Dimily. Tom 2. Czy wspominałem, że cię potrzebuję? (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Cena:
37,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

Drugi tom popularnej trylogii o zakazanej miłości.

Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata -359 dni. Eden i Tyler, przybrane rodzeństwo, nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć,że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt.

Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. W sercu Eden wciąż tli się nadzieja, że Tyler o niej nie zapomniał, a jednocześnie dręczą ją obawy przed ponownym zbliżeniem. Przecież w Santa Monica czeka na nią Dean, jej chłopak... Zresztą nie jest jasne, czy Tyler pokonał swoje słabości i czy potrafi stawić czoła ponurej spuściźnie po własnym ojcu. Musiałby się z tym zmierzyć sam, bez niczyjej pomocy. Ale czy naprawdę jest gotów? Jak zareaguje na ich decyzje rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?

Dane szczegółowe

Tytuł: Dimily. Tom 2. Czy wspominałem, że cię potrzebuję?
Seria: Dimily
Autor: Maskame Estelle
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-02
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 38 x 206 x 147
Indeks: 18643275

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
61
4
15
3
4
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
63 recenzje
13-12-2017 o godz 22:25 Ola Guzek dodał recenzję:
Najlepsza książka jaką czytałam w całym swoim życiu. Nie jestem zwolenniczka romansów ale tak książka mimo wszystko diametralnie różni się od sztampowych powieści romantycznych. Pisana prostym językiem, przyjemna a jednocześnie wnosi wiele wartości do naszego życia. Polecam z całego serduszka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2017 o godz 12:07 Dominika Wildhirt dodał recenzję:
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-08-2017 o godz 20:29 klaudia05 dodał recenzję:
Najlepsza część z całej serii :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2017 o godz 16:06 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Eden i Tyler poraz kolejny spędzają razem wakacje, ale tym razem zdala od domu,a przede wszystkim zdala od rodziny. Co z tego wyniknie? Czy przeszłość do nich powróci?  Według mnie jest to historia pełna napięcia, ale też niezdecydowania. Bohaterowie sami nie wiedzą, co jest dobre i co powinni wybrać. Widać tutaj dużo zależnej od ich dwojga potrzeby, która prowadzi ich w dwie różne strony.  "No te rindas." Nie poddawaj się. Tak powinno być w każdej walce, ale niestety w tej historii tego nie ma. Gdy jedno się poddaje, to druga osoba sama tego nie udźwignie. Dlatego też w całej tej powieści czytelnik odczuje głównie poddanie oraz częściową walkę.  Podsumowując książka dobra, lecz zabrakło mi w niej wielu intrygujących momentów, gdyż głównie opiera się na jednym wątku. Drugi tom w porównaniu z pierwszym wypadł minimalnie gorzej.  Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2017 o godz 11:46 Wiktoria1045 dodał recenzję:
Bardzo polecam wszystkie książki z tej serii, jednakże tą w szczególny sposób. Odkąd zamówiłam 2 części przypadkiem. Nigdy nie słyszałam o tej serii jakoś dużo, nie widziałam na żadnych stronach w polecanych książkach. Lecz kupiłam i wciągnęłam się tak bardzo, że odrazu chciałam kupić ostatnią część, lecz na nią musiałam czekam aż 3 MIESIĄCE. Ta konkretna cześć jest kontynuacją historii Tylera i Eden i ich miłości, mimo iż są przybranym rodzeństwem. Bardzo poruszająca książka, wywołała u mnie dużo emocji takich jak: smutek, radość, podekscytowanie. Z całego serca polecam tę książkę jak i serię:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 21:55 Caroline Livre dodał recenzję:
(NIE) NASTOLETNIE DYLEMATY Niemal rok temu Eden i Tyler – dwójka przybranego rodzeństwa widziała się po raz ostatni. Dużo wcześniej zupełnie niespodziewanie zakochali się w sobie z wzajemnością. Zdając sobie sprawę z tego, że ich uczucie nie ma najmniejszych szans na przetrwanie, zdecydowali się na rozstanie. Jednak rozum i serce to dwie zupełnie różne rzeczy, nie da się bowiem tak łatwo wyleczyć z miłości. Teraz Eden przyjeżdża do Nowego Jorku. Czy ich kolejne spotkanie zmieni cokolwiek? Już na samym początku mocno odczułam, że „Czy wspominałam, że Cię kocham” było lepsze od kontynuacji. Gdzieś po drodze zaczęłam się zastanawiać, czy to nie czasem JA się zmieniłam. W końcu przez 11 miesięcy mojego życia również wiele się wydarzyło, ja z czasem nieco zmieniłam poglądy i plany na swoją przyszłość i tak dalej, i tak dalej. Szczerze mówiąc – albo wydoroślałam, albo po prostu się postarzałam, bo książki przeznaczone dla młodzieży zaczynają mnie coraz bardziej irytować. Wracając do tematu, to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy w drugiej części DIMLY, to wszechobecny bałagan. Bałagan, chaos, brak jasnych przyczyn i skutków. Bohaterowie stworzeni przez autorkę, zamiast stać się coraz bardziej odpowiedzialni i po prostu dorośli, okazali się jeszcze bardziej dziecinni i nieodpowiedzialni. Przynajmniej moim zdaniem ich zachowanie było często bezsensowne i niemal zupełnie pozbawione myślenia. Tym razem szczególnie działała mi na nerwy główna bohaterka – Eden. Dziewczyna, która w poprzedniej części powiedziała Tylerowi „nie” i która nagle zaczyna zastanawiać się jeszcze raz nad słusznością swojej decyzji „Wszystko może wyglądać inaczej. I to mnie przeraża. Ale boję się też tego, że nic się nie zmieniło. Że kiedy go zobaczę wszystko wróci ze zdwojona siłą. Tak to już jest z odległością; albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.” W swoim postępowaniu bywa chorobliwie zazdrosna i zaborcza w stosunku do przybranego brata, gubi się w swoich uczuciach i sama nie wie, co zrobić. Postępuje nierozważnie i naiwnie, daje sobą manipulować i zdecydowanie zbyt często jest skupiona na sobie. Nie bronię również Tylera, który wcale nie jest tak odpowiedzialny i tak dorosły jakby się mogło wydawać. Dalej tylko udaje rozważną osobę, bo w gruncie rzeczy nadal razem z Eden ma mentalność i dojrzałość dziecka. Co najważniejsze, obojgu brakuje odwagi, a także odrobiny szczerości i prawdy, która byłaby na pewno łatwiejsza niż siatka kłamstw i kłamstewek. Nie podobał mi się w tej książce kierunek fabuły, a właściwie jego brak. Niespodziewane zwroty akcji kompletnie nie pasowały i wydawały się wręcz dopisane na siłę. W ten sposób Estelle Maskame wprowadza niepotrzebny chaos, gubi czytelnika i miesza mu do tego stopnia, że ten ma ochotę porzucić lekturę (przynajmniej tak było w moim przypadku). Nie dajcie się zwieść hasłom na okładce w stylu „fenomen”, bo nie mają one według mnie nic wspólnego z prawdą. Tak samo pisarki nigdy nie nazwałabym „głosem pokolenia”, bo gdyby tak ono wyglądało, to naprawdę trzeba by zacząć się bać o swoją przyszłość. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” to w moim mniemaniu bardzo słaba kontynuacja „Czy wspominałam, że Cię kocham”, w której aż roi się od niepotrzebnego chaosu i nierozważnego postępowania bohaterów. Może przypaść do gustu fankom autorki i czytelnikom, którzy nie szukają w książkach autorytetów, jednak dla reszty może być trudna do przebrnięcia. www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2016 o godz 23:24 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Od pamiętnych wakacji w Santa Monica minęły dwa lata. Eden po skończeniu szkoły wyjeżdża na wakacje do Nowego Jorku, aby spędzić je razem z Tylerem, którego nie widziała od roku. Dla dobra wszystkich przybrane rodzeństwo próbowało zapomnieć o uczuciu, które narodziło się między nimi dwa lata temu. Kiedy jednak ponownie się spotykają, wszystko odżywa na nowo, a oni nie potrafią udawać. Z dala od bliskich, sami w wielkim mieście zaczynają uświadamiać sobie siłę łączącej ich relacji.

Pierwszy tom serii Dimily, czyli „Czy wspominałam, że Cię kocham?” nie wywarł na mnie wielkiego wrażenia, spodobała mi się, ale nie jakoś szczególnie. Była to dla mnie dość schematyczna historia, jednak nigdy nie wcześniej nie miałam okazji czytać książki, która porusza wątek miłości pomiędzy przybranym rodzeństwem, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Eden i Tylera i z chęcią sięgnęłam po „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?”.

Na początku myślałam, że wydarzenia w tym tomie będą opisywane przez Tylera. Miałam taką nadzieję po poznaniu tytułu, jednak niestety w tym tomie narratorką nadal pozostaje Eden, która, choć irytowała mnie czasami w pierwszym tomie, to jednak dało się ją znieść. W kontynuacji sprawa przedstawia się natomiast całkiem inaczej, ponieważ choć akcja książki rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach z pierwszego tomu, to jednak główna bohaterka nie zachowuje się bardziej dojrzale niż poprzednio.

Ogromną przemianę od początku tej historii przeszedł jednak Tyler. W tej części nie był już wiecznie niezadowolonym i zbuntowanym nastolatkiem, który ranił wszystkich wokoło ze względu na krzywdę, której doznał w dzieciństwie. Bardzo dojrzał i widać wyraźnie jak wielki zmiany zaszły w nim przez dwa lata. Eden również się zmieniła, jednak jej zmiana nie jest według mnie szczególnie wielka, ani nie wyszła jej ona na dobre. Jej zachowanie niesamowicie mnie denerwowało, ponieważ w tym tomie dziewczyna była rozdarta pomiędzy swoim chłopakiem, który bardzo ją kochał, a przybranym bratem, do którego jej uczucia nie osłabły. Choć Eden chciała jak najlepiej dla siebie i innych, to jednak cały czas podejmowała decyzje, które raniły jej najbliższych. Była też niesamowicie zazdrosna o swojego przybranego brat, choć nie miała ku temu żadnych podstaw.

O ile sam wątek miłości pomiędzy przybranym rodzeństwem, z którym zetknęłam się po raz pierwszy w tej serii, był dla mnie nowością, to jednak wydarzenia okazały się schematyczne zarówno w pierwszym, jak i drugim tomie. W „Czy wspominałam, że Cię kocham?” dało się odczuć jednak jakieś napięcie, a akcja toczyła się do przodu, natomiast w kontynuacji były momenty, podczas których byłam bardzo znudzona i miałam po prostu odłożyć tę książkę na bok. Denerwowały mnie decyzje podejmowane przez głównych bohaterów, a ich zachowanie po prostu mnie męczyło. Zakończenie również nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ już wcześniej przewidywałam, że autorka może się posunąć do takiego zabiegu, aby czytelnik zdecydował się sięgnąć po kolejną część.

Drugi tom serii Dimily to lekka i łatwa w odbiorze historia, która jednak nie wnosi niczego nowego do literatury Young Adult. To niewymagająca skupienia lektura, która nie zachwyca, ale pozwala zabić czas. Autorka posługuje się prostym i zrozumiałym językiem, a książkę czyta się mimo wszystko bardzo szybko. Kontynuacja „Czy wspominałam, że Cię kocham?” jest jednak według mnie gorsza od pierwszego tomu. Nie potrafiłam się na początku kompletnie w nią wbić i zanim mi się to udało, minęło trochę czasu. Mimo że „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” spodobał mi się mniej niż pierwszy tom, to na pewno sięgnę po trzeci, który mam nadzieję, okaże się lepszy od drugiego, a losy Eden i Tylera doczekają się przyzwoitego zakończenia.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/10/odlegosc-sprawia-ze-oddalasz-sie-od.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2016 o godz 09:15 Anonim dodał recenzję:
Po przeczytaniu pierwszej części zakochałam sie w tej książce i jak tylko dowiedziałam się o następnej premierze pobiegłam ją kupić. Genialna dokładnie tak samo jak jej poprzedniczka. Jeszcze bardziej polubiłam zakochaną parę choć nie wiedziałam ze jest to możliwe :) z niecierpliwością czekam na następna część. POLECAM WSZYSTKIM !! Boska !!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 16:03 karolina.xx dodał recenzję:
Odkąd przeczytałam pierwsza część, a następnie tą nie mogłam się doczekać do kolejnej, w końcu weszłam na stronę empika i czym prędzej zamowilam. Jeszcze ponad tydzien i moj skarb bedzie juz u mnie w domu! Seria niesamowita, balam sie jednak na poczatku, że nie do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2016 o godz 11:22 Zofia Boniek dodał recenzję:
Piekna książka o miłości...trudnej miłości...Z niecierpliwością czekam na trzecią część...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2016 o godz 17:30 Daria Zazula dodał recenzję:
Bardzo fajna książka. Przeczytałam ją w 2 dni i już nie mogę się doczekać ostatniej części, która ma wyjść w październiku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2016 o godz 08:36 Mea Culpa dodał recenzję:
Eden i Tyler są przybranym rodzeństwem. Dwa lata temu połączyło ich coś więcej niż ojciec dziewczyny. Niestety od tamtych pamiętnych wakacji nie widzieli się. Teraz wszystko się zmieni, gdyż Eden jedzie do niego na wakacje. Nowy Jork stoi otworem przed dwójką zakochanych w sobie ludzi. Niestety wszystko jest dużo bardziej skomplikowane, gdy muszą nadal ukrywać się z prawdą. Jednym z powodów jest Snake i Emily, przyjaciele Tylera, drugim Dean- chłopak Eden, a zarazem najlepszy przyjaciel Tylera. Czy powiązania i życie, które zostało w Santa Monica powstrzymają tą dwójkę przed nieograniczoną miłością, jaką są sobie w stanie ofiarować?

Co do stylu autorki czy nawet historii opisanej na kartkach papieru nie mam wątpliwości, zdecydowanie utrzymała tą samą tonację co w pierwszym tomie. Było naprawdę bardzo dobrze, a nawet lepiej! Przeczytałam dużo szybciej, dużo przyjemniej. Było kilka sytuacji, gdy serce ścisnął mi żal, było kilka gdy się śmiałam, ale zdarzyły się również takie, gdy patrzyłam z politowaniem na bohaterów i ich zachowania! Niestety co do bohaterów mam trochę więcej problemów z akceptacją. Mam wrażenie, że Eden przedstawiona tutaj była dużo bardziej irytująca niż wcześniej. Na początku denerwowało mnie to, że tak lata za tym chłopakiem z wywalonym jęzorem, później starałam się ją nieco zrozumieć. Może nie do końca mi to wyszło, bo nadal miałam co do niej mieszane uczucia, jednak już trochę mniej we mnie było irytacji. Niestety nie mogłam zaakceptować jej egoizmu w stosunku do Deana, Tylera słabej woli i Rachael głupoty. Niezmiennie Tiffani była najgorszą bohaterką, którą darzyłam szczerą nienawiścią, ale za to tutaj dla równowagi pojawił się Snake i Emily, ludzie których naprawdę polubiłam! Ta część napisana jest z uczuciami, humorem, ale daje ogromny niedosyt na końcu. Nie rozumiem, jak autorka mogła nam coś takiego zrobić i skończyć w takim momencie! Swoją drogą nie jestem w stanie wyobrazić sobie co będzie dalej i rozgryźć jak jeszcze Estelle Maskame to pociągnęła. Wiem, że nie mogę się już doczekać następnej i zarazem ostatniej części przetłumaczonej na język polski!

Recenzja znajduje się na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2016 o godz 00:00 leanea dodał recenzję:
Choć wcześniej byłam pewna że to raczej niemożliwe, książka jest lepsza od pierwszej części. Akcja rozwija się coraz ciekawiej, czytałam z zapartym tchem. Drugi tom Dimily bardzo mi się podobał, powieść jest niezwykle uczuciowa i budzi emocje, w nowym Jorku, tym niesamowitym mieście, wszystko może się zdarzyć, a tym bardziej wielkie uczucie i tak właśnie jest w Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? W taki oto sposób kolejna część Dimily podbiła moje serce, zamieszała w głowie, spowodowała radość ale i poruszenie. Piękna historia, polecam w ogóle tą serię, bo jest pod każdym względem wyjątkowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2016 o godz 00:00 Klaudia Czarnecka dodał recenzję:
Wreszcie trafił w moje ręce. Drugi tom cudownej, wciągającej serii Dimily. Pierwsza część mnie urzekła, nie mogłam więc doczekać się co będzie dalej. Dimily przynosi pewną świeżość jeśli chodzi o książki przeznaczone dla młodzieży. W każdym razie kolejna książka Estelle Maskame spodobała mi się tak bardzo, że w przerwach między czytaniem żyłam wydarzeniami z tej historii, myślałam o nich, jest to jedna z tych opowieści które w niezwykły sposób potrafią oddziaływać na wyobraźnię. A kto nie lubi tego w książkach? To jest właśnie ten dar, który posiada Estelle Maskame i dzięki temu jej powieści się wyróżniają.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2016 o godz 17:55 mmd dodał recenzję:
Ooojjjj. Ciekawy rozwój sytuacji. Tak myślałam, że nie wytrzymaja z dala od siebie : ) ale czemu on rezygnuje, gdy pokonali tyle trudności? Bardzo jestem ciekawa ostatniej części :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 17:00 Natalia Dzięgiel dodał recenzję:
Eden Munro czekała na tą chwilę prawie cały rok. Dokładnie 359 dni. Miała wreszcie spotkać się ze swoim przybranym bratem. Z jedyną osobą, do której żywiła uczucia, choć nie powinna. Do Tyler'a, który jest najlepszym przyjacielem jej chłopaka Dean'a. Tyler mieszka teraz w Nowym Jorku, gdzie opowiada innym o swoich problemach kiedy był dzieckiem. O tym jak ojciec znęcał się nad nim, bo musiał na kimś wyładować swój gniew. Eden spędzi z nim pełne sześć tygodni. Obawia się, że uczucia, które przez ostatnie lata próbowała maskować odżyją z podwójną siłą i zdwojoną mocą. Nie chce być nieuczciwa wobec Dean'a, ale czy warto zrezygnować z miłości przez niezadowolenie innych? Czemu ktoś inny ma dyktować nam warunki w kim możemy się zakochać, a w kim nie? Miłością nie rządzą żadne prawa, nie można zmusić kogoś do kochania, ani nie można kogoś zmusić by przestał kogoś kochać. Eden wkrótce się o tym dowie.
Mimo, że kocham całym sercem Kalifornię i Los Angeles, to nie było mi przykro, że musimy przenieść się na drugi brzeg. Pierwszym powodem jest to, iż przenosimy się do miasta, które każdy chciałby zobaczyć. Drugim są opisy. Estelle ma w sobie coś takiego, że nawet jakby opisywała najgorszą, zatęchłą dziurę w samym sercu Polski to i tak pokochałabym to miejsce. To w jaki sposób ona opisuje Nowy Jork, opowiada o nim jest niesamowite. W głowie moja wyobraźnia nie mogła nadążyć z pojmowaniem całego tego zgiełku i drapaczy chmur zapełniających miasto. Kolejną sprawą jest język. Nie zmienił się zbytnio od ostatniej książki, myślę, że bardziej zmieniła się główna bohaterka, ale do tego wrócę później. Wszystko widzimy oczami nastolatki, więc język jest zrozumiały i nie mamy tu żadnej podniosłości czy patosu. Fabuła miała miejsce w różnych miejscach, dzięki czemu mogłam spokojnie podziwiać Nowy Jork w całej okazałości, od stacji metra po Times Square. Wschodnie wybrzeże okazało się naprawdę interesujące. Mogłam pierwszy raz dowiedzieć się na czym dokładnie polega baseball, zobaczyć (oczami wyobraźni) mecz oraz odwiedzić sławny Central Park, nazwany rajem dla biegaczy! Chętnie bym tam sama pobiegała. Co do naszej dwójki głównych bohaterów. Eden przeszła przemianę w tej książce, jednak nie była ona jakaś wielka, ponieważ już pod koniec pierwszej części stała się bardziej asertywna i pewna siebie. Co mnie bardzo rozśmieszyło na początku tej książki to jej desperacja. Gdybyście przeczytali jej myśli, to co powiedziała... myślałam, że pęknę ze śmiechu. Oprócz kilku incydentów była wciąż tą Eden jaką zapamiętałam z poprzedniej części. Największą przemianę przeszedł natomiast Tyler. Jak w "Czy wspominałam, że Cię kocham?" skłonna byłam kibicować Dean'owi, tak w tej moje serce całkowicie podbił Tyler, oczywiście do czasu. Przestał się już zachowywać jak mały gówniarz obrażony na cały świat przez to co go spotkało. Stał się bardziej dojrzały i zaczął zachowywać się zgodnie ze swoim wiekiem.
Podsumowując kontynuacja "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" jest bardzo dobrą książką, z kilkoma potknięciami i bardzo dobrze dopracowaną fabułą. Polecam ją każdemu miłośnikowi młodzieżówek, nastoletniej miłości i dla osób, które marzą aby oderwać się na chwilę od fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2016 o godz 22:40 Iwona Brodowska dodał recenzję:
Pierwsza cześć zdecydowanie lepsza. Zabrakło mi akcji w tej części. Czekam na kolejna :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2016 o godz 00:00 Alicja Augustyniak dodał recenzję:
Kawałek przyzwoicie napisanego, wciągającego romansu. Spędzone nad książką kilka sympatycznych dni z tygodniowego urlopu. Odpoczynek od codzienności. Jak zwykle bywa w takich przypadkach: ona, on, łączące ich głębokie uczucie i przeszkody. Przemiana głównych bohaterów, siła, jaką daje im miłość. Niby proste i często spotykane a nie sposób się oprzeć. Czy człowiek jest w stanie przekreślić to, czego pragnie z uwagi na poczucie obowiązku, czy normy społeczne? Czy powinien? Każda z nas sama odpowie sobie na to pytanie, a tymczasem zapraszam do zajrzenia jak ta historia się skończy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2016 o godz 08:44 monika1028 dodał recenzję:
Tyler i Eden nie widzieli się od dwóch lat, dwóch długich lat. Po tym czasie Tyler zaprasza Eden na wakacje do Nowego Jorku, dla dobra wszystkich chcieli zapomnieć o uczuciu, które ich połączyło, a teraz ponownie się spotkają. Czy ich miłość wygasła? Jak szybko się okazuje, wcale nie, wtedy przychodzi czas by zmierzyć się z rzeczywistością...

Głowę mam tak naładowaną myślami, że nie mam pojęcia od czego zacząć! Ta książka jest tak dobra, tak niesamowicie dobra! Gdy piszę tę recenzję jestem jeden dzień po lekturze, a emocje cały czas jeszcze ze mnie nie zeszły, cały czas moje myśli krążą wokół tej książki. Gdy zaczynałam ją czytać sądziłam, że nie dorówna poprzedniczce, teraz wiem, jak bardzo się pomyliłam. "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" dorównało pierwszemu tomowi, a nawet według mnie było odrobinę lepsze! Naprawdę nie mogłam się doczekać lektury drugiego temu, a teraz tym bardziej mam ochotę już teraz zapoznać się z trzecim!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 12:51 Magnolia044 dodał recenzję:
Zasady moralne, które są nam przyswajane od najmłodszych lat, mają za zadanie wskazać nam, co jest dobre, a co złe. To właśnie dzięki nim, mamy możliwość obrania odpowiedniej drogi i dokonania należytych wyborów w ciągu całego życia. Miłość… jest dobra, czy zła? Każdy z pewnością odpowie, że miłość jest najlepszym, co może spotkać człowieka. Jednak do której grupy można zaliczyć miłość przybranego rodzeństwa? Nie miłość braterską czy siostrzaną, ale miłość kobiety i mężczyzny.

„Ale ja cię kocham (…) A ja ciebie potrzebuję (...)”. str. 359

Od ostatniego spotkania Eden i Tylera upłynął rok. Dali sobie rok na przemyślenie wszystkich spraw i określenie, na jakim etapie zatrzymały się ich uczucia. Teraz Tyler zaprasza Eden na wakacje do siebie do nowego Jorku. Mają ze sobą spędzić sześć tygodni i przekonać się, czy mogą żyć jako przybrane rodzeństwo i nic poza tym, czy ich miłość nie będzie silniejsza? Przybrane rodzeństwo przez ten czas nie utrzymywało ze sobą kontaktu, toteż Eden nie wie czego może się spodziewać po wylądowaniu w Nowym Jorku. Wiele mogło się zmienić i może wyglądać inaczej, ale również wszystko może być po staremu i uczucie, które się między nimi zrodziło, może być silniejsze niż dwa lata temu, kiedy spotkali się po raz pierwszy. Jednak nic nie jest białe albo czarne bowiem Eden w Santa Monica zostawia swojego chłopaka Deana (przyjaciela Tylera), który szaleje z zazdrości i nie jest zachwycony jej wyjazdem. Natomiast ani Eden, ani Tyler nie chcą skrzywdzić Deana. Co, jeśli sprawy pójdą za daleko i Dean zostanie zdradzony przez swoją dziewczynę i najlepszego przyjaciela?

„Prawdziwa miłość nie zna granic. Odległość to tylko liczby.” str. 305

Zdumiewało mnie zachowanie Eden, czasami miałam ochotę nią solidnie potrząsnąć, żeby w końcu dorosła. Dla mnie jej zachowanie było niedojrzale wręcz infantylne. Jednak w ostatecznym rozrachunku doszłam do wniosku, że biorąc pod uwagę jej młody wiek, to miała prawo zachować się tak, a nie inaczej. Co do Tylera wydaje mi się, że w drugim tomie przeszedł niejaką metamorfozę i dojrzał psychiczne oraz fizycznie. Rzucił narkotyki, potrafi panować nad agresją, do tego wyczuwalna była jego męskość i mądrość, dodatkowo jest przystojny i zabezpieczony materialnie, mogę stwierdzić, że wiele kobiet mogłoby się z takim facetem związać i z pewnością nie pożałowałyby swego wyboru. Jest jeszcze jedna osoba, która wiele namiesza w fabule i która okropnie mnie denerwowała – Tiffany, która wraca w drugim tomie niczym torpeda i robi wokół siebie mnóstwo zamieszania i bałaganu.

Przy niektórych momentach poleciała łezka, przy innych pojawił się uśmiech na twarzy, a przy kolejnych spora dawka irytacji. Także książka w dużym stopniu wpływa na emocje czytelnika, co oczywiście jest plusem. Język jest poprawny i utrzymany w podobnej stylistyce jak w przypadku pierwszego tomu. Okładka książki również została utrzymana w podobnym tonie jak tom pierwszy.

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to powieść z gatunku New Adult, którą zdecydowanie można polecić. Jest interesująca, posiada zaskakujące zakończenie i daje do myślenia. Czytając książkę, ciągle zastanawiałam się, co poczyniłabym, będąc na miejscu Eden? Ostatecznie nie udzieliłam na to pytanie odpowiedzi, a to dlatego, że ciężko jest nam ocenić, co moglibyśmy zrobić w danej sytuacji, póki naprawdę się w niej nie znajdziemy.

Książka o miłości, która nie powinna się przytrafić i o walce o te uczucia. O tym, czym są dla ludzi zasady moralne. O odkrywaniu swoich potrzeb i pokonywaniu własnych słabości. O mówieniu szczerej prawdy prosto w oczy, a także o tym, by nie bać się prosić o pomoc.

Podsumowując: Książka jest interesująca, a jej fabuła wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Język jest poprawny i prosty nie znajdziecie tutaj wysublimowanego słownictwa. Tempo akcji jest prawidłowe i bez zarzutu. Wiarygodnie skonstruowane postaci, które wpływały na moje emocje. Zakończenie nawołujące do kontynuacji. Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to lektura lekka i przyjemna w odbiorze, idealna na ciepłe popołudnie spędzone na ławeczce w parku. Książka jest dobra i nie odbiega od pierwszego tomu. Dlatego polecam ją przede wszystkim osobom, które miały możliwość zapoznać się z Czy wspominałam, że Cię kocham? oraz lubiącym New Adult. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2016 o godz 01:06 Natka dodał recenzję:
po pierwszej części myślałam że ta będzie po całości zrypana ale się nie zawiodłam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2016 o godz 10:15 kiniusiaw5656 dodał recenzję:
Przepiękna książka. Charyzmatyczna, interesująca a przede wszystkim wciągająca. Nie mogłam się oderwać i czytałam godzinami. Rozważająca różne problemy, lepsza od pierwszej a 3 tom musi być jeszcze lepszy. Czekam z niecierpliwością na polskie tłumaczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2016 o godz 12:21 Raven Stark dodał recenzję:
http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/04/czy-wspominaem-ze-cie-potrzebuje.html

Czy uczucie może po prostu zniknąć, jeśli tylko się postara? Czy wystarczy odległość, by zapomnieć? Czas leczy rany, ale czy i te zadane z własnej woli? Na niektóre sprawy nie ma się żadnego wpływu, nawet jeśli absolutnie jesteśmy w nie wplątani. Czasami nie jesteśmy w stanie się obronić. Chcemy tego w ogóle? Co z tego, że społeczeństwo nakazuje inaczej. Żyje się dla ludzi, wedle ich upodobań, czy dla siebie?

Estelle Maskame po raz kolejny urzeka nas historią Eden i Tylera. Dwa lata minęły od wydarzeń opisanych w tomie pierwszym, Czy wspomniałam, że Cię kocham? [recenzja], rok od ostatniego spotkania. Zaczynają się wakacje, ostatnie przed wyjazdem Eden do collegu, a jednak dziewczyna zamiast spędzić je ze swoim chłopakiem, Deanem, przystaje na zaproszenie Tylera do Nowego Jorku. Sześć tygodni z dala od chłopaka, którego kocha, za to u boku tego, w którym się zakochała dwa lata temu. Ale zauroczenie oczywiście minęło, kto to widział, żeby przybrane rodzeństwo coś ze sobą... nic ich już nie łączy. Prawda?

Łaaaa, ja wiedziałam, że tak będzie! Po raz kolejny mamy do czynienia z tymi samymi bohaterami, a jednak odmienionymi. Tyler przełamał się i prowadzi spotkania dla osób, tak jak on, dotkniętych przemocą. Eden rok temu powiedziała, że nie mogą ciągnąć z Tylerem tego, co się między nimi wywiązało. Jakoś tak wyszło, że zaczęła spotykać się z Deanem. Tylko czy jest z nim już tyle czasu, bo go kocha, czy może z przyzwyczajenia? Nie ulega wątpliwości, że jej uczucie do Tylera jeszcze nie wygasło, skoro bez większego namysłu zgodziła się do niego pojechać. Oboje, i Eden i Tyler, są bardziej dojrzali niż w pierwszej części (te dwa lata dla nastolatków robią różnicę). Chłopak nauczył się panować nad emocjami, pomagać innym ofiarom poprzez spotkania. Pozory łatwo zasłaniają prawdziwe uczucia.

Lekka młodzieżowka, ale jakże przyjemna w odbiorze. Estelle potrafi oczarować czytelników całkiem banalną historią. Nie ma w niej żadnej magii, dystopicznych elementów, żadnego "zostałaś wybrana do tego zadania, tylko ty jesteś w stanie tego dokonać". Książkę czyta się lekko i przyjemnie, jest wprost idealną lekturą na wiosnę. Autorka choć sama jest jeszcze bardzo młoda, a seria DIMILY jest jej debiutem, pisze naprawdę lepiej od niejednej doświadczonej autorki. W książce pokazuje w przystępny sposób emocje, decyzje bohaterów, nie ma jakiegoś niesmaku, bohaterów czysto idiotycznych, sztucznych frazesów.

Niby nic specjalnego, a jednak śledzi się losy bohaterów z zapartym tchem. O tyle o ile polubiłam Tylera, Eden, matkę dziewczyny, czy przyjaciół Tylera z Nowego Jorku, tak było dla mnie nie do pojęcia, jak Eden może się przyjaźnić z Rachel i resztą "przyjaciół". Zawalili i to porządnie, nie przypominam sobie chwili, by mogli jakoś wesprzeć Eden, wręcz przeciwnie, sami ją krzywdzili i to jeszcze udawali niewiniątka, jeszcze wszystko co Eden robiła wyolbrzymiali, co do swoich czynów, oczywiście całkiem odwrotnie. O ojcu Eden wolę nawet nie wspominać. Krew człowieka zalewa. Aż żal się robi matki Tylera, że za niego wyszła. O dziwo straciłam sympatię do brata Tylera, Jamiego. Chociaż w sumie, nie ma co się dziwić, przeczytacie, to zobaczycie.

Koło połowy książki, jak do Nowego Jorku przyjechali przyjaciele Eden miałam kilka razy ochotę wyrzucić książkę przez okno. Ona mi nie zawiniła, ale ci wszyscy, którzy dobijali głównych bohaterów... miałam ochotę złapać ich za kark i zrobić sporo rzeczy, za które bym raczej medalu nie dostała. Jak można być tak podłym?

Na szczęście przeżyłam tamte chwile, a blisko było szaleństwa. Później wydaje się, że już będzie coraz lepiej, ale koniec musi przecież zachęcać do przeczytania ostatniego tomu trylogii, więc Estelle zbiera się do katowania czytelników. Z jednej strony rozumiem t ę decyzję, z drugiej - wielka szkoda.

Książka mimo swej zwykłości przekazuje całą gamę emocji i coś pięknego - czytelnik nie denerwuje się na bohaterów, że zrobili to, a nie tamto. Nie wszystko idzie wedle życzenia, ale jest to, do czego doprowadzić nie potrafi wielu pisarzy - zrozumienie. Empatia. Wparcie dla bohaterów.

Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję? zmyliło mnie tytułem, myślałam, że tym razem historia będzie poprowadzona z perspektywy Tylera, jednak wciąż narratorką jest Eden, co uważam za słuszne posunięcie. Drugi tom, stereotypowo najsłabszy z trylogii, w tym przypadku podtrzymuje poziom poprzedniej części. Do DIMILY, do autorki żywię bardzo ciepłe uczucia i jeśli Estelle napisze kolejne książki young adult, choćby bez odrobiny fantastyki - z przyjemnością przeczytam.

Lekka, poruszająca, piękna w prostocie. Słońce świeci przyjemnie? Macie wolne? Przeczytajcie kontynuację DIMILY, jednocześnie Was odpręży, jak i przyniesie wiele emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 19:26 Martyna Gruchała dodał recenzję:
Byłam zachwycona po przeczytaniu 1 części serii DIMILY, ale po przeczytaniu cz. 2 jestem wprost zakochana w tej książce! Czyta się ją bardzo szybko. Interesująca fabuła nie pozwala się od niej oderwać. Natychmiastowe zwroty akcji sprawiają, że nie da się przy niej nudzić! Książka niezmiernie mnie wzruszyła, nie ukrywam, że łezka zakręciła mi się w oku. To najlepsza książka jaką w życiu czytałam. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 09:47 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Nie będę ukrywać, że pierwszy tom trylogii DIMILY „Czy wspominałam, że Cię kocham” był dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Siedemnastoletnia autorka szybko rozwiała moje wątpliwości i pokazała mi, że młody wiek i brak doświadczenia nie są przeszkodą dla tych, którzy mają pomysły na interesujące opowieści i nie boją się przelewać ich na papier.

Od ostatniego spotkania Eden z Tylerem minęło 359 dni. I choć ich związek był przegraną sprawą, a w ramionach Deana przez ostatnie miesiące dziewczyna odnajdowała szczęście, to ma świadomość, że dopiero stając twarzą w twarz z przybranym bratem „usłyszy” głos własnego serca. Nadzieja miesza się ze strachem, a co jeśli rozsądek przegra i tłumione uczucia dojdą do głosu? Czy możliwe jest oszukanie własnego serca? I jak ostatni rok wpłynął na uczucia Tylera?


Eden nie musi długo czekać na odpowiedzi na nurtujące ją pytania i już na lotnisku przekonuje się, że chłopak nie jest jej obojętny, a i Tyler nie pozostawia jej wątpliwości co do swoich uczuć. Dziewczyna musi dokonać wyboru, ale tym razem jest jeszcze trudniej, gdyż w tym i tak już skomplikowanym równaniu pojawiła się jeszcze jedna zmienna – Dean. Ktoś będzie cierpiał, ale czy rzeczywiście to Eden rozdaje karty?

Autorka zabiera czytelnika do Nowego Jorku i pozwala mu cieszyć się jego urokami. I choć to związek Eden i Tylera jest na pierwszym planie, nie brakuje imprez, spotkań towarzyskich i wycieczek. Tempo akcji jest miarowe, w zasadzie nie dzieje się zbyt dużo, gdyż autorka w większym stopniu skupia się na pokazaniu emocji i relacji między postaciami niż na urozmaiceniu przebiegu wydarzeń. Młodzi bohaterowie muszą mierzyć się z własnymi uczuciami i dokonywać wyborów. Okazuje się, że w pewnych sytuacjach trudno wytrwać nawet w najbardziej szlachetnych postanowieniach, a każda decyzja niesie za sobą konsekwencje.

Zakazane uczucie, które serwuje Estelle Maskame starszym czytelnikom może trochę pachnieć niedojrzałością, bo przecież tak naprawdę Eden i Tylera nie łączą więzy krwi i nic nie stoi na przeszkodzie by byli razem. Ale nie zapominajmy, że autorką książki jest nastolatka, która ukazuje świat widziany oczami młodego człowieka nie zawsze mającego odpowiedni zasób wiedzy i doświadczenia. „Przybrany” brat brzmi dość jednoznacznie, a kiedy dochodzi świadomość, że ukochana osoba jest synem macochy albo córką ojczyma, bliższa zażyłość może wydawać się niestosowna, a wręcz niemożliwa.

W moim odczuciu „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” to godna poprzedniczki kontynuacja serii. I choć można zarzucić pisarce naiwność i wplatanie w książkę nieznaczących elementów, to „malowanie” emocji i uczuć wynagradza wszystkie niedociągnięcia i niedostatki. I mimo, że fabuła powieści jest przewidywalna, a bieg wydarzeń prowadzi do nieuchronnego zakończenia, to przygoda z książką jest ciekawym doświadczeniem dostarczającym różnorodnych wrażeń. Serię DIMILY polecam przede wszystkim młodzieży, a sama czekam na kolejne spotkanie z Eden.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 05:05 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Od wydarzeń z pierwszej części minęło 2 lata. 2 lata podczas, których Eden i Tyler nie widzieli się, ale regularnie do siebie dzwonili, utrzymywali kontakt. Teraz zbliżają się wakacje, które dziewczyna postanawia spędzić w Nowym Yorku z przybranym bratem. Młodzi myślą, że czas uleczył ich z tej trudnej miłości. Nie wiedzą jeszcze jak bardzo się mylą. Z dala od rodziny i znajomych, sami w wielkim mieście pełnym tajemnic w końcu nie muszą ukrywać przed nikim swojej miłości. Życie nie jest cudowną i łatwą bajką, a więc problemy Eden i Tylera są już na horyzoncie. (...)
Historia miłości przybranego rodzeństwa zainteresowała mnie z uwagi na to, że jest to coś innego. Przynajmniej ja osobiście nie czytałam przedtem żadnej książki o takiej tematyce. Nie ukrywam, że lubię i toleruję różne dziwne i może niecodzienne związki. Zawsze kiedy jest coś innego to jest fajnie, bo taka szara rzeczywistość jest nudna - a ludzie muszą przecież o czymś plotkować, prawda? Właśnie takie jest założenie w tej książce. Dwoje ludzi, którzy są połączeni uczuciem jakie teoretycznie nie powinno się zdarzyć, a jednak coś ich do siebie przyciągnęło. Eden i Tyler nigdy nie mieli okazji, aby wejść w rolę siostry czy brata, oni byli oddzieleni od siebie. (...)
"Czy wspominałem, że Cię potrzebuję" to ciekawa książka z gatunku literatury młodzieżowej. Jest napisana, fajnym, prostym językiem. Zawiera w sobie sporo treści, które naprawdę sprawdzą się w realnym świecie, ponieważ ludzie wszędzie są tacy sami,a miłość może trafić się w każdym momencie. serdecznie polecam fanom pierwszej części, jak również i tym którzy dopiero myślą nad rozpoczęciem swojej przygody z tą serią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 16:47 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję?" to długo wyczekiwana przeze mnie kontynuacja pierwszej części serii Dimily, która ogromnie przypadła mi do gustu. Twórczość autorki wprowadziła mnie do świata, który w pełni mną zawładnął. To właśnie dlatego wybór tej lektury z mojej strony, nie powinien Was dziwić - zwłaszcza, że wokół tego tytułu od samego początku było bardzo gorąco. Czy kolejna powieść Estelle Maskame spełni moje wszystkie oczekiwania, a historia głównych bohaterów zachwyci? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, w której - mam nadzieję - znajdziecie wszelkie potrzebne Wam informacje na temat twórczości tej pisarki.

Eden i Tyler - przybrane rodzeństwo, które nie widziało się od dłuższego czasu ma okazję spotkać się w Nowym Jorku. Jakiś czas wcześniej zdecydowali, że powinni się rozstać ze strachu o to co powiedzą o ich związku rodzina oraz przyjaciele. Obydwoje z jednej strony cieszą się z możliwości ponownego spędzenia razem czasu, jednak z drugiej strony obawiają się jak w tym momencie będzie wyglądać ich relacja. Czy sześć tygodni, które mają ze sobą dzielić na nowo rozgrzeje ich uczucie? Czy Eden zerwie ze swoim chłopakiem, który czeka na nią w Santa Monica?

Autorka już raz pokazała jak dobrze potrafi wykreować bohaterów i z czystym sumieniem mogę przyznać, że w tej części również się nie zawiodłam. Postacie są świetnie rozbudowane, a fakt, że już wcześniej mieliśmy okazję ich poznać, pozwala nam lepiej zobrazować każdą sytuację, w której oni się znajdują. Bohaterowie są barwni, wyraziści i sprawiają, że z łatwością możemy wczuć się we wszystkie wydarzenia. Oczywiście Tyler nadal pozostaje moją ulubioną postacią w całej tej historii.

Estelle Maskame to autorka, która posługuje się bardzo prostym językiem, który bezpośrednio dociera do czytelnika. Wszystko jest doskonale zrozumiałe i nadaje tej powieści wyjątkowej lekkości podczas czytania każdej kolejnej strony. Dzięki językowi, którego używa pisarka, książkę zaczynamy i kończymy jednym tchem - najlepiej bez jakiejkolwiek przerwy. Słownictwo użyte w tej powieści oddaje wszelkie możliwe emocje, które dodatkowo są wyraźnie podkreślone. Muszę przyznać, że twórczość Estelle Maskame bez wątpienia przypadła mi do gustu.

Akcja "Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję?" jest bardzo dobrze rozwinięta - dokładnie tak samo jak w pierwszej części. Wszystkie wątki są świetnie rozbudowane, co nie pozwala nam nawet na chwilę zwątpić w umiejętności autorki. Pełne emocji zwroty akcji oraz bohaterowie, którzy idealnie pasują do przedstawionej historii splatają się w jedną, spójną całość. Zakończenie tej książki wprowadziło mnie w całkowite osłupienie. Jeszcze długo po zakończeniu lektury zadawałam sobie mnóstwo pytań odnośnie tego jak autorka mogła przerwać losy głównych postaci w takim momencie. Możecie być pewni, że dzieło Estelle Maskame nie jest wcale tak łatwe do przewidzenia.

Jeśli mieliście wcześniej okazję przeczytać "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" to bez dwóch zdań powinniście mieć jej kontynuację w swojej biblioteczce. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu jeszcze nie spotkaliście się z twórczością Estelle Maskame - musicie koniecznie nadrobić swoje zaległości. To lektura dla tych, którzy lubią książki pełne emocji, gdzie nic nie jest oczywiste.

Powieść tę można dedykować każdej grupie wiekowej - od nastolatka po osobę dorosłą, ponieważ wszystko jest tak ładnie ujęte, że idealnie nadaje się na chwilę relaksu i oderwania od rzeczywistości. To historia, przy której nie trzeba zbytnio wytężać umysłu, a zrozumienie fabuły nie sprawia czytelnikowi jakiegokolwiek problemu. Osobiście nie pozostało mi już nic innego jak czekać na kolejny utwór Estelle Maskame.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 20:11 Zuzia Penar dodał recenzję:
Co mogę powiedzieć?
Przede wszystkim książka warta przeczytania, ale oczywiście zaczynając od I tomu, który jest wprost genialny, lecz tom II?
NIE MOGŁAM SIĘ ODERWAĆ!
Nie spałam po nocach, bo czytałam...
Nie jadłam, bo czytałam...
Czytając ostatnie zdanie, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec...ryczałam jak dziecko, nie wiem czy przez to ,że to koniec 2 części, czy ze względu na zakończenie.
Powiem krótko... POLECAM!!!!
NIECIERPLIWIE CZEKAM NA TOM 3! <3

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 13:26 addictedtobooks dodał recenzję:
Minęły już dwa lata od momentu, kiedy Eden pojawiła się w Sant Monica i spędziła wakacje z nową rodziną jej ojca. Tamto lato już na zawsze zmieniło życie dziewczyny i spowodowało, że wszystko znacznie się skomplikowało. To właśnie wtedy poznała Taylera, swojego przyrodniego brata, który wywrócił jej świat do góry nogami oraz sprawił, że całkowicie straciła dla niego głowę. Jednak uczucie które ich połączyło nigdy nie mogło zostać zaakceptowane przez ich rodziny oraz przyjaciół. Eden oraz Taylor dla dobra swoich bliskich postanowili spróbować zapomnieć o sobie oraz zacząć nowe życie. Czy im się to udało? Czy Eden oraz Taylor są w stanie zrezygnować z tego, co ich połączyło dla dobra innych?

„Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.”

Eden otrzymuje od Taylera niezwykle kuszącą propozycję. Chłopak zaprasza ją do Nowego Jorku, żeby spędziła z nim razem wakacje. Dziewczyna nie jest w stanie mu odmówić i jest gotowa zrobić wszystko, żeby tylko po raz kolejny go zobaczyć. Kiedy Eden oraz Tayler spotykają się po dwóch latach rozłąki, to uświadamiają sobie, że łączące ich uczucie wcale nie osłabło. Eden nie potrafi już udawać, że Tayler jest dla niej jedynie przyrodnim bratem. Każdy wspólnie spędzony dzień jeszcze bardziej ich do siebie zbliża, a fakt, że są sami wśród tętniących życiem ulic Nowego Jorku oraz oddaleni od rodziny oraz bliskich sprawia, że ich uczucie kwitnie. Czas pokaże jednak, że ich sielanka nie potrwa długo, a wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje…

„- Potrzebuję cię, bo jesteś jedną z nielicznych osób, którym ufam. Potrzebuję cię, bo znasz mnie taki, jakim byłem, a mimo to jesteś przy mnie. Potrzebuję cię, bo jestem w tobie zakochany, Eden, i nie mam pojęcia, co bym bez ciebie zrobił.”

Już wkrótce Eden będzie musiała podjąć niezwykle trudną decyzję, pomiędzy tym co podpowiada jej rozum, a tym czego pragnie jej serce. Czy dziewczyna wybierze spokojnego oraz stałego w uczuciach Deana z którym jest w związku od ponad dwóch lat? A może zaryzykuje wszystko, żeby być z porywczym oraz Taylerem? Czy po tym wszystkim dziewczyna będzie potrafiła pogodzić się z konsekwencjami swojego wyboru oraz zmierzyć się z trudną rzeczywistością? Jak wiele Eden jest w stanie poświęcić, by zaznać w końcu upragnionego szczęścia? Oraz czy rodzina oraz przyjaciele będzie w stanie zaakceptować wybór dziewczyny?

„- Ale ja cię kocham – szepczę. Nie dlatego, iż mam nadzieję, że zmieni zdanie, ale dlatego, że chcę, żeby pamiętał o tym, kiedy zamknie za sobą drzwi .
– A ja ciebie potrzebuję – mówi. To dziwne wyznanie, zważywszy na okoliczności. Przeczy temu, co mówił wcześniej, że nie chce dłużej tego ciągnąć i że się poddaje. – Na tym polega problem, Eden.”

Pierwszy tom tej serii bardzo mi się podobał i z ogromną niecierpliwością czekałam na jego kontynuację. Jednak czy autorka sprostała wyzwaniu i po raz kolejny zachwyciła swoich czytelników? Z kontynuacjami serii często jest taki problem, że kolejne części niekoniecznie są tak dobre, jak pierwszy tom. Estelle Maskame udało się jednak stworzyć bardzo ciekawą oraz niezwykle wciągającą kontynuację, która z całą pewnością nie zawiedzie fanów serii Dimily. Ponowne spotkanie z bohaterami przyniosło mi wiele radości i sprawiło, że choć na chwilę mogłam przenieść się do zupełnie innego świata.

W „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” zdarzały się czasami nudniejsze fragmenty, jednak przez większą część książki ciężko było się od niej oderwać. Przygody bohaterów dostarczają czytelnikowi wiele rozrywki, a zabawne dialogi zdecydowanie urozmaicają lekturę. W dodatku mamy okazję zwiedzić tętniący życiem Nowy Jork oraz jego okolice, co bardzo mi się spodobało. Zakończenie jest niezwykle szokujące i muszę przyznać, że kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Teraz pozostaje mi tylko czekać na ostatni tom, który przyniesie może w końcu upragnione odpowiedzi na moje pytania. Książkę jak najbardziej polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2016 o godz 00:58 Paulina Sarysz dodał recenzję:
Czekałam z utęsknienie na drugi tom serii doczekałam się i nie zawiodłam .Polecam przeczytałam w ciągu paru godzin książka była ciekawa zaskakująca i trzymająca w napięciu do końca kto przypuszcza ze tak się skończy i co teraz CZEKAMY na trzeci tom i miejmy nadzieje że to się dobrze skończy bo zbyt wiele się dobrego i złego podziało w tej cudownie skomplikowanej historii teoretycznie zakazanej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2016 o godz 21:24 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
„Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.”

Te uczucie nigdy nie miało mieć prawa głosu. Nie miało się zdarzyć, jednak los sobie z nich zakpił i do życia wkroczyły uczucia. Jak na tym wyszli nasi bohaterowie?

Debiutancką powieść Estelle Maskame miałam okazję niedawno przeczytać. Okładka prosta, piękna, a opis sam zachęca do zapoznania się z treścią powieści, więc powiedziałam raz kozie śmierć i zabrałam się za czytanie. Nie spodziewałam się, że aż tak wywróci moje życie do góry nogami, że tak bardzo zawładnie moim światem. Gdy tylko otrzymałam propozycję recenzji drugiej części nie wahałam się ani przez moment. Jak tylko do mnie dotarła szybko zaczęłam ją czytać.

Trzysta pięćdziesiąt dziewięć dni. Tyle minęło odkąd Tyler i Eden się widzieli. Chłopak wyjechał do Nowego Jorku, a dziewczyna zaczęła się spotykać z Deaem. Któregoś dnia Tyler zaprasza swoją przybraną siostrę na wakacje do Nowego Jorku. Bez wahania się zgadza i pomimo protestów innych przyjeżdża do miasta, które nigdy nie śpi. Czy to był dobry pomysł by do niego przyjechać? Czy to była słuszna decyzja by na nowo otworzyć swoje serce, pomimo, że nadal ma w sobie liczne niezasklepione rany? Co jeżeli uczucie znowu weźmie górę i emocje już nie dadzą spokoju? Eden stanie przed trudnymi wyborami, którym będzie musiała podołać. Jak sobie z tym poradzi? Kogo wybierze? Deana, czy może Tylera? Czy będzie szczęśliwa? Nie dowiecie się, jeżeli nie przeczytacie.

Musiałam odczekać dzień by usiąść do recenzji książki. Dlaczego? Emocje wzięły nade mną kontrolę. Trzeba było się wyciszyć, uspokoić nadmiar wrażeń, galopujące serce, łzy cisnące się do oczu, oraz wulgaryzmy, które chciały ujrzeć światło dzienne. Kochana autorko dlaczego zakończyłaś w takim, a nie innym momencie? Do czasu aż wyjdzie następna część umrę chyba ze sto razy! Moje serce do teraz krwawi, tyle razy je skaleczyłaś historią Eden i Tylera.

Po części mam też pretensje do siebie. Gdybym tak bardzo nie utożsamiała się z bohaterami i nie wkładała w każdą książkę tyle emocji może przeczytałabym powieść w spokoju, z uśmiechem na ustach, a tak o mało nie rozwaliłam lektury o ścianę. Tak uczucia wzięły nade mną górę. Ale powracając do fabuły. Podoba mi się, że Eden przenosi się do Nowego Jorku, wraz z nią mogę znaleźć się w nowym miejscu, którego nigdy nie miałam okazji zobaczyć na własne oczy. To magiczne miejsce, które nigdy nie śpi, pełno ludzi, wiele samochodów, gwar, hałas, po prostu inny świat, który warto poznać i przeżyć na własnej skórze. Dzięki tej książce mogłam tam po części być, towarzyszyć bohaterce na każdym kroku, chłonąć widoki, smaki, zapachy.

Autorka zaskakuje mnie coraz to bardziej, nakręca, pobudza, uderza niczym rozpędzony pociąg po którym traci się wszelkie siły do życia. Doprowadza do złości, smutku, czasem radości i rozczulenia. Los płata nam różne figle, jak sobie z nim poradzić? Co zrobić by się mu nie poddać, jeżeli różne taktyki walki nie dają pożądanych efektów? Powieść daje wiele do myślenia, pokazuje jak walczyć ze swoimi słabościami, z przeciwnościami losu i by łapać szczęście pełnymi garściami.

Bohaterowie w tej części dorastają, każdy z nich się zmienia i to kolejny plus całej powieści. Możemy zobaczyć ich z nowej perspektywy, teraz lepiej zrozumieć co nimi tak naprawdę kieruje, przeżywamy z nimi wzloty i upadki, niepowodzenia, radości, autorka zawładnęła moim sercem na długo. Nie mogę się doczekać co tym razem dla nas zgotuje. Muszę przygotować tonę chusteczek higienicznych bo coś czuje, że będą mi bardzo potrzebne. Zachęcam was do zapoznania się z ,,Czy wspominałam, że cię kocham?" oraz za ,,Czy wspominałem, że cię potrzebuje?". Obok tych książek nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2016 o godz 13:29 sweet_julczixx dodał recenzję:
Naprawdę megaa książka, bardzo wciąga. Przeczytałam ją w zaledwie 2 dni!! Polecam gorącoo :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2016 o godz 13:44 Bernardeta Łagodzic-Mielnik dodał recenzję:
Doczekałam się drugiego tomu rewelacyjnej serii. Gdy książka znalazła się w moich rękach wszystko przestało się liczyć. Odłożyłam inną powieść w trakcie czytania której już byłam. Powróciłam do świata w którego centrum znajduje się para, która moim zdaniem jak nikt inny powinna być razem. Nawet, gdy innych to zszokuje czy zgorszy. Bo to właśnie miłość powinna w tej grze wygrać! Czy tak się stało? Zerknijcie do wspaniałej książki.

Eden i Taylor są przyszywanym rodzeństwem. Ojciec Eden poślubił matkę Taylora. Chłopca i dziewczynę nie łączą więzy krwi. Gdy się spotykają ich początkowo trudne relacje przeradzają się w coś więcej niż braterską przyjaźń. To przerasta nastolatków, którzy z jednej chcą być ze sobą a z drugiej nie chcą łamać konwenansów i rozstają się. Eden i Taylor spotykają się ponownie w drugim tomie serii Dimily. Oboje są już starsi. Taylor mieszka od roku w Nowym Jorku i zaprasza przyrodnią siostrę do siebie. Związana z Deanem osiemnastolatka wyrusza do wielkiej aglomeracji, gdzie ma spędzić lato. Jak się szybko okazuje żadne z nich nie zapomniało o drugim. Uczucie wcale nie straciło na sile. Na siłę uśpione budzi się niczym roślinność na wiosnę do życia. Czy z dala od rodziny i Deana naszym bohaterom uda się być ze sobą bez względu na ich sytuację? Czy prawdziwe uczucie wyzwoli się z więzów tego co wypada i rozbłyśnie pewnym blaskiem?
Czy miłość przetrwa przeciwności losu?

O ile pierwszy tom tego cyklu szalenie mi się spodobał to drugi jeszcze bardziej mnie oczarował. Powalił na kolana i odurzył niczym świetny narkotyk. Estelle Maskame udało się niesamowicie naładować fabułę emocjami, które wręcz oplątały mnie z każdą przeczytaną stroną. Ja nie tylko przeczytałam, ja tę powieść jeszcze mocno przeżyłam, poczułam jakbym stała się cieniem bohaterki, która walczy z potęgą uczucia. W jej umyślę pojawiają się skrupuły. Eden musi złamać konwenanse, zdradzić chłopaka i zarazem przyjaciela swojej Miłości, musi znaleźć w sobie olbrzymie pokłady odwagi by oznajmić światu kogo wybrało jej serce.
Wątek miłosny dominuje w tej książce, ale pojawia się w niej miasto legenda. Nowy Jork, który jest dla naszej bohaterki niesamowicie atrakcyjny tym bardziej, że jej przewodnikiem jest Taylor. Para w swoim towarzystwie, a także w gronie nowo poznanych znajomych dziewczyny spędza czas. Udają się w najbardziej kultowe miejsca, spędzają czas na meczu, Taylor uczy Eden pewnej gry, nie brak i romantycznych momentów we dwoje. I ciągle w trakcie czytania przewija się myśl, o stanie się dalej! Lektura jest zarazem i niewinna i pełna seksu, romantyzmu i otoczki, która towarzyszy wyjątkowo mocnym porywom serca. Czyta się ją naprawdę lekko, zachłannie i przyjemnie. Bywają momenty przesycone napięciem równym temu, które pojawia się jedynie w najwyższej klasie sensacji. "Czy wspominałam, że Cię potrzebuję" to książka o trudnej miłości, która nie powinna się zdarzyć, a która pojawia się i wymaga od zakochanych walki o swoje szczęście, przełamania stereotypów, asertywności i nie zwracania uwagi na cały świat. W trakcie lektury rodzi się refleksja czy warto walczyć o swoje uczucia, czy warto iść w życiu pod wiatr słuchając przede wszystkim swojego serca. Powieść Maskame zawładnęła mną na całego, otumaniła podobnie jak uczucie w niej opisane. Zakończenie to bardzo mocny jej atut, który sprawia, że chciałoby się biec po kolejny tom nawet na kraniec świata. Po przeczytaniu wciąż tkwią we mnie poszczególne sceny, wciąż myślę kiedy dowiem się jak zakończy się ta historia. Pozostaje sobie życzyć by kolejny wolumen jak najszybciej trafił w moje ręce i do domów wszystkich fanów Eden i Taylera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2016 o godz 10:57 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Estelle Maskame wychowała się w rodzinie rybaków mieszkających w małej miejscowości w północno - wschodniej Szkocji. Aktualnie nie ma w planach przeprowadzki. Uwielbia książki, a jej ulubioną tematyką jest literatura młodzieżowa. Rozpoczynała swoją karierę pisząc o delfinach i statkach pirackich, a obecnie specjalizuje się w tematyce young adult. Pisanie jest na dzień dzisiejszy jej pracą na pełen etat.

Po rozstaniu, którym kończy się pierwsza część trylogii DIMILY losy dwójki przyrodniego rodzeństwa ponownie się splatają. Po roku rozłąki Eden wybiera się na sześciotygodniowe wakacje do Nowego Yorku, gdzie z niecierpliwością czeka na nią Tyler. Oboje odbywają walkę między sercem, a rozumem. Głęboko skrywane uczucia znów wyłaniają się na światło dzienne. Czy będą umieli nad nimi zapanować?

Po zaskakującej pierwszej części przygód Eden i Tylera czuje się nieco zawiedziona drugim tomem. Historia dwójki młodych ludzi staje się bardzo ckliwa, a wszystko toczy się tylko i wyłącznie wokół ich skrywanego uczucia. Bohaterka jest żenująca w swej zazdrości i obsesji. Jej infantylne zachowanie przysłania całą akcję. Najchętniej owinęłaby się niczym bluszcz wokół swego przyrodniego brata i nie opuszczałaby go nawet na sekundę. W każdej kobiecie widzi rywalkę, mimo iż sama ma chłopaka, który czeka na nią na drugim końcu kraju. Nie podoba jej się, że chodzi on na imprezy, jednocześnie nie przeszkadza jej to, że sama całuje się z jego przyjacielem, a swoim bratem. O ile polubiłam ją w „Czy wspominałam, ze Cię kocham?” o tyle w „Czy wspominałam, że Cię potrzebuję?” nie mogłam jej znieść. Tyler również w pierwszej części został nakreślony o wiele lepiej. Zdecydowanie wolałam go w buntowniczej formie, niż w roli ujarzmionego, uprzejmego nastolatka.

Mimo irytacji wywołanej pierwszą połową książki, pozycję tę czytało mi się szybko i przyjemnie. Akcja znacznie się rozwinęła, nastąpiły niespodziewane zwroty akcji, a zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Miejsce, w którym ulokowana została fabuła jest klimatyczne. Nowy York – miasto, które nie śpi pobudzało moją wyobraźnię. Wraz z bohaterami oczami wyobraźni odwiedzałam tamtejsze kafejki, spoglądałam na drapacze chmur z dachu wysokiego budynku i przechadzałam się na Times Square.
Książka porusza ciekawą, acz trudną tematykę życia nastolatków: buzujące hormony, balansowanie pomiędzy dzieciństwem, a dorosłością, trudne wybory, gdy dochodzi do tego zakazane uczucie, otrzymujemy mieszankę wybuchową. Sama (wydaje się, że) nie tak dawno borykałam się z podobnymi problemami, które teraz wydają mi się śmiesznie. Chętnie wróciłabym do tamtych czasów. Niestety czas płynie, a życie podsyła nam co rusz to nowe wyzwania. Dzięki powieści miałam okazję wkroczyć, w świat młodzieży. Pozwoliło mi to spojrzeć na otaczających mnie młodych ludzi „innym okiem”.

Podsumowując, książkę polecam miłośnikom książek młodzieżowych oraz serii DIMILY. Jest to pozycja, która w całości opiera się na uczuciu, które jest gwałtowne, nie do końca ukształtowane i zaskakujące. Jeśli lubicie powieści przepełnione czułością, tajemniczością oraz romantyzmem, to z całą pewnością jest to pozycja dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 19:41 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Nie mogłam się doczekać tej książki. Po przeczytaniu pierwszej części, która dosłownie zwaliła mnie z nóg, szukałam tylko newsów kiedy autorka skończy kolejną część i będzie ona wydana w Polsce. W końcu się doczekałam. I nie zawiodłam, bo historia wzbudza nawet więcej emocji niż poprzednia.

Eden i Tyler to przybrane rodzeństwo. Dwa lata temu w Santa Monica, przy pierwszym spotkaniu, połączyło ich coś co zupełnie nie miało prawa się stać. I teraz, po dwóch latach widzą się ponownie. Dojrzalsi? Mądrzejsi? Na pewno odważniejsi.

Ich historia przenosi się do Nowego Jorku – miasta w którym wszystko może się wydarzyć. Bez nadzoru rodziców, wścibskich przyjaciół – są zupełnie anonimowi, co choć wydaje się być idealnym układem w ich sytuacji, okazuje się ich zgubić. Kochają się jak dwójka nastolatków – szalenie, bez granic, ale nie brakuje też między nimi ognia. Dwa lata, które miały zakończyć ich uczucie, tylko je pogłębiło. Tylko tym razem konsekwencje będą dużo poważniejsze niż można byłoby się wydawać…

Uwielbiam tą serię, bo jest niepowtarzalna. Nigdzie dotąd nie czytałam czegoś podobnego i bardzo doceniam autorkę za tak świeże pomysły i genialne podejście. Choć seria jest jej debiutem, a to naprawdę młodziutka dziewczyna, to jednak robi na mnie piorunujące wrażenie i zdecydowanie jestem na tak. Jestem zachwycona, że ta seria to trylogia i choć jest dopiero niecały miesiąc po premierze tej drugiej części, to już będę wyczekiwać ostatniej.

Czy wspomniałam, że cię potrzebuje to nie jest historia z happy endem. Jest życiowa, pod tym względem, że tutaj też przez chwilę jest cudownie, a potem nagle wszystko się wali i okazuje się, że tak, faktycznie może być jeszcze gorzej.

W tej części Tyler niesamowicie stracił w moich oczach, natomiast Eden zyskała. Nie mogę podać szczegółów, żeby nie zrujnować wam przyjemności czytania, ale przyznam, że to nieco zmieniło moje podejście do tych bohaterów. Nadal ich lubię, ale widzę, że nie są idealizowani przez autorkę i doszukałam się w nich wielu cech, które widzę w sobie i w innych.

Z tych stron bije autentyczność. Nic nie jest naciągnę na siłę, nic nie jest wymuszone. Jestem ogromną fanką tej serii i gorąco was zachęcam do przeczytania ! Zakochacie się w tej historii tak samo jak ja i wszyscy którzy do tej pory poznali już Eden i Tylera :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 13:58 Nevermore dodał recenzję:
"Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję?" to drugi tom serii "DIMLY". Pierwszą część dosłownie pochłonęłam i bardzo miło ją wspominam. To jedna z tych lektur, które poprawiają nam humor po ciężkim dniu, a fakt, że romans (będący głównym wątkiem) toczy się pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, nadaje całości pikanterii. Oczywistym było więc, że sięgnę i po drugą część, szczególnie, że wiosna ciągle nie chce nadejść, a pogoda sprawia, że mam ochotę sięgać właśnie po takie książki, które pomogą mi na chwilę oderwać się od rzeczywistości.

Od rozstania Eden i Tylera minął rok. Dla Eden wszystko zdaje się iść dobrze - ma chłopaka i sprawia wrażenie szczęśliwej. Autodestrukcyjny instynkt sprawia jednak, że przyjmuje propozycję przyrodniego brata i decyduje się go odwiedzić. Ta dwójka, sam na sam w Nowym Jorku, bez ograniczeń ze strony rodziny i przyjaciół - to nie wróży nic dobrego. Eden kocha Deana, ale to uczucie jest niczym w porównaniu do miłości, jaką darzy Tylera. I jak nie trudno się domyślić, tak silne uczucie bardzo szybo wymyka się spod kontroli.

Jak już kiedyś wspomniałam, "Dimly" nieco przypomina mi "After". Może dlatego, że obie autorki zaczynały publikować swoje historie na platformie Wattpad i obie zdobyły ogromną popularność w bardzo młodym wieku. Bohaterowie ich powieści dopiero wkraczają w dorosłość i z pozoru sporo ich łączy. Bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że "Dimly" wygrywa jedną, bardzo ważną kwestią - jej bohaterów lubimy. Nie popełniają błędów niewybaczalnych, jednak zdarza mi się podejmować złe decyzje, przez co stają się dla nas bardziej rzeczywiści. Mają swoje problemy i wewnętrzne demony, jednak jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. Mimo wszystkich wad, w ostatecznym rozrachunku, bardzo mocno kibicowałam Eden i Tylerowi, a to chyba najważniejsze.

Bardzo cieszy mnie również fakt, że bohaterowie książki zmieniają się, dorastają razem z autorką i czytelnikami powieści. Warto tutaj wspomnieć, że autorka zaczynając powieść miała zaledwie 17 lat. I chyba jest to jeden z sekretów sukcesu tej serii - rówieśniczce bohaterów dużo prościej jest stworzyć postacie, które rzeczywiście zachowują się jak na swój wiek przystało.

Nawet kiedy emocje już nieco opadają i zdaje się, że wiemy, jak skończy się ta historia, autorka spuszcza na nas istną bombę. Tak, zakończenie zdecydowanie zasługuje na pochwałę - sprawia, że czytelnik po prostu musi dowiedzieć się, co będzie dalej. I tak właśnie jest w moim przypadku - z pewnością sięgnę po trzecią cześć. A Wam, jeśli jesteście fanami tego typu literatury, gorąco polecam serię Estelle Maskame. Naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 15:46 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Zdarzają się serie, w których pierwszy tom jest obezwładniający, lecz kolejne nie dają rady przeskoczyć wysoko postawionej poprzeczki. Są też takie, w których pierwsza część to zaledwie obietnica czegoś większego. Czegoś, co ma nas całkowicie obezwładnić, kiedy poznamy ciąg dalszy. Dla mnie DIMILY to zdecydowanie ta druga kategoria. Tym razem dostajemy wszystko, czego zabrakło w części pierwszej, a nawet więcej. O wiele, wiele więcej.

Eden nie widziała Tylera od 359 dni. Mogę tylko wyobrażać sobie jak bardzo za nim tęskni, bo choć ja tą wspaniałą dwójkę pożegnałam ledwie cztery miesiące temu i tak tęskniłam za nimi okropnie. Na szczęście znowu się spotykamy i to nie byle gdzie bo w samym sercu Nowego Jorku. Wspólne wakacje dla Eden i Tylera są czymś czego nie mogą się doczekać, ale też bardzo się boją. Uczucie które rozkwitło między nimi dwa lata wcześniej, mimo czasu i odległości nie osłabło nawet odrobinę, ale wątpliwości nadal pozostają niezmienne. Czy miłość między przybranym rodzeństwem ma szansę zostać zaakceptowana, przez ich najbliższych? Czy para odważy się na uczucie, wiedząc ile będzie ich kosztowało? I co z Deanem, który jest zarówno chłopakiem Eden jak i najlepszym przyjacielem Tylera?

Tym razem bohaterowie są starsi i choć nadal pozostają nastolatkami, od poprzedniego tomu bardzo dojrzeli. Najbardziej rzuca się w oczy przemiana Tylera, który poprzednio dał się poznać jako zimny drań i rasowy dupek. Miał swoje powody, dlatego wybaczyłam mu to zachowanie dawno temu, ale nawet gdybym tego nie zrobiła, po tym tomie na pewno zmieniłabym o nim zdanie. Tyler nauczył się trzymać swoje demony na smyczy i nareszcie potrafi szczerze się uśmiechać. Zakochałam się w nim w ciąg pięciu minut, dlatego nie dziwi mnie wcale zachowanie Eden, która momentami szalała z zazdrości i jak to ona, robiła pod wpływem impulsu różne głupoty. Nowych bohaterów mimo zmiany scenerii było zaledwie kilku, ale i tak bardzo się z nimi zżyłam, a rozstanie okazało się potwornie bolesne. Na szczególną uwagę zasługuje Nowy Jork, opisany z dużą dbałością o detale. Eden jako turystka, nie pomija żadnego szczegółu, który mógłby nas zainteresować, a jej entuzjazm udziela się do tego stopnia, że gdybym miała możliwość, natychmiast wsiadłabym w samolot, by spędzić razem z nią te cudowne wakacje. I z Tylerem. Przede wszystkim z Tylerem.

O CZYM? „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję”, to kontynuacja zakazanego romansu między przybranym rodzeństwem. Tym razem uczucia eksplodują ze zdwojoną mocą. Wszystkiego jest tu więcej: uczuć, emocji, namiętności, ale też dramatu. Ponownie poleją się łzy, a serca zostaną rozbite, nie tylko bohaterów, ale także Wasze. O ile pierwszy tom po prostu mi się spodobał, tak ten całkowicie mną zawładnął i rozbił emocjonalnie. Warsztat młodziutkiej pisarki (i tak bardzo dobry) uległ jeszcze większej poprawie, a ona sama nie tylko dojrzała, ale stała się też znacznie odważniejsza. Czekanie na tom trzeci będzie dla mnie prawdziwą torturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2016 o godz 19:54 katherine_parker dodał recenzję:
Recenzja dostępna również na blogu: http://about-katherine.blogspot.com/2016/03/96-czy-wspominaem-ze-cie-potrzebuje.html

Od czasu, gdy Eden postanowiła rozstać się z Tylerem, minęło dokładnie 359 dni. Rozstanie nie oznaczało jednak, że przybrane rodzeństwo będzie się trzymało od siebie całkowicie z daleka. Po tym, jak Tyler wyjechał do Nowego Jorku w ramach programu, który miał pomóc mu poradzić sobie z jego przeszłością, bohaterowie utrzymują ze sobą stały kontakt. Telefonują do siebie w każdej wolnej chwili, by dzielić się wzajemnie nowinkami ze swojego życia. Eden postanowiła ułożyć sobie życie u boku Dean'a - najlepszego przyjaciela Tylera - i w końcu zapomnieć, o tym, co niegdyś łączyło ją z jej przyrodnim bratem. Gdy jednak dziewczyna przylatuje na wakacje do niego w odwiedziny, uczucia w jednej chwili odradzają się na nowo i Eden już wie, że nigdy nie pozbędzie się tego, co czuje do Tylera.

Po lekturze Czy wspominałam, że Cię kocham? nie mogłam wprost doczekać się kontynuacji serii. Książka zakończyła się w takim momencie, że nie było mocnych, aby oderwać mnie od poznania dalszego ciągu. Estelle Maskame zdecydowanie utrzymała poziom, jaki narzuciła sobie w pierwszej części serii Dimily, a był on na prawdę bardzo wysoki.

W tej części pomiędzy Eden i Tylerem na nowo rozkwita uczucie, jakie dwa lata temu postanowili zakończyć w Santa Monica. Teraz jednak Tyler jest w Nowym Jorku, bohaterowie nie widzieli się od prawie roku - jak się okazuje to wcale nie ostudziło ich uczuć. Autorka zabiera nas we wspaniałą podróż po ulicach miasta, które nigdy nie śpi. Mając za przewodnika Tylera, razem z Eden podążamy po najpopularniejszych ulicach Nowego Jorku i podziwiamy to, co miasto ma do zaoferowania turystom. Estelle Maskame fantastycznie wręcz poradziła sobie z opisami tych wszystkich miejsc i choć sama nigdy nie byłam w Nowym Jorku, znam go tylko i wyłącznie z filmów i seriali, czytając Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? czułam się, jakbym sama tam była. Szczegółowe (lecz oczywiście bez przesady) opisy idealnie odwzorowały zarówno wygląd miasta, jak i samą jego fantastyczną atmosferę.

Sama fabuła, choć zdecydowanie przemyślana w każdym najdrobniejszym szczególe, w porównaniu z pierwszą częścią serii Dimily, nieco mnie nudziła. Nie była ona oczywiście zła, wręcz przeciwnie, autorka na prawdę świetnie się spisała, jednakże w Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? mamy do czynienia z pewnymi zmianami charakteru bohaterów (zarówno w głównej mierze Tylera, jak i Eden), które mają moim zdaniem znaczący wpływ na fabułę. Jest to jednak taki drobny minus, który z całą pewnością nie szkodzi całej książce i nie powinno się z niej rezygnować właśnie z tego powodu.

W Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? dzieje się na prawdę dużo, a samo zakończenie z całą pewnością dla niejednego z was okaże się być ogromnym zaskoczeniem. Tak jak było to w przypadku Czy wspominałam, że Cię kocham? jeszcze bardziej zachęca ono, do sięgnięcia po trzecią część serii, która moim zdaniem przyniesie nam coś na prawdę fantastycznego. Osobiście jak najbardziej polecam wam tą powieść Estelle Maskame, gdyż zdecydowanie warto się z nią zapoznać. Czytając dalszą cześć przygód Eden i Tylera jeszcze bardziej tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że jej autorka to prawdziwy geniusz w swojej dziedzinie. Myślę więc, że decydując się na zapoznanie z Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? zdecydowanie nie będziecie żałować swojej decyzji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2016 o godz 18:10 MałaMi dodał recenzję:
Więcej na: http://zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com/2016/03/estelle-maskame-czy-wspominaem-ze-cie.html

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? ma sporo wad. Nadal jednak podtrzymuję to, co pisałam przy okazji pierwszej części - jest to przyjemnie napisana historia o nietypowej miłości, która naprawdę intryguje czytelnika. Z zainteresowaniem przewracałam kolejne strony, by przekonać się czy bohaterowie udźwigną konsekwencje swoich decyzji, a przede wszystkim czy wykażą się dojrzałością niezbędną do ich podjęcia. Na nerwy działa jednak postawa Eden, która często wciela się w rolę zazdrosnej dziewczyny, nie zważając na to, kto akurat przysłuchuje się rozmowie. Szczerze, dziwię się Tylerowi, że wytrzymywał jej absurdalne wybuchy i potrafił zachować spokój, kiedy przyrodnia siostra zachowywała się jak furiatka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2016 o godz 12:08 paulinka25042 dodał recenzję:
Cała recenzja tutaj: http://recenzjemystic.blogspot.com/2016/03/estelle-maskame-czy-wspominaem-ze-cie.html

"Kocham tę serię, a zarazem jej nienawidzę. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” wywołało we mnie skrajne emocje. Czym bliżej było zakończenia, tym więcej komplikacji się pojawiało, a moje biedne nerwy ledwo wytrzymywały takie napięcie. Najgorsze jest w tym wszystkim, że egzemplarz książki, który czytałam, najbardziej na tym ucierpiał. Wielokrotnie przerywałam lekturę, bo musiałam ochłonąć, a najczęściej wyżywałam się na tej biednej lekturze. Oprócz tego, że kilkukrotnie spadła na podłogę, to również z hukiem była zamykana. Na całe szczęście nic poważnego jej się nie stało. Ale przez to wszystko musiałam zajrzeć na kilka ostatnich stron (wiem to wielki grzech), bo inaczej nie dobrnęłabym do końca."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2016 o godz 10:02 Oliwia dodał recenzję:
Pierwsza część była boska *.* ta część jest jeszcze lepsza chociaż zakończenie trochę nie takie jakiego się spodziewałam. Ale mimo wszystko zachęcam by przeczytać tą książke
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2016 o godz 14:09 Agnieszka dodał recenzję:
... do autorki, niestety druga część trylogii jest rozczarowaniem. Zbyt oczywiste, mało soczyste, postacie płaskie i bez wyrazu. Za to brawo dla Empik dostawa szybsza niż przewidywali. Taki plus.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2016 o godz 12:48 mysza2332435 dodał recenzję:
Dla osób które czytają ff to idealna książka zakochałam się i w pierwszej części i w drugiej serdecznie polecam czytam bardzo książek i mogę powiedzieć że jest to jedna z najlepszych książek tego typu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2016 o godz 19:21 Beata dodał recenzję:
Już dwa lata minęły od pamiętnych wakacji. Tym razem Eden przyjeżdża na wakacje do Nowego Jorku, głównie żeby zobaczyć Tylera. Domyśla się dobrze, że spędzi tam wspaniałe chwile. Zwiedzi wszystkie znane jej miejsca. Jednak, wszystkie wspomnienia wrócą, wraz z ponownym zobaczeniem chłopaka. Oboje wiedzą, że uczucie które jest między nimi, nie może wzrosnąć. Ponieważ ponownie nie wyjdzie z tego, nic dobrego.

Seria Dimily została stworzona przez bardzo młodą autorkę, Estelle Maskame. Została odnaleziona na stronie Wattpad, gdzie każdy z nas może dodawać rozdziały z własnej twórczości. Już dawno zostałam zapoznana z pierwszą częścią serii. W skrócie powiem, że była dobra ale miała swoje minusy. Dlatego, byłam ciekawa jak spodoba mi się kontynuacja, ale czy także ma te same mankamenty co poprzednia.

W sumie, to te wspomniane mankamenty, pojawiały się już na początku. Mianowicie, mam na myśli bohaterów. Ani trochę nie zmienili się od poprzedniej części. Naprawdę, dla mnie prawie każdy z nich mnie irytował. Głównie swoimi decyzjami i przemyśleniami wobec innych. Miałam ochotę czasami ich udusić. Miałam nadzieję, że właśnie postacie dorośleją nie tylko wiekiem, ale także mentalnie. Niestety, nic się nie zmieniło.

Dalsza część recenzji na blogu:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2016/03/czy-wspominaem-ze-cie-potrzebuje.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 19:52 Nataliaaa dodał recenzję:
Eden i Tyler widzieli się ostatni raz prawie rok temu. Wcześniej postanowili się rozstać, co nie oznacza, że ich uczucie zniknęło. Przybrane rodzeństwo wciąż coś do siebie czuje, ale mieli nadzieję, że roczna przerwa i kilometry osłabią ich uczucie. Tak się jednak nie stało.
Eden z wielką niecierpliwością oczekuję wakacji i swojego 6 tygodniowego wyjazdu do Nowego Jorku. Oczywiście dzieję się tak dlatego, że to w końcu Nowy Jork, ale również dlatego, że będzie mogła zobaczyć Tylera- osobę, z którą nie łączą jej więzy krwi,ale tylko wspólne małżeństwo rodziców.
Dziewczyna ma nadzieję, że jej przyrodni brat wciąż o niej pamięta i o tym co ich łączyło. Mimo, że Eedn wie, że to co wydarzyło się pomiędzy nimi było złe to i tak wciąż ma nadzieję, że uczucie, którym się darzyli nie wygasło. Z jednej strony liczy ona na to, że jej związek z Tylerem jest możliwy a drugiej w Santa Monica zdążyła ułożyć swe życie. Ma chłopaka, nic nie świadomych ich poprzedniego romansu rodziców i przyjaciół. Czy w w mieście, które nigdy nie śpi uczucie znowu ich dopadnie? Jak potoczy się wakacje Eden? Czy Tyler się zmienił i jak wpłynął na niego program? Wszystkiego dowiecie się w przecudownej kontynuacji serii Dimily!

Po przeczytaniu cudownego "Czy wspomniała, że Cię kocham", które mnie zachwyciło myślałam, że będę musiała bardzo długo czekać żeby jakaś książka spodobała mi się tak strasznie i zafundowała mi wielkiego kaca. Osobiście uważam, że trochę się pomyliłam, bo musiałam czekać tylko i jednocześnie aż pół roku! Okazało się, że Estelle Maskame pobiła sama siebie!

Zapraszam na pełną recenzję tutaj http://happy1forever.blogspot.com/2016/03/dimily.html :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 11:17 Moja Osobistosc dodał recenzję:
"Czy wspomniałem, że Cię potrzebuje?" podobała mi się równie bardzo jak pierwsza część i w tej kwestii nie było żadnych zaskoczeń. Na początku troszkę wlekł mi się czas w tej książkowej rzeczywistości. Z wyczekiwaniem czekałam, aż między Eden i Tylerem zacznie się dziać "coś więcej". Bardzo mi tego brakowało i chciałam czytać coraz więcej i szybciej by tylko dotrzeć do tego momentu. Chwilami jednak zaczynałam się już denerwować i niecierpliwić.

W tej części bohaterowie ewidentnie się zmieniają. Są inni niż w poprzedniej części. Tyler wydaje się bardziej dorosły, zaczyna radzić sobie ze swoimi problemami, wydaje się mądrzejszy i bardziej dojrzały. Eden natomiast dojrzeje w kwestii postrzegania samej siebie, zaczyna się akceptować. Niemniej jednak zaczyna również bardziej histeryzować, staje się coraz bardziej zazdrosna o Tylera.

http://mojaosobistosc.blogspot.com/2016/03/czy-wspomniaem-ze-cie-potrzebuje.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2016 o godz 14:28 Czarny Kapturek dodał recenzję:
Mam gęsią skórkę za każdym razem, jak pomyślę o tej historii. Za każdym razem wywołuje we mnie ogromne emocje i polecam ją każdemu, bo jest wstrząsająca. DIMILY to trylogia, która zbiera różne recenzje, ja jedynie mogę zarzucić jej to, że jest zbyt wciągająca, a poszczególne tomy zbyt krótkie!

Minął rok, odkąd Eden ostatni raz widziała Tylera, rozmowy telefoniczne czy przez komunikatory internetowe to nie to samo, co konwersacja twarzą w twarz. Została zaproszona do Nowego Jorku na kilka tygodni, by zobaczyć miasto i odetchnąć od towarzystwa mamy oraz innych osób, które towarzyszą jej w Santa Monica. Jednak każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje, na które bohaterzy mogą nie być jeszcze przygotowani. Eden nie jest pewna swoich uczuć do chłopaka, który dzięki swojej miłości wywrócił jej świat do góry nogami. Nie ma pojęcia, co poczuje, gdy ujrzy go po tak długiej przerwie. Wszystko może się zmienić w jednej chwili, przez jedno spojrzenie.

Czy wspominałem, że cię potrzebuję przeczytałam w trzy i pół godziny, co mogę zaliczyć do mojego nowego rekordu. Jednak nie bądźcie zdziwieni, to jest taka historia, od której nie jest łatwo oderwać się. Czyta się jedną stronę za drugą, aż nagle następuje nieoczekiwany koniec, którego nie chcemy. Uwielbiam tą opowieść za to, że miłość pomiędzy Tylerem a Eden jest dosyć nietypowy, ponieważ są przybranym rodzeństwem i z całych sił próbują utrzymać takie stosunki.

Uwielbiam to, jak bohaterowie sami sobie utrudniają życie. Ich ciągłe zmiany decyzji potrafią być denerwujące, ale jednocześnie nadają tempa fabule. Czasami ich zachowania były niedojrzałe i szalenie mnie to denerwowało, ale jakiego innego zachowania można spodziewać się po osobach zakochanych?

Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze

Tak śpiewa wokalista Happysadu, a dwa ostatnie wersy tej zwrotki idealnie oddają ideę miłości Tylera do Eden. Ona ciągnie go ku górze, on chce się dla niej zmienić i chyba zaczyna się w tym powoli gubić.

Czy wspominałem, że cię potrzebuję to też historia przy której strasznie się popłakałam i znalazłam kilkanaście przepięknych cytatów, które idealnie oddają to, co ja sama czuję. Myślę, że wiele osób pokochało historię Tylera i Eden ze względu na to, że znajdują w nich cząstkę siebie. Jedna z piękniejszych historii o miłości dla nastolatków o nastolatkach, jaką przeczytałam. Długo nie mogłam napisać tego tekstu, a i tak nie oddaje tego, jak bardzo podobał mi się drugi tom trylogii Masakame oraz nadal nie mogę pozbierać myśli.

Z niecierpliwością czekam na kolejną i niestety ostatnią część. Czuję, że może złamać mi serce, a jeśli jesteście przed lekturą Czy wspominałem, że cię potrzebuję przygotujcie sobie paczkę chusteczek oraz wolny czas, bo od tej książki trudno się oderwać!

Nie mniej jednak, Czy wspominałam, że cię kocham spodobało mi się bardziej. W tej części nie było swego rodzaju niewinności, jakie towarzyszyło bohaterom podczas pierwszych miesięcy ich znajomości.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Ta historia powinna spodobać się prawdopodobnie każdej osobie, która tak jak ja, uwielbia czytać o pierwszej miłości fikcyjnych bohaterów. To opowieść, od której trudno się oderwać i która zostaje w pamięci na długo.

everydayxbook.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2016 o godz 10:33 Julia M-k dodał recenzję:
Bardzo polecam serię książek DIMILY Estelle Maskame
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 21:17 Marzena Ruchlicka dodał recenzję:
Rewelacja.Nie mogłam się doczekać dalszego ciągu historii.No i jest.Czytajcie i czekam na kolejne
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 16:00 Kamila Nasińska dodał recenzję:
Książka zdecydowanie spełni Twoje oczekiwania! Fabuła jest niebanalna, z bohaterami łatwo się związać (niestety lub stety) i przez to czujesz pustkę kiedy kończysz czytać ową część. Końcówka Ciebie zaskoczy i po prostu nie będziesz mogła się doczekać, aż sięgniesz po tom 3! Książka jest bardzo wciągająca, trudno ją odłożyć jak już się zacznie czytać. Nie mogę znaleźć żadnych negatywów, osobiście widzę tutaj same zalety. Miękka oprawa powoduje lepsze ułożenie w dłoniach i wygodniejsze czytanie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2016 o godz 07:51 ewabrudnoch dodał recenzję:
genialna książka- genialna współpraca z empik.com!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 22:34 Jagoda Śluzek dodał recenzję:
Czekalam na 2 czesc 4 miesiace odliczalam dni do premiery. Tak bardzo zakochalam sie w 1 czesci, ze nie moglam doczekac sie 2 czesci. Dostalam 1 czesc 23 pazdziernika i przeczytalam w niecale kilka godzin. Ta czesc byla tak zaskakujaca. Koniec ksiazki zlamalo mi serce. Plakalam strasznie. Wszystkim polecam ta serie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 15:05 Ines Lavender dodał recenzję:
Ale może więcej o samej fabule. No dzieje się, dzieje. Chociaż może nie jakoś szczególnie dużo i w dosyć wolnym tempie, ale się dzieje. Ogólnie pomysł na powieść jest naprawdę fajny i kontrowersyjny. Nawet bym się pokusiła, żeby wpisać serię Dimily na listę idealnych lektur. Bo czegóż chcieć więcej od lektury? Jest napisana młodzieżowym językiem, dzieje się we współczesności, w dwóch najsłynniejszych miejscach w USA - Kalifornii i Nowym Jorku, ma ciekawą fabułę, która wciąga, a także ważny i trochę niecodzienny temat do dyskusji. Jest to taka książka niby młodzieżowa i bez większego przesłania, a jednak w pewien sposób skłania do zastanowienia się nad tym tematem tabu. Czy miłość między przybranym rodzeństwem jest możliwa? Nie traktujcie jej więc jako kolejnej beztroskiej młodzieżówki.

http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2016/03/146-czy-wspominaem-ze-cie-potrzebuje.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 12:24 Krokusowe Przemyślenia dodał recenzję:
Sama książka okazała się jeszcze bardziej wciągająca od pierwszej części. Ten wcześniejszy tom był o wiele lżejszy. Natomiast Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? jest o wiele bardziej emocjonalna i intymna. Autorka skupiła się na uczuciach samych w sobie. W pewnym momencie miałam wrażenie, że rozkłada je na czynniki pierwsze, żeby ułatwić, a jednocześnie utrudnić bohaterom podjęcie decyzji ostatecznej. Zakończenie wszystko ucina, zawiesza. Żeby dowiedzieć się, jaki będzie finał po prostu trzeba przeczytać kolejną część. Osobiście nie mogę się tego doczekać, a nie spodziewałam się tego.

W tym momencie nie chodzi o tylko o to, aby zakończyć czytać daną serię książek, ale o rozwiązanie sytuacji, która nie zdarza się często. Rodzeństwo przyrodnie, nie połączone żadnymi więzami krwi, ale ich związek wzbudza sprzeczne uczucia i kontrowersje. Temat poruszony w tej serii jest naprawdę trudny i intryguje mnie, w którym kierunku podąży autorka.

Całość recenzji na http://krokusoweprzemyslenia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 10:31 Anonim dodał recenzję:
bardzo szybko się czyta tą książkę, trzyma w napięciu ! idealna lektura na spokojne wieczory ;) a i empik =ekspres przesyłka ;D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 09:55 Edi dodał recenzję:
Książka rewelacyjna ,tak samo jak pierwsza część, i chociaż główna bohaterka wkurzała mnie przez prawie całą książkę , to jako całość wypada rewelacyjnie. Czekam na tom 3.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2016 o godz 21:22 Magdalena Pruchnicka dodał recenzję:
Bardzo fajne, juz nie tak ciekawa jak pierwsza część ale często tak bywa. polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2016 o godz 20:04 marlenamak2 dodał recenzję:
Genialna! Jak się już zacznie, nie można się oderwać! Idealna, by zrelaksować się czytając. Z niecierpliwością czekam na ostatnią część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2016 o godz 14:28 Paulina Matera dodał recenzję:
Często się słyszy -"Książka o miłości?? od razu wiemy jak się skończy ". Ale od razu mówię to nie ta... książka mega wciągająca, chcąc dowiedzieć się co się z Nimi stanie- siedziałam do nocy, więc jeden dzień i po książce :D A koniec.. jak mówiłam, nie spodziewałam się :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-03-2016 o godz 19:42 Heather dodał recenzję:
Drugi tom kontynuacji przygód skomplikowanej miłości na nowo wprowadził mnie do świata pełnego emocji, które otaczały mnie z każdej możliwej strony. I za nic nie chciałam, żeby ta historia dobiegła końca. Lekki, swobodny i przy tym bardzo barwny styl autorki poprowadził przez powieść naprawdę bardzo emocjonalną w swojej zwykłej formie. W tej książce wszystko jest możliwe - smutek i szczęście, łzy i śmiech. Razem z bohaterami przeżywałam ich wzloty i upadki, na nowo kibicowałam im w momentach zwątpienia oraz wstrzymywałam dech, kiedy wszystko szło po ich myśli.

Ta książka po prostu zakrada się do umysłu czytelnika i sprawia, że historia płynie w jego żyłach. "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" to emocjonalna i niezwykle intensywna powieść z fascynującą historią. Wciągająca i hipnotyzująca. Dla mnie to kontynuacja na najwyższym poziomie. Właśnie takich książek mi potrzeba - gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2016 o godz 19:21 cyrysia dodał recenzję:
O ile pierwszy tom cyklu był świetny, o tyle tom drugi jest jeszcze lepszy. Bardziej intensywny, bardziej emocjonalny i bardziej ... zmysłowy. Wciąga już od pierwszych stron i do ostatnich kartek trzyma w napięciu. Jeszcze długo po lekturze będziecie rozpamiętywali poszczególne momenty. Nie ma co zwlekać, tylko czytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 19:53 Ksiazkomania dodał recenzję:
Czytając książkę miałam wrażenie, że upadam, po czym podnoszę się, by zderzyć się z pędzącym pociągiem, który zmiażdży moje serce. Czuję się tak do tej pory. Książka jest niczym przejażdżka kolejką górską – prawdziwy rollercoaster emocji. Ale to zakończenie… odwołanie się do niego to już chyba jest nieodłączny element moich recenzji. Zakończenie w „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” mogę porównać do sztormu. Pełne emocji, napięcia, łez i szoku, z mocnym przejściem w stan zupełnego niedowierzania. Trudno się pozbierać po tym, co czytamy na ostatnich stronach, a jeszcze trudniej żyć z myślą, że na kolejną część Dimily musimy poczekać. Zakończenie w „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” jest znacznie lepsze niż w poprzedniej części. Przytoczę tutaj cytat z książki, który idealnie opisuje mój stan po przeczytaniu książki:

„I nagle wszystko we mnie się rozpada. Moje serce przestaje bić. Płuca zapadają się w sobie. Krew rzednie. Gardło przeszywa ból – całe moje ciało staje się siedliskiem bólu. Głowę mam zbyt ciężką, a kolana uginają się pode mną (…)”

„Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?” to nie tylko książka o trudnej miłości. To również recepta na pokonywanie słabości, walczenie z własnymi kompleksami. Bohaterowie w tej części dorastają. Tyler przechodzi przemianę – panuje nad agresją, nie zażywa narkotyków. Program w jakim uczestniczył wyraźnie go odmienił. Eden stara się zaakceptować swój wygląd, nie zwraca już tyle uwagi na to co zjada. Widzimy wyraźną przemianę tych dwójki, oczywiście na dobre. Autorka pokazuje, że jeżeli mamy silną wolę, mamy dla kogo się zmienić to możemy dokonać wszystkiego. Trochę zachowanie Eden w niektórych momentach może być z lekka przesadzone – dosłownie jakby kierowały nią hormony. Wyolbrzymia dużo rzeczy, przez co jej zachowanie może wydawać się nieco dziecinne. Bohaterowie drugoplanowi stanowią idealne dopełnienie fabuły.

Jest jeden mankament, który okropnie mnie zirytował, zdenerwował i przywołał wszystkie negatywne odczucia. Nie jest to żaden błąd stylu czy fabuły, nie zrozumcie mnie źle, ale po prostu nie cierpię jednej postaci – Tiffani. Tak! Wkurzył mnie bohater, postać fikcyjna. Byłam tak zirytowana jej postawą w książce, że z trudem pohamowałam się żeby nie rzucić książką o ścianę. Mój szacunek do książek na szczęście zwyciężył. Tiffani nie polubiłam już w pierwszej części – jej charakter jest po prostu paskudny, a w drugiej części przekracza wszystkie możliwe granice paskudztwa. Jeżeli autorka umie wzbudzić w czytelniku takie emocje, umie tak wykreować bohaterów, by doprowadzić czytelnika do białej gorączki, albo wręcz przeciwnie – by zakochiwał się w nich po uszy – to może oznaczać tylko jedno. Taka książka jest wart przeczytania i dyskusji. Powiem więcej – musicie ją przeczytać i nie przyjmuję żadnych wymówek! Ta książka musi się znaleźć na waszej liście „must have”, „muszę przeczytać”, czy jakiejkolwiek innej priorytetowej liście.
Całość na: http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 16:17 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Jeśli macie ochotę na coś lekkiego i niezwykle wciągającego, to nie zwlekajcie dłużej, tylko sięgnijcie po serię DIMLY! Gorący klimat Nowego Jorku powinien odeprzeć zimę za oknem, a jeśli wolicie poczekać do latarównież wtedy książka ta z pewnością nada się na leniwe i gorące dni! Mam nadzieję, że wyjątkowa, pełna niespodzianek historia Eden i Tylera pochłonie Was równie bardzo jak mnie, więc jeżeli czytaliście już "Czy wspominałam, że cię kocham?", to koniecznie sięgnijcie po "Czy wspominałam, że cię potrzebuję?", a jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszego tomu to koniecznie to nadróbcie! Ja nie mogę się doczekać trzeciego tomu, mam nadzieję, że szybko pojawi się w Polsce, bo naprawdę nie wiem, jak wytrzymam tę niepewność!

k-siazkowyswiat.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
23,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
30,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wojna liczb Darien Juan
33,49 zł
37,50 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę