Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Czas żniw. Tom 3. Pieśń jutra (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 29,52 zł
Ilość:
szt
Cena:
29,52 zł
36,90 zł
Oszczędzasz:
7,38 zł (20%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Kontynuacja bestsellerowego cyklu

Buntowniczka, która zostaje królową.

Po krwawych i brutalnych walkach Paige Mahoney zyskała odpowiedzialną funkcję – została wybrana Zwierzchniczką. Pod rządami ma teraz całą populację londyńskich kryminalistów.
Wystąpiła przeciwko Jaxonowi Hallowi. Narobiła sobie żądnych krwi wrogów, z których każdy czeka na jej najmniejszy błąd. Teraz zadanie ustabilizowania sytuacji w podzielonym podziemiu będzie prawdziwym wyzwaniem.
Panowanie Paige może szybko dobiec końca. Wszystko przez wprowadzenie Tarczy Czuciowej, śmiertelnej technologii, która przyniesie zgubę społeczności jasnowidzów i… całemu światu, jaki znają.
Gorąco wyczekiwany trzeci tom bijącej rekordy popularności serii „Czas Żniw” – przełomowej dystopijnej fantasy będącej wyrazem imponującej wyobraźni Samanthy Shannon.

Samantha Shannon wskoczyła na nowy poziom, to już nie jest kolejna świetna seria, to jest TA seria.
- Zuzanna Burkowska, BookGEEK

Niepokojąca wizja świata wykreowana i konsekwentnie rozwijana przez Shannon zostanie z Wami na długo.
- Jerzy Rzymowski, "Nowa Fantastyka"

W dobie prostych, nielogicznych młodzieżówek „Pieśń jutra” zdaje się lśnić niby „Wichrowe Wzgórza” pośród romansów, „Przypadki Robinsona Crusoe” w powieściach przygodowych czy „Na południe od Brazos” na tle innych westernów.
- Adrian Turzański, Kawerna

Nietrwałe sojusze, skomplikowane wybory, zdrada i lojalność… A także widmo śmiertelnego zagrożenia dla jasnowidzów – to wszystko i wiele więcej znajduje się na kartach tej fascynującej powieści.
- Marcin Waincetel, Paradoks.net.pl

W obliczu największej zdrady, kiedy świat stoi w płomieniach, do Ciebie należy wybór, po której staniesz stronie. Dołącz do gry o największą stawkę, ale pamiętaj: to może być koniec wszystkiego… Wyobraźnia Samanthy Shannon nie przestaje zaskakiwać!
- Olga Kowalska, WielkiBuk.com

Fabuła – za którą stoi tak inteligentny zamysł – zachwyca. Złożoność tej historii wręcz uzależnia, a Shannon nie oszczędza czytelnika już od pierwszej strony. Warto było czekać.
- Laura Lee

Samantha Shannon przeszła samą siebie. Przyznaję, że spodziewałam się porywającej, pędzącej niczym rollercoaster akcji i tej całej burzy emocji, ale nie w takiej dawce! Rewelacja!
- Agnieszka Domagała, Books Hunter

Jeżeli po „Zakonie Mimów” nie mogliście zaczerpnąć powietrza, weźcie teraz głęboki oddech. Będziecie go wstrzymywać przez całą „Pieśń jutra”.
- Marta Dąbkowska, NaStosie.pl

„Pieśń jutra” przyćmiła poprzednie części tego fenomenalnego cyklu. Nie mogłam się od niej oderwać!
- Anita Boharewicz, Book Reviews by Anita

Ciąg dalszy nastąpił… dopracowany przez Samanthę Shannon w najmniejszym szczególe. Poprzeczkę, którą „Zakon Mimów” ustawił ponad chmurami, „Pieśń jutra” upchnęła w rakietę i posłała w kierunku gwiazd.
- Maja K.

Dane szczegółowe

Tytuł: Czas żniw. Tom 3. Pieśń jutra
Tytuł oryginalny: The Song Rising (The Bone Season)
Seria: Czas żniw
Autor: Shannon Samantha
Tłumaczenie: Kołek Regina
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-04-26
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 21121289

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
17
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
22-05-2017 o godz 19:38 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Czas żniw był książką niezwykle urzekającą. Zakon mimów nazwałam książką idealną. A jak wypada trzeci tom serii, czyli Pieśń jutra? Równie dobrze! Choć moim faworytem nadal jest drugi tom, to Samantha Shannon wciąż potrafi zaskakiwać czytelnika i rozdzierać jego serce na kawałki. Chwilami aż się boję, co zaoferuje nam w kolejnych tomach i jak postanowi zakończyć całą tę historię. Ale może nie powinnam się jeszcze przejmować? W końcu mam za sobą dopiero 3 tomy, a łącznie ma być ich 7. Jednak obawiam się, że autorce nie przeszkodzi to w tym, aby zaoferować czytelnikom istną burzę emocjonalną i niepowtarzalną jazdę bez trzymanki! Po wielu trudach Paige Mahoney osiągnęła swój cel i została Zwierzchniczką. Niestety, nie wszyscy popierają jej osobę na tym stanowisku. Młoda dziewczyna ma teraz pod sobą całą bandę londyńskich kryminalistów, a utrzymanie ich w ryzach jest nie lada wyzwaniem. Jednak to nie oni stanowią jej największy problem, a Sajon, który powołał do życia śmiertelną technologię, Tarczę Czuciową. Bardzo szybko może się ona stać zagładą całego świata jasnowidzów. Jaxon Hall okazał się zdrajcą, ale Paige wciąż ma po swojej stronie silnych sprzymierzeńców. Jednakże jej wrogowie zrobią wszystko, aby ją dorwać i zniszczyć. Raz na zawsze. Zrobią wszystko, aby Paige umierała w męczarniach na oczach całego Sajonu i swoich popleczników. Ale przecież Ćma się tak łatwo nie da, prawda? Samantha Shannon zmierza w naprawdę genialnym kierunku. Sam pomysł na tę serię jest niezwykle oryginalny i jestem przekonana, że to coś niepowtarzalnego. Oczywiście pewne motywy, takie jak wojna, zdrada czy intryga, są stałymi elementami wielu dobrych powieści, ale osadzenie ich w tak niesamowitym świecie, jaki stworzyła Shannon, jest po prostu obłędnym połączeniem. Mamy tutaj do czynienia z pędzącą, niezwykle dynamiczną akcją, której zaskakujące zwroty potrafią naprawdę omamić czytelnika. To jest ten typ powieści, którego nie można odłożyć na półkę choćby na chwilę. A nawet po dotarciu do ostatniej strony nie jest tak łatwo o niej zapomnieć. Ja nadal mam w głowie pierwszy tom, podobnie jak i drugi, i niezwykle się cieszę, że Samantha Shannon w tak doskonały i przemyślany sposób kontynuuje historię Paige Mahoney. Autorka w idealny sposób potrafi wyważyć wszystkie istotne motywy. Wojnę, walkę o lepsze jutro, nadzieję, romans, przyjaźń. Każdy ten element stanowi istotną część historii, ale żaden z nich nie przeważa, nic nie dominuje. W książkach Shannon panuje idealna równowaga, niezwykle porywająca i urzekająca. Jej powieści czyta się z zapartym tchem i chwilami jest aż ciężko uwierzyć w to, że ta seria to jej debiut, że nigdy wcześniej nie napisała innej historii. Ta kobieta ma po prostu niesamowity dar i głowę pełną pomysłów, a dzięki bardzo barwnemu językowi potrafi idealnie przelać swoją wizję na papier. Stworzyła bardzo złożony świat, do którego cudownie jest powracać, choć nie brakuje w nim rozlewu krwi czy igrania z niebezpieczeństwem. To, co w tej części wyprawia Paige, jest po prostu istną bombą! Jest w stanie poświęcić siebie, aby ratować innych. Jest odważna i zawzięta, ale wie, kiedy należy się usunąć. To doskonały strateg, choć chwilami jednak naiwny. Mimo wszystko potrafi działać pod wpływem chwili i jasno trzyma się wyznaczonego celu. Nigdy się nie poddaje i to jest w niej najpiękniejsze! W tej części Samantha Shannon jeszcze bardziej rozwija swoje uniwersum i zabiera nas do zupełnie nowych miejsc. Wprowadza też nowych bohaterów, ale nie zapomina również o tych starych, którzy mają ogromne znaczenie, a ich rola w całej historii jest niepodważalna. Niezwykle emocjonalne są sceny prezentujące trudną relację Paige i Naczelnika, których bacznie obserwuje przywódczyni Stowarzyszenia Refaitów, czyli Terebellum Sheratan. Refaitka nie ufa ludziom, w tym również nowej Zwierzchnicce, a jednak Mahoney koniecznie potrzebuje jej wsparcia. Dlatego robi wszystko, aby udowodnić jej swoją prawdziwą wartość. Musi pokazać, że jest świetnym taktykiem i wojownikiem, niezależne od wszystkiego. Niezależnie od tego, że Sajon robi wszystko, aby namącić jej w głowie, aby ją złamać. Tutaj wszystko jest dozwolone, ta gra nie ma reguł, a wojna wymaga ofiar. Dla Paige wiąże się to nawet z utratą najbliższych jej osób, co okaże się bardzo bolesnym przeżyciem. Jednak dziewczyna nie ma czasu na rozpacz i żałobę, musi wziąć się w garść i walczyć o lepsze jutro. W imię wolności. Autorka doskonale opisuje sceny akcji, świetnie kreuje bohaterów, a całe uniwersum jest po prostu niesamowite. Z każdą kolejną częścią są dodawane do niego nowe elementy i nieumykające uwadze czytelnika drobiazgi, za które autorka zasługuje na ogromne uznanie. Pieśń Jutra zaskakuje, daje i odbiera nadzieję, pobudza i intryguje. Znakomita pierwszoosobowa narracja sprawia, że zżycie się z główną bohaterką jest tylko kwestią czasu. Ta książka przepełniona emocjami, niestety w dużej mierze tymi przykrymi. To ból, przemoc, strata i rozpacz, w których jednak tli się mała iskierka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2017 o godz 17:59 Sol dodał recenzję:
Jakoś tak się złożyło, że każdą z książek cyklu Czas Żniw miałam okazję czytać przedpremierowo. I tym razem, w przypadku bardzo wyczekiwanego tomu III nie było inaczej. Cieszę się bardzo, bo w tym tomie działo się, oj działo się! Akcja bardzo porywająca. Emocje? Ha! Taka dawka, że sama nie wiem które, w jakim momencie mną kierowały. Nuda? Jaka nuda, zapomnijcie. Bohaterowie się tak rozwijają w tej serii, jak w niewielu. To jest jedna z rzeczy, które bardzo sobie cenię, bo nie ma nic gorszego od nijakich, typowo papierowych postaci, w których tak mało życia. Shannon, wie jak tworzyć i rozwijać swoich bohaterów, to na pewno! Pamiętam, jak bardzo byłam zachwycona pierwszym tomem Czasu Żniw. Oto dowód - a w dodatku nie nazwałabym jej "powieścią fantasy" a rewelacyjnym odkryciem roku. Nie sposób inaczej nazwać tej książki, jak właśnie tak. Szczerze powiem, że brak mi słów - wszystkie odebrał mi zachwyt. Serio. Tak bardzo podobała mi się ta książka. A jak było z kontynuacją? Pamiętam, że psioczyłam na to, jak mało było Naczelnika i, jak długo przyszło mi na niego czekać... Jednak było warto! A to słowa zachwytu nad tomem drugim - Autorka pięknie włada słowem pisanym. Cudnie obrazuje nam rzeczywistość świata przedstawionego, manipulując wyobraźnią czytelnika, w taki sposób, że ten (chcąc, nie chcąc) widzi wszystko tak wyraźnie, jakby oglądał film. A jak to jest z moimi odczuciami na temat Pieśni jutra? Hmm... Jakby to... W wielkim skrócie, tak: Ja myślałam, że tom pierwszy będzie moim ulubionym, ale jednak nie. To Pieśń jutra jest na pierwszym miejscu. Samantha Shannon przeszła samą siebie. Przyznaję, że spodziewałam się porywającej, pędzącej niczym rollercoaster akcji i tej całej burzy emocji, ale nie w takiej dawce! Rewelacja! A to jeszcze nie koniec. Aż się boję, co będzie dalej. Poważnie, nie wiem czy to przeżyję. Niemniej cierpliwie czekam... Taaa. "Cierpliwie". Nie mogę napisać, co dzieje się w tej części, nie zdradzając ważnych kwestii z poprzednich tomów. Jednak mogę powiedzieć, że naprawdę warto zapoznać się tym niesamowitym cyklem, jakim jest Czas Żniw. Jeśli lubicie inteligentne historie, wyśmienite fantasy i rewelacyjnie przedstawiony świat, no to hej! Nie ma opcji, żebyście nie zapoznali się tymi książkami. Jedne z lepszych, jeśli chodzi o swój gatunek. Gorąco, ale tak gorąco, że aż parzy - polecam! http://sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2017 o godz 15:01 MałaMi dodał recenzję:
Czas żniw to seria, która zachwyca rozbudowanym uniwersum, interesującymi bohaterami i skomplikowanymi relacjami pomiędzy najróżniejszymi grupami. Z pewnością jest to seria godna uwagi, a wyobraźnia autorki zasługuje na podziw. Podpisuję się pod wszystkimi zachwytami nad dwoma pierwszymi częściami, ale najnowsza - Pieśń jutra - już nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. W trzecim tomie bestsellerowego cyklu wydarzenia rozpoczynają się w momencie zakończenia rozgrywek kończących Zakon Mimów. Paige zostaje Zwierzchniczką, a wraz z nową funkcją pojawiają się także nowi wrogowie. Nie wszyscy są zadowoleni z tego, że dziewiętnastoletnia dziewczyna rządzi Syndykatem i czekają na każdy jej błąd. Sprawę dodatkowo komplikuje pochopna decyzja, która skutkuje ulepszeniem Tarczy Czuciowej zagrażającej całej społeczności jasnowidzów. Paige, z kilkoma zaufanymi osobami wyrusza w niebezpieczną podróż przez całą Anglię, by odnaleźć i zniszczyć gniazdo zasilające nową technologię. W Pieśni jutra tempo akcji drastycznie spada, a akcent pada na sytuację polityczną i konflikt z Refaitami. Bohaterowie nieustannie planują i rozważają możliwości pokonania wroga. Sceny walki, o ile już się zdarzają, są znacznie mniej widowiskowe w porównaniu do dwóch poprzednich tomów. Co prawda takie zwolnienie tempa miało również miejsce w Zakonie Mimów, ale tam zostało to świetnie zrekompensowane zależnościami pomiędzy mieszkańcami Podziemnego Londynu, a w Pieśni jutra przez mniej więcej połowę książki po prostu nic ciekawego się nie dzieje. Mimo wszystko, pod względem wykreowanego świata i języka naszpikowanego charakterystycznym tylko dla Shannon słownictwem, to nadal jest bardzo dobra powieść, nie odstająca od swoich poprzedniczek. Co więcej autorka poszerza świat przedstawiony, akcja już nie jest ograniczona tylko do Londynu. Książka wyraźnie jednak zwalnia tempo przez co czyta się ją gorzej i z mniejszym zaangażowaniem, ale nie sądzę by taki stan rzeczy utrzymał się w czwartej części. Największym problemem w książkach Shannon jest to, że kolejne tomy wydawane są w bardzo długim odstępie czasu, a sama autorka nie marnuje miejsca na przypominanie wątków z poprzednich części. Jest to bardzo niewygodne dla czytelnika, który nie jest w stanie spamiętać wszystkich nazw i bohaterów, od których aż się tutaj roi. Dlatego też nieodzowny jest słowniczek zamieszczany na końcu każdej części - naprawdę nie wyobrażam sobie czytania serii Czas Żniw bez niego. Pieśń jutra traktuję jako chwilowy spadek formy autorki, ale przecież w każdej serii zdarzają się słabsze tomy. Na pewno nie przekreślam tej historii, bo jestem pewna, że utalentowana Samantha Shannon jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Szkoda tylko, że aby się o tym przekonać, trzeba tak długo czekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-04-2017 o godz 22:02 Anonim dodał recenzję:
Autorka w dalszym ciągu zachwyca swoją wyobraźnią. Wykreowany przez nią świat jest zaskakujący, ciekawy, a nade wszystko brutalny. Autorka śmiało prowadzi czytelnika po mrocznych zakątkach, do których w rzeczywistości nigdy nie chciałabym trafić. Są znane z poprzedniej części meliny, tajemne przejścia, zatęchłe tunele i cała masa nieprzyjemnych krajobrazów. Warto bowiem podkreślić, że akcja powieści przenosi się również do innych miast. Opisy Samanthy Shannon są mocno obrazowe, działające na wyobraźnię czytelnika. Książka jest spójna z poprzednimi częściami serii. Odnajdziemy w niej dobrze znanych bohaterów, z których część zyska inne oblicze, ale również kilkanaście nowych postaci, próbujących wprowadzić zamieszanie w podziemną działalność Paige. Z intrygami, knowaniami, działanością rewolucyjną i sprzeciwianiem się panującym normom spotkaliśmy się już przy okazji lektury poprzednich tomów - tutaj jest ich jeszcze więcej. Cały tekst przeczytasz na: http://pozeracz-slow.blogspot.com/2017/04/recenzja-przedpremierowa-piesn-jutra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2017 o godz 19:55 Jakub Riedel dodał recenzję:
„Pieśń jutra” to świetnie dopracowana, wciągająca kontynuacja intrygującej młodzieżowej serii, w której fikcja literacka opiera się na historii sprzed lat. Samantha Shannon wykreowała zupełnie nowatorski świat, o autorytarnych założeniach, z elementem kosmicznym i eterycznym, w którym podziemia nie stanowi odmienna klasa społeczna, a raczej odmienne postrzeganie świata rzeczywistego. I trzyma się jego podstawowych założeń. Opowieść Paige trwa, by ewoluować z przypowieści o upodlaniu, zniewalaniu i odbieraniu tożsamości w epicką historię walki i buntu rozszerzoną o całą stworzoną rzeczywistość. Kto poznał już poprzednie tomy serii Czasu Żniw, ten w „Pieśni Jutra” odnajdzie godną kontynuację, którą Samantha Shannon jedynie udowadnia, że to dopiero początek. Olga Kowalska kontynuacja recenzji na WielkiBuk.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2017 o godz 19:58 kate627 dodał recenzję:
UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ I DRUGIEJ CZĘŚCI [CZAS ŻNIW ORAZ ZAKON MIMÓW]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! Najlepsze zastosowanie: Paige została Zwierzchniczką. Teraz wszystko może ulec zmianie. Dziewczyna pragnie wyjawienia tajemnicy Refaitów. Chce pokazać, co dzieje się w Szeolu I. Chce sprawić, aby jasnowidze nie byli postrzegani, jako największe zło świata. Chęci ma wielkie, jednak nie wszystko da się osiągnąć. Paige jest tego świadoma, jednak nie sprawia to, że przestanie próbować. Obecnie musi skupić się na poważnym zagrożeniu — Tarczy Czuciowej, która zostaje rozlokowana w najczęściej uczęszczanych miejscach Londynu. Potrafi ona wykryć jasnowidzów. Jeszcze nie każdą kategorię, ale z każdym dniem Sajon jest coraz bliżej odkrycia i tego. Wszystko wskazuje na to, że jasnowidze nie będą już bezpieczni. Jako Zwierzchniczka Paige musi odnaleźć sposób na zniszczenie tego postrachu jasnowidzów. Najpierw trzeba dowiedzieć się, w jaki sposób działa cała machina — zniszczenie źródła zasilania powinno sparaliżować proces powstawania nowych Tarcz. Jednak nic nie jest proste. Odnalezienie miejsca, gdzie została ukryte gniazdo będzie bardzo trudnym zadaniem. Zwłaszcza, gdy na plecach czuć oddech Sajonu i Nashiry. Paige musi się spieszyć. Los wszystkich jasnowidzów jest zagrożony. Nie ma bezpiecznego miejsca. Tykać to kijem?: Pierwszy tom mnie zaciekawił swoim światem. Zwabił mnie, pochłonął, a później wypluł. Musiałam czekać ponad rok na premierę kolejnej części. Natomiast Zakon Mimów mnie porwał. Nie mogłam się oderwać od tej książki. Zakończenie sprawiło ogromny ból. Jak można napisać coś takiego, a później kazać czekać czytelnikom prawie dwa lata na kolejną część? JAK?! Bohaterowie: Wiecie nad czym ubolewam? Nad tym, że narracja w tej serii nie jest prowadzona z kilku perspektyw. Tak, żebyśmy mogli poznać dogłębniej kilka osób, a także, żeby wiedzieć, co dzieje się w innym miejscu, kiedy główna bohaterka znajduje się zupełnie gdzieś indziej. To byłoby naprawdę interesujące i dodałoby dużego kolorytu całej opowieści. A jeśli nie narracja pierwszoosobowa, to przynajmniej trzecio, ale taka jak w Szóstce wron na przykład. Dzięki temu poznajemy kilku bohaterów i wiemy, co dzieje się w kilku miejscach jednocześnie. Biorąc pod uwagę fakt, że ta opowieść jest mocno rozbudowana, oraz dodając zakończenie, prowadzenie narracji w ten sposób byłoby strzałem w dziesiątkę. Mielibyśmy pełny obraz i nie musielibyśmy o różnych wydarzeniach dowiadywać się tylko i wyłącznie z relacji innych. Dodatkowo moglibyśmy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat innych postaci. Mnie mocno ciekawią, na przykład Nick, Naczelnik, Maria czy Jack Pogromca Olbrzymów, a nawet ten szajbus Jaxon Hall (sorki, nie przepadam za nim). Nie powiecie, że nie chcielibyście czasami oderwać się od myśli Paige i poznać również kilka innych perspektyw? Po resztę zapraszam na bloga: http://poradnikpozytywnegoczytelnika.blogspot.com/2017/04/Piesn-jutra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2017 o godz 20:28 Natalia Patorska dodał recenzję:
Pieśń jutra to przede wszystkim historia o walce o równe prawa i tolerancję i o podejmowaniu decyzji — czasem dobrych, czasem złych, czasem bolesnych — a także odpowiadaniu za te decyzje. W porównaniu do poprzednich tomów jest o wiele spokojniejsza, skupia się na rozterkach bohaterów bardziej niż na akcji. Znając jednak tendencję Shannon do pakowania Paige i spółki w kłopoty, to Pieśń jutra uznać można za chwilę odpoczynku od nieustannych gonitw i pojedynków, chwilę na oddech przed tym, co szykuje w kolejnej części, a wierzę, że dziać się będzie wiele. W trzecim tomie akcja zwalnia, a sam początek nie zapowiada się dobrze: nie dzieje się wiele, a większość akcji to niemoc w podjęciu decyzji i niesnaski między Ramarantami a jasnowidzami pod wodzą Paige. Druga połowa natomiast ma w sobie tę energię, którą tak dobrze znamy z poprzednich tomów. Cała seria jest jak najbardziej godna polecenia. Ciekawa, inna, intrygująca, zapierająca dech w piersiach. Niestety, jest z nią jak z Sherlockiem BBC — wciągnie, rozedrze serduszko na strzępy i sprawi, że kolejne dwa lata będziemy czekać na kontynuację jak na cud. http://ksiazkoholiczka-nadeine.blogspot.com/2017/04/piesn-jutra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2017 o godz 22:15 Marika ( polishbooklover ) dodał recenzję:
Są trylogię, serię, na których kontynuacje wyczekuje się dniami i nocami. Jedną z takich książek jest "Pieśń jutra", czyli trzeci tom niezwykłego cyklu od Samanthy Shannon! Premiera już 26 kwietnia i zacierajcie rączki, bo jest na co czekać!! Dla mnie była to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku! Czemu była? Bo dzięki wydawnictwu SQN mam ją już za sobą i nie wiem, kompletnie nie mam pojęcia, jak teraz mam wytrwać do czwartego tomu!? A cykl ma mieć podobno siedem tomów. Siedem! Pani Shannon, pisz pani szybciej! Czytelnicy czekają! Co do tego, że Wy wyczekujecie "Pieśni jutra" nie mam wątpliwości! Moje początki z "Czasem Żniw" wyglądały tak, że nie mogłam się przekonać do przeczytania kolejnej dystopii, w czasach kiedy były one tak popularne. Miałam tego gatunku już po prostu dość. Nie ciągnęło mnie do niej, ale teraz wiem, jak głupio zrobiłabym ,gdybym się za nią nie zabrała. Samantha pokazała coś zupełnie innego. Połączyła dystopię z fantastyką i wyszło jej to genialnie! Pamiętam jak pierwszy tom od początku mnie pochłonął i czytałam go tak długo, dopóki nie przewróciłam ostatniej strony, po czym powiedziałam: "Wow!" Teraz jestem po trzecim tomie i również mówię: "Wow!" Zakończenie drugiego tomu było bezlitosne! I chwała Shannon za to, że w "Pieśni jutra" od pierwszych stron kontynuuje przerwany wątek. Tym razem Paige musi poradzić sobie z ogromnym ciężarem odpowiedzialności jaki wzięła na swoje barki po Rozgrywkach. Musi zadbać o bezpieczeństwo swoich ludzi, co nie będzie łatwe, bo jak wiadomo Sajon nie śpi. Czuwa. Nie odpuszcza i uruchamia Tarcze Czuciowe na ulicach całego Londynu, tym samych rozpoczynając polowanie na jasnowidzów niższych kategorii. W "Pieśni jutra" akcja prowadzona jest brawurowo, nie dając czytelnikowi szans na wytchnienie! Zostaniecie wciągnięci od pierwszych stron, nie będziecie świadomi tego, co przyniesie każdy kolejny rozdział, a zakończenie pobudzi u Was apetyt na więcej i więcej! Uwielbiam kiedy fabuła, świat i zasady w nim panujące wykreowane przez autora zmuszają mnie do ciągłego myślenia. Kiedy na zaledwie kilku stronach jestem tak zaskakiwana, że potrzebuję chwili czasu, by nie przeklinać autorki za rozwój wydarzeń. Na początku przygody ciągle zaglądałam do słowniczka, by nie pogubić się w treści, teraz, świat stworzony przez Samanthę nie ma przede mną tajemnic. Razem z Paige i Naczelnikiem przemierzamy kraj, by odnaleźć i zniszczyć słabość Sajonu, jeśli taka w ogóle istnieje. Ten tom to również duża dawka Paige i Naczelnika! Tak, tak, wiem, że Wy też czekacie na ich "momenty". Będą! Nie pożałujecie! Moim zdaniem, "Pieśń jutra" jest ciut słabsza od "Zakon Mimów", ale równie mocno pasjonująca. Pojawią się nowi wrogowie, ale i również nowi sojusznicy! Będzie brutalnie i zaskakująco! Powtarzam: 26 kwietnia! Zapiszcie sobie tę datę, podkreślcie w kalendarzach, przyklejcie na drzwiach lodówki, ustawcie przypomnienie na telefonie, zróbcie wszystko, by nie zapomnieć pobiec tego dnia do księgarni i zapolować na "Pieśń jutra"!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2017 o godz 12:47 Monika Szulc dodał recenzję:
Długo wyczekiwany trzeci tom bestselerowego „Czasu żniw”, już niebawem trafi do księgarń i ośmielę się stwierdzić, iż ponownie autorka zachwyci czytelników. Paige Mahoney w swoim dziewiętnastoletnim życiu przeszła zbyt wiele, ale los nie jest dla niej łaskawy. Z krwawych i bezwzględnych walk, to właśnie ona wyszła zwycięsko i teraz pełni funkcję Zwierzchniczki. Pragnie ocalić londyńskich jasnowidzów, jednak nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej, że Paige ma wielu wrogów, a i w szeregach poddanych nie cieszy się całkowitym poparciem. Sytuacja staję się jeszcze bardziej dramatyczna, kiedy plany wprowadzenia Tarczy Czuciowej, zaczynają stanowić realne zagrożenie, a jasnowidze już nigdzie nie mogą czuć się bezpiecznie. „Pieśń jutra” to trzecia część wyśmienitej serii. Jeśli nie znacie twórczości autorki, to polecam najpierw sięgnąć po pierwsze dwa tomy. Jest to wielowątkowy cykl, którego akcja osadzona jest w przyszłości, gdzie świat jest pełen jasnowidzów, eterycznych istot i tajemniczych Refaitów. „Czas żniw” czytałam ponad dwa lata temu, „Zakon Mimów” niewiele później. Z główną bohaterką nawiązałam więź, która przetrwała i z tego powodu bardzo się ucieszyłam. Pomimo mojej fascynacji tą serią, szybko i dogłębnie przestudiowałam słowniczek, w który wyposażona jest powieść, by przypomnieć sobie podstawowe nazwy i nowe słowa. Jest to ogromne ułatwienie, dzięki któremu bez problemu wczułam się w lekturę. Paige Mahonej przeszła wiele, a zważywszy na fakt, że wcale dużo czasu nie upłynęło od wydarzeń z pierwszej części, mówi sam za siebie. Bardzo dużo się dzieję, co sprawia, że lektura jest zajmującym i emocjonującym doświadczeniem. Bohaterka jest nieprzeciętną postacią. Posiada unikalny dar. Jest „bladą śniącą” i potrafi włamać się do ludzkiego umysły, a senne krajobrazy nie stanowią dla niej tajemnicy. Postać niezwykle dynamiczna, ewoluuje na oczach czytelnika. Z młodziutkiej dziewczyny, szukającej akceptacji i ślepo zapatrzonej w swojego mim-lorda, staję się kobietą twardą, potrafiącą podejmować trudne decyzję. Pomimo swojej przemiany, autorka nie zrobiła z niej niepokonanej Zwierzchniczki. Paige nadal popełnia błędy i niejednokrotnie ponosi porażki, lecz walczy o życie jasnowidzów i jej determinacja jest godna podziwu. W tym tomie niektórzy bohaterowie zostają zepchnięci na dalszy plan, by inni, równie ciekawi, mogli pokazać swoje oblicze. Na pewno zastanawiacie się, co się stało z Naczelnikiem, więc on nadal jest, nadal zachwyca i momentami denerwuje. Wątek miłosny nieustannie zaprzątał moje myśli. Paige i Naczelnik odkąd się poznali, mieli więcej upadków niż wzlotów, niemniej jednak, ich relacja jest burzliwa i ma przebłyski czułości i oddania, co wielokrotnie przeżywałam. Jest to wątek, który mną całkowicie zawładnął, co nawet mnie zaskoczyło, bo jest on naprawdę mało istotny. Z całą pewnością nie jest to romans. Seria „Czas żniw” jest fantastyką w najczystszej postaci i powinna spodobać się wszystkim koneserom tego gatunku, a fani „Szklanego tronu” znajdą kolejną perełkę, w której będą mogli się zaczytywać. Zawrotna akcja jest usiana spektakularnymi walkami, oraz emocjonującymi rozgrywkami politycznymi. Dużo korupcji, zdrad i gierek, nie pozwolą się nudzić nikomu. Paige pod naporem presji ze strony społeczeństwa jasnowidzów, podejmuję brawurowe i często nieprzemyślane decyzję, a konsekwencję można analizować godzinami. Seria nadal trzyma poziom, a zakończenie dobrze rokuję na przyszłość. Dopiero skończyłam „Pieśń jutra”, a jestem nadal nienasycona i pragnę więcej! Wielowątkowa i napisana z wielkim rozmachem powieść, nie tylko dla młodzieży, a wszystkich fascynatów fantastki, którzy szukają przede wszystkim nieprzeciętnej lektury i mocnych wrażeń. 5+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2017 o godz 15:37 pabottyro dodał recenzję:
„Mordercą się nie rodzisz, mordercą się stajesz.” „Pieśń Jutra” to już kolejna część znanej i uwielbianej na całym świecie serii książek Samanthy Shannon "The Bone Season:. Opis książki jest trafiony, ale zdecydowanie nie oddaje ogromu tego, co się tam dzieje. Naprawdę wiedziałam, że autorka ma wielgaśną wyobraźnię, ale tego to się jednak nie spodziewałam. Co tam się działo, ile się działo… Wielokrotne palpitacje serca, zadawanie sobie niejednokrotnie pytań w stylu: „co do cholery?!”… Nawet nie wiecie ile mechanizmów obronnych mi się uruchomiło podczas czytania tej pozycji. Kiedy dobrnęłam do zakończenia (co nastąpiło zdecydowanie zbyt szybko) miałam ochotę zasnąć snem zimowym i obudzić się dopiero, gdy na rynku zawita kolejny tom. Miotałam się jak szatan, nie wiedząc co począć… Do teraz mi źle… Kilka słów o bohaterach. Samantho Shannon – dlaczego mi to robisz?! Czy naprawdę chcesz żebym zeszła na zawał w tak młodym wieku?! Naprawdę uwielbiam postać Naczelnika. Wielki plus dla autorki, że nie zrobiła z niego roznamiętnionym kochasia. Muszę jednak powiedzieć, że Paige nadal mnie nie zawodzi Pozostała silna i niezależna. Dąży do celu i próbuje udowodnić wszystkim, w tym również sobie, że jest coś warta. Pozostali bohaterowie również trzymają poziom. Kilka postaci naprawdę mnie zaskoczyło. W rozgrywce pojawia się pewna tajemnicza osobistość… Jak wiadomo – wątek romantyczny jest. Wciąż jednak pozostaje wątkiem pobocznym (bogom niech będą dzięki). Kiedy ma być słodko, jest słodko, ale pamiętajmy o jednym – mamy wojnę! Jeśli zaś chodzi o styl. Jak zwykle nie mogę się do niczego przyczepić. Myślę, że wielbiciele weszli już w świat Sajonu na tyle dobrze, że bez problemu odnajdują się w tej rzeczywistości i niektórych, bądź co bądź skomplikowanych nazwach. Ci, którzy jeszcze nie sięgnęli po te książki, powinni nadrobić zaległości jak najszybciej! Samantha Shannon tym razem pokazuje nam nieco większy skrawek świata. Świata, który wciąż zachwyca swoją złożonością i wyjątkowością. Co jeszcze mogę powiedzieć? Autorka nie zawodzi! Aż strach myśleć, co będzie dalej. „Pieśń jutra” to pełna zwrotów akcji, nieszablonowych pomysłów książka, która wciąga od pierwszych stron w bezkompromisowy i brutalny świat, zachwycający i dopracowany pod każdym względem. Brudna polityka, rząd z chorymi ambicjami, bohaterowie z ikrą i pewien tajemniczy ktoś, który może odmienić losy wojny. Do tego tylko walka o życie, przebiegła intryga i nowy wróg. „Pieśń jutra” jest jeszcze lepsza od poprzedniczek, porywająca i zadziwiająca. Szczerze, spodziewałam się naprawdę sporo po tej części (w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia) i nawet nie wiecie jak miło mi napisać, że się nie zawiodłam (jedna z niewielu książek, w których autor nie odnotował spadku formy i, oby tak dalej).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2017 o godz 18:54 Martha Oakiss dodał recenzję:
Problem z czytaniem kolejnych tomów jakiejś serii z roczną przerwą między każdym kolejnym może wystąpić następujący: nic nie pamiętamy. Czas Żniw szczerze pokochałam - za pomysł i za bohaterów. Z Zakonem Mimów było już nieco gorzej, bo seria młodziutkiej Samanthy Shannon okazała się niesłychanie dopracowana, szczegółowa i skomplikowana. Ten sam problem pojawił się podczas lektury Pieśni Jutra, czyli już trzeciego tomu serii. Autorka bowiem nie ma w zwyczaju przypominać nam wyjątkowo dosadnie tego, co czytaliśmy rok temu, a akcję zaczyna dokładnie w tym samym momencie, w którym ją zakończyła. W takich momentach stwierdzam "trzeba było sobie całość zmaratonizować". Albo chociaż zapoznać się z dodatkiem. Od początku byłam zafascynowana pomysłem Samanthy na stworzenie świata przepełnionego jasnowidzeniem. Wiele czasu można poświęcić na zgłębianie jego budowy. A nawet trzeba, by móc wszystko zrozumieć. To także zbiorowisko mnóstwa cudownych, kolorowych postaci. Tu właśnie pojawia się Jaxon, o którym wszyscy wokół opowiadają. Choć w tym, trzecim tomie, pojawia się stanowczo rzadziej, niżbym tego chciała. Pieśń Jutra nieco różni się od poprzednich części serii. Coraz bardziej zbliżamy się do dystopii przepełnionych brutalną walką o władzę i budowaniem hierarchii. Momentami wyczuwałam inspirację wojnami z przeszłości kraju, przez co można poczuć się, jak przy lekturze powieści historycznej. Jak możecie się domyśleć - te ciągłe bitwy, tajemnice i zdrady wiążą się z poniesieniem pewnych strat, również w naszych bohaterach. Paige będzie musiała myśleć, planować i wybrać najlepsze rozwiązanie, by powstrzymywać wrogów i ochronić swoją rasę. Jestem ogromną fanką tej serii, ale nie powiem, bym była zachwycona tym tomem. Druga połowa książki była znacznie lepsza - tam rzeczywiście nie mamy nawet czasu na zaczerpnięcie powietrza. W pierwszej połowie jest stosunkowo nudno, bo to tylko planowanie nadchodzących walk. Te pierwsze 200 stron, mała przystępność informacji, duże dawki polityki oraz ciągły problem z zapamiętaniem poszczególnych postaci i faktów trochę jednak uszczkną na ocenie. Ale to wciąż te zaskakujące zakończenia. Wciąż mój Czas Żniw. Wciąż moja Shannon. Książka trafia na stos: Autor ma łeb jak sklep http://www.nastosie.pl/2017/03/piesn-jutra-przedpremierowo-od-samanthy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Shannon Samantha

Samantha Shannon jest brytyjską pisarką, autorką dystopijnych powieści science fiction. Autorka urodziła się w 1991 roku w Londynie. Pierwszą powieść zatytułowaną "Aurora" stworzyła w wieku 15 lat - książka nie została jeszcze opublikowana. Najlepiej znana dzięki powieści "Czas żniw" wydanej w 2012 roku jak o pierwszej z siedmiotomowego cyklu. Książka, której fabuła osadzona jest e 2059 roku szybko stała się bestsellerem i została przetłumaczona na 28 języków świata. Powieść zostanie wkrótce również sfilmowana.

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
31,27 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści