Dodano 18.08.2015
Zło zawsze powraca
Przy okazji poprzedniej części Diablo firma postawiła sobie poprzeczkę wyjątkowo wysoko. Świetny gameplay, innowacyjne rozwiązania, liczne usprawnienia względem doskonałej przecież części pierwszej, dziesiątki godzin spędzonych przy rozgrywce dla jednego gracza jak i wspólnie z przyjaciółmi poprzez battle.net. Diablo 2 oczywiście się zestarzało, premiera trójki była tylko i wyłącznie kwestią czasu. Jak wiemy jednak, Blizzard Entertainment to firma, która nigdy się nie spieszy jeżeli chodzi o swoje gry. Zapowiedź otarła się o geniusz. Ciemna sala, cisza, po czym na scenie pojawia się mężczyzna i zaczyna grać znany wszystkim motyw muzyczny Tristram. I potem 4 lata oczekiwań. Potwierdziło się, że Blizzard to firma, która za swój cel stawia zawsze udostępnienie graczom jak najlepszego produktu, często kosztem dodatkowym miesiącom prac.
Po 3 latach od premiery należy spojrzeć na Diablo 3 raz jeszcze. Gra początkowo borykająca się z problemami technicznymi i serwerowymi, dziwnym balansem postaci, przez co nawet legendarny już poziom Inferno nie był wymagający sprawiły, że gra została odłożona na półkę po wykorzystaniu wszystkich możliwości. Jednakże, Blizzard nie byłby sobą, gdyby o swoje produkcje nie walczył. Już od World of Warcraft wiemy, że kto jak kto, ale jest to firma zawsze dążąca do doskonałości, wprowadzająca nieustanne modyfikacje, dodatkową zawartość, mająca na celu zatrzymanie nas przy swoim tytule na długie tygodnie. I tym razem znów się to udało.
Po latach, gra otrzymała dodatek Reaper of Souls, wersję konsolową (również na najnowszą generację) która totalnie zmienia rozgrywkę, wymusza nauczenie się zupełnie nowego sterowania, nowy tryb Sezonów, pozwalający na zdobywanie coraz to lepszych przedmiotów, losowo generowanych tzw szczelin, wprowadzający coś na zasadzie rywalizacji między graczami z całego świata. Dodatkowa postać, kolejne 10 poziomów i zwieńczająca póki co trylogię historia.
W środku, gameplay’owo, to stare dobre Diablo ze świetną, wciągającą walką, postaciami znanymi z poprzednich części, tonami wrogów i przede wszystkim możliwością gry z przyjaciółmi. Gra na najwyższym poziomie trudności, z wprowadzonym nowym, zastępującym inferno poziomem Torment gdzie jak w poprzedniej części, modyfikujemy siłę przeciwników to prawdziwa przyjemność. Dodając do tego nową zawartość w postaci Sezonów, stale aktualizowanych, otrzymujemy tytuł do którego zawsze warto wrócić, w który zawsze będzie z kim pograć. Jedyne co można ponadto zrobić, to czekać, aż Zło powróci kolejny raz. Bo to że wróci, jest więcej niż pewne.