/czek. Autorki obu serii różnią się wiekiem, więc i w innym wiekowo środowisku została osadzona fabuła ich książek. Jeżeli w przypadku Anny Todd możemy mówić o sukcesie, to nasuwa się pytanie: czy podobna kariera czeka autorkę DIMILY, Estelle Maskame? Nie wiem czy takie porównanie może wyjść na dobre początkującej młodziutkiej pisarce.

Bohaterką powieści jest szesnastoletnia Eden Munro. Rodzice dziewczyny rozwiedli się kilka lat temu i od tego momentu kontakty z ojcem nacechowane są dużym rozprzężeniem. Nagle rodzic zaprasza ją do siebie na wakacje. Eden niezbyt entuzjastycznie podchodzi do tego pomysłu, ale nęcąca wydaje się zamiana deszczowego Portland na słoneczną Kalifornię.

Na miejscu Eden poznaje swoją macochę Ellę, która okazuje się całkiem sympatyczną osobą, nie jak te bajkowe – złe i okrutne. Nie ma także kurzajki na nosie. Dziewczyna zapoznaje się także z dwoma z trzech synów Elli: Jamiem i Chasem. Trzecim synem okazuje się niedostępny, arogancki, niemal dziki, na pewno buntowniczy, siedemnastoletni Tyler i to on najbardziej zaczyna interesować dziewczynę.

Tematyka trochę błaha, obracająca się w klimacie ciągłej zabawy, imprez, alkoholu, narkotyków i seksu. Wiem, że wakacje, że lekkie rozpasanie, ale nawet w tym wieku można robić wiele ciekawych rzeczy, a nie ciągle się bawić. Plusem tej historii jest, że zapoznanie się z nią nie zajmuje dużo czasu. Pozostaje mi jeszcze polecić lub zniechęcić ewentualnych czytelników. Cóż, nie zrobię ani jednego, ani drugiego. Każdy z was zna się na tyle dobrze, że sam oceni czy brać się za tę powieść, czy dać jej szansę.

Całość - http://monweg.blog.onet.pl/2015/12/14/dimily-tom-1-czy-wspomnialam-ze-cie-kocham-estelle-maskame/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-12-2015 o godz 21:48 Wiktoria Galińska dodał recenzję:
Oczywiście to od czytelnika zależy czy książka mu się spodoba, czy też nie. Mi akurat bardzo przypadła do gustu, bo lubię książki o tematyce miłości. Polecam nie tylko dla młodzieży, lecz także dla dorosłych. :) Wydaje mi się, że ta książka byłaby idealnym prezentem dla osoby w każdym wieku! Mam nadzieje, że moja opinia się przydała i polecam się na przyszłość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2015 o godz 14:46 paulaksiazkoholiczka dodał recenzję:
Brytyjczycy wyhodowali już na swoim rynku książek wiele znakomitych autorów. Dlaczego? Bo są otwarci. Bo poszukują. Bo czytają. Bo działa to trochę jak domino, kiedy zadziała raz, żyją nadzieją, że dalej pójdzie tak samo. Ale najważniejsze jest to, że widzą potencjał w promocji. Mają możliwości, więc z nich korzystają. U nas to nie do pomyślenia, że osiemnastolatka może mieć na koncie trylogię, którą znają miliony. Zaraz, kiedy dowiedziałam się o początkach Estelle i sukcesie na Wattpadzie, od razu skojarzyła mi z Pauliną Klecz (autorką książki Cień). Obie odniosły sukces w sieci, zyskały fanów, ale jednak trudno doszukiwać się kolejnych podobieństw. W naszym kraju marketing zjada debiutantów, a w wielu krajach zyskuje na sile, dzięki nim. Dlatego z lekkim przygnębieniem, nie mogąc pogodzić się z rzeczywistością, sięgnęłam po dzieło nastolatki, która spełnia marzenia w imieniu tysięcy jej rówieśniczek w krajach podobnych do naszego.

Eden − główna bohaterka powieści, przyjmuje propozycje swojego ojca i wprowadza się do niego i jego nowej rodziny na wakacje. Słoneczne Los Angeles staje się świadkiem pierwszych miłości, trudnych decyzji, niebezpiecznych zdarzeń, sekretów, nie wypowiedzianych słów i całe pokłady hormonów buzujących w powietrzu. Słowem to książka o dorastaniu. Spisana z iście amerykańskiego punktu widzenia.

U Estelle Maskame wszystko jest wyraziste, intensywne i dość wyolbrzymione. Jeśli dana chwila jest urocza i miła, a wszyscy bohaterowie dookoła szczebioczą radośnie, to po prostu taka zostaje. Nie ma zaskoczeń. A jeśli już, to jest ich mało. Owszem, wydarzenia się zmieniają, akacja toczy naprzód, ale brak mimo wszystko spontaniczności, szaleństwa i niestety, ale czasem też kreatywności.

Dodatkowo nadmiar wzorców stereotypowych dla życia amerykańskiej młodzieży bije po oczach. Przez to bohaterowie stają się szablonowi. Zły ojciec, zły Taylor, dobra macocha, dobra Rachel. Taki schemat. I? Oczywiście − przeciętna Eden. Jak przystało na nastoletnią postać, w tego typu książkach, główna bohaterka jest przeładowana różnymi cechami. Potrafi być naiwna, wredna, głupiutka, spostrzegawcza, kochliwa i zadufana w sobie. Na jednej stronie może wykazać się dojrzałością, aby zaraz po tym, porazić skrajną… niedojrzałością.

Wątek miłosny muszę zdecydowanie ocenić na plus. Jak kukiełki dajemy ponieść się miłosnej fali, kibicujemy, płaczemy, śmiejemy się i toniemy w różowej wacie cukrowej, w zależności od sceny i pomysłu autorki. Prawdopodobnie po prostu inaczej się nie da. Co by nie powiedzieć, kiedy tylko dwójka głównych bohaterów pojawia się w jednym pomieszczeniu, czuć panującą pomiędzy nimi chemię. Zresztą całe szczęście, bo to właśnie ich relacja nakręca tę historię.

Przyznam, że do tej pozycji przyciągnęła mnie kategoria, a raczej dominujący w niej wątek. I choć wzbudza on skrajne emocje - mnie zaintrygował. Step brother − nie będę tłumaczyć, bo kto wie, ten się domyśla, o co może chodzić, a kto nie, ten uniknie przez to spoilerów. Relacje tego typu, u nas są nadal kontrowersyjne, choć zdecydowanie przyciągają ciekawskich, takich jak ja. A skoro o książce jest głośno, to i sprzedaje się dobrze, co z kolei jest naturalnym krokiem do otrzymania rangi bestsellera i rozpoznawalności na świecie. Proste, prawda? Chyba właśnie zdradziłam sekret tkwiący w książce Czy wspomniałam, że cię kocham.

Dla kogo? Przede wszystkim dla nastolatek − to oczywiste. Ale również dla młodych duchem, romantyczek, pragnących wytchnienia. Dla wielbicielek Young Adult, to także nie powinien być zawód, o czym świadczą choćby dziesiątki przesadnie pozytywnych recenzji.

Trzeba jednak podkreślić, że czasem na takie książki po prostu ma się ochotę. I to nie tylko latem, na gorącym piasku, kiedy trudne lektury są po prostu torturą. Nie można żyć samymi thrillerami, horrorami czy kryminałami. Prawdopodobnie właśnie temu ma służyć Young Adult. Dać chwilę wytchnienia, może wzruszyć, rozkochać − i taka właśnie jest w skrócie książka Czy wspomniałam, że cię kocham.

Komercja i marketing, to odróżnia Pauline Klecz od Estelle Maskame. Teraz, po lekturze obu książek, widzę to, jak na dłoni. Ale to temat na inną dyskusję. Nie miejsce, nie czas. Może czytaliście te książki? Może wasze odczucia są podobne? Czekam na wasze opinie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-12-2015 o godz 22:08 Paulina Kucner dodał recenzję:
Ostatnio coraz częściej słychać o nowych debiutach pisarskich prosto z Wattpad'a - aplikacji służącej do publikowania własnych i czytania cudzych historii. Wiele z nich zostało już wydanych w formie prawdziwych książek. Jako przykład można podać "Dimily". Świetna pozycja od młodej nowicjuszki! Historia zaskakująca, a przez to i oryginalna. Podczas gdy księgarnie zapełniają się wieloma jednorakimi książkami, bardzo cenne jest orzeźwienie w postaci tej lektury :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-11-2015 o godz 19:19 Weronika Matuszkiewicz dodał recenzję:
Książka jest świetna! Już jak zaczęłam czytać pierwsze strony, nie mogłam się od niej oderwać. Książka jest wspaniała i polecam ją wszystkim nastolatka i nie tylko. Nie pożałujecie jej zakupu, obiecuje ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2015 o godz 16:27 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Pisarzem można zostać w każdym wieku, bo nie ma znaczenia liczba przeżytych wiosen, lecz umiejętność oddziaływania estetyczno – artystycznego na odbiorcę. Ale kiedy usłyszałam o trylogii DIMILY napisanej przez siedemnastolatkę, nie byłam przekonana, czy tak młoda osoba będzie w stanie stworzyć historię na tyle intrygującą i niebanalną, aby zrobić na mnie wrażenie. Mimo to postanowiłam dać szansę Estelle Maskame i sięgnęłam po pierwszy tom cyklu „Czy wspominałam, że Cię kocham”.

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Eden Muro mieszkająca od rozwodu rodziców z matką w Portland. Kiedy po trzech latach ciszy ojciec nieoczekiwanie proponuje jej wspólne wakacje wraz z jego nową rodziną w Kalifornii dziewczyna postanawia skorzystać z okazji, mimo że ma świadomość, iż ostatnie wydarzenia mocno nadszarpnęły łączącą ją z tatą więź. Na miejscu okazuje się, że oprócz trzech przyrodnich braci czekają na nią szalone imprezy, alkohol, łamanie zasad i miłość, która nie powinna się zdarzyć. Ale czy niedoświadczona Eden jest przygotowana na niespodzianki jakie szykuje jej los i czy znajdzie w sobie siłę aby podążać właściwą drogą?


Kiedy Eden stawia stopy na lotnisku w Los Angeles nie wie, że najbliższe osiem tygodni odmieni jej życie na zawsze, że spotka chłopaka, dla którego jej serce zabije mocniej nie tylko wbrew rozsądkowi, ale też rodzinnym koligacjom. Relacja z Tylerem od samego początku jest burzliwa i nasycona emocjami. Niejednokrotnie między przyrodnim rodzeństwem dochodzi do konfliktów, słownych przepychanek i różnicy zdań, ale z biegiem czasu do głosu dochodzą inne uczucia, które sprawiają, że tych dwoje zaczyna wkraczać na drogę, którą nie powinni podążać. Gdyby tego było mało, okazuje się, że nowa rodzina ojca tylko pozornie jest idealna, a pod podszewką pozorów kryją się tajemnice, sekrety z przeszłości oraz bolesna prawda, która w dużym stopniu wpłynęła na dzieje bohaterów oraz ich stosunek do świata i ludzi.

Autorka zabiera czytelnika do gorącego Santa Monica i pozwala mu obcować z młodzieżą trochę rozpuszczoną, skupioną na zabawie, imprezach, jednorazowych przygodach i niedozwolonych używkach. W bardzo obrazowy, ale również trafny sposób nakreśla to środowisko ukazując panujące w nim zależności, priorytety oraz problemy począwszy od akceptacji przez trudne relacje z rodzicami aż po toksyczne związki. I choć głównym tematem powieści jest zakazane uczucie, to możecie mi wierzyć, że nie jest to największy grzech z jakim przyjdzie wam zmierzyć się podczas lektury.

Estelle Maskame w swojej debiutanckiej powieści podejmuje temat, który w literaturze pojawiał się już nie raz. O szczenięcej miłości zostało napisane już wiele, ale nie zapominajmy, że przeważnie autorami tych publikacji były osoby starsze, a w tym przypadku siedemnastolatka pisze o swoich rówieśnikach ukazując świat widziany oczyma nastoletniego człowieka. I mimo że kreacja niektórych postaci dla starszego czytelnika może pozostawiać wiele do życzenia, to w moim odczuciu ten minimalizm czy skupienie na określonych elementach dodaje historii wiarygodności. Nie zapominajmy, że młodzi ludzie nie przywiązują tak dużej wagi do szczegółów i nie zawsze poddają swoje decyzje wnikliwej analizie, są bardziej spontaniczni, otwarci i skłonni do ryzyka czy szalonych bądź nieodpowiedzialnych posunięć. A także przez brak doświadczenia łatwiej popełniają błędy czy źle oceniają sytuację.

W moim odczuciu „Czy wspominałam, że Cię kocham” to dobry początek serii, którego potencjał stwarza autorce spore możliwości w komponowaniu losów bohaterów. I choć fabuła jest przewidywalna, a bieg wydarzeń prowadzi do nieuchronnego zakończenia, to przygoda z książką jest ciekawym doświadczeniem dostarczającym różnorodnych wrażeń i emocji. Pierwszy tom serii DIMILY polecam przede wszystkim młodzieży, a sama z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie z Eden.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2015 o godz 23:10 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Dzisiejsza recenzja to dla mnie czysta przyjemność, ponieważ z wyborem tej powieści ani przez chwilę się nie wahałam. Wyjątkowa okładka, romantyczny tytuł i intrygujący opis wzbudziły we mnie wszystkie możliwe pozytywne emocje, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że to książka wprost stworzona dla mnie. Uwielbiam takie klimaty, dlatego czym prędzej zabrałam się za czytanie. Postanowiłam przekonać się na własnej skórze co takiego przygotowała dla nas Estelle Maskame. Czy moje pozytywne nastawienie utrzymało się do ostatnich stron powieści? Zapraszam na dalszą część recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Cała recenzja na blogu: http://ksiazki-milki.blogspot.com/2015/11/czy-wspomniaam-ze-cie-kocham-estelle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2015 o godz 20:04 Lucyna Tomoń dodał recenzję:
Na początku miałam wrażenie, że doskonale wiem, co się wydarzy, w jakim to wszystko idzie kierunku. Autorce udało się jednak kilka razy naprawdę mnie zaskoczyć. Nastoletnie problemy to w tej książce nie tylko kolor paznokci, albo posty na Facebooku, ale również trudne relacje, kłopoty z używkami i zakazana miłość. Wydaje Wam się, że w dzisiejszych rozpasanych czasach nie istnieje już uczucie, które może kogokolwiek zszokować? Ale czy aby na pewno?
Cała recenzja do przeczytania na www.today-ornever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2015 o godz 18:14 Inna dodał recenzję:
"Udaje, jest jak aktor, który wciela się w rolę. Muszę wiedzieć, co dzieje się za kulisami, kiedy przedstawienie dobiega końca i kurtyna opada. Kim wówczas się staje"

Czasem jedno lato może wywrócić całe życie, może obdarować nas uczuciem, którego wcale nie chcemy, które jest zakazane.

Eden od dłuższego czasu nie widziała swojego ojca. Kiedy dostaje od niego propozycje spędzenia całych wakacji w Santa Monica wraz z jego nową rodziną ( żoną i trzema przyrodnimi braćmi) postanawia zaryzykować i przyjmuje ofertę.
Jej nowa rodzina nie wydaję być się taka zła, dwóch młodszych barci, którzy są bardzo w porządku oraz miła macocha, a no i jest jeszcze starszy przyrodni bart Tyler.
Tyler jest typem buntownika, nie dopuszcza do siebie nikogo i jak określała go Eden- jest dupkiem, bardzo tajemniczym i skrytym dupkiem. W stosunku do Eden Tyler jest bardzo arogancki, traktuje ją jak zło konieczne,a mimo to zaczyna ich łączyć uczucie, które nigdy nie powinno się pojawić, w końcu są przyrodnim rodzeństwem. Czy dziewczyna pozna jego tajemnice? Co Tyler skrywa pod maską aroganckiego bufona? Wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu książki!


Macie tak czasem, że książką pochłania Was bez reszty? Nie myślicie o niczym innym tylko o tym co zdarzy się w kolejny rozdziale, na kolejnej stronie czy nawet w kolejnej linijce! Życie bohaterów i ich przygody są tak wciągające, że potraficie czytać całymi godzinami, a każde kolejne napisane słowa sprawia, że chcecie więcej i więcej? Najgorsze jest jednak to kiedy orientujecie się, że został Wam do przeczytania tylko ostatni rozdział, a kolejnych części nie ma w sklepach. Z jednej strony chcecie wiedzieć jak to się skończy a z drugiej nie chcecie odkładać tej cudownej powieści na półkę. A po wszystkim? Trafia Was jeden wielki kac książkowy! Ja miałam tak ostatnio, właśnie z cudowną powieścią Estelle Maskame "Czy wspomniałam, że Cię kocham?"

Cała recenzja http://happy1forever.blogspot.com/2015/10/witajcie-kochani-zapraszam-was-na.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2015 o godz 21:28 Moja Osobistosc dodał recenzję:
Dawno nie miałam tak, aby książka wciągnęłam mnie na jeden dzień całkowicie i bez pamięci. Ostatnio chyba przy "Bezmyślna". Przeczytałam ją całą w jeden dzień! Jak zaczęłam to po prostu nie mogłam skończyć. Wszystkie obowiązki poszły na drugi plan, bo ja rozłożyłam się wygodnie na kanapie z książką w ręku i kawą pod ręką.

Książka Estelle Maskame nie jest typowym romansidłem, w którym dwoje ludzi z problemami zakochuje się w sobie bez pamięci. Wszystko tutaj ma w sobie coś nowego, innego, co uzależnia i nie pozwala przestać czytać i czytać. To jest właśnie ten typ książki, który ma w sobie "to coś”, czego szukam w każdej pozycji, po którą sięgam.

Pisana jest prostym językiem, dzięki czemu z przyjemnością się ją czyta. Możemy łatwo zaangażować się w życie bohaterów i w ich kolejne losy oraz wątki. A jest naprawdę, o czym czytać: problemy w relacji z ojcem, brak akceptacji wśród rówieśników, chęć zmiany swojego wyglądu, szantaże, problemy, tajemnice, narkotyki, alkohol i co najważniejsze miłość pomiędzy przyrodnim rodzeństwem. Wszystko to jest tak skomponowane, że nie da się nie przewrócić kolejnej strony. "Czy wspomniałam, ze Cię kocham" ma również tą wspaniałą zaletę, że w piękny sposób pokazuje, że nie liczyć się to, co na zewnątrz, a jedynie wewnątrz. Żeby naprawdę poznać tę drugą osobę trzeba zajrzeć głębiej niż to jak daną osobę widzimy. Jej zachowania i sposób bycia często nie akceptowalny i negowany może być naprawdę jedynie "przykrywką". Może być to sposób odreagowania na własne przeżycia i tak naprawdę druga osoba może być zupełnie inna niż taka, jaką ją widzimy, na co dzień.

Miłość, która rodzi się między Tylerem i Edem, ich zdaniem jest niedopuszczalna, przecież są rodzeństwem. Zupełnie się z tym nie zgadzam i tak naprawdę nie widzę w tym żadnego problemu. Problem mógłby się pojawić, gdyby naprawdę byli ze sobą spokrewnieni, a tak przecież nie jest. Mają innych rodziców, a przez ślub matki Tylera z ojcem Eden stali się jedynie przyrodnim rodzeństwem. Dla nich jest to problem bardzo ważny i wręcz nie do pokonania, co mnie złości, bo tak naprawdę nie robią nic złego. Za każdym razem miałam ochotę odezwać się do nich, wyrwać się i wytłumaczyć, że przecież nie robią nic złego. W żaden sposób nie są spokrewnieni, więc nie popełniają żadnego przestępstwa.

Nie mogłabym się również nie odnieść do okładki, na punkcie, których jestem szczególnie wrażliwa. Okładka jest delikatna i stonowana, przez co miło się na nią patrzy. Na pewno zachęca, aby po nią sięgnąć. Jest połączeniem czterech kadrów, dwóch krajobrazów, młodej rozpromienionej dziewczyny i nieziemsko przystojnego, tajemniczego mężczyzny, którzy jak można się domyśleć są odzwierciedleniem Tylera i Eden. Osobiście gdybym zauważyła ją na półce, czy w internecie to na pewno by mnie zainteresowała i sięgnęłabym po nią, aby dowiedzieć się, co w sobie kryje.

Nie mogłabym przy tej pozycji nie odnieść się także do zakończenia, które muszę przyznać zdenerwowało mnie. Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Z całych sił do ostatnich stron pragnęłam by całość skończyła się zupełnie inaczej. Ostatnie strony zaczęłam coraz szybciej czytać, bo bardzo chciałam konkretnego zakończenia. Niestety nie doczekałam się. Nie jest to oczywiście w żaden sposób wadą tej książki, ponieważ zastosowanie takiego zakończenia jest idealnym sposobem do kontynuowania powieści w kolejnych tomach. Zachęca ono tak bardzo by dalej poznać losy Tylera i Eden, że tak bardzo żałuję, że nie mam pod ręka kolejnego tomu. Z ogromną chęcią przeczytałabym dalsze części żeby tylko poznać ich jeszcze bardziej, poczuć to, co się między nimi zrodziło i w końcu uzyskać taki zakończenie, o jakim myślę. Bo takie będzie, prawda?

Książkę bez cienia wątpliwości polecam. To idealna lekka i wciągająca propozycja. Dzięki niej w rewelacyjny sposób możemy z tej szarej i mokrej jesiennej aury przenieść się na słoneczne plaże Kalifornii. Zdecydowanie warto poznać Tylera i Eden oraz przenieść się w ich świat. Autorka Estelle Maskame odwaliła naprawdę kawał dobrej roboty, za co ją podziwiam i chętnie przeczytałabym coś więcej jej autorstwa.

WWW.MOJAOSOBISTOSC.BLOGSPOT.COM
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2015 o godz 16:57 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Szesnastoletnia Eden Munro spokojnie żyła sobie z mamą w Portland w stanie Oregon. Pewnego dnia po trzech latach milczenia, ojciec zaprasza ją, by spędziła całe lato u niego w słonecznej Santa Monika wraz z nim i jego nową rodziną. Dziewczyna na początku nie chce się zgodzić, wciąż ma ogromną urazę do człowieka, który porzucił nie tylko jej mamę, ale także ją. Jednak w końcu ulega, ale tylko dlatego, że będzie mogła zaznać zupełnie inne życie jakiego jeszcze nigdy nie poznała: szalone imprezy, alkohol, łamanie wszelkich zasad. Tam poznaje nie tylko macochę i przyrodnich braci, ale też przyjaciół z którymi może się spotkać, gdy rodzinna sielanka jaką chce stworzyć jej ojciec, da jej popalić. Jedyną zagadką jakiej nie potrafi odgadnąć jest Tyler, jej najstarszy przyrodni brat. Chce go za wszelką cenę rozgryźć, zburzyć mur, który wokół siebie zbudował, ale to nie będzie takie łatwe. Ciągle się jej wymyka najróżniejszymi sposobami, doprowadza ją do wściekłości, irytuje ją, podnosi jej ciśnienie. Gdy w końcu udaje jej się do niego dotrzeć, serce Eden budzi się do życia. Ta miłość miała się nigdy nie zdarzyć. Nie mogą być ze sobą i są tego świadomi, ale czy ich uczucia, które się przyciągają będą w stanie zrozumieć, że nic z tego nie wyjdzie?

Zachęcona opisem okładki zabrałam się za czytanie historii przygód Eden. Na początku sceptycznie byłam do niej nastawiona, jednak po pewnym czasie mur, którym się odgrodziłam od powieści runął jak z bicza strzelił. Porwała mnie w swój świat, zachwyciła i rozkochała. Nie myślałam, że Eden i Tyler tak bardzo zawładną moim życiem. Z wypiekami na twarzy poznawałam ich dalsze przygody, towarzyszyłam im w codziennym życiu, obserwowałam ich zmagania z przeciwnościami losu. Wraz z Eden próbowałam rozgryźć Tylera jednak za każdym razem wymykał mi się, zadziwiał swoim zachowaniem, doprowadzał do złości, irytacji, podnosił mi ciśnienie. Jeszcze w życiu nie poznałam tak tajemniczego faceta jakim był Tyler. Nie dziwię się, że Eden tak bardzo się do niego ciągnęło.

Nie tylko mamy okazję poznać historię bohaterów, ale także słoneczną Kalifornię. Sama chciałam ją zawsze odwiedzić, a dzięki tej powieści mogłam tam być nie ciałem lecz duszą. Powieść jest bardzo lekka, błyskawicznie się ją czytało. Tekst jest płynny, więc czytelnik nie ma trudności w zapoznaniu się z jej treścią. Momentami chciałam książkę odłożyć zirytowana zachowaniem Tylera jednak ciekawość wzięła górę nad złością i nie mogłam się wręcz od powieści oderwać. Skradła moje serce, oderwała od codziennych obowiązków, umiliła mi czas, sprawiła, że moja ciekawość wzrastała z każdą kolejną kartką, nie pozwalając mi ani na moment się zatrzymać.

Autorka moim zdaniem napisała bardzo ciekawą książkę, która świetnie odnajduje się w rzeczywistym świecie. Porusza nie tylko tematy zakazanej miłości, ale także różne życiowe problemy, które często inni bagatelizują. Zetknęłam się z wieloma powieściami, które posiadają taką tematykę, jednak ta konkretna powieść jest niezwykła na swój sposób. Z ogromnym zainteresowaniem obserwujemy ich wzloty i upadki. Moja ciekawość jednak nie została zaspokojona tylko jeszcze bardziej podsycona do granic możliwości. Zakończenie pozostawia w ogromnym niedosycie i na pewno sięgnę po dalszą część tej wspaniałej powieści. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2015 o godz 14:47 Eatenheart dodał recenzję:
Chyba każdy kiedyś pragnął skosztować zakazanego owocu. Eden doskonale wie, o czym mówię. Jednak poza wspaniałym uczuciem dreszczyku, gdy ukrywała się ze swoim przyrodnim bratem, nic nie wyglądało tak kolorowo. Miłość miłością, ale ich relacja była jak domino – po upadku jednego, wszystkie inne upadały po kolei. Może dlatego tak bardzo zakochałam się w tej serii. Przyznam, że jest to typowe romansidło dla nastolatek, ale w tej książce jest coś, co mnie trzymało w napięciu. Pochłonęłam ją całą w przeciągu 3-4 godzin, bez przerwy. Historia Eden i Tylera do mnie przemówiła. Ich miłość jest tak silna, tak tragiczna i tak piękna... Dokładnie taka jaką każda dziewczyna w moim wieku pragnie przeżyć. Polecam serdecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2015 o godz 11:22 Magnolia044 dodał recenzję:
„Przede wszystkim podoba mi się mój przyrodni brat i nie mogę znieść myśli, że ktoś mógłby się o tym dowiedzieć. Zostalibyśmy osądzeni, wykluczeni ze społeczeństwa i wygnani. Ale chodzi nie tylko o to, że Tyler jest moim przyrodnim bratem. Ma też wiele wad, których nie potrafię nienawidzić, chociaż wiem, że powinnam. Dlaczego fascynuje mnie ktoś, kogo nic nie obchodzi? Powinnam go nie cierpieć za to, że jest takim arogantem i egoistą. A nie potrafię. Mimo tych wszystkich niestosownych uwag, które wygłasza, mimo wypalonych skrętów, wypitego w ciągu godziny alkoholu i wszystkich tych rzeczy, które robi tylko po to, żeby nie odstawać od towarzystwa, w którym się obraca. Tu chodzi o coś więcej: pod maską twardziela ukrywa się ktoś naprawdę intrygujący. Jestem tak zafascynowana i zauroczona, że chyba się w nim zakochuję. Chciałabym, żeby było inaczej.” str 249

Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy ojciec Eden odbiera ją z lotniska w Kalifornii. Rodzice dziewczyny są po rozwodzie, ojciec przez trzy lata nie utrzymywał z córką żadnego kontaktu. Teraz chcąc się w jakiś sposób wynagrodzić zaprasza ją do siebie na wakacje. Nastolatka nie liczy na poprawę kontaktów z ojcem, jednak postanowiła dać mu szansę, a przy okazji spędzić miłe lato w słonecznej Kalifornii. Jednak nic nie jest takie proste jakby się wydawało, okazuje się, że ojciec Eden ma nową rodzinę, żonę i trzech przybranych synów.

Najstarszy z braci Tyler, to siedemnastolatek, który lubi łamać wszelkie zasady. Utrzymuje kontakty z podejrzanym towarzystwem. Pije, pali, ćpa, często nie wraca na noc do domu, ma problemy z kontrolowaniem agresji. Jednak to wszystko to tylko maska, która pozwala chłopakowi żyć. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości ukształtowały go na kogoś kim tak naprawdę nie jest. W głębi duszy to miły, ciepły i troskliwy chłopiec, który nieco się pogubił.

„Jest bezbronny, a ja miałam rację. Mury, którymi się otoczył, są maską. To wszystko poza, rola, w którą próbuje się wcielić. Chamskie komentarze, uganianie się za Tiffani i uzależnienia – wszystko to jest nieprawdą. Jest inny, niż to pokazuje. Jest taki, jakim widziałam go dziś w kuchni, kiedy tulił się do Elli. Nie był żadnym twardzielem, tak samo, jak nie był nim wtedy, kiedy żartował z Jamiem. Czasami zrzuca maskę i pokazuje prawdziwą twarz.” str. 198

Z kolei Eden, to szesnastolatka, która nadal przeżywa rozstanie rodziców. Nie chce wybaczyć ojcu, że odszedł do innej kobiety, że założył nową rodzinę, a o niej- jedynej córce zapomniał. Dziewczyna często wypomina ojcu jego zachowanie, przez co wszelkie kłótnie, to ona wygrywa ponieważ ojciec czuje się w pewnym stopniu winny. Eden jest zaskoczona tym, jakie intensywne życie prowadzi młodzież z Santa Monica, ciągłe imprezy, alkohol jest u nich na porządku dziennym. W Kalifornii zaprzyjaźnia się z rówieśnikami, często ucieka na różne imprezy nie wspominając o tym ojcu, zaczyna pić alkohol, a na dokładkę zakochuje się w Tylerze swoim przyrodnim bracie. Co z tego wyniknie?

„Ulegam presji rówieśników, przed którą w piątej klasie ostrzegała mnie nauczycielka (...)” str. 102

Od strony technicznej nie mam się czego przyczepić. Książka jest poprawnie napisana. Język jakim posługuje się autorka jest prosty i lekki. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, ponieważ czytając tę pozycję czujemy się jakbyśmy faktycznie byli między zbuntowanymi siedemnastolatkami, którzy myślą, że wszystko im wolno. Oprawa graficzna książki również mi się podoba.

Lubię książki należące do gatunku new adult. Często jest w nich ukazany portret psychologiczny młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają w etap dojrzewania. Nie twierdzę, że młodzież jest taka sama, bo tak nie jest, każdy z nas jest inny i każdy z nas inaczej obchodzi się ze światem. Jedni potulnie wykonują swoje obowiązki, inni buntują się. Prawda jest jednak taka, że tych drugich jest znacznie więcej niż pierwszych, wpływ rówieśników również ma tutaj znaczenie i w tym przypadku doskonale sprawdzają się słowa jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one.

Autorka opisała wiele problemów, które towarzyszą młodzieży, między innymi brak akceptacji rówieśników, wyśmiewanie się z osób z nadwagą, problemy rodzinne, brak pewności siebie, strach przed upokorzeniem, jak również obawy przed tym, że inni będą Cię mieli za słabeusza oraz porusza temat znęcania się nad dziećmi i to w jaki sposób wpływa to na późniejsze etapy w rozwoju psychicznym.

Miło mi napisać, że Estelle Maskame doskonale odnalazła się w roli pisarki. Jej lekkie pióro sprawia, że książkę czyta się przyjemnie z dużym zainteresowaniem. Książka jest lekka w odbiorze jednak niesie ze sobą dużo mądrych spostrzeżeń i wyzwala wiele emocji. „Czy wspominałam, że cię kocham?” rozpoczyna serię „Dimily”, osobiście nie mogę się doczekać kontynuacji. Polecam ją nie tylko nastolatkom, którzy wkraczają w okres młodzieńczego buntu, ale wszystkim tym, którzy są zainteresowani dobą lekturą. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2015 o godz 16:52 Katarzyna Roszczenko dodał recenzję:
Zdecydowałam się sięgnąć po książkę, co do której nie miałam za dużych oczekiwań i nie spodziewałam się czynnika WOW po jej lekturze. Literatura młodzieżowa zasypuje rynek wydawniczy w ostatnim czasie dość mocno. Jedne tytuły są lepsze innej mniej udane, a są jeszcze takie, które nie wzbudzają żadnych emocji, są po prostu obojętne gdyż niczego nowego nie wnoszą, a wręcz czasami powielają wydarzenia przedstawione w innych tytułach. Gdy książka pióra Estelle Maskame Czy wspominałam, że Cię kocham? trafiła w moje ręce nie byłam do niej do końca przekonana, do momentu, gdy nie rozpoczęłam lektury. Czytałam wiele podobnych książek, poruszających ten sam temat, jednak ta historia jest całkiem inna. Może i zaczyna się podobnie, jednak najważniejszy w niej jest sam przekaz.

Eden wyjeżdża do ojca, którego nie widziała od trzech lat, od momentu gdy rozwiedli się jej rodzice. W jego domu ma spędzić pełne osiem tygodni. Jej ojciec ma już nową rodzinę, a po przyjeździe okazuje się, że ma trzech przyrodnich braci. W Kalifornii Eden musi zmierzyć się z ojcem, macochą i przyrodnimi braćmi, co początkowo wydaje jej się niemożliwe. Jednak jak się okazuje, wszyscy są do niej pozytywnie nastawieni, no może z wyjątkiem najstarszego syna macochy – Tylera. Tyler wzbudza w Eden pewnego rodzaju współczucie, dziewczyna stara się zrozumieć jego postępowanie, jego zamknięcie się na otoczenie. To powolne zbliżanie się do chłopaka doprowadza do czegoś, co nie powinno się wydarzyć między przyrodnim rodzeństwem.

Czy wspominałam, że Cię kocham? to świetna lektura, która nie jest zwykłą powiastką o dwójce młodych ludzi, między którymi rodzi się pewnego rodzaju uczucie. Schemat znany prawda? Jej rodzice po rozwodzie, nowe otoczenie, nowi przyjaciele, problemy, on z tajemniczą przeszłością, którą ona stara się rozwikłać. Jednak to nie jest zwykła historia, jakie miałam okazję czytać w gatunku new adult. Tej książki się nie czyta, w niej strony przewracają się same i nawet nie wiadomo kiedy, a historia się kończy.

Autorka w bardzo umiejętny sposób nakreśliła głównych bohaterów. On z tajemnicą i cierpieniem, które stara się ukryć pod pozorem niedostępnego a z drugiej strony twardziela. Ona natomiast szuka akceptacji wśród rówieśników, nie akceptowana przez nich ze względu na swoją nadwagę. Jednak jest na tyle uparta aby zawalczyć o siebie i popracować nad sylwetką.

Jedyne co mnie trochę rozczarowało w tej lekturze to zakończenie. Zazwyczaj tego typu historia kończy się wydarzeniem, które wzbudza niesamowitą ciekawość, odkrywa rąbek tajemnicy, co też może wydarzyć się w kolejnej części. W tym wypadku tego nie ma, zakończenie jest według mnie słabe i nie wzbudza jakichś większych kontrowersji, a szkoda.

Czy wspominałam, że Cię kocham? to pierwsza część trylogii „Dimily” i już wiem, że z chęcią sięgnę po kolejną część pomimo tego, że zakończenie nie powala.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2015 o godz 06:40 Bernardeta Łagodzic-Mielnik dodał recenzję:
Kilka dobrych lat temu w telewizji emitowano serial "Bevery Hills 90210". Byłam jego zagorzałą fanką. Kilka dni temu sięgnęłam po książkę, która okazała się dokładnie w typie wyżej wymienionej produkcji. Szybko podbiła moje serce i bardzo przypadła mi do gustu. O jakiej książce mowa? O powieści rozpoczynającej świetną serię Dimily autorstwa Estelle Maskame, którą zamierzam przeczytać. Choć to książka z półki Young Adult wspaniale mi się ją czytało, a lat mam już nieco więcej niż jej bohaterowie. Po raz kolejny zatem stwierdzam, że nie powinno się zabraniać dorosłym czytania książek dla młodzieży!

Główną bohaterką książki jest nastoletnia Eden, która pochodzi z rozbitej rodziny. Jej rodzice rozeszli się. Ona mieszka z matką w Portland, ojciec założył nową rodzinę w Mieście Aniołów. Kontakt dziewczyny z tatą na długi czas zamiera. Niespodziewanie pewnego dnia rodzic zaprasza córkę na wakacje. Eden postanawia poznać macochę i przyrodnie rodzeństwo. Na kilka tygodni udaje się do Los Angeles i to lato zmienia diametralnie jej życie. A wszystko dzięki jednemu z jej nowych braci - Taylorowi, który na pierwszy rzut oka wydaje się wyjątkowo nieprzyjemny i antypatyczny... Pozory jednak mylą!

Tę książkę po prostu pokochałam. Z każdą stroną to uczucie było mocniejsze! Bo jestem zdania, że nie sposób oprzeć się jej urokowi. Znów znalazłam się w świecie nastolatków, którzy stoją na kładce między dzieciństwem a dorosłością. To nie jest najbezpieczniejsze miejsce w życiu, ani jego beztroski etap. Trudno nagle zrzucić skórę dziecka i stać się kimś dojrzałym. Na nastolatków czekają rozmaite pułapki, a hormony buzują, ciekawość wodzi za nos. Łatwo o błąd, którego konsekwencje mogą być bardzo obciążające. Eden miała tamtego lata trudne wakacje. Poznała nową rodzinę, a także smak miłości, zauroczenia. Wypiła zbyt dużo alkoholu i wylała wiele potu oraz łez. Przekonała się, że w świecie dorosłych czasem wszystko bywa irracjonalne i trudne. Kalifornia to inne miejsce niż jej rodzinne miasto. I nic dziwnego, że nastolatkę oszołomiło bogactwo, blichtr, imprezy. Znalazła się w innym świecie, poznała nowych ludzi i zakosztowała owoców zakazanych. Czy były aż takie smaczne jak się wydawały?

Maskame świetnie udało się wyrysować słowami świat nastolatków z jego typowymi atrybutami, plusami i minusami, blaskami i cieniami. Nie jest on bezpieczny i potrafi nieźle sparzyć, co Eden nie raz odczuła. Ale.. jest i magiczny, tajemniczy i kusi niczym najpyszniejsze ciastko! Miłość łatwo pomylić z zauroczeniem, pożądanie z uczuciem. I mało kto jest gotowy na prawdziwy związek. To była dla mnie czytelnicza podróż do przeszłości. Sentymentalna, z nutą nostalgii za czasem, który już minął. Estelle Maskame podbiła moje czytelnicze serce. Lekturę czyta się łatwo i przyjemnie. Wir życia nastolatków jest dynamiczny. W książce próżno szukać nudy, wiele się dzieje na jej kartach. A wykreowani przez pisarkę bohaterowie potrafią nieźle zaskoczyć. To świetna propozycja nie tylko dla córek, ale i dla ich mam. Z pewnością przypomni jak to jest mieć naście lat i "te" problemy, które potem stają się lśnić inną barwą. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić ten tytuł i czekać na kolejny tom serii. Oby szybko się ukazał.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2015 o godz 21:09 Rosemarie dodał recenzję:
(...) Od momentu, gdy zauważyłam "Czy wspominałam, że Cię kocham?" w zapowiedziach wydawniczych na październik po prostu wiedziałam, że jest to książka, którą muszę przeczytać. Muszę się Wam przyznać, że minęło sporo czasu, odkąd miałam w swoich dłoniach taką typową "młodzieżówkę". A jest to gatunek, od którego nie stronię i który po prostu uwielbiam. Wiecie dlaczego? Bo gwarantuje mi coś, czego po prostu nigdy nie spotkam w prawdziwym życiu (a przynajmniej jest to bardzo nierealne). Uwielbiam sięgać po powieści, które choć nie zawierają w sobie fantastyki, to i tak są magiczne przez wzgląd na treść, którą za sobą niosą. A "Czy wspominałam..." jest właśnie taką lekturą. Gorący klimat, wakacyjna pora i emocjonujące imprezy to coś, czego na próżno mogę obecnie szukać w swoim życiu. Dlatego ta książka okazała się świetną odskocznią od codziennej monotonii.

(...)

Estelle Maskame stworzyła lekturę, której się nie czyta, a którą się dosłownie pochłania. Właśnie tego rodzaju dzieła cenię sobie najbardziej. Po ciężkim dniu na uczelni jedynym dla mnie pocieszeniem był fakt, że gdy wrócę do domu, to będę mogła się zanurzyć w fikcyjny świat przedstawiony. Największym tego czynnikiem jest sam pomysł. Owszem, z pozoru koncepcja obrana przez młodą autorkę może się wydawać zbyt oklepana, sztampowa i nudna. Jednak - co najlepsze - nie jest taka ani trochę. Historia wymyślona przez Maskame jest jednocześnie urocza i prosta w swojej wymowie. Ukazuje uczucie, które choć zakazane, od początku wcale się takie nie wydaje. Wydaje się po prostu prawdziwe i ciężko jest jemu zaprzeczyć.

Estelle Maskame z warsztatem pisarskim godnym pozazdroszczenia, napisała powieść, która jest lekka i prosta, a która wciąż potrafi zaintrygować czytelnika. Choć ta autorka zaczęła pisać swoją książkę w wieku siedemnastu lat, śmiem twierdzić, że wyszło jej to naprawdę dobrze. Można to zauważyć nie tylko na podstawie samego stylu, który jeszcze z czasem się przecież wyrobi, ale także i na podstawie wielu innych czynników. Takich jak płynność fabuły, wartka akcja i umiejętne ukazanie chemii pomiędzy bohaterami. A nie ukrywajmy, że takowa chemia jest bardzo istotna, o ile nie najważniejsza. W końcu co byłby to za romans, gdyby sam wątek romantyczny wiał nudą. Ten w "Czy wspominałam..." został ciekawie zarysowany. Relacja Eden i Tylera z pewnością nie należy do najłatwiejszych i najmniej skomplikowanych, ale za to świetnie się o niej czyta!

Reszta recenzji do przeczytania na blogu: http://mojeksiazkoweniebo.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2015 o godz 18:21 Recenzje Ami. dodał recenzję:
Książka powinna przede wszystkim wywoływać emocje, a jeżeli dodatkowo jest dobrze napisana i opiera się na silnych charakterach, to czego chcieć więcej? ;)


Nie ukrywam, że nie miałam wielkich oczekiwań względem tej lektury - liczyłam jedynie na odskocznię od rzeczywistości plus ewentualnie coś, co mogłoby mnie poruszyć. I to właśnie otrzymałam. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Eden i Tayler są dwójką zagubionych młodych ludzi, którzy z jednej strony tkwią jeszcze w bolesnych problemach z przeszłości, a z drugiej starają się czerpać ze swojego wieku jak najwięcej, ulegają więc słabościom i pokusom, które tak ochoczo oferuje im świat. Estelle Maskame poruszyła w swojej debiutanckiej powieści naprawdę wiele problemów, z którymi boryka się dzisiejsza młodzież, a przy tym, poprzez zachowanie głównej bohaterki zwróciła uwagę, że trzeba pielęgnować w sobie wrażliwość i otworzyć swoje serce na drugiego człowieka - bo nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć.

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" to dwie zupełnie różne osobowości, które zaczyna łączyć coś zakazanego. Do tego mnóstwo popełnianych błędów, szalonych decyzji i burzliwych relacji. To połączenie romantyzmu z twardą rzeczywistością, które sprawia, że powieść pochłania się jednym tchem. To urzekające studium miłości, której początek wyznacza wielki przekór losu.

Fabuła może nie odbiega zbytnio od innych z tego gatunku, jednak jest tak skonstruowana, i tak płynnie nakreślona (za co niewątpliwy plus należy się polskiej tłumaczce), że potrafi wciągnąć i kompletnie zawrócić w głowie, i to do tego stopnia, że aż nie chce się jej okładać. Wróćmy jednak do tego co najważniejsze - wątku miłosnego. Jest w nim chemia i jest realistyczne przeciąganie wzbudzające całą masę emocji. Natomiast zakończenie - dawno w żadnej książce, mnie tak nie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń i z przyjemnością sięgnę po kontynuację. Polecam gorąco wszystkim miłośniczkom romansów i gatunku New Adult - to idealna rozgrzewająca lektura na chłodne jesienne wieczory :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2015 o godz 21:23 Nevermore dodał recenzję:
Romans między przyrodnim rodzeństwem to wątek popularny w literaturze zagranicznej, jednak na próżno szukałam go na półkach polskich księgarni. Do tej pory kojarzył mi się raczej z Sereną i Danem z „Plotkary” niż książkowymi wątkami. A jednak wreszcie do w zapowiedziach ujrzałam taki zakazany romans – przygotowało go dla nas wydawnictwo Feeria. Temat jest o tyle ciekawy, że autorka zaczęłam powieść w wieku 17 lat i jeszcze przed premierą zyskała rzesze fanów na platformie Wattpad. Szczerze wierzą, że tak dużą popularność zyskują jedynie powieści naprawdę warte uwagi. Oczywistym było więc, że „Czy wspomniałam, że Cię kocham” to dla mnie pozycja absolutnie obowiązkowa!

Eden Munro mieszka z jedynie z mamą od rozwodu rodziców. Ma ogromny żal do ojca – przez trzy lata zdawał się nie pamiętać o jej istnieniu, po czym zaskoczył wszystkich propozycją, aby spędzili razem całe wakacje. Na domiar złego, Eden musiała by mieszkać również z jego rodziną – nową żoną i trójką jej synów. Tak więc szesnastoletnia bohaterka trafia do słonecznej Kalifornii na dwa długie miesiąca. Nie spodziewa się, że te wakacje kompletnie zmienią jej życie.

Zacznijmy od oczywistego pytania, które nasuwa się na myśl chyba każdemu z nas – czy jest to historia schematyczna? Szara myszka i niebezpieczny facet? Tylko z pozoru! Eden na pewno nie jest nijaka. Jest raczej normalną dziewczyną, nie jest specjalnie nieśmiała i nie spędza dni zamknięta w swoim pokoju. Ma swoich przyjaciół, swoje życie i ambicje. A także przeszłość i problemy, o których wolałaby nie rozmawiać. Kto ich nie ma? Tyler z kolei jest zbuntowany i mroczny. Szybko możemy się domyślić, że mroczna przeszłość zżera go od środka.

„Czy wspomniałam, że Cię kocham” ma jedną, ogromną zaletę, która sprawia, że przestajemy dostrzegać jakiekolwiek wady. Jest piekielnie wciągająca! Po prostu nie sposób jej odłożyć nawet na chwilę. Przepadłam po uszy już po kilku stronach! Nawet, kiedy próbowałam obiecać sobie, że „jeszcze tylko jeden rozdział”, kończył się on w taki sposób, że musiałam przeczytać kolejny. I kolejny. I jeszcze kolejny. I tak do 1 w nocy, kiedy dotarłam do ostatniej strony...

Owszem, powieść ma swoje wady. Język nie jest idealny, a podejrzewam, że i tak polska wersja bardzo zyskała na jakości dzięki tłumaczeniu. Z tego względu można podejrzewać, że jest to debiut. W życiu jednak nie podejrzewałabym, że ta historia została napisana przez 17-latkę! Lekkie niedostatki językowe można przecież zlekceważyć, natomiast fakt, że stworzyła spójną i kompletną historię – już nie.

Wróćmy do tego co najważniejsze – wątku miłosnego, bo przecież powieść jest romansem. Jest chemia, jest magia i jest realistyczne przeciąganie. To romans, który po prostu nie ma prawa się wydarzyć. Nie chodzi jedynie o fakt, że Eden i Tyler są przyrodnim rodzeństwem – to tylko kropla w morzu goryczy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi są przeciwko nim. Niemal każdy element życia zarówno jej, jak i jego nie pozwala na tę miłość. A jednak gdzieś w tym wszystkim nie możemy pozbyć się uczucia, że ta dwójka jest dla siebie stworzona.

„Czy wspomniałam, że Cię kocham” to historia, która kradnie serce. Do tego stopnia, że ignorujemy wszystkie niedostatki, a w zamian za to dostajemy piękną i wciągającą powieść z niebywale zaskakującym zakończeniem. Polecam gorąco wszystkim miłośniczkom romansów – to idealna gorąca powieść na zimne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2015 o godz 18:44 Beata dodał recenzję:
Kilka lat temu rozwiedli się rodzice Eden. Mimo szczerej nienawiści do swojego ojca, dziewczyna postanawia zamieszkać u niego w trakcie wakacji. Oczywiście, jej ojciec nie mieszka sam, tylko ze swoją nową żoną i jej trzema synami. Najstarszy jest dla Eden najgorszym, który zachowuje się jak typowy zbuntowany nastolatek. Mimo burzliwych początków, poznaje tam kilka osób z którymi od razu się zaprzyjaźnia. Jednak, mimo tych wszelkich niechęci do przyrodniego brata, czuję coś więcej do niego niż tylko złość.



"Czy wspominałam, że Cię kocham?" to pierwsza książką którą mocno zasłynęła młoda autorka, Estelle Maskame. Dziewczyna wybiła się głównie przez stronę Wattpad, gdzie każdy z nas może udostępnić swoją opowieść. Do samej strony, jestem mocno uprzedzona. Szukając jakiejkolwiek powieści, rzadko znalazłam taką która odpowiadała mi ortograficznie i stylistycznie. Jednak czasami był w tym również problem, że bohaterzy byli upodabniani do sławnych osób albo osobiście włączali ich jako głównych postaci powieści. Mogłabym podać przykład serii książek After, ale już nie będę drążyć dlaczego, raczej wszyscy wiedzą o co chodzi. Bynajmniej, obawiałam się że w pierwszej części serii DIMILY już jakiś wątek może mi się nie spodobać.

Cała seria to typ młodzieżówki, w którą bardzo łatwo można się wkręcić. Mimo już swojego wieku, nadal nie nudzą mnie szalone a jakże czasami głupie przygody nastolatków. Z przyjemnością wtopiłam się w lekturę już na pierwszej stronie. Nie miałam takiego problemy żeby męczyć powieść aż do setnej strony.
Do Eden bardzo mocno się przywiązałam. Bardzo ją polubiłam, chociaż nie skłamię, czasami potrafiła mnie zdenerwować. Do reszty jej przyjaciół, również mnie ciągnęło. Możliwe dlatego że większość jest zbliżona do mojego wieku. W sumie nawet do wszystkich trochę za mocno polubiłam, bo jednak nadal mam ochotę zobaczyć jak potoczą się ich dalsze losy. Lecz tutaj moje nerwy robiły swoje, ponieważ czasami chciałam nimi potrząsnąć bo za mocno irytowali mnie swoim zachowaniem.

Dalsza część recenzji:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2015/10/czy-wspominaam-ze-cie-kocham.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2015 o godz 12:41 kasiexa90 dodał recenzję:
"Czy wspominałam, że Cię kocham" to najnowsza pozycja z serii New Adult od Wydawnictwa Feeria Young. Jest to powieść o trudnym i zakazanym uczuciu. O miłości, która nie powinna się zdarzyć. A jednak, zdarzyła się...

Dalsza część recenzji pod linkiem: http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2015/11/estelle-maskame-czy-wspominaam-ze-cie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2015 o godz 19:13 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Muszę przyznać, że jestem w szoku, bo w życiu nie spodziewałam się, że ta powieść może wywrzeć na mnie aż takie wrażenie! Początkowo było dość banalnie, a fabuła wydawała mi się znajoma, z czasem jednak to uczucie gdzieś się ulotniło, a ja z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz bardziej zauroczona tą książką. Uświadomiłam sobie, że dawno nie czytałam nic z young/new adult i chyba mi tego brakowało, bo "Czy wspominałam, że Cię kocham?" pochłonęłam w mgnieniu oka! Trzeba przyznać, że książka ta ma coś w sobie!

Całość na: http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2015 o godz 15:10 Monika Szulc dodał recenzję:
„Czy wspominałam, że Cię kocham?” Tętni życiem, świeżością i pasją. Piękna i życiowa historia, której nie brak wrażliwości. Bohaterowie popełniają błędy i to jest najpiękniejsze, że nie jest to kolejna wymuskana opowiastka o miłości, tylko o trudnych wyborach i poświęceniu własnych uczuć dla większego dobra. Polecam 5-/6
http://ksiazkimoni.blogspot.com/2015/10/czy-wspominaam-ze-cie-kocham-estelle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2015 o godz 04:49 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Główna bohaterka, a jednocześnie narratorka powieści przyjeżdża z deszczowego Portland do słonecznej Kalifornii, aby naprawić i uściślić swoje relacje z ojcem. Rodzice dziewczyny są po rozwodzie co zdążyła już zaakceptować. Ojciec Eden ma teraz nową rodzinę czyli drugą żonę i jej trzech synów: Tylera, Jamiego i Chase'a. Jak więc dziewczyna odnajdzie się wśród nowych bliskich? Jedno jest pewne - to nie będą zmarnowane wakacje.
Książka Estelle Maskame w sobie coś takiego, że ja wprost nie mogłam się od niej oderwać. Autorka pisze w bardzo ciekawy sposób, który niesamowicie umila czytanie. Musimy wiedzieć, że tematyka książki na którą składa się miłość młodych wbrew rozsądkowi i ogólnym normom społecznym, była już wiele razy powielana w powieściach New Adult. Uważam jednak, że akurat ta powieść zasługuje na dość wysokie miejsce w liście książek młodzieżowych.

POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2015 o godz 20:29 Absurdalna dodał recenzję:
(...) Fabuła „Czy wspominałam, że Cię kocham?” jest mało skomplikowana, a wręcz odtwórcza. Rodzice Eden Munro rozwiedli się jakiś czas temu. Jej tata to „ten zły”, który zbudował umiarkowanie szczęśliwy związek z drugą kobietą, a mama to ta „najlepsza” - czuła, kochana przyjaciółka i powierniczka sekretów. Kiedy od dawna niekontaktujący się ojciec nagle zaprasza Eden na całe lato do nowego domu w Kalifornii, wszystko zaczyna się komplikować. Ostatecznie nastolatka przystaje na jego propozycję, a na miejscu musi sprostać takim problemom, jak nawiązywanie relacji z rówieśnikami, a co gorsza z macochą i trzema przybranymi braćmi. Jeden z nich - Tyler - jest szczególnie antypatyczny. To właśnie w nim Eden całkiem niespodziewanie się zakochuje...

„Czy wspominałam, że Cię kocham?” to książka, którą można analizować, biorąc pod uwagę dwa różne aspekty. Pierwszy odnosi się do tego, jak ta powieść zostanie odebrana przez nastolatków, a drugi, co ja czuję po przeczytaniu tej powieści. Zacznę najpierw od nastolatków, do których siebie już nie zaliczam.

Książka Estelle Maskame jest lekka - „do spożycia” w jedno popołudnie, relaksująca albo raczej „odmóżdżająca” i budząca wiele emocji. Przez trzydzieści rozdziałów jesteśmy w stanie zaprzyjaźnić się z główną bohaterką, kibicować jej w najcięższych chwilach, a nawet zechcieć dodać otuchy, kiedy znajdzie się na rozstaju dróg. Nic w tej powieści niezwykłego, ale często właśnie takich książek poszukujemy, ażeby na moment oderwać się od swojej własnej, osobistej, nieco poszarzałej rzeczywistości.

Dlaczego więc bałabym się ten utwór podarować o kilka lat młodszej siostrze?

Otóż po przeczytaniu „Czy wspominałam, że Cię kocham?” mam wrażenie, że życie nastolatków (szesnastolatków, siedemnastolatków) to nic innego jak ciągłe picie alkoholu, imprezowanie, seks i analiza damsko-męskich uniesień. Jeśli to jest „głos pokolenia” to jestem delikatnie mówiąc - porażona. Główny problem, a więc miłość do przyrodniego brata, a tak naprawdę do syna swojej macochy, NIESTETY - mówię to z wielkim rozczarowaniem - zszedł na boczny tor. Intrygująca postać owego „przyrodniego brata” - postaci pełnej antagonizmów, bohatera antypatycznego nie wzięła się znikąd, albo raczej ma swoje psychologiczne podstawy. Estelle Maskame porzuciła rozwinięcie bohatera od strony jego psychiki na rzecz opisu szalonych imprez na plaży, ciągłego łamania zasad i wiecznie niezaspokojonego pożądania.

Zbliżając się do końca, napiszę jeszcze kilka słów o głównej bohaterce. Należę do grona czytelników, których postać Eden Munro zwyczajnie irytowała. Dziewczyna, która gardzi swoim ojcem, dziwnym trafem postanawia jednak spędzić u niego całe lato. Dziewczyna, która zdaje się podkreślać swoją różnorodność na tle nowo poznanych ludzi, a na każdym kroku zachowuje się identycznie jak oni. W końcu dziewczyna, która „chce zaznać życia, jakiego jeszcze nie zaznała”, ale co to naprawdę znaczy? Czy za tym kryją się właśnie wyżej wspomniane „rozrywki”?

Więcej: www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-10-2015 o godz 09:39 Krokusowe Przemyślenia dodał recenzję:
Czy wspominałam, że Cię kocham? jest przyjemną, lekką powieścią, która idealnie pasuje do jesiennych wieczorów. Spędziłam z nią czas bardzo miło, a zapowiadane kolejne części wzbudzają we mnie ogromną ciekawość. Biorąc pod uwagę zakończenie tej książki myśli na temat drugiego tomu zamieniają się w znaki zapytania, naprawdę:) W każdym razie, tę powieść polecam wszystkim, którzy szukają lekkiej lektury, ale jednocześnie takiej, która nie jest szablonowa i posiada drugie dno.

Całość recenzji na:
krokusoweprzemyslenia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2015 o godz 16:19 Ines Lavender dodał recenzję:
Jeżeli nie lubicie, kiedy już w pierwszym rozdziale główni bohaterowie padają ofiarą strzały Amora – bez obaw. Tutaj jest zupełnie inaczej. Relacja Eden i Tylera jest dokładnie taka, jak lubię: na początku są jak dwa walczące psy, denerwują się, dokuczają sobie. Potem to powoli przeradza się w uczucie, które jednak nie jest dosyć namiętne ze względu na „piętno”, które na nich ciąży. Raczej nie spotkacie się tutaj z „ochami” i „achami”, ani z szczeniacką miłością. Wbrew pozorom, mamy do czynienia z dosyć dojrzałym uczuciem dwojga młodych ludzi.

Więcej:
http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2015/10/227-czy-wspominaam-ze-cie-kocham.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2015 o godz 15:41 MałaMi dodał recenzję:
Całość na: http://zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com/2015/10/estelle-maskame-czy-wspominaam-ze-cie.html

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" to historia zakazanego uczucia, które kiełkuje pomiędzy przyrodnim rodzeństwem. Temat mocno kontrowersyjny, a jednak autorce udało się wydobyć z niego pewną subtelność, która sprawia, że kibicujesz tej miłości zamiast ją piętnować. Tak na pewno było w moim wypadku, ale nie twierdzę, że nie znajdą się osoby zniesmaczone samym pomysłem na fabułę. Warto jednak zauważyć, że Maskame pisze z niezwykłą dojrzałością, dzięki której tak trudna tematyka zyskuje na wartości i nie jest z góry skazana na porażkę. Łatwo było tutaj o przekroczenie delikatnej granicy dobrego smaku i stworzenie powieści, która byłaby odpychająca dla odbiorcy, ale nic takiego się nie stało. Poza wiodącym wątkiem miłosnym autorka podkreśla też jak ważne są dobre relacje z rodzicami, zahacza o problemy z narkotykami i walkę z nałogiem oraz fizyczną przemoc wobec drugiej osoby.

Ta z pozoru banalna historia pozwala na wyciągnięcie kilku ważnych wniosków, ale jednocześnie jest lekka i wciągająca. Tutaj naprawdę łatwo o zastosowanie zasady „jeszcze tylko jeden rozdział” i tym sposobem skończenie jej za jednym posiedzeniem, bo właściwie nie czuć zmęczenia czytaniem. Przyjemna w odbiorze, dobrze napisana i intrygująca. Pełna kalifornijskiego słońca, które ociepli jesienne, deszczowe wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2015 o godz 12:18 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Są różne książki o miłości. Są te opowiadające o miłości rodem z bajek Disneya, pięknych, z szczęśliwym zakończeniem. Są również te, jak „Wichrowe wzgórza” gdzie miłość niszczy zamiast budować. I jest jeszcze „Czy wspominałam, że cię kocham”

Podoba mi się to, że ta love story jest niekonwencjonalna. Można mówić różnie o miłości, ale niewiele osób potrafi zaczarować bez reszty swoją historią, autorce to się udało. Jeśli oczekujecie zakończenia w stylu „ i żyli długo i szczęśliwie” to możecie od razu odłożyć tą książkę na półkę i o niej zapomnieć. To historia umiejscowiona w naszych realiach, gdzie nic nie jest idealne, tym bardziej relacje między ludźmi, szczególnie, gdy ma się te dwadzieścia lat i burzę hormonów.

Zdecydowanie ta autorka to osoba, którą warto obserwować, bo wierzę, że ma ogromny potencjał i wiele do pokazania. Cieszę się niezmiernie, że Czy wspomniałam, że Cię kocham to pierwsza część z planowanego cyklu Dimily. Już mogę śmiało powiedzieć, że jestem ogromną fanką i z pewnością nie przegapię niczego co wyjdzie spod pióra tej dziewczyny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2015 o godz 22:57 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Estelle Maskame wychowała się w rodzinie rybaków mieszkających w małej miejscowości w północno - wschodniej Szkocji. Aktualnie nie ma w planach przeprowadzki. Uwielbia książki, a jej ulubioną tematyką jest literatura młodzieżowa. Rozpoczynała swoją karierę pisząc o delfinach i statkach pirackich, a obecnie specjalizuje się w tematyce young adult. Pisanie jest na dzień dzisiejszy jej pracą na pełen etat.

Eden - bohaterka „Czy wspominałam, że Cię kocham?” jest szesnastoletnią dziewczyną, która przyjeżdża na wakacje do ojca, który opuścił ją i jej matkę przed trzema laty. Poznaje jego nową rodzinę, składającą się z żony i trzech przybranych synów. Początkowo bohaterka jest sceptycznie nastawiona do pobytu w Kalifornii, zwłaszcza, że najstarszy z jej braci usilnie próbuje jej dopiec, zrażając ją tym samym do siebie. Z czasem jednak między nią, a Tylerem rodzi się zakazane uczucie.

Świat nastolatków jest trudny. To nieustanna walka, bunt przeciwko całemu światu. Każdy z nas musi przejść przez okres, w którym hormony nieustannie buzują, a my szukamy własnego miejsca na ziemi. Młodzież jest podatna na niebezpieczeństwa, które kuszą na każdym kroku, dlatego rodzice tak bardzo boją się zaufać swoim dzieciom. Palenie papierosów, by być fajnym, picie alkoholu dla szpanu, zażywanie narkotyków by odreagować. Właśnie w takim świecie znalazła się Eden. W świcie, gdzie kłamstwo rodzi kłamstwo, a impreza jest priorytetem okolicznych nastolatków. Od każdego indywidualnie zależy jaką drogą pójdzie: czy ulegnie wpływom kolegów czy też zachowa rozum i umiar w zabawie.

Książka wywołała we mnie wielkie emocje. Byłam pozytywnie zaskoczona, zwłaszcza, że literatura młodzieżowa nie jest tym, co lubię czytać najbardziej. Powieść, którą stworzyła Estelle Maskame nie jest zwykłą, infantylną historyjką o miłości dwojga nastolatków, których obecnie możemy znaleźć bardzo dużo. Zahacza o problemy takie jak: uzależnienie, przemoc, rozwód, a jednocześnie wplata fragmenty, podczas czytania których nie idzie nie przywdziewać uśmiechu na twarz. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Do ostatniej strony nie można odgadnąć, jak potoczą się losy dwojga głównych bohaterów, dzięki czemu książka jest zarazem ciekawa jak i tajemnicza. Bardzo zaskoczyło mnie zakończenie. Całość dopełnia piękna szata graficzna.

Spodobał mi się motyw zakazanego uczucia, które przekształciło się z nienawiści w namiętność. Spokojna, opanowana dziewczyna z małej miejscowości i zarozumiały buntownik o wybujałym ego – mieszanka wybuchowa, w której dwa światy łączą się w jeden. Masa popełnionych błędów, szalonych decyzji i burzliwych relacji z dorosłymi. Eden i Tayler są dwójką zagubionych ludzi, którzy nie są już dziećmi, ale też nie są jeszcze dorośli. Zawieszeni pomiędzy dwoma etapami życia ulegają słabościom i pokusom, które oferuje im świat. Cały urok książki polega na tym, jak napisała Krystyna Meszka, że młodość rządzi się swoimi prawami, których rozum nie jest w stanie pojąć.

Z ręką na sercu mogę przyznać, że choć książka należy do literatury młodzieżowej, to spodoba się również starszemu gronu odbiorców. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak potoczy się burzliwe uczucie bohaterów, dlaczego Tayler jest tak rozchwiany emocjonalnie i jakie życie czeka na Eden w Santa Monica, koniecznie przeczytajcie „Czy wspominałam, że Cię kocham?”. Mnie powieść całkowicie „kupiła”. Z niecierpliwością oczekuję kolejnej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2015 o godz 21:22 Moja Osobistosc dodał recenzję:
Dawno nie miałam tak, aby książka wciągnęłam mnie na jeden dzień całkowicie i bez pamięci. Ostatnio chyba przy "Bezmyślna". Przeczytałam ją całą w jeden dzień! Jak zaczęłam to po prostu nie mogłam skończyć. Wszystkie obowiązki poszły na drugi plan, bo ja rozłożyłam się wygodnie na kanapie z książką w ręku i kawą pod ręką.

Książka Estelle Maskame nie jest typowym romansidłem, w którym dwoje ludzi z problemami zakochuje się w sobie bez pamięci. Wszystko tutaj ma w sobie coś nowego, innego, co uzależnia i nie pozwala przestać czytać i czytać. To jest właśnie ten typ książki, który ma w sobie "to coś”, czego szukam w każdej pozycji, po którą sięgam.

więcej znajdziecie na moim blogu: http://mojaosobistosc.blogspot.com/2015/10/czy-wspomniaam-ze-cie-kocham-estelle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2015 o godz 22:59 addictedtobooks dodał recenzję:
Rodzice Eden rozwiedli się jakiś czas temu i od tego czasu dziewczyna nie utrzymywała kontaktu ze swoim ojcem. Choć minęły już trzy lata od tego wydarzenia, to Eden nadal nie potrafi się z tym pogodzić, ani tym bardziej wybaczyć ojcu to, że postanowił tak po prostu odejść. Dziewczyna mieszka wraz z mamą w Portland i z całych sił próbuje zapomnieć o przeszłości, która jest dla niej niezwykle bolesna. Kiedy Eden pewnego dnia dowiaduje się, że jej ojciec zaprosił ją na całe wakacje do swojego nowego domu, to dziewczyna jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego tak nagle jej ojciec próbuje odnowić z nią kontakt? Czy Eden będzie w stanie mu wybaczyć?

„Wybaczenie to nie jest coś, czego należy oczekiwać. Na to trzeba sobie zapracować.”

Dziewczyna jedzie do słonecznego Santa Monica w Kalifornii, gdzie mieszka teraz jej ojciec wraz z nową rodziną. Na miejscu poznaje swoją nową macochę Ellen oraz trzech przybranych braci. Choć dziewczyna bardzo się stara, to jednak nie potrafi zapomnieć o bólu, jaki spowodowało odejście jej ojca. Jednak Eden ma całe wakacje na to, aby spróbować naprawić tą relację oraz lepiej poznać swoją nową rodzinę. Kiedy dziewczyna spotyka swojego najstarszego przyrodniego brata Tylera, to od razu zdaje sobie sprawę, że już wkrótce stanie się on przyczyną jej kłopotów. Jednak to, czego nie przewidziała, to fakt, że to właśnie on skradnie jej serce …

”Szydzimy z siebie, odkąd tu przy­jechałam, i kłócimy się, żeby poznać nawzajem swoje słabości. Moją jest brak pewności siebie. Słabością Tylera jest prawda.”

Tyler jest zupełnym przeciwieństwem Eden. Chłopak uwielbia chodzić na imprezy, łamać zasady oraz zadzierać z prawem i już wkrótce pozwala dziewczynie doświadczyć zupełnie nowych przeżyć. Nie wiadomo nawet kiedy, tych dwoje zbliża się do siebie i już wkrótce ich relacja zaczyna coraz bardziej się komplikować. Eden zdaje sobie sprawę, że nigdy nie powinna dopuścić do tego, co jest pomiędzy nimi. Jednak Taylor jest jak narkotyk, od którego z każdym następnym dniem dziewczyna uzależniała się coraz bardziej. Gdy w grę wchodzi miłość, wszystko inne przestaje mieć znaczenie, nawet to, że Taylor jest jej przybranym bratem, a to co ich łączy nigdy nie zostanie zaakceptowane przez innych …

„W idealnym świecie nie musielibyśmy się ukrywać i krzywdzić ludzi naszym uczuciem. […] Ale świat nie jest idealny. Daleko mu do ideału.”

Opis tej książki niezwykle mnie zaintrygował i byłam niezwykle ciekawa, jak wypadnie wątek miłości pomiędzy przybranym rodzeństwem. Warto zaznaczyć, iż Eden oraz Taylor nie są tak naprawdę ze sobą spokrewnieni (są przybranym rodzeństwem), natomiast w książce pojawiały się informacja, że są przyrodnim rodzeństwem. Nie wiem do końca, skąd wynika ta rozbieżność, ale przyznaję, że było to na początku trochę mylące. Jednak to co zaserwowała nam autorka, zupełnie zwaliło mnie z nóg. Nie sposób nie pokochać głównych bohaterów, którzy już od pierwszych stron dosłownie skradli moje serce. Bardzo podoba mi się to, że autorka nie boi się sięgać po trudne tematy, takie jak rozwód rodziców, trudna przeszłość, czy też bardzo skomplikowana miłość.

Akcja nie pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik może powoli delektować się przygodami głównej bohaterki. Szczerze mówić zazdrościłam Eden tego, że ma teraz wakacje i może się opalać, gdy tymczasem ja cały czas marznę i muszę znosić deszcz za oknem. Wracając do książki, uważam, że autorka naprawdę spisała się na medal i stworzyła niezwykłą historię, od której naprawdę ciężko się oderwać. Bohaterowie są bardzo dopracowani, a największe moje zainteresowanie budził oczywiście Taylor i jego tajemnicza przeszłość. Epilog zostawił mnie z ogromnym niedosytem i mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli poznać dalsze losy bohaterki. Książkę z całego serca polecam! :))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2015 o godz 16:32 paulinka25042 dodał recenzję:
Więcej znajdziesz tutaj: http://recenzjemystic.blogspot.com/2015/10/estelle-maskame-czy-wspominaam-ze-cie.html

„To nie może się tak skończyć” – z takimi słowami zamykałam powieść. Nie mogłam się otrząsnąć po tym, co przeczytałam. A przeczytałam ją w zaledwie kilka godzin. Nie mogłam się od niej oderwać. Za każdym razem, kiedy próbowałam choć na chwilę przerwać czytanie, nie mogłam znaleźć żadnego odpowiedniego momentu. Zawsze coś się działo, coś ważnego, coś tak bardzo ważnego, że nie sposób było złapać oddechu. Nawet w tych najbardziej żenujących momentach, choć zamykałam książkę, już po sekundzie do niej wracałam. I bardzo żałuję, że to dopiero pierwsza część, bo jakbym mogła to przeczytałabym całą trylogię jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2015 o godz 10:18 Czarny Kapturek dodał recenzję:
Lubię ciepło i o tej porze roku bardzo tęsknię za latem. Najlepszym sposobem, by przeżyć te zimne dni jest zaszycie się pod kocem z książką. Jesienią oraz zimą czyta się najlepiej opasłe tomiska z zawiłą fabułą, ale ja postanowiłam przeczytać coś lekkiego i letniego.

Czy wspominałam, że Cię kocham? stanowi pierwszy tom nowej serii young adult DIMILY autorstwa Estelle Maskatem. Autorka początkowo zamieszczała rozdziały swojej książki na Wattpadzie i tam zyskała grono fanów.

Główną bohaterką pierwszego tomu jest Eden Munro, do której pewnego dnia zadzwonił ojciec i zaprosił ją do siebie, żeby spędziła z nim wakacje. Było to o tyle szokujące, że nie interesował się nią przez ostatnie trzy lata. Dziewczyna wahała się, ale ostatecznie zgodziła się i poleciała na kilka tygodni, by poznać nową rodzinę swojego ojca. Była sceptycznie nastawiona, szczególnie do niego, ale z czasem wszystko się zmieniło.

Z drugiej strony poznajemy buntownika Taylora, najstarszego syna macochy Eden. Od pierwszego dnia pobytu dał o sobie znać w negatywny sposób. Chłopak jest trudnym człowiekiem, któremu nie można przemówić do rozumu. Robi, co chce, żyje jak chce i doprowadza tym samym swoją matkę do niemal obłędu. Jednak z czasem czytelnik oraz Eden poznaje jego inną, wrażliwą stronę. Coś, co mnie bardzo zaskoczyło oraz wzruszyło. Bo przecież nikt zły się nie urodził.

Nowe koleżanki Eden wciągają ją w wir wakacyjnej zabawy. Można powiedzieć, że przeżywa wakacje swojego życia, chociaż taki styl nie bardzo do niej pasuje. Poznaje nowych ludzi, którzy są nią zafascynowani. Zostaje wkręcona w różne, niemieszczące się w głowie sprawy oraz zakochuje się. Poznała kogoś, kto zafascynował ją swoją osobowością, wyglądem i komuś, komu chce pomóc. To nie są zwykłe wakacje, bo po nich również nastąpią wielkie zmiany w jej życiu.

Czytelnik nie tylko odkrywa problemy Taylora, ale również Eden. To zwykła dziewczyna, która niczym się nie wyróżnia, ale ma wiele kompleksów. Tęskni za swoją mamą oraz przyjaciółką, ale jej wakacyjne życie zaczyna być coraz lepsze.

Czy wspominałam, że Cię kocham? to niewątpliwie historia o trudnej nastoletniej miłości, bo w końcu ta pierwsza na zawsze zostanie w naszej pamięci. W książce zostały przedstawione problemy, które dotykają niektórych z nas, ale ciężko o nich mówić. Poruszany jest temat przemocy w rodzinie oraz uzależnień. Na przykładzie swoich bohaterów Estelle Maskame pokazuje, do czego może doprowadzić kłamstwo oraz zatajanie prawdy oraz jaką wielką moc ma miłość.

Moim zdaniem, jest to opowieść, która nadaje się na każdą porę roku. Przeczytałam całość w jeden wieczór i od razu poczułam, że chcę więcej. Wciągnęłam się w wir wydarzeń i trudno było mi otrząsnąć się z nadmiaru emocji. Poruszyła mnie bardzo i nie mogę o niej zapomnieć aż do teraz. Chcę, pragnę, muszę koniecznie przeczytać następną część! Czy wspominałam, że Cię kocham? jest absolutnie genialną powieścią i spodoba się każdemu, kto lubi sięgać po young adult, mnie oczarowała, a nawet zakochałam się w historii, którą stworzyła autorka.

everydayxbook.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2015 o godz 22:30 Patrycja Telega dodał recenzję:
Historia Tylera i Eden, choć rewelacyjnie się nie zaczyna, pochłonęła mnie całkowicie. Książka pisana jest prostym językiem, lekka i szybko się ją czyta. Autorka nie wciska tam nic na siłę i pozwala nam powoli poznawać bohaterów. Książkę serdecznie polecam, jest fenomenalna i na pewno pokochacie tak jak ja Tylera i Eden. Nie mogę się już doczekać drugiej części.

Całość recenzji: http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2015/10/53-czy-wspominaam-ze-cie-kocham-estelle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2015 o godz 20:57 Ksiazkomania dodał recenzję:
Powieści z typu new adult, opowiadające o trudnej, często zakazanej miłości są w dzisiejszej literaturze na porządku dziennym. Podobno są to powieści, które pisze się najłatwiej i które czyta się z największym zaciekawieniem. Co takiego więc musi wyróżniać książkę, by zyskała rzesze fanów? By była inna od reszty? To trudne dla pisarza stworzyć coś innego opierając się na stereotypach. Każdy wrzuca takie powieści do jednego wora, więc co zrobić by się wyróżnić? Odpowiedź jest prosta… uzależnić. Trzeba uzależnić czytelnika tysiącami słów, które tworzą całość, które zatuszowane na kartkach papieru pozwalają otworzyć oczy na coś innego, coś nowego. Tak właśnie zrobiła Estelle Maskame. Uzależniła swoją debiutancką powieścią wszystkich czytelników, którzy pokusili się na jej powieść. To najlepsze z odkrytych nałogów – książkowe uzależnienie.

Całość na: http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2015 o godz 20:35 Heather dodał recenzję:
Obawiałam się tej książki tak bardzo, jak usilnie wypatrywałam pierwszych zapowiedzi. Zupełnie niepotrzebnie. Autorka z wielką rozwagą i pomysłem zaplanowała fabułę, która intryguje od samego początku i wciąga w wir niezapomnianych wydarzeń. Owszem, na pierwszym miejscu pojawia się wątek romantyczno-młodzieżowy, ale jest bardzo subtelny, zrównoważony i niepewny, mimo że balansuje na zakazanej granicy. Eden i Tyler różnią się od siebie tak bardzo, jak tylko można. Ona - niepozorna dziewczyna, która nie wychyla się przed szereg. On - buntownik bez zasad z dumą torujący sobie drogę przed świat. Łączy ich zasada kontrastu, która doskonale podkreśla ich atuty i uzupełnia nawzajem, tak że ciężko tych dwoje wyobrazić sobie osobno.

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" kusi swoją lekkością, czaruje wyjątkowością i zaprasza do świata młodzieńczej wolności. To opowieść o prawdziwym życiu, w którym wszystko jest możliwe. Fabuła na długo zapada w pamięć, a wiarygodni bohaterowie z miejsca zjednują sympatię czytelnika. Już teraz z utęsknieniem wypatruję kontynuacji. Mam nadzieję - jeszcze lepszej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2015 o godz 10:40 cyrysia dodał recenzję:
''Czy wspomniałam, że Cię kocham...?'' to pierwsza część trylogii DIMILY, napisana przez zaledwie 17-letnią Estelle Maskame. Autorka zaczęła zamieszczać kolejne rozdziały swojej książki na platformie Wattpad i niemal od razu zyskała rzesze wiernych czytelniczek, które nazwały ją „głosem pokolenia”. Oficjalnej premiery pierwszego tomu i kolejnych części powieści z niecierpliwością oczekują fani z całego świata.

Fabuła już od pierwszych stron niczym wir wciąga w odmęty swojego świata. Po wielu latach milczenia ojciec Eden w końcu postanawia naprawić rodzinne relacje i zaprasza córkę do siebie na całe lato. Tylko czy można naprawić zerwaną więź? Tak, lecz do tanga trzeba dwojga – inaczej to bezowocna walka z wiatrakami. A jak sytuacja przedstawia się w tym przypadku? Cóż, nie będzie lekko
.
W powieści oczywiście spotkamy wątek miłosny, poprowadzony nader subtelnie, bez taniego sentymentalizmu. Między Eden i Tylerem rodzi się zakazana fascynacja.

''W głowie mam gonitwę myśli, serce wali mi jak oszalałe, a gdzieś w tym wszystkim, powoli, ale nieubłaganie, dociera do mnie jedno. Właśnie całowałam się z Tylerem. Moim przyrodnim bratem. (…) Kolesiem, który doprowadza mnie do szału i który podnosi mi ciśnienie za każdym razem, kiedy go widzę.''

Z początku żadne z nich nie dopuszcza do siebie myśli, że mogą podobać się sobie. Wprost przeciwnie. Kłótnie, chamskie komentarze i gniewne spojrzenia są na porządku dziennym. Poza tym Tyler od dłuższego czasu związany jest z Tiffani. Jak widać, autorka wikła postacie w skomplikowany trójkąt miłosny. Przyszywane rodzeństwo musi trzymać swój związek w tajemnicy. Oliwy do ognia dolewa fakt, że Tyler z pewnych powodów NIE MOŻE zerwać ze swoją ówczesną dziewczyną. I co dalej? Czy to koniec z flirtowaniem, ukradkowymi pocałunkami i seksualnymi podtekstami? A może młodzi zawalczą o siebie i swoje szczęście? Uchylę rąbka sekretu i napiszę, że nie grozi nam popadnięcie w banał.

'''
Warto zwrócić uwagę na wyraziste, barwne postacie. Prym wiedzie Eden i Tyler. Ona – skromna nastolatka z kompleksami. On – buntownik o zmiennych nastrojach, wybuchowej naturze i wielkim ego. Z łatwością żongluje sympatią i nienawiścią. Ale tak naprawdę to tylko gra pozorów. Zakłada maskę głupiego twardziela, by mieć kontrolę nad sobą i przewagę nad innymi. W rzeczywistości to bezbronny, zraniony chłopak, który przeszedł w swoim życiu przez piekło. Dopiero dzięki Eden zaczyna odzyskiwać wiarę w siebie, samoakceptację i wewnętrzny spokój.

''Szydzimy z siebie, odkąd tu przy­jechałam, i kłócimy się, żeby poznać nawzajem swoje słabości. Moją jest brak pewności siebie. Słabością Tylera jest prawda.''

Autorka ciekawie nakreśliła ich wzajemne interakcje i relacje. Wiarygodnie oddaje burzliwą fazę bycia nastolatkiem – bohaterowie robią szalone rzeczy, popełniają błędy, ulegają słabościom. Ale w tym właśnie tkwi cały urok. Bo młodość rządzi się swoim prawami, których rozum nie jest w stanie pojąć.

Niemniej ważne są również drugoplanowe role. Nowo poznani przyjaciele Eden biorą ją pod swoje skrzydła i pokazują, jak czerpać z życia pełnymi garściami oraz jak łamać wszelkie bariery i zasady. Co z tego wyniknie? Nie obejdzie się też bez uczuciowych zawirowań, konfliktów z prawem i zaskakujących niespodzianek.

Podoba mi się styl pisania nastoletniej debiutantki. Pisze niezwykle lekko i dojrzale. Całości dopełnia bardzo realistycznie oddana rzeczywistość rozpieszczonych dzieciaków z bogatych rodzin z Kalifornii. Tempo akcji jest dynamiczne i nieprzewidywalne. Ciężko domyślić się, w jakim kierunku zmierza fabuła i jakie będzie zakończenie. Skoro już o tym mowa, epilog chwyta za serce i wywołuje jakąś dziwną tęsknotę. Wprost nie mogę doczekać się kontynuacji.

Co tu więcej pisać? Jestem zachwycona tą książką. Bardzo dobrze napisana, pełna kontrastów, niespodzianek, silnych emocji i wewnętrznych napięć. Można się w niej zatracić bez końca. Trzy razy TAK! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2015 o godz 20:53 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Kiedy zerwane więzi mają zostać na nowo połączone, kiedy wakacje maja być nowym początkiem, i jak znaleźć wyjście z sytuacji bez wyjścia. Słońce, plaże, śmiech, ale przede wszystkim życie.
Jestem tak podekscytowana, że do napisania tej recenzji zbierałam się aż dobę, by móc w spokoju powiedzieć Wam co sądzę. Nie dość, że książkę dostałam na trzy tygodnie przed premierą, czekałam na nią bardzo długo, by ukazał się na polskim rynku, to jeszcze dostałam ją od mojego kochanego Wydawnictwa Feeria Young. Szansa przeczytania tej powieści to dla mnie zaszczyt i radość, która mnie rozpiera. Kiedy przyszła paczka, cieszyłam się jak głupia, dosłownie. Rodzina patrzyła się na mnie trochę jak na nienormalną, bo przecież to tylko plik kartek A4, ale dla mnie to był istny raj. Nie czekałam długo, bo już po pół godzinie rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać. Czy było tak boskie, jak się spodziewałam, czy może wręcz na odwrót?
Przyznaję, że jestem zaskoczona tą powieścią, nie miałam oczekiwań, ale mimo to jestem mile rozmarzona po tej książce. Podczas czytania pierwszych stron bałam się, bo w niektórych momentach przypominała mi trochę After, w innych trochę serię Rosemary Beach. Watki były nieco podobne, dlatego miałam obawy, czy nie wyjdzie z tego taka kopia kilku pomieszanych powieści, ale o dziwo im dalej szłam tym to wrażenie się zacierało, znikało.
Reszta na http://dominika-szalomska.blogspot.com/2015/10/66-przedpremierowo-recenzja-ksiazki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
21,99 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cel Kennedy Elle
27,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
33,99 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści