Dance, sing, love. Miłosny układ (okładka miękka)

empik

Sprzedaje empik

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena z kartą:
23,49 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
6,91 zł (17%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Numer 1 na wattpad.com w kategorii Romans — ponad 2 miliony odsłon!

Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?

Podążanie za głosem serca nie zawsze jest takie proste, jak się wydaje, i nie zawsze słuszne. Czasem kierowanie się rozumem jest najlepszą drogą, bo miłość, zamiast uszczęśliwiać, potrafi sprawiać ból. Zatrać się w historii pełnej pasji, pożądania, zwrotów akcji i gorących rytmów.

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Dance, sing, love. Miłosny układ
Autor: Wheldon Layla
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 528
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-17
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 143 x 209 x 40
Indeks: 22387561

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
181
4
24
3
5
2
5
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
159 recenzji
15-10-2017 o godz 12:18 MadziaLena dodał recenzję:
Bardzo polecam przeczytać. Książka jest świetna :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2017 o godz 10:18 Anonim dodał recenzję:
Ta książka jest rewelacyjna pod każdym względem nie mogę się doczekać 2 tomu tej wspaniałej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2017 o godz 16:08 Żaneta945 dodał recenzję:
Książka porywająca, zatraciłam się podczas lektury i pochłonęłam ją w ciągu kilku dni. Jestem zachwycona, wpisałam panią Wheldon na listę ulubionych autorów i czekam na kolejne dzieła spod jej pióra :D
Czy ta recenzja była przydatna? 11 0
12-10-2017 o godz 14:08 Anna ch dodał recenzję:
Do zakupu przekonała mnie okładka i temat tańca. Książka wciągająca i fajna, ale muszę się przyczepić do długości i rozciągania akcji. Jak dla mnie trochę za długa, a to dopiero pierwsza część. Na pewno sięgnę po następną część. Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
11-10-2017 o godz 19:14 zaczytanapatka dodał recenzję:
Taniec od zawsze stanowił nieodłączny element życia Liv. W jej domu zawsze była muzyka, śpiew i taniec a pasją do tańca zaraził ją ojciec. Ukończyła studia na kierunku choreografia i techniki tańca a teraz jest częścią zespołu Black Diamonds, który asystuje na koncertach największym gwiazdom muzyki. Wyjeżdża do Europy na trasę koncertową James'a Sheridana. James ma 26 lat, karierę zaczął robić już jako nastolatek. Na jego widok fanki mdleją jednak na Livii jego obecność nie robi żadnego wrażenia. Przyczynia się do tego aroganckie, egoistyczne zachowanie chłopaka, który uważa się za pępek świata i nie zwraca uwagi na tancerzy. Niedługo potem Livia zostaje przewodniczką Sheridana po Rzymie. Dziewczyna nie jest zadowolona z tego faktu, jednak musi robić to co zechce jej irytujący szef, inaczej ją zwolni. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Z każdym dniem mur wzniesiony przez Livię coraz bardziej się kruszy a emocje, które towarzyszą obecności Sheridana stają się coraz silniejsze. Czy Livia uniknie zakochania się po uszy? Jak potoczą się ich losy po zakończeniu tournee? I co z Sylvią, którą wciąż kocha James? "Dance, sing, love. Miłosny układ." Układ emocji, uczuć dwojga ludzi, ich rozstań i powrotów - a to wszystko w rytmie płynącej muzyki. Niczego nie podejrzewając usiadłam z książką i kubkiem herbaty pod kocem. Włączyłam piosenki z dołączonej playlisty, zaczęłam czytać i ... po prostu przepadłam. Jestem zachwycona - uwielbiam takie historie! Nic nie jest przesłodzone. Livia dała sobie spokój ze związkami dlatego relacja łącząca ją z Sheridanem całkowicie jej odpowiadała. Jednak im dłużej to trwało, tym bardziej czuła się skołowana. Poznała co to bolesne, destrukcyjne uczucie ale czy potrafiła z nim walczyć? Autorka stworzyła oryginalną i emocjonującą powieść. Pasja, gniew, szczęście ale i zranienie i rozczarowanie - nie jest to typowy romans, gdzie wszystko jest pewne. Wręcz przeciwnie, nie raz dałam się zaskoczyć a historia przybrała nieoczekiwany obrót. Byłam bardzo ciekawa, co o całej sytuacji sądzi James i ucieszyłam się kiedy zobaczyłam, że i z jego perspektywy została przedstawiona ich historia. Przenosimy się w świat pełen pasji, namiętności, skomplikowanych relacji i trudnych wyborów. Miałam uczucie jakbym wraz z bohaterami przeżywała ich smutki i radości. Wątek miłosny nie przytłacza, jedynie kiełkuje z każdą stroną aż staje się bardzo silny. Autorka udowadnia, że miłość nie zawsze jest łatwym uczuciem, ujmuje swoim stylem. Zakończenie powaliło mnie na łopatki, czegoś takiego się nie spodziewałam. Chcę więcej a kontynuacja losów bohaterów dopiero w 2018 roku. Przepiękna historia, już dawno żadna historia tak mnie nie wciągnęła. "Dance, sing, love. Miłosny układ." nie jest zwykłą historią o miłości. Przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 18 0
11-10-2017 o godz 14:01 AngelikaF dodał recenzję:
Kurde, wierzyć mi się nie chce, że to debiut :O Książka z rozdziału na rozdział wciągała coraz bardziej. Nie mogłam się od niej oderwać, a gdy musiałam (bo praca, sen) to ciągle o niej myślałam. Uwielbiam bohaterów (Jamesa tylko pod koniec... Ci co czytają wiedzą dlaczego, co za bufon), są naprawdę realistyczni. Nie raz płakałam ze śmiechu, gdy były jakieś zabawne dialogi :D Końcówka jednak sprawiła, że miałam ochotę zabić autorkę... kurde. Chcę 2 tom. Już. teraz. Polecam powieść każdemu <3
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
11-10-2017 o godz 13:13 FlowerGirl5 dodał recenzję:
Super książka, polubiłam styl pisania autorki od samego początku ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 14 0
11-10-2017 o godz 12:48 Monika dodał recenzję:
Jestem zadowolona z zakupu tej książki i z tego, że skusiłam się na lekturę. Nie żałuję. jest to jednak z najlepszych książek jakie ostatnio miałam okazję czytać. Nietuzinkowa historia, wciągająca fabuła, świetni bohaterowie, no i dodatkowo poruszane są trudne tematy, jak na przykład to, że z powodu złamanego serca ludzie robią różne głupie rzeczy np. przesadzają z alkoholem. Książka dodatkowo ma wiele zwrotów akcji, nie mogę doczekać się kolejnych tomów. Polecam ją każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 22 0
11-10-2017 o godz 08:19 nati2525 dodał recenzję:
Muszę przyznać, że ta książka jest, dla mnie zaskoczeniem. Nie jest, to typowy romans napisany powtarzającym się schematem. Tego typu, że, gdy on i ona się spotykają to zaraz między nimi iskrzy i pożądają się nawzajem. Tu jest inaczej. Liv jest tancerką, temperamentną, odważną, pełną pasji. Natomiast James jest gwiazdą, to znany piosenkarz, nieco gburowaty i bezczelny. Od pierwszego spotkana nie ma między nimi nic poza irytacją i wzajemną niechęcią. Jednak czas, który spędzają ze sobą sprawia, że rodzi się między nimi coś na kształt przyjaźni. A potem wszystko się komplikuje. Nie do końca rozumiem postać Jamesa, ale on jak i Liv są bardzo ciekawymi, wyrazistymi postaciami. Już dawno nie czytałam tak pokręconej książki. Strasznie denerwowało mnie, to, że autorka wprowadziła mnóstwo scen alkoholowych - lał się on tu strumieniami i był "lekiem" na wszystko. Wiem taki jest show-biznes. No, ale jak uczucie rodzące się między głównymi bohaterami ma być wiarygodne, dla czytelnika skoro oni przez większość czasu będąc ze sobą są zamroczeni alkoholem. Ja miałam co do tego wątpliwości. Postacie Kathy i Zafira bardzo sympatyczne. Ostatnie rozdziały książki, to niepotrzebne przeciąganie i tak oczywistych wydarzeń. Historia, która początkowo zaskakiwała, to im bliżej końca tym stawała się coraz bardziej przewidywalna. Liv z silnej kobiety stała się płaczliwą osobą, która niemal ciągle się upija. Gdybym miała ją ocenić jednym słowem, to ciśnie mi się na usta pewne niecenzuralne określenie. Samo zakończenie zwiastuje pojawienie się kolejnej części. Nie wiem czy po nią sięgnę bo czuję się zmęczoną tą historią. Czytajcie jeśli chcecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 8
10-10-2017 o godz 10:43 Zmalowana_Lala dodał recenzję:
Ta książka to bardzo dobry debiut, nie mam co do tego wątpliwości =*.*=
Czy ta recenzja była przydatna? 12 0
10-10-2017 o godz 10:36 Kaja dodał recenzję:
Właśnie zarwałam drugą noc bo czytałam tę książkę. Jestem jak zombie. Szczęśliwe i sfrustrowane zombie. Szczęśliwe, bo dawno nie czytałam czegoś tak dobrego i sfrustrowane, bo chcę już kolejną część. Mam nadzieję, że 2 tom będzie tak samo wciągający jak ten pierwszy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 11 0
05-10-2017 o godz 17:33 KamilaS dodał recenzję:
Poniższa recenzja dodana przez anonima 05-10-2017 o godz 10:44 to taki wielki spojler, streszczenie prawie całej książki :/ Radzę nie czytać. Cieszę się, że zajrzałam do komentarzy po przeczytaniu, bo inaczej byłabym zła, że osoba zaspojlerowała mi tak super książkę :D
Czy ta recenzja była przydatna? 13 0
05-10-2017 o godz 10:44 Anonim dodał recenzję:
Dance, Sing, Love - Layla Wheldon, Editio Red Taniec, muzyka, plątaniana ciał. Ktoś kto kocha tańczyć wie, że w tym można przepaść. Można się zatracić. Muzyka włada naszym ciałem i tak od małego zawładneła ciałem Livie. Ona kocha tańczyć, jest to dla niej wszystkim, całym życiem. Jest zawodową tancerka i to świetną. Jej życie polega na ciągłym wyjazdach i takim sposobem wylądowała we Włoszech jej rodzinnym kraju. Zawsze wiedziała co chce robić w życiu i dzięki wytrwałości osiagla to. Teraz przyjedzie jej tańczyć na trasie koncertowej znanego piosenkarza James. Właśnie on. Ktoś bez kogo życie Livi było by łatwiejsze, ale czy łatwe znaczy dobre? James ma piękny głos i piekielnie irytujący charakter, o czym główną bohaterką szybko się przekonuje. A co najważniejsze lubi ją wkurzyć i to bardzo I lubi spędzać z nią czas co jej nie odpowiada. Ciężko jej przerywać spotkania z nim po trzeźwemu przez do Livi zaczyna coraz więcej pić. Ale spędzając ze sobą czas i się zbliżają do siebie. Razem zwiedzają miasta Europy, które są na ich trasie, ale zawsze oboje są pod wpływem alkoholu. Ciężko im ze sobą przebywać na trzeźwo. Livi robi to dlatego, że zaczyna działać na nią urok Jamesa, a jemu ciężko zapomnieć o jednej kobiecie, ale po alkoholu cały skupia się na swojej towarzyszce. Livi chce mu pomóc zapomnieć o swej miłości co przyjmuje z ochotą, oboje od dłuższego czasu czują do sobie ogromne pożądanie, które po upojnej nocy nie słabnie, lecz są tylko kochankami, niestety Livi zaczyna to nie wystarczać. Stopniowo zakochuje się w nim, ale nie mówi mu o tym. Trasa koncertowa się kończy i tempo ich spotkań maleje. Wpisują się rzadziej, a Livi doskwiera tęsknota. Coraz bardziej go kocha i coraz bardziej cierpi. On jest względem jej zaborczy, ale nie chce przyznać się do uczucia, ale ona w końcu postanawia mu wyznać prawdę, a James odchodzi bez pożegnania. Świat młodej tancerki rozpada się. Wcześniejsza tęsknota jest niczym w porównaniu z tym co czuje teraz. Z tym bólem w każdej cząstkę jej ciała. Pragnie i nie może go mieć. Czas romansu z Jamsem kosztował ją wiele. Schudła i piła, aby nie cierpieć przy nim, a teraz nic nie chce zagłuszyć bólu bycia już na zawsze z dala od niego. Kathy razem ze swoim chłopakiem Zafirem wspierają ją, ale jej jest nawet trudno patrZeć na ich szcZęście. W końcu zmuszają ja do wyjścia do świata. Ponowną przepustką do świata jest się premiera fimu i tam pojawia się ona w towarzystwie Jacka. Niestety wieczór okazuje się jeszcze trudniejszy do przerywania, gdyż i tam pojawia się James ze swoją miłością. Zdesperowana Livi chce w nim wzbudzić zaZdrość i prosi dopiero co poznanegp Aleksa o to by ją pocałować. Robi to, a James ogarnia furia. Uświadamia sobie ze zależy mu na Livi, a gdy dowiaduje się, że sa razem z Aleksem ma ochotę go zabic. Ale nie może zrobić nic i Livi odchodzi z nowym chłopakiem. Aleks ratuje ją z opresji. Przez kompromitacją. Zajmuje się nią w nocy, ale jej nie wykorzystuje. Od razu przypadają sobie do gustu i postanawiają udawać przed światem wielką miłość. James na dobre zostaje się ze swoją wieloletnią sympatią, z którą uświadamia sobie, że wiąże go przyzwyczajenie. Wie iż popełnił błąd, że zranił Livi i chce o nią walczyć. Zasypuje ją kwiatami, ale po krzywdach jakie jej wyrządził nie wystarcza to. Spotykają się, ale Livi potrzebuje czasu, aby zaufać mu. Pożądanie już nie wystarcza. To jest za mało. Livi ciągnie swój związek z Aleksem, a James cierpi widząc to, ale nie poddaje się i chce ją zdobyć. Livi ufa Aleksowi, ale okazuje się, że żaden jej facet nie jest uczciwy. Aleks zdradza ją tak jak wcześniej mężczyźni jej Życia. Livi załamuje się i upija w barze dla lesbijek, gdzie dochodzi do wniosku, że jest biseksualna. James, który w końcu uświadamia sobie że ją kocha, zabiera ją stamtąd mocno wstawione.W końcu oboje są szczęśliwi, ale czy takie szczęście może trwać długo? Czy dane jest im być razem? Czy może wszytko przypadnie? Koniec sprawia, że moje serce pęka na milion kawałków. Czy uda mi się je kiedyś posklejać? Muszę czekać na kolejną część co okazuje się, że nie będzie łatwe. Książka porywa już od pierwszych stron. Sprawia, że z kartki na kartkę nie można przestać jej czytać. Styl pisania lekki i przystępny dla czytelnika. Pozycja którą zniewala. Mnie uwiodła i sprawiła że przeniosła się do świata Livi, który wcale nie jest usłany różami, prędzej cierniami przez które da się przejść ale to boli. Trwanie w takim związku jak Livi sprawia wiele cierpienia. Wyniszcza. Miłość to ciężkie zjawisko, jak dużo chcemy poświęcić by być z kimś kto nawet nas nie kocha. Poświęcamy siebie. Niekiedy jedynym wyjściem jest się wycofanie. Zniknięcie. Pomogło to Livi. Wycofała się i obroniła przed całkowitym zniszczeniem. Uwielbiam tą książkę ❤ gdy pierwszy raz zobaczyłam okładkę już do mnie przemówił, gdy miałam ją po raz pierwszy w rekach już czułam, że się dogadamy, a gdy ją przeczytałam pokochałam ją.
Czy ta recenzja była przydatna? 17 0
04-10-2017 o godz 22:48 Anonim dodał recenzję:
Książka jest niezwykle wciągająca, ciężko było się od niej oderwać, jednak koniec książki pozostawił duży niedosyt. Dlatego teraz czekam z utęsknieniem na premierę kolejnej części. Ta książka przesiąknęła mnie wewnętrznie i przykro było ją zakończyć. Miło, że mamy tak cudowną pisarkę. Pokochałam ten styl pisania, serdecznie gratuluję autorce, posiada niezwykły talent i mam nadzieję, że jeszcze nie raz przeczytam jej inne książki. Polecam "Dance, sing, love. Miłosny układ" każdemu kto uwielbia historie miłosne, połączone z muzyką, tańcem i niecodziennym życiem, książka jest zaskakująca i potrafi przenieść czytelnika w krainę pięknego świata, choć nie zawsze idealnego, ale przez to wyjątkowego.
Czy ta recenzja była przydatna? 17 0
04-10-2017 o godz 18:47 Lorraline dodał recenzję:
Bardzo wciągająca książka. Wątek taneczny jest tutaj ważny, cały czas jest gdzieś w tle, podobnie jak muzyka. Autorka ma świetny styl pisania i przez to w ogóle nie odczuwa się, że książka ma ponad 500 stron. Mnie się bardzo podobało, pokochałam fabułę, bohaterów, nawet playlistę, która jest na samym końcu książki. Słucham utworów z tej książki już piąty dzień z rzędu i wciąż nie mam dosyć. Cóż, trzeba jakoś sobie radzić do premiery 2 tomu, którego nie mogę się doczekać :D
Czy ta recenzja była przydatna? 21 0
02-10-2017 o godz 21:12 Wioleta dodał recenzję:
Livia Innocenti to zawodowa tancerka. Jest dziewczyną z charakterem i na razie nie szuka stałego związku. Jej największą pasją od zawsze był taniec, dlatego całe dnie spędza na treningach ze swoim zespołem, aby móc jak najlepiej zaprezentować się w teledyskach lub na koncertach największych gwiazd muzyki. Pewnego dnia jej zespół dostaje propozycje współpracy z jednym z najpopularniejszych gwiazd muzyki jakim jest James Sheridan - typowy ulubieniec fanek i portali plotkarskich. Livia i James po raz pierwszy spotykają się w Rzymie podczas wspólnego tournée po Europie. Dziewczyna od razu zauważa, że James jest egoistyczny i zbyt pewny siebie, a na domiar złego wkurza ją jak nikt inny, dlatego nie rozumie zachwytu wszystkich koleżanek z zespołu. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się ze sobą dogadać i cały czas się ignorują, ale czy miłość da się zignorować? Czy ten arogancki i zbyt pewny siebie gwiazdor oraz oddana swojej pasji tancerka z charakterem mogą być razem? Miałam pewne obawy przed sięgnięciem po tę książkę, ponieważ historia w niej przedstawiona zapowiadała się bardzo schematycznie. Wielki gwiazdor jakimś cudem zakochuje się w szarej myszce po czym żyją długo i szczęśliwie. Bardzo zdziwiłam się, kiedy okazało się, że główna bohaterka wcale nie jest taką szarą myszką jak początkowo zakładałam (ta dziewczyna potrafiła wyrazić swoje zdanie i jako jedna z nielicznych nie interesowała się młodym piosenkarzem), a wielki gwiazdor wcale nie zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, ponieważ jak się okazuje mimo wielu kłótni i rozstań dalej ma słabość do swojej byłej dziewczyny. "Puszczaj mnie, ty seksowny szantażysto! Chcę moją torebkę! - zawołałam w irytacji i po chwili otworzyłam szeroko oczy, bo dotarło do mnie, co powiedziałam. - Tylko szantażysto, popaprańcu! Nie myśl sobie!" Pewnie już doskonale wiecie, że uwielbiam, kiedy w książce występuje naprzemienna narracja, ponieważ zawsze chcę dokładnie wiedzieć co myślą główni bohaterowie. Tutaj jednak o większości wydarzeń dowiadujemy się z perspektywy Livii, lecz autorka postanowiła zrobić nam niespodziankę i podczas czytania znajdziemy kilka rozdziałów, gdzie narratorem jest James. 🌝 Autorka zabiera nas także w podróż po Europie, co moim zdaniem jest dużym plusem książki. Miejsca wydarzeń ciągle się zmieniają, dzięki czemu nie musimy się nudzić, a na dodatek zwiedzamy z bohaterami kilka dużych miast Europy m. in. Paryż, Rzym i Londyn. Elementem, który w dużym stopniu wzbogaca powieść jest oczywiście taniec, który cały czas towarzyszy bohaterom. Livia od dzieciństwa kochała tańczyć. Na początku ćwiczyła balet, a potem taniec współczesny. Dzięki ciężkiej pracy mogła tańczyć u boku wielkich gwiazd, lecz mimo swojego twardego charakteru bywała momentami trochę irytująca i robiła rzeczy, których nie potrafiłam zrozumieć. Przyznam szczerze, że o wiele bardziej polubiłam bohaterów drugoplanowych, czyli Kathy i Zafira, którzy również poznali się podczas tournée. W książce nie brakuje także humoru. Cięty język, igraszki, przepychanki słowne i nietypowe zachowanie głównych bohaterów sprawiły, że co kilka minut wybuchałam śmiechem. Podsumowując "Dance, sing, love. Miłosny układ" to książka, w której nie brakuje wspaniałych bohaterów z poczuciem humoru ani zaskakujących zwrotów akcji, bo przyznam szczerze, że autorce udało się zaskoczyć mnie naprawdę wiele razy. Najbardziej nie spodziewałam się takiego zakończenia i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Serdecznie polecam! http://zapoczytalna.blogspot.com/2017/10/dance-sing-love-miosny-ukad-layla.html
Czy ta recenzja była przydatna? 9 0
28-09-2017 o godz 13:57 Anonim dodał recenzję:
Najciekawsza i najlepsza książka ostatnich miesięcy. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
26-09-2017 o godz 17:12 InezStanley dodał recenzję:
Wytańczyć miłość Miłość to uczucie zawiłe, które często dopada człowieka niespodziewanie. Sprawa się komplikuje, kiedy dwie osoby pałają do siebie czystą niechęcią. Czy może się ona przerodzić w coś pozytywnego? "Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu." Motto Konfucjusza idealnie oddaje sytuację, w jakiej znajduje się Livia Innocenti. Kobieta jest tancerką w najlepszym zespole tanecznym w Stanach Zjednoczonych, który występuje w teledyskach, podczas koncertów i innych imprez. Są wszędzie tam, gdzie sławni i lubiani. Livia oddaje się cała swojej profesji. Pewnego dnia jej grupa zostaje wynajęta jako wsparcie tournée znanego piosenkarza - Jamesa Sheridana. Mężczyzna jest wyjątkowo nieprzyjemny, wywyższający się, po prostu odpychający. Traktuje tancerzy jak ludzi gorszej klasy. Livia, podczas treningów w Rzymie, przekonuje się, że James jest chamskim człowiekiem i nie ma zamiaru tracić na niego czasu. Los jednak co chwilę ich styka. Muszą wykonywać razem parę utworów w duecie. Z biegiem czasu niechęć maleje, a na jej miejsce pojawia się wzajemne przyciąganie. Czy para ma szanse przetrwać w świecie celebrytów? Jakie przeciwności będą musieli pokonać, aby być razem. Czy Livia odkryje prawdziwą twarz Jamesa? Natknęłam się na książkę „DANCE,SING, LOVE. Miłosny układ ”- stwierdziłam –, czemu nie . Będzie to moja pierwsza przeczytana książka o tańcu. Nie sądziłam, że fabuła będzie odbywać się w szkole tańca, czy akademii, a to totalne zaskoczenie , po prostu-WOW!!! A tutaj tournée ze znanym zespołem. Bardzo się ucieszyłam na wydanie polskie tego wulkanu energii i pozytywnych emocji. Ale zaraz… powieść została napisana przez autorkę z Polski. To dopiero szok, bo nie wskazywało na to nic. Ciekawy obrót sprawy. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Cieszy mnie bardzo , że nasz rodzimy rynek zaskakuje mnie coraz bardziej. Oczywiście na PLUS. Proszę o więcej  Livia jest tancerką, która marzy tylko o tym, żeby tańczyć. Poświęciła temu całe swoje życie. I udało się! Dostała się do wymarzonego zespołu tanecznego. Jej pasja stała się pracą. Dziewczyna czuje się spełniona. Jest pracowita i wytrwale dąży do spełnienia swoich wszystkich marzeń. Jednak przez pracę nie może nigdzie zagrzać miejsca, gdyż ciągle podróżuje. Czasem brakuje jej drugiej połówki, ale dzielnie się trzyma. Główna bohaterka jest postacią, którą od razu się kocha. Zadziornym charakterkiem, o dobrym sercu oraz przebojowością zyskuje sympatię czytelnika. James Sherdian jest zwykłym bucem. Chamski, niemiły i traktujący ludzi z góry. Uważa, że skoro jest bożyszczem tłumów, to może pozwolić sobie na wszystko. Kontakt z Livią uczy go pokory i tego, że nie wszystko dostanie. Nawet jak czegoś bardzo chce. W książce można zobaczyć jego przemianę. Jest to ciekawy zabieg, który przyciąga do dalszego czytania. Bohaterowie drugoplanowi są wisienką na torcie. Wzbogacają życie głównych bohaterów i niejednokrotnie wprowadzają zamęt. Dzięki nim jest dużo śmiechu oraz przedniej zabawy. Bez nich książka nie byłaby taka sama. Jest to pierwsza powieść Sandry Sotomskiej (tak naprawdę nazywa się autorka), ale podczas czytania, tego się nie odczuwa. Lekturę czyta się bardzo szybko, a fabuła rozwija się w odpowiednim tempie. Podoba mi się fakt, że twórczyni wprowadza parę zwrotów akcji, które urozmaicają treść. Nie spodziewałam się niektórych zabiegów, które Layla Wheldon zastosowała. Autorka pisze zrozumiałym oraz prostym językiem, który trafia głównie do młodzieży. W treści pojawiają się bluźnierstwa, ale nie powodują niesmaku. Podobają mi się opisy tańca i występów. Nie są szczegółowe oraz dosadne, ale działają na wyobraźnię. Nie obyło się oczywiście bez zgrzytów, ale są one tak drobne, że nie wpływają na odbiór książki. Jednym z nich jest infantylne podejście głównej bohaterki do niektórych tematów. Jakby była małą dziewczynką żądającą natychmiastowej uwagi. "Dance, sing, love. Miłosny układ" to lektura trzymająca za serce podczas czytania. Jest wzruszająca, prawdziwa i dająca do myślenia. Twórczyni wplotła parę prawd, o których na co dzień zapominamy. Polecam fanom tematyki romantycznej, w stylu New Adult/Young Adult, gdzie bohaterowie mają ciężkie przeżycia za sobą. Rzutują one na ich obecne podejście. Zakończenie książki szokuje i wprowadza w małe zdziwienie oraz frustrację. Czekam z niecierpliwością na drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
26-09-2017 o godz 10:27 redgirlbooks dodał recenzję:
''Puszczaj mnie, ty seksowny szantażysto! Chcę moją torebkę! - zawołałam w irytacji i po chwili otworzyłam szeroko oczy, bo dotarło do mnie, co powiedziałam. - Tylko szantażysto, popaprańcu! Nie myśl sobie!'' Dla Livi taniec był wszystkim. To ojciec zaraził ją tańcem i pierwszy raz, pod jego czujnym okiem uczyła się baletu. Później zakosztowała tańca jazzowego, street dance i nie tylko. Dziewczyna jest tancerką w zespole tanecznym Black Diamonds asystującym największym gwiazdom muzyki. Występowali z nimi nie tylko na scenie, ale również w reklamach, teledyskach, filmach i w musicalach. Chociaż jej praca nie zawsze była łatwa, ona ją kochała. Dawała jej spełnienie i radość. Pewnego dnia Livia i jej grupa dowiaduje się, że pewien sławny piosenkarz, James Sheridan chce wynająć ich na całą trasę koncertową po Europie. Kiedy jej koleżanki z zespołu są zachwycone gwiazdą, ona wręcz przeciwnie. Nie lubi go, a wręcz nie znosi. Ze wzajemnością zresztą. Dziewczyna uważa, że facetowi uderzyła woda sodowa do głowy. Jest chamski, nieuprzejmy i traktuje grupę jak powietrze. Na domiar złego okazuje się, że Miranda, jej instruktorka, zaplanowała choreografię tak, że kilka utworów wykonują wspólnie. Bardzo, bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów. Nie raz się zawiodłam, a ostatni raz przelał czarę goryczy. Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania ''Dance, Sing, Love'' nie wiedziałam, że jest to powieść polskiej autorki. Wzięłam tę książkę bez wahania. Piękna okładka, intrygujący opis - to wystarczyło, abym zechciała sięgnąć po tę powieść. Czy się zawiodłam? O dziwo nie! Kiedy już wiedziałam, że jest to nasza rodzima książka dość długo się wahałam, kiedy po nią sięgnąć. To był błąd, ponieważ książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i pochłonęła bez reszty. Byłam zachwycona. Nie jest to książka bez wad, chociaż moim zdaniem były one niewielkie. Niektóre mnie zaszokowały, a niektóre nie. Pierwsze, co zaczęło mnie denerwować to charakter James'a. Jak on mnie irytował! Chyba jeszcze w żadnej książce nie widziałam, aż takiego buca, któremu miałabym ochotę co chwila przywalić. Jeśli chodzi o Liv, jej postać początkowa była fajna. Miała swoje zdanie, cięty język, ale z czasem zrobiła się z niej miękka kluseczka, która częściej była pijana niż trzeźwa. Ja poważnie się o nią martwiłam, czy autorka nie zaserwuje jej wizyty w AA. Chociaż ja bym to tak, czy siak zrobiła. Co ta miłość potrafi zrobić z człowiekiem? Były dwie rzeczy, które mnie zaskoczyły i zaszokowały. Nie, żeby to było coś, co mnie zgorszyło, ale pewnie znajdą się tacy, którym one nie przypadną do gustu. ''Dance, Sing, Love'' jak na powieść polską naprawdę mnie zaskoczyło i to pozytywnie. Jest to przyjemna i wciągająca książka gdzie pasja i taniec grają pierwsze skrzypce, gdzie miłość wcale do najszczęśliwszych nie należy. Autorka uczy nas, że warto walczyć o rzeczy i ludzi, na których nam zależy, bo inaczej będziemy żałować. Chociaż nie bez wad to ja ją pokochałam. Słowne potyczki głównych bohaterów nie raz mnie bawiły, a klimat jaki stworzyła autorka sprawił, że płynęłam przez kolejne książki. Layla skupiła się nie tylko na głównych bohaterach, ale postarała się, aby postacie drugoplanowe również miały tu swój udział. Dzięki temu nie miałam wrażenia, że główni bohaterowie żyją w bańce, do której dostępu nie ma reszta świata. A końcówka? Nie spodziewałam się jej. Najpierw byłam w szoku, a później zła, że na tym zakończyła się ta część. Ja chcę więcej! Pani Laylo proszę się spieszyć! Mam nadzieję, że kolejna część utrzyma poziom pierwszej, albo autorka w kolejnej podniesie poprzeczkę. Uważam, że twórczość Layli Wheldon ma potencjał. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 16 0
24-09-2017 o godz 17:51 Charlotte Mils dodał recenzję:
Jestem właśnie po lekturze książki. I wow *.* Dalej nie mogę się otrząsnąć po tym jak się skończyła. Kurde, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego.
Czy ta recenzja była przydatna? 11 0
24-09-2017 o godz 17:33 JoannaZawisza dodał recenzję:
Fabuła książki jest naprawdę wciągająca, już od pierwszej strony. Prolog zachęca do dalszego czytania i nie moglam się oderwać od lektury. Bohaterowie są nietuzinkowi, ciekawi, i co najważniejsze-realistyczni. Polubiłam ich wszystkich, chociaż wiadomo, że w mniejszym lub większym stopniu, a Jamesa pokochałam dopiero pod koniec książki :D Autorka ma niesamowicie dobry styl pisania, w ogóle nie czuje się, że książka ma ponad 500 stron. Podczas czytania "płynie" się z lekturą. W trakcie czytania jest wiele zaskakujących, nieprzewidywalnych zwrotów akcji, które wbijały mnie w fotel i powodowały że zbierałam szczękę z podłogi :O Polecam książkę każdemu. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 14 0
24-09-2017 o godz 12:27 Julia Wysocka dodał recenzję:
Przeczytałam kawałek na wattpadzie, większego gniota nie widziałam. Ciężko się czyta i wszystko jest bardzo przewidywalne, aż dziw bierze, że ktoś chciał to wydać.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 24
21-09-2017 o godz 00:28 MarieKatherineII dodał recenzję:
Nie umiem pisać recenzji, nie mam żadnego bloga ani nic nie piszę ogólnie, jedynie czytam. Więc niewiele napiszę, jak zwykle zresztą. Książka bardzo mi się podobała, zarwałam na czytanie jej kilka nocy i wcale nie żałuję. Nie mogłam się od niej oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 16 0
19-09-2017 o godz 18:42 anonymous dodał recenzję:
W książce zakochałam się kiedy była jeszcze na wattpad.com. Opowieść utrzymuje się przy znanym wszystkim przysłowiu "kto się czubi, ten się lubi". Historia młodej tancerki Livii jest przedstawiona w niezwykły sposób. Na początku wręcz nie nawidzi James'a, który jest zabujałym w sobie piosenkarzem, jednak, gdy razem wyruszają w trasę koncertową, rodzi się w nich niesamowite uczucie. Dzięki pięknym, rozbudowanym opisom, można pokochać taniec. Z niecierpliwością czekam na dalszą historię tej dwójki. Poprzednia recenzja jest również moja, ale zapomniałam się zalogować ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
19-09-2017 o godz 18:38 anonymous dodał recenzję:
W książce zakochałam się kiedy była jeszcze na wattpad.com. Opowieść utrzymuje się przy znanym wszystkim przysłowiu "kto się czubi, ten się lubi". Historia młodej tancerki Livii jest przedstawiona w niezwykły sposób. Na początku wręcz nie nawidzi James'a, który jest zabujałym w sobie piosenkarzem, jednak, gdy razem wyruszają w trasę koncertową, rodzi się w nich niesamowite uczucie. Dzięki pięknym, rozbudowanym opisom, można pokochać taniec. Z niecierpliwością czekam na dalszą historię tej dwójki.
Czy ta recenzja była przydatna? 14 0
19-09-2017 o godz 10:07 Daria Kr dodał recenzję:
Livia to zawodowa tancerka, występuje z zespołem podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan to piosenkarz za którym szaleją fanki, uwielbiają go także portale plotkarskie które na bieżąco informują o nowościach z jego życia. Livia i James spotykają się w Rzymie podczas trasy po Europie. Dziewczyna zauważa, że James jest arogancki i egoistyczny, że sława uderzyła mu do głowy, współpraca z nim jest przez to trochę uciążliwa. Na dodatek kilka utworów muszą wykonać w duecie i mimo problemów z dogadaniem się i znalezieniem wspólnego języka wkrótce zaczyna między nimi iskrzyć. Bohaterowie nie są wyidealizowani, poznajemy ich wady i zalety, a także zmiany jakie stopniowo w nich zachodzą. To ludzie, którzy popełniają błędy, mają problemy i uciekają do alkoholu. To chyba kwestia, która irytowała mnie w tej książce... wydawało mi się że dla bohaterów główną ucieczką od problemów był właśnie alkohol, coś złego się stało, to sięgali po butelkę, jakby było to ich najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie muszę wspominać że postępowanie jak i charakter Jamesa również nie raz mnie zdenerwował. To arogancki typ, który nie należy do osób rozsądnych, postać, którą ciężko obdarzyć sympatią. Ale jak dobrze wiemy, w każdej książce musi się znaleźć taka osoba, która jest ciężka do zniesienia, przez to nie jest nudno, zbyt cukierkowo. No właśnie, w tej książce nie ma przesłodzenia, dzieją się dobre, ale także złe rzeczy, a zakończenie sprawia, że nie możemy się doczekać kontynuacji. Miłosny układ to debiut Layli Wheldon, a właściwie Sandry Sotomskiej, bo to polska autorka, która zaczęła publikować swoje teksty pod pseudonimem na portalu wattpad.com. Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, to w jaki sposób opisuje emocje, sposób w jaki wplotła taniec i muzykę w tą powieść, wszystko było dopracowane i stworzyło rewelacyjną całość. To historia o miłości, o tym, że potrafi nas uszczęśliwić i sprawić, że staniemy się lepszymi ludźmi, ale także nas przytłoczyć, odebrać nam to, co dobre. W Dance, sing love ukazane są jej barwy i uważam tą książkę za naprawdę dobry debiut.
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
18-09-2017 o godz 18:48 pati101099 dodał recenzję:
od początku się w niej zakochałam *-*
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
18-09-2017 o godz 10:43 Alexandra dodał recenzję:
Hit tego lata, wcale się nie dziwię! :D Naprawdę świetna książka, dobry debiut i niewiele mam jej do zarzucenia (trochę mało dla mnie dialogów xD ) ale to drobna wada. Fabuła cudowna, wciąga od pierwszego zdania *.*
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
16-09-2017 o godz 11:53 zgubionawlumie dodał recenzję:
Świetna książka. Czytałam ją jeszcze na wattpadzie i już wtedy ją pokochałam. Bardzo czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
15-09-2017 o godz 16:00 Anonim dodał recenzję:
Książka działająca świetnie na zmysły, pobudzająca wyobraźnię, poruszająca trudne tematy. Genialny debiut.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
15-09-2017 o godz 15:42 Luiza D. dodał recenzję:
Wreszcie książka poświęcona w 100% tancerce i to tancerce, która tańczy balet ;D Polecam gorąco! Powieść skradła moje serce fabułą, bohaterami, miejscami akcji, stylem pisania. I humorem.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
15-09-2017 o godz 15:26 JaneMary dodał recenzję:
Jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam, naprawdę jestem w szoku, ze to pierwsza książka tej autorki. Jest jeszcze młoda, więc na pewno z czasem popracuje nad drobnymi błędami, jakie popełnia, ale i tak jestem pod wrażeniem. Skoro teraz pisze tak dobrze, to ja z całą pewnością przeczytam kolejne książki z pod jej pióra :D
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
15-09-2017 o godz 14:55 Małgosia Pietrzak dodał recenzję:
Świetna historia, miło jest ją trzymać w dłoni, myślałam że zakochałam się w tej opowieści na Wattpadzie ale teraz kocham ją jeszcze bardziej,
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
14-09-2017 o godz 21:03 Dagmara Żurawińska dodał recenzję:
Mega wciągająca książka, która momentami wzrusza. Jest to idealna książka dla nastolatków, którzy lubią książki miłosne..
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-09-2017 o godz 14:19 Beata Grzelak dodał recenzję:
Uwielbiam, czekam na kolejną część :) jeżeli jeszcze nie zdecydowaliście się kupić POLECAM :)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
10-09-2017 o godz 23:13 Małgorzata Stanisławska dodał recenzję:
"Dance Sing Love. Miłosny układ", to niewątpliwie jedna z najpopularniejszych książek dla młodych dorosłych ostatnich tygodni. Jej zdjęcia przewijają się codziennie na Instagramie, powodując tym samym zainteresowanie wśród innych użytkowników. Mnie również ona zaciekawiła i tym bardziej cieszyłam się, że będę miała okazję ją przeczytać i dowiedzieć się o co tyle szumu. Ta pozycja miała aż 2,5 miliona odsłon na Wattpadzie, czyli platformy, na której można publikować wymyślane przez siebie historie. Ten wynik robi wrażenie, dlatego też moje oczekiwania względem niej były spore. Oczywiście nie liczyłam na nic oryginalnego, chciałam tylko spędzić przy niej fajnie czas. Czy tak też się stało? Zapraszam do dalszej lektury! Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Głównie towarzyszy piosenkarzom lub zespołom na scenie, tworząc tym samym świetne widowisko. W najbliższym czasie razem z zespołem ma tańczyć podczas występów jednej z największych gwiazd popu - Jamesa Sheridana. Jest on obiektem westchnień milionów fanek na całym świecie oraz ulubieńcem portali plotkarskich. Jednak Livia już po pierwszym spotkaniu z Jamsem ma go dosyć. Okazał się on być bowiem, zadufanym w sobie, snobistycznym i irytującym gwiazdorem, który w nosie ma innych. Krótko mówiąc, jest to najlepszy przykład osoby, której woda sodowa uderzyła do głowy. Los chciał, że podczas wspólnego tournee po Europie, wykonują kilka utworów w duecie. Początkowo ta dwójka nie może się ze sobą porozumieć. Oboje mają wybuchowe charaktery i ciężko im jest się współgrać, jednak tylko do czasu. Po kilku nocnych spacerach po zakątkach najpiękniejszych europejskich miast, przekonują się, że jednak mogą ze sobą wytrzymać, a wręcz lubią swoje towarzystwo. Livia zaczyna czuć coś więcej niż tylko zwykłą sympatię do tego seksownego i denerwującego mężczyzny. Okazuje się jednak, że miłość do Jamesa, to niebywale trudna sprawa, okraszona wieloma łzami i ranami, które ciężko się goją. Czy mimo wszystko będzie dane im być razem? Tego musicie już dowiedzieć się sami, sięgając po tę pozycję. "Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść." Spotkałam się z najróżniejszymi opiniami na temat tej książki. Jedni uważali, że ta jest ona fantastyczna i czyta się ją z wielką przyjemnością. Inni sądzili, że jest to fajna pozycja, przy której spędzili miło czas, ale niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jeszcze inni natomiast nie zostawili na niej suchej nitki, twierdząc, że czytanie jej to strata czasu. Jesteście ciekawi, do której grupy się zaliczam? Otóż, do tej środkowej. "Dance Sing Love. Miłosny układ", to książka, która mi się podobała i z chęcią sięgnę po drugi tom, ale nie jest ona z gatunku tych, które kocham i zapamiętam do końca życia. Historia nie grzeszy oryginalnością. Powtarzają się schematy typowe dla romansów, które spotkałam już nieraz. Zakochana dziewczyna i taki trochę "bad boy" nie liczący się z jej uczuciami, aż do momentu, w której strzała kupidyna nie trafia go w zadek, przypomina Wam to coś? Mnie co najmniej połowę książek dla kobiet. Oczywiście pojawiły się też elementy zaskoczenia i za to ode mnie plus. Cieszy mnie też to, że ta historia nie była aż tak kolorowa, ani przesłodzona (a przynajmniej do pewnego momentu). Niestety nie polubiłam głównej bohaterki, której zupełnie nie rozumiałam. Jej decyzje były w większości bez sensu, a samo jej zachowanie często mnie irytowało. James też jakoś szczególnie mnie do siebie nie przekonał, może dlatego, że on również mnie denerwował. Czasami miałam wrażenie, że czytam serię "After", takie to było czasami wszystko pogmatwane. Szkoda też, że mało w tej książce było o sławie Jamesa i jego karierze, czy też karierze Livii, która z czasem się rozwinęła. Samego tańca tak naprawdę też było niewiele, bo praktycznie tylko na samym początku. Niestety autorka postanowiła bardziej skupić się na uczuciu tych dwojga i ich myślom, niż na tym, co dzieje się dookoła nich. Wiem, że głównie tylko narzekam, więc teraz trochę pochwalę. Jako, że bardzo lubię książki o miłości, szczególnie takiej szalonej, skierowanej myślę do odbiorców 17-30 lat (chociaż oczywiście nie tylko, bo starszym czytelnikom również może się ona jak najbardziej spodobać), to i ta mi się spodobała. Przez większość czasu byłam wkręcona w akcję i nie mogłam się od niej oderwać, koniecznie chcąc wiedzieć, co będzie dalej. Te 500 stron przeczytałam bardzo szybko, biorąc pod uwagę moją ilość wolnego czasu. Spędziłam przy niej kilka przyjemnych godzin, przeżywając wszystko z bohaterami. Na pewno sięgnę po drugą część, gdyż pierwsza zakończyła się w takim momencie, że nie mam innego wyjścia. Mimo wszystkich moich uwag, polecam Wam tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2017 o godz 01:36 Sam dodał recenzję:
Czasem czytamy coś, co przypadkiem trafi nam w ręce. Początkowo jest niechęć do tego czegoś (bo nie mamy tego z własnej woli ale np. jest to prezent) i z grzeczności należy przeczytać i dać opinię temu, kto na to podarował. Tak miałam z tą książką. Miałam urodziny 20 sierpnia i dostałam tę książkę od młodszej siostry, która była nią zachwycona. Ja nie czytuję takich książek, wolę fantasy i sci-fi, no ale jak już dostałam, to zabrałam się za czytanie. Siostra męczyła mnie cały czas , jak tam książka i w ogóle... W końcu, 5 września zabrałam się za lekturę... I skończyłam czytać książkę 7 września. Książka ma swoje wady, ale jest to debiut i przymknęłam na to oko. Niektóre sceny mogłyby być lepiej napisane, ale jest ich niewiele. Natomiast jakie plusy? Powiem, że cała masa. Przede wszystkim klimat oraz kreacja postaci. Naprawdę każdy bohater ma swój własny, indywidualny sposób bycia i każdy jest "dopieszczony" przez autorkę. Dodatkowo książka jest boleśnie prawdziwa, jeśli chodzi o miłość... Sama byłam nieszczęśliwie zakochana i niestety ale popełniałam te same błędy co Livia. Faceci to debile, niestety. Ślepi. Robiłam głupie rzeczy i tak samo jak ona topiłam swoje złamane serce w alkoholu. I w lodach. Czytałam inne recenzje tej książki, z czystej ciekwości i takie wtf? Znalazłam kilka kwiatków: "Alkoholizm" To, że ktoś pije to nie znaczy, że jest alkoholikiem. Livia pije, bo ma złamane serce. I nie pije przed okresem występów. Dodatkowo jej przyjaciele o tym wiedzą i ją hamują. James w pewnej chwili też. "Pornograficzna książka" Że co? Kilka scen seksu na krzyż i od razu porno? Toż to przegięcie. W Greyu jest więcej tych scen, znacznie gorzej napisanych i jakoś nie spotkałam się z określeniem "porno". Albo najlepsze, "narkotyki" Jedna scena z paleniem jointa. Komedia. Ludzie, przestańcie żyć w szklanym kloszu. Ludzie PIJĄ ALKOHOL, gdy są smutni. Ludzie UPRAWIAJĄ SEKS. I wcale nie muszą być do tego w związku, to nie średniowiecze. I LUDZIE PALĄ TRAWKĘ. Przez całą książkę czułam napięcie, co będzie dalej. Towarzyszyło mi ono aż do epilogu... I cholera teraz mam ochotę zabić autorkę za takie zakończenie. Podziękowałam już siostrze, bo dzięki niej przeczytałam książkę, którą w efekcie końcowym pokochałam. I teraz czekam na 2 tom, który podobno ma się ukazać jakoś w 2018.
Czy ta recenzja była przydatna? 21 0
09-09-2017 o godz 00:55 DreamGirl dodał recenzję:
Ta książka jest po prostu genialna, naprawdę. Ja osobiście jestem nią zachwycona. I chciałam jeszcze, chociaż książka ma ponad 500 stron, to ja czułam niedosyt. NIGDY NIE POWSTANIE KSIĄŻKA, KTÓRA SPODOBA SIĘ KAŻDEMU. Tak właśnie jest, Osobiście nienawidzę Kinga, jego książki to typowe lanie wody, są nudne i przewidywalne, jak flaki z olejem. Co nie znaczy, że nie czytam horrorów. Czytam i je uwielbiam, ale dla mnie King nie pisze horrorów :/ No naprawdę przy żadnej jego książce się nie bałam, a czytałam ponad 10. W tym "To" oraz "Lśnienie" i nic. Co do tej książki, wciągnęła mnie już od prologu. Jeśli ktoś kocha romanse, taniec i muzykę albo chociaż erotykę, to będzie zachwycony tą publikacją tak mocno jak ja. Chociaż od razu mówię, nie jest to stricte erotyk. Owszem są tam sceny seksu, ale nie jest ich wiele chociaż są napisane genialnie. Jak dowiedziałam się, że autorka jest Polką to byłam w wielkim szoku. Proszę Państwa, oto dowód, że Polacy piszą książki na miarę światowych bestsellerów. Czekam na 2 tom. A książkę polecam kaźemu z ręką na sercu.
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
08-09-2017 o godz 09:24 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Livia Innocenti to dwudziestodwuletnia zawodowa tancerka, a jako zawodowiec nierzadko bierze udział w wydarzeniach muzycznych na światową skalę. Takimi wydarzeniami są chociażby koncerty gwiazdy pop, Jamesa Sheridana. Przystojny piosenkarz nie jest najprzyjemniejszą osobą, a sama Livia podchodzi do niego z dystansem... do momentu, aż nieoczekiwanie (również dla czytelnika) zaczyna się w nim zakochiwać. Dance. Sing. Love. to historia napisana w pierwotnej wersji na platformę Wattpad. Zdobyła miliony wyświetleń oraz utrzymywała się na pierwszym miejscu w kategorii romans. W związku z tym uwierzyłam, że mam w takim razie do czynienia z dobrym kawałkiem literatury. Ale podobne cuda nie zdarzają się w tej książce. Nie, nie, nie. Z całym szacunkiem, ale nie. Tak się książek nie pisze. I nikt mi nie wmówi, że Dance. Sing. Love. Miłosny układ zostało dobrze napisane. Już od pierwszych stron widać jak na dłoni, że młoda autorka za mało ćwiczyła swój warsztat literacki. Znajduje się tutaj aż za dużo wypychaczy - niepotrzebnych zdań, które nic nie wnoszą do opowieści. Już nie mówiąc o drewnianych dialogach, ubogim słownictwie, słabym budowaniu zażyłości pomiędzy postaciami i wielu, wielu innych problemach niedoskonałego warsztatu literackiego, który o ile przejdzie na Wattpadzie, tak już w oprawie razi w oczy. Wiecie, jak wyglądał początek romansu pomiędzy główną parą, czyli w dużym skrócie o czym jest Dance. Sing. Love? Ona go nie lubi, bo tak. Dopiero później go poznaje i On okazuje się kompletnym dupkiem. Lecz Ona mu się spodobała, bo tak. Więc wymyśla na poczekaniu kłamstwo. Alkohol. Jeszcze przez trochę się nie lubią, po czym nagle dochodzi do zbliżenia. Sex, sex. Ona się w nim zakochuje. Sex, sex, sex. On później wyjeżdża. Ona do niego przyjeżdża. Sex, sex, sex. A! I po drodze (ale to już tylko w narracji) otwierają się przed sobą. BO TAK! Także za wiele tutaj rozmów między nimi nie ma... Podobnie jak sensu w tej historii. Prawie nic nie trzymało się ładu i składu. Większość zachowań postaci nie miało najmniejszego sensu. Czuło się drętwość, a przede wszystkim to, że akcja brnęła do przodu, ponieważ wymagała tego wizja autorki. Szkoda tylko, że kosztem normalnych postaci z normalnymi dialogami. I ja rozumiem, że alkohol wpływa na ludzi, ja rozumiem, że narkotyki ośmielają, że każdy ma inne poczucie humoru (nawet, gdy dwudziestosześcioletni piosenkarz ma żarty ośmiolatka). Ale to nie tutaj tkwił problem, lecz w stylu autorki. Czy w takim razie jest szansa, że bohaterowie zostali dobrze wykreowani? Oczywiście, że nie. Są drewnianymi postaciami obdarowanymi pojedynczą cechą charakteru. Już nie wspominając nawet o tym, że tak ludzie w ich wieku (20+) nie rozmawiają między sobą ani tym bardziej się nie zachowują. Nie znalazłam tam nawet jednej osoby, której mogłabym chociaż ociupinkę kibicować. Z mojej strony odradzam sięgnięcie po Dance. Sing. Love. Miłosny układ. I może już lepiej zamilknę. http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2017/09/dance-sing-love-miosny-ukad-layla.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 22
05-09-2017 o godz 20:41 Z miłości do książek dodał recenzję:
Ponoć początki powinny mieć to w sobie, żeby zachęcić czytelnika do brnięcia dalej w historię bohaterów. Powinny zmuszać odbiorcę do powiedzenia: "tak, chcę cię przeczytać, chcę więcej!". Zabierając się za wersję wattpadową (jakiś czas temu, nim wiedziałam, że będę czytać ją w papierowej), ciężko było mi przebrnąć przez sam prolog. Wyłączyłam. Ale książce z tak dobrymi opiniami trzeba dać drugą szansę. Niestety, znów się zawiodłam, przez co nie byłam zbyt optymistycznie nastawiona do całości. Ciągłe przeskoki czasowe oraz nierozwinięte ważne kwestie, które mogłyby zostać dopowiedziane, a w istocie zostałt całkowicie ukrócone, to coś, co dobrze nie zapowiada książki. Tym razem jednak udało mi się przebrnąć przez początek. Dałam radę. Czy żałuję? Absolutnie nie. (...) Już po kilku następnych rozdziałach przekonałam się, że dobrze zrobiłam, nie rezygnując na samym początku. Nie wiem, czy autorka po prologu zmieniła taktykę pisania tej książki, ale wciągnęłam się całkowicie. Pozwoliłam sobie stanąć obok Livii i obserwować jej zmagania w zespole,radzenie sobie z celebrytą, któremu woda sodowa uderzyła do głowy, zmieniające się uczucia oraz rosnącą miłość. Książka wyzwalała we mnie różne emocje, przez co nie dało się nudzić. Śmiałam się (czasami aż do płaczu), wzruszałam i krzyczałam, mając ochotę wskoczyć do historii, żeby mocno potrząsnąć bohaterami. Podobało mi się również to, że mogłam poznać świat show-biznesu od tej drugiej strony, podobnie jak w uwielbianej przeze mnie Ostatniej Spowiedzi. Książka ukazuje również tę ścieżkę miłości, która nie zawsze bywa kolorowa i usłana różami - jest brutalna, nieszczęśliwa i zdradliwa (dosłownie). Nie zmylcie się, DSL nie jest ckliwym romansidłem, ani nudną historyjką dla nastolatek. (...) "Dance&Sing&Love. Miłosny układ" to świetny debiut polskiej autorki z pewnością zasługujący na laury. Historia pełna zwrotów akcji, wzlotów, upadków i namiętności. Przede wszystkim to rollercoaster emocji, który nie pozwoli ci odłożyć lektury na później. Wciągnie cię do reszty, a potem pozostawi po sobie niedosyt i ból oczekiwania na kolejny tom oraz dalszy rozwój wydarzeń. Polecam ją fanom young/new adult, romansów i obyczajówek. To książka, obok której nie można przejść obojętnie. Link do pełnej recenzji: http://ksiazkowarecenzownia.blogspot.com/2017/09/recenzja-dance-miosny-ukad-layla-wheldon.html
Czy ta recenzja była przydatna? 13 0
05-09-2017 o godz 19:11 Angelika dodał recenzję:
Główna bohaterka już od dziecka ukazywała zdolności do tańca.Całe swoje życie poświęciła tańcu i stawania się coraz lepsza.Gdy skoczyła szkołę i stała się zawodową tancerką ,jej kariera poszła w kierunku tańczenia na koncertach.Livia robiła wielkie show,taniec to był jej żywioł. Podczas pracy poznawała wiele gwiazd muzyki,dla których pracowała.Od zawsze była profesjonalna i w stu procentach skupiona na swojej pracy.Jednak pewnego dnia tancerka zaczyna współpracę z gwiazdą popu.Młody artysta za nic nie ułatwia pracy tancerki.Layla wręcz go nie cierpi,a James nie ma zamiaru ułatwiać dziewczynie życia Czy dziewczyna poradzi sobie z trudnym gwiazdorem?Czy praca z Jamesem wyjdzie bohaterce na dobre?Tego nie zdradzę, musicie sami sięgnąć po książkę. Dość szybko zabrałam się za czytanie tej książki.Słyszałam same pochlebne opinie o powieści, więc tym bardziej chciałam dołączyć to czytelników,którzy powieść mają już za sobą.Od powieści liczyłam wielkiego zaskoczenia i tego,że powieść na długo zapadnie mi w pamięci. Czy tak było? Niestety książka mnie rozczarowała od pierwszych stron,niestety mnie nudziła. Bohaterka miała dość infantylne podejście do samego Jamesa.Tancerkę irytowało dosłownie wszystko,sprawiała wrażenie snobistycznej dziewczyny do ,której nie można było podejść i zagaić. Wgłębiając się w powieść i śledząc dalsze nastroje autorki, miałam chęć opuścić kilka stron i przejść do innego rozdziałów. Jeśli mam znaleźć jakieś plusy to sama fabuła była fajnym pomysłem autorki i na tym ,bym skończyła wychwalać książkę.Z tego, co wiem będzie kontynuacja tej powieści.Czy się skusze? Nie sądzę, jednak zostawiam Wam czytelnikom wybór odnośnie przeczytania powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
04-09-2017 o godz 17:05 Dominika Gano dodał recenzję:
POLECAM
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
03-09-2017 o godz 21:05 Barbara dodał recenzję:
Porywajaca ksiazka i bardzo dobry debiut mlodej Polki. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
03-09-2017 o godz 20:39 Katarzyna Z dodał recenzję:
Jestem świeżo po lekturze tej książki i nie mogę wyjść z podziwu i szoku. Autorka tak zakończyła książkę, że nie wiem czy wytrzymam do 2018 na kolejny tom, ale mimo to polecam gorąco :)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
03-09-2017 o godz 20:15 Anonim dodał recenzję:
Fikcja literacka ma to do siebie, że autor ma wielkie pole do popisu i w sumie nic go nie trzyma w ryzach. Dlatego sięgając po książkę, nie możemy przewidzieć wszystkiego. I to jest super w czytaniu. Layla Wheldon stworzyła świetną powieść o tańcu, miłości i złamanych sercach.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
03-09-2017 o godz 20:07 Anonim dodał recenzję:
Zawsze chciałam zostac tancerka, a czytajac te ksiazke przez chwile moglam sama zobaczyc, jak to jest nia byc :)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
03-09-2017 o godz 19:51 Anonim dodał recenzję:
Ta książka wciągnęła mnie tak, ze przeczytałam całość w ciągu kilku dni i ciągle mi malo :D
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
03-09-2017 o godz 19:22 Ola dodał recenzję:
Książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie niemalże od pierwszej strony. Miłośnicy muzyki i romansu będą zachwyceni. Czyta się szybko, z zainteresowaniem do samego końca. Mam nadzieję, że druga cześć będzie równie wciągająca! Teraz zabieram się za "Dwoje nie do pary. Rzęsy i nonsensy". - dziennik współczesnej kobiety stylizowany na Bridget Jones.
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
31-08-2017 o godz 17:41 Dominika Rafalska dodał recenzję:
Książka rewelacyjna, nie mogłam sie oderwać! Czekam na cześć drugą, dawno nie czytałam tak dobrego romansu!
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
31-08-2017 o godz 12:57 Anonim dodał recenzję:
Dance, sing, love... cóż więcej dodać? Przede wszystkim to, że książka jest dobrze i w interesujący sposób napisana. Autorka nie nudzi opisami, a samą lekturę czyta się bardzo szybko i z przyjemnością. Choć to debiut, można znaleźć w niej mnóstwo długich, barwnych opisów, a niektórych bohaterów da się lubić. Mimo to znalazłam również kilka rzeczy, które mi się nie podobają... Zacznijmy może od plusów, czyli wisienek na torcie, jakimi raczy nas LaylaWheldon. Przede wszystkim kupił mnie fakt, iż autorka nie bała się poruszać trudnych tematów. W "Miłosnym układzie" znajdziemy wiele fragmentów, gdzie nasze postacie piją, palą, biorą narkotyki lub uprawiają seks. Choć znajdziemy w niej motyw trudnej miłości, niekiedy bezwstydnych bohaterów, czy wulgaryzmów, w przeciwieństwie do "50 twarzy Greya" nie jest to powieść erotyczna. W książce LayliWheldon mamy do czynienia z jasnym przekazem: "miłość nie jest usłana różami, a różowe okulary zasłaniają czasami więcej niż byśmy chcieli." Główna bohaterka, Livia Innocenti, przekonuje się o tym na własnej skórze, kiedy poznaje Jamesa, gwiazdę, która dosyć szybko pnie się na szczyt i raczej nie znajduje czasu, aby patrzeć w dół na osoby jej pokroju. Kobieta na początku nie przepada za piosenkarzem, aczkolwiek w miarę upływu czasu, powoli się do niego przekonuje. Jako że mężczyzna jest w związku zaczyna się burzliwy romans, skoncentrowany głównie na potajemnych wyjściach i seksie. Trzeba przyznać, że jak na romans i dość oczywisty przebieg fabuły (ona go na początku nienawidzi, później się w nim zakochuje), autorka odeszła od standardowego wizerunku mężczyzny. James, pod względem psychologicznym, jest zupełnie inny od Livii, która w końcu zaczyna rozumieć, że coś do niego czuje. Mężczyzna kocha inną i otwarcie mówi o tym, iż wybiera kochanki tylko po to, aby odsunąć od siebie myśl o jego prawdziwej wybrance. Bardzo go pod tym względem polubiłam, ponieważ mimo popełniania błędów i wielu krzywd, jakie wyrządzał swoim charakterem, a także słowami, doskonale zdawał sobie sprawę, jak bardzo inni przez niego cierpieli. Miał wyrzuty sumienia, żałował w życiu wielu rzeczy, które zrobił lub powiedział. Mimo to, wciąż popełniał te same błędy i nie wiedział, jak się zmienić. James Sheridan Kolejnym plusem jest przekaz, jaki zawiera się w książce. Każdy, kto ją przeczyta, zaczyna rozumieć, że miłość często jest związana z cierpieniem i bólem, niż tylko ze szczęściem. Nie każdy otrzymuje to, czego chce, wszyscy popełniają jakieś błędy, myśląc, że robią dobrze. "Miłosny układ" w doskonały sposób pokazuje, że ludzie nie są idealni, a świat tak kolorowy, jak się wydaje. Nie każdego czeka od razu płomienna, szczera miłość, która będzie trwać i trwać... Co do minusów. Przede wszystkim, co uważniejsza osoba czytająca recenzję zauważy, iż napisałam, że da się lubić "niektórych" bohaterów. Jest to spowodowane tym, że zapewne znajduję się w kręgu niewielu osób, którym do gustu przypadli wszyscy, poza główną bohaterką, Livią. Jest to postać naprawdę dobrze wykreowana pod względem psychologicznym, aczkolwiek niektóre decyzje, które podejmowała, powodowały, iż miałam ochotę przerwać czytanie. Zazwyczaj nie czytam romansów, gdyż nie przepadam za wysuwaniem wątku romantycznego na pierwszy plan. Historię bardzo ciężko jest wtedy prowadzić w kreatywny sposób, tworzone wątki zaczynają się robić wymuszone, a fabuła dłuży się czytelnikowi po niespełna dwustu stronach lektury (oczywiście jest to bardzo indywidualna opinia). W "Miłosnym układzie" fabuła jest dobrze przemyślana, jednak miałam wrażenie, że główna bohaterka nie rozumiała relacji, w którą dobrowolnie się wplątała. Choć od początku James, czyli jedna z ważniejszych postaci i jej kochanek, cały czas jasno i wyraźnie mówił, jak chce, aby wyglądał ich "związek", ona ostatecznie zaczęła się załamywać, że przecież powinno być inaczej. Skoro wiedziała, na co się zgadza, jej późniejsze zachowanie nie miało prawa bytu. Podczas czytania miałam wrażenie, że było tak z dwóch powodów. Po pierwsze: aby pokazać czytelnikom jak wiele cierpienia może przynieść nieodwzajemnione uczucie, a także, jak ciężko zrozumieć miłość. Jest to bardzo dobry przekaz, zwłaszcza, że coraz więcej osób decyduje się na rozpoczynanie "związków", które nie opierają się na uczuciu, a na fizyczności i wzajemnym, seksualnym przyciąganiu. Drugim powodem, dla którego Livia i James mieli tyle problemów jest, moim zdaniem, chęć przedłużenia fabuły. Niektóre decyzje Livii były tak niedorzeczne, że aż łapałam się za głowę, jak bardzo, mimo wszystko dorosła kobieta, która była już wcześniej w dwóch nieudanych związkach, nie rozumiała, jak bolesna może być miłość. Mimo tego wszystkiego, naprawdę polecam książkę "Miłosny układ" LayliWheldon. Jest przyjemna, a bohaterowie dobrze wykreowani. No i książka ma naprawdę cudowną okładkę <3
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
31-08-2017 o godz 12:33 Anonim dodał recenzję:
Książka jest interesująca i dobrze napisana. Autorka nie nudzi opisami, a samą lekturę czyta się bardzo szybko i z przyjemnością. Choć to debiut, można znaleźć w niej mnóstwo długich, barwnych opisów, a niektórych bohaterów da się lubić. Napisałam "niektórych", ponieważ zapewne znajduję się w kręgu niewielu osób, którym do gustu przypadli wszyscy, poza główną bohaterką, Livią. Jest to postać naprawdę dobrze wykreowana pod względem psychologicznym, aczkolwiek niektóre decyzje, które podejmowała Livia, powodowały, iż miałam ochotę przerwać czytanie. Zazwyczaj nie czytam romansów, gdyż nie przepadam za wysuwaniem wątku romantycznego na pierwszy plan. Historię bardzo ciężko jest wtedy prowadzić w kreatywny sposób, tworzone wątki zaczynają się robić wymuszone, a fabuła dłuży się czytelnikowi po niespełna dwustu stronach lektury. W "Miłosnym układzie" fabuła jest dobrze przemyślana, jednak miałam wrażenie, że główna bohaterka nie rozumiała relacji, w którą dobrowolnie się wplątała. Choć od początku James, czyli jedna z ważniejszych postaci i jej kochanek, cały czas jasno i wyraźnie mówił, jak chce, aby wyglądał ich "związek", ona ostatecznie zaczęła się załamywać, że przecież powinno być inaczej. Skoro wiedziała, na co się zgadza, jej późniejsze zachowanie nie miało prawa bytu. Podczas czytania miałam wrażenie, że było tak z dwóch powodów. Po pierwsze: aby pokazać czytelnikom jak wiele cierpienia może przynieść nieodwzajemnione uczucie, a także, jak ciężko zrozumieć miłość. Jest to bardzo dobry przekaz, zwłaszcza, że coraz więcej osób decyduje się na rozpoczynanie "związków", które nie opierają się na uczuciu, a na fizyczności i wzajemnym, seksualnym przyciąganiu. Drugim powodem, dla którego Livia i James mieli tyle problemów jest, moim zdaniem, chęć przedłużenia fabuły. Niektóre decyzje Livii były tak niedorzeczne, że aż łapałam się za głowę, jak bardzo, mimo wszystko dorosła kobieta, która była już wcześniej w dwóch nieudanych związkach, nie rozumiała, jak bolesna może być miłość. Mimo tego wszystkiego, naprawdę polecam książkę "Miłosny układ" LayliWheldon. Jest przyjemna, a bohaterowie dobrze wykreowani. W opowieści są poruszane kontrowersyjne tematy, a autorka nie bała się otwarcie pisać o tematach związanych z alkoholem, narkotykami, zdradami, czy trudną miłością.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-08-2017 o godz 00:13 Dorota dodał recenzję:
Super 😃 Faj
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-08-2017 o godz 20:42 Anonim dodał recenzję:
Ksiazka na prawdę warta czytania nawet nocą. Znałam juz ja z wattpada i tam też mnie wciągnęła niestety była przed wydaniem wiec nie było jak przeczytać a gdy dowiedziałam się że 17 sierpnia jest wydanie jej to od razu ja zamowilam i dobrze bo dostałam ja wcześniej. Po prostu ksiazka jest mega. Jej fabula, bohaterie wszystko w niej. Nawet okladka jest cudna. Na prawdę polecam.Teraz nie wiem jak wytrzymam czekanie na drugą czesc bo dopiero w 2018 roku ale jak wytrzymałam do sierpnia to i wytrzymam do początku nowego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
28-08-2017 o godz 12:37 Anonim dodał recenzję:
Polecam książkę miłośnikom romansów, dramatów oraz musicali. Sądzę, że książka im się spodoba :D Ja ją pokochałam, jestem tancerką i po prostu uwielbiam fabułę oraz główną bohaterkę <3
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-08-2017 o godz 12:31 Anonim dodał recenzję:
Właśnie przeczytałam epilog... I kurde, WOW! Jedno wielkie WOW! Aż sprawdziłam, kiedy będzie kolejna część. Jakoś w 2018. Możew wytrzymam. Książka wciągająca od prologu, aż do ostatniej strony. Gorąco polecam :D
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
28-08-2017 o godz 12:19 Anonim dodał recenzję:
Po prostu kocham fabułę tej książki, bohaterów, klimat muzyki i tańca w tle. Nie czytałam dawno nic tak "świeżego" i wspaniałego. Jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
28-08-2017 o godz 12:11 Andzix dodał recenzję:
Książka jednym słowem jest mega. Styl pisania wręcz świetny. Romans czyta się po prostu radykalnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
28-08-2017 o godz 12:09 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam tę książkę, naprawdę. Jest cudowna. W ciągu 1,5 dnia pochłonęłam całą i chciałam jeszcze :D Autorka ląduje na liście moich ulubionych autorów :)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
26-08-2017 o godz 21:14 Anonim dodał recenzję:
Książka jest MEGA. Długo czytałam, ale z przerwami. Gdy tak czytałam to nie mogłam się oderwać. Sceny, dialogi, akcja jest super. Czekam na nasyepne części. Już nie mogę się doczekać! ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-08-2017 o godz 20:14 Beata Matuszewska dodał recenzję:
"Odkąd pamiętam, taniec był dla mnie wszystkim, stanowił nieodłączny element mojego życia. Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej lekcji baletu z moim ojcem" Jak wiecie 17 sierpnia swoją premierę miała książka „DANCE SING LOVE. Miłosny układ” Layla Wheldon. Historia ta została najpierw opublikowana na wattpad.com gdzie odniosła niesamowity sukces zdobywając pierwsze miejsce w kategorii romans. Jeśli chcecie wiedzieć czy zasłużyła na to miejsce moim zdaniem to zapraszam was na recenzje. Młoda Livia jest zawodową tancerką. Od najmłodszych lat jej tata był jej mentorem i trenerem. Kiedy skończyła szkołę baletową i wiele innych szkoleń z różnych rodzajów tańców dostaje się do elitarnego zespołu tanecznego „Black Diamonds”. Razem z zespołem tworzą show podczas koncertów i teledysków dla największych gwiazd muzyki. Zespół dostaje zlecenie występu tanecznego dla Jamesa Sheridana tourne po całej Europie. Piosenkarz, ulubieniec fanek i portali plotkarskich. Pierwsze tourne rozpoczyna się w Rzymie i to właśnie tam się spotykają. Dziewczyny z zespołu tanecznego są w niebo wzięte, że będą pracować z piosenkarzem tylko nie Liv. Od samego początku twierdzi, że jest zarozumiałym i aroganckim dupkiem. Na dodatek kilka utworów tańczą w duecie razem a chłopak wie jak zastraszyć dziewczynę tak, aby mu była posłuszna i nie sprzeciwiała się. Jednak serca nie da się oszukać a James stanie przed trudnym wyborem. Jak zakończy się układ, który razem stworzą? I co w tym wszystkim będzie miał wspólnego Alex? Layla Wheldon to pseudonim Sandry Sotomskiej na wattpad.com, portalu dla młodych twórców, na którym publikuje od 2015 roku. Choć, na co dzień studiuje informatykę, jej pasją jest pisanie – pisze od kilku lat. „Miłosny układ” to jej debiut pisarski. Książka przez długi czas utrzymywała się na pierwszym miejscu na wattpad.com, w kategorii romansów, i osiągnęła rekordową liczbę odsłon – ponad 2 miliony. W przygotowaniu są kolejne tomy serii Dance & Sing & Love. Autorka interesuje się muzyką, a także językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Lubi podróżować i poznawać nowe miejsca. „Dance. Sing. Love. Miłosny układ” jest to niesamowita historia, która wciągnęła mnie od samego początku. Uwielbiam czytać miłosne historie a zwłaszcza te, które kończą się Happy Endem, ale nie zawsze tak bywa. Czytając książkę na pierwszy rzut oka wydaje się, że tak będzie, ale autorka tak namieszała w życiu Liv, że teraz sama już nie wiem. Dzięki tej książce odkryłam w sobie takie uczucia i pozytywne aspekty złości, jakie jeszcze nikt u n mnie nie widział. Fabuła książki jak wspomniała od pierwszych stron wciągnęła mnie, choć nie ukrywam, że niektórymi momentami chciałam odłożyć książkę. Niezwykła historia, która porusza naprawdę problemy, które tak naprawdę występują w prawdziwym świecie show biznesu. Opowiada nam nie tylko o pierwszej miłości, ale także o alkoholizmie, (bo inaczej tego nie mogę nazwać) i brutalnym świecie, zdradzie, kłamstwach i wybaczaniu. Bardzo mądrze pokazuje nam jak nie powinniśmy postępować i uczuć się na błędach głównych bohaterów. Najmocniejszym elementem tej książki jest złożone relacje Liv i Jamesa. Nie bardzo rozumiała ich wzajemnego postępowania i upjania się. Bałam się, że nic z tego dobrego nie wyniknie, ale mam nadzieje, że autorka nie będzie już pastwić się nad nimi w kolejnej części;) Od samego początku jesteśmy świadkami, kiedy to główni bohaterowie nie pałają do siebie miłością, lecz z czasem zaprzyjaźniają się i doprowadza to do rozwijającego uczucia. Z biegiem czasu uczucie rozwija się, lecz James nie chce dopuścić do siebie, że może pokochać kogoś innego niż Sylvię. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy to Liv zaczyna układać sobie życie na nowo a James odkrywa, co tak naprawdę jest najważniejsze w jego życiu. Layla Wheldon w bardzo ciekawy sposób wykreowała swoich bohaterów. Najbardziej ze wszystkich postaci polubiłam Kathy. Młoda, mądra kobieta, która wie, co chce od życia i korzysta z każdej okazji. Jest wspaniałą przyjaciółką Liv i zawsze troszczy się o nią nawet w najtrudniejszych chwilach. Natomiast, co do Liv to mam mieszane uczucia. Nie podobało mi się to, że ciągle nadużywała alkoholu i co po tym wszystkim robiła. Jej postępowanie z Alexem, ale zauważyłam też jej dobre strony osobowości. Natomiast Jamesa od samego początku chciałam udusić ( już mi cisną się na usta same obraźliwe słowa). Mam tylko nadzieje, że w następnej części będę mogła zmienić o nim zdanie. Autorka w ciekawy sposób podtrzymuje akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a postępowania bohaterów umiejętnie podtrzymują napięcie. A zakończenie książki przyprawiło mnie o ciarki to mam nadzieje, że dobrze się skończy, bo jak nie to nie wiem, co zrobię;) Niezwykła historia i opowieść o własnym szczęściu, o które trzeba walczyć. Porusza nasze serca a akcja książki nawet na chwile nie przestaje zaskakiwać. Przekonajcie się sami czy warto walczyć o uczucie i własne szczęście. Ja dałam tej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
25-08-2017 o godz 13:22 Anonim dodał recenzję:
Świetna fabuła, zabawne i trafne dialogi, wspaniale prowadzona akcja... No i naprawdę wszystko jest ciekawe, oryginalne. Nie mam się do czego przyczepić i kocham tę książkę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-08-2017 o godz 00:41 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
,,Miłosny Układ'' był początkowo opowiadaniem wattpadowym i choć nie powinniśmy mieć względem niego bardzo wysokich oczekiwań, to jako książka spisał się należycie. Ale po kolei. Bałam się, że jak to przeważnie bywa, motyw tytułowego tańca i śpiewu zginie gdzieś w tłumie wraz z kolejnymi stronami powieści, co na szczęście nie nastąpiło. Muzyka oraz taniec przewijają nam się przez całą objętość tekstu w najróżniejszych postaciach (szczególnie podobało mi się zamiłowanie głównej bohaterki do zespołu Bon Jovi, którego sama jestem fanką, a przyznam, że nigdy wcześniej nie natknęłam się w książce na jakąkolwiek wzmiankę o nich). Wątek miłosny został poprowadzony tak, by móc czytelnika zaciekawić, zaskoczyć, a przy okazji pozostawić coś na dokładkę, abyśmy nie zdołali zbyt łatwo domyślić się dalszych wydarzeń. Jednak żeby nie było zbyt kolorowo, mnie osobiście męczyły chwilami przydługie opisy prostych, codziennych czynności czy przemyśleń/opisów uczuć Livii, które można byłoby spokojnie skrócić podobnie jak liczne przekleństwa będące wręcz nie na miejscu w tak dużych ilościach, a tekst wcale by na tym nie ucierpiał. Nie rozumiem również jej niepohamowanego przymusu sięgania po alkohol, skoro na pierwszych stronach książki wyraźnie zaznaczono, iż dziewczyna nie pije zbyt dużo. Mniej lub bardziej absurdalnych sytuacji występuje tu sporo, ale co zabawniejsze i tak dajemy się wciągnąć w płynącą do przodu akcję na tyle, by dość szybko kartkować kolejne rozdziały. W pewnym sensie jest to książka pełna sprzeczności. Z jednej strony bohaterowie często zachowują się bardzo infantylnie, na co otwieramy szeroko oczy, myśląc: ,,To tak na poważnie? Ale przecież to głupie, nielogiczne...'', po czym z drugiej przymykamy na to oko i skupiamy się na dalszych wydarzeniach, jak gdyby po prostu przyjmując wcześniejsze do wiadomości. Osobiście byłam w niewytłumaczalny sposób zainteresowana tą pozycją odkąd pojawiła się jej zapowiedź, choć nie nastawiałam się na nic wybitnego. I o dziwo dostałam dokładnie to, czego się po niej spodziewałam. Pomimo kilku wad i niekiedy nonsensownych scen mamy ochotę na więcej, o czym świadczy zakończenie pierwszego tomu, którego kompletnie się nie spodziewałam. Autorka zostawiła sobie spore pole do popisu, więc tym bardziej ciekawi mnie, na co powinniśmy się przygotować w następnej części. Dość spora objętość książki umyka nam podczas czytania, a więc płynie się przez nią całkiem szybko i przyjemnie, co było raczej jej głównym zamiarem. Także jeśli szukacie interesującego, niewymagającego wielkich rzeczy romansu to jak najbardziej możecie brać się za ,,Dance, Sing, Love'' i czekać razem ze mną na jej kontynuację!
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
24-08-2017 o godz 16:53 Anonim dodał recenzję:
Jestem naprawdę mile zaskoczona książką. Fabuła jest świetna, dopracowana na ostatni guzik, bohaterowie cudownie wykreowani, i ten klimat muzyki i tańca w tle. Naprawdę świetny debiut i nie mam się do czego doczepić :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
24-08-2017 o godz 16:41 Anonim dodał recenzję:
Czytałam, że w 2018 mają wyjść dwa kolejne tomy, już chcę 2018 :D Chcę wiedzieć, co dalej :O
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
24-08-2017 o godz 16:36 Anonim dodał recenzję:
Ta książka wciąga jak chipsy. Czytasz rozdział i chcesz więcej... Nim się obejrzysz, jesteś już na epilogu i cholera zostajesz z emocjonalną pustką i szokiem. Że już koniec i że książka zakończyła się w takim momencie. Fabuła świetna, dialogi mistrzowskie. Może trochę za długie opisy, ale to chyba jest taki styl autorki. Po prostu cudowna lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
24-08-2017 o godz 16:30 Anonim dodał recenzję:
Jest to naprawdę dobry debiut :D Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że pochłonełam ponad 500 stron w ciągu zaledwie jednego dnia i wciąż było mi mało. Nie mogę się doczekać II tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
24-08-2017 o godz 16:11 Anonim dodał recenzję:
"Podczas tańca odcinałam się od zwykłych, trywialnych rzeczy" W tej kwestii, jako tancerka, zdecydowanie zgadzam się z główną bohaterką. Kiedy dowiedziałam się o czym jest ta książka moje oczekiwania wzrosły, bo tematyka tańca, muzyki, artystów bardzo mnie interesuje, jednak kiedy zauważyłam, że pierwotnie historia ta została opublikowana na wattpad.com straciłam wszelkie nadzieje. Z doświadczenia wiem, że opowiadania pisane na tej stronie, nie są dobrymi tekstami, szczególnie pod względem stylistycznym, ale postanowiłam przeczytać "Dance. Love. Sing. Miłosny układ", aby zobaczyć, czy ta powieść zasługuje na pochlebne opinie. Livia, główna bohaterka, jest tancerką po szkole baletowej i studiach choreograficznych, która tańczy na scenie podczas występów gwiazd. Ma wspierającą rodzinę i przyjaciółki, które podzielają jej pasję. Podczas trasy po Europie poznaje Jamesa, sławnego piosenkarza i ich znajomość wraz z czasem się rozwija. Zaczyna się niewinnie, kończy się już w dużo mniej niewinny sposób. W książce opisane są również urokliwe stolice państw Europejskich, jak Rzym, Paryż, Londyn. Livia jest z pochodzenia Włoszką, co również możemy dostrzec po jej sposobie życia, który ujawnia typowe włoskie cechy. Jeśli chodzi o styl pisania, niestety, był bardzo kiepski. Momentami nie mogłam znieść przygłupich dialogów. Na szczęście było też sporo akcji i dzięki niej udało mi się czytać z zaciekawieniem, nie z nerwami. Skoro już mowa o akcji... Większość była bardzo oklepana i raczej wiedziałam, co się może wydarzyć, ale to, czego kompletnie nie mogłam się spodziewać to zakończenie. Po dobrych 500 stronach lektury byłam pewna, że już przewidziałam wszystko, a na ostatnich stronach byłam tak zaskoczona, że tak naprawdę skończyłam czytać z otwartą buzią. Od razu po zamknięciu książki poszłam sprawdzić, czy mogę liczyć w najbliższym czasie na drugi tom, którego, oczywiście, nie mogę się doczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2017 o godz 18:56 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Znacie to uczucie, gdy zaczynacie czytać jakąś historię i od razu wiecie, że Wam się spodoba? Następnie dowiadujecie się, że zostanie ona wydana, widzicie okładkę i wszystko zaczyna grać jeszcze bardziej. Tak było w przypadku Dance. Sing. Love. Miłosny układ autorstwa Layli Wheldon. Ja tę historię czytałam już trzy razy. Najpierw na Wattpadzie, potem w wersji pdf, którą dostałam od autorki, a teraz w końcu mogłam wziąć w ręce wersje papierową i znowu zagłębiłam się w historii Livii i Jamesa. Co sprawiło, że debiutancka powieść młodej polskiej autorki jest takim hitem? Ponad dwa miliony wyświetleń na platformie Wattpad, status TOP Empiku na długo przed premierą, szaleństwo wśród blogerek i fanów... Ktoś pomyśli, ale jakim cudem? Przecież książek tego typu jest mnóstwo, więc dlaczego właśnie ta powieść święci takie tryumfy? Jeśli chcecie poznać moje zdanie na ten temat, to serdecznie zapraszam do zapoznania się z opinią na temat Dance. Sing. Love. Miłosny układ. Livia kocha taniec od zawsze. To jej pasja bez której nie potrafi normalnie funkcjonować. Dziewczyna jest ambitna i zdecydowanym krokiem zmierza do wyznaczonego celu. Pewnego dnia jej grupa taneczna zostaje wynajęta do współpracy przy europejskiej tracie koncertowej piosenkarza Jamesa Sheridana. Chłopak okazuje się być aroganckim, zapatrzonym w siebie dupkiem. Gwiazdorzy i uważa się za kogoś lepszego niż inni. Livia nie rozumie zachwytów swoich koleżanek z zespołu nad piosenkarzem z wielkim ego i na początku między nimi nie ma nawet cieniutkiej nici porozumienia, ale z czasem... Jak to się mówi? Kto się czubi...? :) Niestety, nasz boski James nadal żywi uczucie do swojej byłej z którą łączy go bardzo toksyczna i destrukcyjna więź, ale gdy Livie orientuje się, że zdążyła się już w nim zakochać, jej serce nie chce słuchać i wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Opisałam fabułę bardzo ogólnie i w wielkim skrócie, gdyż nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów i odbierać radości z czytania. A uwierzcie mi ta historia przenosi czytelnika w inny świat. Akcja dzieje się podczas trasy koncertowej po Europie, tak więc poznajemy Paryż, Rzym, Londyn, a to wszystko przeplatane jest tańcem, pasją, muzyką i problemami młodych zagubionych ludzi, którzy wydają się być kompletnie różni, a jednak ciągnie ich do siebie. I to wcale nie jest słodka i piękna miłość, bo czasami zakochujemy się w kimś, kto nie jest dla nas odpowiedni, ale rozum i serce nie chcą ze sobą współpracować. Wtedy podejmujemy złe decyzje, wybaczamy to czego normalnie byśmy nie wybaczyli, próbujemy zapomnieć o problemach i oderwać się od rzeczywistości sięgając po alkohol. Każdy kolejny dzień to walka z własnymi myślami, żal do samego siebie i tej drugiej osoby. Zazdrość, złość, nienawiść, namiętność to nie są składniki udanego i pięknego związku, dlatego w tej powieści nie znajdziecie słodkich kwiatków i serduszek. Dance. Sing. Love. poruszyło we mnie wszystkie możliwe emocje. Śmiałam się i płakałam. Przeklinałam Livi i Jamesa, a za chwilę im kibicowałam. Próbowałam z nimi rozmawiać, ale mnie nie słuchali. Nic nie było tak, jak chciałam. NIC! I za to oddaję hołd Sandrze (autorce), bo potrafiła stworzyć taką historię, która totalnie mną zawładnęła. No i zakończenie... Mogę się nie wypowiadać na jego temat? I nie chodzi o to, że jest z nim coś nie tak, a o to, że... JAK TAK MOŻNA? JAK MOŻNA ZOSTAWIĆ NAS W TAKIEJ NIEPEWNOŚCI????!!!! Wiem, to czysta hipokryzja, bo sama często zostawiam swoje czytelniczki z taką niepewnością, ale takie prawo autora i tylko dlatego wybaczam Sandrze to, że złamała mi serce i zafundowała kilka stanów przedzawałowych :) A tak na poważnie, jestem ogromnie dumna, że mamy w Polsce takie młode i zdolne pisarki, bo styl i warsztat Sandry są naprawdę dobre. Czyta się lekko i z przyjemnością. Sceny płyną, aż chce się więcej i więcej. I na to WIĘCEJ niecierpliwie czekam, a z dobrych źródeł wiem, że drugi tom już się tworzy i najprawdopodobniej będzie wydany w następnym roku. Na okładce znajdziecie też moją rekomendację, którą napisałam z ogromną przyjemnością, a nasz blog objął tę powieść patronatem medialnym.
Czy ta recenzja była przydatna? 14 0
23-08-2017 o godz 15:01 Anonim dodał recenzję:
Przyznam, że ostrożnie podchodziłam do lektury. Bo w końcu pisanie o ruchu, muzyce i pasjii nie jest łatwe. Jednak autorka mnie nie rozczarowała. Emocje bijące od bohaterów były wręcz namacalne. Jestem naprawdę zachwycona książką i z niecierpliwością czekam na 2 tom :D
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
23-08-2017 o godz 14:49 Anonim dodał recenzję:
Książka jest naprawdę dobra, co mnie bardzo zdziwiło. Rzadko który debiut jest udany, a ten jest genialny. Autorka w bardzo dobry sposób prowadzi fabułę. Bohaterowie są jak prawdziwi, bardzo się z nimi zżyłam. Ciągle coś się dzieje, zapada na długo w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
23-08-2017 o godz 14:39 Anonim dodał recenzję:
Rollercoaster emocji, tyle w temacie. Naprawdę genialny debiut.Nie mogę się doczekać 2 tomu. Ta książka była tak wciągająca i nieprzewidywalna, że nie wiem kiedy pochłonęłam ponad 500 stron :D
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
23-08-2017 o godz 14:28 Anonim dodał recenzję:
Zajebista książka, naprawdę jedna z najlepszych jakie ostatnio czytałam :D
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
23-08-2017 o godz 10:45 Anonim dodał recenzję:
Jedna z lepszych książek jakie czytałam. Miłość i show-biznes ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
23-08-2017 o godz 09:48 Julia Biesiada dodał recenzję:
Książka donrze napisana, szybo ją się czyta. Pomysł na książke cudowny, a zarazem też nie taki łatwy. Jak dla mnie idealny debiut😘
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2017 o godz 08:51 Magdalena Wróbel dodał recenzję:
Dance Sing Love, porwie was w wir miłosnego tańca, który jest pełen zawirowań. Livia i James oszukują sami siebie, że nic do siebie nie czują ale prawda jest zupełnie inna. Miłość potrafi zaskakiwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 9 1
23-08-2017 o godz 08:49 Shevaun dodał recenzję:
Szukałam fajnego, babskiego czytadła na wakacje i niestety - zachęcona pozytywnymi opiniami - kupiłam tego potworka. Książka jest zwyczajnie zła, wypełniona nieprawdziwymi postaciami, mnóstwem psychologicznych absurdów i grafomańskimi dialogami niczym z Harlequina. Dodatko razi fakt, że autorka (która okazała się być Polką) umiejscowiła akcję w miejscu, którego zupełnie nie zna. Papierowi bohaterowie osadzeni w papierowych sytuacjach, zagryzający wargi, oblewający się szampanem, przechodzący nagłe i niezrozumiałe przemiany, ocierający się o alkoholizm i przede wszystkim - wyprani z prawdziwych emocji. Przerwałam czytanie na 100 stron przed końcem. Mam w nosie czy Livia wróci do Jamesa, nie wierzę w jej rozpacz ani jego nagłe nawrócenie. Pewnie ostateczie dociągnę do końca bo nie lubię porzucać w połowie nawet najgorszej szmiry, ale Wy, jeżeli jeszcze nie zaczęliście, to zaklinam: nie dotykajcie tego "dzieła".
Czy ta recenzja była przydatna? 3 24
22-08-2017 o godz 23:29 Anonim dodał recenzję:
Świetna książka, którą warto polecić miłośnikom romansów! Kiedy tylko dowiedziałam się, że zostanie wydana wyczekiwałam z niecierpliwością i w końcu się doczekałam (;
Czy ta recenzja była przydatna? 11 0
22-08-2017 o godz 23:01 kogellmogell dodał recenzję:
Livia Innocenti jest zawodową tancerką i razem z zespołem Black Diamonds wyrusza w europejską trasę koncertową z piosenkarzem pop'u Jamesem Sheridanem. Ich początkowa znajomość oparta jedynie na stopie zawodowej, kręci się wokół zwiedzania, imprezowania i wzajemnego przekomarzania. Jak to często bywa, Livia z początku nie znosi aroganckiego i bardzo pewnego siebie artysty, jednak z każdym kolejnym koncertem i odwiedzonym europejskim krajem ich zażyłość przeradza się w gorący romans. Jednak co się stanie gdy tournee się zakończy i oboje wrócą do swoich codziennych obowiązków? Czy Livia, która zaczęła darzyć Jamesa wyjątkowym uczuciem, będzie w stanie o nim zapomnieć i z niego zrezygnować? Jeśli miałabym jednym słowem opisać książkę "Dance, sing, love. Miłosny układ" to powiedziałabym, że jest to istna telenowela 😀 To co działo się na tych 500 stronach było czasami tak absurdalne, że chwilami aż niepojęte. Przez wszechobecną i ogromną ilość alkoholu, niezliczoną ilość wulgaryzmów, scen erotycznych i zmian nastroju głównych bohaterów, książka ta, przypomina mi trochę serię "After". Podobnie jak w przypadku "After", Sandra Sotomska (skryta pod pseudonimem Layla Wheldon) stworzyła powieść na wzór fanfiction. Podobnie również jak Anna Todd, pierwsze kroki w pisaniu stawiała właśnie na Wattpadzie. Starałam się nie sugerować popularnością książki na wyżej wspomnianej platformie i podeszłam do niej z dystansem, oraz dozą ciekawości. Moje porównanie "Dance, sing, love" z serią książek Anny Todd, nie jest wcale przypadkowe, ponieważ obie są raczej mało ambitne i oryginalne, ale jednocześnie obu nie można odmówić wciągającej fabuły, oraz zaskakujących zwrotów akcji. Mimo objętości, książkę czytało mi się szybko i czasami naprawdę trudno było się od niej oderwać. Jednak nie byłabym sobą gdybym do czegoś jeszcze się nie przyczepiła, a mianowicie do ogromnej ilości zbędnych i czasami kompletnie nic nie wnoszących opisów. Cieszy mnie natomiast fakt, że mimo romansu i typowych przepychanek między głównymi bohaterami, autorka nie pominęła tytułowego tańca i muzyki. Mimo wszystkich zarzutów, które kieruję w stronę "Miłosnego układu" i tak zapewne sięgnę po kolejne dwa tomy z serii "Dance, sing, love", które autorka planuje wydać już w przyszłym roku. Po takim zakończeniu pierwszej części, jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Livii i Jamesa 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-08-2017 o godz 13:52 Katarzyna Pietroń dodał recenzję:
Z książką tą pierwszy raz zetknęłam się szukając ciekawego opowiadania na wattpad.com. Już sam opis wskazywał, że nie jest to typowa historia miłosna, jaką można spotkać w książkach na tej stronie. W 100% a może nawet i więcej zachęcona do przeczytania książki dodałam ją do swojej biblioteki. Niestety inne obowiązki codzienne zmusiły mnie do dłuższego oczekiwania na poznanie tej historii, a kiedy już znalazłam odrobinę czasu, aby z tabletem w ręce i herbatą w drugiej, w domowym zaciszu uciec w krainę zapomnienia, okazało się, że książka została cofnięta z publikacji i zostanie wydana w formie papierowej. W dalszym ciągu będąc ciekawa historii, jaką przeczytałam w opisie niezwłocznie zamówiłam książkę. Dni do premiery ciągnęły się i ciągnęły, tak jak by celowo każdy dzień wydłużał się o kilka godzin, testując moją cierpliwość. I stało się. Trzy dni przed oficjalną premierą książki otrzymała swój egzemplarz i od razu zabrałam się do czytania. Czy opłacało się czekać? Zdecydowanie tak, chociaż moje pierwsze wyobrażenia znacznie minęły się z rzeczywistością. Główną bohaterką książki jest 23-letnia Livia Innocenti, która dzięki swoim umiejętnościom tanecznym należy do zespołu Black Diamonds, znanego z występów dla znanych piosenkarzy. Grupa otrzymuje zlecenie, aby tańczyć na koncertach, jakie odbędą się podczas tournée znanego muzyka -Jamesa Sheridana. Na początku Livia nie pała entuzjazmem, w stosunku do artysty, jak jej pozostali koledzy i koleżanki z zespołu. Jego osoba jest dla niej wręcz irytująca. Nie może się z nim porozumieć, nie znosi jego kąśliwych uwag i z dezaprobatą patrzy, w jakim stanie przychodzi na próby (ma kaca). Jednak z biegiem czasu sytuacja zmienia się i dziewczyna coraz bardziej zaczyna lubić Sheridana, a także żywić nieco głębsze uczucia. Początek książki, jaki udało mi się przeczytać z publikacji fragmentu w internecie bardzo mnie zachwycił i myślałam ze tournée przedstawione w opisie będzie ciągnąć się do końcowych stron. Zaskoczeniem było dla mnie, gdy okazało się, że przedstawienie trasy i znacząca zmiana, jaka zachodzi w relacji między bohaterami i która jest podstawą dla dalszej ich znajomości, kończy się już na ok. 180 stronie. W tym momencie moje, całe wyobrażenie o książce runęło niczym zamek z kart. Nie mogłam uwierzyć, że autorka tak szybko zakończyła wątek, który tak bardzo zachęcił mnie do sięgnięcia po tą lekturę. Sceptycznie podeszłam do czytania dalszej części książki. I wiecie, co? Bardzo, ale to bardzo się pomyliłam. Moje negatywne nastawienie zupełnie zniknęło wraz z dalszym przekręcaniem stron. Nawet po zakończeniu wątku trasy, książka jest tak samo świetna. Nic w niej nie ubyło, a nawet powiedziałabym, że przybyło. To w tym momencie życie Livi zaczyna nabierać tempa. Autorka w świetny sposób ukazała codzienność głównej bohaterki. Podróże do innych krajów, kontakty z przyjaciółmi, dalszą, trudną znajomość z Jamesem oraz zainteresowanie innych muzyków jej osobą, jako potencjalną partnerką. Książka jest o tyle świetna, że nie występują w niej wątki nierealne. Każda sytuacja, w jakiej znajdują się bohaterowie jest naturalna, wzbogacona o niewymuszone emocje i odczucia. Przedstawienie zmian w relacjach między bohaterami nie jest nagłe. Stopniowo, wraz z głębszym poznawaniem się i spędzaniem większej ilości czasu razem, stosunek bohaterów do siebie ulega zmianie. Nadaje to książce lekkości i realności. Pozwala na wczucie się czytelnikowi w sytuacje i wspólne przeżywanie problemów. I pełne napięcia zakończenie książki, które pozostaje otwarte, jako wstęp do dalszej części. Czytając je wyobraziłam sobie już przynajmniej cztery drogi, w jakie może pójść autorka przy pisaniu kolejnego tomu. Jednak nigdy nic nie wiadomo i tak jak przy tej książce miałam swoje wyobrażenie, tak przy kolejnej nie będę już spekulować. Cierpliwie poczekam na dalsze losy bohaterów i w pełni zdam się na pomysły, jakie przyjdą do głowy świetnie zapowiadającej się, początkującej autorce Layli Wheldon (Sandrze Sotomskiej). Wszystkim tym, którzy lubią czytać książki o dopiero, co rodzącej się miłości i trudach, jakie stoją na drodze do jej spełnienia polecam przeczytać Dance, Sing & Love – Miłosny układ. Na pewno odnajdziecie w niej to, czego szukacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 18 0
21-08-2017 o godz 19:50 Inga Ochocka dodał recenzję:
''Dance, sing, love. Miłosny układ'' to debiut polskiej autorki piszącej pod pseudonimem Layla Whledon. Opowiada ona historię Livii Innocenti. Dziewczyna jest zawodową tancerką i właśnie temu poświęca się w stu procentach. Jej życie zmienia się, gdy wraz z zespołem mają wziąć udział w trasie koncertowej znanego piosenkarza Jamesa Sheridana. Między nimi rodzi się nietypowa relacja. Czy okaże się prawdziwą miłością czy jednostronnym, niespełnionym i pełnym bólu uczuciem? Styl autorki jest prosty, ale nie płytki. Wykreowała ona wielu różnorodnych bohaterów. Każdy z nich miał swoje wady i zalety. Jednych polubiłam bardziej, innych zdecydowanie mniej. Mimo schematyczności naprawdę zaangażowałam się w losy bohaterów. Ukazuje miłość z różnych stron. Pokazuje jej piękne aspekty, ale również te mniej reprezentacyjne. Autorka w niesamowity sposób uwidoczniła to, jak zbyt silne uczucie potrafi zaślepić, jak zakochana osoba przestaje widzieć jakiekolwiek wady w swoim obiekcie westchnień, oraz to, jak potrafi wybaczyć nawet sprawiające ogromny ból słowa. Jednak odzwierciedlone zostało również to, że prawdziwa miłość może mieć pozytywny wpływ na człowieka i zmienić go na lepsze. Zżyłam się z bohaterami i z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
21-08-2017 o godz 17:28 dalena.ro dodał recenzję:
Zdradzę Wam pewien sekret. Nie przepadam za literaturą polską. Niestety nie natknęłam się na żaden romans lub książkę obyczajową polskiego autora, która by mnie zachwyciła. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem już uprzedzona do polskich książek. Czemu o tym wspominam? Otóż, dlatego, że po przeczytaniu „Dance, sing, love. Miłosny układ” Laylay Wheldon byłam zachwycona i byłam w szoku! Dlaczego? Po pierwsze to naprawdę wciągająca, zaskakująca i ciekawa książka. Po drugie okazało się, że jest to książka POLSKIEJ pisarki! Layla Wheldon to pseudonim Sandry Sotomskiej. Szok, szok, szok! Przynajmniej dla mnie… ;) A teraz kilka słów o książce. Na pierwszy rzut oka cieszy jej wygląd. Piękna i przyciągająca wzrok okładka. Nie żadna goła klata i czerwone zagryzione usta. Po drugie jej objętość! Historia Livii i Jamesa to aż 528 stron, które przeczytacie w ekspresowym tempie. Czemu? Książka napisana błyskotliwym i lekkim językiem. Zabawne i uszczypliwe dialogi. Każdy rozdział wzbogacony o piękne opisy muzyki, tańca i miast gdzie dzieje się akcja. Świat bogaczy i show biznesu na wyciągnięcie ręki. A wszystko to doprawione czasem erotyzmem a czasem narcyzmem. Brzmi ciekawie? Bo tak jest! Jednak nie dajcie się zmylić. Książka nie jest idealna. Lektura wzbudza skrajne emocje. Nie wszystkie wątki Wam się spodobają. Nie wszystkie decyzje będziecie popierać. Czasem będziecie chcieli książkę po prostu wyrzucić, po czym za chwilę znów się od niej nie oderwiecie. Ale przecież o to chodzi w dobrej książce. Aby wzbudzała skrajne emocje. Prawda? Serdecznie polecam i czekam na Wasze opinie. Więcej recenzji na https://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow/
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
21-08-2017 o godz 10:56 Zuzanna P. dodał recenzję:
Od miłości do nienawiści tylko jeden krok. A ile jest kroków od nienawiści do miłości? Czy można pokochać kogoś, kto non stop cię irytuje, szantażuje i wykorzystuje? Można. Przekonuje się o tym młoda tancerka Livia Innocenti, która zmuszona do współpracy z Jamesem Sheridanem początkowo darzy go szczególną antypatią. Dziewczyna zrobi dla Jamesa wszystko, byle nie zostać zwolniona, co chłopak podle wykorzystuje. Od niego zależy bowiem dalsza kariera Livii w zespole a tym samym jej przyszłość. Skazana na towarzystwo Jamesa podczas tournée po Europie Livia zaczyna dostrzegać w chłopaku również inną stronę, w której powoli się zakochuje. Niestety nie może liczyć na wzajemność, bo James kocha inną dziewczynę... Jak poradzi sobie Livia z nieodwzajemnionym uczuciem do Jamesa, dla którego liczy się tylko seks? Czy znajdzie się ktoś, kto uleczy złamane serce Livii? I czy James chętnie "podzieli się" kochanką z kimś innym? "Dance sing love. Miłosny układ" to powieść, która całkowicie spełniła moje oczekiwania. Jak tylko usłyszałam o tej książce, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. New Adult to gatunek, w którym mogę zaczytywać się bez końca, ale pierwszy raz miałam okazję przeczytać powieść w tym gatunku napisaną przez Polkę i byłam bardzo ciekawa jak jej to wyszło. Nastawiłam się na przyjemną, relaksującą lekturę z romansem na pierwszym planie oraz tańcem w tle i otrzymałam to, co chciałam. Powieść zagwarantowała mi świetną rozrywkę, emocje i okazała się wspaniałym towarzyszem podczas wakacyjnego odpoczynku. Jak na gatunek przystało książka nie jest pozbawiona schematów. W skrócie można powiedzieć, że to książka o skomplikowanej relacji między dwojgiem młodych ludzi, o rozstaniach i powrotach. Brzmi mało oryginalnie a na myśl nasuwa się stwierdzenie "to już było"? Zapewniam Was, że mimo to powieść naprawdę wciąga a z każdą stroną czytelnik coraz bardziej się niecierpliwi. W trakcie lektury towarzyszyło mi mnóstwo sprzecznych uczuć, które wywoływali sami bohaterowie. Jedno trzeba im przyznać - nie są nudni i nie są byle jacy. Są autentyczni, prawdziwi i wywołują najszczersze emocje. Wprowadzali mnie co chwilę w inny nastrój, choć początkowo była to głównie irytacja, to jednak pozytywnie też mnie zaskakiwali. Czasem nie rozumiałam ich postępowania, niekiedy zaś cieszyłam się z podjętych decyzji i chętnie stawiałam się na miejscu Livii, zastanawiając się co zrobiłabym w jej sytuacji. Bohaterowie są zdecydowanym atutem tego całkiem udanego debiutu, bo autorka stworzyła postacie, które naprawdę da się lubić i których losy nie pozostają czytelnikowi bez znaczenia. Zwłaszcza po mocnym epilogu, który sprawił, że moje serce szybciej zabiło a ja wręcz osłupiałam, bo nie takiego zwrotu akcji się spodziewałam. Droga Autorko - co to ma być?! Ja chcę kolejny tom! Już, teraz! Natychmiast! Jak długo moje serce będzie szalało z niepewności? Nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że na dalszą część losów Livii, Jamesa i pozostałych bohaterów nie będziemy musieli długo czekać. Jeżeli kontynuacja jest co najmniej tak ciekawa jak debiutancki pierwszy tom, to ja jestem jak najbardziej na TAK. I naprawdę nie mogę się doczekać. Zwłaszcza, że autorka już ujęła mnie swoim stylem - swobodnym i luźnym, pozwalającym płynąć przez całą fabułę. Tak lekko napisane książki czyta się z ogromną przyjemnością. Pikantnie opisane sceny erotyczne, których w książce jest pod dostatkiem, mocno oddziałują na wyobraźnię i sprawiają, że czytelnikowi szybko udziela się klimat wytworzony między bohaterami. Autorka zaserwowała porządną dawkę mocnej erotyki nie żenując przy tym czytelnika, lecz ze smakiem obrazując namiętność jaka kipiała między kochankami. "Dane, sing, love. Miłosny układ" to powieść o najszczerszych uczuciach, o namiętnych, burzliwych romansach, o prawdziwej miłości i przyjaźni, o rozstaniach i powrotach, o zdradzie i wybaczaniu, a wśród tego świetnie poprowadzony wątek muzyki - tańca i śpiewu. Autorka może być dumna z siebie i swojego wciągającego debiutu, który spełni oczekiwania każdego fana new adult. Niepozorny na pierwszy rzut oka epilog zaskakuje niespodzianką, która wręcz zmusza do sięgnięcia po kontynuację. Już nie mogę się jej doczekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
21-08-2017 o godz 10:45 Anonim dodał recenzję:
„Nie zamykaj swojego serca ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość”. Zawodowa tancerka Livia Innocenti wraz z zespołem tworzy show podczas koncertów i teledysków gwiazd muzyki rozrywkowej. Słynny piosenkarz, imprezowicz James Sheridan jest przysłowiowym „lepem na muchy”, jeżeli chodzi o fanki. Jego nazwisko jest częstym gościem w portalach plotkarskich. „Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko.” Tych dwoje spotyka się w Rzymie podczas wzajemnej współpracy. James wynajął zespół, w którym tańczy Livia na czas swojego tournée po Europie. Egoistyczny gwiazdor zupełnie nie baczy na uczucia innych, zupełnie olewa członków grupy tanecznej nie zaszczycając ich żadnym przywitaniem. Livia, która po tym wydarzeniu wyrobiła sobie niezbyt pochlebne zdanie na temat mężczyzny, wkrótce ma poznać jego lepszą stronę. Oboje zyskują nić porozumienia tańcząc ze sobą w duecie. Początkowo ignorują się nawzajem, ale z czasem zaczynają ze sobą spędzać czas również poza salą treningową. „Dane, sing, love” okazało się dla mnie naprawdę przyjemną lekturą. Brak przedłużających się rozczuleń nad sobą bohaterów ułatwia dosłowne połykanie treści. Sytuacje jakie przeżywało tych dwoje wzbudzało we mnie istny wachlarz emocji i reakcji – rozbawienie, smutek, rozczarowanie, irytacja, złość, niedowierzanie, ekscytacja, nadzieja. Książka mimo swoich rozmiarów jest wyjątkowo lekka i podczas czytania nie mamy wrażenia usilnego rozciągnięcia historii. Główni bohaterowie nie zachwycili mnie tak, jak sytuacje w których zostali obsadzeni. Owszem Livia nie wywarła na mnie najlepszego wrażenia. Często mnie irytowała i czasami zdarzyło mi się ją uznać za żałosną ramotę, jednak im byłam bliżej końca i im więcej z nią obcowałam, tym bardziej ją lubiłam. Co do James’a to wydawał mi się taki nie do końca wyraźny, może nawet mdły. Niczym nie odznaczających się bohaterów, naprawdę ratuje oryginalna treść i zaskakujące sploty wydarzeń. Mimo tego drobnego mankamentu książka zdecydowanie jest godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
19-08-2017 o godz 13:45 Anonim dodał recenzję:
http://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/ Livia jest utalentowaną tancerką i jednocześnie pełną energii i charyzmy dziewczyną, która dla swoich marzeń zrobi wszystko. Taniec od zawsze był w jej życiu, darzyła go jedyną miłością, jednak do czasu, gdy na jej stronie nie stanął James – topowy piosenkarz i jednocześnie... największy cham i dupek, o jakim miałam okazję czytać. Spotykają się podczas wspólnego tournée i, mimo że oboje próbują się ignorować, ich drogi przeplatają się częściej niż zapewne, by tego chcieli. Miłosny układ to pierwsza część serii Dance, Sing, Love, a kolejne dwa tomy mają pokazać się już w 2018 roku. Książka ta odniosła wielki sukces na wattpadzie, gdzie była publikowana przed wydaniem (ponad 2,5 miliona wyświetleń) i w ekstremalnie szybkim tempie trafiła do listy TOP sprzedaży w empiku. Pierwsza część DSL mimo początku, przez który bałam się, że znów będę miała do czynienia z mało oryginalnym romansem, który opierać się będzie głównie na tym samym schemacie, mnie porwała. Jest napisana tak lekkim i przyjemnym językiem, że nie potrafiłam się od niej oderwać i powiem więcej – odzyskałam wiarę w polskie autorki, naprawdę! Ten rok był dla nich naprawdę łaskawy i mam nadzieję, że i kolejne odkryją nowe, POLSKIE twórczynie, które sprawią, że nie będę mogła oderwać się od czytania, tak jak to się stało w tym przypadku. Miłosny układ to książka, z której emocje aż się wylewają (dosłownie!), nie da się przejść obok niej obojętnie. Bohaterzy są tak dobrze wykreowanymi postaciami, że przeżywałam z nimi każde wydarzenie – płacząc i śmiejąc się na zmianę. Liv nie dość, że jest świetną tancerką, to i genialną przyjaciółką, którą sama chciałabym mieć obok siebie, by móc się spędzać z nią te złe, jak i dobre chwile, wiedząc, że zawsze będzie przy mnie. Ale jednocześnie nie jest idealna! Ma swoje zalety, ale także i wady, które sprawiają, że staje się realną (!) bohaterką. Z kolei James... Nikt mnie tak nie denerwował, jak on, ale mimo tego naprawdę go lubiłam. Miał swój charakterek, który towarzyszył mu przez całą pierwszą część, a to sprawiało, że tym bardziej zakochiwałam się w tej historii coraz bardziej z każdym przeczytanym rozdziałem. Dance, sing, love to nie tylko świetni bohaterowie, ale przede wszystkim genialna historia. Nie było ani jednego rozdziału, który sprawiłby, że miałam ochotę wyrzucić tę książkę przez okno (jak już się zdarzało), bo była nudna. Tyle się w niej działo, że pochłonęłam ją w dwa dni i w dodatku przez dobre kilka, kolejnych godzin nie mogłam ogarnąć myśli po zakończeniu, które zgotowała autorka. Za cholerę, nie wiem, jak wytrzymam do kolejnego roku w oczekiwaniu na kolejną cześć i tym samym odpowiedz na dręczące mnie pytania. Sandra zaskoczyła mnie przede wszystkim dużą ilością zwrotów akcji i faktem, że nie przedobrzyła tej książki, znalazła złoty środek, który sprawił, że naprawdę dobrze ją odebrałam. Jednocześnie ukazała miłość w prawdziwej odsłonie, bez niepotrzebnej koloryzacji i upiększania. Udowodniła, że kierowanie się sercem nie jest dobre w każdej sytuacji i czasem trzeba posłuchać zdrowego rozsądku. Historia Liv i Jamesa nie jest idealna. Czytając ją, trzeba pamiętać, że jest to debiut, pierwsza książka Sandry, która została wydana, choć autorka już w młodości kochała pisać. Ale jednocześnie ma ona w sobie coś, co sprawiło, że sama nie potrafiłam skupić się na tych błędach, (pomijając te, które umknęły podczas korekty tekstu), pochłaniam kartki i rwałam sobie włosy z głowy, gdy dochodziłam do końca rozdziału, bo wiedziałam, że jestem coraz bliżej końca, a to z kolei sprawiało, że miałam ochotę wracać do pierwszych stron i tak w kółko, byle tylko nie dotrzeć do epilogu.
Czy ta recenzja była przydatna? 12 0
17-08-2017 o godz 11:22 Anonim dodał recenzję:
Książkę "Dance, Sing, Love. Miłosny układ" czytałam tak na prawdę od początku jej powstawania na Wattpad. Przyznam, że z początku nie zwróciła tak bardzo mojej uwagi, jednak z każdym kolejnym rozdziałem wciągałam się coraz bardziej i czekałam na kolejne. Do dziś pamiętam, jak w nocy zaczęłam cieszyć się jak głupia, gdy Autorka zadedykowała mi jeden rozdział. Historia utalentowanej Livii i pewnego siebie James'a urzekła mnie w pewien sposób. Dziewczyna jest nieszczęśliwie zakochana, a ON tego nie widzi i z każdym kolejnym posunięciem się dalej, w ich układzie, niszczy ją. Emocje, które tak świetnie są tam opisane, odbijają się na czytelniku i na prawdę, nimal można poczuć ból, miłość i rozdarcie głównej bohaterki. Kiedy wszystko się komplikuje, Liv ucieka w ramina Aleksa, a tak na prawdę chodzi o wywłanie najzwyklejszego, ludzkiego uczucia - zazdrości. To był zwrot akcji o sto osiemdziesiąt stopni, i jak sądzę, nie tylko ja byłam zszokowana tym wydarzeniem. Książka przez bardzo długi czas utrzymywała się na zasłużonym pierwszym miejscu, w kategorii Romans. Czytających było coraz więcej co dało się zaobserwować choćby pod koniec czytania, kiedy wyświtlała się liczba głosów i komenatrzy - z każdym kolejnym fragmentem było ich więcej. Dziś opowiadanie zdobyło ponad dwa miliony czytających, a od jakiegoś czasu większość nie mogła doczekać się dzisiejszego dnia, aby dostać w końcu to dzieło w swoje ręce i móc z dumą umieścić je na swojej pułce. Polecam każdej osobie, która lubi od czasu do czasu zagłębić się w gorącym romansie pełnym porządania i walki z samym sobą. Książka jest cudowna, nie mogę doczekać się kolejnych części, zwłaszcza, że co nieco Autorka już nam zdradziła :) Na Wattpad oczywiście są też inne książki dziewczyny, które także warte są przeczytania!
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
17-08-2017 o godz 10:16 Miliony książek dodał recenzję:
Moją pełną recenzje możecie przeczytać na : milionyksiazek.blogspot.com :) Tutaj się nie zmieściła :( Książka "Dance, Sing, Love. Miłosny układ" zdobyła ponad 2 miliony wyświetleń na wattpadzie oraz przez dłuższy czas utrzymywała się na 1 miejscu w kategorii "Romans". Jest to połączenie romansu z tematyką New Adult. Coś idealnego dla młodych ludzi wkraczających w dorosłe życie. Mimo, że bohaterowie nie mają traumatycznych przeżyć to autorka postarała się pomieszać trochę im w dorosłym życiu. Są elementy "specyficzne" dla obu gatunków. Za względu na sceny erotyczne można by podłączyć ją trochę pod erotyk, jednak zdecydowanie przeważa tematyka romansu. Livia jest nieszczęśliwie zakochana w James'ie, który z kolei kocha Sylvię. Następnie, aby dopiec James'owi zwiąże się z Aleksem, który jest zakochany w ... no właśnie! Tego na pewno się nie spodziewacie. Dla mnie to był taki szok jak nie wiem. Książka pełna jest związków, romansów i uczuć. Jest ona kierowana do starszych czytelników (takie chociażby +16) ze względu na sceny seksu i kilkakrotnie użyte wulgaryzmy. James od wielu lat prowadzi dość toksyczny związek z Sylvią. W moim odczuciu po prostu wmawia sobie, że ją kocha, ponieważ się do niej przywiązał. Ich związek nie raz trwa krócej, niż jego rozpad. Robią takie błędne koło. Pomińmy już, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Dobra, dajmy im to łudzące "do trzech razy sztuka". Z naciskiem: do trzech, NIE do trzydziestu. Nie łudźcie się na pierwsze odczucia po przeczytaniu tytułu. Mimo, że miłości i zawirowań wokół niej będzie dużo. tak tańca i śpiewu (nie licząc pierwszych stron występów) dość mało. Jednak w niczym to nie przeszkadza. Historia krąży wokół tańca i muzyki, tyle, że nie są one na pierwszym planie. Dużą rolę w lekturze odegra Zafir i Kathy - przyjaciel Jamesa oraz przyjaciółka Liv. Między nimi również narodzi się gorące uczucie, ale czy wykiełkuje? Rozjazdy, podróże, częste występy w dwóch różnych krańcach świata. Czy to da radę? Musicie koniecznie się przekonać. Końcowe strony książki kompletnie mnie rozwaliły. Nie wiedziałam czy chcę zabić autorkę, czy zadzwonić do niej (ma ktoś numer?) i wypłakać się na odległość. Powiedziałabym, ze było to słodko-gorzkie zakończenie. Nie zabrakło odrobiny "lukru", ale był też strach, płacz i niedowierzanie. Autorka zostawiła nas w takim momencie, że każdy kto przeczytał ten tom, jak najprędzej sięgnie po następny (jak tylko będzie on wydany). Poszperałam trochę w internecie, na wattpadzie itd. i doczytałam, że jeśli wszystko pójdzie dobrze to w 2018 roku będziemy się mogli delektować kolejnymi DWOMA tomami serii. Wnioskuję, że autorka lubi, albo chociaż zna serię o Harrym Potterze: "(..) - Co on, do jasnej cholery, wyrabia z tą szczotką? Wskazałam dłonią na faceta, który biegał po salonie ze szczotką między nogami. -Gryffindor! - wrzeszczał jak opętany. Usłyszał go Mark. Dorwał butelkę wina stojącą na stole i zaczął biegać za Levisem, wymachując nią niczym różdżką. W tamtej chwili naprawdę byłem zadowolony, że salon jest ogromny. Może nie pozabijają się nawzajem. - Ja ci dam Gryffindor! Slytherin rządzi! Ślizgoni do boju! - wołał Mark. (...) Po krótkiej chwili dołączył do nich Timothy. Zaczął wymachiwać szufelką, krzycząc coś o Śmierciożercach." Dodatkowo nie jestem pewna czy po TAKICH drinkach byłabym w stanie wstać : " Nick stał przy stole i pracowicie zabrał się za robienie kolejnych napojów. Wlewał do szklanek wódkę, brandy, whisky, a potem różne soki i wrzucał do nich owoce. Otworzyłam szerzej oczy, widząc, jak podał jeden taki drink Lenie, a ta zaczęła pić. Już wiedziałam dlaczego wszyscy tak szybko upili się drinkami Nicka." Szczególnie uśmiałam się również z tego fragmentu: "-Myślę, że ma ochotę mnie zabić - dodał po chwili Alex i uśmiechnął się szelmowsko - Nie... Jednak już jestem pewny. Na pewno ma ochotę mnie zabić. Zaczął przekręcać w dłoni nóż." Natomiast do serca trafił mi ten cytat. Przedstawia on czystą prawdę. Nie doceniamy czegoś, póki tego nie stracimy. "Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść." Co do błędów. Jeden "zakolał" mnie w oczy. Jest to strona 165, od góry "linijka" 17 - dla ciekawskich ;) "On nie chce iść na emeryturę, w o to chodzi" Zdaje mi się, że albo nie powinno być literki "w", albo powinno być kompletnie zmienione na "(...), o to w tym chodzi". Mały, nie znaczący nic błąd. Da się przeżyć. Po prostu jakoś "zraził" mnie w oczy. Co podobało mi się jeszcze w książce? To, że autorka pozwalała czasami "dojść do głosu" James'owi i pisała rozdział z jego perspektywy. Uwielbiam w książkach, gdy mogę poznać emocję i odczucia obydwóch bohaterów. Szczerze, nigdy nie pomyślałabym, że to debiut autorki. W dodatku POLSKIEJ autorki. Książka jest naprawdę dobrze napisana. Nie znalazłam w niej jakichś większych błędów. Dodatkowo styl pisarki jest lekki i przyjemny.
Czy ta recenzja była przydatna? 12 0
17-08-2017 o godz 09:07 Anonim dodał recenzję:
Spoko książka. Polecam kolejnym czytelniką i czytelniczką☺
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
16-08-2017 o godz 19:28 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Książka porwała mnie dosłownie od pierwszej strony. Zapomniałam o całym świecie już po pierwszych kilku stronach, a czytając kolejne rozdziały bawiłam się coraz lepiej. Autorka zaprasza nas do tańca; niezbyt grzecznego, pełnego trudnych kroków, skomplikowanych figur i bolesnych upadków, ale tego zaproszenia absolutnie nie da się odrzucić. Bardzo spodobał mi się styl jakim posługuje się Layla Wheldon i muszę zaznaczyć, że nie jest to styl debiutantki, ale wprawionej w pisaniu łamaczki czytelniczych serc. Zupełnie nie czułam tego, że to jej debiut literacki, a gdybym nie wiedziała, że autorka jest polką nawet nie przeszło by mi to przez myśl. Wiele zagranicznych bestsellerów może schować się w kąt biblioteczki ze wstydu, bo ta książka większość z nich bije na głowę. Seria „Dance. Sing. Love” to propozycja z gatunku New Adult i zawiera wszystkie obowiązkowe dla tego nurtu elementy. Autorka nie obarcza swoich bohaterów przesadnie dramatyczną przeszłością, ale funduje im masę niespodzianek już w dorosłym życiu. Historia mimo swojej objętości i dokładnych, wyczerpujących opisów, jest bardzo dynamiczna i nie nudzi nawet przez chwilę. O lukrze możecie zapomnieć, przygotujcie się z kolei na sporą szczyptę pieprzu, bo to naprawdę pikantna historia. Sporo tu gorących scen, które u każdego wywołają wypieki na twarzy. Autora nie wstydzi się namiętnych i bezpruderyjnych opisów, ale wie czym jest umiar i dobry smak, dzięki czemu książka to mieszanka wszystkiego co najlepsze w idealnie dobranych proporcjach. "Miłosny układ”, to historia, która niejedno serce przyprawi o szybsze bicie i złamie je kilka razy w trakcie lektury. To idealna mieszanka romansu, dramatu i erotyki z opowieścią o pasji, przyjaźni, tańcu i szaleństwach młodości. Nie wszystkie decyzje bohaterów popieram, czasem byłam zła za ich krótkowzroczność i lekkomyślność, ale pokochałam ich jak przyjaciół i nie mogę doczekać się kontynuacji ich historii. Jestem całkowicie zaślepiona blaskiem jaki bije od tej pozycji i poza kilkoma irytującymi cechami charakteru bohaterów, nie jestem w stanie dostrzec żadnej wady. Nie mogę jedynie wybaczyć autorce zakończenia, które jest całkowicie niespodziewane i może mieć okropne konsekwencje… Ale! Tym większy apetyt na kolejne tomy. Laylo! Świetna robota! Zakochałam się i czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 12 0
16-08-2017 o godz 13:41 Lunkaa dodał recenzję:
Gorąco polecam! Przeczytałam całą w jeden dzień, bardzo wciągające i świetnie się czyta. Końcówka jest niespodziewana, mam teraz wiele pytań i czekam na drugą część.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
16-08-2017 o godz 12:36 Donata Bosak dodał recenzję:
czytam-dajeslowo.blogspot.com Opasły tom, drobny druk, okładka całkiem sobie - pierwsza myśl, gdy wzięłam książkę do ręki. Dance, sing, love - niby tytuł oczywisty, ale czy to nie wybuchowa mieszanka - druga myśl. To nie będzię przyjemna lektura - trzecia myśl. Żartuje, jeśli chodzi głównie o trzecią myśl, bo była ona zupełnie inna a mianowicie: będzie mi się podobać, bo taniec to moje niespełnione marzenie. Zabrałam się wiec za czytanie... Livia Innocenti i James Sheridan - to głowni bohaterowie powieści. ONA to zwyczajna, młoda dziewczyna, niezbyt urokliwa ponoć, ale z niezwykłą pasją i talentem. Taniec to jej całe życie i coś czym zarabia na chleb. Współpracuje przy teledyskach gwiazd światowej sławy, niekiedy w "obsadzie" głównych ról. I tak właśnie podczas kolejnego kontraktu poznaje JEGO - nieznośnego, egoistycznego gwiazdora muzyki pop. Od tej pory nic w jej życiu nie jest już takie samo. Z jednej strony jego zachowanie doprowadza ją do szewskiej pasji z drugiej zaś, po poznaniu jego lepszego oblicza, coś zaczyna ją do niego ciągnąć jak magnes. Zdaje sobie sprawę z tego, że to nie wróży nic dobrego, a jednak brnie w to dalej i się...zakochuje. Tylko co jeśli ON inaczej widzi ich związek? Czy coś z tego wyjdzie? Historia Livii i Jamesa to piękna opowieść o trudnych wyborach i podążaniu za głosem własnego serca. Nie zawsze jest to takie proste jak nam się wydaje, a wybory naszego serca nie mają racjonalnego wytłumaczenia. Czasem najlepszą drogą jest kierowanie się rozumem bo miłość, zamiast uszczęśliwić, potrafi sprawić nam ból. Jednak jeśli położyć na szali te dwa "organy"... to przypuszczalnie zwycięży serce, bo w końcu to skomplikowany mechanizm, którego nie da się oszukać. I cóż z tego, że rozum podpowiada inaczej. Livia to postać pozytywna. Wie czego chce i tego się trzyma, jeśli chodzi o sprawy zawodowe. W życiu osobistym już jej to niezbyt wychodzi. Wiele razy powtarza sobie w końcu, że to tylko "papierowy" związek i że się nigdy nie zakocha. No cóż serce nie sługa i jest "konsekwentnie niekonsekwentna" w tym co mówi(moje ulubione stwierdzenie ostatnio). James natomiast, nie potrafi dokonać wyboru, a to wszystko za sprawą tego, iż myli przywiązanie z miłością (była dziewczyna). Nie dopuszcza początkowo do siebie myśli, że może pokochać Livie, a jednak życie piszę przeważnie przewrotny scenariusz. Przed obojgiem jednak długa droga do wspólnego szczęścia. Dlaczego? Jeśli chcecie się dowiedzieć co oprócz tańca i muzyki łączy tych dwoje ludzi zapraszam do lektury. Gwarantuje, że wciągnie was ten świat gorących rytmów, mocnych brzmień i miłości, która nie miała prawa się zdarzyć. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
14-08-2017 o godz 22:08 Miasto Książek dodał recenzję:
Livia jest zawodową tancerką. Razem ze swoim zespołem ma towarzyszyć znanemu piosenkarzowi podczas jego tournée po Europie. James Sheridan jest ulubieńcem każdej dziewczyny, wyjątek stanowi Liv. Jak ta dwójka będzie się tolerować podczas wszystkich prób i koncertów, tego musicie się przekonać sami! Czy nienawiść może przerodzić się w miłość? Jeszcze zanim zaczęłam tę powieść, już czułam, że będę ją uwielbiać. Zapowiadała się genialnie! Połączenie wątku od nienawiści do miłości, taniec, muzyka i podróżowanie to skład idealny! Tylko czy autorce udało się stworzyć z tego coś wspaniałego? Powiem tak, czyta się to świetnie. Chłonęłam historię z zawrotną prędkością. Nawet nie wiedziałam kiedy i miałam już połowę za sobą. Jednak co muszę niestety powiedzieć, pierwsza połowa była genialna, wspaniała, cudowna, zaś druga mnie pewnymi aspektami irytowała i nie mogłam przez to przebrnąć. Dobra, epilog tylko zaostrzył mój apetyt na drugi tom. (Jeszcze pierwszy nie wyszedł, a ja już chce drugi XD) Bohaterowie bardzo mi się podobali, jednak mieli też swoje wady. Liv podobała mi się bardzo z charakteru i podejścia do życia. Robiła to, co kochała i walczyła do końca, jednak jej popęd do upijania się i ciągłego płakania, drażniło i to bardzo. W ogóle, w książce, moim zdaniem jest za dużo alkoholu, ale szczegół. Przypadła mi też bardzo Kathe i Lena. Te dziewczyny są cudowne i przezabawne. No i czas na facetów... Sheridana nie lubiłam od początku do samego końca. Nie pasuje mi on i strasznie drażni, nie mogłam go normalnie zdzierżyć. Za to Alex, Zafir, Ethan normalnie kocham tych chłopaków ♥♥ Byli tacy cudowni! Czemu Liv nie mogła się z którymś z nich się związać?! Nie powiem, jestem fanką tej powieści. W ogólne nie odczuwa się tego, że to jest debiut autorki. To kawał dobrej historii, z ciekawymi wątkami, śmiesznymi dialogami i pełną świeżości. Może i było w niej za dużo opisów i tego alkoholu. Prawdą jest, że nie kibicuje związkowi Liv i Jamesa (chyba po raz pierwszy nie shippuje głównych bohaterów), ale i tak uwielbiam tę książkę i chce zdecydowanie poznać dalsze losy, bo końcówka wbija w fotel i pozostawia czytelnika z milionem pytań! Dla mnie Miłosny układy to jest jak najbardziej udany debiut. Książka o pasji, muzyce, tańcu i miłości. To powieść, w której możecie podróżować po całej Europie, poznać trochę show-biznes i pokochać taniec. Naprawdę wyczekujcie premiery tej książki, bo nie zawiedziecie się. Można pomyśleć, że na Wattpad.pl, gdzie wcześniej była ta powieść, jest milion podobnych historii, tak ta, ma w sobie to coś! Nie bez przyczyny została wydana :D Świetna, lekka powieść, którą da się przeczytać w dwa wieczory, a potem leczyć kaca, jaki Wam zafunduje! Koniecznie po to sięgnijcie! ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
12-08-2017 o godz 21:31 Anonim dodał recenzję:
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Zaskoczyła mnie w pozytywny sposób, bo podchodziłam do lektury z dystansem. Bo niby czym może mnie zaskoczyć romans? Jak się okazało: WSZYSTKIM. Nieprzewidywalna historia, miłość, muzyka, taniec, bohaterowie... Wszystko jest zaskakujące i ani trochę się nie nudziłam. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
12-08-2017 o godz 14:08 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Główni bohaterowie powieści to Livia Innocenti i James Sheridan. Livia to zwyczajna, młoda dziewczyna, z niezwykłą pasją i talentem. Z wykształcenia tancerka, a taniec to jej praca, miłość, i w sumie całe życie. Współpracuje przy teledyskach gwiazd światowej sławy. Z chwilą kiedy podczas kolejnego kontraktu poznaje nieznośnego, egoistycznego gwiazdora muzyki pop Jamesa Sheridana, jej życie zaczyna się nieźle komplikować. Wszystko zaczyna się od oprowadzania chłopaka po Rzymie, do czego właściwie zostaje zmuszona. To wtedy dziewczyna poznaje jego prawdziwe oblicze. Chłopak jest dla niej bardzo nieprzyjemny, wręcz chamski i arogancki. Z jednej strony ją odstręcza, a z drugiej, co najbardziej ją zaskakuje, niewytłumaczalnie - przyciąga. A to zwiastuje dla Livii kłopoty. Czy euforia, motylki w brzuchu, fantastyczny sex i czułość to już miłość? A jeśli jedna osoba inaczej widzi związek, czy ten ma szansę przetrwać? Jeśli chcecie się dowiedzieć co oprócz sceny i muzyki łączy tych dwoje młodych, niezależnych ludzi zapraszam do lektury. Do świata gorących rytmów, mocnych brzmień i fantastycznych osób otaczających głównych bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
12-08-2017 o godz 06:10 Anonim dodał recenzję:
Wspaniała książka poruszająca temat tańca, śpiewu i miłości. Historia Liv pokazuje, że miłość nie zawsze ma same kolorowe strony, ale czasem przynosi ból. Cudowne.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
12-08-2017 o godz 06:06 Anonim dodał recenzję:
Wow, po prostu wielkie wow po przeczytaniu tej książki :D Naprawdę świetny debiut i polecam każdemu!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
12-08-2017 o godz 05:38 Anonim dodał recenzję:
Ta książka jest naprawdę świetna :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2017 o godz 18:35 Anonim dodał recenzję:
Naprawdę świetna książka, jestem nią zachwycona i nie mogę się doczekać 2 tomu ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2017 o godz 16:10 Anonim dodał recenzję:
Są takie książki, które trafiają do nas w stu procentach. Poruszają właściwą strunę w naszej duszy i na koniec zostawiają z roztrzaskanym sercem i oczami pełnymi łez. "Dance. Sing. Love. Miłosny układ" to opowieść o nieprzerwanej walce pomiędzy sercem a rozsądkiem, z których nie zawsze wygrywa to, co właściwe i dobre. Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Od dzieciństwa trenuje balet i kocha to, co robi. Należy do jednego z najbardziej doświadczonych i zawodowych zespołów tanecznych. Pewnego dnia zostali wynajęci na całą trasę koncertową popularnego piosenkarza Jamesa Sheridana. Na próbach szybko wychodzi na jaw, że wokalista jest osobą bardzo arogancką i zapatrzoną w siebie, co strasznie irytuje Liv. Jednak z upływem czasu wokalista zaczyna się jej podobać i on też pragnie spędzać z tancerką coraz więcej czasu. Dziewczyna zaczyna się zakochiwać, nie chce jednak wplątywać się w kolejny raniący ją związek, ale nie umie oprzeć się młodemu mężczyźnie, stają się kochankami. Liv nie potrafi posłuchać się głosu rozsądku, który każe jej odpuścić - serce wygrywa. W końcu zbiera się na odwagę i wyznaje piosenkarzowi co do niego czuje, jednak na ich drodze staje była dziewczyna Sheridana, którą cały czas kocha. Sprawy się komplikują. Czy Liv będzie chciała tkwić dalej w tym chorym, wyniszczającym ją układzie? Czy zazna w końcu prawdziwej miłości? "Miłosny układ" to płomienna historia o różnych obliczach miłości. Nie zawsze związek z drugą osobą jest piękny i doskonały, jak to sobie początkowo wyobrażamy. W miłości nic nie jest łatwe i Liv doskonale o tym wiedziała, jednak mimo wszystko jej uczucia do drugiej osoby nie wygasły. Nie chciała stracić mężczyzny, którego kochała całym sercem, nawet wtedy, gdy tamten traktował ją tylko jako zabawkę i kochankę. Historia z życia wzięta, nie koloryzowana i nie upiększana, tylko taka, jaka mogłaby się przytrafić każdemu z nas. Opowiada o sile miłości i przyjaźni, o bólu rozstania i zazdrości. Uczy, że w życiu są rzeczy, o które warto walczyć do samego końca i mimo, że niekiedy jest to trudne, posłuchać się głosu rozsądku. Przepychanki i igraszki słowne pozwoliły utrzymać książkę w lekkim klimacie, a pomysł z trójkątem miłosnym okazał się ciekawym rozwiązaniem. Podczas lektury zdarzały się niespodziewane zwroty akcji, autorka z każdą kolejną stroną zaskakiwała ciekawym pomysłem na rozwój fabuły, jednak zakończeniem rozwaliła mnie na łopatki. Spodziewałam się czegoś w stylu "I żyli długo i szczęśliwie" i byłam już nawet przekonana o tym, że tak będzie, ale nie tym razem! W Epilogu Sandra wzbudziła moją ciekawość co do kontynuacji powieści. W pewnym sensie byłam na nią zła, że właśnie w taki sposób zakończyła tę historię, ale z drugiej strony cieszę się, że nie był to kolejny przewidywalny romans. Książka zasługuje na duże wyróżnienie. Źródło recenzji: https://ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com/2017/08/przedpremierowo-layla-wheldon-dance.html
Czy ta recenzja była przydatna? 11 0
09-08-2017 o godz 17:29 Corvus Lupus dodał recenzję:
https://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com Jestem nienormalna według ciebie?! A myślałam, że się przyjaźnimy! Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości. Zwykle dużą uwagę przywiązuję do okładki i gdy tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją mieć. I nie skrywam ogromnej radości, że ją mam. Odczuwam przeogromny niedosyt. Każdy wie, że miłość między celebrytą a jakąś osobą postronną to oklepany temat, ale... Ale tu brak mi słów, odpowiednich słów, które mogłyby wyrazić zachwyt nad debiutem młodej autorki Layli Wheldon, która najpierw podbiła serca swoją powieścią na Wattpad, a teraz także na papierze. No właśnie... Już wyjaśniam dlaczego brak mi słów, otóż ta książka sprawiła, że oklepany temat miłości celebryta-mało znana osoba stał się cudowną historią, której kontynuacji nie mogę się doczekać. Ojej nie wspomniałam jeszcze o bohaterach; Livia jest tancerką, która pracuje z wielkimi gwiazdami, oczywiście z zespołem do którego należy. Dziewczyna, która posiada włoskie rysy po ojcu i bladą skórę po matce. Ognisty temperament szlifuje podczas tańca i pracy zespołowej, nie sposób nie uwielbiać tej dziewczyny, ale jej naiwność czasem irytuje. Nie wierzę, że go ugryzłaś. Nie mogę też zrozumieć tego, że wyszłaś z nim z klubu i polazłaś do parku palić zielsko! Druga najważniejsza postać w książce to oczywiście celebryta - James Sheridan, znany na skalę światową piosenkarz POP. Zaślepiony sławą, nie uznający odpowiedzi negatywnej mężczyzn, którego najchętniej bym udusiła, a potem ożywiła i pocałowała, a potem znów ukatrupiła. James wzbudzał tak skrajne uczucia, że aż dziwne, jak Liv z nim wytrzymywała, bo przyznaję znosiła naprawdę wiele. Ale nic więcej na ten temat nie powiem, bo znając mnie powiem za dużo. Przechodząc do stylu pisarskiego autorki, przyznam, że jestem pod ogromnym wrażeniem tak ciekawego pióra jaki ukazano w książce. Każdy autor ma unikatowy styl. a Layla, czy raczej Sandra Sotomska sprawiła, że po jednej powieści wciąż mi mało, a nawet do teraz cierpię na lekkiego kaca ksiażkowego. Przyznaję, że zakończenie było... Nieprzewidywalne, wyrwane z jakiegokolwiek schematu i po prostu nieodpowiednie dla osoby zakochanej w tej historii. Jak sobie pomyślę, że to dopiero pierwsza część ma premierę niedługo to mam ochotę potrząsnąć i nawet odrobinę stalkować autorkę, ale spokojnie aż tak dziwna nie jestem, poczekam cierpliwie :D. Szaleństwo na punkcie dobrych książek POŻĄDANE. Rzadko trafia się powieści, które mają aż tak oklepany wątek przewodni, ale tak dobrze wykonane, które szczerze mogę wam polecić. UWAGA! Layla Wheldon wchodząc do waszego życia, nie ma zamiaru go opuszczać!!! Rozpacz ścisnęła moje serce i wyrwał mi się cichy jęk, załkałam, nie powstrzymując już łez. Pamiętajcie, że Polscy autorzy mają dużo fajnych powieści w zanadrzu, ale najpierw trzeba ich dostrzec, a na Laylę warto zwrócić uwagę, bo ma ogromny potencjał. Z całego serca polecam, bo to na pewno nie jest zwykła opowieść o miłości. Przekonajcie się sami. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 13 0
09-08-2017 o godz 12:44 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
Sławna gwiazda pop i mało znana tancerka — ich drogi przecinają się dzięki kontraktowi na wspólne tournée po Europie. Początkowo Livia kompletnie nie zwraca uwagi na Jamesa, nie ulega jego czarowi, nie rozumie swojej przyjaciółki, której odbiera mowę, gdy on jest w pobliżu. Jednak James to dupek i podstępem zmusza Livię do wspólnego zwiedzania Rzymu, dziewczyna zna miasto i język, więc dzięki niej będzie mógł incognito zobaczyć miasto. Jednak dzień nie kończy się tak, jak to zaplanowali, a cała sytuacja staje się zalążkiem ich burzliwej relacji. Ona wie, że on ma dziewczynę. On wie, że kocha Sylvię, ale nie potrafi ignorować uczuć do Livi. Czy odnajdą wspólny rytm i stworzą związek wbrew różnicom? Czytając Miłosny układ pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę, był styl pisania autorki. Jest to debiut Layli Wheldon i zaskoczyło mnie to, jakim językiem się posługuje — jest on urozmaicony, bogaty, a jednocześnie bez udziwnień, mało powtórzeń, dodajmy do tego bardzo plastycznie opisane miejsca, które otaczały bohaterów — byłam i jestem pod wrażeniem. Skoro już jestem przy opisach — podobnie jak Dominika z Life by Bookaholic uważam, że w książce jest ich trochę za dużo, lub nie tyle za dużo — są za długie. Pomysł na fabułę jest ciekawy, widać, że autorka od początku miała pomysł na sposób w jaki pokieruje losami bohaterów. Mamy kilka zwrotów akcji, przy których miałam ochotę, dosłownie, dokopać Livi i Jamesowi, lub Sandrze (Layli). Teraz może słówko lub dwa o bohaterach? Pozwólcie, że skupię się na głównych postaciach. Livia to skomplikowana dziewczyna, z jednej strony wie, czego chce, taniec jest całym jej życiem, z drugiej pozwala uczuciom wygrać z rozsądkiem. James to dupek, który nie potrafi poradzić sobie ze swoim życiem, mając dziewczynę, zbliża się do Livi. To, co ich łączy to ciężki charakter, spokojnie można nazwać ich upartymi osłami, w rezultacie czego, jak możecie się spodziewać, pomiędzy nimi często dochodzi do spięć i kłótni. Historia tej dwójki, choć mogłaby się wydawać banalna, niesamowicie wciąga. Autorka włożyła w tę książkę mnóstwo emocji — tych pozytywnych i negatywnych, obok tej historii nie można przejść obojętnie. Bardzo ważną rolę w tej książce odgrywa pasja — u Livii jest to taniec u Jamesa śpiew, tym co ich łączy jest muzyka (i whisky). Jednak Miłosny układ to coś więcej niż historia miłosna — to obraz najprawdziwszej przyjaźni, jaka może istnieć. Autorka podarowała Livii najlepszych przyjaciół, wpierających bez względu na ich własne zdanie. Dance&Sing&Love. Miłosny układ to świetny debiut Layli Wheldon. Książka oczywiście nie jest pozbawiona wad, jednak nie przeszkadzały mi one w odbiorze tej historii. Książka dosłownie porwała mnie w świat muzyki, tańca i miłości, nie mogłam i nie chciałam się od niej odrywać. Zakończenie sprawiło, że już teraz chciałabym sięgnąć po kontynuację, jednak na to muszę jeszcze poczekać. Nie mogę się doczekać, aż wy poznacie tę historię i podzielicie się ze mną wrażeniami po lekturze. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 13 0
08-08-2017 o godz 09:54 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Livia Innocenti jest profesjonalną tancerką, znaną wszystkim i rozpoznawalną na scenie tanecznej. Jest pewną siebie, kobietą, która wie, czego chce w życiu, a taniec jest jej nieodzowną pasją w nim, w której się ciągle doskonali od najmłodszych lat. Jej grupa taneczna zostaje zatrudniona na trasę koncertową, znanego piosenkarza, na którego widok wszystkiego jego fanki bez wyjątku mdleją i nie ma takiej, której by się nie podobał. James Sheridanm jest zadufanym i pewnym siebie chłopakiem, który jedynie widzi swój czubek nosa i ma gdzieś innych ludzi. Co widać już na samym początku, gdy będąc na kacu, zjawia się na próbie. Co gorsza, Livia dowiaduje się ze w skład chorografii, wchodzi kilka tańców, w których musi wraz z nim zatańczyć. Czy ich początkowa niechęć do siebie zmieni się z biegiem czasu? Livia nie rozumie żadnej, z której dziewczyn ten narcyz się tak podoba, do momentu, gdy sama pada ofiarą jego uroku. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, a mimo że chłopak dalej wobec niej jest opryskliwy i na każdym kroku wytyka jej błędy widać, że zależy mu na obecności dziewczyny. Nawet się staje zazdrosny, gdy wokół Livie kręcą się jacyś mężczyźni. Przez to, że spędzają ze sobą coraz to więcej czasu, do dziewczyny dociera, że czuje do niego coś więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Zakochuje się w nim, jednak to nie oznacza, że droga do bycia razem będzie łatwa. James wyjawia przed nią coś, co zdruzgotało jej uczucie do niego, a wszelkie marzenia przepadły. Cała akcja na początku sprawia, że mamy wrażenie, że jest to niczym się nieróżniąca młodzieżówka od wszystkich innych. Jednak zagłębiając się w książkę, która zresztą jest napisana w sposób lekki i szybko się ją czyta, widzimy jak wiele różnic dostrzegamy między nią a innymi pozycjami z tego gatunku. Autorka w tym momencie serwuje nam coś, czego w żadnej innej książce jeszcze nie widziałam. Akcja sama w sobie jest już nieszablonowa, staje się pełna emocji i zwrotów, których nigdzie nie doświadczymy. Do tego dochodzi wiele momentów, w których nie raz widzimy, z czym nasza główna bohaterka musi się zmagać. Czy ma podążyć za głosem serca i dać mu szanse, walczyć o to wszystko, czy pójść za rozumem, gdy nie widać w tym dalszego celu, gdy on jest taki, a nie inny? To, co dzieje się w powieści sprawia, że chciałam ją pochłonąć w jeden wieczór, by tylko wiedzieć, jak cała historia się skończy. Mam nadzieje, że swoimi słowami zdołałam was zachęcić do przeczytania tej książki, bo warto! Zapewniam was, że gdy sięgniecie po tę książkę i zagłębicie się w akcje tak jak ja, doznacie szoku. Prócz samej akcji autorka zabiera nas w podróż po malowniczej Europie, przeplatając przez swoją książkę taniec i śpiew, sprawia, że jest jeszcze bogatsza w ciekawą treść, wartą przeczytania. W co rusz to nowych miejscach mamy możliwość poznania dobrze zbudowanych postaci. Które jak nasze główne zostały napisane w wyróżniający się sposób na tle innych. Dzięki temu byłam jeszcze bardziej zaciekawiona dziełem autorki, gdyż nie tylko żyjemy miłosną historią naszej dwójki, a również wydarzeniami związanymi pobocznymi postaciami, które się z wielką ochotą mi czytało. Na uwagę co zasługuje to, że imie i nazwisko autorki to tak naprawdę pseudonim artystyczny. Gdyż tak naprawdę nazywa się Sandra Sotomska i jest to jej to dopiero pierwsza wydana książka. Byłam tym pozytywnie zaskoczona, gdy coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i jak w tym przypadku się nie zawiodłam, a ja coraz więcej dostrzegam perełek wśród polskiej literatury dzięki temu i chętniej po nią sięgam. Jeśli chcecie się oderwać już wszystkich dobrze znanych schematów w romansach, warto sięgnąć po tę książkę. Doświadczycie coś nowego, czego jeszcze do tej pory jeszcze nie czytaliście. Sama byłam zaskoczona jak mimo tak wyczerpanego tematu, można jeszcze coś wymyślić i w tak interesujący sposób napisać książkę o miłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
07-08-2017 o godz 23:16 Maria Kasperczak dodał recenzję:
Mieszanka muzyki, tańca, podróży i seksu czyli lektura idealna na wakacyjne dni. Livia to bohaterka którą polubiłam od pierwszej strony; kobieta pełna pasji i zaangażowania. Pnie się po szczeblach tanecznej kariery spełniając swoje marzenia. Dziewczyna z zasadami i jasno określonym celem. W trakcie lektury jednak ta sympatia nieco osłabła, zachowanie nieszczęśliwie zakochanej Livii nie do końca przypadło mi do gustu. James Sheridan od początku mało sympatyczna postać. Arogancki i roszczeniowy, idol nastolatek, gwiazda show biznesu, bawi się kobietami i spełnia swoje zachcianki nie oglądając się na innych. Porywczy i wybuchowy, nie zyskał w moich oczach nawet wtedy gdy zaczął starać się o Livię. Para głównych bohaterów budzi emocje, więc na ponad 500 stronach nie ma mowy o nudzie. Świat w którym żyją Livia i James to z jednej strony bajka: występy, tłumy fanów, czerwone dywany i wielkie pieniądze. Z drugiej jednak: dokuczliwy brak prywatności, plotki i stała obecność ochroniarzy. Czy w tym świecie jest szansa na miłość, na prawdziwe uczucie przez duże M? By znaleźć odpowiedź na to pytanie bohaterowie powieści przeszli długą i wyboistą drogę. Ta powieść nie jest podporządkowana żadnym schematom, zwroty akcji zaskakują, a finał jest zupełnie nieoczekiwany. Warto więc wyruszyć w trasę koncertową z Sheridanem i wpaść na treningi taneczne Livii. Jeśli szukacie oryginalnej historii miłosnej bez wahania sięgnijcie po tę książkę. Miłosny układ zaskoczy was mieszanką emocji i namiętności, p o l e c a m.
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
07-08-2017 o godz 17:15 Lucecita dodał recenzję:
„Dance, sing, love. Miłosny układ” to debiut pisarski polskiej autorki, Sandry Sotomskiej, kryjącej się pod pseudonimem Layla Wheldon. Historia początkowo była publikowana na popularnym portalu wattpad.com i tam została doceniona przez masę czytelników, przez jakiś czas zajmując pierwsze miejsce w kategorii romans. Próbowałam kiedyś zapoznać się z opowiadaniami zamieszczanymi na tej stronie, niestety w dużej mierze trafiałam na słabe, a w najlepszym wypadku przeciętne twory, na które po prostu szkoda mi było czasu. Przedtem jednak miałam okazję zapoznać się chyba z największym fenomenem wattpadu, który także doczekał się wydania; mam tu oczywiście na myśli popularną serię „After” amerykańskiej autorki, Anny Todd, która okazała się wielkim nieporozumieniem. Muszę przyznać, że dosyć sceptycznie podchodziłam do dzieła Layli Wheldon i długo się wahałam, zanim zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję, starając się jednocześnie nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań. „Dance, sing, love. Miłosny układ” opowiada historię utalentowanej tancerki, Livii Innocenti i znanego piosenkarza muzyki pop, Jamesa Sheridana. Livia należy do zespołu Black Diamonds i ma okazję występować w teledyskach największych gwiazd, jak również podczas ich koncertów. Tak właśnie poznaje Jamesa, który odbywa tournee po Europie i postanawia zaangażować jej ekipę do trasy koncertowej. Arogancki i zapatrzony w siebie mężczyzna nie wywiera na niej dobrego pierwszego wrażenia, pojawiając się na próbach w kiepskiej formie i traktując wszystkich jak powietrze. Gdy szantażem zmusza ją do oprowadzenia go po Rzymie, przez cały czas flirtując z każdą nowo napotkaną dziewczyną, Livia wątpi, że kiedykolwiek dojdzie między nimi do porozumienia i stara się go unikać. Nie jest jednak w stanie zignorować niepokojącego przyciągania między nimi, mimo iż zdaje sobie sprawę, że Sheridan jest wciąż zakochany w swojej byłej dziewczynie… Początek „Miłosnego układu” wypadł dosyć obiecująco i byłam zaskoczona całkiem niezłym stylem autorki, który jest plastyczny i łatwy w odbiorze, dzięki czemu książkę czyta się w błyskawicznym tempie, mimo sporej objętości. Niestety Layli Wheldon nie udało się uniknąć schematyczności, a jej dzieło jest dosyć przewidywalne i nie zaskakuje oryginalnością, mimo umiejętnie wplecionego wątku tanecznego. Bohaterowie również nie zdobyli mojego serca i często miałam ochotę nimi potrząsnąć, zwłaszcza główną bohaterką. Biorąc pod uwagę jak zaczęli znajomość, nie mogłam uwierzyć, jak szybko Livia poddała się wątpliwemu urokowi Jamesa, na którego korzyść przemawia tak naprawdę tylko jego atrakcyjny wygląd. Wątek miłosny zdecydowanie zbyt szybko się rozwinął, a co gorsza, główny bohater przez ponad połowę książki jest zakochany w innej kobiecie. Dlatego gdy nagle zrozumiał, że kocha Livię i magicznie odkochał się w swojej byłej, nie potrafiłam tego kupić, zwłaszcza że jak sam stwierdził James, przez znaczną część tego niezobowiązującego układu z Livią, przebywali w swoim towarzystwie nietrzeźwi. Mam nadzieję, że w kolejnej części udadzą się na jakąś terapię, bo jak na mój gust oboje są uzależnieni od alkoholu, który jest w tej książce wszechobecny. Mimo tych znaczących mankamentów, dzieło Layli Wheldon okazało się lekkim i przyjemnym w odbiorze romansem, pełnym gorących i zmysłowych scen, dzięki któremu się zrelaksowałam i oderwałam na chwilę od rzeczywistości. „Dance, sing, love. Miłosny układ” to słodko-gorzka opowieść o różnych odcieniach miłości, która nie tylko uszczęśliwia i daje nadzieję, ale też przynosi cierpienie, niepewność i rozpacz, zwłaszcza gdy mężczyzna, którego się kocha, dawno oddał serce innej. To przesycona pożądaniem i skomplikowanymi emocjami historia źle ulokowanego uczucia, które niszczy i odbiera spokój, każąc odrzucić na bok dumę i zdrowy rozsądek. Layli Wheldon ostatecznie nie udało się mnie zachwycić, jednak bez wątpienia stworzyła wciągającą i pełną uczuć książkę, w której nie brakuje namiętności, romantycznych uniesień i zmysłowych doznań, jak również pasji do tańca i śpiewu. Miałam już zbyt wiele razy do czynienia z tym gatunkiem i coraz trudniej mnie czymś zaskoczyć, jednak „Dance, sing, love. Miłosny układ” jako debiut wypadł całkiem nieźle i świetnie się sprawdził w roli lekkiej i niezobowiązującej lektury na lato, dlatego chętnie sięgnę po kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
04-08-2017 o godz 11:33 1991monika dodał recenzję:
Livia Innocenti pracuje jako tancerka. Poznajemy ją w momencie, kiedy razem z zespołem mają wystąpić podczas trasy koncertowej gwiazdy popu - Jamesa Sheridana. Sława uderzyła piosenkarzowi do głowy, ponieważ wywyższa się, nie znosi sprzeciwu i okazuje wielu osobom totalny brak szacunku, czy nawet zainteresowania. Między tą dwójką od początku dochodzi do zgrzytów, ale ich współpraca jest nieunikniona, ponieważ choreografia została ułożona tak, że często tańczą w duecie. Czy jednak sytuacja się zmieni i uda im się dojść do porozumienia? Bardzo się ucieszyłam na możliwość przeczytania tej książki, ponieważ do tej pory miałam okazję tylko oglądać filmy o takiej tematyce i chciałam się przekonać, czy książka spodoba mi się tak samo, a może nawet bardziej. „Miłosny układ” to książka o tańcu, śpiewaniu i pasji. Spodobało mi się, że było w książce tego tak dużo. Praca tancerza wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i wydaje mi się, że zostało to bardzo dobrze ujęte. Długie godziny morderczych treningów, częste podróże, ale przede wszystkim radość ze spełniania swojej pasji. Sama historia wydaje się być banalna, dwójka ludzi z początku darząca się niechęcią, wydarzenie, które to odmienia, i tak dalej ;) nie będę zdradzać więcej. Jednak lekki sposób, w jaki została napisana ta historia oraz, że jest to przeplatane dużą ilością tańca i muzyki, sprawił że książka dla mnie nie była nużąca i mimo pewnej przewidywalności chciałam ją czytać dalej i czytało mi się ją bardzo dobrze. To, co mi się nie podobało to podejście bohaterów do kwestii częstej zmiany partnerów i współżycia. Może jestem staroświecka, ale moim zdaniem ich podejście do tego było zbyt luźne i przez to momentami mnie irytowali. Drugą rzeczą, która mi się nie spodobała to to, że prawie przy każdym spotkaniu pojawiało się mnóstwo alkoholu, wszystko jest dla ludzi i może to wynikało z tego, jaki tryb życia prowadzą bohaterowie, ale moim zdaniem było tego trochę za dużo. Sięgając po tę książkę o autorce nie wiedziałam prawie nic, poza tym, że jej debiutancka książka osiągnęła rekordową liczbę odsłon na Wattpadzie. Bohaterowie książki dużo podróżują i w trakcie czytania zdziwiłam się na kilka wzmianek akurat o Polsce, ale było to pozytywne zaskoczenie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy doszłam do końca książka i przeczytałam, że Layla Wheldon to pseudonim polskiej autorki Sandry Sotomskiej! „Miłosny układ” to lekka, przyjemna książka. O ile wątek miłosny wydawał się banalny i nie było tu nagłych zwrotów akcji to wszystkie opisy związane z pasjami głównych bohaterów sprawiły, że książka była dużo ciekawsza. Warto też wspomnieć o zakończeniu – myślałam, że na ostatnich stronach książki nic mnie nie zaskoczy i historia potoczy się tak jak każdy zapewne się spodziewał, ale TO zakończenie to było naprawdę coś dobrego i chcę już kolejną część!
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
03-08-2017 o godz 15:31 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Kiedy tylko ujrzałam książkę „Dance, Sing, Love. Miłosny układ”, to od razu zapragnął ją mieć w swoim czytelniczym królestwie. Pragnęłam ją przytulić do serca i czytać tak długo aż przerwie mi nieubłagany sen. Muzyka, taniec i niebezpieczna miłość… To według mnie, naprawdę wybucha mieszanka wrażeń i emocji, które potrafią pochłaniać czytelnika na wiele bezcennych godzin. Nic więc dziwnego, że zapragnęła ją przeczytać i to w jak najbardziej ekspresowym tempie. W końcu… Zauroczona kreatywnym i pełnym emocji opisem oraz rewelacyjną, pełną pasji okładką, zrozumiałam, że obok takiej zmysłowej książki, żaden czytelnik nie będzie potrafił przejść obojętnie :) Fabuła: Według mnie, pomysł na fabułę jest bardzo nowatorski i pełen kreatywności. Porusza… Ciekawi… I wywołuje w czytelniku, fajną nutką literackiej adrenalinki. Co jak co, ale… Gorący rytm tańca połączony z nieco skomplikowaną miłością do ukochanego idola, to moim zdaniem, idealna historia dla wszystkich tych czytelników, którzy szukają w gatunku New Adult szczypty nietuzinkowej świeżości. Książka „Dance, Sing, Love. Miłosny układ” to debiut Pani Sandy Sotomskiej ( Wheldon Layla) i jak to bywa w przypadku debiutów, ma on nie tylko pociągające plusy, ale i także lekko odpychające minusy. Plusy to: * nietuzinkowa fabuła, która przedstawia świat tańca i miłości z punktu widzenia toksycznego showbiznesu. * wciągający styl autorki, który jest nie tylko bardzo płynny i lekki, ale i także nieziemsko emocjonalny. * intrygujące zakończenie historii. * oraz wypełnieni charyzmą bohaterowie. Minusy to: * zbyt mało tańca i muzyki, które widziane byłby emocjami głównych bohaterów. * w pewnych sytuacjach, zachowanie głównej bohaterki może lekko irytować. * (i jak dla mnie) – za dużo alkoholizmu :) Ale podsumowując te wszystkie plusy i minusy, to muszę przyznać, że „Dance, Sing, Love. Miłosny układ” to książka nie tylko bardzo intrygująca, ale i także pełna niespodziewanych zwrotów akcji oraz zmysłowych wichrów namiętności. Styl: „Dance, Sing, Love. Miłosny układ” czyta się naprawdę bardzo lekko, przyjemnie i co najważniejsze, bardzo wciągająco. Ta książka… Ech… Jest jak narkotyk, który powoduje w sercu czytelnika nieziemski chaos emocji. A wszystko to, dzięki niesamowitemu językowi literackiemu, którym posługuje się autorka. Według mnie jest on niezwykle obrazowy, barwny i pełen nietuzinkowych emocji. I choć „Dance, Sing, Love. Miłosny układ” jest debiutem literackim Pani Sandy Sotomskiej, to według mnie jest on nie tylko bardzo obiecujący, ale i także pełen nadziei na kreatywne tworzenie New Adult. Bohaterowie: Główną bohaterką książki jest Livia Innocenti – zawodowa tancerka, która swoim tańcem tworzy niezwykłe show podczas głośnych koncertów i topowych teledysków sławnych piosenkarzy. Liv to według mnie odważna i pełna pasji dziewczyna, która jest postacią nie tylko bardzo żywiołową, ale i także bardzo kontrowersyjną. Z jednej strony lubię ją za jej nietuzinkową pasję do tańca, z drugiej jednak strony irytuje mnie ona swoim zamiłowaniem do mocnych trunków i hulańczego trybu życia. Jeśli chodzi o James’a Sheridan’a, to moim zdaniem jest on nie tylko nieziemsko przystojny i utalentowany muzycznie, ale i także nieziemsko arogancki oraz pewny siebie. Ta postać, to takie połączenie Justina Biebera z Cristiano Ronaldo z domieszką Enrique Iglesias’a Z jednej strony boskie ciacho, z drugiej zaś, nieposkromiony wolny duch rządny wrażeń i przygód. Szata graficzna: Okładka książki jest nieziemsko piękna. Pełna dynamiki… Kreatywności… I tego czegoś, co nie pozwala czytelnikowi odwrócić od niej wzroku. Wierzcie mi albo nie, ale kiedy na nią spoglądam, to aż chce mi się tańczyć w rytmie jej literackiego rocka. I co najważniejsze… Według mnie, idealnie komponuje się z treścią zawartą w tej książce. Podsumowanie: „Dance, Sing, Love. Miłosny układ” to pełna erotycznego rytmu i zmysłowej melodii historia, która poruszy w tobie nie tylko magię wyobraźni, ale i także doprowadzi twoje serce do niekontrolowanego wybuchu emocji. Ta książka jest jak narkotyk… Uzależnionia… Zniewala… I powoduje w czytelniku, nieziemski zawrót głowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
03-08-2017 o godz 11:38 Ola Miazek dodał recenzję:
Jak każdy internetowy recenzent marzę o wydaniu swojej książki. Często początkujący pisarze publikują swoje teksty na popularnym Wattpadzie. Layla Wheldon, to właśnie jedna z tych osób. Udało jej się, jej książka zanotowała miliony odsłon i tysiące fanów. W najbliższym czasie książka pojawi się na polskim rynku w wersji papierowej. Czy również na półkach księgarni stanie się ona bestsellerem? Livia to młoda zawodowa tancerka, która wyrusza w trasę razem z wielką gwiazdą muzyki pop. Jak szybko się okazuje, Jamesowi woda sodowa już dawno uderzyła do głowy, jest arogancki i egoistyczny. Początkowo ta dwójka nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Ku im niezadowoleniu, im dłużej przebywają razem, tym bardziej ciągnie ich do siebie nawzajem. Jak potoczy się ich relacja w świecie pełnym kamer i kolejnych wyjazdów? Czy jest dla nich szansa na miłość w show-biznesie? "Przymknęłam lekko oczy i skupiłam się na muzyce. Czułam rytm wewnątrz siebie, jakby zgrał się z moim przyspieszonym pulsem." Czytając tę książkę znajdujemy się w świecie muzyki, wielkiej namiętności i sławy. Na kolejnych stronach odnajdujemy znane nam utwory i w ich rytmie żyjemy razem z bohaterami powieści. Bohaterowie stawiani są przed kolejnymi wyborami i wielokrotnie muszą wybierać między sławą, a miłością. W czasie chłonięcia całej historii czytelnik odnajduje się w świecie gwiazd i celebrytów, a o tym przecież mogliśmy wyłącznie śnić. Często przeglądając portale plotkarskie zastanawiamy się, kim tak naprawdę są nasi idole z okładek kolorowych magazynów. Layla Wheldon otwiera drzwi do tego odległego świata, ukazuje trudy ich codziennego życia i walkę o miłość. "Tak bardzo pragnęłam, aby mnie kochał. Może mój umysł płatał mi figle i sprawiał, że śniłam o tym, o czym marzyłam." James i Livia to bohaterowie wykreowani od początku do końca. Ona uparta, zdecydowana i z mocnym charakterem, on zakochany w sobie, impulsywny i zabójczo przystojny. Razem tworzą parę, która w świecie młodzieżówek na pewno będzie jedną z najbardziej charakterystycznych. Kiedy ich historia zwalnia, oni nadają jej smaku swoją osobowością. Jeśli chcecie przeczytać "Miłosny układ" to jest to idealna pozycja właśnie na teraz, na gorące wakacyjne dni. Jestem pewna, że pochłoniecie ją w przeciągu kilku dni i tak jak ja z niecierpliwością będzie oczekiwać kolejnej części. Dajcie się ponieść tej przepełnionej muzyką historii i sięgnijcie po nią już teraz. Ciekawostka o książce: Layla Wheldon, to tak naprawdę tylko pseudonim pisarki. Pisarka nazywa się Sandra Sotomska i jest Polką. Już teraz zamówcie książkę przedpremierowo i jak najszybciej dajcie porwać się tej historii, a ja jak zwykle zachęcam Was do obserwowania bloga, Facebooka i komentowania ;) Liczba stron: 528 Wydawnictwo/seria: Editio/Editiored Cykl: Dance, sing, love. Za możliwość przeczytania tej muzycznej historii dziękuję wydawnictwu Editio. Na więcej recenzji zapraszam na mojego bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
03-08-2017 o godz 09:39 Aleksandra_B dodał recenzję:
Jako osoba wielbiąca filmy taneczne (och, człowiek spędził wiele godzin na ich oglądaniu i marzeniu, by samemu spróbować dorównać utalentowanym tancerzom...), pomyślałam sobie, że debiut Layli Wheldon, gdzie taniec stanowi dość ważny element fabularny, nie może pozostać przeze mnie nie zauważony. Niemalże rozpromieniona możliwością poznania Livii, której świat kręci się wokół tej wspaniałej, aczkolwiek wymagającej dziedziny, wręcz nie mogłam się doczekać lektury. I jak przypuszczałam, początek stanowił niesamowity wstęp do całej powieści. Był przepełniony miłością do tańca. Mgiełka stworzona z pasji i poświęceń dość długo unosiła się nad rozdziałami, a towarzyszące przy tym emocje tworzyły doskonały pakiet wrażeń. Tylko że po jakimś czasie to cudo zeszło ze sceny, ustępując miejsca szalonej historii miłosnej, gdzie uczucia bohaterów zdawały się być napędzane oparami przeszłości oraz nieprzychylnej i niepewnej przyszłości. Nieraz stawałam się świadkiem pięknych i zmysłowych scen, gdzie autorka zgrabnie i ze smakiem przedstawiła sceny łóżkowe, dodając skomplikowanej miłości pikanterii godnej papryczki chilli. Nie obyło się także od ognistych kłótni, a to za sprawą wybuchowych charakterów naszych bohaterów. Jednakże nawet ukazanie prawdziwej przyjaźni czy miłości nie mogło wyzbyć się ze mnie uczucia, że po jakimś czasie brakowało mi tego, co od początku napędzało lawinę zdarzeń i pomogło Livii oraz Jamesowi stanąć na swojej drodze. Także ukazanie związków, gdzie docieranie do siebie poprzez słowa dość często zostawało zastępowane stosunkami seksualnymi czy drobnymi gestami, które wydawały mi się takie... zmechanizowane. Owszem, zdarzały się momenty pełne wyznań i próby załagodzenia spraw, co pozwalało odetchnąć od erotycznych wrażeń, ale i tak bałam się, że lada moment to przeminie i ponownie nastanie ogromny wybuch TYCH uczuć. Dopiero kiedy główna bohaterka przebywała poza zasięgiem naszego gwiazdora, odczuwałam ogromną ulgę, bo właśnie wtedy mogłam odetchnąć od tych scenerii. Rozumiem, mam do czynienia z romansem, ale czy to oznacza, że niemalże na każdym kroku muszę mieć styczność z tego typu scenami? Już nawet chciałam zrobić wyjątek dla pojawiających się w tekście wulgaryzmów (sami dobrze wiecie, jaki mam do nich stosunek), ale kiedy tylko James zaczynał ich używać jako przecinków, chciałam uderzyć go słownikiem, coby mógł odkryć nowe słownictwo. Porzucając jednak te przykre incydenty, wciskając je w ciemny kąt, muszę rzec, że zostałam oczarowana wykreowanym światem. Może jakoś nie ciągnie mnie do zachłyśnięcia się sławą i możliwości płynących z wysokiego statusu, nie mogę odmówić temu wszystkiego jednego – realności. Nie jestem również w stanie zapomnieć o części humorystycznej książki, bo dla niej również nie zabrakło miejsca. Niekiedy musiałam się powstrzymywać przed gwałtownymi wybuchami śmiechu, bo raczej ludzie przechodzący pod moim oknem mogliby się przestraszyć i zejść na zawał, a ja nie chciałabym mieć nikogo na sumieniu! Tylko szkoda, że zakończenie wydawało mi się takie... pospolite? Tylko to słowo ciśnie mi się na usta. Żeby nie było, pobudza ono chęć szybkiego poznania kontynuacji losów Livii i Jamesa, ale mam nieodparte wrażenie, że to już po prostu było. Tylko świadomość, że ja jestem realna, a Livia jedynie wymyślona, powstrzymuje mnie przed uduszeniem tej dziewczyny, gdzie w międzyczasie walczyłabym z chęcią przytulenia jej. Uwielbiałam ją za cięty język, umiejętność wyrażania własnego zdania oraz miłość, jaką obdarzała swoją pasję, jednakże kiedy w grę wchodziły uczucia, wydawała się nie tą osobą, którą polubiłam. Jej niemalże toksyczny związek z Jamesem (inaczej nie potrafię go określić) powoli ją niszczył, Liv stawała się cieniem samej siebie. Chyba niewielu lubi, kiedy bohater wiecznie się upija, aby tylko pogonić w siną dal smutki. A kiedy przyszedł moment zagubienia... Dalsza część opinii znajduje się na blogu: http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
02-08-2017 o godz 17:55 Anonim dodał recenzję:
ale każdy ma swoje zdanie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2017 o godz 19:13 Martyna dodał recenzję:
Mimo że wolę książki fantasy, to ta książka wciągnęłam mnie. Szybko się czyta i powiem że jest wspaniałą. Można przy tej książce płakać, jak i również śmiać się. Powiem tylko że jest warta przeczytani. I myślę, że niedługo ta książka będzie prezentować się u mnie na półce przy innych arcydziełach.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
28-07-2017 o godz 03:47 Anonim dodał recenzję:
Jestem naprawdę mile zaskoczona książką. Fabuła jest świetna, dopracowana na ostatni guzik, bohaterowie cudownie wykreowani, i ten klimat muzyki i tańca w tle. Naprawdę świetny debiut i nie mam się do czego doczepić :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
27-07-2017 o godz 22:43 Anonim dodał recenzję:
Od dzisiaj ta książka jest moją ulubioną, po prostu kocham tę historię, bohaterów, jej nieprzewidywalność... Po prostu extra! *.*
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2017 o godz 20:44 Tasak dodał recenzję:
Po tę książkę, w wersji tomikowej, sięgnęłam ze względu na to, że czułam niedosyt po przeczytaniu kilku rozdziałów znalezionych na wattpadzie. Nie żałuję, że to zrobiłam. Miałam szczęście zapoznania się ze wspaniałą historią napisaną przez Laylę Wheldon. “Dance, sing, love. Miłosny układ” to książka, która z początku może się wydawać płatkiem śniegu wśród innych romansów wydanych na polskim rynku. Sama też tak myślałam, ale gdy sięgnęłam po dalsze rozdziały, niż te zamieszczone na Wattpadzie, przekonałam się, że moje myślenie było błędne. Historia Livii i Jamesa to niebanalny romans przeplatany tańcem i śpiewem. Schematyczność, występująca na samym początku, z biegiem wydarzeń zanika, a my możemy się cieszyć dobrą dawką dobrego dzieła. Przeplatające się wydarzenia podczas tournée piosenkarza, jak i również zaraz po nim, uświadamiają nas, że autorka chciała pokazać świat romansu od innej strony. Oprócz fantastycznej historii dochodzi nam styl pisania autorki. Gdy sama historia wciągnie nas wystarczająco, lekki styl pisania nie pozwala nam odejść od czytania i sprawia, że pochłaniamy książkę niemal na raz. Sama nie spostrzegłam się, gdy przeczytałam cały tomik. Pozostał niedosyt i oczekiwanie na kolejne części, w które z przyjemnością się zaopatrzę. Livię i Jamesa dzieliło wiele rzeczy, jednym z nich była miłość do whisky jednego z nich, ale nawet największe różnice da się zwyciężyć. Czy tym razem? Przekonajcie się sami czytając tę książkę. Miłość przeplatana tańcem i śpiewem. Płynące uczucia między kartami tomiku. Rytm wybijających palcy podczas czytania opisów prób i występów tanecznych. Poczujcie to samo co czułam i ja podczas czytania Miłosnego Układu. Zachęcam i to bardzo.
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
27-07-2017 o godz 13:12 Anonim dodał recenzję:
Piękna wciągając pełna napięcia opowieść, idealna dla młodzieży
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
27-07-2017 o godz 09:47 Anonim dodał recenzję:
Dzisiaj na rynku trudno o dobry, nieschematyczny i ciekawy romans. Jednakże zdarzają się takie perełki jak ta, które pochłaniają bez reszty i nie można się od nich oderwać. Historia niebanalna, choć na pierwszy rzut oka tak się może zdawać, intrygująca i pełna nie tylko miłości, ale i humoru oraz przyjaźni. Bohaterowie wykreowani są po mistrzowsku, choć z początku miałam co do tego wątpliwości. Wydawać by się mogło, że zaczyna się dość popularnie – główna bohaterka poznaje chłopaka, z którym się nie lubią i od pierwszego spotkania tylko się kłócą i wyzywają, a później każdy z nas spodziewa się wielkiego "love story", lecz nie – nie w tej powieści. Historia jest skomplikowana, pełna emocji i doprowadza czytelnika nieraz do łez – raz ze śmiechu, raz ze smutku i wzruszenia. Jestem wielką fanką romansów, przeczytałam ich sporo, większości nie zapamiętałam tytułów, ale wiem, że ta książka powala wiele z nich na głowę! Czytelniku, zatrać się w rytmicznym biciu serc tych dwoje i odtańcz z nimi taniec uczuć w Miłosnym Układzie, którego choreografem jest życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
27-07-2017 o godz 01:40 Katherine dodał recenzję:
Jak można temu dać mniej niż 5 gwiazdek?! To jest najlepsza ksiazka jaka ostatnio przeczytalam! Kocham taniec, muzyke i spiewanie, a to jets pierwsza ksiazka, ktora oferuje to wszystko. I jeszcze dodatkowo cudowny romans!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
27-07-2017 o godz 01:29 Anonim dodał recenzję:
Po prostu kocham to,nie wiem jak ja wytrzymam do 2 części z tych wszystkich emocji. Nie wiem do kogo porównać autorkę,ma swój własny,cudowny styl i napisała coś kompletnie nowego,czego nie napisał wcześniej nikt inny. Przynajmniej ja nie spotkałam się z inną książką o tematyce tańca i muzyki. Gorąco zachęcam każdego do wejścia w ten cudowny świat!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
26-07-2017 o godz 21:45 Julia406 dodał recenzję:
Główną bohaterką dance&sing&love jest Livia Innocenti. Młoda, śliczna, utalentowana tancerka współpracuje ze światowymi sławami... Jest doceniana, ma cudownych przyjaciół, przy pomocy pracy zwiedza świat. Kolejne wyzwanie czekające na Livię to Tournee z Jamesem Sheridanem. Razem z grupą taneczną odwiedzają kolejne miasta Europy tańcząc u boku kapryśnego młodego artysty. I choć James jest dla niej jedynie wkurzającym, aroganckim dupkiem... to właśnie z nim spędza najlepsze chwile w swoim życiu. Los podda próbie zarówno ich związek, szczęście, a także karierę Livii. Czy dwudziestokilkuletnia tancerka poradzi sobie z problemami? http://supergirlnieplacze.blogspot.com/2017/02/dance-sing-love.html
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
26-07-2017 o godz 14:45 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Livia i James to dwójka różnych ludzi. On to słynna gwiazda, Ona to zawodowa tancerka. Łączy ich jedna scena, a rodziela wiele więcej rzeczy. Czy ta dwójka się polubi? Czy znajdą w sobie to czego im brakuje?  Wow!  To najbardziej oddaje moje emocje po przeczytaniu tej książki. Jest to historia inna od wszystkich i do tego mało spotykana, gdyż niewiele książek jest poświęconych tańcu. Autorka trafiła na oryginalny pomysł i bardzo dobrze przelała go na papier dla czytelników.  Historia Liv i James'a zawiera w sobie bardzo wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Każdy czytelnik poczuje na sobie łzy, gniew, histerię, ale także śmiech, miłość i pożądanie bohaterów. Czuć tutaj również zamiłowanie do pasji, które pokazuje, że w życiu można połączyć pasję z pracą.  Jak dla mnie książka jest idealna i na pewno skradnie nie jedno czytelnicze serce. Jedynym jak dla mnie minusem jest trzymające w napięciu zakończenie, przez które nie mogę doczekać się kolejnej części. Mam nadzieję, że zostanie ona niedługo wydana.  Książkę polecam wszystkim, zarówno tym młodszym, jak i starszym.  Moja ocena: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
26-07-2017 o godz 10:07 Anonim dodał recenzję:
Książka jest przecudowna :D Czytałam ją bardzo swobodnie. Cieszę się że autorka wyda swoją książkę. Nie spodziewałam się że nastąpi to tak szybko :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-07-2017 o godz 01:08 Sisi dodał recenzję:
Kocham tę książkę,nie wiem jak wytrzymam do kolejnej części. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2017 o godz 00:51 Anonim dodał recenzję:
Kocham taniec, jestem tancerką z zawodu. Książka pochłonęła mnie od prologu, od pierwszej sceny. Nie widziałam żadnego błędu merytorycznego w książce. Autorka albo sama tańczy, albo spędziła sporo czasu na szukaniu informacji. Co do fabuły samej w sobie: jestem nią zachwycona! Nigdy wcześniej nie czytałam czegoś takiego, więc tym bardziej historia mi się podoba, jest bardzo oryginalna. Kocham główną bohaterkę, i innych bohaterów też. Wątki poboczne też wkręcają, więc ani razu się nie nudziłam. Jestem ciekawa jak dalej potoczy się historia w 2 tomie :D
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-07-2017 o godz 23:19 Anonim dodał recenzję:
Książka jest naprawdę dobra, co mnie bardzo zdziwiło. Rzadko który debiut jest udany, a ten jest genialny. Autorka w bardzo dobry sposób prowadzi fabułę. Bohaterowie są jak prawdziwi, bardzo się z nimi zżyłam. Ciągle coś się dzieje, zapada na długo w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-07-2017 o godz 22:43 Anonim dodał recenzję:
Uwaga: ta książka naprawdę uzależnia i wciąga już od prologu! Lubicie romanse? Klimaty tańca, śpiewu? To na pewno będziecie zachwyceni, jak ja O.O Po przeczytaniu epilogu chciałam tak bardzo zacząć czytać 2 tom, że przez kilka dni chodziłam sfrustrowana. Przejdźmy do konkretów: fabuła oryginalna, ciekawa, pełna zwrotów akcji (przez które kilka razy miała minizawał), cudowne dialogi, kreacja postaci.... Niby książka jest gruuuba, ma ponad 500 stron, ale ja wciągnęłam ją w ciągu 2 dni i nawet nie poczułam tego, że ma aż tyle stron :O Odważę się nawet powiedzieć: autorko, dlaczego TYLKO tyle stron? :( Czekam na 2 tom, mam nadzieję, że wytrzymam!
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-07-2017 o godz 22:31 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam tę książkę! Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że jest naprawdę cudownie napisana, autorka dała powiew świeżości do literatury, niewiele jest książek o tej tematyce, ja właściwie przeczytałam tylko tę, ale zaczęłam szukać innych... i lipa :/ Uwielbiam książkę i mam nadzieję, że 2 tom będzie równie dobry i nie dosięgnie go "przekleństwo 2 tomu", który niestety bywa gorszy niż 1. Trzymam kciuki i nie mogę się doczekać :D
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
25-07-2017 o godz 21:53 Anonim dodał recenzję:
To jest jedna z najlepszych książek jakie ostatnio miałam okazję czytać! I to jest debiut! :O Nie do uwierzenia, naprawdę. Fabuła wciąga jak nie wiem co, nie da się oderwać od lektury. Bardzo, ale to bardzo oryginalna historia oczarowuje, zapada na dłuuugo w pamięci. Nie wiem jak ja wytrzymam do 2 tomu :D
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
25-07-2017 o godz 21:47 Mininionek dodał recenzję:
Jedna z najlepszych i najciekawszych książek na wattpadzie bardzo ciekawa i po prostu niecierpliwie czekam na książkę i żeby się dowiedzieć co dalej z Livia i Jamsem
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
25-07-2017 o godz 21:21 Jagoda Lee dodał recenzję:
Jedna z lepszych książek jakie miałam okazję przeczytac na wattpadzie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
25-07-2017 o godz 21:14 Anonim dodał recenzję:
Jedna z najlepszych ksiazek jakie miałam okazję ostatnio czytać! Pełna pasji, emocji, tanca i muzyki.Wspaniale wykreowani główni bohaterowie Liv i James, jak rowniez ich przyjaciele i rodzinkoa. Każdy jest indywidualny i jecyny w swoim rodzaju.Fabuła Batdzo dobrze prowadzona, przemyślana.Wątki nie spieszą, nie nudzą , sa interesujace i ogromnie wciągają czytelnika. Dialogi sa prowadzone śmiało często z dużą dawką humoru.Opisy sa konkretne , interesujące bez zbędnego przeciąganie. Ogólnie książka warta przeczytania, zdecydowanie polecam i wystawiam zdecydowana 5. Sama autorka jest osoba wyjątkowa, ciepła i mam nadzieję, że będę mieć jeszcze nie raz, możliwość czytania jej książeczek.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
25-07-2017 o godz 21:06 Anonim dodał recenzję:
Książka piękna, wzruszająca i w niektórych momentach można się pośmiać np. z pewności siebie James :* Najlepsza książka jaką czytałam . Gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
25-07-2017 o godz 20:52 Anonim dodał recenzję:
Tą książka jest jak paluszki, weźmiesz jednego a po chwili nie ma połowy paczki. Tak samo jest w przypadku tej książki po przeczytaniu pierwszego rozdziału nie możesz przestać, po prostu dalej w nią brniesz. Wydaje się, że opowiadania o miłości pisze się łatwo, lecz tak na prawdę to trudna sztuka. Nie zawsze każdemu się udaje odpowiednio opisać co to znaczy miłość, ale Tobie udało się tego dokonać. Książka jest świetna zarazem na lato jak i na zimę, bo w końcu tańczyć można wszędzie. Polecam ją osobą, które szukają czegoś nowego i świeżego w księgarniach. Gorąco zachęcam do przeczytania i do zatracenia się w "Miłosnym Układzie". Niech taniec poruszy twoim sercem.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
25-07-2017 o godz 19:36 Anonim dodał recenzję:
WOW, po prostu WOW. Ta książka jest świetnym debiutem, wspaniale zaczyna serię (mam nadzieję, że wielu) książek i jest niebiańsko napisana :D Od czego zacząć? Od tego, że główna bohaterka jest dziewczyną, taką jak my? Nie jest wyidealizowana, jest z krwi i kości. Ma swoje dobre pomysły, ale i także te głupie... Tak, wiele razy miałam ochotę nią potrząsnąć z krzykiem "weć się w garść, dziewczyno!". Jednak nie wiem jak ja bym zrobiła na jej miejscu, pewnie to samo, albo coś gorszego :D Kolejną rzeczą jest tematyka i klimat. Jest to genialny romans z tańcem i muzyką w tle. Nie sposób się nudzić podczas czytania. Podczas lektury wspominane piosenki odbijały się echem w mojej głowie. Jestem wybredna, jeśli chodzi o romanse. Nie czytam erotyków. Ta książka jest dla mnie idealna. Sceny seksu są nieliczne, a jak już są, to są cudownie opisane, w ogóle nie wulgarnie. To jest naprawdę sztuka, żeby tak je napisać. James, główny bohater, no kurde, ile razy miałam ochotę go zabić, a na końcu i tak go pokochałam :D Polecam każdemu, naprawdę. Z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 12 0
25-07-2017 o godz 19:26 Anonim dodał recenzję:
Książka sprawia, że człowiek zupełnie się w niej zatraca. To niezły złodziej czasu :D Podczas czytania zapomniałam zupełnie o rzeczywiści. Naprawdę polecam każdemu, każdy zznajdzie coś dla siebie. Fani muzyki, tancerze, romansu. W ogóle jestem w szoku, że to debiut... Bo wszystko jest tak świetnie opisane, cudownym językiem :O Naprawdę polecam ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
25-07-2017 o godz 19:15 Anonim dodał recenzję:
Nigdy nie powstanie książka, ktora spodoba się każdemu: taka prawda. Jeśli ktoś nie lubi tańca, muzyki, romansu, ani klimatów step up, to książka mu się nie spodoba. Ja przyznam szczerze zakochałam się w tej książce. W fabule, w historii, bohaterach. Jakby tego było mało, książka jest technicznie napisana cudownie, nie widziałam żadnych powtórzeń, czy innych głupich błędów. Żadnego masła maślanego :D Nie wierzę, że to debiut. Ta książka jest za dobra na debiut, jestem w szoku. Książka pokazuje siłę miłości, jej białe i czarne strony, ale także jak ważna jest przyjaźń oraz rodzina. Oby 2 część wyszła szybko, bo muszę się dowiedzieć, co jest dalej :D
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
25-07-2017 o godz 19:05 Anonim dodał recenzję:
Nie czytam romansów, bo nie lubię. Mało który mi się podoba, większość to chłam i gnioty nie warte czasu. Ta książka mnie zainteresowała, bo jest to książka o tańcu, jako jedna z niewielu na polskim rynku. Sięgnęłam więc po nią i powiem, że nie żałuję. Książkę można opisać w kilku słowach: arcydzieło, miłość, taniec, śpiew i złamane serca. Naprawdę zachęcam każdego miłośnika romansów o sięgnięcie po tę lekturę. Skoro mnie się spodobała, to pewnie i wam.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
25-07-2017 o godz 18:54 Anonim dodał recenzję:
Co ty duzo mówić: jest to GENIALNY debiut pisarski. Autorka ma świetny warsztat pisarki, wspaniale prowadzi akcję. Wykreowanie bohaterów to cud, miód i orzeszki. Bardzo zżyłam się z główną bohaterką... i jej przyjaciółką, Kathy. Podczas czytania doskonale czuć ten taneczny klimat, muzyka, śpiew i taniec towarzyszy nam na każdym kroku, prawie na każdej stronie. Nigdy nie myślałam, że taki klimat uda się zachować w książce. W filmie, tak, ale w książce? Jestem w szoku. I podziwiam autorkę, że jej się to udało, bo to tylko świadczy o tym, że naprawdę ma talent. Od pierwszej strony, aż do ostatniej czułam pragnienie czytania, książka w ogóle nie nudziła. A zwroty akcji przyprawiały mnie o palpitację serca. Badzo, bardzo chcę już 2 tom i czekam na niego z nicierpliwością. Nie łatwo przyszło mi pożegnać się (na razie!) z bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
25-07-2017 o godz 18:43 Anonim dodał recenzję:
Książka jest wspaniała: tylko tyle jestem w stanie napisać. Główna bohaterka jest chyba najlepszą bohaterką z jaką miałam kiedykolwiek do czynienia. Książka pokazuje prawdziwe oblicze miłości, ale też to, że przyjaciele są bardzo ważni. Autorka nie skupia się tylko na głównej parze bohaterów, ale także na wątkach pobocznych. Pochłonęłam książkę bardzo szybko, naprawdę polecam. Czekam na 2 tom. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
25-07-2017 o godz 14:39 zosia dodał recenzję:
Sięgając po książkę nie spodziewałam się, że została napisana przez Polkę. Pseudonim mnie zmylił, a że nie szukałam żadnych informacji na temat autorki, było to dla mnie miłym zaskoczeniem. Powieść czyta się bardzo przyjemnie. Lekki styl pisania Sandry Sotomskiej sprawił, że przez kolejne strony dosłownie płynęłam. Nie było niepotrzebnego przedłużania, nudniejszych fragmentów. Każdy rozdział sprawiał, że chciałam więcej, byłam coraz bardziej ciekawa historii bohaterów. Książka nie była idealna. Przeszkadzał mi w niej nadmiar wulgaryzmów. Bardzo często są one wykorzystywane w literaturze, ale z umiarem, którego tu zabrakło. Było ich zdecydowanie za dużo, przez co momentami lektura mnie męczyła! Nie spodobał mi się również wszechobecny alkohol. Niejednokrotnie odniosłam wrażenie, że bez whisky główni bohaterowie nie potrafiliby normalnie rozmawiać. Może to był specjalny zabieg autorki, ale mi nie przypadł do gustu. Pomimo, że miałam do książki pewne zastrzeżenia, naprawdę mi się spodobała. Sandra stworzyła niezwykłą historię o pasji, miłości i przyjaźni. Wplątała w nią trójkąt, a właściwie kwadrat miłosny, który okazał się ciekawym rozwiązaniem. Przepychanki, igraszki słowne dodały powieści charakteru i pomogły utrzymać ją w lekkim klimacie. W życiu są rzeczy, o której warto walczyć i na to również zwróciła uwagę autorka. Zakończeniem natomiast rozłożyła mnie na łopatki. Spodziewałam się czegoś w stylu "żyli długo i szczęśliwie". Nie tym razem! W epilogu Sandra rozpoczęła nowy wątek, którym wzbudziła moją ciekawość względem kontynuacji. "Dance Sing Love. Miłosny układ" to powieść, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Jestem pewna, że spędzicie przy niej miło czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
25-07-2017 o godz 13:41 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Cała recenzja pod linkiem: http://www.dominika-szalomska.pl/2017/07/170-recenzja-ksiazki-dance-miosny-ukad.html TA KSIĄŻKA TO ZŁO!!! Caps jest zamierzony. Serio... dawno tak nie męczyłam się przy czytaniu i dawno już nie czytałam takich absurdów. Zacznijmy jednak od początku, który był okay. Wciągnęłam się, nawet było fajnie, lekko, przyjemnie i nie miałam żadnych uwag. Byłam przekonana, że całość zostanie pociągnięta w tym stylu, no ale... nie. Im dalej brnęłam, tym bardziej było źle, strasznie, psychicznie i absurdalnie. To słowo chyba najbardziej oddaje zawartość tej powieści, bo ona jest niewiarygodnie zła. Przysięgam, nie mam pojęcia, czemu ma tyle wejść, czemu ludzie tak na nią głosowali i kurde no... czemu? To pytanie mi nie daje spokoju, od kiedy odłożyłam tę powieść, nie rozumiem tego zachwytu, a tym bardziej jej fenomenu. Pewnie wiele osób w tej chwili ze mną się nie zgodzi i zje mnie, ale to moja opinia. Mnie ona zmęczyła, książka ma 520 stron, a ja przed cztery-setną się poddałam i odłożyłam na kilka godzin, bo nie dawałam rady. Byłam gotowa rzucić w kąt i już nigdy nie ruszać.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 21
24-07-2017 o godz 14:37 werka777 dodał recenzję:
Myślałam, że to będzie kolejna historia o Kopciuszku, który na parkiecie olśniewa zamożnego księcia. Byłam w błędzie. Kopciuszek nie jest nieśmiałą myszką, a książę nie wydaje się zaślepiony urokiem tanecznej partnerki. Tak tak, to nie jest książka, w której wielki wybuch budzi lawinę miłosnych emocji będących w stanie pokonać każdą z przeszkód. „Dance, sing, love. Miłosny układ” to powieść o podrygach uczucia, podążająca skomplikowaną ścieżką pełną zwrotów akcji. Jest dawna miłość Jamesa, do której mężczyzna ma ogromną słabość, są zawahania Livii, która szuka wsparcia u boku pewnego znajomego. Jaki finał będzie miała ta historia? Nie wiem, bo zakończenie książki, swoją drogą fundujące mocny i absolutnie niespodziewany cliffhanger, zapowiada kolejną, intrygującą część serii. Autorka proponuje zmienną scenerię, której jednak zawsze towarzyszy piękno ludzkich pasji. Paryż, Rzym, Londyn, na czele ze śpiewem, tańcem, ale także zazdrością i nadzieją na lepsze jutro. Miałam moment kryzysu, kiedy książka odrobinę zaczęła mnie przytaczać. Szybko minęło, ponieważ wyszukani bohaterowie nie pozwalają się nudzić. A wrażeń naprawdę mi nie zabrakło. Takie love stories wpadają w nasze ręce wtedy, kiedy myślimy, że w literaturze już nic nie będzie w stanie nas zaskoczyć. „Dance, sing, love. Miłosny układ” przywróciła mi wiarę w to, że na temat miłości jest jeszcze naprawdę wiele do powiedzenia. Jeżeli szukacie wiarygodnych scenariuszy i romansów z szerokim wachlarzem przeszkód na czele, powieść może się Wam spodobać. Ja jestem bardzo zadowolona i czekam na więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 14 0
24-07-2017 o godz 13:12 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Muszę przyznać, że jest to pierwsza powieść o tańcu, jaką czytałam. Nie mam pojęcia dlaczego, gdyż uwielbiam filmy o tej tematyce. Być może obawiałam się, że książka nie jest w stanie w całości oddać tego gorącego, namiętnego klimatu, jaki wytwarza się na parkiecie miedzy dwójką tancerzy. Autorka udowodniła mi jednak, jak bardzo się myliłam. "Miłosny układ" działa na wszystkie zmysły czytelnika. Przenosi go w świat pasji i namiętności. To bez wątpienia niesamowita opowieść, która nie tylko wzrusza ale i rozpala od środka. To płomienna historia o różnych obliczach miłości. Pokazuje jak bardzo skomplikowanym i burzliwym jest uczuciem. Może być najpiękniejszą z emocji, która nas uszczęśliwia jak nic innego, ale zarazem może dawać nam największy, niewyobrażalny wręcz ból. Podobno znienawidzić można tylko tę osobę, którą się kiedyś kochało. Są to dwa najsilniejsze doznania, niestety bardzo ze sobą powiązane. Życie z kimś w związku nigdy nie jest tak kolorowe, jak sobie to początkowo wyobrażamy, daleko mu do naszych marzeń. W miłości nic nie jest łatwe. Nie da się jej nieraz zrozumieć, nie rządzi się ona żadnymi zasadami. Człowiek często sam, nie jest do końca pewny, co właściwie czuje i jak ma postąpić. Książka pokazuje również, że nawet jeśli ktoś nas bardzo zrani, nasze uczucia nie wygasną. Czy jednak można partnerowi wszystko wybaczyć? Czy jest sens ciągnąć związek, który nas niszczy? Opowieść ta w doskonały sposób uświadamia także, jak wieczne awantury i wzajemne ranienie się, brutalnie zabija to uczucie. W takim wypadku nie można mówić o szczęśliwej relacji, a raczej o przyzwyczajeniu do czyjejś obecności. Niestety daje to więcej smutku niż radości. Pamiętajmy jednak, że mimo wielu krzywd, nie można zamykać serca, trzeba wierzyć, że najpiękniejsze jest nadal przed nami. "Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko. Nie zamykaj swojego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśma klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość." Bardzo polubiłam Liv. Autorka bez skrępowania ujawnia najskrytsze emocje głównej bohaterki, dzięki czemu czytelnik ma możliwość naprawdę dokładnie ją poznać. Dla niektórych jej zachowanie może okazać się dziecinne i naiwne. Czy jednak można się śmiać z tego że nie wie, czy podążać za sercem, czy za rozumem? Czy głupotą jest to, że cierpiała dla uczucia? Każdy kto kochał, wie że miłość nieraz odbiera logiczne myślenie. Osobiście nie mam pojęcia, jakbym postąpiła na jej miejscu. Bardzo przeżywałam rozterki tancerki, chciałam, by zaznała prawdziwej bliskości, która da jej wreszcie szczęście, a nie tylko ból i żal. Muszę przyznać, że podziwiam jej siłę i to, że przetrwała te trudne chwile. Zachwyciła mnie również tym, że mimo, iż jest osobą znaną, ma kompleksy i słabości tak jak każdy z nas. Niewątpliwie jest to również przepiękna historia o prawdziwej przyjaźni. To ona daje nam energię do życia i pomaga stanąć na nogi po traumatycznych przeżyciach związanych z nieszczęśliwą miłością. Znajomi Livii byli naprawdę fantastyczni, wspierali ją z całego serca i bronili. Nie da się ich nie pokochać. Chyba każdy marzy o takich osobach w swoim życiu. Powieść ta pochłonęła mnie już od pierwszych stron. Losy bohaterów śledziłam z zapartym tchem a emocje, które nimi targały udzielały się również i mi. Podczas tej lektury niejednokrotnie odczuwałam złość, rozczarowanie i współczucie, ale nie zabrakło również pięknych momentów, pełnych wzruszeń. "Miłosny układ" odrywa od rzeczywistości, przenosi czytelnika w świat tańca, pasji i namiętności. Wywołuje wiele silnych emocji a niespodziewane zwroty akcji sprawiają, że nie można się od niej oderwać. To fascynująca powieść o uczuciach, pragnieniach i przyjaźni, która zawładnęła moim sercem. Sądzę, że zawiera wszystko, czego oczekujemy od dobrej, przyjemnej lektury. Książka na długo zostanie w mojej pamięci a zaskakujące zakończenie przyprawiło mnie o zawrót głowy. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy, a was gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę niesamowitą pozycję. Zapewniam, ze czeka was fantastyczna, porywająca przygoda, z której nie będziecie chcieli wrócić do rzeczywistości! http://zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 15 0
20-07-2017 o godz 17:28 Monika Zakrojszczyk dodał recenzję:
Czytałam książkę na wattpadzie, ale z chęcią przeczytam jeszcze raz, bo jest świetna! A wydanie jej jest dowodem na to, że marzenia się spełniają. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 10 0
15-07-2017 o godz 00:00 Anonim dodał recenzję:
Czytałam książkę na wattpadzie. Gorąco polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
14-07-2017 o godz 14:13 Anonim dodał recenzję:
Zaczęłam czytać tę książkę na wattpadzie i kiedy byłam w połowie, niestety została usunięta ze względu na poprawki do wydania. Nie mogę doczekać się jak ją już odbiorę, bo niejedna z moich przyjaciółek przeczytała już całą przede mną i była mile zaskoczona. Liczę na to, że druga połowa będzie równie ciekawa, zwroty akcji, które będą na sto procent, jak najbardziej zaskakujące.
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
12-07-2017 o godz 12:27 Anonim dodał recenzję:
Jedna z najlepszych książek zaraz po "After" którą przeczytałam na wattpadzie ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 2 1
11-07-2017 o godz 23:58 Irena Lenart dodał recenzję:
Jeżeli palpitacje serca, wstrzymywanie oddechu w nagłych zwrotach akcji i niemożność oderwania się od czytania tej książki, nie są wyznacznikami tego, iż ta książka jest wręcz FANTASTYCZNA, to już sama nie wiem, co jest takim wyznacznikiem. Na Watpadzie, książka ta składała się (tak jakby) z dwóch i pół części. "Połknęłam" je w kilka godzin. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
09-07-2017 o godz 20:58 Anonim dodał recenzję:
Czytałam tę książkę na watpadzie i zakochałam się w niej. Serdecznie polecam dla wszystkich osób, które lubią niekonwencjonalne romanse. Uważam, że produkt jest wart swojej ceny.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-07-2017 o godz 14:14 Anonim dodał recenzję:
jedna z najlepszych książek na wattpadzie. jestem wdzięczna mojej koleżance, że poleciła mi ją, bo zdążyłam przeczytać dwa razy i jestem bardzo dumna z autorki. już nie mogę się doczekać przeczytac po raz kolejny w takim wydaniu!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-07-2017 o godz 15:39 wiktoria Iwańska dodał recenzję:
Pierwszy raz zetknęłam się z tą książką na Wattpadzie. Niestety trafiłam na okres czyszczenia i usuwania rozdziałów. Nie zdążyłam przeczytać wszystkich. Jeżeli wahacie się przez zakupem tego małego arcydzieła to wiedzcie, że nie powinniście. Jest to jeden z lepszych Romansów jaki kiedykolwiek czytałam i naprawdę polecam. Nie miałam okazji przeczytać całości, ale myślę, że zaskoczy mnie tak pozytywnie jak kilka pierwszych rozdziałów, które czytałam. aka StrażniczkaNocy
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-07-2017 o godz 12:17 Anonim dodał recenzję:
Ja na Wattpadzie na tą książkę trafiłam niestety po pierwszym usunięciu rozdziałów. Przeczytałam to, co było, i praca od razu mi się spodobała. Świetna, dopracowana, po prostu cud, miód i orzeszki. Nie mogę doczekać się premiery, Sandra jest wniebowzięta wspaniałymi wynikami w przedsprzedaży w Empiku. Cieszę się, że udało jej się wydać DSL, i wprost nie mogę się doczekać pierwszej części tej trylogii. :D
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
07-07-2017 o godz 13:52 Anonim dodał recenzję:
Super książka! Czytałam na wattpadzie i nie mogę się doczekać aż będzie w moich łapkach... Gorąco polecam! 💗 Gratuluje Sandra! Jestem z tobą! 💗
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2017 o godz 21:59 Emilia Błęka dodał recenzję:
Czytałam książkę na wattpadzie 😍😍 Kocham ją i polecam oraz zachęcam do kupowania 😍😍
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-07-2017 o godz 10:11 dżasta dodał recenzję:
Kojarzy ktoś "efekt motyla"? W moim przypadku był to moment pobrania aplikacji Wattpad na telefon :) Kocham czytać, a e-booki super się nadają na podróże :D Na "Dance, sing, love. Miłosny układ." trafiłam przez polecenia innych użytkowników. Przepadłam całkowicie..<3 Świetna książka, z pozoru może wydawać się, że jest to kolejna przewidywalna historia, jednak nic z tych rzeczy :DD Fabuła jest dopracowana,a żaden z bohaterów nie pojawia się przypadkiem. Ta książka wzbudza wiele emocji, czasem naprawdę skrajnych. Były momenty wzruszające, ale i takie, które bawiły do łez. Jeżeli są tu osoby, które wahają się nad zakupem to naprawdę nie ma potrzeby się już dłużej zastanawiać. Liczę, że udało mi się zachęcić do przeczytania, serio warto :) Dobry pomysł na prezent dla fanek romansów <3 :***
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
05-07-2017 o godz 00:50 Anonim dodał recenzję:
Już nie mogę się doczekać, Kiedy bede miała ta książkę w ręku! 💞
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2017 o godz 23:13 S dodał recenzję:
Super książka !! nie dziwię się, że tak szybko wpija się do góry w top !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2017 o godz 23:08 Anonim dodał recenzję:
Naprawdę super książka, fabuła jest dopracowana, bohaterowie są cudownie wykreowani, fabuła jest zajebista, połączenie tańca z romansem, to zdecydowanie mój typ :D Livia jest bohaterką, której nie da się nie lubić, podobnie jak jej przyjaciele. A propo postaci drugoplanowych, są tak samo świetnie napisani jak pierwszoplanowi, nie są to "zapychacze" :D
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
04-07-2017 o godz 22:46 Anonim dodał recenzję:
Byłam od początku na wattpadzie gdy to jeszcze było fanfiction <3 Nie mogę się doczekać przerobionej wersji <3
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
04-07-2017 o godz 20:24 Anonim dodał recenzję:
Ahhh, nareszcie! Muszę zamówić w empiku! Czytałam oczywiście na wattpadzie i jestem zakochana.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
04-07-2017 o godz 19:43 Anonim dodał recenzję:
Znalazłam na Wattpadzie, pokochałam na Wattpadzie.... Zamówie na Empiku. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
04-07-2017 o godz 18:55 Anonim dodał recenzję:
Czytałam jeszcze na Wattpadzie
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zranieni. Tom 1 Ward H.M.
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przyrodni brat Ward Penelope
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podniebny lot Lilley R.K.
34,99 zł
39,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Making Faces Harmon Amy
35,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pakiet: Driven 2 Bromberg K.
71,99 zł
79,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Cel Kennedy Elle
28,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Love Line Reichter Nina
30,49 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje King Frazier T.M.
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ladies Man Evans Katy
29,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Turbulencja Whitney G.
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Papierowe miasta Green John
40,49 zł
44,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści